Reklamy

Tag: krach

Zagraniczne banki to największe zagrożenie dla Polaków. Czy Twoje pieniądze są bezpieczne?

Zagraniczne banki to największe zagrożenie dla Polaków. Czy Twoje pieniądze są bezpieczne?

bankiPolska i kilka innych krajów Unii Europejskiej dostała ultimatum od Komisji Europejskiej. Mamy 2 miesiące na wprowadzenie dyrektywy, która pozwoli bankom legalnie ukraść nasze pieniądze. Oczywiście wszystko legalnie, bezkarnie i w świetle prawa. Takie działania będą mogły być przeprowadzane wtedy, gdy bankowi będzie grozić upadłość.

Wcześniej taki scenariusz został przeprowadzony na Cyprze. Najpierw doprowadzono kraj na skraj krachu, a następnie ukradziono w majestacie prawa pieniądze zdeponowane w bankach. Nazwano to wtedy „podatkiem ratunkowym.

UE zakłada, że najpierw bank ma przejąć pieniądze wierzycieli i akcjonariuszy, a następnie – pieniądze swoich klientów. Jest to z pewnością proceder bandycki. Zawsze powtarzałem, że najgorsze są te mafie, które działają w pełni legalnie. Taką największą mafią jak i największym narkotykowym dilerem (alkohol, nikotyna) jest instytucja neoliberalnego państwa.

Polsce grozi postawienie przed Trybunałem Sprawiedliwości i olbrzymie kary finansowe, gdyby ta dyrektywa nie została wprowadzona. To, co jeszcze niedawno było tylko spiskową teorią dziejów, obecnie staje się ponurą rzeczywistością. Wielkim ryzykiem jest więc trzymanie pieniędzy w jakimkolwiek zagranicznym banku. Kurtyna obecnie spada, spadają również maski tych, którzy doprowadzili nasze państwa jak i całą Ziemię na skraj systemowej zapaści.

Ludzie ci, zapędzeni w kąt, będą zwyczajnie kąsać. Wystarczy popatrzeć co robi teraz skorumpowana etycznie i politycznie, odchodząca w niesławie ekipa PO-PSL. Chodzą słuchy, że PO planuje wprowadzić w ciągu tych czterech miesięcy taktykę „spalonej ziemi” w naszym kraju. Planowane jest doprowadzenie do bankructwa Lasów Państwowych,a następnie ekspresowe „porozumienie” z wierzycielami i ich szybka prywatyzacja, z ominięciem procedury konstytucyjnej.

Takich regulacji będzie coraz więcej. Islandia, Węgry i Grecja już się prawie że uwolniły z dyktatu międzynarodowych psychopatów. Zróbmy wszystko, by i Polska dołączyła jesienią do tego grona. Warto też dodać, że przez całe lata wpajano nam neoliberalną doktrynę, że kapitał nie zna narodowości. Teraz mamy tego efekty, i to bardzo bolesne. Bowiem kapitał jak najbardziej ma narodowość i swój interes. Zaś ręka wolnego rynku, choć jest niewidzialna, to jest sterowana głęboko zza kulis.

Polecam nagranie video o kreowaniu permamentego długu przez banki:
Podstawa bankowości – kreowanie permanentnego długu

Autor: Jarek Kefir Czytaj dalej „Zagraniczne banki to największe zagrożenie dla Polaków. Czy Twoje pieniądze są bezpieczne?”

Reklamy
Reklamy

Rząd PO-PSL kontynuuje grabież majątku narodowego, byśmy byli gołodupcami na łasce korporacji

Rząd PO-PSL kontynuuje grabież majątku narodowego, byśmy byli gołodupcami na łasce korporacji

kryzys gospodarczyŁajdacy rządzący obecnie Polską mają w zasadzie tylko trzy cele. Pierwszy cel to obsadzenie jak największej ilości stanowisk swojakami. Przykładem jest przejęcie przez quasi-mafijną organizację (PSL) instytutu zajmującego się polskim grafenem.

Cel drugi to jak największe zepsucie tego, co jeszcze działa dobrze, by następna ekipa miała jak najgorzej. Będzie to potem argumentem po przegranych wyborach, by wywierać nacisk na następny rząd i mieć asa w rękawie w mediach.

Cel trzeci – to dokończenie dzikiej prywatyzacji majątku narodowego, byśmy byli już do końca na łasce zachodnich banków i korporacji. Rząd Tuska a potem Kopacz realizuje polityką skrajnego poddaństwa zachodnim elitom. Polska za ich rządów jest rezerwuarem taniej, niemal niewolniczej siły roboczej dla zachodnich koncernów i krajowych przedsiębiorców.

