Reklamy

Tag: kłamstwo

„MOŻESZ WSZYSTKO” TO OSZUSTWO. UŚWIADOM TO SOBIE!

Możesz wszystko, wszystko jest po coś, kreujesz swoją rzeczywistość i inne ezoteryczne kłamstwa

Staram się obecnie demaskować to, co jeszcze jakiś czas temu promowałem. Czyli agendę elit o nazwie „new age”, łącznie z ezoteryką i bardziej „ciemnymi” ścieżkami. Wielu Czytelników, być może nawet Ty, jest zszokowanych tą zmianą. Gdy odpowiednio głęboko wejdzie się w ten system, i zobaczy komu i czemu to tak naprawdę służy, to optyka życia może się zmienić. Ezoteryka ma bowiem drugie dno – wieczne gonienie za „króliczkiem” oświecenia, z korzyścią dla elit.

Ale ma też trzecie, bardziej mroczne dno – doprowadzenie ludzi do opłakanej sytuacji moralnej, duchowej, finansowej i zdrowotnej. Temat wyczerpałem w poprzednich artykułach, których lista jest pod koniec. Dziś weźmiemy pod uwagę coś innego. Modne obecnie doktryny ezoteryczne o tym, że „możesz wszystko,” że wszystko jest po coś, nawet niewyobrażalne zło, i że to człowiek stwarza swoją rzeczywistość i tylko on, broń Boże nieludzki system, jest za to odpowiedzialny. Ale do rzeczy.

Modne są obecnie zwroty typu:
„-możesz wszystko
„-sky is the limit” (dopiero niebo jest moim limitem)
„-tylko ja stwarzam własną rzeczywistość. Wszystko jest tą kreacją i tylko ja jestem odpowiedzialny za to, co mi się przydarza”
„-wszystko jest po coś, wszystko ma swój cel” (niemiecki obóz Oświęcim, wojna w Syrii i ludobójstwo w Ruandzie też? Co te niewinne osoby zawiniły? Co chciały przyciągnąć? Serio chciałbym to wiedzieć)
„-Jeśli komuś bardzo źle się wiedzie, to jest to kara za negatywną karmę z poprzednich żyć (a może ma tu zastosowanie inne prawo świata? Prawo, które zostawia w spokoju i chroni elity, bogaczy i innych psychopatów, a gnoi tych, którzy mają w sobie ducha?)

Czy aby na pewno? Po pierwsze, proponuję zejść trochę na Ziemię. „Sky is the limit” możesz powiedzieć dopiero wtedy, gdy jesteś pilotem lub astronautą. No serio, drobne 1500 zł wydane na 2-godzinną prelekcję najsławniejszego polskiego coacha z tytułem doktora, nie wystarczy. Warto znać swoje ograniczenia i ograniczenia jakie nakłada na nas świat. I jego nieludzki system. Właśnie, wiele się tutaj rozchodzi o ten system.

Czy w Syrii, Libii a nawet w spokojnych ale totalitarnych i biednych Chinach, również wszystko jest możliwe? A na wsi w Polsce? Często niemożliwe jest dotarcie do zakładu pracy położonego 12 kilometrów dalej. Bo liberalizm i jego utopijne „możesz wszystko – każdy jest kowalem własnego losu,” wybudował zakłady na zadupiach, w których jednak nie ma komu pracować, bo PKSów nie ma od dawna, a busy kursują do nielicznych miejscowości. Znam desperatów, którzy zapierdalają z buta po 5 km w jedną stronę, dwa razy dziennie. Ale 12 km? Już nie bardzo. A bez pracy niemożliwe jest kupno nawet chleba, już nie mówiąc o „sky is the limit,” które często jest pisane przez instagramowe celebrytki. Czytaj dalej „„MOŻESZ WSZYSTKO” TO OSZUSTWO. UŚWIADOM TO SOBIE!”

Reklamy

WASZE PYTANIA: CZY MEDYTUJĄC CZCISZ SZATANA?

Czy ezoteryka to globalne oszustwo?

Od stycznia tego roku nie publikuję artykułów o ezoteryce, co oczywiście spotyka się z niemałym zamieszaniem, wręcz szokiem części Czytelników. Rozumiem to i Wasze reakcje. Był to moment zwrotny, w którym poznałem, skąd ta cała ezoteryka pochodzi i do czego prowadzi. O tym za chwilę.

Otóż na cały ziemski system – na emocje, przeżycia, systemy społeczne i polityczne, poglądy, praktyki religijne, jest nałożona „sieć.” Kto ją nałożył? Zrobił to millenia temu demiurg, czyli szatan. Jest on „wielkim geometrą” upadłego świata materii. Jest też buntownikiem, który zbuntował się przeciwko Bogu i chce zniszczyć jego dzieło (całą planetę z nami samymi).

Każdy element systemu jest tak ustanowiony, by zmaksymalizować ludzką głupotę jak i cierpienie. I parametry tego systemu są wciąż podkręcane. Ten diabelski kierat niskich pensji, zadłużenia, inflacji, wojen, czynienia zła, zaciska się na naszych szyjach coraz bardziej. Wszystko wskazuje na to, że ten system upadnie, więc pod sam koniec jego istnienia jest nam zaciskana pętla na szyi, by jak najwięcej ludzi zniszczyć i przy tym zwieść.

Co zrozumiałe, sieć demiurga – sieć zła i cierpienia – jest „nałożona” także na praktyki i szkoły religijne i duchowe. I tutaj śmiało można powiedzieć, że wszystkie drogi prowadzą nomen omen do Rzymu. Każda religia i każda praktyka, także ezoteryczna, new age’owska, okultystyczna i tak dalej, wiedzie poprzez demiurgiczną sieć zła. Czytaj dalej „WASZE PYTANIA: CZY MEDYTUJĄC CZCISZ SZATANA?”

CZEMU EZOTERYKA NIE DZIAŁA? POWINIENEŚ O TYM WIEDZIEĆ

Szokujące kłamstwa ezoteryki i nurtu new age

Ezoterycy mawiają, że nie mamy prawa nikogo ani niczego oceniać. Że nie mamy prawa osądzać, bo osąd jak i ocena jest negatywną energią. Mówią też, że choć mamy apogeum biedy, wyzysku i ludzkiej rozpaczy, że choć planeta umiera (zmiany klimatu, dewastacja przyrody), że choć plan NWO lada moment będzie zrealizowany – to mamy o tym nie mówić. Mamy tego nie krytykować, bo przecież wysyłamy do astralu „złe wibracje” i tak czy owak wspieramy to zjawisko.

Zadam Ci jednak pewne pytanie: Czy urodziłeś się po to, by bezczynnie, wręcz z medytacyjnym uśmiechem na ustach patrzeć, jak psychole u steru władzy zabijają milion ludzi za milionem? Np w Syrii czy Iraku? Czy urodziłeś się po to, by czekać, aż po Francji niepokoje zawitają do naszego kraju (oby nie!), podczas których jacyś rebelianci, opłaceni miliardami przez Sorosa, Merkel czy Clinton, wejdą do Twojego domu, by Cię okraść i poderżnąć Ci gardło? I co, medytacją zatrzymasz rakiety i czołgi? Wizualizacjami zatrzymasz tych rebeliantów by nie weszli do Twojego domu? Pozytywnym myśleniem przekonasz się, że Twoje długi i niskie zarobki są okej? Podwyższaniem wibracji serca, nerki czy czego tam, sprawisz, że życie na Ziemi przestanie wymierać, bo liberałowie i kapitaliści wciąż nie mogą się nażreć?

Ja tam uważam, że to nasza bezczynność i zajmowanie się podwyższaniem wibracji i medytacjami, wspiera ten opresyjny system. To brak krytyki z naszej strony powoduje, że czują się oni bezkarni. Ja trochę zajrzałem za tę ognistą kurtynę i spojrzałem w tę bezdenną otchłań zła. I powiem Ci jedno: oni najbardziej boją się buntu i rewolucji. Najbardziej boją się, że 90% obywateli przez dwa tygodnie odmówi przyjścia jak co rano do pracy, dzięki czemu stracą setki miliardów dolarów. Najbardziej boją się „runu na banki”, czyli tego, że dużo ludzi w krótkim odcinku czasu wypłaci wszystkie pieniądze, dzięki czemu system ekonomiczny planety się rozsypie, a oni stracą biliony i trafią na szubienice. Czytaj dalej „CZEMU EZOTERYKA NIE DZIAŁA? POWINIENEŚ O TYM WIEDZIEĆ”

Dr Andrew Wakefield udowodnił związek szczepień z autyzmem i farmacja zniszczyła mu karierę

Dr Andrew Wakefield udowodnił związek szczepień z autyzmem i farmacja zniszczyła mu karierę

szczepionkiPrace badawcze dr Andrewa Wakefielda należą do najbardziej znanych, i jednocześnie najbardziej znienawidzonych przez zwolenników farmacji i „oficjalnej” medycyny. Są one powszechnie krytykowane przez nich w mediach, także tych internetowych. Czy trolle farmacji czy też użyteczni idioci farmacji, mają podstawy by krytykować, ośmieszać, odsączać od czci i wiary te badania?

Oczywiście, że nie. Prezentuję nagranie video, z Andrewem Wakefieldem.  Dr Andrew Wakefield ujawniał już kilka razy manipulacje zwolenników farmacji. Demaskował on ich kłamstwa i socjotechniczną (psychomanipulacyjną) narrację, jaką stworzyli spin-doktorzy koncernów farmaceutycznych specjalnie dla dyskredytowania jego badań. Ujawnia on również inne skandalizujące o szokujące fakty o szczepieniach.

Fakty są bowiem takie, że wobec badań dr Andrewa Wakefielda przyjęto specjalną, ustaloną lata temu narrację psychologiczną. I te kłamstwa, podane w odpowiednim, sprawiającym wrażenie profesjonalnego „sosie” są powtarzane przez trolli farmaceutycznych jak i „użytecznych idiotów” po dziś dzień. Fundamentalnym zarzutem, jak w przypadku każdych niewygodnych dla lobby badań, jest zarzut złej metodologii. Z tym, że taki zarzut bardzo łatwo wystosować do praktycznie każdego badania, również (a może w szczególności) do tych zlecanych przez koncerny i lobby.

Ogólnie, dr Andrew Wakefield jest typowym przykładem człowieka, który sprzeciwił się systemowi, i został przez niego zniszczony. Nietrudno się temu dziwić – zysk za wszelką cenę, choćby po trupach, to modus operandi farmacji i ogólnie, nauki. Oni nie tylko niszczą nasze zdrowie. Korporacje technologiczne poprzez rabunkową gospodarkę zasobami i istnienie tzw. „spisku żarówkowego„, czyli celowego produkowania bubli, produktów mało wytrzymałych i mało trwałych – niszczą całą Ziemię. Po co produkować smartfona z materiałów wytrzymałych, który wytrzyma 10, a nawet 15 lat? Skoro za grosze można go wyprodukować z materiałów kiepskiej jakości w Chinach. Wytrzyma on rok, dwa, max cztery lata, a potem użytkownik będzie zmuszony kupić nowy, i będzie większy zysk.

A tak na marginesie.. Czym jest przymus administracyjny państwa ws. szczepień? Jest niczym innym, jak porażką tego, kto te szczepienia produkuje, reklamuje i ordynuje. Nie udało im się zdobyć zaufania społecznego. Coraz mniej i mniej osób szczepi siebie i swoje dzieci. Więc ci zdemoralizowani do cna ludzie, opętani chorą żądzą zysku, wymyślają coraz więcej szykan wobec tych obywateli, którzy ich produktów kupować zwyczajnie nie chcą. Ujawnia to całkowitą porażkę państwowego, medycznego aparatu agresji i opresji w sprawie szczepień.

