Tag: George Soros

WIELKIE PRZEBUDZENIE LUDZKOŚCI ZATRZYMA TAJNE PLANY ELIT. MILIARDY SOROSA TEŻ!

Trwa „operacja ostateczna rozgrywka”, wojna z ludzkości z elitami, np George Sorosem

Wszyscy mówimy teraz o tym, że George Soros przeznaczył 18 miliardów dolarów na walkę ze swoimi przeciwnikami – czyli z Europejczykami. Wszystko zostało postawione na jedną kartę. Oni w swoich zaawansowanych symulacjach nie wzięli pod uwagę wzrostu ludzkiej świadomości. Są w panice, stąd takie radykalne ruchy.

O tym, co zrobił George Soros i co naprawdę to dla nas oznacza, pisałem w poniższym artykule – ZAPRASZAM:
George Soros dał 18 miliardów na zniszczenie Europy! Przebudźmy się inaczej stracimy wszystko!

Narzekamy na warunki bytu w Polsce i na to, co zaniedbał i zniszczył poprzedni rząd. Widzimy, że zostaliśmy oszukani. Że nasze zakłady przemysłowe albo zamknięto, albo wyprzedano za przysłowiową złotówkę. Że neoliberalna, drapieżna wersja kapitalizmu się nie sprawdziła. A wręcz przeciwnie – na trwale wepchnęła nasz kraj w bycie montownią Zachodu i zasobnikiem niemal niewolniczej siły roboczej. No i wiemy już, że kapitał jednak ma narodowość.

To jest właśnie esencja przebudzenia ludzkości. Nie czytanie tekstów ezoterycznych, nie ciągłe medytacje i nie bujanie w przysłowiowych obłokach, bez kontaktu z Ziemią. Czyli kontaktu ze światem realnym. Prawdziwe przebudzenie to troska o świat realny, materialny. To domaganie się jego reformy, ulepszania. To zapobieganie złu, karanie jego sprawców i ochrona ofiar. W tym artykule chciałbym Ci powiedzieć, kim są źli ludzie tacy jak Hitler, Soros, Balcerowicz czy Tusk. Jaką rolę pełnią tacy oprawcy ludzkości, ludzie źli aż do szpiku kości? Jest to rola wbrew pozorom bardzo ważna. Są oni.. generatorami przebudzenia i wymuszaczami rozwoju.

Co uświadamiają nam Soros, Tusk i inni oprawcy ludzkości?

Ale zacznijmy od początku. Co sprawia, że ludzie tacy jak Hitler, Soros czy Tusk mogą dokonywać dzieła zniszczenia? I albo zabijać miliony (Hitler), albo okradać i wpędzać w beznadzieję miliony (Tusk). Po pierwsze, Hitler, Soros, Tusk, Merkel, Balcerowicz itp itd, nie działali sami. Mieli oni za sobą całe armie ludzi. Albo wykonujących rozkazy, albo głosujących na nich. Sami by przecież nic nie zrobili. Każdy minister podejmujący złą decyzję, każdy prezes korporacji sprzedającej szkodliwy lek ma imię i nazwisko. Jak ich rozliczyć?

To oczywiste: mechanizmami demokratycznymi. Demokracja, pomimo tego że mniej lub bardziej słusznie jest krytykowana, to narzędzie o niewyobrażalnie potężnej mocy. Tylko ludzkość z tego narzędzia w ogóle nie korzysta, lub korzysta na swoją zgubę. Przecież ktoś tych Balcerowiczów, Tusków czy Merkel wybrał. To też są konkretni ludzie, z imionami i nazwiskami. To miliony wyborców. Mądrze korzystając z demokracji możemy praktycznie wszystko. Możemy odmienić świat. Jednak ludzie wciąż głosują na wilków w owczych skórach. Dlaczego?

Otóż Ci złoczyńcy, mordujący lub łupiący narody, pojawiają się.. na nasze własne „zamówienie”. Elity są naszym lustrem. Wielcy są lustrem tych małych. Jaki naród, taka elita, tacy liderzy. Jest to uniwersalne i „żelazne” prawo wszechświata, o którym mało kto wie. Jeśli w narodzie jest mentalność biedy, mentalność ofiary, takiej fałszywej „pokory”, to pojawią się liderzy, którzy to wykorzystają. I którzy będą korzystać z przyzwolenia ludu, mającego mentalność biedy, i uważającego, że „ludowi się nie należy”. Więc skoro ludowi się nie należy, bo ma taką a nie inną mentalność, to należy się elitom, które sobie to przemocą i wyzyskiem wezmą.

Pokolenie ciepłej wody w kranie kontra pokolenie młodych

Popatrzcie tylko na pokolenia, które wyrosły za czasów PRL. Ile razy słyszałeś, że oni pracowali po trzy miesiące nawet za darmo, byleby robota była? Że w dupie Ci się poprzewracało, bo chcesz godnie zarabiać? Albo pokolenie obecnych „lemingów”, które najchętniej zagłosowało na Platformę Obywatelską podczas tej pamiętnej kampanii w 2007 roku? Oni uważają, podobnie jak starsze pokolenia, że musimy zarabiać te grosze i koniec. Dali sobie wmówić, że taka jest ekonomia, że tak działa wolny rynek. Że bogactwo narodu buduje się przez dziesięciolecia. Że takie są koszta transformacji roku 1989. I najważniejsze – że nic, nic i jeszcze raz nic nie da się zmienić ani zrobić.

„Żeby było tak, jak było” – to ich główne hasło. To tzw. „pokolenie ciepłej wody w kranie„. Wybrało ono w 2007 roku taki rząd, którego jedyną ambicją było zarządzanie coraz bardziej poszerzającą się biedą. No i mieliśmy wszystko to, co kojarzyło się z upadkiem gospodarczym i każdym innym. Pensje które nie starczały na wiele i ciągle traciły na wartości przez inflację. Galopujące zadłużenie, ośmiorniczki, mafie VATowskie, kręcenie lodów. Olbrzymie patologie w każdej możliwej dziedzinie życia. Znikały biliony złotych, bo te 250 miliardów z mafii VATowskich to ledwie ułamek. I oni te miliardy lub nawet setki miliardów mają pochowane na swoich tajnych kontach.

Polska w 2007 roku weszła w tzw. „ciemną noc ducha”. Naród musiał przejść przez niewyobrażalne zło i upodlenie, by się przebudzić, by zacząć dopominać się o swoje. Bo taka jest rola wszelkich katów ludzkości. Masa krytyczna ludzkiej świadomości została osiągnięta. Pękło to w 2015 roku. Efektem tego jest nowy rząd, który pomimo swoich licznych wad, zaczął dzieło reform. Zaczął się troszczyć nie o zachodnie korporacje, nie o interesy Niemiec, ale o zwykłych ludzi, kierując w ich stronę strumień pieniędzy.

Złe wydarzenia wymuszają wzrost świadomości

Ta ciemna noc ducha to proces dotyczący i pojedynczej jednostki ludzkiej, i całych zbiorowości. A więc narodów, cywilizacji czy całej ludzkości. Ten potężny i bolesny kopniak w dupsko jest bardzo potrzebny. Uświadamia on ludziom, że jakaś sfera życia została zaniedbana, i wymusza on rozwój. Ludzie muszą to zrozumieć i wyrazić chęć zmiany, zażądać tej zmiany. Mamy wziąć odpowiedzialność za jakiś element życia w społeczeństwie. Który dotychczas zaniedbywaliśmy i oddaliśmy w panowanie „wilkom”.

I tak też się stało. Pojawili się millenialsi, którzy ani myślą zostawać dłużej w pracy i zarzynać się w niej. Pojawiły się ruchy takie jak slow life i slow food. Rośnie zainteresowanie medycyną naturalną, naszą dawną, zakazaną historią. Przestajemy wierzyć mainstreamowym religiom czy równie mainstreamowemu ateizmowi, i szukamy własnych ścieżek duchowych. Pojawili się też symetryści, którzy informacje zdobywają samodzielnie, z różnych źródeł, i nie dają sobie wciskać propagandy. Wiedzą, że PiS to banda czubków, ale głosują na nich, bo innej nadziei na zmiany nie ma. No i wiedzą doskonale, że ktoś rządzić państwem i tak będzie i tak.

Przestajemy także podlegać tzw. „pedagogice wstydu„. Jesteśmy dumni z naszej historii, honorujemy „duchy przodków” – np bohaterów II wojny światowej czy powstań. Nagłówki w portalach typu: „Niemiecka gazeta skrytykowała Polskę” budzą w nas co najwyżej drwiny. Jaka kurwa niemiecka gazeta?! A kim jest jakiś Szwab, by nas krytykować? Jest co najwyżej równy nam, Polakom. Nie jest ani bogiem, ani wyrocznią jak dla pokolenia ciepłej wody w kranie.

Soros, liberalna lewica i grabież ekonomiczna kraju

Podobną rolę odgrywa Soros i to, co od wielu dekad robi lewicowo-liberalny know-how. Jest to potężny rząd cieni, obecny nie tylko w polityce. Ale także w nauce, sądach, medycynie, organizacjach pozarządowych, w środowiskach celebrytów, urzędach, i wielu innych. Ludzie zaczynają już dostrzegać, że są oni oprawcami ludzkości. Że ideały liberalnej lewicy kończą się tam, gdzie zaczynają się interesy banków i korporacji. Że wcale nie dbają o ludzi, ale umożliwiają grabież ekonomiczną i wprowadzają cenzurę (poprawność polityczna).

Więc lewicowi liberałowie są w odwrocie na całym świecie. Ten dziejowy proces będzie postępował. Bo nasza globalna świadomość dojrzewa. Ludzkość obecnie budzi się z poziomu ofiary. Winnych temu, co się dzieje, należy rozpoznać, odsunąć od władzy i osądzić. Ludzkość uczy się, stety lub niestety, także poprzez ból i cierpienie. Wydarzenia lat 1933 – 1946 uzmysłowiły ludzkości, czym jest nienawiść doprowadzona do ekstremum. Uświadomiły one ludziom, że jednak warto współpracować i szanować to, co „inne”.

To, co robi George Soros, czyli rozpoczęcie brutalnej wojny z Europejczykami, uzmysłowi nam coś innego. Czyli to, jak ważna jest nasza tożsamość. Że nasza europejska, łacińska cywilizacja jest piękna i jest najbardziej rozwinięta na Ziemi. Że mamy prawo bronić swoich krajów przed tymi, którzy są nam wrodzy. Że nie możemy godzić się na tolerowanie wszystkich i wszystkiego. Że tolerancja, empatia, wrażliwość nie należą się każdemu. Że są sytuacje, w których trzeba zastosować brutalną przemoc.

Szanujmy siebie, nasze Ojczyzny i cywilizację, inaczej je stracimy

Nie mamy innych krajów niż te nasze, Europejskie. Jeśli się o nie nie zatroszczymy, to zrobią to inni, bo na nasze ziemie z bardzo przyjaznym klimatem i rozwiniętą infrastrukturą jest dużo chętnych. No i mamy ten biały kolor skóry i nie musimy za to przepraszać. Ba, mamy prawo być z tego dumni, że jesteśmy synami i córkami najpotężniejszej cywilizacji na Ziemi. Która wymyśliła i zaadaptowała takie pojęcia jak: humanizm, wrażliwość, empatia, tolerancja, świeckość państwa, prawa człowieka itp itd. Wstańmy w końcu z kolan.

Dlatego ja jestem spokojny patrząc w przyszłość. Świat jest bez wątpienia na dobrej drodze, pomimo istnienia nieliczonej rzeszy proroków wieszczących rychłą apokalipsę. I ten świat nam pomaga w rozwoju. Jest po naszej stronie. To mechanika procesów globalnych. Zbiorowości ludzkie także mają swoją „świadomość„, także się rozwijają i uczą. Celem natury, świata i ludzkich zbiorowości jest rozwój – a więc ewolucja. Celem jest też pokonywanie różnych przeszkód. Wynajdywanie coraz to nowych rozwiązań. By nowe generacje nie powielały naszych błędów i nie cierpiały tak, jak my.

Autor: Jarek Kefir

Dzięki darowiznom mogę zachować niezależność i pisać dla Ciebie o tym, co ukrywane i zakazane. Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat ani z innych, często szemranych źródeł. Radzimy sobie sami. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Lewa kasa KOD od Sorosa?! „Oni są w tym umoczeni po uszy!”

komitet-obrony-demokracji-3Nowy rok przyniósł spektakularne wtopy, jeśli chodzi o prosystemową, proniemiecką opozycję. W sylwestra przyuważono Ryszarda Petru i wpatrującą się w niego jak w obrazek młodą posłankę Nowoczesnej, jak lecieli na portugalską Maderę.

Potem gruchła wielka afera z Mateuszem Kijowskim, który wziął od KOD kwotę około 90.000 złotych, za usługi informatyczne warte maksymalnie 4000 złotych. Co ciekawe, były to typowe lewe faktury, bo te usługi za darmo, charytatywnie wykonywał inny członek KOD. Teraz żrą się między sobą, bo ten kto wykonywał te usługi za darmo, czuje się oszukany.

Ale to nie wszystko. Tu wcale nie chodzi tylko o te 90 tysięcy złotych, ale o ponad milion złotych. Jedna z byłych aktywistek KOD ujawniła szokujące fakty o tej organizacji. Napisała ona na facebooku o lewej kasie KOD „z darowizn zewnętrznych„, zaksięgowanej jako zbiórka publiczna. Wiadomo, zrobili to po to, by nie wzbudzać podejrzeń, że dostali ogromną kasę z zagranicy. O jakie kwoty chodziło?

Wiadome jest też, że wśród donatorów KOD podczas jego powstawania, była jedna z organizacji należących do George Sorosa, znanego multimiliardera, sponsora islamskiej inwazji na Europę.

426551Marsz sytych. Patrząc na zdjęcia uczestniczących w manifestacji tzw. Komitetu Obrony Demokracji polityków, dziennikarzy i celebrytów, tak właśnie można by ją nazwać. Marsz sytych, nieumiejących zaakceptować rzeczywistości, w której zostali oderwani od stołków, pieniędzy i wpływów. Skończyło się dla nich osiem tłustych lat, więc postanowili poprzez manipulację częścią obywateli urządzić w Polsce awanturę. Powód jest prosty: demokracja jest wtedy, gdy oni są u władzy, więc teraz, gdy ją stracili, muszą wmówić obywatelom, że demokracja się skończyła

Pojawiły sie nowe informacje odnośnie działalności Mateusza Kijowskiego z KOD (Komitetu Obrony Demokracji). Otóż szydercza i lobbująca za szczepieniami strona „stop stop NOP” znajduje sie na serwerze należącym do Mateusza Kijowskiego (KOD). Mateusz Kijowski jest jednym z administratorów facebookowego profilu o tej samej nazwie (stop stop NOP).

