Reklamy

Tag: ideologie

PRAWICA PRZEJMUJE WŁADZĘ: CZY BOISZ SIĘ TEGO?!

Czy boisz się nadchodzących rządów prawicy?

Trwa triumfalny pochód prawicy przez świat. Nadchodzące rządy prawicy, w tym tej skrajnej, mogą budzić obawy i grozę wśród moich Czytelników o lewicowych poglądach. Są oni w tragicznym rozdarciu, bo świat który znali od dziesięcioleci i który kochali, właśnie wali się w gruzy. I nic tego procesu nie zatrzyma. Jest to dla nich niemal jak koniec świata.

W tym felietonie chciałbym Was po prostu uspokoić i przedstawić tę kontrowersyjną sprawę nieco inaczej.

Wiele razy opisywałem jedną z zasad podług której działa świat i „ekosystemy” tworzone przez ludzi. Ta zasada to „wahadło dziejów”. Polega ona na tym, że co kilkadziesiąt lat zmienia się „polaryzacja” podług której działają ludzkie „ekosystemy”, czyli społeczeństwa i ich poszczególne elementy składowe. Raz polaryzacja jest konserwatywna, raz liberalna. Trwa to od zarania dziejów i oczywiście w każdej epoce historycznej przejawia się inaczej. Już w starożytnym Rzymie jedni cesarze promowali rozpustę, organizowali igrzyska po 200 dni w roku. Zaś potem następowała synchronizacja (korekta) systemu. I następny cesarz spał wręcz na słomianej pryczy, a w Imperium promowane były modły do Bogów, budowa świątyń i wartości rodzinne.

Współczesne przykłady to dekadencja i artystyczna bohema pod koniec XIX (19) wieku, jak i rozwiązłość tuż po I Wojnie Światowej, gdzie w Niemczech były burdele nawet dla pedofili. Zakończyło się to kryzysem gospodarczym i dojściem Hitlera do władzy. Obecnie pokolenie liberalno-seksualnej rewolucji roku 1968 oddaje ster władzy, oczywiście nie bez tarć i nie bez problemów. Jednak transformacja, która odbywa się obecnie, jest nieco inna. Pojawiają się zupełnie nowe idee i doktryny, w tym takie, które promują poglądy mieszane jak i myślenie samodzielne. Symetryzm – o zgrozo! Oni nie wiedzą jak to ugryźć. W pismach, które należą do liberalnego estabiliszmentu (Polityka, Krytyka Polityczna), zabobonnie się tego boją. „Nie będę tutaj absolutnie promować symetryzmu, ale….” – taki cytat czytałem tam kilka razy. Czytaj dalej „PRAWICA PRZEJMUJE WŁADZĘ: CZY BOISZ SIĘ TEGO?!”

Reklamy

SYSTEM NISZCZY TWOJĄ INDYWIDUALNOŚĆ I OGŁUPIA SPOŁECZEŃSTWO!

System i antysystemowcy: odwieczny konflikt interesów

Postawa antysystemowa staje się coraz bardziej popularna. Coraz więcej z nas dostrzega, że proponowane dotychczas rozwiązania nie tylko nas zawodzą, ale często w ogóle nie działają. Żyjemy w czasach spektakularnego upadku dotychczasowych uregulowań prawnych, społecznych, politycznych, ekonomicznych i każdych innych. Możliwe że często czujesz się zagubiony, być może czasami i przerażony. Wielu z nas, być może Ty także, doświadcza dotkliwego poczucia braku sensu istnienia siebie i świata. Wszystko się zmienia i nic nie jest wiadome. Dlatego wielu z nas zaciska wrogo pięści i krzyczy: „Jebać system! My im pokażemy!” I najczęściej nie pokazujemy „im”, bo zamiast pokazywać „im”, to tak naprawdę atakujemy takich samych biedaków jak my sami, tylko wierzących w inną ideologiczną czy religijną bajkę.

Jak żyć, panie premierze? Jak więc z tą antysystemowością jest? Jak uwolnić się od systemu? Czy jest w ogóle sens? A jeśli jest, to od których jego składowych warto się uwolnić, a od których nie? W tym artykule proponuję Ci spojrzenie na te zagadnienia z innej strony. Przedstawiam Ci pięć poziomów świadomości. Różnią się one odbiorem zarówno systemu, jak i odbiorem samego siebie.

O systemie, postawie antysystemowej, czy też jebaniu systemu pisałem trochę w poprzednich artykułach:
System wkrótce upadnie bo wyczerpał się zupełnie (02.01.2018)
Mamy w sobie potężną siłę i możemy jej użyć przeciwko elitom i systemowi! (01.01.2018)
Czemu głupsi są szczęśliwsi? Wiedza daje wolność, ale unieszczęśliwia (16.12.2017)
Jak w skuteczny i luzacki sposób jebać system? Lista najlepszych sposobów (20.07.2017)
Chcesz przekazać dziecku bezcenną wiedzę o systemie? Tę naukę zapamięta na całe życie! (13.05.2017)

1. Sługa społeczeństwa, niewolnik systemu

Do tego poziomu jesteśmy przygotowywani (rodzina, szkoła, kościół) i z niego wszyscy się wywodzimy. Jest to inaczej „poziom dziecięcy” wg Hellingera. Służysz społeczeństwu jako niewolnik systemu. Wybierasz sobie niszę (ideologię, religię, rolę społeczną) i za dobrą monetę bierzesz to, co w danej epoce historycznej uchodzi za prawdę. Dzieje się to wg słynnej maksymy: możesz myśleć to co chcesz, pod warunkiem, że zgadza się to z tym, co myśli większość.

Albo jesteś użyteczny społecznie, albo wypadasz z gry. Ci, którzy przez millenia wypadali z gry (Od Jezusa, przez stosy z czarownicami, po „dzieci z dworca ZOO”) są skutecznym straszakiem. Więc jakikolwiek bunt nie wchodzi w grę. Twoim przeznaczeniem na tym poziomie jest służyć systemowi i być przez niego powoli pochłoniętym (przetrawionym). Czyli oddać mu całą swoją indywidualność, tożsamość, osobowość, a potem także: czas, pieniądze i inne zasoby.

Kobieta szykuje szynkę do pieczenia, posypuje przyprawami po czym obkraja brzegi szynki formując prostokąt i wkłada do brytfanny.
Zdziwiony mąż pyta: po co tak robisz?
-Tak się robi. Moja matka tak robiła.
Mąż dzwoni do teściowej
Mamo jak pieczesz szynkę?
-Normalnie, przyprawiam odkrajam boki, formuję prostokąt, wkładam do brytfanny i piekę.
-Ale dlaczego obkrajasz boki.
-Tak się robi. Moja mama tak robiła.
Mąż dzwoni więc do babci i opowiada o tej szynce pytając…
Babcia starowinka rzecze: wnusiu ja żem obkrajała, bo miałam tylko jedną wąską foremkę..

2. Buntownik z wyboru, antysystemowiec

Sprawa wiadoma. Nie służysz społeczeństwu i żyjesz poza nim. Chcesz zbawiać świat, przebudzać ludzkość, nawracać na wiarę, i tak dalej. Walczysz z systemem, światem, społeczeństwem, ignorancją, głupotą i tak dalej. A tak naprawdę to walczysz sam ze sobą i z „widmami” kreowanymi przez swój własny umysł. Twoim przeznaczeniem na tym poziomie jest być przez system pokonanym, pożartym a następnie wyplutym, by służyć za straszak osobom z poziomu 1.

Jednak ta postawa jest paradoksalnie bardzo ważna w zachodzących na świecie zmianach. To wszelcy „buntownicy z wyboru” ciągnęli świat do przodu, wnosili innowacje i usprawnienia do systemu. I najczęściej to oni płacili za to wysoką cenę. Zaś po ich marnym końcu, cała reszta ludzi z poziomu 1 po prostu wzruszała ramionami, korzystając z tych usprawnień i wynalazków. To trochę tak, jak dzieła wielkiego malarza osiągają dziś zawrotne ceny, podczas gdy on sam żył i umarł w biedzie.

Cytat: „Warunki życia kształtują nie tylko określone czyny, lecz i charakter myśli człowieka. Jeśli masz wrogie nastawienie do świata, to on będzie Ci odpowiadał tym samym. Jeśli wciąż wyrażasz niezadowolenie, to będziesz miał ku temu coraz więcej powodów. Jeśli w Twoim stosunku do rzeczywistości przeważa pesymizm, to świat będzie się odwracać do Ciebie, pokazując swą najgorszą stronę. I odwrotnie. Stosunek pozytywny będzie w naturalny sposób zmieniać Twe życie na lepsze. Człowiek otrzymuje to, co wybiera. Taka jest rzeczywistość, niezależnie od tego, czy nam się to podoba czy nie.”

3. Luzak. System mu aż tak nie wadzi

Możliwe że masz już sporą wiedzę. Możliwe że dawno masz za sobą poziom numer 2. Żyjesz sobie spokojnie w społeczeństwie, ale jednocześnie nie służysz mu jako niewolnik. Przestrzegasz prawa, zasad ruchu drogowego, płacisz podatki. Przestrzegasz mądrze norm społecznych. Mądrze na tyle, by nie zniszczyły one Twojej unikalnej indywidualności, i na tyle, by nie wchodzić w niepotrzebne kolizje i konflikty z „normikami” z poziomu 1. To taka bezkolizyjność, ale tylko z pozoru.

Bo jest to balansowanie na linie, gdyż albo normiki, albo buntownicy będą chcieli przeciągnąć Cię w kierunku swojego ekstremum. Osobom z poziomu 1 może wydać się to egoistyczne, bo: „Taki mundry to każdy by chciał być, dlaczego tylko my się mamy zaharowywać”. Buntownikom z poziomu 2 taka postawa może wydawać się obłudna, a czasami wręcz zdradziecka lub szatańska. Twoim przeznaczeniem na tym poziomie jest balansowanie na tej społecznej linie, pilnowanie, by metaforycznie „nie rzucać pereł między wieprze”. Chcesz dawać wiedzę tylko wybranym i gotowym.

Cytat: „Nie było takiej rzeczy, z której nie potrafiłaby się śmiać, nie było dla niej nic świętego. I to właśnie przejęliśmy od zwariowanej Chris Habib: Śmiejcie się, dzieciaki. W końcu wszystko jest jednym wielkim żartem.”
~Ken Wibler

4. Wiedzący. Wie czym system jest, a czym nie jest

Wiesz wszystko to, co Luzak z poziomu 3. Ale jednocześnie zdajesz sobie sprawę, że normy społeczne, prawne i każde inne, choć pełne są sprzeczności, dulszczyzny i niesprawiedliwości, to są unikalne i potrzebne, by chronić ład cywilizacyjny. Co by było, gdyby nie one? Dodatkowo dobrze wtedy wiesz, że ład cywilizacyjny, na którego straży stoją te całe „dulskie” normy, jest bardzo delikatny i kruchy. Historia (III Rzesza, ZSRR, polski Stan Wojenny) i współczesność (Somalia, Afganistan itp) zna wiele tego przykładów.

Przecież to ten ład cywilizacyjny, to te normy społeczne, jakie by one „złe i niedobre” nie były, zapewniają nam jako taki rozwój i jako taką ochronę przez totalną anarchią i rzeziami na ulicach. Wiesz, że to, co jest dobre dla jednostki, nie zawsze jest dobre dla całości, czyli dla systemu, i odwrotnie. Mądry człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że wolność jednostki i stabilność systemu, choć czasami sprzeczne i wykluczające się, to powinny być zachowywane obok siebie. Na każde z nich powinno być miejsce.

Ostatecznie to, co najcenniejsze – Twoją unikalną tożsamość, poznałeś także dzięki systemowi. To system, dzięki któremu nie żyjesz w buszu lub w jaskini umożliwił Ci edukację, poznanie różnych nurtów filozofii, duchowości, czy choćby różnych książek, filmów i muzyki. Lubię czasami opowiadać anegdotę o tym, że prawdziwy antysystemowiec z poziomu 2 żyje pod namiotem w środku syberyjskiej tajgi. I zgodnie z doktryną ekologizmu i antysystemowości, umiera sepsę po wielodniowych męczarniach, rozwijającą się po banalnej infekcji. Bo prawdziwy antysystemowiec i radykalny zwolennik życia w stylu „bio” antybiotyków nie tyka. Twoje przeznaczenie na poziomie 4 to dalsze wyluzowanie, dalsze poznanie wiedzy i w związku z tym, wyzbycie się wiary.

Cytat: „Nie sposób przecenić roli konserwatywnych religii w dziejach. Jej zasięg można porównać do oddziaływania dymienicy morowej czy dziwactw Hitlera. Religia zawsze pełniła rolę stabilizującą. Taka jest jej funkcja w mechanice ewolucji, w dialektyce funkcji mózgowych. Aktywność umysłu przypomina monolog kokainisty. Nie sposób za nim nadążyć. Przeciętny człowiek czuje się w tym wszystkim zagubiony. Dlatego plemienni moraliści [politycy, kapłani, ekonomiści, eksperci itp] usiłują dostarczyć mu trochę spokoju i stabilności [ideologie, religie itp] spowalniając tę aktywność.

Co ciekawe, przeciętny człowiek posiada największą ciekawość i otwartość wobec świata przed przyjęciem roli rodzicielskiej. Po reprodukcji coraz mniej jest miejsca dla rozważań typowych dla umysłu, a z racji sankcji, jakie każda społeczność nakłada na heretyckie tworzenie nowych idei, praktycznie nikt o nich nie myśli. (…) Być może homoseksualiści nie są wcale największymi twórcami innowacji kulturowych, jak chcieliby widzieć to organizatorzy Gay Pride, jednak ich udział w kulturowych zmianach jest nieproporcjonalnie większy niż pozostałych grup społecznych. Dlaczego? Ponieważ nie mają narzuconych ról rodzicielskich.”
~Robert Anton Wilson

5. Widzący to, co nieskończone – najtrudniejszy poziom

Chcąc odnaleźć sens życia, chcąc poznać odpowiedzi na odwieczne pytania nurtujące ludzkość, zagłębiając się w tajniki filozofii, odrzucając to, co oficjalnie i społecznie narzucane, dochodzisz do wniosków, których praktycznie nie ma nigdzie. Nawet na stronach mieniących się filozoficznymi, alternatywnymi, niezależnymi. Dochodzisz też do wniosku, że żadna ziemska doktryna alternatywna i systemowa, nie da Ci dostatecznej pewności i nie da Ci prawdy. Wyzbywasz się tego, co nazywa się wiarą, a więc także tego, co wiąże się z.. Nadzieją i z Miłością. Podobno esencją człowieczeństwa, jego składową, obok oczywiście rozumu i wiedzy.. Jak wiele złudzeń, często pięknych jesteś w stanie się pobyć? Jak wiele skrupułów chcesz się wyzbyć, by osiągnąć..

No właśnie, co osiągnąć? Czyż nie goniłeś cały czas za widmem? Czyż nie poznałeś tych wszystkich filozofii, doktryn, map rzeczywistości, by ostatecznie stwierdzić, że tak naprawdę nie wiesz nic? Że jako ludzkość wiemy tak mało? Że nasz system, nasza nauka, medycyna, filozofia, polityka, życie społeczne, są tak niedoskonałe? Czy jesteś gotów pójść dalej? Czy jesteś gotów poświęcić dosłownie wszystko, co wiesz, i dosłownie wszystko, co dotąd uznałeś za prawdę?

Ten poziom to ostateczne granice ludzkiego poznania, ostateczne zaprzestanie poszukiwań, i ostateczne pogodzenie i przyjęcie wielkiej tajemnicy życia. Nazwałem to „uderzeniem w ścianę” i opisywałem w wielu poprzednich artykułach. W końcu nic nie jest takie, jakie się być wydaje. Być może życie i śmierć w tym wymiarze są na niby, ale przeżyć warto je tak, jak by były naprawdę. A jeśli nie będą nas uskrzydlać wiara, nadzieja i miłość, często tak wyklinane, to co? Umysł tego nie zrobi, bo nie jest w stanie, bo „operuje” on na zupełnie innej płaszczyźnie.

-Czujecie się zagubieni, odcięci, samotni. Ale tak nie jest. Nasze poszukiwania doprowadziły nas do wniosku, że tylko kontakt z innymi sprawia, że samotność jest do zniesienia. 
-A co teraz?
-Teraz wrócisz do domu.
-Ale ja mam tak wiele pytań.. Czy kiedyś tu jeszcze wrócimy?
-To dopiero pierwszy krok. W swoim czasie wykonacie następne. 
-Inni też powinni zobaczyć to, co ja!
-Tak się dzieje od miliardów lat. Cierpliwości.”
~Film SF „Kontakt” z 1997

O swoich dotychczasowych dylematach i wnioskach związanych z systemem, indywidualnością i „uderzeniem w ścianę” pisałem w tych artykułach – zapraszam Cię do ciekawej lektury:

Tajemnicze poziomy świadomości. Na którym Ty jesteś? (06.05.2018)
Oszustwo wysokich wibracji, iluzja otwierania serca, czyli paranoje duchowości new age (18.04.2018)
Czy opętanie istnieje?! Religie i doktryny duchowe Cię okłamują! (12.04.2018)
Sekrety duchowości: czy religie i nauka ukrywają to, co jest po śmierci? (11.04.2018)
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi! (06.04.2018)
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych (02.04.2018)
Oświecenie którego pragniesz jest procesem destrukcyjnym i rozczarowującym! (23.02.2018)
Oświecenie którego pragniesz może Cię bardzo rozczarować! (01.04.2018)

Autor: Jarek Kefir ©

WAŻNA INFORMACJA: Facebook znacznie ogranicza docieranie do Czytelników. Niedługo będą istniały tylko te media, do których płyną pieniądze. Media mainstreamowe mają abonamenty i prenumeraty. Media niezależne takie jak moja strona mogą liczyć tylko na dobrą wolę Czytelników.

Moim celem jest podnoszenie świadomości, także Twojej. Lubię inspirować Czytelników do samodzielnego i twórczego myślenia jak i do wyluzowania. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja wychodzi od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane przez elity.

Dalsza działalność mojej strony i to, ile będzie na niej publikacji, zależy od dobrej woli i wsparcia finansowego Czytelników. Dziękuję za wsparcie, jakie otrzymałem. Dzięki niemu ten artykuł mógł się ukazać. Alternatywne media zostały odcięte od większości Czytelników. Zaś „media głównego ścieku” rozsiewające propagandę i kłamstwa elit, wciąż mają odbiorców i źródła finansowania. Los niezależnych mediów jest niepewny jak nigdy wcześniej i zależy także od Ciebie.

JEŚLI ZALEŻY CI NA DALSZYM ISTNIENIU MOJEJ STRONY, WESPRZYJ JĄ:
–>
 „Wsparcie moich publikacji i demaskacji [KLIKNIJ TUTAJ]”

O POWODACH TEJ DECYZJI PISAŁEM W TYM ARTYKULE:
–>
 „Byt niezależnych mediów w internecie dobiega końca [KLIKNIJ TUTAJ]”

    

TRWA SZALEŃSTWO IDEI I DOKTRYN ALE LUDZKOŚĆ SIĘ Z NIEGO PRZEBUDZI!

Koncepcje są potężniejsze niż karabiny. Nie pozwolilibyśmy naszym wrogom posiadać karabinów. Dlaczego zatem mielibyśmy pozwalać im mieć koncepcje? Wg tego porzekadła, na listę „dzieł zakazanych” współczesne elity wpisały zbyt małą ilość doktryn. To, co robimy, to wprowadzanie nowych idei do żywego organizmu społeczeństwa, i badanie, jak wpływają na homeostazę systemu. Nowe idee, pomysły i doktryny są jak wirusy, które są podawane tak, by ominąć mechanizmy zabezpieczające systemu stworzonego przez elitę i infekować bezpośrednio jego rdzeń. Wirusy i bakterie mimo wszystko pełnią w organizmie ludzkim dobroczynną rolę, gdyż umożliwiają oczyszczenie organizmy z niektórych toksyn, i budzą rozleniwiony układ immunologiczny do aktywności. Na samym człowieku często „kopem w dupę” wymuszają by w końcu zadbał o swoje zdrowie.

Ludzkość przez minione mroczne wieki przeszła przez rządy najbardziej destrukcyjnych i obłąkanych wodzów, królów, tyranów, dyktatorów i wyszła z tego procesu wzmocniona. Obecnie trwa szaleństwo ideologii, religii, doktryn i innych sposobów postrzegania. Każda doktryna uważa się za jedynie słuszną, zaś pozostałe uważa za błędne. Każda z nich próbuje narzucić innym swój model postrzegania. Ludzie wzajemnie kłócą się, oskarżają o najgorsze z możliwych intencji. Doktryny rozłączają ukochanych, kończą przyjaźnie, wprowadzają niezgodę do rodzin. To szaleństwo było potrzebne, by ludzkość zaczęła doceniać zwykłą, codzienną normalność.

upadek ekonomii

Aby docenić normalność, najpierw trzeba popaść w szaleństwo

Aby docenić normalność, najpierw trzeba popaść w szaleństwo. To także jest prawem zarówno wszechświata, zarówno pojedynczych jednostek jak i całych narodów i cywilizacji. To szaleństwo było potrzebne, byśmy w końcu zaczęli dostrzegać, że na in vitro czy na Smoleńsku nie da się sprawnie i wydajnie prowadzić polityki państwa. Że są rzeczy ważniejsze. Że maleńki procent ludzkości ma większość zasobów a większość tyra za grosze. Że przyroda powoli wymiera pomimo złotoustych zapewnień o walce ze zmianami klimatycznymi. Powstają nowe doktryny, takie jak new age czy symetryzm. Symetryści zaczynają się dopominać sprawnego zarządzania państwem i realnego rozwiązywania problemów. Choć często głosują na partie prawicowe, to szokują ich pomysły wycofywania pigułek „dzień po” czy zakazywania aborcji.

Nie wszystkie poglądy prawicowe są złe. Część jest albo neutralna, albo dobrze opisująca realia życia. To samo dotyczy poglądów lewicowych. Każda z doktryn ma swoje szaleństwa i wypaczenia. Każda z doktryn ma obszary, w których zupełnie nie odpowiada realnej rzeczywistości. Paradoksalnie to zwykle w tych obszarach ta doktryna i jej przedstawiciele są najbardziej agresywni i natarczywi. U lewicy jest to m.in. kwestia islamu, u prawicy kwestia aborcji czy antykoncepcji. Obecnie mamy mniejszą skłonność do wierzenia szalonym demagogom i mniejszą skłonność do krwawych rewolucji. Wyjątek to rejon Bliskiego Wschodu, który przeżywa teraz taką eksplozję doktrynalnego szaleństwa, jaką Europa przeżywała podczas II wojny światowej.

Nowe szalone doktryny też reformują system

Dochodzi do nas to, że religie czy ideologie są przestarzałe i nie odpowiadają na wyzwania teraźniejszości. Jednak to nie wszystko – bowiem one same z siebie są więzieniem. Ludzie zaczynają dostrzegać tę „ideologiczną psychozę”. Uważają coraz częściej, że warto myśleć samodzielnie. Pojawiają się zupełnie nowe prądy myślowe. Doktryna New Age została stworzona dekady temu przez wielkich Oświeconych, którzy postanowili, że trzeba ludzkości ujawnić trzymaną przez tysiąclecia w tajemnicy wiedzę. New Age to religia bez religii. Nie ma centralnego przywództwa. Jest całkowita dowolność doktryn i metod. New Age może być lewicowe (szczególnie na Zachodzie), jak i prawicowe czy wręcz nacjonalistyczne, jak często w Polsce i Europie Środkowej. Tak samo Symetryzm jest „ideologią bez ideologii”.

Furorę robią niezależne media i wszelkie alternatywne wersje rzeczywistości. Społeczeństwo zaczęło obcować z najbardziej szalonymi, spiskowymi i oszołomskimi doktrynami. Oprócz tego demaskowanych jest cały ogrom przekrętów, ujawniana jest szkodliwość współcześnie produkowanej żywności, toksyczność lekarstw, korupcja w medycynie i nauce. Spowodowało to nienotowane nigdy w historii nasilenie atmosfery wzajemnej podejrzliwości i nieufności. Przybiera to nieraz szokujące postaci. Gdy np lekarz z oddziału ratunkowego, który na co dzień ratuje życia i to za grosze, od na wpół nieprzytomnego pacjenta dowiaduje się, że jest przekupiony przez big pharmę i chce tegoż nieszczęśnika zabić. A potem ten lekarz i uratuje go przed brzydką i bardzo bolesną śmiercią, podając np. antybiotyk wankomycynę i Pyralgin, dwie substancje wyprodukowane przez farmację.

Zaufanie mas wobec dotychczasowych autorytetów i liderów zostało nadszarpnięte jak nigdy wcześniej i zdewastowane.  Liderzy ludzkości, korzystając z prawa „niepodważalności”, dyktując obowiązujące normy społeczne i stojąc na straży ich przestrzegania, zawiedli, doprowadzając ludzkość do beznadziei i rozpaczy, a planetę na skraj przepaści. System musi przejść reformę, tak, jak zmieniło się wiele systemów przed nim. To z chaosu wyłoni się nowy system, który będzie systemem ewolucyjnie wyższym, lepszym. Choć trochę lepszym, ale zawsze.

Teorie spiskowe i New Age

Przecież nie wszystkie teorie spiskowe są oszołomstwem. Niektóre odpowiadają prawdzie, a niektóre z tych teorii są smutną codziennością, i to nie tylko w biednych i zapomnianych rejonach świata. To szaleństwo spiskowych doktryn także ma swój ewolucyjny cel do zrealizowania. Przecież politycy, korporacje, bankierzy wcale nie są aniołkami, którym zależy na demokracji czy standardach państwa prawa. Na całym świecie trwa brudna gra interesów. W której polityk w eleganckim garniturze może jednego dnia mówić o tolerancji i empatii, a drugiego dnia skazywać miliony ludzi, np w Libii, na śmierć. Więc w tym spiskowym szaleństwie też jest metoda. Bo zawzięci teoretycy spisku zwracają uwagę na te rzeczy i kwestie, które wciąż wymagają reformy i naprawy. Choćby w tej medycynie.

Także w nurcie New Age i w ezoteryce jest obecne to „doktrynalne szaleństwo”. Mnóstwo różnych doktryn, modeli postrzegania, metod, książek, guru. Często uważają się oni za nieomylnych, zazdrośnie strzegą swojej interpretacji i oczywiście uważają, że to oni i tylko oni mają rację. Szaleństwo to dotyczy także wszelkich demonów, energii, astrali, ataków energetycznych, złych bytów itp. Ten obszar także wymaga ulepszenia.

Bo to my odpowiadamy za siebie samych, a nie coś „z zewnątrz”, np anioł, kosmita czy demon. Im lepsza etyka i miłość do świata, tym większa odporność na wszelkie „ataki”. Z drugiej strony, granie „świętego” i pilnowanie każdej myśli, by nie była negatywna, też, o paradoksie, naraża nas na te różne „ataki energetyczne„. A koniec końców, dojrzała duchowość polega na tym by wiedzieć, że zarówno siła jak i słabość jest tam, gdzie jest głowa. Twoja głowa, umysł, dusza, bo Ty za siebie odpowiadasz.

Imperia przemijają i upadają, ale jedno jest niezmienne – życie i jego zmienność

Patrząc na losy tej planety upływające przez długie millenia, to annały historii są pełne upadłych i zapomnianych państw, imperiów, religii, doktryn.. A przecież miały one być wieczne, „tysiącletnie”.. Były potężne, wpływowe, nie znoszące sprzeciwu.. A pozostał z nich pył na zakurzonych książkach historyka, pozostała armia duchów, i całe szczęście.

Twoje działania, nawet jeśli wydają Ci się maleńkie i zupełnie bez znaczenia, mogą zmienić przyszłość całego świata. Chociaż możesz nie rozumieć w pełni celu swojego życia, to Twoja osoba jest tak samo ważna, jak osoby największych królów i królowych tej planety. Niektórzy czują, że ich tymczasowy brak bogactwa lub wpływów sprawia, że są zbyt słabi, by zmieniać świat. Ale czy zegarmistrz faworyzuje większe koła zębate nad mniejsze? Czy wskazówka godzinowa staje się zazdrosna o wskazówkę minutową, ponieważ ta porusza się szybciej? Każda część odgrywa swoją rolę w działaniu zegara.

Każdy człowiek wspiera innych ludzi wokół siebie w taki sposób, o jakim może nawet nie zdawać sobie sprawy. Twoja nieobecność zniszczyłaby porządek naszego wszechświata, nawet jeśli nie jesteś przekonany o swojej ważności. Świat zaczął się przed Twoimi narodzinami i będzie trwał długo po Twojej śmierci, ale będzie już inny, z powodu podjętych przez Ciebie decyzji. Każde pokolenie dziedziczy świat pozostawiony przez pokolenie poprzednie, tak jak król dziedziczy koronę od swego ojca.

Co z Twoja pracą dla dobre ludzkości?

Twoje dążenie do mądrości i dobroci może położyć fundamenty pod zaistnienie w przyszłości wielkiego pra-potomka, który może uratować kraj od wojny lub w inny sposób ratować życie milionom. Czy przodkowie Arystotelesa lub Aleksandra Wielkiego wiedzieli, co spowodują w przyszłości ich działania? Chociaż nigdy nie zrozumiesz w pełni i nie ujrzysz pełnego wpływu swoich czynów, wyniki twojego oddania dla ludzkości są oczywiste. Dlatego warto, by nasze działania zawierały możliwie dużo dwóch elementów. Pierwszy – element miłości, wsparcia, porady, oddania. Drugi – element walki i demaskacji obszarów niesprawiedliwości, krzywdy i biedy.

Kiedy wspinasz się na wielką Piramidę Światła, spojrzysz w dół i zobaczysz, że jesteś integralną częścią najbardziej zawiłego mechanizmu naszego wszechświata. Nic nie jest wieczne, nieubłagany ząb czasu dokona erozji i tym razem. Jedno się jednak nie zmienia i jedno pozostanie niezmienne. Chociaż ludzie umierają i znikają w annałach czasu na przestrzeni mijających milleniów, to ludzkość i koło życia będą trwać wiecznie.

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

Moja strona jest niezależna od wielkich koncernów, od ideologii i od polityków. Utrzymuję ją z reklam i z Waszych dobrowolnych darowizn. Dzięki temu mogę docierać z demaskacjami i z ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi, wpływając na zwiększanie świadomości. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz i jeśli wnoszą do Twojego życia coś cennego. Byt niezależnych mediów jest teraz trudny i od Waszej dobrej woli zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

 

MAMY W SOBIE POTĘŻNĄ SIŁĘ I MOŻEMY JEJ UŻYĆ PRZECIWKO ELITOM I SYSTEMOWI!

Koncepcje są potężniejsze niż karabiny. Nie pozwolilibyśmy mieć naszym wrogom karabinów. Dlaczego zatem mamy pozwalać im mieć koncepcje?” Kto zgadnie, skąd ten cytat?

Idee są nie tylko potężniejsze niż karabiny, a nawet potężniejsze niż głowice nuklearne. Infekują system, zarażają go, doprowadzają do stadium choroby i niewydolności. Niektóre złe idee mają działać niczym wirusy, pobudzając układ immunologiczny społeczeństw do obrony, np do obrony.. fizycznych granic państw. Inne idee działają w sposób pozytywny, pomagając ludziom żyć na luzie, być spokojniejszymi, bardziej pogodzonymi ze światem. Pozwalają im być wolnomyślicielami i nonkonformistami, żyć po swojemu. Jednak jakkolwiek słodko nie wyglądałaby taka idea, jest ona niczym kanister benzyny, podpalająca system. Bo elementy systemu które są stare, niewydolne i przynoszące niesprawiedliwość zawsze się silnie bronią przed upadkiem. A ludzie jak i siły wszechświata i tak je obalą. Ale taki proces jest bardzo chaotyczny, często wręcz dramatyczny.

Elity popełniły dwa błędy. Pierwszy błąd polegał na tym, że „niedozwolone”, a więc obarczone sankcjami prawnymi są tylko poglądy skrajnie prawicowe. Drugi błąd, który de facto nie jest błędem, a ewolucyjnym przeskokiem ludzkości, to powszechny, nie występujący nigdy wcześniej dostęp do informacji. Jak wyglądał dostęp do informacji np 200 lat temu? Dotyczył tylko wąskiej elity. To dla tej wąskiej grupki była filozofia, poezja, muzyka i inna twórczość. Więc oni mieli monopol na informację i ta informacja była adresowana tylko do nich. Dziś setki tysięcy książek zalegają na półkach, a miliony są w księgarniach. Wiedza całej ludzkości, w tym ta ukrywana przez tysiące lat, jest dostępna.

To samo z wszelką twórczością. Dawniej garsteczka mentalnych tetryków zachwycała się w swoich dżentelmeńskich klubach, że tworzą sobie nową epokę, np Pozytywizm. Jako cynik dodam, że bardzo przypominają oni dzisiejszych polskich inteligencików z fajką czytających Mrożka, zszokowanych że ich bezpieczny świat „Solidarności” runął w 2015 roku. Dziś każdy ma dostęp do świata poezji, literatury, filmu, idei. Co drugi pisze wiersze, choćby te na murach, hehe. Zespołów muzycznych w samej Polsce są tysiące.

Twórczość bardzo różnie rozumiana nie jest już domeną garstki tworzącej dla jeszcze mniejszej garstki, czyli dla elit. Ale jest domeną milionów. Ma to jeszcze jeden aspekt. Coraz więcej ludzi dostrzega, że na świecie jest 3000 religii a nie jedna jedynie słuszna (obecnie ateizm, a na drugim miejscu trzy monoteizmy). Zauważają też, że jest setki jeśli nie tysiące ideologii, a nie tylko jedynie słuszna (obecnie jedynie słuszny jest lewicowy liberalizm, który rości sobie nawet absurdalne prawo bycia naukowym, a na drugim miejscu wykastrowana chadecja).

System „kontrolowanej kloaki” i szok przyszłości

Sam doświadczyłem takiego mini „szoku przyszłości”. Gdy chodziłem do czteroletniego wówczas liceum (2000 – 2004 rok), to praktycznie nikt nie interesował się polityką. Świadomość polityki i idei była niemal zerowa nawet u osiemnastolatków w garniturach, przemycających spirytus rektyfikowany na studniówkę. Potem przyszedł rok 2007, słynna kampania socjotechniczna Platformy Obywatelskiej, przygotowana we wzorowy sposób przez psychotechników i inżynierów ludzkich emocji. Nagle każdy stał się albo POwcem, albo PiSowcem. Ideologie i polityczne wojenki zawitały nawet do gimnazjów. Dziś ma miejsce kolejny, bardziej pozytywny skok ewolucyjny w tym zakresie. Nagle ponad 60% wyborców deklaruje, że na pewno weźmie udział w wyborach. Nagle zaczęliśmy dostrzegać, że na in vitro i prawach gejów nie da się robić dalej polityki, że nasz kraj stał się dziadowską montownią dla Niemiec i krajów zachodu.

Ludzkość bez względu na epokę zna dwie formy organizacji porządku cywilizacyjnego. Pierwszy z nich to niewyobrażalna anarchia, w tym wojna, obozy, mordy, rzezie i wszystko co się z tym kojarzy. Drugi z nich to minimum minimum w postaci „kontrolowanej i spokojnej kloaki”. Dawniej było to niewolnictwo feudalne (agrarne), potem niewolnictwo przemysłowe (słynne XIX-wieczne fabryki z pracą po 16 godzin na dobę). Dalszą ewolucją tego modelu „kontrolowanej i spokojnej kloaki” jest dzisiejszy neoliberalny kapitalizm, z dodatkowym kneblem w postaci lewicowego szaleństwa.