A teraz zapowiadany film. Wywiad dr Mercoli z dr Andrewem Wakefieldem na temat jego badań nad MMR:

Czytaj dalej „Dr Andrew Wakefield udowodnił związek szczepień z autyzmem i farmacja zniszczyła mu karierę”

Wyciekły karty wyborcze! Z zaznaczonym już głosem na Komorowskiego

Wyciekły karty wyborcze. Z zaznaczonym już głosem na Komorowskiego

wybory 2015 sfałszowaneNie oceniam, czy poniższe zdjęcie tej karty wyborczej to „fejk” (fałszywka jakich miliony na internetach) czy nie. Według mnie, zdjęcie zostało zrobione fatalnej jakości aparatem fotograficznym, zapewne zamontowanym w telefonie.

Polityczną jak i moralną ocenę tego pozostawiam Wam. Czytaj dalej „Wyciekły karty wyborcze! Z zaznaczonym już głosem na Komorowskiego”

Darmowe doładowania telefonów to oszustwo. Są coraz bezczelniejsi bo pozwala na to kapitalizm

Od dawna śledzę nabieranie ludzi na rzekome „darmowe doładowania telefonów”. Reklama tego syfu brzmi zachęcająco, szczególnie dla młodego odbiorcy, bo jest tworzona przez specjalistę od PR / socjotechniki itp. Właśnie pod kątem młodego człowieka, choć niestety, część moich starszych znajomych dała się na to oszustwo nabrać.

Oczywiście, wszystko jest tak skonstruowane, że w świetle tak zwanego „prawa” (to słowo to jakiś ponury żart), jest to w 100% legalne. Bowiem zachęcony łatwym szmalem wysyłasz na podany numer SMSa. W odpowiedzi dostajesz informację, że przez jakiś długi czas będziesz otrzymywał od nich kilka płatnych (!) smsów w tygodniu, np w cenie 29 zł jeden. A czasami nawet w cenie 40 zł za jeden SMS i więcej. I po upływie regulaminowego czasu (i wybuleniu przez Ciebie grubej kasy na ich gówno warte SMSy reklamowe) dostajesz te 20 zł czy 50 zł doładowania. Albo dostajesz informację, że zgodnie z regulaminem, weźmiesz udział w LOSOWANIU w którym owo doładowanie jest nagrodą. Oczywiście, w takim wypadku doładowania nigdy nie dostaniesz.

Wiadomości o rzekomych „darmowych doładowaniach telefonów” roznoszone są przez facebooka. Gdyż konstrukcja takich stron www jest taka, iż aby na nie wejść, musisz wyrazić zgodę na uruchomienie ich facebookowej aplikacji na swoim profilu. Tego typu aplikacja, jak wiele aplikacji facebookowych, dostaje możliwość publikowania swoich postów w Twoim imieniu na Twoim profilu. I wtedy taka aplikacja automatycznie generuje na Twoim profilu post reklamujący to oszustwo, z linkiem do ich strony internetowej. Taka aplikacja często oznacza 50 Twoich znajomych w swoim poście, dzięki czemu zasięg tej ogłupiającej, internetowej infekcji, zwiększa się w tempie geometrycznym.

Gdy już wejdziesz na ich stronę internetową, przeczytasz na ogół tylko o zaletach uczestnictwa w takim programie. Przeczytasz, że wystarczy tylko wysłać SMSa na podany numer, a doładowanie szybko powędruje na Twój złakniony darmowego hajsu telefon. Jest oczywiście regulamin tej usługi, który wszystko wyjaśnia i który jest tak skonstruowany, że to oszustwo jest w pełni legalne. Jednak link do tego regulaminu jest tak umieszczony, by jak najmniej osób ów regulamin przeczytało. Zresztą, ogromna większość internautów i tak nie czyta regulaminów czegokolwiek.

Rozczarowanie przychodzi, gdy dostajesz SMSa zwrotnego z informacją, że właśnie wykupiłeś bardzo drogą subskrypcję SMSową. A doładowanie otrzymasz (lub nie..) dopiero po wygaśnięciu subskrypcji. Oczywiście, możesz w każdej chwili z niej zrezygnować, ale zazwyczaj już kilka drogich SMSów od nich zdążyło już przyjść i do reszty wyssać zasoby z konta.

Jedną z takich oszukańczych ofert z „darmowymi doładowaniami telefonów” przedstawiam poniżej:

Cytuję: ” Cześc wam. Sprawdziłem ostatnio stronkę z tymi DOŁADOWANIAMI do telefonu do bodajze wszystkich sieci które naprawdę DZIAŁAJĄ!
DOŁADUJCIE TELEFON TU -> … [EDIT]
Widać, że wpisałem swój numer i doładowało aż 50 złotych!
Znajdują się doładowania do Playa, Orange, Plus, T-Mobile i innych.
Tylko UWAGA! 1 NUMER = 1 DOŁADOWANKO! Drugi raz nie działa. Więc skorzystajcie sobie. Trwa do chyba do 03.05.2015 .”

Jaki jest mój komentarz odnośnie takich ofert? Ich „mutacji” jest naprawdę wiele – „darmowe buty”, „darmowe telewizory”, itp itd. Wypada tutaj przedstawić pierwszą i najważniejszą zasadę kapitalizmu. Steve Jobs tak ją podsumował: „nie ma darmowych obiadów”. A więc nie ma NIC za darmo, nigdy nie było i nigdy nie będzie. Nawet jeśli sprzedawca robi jakąś promocję, obniżkę, daje rabat – to i tak przeprowadza to w ten sposób, by zarobić.. jeszcze więcej, niż gdyby tej promocji nie zrobił. Nawet tzw cash-back praktykowany przez banki, nie tylko nie uszczupla dochodów banku ani jego partnerów, ale je powiększa. Bo dotyczy on zakupów, które i tak musisz co tydzień, co miesiąc, co dwa, trzy miesiące, przeprowadzać.

Tak więc w kapitalizmie nie ma nic za darmo. Ale to nie wszystko. Bowiem wciąż miliony ludzi wierzą, że mogą coś za darmo dostać. Już od wczesnych lat 90-tych XX wieku naciągnięto setki tysięcy (jeśli nie więcej) Polaków na różne telefony typu: „dzień dobry, wylosowaliśmy pana numer, wygrał pan…”. Wciąż pojawiają się nowe i nowe warianty tego samego, mającego już ponad dwie dekady oszustwa, polegającego na wmówieniu oszukiwanej osobie, że dostanie coś za darmo, bądź coś „wygrała”. I będą pojawiać się nowe, równie kreatywne, bo ludzka chciwość połączona z ignorancją to najlepsze źródło zysku dla oszusta.

Ciekawe są również próby usprawiedliwiania takich oszustów, szczególnie przez wyznawców „niewidzialnej ręki wolnego rynku”, zwolenników Janusza Korwina Mikke. Twierdzą oni, że taka umowa jest legalna w świetle prawa. Więc skoro ludzie są na tyle głupi by nie przeczytać sprytnie ukrytego regulaminu, to są sami sobie winni. Podobną argumentację uprawiają np w stosunku do firm, które sprzedają mało kontaktującym emerytom garnki nawet za 10.000 złotych. Nie obchodzi ich oczywiście to, że sprzedawca takiego szajsu stosuje zaawansowane sztuczki psychomanipulacyjne (m.in. dające potężną przewagę NLP). Nie obchodzi ich, że Ci emeryci często nie potrafią się odnaleźć w niuansach współczesnego świata, i że mogą też mieć problemy z logiką i poprawnym myśleniem.

Dla nich – zwolenników Korwina – umowa jest umową, jest zgodna z prawem, więc emeryt jest sam sobie winny. Dla nich liczą się tylko technokratyczne regułki i ich ulubiony, zboczony fetysz – liczby, liczby, liczby. Bowiem innej sfery życia nie potrafią dostrzec, a raczej odczuć. Są to psychopaci pozbawieni i serca, i prawdopodobnie.. duszy. Rosyjscy okultyści nazywają takie osoby „twarami”. Mają oni normalne ciało, mózg, psychikę, ale zamiast duszy, mają wgrany prosty i toporny „program”, który ślepo realizują. Realizują go bez najmniejszych wątpliwości (bo nie posiadają ani moralności, ani etyki, podobnie jak niewidomi od urodzenia nie wiedzą czym są kolory) i bez cienia sprzeciwu. Nie mówiąc już o jakiejkolwiek refleksji typu: „a może ja źle robię?”, „po co ja do cholery tak pędzę i pędzę w tym wyścigu szczurów?” itp.

Jest jeszcze jeden argument, który należy poruszyć. Otóż mówi się, że temida jest ślepa. A dlaczego? Ponieważ posługuje się bardzo podobną logiką. Nie bierze pod uwagę takich czynników, jak: moralność, stopień demoralizacji sprawcy (bierze, ale w bardzo ograniczonym zakresie), stopień krzywdy wyrządzonej ofierze (również bierze, ale w ograniczonym zakresie). Oczywiste jest to, że są oszustwa i przestępstwa nielegalne (niezgodne z prawem), ale są też oszustwa i przestępstwa legalne (zgodne z prawem).

I jeśli mamy do czynienia z oszustwem zgodnym z prawem, które uczyniło ogromną krzywdę wielu ludziom, to owa ślepa temida ma to w dupie. Tego typu oszustwa zgodne z „prawem” są nawet gorsze i obrzydliwsze moralnie niż dilowanie narkotykami. Bo ćpun w większości przypadków dobrze wie na co się decyduje, biorąc czarnorynkowy, mocno zanieczyszczony towar. A taki biedny emeryt, zmanipulowany nowoczesnymi technikami psychomanipulacji – zwyczajnie tego nie wie.

Autor: Jarek Kefir

Odkrywca ADHD przyznaje, że to fikcyjna choroba. W rezultacie tego odkrycia, miliony dzieci zażywają niebezpieczne psychotropy..

Czy ADHD to prawdziwa czy fikcyjna choroba?!

ADHD (ang. Attention Deficit Hyperactivity Disorder) tłumaczy się jako zespół nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami koncentracji uwagi. O ADHD słyszymy już od dawna. Nadpobudliwe dziecko, które w nadmiarze energii „skacze po ścianach” doprowadzając tym samym swoich opiekunów do kresu wytrzymałości, szybko otrzymuje etykietkę „ADHD”.

Za przyczynę ADHD podaje się uwarunkowania genetyczne (jeśli trudno ustalić wyraźną przyczynę, najłatwiej zrzucić na geny), osoby z ADHD według powszechnej wersji mają specyficzne wzorce pracy mózgu. Jednak czy aby na pewno? Artykuł, który jakiś czas temu wpadł w moje ręce (link do artykułu na końcu tekstu) zburzył moje dotychczasowe wyobrażenie o ADHD – „odkrywca” ADHD, Leon Eisenberg, kilka miesięcy przed śmiercią (2009 r.) wyznał, że ADHD to fikcyjna choroba.

„ADHD to fikcyjna choroba”

-głosi cytat z ostatniego wywiadu z „ojcem ADHD” na okładce niemieckiego pisma „Der Spiegel” – wydanie z dnia 2 lutego 2012 roku. Po co „tworzyć” chorobę? Jak pokazuje przykład chociażby nowotworu – na chorobie można całkiem nieźle zarobić. Najpopularniejszym sposobem „leczenia” ADHD jest farmakoterapia z lekiem Ritalin na czele. Tylko w samych Niemczech sprzedaż leków na ADHD wzrosła z 34 kg (w 1993 roku), do 1760 kg (w 2011 roku) – co oznacza 51 krotny wzrost sprzedaży (!). W Stanach Zjednoczonych co dziesiąty  chłopiec wśród dziesięciolatków codziennie zażywa leki na ADHD. A jest to tendencja rosnąca.

Szwedzka Narodowa Komisja Doradcza w sprawie Bioetyki* (NEK) skrytykowała użycie Ritalinu. W opinii NEK z 22 listopada 2011 roku czytamy, że środki farmakologiczne zmieniają zachowanie bez żadnego wkładu ze strony dziecka. Doprowadziło to do ingerencji  w wolność i prawa człowieka, ponieważ środki farmakologiczne wywołują zmiany w zachowaniu, ale nie uczą dzieci jak samodzielnie osiągnąć te zmiany. W ten sposób dzieci są pozbawiane umiejętności uczenia się na doświadczeniu, ich wolność jest ograniczona, a rozwój zablokowany. Zadaniem psychologów, nauczycieli i lekarzy jest bycie mądrym przewodnikiem dla dziecka w jego naturalnym rozwoju.

ADHD

Kariera Leon’a Eisenberg’a, odkrywcy ADHD

Amerykański psychiatra „stworzył” ADHD w 1968 roku. Jego naukowe badania nad ADHD miały niewątpliwie jeden sukces – przyczyniły się do wzrostu sprzedaży leków. Eisenberg zajmował znaczące stanowiska: w latach 2006-2009 zasiadał w Komisji do klasyfikacji chorób DSM V i ICD XII Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, otrzymał nagrodę Ruane Prize za badania psychiatryczne dzieci i nastolatków. A przede wszystkim – był liderem w dziecięcej psychiatrii przez ponad 40 lat.

Może to brzmieć nieprawdopodobnie, ale „stworzyć” chorobę nie jest trudno – wystarczy sięgnąć do źródła, czyli do zespołu decydującego o klasyfikacji chorób (DSM – klasyfikacja zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego lub ICD – Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych). Na takiej klasyfikacji opiera się później reszta świata. Amerykańska psycholog Lisa Cosgrove odkryła finansowe powiązania między przemysłem farmaceutycznym a zespołem członkowskim, który miał decydować o klasyfikacji chorób DSM-IV. Według Lisy i jej współpracowników, 56% zasiadających w zespole członkowskim DSM miała owe powiązania, jeszcze gorzej wyglądała sytuacja w przypadku zespołu do „Zaburzeń Nastroju” i „Schizofrenii i Innych Zaburzeń Psychicznych” – tu 100% członków czerpało korzyści finansowe ze współpracy z przemysłem farmaceutycznym. Powiązania są szczególnie wyraźne, gdy pierwszą „linią leczenia” są leki. W kolejnej edycji (DSM-V) sytuacja jest podobna.

Artykuł, który wpadł w moje ręce odsłania inną twarz ADHD – choć fakt istnienia takiej „choroby” już „wrósł” w naszą świadomość i być może trudno będzie przyjąć inny punkt widzenia, na pewno warto spróbować spojrzeć inaczej. Jeśli jednak ktoś z czytelników ma w rodzinie/szkole/wśród bliskich osobę nadpobudliwą i święcie wierzy w to zaburzenie, gdyż ma na to dowody, proszę pamiętać o trzech rzeczach:

  • żyjemy w czasach, gdzie chociażby w żywności znajdują się dodatki, które oddziałują na całe nasze ciało, w tym i układ nerwowy, wywołując zaburzenia zachowania, problemy z koncentracją i szereg innych dolegliwości. Wśród kilku „winowajców” jest cukier rafinowany, nadmiar węglowodanów prostych, barwniki spożywcze;
  • system edukacji pozostawia wiele do życzenia – głównym zarzutem jest to, że nie zapewnia odpowiednich warunków do rozwoju osobowości. Tłumiąc rozwój jednostki możemy spodziewać się wszystkiego, tylko nie „normalnego” zachowania;

  • istnieje wiele czynników, których wpływ nie jest do końca zbadany, a które weszły na stałe do naszego życia – np. promieniowanie elektromagnetyczne, nanododatki do żywności;

Źródło polskie: http://www.samouzdrawianie.pl/odkrywca-adhd-przyznaje-ze-to-fikcyjna-choroba/

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal