Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Posty oznaczone 'foch'

Archiwa tagu: foch

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,956,081 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

Hej! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych informacji i na tym by było ich więcej, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, koncernów. Mogę dzięki temu dostarczać Ci kontrowersyjnych, zakazanych i niewygodnych dla systemu treści. Aparat władzy i opresji niechętnie patrzy na takie publikacje. Więc moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe obrazki:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 132 obserwujących.

Czego można nauczyć się dzięki zdradzie? [+18] Zupełnie nowe spojrzenie na sprawę

milosc-i-seks

Chciałbym zaprosić Was do obejrzenia krótkiego nagrania Eckharta Tolle o związkach, miłości, zdradzie itp. Moje spojrzenie na tę tematykę jest inne niż to społeczne.

Przede wszystkim zadajmy sobie pytanie, czy powszechnie obowiązujące przekonania o relacjach, miłości, związkach, rodzicielstwie, są dobre? Czy przyniosły światu szczęście i rozwój? A może przeciwnie – łzy i cierpienie?

Popatrz na ten świat. Na fochające się, kłócące i mające do siebie wieczne pretensje pary. Na oziębłe seksualnie i nienawidzące się małżeństwa. Na rozpacz dzieci żyjących z niekumatymi i szarpiącymi się z życiem rodzicami. Co oni otrzymają od tych rodziców? Jakie umiejętności? Jaką siłę? Jaką wiedzę? Otrzymają to, co otrzymują dzieci od zarania dziejów.

Czyli lęki, kompleksy, traumy, obawy, nieśmiałość, brak asertywności, wypaczone spojrzenie na świat. Będą się z tym zmagać do końca swych dni. Dlatego zarzuty jakie formułuję wobec ziemskich rodziców i zwolenników posiadania potomstwa, są zarzutami surowymi.

Zadajmy sobie trzy pytania pomocnicze:
-co jest złego w seksie „bez zobowiązań” – czyli np na jedną noc, albo między przyjacielem i przyjaciółką?
-co jest złego w tym, że para daje sobie zezwolenie na skok w bok?
-co jest złego w seksie dla samej przyjemności, bez planowania potomstwa, przyszłości, ślubu, kredytów hipotecznych itp?

Potępienie tej sfery życia pochodzi od społeczeństwa, które jest chore. Wielcy myśliciele, guru duchowi, filozofowie, od zawsze zwracali uwagę na to, że społeczeństwo żyje w stanie neurozy, dychotomii. Demonizowanie seksu i samo pojęcie „zdrady” bierze się z dawnych czasów. Nie znano wtedy skutecznych metod antykoncepcji. Seks prędzej czy później kończył się ciążą.

By system jako tako trwał w tak trudnych warunkach, musiano ograniczyć seksualność i kobiet, i mężczyzn. Musiano wprowadzić pojęcie takie jak zdrada, małżeństwo, posiadanie drugiej osoby na własność. Wprowadzono poczucie winy, wstydu i lęku związane z seksualnością. Aby trzymać ludzi i system w ryzach, ograniczono i obrzydzono seksualność. Jest to podstawa oprogramowania ery patriarchalnej, czyli eonu ciemności, ery ryb / ery lisa, ery upadku ludzkości i całej planety.

Obecnie jak nigdy widać, że te wzorce są zdezaktualizowane i niewydolne. Że przynoszą światu zło. W bólach upadają, rodzi się nowy świat. To, co nazywane jest tradycyjnymi wartościami, prawilnością itp – nie jest żadnym boskim prawem, nie jest czymś wzniosłym i dobrym. Jest to system kontroli, konieczny w dawnych czasach, by system trwał, by ludzkość przetrwała i rozwijała się. Ten system kontroli wynika bezpośrednio z małej wiedzy i świadomości, i braku technologii i nauki. Jest to system odpowiedni dla mentalności dawnych ludzi.

Nie daj się zapędzić w pułapkę nienawiści do płci przeciwnej. Jeśli jesteś mężczyzną – nie daj sobie wmówić toksycznych doktryn guru uwodzenia, podrywu, NLP. Znają co najwyżej 20% prawdy, i to prawdy „płaskiej„, a przecież jest ona wielowymiarowa. Jeśli jesteś kobietą – nie daj sobie wmówić niektórych tez toksycznej odmiany feminizmu.

Sam feminizm był konieczny, wprowadzono go po to by przyspieszyć przebudzenie kobiet, a globalnie – przebudzenie Bogini. Jednak jego odmiana genderowo-neoliberalna, ta znana z Unii Europejskiej, staje się powoli wypaczeniem, nowotworem. Mamy więc dwa przeciwieństwa: samczość skupiona wokół poradników uwodzenia i podrywu, i toksyczna, lewacka odmiana feminizmu. Każda z tych stron uważa, że winna jest ta druga płeć.

Tak, ja też ten błąd popełniałem. Rozsiewałem kiedyś tę truciznę. Obecnie stare i toksyczne artykuły sukcesywnie usuwam z mojej strony. A prawda jest nieco inna. Wszystkiemu winne są: nieświadomość, brak realnej wiedzy, i posiadanie wiedzy fałszywej – narzuconej przez chore społeczeństwo. Miłość, związki, seks – to nie tylko transakcja handlowo-wampiryczna sfochanej i humorzastej „Ewki” z prymitywnym i niekumatym „Adasiem„. Miłość posiada ukrytą opcję (Occult), z tym, że to zadziała, jeśli tworzymy relację z osobą o mentalności podobnej do naszej, a nie niższej.

Odrzuć wszystko to, co mówiły Wam o miłości i związkach rodzice, babcie, ciotki, społeczeństwo. Odrzuć to, co przeczytałeś na forach psychologicznych. Na których każdy jeden uważał się za wielkiego asertywnego i ekstrawertycznego mądralę, a tak naprawdę nic nie wiedział o życiu. Chyba o odrzuceniu tego, co mówi kościół, konserwatyzm, prawilność – nie muszę mówić, bo to oczywiste? Idź w świat odważnie, zdobywając nową, wartościową wiedzę – o Lilith, o Bogini, o świadomości, o pracy nad sobą.

Zapraszam na inne ciekawe artykuły dotyczące relacji, miłości, seksu, związków, kobiecości i męskości:
–System Cię zniewala ale nie musi tak być! Zasługujesz na szczęście i to co najlepsze!
Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu, i kobiety i mężczyźni. Jak się uwolnić?
Trud miłości i trud życia na Ziemi: dlaczego tak się dzieje?
Jeszcze nigdy związki nie były tak problematyczne jak teraz: bratnie dusze
Związek może być rajem ale może być i piekłem.. Jak postępować?
Wolność i możliwość wyboru to najważniejsze wartości na Ziemi
Prawdziwa przyczyna zła na świecie? Wszystko jest odwrócone o 180 stopni
Mistyk Marek Taran o budowaniu zdrowych i szczęśliwych związków
Lęk o przetrwanie jest najbardziej niszczącym ludzkim lękiem
Czy posiadanie dzieci w tym systemie ma sens?!
Zrób systemowi na złość i uwolnij się!
Jeszcze nigdy związki nie były tak problematyczne jak teraz

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz podziękować mi za moją pracę i wesprzeć ideę mojej strony. Jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Zabij swoje męskie ego…

Zabij swoje męskie ego…

relacje damsko męskie (3)Na początek zaprezentuję taką luźną myśl, którą internauci nazwaliby „myślą z dupy„. A może i nie? Wszyscy znamy tematykę fochów, kłótni i cichych dni w relacjach damsko-męskich. Definicja focha zamyka się w stwierdzeniu, że jest to przesadna i zupełnie nieadekwatna reakcja na bodziec pozbawiony znaczenia. Lub jest to reakcja na zupełny brak bodźca, wzięta dosłownie z powietrza. Fochy strzelają kobiety i mężczyźni.

Świat zna miliony historii, gdzie karczemne awantury wybuchały o tak ważne sprawy wagi globalnej, jak sposób odstawiania mleka do lodówki. Wynika to z dojrzałości lub jej braku. Ludzie kończą osiemnastkę, ale większość z nich całe życie tkwi mentalnie w wieku lat kilkunastu. Czy to menedżer wysokiego szczebla, czy pracowity korpo-ludek – co im po umiejętnościach, skoro byle co ich wyprowadza z równowagi i każdy może wzburzyć ich emocje?

Podstawowy błąd mężczyzn jest taki że podczas focha swojej partnerki mają 3 zmienne reakcje:
-płaszczenie się i przepraszanie
-agresja i zaprzeczanie
-tłumaczenie i wspinanie się na wyżyny logiki

Jak myślisz, która z tych reakcji jest najlepsza? Żadna. Każda z tych trzech reakcji oznacza z automatu przegraną, dla obojga. Przy czym najbardziej spektakularna porażka jest przy reakcji numer jeden. Problemem nie jest to, że kobiety strzelają fochami. Problemem jest Twoja reakcja na nie. Podstawa to spokój i niereaktywność emocjonalna. Powinieneś pokazać, że foch Cię nie obchodzi, że jesteś ponad nim. Nie ma sensu gasić tego pożaru, on sam musi się wypalić. I szybciej się wypali, jeśli zrezygnujesz z jego gaszenia, co jest paradoksalne, ale na głębokim ezoterycznym poziomie – bardzo logiczne.

To tak jakby złościć się na niebo że jest burza i leje. Albo przepraszać niebo i płaszczyć się przed nim że leje. Albo próbować przekonać niebo na logikę by nie padało. A tu wystarczy tylko poczekać – i po 5 minutach lać przestanie i zobaczysz tęczę na niebie. Niebo Cię ochrania i żywi. Bez słońca i deszczu nie byłoby życia na Ziemi.

Te przesadne reakcje wynikają z czegoś, co w społecznym rozumieniu nazywa się „męskim ego„. Jest to konstrukt w psychice, który pilnuje i czuwa nad ziemskim programem MPP (monogamia, purytanizm, patriarchat). By dany mężczyzna realizował jego założenia, był produktywny, był baterią systemu. Nie muszę chyba dodawać, że męskie ego jest czymś fatalnym.

Ja proponuję Wam pozbyć się męskiego ego. Ono na pewnym etapie jest potrzebne. Jest autonomicznym programem, który czuwa nad integralnością Twojej psychiki. Ale uważam, że z tego powinno się wyrosnąć, tak jak wyrasta się z za małych spodni. Czy tak jak wyrasta się z pieluch.

Nie musisz mieć prawa do posiadania racji. Po co Ci w ogóle posiadanie racji? Niech inni mają swoje racje, pod warunkiem że nie próbują ich narzucać Tobie. Ale póki co, tego problemu narzucania nie rozwiązała żadna ideologia, religia, żaden system prawny. Tu tkwi jedno wielkie narzucanie. Pozwól innym być innymi, a sam bądź sobą. Jak ktoś chce wierzyć w jahwe, Jezusa, Dawkinsa czy Batmana – niech sobie wierzy. Jak ktoś pomimo Twojej pomocy, nie reaguje – daj mu prawo do upadania, popełniania błędów i porażek, choćby to miało być tysięczny raz.

Nie musisz się porównywać z żadnym facetem, ani z tym co dokonał. Nie musisz niczego udowadniać, a jeśli druga strona krzykliwie się tego domaga – wycofujesz się. Nie musisz być najlepszy bo zawsze będzie ten stopień wyżej. Wiesz dobrze, że nie musisz nic – jeśli już, to możesz. Znasz przecież tę uniwersalną zasadę. Jeśli ktoś Ci mówi że jako mężczyzna musisz to, to i owo – uciekasz od takiej osoby jak najdalej, bo kłamie i na dodatek gra bardzo nieczysto. Nie musisz sadzić drzewa, nie musisz budować domu, nie musisz płodzić syna. Za 1850 zł brutto? Phi, niech robi to Balcerowicz, Petru, Tusk i inni którzy doprowadzili do zagłady gospodarki.

Wiesz też że nie musisz być poważanym i szanowanym członkiem społeczeństwa. Nie musisz dbać o status społeczny, nie musisz udawać, robić dobrej mony do złej gry. Gdy jesteś szczęśliwy to o tym mówisz, gdy masz depresję to też o tym mówisz. Nie musisz udowadniać jaki jesteś męski, twardy, spełniający wyśrubowane do granic paranoi społeczne standardy. Jeśli chodzi o standardy – nie kopiujesz tych które są lansowane powszechnie, chyba że naprawdę i szczerze tego chcesz.

Jeśli zaś chodzi o męskość – dajesz sobie prawo do czasowego czy też częściowego nie bycia męskim. Ukrywanie swojej wrażliwości i kobiecej strony prowadzi do destrukcji psychiki. To właśnie przez to, że ciągle jesteśmy oceniani pod tym kątem, mamy znacznie większy poziom stresu, częściej chorujemy, krócej żyjemy i częściej popełniamy samobójstwa. Udowadnianie sobie i innym swojej męskości i twardości jest jednym z najpotężniejszych męskich stresorów. Ty wiesz, że tu egzamin jest bezlitosny i trwa już nie 24, ale wręcz 25 godzin na dobę. Ale nikt Ci nie każe siedzieć w tej sali egzaminacyjnej – w każdej chwili możesz wyjść pokazując innym środkowy palec.

Ogólnie, nie musisz bardzo wielu rzeczy. I dobrze o tym wiesz. Problem polega na tym, by pozwolić sobie być sobą, a innym być innymi. Naciski i nękania ze strony świata biorą się z tego, że Ty na poziomie świadomym lub podświadomym pragniesz zmienić ludzi i zmienić świat. By był na tym poziomie co Ty, taki jak Ty. Jeśli z tego zrezygnujesz, to nie będzie Cię o co zaczepić, i naciski ze strony różnych męskich czy damskich ego, osłabną. Świat i ludzie są na swoim poziomie i mają swoje lekcje do przerobienia, w tym lekcje brutalne i złe. Będą miliony razy upadać i miliony razy się podnosić. Ty masz raczej inne lekcje i jesteś niejako poza światem.

Wiesz, że ludzie często są po prostu skurwiali i że nie kieruje nimi ani logika, ani tym bardziej empatia. A kieruje nimi autopilot, na przykład takie męskie ego. Skoro tak jest, to nie ma sensu tego rozkminiać i głębiej się nad tym zastanawiać. Nie zrozumiesz w stu procentach tej specyficznej logiki schizofrenii, w jakiej tkwi od zawsze społeczeństwo. Chyba że sam staniesz się takim schizofrenikiem – chcesz tego?

Wiesz też, że praktycznie wszystko co funkcjonuje w społecznym obiegu jako prawdy, jest mniej lub bardziej zafałszowane. Społeczne recepty na życie nie dają dobrych rezultatów. Często dają rezultat przeciwny do zamierzonego. Wiesz doskonale, że za uśmiechami na rodzinnym spotkaniu, czy za lukrowaną sielanką z facebooka, bardzo, bardzo często kryje jakaś ogromna tragedia. Która jest ukrywana na wszelkie możliwe sposoby. Każdy człowiek ma swoje trupy w szafie – prawdziwe, przerażające szkielety. Na pozór „porządni i szanowani obywatele” mają najwięcej szkieletów w szafie. I wcale nie tak rzadko są to prawdziwe, realne trupy.. Milgram i Zimbardo trochę o tym pisali. No i każda rodzina skrywa jakąś mroczną tajemnicę, gdzie najczęściej ofiarami są niewinne dzieci.

Nie obrazi Cię szczerość, wobec ludzkich błędów i przywar jesteś wyrozumiały. Szczególnie chodzi mi tutaj o przywary kobiet. Nie musisz być ich sędzią i sumieniem. Nie musisz ich potępiać w imię jakichś bzdurnych zasad, wziętych z dawnych czasów. One były przez wieki tłamszone, sądzone i ograniczane, i nadal są, bo taka jest natura tej planety. To, na co faceci z męskim ego narzekają u kobiet, zadziwiająco często robią oni sami, i to w jeszcze gorszym wariancie.

Czasami owo męskie ego będzie się dawało we znaki. Nie zawsze udaje się je zneutralizować w stu procentach. Ale jeśli nie będziesz się z nim utożsamiał, to powoli będziesz rozpoznawał jego gry i moment kiedy przejmuje kontrolę. Moment ten będziesz odbierał nie jako część samego siebie, ale jako zakłócenie, anomalię, cierpienie. Będziesz wiedział że jest to program o typowo nowotworowym charakterze, no ale on będzie jakiś tam czas działał. Nie ma jednoznacznych metod na pokonanie tego. Należy próbować przebudzić się ze stanu półsnu. Można w myślach wyśmiać ten program, powiedzieć mu: „ach, to znowu Ty„.

Wszystkim polecam popracowanie nad tym tematem.

Autor: Jarek Kefir (więcej…)

Związek może być rajem ale może być i piekłem.. Jak postępować?

Związek może być rajem ale może być i piekłem.. Jak postępować?

relacje damsko męskieWszystko sprowadza się do kilku podstawowych rzeczy. Aby związek nie był gehenną, należy umieć reagować na damskie fochy i shit-testy, nie obrażać się że one były, są i będą, nie psuć relacji z ich powodu. Podstawa to spokój, stabilne emocje i niereaktywność. Kobiety się do tego nigdy nie przyznają – ale one takich właśnie reakcji łakną i oczekują.

Trzeba być niezależnym emocjonalnie – nawet jeśli ona odejdzie, to będzie ok, świat się nie zawali. Owszem, pocierpisz trochę, może nawet spotkasz się na wódkę z koleżkami i wyżalisz.. Ale na tym koniec. Tylko w Polsce jest setki tysięcy Twoich potencjalnych partnerek.

-Jesteś smutny?
-No trochę, a co? xD
-To chodź, mamy flaszkę i coś do jarania, rozerwiesz się
-Dobra! Już mi przechodzi, haha!

Tak reaguje osoba prawdziwie dojrzała. Nie cierpi za bardzo, nie płacze, nie rozdziera szat, nie upija się, nie błaga o powrót, nie robi tysiąca innych głupstw łącznie z tymi naprawdę groźnymi. To przychodzi z wiekiem i każdemu życzę tej umiejętności „zimnego wyłączenia” burzy hormonalnej. Częściej dramatyczne rozstania zdarzają się mężczyznom. Z dwóch powodów. Po pierwsze, jesteśmy tą słabszą płcią, co jest jedną z większych tajemnic świata. Po drugie, kobieta ma tę świadomość, że MA WYBÓR. Rozstanie? W porządku, pocierpi trochę, ale dobrze wie że w każdej chwili może znaleźć kogoś innego.

Zapamiętajcie proszę te niezwykle mądre słowa mistrza: „Cnota jest tam gdzie jest wybór” (autor: Wojciech Eichelberger). Te słowa są jednymi z najmądrzejszych słów wypowiedzianych kiedykolwiek na Ziemi, zawierają w sobie prawdę uniwersalną, ponadczasową – tzw. Prawo Wszechświata. Cnota, miłość, i wszystko co dobre i piękne jest tam, gdzie masz wybór, gdzie jesteś wolny, gdzie wiesz, że możesz odejść. A wolność to posiadanie przynajmniej jednej alternatywy. Faceci rzadziej mają świadomość alternatywy i podświadomie wiedzą, jak bardzo muszą się natrudzić by mieć relacje z kobietami. A to nie tak, bo można inaczej. Nie chodzi mi tutaj o zdradzanie jako alternatywę, absolutnie. Ale o to, że:

-jesteś w związku, kochasz ją, ale gdy odejdzie (może być z milion powodów) nic złego się nie stanie, bo wiesz, że masz wybór wśród setek tysięcy innych kobiet;
-pracujesz, realizujesz ambitne projekty, rozwijasz się zawodowo, ale nie masz dzieci, nie masz kredytu hipotecznego, więc jak nowy kierownik okaże się kapitalistą i psychopatą – odchodzisz choćby na sześć miechów na bezrobocie i szukasz innej pracy;
-i w każdej innej dziedzinie życia – WYBÓR, wolność i świadomość tego że masz alternatywę, jest czymś pięknym, cudownym, wręcz boskim. Pamiętaj – zawsze masz przynajmniej jedno wyjście więcej, niż myślisz. A najczęściej masz tych wyjść o wiele, wiele więcej.. Chyba, że świadomie decydujesz się na radykalne ograniczenie alternatyw i pozbawienie się wyboru – o czym napiszę teraz.

Bo do tego dochodzą też inne sprawy.. Wiadomo że spłodzenie dziecka czy wzięcie kredytu hipotecznego oznacza EKSTREMALNĄ odpowiedzialność i EKSTREMALNE ograniczenie pola manewru. Bierzesz ślub, rodzi Ci się dziecko.. I myślisz sobie, choćby podświadomie:
„-tych i tych rzeczy już na pewno nie przeżyję w swoim życiu. Raz że nie ma pieniędzy, drugi raz że nie ma jak, trzeci raz że gdy odchowam dzieci to będę miał 50 lat i będę już wrakiem człowieka u progu śmierci„.
A lista tych rzeczy jest bardzo, bardzo długa.

Wiem że chodzi tu po prostu o porąbaną rzeczywistość społeczną, ekonomiczną, polityczną naszej trudnej planety.. Gdy tylko weźmiesz kredyt i rodzi Ci się dziecko, to system dosłownie rzuca się na Ciebie by Cię rozszarpać na strzępy i zostawić potem Twoje dygające truchło na pożarcie hienom.. Przecież gdy tylko szef z korpo zobaczy że wziąłeś kredyt hipoteczny, to zaraz dowali Ci obowiązków, nadgodzin (bezpłatnych..), pojawi się mobbing i żegnaj podwyżko. Bo on wie, że NIE MASZ WYBORU, że musisz pracować za wszelką cenę, że nie pozwolisz sobie na luksus trzech czy choćby sześciu miesięcy bezrobocia. Bo dziecko woła jeść, bo kredyt trzeba spłacać.

Można mówić wiele o cudzie rodzicielstwa, o tym że trzeba gdzieś mieszkać.. Można. Jedna ze stałych komentatorek mojej strony napisała ogromny referat by przekonać mnie, że jednak tak nie jest.. Nie przekonało mnie to, a jak! Sorry, pewnych rzeczy się nie przeskoczy i nie upiększy. W mojej bardzo subiektywnej opinii jeśli chcesz być wolnym, to z pewnych rzeczy trzeba po prostu zrezygnować. Gdyby nie ten cały kapitalizm, rywalizacja, głodowe pensje, gdyby nie ta cała dulszczyzna i niszcząca życie „omerta społeczno-sąsiedzka” to rodzicielstwo byłoby zdecydowanie lepsze i wdzięczniejsze.

Oczywiście, zaraz znajdą się tu super-hiper-mega ekstrawertycy którzy pracują na 8 etatów i zarabiają 1000000000000000 zł na miesiąc, i jeszcze czasu starcza im na jogę, relaks w knajpie, film, siłkę, sport i z milion innych zajęć. I powiedzą że Jarek Kefir gada bzdury, że jest nieodpowiedzialny, że skacze z kwiatka na kwiatek.. Ale sorry, ja nie pracuję na osiem etatów. I jestem z tych, którzy wstają rano o 6:00, robią kawę, parzą zioła w garnku i już jest późny wieczór. Jakaś dylatacja czasu?

Swego czasu uknułem teorię spiskową, że ekstrawertycy są tak wszechzajebiści, że ich doba trwa nie 24, ale np 30 czy 48 godzin. Że mają jakiś tajemny, okultystyczny wpływ na czasoprzestrzeń. Nie pamiętam już co wtedy wziąłem że to wymyśliłem, ale to musiało być coś mocnego.. Ale owszem, są ludzie którzy w tym systemie (śluby, dzieci, kredyty, korpo) czują się jak ryby w wodzie. Biorą od życia dokładnie to, co sobie chcą – czyli to, co najlepsze. Pracują na dwa etaty, mają dzieci, kredyty..

I pomimo to żyją pełnią życia. O tym mówi m.in. Transfering Rzeczywistości Vadima Zelanda – nie pragnij, nie proś, nie żądaj od życia niczego, ale po prostu bierz dokładnie to, co uznasz że do Ciebie należy. I ja tak staram się postępować. Właśnie ucząc się praw wszechświata z takich publikacji i je stosując możesz sprawić że Twoje życie się zmieni, jednak trzeba znać swoje ograniczenia. Ale do meritum.

Oni jako ekstrawertycy mają wszystko dosłownie na pstryknięcie palcem. Są wzorem dla innych i obiektem zazdrości. Jednak takich ludzi jest naprawdę bardzo, bardzo mało. W zdecydowanej większości przypadków kończy się na wypaleniu zawodowym i niespełnieniu, na totalnym braku hobby, seksu i nawet chwilki przyjemności. Na codziennym kieracie, który prowadzi do chorób, nerwic, depresji, nałogów, zawałów, samobójstw. „A kornik napisze Twój uładzony życiorys„.

Młodzi ludzie nęceni zachętami społeczeństwa rzucają się od razu na wodę o głębokości rowu mariańskiego. Biorą śluby, płodzą dzieci, biorę jeden kredyt, drugi, potem hipoteczniak, zatrudniają się na dwa etaty.. I właśnie wtedy następuje KONIEC. Definitywny, nieodwołalny koniec. Nawet literatura całej planety milczy o tym, co się dzieje po ślubie – jest tylko mgliste zapewnienie, że bohaterowie żyli długo i szczęśliwie. Bardzo symboliczne i znamienne.

Ślub, ciotki-klotki, kredyty i dzieci zabijają to, co najpiękniejsze – miłość. Miłości nie ma, witaj w brutalnym świecie dorosłych, towarzyszu ziemskiej wędrówki. Przykro jest pisać te słowa, ale tak właśnie jest. Małżeństwo, rodzicielstwo powinny być treścią miłości, jedną z możliwych jej opcji. Ale w dzisiejszych warunkach ekonomicznych, społecznych i biologicznych (bo żyjemy maleńką chwilę, zaledwie 60 lat zamiast 1000 jak dawniej), one zabijają miłość.

Nie chodzi mi o to, by WSZYSCY rezygnowali z rodzicielstwa, choć zawsze warto się zastanowić, po co powoływać do życia nowe istoty w tak trudnym świecie.. Ja chciałbym tylko, byś decydował świadomie, byś wiedział na jak głęboką wodę się rzucasz. Jeśli teraz masz 20 – 25 lat, pełno kompleksów, lęków, traum (w tym tych typowo samczych).. Jeśli po rozstaniu i niespełnionej miłości zawsze bardzo cierpisz.. Jeśli nie umiesz sobie radzić z kobietami i ich zagrywkami, które stosują nieświadomie – TO PO PROSTU POCZEKAJ. Do 30, 35, a najlepiej 40 roku życia, z tak ważnymi decyzjami. Rozwijaj w sobie spokój, stabilność, swojego wewnętrznego maga (czyli potencjał duchowy). Ale nie spiesz się, choć niejedna kobieta, rodzina, znajomi, będą Cię zachęcać a nawet szantażować.

W życiu jest tysiące możliwych dróg do wyboru. I za to dziękujmy technologii, której tak nie lubimy, bo przecież matka natura. Za to dziękujmy feminizmowi i emancypacji, których też nie lubimy, bo stare wartości, bo wypaczenia i patologie takie jak gender. Nasi rodzice mieli tylko jedną możliwość: zawodówka, technikum lub studia, i rodzicielstwo – co rok prorok. I jaki jest tego rezultat? Gorzej niż opłakany. Większość młodych Polaków jest DDA (syndrom dorosłych dzieci alkoholików). Do tego dochodzą inne choroby emocji i psychiki.

Większość młodych ma wgrane bardzo destrukcyjne programy w psychikę na drodze wychowania. Kompletnie nie przystają one do trudnych realiów XXI wieku. Nasz naród w wyniku traumatycznych wydarzeń od rozbiorów po czasy komunizmu, zachorował na zbiorową traumę, na zbiorową nerwicę czy psychozę. Przekazywana ona jest teraz z pokolenia na pokolenie. Ale trzeba wybaczyć rodzicom i iść dalej. Oni są jeszcze bardziej przerażeni życiem i nic nie wiedzący, niż większość czytelników mojej strony.

Poniżej lista nowych wpisów z kategorii: „Świadomość, wiedza ukrywana, tajniki psychologii, relacje i emocje oraz rozwój osobisty i duchowy„. Są to najnowsze wpisy, opisuję w nich prawa wszechświata i moją przygodę z ich poznawaniem i stosowaniem::)
https://kefir2010.wordpress.com/strony-linki/swiadomosc-nowe/

Autor: Jarek Kefir (więcej…)

%d blogerów lubi to: