Tag: Era Wodnika

OŚWIECENIE KTÓREGO PRAGNIESZ JEST PROCESEM DESTRUKCYJNYM I ROZCZAROWUJĄCYM!

Czym jest prawdziwe przebudzenie / oświecenie? Czym nie jest rozwój duchowy?!

Uwaga! Chciałbym Cię przestrzec przed tym, co uważa się za rozwój duchowy, a co wcale nim nie jest! Na końcu tej duchowej ścieżki czeka Cię wielkie rozczarowanie.. I tak właśnie ma być. Jestem przyzwyczajony do demaskowania prawdy nielubianej i niechcianej, której nie ma nawet w mediach nazywających siebie „niezależnymi”. Ale przecież owo rozczarowanie jest jednocześnie upadkiem iluzji.

Pisałem kiedyś, że odpowiedzi na trudne człowiecze pytania są, choć wielu mówi, że ich nie ma. Ale są one bardzo rozczarowujące i trudne do zaakceptowania. Bo to nie tak miało być.. Bo nie tego uczyli nas rodzice, dziadkowie czy nauczyciele w szkole.

Oświecenie jest procesem destrukcyjnym, nie ma nic wspólnego z byciem lepszym lub szczęśliwszym. Oświecenie jest upadkiem iluzji, dostrzeżeniem fasady pozorów i udawania. Jest całkowitym wykorzenieniem wszystkiego, co uważaliśmy za prawdziwe.”

Bolesny upadek iluzji w duchowości

Wielu ludzi zaczyna się interesować duchowością ezoteryczną ponieważ albo chcą rozwiązać swoje problemy, albo dodać sobie mocy, poweru, czegoś ekscytującego, niczym takiej kokainy do potęgi entej. Wielu ludzi chce osiągnąć zagubione przed laty szczęście. Różne szkoły, nauczyciele duchowi, autorzy ezoterycznych doktryn nęcą i kuszą. Kuszą spełnieniem, odczuwaniem stanu permanentnej nirvany, spotkania bratniej duszy (tzw. „twin flame”).

Jednak to nie jest prawdą. Muszę Cię zmartwić, ale to kolejna zasłona dymna, jedna z wielu, którą spotkasz. Wielu ludzi poszukuje w tym procesie czegoś, czego tam nie ma i nigdy nie będzie. Jest cała masa książek, często uznanych, opisujących błogość nirvany, pełne sukcesów życie, metody na unikanie cierpień.. Nęcą, kuszą, obiecują i opisują coś, czego nie ma. To jest ta zasłona iluzji, i konfrontacja z nią często jest bolesna. Bo miało być tak pięknie, bezproblemowo, „oświeceniowo„. A nie jest.

Frustracja ezoteryków i duchowi guru z fejsa z folią aluminiową na głowie

I często powoduje to ogromną frustrację bądź popadanie w fanatyzm. Powszechne są na tym etapie gwałtowne zmiany obieranych ścieżek i metod duchowych. Często zdarza się radykalizm i zwalczanie tych, którzy mają choć trochę inne podejście. Uwaga jest skoncentrowana na rzeczach które są tak naprawdę albo nieistotne, albo szkodliwe. Oszalały z bólu człowiek chce wiedzieć, czy otwierać czakry, czy zamykać, czy raczej tworzyć z nich jeden torus. A może zamykać tylko niektóre? Przecież każdy guru czy nauczyciel mówi inaczej i każdy uważa, że ma rację.

Poszukiwanie doktryn, miotanie się między nimi to cecha tego etapu. Kolejne doświadczenia, jakie się wtedy pojawiają, to szukanie coraz to nowych guru. Także tych guru facebookowych, którzy nakładają folie aluminiową na głowę i kręcą filmiki o gwałtach kosmitów. Często jest to etap szaleństwa związanego z ezoteryką i teoriami spiskowymi. Jest to także etap takiej „gorączkowej naiwności”, gdzie zdezorientowany i przerażony człowiek uwierzy we wszystko, byle tylko było to „spiskowe”, „alternatywne” czy „ezoteryczne”. Często wierzy się wtedy w teorie absurdalne i śmieszne. Naiwność jest niestety naszym „cieniem” do przepracowania. Jak to mówią – aby docenić normalność, trzeba popaść w szaleństwo.

Ten artykuł jest częścią szerszej serii moich publikacji o tytule: „Prawdziwe demaskacje, głupie teorie spiskowe a zdrowy racjonalizm”. Chciałbym, by w tym trudnym i mało znanym świecie kierowało Cię i serce, i zdrowy, „rozumowy” racjonalizm. Poniżej zamieszczam linki do tych artykułów:
Realne spiski i przekręty, a głupie teorie spiskowe. Jak nie zwariować?!
Jak nie zwariować w świecie ogromnych przekrętów i teorii spiskowych?
Trwa szaleństwo idei i doktryn ale ludzkość wkrótce się z niego przebudzi!
Czy technika jest zła a natura jest dobra? To nie jest takie proste!
Czy smartfony doprowadzą do epidemii zombie?! Niepokojące doniesienia naukowców
Robotyzacja wymusi ogromne przemiany.. Jak się włączyć i wygrać? To wielka szansa dla nas!
Dlaczego dawniej było fajniej i lepiej? Dzisiejsze czasy to jakaś porażka!

Aby docenić normalność i spokój, trzeba popaść w szaleństwo

Oświecenie to zmierzenie z najgłębszymi cieniami w podświadomości. To bardziej psychologia niż jakaś ezoteryka. Następuje rozpad dotychczasowego systemu wartości, także w sferze doktryn. Fanatyczny lewicowiec może odkryć, że jednak ma trochę poglądów prawicowych, które wypierał i negował, i może chwilowo być zafascynowany ideami prawicy.

Z kolei zwolennik skrajnej prawicy nagle może odkryć, że jednak trochę poglądów liberalnych ma, i może stać się na jakiś czas wręcz libertynem. A tu chodzi przecież o pogodzenie dwóch przeciwności. Lewica i prawica to tylko jeden z elementów układanki. Bo dochodzą jeszcze podziały takie jak: damska i męska część świadomości, słabe i silne cechy, i tak dalej. A tych cieni do rozwiązania jest znacznie, znacznie więcej.

W pewnym momencie powiesz zrezygnowany:
„-Okej.. Wiem już to, to i to. Wiem że tyle rzeczy które uważałem za prawdziwe, okazało się kłamstwami, tylko opakowane w nowy, ezoteryczny papierek. Ale co dalej?! Pustka, próżnia? Czy to już wszystko? Naprawdę wszystko?!

Przestajesz medytować, liczyć numerologię, patrzeć w tarot. Zaczynasz.. żyć

Po przejściu procesu oświecenia (lol) następuje faza „zimnego wyłączenia”. Człowiek nie chce już medytować, nie chce czytać o jakichś kosmosach, numerologiach i cudach nie widach. Nie tylko dlatego, że już wie, że wiele tych duchowych teorii jest iluzją. Ale także dlatego, że taki człowiek zyskuje coraz większy spokój i zaczyna pragnąć realizować się w świecie materii. Materii, którą podczas tego uduchawiania się często zaniedbywał. Świat materii to oczywiście relacje międzyludzkie, związki, aktywizm obywatelski. Człowiek taki będzie starał się dalej przekazywać to, czego się dowiedział, ale będzie to robił już w inny sposób.

Choroby i defekty ciała pozostaną, choć będziesz trochę spokojniejszy. I z tymi chorobami też będziesz musiał się zmierzyć, korzystając z medycyny naturalnej lub farmaceutycznej. A najczęściej z obu medycyn, bo nie oszukujmy się, tak często jest, jeśli leczenie jest prowadzone mądrze, przez kogoś kto się zna na nim. Robert Anton Wilson i wielu innych Wielkich Wtajemniczonych mówili, że to tylko przystanek przed następnym procesem. Czyli przed prawdziwą illuminacją, przed odczuwaniem właśnie tej nirvany, przed dokonywaniem cudów i dostępem do Kroniki Akaszy.. Wilson nazywał takich ludzi „Illuminatami”.

Ja jestem sceptyczny wobec takich twierdzeń, ale oczywiście nie wykluczam. Nie wykluczam także tego, że ewolucja świata idzie w stronę globalnej świadomości. Ale przecież nie mogę uwierzyć bez dowodów, bez sprawdzenia tego samemu. Tu i teraz bazuje na tym, co wiem i co zweryfikowałem.

Tematykę Illuminatów podejmowałem także w moim cyklu artykułów „Illuminaci i Ty”:
Illuminaci oficjalnie ujawnili swoje plany światu! „Rozpoczynamy projekt NWO”
Czy tajemniczy „agenci ewolucji” zakulisowo wpływają na losy Ziemi?
Kim naprawdę są Illuminaci? Jaka rzeczywista konspiracja kryje się za tą tajną organizacją?!
Illuminata ujawnia szokujące fakty o tajnym stowarzyszeniu rządzącym światem!
Czego nie wiesz o tajnym stowarzyszeniu Illuminati? Ujawniam szokujący sekret!
Elity Cię oszukują i kontrolują wykorzystując politykę i niektóre teorie spiskowe!
Illuminati: zakazany i ukrywany sekret tajnego stowarzyszenia, o którym być może nie wiesz
Czy illuminati istnieją?! Potężna organizacja ujawniła się światu i przedstawiła swoje szokujące, tajne plany!

Świat jest w porządku i jest na dobrej drodze

Wiem tyle, że w pewnym momencie zyskujesz ogromne poczucie i przekonanie, że świat jest na dobrej drodze i jego celem jest ewolucja i wspieranie nas, zagubionych, ślepych i śpiących „dzieci”. Zyskujesz ogromną pewność, że jungowska nieświadomość zbiorowa, monoteistyczny Bóg czy gnostycki Demiurg (to różne nazwy tego samego) nie są złymi strażnikami planety więziennej, ale są naszymi opiekunami, którzy robią co mogą, tylko my nie chcemy lub nie możemy pozwolić sobie pomóc.

Zyskujesz także pewność, że choć trwa wyzysk, że choć mafie są chronione przez państwa, a korporacje i banki drenują zasoby planety, to te wszystkie zło jest i będzie demaskowane a potem pokonywane. Zyskujesz również pewność, że żadne „byty astralne”, żadni archonci i żadni „straszni magowie” nie zabierają Ci energii, ale robią to Twoje własne, nieuświadomione programy podświadomości. Teraz już wiesz, że są to właśnie te wewnętrzne podświadome programy, i że nie wiedząc o nich, dokonywałeś projekcji, np na nieistniejących archontów czy na ludzi których oskarżałeś o wampiryzm, a którzy byli zupełnie niewinni.

Wiedza o tym to siła, to potęga, to prawdziwe oświecenie.

O demonach, astralu, karmie i iluzjach duchowości ezoterycznej napisałem wiele artykułów. Popularyzuję wiedzę, której znajomość jest niemal zerowa, nawet wśród „uduchowionych”. Okazuje się, że klucz jest w zwykłej prostocie, w codziennych radościach, w byciu człowiekiem, a nie bydlakiem. A nie w skomplikowanych systemach i prawidłach. Możesz o tym wszystkim poczytać w poniższych artykułach:
Te pseudo duchowe teorie mogą doprowadzić do życiowej tragedii. Nie przegap tego, co ważne!
Który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?
Największa tajemnica duchowości? Nie wszystko co „duchowe” jest prawdziwe!
Uważasz, że jesteś wolny? A masz odwagę zadać sobie kilka prostych pytań?
Czy cierpienie i zło mają sens? Czyli tajemnice i przekłamania w duchowości
Czy karma na pewno wraca? Zaskoczę Cię, ale..

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

CZĘSTOTLIWOŚCI SOLFEŻOWE: POZNAJ SKUTECZNĄ METODĘ LECZENIA I USPOKAJANIA DŹWIĘKAMI

Leczenie dźwiękami? Czy to możliwe? Zapraszam Cię do zapoznania się z częstotliwościami solfeżowymi, które robią ostatnio furorę. Można ich słuchać zarówno podczas czytania książek, jak i podczas pełnej medytacji, gdy popadamy w trans. Umożliwiają one harmonizowanie pracy czakramów i stabilizowanie energetyki ciała. Uspokajają i dodają witalności. No i w wielu przypadkach nagrania te są po prostu miłe dla ucha.

Dźwięków solfeżowych słuchamy na leżąco, najlepiej z zamkniętymi oczami, przed posiłkiem lub 2 – 3 godziny po posiłku. Ważne by słuchać ich w odizolowaniu od zgiełku i odgłosów dnia codziennego. Harmonijnie oddychamy i rozluźniamy mięśnie. Warunek konieczny to posiadanie dobrej jakości słuchawek, gdyż inaczej dźwięki nie będą działać. Telefon komórkowy oddalamy co najmniej 3 metry od nas i od linii słuchawki-komputer, bo może powodować słyszalne zakłócenia (dotyczy słuchawek bezprzewodowych).

Kundalini, czyli system energetyczny człowieka, dzieli się na 7 czakr. Trzy czakry „fizyczne” (podstawy, sakralna, splotu słonecznego) jedna czakra „łącznikowa” (serca) i trzy czakry „duchowe” (gardła, trzeciego oka, korony). Ważne jest to, by osiągnąć harmonię – czyli jednakowa ilość potencjału we wszystkich czakrach. Można mieć np 1% potencjału w jednej czakrze, a w drugiej 800%. Taki stan jest niekorzystny. Pracując poniższymi i innymi metodami nad czakrami, pamiętaj by nie skupiać się na jednej bądź dwóch-trzech. Jeśli dana czakra jest nadaktywna, to taki stan również dobry nie jest.

Częstotliwości i dźwięki solfeżowe – przeciwwskazania i skutki uboczne

Niewskazane jest słuchanie ich podczas jazdy samochodem, w czasie obsługi maszyn lub wykonywania jakichkolwiek innych, niebezpiecznych lub potencjalnie niebezpiecznych czynności. Dźwięki te niewskazane są także w przypadku padaczki i chorób psychicznych takich jak schizofrenia, paranoja, zespoły urojeniowe, choroba afektywno-dwubiegunowa.

Jeśli mocno obawiasz się różnych klątw, złych energii, napastowania przez złe byty, jeśli jeszcze wierzysz w tę całą „astralną iluzję”, bardzo popularną w ezoteryce, to te dźwięki są również dla Ciebie przeciwwskazane. Ja używam określenia: „psychoza ezoteryczna” lub też „schizofrenia ezoteryczna”. Jak bowiem nazwać wieczny lęk przed demonami, klątwami, złymi bytami, negatywnymi energiami? Jak nazwać wieczną neurozę i pilnowanie się, by nie wygenerować złej myśli, by wibracje zawsze były wysokie?

To nie są demony, złe energie czy astral, ale nasze własne wewnętrzne programy. Które są nieuświadomione lub wyparte, więc dokonujemy podświadomej projekcji i widzimy je jako „demony”, „ataki energetyczne”, „klątwy” itp. I w końcu to nie astral widzą co po niektórzy „widzący”, ale widzą lustrzane odbicie swojego własnego umysłu.

O demonach, astralu, karmie i iluzjach duchowości ezoterycznej napisałem wiele artykułów. Popularyzuję wiedzę, której znajomość jest niemal zerowa, nawet wśród „uduchowionych”. Okazuje się, że klucz jest w zwykłej prostocie, w codziennych radościach, w byciu człowiekiem, a nie bydlakiem. A nie w skomplikowanych systemach i prawidłach. Możesz o tym wszystkim poczytać w poniższych artykułach:
Największa tajemnica duchowości? Nie wszystko co „duchowe” jest prawdziwe!
Uważasz, że jesteś wolny? A masz odwagę zadać sobie kilka prostych pytań?
Czy cierpienie i zło mają sens? Czyli tajemnice i przekłamania w duchowości
Czy karma na pewno wraca? Zaskoczę Cię, ale..
Te pseudo duchowe teorie mogą doprowadzić do życiowej tragedii. Nie zatrać tego co najważniejsze!
Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie? Zniewolenie jest największe w historii Ziemi!
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Strefa tabu: który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?

Częstotliwości solfeżowe o których mówiłem, to:

-174 Hz (częstotliwość podstawy, uwalnianie od podświadomych lęków i traum)

-285 Hz (częstotliwość podstawy, świadomość kwantowa, impuls do uzdrawiania ciała, komórek, narządów i energetyki)

-396 Hz (czakram podstawy, zachowania i lęki pierwotne, uwalnianie od poczucia winy i strachu)

-417 Hz (czakram sakralny, seksualność, zachowania jak i ubezwłasnowolnienie społeczne, odwracanie biegu wydarzeń, ułatwienie zmian)

-528 Hz (czakram solarny, siła i manifestacja woli ale też skoncentrowanie na sobie, łącznie z negatywnymi aspektami tego, transformacja i cuda (naprawa DNA)

-639 Hz (czakram serca, łącznik między Sacrum a Profanum, związki, miłość, empatia, radość, połączenie, relacje międzyludzkie)

-741 Hz (czakram gardła, asertywność, relacje społeczne, intuicja)

-852 Hz (czakram trzeciego oka, duchowość, energia, kontakt ze wszechświatem)

-963 Hz (czakram korony, duchowe mistrzostwo, kontakt z Bogiem, stan przebudzenia i oświecenia)

-1122 Hz (medytacja, uspokojenie, wyciszenie, transcendencja)

Czy częstotliwości solfeżowe działają?

Czy te dźwięki działają? To zależy od wielu czynników. Należy poczytać i energetyce ciała i za co odpowiadają konkretne czakramy. I działać w tym zakresie, gdzie mamy jakieś deficyty. To podstawowa zasada, oparta o minimalizm. Naprawiamy tylko i wyłącznie to, co wymaga naprawy. Wzmacniamy tylko i wyłącznie to, co wymaga wzmocnienia. Ta zasada dotyczy także suplementacji, leczenia i wielu innych dziedzin życia. Całe życie bowiem uczymy się balansować pomiędzy jedną skrajnością a drugą, pomiędzy niedoborem a nadmiarem, jak to jest w przypadku biochemii organizmu.

Ważne jest też, by pracować nad całością swoje istoty, a nie zakładać słuchawki, medytować i uważać, że wszystko stanie się samo. Nie, nie stanie się, a wręcz można zrobić sobie w ten sposób krzywdę, czego skrajnym przykładem jest opętanie. Najważniejsze zadanie to rozprawienie się z naszymi lękami, kompleksami, traumami. Z mentalnością ofiary, z brakiem asertywności, z uzależnieniami, z poczuciem samotności. Także z tzw „cieniem”, który przejawia się w tym, czego najbardziej nie lubimy, nienawidzimy, nie znosimy.

Warto postawić na tzw „integrację cienia”, która prowadzi do prawdziwej, bo dojrzałej duchowości, pozbawionej „ezo-psychoz”. Osoba która zajmuje się tym w Polsce i osiąga znakomite rezultaty, jest Farida ze strony CiemnaNoc.pl [LINK TUTAJ]. Pamiętaj, że żadna muzyczka, żadne wielogodzinne medytacje, transe, żadne zagłębianie się w numerologię, kalendarze Majów itp, nie odwalą za Ciebie tej brudnej roboty poznania i zintegrowania głęboko ukrywanych, podświadomych treści.

174 Hz – uwalnianie od podświadomych najniższych lęków i traum:

285 Hz – świadomość kwantowa, impuls do uzdrawiania energetyki i ciała:

396 Hz – uwalnianie od poczucia winy i strachu:

417 Hz – odwracanie biegu wydarzeń, ułatwienie przemiany:

528 Hz – transformacja i cuda (naprawa DNA):

639 Hz – połączenie, relacje międzyludzkie:

741 Hz – budzenie intuicji:

852 Hz – powrót do duchowości:

936 Hz – aktywator szyszynki (jasnowidzenie):

1122 Hz – wyciszanie i medytacja:

Poniżej ciekawe, trwające 71 minut nagranie z wszystkimi częstotliwościami solfeżowymi po kolei, od 396 do 963 Hz, obejmujące wszystkie 7 czakr. Ma ono ciekawą, elektroniczną melodię i wspaniałe, chóralne wstawki:

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

SYSTEM WKRÓTCE RUNIE. TO PRZESĄDZONE BO WYCZERPAŁ SIĘ ZUPEŁNIE!

Czym jest dla Ciebie reforma lub upadek systemu? Systemu, który ogranicza, ogłupia, cenzuruje, drenuje nasze zasoby, powoduje nierówność i coraz większą biedę? I jednocześnie systemu, który trzyma za mordę tę planetę małp, umożliwiając ten minimalny rozwój? Systemu, dzięki któremu nie ma anarchii i rzezi na ulicach, dzięki któremu możesz iść spokojnie do kiosku po gazetę bez obawy, że dostaniesz kulkę w łeb? A także systemu, który przetransportuje Ci książkę o tym, jak warto być uduchowionym i „dobrowibracyjnym”, od drukarni w Łodzi, przez punkt magazynowy w Poznaniu, do Twojego domu w Warszawie, dzięki ciężkiej, fizycznej pracy ludzkich rąk? Warto mieć na uwadze te dwa oblicza systemu.

Bakterie i wirusy burząc w szokujący sposób dotychczasowy spokój organizmu, tak naprawdę mobilizują jego rozleniwiony układ obronny i pomagają mu usuwać niektóre szkodliwe substancje. W trochę podobny sposób nowe idee i nowe demaskacje infekują obecny porządek cywilizacyjny, czyli system. Jakkolwiek cywilizowana, empatyczna czy pokojowa wydaje Ci się ta nowatorska idea, którą głosisz, miej świadomość, że tak naprawdę jest ona „butelką benzyny”, którą rzucasz na system. Bez względu na to, czy namawiasz do niszczenia banków i korporacji, czy do wzajemnego szacunku, miłowania się i pokoju, jesteś tym, który podpala i burzy system.

Popatrz na poniższe zdjęcie:

Ideologiczne i religijne skrajności

Ten obrazek to dobra metafora nie tylko Europy, ale dużo szerzej – całego życia. Trwa szaleństwo doktryn. Ideologii, religii i dogmatów naukowych. Albo w tą, albo w tamtą. Zawsze dwie skrajności, Ty cholerny prawicowy oszołomie i Ty pieprzony lewaku. Po której stronie jesteś?! Mów! To cywilizacyjne szaleństwo miało swoje apogeum podczas starcia trzech „ideologicznych gigantów”, w postaci niemieckiego nazizmu, radzieckiego komunizmu i euro-atlantyckiego lewicowego liberalizmu. Z tego starcia do dziś nie możemy się podnieść. Zaś doktryna które chwilowo zwyciężyła to starcia, lewicowy liberalizm, zaczyna gnić i zjadać swój własny ogon.

Na tym obrazku na pierwszym planie szaleństwo „baby z brodą”, niczym w cyrku. Na drugim planie szaleństwo religijne, którego srogi marsz trwa, którego oddech już czujemy na naszych plecach.. Gdzieś tam na trzecim albo i na dziesiątym planie ta „milcząca normalność”. Najczęściej normalność nieświadoma, ignorancka, głupia i bierna. Normalność „owiec idących na rzeź”.. I gdzieś tam my, którzy jesteśmy tych wszystkich procesów świadomi. Jak to wszystko się skończy?

Trudne lekcje historii służą przebudzeniu ludzkości

Wbrew pozorom, to szaleństwo i ta sroga lekcja traktująca o obłędzie wszelkich doktryn, były potrzebne. Aby docenić spokój, trzeba popaść w szaleństwo a potem z niego wyjść wzmocnionym. Na przykład aby docenić drobne, codzienne radości i błogi spokój z ukochaną, rozwiniętą osobą, trzeba najpierw na lata popaść w szaleństwo skrajnych emocji z niestabilnymi i złymi partnerami. Żeby docenić po prostu stabilne i mądre zarządzanie państwem, trzeba było przejść przez szaleństwa liberalnej demokracji.

Która umożliwiła ciągłe i uporczywe zmiany ekip rządzących, szaleństwo doktryn, prześladowania jednych i drugich. A także neoliberalne eksperymenty ekonomiczne powodujące coraz bardziej dotkliwą biedę. Aby docenić patriotyzm i dumę ze swojego kraju, cywilizacji, należy popaść w szaleństwo otwartych granic i deptania nas przez tych, którzy nasze cywilizowane wartości chcą zniszczyć. Na tym polega przebudzenie ludzkości, która uczy się albo przez ból i cierpienie, albo przez rozwiązywanie palących społecznych problemów.

Idea która staje się masowa jest wypaczana

Cytat: „Każda wielka idea, każdy nowy pomysł, na początku swojego istnienia, pochodzi od mniejszości będącej jedną osobą (np. Jezus, Budda, Einstein, itp. ..), które były uważane za szaleńców.. Każdy dobry pomysł w powijakach jest bluźnierczy, ponieważ jest sprzeczny z ogólną ideą mas. Wielkie intuicje, wielkie oświecenia nigdy nie będą masowe. Wielkie prawdy życia są osobistą działalnością jednostek tu i tam … Dlatego religie, nawet te najliczniejsze, są dowodem ich własnego początkowego niepowodzenia, stają się instytucjami starającymi się wypełnić brak praktyczności i wewnętrznej witalności. Zawsze uważajcie na ideały, które stają się masowymi zjawiskami, nawet gdy sprawiają wrażenie duchowych. Na dłuższą metę rozbiją się i zdegenerują z powodu ich zbiorowego i bezosobowego charakteru.”
~Anthony de Mello

Upadek starych systemów wartości jest dramatyczny

Trwają czasy nihilizmu i upadku starych systemów wartości, które spajały porządek społeczny przez pokolenia. Masy ludzkie są coraz bardziej przekonane o bezcelowości i bezsensowności dotychczasowych ustaleń społecznych, zwyczajowych, politycznych czy prawnych. Widzą hipokryzję, fałsz, obłudę, wielomiliardowe interesy robione na jakichś ckliwych i łzawych tematach, czy fakt, że to zwyczajnie nie działa, nie odpowiada dzisiejszej rzeczywistości. Dramatyczny spadek zaufania do mediów i polityków, do nauki i medycyny, i wzajemna nieufność względem siebie, doprowadzają system do stadium niewydolności i popchną masy ku przeorganizowaniu całego modelu cywilizacyjnego.

System runie, ponieważ jest oparty o model niewolniczy, w którym 0,1% tych „na górze” ma większość zasobów kosztem niewoli i biedy reszty. Systemowa „straż pożarna” działała póki co niezawodnie, ale jak to mówią, jedna butelka pożaru nie czyni, ale milion już tak. Ta masa krytyczna zostanie wkrótce osiągnięta. Ta planeta przeszła przez millenia kataklizmów większych niż wszystkie nasze wojny. Samoświadoma biosfera Ziemi przetrwała trudności, jakie trudno sobie nawet wyobrazić.

Zaś ludzkość, czyli korona stworzenia, przeszła przez rządy najgorszych królów, władców, dyktatorów, i wyszła na tym wzmocniona. Mimo grozy czasów, w których mamy zaszczyt żyć, wszystko jest na dobrej drodze. Ewolucja, rozwój i udoskonalanie wszelkich istniejących form, w tym ludzkich (pod)systemów, istnieje i ciągle przyspiesza. To, co było nie do pomyślenia 20 lat temu, dziś jest powszechnie i ze wzburzeniem dyskutowane, a za 20 lat będzie rzeczywistością. To jest moje przesłanie dla Ciebie i dla nas wszystkich na 2018 rok.

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

MAMY W SOBIE POTĘŻNĄ SIŁĘ I MOŻEMY JEJ UŻYĆ PRZECIWKO ELITOM I SYSTEMOWI!

Koncepcje są potężniejsze niż karabiny. Nie pozwolilibyśmy mieć naszym wrogom karabinów. Dlaczego zatem mamy pozwalać im mieć koncepcje?” Kto zgadnie, skąd ten cytat?

Idee są nie tylko potężniejsze niż karabiny, a nawet potężniejsze niż głowice nuklearne. Infekują system, zarażają go, doprowadzają do stadium choroby i niewydolności. Niektóre złe idee mają działać niczym wirusy, pobudzając układ immunologiczny społeczeństw do obrony, np do obrony.. fizycznych granic państw. Inne idee działają w sposób pozytywny, pomagając ludziom żyć na luzie, być spokojniejszymi, bardziej pogodzonymi ze światem. Pozwalają im być wolnomyślicielami i nonkonformistami, żyć po swojemu. Jednak jakkolwiek słodko nie wyglądałaby taka idea, jest ona niczym kanister benzyny, podpalająca system. Bo elementy systemu które są stare, niewydolne i przynoszące niesprawiedliwość zawsze się silnie bronią przed upadkiem. A ludzie jak i siły wszechświata i tak je obalą. Ale taki proces jest bardzo chaotyczny, często wręcz dramatyczny.

Elity popełniły dwa błędy. Pierwszy błąd polegał na tym, że „niedozwolone”, a więc obarczone sankcjami prawnymi są tylko poglądy skrajnie prawicowe. Drugi błąd, który de facto nie jest błędem, a ewolucyjnym przeskokiem ludzkości, to powszechny, nie występujący nigdy wcześniej dostęp do informacji. Jak wyglądał dostęp do informacji np 200 lat temu? Dotyczył tylko wąskiej elity. To dla tej wąskiej grupki była filozofia, poezja, muzyka i inna twórczość. Więc oni mieli monopol na informację i ta informacja była adresowana tylko do nich. Dziś setki tysięcy książek zalegają na półkach, a miliony są w księgarniach. Wiedza całej ludzkości, w tym ta ukrywana przez tysiące lat, jest dostępna.

To samo z wszelką twórczością. Dawniej garsteczka mentalnych tetryków zachwycała się w swoich dżentelmeńskich klubach, że tworzą sobie nową epokę, np Pozytywizm. Jako cynik dodam, że bardzo przypominają oni dzisiejszych polskich inteligencików z fajką czytających Mrożka, zszokowanych że ich bezpieczny świat „Solidarności” runął w 2015 roku. Dziś każdy ma dostęp do świata poezji, literatury, filmu, idei. Co drugi pisze wiersze, choćby te na murach, hehe. Zespołów muzycznych w samej Polsce są tysiące.

Twórczość bardzo różnie rozumiana nie jest już domeną garstki tworzącej dla jeszcze mniejszej garstki, czyli dla elit. Ale jest domeną milionów. Ma to jeszcze jeden aspekt. Coraz więcej ludzi dostrzega, że na świecie jest 3000 religii a nie jedna jedynie słuszna (obecnie ateizm, a na drugim miejscu trzy monoteizmy). Zauważają też, że jest setki jeśli nie tysiące ideologii, a nie tylko jedynie słuszna (obecnie jedynie słuszny jest lewicowy liberalizm, który rości sobie nawet absurdalne prawo bycia naukowym, a na drugim miejscu wykastrowana chadecja).

System „kontrolowanej kloaki” i szok przyszłości

Sam doświadczyłem takiego mini „szoku przyszłości”. Gdy chodziłem do czteroletniego wówczas liceum (2000 – 2004 rok), to praktycznie nikt nie interesował się polityką. Świadomość polityki i idei była niemal zerowa nawet u osiemnastolatków w garniturach, przemycających spirytus rektyfikowany na studniówkę. Potem przyszedł rok 2007, słynna kampania socjotechniczna Platformy Obywatelskiej, przygotowana we wzorowy sposób przez psychotechników i inżynierów ludzkich emocji. Nagle każdy stał się albo POwcem, albo PiSowcem. Ideologie i polityczne wojenki zawitały nawet do gimnazjów. Dziś ma miejsce kolejny, bardziej pozytywny skok ewolucyjny w tym zakresie. Nagle ponad 60% wyborców deklaruje, że na pewno weźmie udział w wyborach. Nagle zaczęliśmy dostrzegać, że na in vitro i prawach gejów nie da się robić dalej polityki, że nasz kraj stał się dziadowską montownią dla Niemiec i krajów zachodu.

Ludzkość bez względu na epokę zna dwie formy organizacji porządku cywilizacyjnego. Pierwszy z nich to niewyobrażalna anarchia, w tym wojna, obozy, mordy, rzezie i wszystko co się z tym kojarzy. Drugi z nich to minimum minimum w postaci „kontrolowanej i spokojnej kloaki”. Dawniej było to niewolnictwo feudalne (agrarne), potem niewolnictwo przemysłowe (słynne XIX-wieczne fabryki z pracą po 16 godzin na dobę). Dalszą ewolucją tego modelu „kontrolowanej i spokojnej kloaki” jest dzisiejszy neoliberalny kapitalizm, z dodatkowym kneblem w postaci lewicowego szaleństwa.

W systemie tym jest ta sama zasada, że elita (dziś miliarderzy, korporacje, banki) ma ogromną większość zasobów. A dół społecznej piramidy albo bieduje, albo w pocie czoła zaharowuje się i zagryza o ochłapy w stylu: „Mam na imię Janusz Cebulak, mam 35 lat, pracuję <we firmie>, zarabiam 4500, mam mieszkanie i auto na kredyt, głosuję na Nowoczesną i jestem kimś, a nie to co te PiSowskie cebulaki.” Więc prawdą jest pewne porzekadło, że: „Będzie tak samo, tylko że więcej.” Są dalej te same zasady, ale jest więcej dóbr, więcej informacji i mimo tego, co napisałem powyżej – dól społecznej piramidy ma trochę więcej wolności i trochę więcej bogactw.

Bogactwo i silne ego są podstawą duchowości

Dlatego ja stawiam przede wszystkim na pieniądze i na siłę. Mówię, że wyrażanie się w materii, dbałość o nią, a więc także o pieniądz, świat, to podstawa dojrzałej duchowości. Choć przecież rozhisteryzowane ezo-dzieci uważają dokładnie inaczej. Pieniądze i szerzej, wyrażanie się w materii to podstawa duchowości. Tak samo podstawą duchowości jest silne i przepracowane ego. Bez pieniędzy mamy to, co w Polsce – czyli wegetację i szarpanie się z życiem. Bez silnego ego człowiek jest słabeuszem, który czasami odlatuje od ziemi w medytację czy jogę i czyni z tego credo życia. Ja też lubię medytację. Ale to „bujanie w obłokach” jest jednym z miliardów przejawów życia, a nie jego celem, jak mówią rzekomo „uduchowieni”. Zadaniem ego jest stawianie granic. Organizm, który nie stawia granic, ginie, lub wiedzie złe życie. Naród, który nie stawia granic, też ginie, zostając podbity przez inny.

Pieniądze, ego i stawianie granic archetypowo i symbolicznie oznaczają „to co męskie”, pierwiastek męski. W ostatnich dekadach siła pierwiastka męskiego osłabła. Przejawia się to w licznych szkołach duchowych stawiających transe, medytacje i wieczne „uduchowanie się i bujanie w obłokach” za jedyny cel. Przejawia się to także w nienawiści do patriotyzmu. Przejawia się to też bardziej fizycznie, w postaci otwartych granic dla silnych narodowości z silnym ego, które podbijają słabe narody. Podstawowym zadaniem duchowości dojrzałej jest powrót do pieniądza, powrót do ukochanej materii i powrót do ego, które jest naszą niepowtarzalną odrębnością i bez którego nie przeżyłbyś tu nawet sekundy. Nienawiść do ego, chęć jego pokonywania, wyrzekania się go, to bardzo zakamuflowana nienawiść do samego siebie, połączona z brakiem sił i brakiem umiejętności stawiania granic.

Duchowość dojrzała a ezo-duchowość niewolnika

Wielu magów, satanistów czy wtajemniczonych śmieje się w kułak z doktryn niewolników, jakie są obecne w nurcie new age. Ego może być silne i słabe. Może być przepracowane (pozytywne) i nieprzepracowane (negatywne). Ludzie z silnym i negatywnym ego mają dużo pieniędzy i władzy, lub chociaż uwielbienie w grupie znajomych i u płci przeciwnej, jak i inne ułatwienia w życiu. Dominuje oczywiście ego słabe i nieprzepracowane. To samo dotyczy pieniądza. Pieniądz jest narzędziem i nie należy obwiniać go o całe zło świata. Ponieważ przypomina to zachowanie dziecka, które po uderzeniu się w kant drzwi, kopie je „za karę”, nie zauważając tego, że samo było nieuważne i tych drzwi nie zauważyło.

Bez wzrostu zamożności społeczeństw i bez zredukowania przerażającego lęku o byt, nie będzie wzrostu uduchowienia i nie będzie globalnej świadomości. Bo człowiek na pierwszym miejscu zajmuje się potrzebami niższymi, takimi jak przeżycie. Bez silnego ego człowiek będzie ciągłą ofiarą w różnych miejscach i relacjach. Natomiast bez przepracowanego ego człowiek będzie albo katem (kapitalista, psychopata, „słodki drań”), albo tzw. „ofiarą która staje się katem” (przemoc psychiczna w związkach, „oddawanie” nienawiści wynikającej z dawnego skrzywdzenia nowemu partnerowi).

Szokując wnioski, do jakich doszedłem po upadku mojego dotychczasowego postrzegania duchowości, opisałem w poniższych artykułach. Świadomość tej wiedzy jest w Polsce niemal zerowa, bo wciąż w ezoteryce obowiązuje magiczno-dziecięcy model postrzegania:
Czy cierpienie i zło mają sens? Czyli tajemnice i przekłamania w duchowości
Kłamstwo religii które ma wpływ także na Twoje życie. „Czy na pewno Bóg rzekł?”
Dlaczego w Polsce jest wieczna bieda i wieczne „nie da się”? Spojrzenie mistyczne na ten problem
Czy karma na pewno wraca? Zaskoczę Cię, ale.. NIE wraca!
Największa tajemnica duchowości? Nie wszystko co „duchowe” jest prawdziwe!
Te pseudo duchowe teorie mogą doprowadzić do życiowej tragedii. Nie przegap tego, co ważne!

Doktryna jest mapą rzeczywistości a nie całą rzeczywistością

Mówię też ludziom, że każda ideologia, religia czy doktryna ekonomiczna nie odpowiada prawdzie, a małemu wycinkowi prawdy. Każda doktryna, religia itp. ma bardzo interesujący, acz szokujący moduł – otóż usprawiedliwia bogactwo elity i biedę ludu. Jest to tak charakterystyczne dla praktycznie każdej religii i ideologii istniejącej od początku świata, że odkrycie tego było dla mnie niemałym szokiem. Dopóki będziemy uważać, że nie zasługujemy na wszelkie dobro, że: „to moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina„, dopóty będziemy wyzyskiwani, manipulowani, i będziemy dostawać ochłapy. XIX wieczni robotnicy w pewnym momencie przebudzili się ze snu. Wtedy miały miejsce całe serie krwawych buntów przeciwko nieludzkim warunkom pracy.

Więc doszło do konsensusu w postaci dzisiejszego 8-godzinnego dnia pracy. Przed nami kolejne przebudzenie w tym aspekcie. To Ci XIX wieczni robotnicy byli ludźmi przebudzonymi i uduchowionymi, bo realizowali ewolucyjny zamysł ludzkości i planety na tamte czasy. Oni byli prawdziwie uduchowieni, bo walczyli o zmianę świata, redukcję zła i obniżenie poziomu niesprawiedliwości. Jeden ówczesny robotnik brutalnie mordujący ówczesnego właściciela fabryki, robił więcej dla świata i tym samym był bardziej uduchowiony, niż cały „wagon pierdolonych medytujących tybetańskich mnichów” z tego słynnego, internetowego porzekadła.

Naszym kłopotem jest spolegliwość wobec władzy i uległość wobec autorytetu, ujawniona i opisana np przez Stanleya Milgrama czy Philipa Zimbardo. Oczywiście ich eksperymenty psychologiczne zostały od razu odrzucone i mocno skrytykowane przez zwolenników „rządowych i korporacyjnych wersji oficjalnych”, zwących się „zwolennikami nauki”, „racjonalistami” czy też „sceptykami”. Popatrz tylko na to – zaledwie 100 strażników uzbrojonych w słabe karabiny Mauser trzymało za mordę 200.000 ludzi w niemieckim obozie Auschwitz. To samo, ale w innej formie jest dziś: brygadzista-psychopata gnębi i mobbinguje 200-osobową załogę fabryki. Dlaczego tych 200 ludzi, z czego przynajmniej setka to przysłowiowy „kawał chłopa”, nie potrafi się postawić? Mamy ogromne trudności z podniesieniem buntu przeciwko władzy. A jeśli już to robimy, to w ostateczności, czyli w sytuacji takiej jak teraz. Gdy wąska elita gromadzi biliony dolarów, a dół zaczyna wręcz przymierać głodem.

Naszym wrogiem nie są ludzie o odmiennych poglądach ale elity mające biliony dolarów

Cytat: „Elity ekonomiczne nie przepadają za przesadnie niezależnymi młodymi ludźmi. Uświadomiły to sobie już w latach 60. Lepiej jest mieć młodych ludzi pod kontrolą. A czy może być lepszy sposób kontroli niż kredyt, który trzeba spłacać?
~ Noam Chomsky

Naszym wrogiem są elity zabierające 99% i nie uczestniczące w kosztach funkcjonowania państwa. Jednym z elementów tzw. planu Balcerowicza było wprowadzenie stałego kursu dolara w stosunku do złotego, w relacji 1 dolar to 9500 starych złotych. Stały kurs utrzymywano przez prawie półtora roku również na mocy porozumienia z MFW. Potem zmieniono to na sztywny kurs w wysokości 1 euro = około 4 złote, i trwa to do dziś. Jest to tak skrajne tabu, że nikt o tym nie mówi, łącznie z obecnym rządem, który jest jaki jest, ale po 27 latach wziął się za naprawianie kraju. To jest przyczyna tego, że ceny mamy takie jak na zachodzie, zaś ze względu na wartość złotówki płace mamy jak na wschodzie. Pisałem o tym szerzej w poniższym artykule:
Czemu zarabiamy 4x mniej niż Niemcy przy identycznych cenach?! Odpowiedź jest szokująca bo to manipulacja elit!

Następne pokolenia będą miały zupełnie inny system przekonań. I będą robiły rzeczy, o których już mojemu pokoleniu 30-latków, które powoli tetryczeje, nawet się nie śniło. Nikt nie będzie im mówił, że to ich „wielka, wielka wina”. Nie będą wychowywać się w powszechnym lęku czy demonizowaniu seksu i innych przyjemności. Nie będą hołdować filozofii „pokornego cielęcia”. Nie będą uważać, że bieda i „nie wychylanie się” są dobre. Już dzisiejsze pokolenie 15-30 zadaje pytania, które były ścisłym tabu i które przyprawiają elitę o zawrót głowy. Na tym polega ewolucja ludzkości, która mimo wszystko postępuje. Nasz kłopot polega na użyciu tej siły. Na zaprzestaniu zginania karku. Na zmianie myślenia na takie, w którym zasługujemy od tego pięknego świata na wszystko, co najlepsze.

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

CZY UFO ISTNIEJE?! A MOŻE PADLIŚMY OFIARĄ ZBIOROWEJ PSYCHOZY?!

Od pokoleń ludzkość zadaje dwa najważniejsze pytania, na które do dziś nie ma odpowiedzi. Pierwsze z nich to: czy istnieje Bóg, i co jest po śmierci. Drugie z tych pytań to: jaka jest natura świata. Na pierwsze odpowiadają religie i ezoteryka. Na drugie odpowiadają ideologie, inne doktryny i nauka. Wszystkie one mają uspokoić umysł przerażony nieustanną zmiennością i surowością świata. Mają mu wytłumaczyć niewytłumaczalne. Olbrzymia, wielomiliardowa nieskończoność i złożoność świata też przeraża, więc religia, ideologia czy nauka ma dać jakąś bezpieczną mapę rzeczywistości.

Przecież mam mapę, więc nie zabłądzę w tej wielkiej dżungli, jaką jest świat. Ale kłopot w tym, że mapa nie jest rzeczywistością. Mapa geologiczna nie pokaże tego, jakie narodowości zamieszkują dany obszar. Zaś mapa narodowościowa nie pokaże, gdzie są góry, wyżyny, doliny. No i rzeczywistość jest tak niewyobrażalnie ogromna, że można zsyntetyzować praktycznie nieskończoną ilość map. Np mapę rodzajów flory jelitowej u ludności zamieszkującej różne kontynenty. Albo mapę określającą, czy dane społeczeństwo jest konserwatywne czy liberalne. I każda z tych map będzie w pewnym sensie prawdziwa, bo pokazuje jakiś tam subiektywny wycinek rzeczywistości.

Wróćmy do dwóch najważniejszych pytań na Ziemi. Do dziś nie ma na nie odpowiedzi, choć niewyobrażalna ilość ludzkich wysiłków zmierza do tego, by jakąś tam odpowiedź dać. Jaka jest natura świata? Od kilku stuleci na scenę wkroczyła nauka, która też chce to wyjaśnić. Odkrywa coraz więcej, w LHC / CERN odkrywane są coraz mniejsze i mniejsze cząstki elementarne. Ale cząstki Boga, wbrew buńczucznym zapowiedziom, nie znaleziono. To tylko kolejna maleńka molekuła. Dodatkowo liberalny know-how który jest konsensusem w nauce, zaciemnił obraz i wręcz zahamował rozwój w niektórych dziedzinach.

-Jak myślisz, czy Bóg i życie po śmierci istnieją? -Póki co wierzę w życie PRZED śmiercią!

Czy istnieje Bóg i co jest po śmierci? Na to do dziś nie ma odpowiedzi. Podstawowe pytanie, najbardziej heretyckie, najbardziej zakazane brzmi: „Czy na pewno Bóg rzekł?”. Nie ma żadnego dowodu na ingerencję jakiegokolwiek bóstwa w jakiejkolwiek epoce historycznej. Biblia? Koran? Talmud? Kabała? To są dzieła ludzkich rąk, to są słowa ludzi. Równie dobrze mogły one powstać zaledwie.. 500 lat temu, a nie 1600 lat temu, jak głosi oficjalna wersja. Nikt nie umarł, nie przeszedł na tą drugą stronę, po czym nie wrócił i nie opowiedział nam jak tam jest. Słowa tych którzy przeżyli śmierć kliniczną nie są dowodem twardym i ostatecznym, ponieważ oni nie przekroczyli tej magicznej granicy, tylko lekko się do niej zbliżyli. Przeżycia religijne, medytacyjne, duchowe, mistyczne, transowe, magiczne, astralne też nie są dowodem, bo widzący widzi swój własny umysł w zwierciadle.

Te dwa fundamentalne człowiecze dylematy zostały zasłonięte zasłoną nie do zdjęcia. Największym i najpotężniejszym tabu, jakie kiedykolwiek istniało, to to, co się dzieje z człowiekiem po śmierci. Budzi ono ogrom lęków, egzystencjalnych nerwic. Jest zaczątkiem epokowych dzieł kultury i sztuki. Od eonów czasu inspiruje przemyślenia, z których powstają coraz to nowe ideologie, religie, doktryny, dziedziny nauki, jak psychologia. I zawsze reformowały one system. Dziś możemy postrzegać chrześcijaństwo jako coś ekstremalnie archaicznego, nie mówiąc już o islamie. Ale dawniej, w tym 3, 4 czy 5 wieku naszej ery, było ono niezbędne, by ludzkość poszła krok do przodu. Dawniej było ono epokową reformą systemu, która zakazywała np walk gladiatorów czy krwawych ofiar z ludzi.

UFO: istnieje czy nie?

W te odwieczne człowiecze dylematy wpisuje się to, co omówimy w tym artykule. Zjawisko UFO rozpala wyobraźnię od końca II Wojny Światowej. Liczne obserwacje tego zjawiska, dokonywane nawet przez policjantów czy pilotów wojskowych, rozgrzało debatę publiczną na świecie. Powstał ruch ufologiczny tropiący coraz to nowe przejawy UFO. Bo zjawisko to ewoluowało. Nie chodzi tylko o rzekome statki obcych, których kształt się cały czas zmieniał. Ale doszły zjawiska takie jak: kręgi w zbożu, porwania i okaleczenia zwierząt. Także rzekome „wzięcia”, czyli porwania ludzi, które zostały zapamiętane jako sny lub wychodziły podczas hipnoz. Oczywiście były też chupacabry, czyli demoniczne zmutowane istoty, jak i „faceci w czerni”, którzy dzięki koneksjom rządowym mieli nękać tych którzy widzieli UFO.

Potem na tej podstawie wyrósł ogromny ruch ezoteryczno-ufologiczny. Ziemia ma być pod okupacją złowrogich, kosmicznych gadów – reptilian, drakonian, szaraków. Zaś pomagać nam mają przyjazne rasy, takie jak plejadianie, arkturianie czy kasjopejanie. Rasy przyjazne mają przekazywać wiedzę i cenne informacje za pomocą channelingów. Channelingi to przekazy od istot z kosmosu, przyjmowane przez ludzi w trakcie medytacji, podróży psychodelicznych lub różnych innych form transu. No i tutaj też chciałbym zadać to odwieczne, zakazane pytanie: „Czy na pewno Bóg rzekł”, ale już w innej formie.

Przeczytaj koniecznie mój poprzedni artykuł o zjawisku UFO. Pisałem w nim, że tak naprawdę na istnienie UFO do dziś nie ma żadnych jednoznacznych dowodów. To dlatego ta cała „ścisłacka nauka” do dziś odmawia uznania tych objawień i przekazów jako niepodważalnych dowodów. Cokolwiek sądzić o skorumpowaniu i zaślepieniu nauki, to tutaj ma rację. Poniżej link do tego artykułu:
Czy UFO istnieje? Złudzenie umysłu czy coś bardziej szokującego?!

Czy UFO istnieje? Wymienię argumenty w skrócie:

-„Coś tam coś tam” lata po niebie, i to jest fakt niepodważalny i niezaprzeczalny, bo miliony ludzi to widziało. Ale nie przechwycono tego, nie zbadano, nie poddano analizom chemicznym, fizycznym, aerodynamicznym i wszelkim innym. Nie ma dowodu na fizyczność tych obiektów. Nie ma dowodu na to, że są to fizyczne statki kosmiczne. Nie ma dowodu na to, że pilotowane są one przez istoty myślące. Nie ma dowodu na to, że pochodzą one spoza Ziemi, bo były obserwowane wyłącznie na Ziemi.

-Z channelingami jest tak, jak z Biblią czy innymi rzekomo boskimi przekazami. Ja, racjonalnie myślący człowiek, widzę, słyszę i czytam channeling pisany ludzką ręką lub mówiony ludzkimi ustami. Widzę dzieło człowieka na YouTube, na stronie internetowej, w książce czy podczas przemówienia na żywo. Nie widzę tam ani Boga, ani kosmitów. Widzę człowieka i jego dzieło.

-Nie ma wiążących dowodów na porwania, uprowadzenia, wzięcia. Tak naprawdę nie wiadomo co wychodzi podczas tych hipnoz. A sny bywają niezwykle realistyczne.

-Kto robi kręgi w zbożu? I dlaczego są one tak zdezorganizowane? Po co te wzory geometryczne? W ogóle to wszystko wygląda na jedną wielką ciuciubabkę. Jakieś akrobacje na oczach milionów, jakieś niesamowite prędkości, sny, przekazy.. Jedno wielkie tajniaczenie się, niczym zabawa dzieci w przedszkolu. Tylko po co to wszystko?

-Nie ma dowodu najważniejszego z najważniejszych. A byłoby nim lądowanie statku kosmicznego obcych przed siedzibą ONZ. Potem przemówienie kosmity do ludzkości, transmitowane przez wszystkie telewizje naszej planety. A jeszcze później normalne stosunki dyplomatyczne, wymiana handlowa, pomoc technologiczna i ekologiczna, zahamowanie wymierania biosfery, wzajemna turystyka. Zamiast tego mamy coś, co przypomina zabawy dzieci w przedszkolu, straszące się „ciemnym ludem”.

O UFO pisałem także w tych poniższych felietonach:
Elity szykują ludzkość na spotkanie z UFO?! NASA: wyślemy wiadomość lada chwila!
Kłamstwo religii które ma wpływ także na Twoje życie. „Czy na pewno Bóg rzekł?”

Poniżej fragment wywiadu z Jacquesem Vallee rozważający dylemat (nie)istnienia UFO:

Cytuję: „-Czy skłaniasz się w swoich rozważaniach do wielowymiarowej interpretacji, odrzucając tym samym hipotezę odwiedzin jakiegoś typu humanoidalnych istot przybywających z innych planet na Ziemie pod fizyczną postacią ? Niektórzy skłaniają się w swych dywagacjach do traktowania tego zjawiska też jako rodzaj uczucia religijnego, które rodzi się z ducha ludzkiego. Inny mówią też o potencjalnie szkodliwej sile?

Z pewnością. Myślę, że jest to świetny moment na pogłębienie swojej wiedzy o Wszechświecie, gdyż UFO jako zjawisko lub technologia potrafi nie tylko manipulować czasem i przestrzenią, w sposób który nie rozumiemy, ale także potrafi zmieniać ,,środowisko psychiczne” świadka. Kiedyś próbowałem szerzej zilustrować ten wątek w swojej książce Invisible College. W tamtym punkcie historii środowisko ufologiczne nie było jeszcze gotowe na takie odważne hipotezy. New Age i grupy parapsychologiczne podchwyciły moją konkluzję spychając UFO na tory teorii o ,,devach” z wyśnionego świata, czyli pomijając całkowicie aspekt fizyczny zjawiska, a skupiając się tylko na wątku parapsychologicznym.

W istocie skłaniam się ku hipotezie, że mamy tu do czynienia z nakładaniem się tych dwóch aspektów – technologicznych i psychicznych, które są w stanie wpływać również na wielowymiarową rzeczywistość. To nie są bynajmniej czcze słowa, ale wnioski jakie płyną bezpośrednią z wywiadów ze świadkami. Wystarczy bezkrytycznie posłuchać co mają do powiedzenia. A co mówią ? Żaden z nich nie mówi o latających statkach, które nadleciały z nieba i zaraz startowały z powrotem w górę. Częściej spotykamy się z relacjami, że ,,coś” pojawiło się dosłownie znikąd, posiada fizyczny kształt, czasami go zmienia, a później po prostu znika, tak szybko, że ludzkie oko nie jest w stanie tego procesu uchwycić. Innym razem ten proces znikania przyjmuję formę stopniowego zanikania po przez rozmywanie się lub stawanie się przezroczystym do pojedynczego punktu. Przykładem może być wyłączenie odbiornika telewizyjnego i zanikanie obrazu do pojedynczego punktu.

Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, dlaczego UFO wydaje się pojawiać w formie, która wykorzystuję obrazy z naszej świadomości. Zrobiłbym z siebie durnia, gdybym powiedział, że znam odpowiedź na to pytanie. Mamy przypadki, gdzie zjawisko pojawia się na początku w formie amorficznej, a następnie zaczyna dopasowywać się do oczekiwań świadka. Są dwa sposoby, aby zmierzyć się z tym od strony intelektualnej: pierwszy obstaje przy sferze mózgu, który jest bardzo dobry w odczytywaniu rozpoznawalnych obrazów amorficznych w chmurach czy kropli atramentu. Tak więc świadek przywykł do zjawiska i zaczyna odczytywać je po przez obrazy znane mu z pola świadomości. Ale to nie jedyne wytłumaczenie. Być może samo zjawisko używa naszych reakcji w celu przekształcania się w formy, które oczekujemy bądź rozumiemy. Możemy nosić w sobie pewną matrycę obrazów, która w danym momencie może być wykorzystana. Świetnym przykładem jest Fatima. Dzieci w swoich objawieniach najpierw obserwowali kule światła. Później zaczęli ją nazywać aniołem, z którym się komunikowali i modlili. Wątek rozwinął się w etapach, a zakończył w 1917, ale nawet w tedy dziewica Maryja nie była postrzegana przez każdego, kto był obecny.

W współczesnych przypadkach ufologicznych są obserwacje, gdzie UFO jest spostrzegane przez część tłumu, ale nie wszystkich. Podczas mojego wywiadu w radiu w tamtym roku zgłosił się świadek z Sacramentno, który obserwował z rodziną start obiektu nad jeziorem. Część osób widziała NOLa, ale też duża część patrzyła w to miejsce i nic nie widziała. Reasumując, UFO to zjawisko, które nosi w sobie aspekty fizyczne i psychiczne.”
~Źródło: www.thejinn.net.com
~Tłumaczenie: Damian Trela, Czas Tajemnic (Polecam ten blog)

Komentarz Czytelnika mojej strony „Mulder” o UFO:

Cytuję: „Obecnie wielu ufologów jest zgodnych, że zjawisko jest „w odwrocie”. Jak już wspomniałem szczyt aktywności przypadł na czasy początków eksploracji kosmosu. Czytając polską fantastykę naukową lat 60. 70. i 80. zauważyć można bardzo duża fascynację ówczesnych ludzi kosmosem. Podsycana była przez fakt, iż było to coś nowego i niesamowitego. Dołożył się do tego toczący się wówczas wyścig kosmiczny. Perspektywa lotów na odległe gwiazdy i kontaktu z obcymi inteligencjami wydawała się czymś co nadejdzie w bardzo niedalekiej przyszłości. I właśnie na te czasy przypadł szczyt aktywności UFO w formie jaką znamy. Czy to przypadek? Nie sadzę. Być może ludzie właśnie mieli zintepretować zjawisko jako przejaw aktywności pozaziemskiej inteligencji.

Jak widać, tematyka ta przeszła do globalnej świadomości przez co wydaje się, że siła sprawcza zjawiska UFO osiągnęła swój cel. Filmy, książki i gry komputerowe coraz częściej traktują o tej tematyce. Świadomość ludzka została poszerzona i podejrzewam, że w dzisiejszych czasach zdecydowanie więcej ludzi przyjmuje możliwość istnienia życia (nawet inteligentnego) w kosmosie. Oczywiście jednocześnie nie należy bagatelizować wpływu rozwoju astronomii i fizyki czy powszechnego dostępu do Internetu. Sądze jednak, że te dwie kwestie się uzupełniają.”
~Mulder

Zaś poniżej cytat z książki „Powstający Prometeusz” Roberta A. Wilsona, który też rozważa (nie)istnienie UFO:

Cytuję: „Według wiarygodnych źródeł, 100 milionów amerykańskich obywateli wierzy w UFO, a przynajmniej 15 milionów widziało je na własne oczy. Być może jest więc tak, jak wyjaśnił dr Jacques Vallee w przemówieniu podczas posiedzenia specjalnej komisji ONZ ds. rozwiązania fenomenu UFO, że cały system idei, plotek, mitów i nadziei narosłych wokół fenomenu UFO może być najpotężniejszą siłą socjologiczną, przyczyniającą się do zmian w społeczeństwie. Cała dyskusja na temat UFO toczy się pomiędzy dwiema kategoriami, mającymi znaczenie w naszej argumentacji – kategorią „świata wewnętrznego” oraz „świata zewnętrznego”.

Z grubsza ujmując, osoby sceptyczne wobec UFO zakładają, że całe to zjawisko rozgrywa się w świecie wewnętrznym doświadczających go osób i przyjmuje postać halucynacji lub pomyłek poznawczych. Tymczasem osoby wierzące w UFO twierdzą, że znajduje się ono w świecie zewnętrznym, czyli czymś z gruntu obiektywnym. (…)

Stosując per analogiam einsteinowskie spostrzeżenia, możemy zauważyć, że nigdy nie słyszymy o kontaktach z UFO, które przebiegałyby bez udziału jakiegoś obserwatora. W istocie, dotyczy to nawet niezidentyfikowanych obiektów latających, które są rejestrowane przez radary, ponieważ muszą one podlegać procesom oceny zachodzącym w układach nerwowych  osób operujących radarami. Warto więc wziąć przykład z Einsteina i przestać odróżniać obiekty UFO od ich obserwatorów.

Oto jakie istoty pojawiają się w związki z tym fenomenem:
-Czarne ludziki, niebieskie ludziki, zielone ludziki, ludziki o czarnych i zielonych ciałach;
-Istoty człekokształtne, choć pokryte rybią łuską, włochate karły, łyse skrzaty o olbrzymich głowach, bezręcy humanoidzi;
-Skrzaty trójpalczaste, ośmiopalczaste, ludzie z pazurami, ludzie jednoocy;
-Ludzie o słonich uszach, długowłose istoty bez oznak cech płciowych, małpoludy, ludzie-ptaki;
-Roboty, istoty o kształcie puszki piwa człapiące na płetwach, istoty bezgłowe, karły w nazistowskich mundurach.

Istoty te lubią posługiwać się pojazdami kosmicznymi, które przybierają postać:
-Wielkich kropel świateł, drobnych kropel świateł, pęków świateł;
-Statków z twardego metalu, płaskich dysków, stożkowych dysków, dysków o kształcie monety, kopulastych dysków;
-Owali, sfer, form sferycznych, pojazdów w kształcie cygara;
-Sześcianów, czworościanów, półksiężyców, jaj, pojazdów w kształcie łez i bumerangów. (…)

Mimo tej całej różnorodności zjawisk towarzyszących kontaktom z UFO, można odnaleźć w nich jedną spójną cechę. Jest nią mianowicie nagła zmiana osobowości osób mających do czynienia z tym fenomenem. W niektórych przypadkach przyjmuje ona postać nagłego ataku paranoi, (…) wymagających hospitalizacji. W innych obfituje w „illuminacje” przypominające objawienia Buddy, Jezusa, Mahometa czy św. Pawła. Jednak najczęstszym pokłosiem jest najzwyczajniejszy w świecie fanatyzm mesjanistyczny, typowy dla wyznawców wielu religii.

Pozostałe cechy znamionujące to doświadczenie można odnaleźć w literaturze przedmiotu. Należą do nich słynne „oślepiające światła”, o których donosił św. Paweł, jak i tysiące osób, które doświadczyły „cudu” w Fatimie. Równie popularne są „dziwne dźwięki”, zdarzając się w Fatimie, w szamanizmie, a nawet w tak wysoce rozwiniętym systemie przemiany umysłu, jakim jest buddyzm tybetański. (…)

Istnieje trzeci aspekt fenomenu UFO, który wymaga naszej uwagi. Jest nim system przekonań społecznych generowany przez oczekiwania przybyszów kosmicznych. Te przekonania przyczyniają się do tworzenia nowych religijnych, kulturowych i politycznych koncepcji, nieprzeniknionych dla współczesnych nauk społecznych. (…)

Carl Gustav Jung porównał kiedyś bliskie spotkania z niezidentyfikowanymi obiektami latającymi do „znaków i cudów” towarzyszących załamaniu się pogańskiemu systemowi wierzeń w Rzymie i narodzinom chrześcijaństwa. O ironio, ówcześni racjonaliści – stoicy, epikurejczycy i inni spadkobiercy greckiej tradycji filozoficzno-sceptycznej, traktowali chrześcijaństwo z taką samą pogardą, jaką współcześni racjonaliści obdarzają UFO. Zwyczajnie nie chcieli dopuścić do siebie myśli, że ich świat przechodzi gwałtowne przemiany. Aż w końcu obudzili się w społeczeństwie, które wkroczyło do nowego tunelu rzeczywistości.”
~Robert Anton Wilson, link do księgarni gdzie można kupić tę książkęhttp://sklep.okultura.pl/robert-anton-wilson-powstajacy-prometeusz.html

Słowem zakończenia. Czym jest więc UFO?

Wiele wskazuje na to, że nielogicznie, wręcz paranoicznie zachowujące się UFO, nie są obiektami czysto fizycznymi. Pomimo tego, że widać je gołymi oczami, że można je nagrać na kamerze i sfotografować, mimo że czasami widzą je piloci i radary – to nie są metaliczne, fizyczne statki kosmiczne obcych cywilizacji. Ale są to pół-fizyczne hologramy, widma. Znamienne jest to, że zjawisko UFO zaczęło się właśnie wtedy, gdy do świadomości zbiorowej ludzkości dotarło, że istnieje miliardy gwiazd i planet, na których może istnieć życie. I właśnie wtedy zakończyło się inne, bardzo podobne zjawisko – objawienia maryjne. Dwa ostatnie objawienia maryjne to Fatima w 1917 i hologram matki boskiej podczas inwazji bolszewickiej w Warszawie w 1920. Potem rolę „podniebnej ciuciubabki” przejęło UFO, pojawiające się zresztą podobnie, jak kiedyś Maryja – gra świateł, kule, huki, grzmoty itp itd. Ciekawe co będzie następne?

UFO jest wyrazem naszej wspólnej, kolektywnej świadomości zbiorowej jak i nieświadomości zbiorowej. Na Ziemi wciąż dominuje element nieświadomości, w tym nieświadomości zbiorowej. Ale element świadomości ciągle się poszerza, ostatnio coraz bardziej i bardziej, w tempie geometrycznym (logarytmicznym). Na nieświadomość, w tym nieświadomość zbiorową składają się kojarzone ze światem zwierząt instynkty, popędy, żądze i zachowania, mające umożliwić przetrwanie i rozmnażanie w trudnych, ziemskich warunkach. To z nieświadomości bierze się walka, rywalizacja, mentalność niedoboru, która każe czynić zło i odbierać zasoby innym, egoizm.

Tak działają przecież zwierzęta – stale lękają się o to czy będą miały jedzenie, więc walczą jeden z drugim, zjadają się. Samice dopuszczają tylko dobrych jakościowo, i przede wszystkim silnych i agresywnych samców. Czyż tego samego nie ma u ludzi? Nasze relacje wciąż oparte są nie o empatię, tolerancję i zrozumienie, ale o kult siły. Tylko my to bardzo maskujemy, ale nie wychodzi to nam, i jest przyczyną ciągłego, uporczywego rozszczepienia, takiej „niskoobjawowej psychozy”. Ciągle jesteśmy na bardzo niestabilnym pomoście, łączącym świat zwierząt ze świadomością globalną.

Świadomość ludzkości ciągle się poszerza i zjawisko UFO ma wspomóc ten proces

Na sferę świadomości zbiorowej, która stale się poszerza, składają się: tolerancja, empatia, wsparcie, wyrozumiałość, pomaganie sobie, dzielenie się, współpraca zamiast rywalizacji, zaufanie, pacyfizm, pokój. Tak twierdzi ruch New Age i jest to prawda. Ale to nie wszystko! Sfera świadomości to także: nauka, medycyna (naturalna jak i farmaceutyczna), technika, polityka, ekonomia, podejście do pieniądza i obfitości. Jak i wszelkie rozwiązywanie najróżniejszych społecznych, ekonomicznych, politycznych i ekologicznych problemów trapiących ludzkość. Robotyka, transhumanizm i inżynieria genetyczna pomimo olbrzymich zagrożeń z nimi związanych, są przyszłością, ponieważ natura tworząca ludzkie ciało jest bardzo niedoskonała.

Dopóki nie nauczymy się uzdrawiać na poziomie genów, dopóty będziemy zdani na „łatanie ciągle powstających dziur” suplementami, ziołami, tabletkami farmaceutycznymi czy operacjami chirurgicznymi. W potęgę medycyny wierzą tylko ludzie zdrowi. Gdy człowiek jest zdrowy to może się obruszyć i kategorycznie stwierdzić, że medycyna farmaceutyczna lub medycyna naturalna ma remedium na każdą chorobę. Tak jednak nie jest, i wie to każdy chory na przewlekłą, cywilizacyjną chorobę, np Hashimoto. Są to choroby nieuleczalne, ale można „łatać dziury” suplementami, ziołami, hormonami czy tabletkami.

Ale do rzeczy. Zjawisko UFO jest projekcją naszego zbiorowego, globalnego umysłu całej ludzkości, na który składają się elementy świadomości i nieświadomości. UFO jako projekcja głównie nieświadomości zbiorowej ma nam coś ważnego przekazać. Ma wpłynąć na nasze losy, przyspieszyć ewolucję ludzkości. Ma dodać do systemu nowe wartości, nowe idee. I w końcu, pomimo braku dowodu na istnienie Boga czy życia po śmierci, ma zasiać w nas ziarno wątpliwości. Czyli ma zmusić nas do rozważań typu: „A może istnieje coś niesamowitego, coś, czego nie potrafimy ogarnąć zmysłami, coś duchowego!

Choć iluzoryczne, to czyż nie jest to dobre?

W taki właśnie sposób świadomość i nieświadomość zbiorowa wpływa na nasz rozwój. Właśnie poprzez taką z pozoru nielogiczną zabawę w ciuciubabkę. Jednak wymierne rezultaty tej podniebnej ciuciubabki już są. Miliony ludzi zainteresowało się zagadkami i tajemnicami świata, tym co ukrywane. Milionom dało to nadzieję i chęć do coraz dalszych poszukiwań. Czyż nie jest to dobre samo w sobie?

O UFO, demonach, astralu, karmie i iluzjach duchowości ezoterycznej napisałem wiele artykułów. Popularyzuję wiedzę, której znajomość jest niemal zerowa, nawet wśród „uduchowionych”. Okazuje się, że klucz jest w zwykłej prostocie, w codziennych radościach, w byciu człowiekiem, a nie bydlakiem. A nie w skomplikowanych systemach i prawidłach. Pora przestać wierzyć w różne dogmaty ezoteryczne, pora zacząć je analizować bardziej racjonalnie. Zawsze gdy masz do czynienia z jakąś nową ezoteryczną teorią, lub nową, kolejną już wersją tej teorii, zadaj sobie pytanie:

„Czy na pewno Bóg rzekł?”

Po czym sprawdź, czy są realne, namacalne dowody na tę teorię. Czy sprawdza się ona w życiu realnym. Czy ma odniesienia do psychologii, polityki i innych przejawów codziennego, realnego życia. Jakie daje owoce. Często albo stajemy się zatwardziałymi, jajogłowymi racjonalistami, albo przesadnie rezygnujemy z pierwiastka rozumu, wierząc w coraz bardziej odjechane teorie.

Rozum bez serca (racjonalizm) nie zna cudu metafizyki ani litości. Serce bez rozumu („cukierkowe” new age) jest ślepe, głupie, prowadzi na manowce i ma skłonności do psychoz, co widać po wielu ezoterycznych guru. Klucz jest jak zawsze w alchemicznym połączeniu przeciwieństw. To mityczny św Graal, poszukiwany przez wielu. Możesz o tym wszystkim poczytać w poniższych artykułach:

Nadzieja na lepszy świat: empatia czy kult siły? Którą drogą pójdzie ludzkość?
Czy głupcy są szczęśliwsi? „Wiedza daje wolność ale unieszczęśliwia”
Dlaczego w Polsce jest wieczna bieda i wieczne „nie da się”? Spojrzenie mistyczne na ten problem
Te pseudo duchowe teorie mogą doprowadzić do życiowej tragedii. Nie przegap tego, co ważne!
Przebudzenie ludzkości weszło w krytyczną fazę
Który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?
Największa tajemnica duchowości? Nie wszystko co „duchowe” jest prawdziwe!
Uważasz, że jesteś wolny? A masz odwagę zadać sobie kilka prostych pytań?
Czy cierpienie i zło mają sens? Czyli tajemnice i przekłamania w duchowości
Czy karma na pewno wraca? Zaskoczę Cię, ale..

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/