Nie było chyba gorszego rządu w ciągu ostatnich trzech dekad. To, co zrobił rząd PO-PSL można przyrównać jedynie do tego, co zrobił na początku lat 90-tych inny agent korporacji i finansjery – Balcerowicz razem z Petru. Dowodów jawnego złodziejstwa, czynionego z premedytacją niszczenia kraju, nepotyzmu, korupcji, zaprzedania obcym interesom – jest aż nadto. I trzeba być ślepym, by tego nie widzieć.

Ci ludzie powinni stanąć przed Trybunałem Stanu i resztę życia spędzić o chlebie i wodzie w więzieniu. Powinni też odpowiadać swoim majątkiem za gigantyczne zadłużenie, jakie wygenerowali. Jest to ponad 3 biliony złotych. Również korporacje i zachodnie banki powinny być wnikliwie skontrolowane przez odnowiony Urząd Skarbowy, bo zaległości podatkowe to miliardy złotych.

Do takiego stanu nasz kraj został doprowadzony przez tzw. pokolenie lemingów – dzisiejszych 30 do 40 latków. Są to ludzie o skrajnym egoizmie, typowi przedstawiciele kasty kapitalistycznej. Taką też sobie wybrali władzę cztery i osiem lat temu. Proces oczyszczenia będzie niestety bardzo bolesny. Ale jeśli nic się nie zmieni, to za pięć, dziesięć lat będziemy na tym samym miejscu co Grecja teraz.

Lub nawet wcześniej, bo obecnie rząd PO robił to samo, co Grecy w latach 2000 – 2008. Tak też przez lata rządziły takie lokalne Balcerowicze, Kopacze i Tuski. Ci ludzie wszędzie gdzie tylko się pojawią i dorwą się do władzy, zostawiają za sobą ruiny i zgliszcza. Ale w stosownym czasie, dostaną swoją zapłatę. Sprzeciwianie się im i głosowanie przeciwko nim jest już nie sprawą polityki, ale elementarnej moralności i etyki.

politykaWstęp: Jarek Kefir Czytaj dalej „Rząd PO-PSL kontynuuje grabież majątku narodowego, byśmy byli gołodupcami na łasce korporacji”

Prof. Grażyna Ancyparowicz: o tym, jak neoliberalizm podbija a potem niszczy narody

O tym, jak neoliberalny kapitalizm podbija a potem niszczy narody

kapitalizmW filmie „Dzień niepodległości” bodaj z 1999 roku, pojawia się pewna specyficzna kwestia:
Oni przemierzają cały wszechświat i niszczą wszystko to, co spotkają na swojej drodze – jedną cywilizację po drugiej„.

To samo można zastosować także wobec tych, którzy obecnie zarządzają światową gospodarką. Neoliberalizm – bo o tej ideologii mowa – to drastyczny kapitalizm z lewacką otoczką ideowo-obyczajową. Ta doktryna służy z jednej strony drenażowi każdego podbitego przez nich narodu. Z drugiej strony, służy ona do ciągłego transferowania kapitału z dolnych warstw społecznych ku samej górze.

O ile jeszcze przed latu wielu ludzi zarabiało godnie, i mogło, pomimo pracy typowo fizycznej, mówić o sobie „należę do klasy średniej” – o tyle dziś już jest inaczej. Poszerza się obszar biedy, kurczy się klasa średnia. Jednak pomimo tego, że trwa tak zwany „kryzys gospodarczy” – warstwa najbogatsza bogaci się coraz bardziej i bardziej. Wniosek nasuwa się jeden. Ów „kryzys gospodarczy” jest tylko i wyłącznie ściemą, pretekstem, by dokonywać nieludzkich cięć budżetowych i transferować kapitał ku górze piramidy.

kapitalizm i wyzyskW Polsce doktrynę neoliberalną forsują trzy środowiska. Pierwsze środowisko to ludzie, którzy zniszczyli kraj w latach 90-tych XX wieku, skupieni wokół Leszka Balcerowicza. Obecnie wobec tego, że skorumpowana i znienawidzona już przez wszystkich Platforma Obywatelska tonie, Balcerowicz stworzył szalupę ratunkową w postaci partii „nowoczesna.pl„.

Drugie środowisko forsujące doktrynę neoliberalną to oczywiście Platforma Obywatelska. W latach 2002 – 2007 partia ta była w pewnym momencie jeszcze bardziej radykalna, niż Janusz Korwin Mikke. Nęciła Polaków tymi samymi bredniami – wolny rynek, niskie podatki, przedsiębiorczość, itp. Czyli nęciła młodych mających chrapkę na dostanie się do 10-cio procentowego koryta. „Szampan, kawior, dziwki, lima, jacuzzi, kręcenie lodów” – jak to określił mój znajomy. Owszem, nie spełniła wielu z tych postulatów ale przez cały czas podtrzymywała twardy, neoliberalny trend.

Obecnie te same postulaty co Balcerowicz w latach 90-tych i co PO w latach 2002 – 2007, ma partia KORWiN z jej szefem, Januszem Korwinem Mikke. Strategia jest ta sama – nęcenie młodych, nie mających pojęcia o życiu neoliberalnym el-dorado kosztem 90% wyzyskiwanych niewolników na śmieciówkach. Czyli znowu „szampan, kawior, dziwki, lima, jacuzzi, kręcenie lodów” – w wydaniu „nowej prawicy” Korwina.

Korwiniści szczególnie nie lubią instytucji zwanej ZUSem, którą nazywają „piramidą finansową„. Żądają jej likwidacji, co będzie skutkować śmiercią głodową kilki milionów ludzi. Ale ich, jako rasowych psychopatów to nie obchodzi. Oni liczą tylko na dostanie się do kapitalistycznej „elity„, która w kapitalizmie zawsze wynosi 1% do 10% społeczeństwa. Niestety, ale „gimby” popierające Janusza Korwina Mikke zapomniały, że miejsca w elicie są już dawno zajęte, a na nich czeka śmieciówka i nieludzki wyzysk, i to pomimo skończenia uczelni technicznej.

Korwiniści nie wiedzą, że ZUS został w latach 90-tych okradziony przez ich ziomków, neoliberałów od Balcerowicza. A dlaczego okradziono ZUS? Właśnie dlatego, by wpompować te gigantyczne nadwyżki gotówki w rynek kapitałowy. O ironio!

Tymczasem zapraszam do obejrzenia video: 14.01.2015 – Czym grozi Polsce i Polakom dług publiczny:

Czytaj dalej „Prof. Grażyna Ancyparowicz: o tym, jak neoliberalizm podbija a potem niszczy narody”

Mroczne tajemnice polskich banków. Zagrożone kredyty sprzedane windykatorom, setkom tysięcy ludzi grozi eksmisja

Mroczne tajemnice polskich banków. Zagrożone kredyty sprzedane windykatorom, setkom tysięcy ludzi grozi eksmisja

frank szwajcarski kreydytyJako pierwszy wkleję komentarz z forum Gazety Wyborczej, napisany przez pracownika agencji PRowej realizującej tajne, alarmowe zlecenie dla polskich banków, którego ruszyło sumienie. Nietrudno się temu człowiekowi dziwić – kulisy tego są tak szokujące, że tylko ten, kto nie ma sumienia, przemilczałby taką sprawę. Komentarz ten, wraz z linkiem, dostałem od czujnego Czytelnika mojej strony. Odsłania on kulisy działania potężnych internetowych cyber-armii w Polsce i uprawiania przez nich czarnej, wręcz goebbelsowskiej propagandy i czarnego PR. Te cyber armie pustoszące i dezorganizujące dyskusje w internecie to, jak widać, nie tylko armie koncernów farmaceutycznych zachwalające ich produkty i oczerniające medycynę naturalną, czy opłacane krwawymi rublami zwolenników Rosji.

Oto ten komentarz:

Cytuję: „Pracuję w agencji PR, która ma podpisaną umowę z jednym z banków. Ostatnio nasz bank zażyczył sobie, żeby w ramach bieżącej obsługi zamieszczać fałszywe opinie na różnych forach w internecie, sugerujące, że:
-„frankowicze” wyciągają łapę po publiczne pieniądze;
-„frankowicze” są zamożnymi cwaniakami i kombinatorami, których zgubiła chciwość;
-ogólne szczucie kredytobiorców złotówkowych na frankowych (że niby frankowi wcześniej szydzili ze złotówkowych, więc teraz jest na odwrót);

Ja sam nie mam kredytu, ale mój brat z żoną jest ofiarą tej całej sytuacji. wiem ile ich to kosztuje i jaki to jest dla nich dramat (żona brata jest chora i od jakiegoś czasu nie może zarabiać – wszystko jest na głowie brata, a mieszkania się nie da sprzedać, bo wirtualny dług w banku jest już dwa razy wyższy niż wartość nieruchomości).

Mimo, że to jest klient naszej agencji, to uważam, że tego typu próby manipulowania opinią publiczną należy bezwzględnie ujawniać. Nie podam nazwy banku ani agencji PR, bo nie chcę stracić pracy. Mam wrażenie, że takich komentarzy pisanych na jedno kopyto pod wiadomościami dotyczącymi afery frankowej jest dość sporo, stąd podejrzewam, że to nie jest jedyny bank, który próbuje stosować czarny PR..

Autor: JanNowak76
Źródło powyższego komentarza: http://wyborcza.biz/Waluty/1,111132,17335833,Frank_szwajcarski_tanieje__Kosztuje_ponizej_4_zl.html

Celem powyższego szczucia i propagandy godnej mistrzów w swoim fachu – Goebbelsa bądź ludzi z siedziby KGB na Łubiance – jest jak zawsze, szczucie Polaków, jednych na drugich. Celem jest także wybielenie kryminalnych działań banksterów (od bank + gangster) w oczach społeczeństwa, i zrzucenie całej winy na Bogu ducha winnych ludzi, którzy przez ponure polskie okoliczności de facto zmuszeni zostali do wzięcia kredytów we frankach.

Proszę o wykazanie minimum empatii wobec naszych rodaków, i nie uczestniczenie w tym ogólnopolskim, generowanym przez opłacane cyber-armie, szczuciu. Okoliczności przed 2008, 2009 rokiem były takie, iż kredyty w złotówkach czy innych walutach nie opłacały się prawie w ogóle. Sztucznie zaniżono kurs franka szwajcarskiego. Poprzez zmowę globalnych bankierów (czyli właścicieli „polskich” banków), deweloperów (wiadoma mafia) i ówczesnego rządu, na ogromną skalę lansowano wtedy kredyty we frankach. Usłużni „eksperci” wyśmiewali w telewizji tych, którzy zwracali uwagę na wady i na potencjalne ryzyko takiego rozwiązania. Lansowano wtedy w mediach opinie, że frank będzie zawsze tani, i że nie wzięcie kredytu w tej walucie to wręcz głupota.

A dziś? Dziś ci sami „eksperci” i inne gadające głowy z telewizji, twierdzą, iż ludzie biorący kredyty w tej walucie sami są sobie winni i że mogli przewidzieć takie ryzyko. Przy czym lansuje się opinię takie jak w ujawnionym powyżej komentarzu, więc można sądzić, że ta kampania propagandowo-PRowska jest zakrojona na dużo szerszą skalę. Jednak mam informacje dużo bardziej szokujące niż powyższe. Otóż okazuje się, że wiele „polskich” banków zawarło tajną umowę ze znaną i jedną z większych polskich firm windykacyjnych. Z oczywistych względów nie napiszę jaka to firma, ale zapewniam Was, że większość ją zna. Pisała o tym kiedyś, w malutkim artykuliku, Gazeta Wyborcza, podając lakoniczną informację.

Otóż okazało się, że „polskie” banki zabezpieczyły się na wypadek krachu w systemie finansowym i kredytowym. Zawarli oni porozumienie z ogólnopolską i znaną firmą windykacyjną na temat przejęcia zagrożonych kredytów we franku szwajcarskim. W przypadku wystąpienia nagłego krachu, „polski” bank oddaje windykatorowi zagrożony kredyt. W zamian za to, windykator przejmuje w trybie pilnym okredytowane mieszkanie, wyrzucając zeń lokatorów. Oddając w zamian bankowi 20% do 30% wartości mieszkania. Bank ma zysk z tego, że udało mu się w trybie natychmiastowym odzyskać choć część wartości kredytu bez długiego procesu sądowego. Zaś windykator staje się właścicielem kilkuset tysięcy mieszkań. Dla kogo są szykowane te nowiutkie mieszkania? Och! Nie chcę znowu szerzyć tych „spiskowych teorii”, więc pomyślcie sami!

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.

 

Modlitwa chłopo-robotnika z dużego miasta XXI wieku

Młodzi, wykształceni, z wielkich miast

„Panie Waldku, jaka jest ta Polska chłopo-robotnicza, tej bandyckiej postkomuny III RP w XXI wieku? Czy coś się zmieniło w mentalności polskiego chłopa przez te minione wieki?

Chłopstwem polskim znowu czas się zająć, gdyż wszystko co nam z 1000-letniej Rzeczypospolitej zostało to sól tej ziemi, czyli chłopstwo pospolite. Na tej notce oczywiście tematu nie sposób zakończyć, a i z nadzieją patrzę w stronę innych blogerów, że do tematu tego się włączą, abyśmy pod różnymi kątami tego zwierza ująć tu mogli.

Na pierwszy ogień reminiscencje z literatury naszej pięknej temat ten rozpoczną. Józef Ślimak, jak niestety tylko niektórzy pamiętają, jest głównym bohaterem powieści Bolesława Prusa, “Placówka”. Był to chłop średniozamożny, posiadał niewielkie gospodarstwo i dziesięć morgów ziemi, które znajdowały się we wsi nad doliną rzeki Białka. Miał on żonę Jagnę i dwóch synów: Jędrka i Staśka. „Był to chłop średniego wzrostu, z szeroką piersią i potężnymi ramionami. Miał twarz spokojną, wąsy krótko podcięte, na czole grzywkę, a z tyłu długie włosy spadające aż na kark. Bardzo lubił palić fajkę” – tak właśnie wyglądał Józef Ślimak. Bohater ten był prostym, zacofanym chłopem, który wierzył w zabobony. Wszystko złe, co spotykało ludzi na ich drodze, odczytywał jako boskie karanie niewiernych. Nie zmieniał swojego zdania na ten temat nawet wtedy, kiedy krzywda spotykała jego, choć miał się za pobożnego. Swój kawałek ziemi uprawiał tak jak jego przodkowie i był przekonany, że to najlepsza metoda.

Nigdy nie starał się wybić ponad społeczność, w której żył, uważał bowiem, że skoro jedni są wójtami i bogaczami, to właśnie tego chce Bóg i nie należy niczego zmieniać. Okazywał więc szacunek stojącym wyżej od niego, ale i tym mniejszym nie dawał się wyprzedzić.

Nazwisko, jakie nosił, doskonale oddawało jego temperament. Nigdy się nie spieszył, jakoś pracował i było dobrze. Potrafił jednak wpadać także w gniew, a wtedy był po prostu nieobliczalny. Potrafił wtedy przeklinać i rzucać, co miał pod ręką – zdarzało mu się także pobić parobka. Jednak tak naprawdę nie był złym człowiekiem i dbał o powodzenie swojej rodziny, kochał żonę oraz synów, chciał niby dla nich jak najlepiej, ale po nim to choćby potop, niech się już synowie dalej martwią. Nigdy nie gardził groszem, imał się różnych prac, byle tylko trochę zwiększyć swoje zapasy finansowe. Nie bał się żadnej roboty i również za to go ceniono. Nigdy nie przehulał zarobku, ale skrzętnie składał i chował „w skarpetę” wszystko, co udało mu się zarobić.

Wierny tradycji nie wzgardził człowiekiem, który przekroczył jego próg. Miał dla takiego zawsze dobre słowo, strawę i miejsce przy piecu. Nie rozróżniał wtedy hierarchii i częstował wszystkich po równo. Prawdziwie kochał ziemię i nie wyobrażał sobie życia innego, niż praca na roli. Walczył o swój dobytek z niespotykaną u niego w innych sprawach zawziętością. I chociaż wokół niego piętrzyły się problemy i narastały trudności, nie zdecydował się na sprzedaż gospodarstwa. Nie cierpiał Niemców, którzy wykupywali pobliskie pola od innych rolników i nie poszedł z nimi na żadne układy. Tego prostego chłopa można byłoby porównać z bohaterem powieści Henryka Sienkiewicza „Szkice węglem”- Rzepą. Ci dwaj chłopi mają wiele wspólnego, gdyż są typowymi przykładami ludzi niewykształconych i zacofanych: „Osiadły z dala od miasta, zapracowany, nie mający czasu na książkę czy gazetę”. To znaczy, że zwykły chłop, mający kawał ziemi i na nim pracujący, po prostu nie miał ani czasu, ani możliwości, by się kształcić i najważniejszym jego problemem był dobry wypoczynek po trudnej pracy.