A poniżej informacje Stowarzyszenia Wiedzy o szczepieniach „Stop NOP” o tym:

Cytat: „-stopstopnop.**** (cenzura) na serwerze Mateusza Kijowskiego z KOD.. O co chodzi?
-Mateusz Kijowski to inicjator prymitywnej, bo bazującej na niewiedzy opinii publicznej, szkalującej nas inicjatywy. Inicjatywa Kijowskiego dziwnym zbiegiem okoliczności zaczęła swoją działalność w tym samym czasie, gdy ruszała wspomniana wcześniej medialna kampania fikcyjnego powrotu odry, prawdopodobnie opłacona przez jeden z koncernów farmaceutycznych. Takie praktyki nazywane astroturfingiem (od kładzenia sztucznej trawy), w niektórych krajach są prawnie zakazane i zagrożone wysoką karą. Kampanie te udają spontaniczne inicjatywy, które wyrażają poparcie lub sprzeciw wobec usług, produktów, idei, wydarzeń czy nawet działalności partii i polityków. Mają sprawiać wrażenie niezależnej reakcji społecznej i ukrywać tożsamość rzeczywistych jej inicjatorów, a także ich prawdziwe intencje. W tym roku podgrzano atmosferę nagłaśniając w odpowiedni sposób przypadek śmierci dziecka na skutek sepsy, rzekomo po tzw. „ospa party” – tymczasem żadne „party” nie miało miejsca.”
Źródło: https://www.facebook.com/notes/og%C3%B3lnopolskie-stowarzyszenie-wiedzy-o-szczepieniach-stop-nop/szczepionki-%C5%9Bmierci-czy-polskie-dzieci-s%C4%85-bezpieczne-przeczytajcie-szokuj%C4%85cy-wyw/1262435297117229

Cytuję: „W nawiązaniu do materiału opublikowanego przez TVN  oświadczamy, że Mateusz Kijowski nie ma nic wspólnego z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP”. Wręcz przeciwnie, jest współtwórcą atakującej nas i przypisującej nam przypadkowe wypowiedzi osób niezwiązanych ze stowarzyszeniem, profilu o nazwie „stop Stop nop.
Źródło:
http://www.stopnop.pl/stowarzyszenie/dzialania/189-oswiadczenie-dotyczace-mateusza-kijowskiego-i-falszywej-informacji-podanej-przez-tvn

Kto zakłada tego typu profile? Kto popiera szczepienia, GMO (trującą żywność modyfikowaną genetycznie), energetykę jądrową, lewactwo, ateizm, teorię ewolucji, wszelkie wersje oficjalne, rządowe, prosystemowe? Kto jednocześnie neguje wszelkie teorie spiskowe, kto neguje fakt potężnej korupcji w polityce, nauce, medycynie, psychologii? Robią to ludzie, którzy sami siebie nazywają „przeciwnikami teorii spiskowych„, „sceptykami” czy też „racjonalistami„. Znam ich bardzo dobrze i to od wielu lat, bo od 2009 roku.

Pierwotnie ich mekką był portal racjonalista.pl. Potem część z nich założyła luźną organizację „TTDKN” skupioną wokół jednego z ich blogów. Skrót TTDKN oznacza: „think tank do kurwy nędzy„. Prawda że sympatyczne i budzące zaufanie? TTDKN to cała armia ludzi którzy zajmują się dbaniem o interesy rządów, korporacji, karteli (np farmaceutycznego), elit, grup lobbingowych i grup wpływu.

Jest to lustrzane przeciwieństwo (wręcz jungowski cień) osób takich jak my, którym zależy na uświadomieniu ludzi i na wolności. Oni chcą czegoś przeciwnego niż my – chcą nieświadomości, niewolnictwa, ciemnoty, tego, by ludzie bezgranicznie ufali katom / wilkom w owczej skórze. A więc rządom, korporacjom, elitom.

Nie wiem ilu z tych ludzi (TTDKN) jest lub było realnie opłacanych przez farmacje, rządy czy wręcz służby specjalne. Wcale nie zdziwiłbym się, gdyby większość z nich to byli zwykli „pożyteczni idioci„, zapatrzeni w świetlaną wizję Polski jako zielonej wyspy. Która niczym III rzesza i ZSRR, miałaby przynieść tolerancję, nowoczesność i postęp dla niezliczonej rzeszy chłopo-robotników, ups, przepraszam – lemingów – przez najbliższe miliony lat.

Ale chwila chwila.. Mamy przecież portal Medycyna Praktyczna, który jest sponsorowany sowitymi grantami przez producentów szczepionek. To są setki tysięcy grubego szmalu. Mamy także portal lobbingowy i walczący z medycyną alternatywną o nazwie „pogromcy mitów medycznych„. Mamy też co najmniej dziwne powiązania Komitetu Obrony Demokracji z ludźmi Sorosa.

Agentura wpływu buszująca po internecie, opłacane trolle piszące komentarze za pieniądze, czy wręcz opłaceni blogerzy, autorzy profesjonalnych portali – to zjawisko jest faktem. Zostało wiele razy udowodnione i nie można go negować. Przecież wiedzę o tym, jak działa internet i ludzka psychika, wykorzystuję w pewnym mniejszym lub większym stopniu nawet taki szary Kowalski jak ja. Czy naprawdę myślicie, że korporacja która zarabia miliardy dolarów, nie będzie chciała wpływać na debatę publiczną za pomocą zaawansowanej inżynierii społecznej / socjotechniki, by chronić swoje produkty i zyski?

Oczywiście, chronić je kosztem nas, zwykłych ludzi, którzy od zarania dziejów aż po dziś dzień jesteśmy przez elity okradani, niewoleni i nierzadko też mordowani? Oczywiście, że to zrobi. Wystarczy zatrudnić zgrany i zdyscyplinowany zespół 200 etatowych trolli, by wpływać na debatę publiczną w średniej wielkości państwie. Wystarczy założyć pajęczynę blogów, portali (mniej lub bardziej profesjonalnych), profili (FB, Twitter), i to wszystko zacznie się kręcić.

Musimy w końcu zdać sobie sprawę, że Ziemią od zarania dziejów rządzą kliniczni psychopaci. Nie ważne czy nazwiesz ich elitami, kapitalistami, neoliberałami, masonami, illuminatami, ży.dami czy innym słowem, mniej lub bardziej oddającym prawdę. Konspiracja drapieżników nad ofiarami jest odwieczna, stara jak świat. Wpisana jest w naturę nie tylko naszego gatunku, ale także innych gatunków – w całą naturę. Elity od zawsze zazdrośnie strzegą swoich zysków, wpływów i władzy. Od zawsze ciągną oni swoje państwa i cywilizację ku cyklicznym kryzysom, kolapsom, resetom, korektom. Co jest skutkiem ubocznym ich ślepej mentalności.

W książce „GRU. Radziecki wywiad wojskowy”, autor Wiktor Suworow opowiadał o różnych rodzajach rosyjskich agentów specjalnych. Skupił się także na „kategorii najbardziej ze wszystkich obrzydliwej” i nazwał ją mianem „gawnojedów”. Byli to „członkowie wszelkiej maści Towarzystw Przyjaźni ze Związkiem Radzieckim, działacze organizacji pacyfistycznych (z ruchem na rzecz jednostronnego rozbrojenia na czele), Zieloni i inni postępowi radykałowie.”

Gawnojed” to inaczej spec od walki ideologicznej, od popierania różnych, ważnych dla rządów i elit działań. Nietrudno się domyśleć, skąd się wzięła taka nazwa. Ideologie polityczne to inaczej gówno – gówno dla zniewolonych nimi mas, owiec. Ideologie to największe możliwe zniewolenie myślenia, i jednocześnie chyba najgłupsze z istniejących. Gdyż nawet religia coś tam człowiekowi daje, i trochę prawdy w niej jest. Dla elit i dla polityków ideologie są narzędziem używanym po to, by skłócać masy i nimi rządzić.

Jeśli myślicie, że taki Petru czy Kaczyński przywiązuje wagę do swojej ideologii, to jesteście w dużym błędzie. Ideologia polityczna to docelowa grupa wyborców, z którą może identyfikować się partie by wygrać wybory. No i za ideologiami stoją różne grupy wpływu i nacisku, często niewidzialne i ukryte, zakulisowe. Obecnie walka ideologiczna to bardzo zaawansowana sprawa, bo używa się w niej socjotechniki na ogromną skalę.

Np niewidzialna ręka wolnego rynku – przez to ze jest niewidzialna, jest sterowna, oj bardzo sterowna 😉 A za niewidzialnymi rękami rynku stoją równie niewidzialni gracze, choćby neoliberalne lobby i think-tanki, np Heritage Foundation. Które wyszkoliły całe tabuny polityków (z lewa i prawa), dziennikarzy, ekspertów i innych gadających głów od wszystkiego. Którzy wmawiają kolejnemu już pokoleniu, że musi pracować za miskę ryżu. Tam gdzie Ty widzisz wolny rynek, ja widzę grubą manipulację. Uczulam Was od dawna na wszystkich którzy mówią o wolnym rynku, prawach ekonomii, (neo)liberalizmie i konieczności niskich pensji – oni chcą władzy (ekonomicznej) nad Wami. Niewidzialne ręce rynku to widzialna bieda i widzialna rozpacz ludzi.

Na ile Mateusz Kijowski jest takim „ideologiem do wynajęcia„, nie wiem. I czy nim jest. Ale wiemy, że Kijowski tutaj broni demokracji za jakąś co najmniej „dziwną” kasę, gdzie indziej zaś broni szczepionek i wychwala koncerny farmaceutyczne. Możliwe że gdy wykopią go z KOD i zastąpią Frasyniukiem (to już ustalone przez elity, nie pytajcie skąd mam to info..) to zajmie się promowaniem czego innego. Ale pewnie także tego, co sprzyja rządom, korporacjom, Niemcom, UE, itp itd. W końcu pan Kijowski jest z tych, którzy posiadając 90.000 złotych piszą, że są w „bardzo trudnej sytuacji finansowej.”

I jeszcze słowo na koniec..

Istnieją poglądy i rozwiązania prospołeczne i antyspołeczne. Proludzkie i antyludzkie. Bez względu na ideologię. Przyszła elita będzie miała dwa ważne zadania. Pierwsze – zagospodarować elektorat „mam wszystko w dupie„. Czyli nie lemingowy i nie moherowy. Stanowi on większość społeczeństwa, zepchnięty jest na margines. Bo z jednej strony, najsilniej słychać głos butnych i sytych 30-latków, reprezentowanych przez kilka partii (PO, Nowoczesna, SLD, Razem). Z drugiej strony – jaki jest PiS, to każdy widzi.

Po drugie – wyjść poza wiezienie umysłów w postaci ideologii. Zostawić raz na zawsze obecny estabiliszment i jego tematy zastępcze. W 2015 roku miało miejsce ciekawe wydarzenie. Kukiz mówił o sprawach ważnych dla kraju. A dziennikarzyna piec lub więcej razy nachalnie mu przerywała by pytać o in vitro i gejów. Zostawmy ich in vitra, Smoleńsk i ich trybunały. Czekajmy na to aż w ciągu 5 do 10 lat mentalność się zmieni. Po cichu i w pokorze róbmy swoje. Wiem ze nam się uda. Pracujmy w pokorze i dyscyplinie, przez dalsze lata, każdego dnia idąc ten maleńki kroczek do przodu, zdobywając wiedzę, kontakty, umiejętności. Szykujmy się też na ostre wykopki i świniobicie. Bo co ma wisieć, nie utonie.

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Transformacja ustrojowa – największa grabież XX wieku

Transformacja ustrojowa w Polsce: Sachs, Soros, Balcerowicz

Cytuję: „Niektórzy ekonomiści oceniają, że w czasie zmiany ustroju, skutkiem gospodarczej terapii szokowej, nasz naród stracił co najmniej 85 miliardów dolarów. Jest to dwa razy więcej niż zagraniczny dług Polski w 1989 roku. Skutkiem tego jest rosnące bezrobocie, śmieciowe umowy o pracę i masowa ucieczka kapitału oraz młodych ludzi z Polski.

Na samym początku wyborów prezydenckich w 1990 roku, spotkałem się w kawiarni hotelu Marriott w Warszawie, z sekretarzem politycznym ambasady Stanów Zjednoczonych Danielem Friedem. Na jego własna prośbę. Był to Amerykanin etnicznie żydowski. Kiedy usiedliśmy na kawę przy stoliku, zapytałem czy sprawdził moje referencje w Kanadzie. Odpowiedział, że sprawdził też moje referencje w Peru i zapytał, co chciałbym zrobić jako prezydent RP. Powiedziałem mu o dwóch najważniejszych rzeczach – „chcę tę samą konstytucję jaką ma USA i wolny dostęp do rynków międzynarodowych”. Po moich słowach  zapadło milczenie i wyczułem, że moja odpowiedź nie była po jego myśli. Nie wiedziałem wtedy, jakie miał on niecne plany wobec Polski. Kilka lat później D. Fried został ambasadorem USA w Polsce, a jeszcze potem podsekretarzem stanu przy Condoleezzie Rice, odpowiedzialnym za politykę amerykańskiego imperium w całej Europie  Środkowo-Wschodniej i Rosji.

Reforma ustrojowa zwana „planem Balcerowicza” w rzeczywistości była planem rządu USA i urodzonego na Węgrzech żydowskiego spekulanta finansowego (Georgy Schwartz), znanego jako George Soros.  G. Soros, przy pomocy ekonomisty Stanisława Gomułki, przekonał prezydenta PRL generała Wojciecha Jaruzelskiego, do swego planu gospodarczego. Przekonał W. Jaruzelskiego, że jego plan, który wymagał „terapii szokowej” i szybkiej prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych, był najbardziej optymalnym planem reformy gospodarczej Polski. Był to jedyny plan akceptowany przez ambasadora USA, Bank Światowy oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Pod taką presją zatwardziały komunista generał Wojciech Jaruzelski się ugiął. I oddał Polskę w brudne ręce bezwzględnych kapitalistów. A Polska miała być dla Rosji przykładem wzbogacenia się komunistycznej nomenklatury.

G. Soros zatrudnił sobie do pomocy ekonomicznego „cudaka”  – młodego profesora ekonomii z Uniwersytetu Harvarda w USA, Jeffrey’a Sachsa. J. Sachs wyróżnił się wcześniej prywatyzacją w Boliwii, która wbrew opinii lansowanej przez media zakończyła się fiaskiem i po serii zamieszek społecznych, spowodowała przejęcie władzy przez  lewicowego prezydenta Evo Moralesa.

J. Sachs, etnicznie białoruski Żyd, jeszcze przed 1990 rokiem przyjechał do Polski kilkadziesiąt razy, aby rozeznać się w sytuacji, ocenić stan polskiej gospodarki i przygotować ją do prywatyzacji. Dopuszczenie reprezentanta G. Sorosa, który za złodziejskie spekulanctwo był z wielu krajów wyrzucany, do takich tajnych informacji rządowych ,  to tak jakby wpuścić lisa do kurnika. Po tych wizytach J. Sachs dobrze wiedział, które części gospodarki są najbardziej rentowne. Był on dopuszczony do niejawnych informacji na temat gospodarczego stanu państwa, a w dzisiejszych czasach taka wewnętrzna, niejawna informacja pozwala zarobić olbrzymie pieniądze. Dlatego wszelki handel wewnętrzny taka uprzywilejowaną i niejawną informacją jest w krajach rozwiniętych ostro karany przez prawo. Taki konflikt interesów nie jest bowiem tolerowany. A gdzie J. Sachs, tam i G. Soros ze swoim spekulacyjnym kapitałem finansowym.

Dowiedziałem się o działaniach J. Sachsa już na początku prezydenckiej kampanii wyborczej w 1990 roku i byłem tym porażony. Zderzyłem się z nim ostro w programie „na żywo” Nightline transmitowanym z Polski, przy oglądalności ponad 10 milionów Amerykanów. Podważyłem wtedy jego metody uzdrowienia gospodarki Polski. Zareagował na to nader krzykliwie i nawet powtórzył kłamstwo za „Gazetą Wyborczą”, że bywałem w Libii i z tego powodu nie można było mnie traktować na serio.

Dlatego, kiedy pod koniec pierwszej tury wyborów prezydenckich udało mi się otrzymać tajne dyrektywy rządu Tadeusza Mazowieckiego, mające na celu sprywatyzowanie za bezcen pierwszych czterech przedsiębiorstw państwowych, na czele z ówczesną hutą „Warszawa”, użyłem tego do ostrego ataku na niego i jego rząd. Publicznie nazwałem premiera T. Mazowieckiego zdrajcą narodu.

Myślałem wtedy, że przez moją ostrą i nieustanną krytykę tzw. planu Balcerowicza i obalenie rządu T. Mazowieckiego, w którym Leszek Balcerowicz był wicepremierem i ministrem finansów, L. Balcerowicz także odejdzie w niebyt z jego perfidnym planem grabieży majątku narodowego Polski.  Przecież to głównie dzięki skutkom jego okrutnej reformy wprowadzone w styczniu 1990 roku, udało się obalić rząd  premiera T. Mazowieckiego w wyniku jego przegranej w I turze wyborów prezydenckich. Niestety stało się inaczej. Byłem ogromnie zdumiony, kiedy zaraz po wyborach Lech Wałęsa zapowiedział, że L. Balcerowicz i jego plan muszą zostać. Jak to niedawno ujawnił bliski współpracownik L. Wałęsy, było to wynikiem żądań ambasady USA. L. Wałęsa szybko powołał nowy rząd premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego, znowu z L. Balcerowiczem jako ministrem finansów. A premierem polskiego rządu został człowiek, który powiedział publicznie, że pierwszy milion trzeba ukraść. J. K. Bielecki błyskawicznie i po cichu rozprzedał za bezcen 1256 przedsiębiorstw państwowych , z których wiele było na wysokim poziomie rentowności i miało bogate inwentarze surowcowe. Do dzisiaj nie wiemy w czyje ręce te przedsiębiorstwa były oddane.

Nie byłem nawet zaskoczony, kiedy się dowiedziałem dwa lata później w 1992 roku, że ten  „cudowny” ekonomista J. Sachs wraz ze swoimi kolegami z Uniwersytetu Harvarda, jako faktyczni najemnicy George Sorosa, zmontowali amerykańsko – żydowski zespół doradczy dla prezydenta Rosji Borysa Jelcyna. A B. Jelcyn ich kolejny plan ” terapii szokowej „, wprowadził w życie dekretami prezydenckimi. I wbrew protestom rosyjskiego parlamentu. Dodam, że opór rosyjskiej Rady Najwyższej wobec „terapii szokowej”, skończył się w 1993 roku jej rozwiązaniem przez B. Jelcyna. Doszło do krwawej rozprawy wojska z protestującymi deputowanymi, w której zginęło oficjalnie 156 osób, a nieoficjalnie 700 do 800. Po raz pierwszy w historii i Rosji, i Europy, parlament ostrzeliwały czołgi.

Tym razem J. Sachs był bardzo ostrożny. Sam pozostał w cieniu jako profesor Uniwersytetu Harvarda. A do brudnej roboty ekonomicznej w Rosji, znalazł „słupa” – młodego amerykańskiego ekonomistę Jonathana Hay’a, który nauczył  się języka rosyjskiego w instytucie lingwistycznym w Petersburgu. Młody J. Hay szybko został osobistym doradcą premiera Rosji Jegora Gajdara i ministra prywatyzacji Anatolija Czubajsa. Dzięki tajnym informacjom na temat prywatyzacji dziewczyna J. Hay,a,  Beth Herbert, założyła pierwszy w Rosji licencjonowany fundusz akcji giełdowych. Kilka lat później oboje wzięli ślub, a ich fundusz Pallada Assets, sprzedali z dużym zyskiem. Plan znany jako „500 dni”, był taki sam jak w Polsce – najpierw terapia szokowa dla Rosjan, dla ich całkowitej dezorientacji, a potem pośpieszna prywatyzacja w celu maksymalnej grabieży majątku narodowego. Ten plan miał finansowe wsparcie amerykańskiej agencji rządowej USAID na sumę ponad 350 milionów dolarów. Cieszył się ten plan także najwyższą rekomendacją Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Wiceprezydent USA Al Gore osobiście nadzorował, aby ten plan był wykonany w całości.

Kiedy Rosjanie obudzili się kilka lat później  i pozbyli się G.  Sorosa i ludzi J. Sachsa,  z ich kraju wyciekło już ponad 500 miliardów dolarów gotówki, która została „wyprana”  głównie w bankach Nowego Yorku. Całkowicie został zniszczony rynek finansowy i Rosja przestała spłacać zagraniczne pożyczki, ponieważ nagle stała się bankrutem. 66% majątku narodowego znalazło się w rękach sześciu rosyjskich oligarchów, z których pięciu jest pochodzenia żydowskiego. Ponad 15 milionów Rosjan z powodu nagłej biedy i chorób straciło życie.

Można powiedzieć, że spustoszenia były porównywalne do zrzucenia kilkunastu bomb atomowych na Rosję. Spekulant G. Soros w jednym ze swoich wywiadów prasowych powiedział, że byłe Imperium Sowieckie stało sie Imperium Sorosa. Wykupił on po cichu za bezcen perły rosyjskiej gospodarki.  Kraj, który przeżył krwawą rewolucję  bolszewicką i kosztem ogromnych ofiar ludzkich faktycznie wygrał z Hitlerem II-gą Wojnę Światową, został zdradziecko uderzony nożem w plecy i wił się w konwulsjach. Do czasu kiedy Władimir Putin  został premierem Rosji  i zatrzymał krwotok nielegalnie wywożonych pieniędzy.

Wielu komentatorów tej niewyobrażalnej afery uważa, że cała akcja bezprzykładnego zubożenia Rosji była zaplanowana, aby raz na zawsze zniszczyć jej potęgę wojskową. Nie bardzo zresztą to się udało, ponieważ zaraz potem ceny ropy i gazu poszły nagle do góry i Rosja tym sposobem zbilansowała swój budżet i uniknęła pułapki zadłużenia zagranicznego, która byłaby wymuszona pożyczkami z Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Polska natomiast gazu i ropy nie miała.

Cały mechanizm tej potwornej grabieży majątku narodowego Rosji szczegółowo opisała amerykańska dziennikarka Anne McMillan w swojej książce „Plaga – jak Ameryka zdradziła Rosję”. Tej książki nigdy nie chciał wydrukować żaden wydawca w USA, a sama A. McMillan od roku 2008 tajemniczo zniknęła z publicznego pola widzenia. Jej arcyciekawa książka, a czyta sie ją jak najlepszy kryminał, zawiera ostrą krytykę niemoralnej polityki zagranicznej USA. Udało mi się dostać jej rozdziały poświęcone szczegółom tej manipulacji. Moi znajomi Rosjanie mówią  dzisiaj, że wtedy wierzyli w piękne słowa o reformach i dali się oszukać szalbierczym spekulantom.  Ale w końcu Rosjanie skorzystali z okazji, gdyż koledzy J. Sachsa z Harvardu na boku kręcili sobie lody z pieniędzy amerykańskiego rządu, czyli amerykańskich podatników.  Między innymi inwestowali oni rządowe pieniądze USA w rosyjskie firmy, które pomagali potem prywatyzować z zyskiem dla siebie rzędu 500%. Rosjanie to nagłośnili  i na podstawie dowodów licznych przestępstw finansowych grupa „cudownych” ekonomistów z Harvardu została zlikwidowana Cała afera znalazła się w amerykańskim sądzie, ale za tą grabież stulecia nikt nie poszedł do więzienia. Prestiżowy Uniwersytet Harvarda zgodził sie wypłacić ponad 26,5 milionów dolarów kary. Ale kariery zaś zawodowe „cudownych” ekonomistów miały się lepiej niż kiedykolwiek. Bill i Hilary Clinton ukręcili całej sprawie łeb i nie dopuścili do senackich przesłuchań, jak to proponowali niektórzy republikańscy senatorowie.  Tylko Larry Summers, prezydent Uniwersytetu  Harvarda, a politycznie zaciekły promotor Izraela,  został zmuszony do dymisji.

A więc Polacy  nie są jedynym umęczonym narodem, który został bezlitośnie ograbiony. Ci sami ludzi i w taki sam sposób, a stosując te same metody, ograbili wielką Rosję, podobnie jak i Polskę i wiele innych krajów. Chiny, Malezja czy też sąsiednia Białoruś, w ogóle nie wpuściły ludzi Sorosa. I tym samym miały o wiele więcej kapitału na swój rozwój i na potrzeby społeczne swoich obywateli. Propaganda demokracji i neoliberalizmu okazała się być tylko przygotowaniem kraju do terapii szokowej i grabieży. I wpędzeniem kraju w zależność od zagranicznych pożyczek bankowych.

Tzw. „plan Balcerowicza” w Polsce i tzw. „plan Czubajsa” w Rosji niezmiernie wzbogaciły Sorosa i małą grupę oligarchów oraz komunistycznej nomenklatury przez brutalne pogwałcenie dwóch podstawowych warunków do rozwoju: poszanowania własności, tak prywatnej, jak państwowej oraz tępienia wszelkiego rodzaju grabieży. Przed zmianą ustroju gospodarki Polski i Rosji były samowystarczalne – brakowało tylko bananów i kawy. Można było wybrać inne plany. Takie na przykład, jak wybrały Brazylia czy Chiny, które mogą być dzisiaj dumne ze swoich gospodarczych osiągnięć.

Morał jest taki, że nigdy nie można ufać zagranicznym doradcom. Polsce i Rosji w czasie zmiany ustroju doradzali ludzie, którzy nigdy nie zbudowali żadnego zakładu pracy, tylko potrafili je niszczyć. W odpowiedzi na pytanie, jak się w przyszłości uchronić przed taką grabieżą powiem tylko, że do obrony i rozwoju kraju potrzebny jest  rząd patriotów, a nie zdrajców i matołów. Tylko państwo narodowe może uchronić swoich obywateli od zewnętrznych manipulacji i zapewnić wzrost gospodarki kraju, a co tym idzie zwiększyć ilość miejsc pracy i stale tworzyć lepsze możliwości rozwoju dla swoich obywateli. Aby nasza Ojczyzna była matką, a nie okrutną macochą. Dodam jeszcze, że lepszy domek ciasny, ale własny. Amen.

Autor: Stanisław Tymiński