W systemie tym jest ta sama zasada, że elita (dziś miliarderzy, korporacje, banki) ma ogromną większość zasobów. A dół społecznej piramidy albo bieduje, albo w pocie czoła zaharowuje się i zagryza o ochłapy w stylu: „Mam na imię Janusz Cebulak, mam 35 lat, pracuję , zarabiam 4500, mam mieszkanie i auto na kredyt, głosuję na Nowoczesną i jestem kimś, a nie to co te PiSowskie cebulaki.” Więc prawdą jest pewne porzekadło, że: „Będzie tak samo, tylko że więcej.” Są dalej te same zasady, ale jest więcej dóbr, więcej informacji i mimo tego, co napisałem powyżej – dól społecznej piramidy ma trochę więcej wolności i trochę więcej bogactw.

Bogactwo i silne ego są podstawą duchowości

Dlatego ja stawiam przede wszystkim na pieniądze i na siłę. Mówię, że wyrażanie się w materii, dbałość o nią, a więc także o pieniądz, świat, to podstawa dojrzałej duchowości. Choć przecież rozhisteryzowane ezo-dzieci uważają dokładnie inaczej. Pieniądze i szerzej, wyrażanie się w materii to podstawa duchowości. Tak samo podstawą duchowości jest silne i przepracowane ego. Bez pieniędzy mamy to, co w Polsce – czyli wegetację i szarpanie się z życiem. Bez silnego ego człowiek jest słabeuszem, który czasami odlatuje od ziemi w medytację czy jogę i czyni z tego credo życia. Ja też lubię medytację. Ale to „bujanie w obłokach” jest jednym z miliardów przejawów życia, a nie jego celem, jak mówią rzekomo „uduchowieni”. Zadaniem ego jest stawianie granic. Organizm, który nie stawia granic, ginie, lub wiedzie złe życie. Naród, który nie stawia granic, też ginie, zostając podbity przez inny.

Pieniądze, ego i stawianie granic archetypowo i symbolicznie oznaczają „to co męskie”, pierwiastek męski. W ostatnich dekadach siła pierwiastka męskiego osłabła. Przejawia się to w licznych szkołach duchowych stawiających transe, medytacje i wieczne „uduchowanie się i bujanie w obłokach” za jedyny cel. Przejawia się to także w nienawiści do patriotyzmu. Przejawia się to też bardziej fizycznie, w postaci otwartych granic dla silnych narodowości z silnym ego, które podbijają słabe narody. Podstawowym zadaniem duchowości dojrzałej jest powrót do pieniądza, powrót do ukochanej materii i powrót do ego, które jest naszą niepowtarzalną odrębnością i bez którego nie przeżyłbyś tu nawet sekundy. Nienawiść do ego, chęć jego pokonywania, wyrzekania się go, to bardzo zakamuflowana nienawiść do samego siebie, połączona z brakiem sił i brakiem umiejętności stawiania granic.

Duchowość dojrzała a ezo-duchowość niewolnika

Wielu magów, satanistów czy wtajemniczonych śmieje się w kułak z doktryn niewolników, jakie są obecne w nurcie new age. Ego może być silne i słabe. Może być przepracowane (pozytywne) i nieprzepracowane (negatywne). Ludzie z silnym i negatywnym ego mają dużo pieniędzy i władzy, lub chociaż uwielbienie w grupie znajomych i u płci przeciwnej, jak i inne ułatwienia w życiu. Dominuje oczywiście ego słabe i nieprzepracowane. To samo dotyczy pieniądza. Pieniądz jest narzędziem i nie należy obwiniać go o całe zło świata. Ponieważ przypomina to zachowanie dziecka, które po uderzeniu się w kant drzwi, kopie je „za karę”, nie zauważając tego, że samo było nieuważne i tych drzwi nie zauważyło.

Bez wzrostu zamożności społeczeństw i bez zredukowania przerażającego lęku o byt, nie będzie wzrostu uduchowienia i nie będzie globalnej świadomości. Bo człowiek na pierwszym miejscu zajmuje się potrzebami niższymi, takimi jak przeżycie. Bez silnego ego człowiek będzie ciągłą ofiarą w różnych miejscach i relacjach. Natomiast bez przepracowanego ego człowiek będzie albo katem (kapitalista, psychopata, „słodki drań”), albo tzw. „ofiarą która staje się katem” (przemoc psychiczna w związkach, „oddawanie” nienawiści wynikającej z dawnego skrzywdzenia nowemu partnerowi).

Szokując wnioski, do jakich doszedłem po upadku mojego dotychczasowego postrzegania duchowości, opisałem w poniższych artykułach. Świadomość tej wiedzy jest w Polsce niemal zerowa, bo wciąż w ezoteryce obowiązuje magiczno-dziecięcy model postrzegania:
Czy cierpienie i zło mają sens? Czyli tajemnice i przekłamania w duchowości
Kłamstwo religii które ma wpływ także na Twoje życie. „Czy na pewno Bóg rzekł?”
Dlaczego w Polsce jest wieczna bieda i wieczne „nie da się”? Spojrzenie mistyczne na ten problem
Czy karma na pewno wraca? Zaskoczę Cię, ale.. NIE wraca!
Największa tajemnica duchowości? Nie wszystko co „duchowe” jest prawdziwe!
Te pseudo duchowe teorie mogą doprowadzić do życiowej tragedii. Nie przegap tego, co ważne!

Doktryna jest mapą rzeczywistości a nie całą rzeczywistością

Mówię też ludziom, że każda ideologia, religia czy doktryna ekonomiczna nie odpowiada prawdzie, a małemu wycinkowi prawdy. Każda doktryna, religia itp. ma bardzo interesujący, acz szokujący moduł – otóż usprawiedliwia bogactwo elity i biedę ludu. Jest to tak charakterystyczne dla praktycznie każdej religii i ideologii istniejącej od początku świata, że odkrycie tego było dla mnie niemałym szokiem. Dopóki będziemy uważać, że nie zasługujemy na wszelkie dobro, że: „to moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina„, dopóty będziemy wyzyskiwani, manipulowani, i będziemy dostawać ochłapy. XIX wieczni robotnicy w pewnym momencie przebudzili się ze snu. Wtedy miały miejsce całe serie krwawych buntów przeciwko nieludzkim warunkom pracy.

Więc doszło do konsensusu w postaci dzisiejszego 8-godzinnego dnia pracy. Przed nami kolejne przebudzenie w tym aspekcie. To Ci XIX wieczni robotnicy byli ludźmi przebudzonymi i uduchowionymi, bo realizowali ewolucyjny zamysł ludzkości i planety na tamte czasy. Oni byli prawdziwie uduchowieni, bo walczyli o zmianę świata, redukcję zła i obniżenie poziomu niesprawiedliwości. Jeden ówczesny robotnik brutalnie mordujący ówczesnego właściciela fabryki, robił więcej dla świata i tym samym był bardziej uduchowiony, niż cały „wagon pierdolonych medytujących tybetańskich mnichów” z tego słynnego, internetowego porzekadła.

Naszym kłopotem jest spolegliwość wobec władzy i uległość wobec autorytetu, ujawniona i opisana np przez Stanleya Milgrama czy Philipa Zimbardo. Oczywiście ich eksperymenty psychologiczne zostały od razu odrzucone i mocno skrytykowane przez zwolenników „rządowych i korporacyjnych wersji oficjalnych”, zwących się „zwolennikami nauki”, „racjonalistami” czy też „sceptykami”. Popatrz tylko na to – zaledwie 100 strażników uzbrojonych w słabe karabiny Mauser trzymało za mordę 200.000 ludzi w niemieckim obozie Auschwitz. To samo, ale w innej formie jest dziś: brygadzista-psychopata gnębi i mobbinguje 200-osobową załogę fabryki. Dlaczego tych 200 ludzi, z czego przynajmniej setka to przysłowiowy „kawał chłopa”, nie potrafi się postawić? Mamy ogromne trudności z podniesieniem buntu przeciwko władzy. A jeśli już to robimy, to w ostateczności, czyli w sytuacji takiej jak teraz. Gdy wąska elita gromadzi biliony dolarów, a dół zaczyna wręcz przymierać głodem.

Naszym wrogiem nie są ludzie o odmiennych poglądach ale elity mające biliony dolarów

Cytat: „Elity ekonomiczne nie przepadają za przesadnie niezależnymi młodymi ludźmi. Uświadomiły to sobie już w latach 60. Lepiej jest mieć młodych ludzi pod kontrolą. A czy może być lepszy sposób kontroli niż kredyt, który trzeba spłacać?
~ Noam Chomsky

Naszym wrogiem są elity zabierające 99% i nie uczestniczące w kosztach funkcjonowania państwa. Jednym z elementów tzw. planu Balcerowicza było wprowadzenie stałego kursu dolara w stosunku do złotego, w relacji 1 dolar to 9500 starych złotych. Stały kurs utrzymywano przez prawie półtora roku również na mocy porozumienia z MFW. Potem zmieniono to na sztywny kurs w wysokości 1 euro = około 4 złote, i trwa to do dziś. Jest to tak skrajne tabu, że nikt o tym nie mówi, łącznie z obecnym rządem, który jest jaki jest, ale po 27 latach wziął się za naprawianie kraju. To jest przyczyna tego, że ceny mamy takie jak na zachodzie, zaś ze względu na wartość złotówki płace mamy jak na wschodzie. Pisałem o tym szerzej w poniższym artykule:
Czemu zarabiamy 4x mniej niż Niemcy przy identycznych cenach?! Odpowiedź jest szokująca bo to manipulacja elit!

Następne pokolenia będą miały zupełnie inny system przekonań. I będą robiły rzeczy, o których już mojemu pokoleniu 30-latków, które powoli tetryczeje, nawet się nie śniło. Nikt nie będzie im mówił, że to ich „wielka, wielka wina”. Nie będą wychowywać się w powszechnym lęku czy demonizowaniu seksu i innych przyjemności. Nie będą hołdować filozofii „pokornego cielęcia”. Nie będą uważać, że bieda i „nie wychylanie się” są dobre. Już dzisiejsze pokolenie 15-30 zadaje pytania, które były ścisłym tabu i które przyprawiają elitę o zawrót głowy. Na tym polega ewolucja ludzkości, która mimo wszystko postępuje. Nasz kłopot polega na użyciu tej siły. Na zaprzestaniu zginania karku. Na zmianie myślenia na takie, w którym zasługujemy od tego pięknego świata na wszystko, co najlepsze.

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

Moja strona jest niezależna od wielkich koncernów, od ideologii i od polityków. Utrzymuję ją z reklam i z Waszych dobrowolnych darowizn. Dzięki temu mogę docierać z demaskacjami i z ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi, wpływając na zwiększanie świadomości. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz i jeśli wnoszą do Twojego życia coś cennego. Byt niezależnych mediów jest teraz trudny i od Waszej dobrej woli zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

SKRAJNIE KONTROWERSYJNY SPOSÓB NA POSZERZENIE ŚWIADOMOŚCI NIE TYLKO POLITYCZNEJ. ODWAŻYSZ SIĘ?!

Ty jesteś wstrętnym lewakiem! A Ty jesteś prawicowym oszołomem i w ogóle faszystą! Masz wybrać sobie ideologię do wyznawania i masz się słuchać tego co mówią jej liderzy! Bo myśleć samodzielnie Ci nie wolno! Albo jesteś z nami, albo przeciwko nam! Zamiast merytorycznie dyskutować z oponentem w celu ciekawej wymiany opinii, masz bronić swoich racji jak niepodległości i za wszelką cenę nawracać oponenta! Przecież on się myli, i tylko nasi znają prawdę ostateczną!

Prawda, że głupie? W tym wpisie dowiesz się, czym jest „schizofrenia ideologiczna”, dlaczego tak uparcie i agresywnie trapi rodzaj ludzki. Dowiesz się też, jak przeprogramować swojego własnego ideologicznego meta-programistę i poszerzyć horyzont, i to nie tylko polityczny. Ale w każdej innej dziedzinie. Przecież wszechświat jest wielobilionową obfitością. Niewyobrażalnej obfitości i ciągłej zmienności życia nie da się zamknąć w jednej ideologii.

Ideologie, doktryny, religie są iluzją. Jest to kwestia Twojego wewnętrznego meta-programisty. Programuje on Twój świat w taki sposób, że masz coraz więcej argumentów i przeżywanych wydarzeń, które przemawiają za słusznością Twojej ideologii. Na tym polega niemal mistyczna siła podświadomości. Z kolei to, co nie pasuje do wzorca który nosisz w głowie, jest przez podświadomość najczęściej pomijane i w ogóle tego nie zauważasz.

Sztuka merytorycznego prowadzenia sporów

Człowiek jest zły z natury. Gdyby tak nie było, gdybyśmy byli z gruntu uczciwi, tobyśmy się w każdym sporze starali tylko o to, aby dojść do prawdy, nie bacząc na to, czy zgadza się ona z naszym pierwotnie wygłoszonym zdaniem, czy też ze zdaniem przeciwnika; byłoby rzeczą obojętną albo przynajmniej całkiem drugorzędną. Ale tak jak się rzeczy mają, jest to sprawa główna, wrodzona zaś próżność, tak szczególnie drażliwa na punkcie zdolności umysłowych, nie chce dopuścić do tego, aby nasze pierwotne twierdzenie okazało się fałszywe, a twierdzenie przeciwnika słuszne. Wydawałoby się wobec tego, że każdy powinien by po prostu starać się nie wysuwać innych twierdzeń jak tylko słuszne i w tym celu najpierw myśleć, a potem dopiero mówić.

U większości ludzi jednak do wrodzonej próżności dołącza się jeszcze gadatliwość i wrodzona nieuczciwość. Ludzie gadają, zanim pomyślą; jeżeli zaś potem widzą, że twierdzenie ich było błędne i że nie mają racji, to pragną jednak, aby się chociaż wydawało, jak gdyby było na odwrót. Dążenie do prawdy, które bywa chyba na ogół jedynym bodźcem podczas wysuwania pozornie słusznego twierdzenia, zostaje teraz całkowicie usunięte przez próżność; co słuszne, ma się wydawać niesłusznym i odwrotnie (…) Człowiekowi o nic bardziej nie chodzi niż o zaspokojenie swej próżności i żadna rana nie jest tak bolesna jak ta, która zadana jest miłości własnej (to stąd pochodzą takie frazesy jak „Honor cenniejszy niż życie.”
~Arthur Schopenhauer

Przebudzenie i polityka

Psychoza ideologiczna jest elementem wzrostu świadomości rodzaju ludzkiego i faktu, ze ludzkość wg słów „potwora” Brzezińskiego jest po raz pierwszy w historii świadoma politycznie. Bowiem globalne przebudzenie to nie tylko medytacje, jogi, tantry i wieczne uduchawianie się, które najczęściej do niczego nie prowadzi. Globalne przebudzenie to przede wszystkim rozwój nauki, kultury, sztuki, to technologia, loty w kosmos, informatyka, robotyka. To inne postrzeganie gospodarki i ekonomii, szczególnie pod kątem nierówności społecznych i braku godnego wynagradzania za pracę. To większa świadomość polityczna i wybieranie takich elit, które wreszcie zadbają o całe społeczeństwo, a nie tylko o biznes, korporacje i klasę średnią.

Etap psychozy ideologicznej, który teraz przechodzimy, jest przykry, natarczywy, wkurwiający, ale konieczny. Bez tego przecież „niemowlęcego” etapu (bo jako zbiorowość jesteśmy „dziećmi w dorosłych ciałach”), nie byłoby rozwoju. Bo nie udałoby się zainteresować całych rzesz ludzi ważnymi problemami społecznymi i gospodarczymi. Nie udałoby się ich uwrażliwić na krzywdę innego człowieka. Jednak coraz więcej ludzi zauważa, że na dłuższą metę ten etap to droga donikąd. Dlatego pojawiają się całkiem nowe doktryny takie jak symetryzm. Łączą one pozytywne aspekty i lewicy, i prawicy. Ich przesłania są dwa: samodzielnie myślenie i sprawne zarządzanie państwem zamiast ideologicznych wojen.

Inną dużą zmianą w sprawach międzynarodowych jest fakt, że po raz pierwszy w historii ludzkości, gatunek ludzki jest świadomy politycznie. To zupełnie nowa rzeczywistość. Nie było tak przez większą część historii ludzkości, aż do ostatnich stu lat. A przez ostatnie sto lat cały świat stał się politycznie świadomy. I gdzie byś się nie udał, polityka to kwestia społecznego zaangażowania, a większość ludzi generalnie wie, co się dzieje na świecie. I jest świadoma niesprawiedliwości, nierówności, braku szacunku, wyzysku. Ludzkość jest teraz politycznie świadoma i uważna. (…) Czyni to sytuację jeszcze trudniejszą dla każdego światowego mocarstwa.”
~Zbigniew Brzeziński

Ideologia to mapa rzeczywistości, a nie prawdziwa rzeczywistość

Ideologia to wycinek rzeczywistości, jej skrajnie uproszczona mapa. Ludzkie ego lubi tego typu oproszczone mapy, pomijające wiele szczegółów, a inne szczegóły wykoślawiające. Ponieważ taka mapa przedstawia jakąś bezpieczną wizję świata i przede wszystkim, daje OPIS tego świata. A ego panicznie boi się tego, co nieznane, co nie nazwane, nie opisane tego, co się zmienia. Ale zaraz zaraz.. Przecież żywa esencja życia zamyka się dokładnie w tych słowach: „nieznane, nie nazwane, nie opisane i podlegające ciągłym zmianom.” Rzeczywistość zmienia się non stop, w każdej sekundzie.

Tylko nasze mapy są przestarzałe, nieraz bardzo. Wszystkie istniejące mapy rzeczywistości są przestarzałe w stosunku do teraźniejszości. W związku z tym tzw. „szok przyszłości” towarzyszy ludzkości w każdej epoce. Polityka – przecież podział lewica kontra prawica to jest dziewiętnasty wiek i dziś już w ogóle się nie sprawdza. Ekonomia – dziś tkwimy we wzorcu neoliberalnym sprzed kilkudziesięciu lat, który powoduje olbrzymie nierówności, akumulację kapitału w rękach nielicznych, co dziś doprowadza do „zduszenia” gospodarki. Religia – szkoda nawet o tym mówić.

O niewolnictwie kapitalistycznym, będącym de facto realiami obozu koncentracyjnego, możesz przeczytać w poniższych artykułach:
Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie? Zniewolenie ludzkości jest najwyższe w historii!
Dlaczego w Polsce trwa bieda i wieczne „nie da się”? Bezcenna i smutna lekcja o życiu
Uważasz, że jesteś wolny?! A masz odwagę zadać sobie kilka uczciwych pytań?
Czy żyjesz w świecie mrzonek? Życie weryfikuje każdą iluzję!

30-latkowie i polityczno-ekonomiczny szok przyszłości

Brutalnie doświadczyło tego pokolenie dzisiejszych 20 – 40 latków. Byliśmy wychowani przez rodziców urodzonych tuz po wojnie, którzy odebrali wojenne traumy i lęki naszych dziadków. Zostaliśmy wychowani podług wzorca „poczciwiny” która nie wychyla się przed szereg i nie robi nic co „nie wypada”. Jest to wzorzec typu: „pokorne ciele dwie matki ssie”. Tymczasem ustrój się zmienił, a w kapitalizmie pokorne ciele nie tylko nie ssie nawet jednej matki, ale jest też kopane i podgryzane przez inne cielaki. Więc kariery i biznesy porobili Ci najbardziej zdemoralizowani, czego doświadczamy do dziś. Przykład? Typowe zarządzanie w polskich firmach to „januszowanie”, gdzie przedsiębiorca Janusz Cebulak nie chce zainwestować w wyższe pensje i w automatykę czy choćby w koparkę. „Bo tak jest kurwa lepiej a jak nie to mam już Ukraińców na pana miejsce„.

Skoro więc nauka, najbardziej podatna na korekty spośród wszystkich funkcji umysłu, posiada to jednogeneracyjne opóźnienie, cóż można powiedzieć o polityce, religii, ekonomii? W tych dziedzinach ludzkiego poznania mamy do czynienia ze stuletnimi a nawet milenijnymi poślizgami czasowymi. Oczywiście, nie muszę dodawać, że odnosi się to wyłącznie do polityki, religii i ekonomii uprawianych przez innych ludzi. Opinie moich Czytelników są przecież jedynie słuszne i niepodważalne, nie wspominając już o moich własnych przekonaniach.”
~Robert Anton Wilson

Ćwiczenie: jak przeprogramować „wewnętrznego politruka”?

Dalej: mechanizmy psychologiczne i metafizyczne związane z każdą ideologią są takie same. Lewicowiec czuje w stosunku do swojej ideologii dokładnie to, co prawicowiec do swojej. Prawicowiec czuje do swoich wrogów to, co lewicowiec czuje do swoich wrogów. Swoim wrogom oba obozy zarzucają to samo. Dlatego teraz proponuję Ci zapowiadane wcześniej ćwiczenie, które pozwoli Ci poszerzyć swoją mapę rzeczywistości, a kto wie, może nawet sprawić, by stała się trójwymiarowa.

-Jeśli jesteś lewicowcem, czytaj portal przeciwników politycznych. Proponuję xPortal.pl
-Jeśli jesteś prawicowcem, czytaj portal lewicowy nie będący na pasku elit – strajk.eu
-Jeśli jesteś PiSowcem, czytaj portal naTemat.pl
-Jeśli jesteś POwcem, czytaj wPolityce.pl
-Jeśli jesteś racjonalistą, przeczytaj dwie książki Roberta Antona Wilsona, które tak na marginesie polecam każdemu. Najpierw „Kosmiczny spust, czyli tajemnica Illuminatów”, a potem „Powstający Prometeusz”
-Jeśli jesteś katolikiem, to zainteresuj się naukami chrześcijaństwa gnostyckiego, np Różokrzyżowców (portal rozokrzyz.pl)
-Jeśli jesteś ezoterykiem, to przeczytaj „Bóg urojony” i „Samolubny Gen” Richarda Dawkinsa i czytaj dział „religia” na portalu racjonalista.pl

Postaraj się porzucić swoje ideologiczne lęki, antypatie. Nie czytaj tego dla beki, czyli dla humoru. Przecież w każdej doktrynie jest ziarno prawdy. Każda z nich widzi i opisuje trochę inny wycinek tego olbrzymiego świata. Każda z nich widzi ten świat trochę inaczej i zwraca uwagę na nieco inne szczegóły. Postaraj się wynieść z tych lektur jakąś naukę, znaleźć tam coś cennego. Choćby to minimum minimum. I najważniejsze: zawsze staraj się wczuć w argumenty tej przeciwnej strony.

Poczuj czego lęka się taki sam przecież człowiek jak Ty, ale z innymi poglądami. Jakie ma lęki, nadzieje, marzenia. W czym został zawiedziony, zraniony. Czego nie wie, a co wie, czego Ty nie wiedziałeś. Wczuj się w jego położenie, sytuację. Np osoby bogate lub w miarę bogate, zadowolone z obecnego status quo, głosujące na Nowoczesną. Albo osoby styrane ciężka pracą i biedą, spotykające się z wieczną pogardą, głosujące na PiS. Dwa życiorysy, dwie perspektywy i dwa odmienne spojrzenia na świat.

O nowych mapach rzeczywistości pisałem co nieco w poniższych felietonach:
Czy czeka nas szok przyszłości? Te wyzwania i zagrożenia mogą spowodować zagładę ludzkości!
Robotyzacja wymusi ogromne przemiany.. Jak się włączyć i wygrać? To wielka szansa dla nas!
Przeraża Cię Orban, Kaczyński, Trump? Oto prawdziwa i ukrywana przyczyna tych zjawisk!
Kim są Symetryści? Sekrety najbardziej tajemniczej grupy społecznej

Cynizm polityczny i ideologie

Problem demokracji to możliwość sporu, a spór to jej napęd. I chyba dlatego działa to jak działa. Zawsze coś nawala. Zawsze, ale to zawsze trzeba coś naprawiać. Zawsze trzeba przeprowadzać jakieś „epokowe reformy”. Trzeba dać ludziom zajęcie, i to najlepiej takie by napieprzali się miedzy sobą. Nie dostrzegą wtedy spraw ważnych i nie zjednoczą się. Dwie pieczenie na jednym ogniu. Jak to szło? Divide et impera? Teraz doszło jeszcze nieśmiertelne: „in vitro i aborcja”. Wg elit trzeba dawać tyle, by nie umarli z głodu, ale nie tyle by zbyt wyrośli i zrobili elitom konkurencji.

Bardzo ważny jest dystans. To co jest dobre dla państwa, niekoniecznie jest dobre dla jednostki i vice versa. No i dystans do szumu w debacie publicznej. Bo tak wiele oczywistych tematów i argumentów w ogóle się nie przebija do debaty publicznej. Każdy z uczoną miną, jakby zaraz miał się zesrać, dyskutuje: „ojejciu, a co to się stało się„, a tymczasem odpowiedzi są tak oczywiste. Przyczyna biedy na świecie i zadłużenia? Otóż 1% najbogatszych nie tylko ma ogromną większość zasobów. Ale w ogóle nie płaci podatków i nie uczestniczy w kosztach funkcjonowania państwa. To dół nie dość, że zarabia grosze, to płaci podatki, utrzymuje cały system i pada ofiarą cięć i zadłużenia. Prosta prawda, a w ogóle do debaty publicznej się nie przebija.

Dalej: ideologie mogą niszczyć społeczeństwo, tak jak skrajna forma dzisiejszego liberalizmu lewicowego pomieszana ze skrajną formą kapitalizmu. Mogą je też spajać, tak jak silna, ale spokojna i pozbawiona ideologicznej psychozy „demokracja orbanowska”. Tak samo religie są stabilizatorami systemu i bądź co bądź są spoiwem cywilizacji. Jak nie chrześcijaństwo, które często słusznie krytykujemy, to co? Islam? Tak, islam ma wyjątkową ochotę przejąć nasze ziemie. Zbiorowość ze względu na swoje prawa (np głupotę, ignorancję) musi mieć nad sobą ideologie, religie i elitę. Ważne tylko, by te idee i elity nie niszczyły tego społeczeństwa. Dość rządów wilków, teraz pora na rządy silnych, ale też mądrych i empatycznych pasterzy.

Te ważne kwestie oszustwa ideologii, religii, doktryn, dogmatów, poruszałem w poniższych artykułach. Zdemaskowałem tam wiedzę tajemną elit o tych tworach. Jak i to, co naprawdę myślą o nich politycy i liderzy. Pamiętaj, że wyborów dokonujesz Ty sam. Nie musisz być owcą, czyli wyznawcą jak i ofiarą. Możesz myśleć samodzielnie. Nie musi myśleć za Ciebie doktryna. Wolność myślenia to jedna z ostatnich wolności, jaka została nam na Ziemi. Poniżej linki do tych artykułów:
Elity Cię oszukują i kontrolują wykorzystując politykę i niektóre teorie spiskowe!
Elity nie lubią gdy myślisz samodzielnie! By Cię zniewolić wymyśliły ideologie i religie
Podział lewica vs prawica jest nieaktualny. Polityka ma służyć ludzkości a nie ideologiom i grupom interesu!
Czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie?! Wszystko o odwiecznej zagadce polityki
Polskie piekiełko, czyli paranoja polityczno-ideologiczna chłodnym okiem cynika

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i z ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi, wpływając na zwiększanie świadomości. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz i jeśli wnoszą do Twojego życia coś cennego. Niezależne media nie mają dochodów z prenumerat i nie są sponsorowane przez koncerny. Radzę sobie sam. Byt wolnych mediów jest teraz trudny i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

NAJWIĘKSZA TAJEMNICA DUCHOWOŚCI: NIE WSZYSTKO CO „DUCHOWE” JEST PRAWDZIWE!

Wiele teraz mówi się o karmie, numerologii i innych doktrynach ezoterycznych czy z serii new age. Doktryny te przeżywają istną eksplozję popularności. Stare religie nie są już w stanie sprostać wyzwaniom i problemom XXI wieku i nie umieją już odpowiedzieć na odwieczne człowiecze pytania. Stąd interesujemy się nowymi formami duchowości, poszukujemy samodzielnie drogi do Boga, kimkolwiek on jest.

Jednak na drodze tej czeka nas ogrom pułapek, i to często tych starych, tylko opakowanych w nową, new age’ową powłokę. Dużo doktryn z serii new age powiela stare błędy. Począwszy od mentalności ofiary, a skończywszy na przekonaniu, że to nie my rządzimy własnym życiem, ale wola boża, karma, numerologia i różne inne systemy.

O karmie i iluzjach duchowości ezoterycznej napisałem wiele artykułów. Popularyzuję wiedzę, której znajomość jest niemal zerowa, nawet wśród „uduchowionych”. Okazuje się, że klucz jest w zwykłej prostocie, w codziennych radościach, w byciu człowiekiem, a nie bydlakiem. A nie w skomplikowanych systemach i prawidłach. Możesz o tym wszystkim poczytać w poniższych artykułach:
Czy cierpienie i zło mają sens? Czyli tajemnice i przekłamania w duchowości
Czy karma na pewno wraca? Zaskoczę Cię, ale..
Te pseudo duchowe teorie mogą doprowadzić do życiowej tragedii. Nie zatrać tego co najważniejsze!
Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie? Zniewolenie jest największe w historii Ziemi!
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Strefa tabu: który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?

Człowiek niespełniony i wewnętrznie zniewolony szuka wytłumaczenia swojej sytuacji, np w grzechu pierworodnym, numerologii czy karmie z poprzednich żyć:

Cytat: „Człowiek pozbawiony szczęścia utyskuje na swój los: dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe? Jeden ma wszystko w nadmiarze, a inny wciąż klepie biedę. Jednemu wszystko przychodzi z łatwością, a inny bez rezultatów kręci się niczym wół w kieracie. Jednego natura obdarza urodą, umysłem i siłą, a inny, nie wiadomo za jakie grzechy, przez całe życie nosi etykietę człowieka gorszej kategorii. Skąd bierze się taka niesprawiedliwość? Dlaczego życie, nie mające w swej różnorodności granic, nakłada jakieś ograniczenia na określone grupy ludzi? Czym zawinili ci, którym się mniej szczęści?

Człowiek „gorszej kategorii” czuje się urażony, jeśli nie wściekły, i próbuje znaleźć, choćby dla samego siebie, jakieś wytłumaczenie swej gorszej pozycji. I wówczas pojawiają się najróżniejsze doktryny typu kary za grzechy w poprzednich życiach. Można by pomyśleć, że Bóg nie ma lepszego zajęcia niż wychowywać niesumienne dzieci, i przy tym, mimo swej wszechmocy, ma z tym procesem wychowawczym kłopoty. Zamiast tego, by odpłacać grzesznikowi za życia, Bóg z jakiegoś powodu odkłada karę na potem, chociaż karać człowieka za to, czego ten nie pamięta nie ma żadnego sensu.

Jest jeszcze inna wersja wyjaśniająca nierówności, która daje nadzieję, że obecnie cierpiący niedostatek otrzymają szczodrą rekompensatę, lecz znowu: albo w niebiosach, albo w kolejnym życiu. Jak by nie było, wyjaśnienia tego typu nie są w pełni zadowalające. Nieważne, czy istnieją poprzednie i przyszłe życia, czy nie. Człowiek bowiem pamięta i uświadamia sobie tylko jedno, teraźniejsze życie i pod tym względem jest ono jedyne.”
~Vadim Zeland

Wszystko jest programem psychiki / podświadomości

O tym, dlaczego karma, numerologia i inne takie systemy nie działają, napisałem już wiele artykułów. Bardzo trudno jest ludziom uduchowionym przekroczyć tę barierę. Że to nie karma rządzi, ale oni. Że to nie demony, wampiry energetyczne i jakieś złe byty ich atakują, tylko ich własne, nieprzepracowane programy psychiki. Jako coś nowego mogę dodać to, że wszystko jest kwestią Twojego wewnętrznego metaprogramisty. Czyli tego, jak zaprogramujesz swoje postrzeganie świata.

To, w co wierzysz, będzie się materializowało. Jeśli wierzysz w jakiś system, który ma rządzić: podświadomością, umysłem, Tobą samym, światem, to ten system rzeczywiście będzie Tobą rządził. Zawsze znajdziesz potwierdzenia tego, w co wierzysz. Zawsze otrzymasz takie wydarzenia i sytuacje w świecie fizycznym, które będą Twoje wierzenia potwierdzały. Zawsze będą też synchroniczności jungowskie, po których możesz wręcz uznać  to, że sam Bóg daje Ci potwierdzenie, że Twoja doktryna jest prawdziwa. A to tylko odbicie Twojego umysłu w lustrze (nie)świadomości globalnej.

Wymienię poniżej kilka możliwych metaprogramów psychiki, które niemal metafizycznie manifestują się w świecie realnym:

1. Fascynaci teorii spiskowych

Często czytają te teorie jedna za drugą. Popadają w coś na kształt obłędu. Boją się coraz to nowych zagrożeń, czyhających wszędzie. Czują się bezsilni i całkowicie pozbawieni woli. Przecież Ci Illuminaci tacy potężni, nie można nic zrobić. Ale czują, że muszą walczyć. I robią to bardzo agresywnie, z jednoczesną ogromnym strachem. Przecież „oni” są wszędzie, wszystko czytają i w każdej chwili mogą aresztować czy choćby elektronicznie wywołać zawał serca. I często taki teoretyk spisku doświadcza dramatycznych wydarzeń.

Na przykład procesów sądowych, bo w mailu komuś groził śmiercią, a przestraszony odbiorca zgłosił to na policję. Ale nie tylko. Bowiem mają różne dziwne wypadki i zbiegi okoliczności. Mają np spadki sił i uczucie wyczerpania, za które mogą obwiniać chemtrails, fluor w wodzie, blue beam czy broń psychotroniczną. Wiele radykalnych teoretyków spisku było jawnie prześladowanych. Cóż, wybrali taką mapę rzeczywistości, w której wręcz muszą być ofiarami.

2. Katolicy, czyli pokorne cielęta

Znane polskie przysłowie mówi, że pokorne cielę dwie matki ssie. Jednak prawda jest taka, że pokorne ciele nie ssie ani jednej matki, a w dodatku jest jeszcze kopane i podgryzane przez inne krowy. Katolicyzm wmawia nam poczucie winy, m.in. za śmierć Chrystusa, za grzech pierworodny. Wmawia swoim wyznawcom, że są mali, grzeszni, niegodni. Że bogactwo, radość, seks są grzeszne. Przecież prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogaty dostanie się do nieba. No i seks tylko po ślubie, bez gumy, i tylko w wybranych pozycjach, Ty zboczuchu! Te same błędy popełnia doktryna new age ze swoją telegonią i głoszeniem, że pieniądz to negatywna wibracja i jest złem.

Więc koniec końców, katolicy często mają właśnie to pokorne i pełne biedy życie. Typowy obrazek to Janusz i Grażyna pokornie składający rączki w kościele, klepiący biedę. Jakie wzorce oni przekazują dzieciom? Właśnie te wzorce uległości i biedy. Nie uczą ich tego, że pieniądz jest dobry. Nie uczą ich rozpychania się łokciami i tej „żyłki biznesowej”. Bo przecież prawdziwy Polak-katolik idzie do ciężkiej, uczciwej pracy na 10 godzin dziennie za 1500 złotych. I znowu, poglądy te materializują się w świecie rzeczywistym. I to w wymiarze całego narodu polskiego, bo jesteśmy dojoną ekonomicznie kolonią i zasobnikiem taniej siły roboczej dla Zachodu.

