Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Posty oznaczone 'Kraków'

Archiwa tagu: Kraków

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,953,217 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

Hej! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych informacji i na tym by było ich więcej, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, koncernów. Mogę dzięki temu dostarczać Ci kontrowersyjnych, zakazanych i niewygodnych dla systemu treści. Aparat władzy i opresji niechętnie patrzy na takie publikacje. Więc moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe obrazki:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 132 obserwujących.

O Polakach, którzy zmienili oblicze świata

O Polakach, którzy zmienili oblicze świata

igrzyska olimpijskieZapewne wielu z Was, Czytelnicy, słyszało o karkołomnym pomyśle organizowania Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Krakowie. W internecie pojawił się obrazek z tekstem, iż nawet Norwegia zrezygnowała z pomysłu organizacji zimowych igrzysk ze względu na koszta. Ale co tam biedna, socjalistyczna Norwegia do takich neoliberalnych potęg przemysłowych, militarnych i wszelakich innych, jak Polska!

W Krakowie jako kontrakcja dla tego samobójczego dla miasta i całego kraju pomysłu, powstała akcja: „Kraków Przeciwko Igrzyskom”. Link do tej akcji – działają dalej, polecam:

https://www.facebook.com/krakowprzeciwigrzyskom

Sprzeciw obywateli szybko sprawił, że zorganizowano referendum w sprawie organizacji Igrzysk w Krakowie. Wynik był miażdżący dla włodarzy – 70% głosujących opowiedziało się przeciwko Igrzyskom.

Warto też dodać, jak toczona była ta walka. Walka była bardzo nierówna: miasto na kampanie reklamowe wydawało ogromne pieniądze. Setki tysięcy złotych na bilboardy, gadżety, listy podpisane przez „autorytety do wynajęcia” takie jak Andrzej Wajda czy Krzysztof Penderecki, telewizyjny spot, i wiele innych.

Ze strony opozycji, czyli organizacji społecznej „Kraków Przeciwko Igrzyskom” kampania była skromna – 1,5 tysiąca złotych za kampanię plus 8 tysięcy złotych za spot pro-frekwencyjny. Zbiórki dokonano wśród znajomych i sympatyków organizacji.

Dawid starł się z mitycznym Goliatem, i wygrał. Po jednej stronie mieliśmy potężną władzę, uzbrojoną w podległe media, w miliony złotych środków, w arsenał propagandowy, w dyżurne „autorytety do wynajęcia” i inne arsenały propagandowe. Z drugiej strony – zmobilizowanych obywateli, wiedzących, że ten karkołomny, czysto propagandowy pomysł (niczym „olimpiada Hitlera” w latach 30-tych XX wieku), doprowadziłby nasz kraj, a na pewno ich miasto – do gospodarczej ruiny.

Wygrały tym razem siły światłości, czyli obywatele. Warto jednak tutaj zadawać kolejne pytania i drążyć dalej. Kto i ile nachapał się na przygotowaniach do tych Igrzysk. Ile łapówek przeszło, jakie firmy się na tym „ustawiły”. Ogólnie, kto i tak na tym zarobi, choć prawdopodobnie nie poniesie żadnej odpowiedzialności. Jak to w Polsce, gdzie korupcja i grabież środków publicznych odbywa się w majestacie prawa.

Wiadomo tylko, że 3,7 miliona złotych poszło na wynajęcie prywatnej (hehehe…) firmy EKR, która miała napisać wniosek aplikacyjny. Choć dziennikarze „Gazety Krakowskiej” zdemaskowali, że to było zupełnie niepotrzebne. Bo wystarczyło postępować według szablony MKOL. Mogli ten wniosek napisać sami organizatorzy bez niczyjej pomocy! Zaś do lipca 2015 roku prywatna (hehehe…) firma EKR miała zarobić 18,3 miliona złotych. Tak się robi interesy w Polsce!

Do dziś nie wiadomo, jaką część budżetu Krakowa rozkradziono pod pozorem przygotowywania kandydatury miasta do Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Brak transparentności to podstawowy zarzut wobec organizatorów tej hucpy. Ile milionów złotych wydarto głodującym, chorym, w trudnej sytuacji życiowej? Ile milionów złotych będzie mniej na inwestycje, bieżące potrzeby mieszkańców, infrastrukturę? Choć lepiej późno niż wcale. Pamiętacie, jakie cyrki były odstawiane w związku z przygotowaniami do Euro 2012?

Teraz byłoby jeszcze gorzej, zmarnowano by jeszcze więcej publicznych pieniędzy.Trzeba przyznać, że czasami uda się osiągnąć zwycięstwo w sprawie wydawałoby się – beznadziejnej. Kampania „Kraków Przeciwko Igrzyskom” połączyła różne, na co dzień skłócone środowiska, udowadniając, że pewne wartości i prawdy można nazwać tymi uniwersalnymi. Oby więcej było takich ludzi, nie bojących zmieniać się oblicza tego łez padołu.

Autor: Jarek Kefir

Jeśli uznałeś ten felieton za warty uwagi, wartościowy, odkrywczy – możesz wesprzeć jego autora, czyli mnie. Warto wspierać niezależne media! (kliknij tutaj po informację)

 

Zakazano palenia węglem w Krakowie. Kto na tym zarobi? Czy to wstęp do zakazu ogólnopolskiego?

Szokujące kulisy zakazu palenia węglem w Krakowie!

Dlaczego tak oszczędni ludzie, jak mieszkańcy Krakowa, tak łatwo dali sobie odebrać tyle kasy?

Autor: dr Jerzy Jaśkowski

„Piana z pysków jest smarem demokratycznych społeczeństw”

~Nicola Gomez Davila

Ostatnie tygodnie zdominowała w prasie sprawa zakazu opalania węglem własnych mieszkań w mieście Krakowie. Znowu górę wzięła cywilizacja azjatycka. „Dla dobra ogółu jednostka musi się poświęcić”. Dla mnie ciekawe były argumenty przytaczane w prasie. Głównie dominowała, jak zwykle w takich sprawach, ochrona zdrowia. Może nie dosłownie, ale zwolennicy zakazu twierdzili: „My to wszystko głupi ludku robimy w twoim interesie. Dbamy o twoje zdrowie”.

Taka tradycja i liczba uczelni w jednym miejscu powinna skłonić „wybrańców” do dokładnej analizy podejmowanych decyzji. Niestety, w artykułach prasowych i wypowiedziach radnych zupełnie tego nie znajdujemy.

I tak po pierwsze: zdziwienie ogromne budzi fakt, że uchwałę podjął sejmik wojewódzki a nie Miasto! Przecież to jest samorząd miejski, uchwała dotyczy miasta! a nie całego województwa. Czyli jawna sprzeczność prawna, a nie wiadomy czy też nie konflikt interesów.

Po drugie: podstawową argumentacją podawaną przez zwolenników zakazu spalania węgla w piecach domowych była walka z zanieczyszczeniami.

Ale w okresie od 2000 roku do 2012 roku liczba mieszkań opalanych węglem spadła z 90 000 do ok. 30.000, a zanieczyszczenie wzrosło. Tak więc argument o konieczności ograniczenia tzw. niskiej emisji był co najmniej naciągany, jeżeli nie wręcz kłamliwy.

Po trzecie: wysuwano argumenty, że to lobby węglowe jest przeciwne zakazowi, a naciska rzekomo lobby gazowe, wiatrowe itd. Argument całkowicie chybiony, ponieważ ta ilość, którą spalają mieszkańcy, to tzw. miał, czyli najtańszy węgiel. A ilość jego w porównaniu z 7 – 8 milionami ton spalanymi przez elektrociepłownie stanowi ułamek promila i jest bez znaczenia.

Pan wojewoda dodatkowo argumentował, że najbiedniejsi  nie zostaną w żaden sposób poszkodowani, ponieważ zabezpieczono odpowiednie kwoty na dopłaty dla nich.

I tutaj zaczyna się pierwszy problem. Wojewoda decyduje, ile samorząd miejski ma przeznaczyć na dopłaty ze swojego budżetu? Dziwne! I jak to załatwili za biurkiem? Czyli faktycznie wychodzi na to, że wojewoda rządzi budżetem miasta, nakładając na mieszkańców dodatkowy podatek. Widać wyraźnie, że Kraków jest bardzo bogatym miastem i nie wie, co robić z kasą.

Poza tym wymieniona kwota 135.000 złotych, przeznaczonych na dopłaty, rocznie starcza z trudem na 250 rodzin, a piece istnieją jeszcze w ok. 30 000 mieszkań. Czyli z góry wiadomo, że reszta, czyli 99% poszkodowanych nie dostanie ani grosza.

Jak wszyscy z wyjątkiem Rządu wiedzą [oprócz p. Vicenta Rostowskiego, który przezornie szybko ewakuował się na, z góry upatrzoną pozycję, do Anglii] kryzys zbliża się pełną parą. I ŻADEN rozsądny człowiek nie może powiedzieć, jakie będą jego finanse za rok, czy dwa. A tutaj zaplanowali aż do 2022 roku te dopłaty nie znając budżetów na kolejne lata,  ani cen energii! Wróżbici?

Do wypowiedzi pana wiceministra T. Tomczykiewicza nie będę się ustosunkowywał, ponieważ generalnie wiadomo, że ministrowie mówią co wiedzą, a nie wiedzą co mówią. Stąd częste zmiany.

Po czwarte: ciekawe jest porównanie cen ogrzewania średniego mieszkania przy pomocy różnych nośników energii, podane na stronie związku zawodowego „WZZ Sierpień 80”. I tak, ogrzewanie węglem to koszt roczny ok. 1600 złotych. Przy ogrzewaniu za pomocą sieci ciepłowniczej koszt ten wzrasta do ponad 2500 rocznie. Przy ogrzewaniu elektrycznym, aż do 5800  złotych.

No to pomnóżmy, część mieszkań będzie można podłączyć do sieci ciepłowniczej, powiedzmy, że 80 %. tzn. ok. 20.000 pomnożone przez 2500 daje kwotę 50.000.000. To znaczy, że do kieszeni „ciepłownika” będzie wpływało 50 milionów rocznie. Te pozostałe mieszkania będą musiały korzystać powiedzmy z gazu i elektryczności czyli 10.000 mieszkań pomnożone przez 5800 zł. daje sumę 58.000.000, czyli kolejne ponad 50 milionów.

Widzimy więc wyraźnie, że ktoś nałożył na Krakusów, pod pozorem dbania o zdrowie,  podatek rzędu 100 milionów rocznie.

Tyle chce z nich wydoić. I jak widać oni się na to dobrowolnie zgadzają! I taki prezent na gwiazdkę komuś zrobiono..

Zgodzisz się ze mną Szanowny Czytelniku, że szalenie ciekawe jest więc, kto będzie beneficjentem takiej ustawy? Otóż Kraków eksploatują dwie firmy jak to się mówi, nie nasze.

Jedną z nich jest grupa EdF, czyli teoretycznie Francuzi.

Na stronie internetowej tej Firmy znajdujemy następujące informacje:

„EDF Polska odział w Krakowie  zajmuje się produkcją ciepła i energii elektrycznej, dostarczanych do większości krakowskich mieszkań, firm i instytucji”. Wychodzi na to, że ok. 60% energii w Krakowie jest produkowanych przez EDF. Pozostałą część produkuje  na potrzeby Krakowa, także nie polska, bo czeska firma CEZ.

Najciekawsze jest to, że CEZ  jest firmą państwową, jak to podaje na swojej stronie internetowej, w 67.6%. Wynika więc, że tymi głupimi 100 milionami rocznie, podzielą się w odpowiedniej proporcji dwie firmy niepolskie. Innymi słowy te 33 miliony dolarów rocznie opuszczą nasz kraj. Jak to się stało, że zazwyczaj tak oszczędni dusigrosze, jak Krakusy, dali się tak łatwo wydymać?

To już nie jest pytanie do mnie.

Najciekawsze w tym wszystkim jest jeszcze to, że tzw. niska emisja nie ma praktycznie żadnego znaczenia zdrowotnego. Pospolita sadza ulatniająca się z kominów jest tak duża, że praktycznie nie wchodzi to do układu oddechowego, co najwyżej może pranie pobrudzić. Wpływ na zdrowie mają elektrofiltry z dużych elektrociepłowni. Wielkość cząstki emitowanej przez taki filtr jest ok. 1-2 nm i to właśnie one, obdarzone ładunkiem elektrostatycznym, uszkadzają układ oddechowy.

Dodam, że Kraków chce jeszcze sobie zafundować spalarnie śmieci, czyli zwiększyć w sposób istotny ilość pyłu zawieszonego nad miastem. Właśnie geograficzne położenie Krakowa, w niecce, powoduje „brak wietrzenia” i utrzymywanie się smogu. Spalarnia ma ruszyć już w 2015 roku  i spalać  340 000 ton śmieci.

Po drugie, jak twierdzi p. dr. inż. Krystyna Kubica, wiceprzewodnicząca Zarządu Platformy Producentów Urządzeń Grzewczych Paliwa Stałe – [uch, jaka długa nazwa, może by to skrócić p. doktor?]. „Aktualnie dostępne na rynku kotły c.o.  krajowej produkcji z automatycznym zasilaniem stałym paliwem, w tym z filtrami pyłu, mogą konkurować z kotłami olejowymi pod względem benzo(α)pirenu, lotnych związków organicznych i pyłu”.

Na marginesie EDF podało, że zamierza kosztem 550 milionów euro  modernizować elektrociepłownie w Polsce. Zaplanowane przedsięwzięcia w samym Krakowie pochłoną do 2016 roku  530 milionów złotych. Tak więc ta modernizacja odbędzie się kosztem opodatkowanych Polaków, a nie z zysku. Innymi słowy, podobne uchwały  będą podejmowane przez inne miasta.

Francuska EDF jest największym producentem energii elektrycznej  i cieplnej  w Krakowie, Gdańsku, Gdyni, Wrocławiu i Zielonej Górze, a więc na terenach, które wg konstytucji niemieckiej są czasowo przekazane Polsce. Czyżby czas zwrotu się zbliżał?

PS. Nieznajomość historii powoduje, że łatwo ją powtarzać. Nie jest to  bowiem pierwszy sposób naciągania ludzi pod pretekstem zdrowia. W ten sam sposób w latach 30-40 ubiegłego wieku zlikwidowano uprawę konopi. Konopie były niezwykle cennym surowcem do produkcji papieru. Nawet karoserię do samochodów produkowano z konopi, co pokazywał na filmach reklamowych sam Ford, próbując rozbić młotkiem karoserię takiego auta. Papier produkowany z konopi był ponad 10 krotnie tańszy i lepszej jakości, aniżeli z celulozy. Drzewo rośnie ok. 100 lat, aby było gotowe do produkcji, a konopie rok. Karoserie były także łatwe do produkcji. Nastąpiła więc zmowa producentów papieru i blach. Początkowo próbowano podnieść podatek na konopie. Nie udało się. Co zrobiono? Pod pretekstem ochrony zdrowia zaliczono marihuanę do narkotyków i wprowadzono zakaz upraw. Proste!

PS2. Wszelkie sugestie o jakiekolwiek niecne i pozamerytoryczne działania kogokolwiek są niedopuszczalne. Wyraźnie widać, że była to czysta samodzielna decyzja Krakusów!

Podobnie jak w kolejnych miastach będzie to samodzielna decyzja radnych.

Nie po to od czasów genseka E.Gierka [ pierwsza reforma 1974 r.], systematycznie obniżano poziom edukacji aby nie mieć z tego profitów.

PS2. Tak się zastanawiam, czy przyczyna nie leży w genach. Wiadomo, że od XIX wieku odbywały się masowe deportacje ekonomiczne ludności Małopolski. Najpierw w 1846 roku była Rabacja i fizyczna likwidacja elit. Potem nieznani ludzie [ opisy księży z parafii] namawiali do wyjazdów do Ameryki Południowej, Argentyna, Brazylia. Trwało to jeszcze w okresie międzywojennym. Wyjeżdżali najbardziej rzutcy, przedsiębiorczy. Ze szkolnych podręczników natomiast wymazano o tym wszelkie informacje. Kto z młodych wie co to Parana? Natura nie znosi próżni. Austriacy masowo sprzedawali tytuły szlacheckie tzw. hrabiom galicyjskim tworząc nowe „elyty”.  Czyli  pozostali mierni, bierni.???

Rozpowszechnianie wszelkimi możliwymi sposobami jest jak najbardziej wskazane.

Kontakt: jjaskow@o2.pl

%d blogerów lubi to: