Reklamy

Tag: leki

Leki na cholesterol powodują cukrzycę i inne poważne skutki uboczne!

Leki na cholesterol powodują cukrzycę i inne poważne skutki uboczne!

wysoki cholesterolKolejny ciekawy artykuł dr Jerzego Jaśkowskiego, demaskujący oszustwo jakim jest przekonanie medycyny, że wysoki cholesterol za cokolwiek złego odpowiada. Tym razem na tapetę brane są leki na cholesterol, czyli statyny. Jak i ich działania niepożądane.

Pierwszym alarmowym sygnałem dla każdego przyjmującego leki na cholesterol powinny być następujące objawy:
-depresja, zmęczenie, znużenie, osłabienie, „zamulenie„;
-problemy z żołądkiem, układem trawiennym;
-objawy mogące wskazywać na początki cukrzycy;

Z cholesterolu powstają substancje niezbędne do życia: witamina D, DHEA (hormon młodości), testosteron (jest obecny u obu płci), kortyzol. Gdy zahamujemy szlak metabolizmu cholesterolu, to niechybnie czeka nas kaskada skutków ubocznych. O tym się jednak nie mówi pacjentom.

Trzeba pamiętać, że (bardzo skrótowo, jeśli chcesz znać szczegóły, to zapraszam do poniższych linków):
-górne normy cholesterolu zostały wiele razy obniżone pod dyktando firm farmaceutycznych produkujących statyny;
-cholesterol nie jest przyczyną zawału i problemów kardiologicznych. To nadmiar wapnia i powstające blaszki wapniowe są tą pierwotną przyczyną. Cholesterol ma za zadanie być tymczasowym „bandażem” stosowanym przez organizm na uszkodzone przez blaszki wapniowe naczynia.

Przeczytaj o cholesterolu, statynach, oszustwie jego obniżania i zdrowiu na mojej stronie:
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!
BHP suplementacji magnezu. Czy wiesz że nieodpowiedni preparat może zaszkodzić?!
Niedobór tego składnika niszczy zdrowie Polaków. Dotyczy to nawet 90% z nas!
Cholesterolowe kłamstwo które kosztuje życie milionów ludzi rocznie
Sól jest niezbędna dla zdrowia i życia, medycyna nas okłamuje!
Cholesterol nie szkodzi zdrowiu! Nie daj się propagandzie koncernów, ich „leki” mogą zabić!
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Brom – tak samo szkodliwy jak fluor, jest wszędzie! „Kulisy jego wprowadzenia do żywności nie są jasne”
Od 70 lat wiadomo że fluor jest zabójczą trucizną, ale łapówki i fałszerstwa zrobiły swoje

A teraz zapraszam do przeczytania felietonu dr Jerzego Jaśkowskiego, który umieszczam poniżej.

Wstęp: Jarek Kefir Czytaj dalej „Leki na cholesterol powodują cukrzycę i inne poważne skutki uboczne!”

Reklamy

Czy Pyralgina jest bardzo niebezpieczna? Zdania się podzielone..

Czy Pyralgina jest bardzo niebezpieczna? Zdania się podzielone..

czy pyralgina szkodziDziś krótki wpis o substancji przeciwbólowej z grupy niesteroidowych leków przeciwzapalnych (NLPZ) takiej jak metamizol. Jest ona sprzedawana pod handlową nazwą „Pyralgina„. Do jego napisania zainspirował mnie jeden z Czytelników i komentatorów mojej strony.

Na całym świecie panuje opinia, że jest to lek bardzo szkodliwy, i że należy go absolutnie wycofać z obrotu. W USA jest on nielegalny, czasami jest pokątnie importowany z Meksyku. Stąd wzięła się jej nazwa slangowa: „Meksykańska aspiryna„. W wielu artykułach straszy się nas szkodliwością Pyralginy i drze szaty, że powinna zostać wycofana.

Główne zarzuty wobec Pyralginy to toksyczne działanie na szpik kostny, ryzyko wywołania nieraz śmiertelnej agranulocytozy. Wywołać może także leukopenię, uszkodzenia nerek i wątroby. Jednak tutaj zaczynają się przysłowiowe schody. Bo tego typu objawy może wywołać także poczciwa aspiryna czy ibuprofen. Ale to nie wszystko.

Otóż nasza populacja – Słowianie – jest wyjątkowo odporna na niepożądane działania metamizolu (Pyralginy). To ewenement na skalę światową. Jest to często stosowany lek w szpitalach w przypadku bardzo silnych bólów. Margines bezpieczeństwa w podaniu jednorazowym pod kontrolą lekarską jest bardzo szeroki u Słowian. I bywa, że pod ścisłą kontrolą lekarską podaje się do 5000 mg tej substancji we wlewie dożylnym (kroplówce). Zaś dawka w standardowej, dostępnej bez recepty tabletce to 500 mg.

Skąd więc nagonka na ten lek? Przede wszystkim, jest on dostępny bez recepty, a Polacy nie znają umiaru jeśli chodzi o stosowanie tego typu lekarstw. Jesteśmy nacją która bierze najwięcej leków przeciwbólowych w Europie. Polacy często biorą je przez bardzo długi czas, przewlekle, w dużych dawkach. Częste jest wręcz branie kilku substancji z grupy NLZP na raz, co potęguje wielokrotnie ryzyko skutków ubocznych. Często bierzemy je nawet na delikatne bóle, jak cukierki, co ja uważam za czysty idiotyzm – bo tu duże pole do popisu ma medycyna naturalna. A nie tak bardzo silna chemia jak Pyralgina / metamizol. Według mnie, należy rozważyć wprowadzenie tego leku wyłącznie na receptę.

Pomimo tego, że nasza populacja bardzo dobrze toleruje metamizol (Pyralginę), to warto wiedzieć, że jest to jednak naprawdę bardzo silny lek. Powinien być stosowany wyłącznie w ostateczności i nigdy przewlekle. No i to wcale nie znaczy, że działania niepożądane, w tym te ciężkie, nie pojawiają się. Nie jest to lek absolutnie przeznaczony dla dzieci i młodzieży, chyba, że w szpitalu, w ostateczności.

Kolejny ciekawy fakt dotyczący metamizolu – Pyralginy to to, że już w pierwszej dekadzie XXI wieku planowano jego wycofanie z obrotu. Z tego powodu, że ochrona patentowa na metamizol dawno przestała obowiązywać i lek jest tani jak barszcz. A koncerny farmaceutyczne produkujące nowe i drogie leki z tej grupy (NLZP) już sobie ostrzyły zębiska na intratną niszę rynkową która by powstała po wycofaniu Pyralginy. No i Pyralgina jest produkowana przez polską firmę (Polpharma). A jak wiadomo, nasz „rząd” ma taką filozofię, że wszystko co polskie należy znieść, sprzedać (za grosze) lub zlikwidować.

Wiadomo, że jednego z „ekspertów” zalecającego wtedy wycofaniu Pyralginy, wręcz podejrzewano o konflikty interesów i „inne takie„.. (nie napiszę o co chodzi bo stawać przed sądem nie zamierzam). Jak zwykle chodzi tutaj o zarabianie na pacjentach – dojnych krowach. Zysk za wszelką cenę, zysk po trupach – to główne modus operandi, motto firm farmaceutycznych. Czytaj dalej „Czy Pyralgina jest bardzo niebezpieczna? Zdania się podzielone..”

Dr Alexandra Niedzwiecki demaskuje szokujące kłamstwa korporacji farmaceutycznych

Dr Alexandra Niedzwiecki demaskuje szokujące kłamstwa korporacji farmaceutycznych

leczenie rakaCelny i bardzo ciekawy wywiad z dr Alexandrą Niedzwiecki o chemioterapii, raku i oszustwach, które w świecie korporacji farmaceutycznych są na porządku dziennym.

Wiele razy pisałem o tym, jaka jest polityka tych farmaceutycznych gigantów. Warto dodać teraz kolejną cegiełkę wiedzy na ten temat. I nie trzeba być jakimś fanem spiskowej teorii dziejów, by te poszczególne, porozrzucane cegiełki wiedzy połączyć w jedną całość.

Wystarczy prosta do przyswojenia wiedza na temat pokrętnej logiki, którą kieruje się kapitalizm. Kapitalizm pozbawiony wartości (czyli dzisiejszy neoliberalizm) stawia na pierwszym miejscu zysk. Ludzkie zdrowie, a nawet życie są na kolejnych miejscach.

Stąd taki wysyp śmieciowego jedzenia, szkodliwych farmaceutyków, które nie leczą przyczyn choroby, a często pogarszają stan chorego. To stąd forsowanie w krajach biednych i zacofanych (Polska, Europa środkowowschodnia, III świat) obowiązkowych szczepień.

Jest racjonalnym i logicznym stwierdzenie, że w świecie bez wartości, w której władza i zysk są najbardziej pożądane, wszystko będzie dążyło do maksymalizacji posiadanej władzy i ciągłego generowania zysku.

Poniższy artykuł który dla Was przygotowałem, celnie demaskuje tzw. „biznes rakowy” i wieloletnie nakręcanie spirali strachu odnośnie tej choroby. Podstawowy zarzut to fakt, w jaki sposób manipuluje się statystykami skuteczności chemioterapii. Jeśli chemioterapia zwiększa przeżywalność z 4% (bez leczenia) do 6% (z leczeniem chemioterapią), to pacjentom mówi się, że: „chemioterapia zwiększa przeżywalność o 50%!„. Z jednej strony jest to prawdą, bo 2 to połowa (50%) z 4. Z drugiej strony, jest to obrzydliwa manipulacja językiem pisanym / mówionym, i statystyką. Bowiem nie mówi się: „jeśli podejmie pan leczenie, to pana szansa na przeżycie będzie wynosić 6%, zaś jeśli nie podejmie pan leczenia, to pana szansa na przeżycie będzie wynosić 4%„. Czyli w zasadzie, nie wiele więcej niż placebo. Tylko mówi się to samo, ale w manipulacyjny sposób: „leczenie zwiększa przeżywalność o 50%„. Czytaj dalej „Dr Alexandra Niedzwiecki demaskuje szokujące kłamstwa korporacji farmaceutycznych”

Korporacje i rządy zamieniły medycynę w niebezpieczną szarlatanerię

Korporacje i rządy zamieniły medycynę w niebezpieczną szarlatanerię

korporacje farmaceutyczne (2)Zapraszam na film „Bought” (ang. „Kupieni”). Film ujawnia tajniki działań korporacji farmaceutycznych i transgenicznych (GMO). Jak i ich rujnujący demokrację i cywilizowane standardy wpływ. Nauka została zamieniona w dogmatyczną religię, gdzie „prawdę” dyktują nie obiektywne badania, ale pieniądze i wpływy. Medycyna została zaś zamieniona w niebezpieczną, pseudonaukową szarlatanerię, która kosztuje zdrowie i życie milionów ludzi rocznie.

Zapraszam do obejrzenia filmu:

Nauka na smyczy farmacji. Cierpią i umierają miliony ludzi rocznie

Nauka na smyczy farmacji. Cierpią i umierają miliony ludzi rocznie

korporacje farmaceutycznePrzedstawiam znaną niektórym osobom produkcję – „Choroby na sprzedaż”. Jest to film dokumentalny który jest rezultatem rozmów z wieloma ludźmi nauki, którzy odważyli się „sypać”.

O polityce korporacji farmaceutycznych pisałem wiele razy. Polityka ta jest bardzo prosta do wyjaśnienia i nie trzeba się specjalnie zagłębiać w teorie spiskowe. Otóż, w świecie w którym góruje kapitalizm, najważniejszą wartością jest nie człowiek, ale zysk. I to zyskowi jest podporządkowana działalność funkcjonujących w takim systemie podmiotów.

Taka filozofia gości także w zarządach korporacji farmaceutycznych:
-nie opłaca się produkować lekarstw, które leczą chorobę po jednym lub kilku użyciach, bo to nie przyniesie firmie zysku. Produkuje się więc takie substancje, które muszą być zażywane latami lub całe życie;
-nie opłaca się produkować substancji które leczą przyczynę choroby. Produkuje się więc substancje, które na chwilę uciszają uciążliwe objawy, nie lecząc przyczyny. Co zrozumiałe, trzeba je brać długo, a stan chorego dalej się pogarsza, bo nie jest leczona przyczyna choroby;
-jednak tego było mało. Od lat 50-tych XX wieku systematycznie obniża się górne normy ciśnienia tętniczego, cukru we krwi, cholesterolu, i inne. Robi się to po to, by coraz większa ilość zdrowych ludzi musiała zażywać dożywotnio leki;

Ciekawy komentarz pojawił się na mojej stronie na FB:
Cytuję: „
Uśmiejesz się, ale mój znajomy, prof. n. med (nie Polak), przyznał: ‚pozostaje mi sekretne informowanie blogerów. Upublicznianie pewnych informacji pod własnym nazwiskiem byłoby równoznaczne z utratą emerytury i dobrego imienia.’ To właściwie mało zabawne, jak się zastanowić. Tak zwane ruchy antyszczepionkowe nie wzięły się znikąd, tylko za sprawą inicjatywy takich lekarzy.”

Polecam inne artykuły o przemyśle farmaceutycznym na mojej stronie:
Nauka czy pseudonauka? Potężna skala korupcji w dzisiejszej nauce
Sztuczne choroby, farmaceutyczny zysk i skorumpowani urzędnicy
Bezprecedensowa eskalacja kryminalnych działań koncernów farmaceutycznych
Dlaczego ludzie są posłuszni medycynie? „Są zaprogramowani, jak zombie..”
Korporacje farmaceutyczne czyli śmiertelne zagrożenie dla zdrowia ludzi. Garść informacji
Rzetelność i uczciwość w nauce nie istnieje. Farmaceutyczna ośmiornica na ogromną skalę korumpuje lekarzy w Polsce

Cytuję: „Choroby na sprzedaż” ujawniają sensacyjne fakty na temat praktyk biznesu farmakologicznego. Dokument jest wynikiem połączenia dziennikarskiego śledztwa oraz wywiadów z ekspertami: lekarzami, redaktorami pism medycznych, biegłymi sądowymi, specjalistami od marketingu, przedstawicielami organizacji pozarządowych i byłymi pracownikami koncernów farmaceutycznych. Zdaniem autorów dokumentu koncerny farmaceutyczne częściej niż leki sprzedają nam dziś choroby.

Przy mniej lub bardziej aktywnym udziale ekspertów oraz służby zdrowia wpaja się nam potrzebę zażywania kolejnych medykamentów, mających kurować fikcyjne przypadłości. Nowoczesna farmakologia zamieniła się w biznes, w którym nauka spełnia funkcję usługową. Jednak zamiast szukać skutecznych leków na prawdziwe plagi trapiące ludzkość, takie jak rak czy cukrzyca, przemysł farmaceutyczny zajmuje się dziś nabijaniem sobie kabzy w łatwy sposób. Od ponad 30 lat sprzedaje leki na choroby, które wcześniej nie istniały. Jednym z przykładów jest przedmiesiączkowe zaburzenie dysforyczne (PMDD), czyli nieprzyjemne podenerwowanie, które większość kobiet odczuwa tuż przed okresem.

Wystarczyła seria artykułów w prasie medycznej, a dolegliwość znana od zarania ludzkości doczekała się oficjalnej medycznej kategorii diagnostycznej. Jednocześnie koncerny farmaceutyczne przedstawiły cudowny lek przynoszący ulgę w PMDD. Był nim doskonale znany antydepresant Prozac, tyle że sprzedawany pod inną nazwą i w postaci pigułek o innym kolorze. Przy okazji zaś jego cenę podniesiono czterokrotnie. W końcu żadna kobieta nie będzie go zażywać codziennie..”

Choroby Na Sprzedaż Dokument z Lektorem PL:

Cholesterol nie szkodzi zdrowiu! Nie daj się propagandzie koncernów, ich „leki” mogą zabić!

Cholesterol nie szkodzi zdrowiu! Nie daj się propagandzie koncernów, ich „leki” mogą zabić!

wysoki cholesterol 1

Czytasz teraz artykuł z marca 2015 roku. Natomiast najnowsze informacje na ten temat przeczytasz w poniższym, dużo obszerniejszym felietonie z 18 listopada 2017 – zapraszam:
Masz wysoki cholesterol? A czy wiesz, że leki na cholesterol są szkodliwe? Skutki uboczne statyn szokują..

Miesiąc temu została opublikowana szokująca wiadomość dla świata medycznego i milionów ludzi, uzależnionych od rujnujących zdrowie leków. To jedna z tych informacji, która może się okazać miażdżąca dla kartelu farmaceutycznego i jego kapitalistycznej polityki zysku za wszelką cenę – choćby po trupach. Otóż prasa australijska (wydanie 21-22 lutego 2015) donosi:

Wstępne zalecenia wydane przez Amerykańskie Biuro d.s Zapobiegania Chorobom i Promocji Zdrowia usunęło ostrzeżenie, że ludzie powinni ograniczyć ilość cholesterolu jaki spożywają.

Wcześniej zalecano, by nie przekraczać dawki cholesterolu wynoszącej 300 mg na dobę. Obecnie to zalecenie usunięto, bo wciąż nie ma żadnego dowodu na to, że spożywanie zwiększonej ilości cholesterolu ma wpływ na jego większy poziom we krwi. Już dr Jerzy Jaśkowski, od wielu lat walczący o zachowanie uczciwych standardów w medycynie, o tym pisał. Bez względu na to ile zjemy cholesterolu, przyswaja się go z jelit tyle samo. Choćbyśmy pożarli 10 jajek i do tego pół kilogramową golonkę, to cholesterolu wchłonie się zawsze tyle samo.

Schody zaczynają się wtedy, gdy cholesterolu spożywamy w jedzeniu zbyt mało. Wtedy organizm zaczyna uzupełniać jego braki, i wzmaga jego endogenną (wewnętrzną) produkcję. Cała propaganda ograniczania cholesterolu i sprzedawania lekarstw na jego obniżenie, jest jednym wielkim oszustwem. I to oszustwem, za które miliony ludzi płaci najwyższą cenę – cenę zdrowia, a czasami nawet życia.

Cholesterol jest bowiem substancją niezbędną do życia. Bez cholesterolu życie nie jest możliwe. Jest on jednym z głównych paliw dla mózgu, po glukozie. Cholesterol daje rześkość i lotność umysłu, większą stabilność psychiczną, zdrowie mózgu. Mało tego – z cholesterolem związany jest cykl przemian metabolicznych. W wyniku których powstają takie substancje, jak kortyzol, DHEA, testosteron, i inne.

Od wielu dekad trwa ciągłe obniżanie górnych norm cholesterolu. W wyniku takiej praktyki, coraz więcej zupełnie zdrowych ludzi jest okłamywanych przez lekarzy i koncerny farmaceutyczne, by brać statyny. Czyli leki zmniejszające poziom cholesterolu we krwi. Obecnie obowiązująca norma to 190 (kolejny raz obniżyli), ale już mówi się, że zostanie zmniejszona do 150. Niektórzy tzw. „bioetycy” postulują, by do wody wodociągowej dodawać te trucizny – statyny – ze względu na epidemię otyłości. Mają one szokujące skutki uboczne dla organizmu. Pierwszym z nich, będącym sygnałem alarmowym, jest pogorszenie samopoczucia, osłabienie, depresja.

Proponuję wszystkim którzy stoją przed dylematem – brać leki na cholesterol czy nie brać – przestudiowanie dostępnej wiedzy, w tym z poniższych artykułów. I wyrzucenie złotych rad dilerów chemii do kosza.

Przeczytaj więcej na ten temat na mojej stronie:
Cholesterolowe kłamstwo które kosztuje życie milionów ludzi rocznie
Cholesterol: największe kłamstwo XXI wieku. Medycyna zamiast leczyć, zabija!
Wysoki cholesterol nie powoduje chorób serca! To kolejny kit przemysłu farmaceutycznego
Masz wysoki cholesterol? To dobrze, będziesz długo żył!
Wyznanie kardiologa: oficjalnie polecane diety niszczą ludziom zdrowie!

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.

 

Szokujące skutki uboczne antykoncepcji hormonalnej. „To zaburza pracę całego organizmu”

 Szokujące skutki uboczne antykoncepcji hormonalnej. „To zaburza pracę całego organizmu”

pigulki antykoncepcyjneDostarczam dziś artykuł odnośnie szkodliwości antykoncepcji hormonalnej, czyli popularnej „pigułki”. Obecnie tego typu środki hormonalne są przepisywane i zażywane jak przysłowiowe „cukierki”. Mała jest świadomość wśród biorących je kobiet. Ja słyszałem, jak dwie znajome ze sobą rozmawiały na ten temat. Jedna pytała się drugą, czy bada co jakiś czas wątrobę, bo nawet po pigułkach jest możliwe lekkie podrażnienie wątroby. Nic nie wiedziały o innych, bardzo poważnych skutkach ubocznych, w tym tych śmiertelnych. W powszechnej świadomości panuje właśnie taki mit pigułki jako nieszkodliwego „cukierka”, który co najwyżej może, w „bardzo rzadkich przypadkach” lekkie podwyższenie enzymów wątrobowych.

Tymczasem taki obraz sytuacji jest daleki od prawdy. Pigułka antykoncepcyjna to utrzymywanie organizmu w stanie sztucznej niepłodności. To inaczej wyłączanie całego naturalnego cyklu w organizmie. Antykoncepcja hormonalna to stałe utrzymywanie poziomu hormonów na pewnym wysokim poziomie. Podczas gdy w naturze te hormony raz są na wysokim, a innym razem na niskim poziomie. Wiadomo, że lista działań niepożądanych hormonów z pigułki zaczyna się od depresji, po zniechęcenie, mniejszą żywotność. Gdyż dla organizmu naturalne jest, że hormony płciowe pobudzające płodność, jednocześnie są ważnym czynnikiem odpowiadającym za radość, twórczość, witalność. Tymczasem hormony z pigułki cały ten cykl wywracają do góry nogami, hamując to.

Działania niepożądane pigułki to także zawał serca, udar mózgu, zatory płucne, i wiele innych. Gdyż wraz z zaburzeniem cykli płodności i niepłodności, idzie zaburzenie funkcji praktycznie całego organizmu. Tych zaburzonych przez pigułkę faktorów jest kilkaset. Kłamstwem jest twierdzenie, że tego typu antykoncepcja oddziałuje tylko na wybrany czynnik – czyli na płodność. To toksyczny, syntetyczny koktail, który zmienia setki parametrów w organizmie. Co jeszcze zmienia w organizmie – nie wiemy, gdyż nie wszystkie funkcje i składowe organizmu są poznane przez medycynę. Tych zaburzonych procesów, w tym tych bardzo subtelnych i całkowicie nieuchwytnych współczesnymi metodami pomiarowymi, mogą być dalsze setki.

Warto też podjąć tematykę tego, gdzie poruszana jest kwestia szkodliwości pigułki. W gabinecie lekarskim rzadko kiedy dowiesz się o tym, tam pigułka będzie zachwalana. Przyczyna tego zakłamania jest stara jak świat: pieniądz. Ginekolog żyje z wypisywania pigułek, ma podpisane liczne kontrakty korupcyjne z firmami farmaceutycznymi, a korporacje te co jakiś czas zapraszają go na ekskluzywne szkolenia. Czy to na Malediwy, czy Seszele (miejsca oblegane przez lekarzy). Wszak od dawna funkcjonuje porzekadło: „lekarz mało zarabia, ale dużo wydaje”. Zadaj sobie pytanie, skąd Twój lekarz czy też schludnie ubrany „ekspert” z mediów, ma pieniądze na tak luksusowe wycieczki?

Poniższy artykuł jest z działu „Kobieta” na portalu onet.pl, jak i z anglojęzycznej gazety „The Guardian”. Elity polityczne stosują zasadę, że wszystko musi być jawne. O tym, że pigułka antykoncepcyjna to trucizna, piszą teraz czołowe media. Od Was zależy to, jak zdecydujecie. Tak samo jest w przypadku innych sfer życia. W telewizji możesz wybrać kiepski taneczny reality show z treściami podprogowymi. Ale równie dobrze możesz wybrać jakąś sztukę teatralną, czy film przyrodniczy lub dokumentalny. Możesz iść na dyskotekę czy koncert metalowy i w wieku 20 lat być na wpół głuchy, ale równie dobrze możesz sobie posłuchać Muzyki klasycznej. Wybór jest zawsze po Twojej stronie.

Osobna kwestia to fakt, że o szkodliwości pigułki trąbią media katolickie. Czy to pozytyw? Z jednej strony tak, z drugiej strony nie bardzo. Jest to pozytyw – bo więcej ludzi dowiaduje się o korupcyjnej i zbrodniczej polityce karteli farmaceutycznych. Z drugiej strony ma to też wady. Bo od teraz usłużni propagandziści, np medialni eksperci, wynajmowani przez kartel „blogerzy” (blog de bart), czy pożyteczni idioci należący do nurtu sceptyzmu i racjonalizmu naukowego, mogą stygmatyzować każdego sprzeciwiającego się korporacjom.

Publikując ten artykuł, mogę zostać wiele razy nazwany katolickim oszołomem. Jednak ja wybrałem, jak wiecie, inną drogę, krytykuję religie, prawicę, Korwina, kapitalizm, a swoje treści przedstawiam modnym i zrozumiałym, lifestyle’owym językiem. Stąd jestem przez nich znienawidzony i wiele razy byłem nazywany „największym oszołomem polskiego internetu”. Medium katolickie przekona o szkodliwości antykoncepcji niewielu, i tylko w swojej grupie czytelniczej. Ja wprowadzam tego typu wiedzę u Czytelników o zupełnie innym profilu, robię to z pełną premedytacją. Ale to temat na osobny felieton.

Póki co, zapraszam do przeczytania poniższego artykułu o pigułce!

Autor wstępu: Jarek Kefir

Proszę o podanie dalej tego info!


Cytuję: „Pigułka hormonalna rozregulowuje organizm, obniża nastrój, zwiększa ryzyko poważnych chorób oraz śmierci. Można mieć wątpliwości, czy naprawdę stworzono ją z myślą o kobietach.

W jednym z ostatnich badań stwierdzono, że z powodu pigułek antykoncepcyjnych kobiety tracą zainteresowanie seksualne swoim partnerem. Według naukowców, po odstawieniu hormonów przez kobietę mężczyzna uważany wcześniej przez nią za atrakcyjnego, nagle straci swe walory.

Inne badania dowodzą, że kobietom na pigułkach podobają się zazwyczaj mniej męscy mężczyźni i że mężczyźni czują zwiększony pociąg do kobiety doświadczającej owulacji.

„Kiedy po dekadzie przyjmowania hormonów, w tym dwóch latach doświadczania z tego powodu okropnych efektów ubocznych zrezygnowałam z tej metody antykoncepcji, często mnie pytano, jak ta decyzja wpłynęła na moje życie w związku. W tamtym czasie zrobiłam coś, co teraz odradzaliby mi bogaci w najnowszą wiedzę naukowcy: gdy tylko minął nasz miesiąc miodowy, odstawiłam pigułki – i wcale nie dlatego, że planowałam wtedy powiększenie rodziny. Czy nadal jestem z tym samym mężczyzną? Tak, a od naszego ślubu minęło już ponad pięć lat. Czy nasze relacje układają się teraz lepiej, biorąc pod uwagę fakt, że nie doświadczam już depresji, zmęczenia, ciągłych problemów ze zdrowiem i ataków paniki? No jasne!” – relacjonuje autorka artykułu, który ukazał się w The Guardian.

Rezygnacja z antykoncepcji hormonalnej, zwłaszcza po latach jej stosowania, naraża kobietę na zespół symptomów odstawiennych.

Hormony mają wpływ na 150 funkcji życiowych naszego organizmu, a wahania ich poziomu w czasie decydują m.in. o poziomie energii, stanie pamięci, falach mózgowych, wchłanianiu witamin, metabolizmie czy ostrości zmysłów.

Jeżeli decydujemy się na pigułki antykoncepcyjne, zastępujemy nasz naturalny system hormonalny jego syntetyczną wersją. „Odtąd hormony utrzymywane są sztucznie na tym samym poziomie, choć w naturalnych warunkach ich ilość ulegałaby miesięcznym wahaniom. Nie pozostaje to bez wpływu na każdy inny układ naszego organizmu: dokrewny, odpornościowy, metaboliczny… Te oddziaływania kumulują się i składają na szereg coraz bardziej natarczywych skutków ubocznych, jakich doświadczają kobiety. Ale o tym nie pisze się w gazetach” – czytamy.

Uważa się też, że pigułki powodują stany lękowe i depresji, źle wpływają na libido kobiet, co z kolei wpływa na ambicje, motywację, energię twórczą.

Ponadto antykoncepcja hormonalna powoduje zwiększone ryzyko raka piersi, szyjki macicy, zatorów płucnych, udaru, a nawet śmierci u osób stosujących antykoncepcję hormonalną niesłusznie przedstawia się jako rzadkość czy anomalię.

„Nie tak dawno umorzono tysiące spraw wytoczonych koncernowi Bayer (producentowi preparatów Yaz i Yasmin), pozwalając uniknąć firmie farmaceutycznej dalszego śledztwa w sprawie pigułek odpowiedzialnych za zatory płucne, udary i ataki serca u wielu kobiet. To efekty uboczne, do jakich doprowadzić może metoda antykoncepcji tak nachalnie zalecana młodym osobom, powinny stać się przedmiotem ożywionej dyskusji, a nie drugorzędne obawy o to, czy z powodu hormonów twój partner wyda ci się kiedyś brzydszy niż zwykle” – przypomina gazeta.

„Nie powinno się od nas oczekiwać, że dla antykoncepcji będziemy poświęcać nasze zdrowie i dobre samopoczucie – a już tym bardziej nie powinno się nas do tego zachęcać. Jak długo jeszcze kobiety będą godzić się na zmiany w swoim organizmie po to tylko, by wszystko inne pozostało po staremu?” – zastanawia się autorka artykułu.”

Źródło: All / The Guardian, Kobieta.Onet.pl