Reklamy

Tag: ideologie

Era roztrzaskanych iluzji: świat jest w stanie zapaści

Era roztrzaskanych iluzji: świat jest w stanie zapaści

upadek cywilizacjiPrzedstawiam Wam ciekawy film video: „Era roztrzaskanych iluzji”. To nagranie zagranicznego autora, jest jakby syntezą, uzupełnieniem tego, co opisałem w kilkuset artykułach. Powolny i bolesny cywilizacyjny upadek jest już powszechnie zauważaną rzeczą. Ten kolaps, planetarny krach zaostrzył się w roku 2008. Wtedy kryzys ekonomiczny dotknął niemal każdego człowieka na Ziemi.

Tak to już jest na tej surowej planecie, że człowiek uczy się i nabywa szlachetnych cech poprzez trud i traumy. Zaś równie częsty jest przypadek odwrotny. Dobrobyt i obfitość „psują” człowieka – na polu etycznym i każdym innym. To jest sens gnostyckiego powiedzenia o tym, że czasami zło rodzi dobro, a dobro czasami rodzi zło. Jednak nie powinno to uśpić naszej czujności.

Dualizm (dobro i zło) jak najbardziej istnieje. Zaawansowani i potężni okultyści grający o naprawdę wysokie „stawki„, śmieją się w kułak z doktryny new age głoszącej że „dobro i zło nie istnieje„. Te ponadczasowe pojęcia istnieją, tylko na zupełnie innych płaszczyznach, niż głoszą to ideologiczne, religijne i społeczne urojenia. Ba, dualizm (dobro i zło) dotyczą samego Rdzenia (czyli świadomości globalnej naszej planety) jak i Architekta całego Wszechświata, Universum.

Tylko to są już tak poza-ludzkie (niezrozumiałe dla nas) kryteria i priorytety, że i ja się w tym gubię. Bardzo błądzi także ten, kto mówi, że w każdym człowieku jest dobro, choć jego czyny mogą być bardzo złe. Taka osoba nie zna nie tylko podstawowych prawd ezoterycznych, ale nie zna także.. życia. Tego naszego codziennego, przyziemnego życia, które czasami rzuca nam przysłowiową cegłą w głowę, by nas obudzić z letargu.

Czyste, wyrafinowane i absolutnie bezwzględne zło istnieje. Potwory, o których metaforycznie opowiadają baśnie, legendy i filmy, naprawdę istnieją. Ba, dla nie poznanki przybrały one ciała łudząco podobne do ludzkich, i mają świetną umiejętność kamuflażu. Choć faktycznie, są to ciała tylko podobne do ludzkich. Bo eksperymenty z rezonansem magnetycznym i pozytonową tomografią emisyjną, które badały mózgi psychopatów – wykazały, że mają oni nieco inną anatomię mózgu. A ich mózgi działają inaczej niż mózgi nas, czyli istot należących do gatunku ludzkiego.

Ale nie o tym mowa w poniższym nagraniu. Otóż wiemy że upadają obecnie wszystkie systemy, które istniały tysiące lub setki lat. Upada religia, polityka, świat ideologii. Ekonomia powoli zbliża się do krachu już ostatecznego. Powoli wyczerpują się naprawdę ostatnie mechanizmy trzymania w ryzach długu przekraczającego wielokrotnie całe światowe PKB. Przyroda powoli, acz ciągle umiera. Klimat został nieodwracalnie zaburzony.

Autor porusza bardzo ważną kwestię. Upadają wszystkie iluzje, na różnych poziomach świadomości i rozwoju, na najróżniejszych (wszystkich) płaszczyznach życia. Także w środowisku alternatywnym, wolnościowym, które urosło w siłę właśnie dzięki temu globalnemu kryzysowi. Wielu z nas wierzy w różne rozmaite iluzje – równie toksyczne iluzje, jak te „lemingowe„. Są wierzący w utopię Korwina. Są wierzący w „wielkiego brata” ze wschodu, czyli tyrana i psychopatę Putina. Są tak zaślepieni, że w putinowskiej wersji NWO widzą nie zagładę, ale.. wybawienie.

Kryzys dotyczy także tych, którzy są na szczycie piramidy społecznej – a więc kapitalistycznych psychopatów. W tym globalistów. Tylko ich trawią zupełnie inne dylematy. Oni mają już praktycznie wszystko, ale nie mają sensu życia. Oni chcieliby przewidywać przyszłość, ale do dziś nie mogą, i nie pomagają im nawet najbardziej zaawansowani „okultyści do wynajęcia„. Tak bardzo chaotyczny, niestabilny i nieprzewidywalny jest ten świat.

Istnienie naszego świata można porównać do płynięcia papierową łódeczką podczas morskiego huraganu. Może, może się uda dopłynąć do portu.. Ale wystarczy przysłowiowy ruch skrzydeł motyla, by tego kolosa na glinianych nogach zatopić. Autor poniższego nagranie pokazuje także, że tych u szczytów władzy (a więc psychopatów) nie można przekonać. Ich zaślepienie żądzą pieniądza i władzy jest niemal tak silne jak schizofrenia.

Zresztą, zaślepienie pieniędzmi i władzą opiera się na łudząco podobnych mechanizmach i „programach„, co kliniczna schizofrenia. Na przykład na tym, że chory na schizofrenię nie rozumie swojej choroby, nie ma w nią wglądu, nie może jej obiektywnie przyjąć do wiadomości. Uważa więc, że jest zdrowy. I teraz pomyślcie: ten świat, a więc świat gdzie większość ludzi nadużywa czy to alkoholu, czy innych narkotyków, jest rządzony przez psycholi nie zdających sobie sprawy ze swojej choroby.

Narkomani i lemingi nic nie wiedzący o sobie i o świecie, rządzeni przez psycholi. Istne kuriozum. Istny „cywilizacyjny kanibalizm„. Ta papierowa łódeczka płynąca obecnie na bardzo wzburzonym oceanie musi się przewrócić i zatonąć. A my musimy sami dopłynąć podczas tego sztormu do najbliższego lądu.

A teraz zapraszam na film video o naszej i o nowej erze – „Era roztrzaskanych iluzji”:

Czytaj dalej „Era roztrzaskanych iluzji: świat jest w stanie zapaści”

Reklamy

Wilki w owczej skórze „walczące” z NWO? Tak, to możliwe!

Wilki w owczej skórze które „walczą” z NWO? Tak, to możliwe!

nwo prawda czy fałszWklejam ciekawy wpis odnośnie powiązania religii i tego, co wielu ludzi nazywa NWO. NWO to inaczej new world order, nowy porządek świata. Czyli totalitarny ustrój, który ma zostać niebawem wprowadzony na całym świecie. Ja należę do osób które teorię o NWO poddają miażdżącej krytyce, co wielu Czytelnikom się nie podoba. Przedstawię swoje tezy w argumentach.

Otóż wszystko to, co nazywacie „nowym porządkiem świata” istnieje od bardzo dawna. I to nie od kilku mrocznych, XX i XXI wiecznych dekad, ale od tysiącleci. Według jednej z teorii – system ten pod najróżniejszymi nazwami, państwami i wykonawcami, istnieje od czasu upadku cywilizacji Atlantydów. Atlantydzi osiągnęli wiedzę, technologię i świadomość. I wtedy „ktoś” lub „coś” bardzo złego, odebrało im to. Był planetarny kataklizm i ponowne sprowadzenie ludzkości do barbarzyństwa, bestialstwa i zwierzęcej walki o byt.

Planetarny krach przetrwali nieliczni ludzie, którzy zeszli do poziomu człowieka jaskiniowego. Potem powstały cywilizacje starożytne – Asyryjczycy, Babilonia, Egipt, Grecy, Judea, itp. Całe pogaństwo różnych kultur jest do siebie bardzo podobne i jest to wykoślawiony i przedstawiony metaforycznie „spadek” po dawniejszej wiedzy Atlantydów. Później pogaństwo zostało zamienione na judaizm, chrześcijaństwo i islam. Królowa niebios (Isis) stała się matką boską, Horus stał się Jezusem, zaś święty Paweł (Szaweł) to także stary pogański bóg w nowym opakowaniu. Również Bóg Ojciec (Wielki Architekt) i Duch Święty mają swoje i pogańskie, i ezoteryczne odpowiedniki.

O to się toczy gra teraz. Czy będziemy mieli kolejny planetarny krach na skalę Atlantydy? Czy uda nam się pokonać to „NWO” czyli ten nieludzki system, który istnieje od niepamiętnych czasów? I jak to zrobić? Zlikwidujecie tych masonów czy Illuminatów, i co dalej? Nie minie dekada, dwie, trzy.. I pojawią się kolejne tajne stowarzyszenia wzięte z dawnych rewolucjonistów. Które będą chciały zniewolić ludzkość i zazdrośnie strzec ważnej i wartościowej wiedzy.

A wiecie dlaczego tak jest? To nie spiski, nie polityczne „dile„, ale coś głębszego daje odpowiedź na Wasze pytania. To nie tylko polityka jest zła. To konstrukcja ludzkiego ego i podświadomości jest zła. To „matka natura„, którą ja nazywam: „Rdzeniem” jest zła i traktuje swoje stworzenie okrutnie. To ta planeta jest na razie planetą piekła, jest zła. Kwestia dyskusyjna to to, czy dokona się jakaś cywilizacyjna przemiana na lepsze, czy powstaną bardziej ludzkie i humanitarne systemy po upadku starych i okrutnych? Czy znowu podzielimy los Atlantów? I ludzkość zamiast zajmować się duchowością i rozwojem, będzie zajmowała się zwierzęcą walką o byt, a potem znowu wymyśli równie bzdurne ideologie i religie?

Największego „demona” czy też „antychrysta” mamy w sobie, w swojej podświadomości. A konstrukcję ludzkiej podświadomości zaprogramował.. No właśnie, kto lub co? Tu tkwi ten paradoks. Bo chodzi o nasze własne, indywidualne przebudzenie, o rozjaśnienie mroków podświadomości. A planeta Ziemia? Cóż, albo wyjdzie wzmocniona z trwającego właśnie upadku wszystkich starych systemów, albo nie. Główny nacisk to nasze własne przebudzenie, w drugiej kolejności – przebudzenie kilku znanych nam osób, Czytelników.. I dopiero w trzeciej kolejności – przebudzenie światowe.

Poniższy artykuł ciekawie opowiada też o pewnym paradoksie, które zwie się „chrześcijaństwem biblijnym„. . Odrzucają oni Watykan, są powiązani z półświatkiem teorii spiskowych itp. To jeszcze gorsza sekta niż kościół katolicki. Oni wszędzie widzą demony, zło, zwiedzenie, new age, okultyzm. Każdą działalność mogącą przynieść człowiekowi autentyczną radość i autentyczne szczęście – psychologię, medytację, rozwój duchowy – uważają za zło. A nie zauważają, że największego „demona” mają w swojej pełnej lęków i traum podświadomości.

Również ten system poddaję krytyce, bowiem chyba nie ma systemu bardziej ograniczającego i destrukcyjnego. Chrześcijaństwo biblijne to ciągły lęk o demony, o zwiedzenie. To ciągła obsesja na punkcie NWO, totalitaryzmów światowych, złych wydarzeń. Psychika takiego człowieka nie wytrzymuje takiego przeciążenia. W końcu musi nastąpić ten moment, gdy taka osoba zamiast czytać tysięczny artykuł o NWO – zajmie się rozwojem osobistym i duchowym (ale nie religią). Bowiem religie i ideologie, w tym chrześcijaństwo biblijne, to jeden z najważniejszych filarów podtrzymujących NWO.

Wstęp: Jarek Kefir Czytaj dalej „Wilki w owczej skórze „walczące” z NWO? Tak, to możliwe!”

Ideologie i religie to toksyczne wirusy uniemożliwiające samodzielne myślenie

Ideologie i religie to toksyczne wirusy uniemożliwiające samodzielne myślenie

ideologie polityczneTe słowa, choć prawie 100 lat temu miały zupełnie inną wymowę, teraz potwierdziły się – choć nieco inaczej i w innej sferze życia:

Cytuję: „Prawie wszyscy ludzie to motłoch i tłum straszny, to owe owce Panurego, biegnące za jednym baranem. Mają pewne formułki, od których odstąpić nie chcą. Idą po ścieżkach udeptanych przez innych i boją się kroku uczynić na prawo i lewo. Tłumem kierują silne jednostki i prowadzą go jak barany, na sznurku.”
~”Listy z Okopów”, Warszawa 1920

Na początek muzyka, słuchajcie od 18:00:

Temat ten był przeze mnie wiele razy poruszany, ale zrobię to jeszcze raz w tym krótkim felietonie. Otóż wielu z Was, Czytelników stron takich jak moja wie, że realna rzeczywistość bardzo często rozmija się z tym, co głoszą rozmaite ideologie i religie. Nie ważne czy z prawicy, lewicy, centrum. Nie ważne też czy chodzi o klasyczny monoteizm, religie archaiczne czy współcześnie obowiązujący paradygmat, czyli racjonalizm i ateizm. Wszystkie te twory są straszliwie niewydolne jeśli chodzi o interpretację otaczającej rzeczywistości.

A to rodzi ogromne napięcia, konflikty, niezrozumienie, cierpienie. To właśnie wtedy, gdy ideologia trafiły pod przysłowiowe strzechy, wybuchła najstraszniejsza z wojen światowych. Bowiem trzeba tutaj przypomnieć, że jeszcze nie tak dawno, w XIX wieku, prawie żaden ówczesny „przeciętny Kowalski” nie znał takich pojęć jak: patriotyzm, nacjonalizm, pro-państwowość, świadomość narodowa, naród. Był jasny podział na arystokrację, która uważała się za Sarmatów, i plebs, który uważał się za „tutejszych„.

Zobaczcie jak wielki dokonał się skok jeśli chodzi o samoświadomość ludzi. Ale czy na lepsze? Obecnie istniejące systemy ideologiczne i religijne roszczą sobie prawo do monopolu na interpretację rzeczywistości i prawo do „ponadczasowości”. Czy słusznie? Jak to będzie wyglądało za taki sam okres czasu, jaki minął od tego w/w XIX wieku, czyli za 150, 200 lat? Czy obecnie istniejące modele rzeczywistości, uważające siebie za „istniejące po wieki wieków” będą pamiętane przez kogokolwiek, nie licząc garstki historyków?

W tym felietonie chciałbym porównać ideologie i religie do mapy. Otóż, wyobraź sobie jezioro, las, polanę i ognisko, które urządzasz w letni wieczór. Zapraszasz kilku znajomych ludzi i świętujesz. Jak taka sytuacja wyglądałaby gdybyś spróbował ją narysować na.. mapie? Czy to w ogóle byłoby możliwe? Przyjrzyjmy się temu.

Miejsce, gdzie rozpaliłeś ognisko, mógłbyś zaznaczyć co najwyżej maleńkim punktem. Droga przez wąwóz i łąkę prowadząca do jeziora, i towarzyszące niej niezwykłe widoki podczas zachodu słońca, na mapie byłaby zaledwie pociągnięciem ołówka, taką czarną kreską. Las zobaczyłbyś jako ciemnozieloną, anonimową plamę, tereny łąkowe i podmokłe – jako jasnozielona, prawie nic nie mówiąca plama. Jezioro oczywiście na niebiesko, grunty orne (nie wszystkie obsiane żółtą pszenicą) widziałbyś jako żółte plamy. Pobliska wioska oczywiście w kolorze jasnoczerwonym.

Co taka mapa powiedziałaby Ci o rzeczywistości realnej, o wydarzeniu jakie miało miejsce nad tym jeziorem, podczas palenia ogniska? Czy pokazałaby Ci na piękne widoki i scenerie? Czy słyszałbyś wtedy cykanie świerszczy, śpiew ptaków? Czy taka mapa oddałaby całe bogactwo wrażeń, barw i emocji? To oczywiste, że nie oddałaby. Mapa co najwyżej może Ci podpowiedzieć szczegóły techniczne, jak w dane miejsce dotrzeć. Nie opisze ona jednak całej rzeczywistości. Są mapy, na których miasto to zaledwie maleńki punkcik, a kraj wielkości Polski zajmuje kilka centymetrów. Czytaj dalej „Ideologie i religie to toksyczne wirusy uniemożliwiające samodzielne myślenie”

Polska „produkuje” umarłych za życia. „Kreatywność jest niewygodna”

Polska „produkuje” umarłych za życia. „Kreatywność jest niewygodna”

system edukacji w PolscePrezentuję poniżej wywiad z wykładowcą jednej z uczelni wyższych w Polsce. Jest to wywiad bardzo ważny. Człowiek ten zdaje się zauważać pewne uniwersalne prawa, omawiane m.in. na stronach takich jak moja. Mówi on o upadku systemu edukacji w Polsce, o systemowym zaszczepianiu braku kreatywności. Mówi też o braku umiejętności prowadzenia sporów wśród młodych ludzi.

Nie potrafimy wyrazić własnego zdania i bronić go. Samo sprzeciwianie się płynięciu z prądem uważamy za niepotrzebne i szkodliwe. Nie dostrzegamy alternatyw dla istniejących modeli społecznych. Wykładowca z którym przeprowadzono poniższy wywiad twierdzi, że polski system edukacji jest jednym z najgorszych w Europie.

Ma on z założenia ogłupiać młodych ludzi i sprawiać, że stają się oni idealnym produktem nie na szczęśliwego i spełnionego człowieka. Ale na idealnego pracownika korporacji. To, w jaki sposób „tresuje” się dzieci w szkołach, ma niebagatelny wpływ na podświadomość i całe późniejsze życie. Obecnie jest model „zera tolerancji” dla odmienności, dla kreatywności i własnego zdania.

Wystarczy wspomnieć to, co jest obecnie m.in. w gimnazjach. Czyli „test kompetencji” zawężający możliwe interpretacje do co najwyżej czterech, odgórnie ustalonych pozycji. Najbardziej destrukcyjnie takie praktyki wpływają właśnie nie na sferę samej wiedzy. Ale właśnie na podświadomość. W młodego człowieka wgrywany jest ten destrukcyjny kod postępowania, pozbawiający tego, co najcenniejsze – kreatywności i własnego zdania.

Cóż, kreatywność i własne zdanie nie są potrzebne w kapitalistyczno-korporacyjnej dyktaturze, tak ochoczo promowanej przez neoliberalne, „tęczowe” lewactwo.

Wstęp: Jarek Kefir Czytaj dalej „Polska „produkuje” umarłych za życia. „Kreatywność jest niewygodna””

Wiedza która szokuje! Kto odpowiada za zło na Ziemi?

Wiedza która szokuje! Kto odpowiada za zło na Ziemi?

upadek systemuPoniższy artykuł Dave Pollarda, w tłumaczeniu blogera ex-ignorant’a, to niemal doskonałe studium globalnej niewydolności i powolnego upadku cywilizacji stworzonej przez człowieka. W celny sposób opisuje on wiele manipulacji i oszustw współczesnego świata. M.in. jedno z największych kłamstw – że wzrost gospodarczy jest dobry i można go utrzymać stale. Kolejne wielkie kłamstwo to oszustwo lewicy i prawicy, przynajmniej tych „akceptowanych” przez system, z telewizora.

Popatrz na Demokratów (lewicę) i Republikanów (prawicę) z USA. Przecież te partie NICZYM SZCZEGÓLNYM się nie różnią, poza nieistotnymi, ale wywołującymi ogromne emocje tematami zastępczymi. Obie te partie (i wszystkie inne z telewizora) wspierają system. A więc: hierarchizm, korporacjonizm, konsumpcjonizm, oligarchię (zwaną dla nie poznanki „demokracją„), etatyzm, biurokrację, neoliberalizm, kapitalizm, racjonalizm, patriarchat. Tych elementów składowych systemu zwanego czasami matrixem, jest na pewno więcej. Były one wielokrotnie opisywane na mojej stronie.

Dobrze, ale co więc jest najważniejszą i najgłębszą częścią owego systemu? Czym ów system jest? Kilka razy próbowałem odpowiedzieć na to pytanie. I tutaj trzeba wykroczyć daleko poza konwencjonalne myślenie, w grząski rejon nauk tajemnych. Według mnie (i nie tylko) żyjemy na planecie, która jest:
-albo planetą upadłą;
-albo planetą o niskiej mentalności, dopiero rozwijającą swój potencjał;
-albo kosmiczną kolonią karną, takim obozem koncentracyjnym bez drutów;
-albo planetą czyśćca / piekła.

To świat, w którym żyjesz, jest chory” – te słowa z filmu Truman Show, skierował architekt systemu, Christof, do buntowniczki, która chciała uwolnić głównego bohatera filmu. Uważam, że najgłębszą warstwą systemu jest to, co ja nazywam „rdzeniem„. Czyli połączone siły „matki natury” i jej zasad, programów, a także to, co Carl Gustav Jung nazwał „(nie)świadomością zbiorową„.

Opisałem to po części w artykule poniżej:
Największe tabu: przeludnienie doprowadzi do cywilizacyjnej zagłady?

Dobrze.. Taki opis jak powyżej, może sprawić, że odechce nam się żyć w tym dziwnym, zagubionym miejscu zwanym Ziemią. Czy to jest cel mojego pisania? Absolutnie nie! Przede wszystkim, wcieliliśmy się tutaj z własnej woli, by jakieś lekcje życiowe przepracować lub odpracować. Po drugie, system który opisuję, zawiera wręcz niezliczoną ilość wyjątków, odstępstw od jego sztywnych reguł, wyrw, dziur, „bugów systemowych„, błędów, furtek..

Powinieneś je poznać i z nich korzystać, po to, by nie poddawać się temu matrixowi, systemowi, ale aktywnie budować lepszy świat dla siebie, i pośrednio, także dla innych. Po trzecie i najważniejsze.. I to wydaje się być bardzo słabo rozumiane, nawet przez ludzi którzy już coś niecoś wiedzą. Otóż ten system, pomimo tego, że wydaje się wszechpotężny i wszechwładny, wręcz zakłada, że najpierw pewna część ludzi, a potem cała ludzkość, obejdzie go, złamie, zreformuje, ucywilizuje. A więc róbmy to! 🙂

Opisałem to szerzej w poniższym felietonie:
Bądźmy jak główny bohater filmu „Truman show” – uwolnijmy i obudźmy się! Czytaj dalej „Wiedza która szokuje! Kto odpowiada za zło na Ziemi?”

„Bezbronnych, chwiejnych, słabych system zjada na miejscu”

„Bezbronnych, chwiejnych, słabych system zjada na miejscu”

kapitalizm i korporacjonizmPrzedstawiam Wam dziś krótki artykuł który odpowiada na jeden z argumentów neoliberałów – wyznawców Janusza Korwina Mikke i ideologii „wolnego rynku”. Od dawna moim ulubionym powiedzonkiem jest to, że owszem, „niewidzialna ręka wolnego rynku” istnieje, ale tą ręką ktoś konkretny dyryguje. W oficjalnym nurcie przedstawia się ową „niewidzialną rękę wolnego rynku” jako cudowny i pozbawiony wad mechanizm. Ma on wyregulować w jakiś niezwykły sposób wszystkie wady, które panują w obecnej wersji kapitalizmu neoliberalnego.

Jest to oczywiście kolejna niezbyt zdrowa utopia, jakich obecnie wiele. Wszak ideologii do wyznawania jest bardzo dużo i ciągle powstają jakieś nowe ich mutacje. Ci, którzy tym sterują (jeśli tacy istnieją) lubią co jakiś czas dokładać siary do tego naszego globalnego, piekielnego kotła. Czyli dodawać nowe parametry do systemu i usuwać stare, zdezaktualizowane.

Powtarzam zawsze w takich artykułach, że świat się owszem zmienia, ale pozornie, powierzchownie. Powstają nowe technologie. Pojawiają się a potem znikają państwa, imperia, cywilizacje, ideologie, religie. Ale zasady i schematy ogólne, czyli to co ja nazywam „rdzeniem” – nie zmienia się od zarania dziejów. System lubi przywdziewać tysiące najróżniejszych masek. Miał ich już na przestrzeni tysiącleci miliony. Ale to zawsze jest jeden i ten sam system, zmienia się wyłącznie powierzchowne „opakowanie”.

Obecny korporacyjny kapitalizm i jego priorytety, bardzo przypominają „programy” jakie są zakodowane w „matce naturze”. Wiem że nazwa „matka natura” nie jest do końca trafiona. Chodzi mi o zbiór zasad i reguł jakie obowiązują na tej planecie. Owa „matka natura” to nie tylko zachowanie się zwierząt i ich proste zdawałoby się czynności, jakie od zawsze wykonują. To także to, co mamy zakodowane w naszych mózgach / umysłach – struktury zwane ID, ego, superego, podświadomość. Wiele struktur systemowych które tworzą ludzie, bardzo przypomina „rdzeń” matki natury.

Taką strukturą jest m.in. dzisiejszy kapitalizm. Przyjrzyjmy się temu bliżej (wiem że to powtórki, ale czasami trzeba 😉 ). Celem „matki natury” jest: przetrwanie, jak najszersze rozmnożenie gatunku, zajęcie przez niego jak największych terytoriów, zdobycie jak największych zasobów (pożywienia, partnerów itp).

Bliźniacze cele ma kapitalizm: przetrwanie, zdobycie jak największych zasobów (kontraktów, surowców, pieniędzy itp itd), zdobycie jak największych terytoriów (np obszarów bogatych w surowce, czy jak najszersza ekspansja korporacji). U ludzi dochodzi jeszcze jedna sfera, która ma nas rzekomo odróżniać od świata zwierząt – a więc dążenie do zdobycia jak najszerszej władzy, jak najszerszych stref wpływów. To dlatego powstały m.in. polityka, psychomanipulacja, PR, reklama, marketing, statystyka, plotka i inne synonimy wora bez dna o nazwie „kłamstwo”.

Oba omawiane tutaj struktury – matka natura i kapitalizm – mają jeszcze inne bardzo ważne elementy wspólne. Otóż matka natura to macocha wyrodna, wręcz okrutna. Ale tylko z naszego, XXI-wiecznego punktu odniesienia. Celem matki natury jest przeżyć, zająć zasoby, obszar i rozmnożyć się, za wszelką cenę. Nie zna ona takich pojęć jak: „moralność”, „etyka”, „zasady”, „dobro”, „zło”. Nie obchodzi jej szczęście powołanych do życia osobników.

Ba, szczęście jest dla natury czymś negatywnym, bowiem jednostka szczęśliwa nie chce się rozmnażać, podbijać nowych terytoriów i realizować innych odwiecznych „programów” natury. To dlatego ewolucyjnie sprytnie zainstalowała nam w umyśle strukturę, którą można nazwać tylko jednym słowem – „generator cierpienia”. Ta struktura to właśnie wymienione wyżej ID, ego, superego, podświadomość.

Poprzez wywoływanie ciągłego niespełnienia, niezaspokojenia (czyli cierpienia) wymusza na nas aktywność. Idąc dalej: natury nie obchodzi nawet los urodzonych na tym łez padole istot. Nawet jeśli 10% – 30% z nich zginie (tak było także wśród ludzi, jeszcze w XX wieku, zanim nastała profilaktyka i higiena), to i tak „program” został wykonany na ocenę celującą. Bowiem przetrwały i rozmnożyły się najsilniejsze osobniki.

Ten obraz matki natury jest dalece odmienny od wyidealizowanego wyobrażenia, wyznawanego przez natchnionych „eko” stylem życia, często wyznawców new age. Poruszam ten temat w artykule o kapitalizmie, bo uważam (możliwe że błędnie), że „rdzeń” tego nieludzkiego ziemskiego systemu to nie polityka, ani nie potajemne zawierane „dile”, a właśnie taka a nie inna konfiguracja matki natury.

Tymczasem zapraszam do przeczytania poniższego artykułu. Odpowiada on w prosty sposób dlaczego wielka korporacja zarabiająca miliardy dolarów rocznie, nie zapłaci pracownikowi nawet złotówki więcej niż określona ustawą pensja minimalna. Czemu tak mało płaci? Bo może. Wprowadzenie ideologii wolnego rynku proponowanego przez Korwina, jeszcze bardziej pogłębi ten mechanizm. Korwinistom czasami dobrze wychodzą matematyczne i ekonomiczne rachunki, wykazują się też dobrą znajomością ideologii.

Ale nie biorą oni pod uwagę innych, poza-matematycznych czynników. Nie wszystko w życiu można obliczyć, zmierzyć, sklasyfikować. Życie uczy wręcz, że najważniejsze wartości i rzeczy to właśnie te niemożliwe do pojęcia „ścisłacką” logiką. Korwiniści w swoich modelach nie biorą np czynnika psychologicznego – a więc ludzkiej chciwości, i ogólnie ludzkiej natury, która jest zła. Szef korporacji będzie wolał kupić dwudziesty jacht albo podpalać cygara banknotami o najwyższym nominale, niż zapłacić choćby złotówkę więcej robotnikowi.

Kolejna zasada kapitalizmu która jest bliźniacza z matką naturą to ta, że im bardziej czegoś potrzebujesz i pragniesz, tym mniejsze jest prawdopodobieństwo że to dostaniesz. Przecież taka sama zasada panuje w opartej na prastarych mechanizmach ewolucyjnych damsko-męskiej grze – uwodzeniu. Chęć „zrobienia wszystkiego” dla drugiej osoby, chęć bycia w związku za wszelką cenę – czyli emocjonalna i seksualna desperacja – jest bardzo odpychająca. Kobiety wybierają takich facetów, którzy jasno pokazują, że nie są od kobiet uzależnieni, że nie są zdesperowani seksualnie (bo seks mogą mieć w każdej chwili).

Wszystko w artykule poniżej.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Cytuję: „Pracujesz w korporacji, masz rodzinę, właśnie urodziło ci się dziecko i wziąłeś kredyt hipoteczny na mieszkanie? Nie licz na podwyżkę. Żeby nie wiem jak cię cenili nie dadzą, bo wiedza, że jesteś uwiązany koniecznością płacenia rat i nie zaryzykujesz odejścia i poszukiwania pracodawcy, który bardziej cię doceni. Podwyżkę dostanie singiel, może nie aż tak sprawny zawodowo jak ty, ale wolny i wystarczająco cenny dla firmy, aby zechciała zapobiec jego odejściu podwyższając mu pobory.

W kapitalizmie korporacyjnym im mniej czegoś potrzebujesz tym chętniej ci to dadzą. Niech no jednak wyczują, że jesteś w potrzebie, że ci zależy, a dostaniesz figę z makiem a może i kopa. Moja siostra jest osoba zamożną i kupuje w najdroższych sklepach z 70 procentowym upustem. Stać ją na zapłacenie pełnej ceny, ale ponieważ jest sławna i bogata dostaje taniej, niż ci, którzy często oszczędzają miesiącami, żeby spełnić jakieś swoje marzenie o luksusie i elegancji. Zamożni, jeżeli już muszą pożyczać pieniądze, to uzyskują kredyt na o wiele korzystniejszych warunkach niż ubodzy. Miliony ludzi, tych najbiedniejszych jest wręcz skazanych na pożyczanie u lichwiarzy, bo banki pożyczają tylko tym, którzy mają więcej.

W Rzymie w dzielnicach robotniczych ceny w sklepach są wyższe niż w położonych na obrzeżach miast centrach handlowych. Sterani wielogodzinną pracą fizyczną ludzie nie mają siły a często i możliwości jeżdżenia po zakupy gdzieś dalej i przepłacają w sklepach pod domem.
Supermarket udziela rabatu tym, którzy zrobią zakupy za co najmniej tyle i tyle. Jeżeli nie masz, jeżeli kupujesz tylko niezbędne do przeżycia produkty nie ma dla ciebie prezentu.

Zamożni lubią mówić, że „nie stać ich na kupowanie tanich rzeczy”. I w jakiejś mierze mają rację. Nie w tym, że ich nie stać, ale w tym, że taniocha okazuje się często najdroższa. Tanie skarpetki okazują się produktami jednorazowego użytku i bardzo szybko trzeba kupować następne.

Podczas gdy kupienie tych droższych pozwala zaoszczędzić sporo pieniędzy ze względu na ich trwałość. To samo dotyczy bardzo wielu innych produktów. Żeby jednak kupować optymalnie, to co się bardziej opłaca, trzeba mieć w kieszeni odpowiednio dużo gotówki, albo kartę płatniczą, której nie połknie od razu bankomat.

Wielu ludzi, w tym klientów Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej sądzi, że ich cierpienie i krzywda, której doznają wzruszy decydentów. Dlatego często rozpłakują się albo pałają świętym oburzeniem podczas rozmów z wierzycielami, bankowcami, administratorami budynków czy pracownikami pomocy społecznej. Nic z tego. Okazywanie emocji to słabość. Słaby jest ten kto krzyczy i ten kto płacze i błagalnie spogląda na rozmówcę, od którego decyzji zależy jego los.

Bo w tym kapitalistycznym świecie liczy się tylko siła. Trzeba więc raczej nadrabiać miną, wykazywać spokój i opanowanie, bo one świadczą o tym, że trzeba się z nami liczyć, i że być może będziemy się jeszcze umieli skutecznie bronić przed eksmisją, licytacją, zajęciem komorniczym, wyrzuceniem z pracy, odmową leczenia czy tym podobnymi rozkoszami wolnego rynku. Bezbronnych, rozhisteryzowanych, chwiejnych system zabija na miejscu. Nikt się tu nie cacka ze słabszymi. Dlatego chodzimy z nimi do sądów, na negocjacje, do banków, urzędów, pracodawców itd.

Kiedyś spóźniłem się na samolot z Paryża do Warszawy. Wszystkie franki zdążyłem już wydać. Nie miałem nawet na metro do miasta. Poskarżyłem się francuskiej pracowniczce odpraw, że chyba zamieszkam na lotnisku, bo na dobre utknąłem. Wzruszyła tylko ramionami dając mi wyraźnie do zrozumienia, że nic jej to nie obchodzi. Na szczęście nawinął się agent LOT-u starej daty i bardzo szybko załatwił przebukowanie nieważnego jak mi się zdawało biletu i miejsce w następnym samolocie do Warszawy.

Z nową kartą pokładową klasy biznes znalazłem się w strefie dla VIP-ów. Ku mojemu zdumieniu mogłem jeść krewetki, pić najlepszą whisky i szampana, nic nie płacąc. Wszystkich obecnych w tej oazie dobrobytu stać było na kupowanie czego dusza zapragnie, wiec dostawali to za darmo. To był istny komunizm. Bezgotówkowy raj.

W jednym z największych koncernów papierniczych na świecie, konsultantka kupuje na prezenty dla VIP-ów pióra po kilka tysięcy euro sztuka, ale koncern nie „może” podnieść nawet o złotówkę głodowych pensji magazynierów. Nic nie jest zbyt drogie, kosztowne dla tych na górze i każdy grosz wydany na polepszenie losu maluczkich to „karygodne marnotrawstwo”.

Te feudalne stosunki w ramach których „szlachta” nie płaci nic albo mało, a „plebs” płaci podwójną cenę, wynikają z coraz większego rozchamienia kapitału, który uzyskał tak wielką przewagę nad pracą, że już nawet nikt nie udaje, że mamy tu jakąś demokrację.”

Autor: Piotr Ikonowicz, FB

Ideologie: Święty Mikołaj nie istnieje, to blef! Wyrzuć z mózgu syf

Ideologie, wierzenia i polityka bez cenzury i dogmatów

Tytuł może trochę przewrotny, ale chcę Wam, czytelnicy, przedstawić tutaj pewną ideę.. Ideę będącą pomostem pomiędzy krwawiącym, rozbitym na miliony ideologicznych odłamów świecie..

Zacznijmy od tego, czym są ideologie. Pisałem o tym wiele razy, teraz tylko przypomnę w skrócie: ideologia to pochodna religii, to jasny i skonkretyzowany obraz widzenia świata, oparty na dogmatach, wymyślonych dawno temu przez człowieka.

ideologie wierzenia i poglądy

Co łączy różne ideologie i systemy wierzeń?

Każda ideologia ma też pochodną piekła i pochodną nieba. Piekło to oczywiście, w zależności od światopoglądu – państwo socjalistyczne, neoliberalne, itp.

Ciekawe jest to, iż każda ideologia ma silnie skonkretyzowany i jasny obraz piekła. Piekło już tu jest, tu i teraz, jak przekonują ideologiści. A niebo? Czy ono także jest takie jasne i oczywiste?

Otóż nie. Z tej prostej przyczyny, że żadnej ideologii nie udało się stworzyć nieba. Ba. Gdy dana ideologia zaczęła dominować, stawało się piekło na Ziemi, i to najbardziej ekstremalne – z milionami zabitych, więźniów, wysiedlonych, tułaczy, przedwcześnie zmarłych..

Owszem, ludzie się łudzą, że jak któraś ze współczesnych ideologii zostanie wprowadzona, to nastąpi raj.

„Gdyby idee Janusza Korwina Mikke zostały wprowadzone w 100%, wtedy zarówno przedsiębiorcy, jak i szeregowi pracownicy zarabialiby dobrze”

„Gdyby wprowadzić idee socjaldemokracji i 100% tolerancji, na Ziemi w końcu zapanowałby pokój”

„Gdyby wszyscy popierali wartości rodzinne i monogamię, to nie byłoby zdrad, romansów, rozwodów, przemocy domowej, zła”

A wiecie co ja sądzę o powyższych gdybaniach? Mam na to TOTALNIE WYJE*ANE! 😉 xD

Nigdy nie ufaj ideologiom ani gotowym systemom wierzeń!

Mnie nie interesuje to, „co by było, gdyby” – bo prawa psychologii jak i owe ideologie są tak skonstruowane, by nigdy owego „nieba” nie osiągnąć. Nie o to chodzi by złapać króliczka, ale by gonić go. I przy okazji tego wiecznego pościgu za króliczkiem – tracisz indywidualność, tracisz godność, tracisz pieniądze.. I w ostatecznym rozrachunku, płacisz największą cenę jaka jest tylko możliwa – TRACISZ SIEBIE. To śmierć za życia.

Świat należy zmieniać TU i TERAZ, takim jaki on jest, a nie snuć fantazje, co by było, gdyby wszyscy ludzie na Ziemi wyznawali taką a nie inną ideologię. Chcesz, aby wszyscy na Ziemi zmienili się w Ciebie? Chcesz zapełnić planetę swoimi klonami? Takie fantazje, o tym, jak fajnie i zajebiście będzie, gdy zatriumfuje dana ideologia, dany model widzenia świata – przypominają mi majaczeniowe brednie paranoika przypiętego pasami bezpieczeństwa do łóżka.

Na świecie jedynie zmiana jest pewna

Świat to ciągłą zmiana, zmiana właściwie jest jedyną pewną rzeczą. Nic nie jest pewne, nic nie jest wieczne, każda idea, każde prawo, każda religia, każde imperium mają swój początek, rozwój i naturalny kres. Świat to ciągłe generowanie nowej przestrzeni – także chodzi o przestrzeń w sferze idei. To ciągła kreacja, i jest tutaj ważna kreacja sama w sobie – jako PIĘKNO PROCESU – a nie model postrzegania świata, jakim operujemy, bo on się będzie zmieniał tysiące razy w ciągu naszego życia. Nie minie kilka dekad od naszej śmierci – i nasi potomkowie będą już mieli zupełnie inne idee, problemy, dylematy do rozwiązania, a nasze potyczki na ideologie, będą albo śmiesznym, albo ponurym (bardziej prawdopodobne..) zapisem historii.

Postaraj się patrzeć na ten świat, jak na wielkie laboratorium z tysiącami próbek – ideologii, religii, wierzeń. Ty staraj się badać ten świat, używając tych próbek jako narzędzi. Nie dawaj ideologii sobą rządzić, to jest jedynie próbka – narzędzie – którego możesz użyć. Ale, do cholery – nie wypijaj odurzającej substancji z tych laboratoryjnych próbek, bo konsekwencje będą fatalne! 😉 Nie daj sobie prać mózgu, czytelniku.

Fakty a obserwacje – odróżnij jedno od drugiego!

Podstawowy błąd w myśleniu to ten, iż nie odróżniamy faktów od opinii o faktach. Na tym polu powstaje niezliczona ilość złych sytuacji i konfliktów. Czym jest pszczoła? Według encyklopedii, jest ona owadem społecznym produkującym miód. Dla pszczelarza pszczoły są czymś pięknym, wspaniałym, to całe jego życie, pasja, poświęcenie, zarobek. Dla typowego mieszkańca Warszawki pszczoły mogłyby nie istnieć. Zaś jak rozumuje proste, wydawałoby się pojęcie – pszczoła – osoba silnie uczulona na jad pszczół, os i szerszeni? Alergik nienawidzi pszczół, jakby miał taką moc, to by je wszystkie zaje*ał w piz*u. Dla alergika pszczoła to śmiertelne zagrożenie, niezwykle silne, negatywne emocje, przykre wspomnienia z przyjazdu pogotowia ratunkowego, itp itd.

Oceniając ideologia, systemy wierzeń, modele światopoglądowe – patrz zawsze, czy to, co głosi dany system – ma odzwierciedlenie w faktach. W faktach tu i teraz – a nie w przyszłości. Jeśli dana kobieta nie szanowała swojego chłopaka, zdradzała go a potem rzuciła – to czy uwierzysz jej, jak będzie Ci truć dupsko o monogamii, wierności, wartościach rodzinnych? Ja nie. Nie wierz w to, że dana kobieta mówi Ci, iż teraz już będzie w porządku, że w nowym związku nie powtórzy błędów.

Słowa od zawsze były za darmo, a teraz ich wartość jest jeszcze mniejsza – ujemna. Sam, by wywołać tzw. „pyszny ból dupy”, czyli święte oburzenie u współdyskutantów, posługiwałem się najróżniejszymi ideami, od prawa do lewa. A wszystkimi tymi ideologiami gardzę w równym stopniu. Patrz zawsze na to, czy dany system wierzeń, priorytety, wartości – mają odbicie w życiu realnym człowieka, Tu i TERAZ – w jego czynach, wyborach, postawach.

Liczą się tylko fakty, a nie deklaracje!

Musisz zawsze rozgraniczać sferę deklaracji od sfery faktów. Zadeklarować możesz co tylko zechcesz – np t0, że do końca życia będziesz praktykował ścisłą ascezę. Ale czy wytrwasz w tak radykalnym i nieżyciowym postanowieniu te dajmy na to – 60 lat – do śmierci?

Zadeklarować możesz dowolny pogląd, jednak jeśli nie będzie on miał potwierdzenia w życiu realnym, w faktach, to jaka będzie wartość takiej deklaracji? Według globalnych badań, około 25% dzieci na Ziemi to owoce kobiecej zdrady. Inne badania głoszą, iż 70% mężatek mających pięcioletni lub dłuższy staż małżeński, zdradziło.

To oczywiście tylko przykłady, i można je dostroić do dowolnej sytuacji. Chodzi mi tutaj nie o piętnowanie osób, ale postaw, szkodliwych schematów ludzkiego działania.

Wracając do tego, co pisałem na początku tekstu:
-cechą wspólną wszystkich ideologii i modeli wierzeń, jest ich fałszywość jako całości, możliwe jest tylko uchwycenie części prawdy.
-święty Mikołaj nie istnieje. Nawet jeśli społeczeństwo będzie „grzeczne” i zaakceptuje w 100% daną ideę, to nie przyjdzie żaden święty Mikołaj i nie przyniesie „prezentu” w postaci ideologicznego raju na Ziemi. Będzie raczej piekło na Ziemi, miliony ofiar, wypędzonych, uwięzionych, zaginionych, niesłusznie oskarżonych i skazanych, i jeszcze więcej: nieszczęśliwych, z totalnie wypranym mózgiem, umarłych za życia..
-każda ideologia jest utopijna i zła. Nie ma ideologii nie-utopijnych i dobrych. Wyklucza to nawet encyklopedyczna definicja.

Jarek Kefir

Źródło: http://kefir2010.wordpress.com/

____________________________________________________________________________________________

Chcesz więcej takich artykułów? Wspomóż niezależne inicjatywy Jarka Kefira!

Jeśli rozumiesz, że publikowanie, zdobywanie i weryfikowanie informacji to pewna praca i koszta, a ujawnianie ukrywanej wiedzy to konkretne ryzyko – możesz wspomóc finansowo mnie i to, co robię.
W poniższym linku napisałem, jak można to zrobić. Dzięki! :)
http://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/