Tag: feminizm

CZEMU FEMINISTKI KOCHAJĄ ISLAMSKICH MACHO I NIENAWIDZĄ BIAŁYCH MĘŻCZYZN?!

Ruchy feministyczne przyczyniły się do większego poszanowania kobiet i włączenia ich do życia publicznego. Nadały im wiele praw, których wcześniej nie miały. Kobiety nie muszą już na siłę wychodzić za mąż i rodzić dzieci wbrew swej woli. Pewne przemiany obyczajowe były potrzebne, bo bądźmy szczerzy, ale dawne, purytańskie społeczeństwa nie były zbyt „fajne”. Dawniej naprawdę nie było „jakoś lepiej i fajniej”.

Obecnie jednak feminizm, jak i szerzej – cały lewicowy liberalizm, stał się karykaturą, wręcz zaprzeczeniem samego siebie. W tym artykule chciałbym omówić to, dlaczego feministki z jednej strony najchętniej wykastrowałyby europejskich mężczyzn i pozbawiłyby ich wszystkich możliwych praw. To się już dzieje – Ziemia staje się trudnym miejscem dla białych, heteroseksualnych mężczyzn. Jeszcze kilka dekad i możemy skończyć dość źle. A z drugiej strony, omówię, dlaczego feministki lubią islamistów i bardzo chętnie ich bronią, nazywając białych mężczyzn „Rasistami” i „Białymi Suprematystami”.

Romans feminizmu z islamem wydaje się być tak niedorzeczny, że zahacza to nie tylko o freudyzmy i podświadomy masohizm, ale wręcz o psychiatrię kliniczną. Przecież islam to patriarchat do kwadratu. W islamie kobieta ma taką samą pozycję, jak zwierzęta gospodarskie. Dlaczego feministki nienawidzą białych mężczyzn, którzy są już bardziej cywilizowani i wrażliwi, a uwielbiają tych, którzy ścinają głowy i są patriarchalni aż do granic możliwości?

Feministki wylały dziecko z kąpielą i doprowadziły wiele sfer życia do absurdu. Fanatyczki wyznające ekstremistyczne, lewicowe poglądy, szkodzą normalnym kobietom. To dlatego w Europie i w USA obserwujemy zmierzch „zgniłego liberalizmu” czyli odwrót od liberalnej demokracji. Ludzie mają jednak jakąś swoją mądrość, i w podświadomym odruchu obronnym zaczynają odrzucać ideologiczny ekstremizm i głosować na prawicę. Obecnie ma miejsce miażdżąca krytyka (neo)liberalnych elit. Sami mężczyźni zaczynają się budzić, emancypować. Jesteśmy pod tym względem opóźnieni o przynajmniej 70 lat. Nasza emancypacja dopiero się zaczyna.

Zacznijmy od tego, że w Europie i w Ameryce siła „pierwiastka męskiego” bardzo osłabła. Był dwa czynniki. Pierwszy z nich to fakt, że przez całe millenia syn obserwował ojca jak pracował w domu, w polu, w lesie. Zmieniło się to dopiero w XIX wieku, gdy ojcowie poszli do wielogodzinnej pracy w fabrykach. Ojców zabrakło przy synach, którzy zaczęli być wychowywani przez matki. Zabrakło wzorca męskiego, który jest także potrzebny. Zmiany te przypieczętowały dwie wojny światowe, w których zginęło miliony europejskich mężczyzn, głównie tych „jurnych” i silnych.

Po II Wojnie Światowej męskość zeszła do zupełnej defensywy. Kobiety zaczęły być zagniewane nie tylko na brak podstawowych praw i podłe traktowanie. Ale także na to, że mężczyźni przestali być mężczyznami, stracili swoją męską siłę. Męskość została więc spychana coraz bardziej na margines. Jest to podświadoma tendencja kobieca, która polega na „testowaniu” siły i męskości mężczyzny poprzez fochy, kaprysy, czepianie się i tym podobne. Obserwujemy to np w związkach. Wiele kobiet boi się podskoczyć facetowi, który je źle traktuje, ale jest męski i silny. Za to przy mężczyźnie słabym pojawia się często czepianie się o bzdury, fochy, obrażalstwo, i tym podobne.

Jest to mechanizm ewolucyjny, którym niedojrzała emocjonalnie kobieta sprawdza męskość i siłę swojego partnera. Jest to relikt złych, starych czasów, gdy aby przetrwać kolejny dzień, liczyła się brutalna siła. Kobiety ze słabymi partnerami ginęły razem z potomstwem. Ten mechanizm obserwujemy także w większej, bo zbiorowej skali. Cały ten feminizm i to deptanie mężczyzn, jest takim „testem” na męskość. My, biali mężczyźni, oblewamy ten test notorycznie, więc feministyczna śruba jest dalej przykręcana. Jednak ostatnio widać pewne przebłyski zbliżającej się wiosny.

Musimy powiedzieć „dość”. Mężczyźni zaczynają się przebudzać i emancypować. Nie chcą tkwić we friendzone, czyli w relacji, w której kobieta bierze ile tylko się da, nie dając od siebie nic. Za to daje nie „przyjacielowi” wrażliwcowi, często będącemu męskim feministą, ale jakiemuś wytatuowanemu typowi spod ciemnej gwiazdy, który ma ją i inne kobiety za nic. Zauważcie, że ta sama zasada ma odwzorowanie w romansie feminizmu i islamu. Biali mężczyźni są „cywilizacyjnie friendzonowani”, zaś islamiści pełnią rolę samców alfa, złych ale uwielbianych chłopców.

Poniżej ciekawa teoria w temacie dlaczego feministki nieustannie bronią najbardziej patriarchalnej ideologii współczesnego świata, jaką jest islam. Kill The Messenger komentuje fragment wykładu Jordana B Petersona:

Poniżej: Cassie Jaye, reżyserka i dumna feministka postanowiła poznać swoich wrogów – ruch na rzecz praw mężczyzn. Jak ją to zmieniło? Jak jej środowisko zareagowało na chęć dialogu z „wrogiem”:

Poniżej: Dlaczego nie jestem feministką? Cytat: „Obecnie feministki szukają sposobów na zdominowanie męskiej części populacji, i na odebranie im praw.”

Dlaczego tak się dzieje? Czy to prawda, że to kobiety są takie złe, a mężczyźni to biedne, pokrzywdzone misie? Nie. Prawo przyzwolenia i prawo wolnej woli zawsze jest szanowane przez świat i przez jego mechanizmy zarządzające, choć może się wydawać, że jest zupełnie inaczej. Tylko że te prawa funkcjonują na poziomie podświadomości. Człowiek z podświadomym wzorcem ofiary podświadomie przyciąga kata. My, mężczyźni, mamy wgrany wzorzec, że aby mieć kobietę, to trzeba mieć urodę i muskulaturę latynoskiego macho. To my podświadomie szanujemy i poważamy tylko te jaskiniowo-bicepsowe wartości męskie.

Ale męskość to nie tylko to. Całą resztę męskości, która bywa ogromnymi zaletami wielu z nas, nie tylko dajemy za darmo w ramach friendzone. Ale na pewnym głębokim podświadomym poziomie sami tymi zaletami gardzimy i ich nie doceniamy. Bo nauczono nas, że męskie zalety to tylko kwadratowa szczęka i mięśnie Szwarzeneggera. Tylko pomyśl, skoro oddajesz skarb za darmo, to dlaczego oczekujesz, że ktoś, kto ten skarb bierze, będzie Cię szanował i da Ci swój skarb w zamian? Wyobraź sobie taką sytuację. Stajesz z walizką pieniędzy na ulicy i rozdajesz je przechodniom. ryzykujesz wtedy wyśmianie od wariatów, szyderstwa, pobicie lub kosę pod żebro. Ostatecznie ktoś zafrapowany i wystraszony, że na ulicy stoi pierdolnięty czubek rozdający swoją forsę, zadzwoni na policję i czeka Cię kaftan i wycieczka do wariatkowa na obserwację.

Nikt normalny nie rozdawałby pieniędzy na ulicy, prawda? Takie sceny znamy co najwyżej z filmów, gdzie robili to grani przez aktorów wariaci. A tymczasem coś podobnego wielu z nas robi, np w ramach friendzone. Nie szanujemy swoich zalet, więc nie są one szanowane przez innych. Nie szanujemy tego, co dajemy, więc nie dostajemy od innych nic w zamian. Nie szanujemy siebie, więc inni nie szanują nas. To bardzo prosta zależność. Przebudźmy się i odetnijmy dopływ naszych zasobów. Wtedy będzie ich dostępnych mniej, więc ich wartość wzrośnie. Róbmy to, co robią ci „źli chłopcy„. Oni bardzo szanują swoją sylwetkę, wygląd i buzujący testosteron, i ani myślą tkwić w friendzone. Więc i my szanujmy swoje zalety.

O tym zjawisku pisałem w poniższym artykule:
Jak wyjść z friendzone?! Ten sekret relacji damsko-męskich nie jest powszechnie znany!

Podsumowując: trwa wielka globalna wojna płci. To wojna, w której przegrywa każdy, z wyjątkiem lewicowo-liberalnych elit, które zyskują miliardy dolarów i społeczeństwa biernych, skłóconych niewolników. Jest zmiana systemów, i każdy chce ugrać coś dla siebie. Stary system który chwieje się w posadach nie był przyjazny dla nikogo, ani dla kobiet, ani dla mężczyzn. Wciąż jesteśmy opóźnieni w naszej emancypacji, w walce o nasze prawa. Mamy dwa razy więcej obowiązków, bo do obowiązków patriarchalnych („równouprawnienie równouprawnieniem, ale facet to ma być facet i już”) doszły jeszcze obowiązki nowe, kojarzone z równouprawnieniem.

Tak jak dobrzy mężczyźni obrywają za wybryki „złych chłopców”, tak samo dobre kobiety muszą się tłumaczyć z tego, co robią feministki i inne niedojrzałe przedstawicielki ich płci. Ostatecznie jesteśmy jednym gatunkiem ludzkim i nie damy sobie rady osobno. A niestety, już zaczyna się tworzyć coś na wzór „gett”. Zwykli mężczyźni mówią, że mają wyjebane i nie będą się szarpać, a jak jakiś seks się zdarzy raz na kilka tygodni czy miesięcy to ok. Kobiety z kolei już widzą, że faceci którzy są testosteronowi i podniecający, nie nadają się do związku. Ale Ci, którzy się nadają, często boją się zagadać.

Przykład komentarzy młodych mężczyzn, jakich jeszcze kilka lat temu praktycznie w ogóle nie było, a teraz jest zatrzęsienie:
Cytat: „Gdzie te chłopy? Wybrali wolność, realizowanie swoich pasji i zainteresowań, seks bez zobowiązań za drinka w knajpie albo z roksy. Cieszą się życiem bez waszego pierdolenia za uchem i fochem o byle gówno.”

No nie tędy droga, panowie. Nici porozumienia między płciami zostały zerwane, jak mawiają hellingerowcy. Potrzebujemy silnych i radzących sobie w życiu kobiet. Feminizm i ogólnie lewicowo-liberalne elity nie postawiły na uczenie kobiet samodzielności i zaradności. Bo przecież realizowali oni program ekonomicznego niewolnictwa. Elitom nie są potrzebni mądrzy i silni ludzie, ale wystraszeni, podzieleni i skłóceni niewolnicy. Lewicowy feminizm uderzył w sam rdzeń człowieczej egzystencji, skłócając całe społeczeństwa na najbardziej dramatycznym poziomie. Uderzono nas w najbardziej czuły punkt, w miłość, sprowadzając ją do walki płci i do wciąż rosnących wymagań i oczekiwań. Całą energię wpakowano w walkę z mężczyznami. Dalej: potrzebujemy też tego, co męskie, choć istnieje tendencja, by tego co męskie nie było. Dobrze zostało to przedstawione w filmie „Seksmisja”. Jest to opowieść z ukrytym przesłaniem. To chyba jedyny polski film, który posiada gnostyckie metafory.

Obecnie eksperyment seksmisja się kończy. Obawiam się czasami, że wahadło zbyt mocno wygnie się w drugą stronę, czyli w stronę męskości i prawicy. Ucywilizowanie świata naszych relacji potrwa jeszcze kilak pokoleń. Jesteśmy tak naprawdę jaskiniowcami, którzy przez chwilkę zachłysnęli się cywilizacją, Disneylandem i większą swobodą. To, że mamy coca-colę i bombę atomową nie czyni z nas rozwiniętej cywilizacji rozumnej. Wszystkie te mechanizmy wynikają z ludzkiej niedojrzałości i z tego, że nasza emocjonalność wciąż jest te 200.000 lat opóźniona w stosunku do postępu cywilizacji. Dalsze przemiany będą trwały, i jeszcze niejednym nas zaskoczą. Chciałbym by były one pozytywne, by te wszystkie konflikty powoli wygasały. Uważaj też, byś z ofiary, z wrażliwego misia, za którego pewnie się uważasz, nie stał się katem.

Granica jest tu bardzo cienka, w gnostycyzmie i w niektórych odłamach psychologii mówi się wręcz o zjawisku „ofiary, która staje się katem”. Nas, mężczyzn to spotkało w wyniku feminizmu. Długo kumulowane w pokoleniach kobiet żal, rozpacz, poczucie beznadziei i niesprawiedliwości, eksplodowały i zamieniły się w drapieżny feminizm. Podobnie dzieje się wtedy, gdy dana elita za bardzo uciska politycznie i wyzyskuje ekonomicznie lud. Lud, czyli ofiara, staje się katem, wybucha krwawa rewolucja. Te rewolucje (francuska, robotnicze i chłopskie w XIX wieku, bolszewicka, nazistowska) był dyktowane biedą i beznadzieją. Przyniosły one światu spaloną ziemię, niezmierzone morze cierpień i śmierć milionów ludzi. Niektóre rejony świata, takie jak Polska, kraje byłej Jugosławii i byłego ZSRR, będą zmierzać się z tym jeszcze przez długie dziesięciolecia.

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

CYGANIE NICZYM ISLAMIŚCI TERRORYZUJĄ POLSKIE MIASTA! [VIDEO]

Wszyscy znamy opowieści z Zachodu Europy, który jest powoli przejmowany przez imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu. Islamizacja jest poważnym problemem, ponieważ imigranci się nie asymilują. Tworzą swoje zamknięte społeczności, są agresywni wobec rodzimych mieszkańców, przez nich odnotowuje się skokowy wzrost przestępczości.

Co ciekawe, informacje o tym są ukrywane przed opinią publiczną, a muzułmanie są pod parasolem ochronnym policji i sądów. Policja dostaje „prikazy” od rządów, by przymykać oko na przestępstwa popełniane przez muzułmanów, zaś sądy zobowiązane są do dawania niskich wyroków lub do umarzania spraw. Jeśli to nie jest ukrywany plan ludobójstwa Europejczyków, to co nim jest?

Na marginesie dyskusji o nieasymilujących się społecznościach muzułmańskich, wklejam film odnośnie naszego polskiego podwórka. Mamy więc taki problem w Polsce, tylko na mniejszą skalę. Dresiarzy jest teraz dużo mniej, niż np w latach ’90 i ’00, w czasach gdy dorastały roczniki wyżu demograficznego. Teraz wielu z tych ludzi opuściło kraj, poszło siedzieć albo w ogóle opuściło ten świat. Ale kto pamięta tamte lata, ten pamięta bandy, które terroryzowały dzielnice naszych miast. Pomyślcie teraz, że społeczności muzułmańskie są dużo bardziej agresywne niż dresiarze.

Lewacy mają wygodny argument w postaci agresywnych polskich dresiarzy, więc chcą sprowadzić tu element islamski, który jest jeszcze bardziej agresywny. Tak samo feministki nienawidzą patriarchalnych, europejskich mężczyzn (co jest bzdurą), za to kochają ultra-patriarchalnych islamistów. Jest to wg mnie ideologiczna schizofrenia. Wszystko co męskie, białe, europejskie jest obecnie nienawidzone i tępione.

Film który wklejam poniżej, dotyczy cyganów, którzy terroryzują polskie miasta. To nagranie dotyczy sytuacji w Puławach. Podobne sceny dzieją się w Mławie i w Andrychowie, gdzie są oni równie liczni. Warto dodać, że cyganie z nie wiadomo jakiego powodu, dostają dużo większe zasiłki niż Polacy. Polacy o takich kwotach mogą jedynie pomarzyć. Krążą w Polsce opowieści o ulgach dla cyganów w otrzymywaniu mieszkań socjalnych, jak i o ogromnych zasiłkach, jakie ta mniejszość dostaje. Polak czeka na mieszkanie socjalne nawet kilkanaście lat, zaś cygan ma je dostawać niemal od ręki. Niewielu zastanawia się nad przyczynami tej sytuacji.

Jeden z cytatów o tym, co się dzieje na Słowacji:

Cytuję: „Byłem na Słowacji niedawno. Praktycznie każda Słowacka wieś jaką mijałem była „przejęta” przez cyganów. Dorośli faceci siedzieli cały dzień w barach i pili, kobiety czasem widziało się jak zamiatały ulice. Dzieciaki nie chodzą do szkoły regularnie a ja chodzą to tylko po to aby mieć darmowe posiłki. Wszędzie syf i brud, ludzie wyglądali jakby się nie myli. Strach było wychodzić wieczorem na ulice. Cygańskie podrostki tylko szukały pretekstu aby się przywalić. Było wśród tej cyganerii kilka w miarę ogarniętych osób, z normalnymi domami – widać, że pracują. Ale to nieliczne przypadki bo większość to straszna patologia. I nawet nie dbali o to jak żyją. Za wsiami były osiedla dla setek ludzi… A w tych osiedlach jakieś baraki ze sklejki. Współczuję wszystkim ludziom którzy muszą żyć z nimi po sąsiedzku.”

A teraz film video o cyganach w Polsce:

Jedna z teorii spiskowych traktuje o „brudnej wojnie”, wydanej białej rasie, czyli Europejczykom, Amerykanom, Australijczykom. Z jakiegoś powodu obszar zajmowany przez rasę białą sukcesywnie się zmniejsza. Komuś ma zależeć na tym, by białych było coraz mniej. W obu wojnach światowych i z rąk komunistów zginęło około 100 milionów Europejczyków i Amerykanów, a więc białych. Jest promowana inwazja islamska na nasz kontynent lub „meksykanizacja” Stanów Zjednoczonych. Dlaczego tak się dzieje?

Być może chodzi o to, że biali ludzie są „za mądrzy”. Są nie tylko bardziej humanitarni, ale także domagają się lepszych standardów życia. Na Bliskim Wschodzie jest przysłowiowy „chuj, dupa i kamieni kupa”. Jest bardzo biednie, społeczeństwa głodują, ale oni są do tego przyzwyczajeni. To biali zaczęli studiować różne doktryny i zastanawiać się. Nie chcą pracować za grosze, nie dają się tak łatwo manipulować. Nie chcą popierać wojen i zbrojeń. Więc możliwe, że mamy być „zastąpieni” przez tych, którzy są agresywniejsi, którym do życia nie trzeba tak dużo, i którymi łatwo manipulować.

Jak myślicie, czy ta teoria spiskowa jest prawdziwa?

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

RZĄDY I POTĘŻNI SPEKULANCI FINANSUJĄ ORGANIZACJĘ TERRORYSTYCZNĄ ANTIFA!

Kto sponsoruje akcję antyfaszystowską, czyli lewacką antifę?

Antifa jest to organizacja, która oficjalnie ma być organizacją oddolną i zdecentralizowaną, czyli organizacją czysto obywatelską, bez szefostwa. Człowiek, który nie śledzi na bieżąco obecnej „ideologicznej psychozy”, czyli nieustającej wojny wszystkich ze wszystkimi, pomyśli sobie, że skoro to antyfaszyści, to są to pozytywni ludzie. Takie myślenie to jednak wielki błąd.

Rząd USA jak i jego agenda, FBI, bodaj od stycznia 2018 roku rozważają wpisanie tej organizacji na listę organizacji terrorystycznych. Antifa w ramach walki z faszyzmem, określa słowem „faszyzm” wszystko to, co choć trochę nie pasuje do ich subiektywnej wizji świata. Obecnie akceptowane jako „jedynie słuszne” przedstawiane są poglądy lewicowe, i to w naprawdę skrajnej, wręcz ekstremalnej ich formie. Wszystko poza nimi jest albo napiętnowane i krytykowane, albo agresywnie wyszydzane czy wręcz zabraniane i karane. Jest to wykluczanie sporej części społeczeństwa. Podobnie postępowali prawdziwi faszyści, ci z lat 1933 – 1945.

Ale na tym podobieństwa między dzisiejszą lewicą a nazistami się nie kończą. Orwellowska policja myśli i cenzura dziś nazywana jest dla nie poznanki „poprawnością polityczną„. Nie jest to kod językowy powstały po to, by kogoś nie urazić. Bo o absurdach czy wręcz jawnych prześladowaniach związanych z poprawnością polityczna krążą dziś niezliczone anegdoty, memy i legendy. Wiadomo, że każda elita narzuca ludziom (motłochowi) jak ma myśleć. Narzuca też to, czego myśleć i mówić nie wolno. Lewicowa elita rządząca obecnie, ale będąca już u schyłku, też tę zasadę stosuje.

Symetryzm zmiecie lewicowe elity

Ludzie jednak powoli mądrzeją. Furorę robi obecnie trend zwany „symetryzmem”, czyli łączenie poglądów lewicowych i prawicowych, z lekkim przechyłem w stronę prawicy. Z naciskiem na to, by rządy przestały ględzić i bezustannie debatować o tematach zastępczych, a by wzięły się do realnego rozwiązywania problemów ludzi. Symetrysta zawsze może powiedzieć: „stary, to tylko ideologia, czyli zbiór subiektywnych i stale zmieniających się wierzeń, a nie żadna wyrocznia prawdy objawionej”. Dlatego ideologie często odwołują się do praw naturalnych (prawica) lub do badań naukowych (lewica, i czasami też prawica).

Ideologiczne widzimisię, np wymyślanie 50 płci, mają uzasadniać jakieś badania naukowe. Lewica często odwołuje się do oświeconych ideałów empatii, tolerancji i wrażliwości. Jednak brak im tej empatii wobec zatrudnionych na umowach śmieciowych czy eksmitowanych lokatorów. Za to dużo tolerancji mają wobec islamskich imigrantów którzy są znacznie agresywniejsi niż Europejczycy i Amerykanie i dopuszczają się ogromnej ilości gwałtów i innych przestępstw. Biali mężczyźni nazywani są faszystami, białymi suprematystami, ale muzułmanom wolno wszystko, także rabować i gwałcić, bo policja i sądy przymykają na to oko. I owi imigranci są uwielbiani przez feministki, które jednocześnie z obrzydzeniem patrzą na białych mężczyzn.

Masochistyczna miłość feministek do patriarchalnych islamistów

Powołują się przy tym na sfałszowane i przeprowadzone na polityczne zamówienie badania naukowe, które „wykazały”, że arabowie i murzyni nie są agresywniejsi niż biali, i mają podobny poziom inteligencji. Krążą opowieści o cudownych, nienasyconych arabskich kochankach, którzy nie mają hamulców. I, o dziwo, wiele uduchowionych pań o lewicowych poglądach podświadomie marzy o takich kochankach. Stąd wiele z nich angażuje się w akcje zapraszania uchodźców. Najczęściej nie są one świadome, że zapraszając ich udostępniają im swe pochwy, sygnalizując, że są do ich dyspozycji.

Wg Hellingera, jeśli kobieta zaprasza do swojego RODu (RODzina, naRÓD) nie spokrewnionych „mężczyzn z zewnątrz”, to automatycznie otwiera się na ewentualność współżycia z nimi. Nie oznacza to oczywiście „pieprzenia się z kim popadnie”, ani świadomego pragnienia „księcia orientu” (określenie feministki Kingi Dunin) ani tym podobnych ekstremów. Nie patrzcie na świat tak czarno biało. No i większość mężczyzn podświadomie takie sygnały odbiera. Stąd fala islamskich gwałtów, i stąd obrzydzenie białych facetów do feministek, które obleśnie zapraszają „uchodźców” krytykując przy okazji polskich mężczyzn, jako beznadziejnych.

Feministki mówią, że nienawidzą patriarchalizmu i samczej dominacji. Oskarżają o nią białych mężczyzn. Jednak ochoczo opowiadają się za przyjmowaniem młodych mężczyzn w wieku poborowym z krajów islamskich, gdzie patriarchat jest w ekstremalnej formie, a kobieta nie ma żadnych praw. Zapewne pan Freud dużo by powiedział o tym zjawisku, z pogranicza psychiatrii i masochizmu. Ale to nie wszystko. Z jednej strony feministki najchętniej wykastrowałyby białych mężczyzn, pozbawiając ich już resztek męskości. Z drugiej strony, te same feministki marzą o agresywnym i patriarchalnym islamskim macho.

Wiadomo, że po II Wojnie Światowej siła pierwiastka męskiego w Europie i Ameryce osłabła. Możliwe więc, że ten cały coraz bardziej agresywny i „schizofreniczny” feminizm, łącznie z mentalnym kastrowaniem mężczyzn, ma wymusić w nas zdobycie męskiej siły by powiedzieć „dość”. I to się dzieje. Mężczyźni zaczynają się emancypować, jednoczyć, sprzeciwiać fochom w związkach czy zjawisku friendzone. Nie chcą spełniać coraz bardziej wygórowanych oczekiwań kobiet i nie chcą dawać, nie otrzymując w zamian nic, w ramach friendzone. Ten sam mechanizm w skali mikro istnieje w związkach: jeśli kobieta jest związana ze słabym mężczyzną, to czuje się podświadomie zagrożona. Więc stroi fochy, robi sceny i awantury, wymuszając na takim mężczyźnie by walną pięścią w stół i okazał swoją siłę.

Antifa to organizacja terrorystyczna?!

USA zastanawiając się nad uznaniem antify za organizację terrorystyczną mają ku temu realne podstawy. Antifa słynie nie tylko z demolowania całych miast. Ale często stosują metody przestępcze, włączając w to morderstwa czy nawet terroryzm. „Nacjonalistyczny śmieć zabity we Francji” – tak antifa chwaliła się zamachem terrorystycznym na przeciwnika politycznego. Antifa ma swoją komórkę także w Polsce, ale czy możemy czuć się bezpieczni? Bojówkarze tej organizacji zasłynęli z zapraszania „bratniej pomocy”, czyli z zapraszania radykałów z Niemiec i innych krajów Zachodnich.

Jak donosiły w maju 2016 roku media: „Śledczy podejrzewają, że anarchiści zatrzymani w sprawie podłożenia ładunków zapalających pod samochodami policji mogli wcześniej dokonać podobnych ataków. Sprawdzają przypadki spalenia radiowozów straży miejskiej w poprzednich latach – dowiedział się portal tvp.info.”
DALEJ: http://www.tvp.info/25532118/zatrzymani-anarchisci-podpalali-wczesniej-radiowozy-strazy-miejskiej

Nie wiadomo, czy antifa i podobne ekstremistyczne organizacje nie planują podobnych ataków i ile broni mają zakamuflowanej. Wiadomo, że Ukraińcy, przy cichej zgodzie Straży Granicznej, na potęgę szmuglują dziesiątki tysięcy sztuk broni palnej, uzbrajając powstającą na Zachodzie armię islamskiego kalifatu, przybyła wraz z uchodźcami. Nie wiadomo, czy chociaż mała część tej broni nie trafiła do skrajnych, lewackich organizacji w Polsce.

Kto sponsoruje antifę?

Działacze antify uważają, że są organizacją przez nikogo nie sponsorowaną. Mają być obywatelskim pospolitym ruszeniem walczącym z faszyzmem, który czai się dosłownie wszędzie. Także w Twojej lodówce i w opakowaniu płatków śniadaniowych, które kupujesz. Jednak tajemnicą poliszynela jest to, że antifa współpracuje z policją i służbami specjalnymi różnych krajów. Antifa wiernie popiera estabiliszment w postaci sztabu Clinton i amerykańskich demokratów, czy też w postaci europejskiej, neoliberalnej lewicy. W Polsce antifa ramię w ramię protestuje z estabiliszmentowymi organizacjami takimi jak Platforma Obywatelska, Nowoczesna, KOD, Obywatele RP.

Członkowie antify nie chcę rozmawiać i stosują przemoc wobec dziennikarzy TVP czy prawicowych mediów. Dziennikarze Wyborczej, TVNu, Newsweeka czy hardcore’owi wolni strzelcy tacy jak Pyta.pl też wracają poturbowani lub ranni, jeśli zadają niewygodne pytania.

Ostatnio jednak wyciekły dane na temat tego, kto tak naprawdę finansuje organizację terrorystyczną antifa. Brudne pieniądze płyną m.in. od George Sorosa, którego celem jest zniszczenie Europy, USA, Izraela, eliminacja patriotyzmu i islamizacja naszych państw. Ale nie tylko od niego, ale także od fundacji Hilary Clinton i od wpływowych, neoliberalnych organizacji. Antifę sponsoruje więc globalny, lewicowo-neoliberalny estabiliszment, który doprowadził ludzkość do biedy i wyzysku, a planetę na skraj ekologicznej zagłady.

Oto lista sponsorów antify:

W.K. Fundacja Kellogg: 3 000 000 dolarów
Fundacja Forda: 2 350 000 dolarów
George Soros (Fundacja Społeczeństwa Otwartego): 1 750 000 dolarów
Hillary Clinton (Onward Together): 800 000 dolarów
California Endowmen: 524 000 dolarów
Marquerite Casey Foundation: 515 000 dolarów
Fidelity Charitable Gift: 505 100 dolarów
National Immigration Law Center: 316 000 dolarów

Uważajcie na wilki w owczych skórach. Źli i okrutni ludzie „ze świecznika” opanowali do perfekcji wykorzystywanie naszych naiwnych momentami serc. Wykorzystują też ideały empatii, tolerancji i humanitaryzmu, zawłaszczając je i wykorzystując je do zarabiania miliardów i do realizacji swoich zbrodniczych interesów. To lewicowi liberałowie zniszczyli spokojny dotąd Bliski Wschód, doprowadzając do upadłości kraje takie jak Afganistan, Irak, Syria, Libia, Somalia, Jemen, i do wojny potęg – Iranu i Arabii Saudyjskiej. Wam mówią slogany o humanitaryzmie i pomocy uchodźcom, a to dzięki ich pieniądzom giną tak miliony ludzi. Wnioski wyciągnijcie sami.

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

JAK WYJŚĆ Z FRIENDZONE?! TEN SEKRET RELACJI DAMSKO-MĘSKICH NIE JEST POWSZECHNIE ZNANY!

Jak wyjść z friendzone?

Zjawisko „friendzone” stało się legendą zarówno w internecie, jak i podczas opowieści snutych przez panów przy czymś głębszym. Friendzone to inaczej „strefa przyjaciół”, czyli sytuacja, gdy mężczyzna już jest zakochany w kobiecie lub na coś liczy, natomiast ona proponuje mu przyjaźń. Sytuacja normalna od zarania świata, jednak to nie wszystko. Bo wisienką na zgniłym torcie friendzone jest to, że kobieta która odrzuca zaloty najczęściej czułego i wrażliwego mężczyzny, jednocześnie pada w ramiona i jest na każde skinienie tego złego, czyli bad boy’a.

A bad boy jak to bad boy – pije, bije, zdradza, ma za nic i znika na cały weekend by pójść w turnee po miejskich barach, night clubach i kasynach. A wtedy oszalała z rozpaczy kobieta zwierza się i zwierza „tylko przyjacielowi”, że to drań, że chyba jej nie kocha, że się z nią w ogóle nie liczy i czasami ma „ciężką rękę..” Wtedy przyjaciel próbuje pocieszyć, wytłumaczyć że powinna od niego odejść, że zasługuje na kogoś kto ją będzie kochał i szanował.. Kobieta przyrzeka, że to już koniec, że ona już mu nie wybaczy.

Ale wtedy odbiera ona SMSa. Oto jej wybranek pisze, a potem dzwoni, że ma kłopoty, że dostał już solidną nauczkę od życia, że przeprasza i ją bardzo kocha.. Och, sorry, mój przyjacielu, ale ja muszę już iść z tej kawiarni, zapłać jak zawsze za moje trzy kawy i butelkę drogiego szampana, przecież prawdziwy facet płaci rachunki za dwoje.. I ona leci jak w skowronkach, z bombową mieszanką uczuć wkurwu, pogardy, nienawiści i.. dzikiego pożądania, by oddać się temu złemu i przy okazji spłacić dług, jaki zaciągnął w kasynie.

Więc.. Jak wyjść z tego przeklętego friendzone?

Uff.. To by było na tyle jeśli chodzi o zjawisko friendzone. Mnóstwo porządnych chłopaków zastanawia się, jak tu z tego friendzone wyjść lub jak w niego więcej nie wpadać. Ja wiem jakie przyczyny ma to zjawisko, i przyczyna ta jest nieco inna niż mówi się powszechnie, np na popularnych portalach o uwodzeniu i podrywie. Zacznijmy od początku. Każda płeć ma swoje wartości, które może dać płci przeciwnej. I co zrozumiałe, każda płeć za swoją wartość chce dostać jak najwięcej.

-Wartość kobieca: emocjonalność, czułość, delikatność, namiętność seks;
-Wartość męska: zaangażowanie w związek (najważniejsza).
-Wartość męska na której bazują bad boy’e, ale nie tylko: siła, bezkompromisowość, umięśniona sylwetka, wygląd macho (ma go mniej niż 10% mężczyzn), cała otoczka związana z buzującym testosteronem.
-Wielu mężczyzn zapomina jednak, że wartość męska to także: pomoc, rada, wysłuchanie, inteligencja, twórczość, charyzma, interpretacja problemu, naprawa czegoś, podwiezienie, empatia, zrozumienie, zaangażowanie emocjonalne, nie ocenianie i zrozumienie kobiecych lęków i tego, co muszą one ukrywać, by nie wyjść np na łatwą, złą itp.

Doktryny niewolników które wyprały Ci mózg

Więc mówi się, że kobiety są strażnikami seksu, a mężczyźni są strażnikami zaangażowania. U wszelkich bad boy’ów, brutali, zimnych drani, nie ma oddawania ich „wartości męskiej” za darmo. Oni kochają i cenią swoją umięśnioną sylwetkę, wygląd ala’ Schwarzenegger i swoją siłę, i ani myślą oddawać je kobietom za darmo. Ruchasz się to się ruchasz, a jak nie, to bujaj się, mała – to ich logika. Zimne dranie idealnie realizują prawa świata – uważają, że im się należy, i biorą sobie seks tak jak im się podoba.

A wielu z nas ma to „zablokowane”. Wiele „doktryn niewolników” wmawia od kołyski nam, że nam się nie należy. Że prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogaty dostanie się do nieba. Że to taka karma i nagrzeszyłeś w poprzednim życiu. Że takie są prawa ekonomii i niewidzialnej wolnego rynku, a jak komuś się nie udało, to tylko jego wina. Że człowiek lewicy czy tam prawicy (jeden chuj) to człowiek ciężkiej pracy. Że ciężka i „uczciwa” praca na etacie jest najwyższą wartością. Są to doktryny niewolników, stworzone po to, by owce nie chciały za dużo i by zarabiając 1500 na rękę, pozwalały elitom gromadzić ich biliony.

To samo działa w przypadku seksu. „Seks to zło, tylko po ślubie można”. Lub inaczej: „Seks bez zobowiązań to zło, wolno tylko w związku i trzeba być delikatnym, bo kobieta musi czuć się bezpiecznie.” Więc większość ma zablokowany „przepływ” pieniędzy, a w przypadku mężczyzn – także seksu. Pamiętaj że system to taka dojna kobyła rozpłodowa, głupia jak but a nawet głupsza, bo but to dzieło rozumu i kunsztu ludzkiego. Ta kobyła ma gdzieś, kogo karmi. Ona, czyli system, musi tylko rozdysponować zasoby i obfitość, a więc pieniądze, seks i inne. Musi coś z nimi zrobić, gdzieś je upchnąć. Więc daje tym, którzy nie mają zablokowanego ich przepływu, którzy uważają, że im się należy. Także trzeba jej wsadzić pięść w gardło i wyjąć to, co swoje.. Bo mi się kur*wa należy i koniec.

Szerzej opisywałem te zależności w poniższym artykule:
Dlaczego w Polsce jest wyzysk i bieda? Spojrzenie ezoteryczno-duchowe na prastary temat

Czy oddałbyś skarb za darmo?

Jak to jest u mężczyzn, którzy często wpadają lub wręcz tkwią we friendzone? Bardzo ważną kwestią jest to, że mężczyźni którzy nie mają kwadratowej szczęki i „testosteronowego wyglądu” (tak, tak, można rozpoznać charakter po wyglądzie twarzy, i dla osób z wysoką intuicją taki dar bywa czasami wręcz przekleństwem) oddają swój skarb niemal za darmo. To my daliśmy się zapędzić w kozi róg i oddajemy to, co mamy cenne nic nie oczekując w zamian.

Wystarczy że wszyscy narzekający na „friendzone” i inne tego typu rzeczy mężczyźni odetną kobietom to, co mają cenne, i od razu wartość tego wzrośnie. Wciąż ceniona jest siła, w tym ta brutalna, ale wciąż niedoceniane są inne wartości męskie. Częściowo także poprzez to, że my sami ich nie doceniamy, dajemy je za darmo i uważamy, choćby podświadomie, że tylko mężczyzna w typie Schwarzeneggera zasługuje na zaangażowanie i seks od kobiet.

Mężczyźni przestali być „strażnikami zaangażowania” i oddają je niemal za darmo. Więc kobiety wymyśliły zjawisko „friendzone”, czyli mężczyzna zostaje „przyjacielem” takiej kobiety, a de facto tamponem emocjonalnym do wysłuchiwania, żalenia się. To drenuje takiego mężczyznę z energii, bo nie dostaje on w zamian „wartości kobiecej”, czyli bliskości, czułości czy nawet tego seksu. Kto dostaje seks od kobiety która z „dobrego i empatycznego” robi tampon emocjonalny? Ona daje seks najczęściej typowemu samcowi, nieokrzesanemu i brutalnemu draniowi. Jest to zjawisko tak częste, że stało się wręcz zjawiskiem kulturowym.

Jednak absolutnie nie chodzi mi o to, by za przyjaźń mężczyzna wymagał seksu, bo takie myślenie byłoby chore, a wielu facetów po przeczytaniu tego artykułu pewnie by tak pomyślało. Przecież spotykamy w swoim życiu tysiące kobiet – koleżanek, znajomych, przyjaciółek, kochanek, partnerek, żon itp. Przecież tylko z niewielką liczbą spotykanych na swojej drodze ludzi kochamy się, prawda?

Chodzi mi tu o ten specyficzny model relacji „friendzone”, w której kobieta bierze, bierze i bierze „wartość męską” w dużej ilości, a sama daje „wartość kobiecą” innemu, najczęściej temu „złemu”. Ja sam przyjaźnię się z kobietami, mam kilka przyjaciółek z którymi chcę przyjaźnić się do końca życia. I seksu od nich absolutnie nie chcę. Ale takie przyjaźnie są już na innych zasadach.

Przyjaźń prawdziwa a toksyczne friendzone

Ja mam kilka „wieczystych” przyjaźni z kobietami, i nawet gdy są atrakcyjne nie patrzę na nie seksualnie. Jednak jest jeden motyw, gdy definitywnie kończę przyjaźń. Gdy widzę, że zmierza to w kierunku friendzone. Gdy panie miały silnego macho jako kochanka i próbowały ze mnie zrobić wycieraczkę do.. do czego? Hmm, do zwierzania się, do wysłuchiwania, do gadania o kosmosach.

Powiedziałam Ci 80% lub więcej prawdy o mnie, w tym rzeczy których nie powiedziałam ani mężowi, ani dawnemu chłopakowi którego kochałam naprawdę. Ty mnie nie oceniasz, nie potępiasz jak inni i rozumiesz mnie .” (cytat autentyczny).

Nie ma dla tych pań gadania o kosmosach i nie mogą mi się już tak otwierać. Nie mają już bratniej duszy która by ich dobrze rozumiała. Został im kochanek troglodyta, „sypiący tak żałosnymi tekstami że ja sama nie wiem” (cytat autentyczny). Nie dorównam mężczyźnie z kwadratową szczęka i z klatą jak Terminator z BMW, który musiał się dziś zatrzymać przed przejściem, bym sobie przeszedł na drugą stronę.

Bo bozia jahve dała mi delikatne, chłopięce rysy twarzy. Ale moja inteligencja, charyzma, twórczość i inne cechy są siłą, są ważne, i nie będę ich dawał za darmo. Wiedza to potęga, wrażliwość to cnota, a dyskrecja to moje drugie imię. Niech gada o kosmosach i niech się zwierza kochankowi-troglodycie. Ach, nie można? Bo jedyne jego tematy to sport i samochody? Bo gdy tylko mu się zwierzy, to zaraz zwyzywa ją od łatwych, od puszczalskich dziwek, szmat? Albo inaczej: powie, że jest nienormalna, lub żeby nie przejmowała się bzdurami? No to już nie mój problem.

Uwielbienie tych złych, czyli pokoleniowy wzorzec

Z innymi przyjaciółkami które mają / miewały różnych chłopaków (i tych wrażliwych, i tych mniej wrażliwych) takiego problemu nie mam. Ale z kobietami opisanymi powyżej, które zostały na przestrzeni lat wyrzucone z mojego życia, taki problem był. To część dużo, dużo szerszej, i bardzo kontrowersyjnej dyskusji.

Czy etyczna jest sytuacja, gdy kobieta seks i czułość daje temu, który nie szanuje i ma ją za nic, za to „przyjacielowi od serca” skąpi tego daru, i jeszcze żali się mu? Czy mężczyzna powinien dawać „wartość męską” czyli radę, pomoc, wysłuchanie, wyrozumiałość, nie osądzanie, dyskrecję, itp itd za darmo, i jeszcze wysłuchiwać monologów o sypianiu z troglodytami? Tak na logikę, to czy taki przyjaciel, z którym kobieta ma więź emocjonalną, który ma dobre serce, nie zasługuje na bliskość od niej, nawet bez związku?  W końcu ona i tak tę bliskość komuś daje, a najczęściej daje temu „złemu” draniowi. To jest dylemat bardzo trudny do rozwiązania.

Przecież „gazetowa psychologia lat ’90”, której echa pobrzmiewają aż do dziś, mówiła, że kobiety nie zachowują się w seksie tak, jak mężczyźni, którym do tego potrzeba jedynie miejsca. Że kobiety potrzebują komfortu, poczucia bezpieczeństwa, zaznajomienia się z danym mężczyzną.. A tu jak zwykle życie odbiegło od tego wzorca. No i na koniec, jaka jest rada dla tych, którzy utknęli we friendzone? Oczywiście – od razu zakończyć znajomość. W przyszłych relacjach nie dawać siebie „na tacy”, nie być takim dżentelmenem. Bo w dzisiejszych czasach to nie dżentelmeni „wyrywają” kobiety, a już prędzej gangsterzy.

Kobieta, która pożąda tego „złego”, jest ofiarą pokoleniowego wzorca, czyli domu w którym był zły ojciec. Czyli ojciec przemocowiec, alkoholik, i tym podobne. Więc ten wzorzec jest przenoszony na dorosłe życie takiej kobiety. Patrząc na to ezoteryczno-psychologicznie, to taka niedojrzała kobieta musi przepracować ten wzorzec, musi swoje odcierpieć. I dopiero gdy będzie gotowa, to doceni mężczyznę który nie jest osiłkiem. Czy da się taką kobietę zmienić? Nie da się żadnego człowieka zmienić na siłę, on musi sam.

W tym wypadku igrasz wręcz z ogniem, o czym pisałem w poniższym artykule:
Nie zmieniaj kobiety tkwiącej w toksycznym związku, to igranie z ogniem!

Zresztą jest całe mnóstwo kobiet, które w domu miały normalnego ojca, a w związku pragną po prostu ciepła, spokoju, radości i ze wspaniałego wyjazdu w góry, i z kubka ciepłej kawy rano. Takich kobiet jest na pewno większość niż połowa. A Ty, wpadający we friendzone, zadaj sobie pytanie, dlaczego na takie kobiety nie trafiasz? Dlaczego dla Twojej podświadomości są one „niewidzialne”?

Świat to wielomiliardowa obfitość. Jest w nim miejsce na wszystko. No, oczywiście poza smokami i jednorożcami. 😉 Na tym świecie tylko centymetry dzielą bogactwo od biedy, inwestycje od bankructw czy szczęście od rozpaczy. Wszystkie kobiety świata, jakie tylko jesteś sobie w stanie wyobrazić – dobre czy złe, świadome czy nieświadome, silne czy słabe, troskliwe czy olewające.. Wszystkie one są tu, na Ziemi, w Twoim mieście. Nie będę Ci tutaj prawił morałów o tym, że wszystko jest kwestią mentalności i że mentalność niedostatku czy mentalność ofiary przyciąga same zło, w tym same złe kobiety. Bo to tak nie działa. Ale weź to co tutaj pisałem pod uwagę.

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

DLACZEGO WCIĄŻ TRAFIASZ NA DUPKÓW I DRANI? GDZIE SĄ CI NORMALNI FACECI?!

Dlaczego ciągle trafiasz na dupków? Czy na pewno wszyscy faceci to dranie?

Pytanie tytułowe: „Dlaczego wciąż trafiam na dupków i drani? Gdzie są normalni faceci?!” zadaje sobie dziś wiele kobiet. Co facet, to okazuje się chamem, draniem prostakiem. Po chwilach uniesień i miłych słówkach, które potem okazały się wyćwiczoną grą, okazuje się, że łobuz nie tylko kocha mocniej. Ale także klnie, chleje i bije mocniej. Po drugiej stronie barykady są wrażliwi i empatyczni mężczyźni, którzy narzekają na to, że co najwyżej zostają „przyjaciółmi” kobiet. Bo choć one gadają z nimi o kosmosach i innych takich, zwierzają się, to skarb bliskości cielesnej wolą dać temu, kto kocha i bije mocniej.

Rozmawiałem z wieloma kobietami. Wiadomo, nie osądzam, nie potępiam, umiem słuchać, i dzięki temu poznałem wiele ukrywanych sekretów społeczeństwa i sekretów kobiet. To jedna z najcenniejszych mądrości, jaką człowiek może dostać. No i tak mnie zastanawia: gdzie Wy cholera znajdujecie facetów, na których tak narzekacie? Teleportujecie się w czasie do epoki kamienia łupanego, wybieracie najagresywniej wymachujących maczugą i ich tu sprowadzacie, by być z nimi w związku? Ach, wiem, oni są przecież wszędzie, bo WSZYSCY faceci to świnie i dranie. A może inaczej? Może innych facetów zwyczajnie nie przepuszczacie przez filtr podświadomości? Może inni nie są nawet dla Was widoczni?

Wszystko jest programem podświadomości i stanem umysłu

Jeden z illuminatów, Robert Anton Wilson mawiał, że wszystko jest kwestią wewnętrznego meta-programisty. Piszę te słowa jako empatyczny facet (och, aż łzy wzruszenia zalewają mi oczy 😉 ). Otóż my żyjemy obok was, w tym samym kraju, w miastach, miasteczkach i wioskach, na tych samych ulicach. Nas jest naprawdę dużo, całe miliony. Razem, ale jednak osobno, jakby w rzeczywistości równoległej. A wystarczy tylko otworzyć oczy i skierować je tam, gdzie trzeba.

To tak jak chcesz kupić auto. Wybierasz sobie model i ulubiony kolor. Nastrajasz się na to emocjonalnie. I nagle dostrzegasz, że te samochody są często spotykane na ulicach, choć wcześniej nie zwracałeś na nie uwagi. Nasz metaprogramista widzi jedynie wycinek rzeczywistości, bo widzenie całości jest bardzo trudne. O ile nie niemożliwe. To właśnie na tej właściwości wewnętrznego metaprogramisty bazują ideologie, religie, doktryny. Prezentują one część rzeczywistości. I człowiek nastraja się na ten konkretny wycinek, i zdobywa coraz więcej dowodów na to, że dana idea jest jedyną słuszną. Nie zauważa on, że widzi tylko wąski wycinek.

O tym jak działa nasz wewnętrzny metaprogramista i jakie szokujące sztuczki może nam sprawiać, pisałem w poniższym artykule:
Największa tajemnica duchowości? Nie wszystko co „duchowe” jest prawdziwe!

Przyczyna to podświadomy wzorzec z dzieciństwa

Geneza tego stanu rzeczy tkwi jak zwykle w okresie dzieciństwa. Jakie wzorce przekazują dziewczynce a potem młodej kobiecie „typowi” ziemscy rodzice? Ojciec – często alkoholik, awanturnik, mentalnie nieobecny i zimny. Programuje w ten sposób w psychice wzorzec, że tylko „zły” mężczyzna może dać miłość. To dlatego w tym „złym” dorosła kobieta z tym wzorcem się zakochuje. A tego „dobrego”? Albo zupełnie nie zauważy („wszechświaty równoległe”, heh) albo odrzuci, albo nie będzie czuła tego czegoś. To podświadomy wzorzec przyciąga „złego”, a odrzuca „dobrego”. Zaś wzorzec kobiecości dany przez matkę? Często jest to równie toksyczny program bierności, uległości wobec alkoholika i domowego tyrana, i niezaradności życiowej.

Jak to przejawia się w dorosłym życiu? Właśnie w problemach z odejściem od chama i drania. Właśnie w braniu tych „złych chłopców” w obronę. „A, bo przecież to kibol, a oni muszą się wyszaleć„. Lub inaczej: „A, bo przecież Abdullah przeżył ogromny stres w Afganistanie, więc to go popchnęło do tych złych czynów„. Z kolei niezaradność życiowa przekazana przez matkę Polkę przechodzi na córkę. Która wymaga potem od mężczyzny, by płacił za nią rachunki i ją utrzymywał. Mamy więc wiele toksycznych wzorców, które się nawarstwiają i tworzą potem obraz „typowej kobiety”, na który narzeka tak wielu mężczyzn.

Wiele kwestii damsko-męskich poruszałem w tym felietonie:
Ja też & Me too. Byłem ofiarą przemocy! Mężczyźni cierpią i umierają w ciszy

Rozpad dotychczasowych systemów wartości

Trwa przemodelowanie naszych systemów relacji. Systemy które był spoiwem dla społeczeństw przez poprzednie, ciemne i trudne tysiąclecia, są już zdezaktualizowane i upadają. Co by nie mówić, to nikt nie lubi jak się go bije, gnoi, nikt nie chce być obywatelem drugiej kategorii, którego miejsce jest tylko w kuchni. I bardzo dobrze, że na przestrzeni kilkudziesięciu lat ta reforma się dokonała. Pojawiły się jednak dwa problemy. Pierwszy to globalny, zbiorowy gniew kobiet na mężczyzn, za bycie przez tysiąclecia obywatelami drugiej kategorii. Jest on głęboko podświadomy, i zahacza też o sferę jungowskiej (nie)świadomości zbiorowej, czyli wspólnego, kolektywnego umysłu całej planety.

Kobieta, pogniewana i oszalała z bólu, podświadomie chce się zemścić na mężczyźnie, „wykastrować” go, pozbawić męskości. Przybiera to bardzo różne formy. Na przykład matka, babka, przedszkolanka czy nauczycielka, która „mentalnie kastruje” małego chłopca. Zaszczepia mu wzorzec bezradności i ciamajdowatości. Inna forma to fochy, żądania by partner się domyślał, awantury o bzdury i inne skrajnie aspołeczne zachowania w związku. Mężczyzna, wykastrowany mentalnie, nie wie nawet, że to jest przemoc i deptanie jego godności, i nie reaguje, tłumacząc to „kobiecą naturą”. No i wpędzanie partnera pod pantofel też jest tego przejawem.

Cechy nie do pogodzenia

Mamy więc tabuny mentalnie wykastrowanych mężczyzn z jednej strony. Często cechują się oni empatią, umieją wysłuchać, no ale.. Właśnie. Facet „bezjajeczny”, czyli pozbawiony męskiej mocy, nie pociąga kobiety. Więc z drugiej strony mamy nieliczną grupę agresywnych, testosteronowych macho. Mają oni dobrze wyrażoną męską moc, ale w jej negatywnym wariancie. A moc jest tym, co przyciąga. I to zgadza się z podświadomym wzorcem z dzieciństwa który otrzymało wiele kobiet. Więc zagadka rozwiązana.

Ten wzorzec macho związany jest także z pierwotną naturą człowieka. Przez eony czasu, przez tysiąclecia ciemne i mroczne, silny i agresywny mężczyzna zapewniał przeżycie. Więc „biologia” takiego silnego samca pragnie. Jednak teraz czasy i modele relacji się zmieniły. Pojawiły się nowe wzorce. Empatia, wrażliwość, humanitaryzm, partnerstwo, równouprawnienie.. A samce z zasady takich wartości nie wykazują, i partnersko kobiety nie chcą traktować. No i tu powstaje zgrzyt. Chcielibyśmy partnerów z pozytywnymi cechami obu systemów. Tego starego, „biologicznego”, jak i tego nowego, „partnerskiego”.

A takich ludzi nie ma, bo to są zbiory cech nie do pogodzenia. Pamiętajmy, że świat to wielomiliardowa, ogromna obfitość. Kobiety są bardzo różne, tak jak i mężczyźni. Są i takie które przepracowały swoje ciemne strony, lub zwyczajnie miały normalnych rodziców. Ale takich rodzin jest mniej niż 10%, ogromna większość wychowuje poranione i zrozpaczone istoty. Ani feministki, ani męscy szowiniści fascynujący się szkołami podrywu nie mają pełni racji.

XXI wiek – czas męskiej emancypacji

Teraz jest czas na renesans męskiej mocy. Na odrodzenie i emancypację mężczyzn. I to już się dzieje. Wiedza o psychologii relacji staje się coraz bardziej popularna. Ci empatyczni, ale „bezjajeczni” szukają przyczyn, starają się wykrzesać z siebie siłę, którą przed laty zgasiła matka, babka czy katechetka. Do mężczyzn nagle dotarło, że skoro jest równouprawnienie, to każdy musi rachunki płacić sam za siebie i samemu kupować sobie chlebek. Dotarło do nich także, że foch czy ciche dni to nie jest niewinna zagrywka, ale przemoc i objaw niedojrzałości emocjonalnej.

Jak grzyby po deszczu powstają szkoły uwodzenia i podrywu. Mężczyźni już nie chcą wiecznie zginać karku przed feministkami. Zaczyna do nich docierać, że choć system zrobił z kobiety kucharki i sprzątaczki, to z mężczyzn zrobił woły robocze i bankomaty. A i kobiety i mężczyźni chcą być po prostu ludźmi. No brawo, panowie. Kilkadziesiąt lat później, niż panie, ale wreszcie zaczynamy się przebudzać. 🙂 Bardzo ważne jest to, by nie powielać starych błędów, by nie tracić w tym procesie empatii i wrażliwości. żadna skrajność nie jest dobra.

Mężczyźni chcący odzyskać odebraną męskość powinni wiedzieć, że ogrom kobiet pragnie właśnie ich, czyli mężczyznę, który jest po prostu normalny. Który nie dostaje pierdolca po dragach, nie znika na 3 dni szlajając się po klubach, nie bije. Od Ciebie i od Twojej pracy nad sobą zależy, czy przyciągniesz taką kobietę, czy niedojrzałą dziewczynkę tudzież zimną sukę.

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i u innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe jak i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane przez władze.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. W  dobie dominacji globalnych gigantów manipulacji musimy radzić sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony na serwerze WordPress to równo 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą też inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Polepszenie naszej mentalności i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach. Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

WOJUJĄCY FEMINIZM KONTRA SZOWINIZM. WYGRAŁY ELITY A STRACILIŚMY MY WSZYSCY!

O co chodzi w feminizmie i w tej całej wojnie płci?

Od kilkudziesięciu lat mamy do czynienia z emancypacją kobiet, która później przekształciła się w ruch feministyczny. Związana z tym jest tzw „wojna płci„. Zachęcam Cię, byś spojrzał na to zjawisko szerzej, niż patrzą na nie wojujące feministki czy obrażeni na kobiety mężczyźni.

Po pierwsze, nikt nie lubi być gnębiony i tłamszony. Nikt nie lubi być niewolnikiem pozbawionym godności, siły, pieniędzy i innych zasobów. Nikt nie lubi być kucharką, zmywarką i „dostawcą usług seksualnych”, którego pozbawia się człowieczeństwa. Żadna istota ludzka nie zasługuje na taki los. Dlatego rewolucja feministyczna była koniecznym etapem rozwoju naszej cywilizacji.

I nad tym nie ma dyskusji. Rozwinęliśmy technikę i naukę aż do granic możliwości. Niedługo naprawdę nie będzie co odkrywać. Oczywiście poza kolejnymi bozonami z LHC / CERN czy kolejnymi modyfikacjami istniejących już silników. Nawet Hyperloop nie jest żadną specjalną rewolucją. Rozumiem teleportacja, nawiązanie kontaktów z przedstawicielami pozaziemskich cywilizacji, o ile w ogóle one istnieją.

Ale w XXI wieku zdaliśmy sobie sprawę, że choć dysponujemy bardzo rozwiniętą techniką, to nasze relacje są na poziomie kamienia łupanego. Jesteśmy już nie małpami wyposażonymi w brzytwy, bo posiadamy broń której użycie może spowodować zagładę życia na Ziemi. Nasze relacje są w runie. Ranimy się w związkach. Niszczymy jeszcze niedawnych przyjaciół. Jesteśmy wrodzy wobec bliźniego, bo ma trochę inne poglądy.

Pora naprawić nasze emocje i relacje

To nawet nie jest średniowiecze mentalne.. Ale emocje, relacje, mentalność, są opóźnione przynajmniej o te 200.000 lat w stosunku do rozwoju technologii. Tę sferę życia zaniedbaliśmy. Ale siły Universum, Architekt Systemu, Bóg.. czy jak zwać tę siłę, wymuszają na nas ewolucję w tych dziedzinach. Ostatnie dekady to początek początku rozwoju właśnie w tym kierunku.

Kobiety zaczynają więc żądać szacunku, prawa do głosowania, do pracy, do godnego życia. Rozwija się psychologia, grupy wsparcia, pójście do psychiatry nie jest już takie traumatyczne jak kiedyś. Rozwijają się alternatywne dziedziny psychologii (np połączona z duchowością psychologia głębi), ezoteryka, coaching (hehe) itp. To wszystko jest przejawem tego, że po 200.000 lat rozwoju techniki, rodzaj ludzki zamierza „wziąć się” za emocje.

Z tym, że jak już pisałem, warto spojrzeć na to trochę szerzej. Obecny system jest systemem o kształcie piramidy. Według Starhawka, patriarchat to „rządy ojców”. Ale tylko naprawdę nieliczni mężczyźni mogą pełnić w tym systemie rolę „ojca”. Tak więc rządy ojców to rządy: królów, polityków, mafiozów, przywódców religijnych, naukowców, ekspertów, biznesmenów, szefów korporacji, bankierów itp itd. Rolę „ojca” pełni może kilka procent mężczyzn. Cała reszta pełni rolę synów. Zbuntowanych, posłusznych, wyklętych – ale synów, a więc dzieci.

System patriarchalny uczynił z większości z nas ofiary

Pisałem wiele razy o tym, że większość relacji w związkach, w pracy, w państwach i gdziekolwiek indziej, funkcjonuje w oparciu o prastary program kat-ofiara. Kat korzysta z systemu pełnymi garściami, ponieważ ma siłę. Ofiara ma zablokowaną siłę i moc, więc jest posłuszna katowi. Widać to w związkach, w relacjach, w wychowywaniu dzieci. Szczególnie dramatycznie widać to w polityce i w systemie ekonomicznym.

W polityce, bo demokracja jest narzędziem, które umożliwia nam gruntowną zmianę. Jednak jako mentalne dzieci (czy też ofiary) wciąż głosujemy na ojców (czy też katów) z prawicy, z centrum czy też z lewicy. A oni wiadomo – kręcą lody, robią przekręty, wywołują wojny. Bogacą się naszym kosztem, a nam mówią że jest kryzys. Tak samo jest w systemie ekonomicznym (kapitalizmie neoliberalnym). Pracodawca mówi, że jest kryzys w branży, że trzeba ciąć koszta, i płaci pracownikowi 1500 złotych. Zaś cztery razy w roku jeździ na wakacje zagraniczne, a co dwa lata kupuje nowego Mercedesa z salonu.

Jego jakoś kryzys nie dotyczy. Patrząc szerzej – system neoliberalnego kapitalizmu jest tak skonstruowany, że 90% owoców pracy idzie ku górze piramidy. I nie ważne czy jesteś sprzątaczką zarabiającą nędzne 1500 zł, czy dumnym korpo-szczurem zarabiającym 15.00o zł. Tak czy owak, 90% tego, co wypracujesz, wędruje ku górze piramidy, jest Ci zabierane. Czym jest ta góra piramidy? Najczęściej tą górą nie są wszyscy przedsiębiorcy, bo wielu z nich też bieduje i też boryka się z kryzysem, z horrendalnym ZUSem itp.

Góra piramidy to międzynarodowe korporacje (popierane przez lewicowych liberałów z UE czy Clinton z USA, i ich potężne think-tanki). Góra piramidy to także bankierzy, inwestorzy. Potem – banki narodowe, i tajemnicza instytucja o nazwie Bank Rozrachunków Międzynarodowych. Rządzi on wszystkimi bankami narodowymi, w tym FED i NBP. Więc Bank Rozrachunków Międzynarodowych rządzi planetą.

Ludzkość budzi się z poziomu ofiary. To bardzo burzliwy okres

Wracając do meritum.. 100% kobiet i grubo ponad 90% mężczyzn jest ofiarami tego systemu. Feministki określają ten system słowem: „patriarchat”, jednak wg mnie jest to zbyt wąskie spojrzenie. Cechą tego systemu jest to, że kobiety i olbrzymia większość mężczyzn jest pozbawiona swojej mocy i siły. Są „dziećmi”, a więc ofiarami tego systemu. Jednak to się zmienia. Obecnie ludzkość budzi się z poziomu ofiary. Jest to bardzo burzliwy okres.

Cytat: „Teraz globalnie jest czas, gdy ludzkość zaczyna budzić się z poziomu ofiary. Wchodzi w bunt, opór, walkę. Oczy chodzą dookoła i mówi człowiek – ten winny, ksiądz, polityk, jaszczur, kosmita, muzułmanin, religie, władza, urzędy, Niemcy, Ukraińcy, Ruscy, mąż, kochanka męża, ojciec, syn.. itp itd. Osoby, które znajdują wroga, przeciwnika wyładowują tylko całą skumulowaną energię ofiary. Nie jest ważne kim będzie przeciwnik, zawsze jakiegoś się znajdzie.Umysł szaleje, będziemy bronić swoich praw, my im pokażemy, nie damy się, ten winny, tamten winny, och i ach i dualność trwa. Ludzie ci nie wiedzą, że to tylko etap i dobrze byłoby, aby skończył się jak najszybciej, gdyż żadna walka, ani żadne zwycięstwo nie da im spokoju wewnętrznego. Nie wiedzą, że są jak dzieci w piaskownicy, które do tej pory odgrywały rolę ofiar, gdyż nie miały zbyt dużej samoświadomości i decyzyjności, teraz jednak wstały i rozpoczęły walkę z dziećmi, które sypały im piasek na głowę.
Czy to jest wolność?”
~Elen Elijah / epokaserca.pl

 „Zeszliśmy na Ziemię – były lampy naftowe. Czy szukaliśmy winnych? Nie, stosowaliśmy je, aż jeden przebudził się i rzekł – zrobię żarówkę. Ze ślepca uczynił się widzącym. Tak było z każdym tematem na Ziemi. Genetyka, pamięć komórkowa – to dusza wybiera rodzinę, a więc i pamięć komórkową, aby zdobyć informacje i je przemienić, wznieść. To nie ród mnie obciążył, lecz wybrałam ród, aby poznać swoje zadania. Zmienić to co zastane.. To zawsze następny etap ewolucji świadomości. Ojej, przecież to takie proste. Kto szuka winnych, jest jak ten, który jeździ powozem konnym i szuka winnych tego stanu. Jakże to męczące, trzeba o konia dbać, koło może się urwać, ojej, ojej. Kto to wymyślił, jaki demon, zło, takie rzeczy mi czyni. To absurdalne. I komedia polega na tym, że nie widzimy śmieszności swych zachowań. Przychodzi ślepy, nie pasuje mu pojazd konny, myśli sobie, może jakiś następny krok i tworzy silnik, samochód. Pobudka, czas wyjść z przeszłości, przestać narzekać, wybrać NOWE i tworzyć. Następny etap, w każdym temacie życia. Kto otworzy BOSKI UMYSŁ – otrzyma wszelkie odpowiedzi.”
~Elen Elijah,

Wahadło dziejów buja się między konserwatyzmem i liberalizmem

Warto tutaj wspomnieć o zasadzie „Wahadła Dziejów” (Pendulum of Power). Wygięcie wahadła dziejów w jedną stronę powoduje z jednej strony zreformowanie systemu, zasilenie go nowymi wartościami i ewolucję ludzkości. Z drugiej strony, powoduje to ogromne wypaczenia, błędy, prześladowania. Więc za jakiś czas owo wahadło dziejów wychyla się w przeciwną stronę. Jednak wygięcie się w przeciwną stronę nie oznacza powrotu do tego, co było dawniej. Wszystko to dzieje się na coraz wyższym i wyższym poziomie.

XIX wieczni dekadenci to wychył wahadła w lewą, liberalną, kobiecą stronę. Potem był wielki kryzys roku 1929, i wychylenie wahadła w męską, konserwatywną stronę w latach 1930 – 1968. Wtedy była II Wojna Światowa, eksplozja negatywnych nacjonalizmów i hekatomba ofiar. Ludzkości została udzielona sroga lekcja. Można dyskutować, czy to cierpienie niewinnych było potrzebne, jednak faktem jest, że ludzkość uczy się poprzez ból i wielkie wstrząsy dziejowe.

Po wojnie znowu nastąpiło wygięcie wahadła dziejów w lewą, kobiecą stronę. Symboliczną datą był rok 1968. Dzieci kwiaty, rewolucja obyczajowa, feminizm. To też było konieczne, by nauczyć mężczyzn elementarnego szacunku do kobiet i ich potrzeb. I po to, by kobiety zaczęły odzyskiwać swoją siłę. Jednak popełniono wtedy ogromne błędy i wypaczenia – co jest normalne. Bo jesteśmy tylko i aż ludźmi. Te błędy to poprawność polityczna, ideologia gender, deptanie naszej tożsamości, brak dbałości o nasze kraje, sprowadzenie tu islamistów, i prześladowanie mężczyzn.

-MIAŁO BYĆ: Miłość, przyjaźń, pokój, muzyka, tolerancja, empatia, różnorodność, postęp, dobrobyt.
-JEST: rządy banków i korporacji, wyzysk i bieda, wojny i terroryzm, prześladowania za poglądy, niszczenie tożsamości i europejskiego dorobku cywilizacyjnego.

Prześladowanie i dyskryminacja mężczyzn?

Biały, heteroseksualny, europejski mężczyzna został oskarżony o całe zło świata. Był deptany i gnębiony. Pozbawiany Męskiej Mocy i Siły. I przez matki i przez partnerki (podświadomie). W wyniku feministycznej rewolucji powszechny jest pogląd, że kobieta nic nie musi, bo jest niezależną istotą. Za to mężczyzna musi wszystko. Musi wykazywać pozytywne cechy patriarchalne (siła, ekstrawertyzm, pewność siebie, agresywność, umięśniona sylwetka, wysokie zarobki. Ale z drugiej strony, musi też wykazywać pozytywne cechy liberalne (empatia, wrażliwość, tolerancja, akceptowanie kobiecych obaw, lęków, ograniczeń).

Kłopot polega na tym, że mężczyzn łączących te dwie skrajności praktycznie nie ma. Mężczyzna dobry, empatyczny jest bardzo często pozbawiony męskości, śmiałości, mocy i siły. Zaś ten uwielbiany „słodki drań” często jest agresywnym dupkiem, pozbawionym empatii i wrażliwości. Kobiety są więc rozdarte i wołają: „gdzie te chłopy, gdzieee?”. Mężczyźni tak samo są rozdarci.

Mężczyzna w miarę kumaty, starający się szanować kobiety, rozumiejący ich rozterki i obawy, jest niczym maratończyk, który musi wbiegnąć pod górkę z 20-kilogramowym plecakiem. Z jednej strony, oficjalny feministyczny dyskurs pompuje w niego pewien system wartości. Z drugiej strony, rzeczywistość pokazuje, że ten system ma się do twardych realiów jak pięść do nosa.

Feministki mówią o kulturze gwałtu. Ma być ona wszechobecna. Taki wrażliwy chłopina zaczyna dostrzegać to nawet w samym sobie. Obrazu dopełniają wystąpienia feministek w krajach Zachodu w stylu: „Siedem na trzech mężczyzn dokona gwałtu w ciągu następnych 15 minut. Zostałam dziś zgwałcona cztery razy, a nie ma nawet 8 rano„. Tak, to pisownie oryginalna – było siedem na trzech w wypowiedzi feministki.

My, dumni mężczyźni, powstańmy z kolan!

Jednak ciągle dochodzą do nas informacje o tym, że przestępstwa i zbrodnie muzułmanów są tuszowane. Przykład to seria gwałtów w Kolonii podczas pamiętnego sylwestra, gdy władze Niemiec naciskały na policję, by zatuszowała sprawę. W Europie Zachodniej rządy wydały cichy nakaz dla policji, by przymykała oko na zbrodnie islamistów, i dla sądów, by wypuszczali ich bez wyroków lub z mniejszymi wyrokami.

Islamistom wolno więcej. Bronią ich same feministki. Na Zachodzie wiele feministek wsławiło się wstrząsającymi wypowiedziami. Oto niektóre z nich:
-„Kobiety zgwałcone przez imigrantów nie powinny tego zgłaszać na policję by nie szerzyć rasizmu”
-„To względy kulturowe, oni są inną kulturą, takie są koszta migracji”
-„To są zagubieni chłopcy, im trzeba pomóc”
-„Gwałt dokonany przez uchodźcę tylko na początku jest najgorszy, potem kobieta staje się spokojna i cieszy się normalnym stosunkiem seksualnym”

Na zachodzie funkcjonuje nawet termin: „Biały Suprematysta”. Dla niektórych feministek jesteśmy śmieciami niegodnymi nawet splunięcia. Za to islamistom, po stokroć bardziej patriarchalnym, są wybaczane każde zbrodnie.

Każdy ma prawo „nosić spodnie”. Ale owe „spodnie” kosztują

I teraz: taki wrażliwy, starający się zrozumieć kobiety i świat mężczyzna, mówi: co tu jest kurwa grane?! Jest skołowany i ma ochotę walić głową w ścianę. Po drodze taki mężczyzna gubi to, co najważniejsze dla niego – swoją Męską Siłę. Kobiety też na mężczyzn narzekają. Że dlaczego mają wyglądać perfekcyjnie, jak w czasopismach. Że dlaczego mają im usługiwać, być kucharką, sprzątaczką, kochanką, matką ich dzieci i jeszcze pracować na cały etat.

O takich rzeczach jak przemoc czy alkoholizm nawet nie wspominam, a jest to bardzo częste. Ogólnie, każdy teraz czuje się pokrzywdzony i wyzyskiwany. I każdy tylko patrzy, czy ten drugi mu czegoś „nie zabiera”. Wszyscy są na to wyczuleni i napięci jak plandeka na Żuku. Oprócz kobiecego gniewu na mężczyzn za patriarchat, coraz częściej dochodzi też do głosu męski gniew na kobiety. Że nie wiedzą czego chcą, że mają wymagania pod niebo, że żądają ideału, że chcą by mężczyzna był „czułym brutalem”, że uciekają od nich do „zimnych drani” i friendzonują tych „dobrych”.

Rewolucja roku 1968 rozbiła tradycyjny model, w którym jedna strona mogła wszystko, a druga strona (kobiety) mogła niewiele i nie miała nic do powiedzenia. Ale.. No właśnie. Faktem jest, że każdy ma prawo metaforycznie „nosić spodnie”. To zostało wywalczone podczas ostatnich kilku dziesięcioleci przemian społecznych. I bardzo słusznie. Z tym, że z „noszeniem spodni” wiążą się także obowiązki, koszta, wyrzeczenia i brak pewnych przywilejów. A to wszystko często jest zrzucane na mężczyznę. A jeden mężczyzna nie może „nosić dwóch par spodni” (swoich i partnerki), bo jest to ciężar niemożliwy do udźwignięcia.

Jedna osoba zwyczajnie nie da rady „nosić dwóch spodni” i prędzej czy później załamie się pod ich ciężarem. Mężczyźni dopiero od niedawna zaczynają zdawać sobie z tego sprawę i mówić o pewnych rzeczach głośno. Gdzie nasza męska emancypacja? Jak zwykle sto lat za murzynami? Złe jest to, że ta męska emancypacja i męski gniew idzie za bardzo w stronę „samczości”, odgrywania się na „tych obrażonych o wszystko babach” i manipulacji.

Tantra, new age, emancypacja, pitu-pitu.. A III wojna światowa u bram

Jakie są więc twarde realia polityczne? Mamy 230.000 rosyjskich żołnierzy przy granicach, bo Rosja 6 dni temu przeprowadziła mobilizację alarmową. Kilka milionów nielegalnych imigrantów oczekuje na transport do Europy w Turcji i w Libii. W 85% są to młodzi, testosteronowi mężczyźni w wieku poborowym. Po licznych atakach na turystów we Włoszech postuluje się wprowadzenie barierek i punktów kontrolnych na plażach. No tak. Miało być tak pięknie, kolorowo, tęczowo, genderowo.. Są za to realia coraz bardziej zaostrzającego się stanu wojennego i państwa policyjnego.

I ogromna przestępczość. A to miliony dodatkowych ludzi z traumą na rok. Wojna światowa i zderzenie cywilizacji puka do naszych bram. Nie możemy dłużej mówić, że korzenie i pochodzenie się nie liczą. Nie możemy pluć na naszą tożsamość i niszczyć tych, którzy naszą piękną cywilizację budują. Bo właśnie widzimy, że na nasze ziemie jest dużo chętnych. Więc teraz, od około 2015 roku, jest wygięcie wahadła dziejów (Pendulum of Power) w męską, konserwatywną stronę.

Mężczyźni też powinni się przebudzić

Mężczyźni też zaczynają się budzić. Zaczynamy doceniać to, co było przez dekady niszczone i obrzydzane. Czyli patriotyzm, zdrowy nacjonalizm, męskość, siłę, tożsamość, korzenie, pochodzenie. Widać to także w polityce. Trump, Kaczyński, Orban, Le Pen, Putin.. A niedługo będą kolejni tacy politycy i kolejne kraje. Nadchodzące zderzenie cywilizacji, a więc wojna z islamem, będą dziejowym „kopem w dupę”, pretekstem do odzyskania przez mężczyzn Mocy i Siły.

Oczywiste jest to, że nie ma powrotu do konserwatywnej ciemnoty z dawnych lat. Ten zwrot w prawo będzie już na innych zasadach i na innym, wyższym poziomie. Pamiętajmy, że wartości takie jak humanizm, tolerancja, szacunek wobec kobiet, świeckość państwa, liberalizm, są tworami naszej cywilizacji. Czyli cywilizacji Białego Człowieka, cywilizacji euro-amerykańskiej, cywilizacji łacińskiej. Zasługują one na obronę przed islamistami czy murzynami, którzy tych wartości nie znają i chcą je zniszczyć.

Za kilka dekad, po wojnie z islamem (w roku 2030, 2040, 2050 ???) będzie kolejny zwrot w lewo, w kierunku liberalizmu. Wahadło dziejów to ciągła sinusoida, której celem jest ucywilizowanie naszych relacji i ewolucja ludzkości. Ale nie będzie to oznaczało powrotu do tych błędów, które są teraz. Czyli do błędów lewackich liberałów, do politycznej poprawności, do tolerancji wobec islamistów, itp itd. Będziemy już mądrzejsi jako nasza euro-amerykańska zbiorowość.

Ucywilizowanie ludzkości zajmie jeszcze kilka pokoleń

Bardzo ważne jest też zrozumienie, że i jedna i druga strona debaty publicznej (prawica vs lewica) ma swoje racje i swoje prawdy. Ale oprócz słuszności, obie strony mają swoje szaleństwa, kłamstwa i błędy. Często te błędy mają cywilizacyjny, globalny wymiar. Tak było podczas II wojny światowej. Tak jest i teraz, bo III wojna światowa puka do naszych bram. Zadaj sobie pytanie, po co to szaleństwo? Czy trzeba bezkrytycznie wierzyć w jakąś ideologię, w jakąś doktrynę, w to, co mówi polityczny guru?

Czy można myśleć po prostu samodzielnie? Czy w wymiarze państwowym może mieć władzę partia, które nie myśli ideologicznie, ale.. praktycznie? Która wie jak utrzymać kruchą równowagę systemu w ryzach? I która wie, że czasami sprawdzają się rozwiązania prawicowe, a czasami lewicowe? Coraz więcej młodych ludzi nie chodzi ani na marsze KODu, ani na miesięcznice smoleńskie. Chcemy bogatego i silnego państwa, chcemy normalności. To tak wiele? Roszczeniowe pokolenie?

Zaś samo ucywilizowanie naszych relacji zajmie jeszcze kilka pokoleń. Więc będziemy mieli kilka pokoleń wzajemnego obrażania się, żądania by partner był ideałem, prób dominacji czy odgrywania się. Kiedyś widziałem grafikę reklamującą grę, w której były poziomy od 1 do 24. Hasło głosiło: „Zbuduj cywilizację od zera przez 24 poziomy” czy jakoś tak. Na którym poziomie jesteśmy jako ludzkość? Na 18? Na 20? Bo mamy tyle gadżetów i technicznych zabawek? Wolne żarty. Jesteśmy na drugim lub co najwyżej trzecim poziomie. Dopiero zaczęliśmy wychodzić z barbarzyńskich realiów świata zwierząt. Przed nami jeszcze długa droga.

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

SEKRETY PSYCHOLOGII: CZY WIESZ JAK OMIJAĆ ZIMNYCH DRANI I WREDNE SUKI?!

Stale przyciągasz zimnych drani, tudzież wredne suki? Niesatysfakcjonujące związki?

Dziś chciałbym Cię zaprosić na szokujące w swej wymowie nagranie Benjamine Smythe’ego o przyciąganiu złych ludzi. Na pewno zadajesz lub zadawałeś sobie pytanie, dlaczego przyciągasz takie osoby. Czy to zołzy które dają Ci kosza, czy sekutnice które zmieniają relację w piekło. Czy to zimny drań i dupek, który nie szanuje, pije, bije, czy to wieczny Piotruś Pan.

Podstawowym błędem jaki popełniają i kobiety, i mężczyźni, jest poszukiwanie.. ideału. Tak, słyszałeś to chyba pierdyliard razy. Że ideały nie istnieją, że ideały są nudne.. I pewnie rzygasz tęczą, oglądając obrazki, memy czy czytają anegdoty na ten temat. Jednak prawdą jest, że mamy w sobie moduł poszukiwania ideału. Choćby podświadomie. I bardzo przez to cierpimy.

Dodatkowo, doświadczamy obecnie upadku systemów społecznych, które obowiązywały poprzednie tysiąclecia ciemnoty i niewoli. Upadł system patriarchalny, ale nowego jak nie było, tak nie ma. Wyłania się on nieśmiało, w delikatnym zarysie. Jesteśmy więc rozszczepieni. Kobiety już nie chcą być służącymi, i to w dodatku głupiutkimi służącymi, pozbawionymi samodzielności, niezależności i siły. Mężczyźni też nie chcą golić się siekierą (metafora taka) i nie chcą być skrzyżowaniem westernowego macho i miliardera.

Zimny drań nie będzie szanować a wredna suka nie będzie oparciem

Ale obie płcie chciałyby w swoim partnerze pozytywnych cech z obu systemów. I w tym tkwi tragizm naszych czasów. Bo tak się po prostu nie da. I nie da się też brać nic nie dając. Nie da się brać przywilejów wynikających z nowego systemu, jednocześnie nie biorąc na siebie nowych obowiązków. I tak, mężczyźni chcieliby kobiety niezależnej, otwartej seksualnie.. Ale żeby prała, gotowała, nie wychylała się przed szereg, była konserwatywną cnotką, i nie kwestionowała zdania jaśnie pana, który przecież zawsze ma swoją cebulową rację. Z kolei kobiety chciałyby mężczyzny wyrozumiałego, nie osądzającego, czułego, wrażliwego, rozumiejącego je.. Ale żeby był macho, i to on ma płacić rachunki.

Choć ta sama kobieta krzyczy, że chce być od tego mężczyzny niezależna. A takie połączenia w naturze nie istnieją. No zgoda, istnieją – połączenie wewnętrznej siły (ale tej pozytywnej, nie samczej i nie siły zimnej suki) z wrażliwością itp. Ale to proces transmutacji, alchemicznej przemiany, który trwa latami. I wymaga ogromnej determinacji, jak i chęci by coś zmienić. A życie trwa tu i teraz, a nie w przyszłości. Wszyscy jesteśmy poranieni, wszyscy mamy braki, i wszyscy nie spełniamy tych wyśrubowanych do granic psychozy oczekiwań.

I kolejna ważna zasada – jeśli masz jakiś brak, to nie zapewni go druga osoba, czyli partner. A nawet jeśli, to będzie to przypominało zasypywanie studni, która nie ma dna. Widać to bardzo dobrze w relacjach. Jeśli mężczyzna ma lęk przed samotnością, połączony z innymi lękami i kompleksami.. To trafi na podobną kobietę, a relacja nie będzie satysfakcjonująca. Jeśli kobieta ma paniczny brak poczucia bezpieczeństwa, i jakimś cudem trafi na mężczyznę, który jej to zapewni.. To jej niedojrzała podświadomość nie będzie na to gotowa.

To legendarne poczucie bezpieczeństwa..

Poczucie bezpieczeństwa nie jest związane ani z portfelem, ani z siłą partnera, ani z jakimkolwiek czynnikiem „zewnętrznym”. Ale jest stanem umysłu. Brak poczucia bezpieczeństwa będzie w podświadomości nadal, i objawi się inaczej. Nawet jeśli partner będzie okazem męskości i twardości, i będzie przynosił 20.000 zł do domu co miesiąc. Jak da o sobie znać? Podświadomość naznaczona ciągłym brakiem poczucia bezpieczeństwa, uzna, że „coś jest nie tak”. Więc popchnie taką kobietę do czynu, który zniszczy relacje. Zdrada, wyskok po pijaku, krzywdzenie partnera – możliwości jest mnóstwo, samo życie.

Z tego wynika także kolejna ciekawa zależność. Podświadomość, która jest niedojrzała, lubi ekstremalne, mocne emocje. I dobre, i złe. A że na Ziemi jest 10% dobra i 90% zła.. Cóż. Umysł szaleje, wariuje, płacze, drze szaty.. A podświadomość uważa, że zrealizowała swój program. Zaś nadświadomość (dusza), która jest połączona z podświadomością, dzięki tym doświadczeniom się uczy. Choć BARDZO przestrzegam Cię przed takim myśleniem, by nie było ono pretekstem do opierdalania się, nic nie robienia czy usprawiedliwiania zła.

Twoim zobowiązaniem jest przepracowanie tych podświadomych traum i doskonalenie się. A nie patrzenie na jakieś plany wyższej jaźni, na jakąś karmę (która nie istnieje) i inne pseudo-duchowe brednie, które czynią ludzi biernymi. Jeśli nic nie zrobisz, bo np uznasz, że dusza przed wcieleniem sobie takie doświadczenia wybrała, że karma musi się wypalić.. To wzorzec będzie się powtarzał całe Twoje życie. A wystarczy iść choćby do psychologa-ateisty, który ma gdzieś takie brednie i pomaga ten podświadomy wzorzec uzdrowić. I paradoksalnie, taki psycholog ateista i jego pacjent w prawdziwy i szczery sposób realizują prawdziwy zamysł Ducha. Czyli zobowiązanie do ciągłych zmian, ulepszania, unowocześniania. I siebie, i swojego kraju, i świata.

Dlaczego zimne dranie i wredne suki pociągają?

Często obserwujemy pewien ciekawy wzorzec. Mężczyzna jest z kobietą, która jest sekutnicą, poprzez zazdrość, fochy i awantury czyni z relacji piekło. Albo inaczej: chce być z jakąś kobietą, ale ona traktuje go tylko jako przyjaciela. I wykorzystuje, np materialnie. Lub np zabierając jego zaangażowanie, chęć pomagania, radzenia, a więc zabierając mu energię. Ale on nie rezygnuje z takich toksycznych relacji. W wersji damskiej, kobieta jest z facetem który zdradza, pije, bije, nie szanuje. Ale żaden logiczny argument nie przekona jej, by od niego odeszła.

Na Ziemi większość dusz ludzkich to dusze słabo lub bardzo słabo rozwinięte (noworodków, niemowlęce, dziecięce). Dusze takich osób potrzebują więc takich doświadczeń z nieczułymi brutalami by wyrobić sobie „bazę danych„, bazę doświadczeń. To dlatego tak trudno przemówić im do rozsądku, bo to dusza (podświadomość / nadświadomość) pilnuje planu ewolucyjnego. To dlatego do rozsądku nie przemówisz. Taka kobieta czy taki mężczyzna muszą się sparzyć, nieraz i nie dwa. Muszą stwierdzić że wszyscy faceci to dranie, czy wszystkie kobiety to suki. To ich lekcja, a nie Twoja. To oni muszą wyciągnąć wnioski i przepracować swój podświadomy wzorzec.

Całość naszych rozważań sprowadza się do ciekawego wniosku. Jako dzieci jesteśmy radośni i szczęśliwi z byle powodu. Jest to radość bezwarunkowa, jest to stan Buddy, takie naturalne, choć naiwne „oświecenie”. W procesie dojrzewania tę dziecięcą radość tracimy. Wchodzi walka, rywalizacja, rozmnażanie, praca, śluby, kredyty, konwenanse, stale rosnące i sprzeczne oczekiwania rodziny czy społeczeństwa. O tym ciekawym i szokującym zjawisku utraty dziecięcego „raju” pisałem w tym felietonie (LINK). Jednak z drugiej strony my nie dorastamy. Nie dojrzewamy. Jest to stan dorosłej niedojrzałości, czy też niedojrzałej dorosłości.

Szarpiemy się całe życie i cierpimy. Nic nie wiemy o relacjach, emocjach, psychologii. Naznaczeni jesteśmy biernością i mentalnością ofiary przez kościół, spuściznę po PRL i traumy rodziców. W relacjach przejawia się to fochami, zazdrością, zaborczością, chęcią kontrolowania, pretensje o przeszłość, odbieraniem partnerowi pasji, zakazywanie widywania się ze znajomymi, robienie z partnera (mężczyzny) pantoflaża. Także: oczekiwanie, że to partner wypełni nasze braki. To nie jest kobieca natura, ani to nie jest męska natura. To po prostu zachowania zlęknionego, przerażonego dziecka, które nie dojrzało, przenoszone na dorosłe relacje.

Wojna płci która wyczerpuje obie strony

Ważnym aspektem upadku starego systemu jest wojna płci. Istnieje głęboki program gniewu kobiet na mężczyzn za doznawane przez tysiąclecia krzywdy. Każda akcja wywołuje reakcję. Więc mężczyźni też się gniewają. Też nie chcą być kojarzeni z wartościami systemu który minął. Nie chcą być skrzyżowaniem siłacza, bankomatu i wibratora. Bo na głębszym poziomie każdy choć minimalnie czuje, że jest kimś więcej. No i skoro kobiety chcą być niezależne i samodzielne, to dlaczego tylko mężczyzna ma zapewniać „poczucie bezpieczeństwa”, czyli zarabiać na rodzinę? Niezależność i samodzielność przejawia się także w finansach. Pieniądz to niezależność, to pasje, szczęście, rozrywki, to życie.

Skoro chcesz kobiety ze starego systemu (uległej, konserwatywnej, głupiej, nie wychylającej się przed szereg, nie kwestionującej Twojego zdania), to licz się z tym, że będziesz musiał też wykazywać cechy starego systemu – czyli być macho i bankomatem. Jeśli chcesz mężczyzny ze starego systemu (wyszczekany, osiłek, zarabia i zapewnia bezpieczeństwo) to też musisz wykazywać cechy kobiety ze starego systemu. No i odwrotnie, jeśli chcesz kobiety czy mężczyzny z nową mentalnością, to sam czy sama musisz te cechy wykazywać. Jest to bardzo proste, a niewielu to rozumie.

Więc co zamiast wojny płci?

Ważniejsza niż wojna płci i gniew na samców, jest nauka nowych wartości. Czyli uczenie dziewczynek i kobiet asertywności, zaradności, samodzielności. Rozwijanie ich siły, która była blokowana. W przypadku chłopców i mężczyzn – rozwijanie ich siły tak, by przejawiała się w pozytywie, a nie w samczym negatywie. Czyli rozwijanie ich wrażliwości. To jest realna praca którą warto wykonać. A nie „samiec Twój wróg”. Wojna płci nie tylko nic nie zmieni. Ale wręcz zaogni pozostałe po upadku patriarchatu pretensje i nienawiść.

Patrząc szerzej – ludzkość budzi się z odwiecznego programu ofiary. Widać to np w polityce czy ekonomii. Mit niewidzialnej ręki wolnego rynku, wmawianie ludziom że to ich wina, i że 1% ludzi ma prawo zagarniać 99% zasobów za siedzenie na dupie.. To już przestaje działać. Pokolenia „straszenia octem na półkach i zadowolenia z ciepłej wody w kranie” czy gimnazjalistów wyznających korwinizm, nie słucha już nikt rozsądny. Ten proces jest burzliwy i lepiej, by jak najszybciej się zakończył.

Cytuję: „Patriarchat oznacza dosłownie „rządy ojców”, ale w patriarchacie bardzo niewielu mężczyznom wolno odgrywać rolę „ojca” poza ograniczoną sferą rodziny. Struktura hierarchicznych instytucji to piramida: jeden mężczyzna na górze kontroluje wielu pod sobą. Mężczyźni rywalizują o pieniądze i o władzę nad innymi; większość, która nie osiąga szczytu hierarchii, zmuszona jest pozostać w stanie niedojrzałości, odgrywając rolę posłusznych bądź zbuntowanych synów. (…) W centrum naszej psychologii leży wojna między synami i ojcami, wiecznie rywalizującymi o wyłącznie posiadanie matki, która, jak wszystkie kobiety w patriarchacie jest ostateczną nagrodą za zwycięstwo.”
~Starhawk, Taniec Spirali

A teraz zapraszam do obejrzenia zapowiadanego na początku nagrania video. Pochodzi ono z kanału „Non Dual Life (LINK).

Autor tekstu: Jarek Kefir
Autor nagrania video: Benjamin Smythe / Non Dual Life

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

 

Dlaczego przyciągasz zimnych drani lub wredne suki? O czym milczy nawet psychologia?

Cały świat gra iluzję.. Także w relacjach

Stare łacińskie przysłowie głosi: „Totus mundus agit histrionem.” Czyli w tłumaczeniu na polski: Cały świat gra komedie / tudzież: cały świat gra odgórnie ustawione role. Te role to role społeczne, zawodowe, związane z religią, reprodukcyjne. Służą one podtrzymaniu systemu i jego wiecznie zaburzonej homeostazy. Ta komedia, te odgórnie zaplanowane role, to inaczej iluzja życia. Nazywa się je albo karmą, albo kołem samsary. Przed wcieleniem w ciało dusza ma wybierać rodzinę, która zniszczy jej psychikę, traumy jakie będzie przechodzić, jak przerabiane lekcje.

Zniesmaczony? Dobra, dość tych bzdur. To nie karma powinna rządzić Twoim życiem, ale Ty sam, dokonując świadomych wyborów. Dopóki będziesz nieświadomie zezwalał na to, to będą rządzić Tobą okoliczności. Nazwiesz je cierpieniem za grzechy, przerabianiem życiowych lekcji, spłacaniem długów z poprzednich żyć, karmą.. Nie ważne. To nadal będą „jakieś tam okoliczności” a nie Twoje świadome decyzje. Cały ten świat jest po prostu iluzją. Koło samsary (czyli koło życia), karma, zasady i cele społeczeństwa – to wszystko jest iluzją.

To wszystko jest jednak potrzebne i konieczne, aby ludzie o niskiej mentalności mogli doświadczać i rozwijać się – choćby minimalnie, jak teraz. I Ty i ja dostaliśmy właśnie od tego „niedobrego” systemu niepowtarzalną szansę, by ogarnąć jak on działa, by obudzić siebie i pomagać innym. Ślepy bunt przeciwko temu wszystkiemu jest destrukcyjny. To błąd który czasami popełniam.

Ludzie i ich chory materializm

Ludzie postrzegają innych przez pryzmat przydatności dla systemu. Czyli: jakie ma wykształcenie, ile zarabia, czy ma żonę / męża, czy ma lub planuje dzieci. Jest to bardzo płytkie, materialne postrzeganie człowieka. Rodzi ono ogrom pretensji, żali, frustracji, zła. Gdy zaczynasz patrzeć na drugiego człowieka głębiej, niż przez pryzmat materialistyczny – to z większością ludzi nie będziesz chciał nawet wypić kawy. To nieprawda że wtedy włącza się new age’owa miłość do każdego człowieka. To nie tak. Zaczynasz wtedy dostrzegać tę iluzję. I to, jak groźni są ludzie, gdy mówisz że nie chcesz wspierać systemu, a idziesz swoją ścieżką. Po prostu asertywnie chronisz siebie. Te dwa światy nie pokrywają się już. Oni mają swój świat i swoje doświadczenia, i mają do niego prawo. A ty masz prawo do swojego świata.

Bierze się z tego kilka niekorzystnych programów czy też uwarunkowań, podług których ludzie działają. Pierwszy wzorzec to program kat-ofiara. Ofiara silniejszego od siebie, jest tak często katem wobec słabszego od siebie. Stąd tak wielu ludzi to takie małe, przebiegłe, głupio-mądre skurwysynki. Jak widzą silniejszego – to się boją i szanują. Ale gdy tylko zobaczą słabość, to wbiją szpilę albo się pastwią. Drugi wzorzec to podświadoma obrona systemu. Gdy nie chcesz służyć systemowi tak, jak to robią oni (np potomstwem, czyli całkowitym oddaniem swojej wolności), to spotykasz się z agresją. System ten, w tym koło samsary – reinkarnacji – jest im bardzo potrzebny. Nie są gotowi na jego opuszczenie.

Stereotypy płci wiecznie (?) żywe?

Istnieją pewne różnice w postrzeganiu płci i ich ról przez ludzi. Podstawą jest oczywiście osłabienie mocy pierwiastka żeńskiego. Miało to miejsce nie wiadomo jak dawno temu, i przyczyniło się do powstania patriarchatu. Od kobiet wymaga się więc urody, uległości, nie kwestionowania racji samca, niewielkiego doświadczenia seksualnego. Budzi to bunt w kobietach – a co, jeśli nie miałabym urody? A co jeśli się zestarzeję? I dlaczego mam być uległa i siedzieć cicho, nawet gdy facet mówi totalne bzdury? Dlaczego nie mogę mieć racji? I dlaczego mężczyzna nie może uczyć się ode mnie, tak jak ja od niego? No i dlaczego nie mam prawa realizować się w seksualności tak jak mężczyzna, tylko muszę to ukrywać?

Od mężczyzn wymaga się zarobków, mieszkania, samochodu, ekstrawertyzmu, sylwetki, siły. Tak więc obie płcie „sprzedają się” tej drugiej. Powstaje tutaj pewien konflikt w psychice. Powstaje niechęć i obrzydzenie do samego siebie, jak i pogarda wobec płci przeciwnej. „No jak to? Dlaczego mam spełniać te wszystkie wyśrubowane do maksimum i sprzeczne wymagania? Dopóki te zalety mam, to mogę się realizować. A co, jeśli je stracę?” W głębi duszy nikt nie chce być tylko kopulatorem, reproduktorem czy bankomatem. W głębi duszy pojawiają się pytania: „Czy jestem czymś więcej niż status finansowy, siła czy uroda”?

Bo gdy brakuje zaplecza intelektualnego i wyższych wartości..

Z drugiej strony, często brakuje właśnie tej „innej wartości„. Oczywiście, każdy z nas jest niepowtarzalną duchową istotą.. Ale często ta wartość nie jest rozwinięta i wyartykułowana. Brakuje zaplecza intelektualnego i duchowego by płeć przeciwną oczarować. Taki typowy facet, pełen lęków i kompleksów, najczęściej nieuświadomionych.. Będzie zazdrościł, oceniał, kontrolował, reagował agresją, bał się seksualności kobiet. Wobec kobiet silnych będzie szczególnie nienawistny.

Tak samo kobieta, taka typowa serialowa Karynka. Będzie strzelała fochy, robiła sceny, zamykała partnera w niekoniecznie złotej klatce, będzie zazdrościła, groziła odejściem. Wobec wrażliwszych mężczyzn taka kobieta będzie szczególnie zapalczywa i niemiła. Po czym będzie wpadać w ramiona tych „silnych„, ale silnych w sposób samczy, agresywny. I będzie płakać i rozpaczać, jaki świat zły, jak nie ma na nim dobrych mężczyzn.

Są to zachowania mentalnych dzieci, które nie dorosły, pomimo tego, że ich ciała są już dojrzałe. Tacy ludzie nie nadają się ani do związku, ani tym bardziej do posiadania dzieci. To co przedstawiłem powyżej, to takie papierki lakmusowe. Sam widzisz, jak bardzo jest to proste. Całe życie szukałeś bezskutecznie odpowiedzi na pytanie, jak się ochronić przed zimnymi draniami (jeśli jesteś kobietą), lub jak się chronić przed wrednymi sukami (jeśli jesteś mężczyzną).

To o czym boi się mówić nawet psychologia

Nikt Ci o tym nie powiedział. Pal licho rodziców, nauczycieli i kapłanów – oni nie wiedzą o życiu absolutnie nic. Ale nawet psychologia ukrywa te proste fakty. A tu masz – odpowiedź jest tak prosta i logiczna, że można tylko usiąść i.. pół godziny się śmiać. Chryzyp z Soloi to grecki filozof, który umarł ze śmiechu od własnego żartu. Z kolei jeden ze wschodnich Buddów, gdy poznał prawdziwe oblicze świata, to.. usiadł i nie mógł przestać się śmiać. Śmiał się dosłownie godzinami. Bo przecież cały świat gra komedię, iluzje, ułudę.

A teraz zdradzę Ci jeszcze jedną przesłankę – taki papierek lakmusowy. O tym, jak rozpoznawać mentalność innych ludzi. Zadaj mężczyźnie pytanie – co sądzi o silnych kobietach. Zaznacz że wcale nie chodzi o islamo-lubne feministki. Ale o te kobiety które są naprawdę potężne, asertywne, wolne, mają własne zdanie, zainteresowania, wykształcenie. Jeśli będzie gardził takimi kobietami – wtedy masz do czynienia z osobą niedojrzałą. Z którą o pewnych tematach lepiej nie rozmawiać i się nie zwierzać. I lepiej z taką osobą się nie wiązać, jeśli jesteś kobietą.

Taki mężczyzna oprócz wykazywania tych negatywnych cech, nie zniesie tego że możesz mieć rację, że możesz być mądrzejsza, i nie zniesie Twoich sukcesów. Taki mężczyzna podświadomie wie, że tak naprawdę jest.. słaby. Więc maskuje tę słabość samczością i agresją, i podświadomie boi się kobiecej siły. Jest ona zagrożeniem dla jego kruchej i często.. małej męskości. Nie, nie tylko dosłownie małej – choć też nierzadko o to chodzi 😉

Cytat: „Tu jest problem. Pewnie dlatego sfrustrowani ojcowie tak często wyżywają się na synach i partnerkach. Stąd tak wiele męskiej przemocy w rodzinach i na świecie. Bo jak tu udowodnić innym i sobie, że jest się mężczyzną? Jak zbudować wewnętrzne poczucie męskości i godności? To obecnie zadanie trudniejsze niż kiedykolwiek przedtem. Kiedyś pomagały w tym wojny, z których można było wrócić jako żywy lub martwy, ale bohater. A tu od trzech pokoleń w Europie nie było wojny. Całe szczęście.

Całe szczęście. Ale jeśli nie znajdziemy innego sposobu na zaspokojenie męskiej potrzeby rytuału przejścia to będziemy mieli coraz więcej przemocy domowej, represjonowania i upokarzania wszelkiego rodzaju mniejszości, wojen kibiców i zwolenników różnych klubów, różnych wierzeń, przekonań i bogów – a także pompowania wielkościowej iluzji narodowej. Szczególnie to ostatnie jest groźne, bo – jak uczy historia – doprowadza do wojen. Bo jest dla sfrustrowanej męskości najbardziej pociągające, wręcz biologiczne – mieć czystą, narodową krew i spermę na sztandarach.”
~Wojciech Eichelberger

..Bo silne kobiety i wrażliwi mężczyźni budzą kontrowersje

To ma zastosowanie także w drugą stronę. Zadaj kobiecie pytanie, co sądzi o wrażliwych, emocjonalnych mężczyznach. Zaznacz od razu, że wcale nie chodzi o stereoptypowych korwinistów grających do rana w gry, którzy nigdy nie byli z kobietą. Ale chodzi o mężczyzn uczuciowych, nie wstydzących się okazywać emocji (np płaczu), którzy potrzebują więcej czasu by zaufać i ośmielić się wobec kobiety. Mężczyzn którzy często są introwertykami i nie chcą zgadzać się z wzorcem Schwarzeneggera, twardziela.

Jeśli usłyszysz pogardę, drwiny, podśmiechujki (np cipeusz, kastrat, itp) to wiedz, że masz do czynienia z typową, niestabilną kobietą. Nie warto takiej osobie się zwierzać, ani wiązać z nią. Taka kobieta może Cię podziwiać, ale stale będzie Cię „testować„, choćby strzelając fochy. Gdy tylko noga Ci się powinie, gdy tylko przyjdzie moment załamania, słabość – wykorzysta to. Np zdradzi sekrety innym lub odejdzie. Taka kobieta podświadomie wie, jak bardzo brakuje jej wewnętrznej siły. Nie stać ją więc na wrażliwość i dobro wobec słabszych.

Jaka jest więc recepta, oprócz rozprawy ze swoimi kompleksami, lękami, traumami? Jeśli jesteś mężczyzną – nie bój się swoich uczuć, wrażliwości. Bądź otwarty. Nie oceniaj i nie osądzaj kobiet, szczególnie podług starych, samczych wzorców. Bo wtedy one się zamykają. Jeśli wykazujesz te brzydkie, samcze cechy – to przyciągasz właśnie albo typowe, serialowe kobietki, albo zimne, wyrachowane suki. Jeśli jesteś kobietą – odnajdź swoją wewnętrzną siłę. Jesteś takim samym człowiekiem, członkiem społeczeństwa. Też masz prawo mieć rację, być asertywna, mądra i silna. Twoja słabość przyciąga albo typowych, zdesperowanych facetów, albo zimnych drani. Bo jeśli nie masz siły w sobie, to szukasz substytutu tej siły w facetach. A najczęściej jest to substytut gównianej jakości.

Prawdą jest także to, że skoro człowiek nie reprezentuje sobą tej wartości wyższej, wznioślejszej, to wymaga się od niego, by w relacji dał tę „zwierzęca” podstawę. Czyli u kobiet uroda i uległość, a u mężczyzn finanse, samochód i prosta siła. No coś przecież trzeba dać temu drugiemu człowiekowi, prawda? Tak samo jest jeśli chodzi o służbę ogółowi. życie polega na braniu jak i dawaniu, czyli służbie. Jeśli nie dajesz nic „niestandardowego” (np kultura, sztuka, filozofia, nauka, duchowość, nowe idee, pasja) to powinieneś dać społeczeństwu tę podstawę. Czyli właśnie rodzinę, dzieci.

Zapraszam też do przeczytania dwóch ciekawych felietonów w temacie:
Szokujący sekret relacji międzyludzkich. Co ukrywa psychologia?!
Prosta i życiowa prawda o związkach, której nikt Ci nie powie, bo na niej nie zarobi

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Czego można nauczyć się dzięki zdradzie? [+18] Zupełnie nowe spojrzenie na sprawę

milosc-i-seks

Chciałbym zaprosić Was do obejrzenia krótkiego nagrania Eckharta Tolle o związkach, miłości, zdradzie itp. Moje spojrzenie na tę tematykę jest inne niż to społeczne.

Przede wszystkim zadajmy sobie pytanie, czy powszechnie obowiązujące przekonania o relacjach, miłości, związkach, rodzicielstwie, są dobre? Czy przyniosły światu szczęście i rozwój? A może przeciwnie – łzy i cierpienie?

Popatrz na ten świat. Na fochające się, kłócące i mające do siebie wieczne pretensje pary. Na oziębłe seksualnie i nienawidzące się małżeństwa. Na rozpacz dzieci żyjących z niekumatymi i szarpiącymi się z życiem rodzicami. Co oni otrzymają od tych rodziców? Jakie umiejętności? Jaką siłę? Jaką wiedzę? Otrzymają to, co otrzymują dzieci od zarania dziejów.

Czyli lęki, kompleksy, traumy, obawy, nieśmiałość, brak asertywności, wypaczone spojrzenie na świat. Będą się z tym zmagać do końca swych dni. Dlatego zarzuty jakie formułuję wobec ziemskich rodziców i zwolenników posiadania potomstwa, są zarzutami surowymi.

Zadajmy sobie trzy pytania pomocnicze:
-co jest złego w seksie „bez zobowiązań” – czyli np na jedną noc, albo między przyjacielem i przyjaciółką?
-co jest złego w tym, że para daje sobie zezwolenie na skok w bok?
-co jest złego w seksie dla samej przyjemności, bez planowania potomstwa, przyszłości, ślubu, kredytów hipotecznych itp?

Potępienie tej sfery życia pochodzi od społeczeństwa, które jest chore. Wielcy myśliciele, guru duchowi, filozofowie, od zawsze zwracali uwagę na to, że społeczeństwo żyje w stanie neurozy, dychotomii. Demonizowanie seksu i samo pojęcie „zdrady” bierze się z dawnych czasów. Nie znano wtedy skutecznych metod antykoncepcji. Seks prędzej czy później kończył się ciążą.

By system jako tako trwał w tak trudnych warunkach, musiano ograniczyć seksualność i kobiet, i mężczyzn. Musiano wprowadzić pojęcie takie jak zdrada, małżeństwo, posiadanie drugiej osoby na własność. Wprowadzono poczucie winy, wstydu i lęku związane z seksualnością. Aby trzymać ludzi i system w ryzach, ograniczono i obrzydzono seksualność. Jest to podstawa oprogramowania ery patriarchalnej, czyli eonu ciemności, ery ryb / ery lisa, ery upadku ludzkości i całej planety.

Obecnie jak nigdy widać, że te wzorce są zdezaktualizowane i niewydolne. Że przynoszą światu zło. W bólach upadają, rodzi się nowy świat. To, co nazywane jest tradycyjnymi wartościami, prawilnością itp – nie jest żadnym boskim prawem, nie jest czymś wzniosłym i dobrym. Jest to system kontroli, konieczny w dawnych czasach, by system trwał, by ludzkość przetrwała i rozwijała się. Ten system kontroli wynika bezpośrednio z małej wiedzy i świadomości, i braku technologii i nauki. Jest to system odpowiedni dla mentalności dawnych ludzi.

Nie daj się zapędzić w pułapkę nienawiści do płci przeciwnej. Jeśli jesteś mężczyzną – nie daj sobie wmówić toksycznych doktryn guru uwodzenia, podrywu, NLP. Znają co najwyżej 20% prawdy, i to prawdy „płaskiej„, a przecież jest ona wielowymiarowa. Jeśli jesteś kobietą – nie daj sobie wmówić niektórych tez toksycznej odmiany feminizmu.

Sam feminizm był konieczny, wprowadzono go po to by przyspieszyć przebudzenie kobiet, a globalnie – przebudzenie Bogini. Jednak jego odmiana genderowo-neoliberalna, ta znana z Unii Europejskiej, staje się powoli wypaczeniem, nowotworem. Mamy więc dwa przeciwieństwa: samczość skupiona wokół poradników uwodzenia i podrywu, i toksyczna, lewacka odmiana feminizmu. Każda z tych stron uważa, że winna jest ta druga płeć.

Tak, ja też ten błąd popełniałem. Rozsiewałem kiedyś tę truciznę. Obecnie stare i toksyczne artykuły sukcesywnie usuwam z mojej strony. A prawda jest nieco inna. Wszystkiemu winne są: nieświadomość, brak realnej wiedzy, i posiadanie wiedzy fałszywej – narzuconej przez chore społeczeństwo. Miłość, związki, seks – to nie tylko transakcja handlowo-wampiryczna sfochanej i humorzastej „Ewki” z prymitywnym i niekumatym „Adasiem„. Miłość posiada ukrytą opcję (Occult), z tym, że to zadziała, jeśli tworzymy relację z osobą o mentalności podobnej do naszej, a nie niższej.

Odrzuć wszystko to, co mówiły Wam o miłości i związkach rodzice, babcie, ciotki, społeczeństwo. Odrzuć to, co przeczytałeś na forach psychologicznych. Na których każdy jeden uważał się za wielkiego asertywnego i ekstrawertycznego mądralę, a tak naprawdę nic nie wiedział o życiu. Chyba o odrzuceniu tego, co mówi kościół, konserwatyzm, prawilność – nie muszę mówić, bo to oczywiste? Idź w świat odważnie, zdobywając nową, wartościową wiedzę – o Lilith, o Bogini, o świadomości, o pracy nad sobą.

Zapraszam na inne ciekawe artykuły dotyczące relacji, miłości, seksu, związków, kobiecości i męskości:
–System Cię zniewala ale nie musi tak być! Zasługujesz na szczęście i to co najlepsze!
Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu, i kobiety i mężczyźni. Jak się uwolnić?
Trud miłości i trud życia na Ziemi: dlaczego tak się dzieje?
Jeszcze nigdy związki nie były tak problematyczne jak teraz: bratnie dusze
Związek może być rajem ale może być i piekłem.. Jak postępować?
Wolność i możliwość wyboru to najważniejsze wartości na Ziemi
Prawdziwa przyczyna zła na świecie? Wszystko jest odwrócone o 180 stopni
Mistyk Marek Taran o budowaniu zdrowych i szczęśliwych związków
Lęk o przetrwanie jest najbardziej niszczącym ludzkim lękiem
Czy posiadanie dzieci w tym systemie ma sens?!
Zrób systemowi na złość i uwolnij się!
Jeszcze nigdy związki nie były tak problematyczne jak teraz

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz podziękować mi za moją pracę i wesprzeć ideę mojej strony. Jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Szokujące skutki odejścia ludzkości od duchowości

duchowosc-5Zapraszam na nagranie video prezentujące jeden z aspektów upadku ludzkości, o którym to aspekcie prawie w ogóle się nie mówi. Ten aspekt to ograniczenie siły pierwiastka żeńskiego i pozbawienie go większości mocy. Podobne sprawa miała się z pierwiastkiem męskim, który został pozbawiony wrażliwości. Mamy więc permanentne rozszczepienie, polaryzację archetypów (pierwiastków) płci i szereg znanych nam, cywilizacyjnych problemów.

Na Ziemi nie dzieje się za dobrze. Kryzys jaki przechodzimy, dotyczy każdej możliwej dziedziny życia. To, co przedstawiam w swoich artykułach na temat ery męskiej (patriarchalnej), jest jedną z praprzyczyn obecnej sytuacji na świecie. Kto lub co tak zadecydowało te tysiące lat temu – nie wiadomo.

Symbolicznym, duchowym „opiekunem” męskiej ery jest bóstwo nazywane demiurgiem. Nosi ono różne nazwy w zależności od religii, i ma ustawiać parametry ziemskich podsystemów, i niejako „uczyć poprzez cierpienie” słabo rozwinięte, ziemskie dusze. Jego imiona to:
-jahve (judaizm)
-pan bóg, bóg ojciec (chrześcijaństwo)
-allah (islam)
-szatan (wczesne, gnostyckie odłamy chrześcijaństwa)
-do tego dochodzą inne imiona z pozostałych, często starszych niż judaizm religii – takich jak babiloński marduk.

Obecnie to wszystko ma się zmieniać – jak mówi jedna z teorii. Mamy żyć w dobie przełomu, gdzie stare wartości upadają, a archetypy płci się wyrównują. Mamy większy dostęp do wiedzy, techniki, nauki, duchowości (tak, tak – bo jedno łączy się z drugim). Możemy w końcu zająć się czymś innym niż pracą w polu czy w fabryce po 18 godzin na dobę i niańczeniem 15 dzieci.

Zaczynamy zdawać sobie sprawę z wielu niedostrzegalnych wcześniej płaszczyzn rzeczywistości. Zadajemy głośno te pytania, na które wcześniej ludzie by nawet nie wpadli. Często w wieku tych 25, 30 lat mamy wiedzę, którą dawniej mieli bardzo starzy ludzie, i którą siłą rzeczy na zawsze zabierali do grobu. Mamy w końcu inny system relacji międzyludzkich.

Skutkiem ubocznym tych przemian jest z jednej strony feminizm i jego wypaczenia (chęć zduszenia męskiej siły, gniew) a z drugiej strony – są to mężczyźni którzy słabiej radzą sobie w życiu. Poniższy film video to podstawy jeśli chodzi o naszą wiedzę, ale warto go obejrzeć. Podejmowany jest tam także inny przejaw patriarchalnej ery. Czyli myślenie lewopółkulowe, racjonalne, wykluczające duchowość i ograniczające emocjonalność. I istotnie, ludzie wykazujący skrajne myślenie lewopółkulowe, często będący psychopatami – robią obecnie kariery, biznesy, rządzą.

Polecam też poniższe artykuły na ten temat:
Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu, i kobiety i mężczyźni. Jak się uwolnić?
Trud miłości i trud życia na Ziemi: dlaczego tak się dzieje?
Jeszcze nigdy związki nie były tak problematyczne jak teraz: bratnie dusze
Związek może być rajem ale może być i piekłem.. Jak postępować?
Wolność i możliwość wyboru to najważniejsze wartości na Ziemi
Prawdziwa przyczyna zła na świecie? Wszystko jest odwrócone o 180 stopni
Mistyk Marek Taran o budowaniu zdrowych i szczęśliwych związków
Lęk o przetrwanie jest najbardziej niszczącym ludzkim lękiem
Czy posiadanie dzieci w tym systemie ma sens?!
Zrób systemowi na złość i uwolnij się!
Jeszcze nigdy związki nie były tak problematyczne jak teraz

Autor tekstu: Jarek Kefir

Możesz wesprzeć funkcjonowanie mojej strony. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii politycznych, ideologii, religii, koncernów i innych grup nacisku. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Dzięki!🙂 W poniższym linku zawarłem informacje, jak to zrobić:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/