3. Czy karma wraca? Wraca, jeśli w nią wierzysz

Ludzie wierzący w karmę, numerologię i inne systemy prawideł, oddają tym sztucznym tworom coś, co jest najcenniejsze. Czyli własną wolną wolę. Europejczycy i Amerykanie postrzegają karmę po katolicku – że jakaś dobra bozia z nieba karze za zło a nagradza za dobro. Inaczej natomiast uważają buddyści i hinduiści. U nich zła karma to emocje niespełnienia, braku, nienawiści, lęku. Więc kto ma najlepszą karmę? Tak, zgadłeś – miliarderzy, bankierzy i inni ludzie bez skrupułów.

Wg interpretacji bardziej dojrzałej, karma rządzi ludźmi, którzy są nieświadomi. Tylko to nie jest jakieś „odwieczne prawo świata”, a ich własne, destrukcyjne programy w podświadomości. Karma to programy podświadomości, które dziedziczymy od rodziców, dziadków, pradziadków. Są zaszczepiane w procesie wychowywania. Karma jest więc „klątwą rodową”, spadkiem po przodkach obecnym w naszej psychice. Każda rodzina ma inną karmę, inny spadek rodowy.

Ale zobowiązaniem człowieka nie jest bezwolne czekanie, aż karma się wypali. Bo tak to ona nigdy się nie wypali, bo negatywny wzorzec w podświadomości będzie stale przyciągał złe wydarzenia. Np biedę albo toksycznych partnerów. Ten wzorzec trzeba bowiem przepracować, a nie bezwolnie mu się poddawać. Samo nic się nie wypali, nic się nie naprawi. To jest właśnie cecha duchowych dzieci w dorosłych ciałach. Uważają, że są bezwolnie rządzeni przez jakiś mechanizm (karma) i że nie mogą nic zrobić, bo karma musi się wypalić.

4. Złe energie, demony, byty, astral, wampiry energetyczne

Jest to swoista „psychoza ezoteryczna”, którą też kilka razy opisywałem. Człowiek wierzący w te rzeczy rzeczywiście zaczyna tych ataków doświadczać. I rzeczywiście zaczyna spotykać różne wampiry energetyczne, czy złych magów rzucających klątwy. I wtedy taka osoba szuka możliwości obrony przed tym. A tego jest dużo, bo powstał wokół tego cały „koncern ezoteryczny”. Niektórzy dają taką wiedzę za darmo, ale wielu na tym zarabia. Więc nieszczęśnik atakowany zewsząd przez byty astralne, magów, wampirki energetyczne, reptilian czy w co on tam wierzy, zaczyna odprawiać rytuały, medytować, oczyszczać duszę, oczyszczać aurę.

I tak bez końca. I jak na złość, tych ataków energetycznych, klątw i wampirowania jest coraz więcej i więcej. I samopoczucie jest coraz gorsze, zaczyna powoli zahaczać o paranoję lub wręcz psychozę. Im więcej rytuałów i oczyszczania, tym więcej ataków i tym gorsze samopoczucie. Nosz kurde no, tak często się oczyszczam i tak często medytuję, a oni jak na złość się mnie czepiają! Często jest to dla wyznawcy astralu i innych takich powód, dla którego uznaje, że atakują go, ponieważ jest coraz bardziej uduchowiony. Że wszyscy polują na jego „dobre wibracje”.

Które wcale nie są takie dobre. I mogą być wtedy różne synchroniczności jungowskie. Np człowiek idzie sobie medytować, a tu sąsiad zaczyna wiercić, na ławce pod blokiem siada grupa żuli chlejących jabole (och! co za zła alkoholowa wibracja!) a do drzwi dzwonią świadkowie Jehowy. Lub gdy mieszkasz z kimś, to domownik właśnie wtedy Ci przeszkadza w medytacji, bo zaistniała sprawa wagi galaktycznej w stylu: „A widziałeś moje skarpety?”. I dobre wibracje szybko się kończą, oj szybko, a pozostaje wkurwienie.

A tak naprawdę to wszystko jest walka z samym sobą, z własnymi programami psychiki. Żaden demon czy anioł nie jest samodzielnym bytem, ale jest archetypem ludzkiej psychiki. Pokazuje, jaka część psychiki jest niechciana, zanegowana, wypierana, i nad czym trzeba popracować. Klasyczna psychologia jest póki co ślepa i głucha na tę wiedzę, bo zanegowała naukę o archetypach Carla Gustava Junga.

Ciekawą odmianą „demonicznej psychozy” jest radykalna doktryna „chrześcijaństwa biblijnego”. Jest najeżona teoriami spiskowymi, a jej wyznawcy widzą demony i szatańskie knowania dosłownie wszędzie, nawet w Hello Kitty. Więc oni także doświadczają przerażających przeżyć, np paraliżu sennego. Opętanie jest skrajną formą, i najczęściej spotyka się ją u głęboko wierzących chrześcijan. Sataniści odprawiający jakieś dziwne rytuały są niewielkim procentem opętanych i egzorcyzmowanych.

5. Ofiara podświadomie przyciąga kata

Program kat-ofiara jest programem odwiecznym. Wynika on z nieświadomej, a więc drapieżnej natury naszej planety. Mentalność niedoboru, przekonanie, że „nie wystarczy dla wszystkich”, zmusza istoty do walki, rywalizacji, zagryzania się, zagarniania dóbr „pod siebie”. Jedni ludzie są silniejsi i często są oni katami. Większość została jednak wychowana w duchu uległości, fałszywej pokory, czołobitności, i są ofiarami. Ofiara zawsze przyciąga kata. Przyciągnie złego, pijącego i bijącego partnera, a dobrego i wrażliwego odrzuci, lub wręcz nawet nie zauważy. Trafi na pracę, gdzie jest mobbing. Czy choćby przyciągnie kata na ulicy.

Z jednej strony, człowiek słaby przyciąga oprawców, bo taki ma wewnętrzny metaprogram. Więc świat potwierdza jego wierzenia poprzez rzeczywiste wydarzenia. Z drugiej strony, ofiara przyciąga katów bo ma zobowiązanie, by wykrzesać swoją siłę, odzyskać ją. Nauka obrony siebie, wyznaczania granic jest jedną z podstawowych nauk, jakie odbieramy na Ziemi. Jest to planeta małp, gdzie małpa silniejsza chce zabrać banana małpie słabszej. I to pomimo faktu, że ta silniejsza małpa ma w swojej norce już 40 bananów i więcej nie potrzebuje. Nauka związana z obroną przed oprawcami będzie się powtarzała tak długo, aż ofiara nie stanie się silna. Czasami może to dojść do ekstremum. W którym świat wręcz zmusi niechętną do nauki ofiarę, by zastosowała brutalną przemoc, by przeżyć.

6. Wyznawcy ideologii politycznych

Jeśli człowiek wierzy w ideologię prawicową, to znajdzie coraz więcej dowodów, badań naukowych i innych potwierdzeń na to, że tylko ideologia prawicowa jest prawdziwa. Ten sam mechanizm działa w przypadku ideologii lewicowej i każdej innej. Tak właśnie działa wewnętrzny metaprogramista. Ideologia opisuje trafnie jedynie część rzeczywistości. Inną część opisuje tylko trochę trafnie. Jeszcze inną totalnie przekłamuje. I są sfery rzeczywistości, które dana ideologia totalnie ignoruje lub nawet ich nie zauważa. Ideologia czy religia ma za zadanie tłumaczyć nam świat.

Ale ten świat jest bardzo skomplikowany, nieprzewidywalny, chaotyczny. Non stop się zmienia, ciągle są nowe wyzwania, nowe zagrożenia. Pojawiają się nowe technologie, nowe, nieznane wcześniej dylematy i problemy. Więc ideologia wybiera jakiś wąski wycinek rzeczywistości, w którym wszystko jest takie fajne, logiczne, wytłumaczalne i.. bezpieczne, Bowiem ideologia czy religia ma za zadanie przedstawić przerażonej i wiecznie zmęczonej jednostce jakąś w miarę logiczną mapę rzeczywistości. A więc ma dostarczyć poczucie bezpieczeństwa w świecie, w którym bezpieczeństwo, pewność i stałość nie istnieją i nigdy nie istniały.

O tym, jak wielkim oszustwem są ideologie, pisałem w poniższych artykułach:
Przeraża Cię Orban, Kaczyński, Trump? Oto prawdziwa i ukrywana przyczyna tych zjawisk!
Kim są Symetryści? Sekrety najbardziej tajemniczej grupy społecznej
Czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie?! Wszystko o odwiecznej zagadce polityki
Elity nie lubią gdy myślisz samodzielnie. By Cię zniewolić wymyśliły ideologie i doktryny

7. Diety i modele żywienia

Ciekawą formą działania naszego metaprogramisty są diety i różne rodzaje leczących terapii. Nie kwestionuję, że diety są pomocne, wystarczy obejrzeć program o amerykańskich grubasach na jednej z lifestyleowych telewizji. Tak samo witaminy, minerały, zioła, a gdy nie ma wyjścia, to syntetyczne lekarstwa są potrzebne. Ale nasz wewnętrzny metaprogramista wzmacnia działanie diety, suplementów czy lekarstw. Jest to tzw efekt placebo. Jesteśmy tacy radośni, że przeszliśmy na dietę, czy że zaczynamy dbać o zdrowie, że czujemy się rzeczywiście lepiej. I chudniemy. W poniższym artykule opisałem kontrowersyjną tezę, że najlepsza dieta to miliard dolarów na koncie, spokój, stabilność i brak lęku przetrwania w podświadomości:
Jak schudnąć jedząc normalnie? Tajemnica ukrywana przez naukę ostatecznie ujawniona!

Systemy wierzeń, systemy iluzji – epilog

Często za systemami wierzeń kryje się tzw mechanizm cienia. Wierzysz w coś, więc coś innego odrzucasz, depczesz, negujesz. Często to coś jest związane z ukrytymi, nieuświadomionymi lub zanegowanymi częściami psychiki. Z lękami, niechcianymi pragnieniami, traumami itp. System wierzeń często ma przedstawiać nas w pozytywnym świetle. Oj, jacy my uduchowieni, szlachetni, uspołecznieni, normalni! I właśnie wtedy z odrzucanych części psychiki tworzy się cień.

Tych niechcianych treści lub tego, co z tymi częściami psychiki się wiąże, pojawia się coraz więcej. I w świecie fizycznych wydarzeń, i w świecie myśli, emocji. Mechanizm cienia ma za zadanie destrukcje tej „cukierkowej” iluzji, jaka stworzyliśmy w związku z naszym systemem wierzeń. Nacjonalista może czuć np pociąg do lesbijskiego seksu, uduchowiony wyznawca new age może mieć potworne i makabryczne myśli, a katolik – nękania demoniczne czy paraliże senne. Wszystko to zmusza człowieka do uświadomienia i przepracowania tych wewnętrznych, zanegowanych rzeczy. I do alchemicznej przemiany tego cienia w światłość.

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

1. By zwiększyć zasięg moich wpisówmożesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

CZY ŻYJESZ W ŚWIECIE MRZONEK? ŻYCIE WERYFIKUJE KAŻDĄ POLITYCZNĄ I DUCHOWĄ ILUZJĘ!

„Budujcie mosty a nie mury” czyli ideologiczne, polityczne i duchowe iluzje

Mamy budować mury, czy mosty? To pytanie przejawiało się w niedawnych dyskusjach, w których uczestniczyłem. Przed stuleciami Isaac Newton powiedział, że ludzie budują za dużo murów, a za mało mostów. I faktycznie, wtedy to powiedzenie miało sens. Jednak przez dekady a nawet stulecia sukcesywnie burzono kolejne i kolejne mury, wznosząc za dużo mostów.

Mur czy most to oczywiście metafora, symbol. Mury jak i mosty będę rozpatrywał i w wymiarze jednostkowym, i w wymiarze zbiorowości – narodu polskiego i cywilizacji europejskiej. Wciąż nawołuje się nas do tego, byśmy budowali mosty a nie mury. Byśmy byli tolerancyjni, empatyczni i ogólnie zgadzali się na wszystko. Istnieje silna tendencja do tego, by w wymiarze jednostki także budować same mosty, czyli zezwalać na wszystko.

Doktryny duchowe, w które wierzymy często usprawiedliwiają oprawców i nikczemne działania elit. Nakazują nam ciężko pracować (kult pracy) i w pocie czoła klepać biedę. By wódz plemienia, król, prezydent czy prezes korporacji mieli góry złota. Tkwimy w toksycznych relacjach, ale nie jest to największym problemem, bo z takiej relacji zawsze można wyjść. Problem to właśnie masochistyczny, cierpiętniczy wzorzec w podświadomości. Dzięki któremu przyciągamy tych „złych”, a na tych „dobrych” nawet nie zwracamy uwagi. Lub ich odrzucamy.

Mur i most a symbolika duchowa

Mur w znaczeniu zbiorowości to np prawo, sądy, policja, armia, czy nawet ten fizyczny mur na granicy węgierskiej. Bo jednak wolałbym, by następne pokolenia żyły w Europie, a nie w drugim Afganistanie. By jedyne eksplozje to były fajerwerki na sylwestra, a nie zamachy bombowe.

Mur w wymiarze pojedynczej jednostki to choćby te drzwi i zamek, które masz („ufaj Bogu, ale samochód zamykaj”). Mur w znaczeniu indywidualnym to też asertywność, umiejętność samoobrony, postawienia na swoim. Mur to także zdrowy egoizm i czasami agresja, gdy nie ma wyjścia. Jako jednostki potrzebujemy wielu takich murów, albo by zaznaczyć swoją indywidualność i wyrażać się, albo po to by się bronić i przetrwać w realiach planety małp.

Most to umiejętność połączenia przeciwieństw, też różnie rozumianych. Połączenia i dogadania się kobiety z mężczyzną. Albo pójście na wódkę grupy przyjaciół, z których jeden głosuje na PiS, drugi jest narodowcem, trzeci anarchistą, a czwarty popiera PO. Ale wszyscy znają się od przedszkola, mają teraz po 30 lat i wciąż się spotykają. Teraz w towarzystwie swoich rodzin czy partnerek, i wspominają stare czasy. Most to mądre współżycie narodów w Europie. Strefa Schengen i kilka innych rozwiązań tego typu jednak ułatwiają nam życie.

Most to też umiejętność zarządzania państwem przez rząd. Mądrzy liderzy nie dają się porwać ideologicznym szaleństwom, które mogłyby znacząco obniżyć jakość życia ludzi lub doprowadzić do zapaści systemu. Przykład to nie ruszanie ustawy aborcyjnej przez PiS. I wstrzymanie się z rozliczaniem banków za kredyty frankowe, po groźbach finansjery, że użyje wobec Polski „finansowej bomby atomowej”.

Potrzebujemy i murów i mostów

Mur kojarzony jest z pierwiastkiem męskim – to różnie rozumiana „granica”, a więc także jej obrona. Np granica Twojej asertywności i wytrzymałości, czy granica państwa. Pierwiastek męski ma większą tendencję do „ja”, do egoizmu, do zaznaczania i obrony granic. W wymiarze negatywnym ten męski mur to wojny, agresja, przemoc, nienawiść.

Most kojarzony jest z pierwiastkiem żeńskim. Który jako łagodniejszy, ma większą skłonność do dyplomacji, do ugodowości. Woli on raczej omówić temat, pójść na kompromis, czyli ustąpić, i dogadać się. W wymiarze negatywnym ten żeński most to masochistyczna uległość wobec oprawcy, zgadzanie się na wszystko, brak umiejętności obrony swoich granic. Także: brak umiejętności walki o swoje, bierność i nieumiejętność przetrwania.

Powoli jednak dojrzewamy do tego, że nie da się budować samych mostów. I że przez te lata zburzono zbyt wiele murów. Nie tylko tych groźnych, złych murów z tymi drutami kolczastymi, których przecież nie chcemy. Ale także tych murów, które nas chroniły i zapewniały bezpieczeństwo. Dojrzała świadomość polityczna i społeczna (w wymiarze zbiorowości) jak i dojrzała świadomość duchowa (w wymiarze zbiorowości i jednostki) to wiedza o tym, że mosty budować trzeba tam, gdzie można, a mury tam, gdzie trzeba.

Potrzebujemy i murów, i mostów. Tak samo pierwiastek żeński i pierwiastek męski jest w psychice obojga płci, ale w różnych proporcjach. My myślimy jednak skrajnościami. Albo feministka-babochłop, albo uległa i bezwolna matka Polka. Albo „wegańska ciota w  rurkach”, albo dresiarz, który po alkoholu bije wszystkich naokoło. W wymiarze zbiorowości także myślimy skrajnościami. Czyli albo twardy faszyzm, gdzie każda inność jest niszczona. Albo „bezjajeczne” lewactwo, gdzie zezwala się na różne patologie, osłabia policje, armie, pozwala dewastować kraj islamistom itp.

O sprawach ideologii, polityki, doktryn i istnej schizofrenii z nimi związanej, możesz przeczytać w poniższych artykułach. Zapraszam:
Przeraża Cię Orban, Kaczyński, Trump? Oto prawdziwa i ukrywana przyczyna tych zjawisk!
Kim są Symetryści? Sekrety najbardziej tajemniczej grupy społecznej
Czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie?! Wszystko o odwiecznej zagadce polityki
Elity nie lubią gdy myślisz samodzielnie. By Cię zniewolić wymyśliły ideologie i doktryny

Polskość to normalność, to duma, potęga i siła!

Nadmierna empatia i tolerancja przekształca się z zezwierzęcenie i zbydlęcenie, czyli swoje przeciwieństwo. Co widać w Europie zachodniej. Z kolei nadmierny kult siły zmienia się w totalitaryzm i ludobójstwo (w wymiarze zbiorowości), albo objawia się agresją, fanatyzmem, nienawiścią i zamknięciem serca (w wymiarze jednostki).

Ciekawa jest też inna rzecz. Otóż wiemy o mentalności ofiary, o tym odwiecznym programie kat-ofiara. Ja się zastanawiam, czy lewicowe obrzydzanie narodowości, patriotyzmu, polskości, męskości, i nakazywanie by wiecznie kajać się za to, nie są kolejnym odwzorowaniem tej mentalności ofiary? Czy ta pedagogika wstydu, poczucie, że polskość jest gorsza, że byle gruby i wąsaty szwab jest bogiem, że byle opinia w zagranicznym brukowcu jest jak Biblia, nie jest właśnie tą patologiczną formą masochistycznej uległości?

Więź z narodem i cywilizacją też jest ważna. To są nasze korzenie, nasze pochodzenie. To z rodu (rodzina, naród) jest energia, siła i chęć zmieniania świata, jego naprawy. Więź z narodem, rasą, kolorem skóry i cywilizacją jest powszechnie obrzydzana w środowiskach duchowych i ezoterycznych. Ja uważam jednak, że więź ta wcale nie wyklucza bycia obywatelem Ziemi i nie wyklucza pracowania na rzecz globalnej świadomości. Z globalną świadomością czy jedną ludzką rodziną jest kilka problemów i przekłamań.

Otóż ziemska świadomość zbiorowa dzieli się na: „globalną nieświadomość” jak i „globalną świadomość”. Sfera nieświadomości globalnej wciąż dominuje, stąd tak wiele zła, wyzysku, przemocy, niesprawiedliwości. Celem ludzkości jak i samej natury planety jest poszerzanie sfery globalnej świadomości. Czyli reforma systemu i świata, a nie jego negowanie i niszczenie. Czyli także dbałość o zdrowie, o finanse, ochrona ofiar, walka z oprawcami i karanie ich, naprawa systemu prawnego.

Ponadto globalna świadomość jak i nieświadomość składają się z części mniejszych, tak jak ruska matrioszka. Czyli z (nie)świadomości pojedynczych ludzi, rodzin, większych rodów, wiosek i miast, regionów, narodów, cywilizacji. A także z (nie)świadomości, czyli egregorów religii, ideologii, partii politycznych, doktryn i wielu, wielu innych. Dlaczego mamy kultywować globalną świadomość, a opluwać w imię lewackiej ideologii część tej globalnej świadomości, czyli naród, rasę, cywilizację? To tak, jakby dbać o serce, cholesterol, nerki, wątrobę, odpowiedni poziom energii, ale ujebać sobie piłą prawą nogę w imię jakiejś idei.

Jednej ludzkiej rodziny nie ma i długo nie będzie

Jednej ludzkiej rodziny póki co nie ma i długo nie będzie. Mury między narodami kojarzą się często z tym, co złe. Z podziałami, nienawiścią, mordobiciami, wojnami, ludobójstwami. I temu też nie przeczę, przecież to i nasza historia, i nasza codzienność, gdy jakiś prostak i cham krzyczy na ulicy na Niemca za to, że używa swojego języka. Ale te mury zapewniają także bezpieczeństwo. Nawet jeśli jako naród oświecilibyśmy się, i to tak całkowicie, to co z pozostałymi narodami?

Co z innymi „grupkami barbarzyńców”? Którzy nie tylko nie rozumieją co to tolerancja, ale nie umieją nawet pisać i czytać, a za odsłonięty brzuch u kobiety są gotowi zgwałcić i zamordować? Potrzebujemy więc armii, narodów, zdrowego nacjonalizmu – a więc granic, murów. Tak samo jak potrzebujemy tych głośnych i wkurzających pociągów, czy długiego stania na światłach, by nie zabiła nas drogowa wolna amerykanka. Bo 20-tonowy TIR zawsze ma większą „zdolność przetrwania” na nieuregulowanej przepisami drodze, niż 70-kilogramowy pieszy.

Warto byśmy zrozumieli, że żyjemy w tu i teraz, a nie w świecie mrzonek. Idee mogą być piękne i wspaniałe. Ale po pierwsze, nie funkcjonują w świecie realnym, a po drugie – próby ich wprowadzenia mogą doprowadzić do katastrofalnej anarchii. Działamy w świecie, który jest, a nie w tym który powinien być w naszych marzeniach. Reformy też przeprowadzamy biorąc pod uwagę to, co jest tu i teraz. Czyli biorąc pod uwagę wszelkie ograniczenia, zagrożenia, całą nieświadomość. Więc siłą rzeczy, takie reformy będą przeprowadzane stopniowo, kroczek po kroczku, by nie doprowadzić systemu do zapaści.

Rezygnacja z ego czy silne i świadome ego?

Z pojęciem mostów i murów związane jest też ego. Różne nauki duchowe mówią, że należy pozbyć się ego, że ego powinno zniknąć. Tymczasem ego jest potrzebne jak tlen, woda, mózg czy serce. Bez ego nie przeżyłbyś nawet ułamka sekundy na tym świecie. Ego to Twoja wyjątkowa i niepowtarzalna indywidualność. To wyrażanie się w świecie, to umiejętność życia z ludźmi, zarabiania, walki o swoje. Od ego pochodzi energia, witalność i siła.

Negacja ego, nie tylko ta w duchowości ezoterycznej, ale także pochodzące np z mentalności ofiary, odcina od energii, siły i zdolności przeżycia. Pojawia się wyczerpanie, pieniędzy jest coraz mniej. Z biegiem lat pojawiają się także choroby. Ego kojarzone jest z ekstrawertykami, kapitalistami, biznesmenami czy facetami w typie „zimnego drania”. Ziemski system to taka kobyła rozpłodowa, ciężka i głupia jak but. Daje się ona doić tym odważnym, zaś traktuje z kopa tych, którzy podchodzą do niej ze strachem. Silne ego umiejętność wyrwania, wyszarpania od systemu tego, co pragniesz.

I to robią właśnie ci kapitaliści, wyzyskujący pracowników biznesmeni, politycy czy zimne dranie. Biorą to, co chcą i nikogo nie pytają o zdanie. Często mają oni negatywne, nieprzepracowane ego, które kojarzone jest z tą cała żądzą pieniądza i władzy. Inny przejaw nieprzepracowanego ego to ciągłe pragnienie nowych i nowych rzeczy. Nowych samochodów, gadżetów, wycieczek. Jedna kupiona rzecz daje chwile ekscytacji, ale osoba o nieprzepracowanym ego po jakimś czasie chce kolejnej. A potem jeszcze kolejnej, choć ta stara jest całkiem sprawna.

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

1. By zwiększyć zasięg moich wpisówmożesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek: