Reklamy

Tag: kryzys

Polska bankrutuje po kawałku? Komornik zajął.. gminę Rewal. Wpadnie też do premiera?

Gmina Rewal bankrutuje, komornik zajął kasę gminy

Przeczytaj też o ekonomii i kryzysie gospodarczym na stronie Jarka Kefira:
Europa pogrąża się w najpotężniejszym od 6 dekad kryzysie humanitarnym
Członkostwo Grecji w Unii Europejskiej: poznaj fakty
UE do rządu Donalda Tuska (PO): grabież składek z OFE nic Wam nie da, w 2015 znów będziecie mieli deficyt budżetowy
Jasnowidz z Kairu ujawnia zaskakujące przepowiednie na 2014 rok
Świat za 100 lat: szokujące oblicze upadku cywilizacji..

Strona Jarka Kefira na facebooku:

kryzys gospodarczy w Polsce

Bankrutujące przedsiębiorstwa to już standardowy obrazek polskiej rzeczywistości, nie budzą zdziwienia już upadki szpitali. Jednak jeszcze nigdy nie zdarzyło się, by upadłość musiała ogłosić cała gmina!

Jak pisze gazeta „Super Express”, w gminie Rewal (Pomorze Zachodnie), komornik zajął konto urzędu gminy i przejął zgromadzone na nim środki wpłacone przez obywateli.

Chce on w ten sposób zabrać dwa miliony złotych dla banku, bo ten żąda uregulowania tego długu. Zaś komornik na tej operacji zarobi.. więcej niż 90.000 złotych.

– pisze SE.

Wójt gminy Rewal mówi, że budżet gminy jest pusty, a długi to 115 milionów złotych.

Tylko w jednym banku – Nordea do spłaty pozostaje 30 mln zł. Dwa mln zł z tego to zaległość, na spłatę której bank nie mógł się doczekać. Uzyskał więc nakaz zapłaty i teraz odzyskaniem długu zajął się komornik

– pisze „SE”.

Tylko czekać jak komornicy zaczną zajmować kraj kawałek po kawałku – gminy, powiaty, województwa. Ale zacząć powinni od kancelarii premiera..

Źródła: JUB / „Fakt” / wpolityce.pl

Reklamy

Europa pogrąża się w największym od 60 lat kryzysie humanitarnym

Bezrobocie, bieda, nędza i marazm w Europie

bieda i bezrobocie w Polsce

Jak głosi najnowszy raport Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca, kontynent europejski przechodzi właśnie największy od 60 lat kryzys humanitarny.

W czasie gdy pozostałe obszary świata z sukcesem pomniejszają obszary biedy, wzrasta ono w Europie. (…)
W biedę wpada mnóstwo ludzi z klasy średniej i trzeba będzie długiego okresu czasu, aby ponownie wkroczyć na ścieżkę dobrobytu.

Miliony mieszkańców Europy żyje w poczuciu braku elementarnej stabilizacji, w braku pewności, co przyniesie im jutro. Taki stan jest najgorszy dla ludzkiej psychiki. Możemy się przekonać, jak wśród mieszkańców Europy narasta cicha rozpacz, dając depresje, choroby psychiczne, marazm i beznadzieję – głosi raport.

Dane zawarte w tym raporcie przybliżają pogarszające się warunki egzystencji mieszkańców Starego Kontynentu. Ceny wciąż rosną, wysokość zarobków jest na poziomie niezmiennym, więc wiele osób nie może sobie pozwolić na odpowiednią pomoc medyczną czy kupno najważniejszych produktów.

Powiększa się też ilość ludzi, którzy pomimo pracy, nie mogą zarobić na swoje utrzymanie z pensji. Są to ludzie określani jako „pracujący biedni”. Osoby te, choć mają pracę i dochody, nie mogą samodzielnie pokryć wszystkich zobowiązań, rachunków, i korzystają z pomocy Czerwonego Krzyża i innych fundacji niosących pomoc poszkodowanym przez los. Osoby bezrobotne zaś popadają w jeszcze większą biedę i związane z tym patologiczne zachowania.

Pomoc żywnościowa jaką rozprowadził Czerwony Krzyż wzrosła od 2009 roku do 2013 aż o 75 %. /BK/

Na podstawie: nowyobywatel.pl nacjonalista.pl

Już co 4 mieszkaniec UE żyje w nędzy

25 procent obywateli Wspólnoty Europejskiej jest biednych!

bieda w Polsce i Europie

Organizacja Eurostat zamieściła dane z poprzedniego roku (2012) na temat nędzy w krajach Unii Europejskiej. Z danych tych wynika, iż już 24,8% obywateli UE żyje w nędzy, jest zagrożonych biedą lub społecznym wykluczeniem. Oznacza to, że ta niekorzystna sytuacja dotyczy aż 124,5 miliona ludzi w UE.

W roku 2008 zrobiono analogiczne badanie, którego wynik był zgoła inny. Gdyż wtedy „tylko” 23,7% obywateli Wspólnoty żyło w nędzy.

Państwa z najliczniejszym odsetkiem biednych ludzi to: Bułgaria (49% obywateli), Rumunia (42% obywateli) Łotwa (37% obywateli) jak i Grecja (35% obywateli).

Najmniejszy odsetek osób zagrożonych nędzą jest w Czechach i Holandii – „tylko” około 15% mieszkańców.

Nasz kraj – III RP – uplasował się na środku tej listy z liczbą 27,2% obywateli żyjących w nędzy.

W tych badaniach za „biedną” uznano rodzinę, która osiąga dochód wielkości 60% średniej dla danego państwa, a więc są to wielkości różne dla różnego kraju i nie oddają rzeczywistego poziomu nędzy, biedy, wykluczenia. Bowiem inne oblicze ma nędza w Holandii, a inne w Bułgarii..

Źródło: dw.de

Źródło polskie: http://polskiepiekielko.pl/

A jaka jest Twoja opinia?

Padł szokujący rekord w Polsce: 2,40 zł za godzinę

niskie zarobki polakow

Cyt. „Proponowane przez pracodawców niektóre stawki za godzinę pracy uwłaczają ludzkiej godności. W Polsce niechlubny rekord ustanowił pracodawca z Trójmiasta. Zaproponował atrakcyjną pracę w zawodzie ochroniarz za 2,40 złotych brutto za godzinę – donosi „Gazeta Wyborcza”.

Opisuje też sytuację osób, którym wypłacane są głodowe godzinówki za pracę przy pakowaniu cukierków. Jak powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej wiceminister pracy Andrzej Mleczko, takie sytuacje nie są możliwe, jeśli ktoś jest zatrudniony na etacie. Nie może zarobić miesięcznie poniżej płacy minimalnej, wynoszącej obecnie 1600 złotych brutto. „Inaczej jest w przypadku zatrudnionych w oparciu o umowę-zlecenie” – podkreśla minister Mleczko. Zaznaczył, że informacje, które pojawiły się w prasie dotyczą umów cywilnoprawnych. Dodał, że jeśli taka umowa została zawarta zgodnie z wolą stron, to jest to regulowane innymi przepisami niż kodeksem pracy.

  • Musimy pozostawić stronom cywilnoprawnym prawo do zawierania takich umów, jakie zdecydowali zawrzeć – podkreślił rozmówca IAR. Związkowcy z OPZZ-tu apelują natomiast o wprowadzenie minimalnej stawki za godzinę pracy na umowę – zlecenie. NSZZ Solidarność natomiast zwraca uwagę, że to brak oskładkowania umów cywilnoprawnych stwarza pokusę dla nieuczciwych pracodawców, by wykorzystywać ludzi. „Poza tym powinno się ograniczyć tak zwane umowy śmieciowe – mówi IAR rzecznik Solidarności Marek Lewandowski. Drogą do tego może być oskładkowanie tych umów na takich samych zasadach jak umowy etatowe. Poza tym trzeba egzekwować prawo – zaznaczył rzecznik Solidarności. Dodał, że zatrudnianie pracownika do pakowania cukierków na umowę zlecenie jest łamaniem prawa. Jeśli bowiem ktoś wykonuje pracę regularnie, w określonym miejscu i czasie i do tego pod nadzorem, to powinna to być praca na etacie, gdzie płaca minimalna nie może być niższa aniżeli 1600 złotych brutto.

Tymczasem pracodawcy są bezkarni, robią co chcą. Jeśli nawet zostają ukarani, to te kary są niewielkie. – Najwyższy więc czas na zmianę klimatu politycznego na taki, który by z nieuczciwym biznesem bezwzględnie walczył – podkreśla rozmówca IAR. Dodaje, że każda praca bez względu na rodzaj umowy powinna wiązać się z takimi samymi obowiązkami i uprawnieniami.

Obowiązkami czyli składkami a uprawnieniami czyli prawem do płatnego urlopu czy płatnego zwolnienia lekarskiego. Zasadniczym kryterium powinien być rodzaj wykonywanej pracy a nie nazwa umowy – podkreślił Marek Lewandowski. Minimalna płaca za godzinę pracy w Grecji to 4 Euro. W Niemczech 6,5 euro. W Norwegii po przeliczeniu z koron 15 euro. U nas na razie nie ma ustalonej minimalnej stawki za godzinę i jak na razie nie zapowiada się na to”

Autor: MA

Źródło: http://praca.wp.pl/

Przeczytaj także:

Czy Janusz Korwin-Mikke popiera ludobójstwo Polaków?! “Za Hitlera podatki były niższe”:

http://kefir2010.wordpress.com/2013/10/27/czy-janusz-korwin-mikke-popiera-ludobojstwo-polakow-za-hitlera-podatki-byly-nizsze/

Korwinizm: szokujące fakty. Jest po to, by bogaci mieli więcej, a biedni mniej:

http://kefir2010.wordpress.com/2013/09/07/korwinizm-szokujace-fakty-jest-po-to-by-bogaci-mieli-wiecej-a-biedni-mniej/

“Ekonomiactwo” Korwina-Mikke i Balcerowicza w REALNYM życiu:

http://kefir2010.wordpress.com/2013/05/14/ekonomiactwo-korwina-mikke-i-balcerowicza-w-realnym-zyciu/

Obniżenie emerytur i ponowne podniesienie wieku emerytalnego już w przyszłym roku?!

Zapewnienia o wypłacalności państwowego ubezpieczyciela są nieprawdziwe i oparte na fałszywych przesłankach – twierdzą zgodnie Związek Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Fundacja Republikańska. Ich zdaniem ZUS zbankrutuje w ciągu najbliższych 5-8 lat.

Rząd mija się z prawdą w swoich oficjalnych prognozach, twierdząc, że system emerytalny jest wydolny, a wypłaty świadczeń możliwe. Wprowadza obywateli w błąd czyniąc nierealne, a wręcz bajkowe założenia – przekonywali na konferencji prasowej eksperci obu organizacji. w przygotowanym raporcie o sytuacji ZUS autorzy kwestionują np. założenie stałego wzrostu gospodarczego do 2060 r., bez uwzględnienia cyklów koniunkturalnych.

  • Nigdy w historii nie zdarzyło się 50 lat nieustannego rozwoju, a rząd coś takiego zakłada – podkreśla Cezary Kaźmierczak – prezes ZPP.

Inne nierealne założenia, na których oparto wyliczenie wypłacalności ZUS to spadające i utrzymujące się na jednocyfrowym poziomie – bezrobocie, stały wzrost wynagrodzeń szybszy od wzrostu PKB oraz nieuwzględnienie ryzyka emigracyjnego.

ZUS zbankrutuje

  • Brak realizmu w założeniach powoduje, że w zależności od sytuacji gospodarczej i przy istniejących progach zadłużenia bilansowanie systemu może stać się niemożliwe w perspektywie 5-8 lat – twierdzą eksperci. Oznacza to po prostu bankructwo ZUS-u.
  • Z pustego nawet Salomon nie naleje. ZUS przejmuje coraz więcej zobowiązań, a nie ma na ich pokrycie pieniędzy – tłumaczy Marcin Chłudziński, prezes Fundacji Republikańskiej. – W perspektywie średnio i długoterminowej nie jest możliwe wypłacanie obecnie gwarantowanych świadczeń emerytalnych bez strukturalnych reform systemu emerytalnego, bądź zwiększonej presji fiskalnej, co w efekcie zabija polską gospodarkę.

  • Największą cenę za socjalistyczne wymysły z przeszłości będzie musiało niestety zapłacić pokolenie wchodzące obecnie na rynek pracy – dodaje Cezary Kaźmierczak.

Eksperci zapowiedzieli, że w styczniu zaproponują szczegółowe scenariusze wyjścia z obecnej sytuacji, jednak już teraz wskazali kilka najbardziej prawdopodobnych rozwiązań.

  • Nie uda się uciec od trzech elementów: wydłużenia wieku emerytalnego, obniżenia wysokości świadczeń i wypłacania emerytur z budżetu – uważa Cezary Kaźmierczak. W jego opinii środki na wypłatę emerytur z budżetu znalazłyby się po obniżeniu opodatkowania pracy i jednoczesnym wzroście podatków konsumpcyjnych. (!! – przyp. Jarek Kefir)

Źródło: finanse.wp.pl

Wielka emigracja Polaków: GUS ukrywa niekorzystny dla PO raport

Liczba emigrantów ciągle rośnie. A GUS opóźnia publikację danych niewygodnych dla Platformy – informuje „Rzeczpospolita”. Na koniec 2012 roku poza Polską było 2,13 mln Polaków. To – jak informuje gazeta – o 70 tys. więcej niż w 2011 r. i 130 tys. więcej niż w 2010 r.

Emigrantów przybywa trzeci rok z rzędu. Polacy zatem – mimo że mieli wracać, a zachód Europy rozwija się wolniej – wciąż uciekają z kraju. Zbliżamy się do rekordowej liczby emigrantów zanotowanej w 2007 r. Wtedy było ich 2,27 mln.
Z informacji „RzP” wynika, że pośród nich jest aż 1,6 mln tak zwanych rezydentów, którzy przebywają za granicą ponad rok.

Z 2 mln Polaków, którzy przebywają za granicą, ponad 1,4 mln ma 39 lat lub mniej, w tym jest 226 tys. dzieci do 15. roku życia.

Najliczniejszą grupę emigrantów stanowią ludzie młodzi.

GUS wyliczył, że najliczniejszą grupą emigrantów są osoby w wieku 25–34 lata. Jest ich 726 tys. Urodzili się w latach, gdy na świat przyszło 6,85 mln dzieci. Wyjechało zatem 10,6 proc. wszystkich urodzonych wtedy osób.

Nowych, aktualnych danych GUS nie publikuje, choć w poprzednich latach ujawniał je nie później niż we wrześniu. Powód opóźnienia, zdaniem gazety, jest tylko jeden.

Z naszych informacji wynika, że GUS dysponował od pewnego czasu liczbą emigrantów, jednak jej nie publikuje ze względu na sytuację polityczną. Chodzi o to, by nie zaszkodzić rządzącej Platformie Obywatelskiej przed mającym się odbyć 13 października referendum w sprawie odwołania prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Rzecznik GUS-u zapewni Artur Satora, że 18 października te dane zostaną opublikowane a opóźnienie jest wynikiem trwania jeszcze prac nad spisem powszechnym.

Źródło: Rzeczpospolita / Opr. Jas

Banki łupią nas z pieniędzy!

Żadna inna gałąź gospodarki w naszym kraju nie generuje tak olbrzymich zysków jak sektor bankowy. W ubiegłym roku banki działające w Polsce (w większości należące do zagranicznych właścicieli) zarobiły na czysto kwotę 16,21 mld zł.

Analitycy szacują, że ten rok będzie jeszcze lepszy (w okresie styczeń-lipiec zyski na czysto były wyższe niż w analogicznym czasie przed rokiem). Nie ma się jednak czemu dziwić jeśli uświadomimy sobie jak drogie jest w Polsce korzystanie z “usług bankowych”.

Banki w naszym kraju zarabiają głównie na wysokim oprocentowaniu udzielanych Polakom pożyczek. Co prawda Rada Polityki Pieniężnej w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy stopniowo zmniejszała wysokość stóp procentowych (od których uzależnione jest oprocentowanie zwykłego kredytu w banku), ale i tak są one na o wiele wyższym poziomie niż stopy procentowe w krajach Europy Zachodniej.

Wysokie opłaty i prowizje

Po drugie banki zarabiają potężne pieniądze na różnego rodzaju opłatach i prowizjach. Poniżej przykłady absurdalnie wysokich stawek stosowanych przez poszczególne banki działające na terytorium naszego kraju:

  • Wysyłka monitu przypominającego o spłacie zadłużenia: 28 zł
  • Telefon z banku “przypominający o zaległości na niewypowiedzianym kredycie”: 28 zł
  • Opłata za jednorazowe skorzystanie z bankomatu: 7 zł
  • Comiesięczna opłata za posiadanie karty płatniczej: 10 zł
  • Opłata za zamknięcie rachunku bankowego: 99 zł
  • Zastrzeżenie skradzionej karty: 100 zł
  • Zmiana harmonogramu rat: 100 zł
  • Wydanie zaświadczenia o stanie zadłużenia: 300 zł

By żyło się lepiej… Bankom.

Między innymi dzięki wspomnianym powyżej horrendalnie wysokim opłatom banki generują sobie olbrzymie zyski, zdzierając z Polaków mnóstwo pieniędzy. To pozwoliło od początku 2008 roku zarobić “na czysto” sektorowi bankowemu w Polsce astronomiczną kwotę 75,47 mld zł. W ten sposób hasło wyborcze Platformy Obywatelskiej z 2007 roku zostało zrealizowane. Żyje się lepiej, ale nie zwykłym ludziom, lecz właścicielom Banków.

Na potwierdzenie tych słów warto przypomnieć, że 17/02/2012 partie Donalda Tuska i Waldemara Pawlaka odrzuciły Sejmie projekt ustawy wprowadzającej tzw. podatek bankowy, który miał być liczony od zysków banków działających w Polsce. Widać, że te partie wolą podnosić podatki własnemu społeczeństwu, aniżeli narażać na mniejsze zyski korporacje i banki mające swoje centrale zagranicą Polski.

Zyski netto sektora bankowego w Polsce w latach 2008-2013:

2008 – 13,65 mld zł
2009 – 8,7 mld zł
2010 – 11,67 mld zł
2011 – 15,7 mld zł
2012 – 16,21 mld zł
2013* – 9,55 mld zł
* dane za: styczeń-lipiec

Łączny zysk netto: 75,47 mld zł

Źródło: http://niewygodne.info.pl