Największymi wadami Ślimaka było zacofanie oraz brak samodzielności myślenia: “Dziwny był chłop ten Ślimak. NA WSZYSTKIM SIĘ ROZUMIAŁ, nawet na żniwiarce: wszystko zrobił, nawet naprawił młocarnię we dworze; wszystko sobie w głowie ułożył, nawet przejście do płodozmianu na swoich gruntach, ale niczego sam nie ośmielił się wykonać, dopóki go kto gwałtem nie napędził. Jego duszy brakło tej cienkiej nitki, co łączy projekt z wykonaniem, ale za to istniał bardzo gruby nerw posłuszeństwa: dziedzic, proboszcz, wójt, żona – wszyscy oni zesłani byli od Boga po to, ażeby Ślimakowi wydawać dyspozycje, których sam, sobie wydać nie umiał. Był on rozsądny i nawet przemyślny, ale samodzielności bał się gorzej niż psa wściekłego. Miał nawet przysłowie, że: „chłopska rzecz – robić, a pańska – bawić się i rozkazywać innym”. Ten cytat wiele mówi o postaci Ślimaka i o jego poglądach, przedstawia go jako człowieka zupełnie niegłupiego, a nawet zdolnego, ale bardzo niesamodzielnego. Akurat z powodu jego niesamodzielności o ważnych sprawach w rodzinie decydowała jego żona, której Ślimak ślepo ufał, czuł obowiązek spełniania jej woli i na nic się nie odważył bez jej narady. To udowodniła sytuacja, która wydarzyła się, gdy Józef poszedł prosić dziedzica o łąkę, a dziedzic widząc niesamodzielność chłopa, proponuje mu kupienie łąki za szczególnie niską cenę, ale pod warunkiem, że zdecyduje się on natychmiast, nie radząc się z żoną. Ślimak widział w tym jakiś podstęp i nie zgodził się, argumentując swoją decyzję słowami: “- Kiej kupować bez żony, jaśnie panie – to nieładnie…”.

Stosunek Józefa Ślimaka do otoczenia:” Ślimak, który ma silne poczucie własnego interesu i interesu swojej rodziny, NIE CZUJE WIĘZI Z NAJBLIŻSZYM SOBIE ORGANIZMEM SPOŁECZNYM, ze wsią. Żyje właściwie poza nią, OBOJĘTNY NA WSZYSTKO, CO GO BEZPOŚREDNIO NIE DOTYCZY”. Nie ufał on dziedzicowi, chociaż go szanował: „Ale co innego uczcić jaśnie pana, a co innego ufać mu”. Ślimak nie wierzy dworowi z zasady, podejrzewa każdy krok dziedzica, wszędzie dopatrzy jakiejś zasadzki. Był także podejrzliwy wobec kolonistów, ale podziwiał ich umiejętności, sprawność i organizację.

Prus po prostu przedstawia go jako prostego chłopa, zacofanego, stawiającego przed sobą naprawdę nieduże cele i bohatera, który sam tego nie rozumiejąc stawia opór kolonizatorom niemieckim.

Od czasów Bolesława Prusa w mentalności chłopskiej tak niewiele się zmieniło, duża część z nich została musowo przesiedlona do miast, gdzie ktoś musiał przecież obsadzić wakujące miejsca po wytrzebionym przez Hitlera i Stalina mieszczaństwie i inteligencji polskiej. I tak z chłopa, mamy chłopo-robotnika, co to na 300% normy PRL budował, mamy nawet pseudointeligenta, co to reżimowi na uniwersytetach, w sądach i prokuraturach wiernie służył, a dziś jego dzieci, te wykształciuchy wielkomiejskie bez wiedzy, dalej nie mające więzi z najbliższą sobie społecznością, i dalej obojętni na wszystko, co ich bezpośrednio nie dotyczy, znaleźli sobie przewodnika, co to ma za nich IV RP budować. Jak to chcieli zrobić? Ano tak jak w tej ich modlitwie poniżej:

  Modlitwa chłopo-katolika z dużego miasta

Zatem w mentalności panie Waldku, nic się u polskiego chłopa nie zmieniło, chłopu tylko zmieniono środowisko życia, zamiast pracować na roli, siedzi teraz w mieście betonowych blokowisk udając inżyniera, inteligenta, menedżera, polityka, męża stanu, dyrektora, katolika, kosmopolitę, itd.

Nota z 17.10.2011r. Zauważyłem, iż prof. Jaroszewicz odniósł się do tego tematu również

Źródło: http://www.blog.pl/blog-socjologiakrytyczna_blog_onet_pl/2011/02/20/modlitwa-polskiego-chlopo-katolika-z-duzego-miasta/