Reklamy

Tag: elektryczność

ZIMĄ W NASZYCH DOMACH MOŻE ZABRAKNĄĆ PRĄDU

Zimą w naszych domach może zabraknąć prądu

przerwy w dostawach energii elektrycznejPamiętacie co się działo latem podczas upałów? Musiano ograniczyć produkcję energii elektrycznej i jej przesył do wielkich zakładów przemysłowych. Wydajność bloków energetycznych spadła do około 20% – 30% i musiano uruchamiać przestarzałe i zdezelowane bloki wybudowane tuż po II wojnie światowej.

W Polskich domach może zabraknąć prądu. I to zimą. Polskie sieci energetyczne są ekstremalnie zdezelowane. Duża część z nich opiera się na infrastrukturze powstałej w latach 50-tych i 60-tych XX wieku. Na marginesie, w podobnym lub gorszym stanie jest infrastruktura wodociągowa. Ale taki urok państwa, które istnieje tylko formalnie.

Przeczytaj poniższy artykuł i dowiedz się, czemu się tak dzieje!

Wstęp: Jarek Kefir Czytaj dalej „ZIMĄ W NASZYCH DOMACH MOŻE ZABRAKNĄĆ PRĄDU”

Reklamy

Polsce grozi całkowity paraliż sieci energetycznej! Rząd nas okłamuje!

Polsce grozi całkowity paraliż sieci energetycznej! Rząd nas okłamuje! Czy będzie rozległy blackout i przerwy w dostawach prądu?!

blackoutKlimat zmienia się coraz bardziej i to nie tylko za sprawą El Nino, który jest wyjątkowo silny w tym roku. Wiele wskazuje na to, że ten prąd może być jeszcze silniejszy niż w słynnym 1997 roku, gdy w Polsce mieliśmy katastrofalną powódź. Dwutlenek węgla gra tutaj rolę raczej drugoplanową. Jednakowego, globalnego ocieplenia nie będzie.

Klimat zmienia się w inny sposób niż przewidywały to przestarzałe i pisane pod dyktando grup lobbingowych modele z lat 90-tych XX wieku. Zaobserwowano w tym roku nietypowe oddziaływania na Atlantyku. Stał się on chłodniejszy niż wcześniej i nie paruje z niego już tyle wody.

W okolicach Grenlandii, Islandii i Wielkiej Brytanii utworzył się potężny, chłodny niż. Jednak nie jest on w stanie przesunąć się nad Europę. Chłodniejszy Atlantyk nie jest w stanie wygenerować takich mas powietrza zimnego i deszczowego, które łagodziłyby skutki upałów na kontynencie. Dodatkowo, niż ten poprzez obracanie się w miejscu, zasysa saharyjskie, czyli suche i bardzo gorące powietrze, aż na północ Skandynawii i Syberii, wliczając w to nasz kraj.

Polskę pustoszy anormalna susza. Jest dwa razy więcej pożarów lasów i łąk niż w poprzednim roku. Cierpi na tym stanie rzeczy rolnictwo. Ludzie którzy trudnią się tym fachem mówią o katastrofalnym rozmiarze suszy i proszą rząd o wprowadzenie stanu klęski żywiołowej. Mniejsze będą na pewno zbiory zbóż, warzyw, owoców. Bywa i tak, że na wielu polach rośliny wyschły na wiór i nie ma czego zbierać. Grożą nam podwyżki cen żywności, którą będziemy musieli w części importować.

Ale na tym problemy naszego kraju się nie kończą. Owszem, upały w lecie są sprawą normalną. Ale upały przez kilka tygodni bez kropli deszczu – już są anomalią. Pogoda w poprzednich latach taka po prostu nie była. Prowadzi to do drastycznego obniżenia poziomu wód w jeziorach, rzekach, zbiornikach retencyjnych. A woda jest jedynym chłodziwem dla bloków energetycznych w elektrowniach węglowych.

Zdecydowana większość produkcji energii elektrycznej w Polsce pochodzi z elektrowni węglowych. Niestety, nie wybudowaliśmy odpowiedniej ilości zbiorników retencyjnych. Są to zaniedbania jeszcze z czasów komunizmu. Przez to bloki energetyczne i tak mało wydajne (32%) nie mają wystarczającej ilości chłodziwa. Moc bloków musi zostać ograniczana. Elektrownie nie są w stanie dostarczyć odpowiedniej ilości prądu.

Dochodzi do tego jeszcze sprawa skrajnie zdezelowanej, praktycznie nigdy nie remontowanej infrastruktury energetycznej. Tu zaniedbania sięgają często 60 lat. Od wielu lat apeluje się o rozpoczęcie pilnych remontów tej sieci przesyłowej. Remontów jednak się nie przeprowadza. Podobnie jest zresztą z infrastrukturą wodociągową. Upały z racji swej natury obciążają sieci energetyczne. Nie pomaga to w naszej sytuacji.

Dziś o godzinie 12:00 odbyła się w ekspresowym tempie konferencja prasowa z udziałem premier Ewy Kopacz w powołanym w trybie pilnym Zespołem Rządowego Zarządzania Kryzysowego. Wprowadzono ograniczenia w poborze energii elektrycznej. Póki co, ograniczenia dotkną 1600 największych zakładów przemysłowych. Kopacz zapewniała, że na razie szpitale, odbiorcy „wrażliwi” jak i indywidualni, są bezpieczni.

Premier i jej przeprowadzona w trybie ekspresowym konferencja prasowa, nie zrobiła dobrego wrażenia na komentatorach i opinii publicznej. Wielu kumatych cichaczem szykuje się do poważniejszych ograniczeń dostaw, a nawet do rozległych „blackoutów„. Prognozy nie są pomyślne. Wg większości modeli, katastrofalne upały mają potrwać do końca miesiąca.

W telewizji już mówi się o imporcie energii elektrycznej od sąsiadów. Szczególnie od Niemiec i Rosji, która przecież w jakimś celu buduje dużą elektrownię atomową w Kaliningradzie. Mówił o tym tak zwany „ekspert” 😉 z organizacji o nazwie „Instytutu Energetyki Odnawialnej.” Twierdził on, że Polska powinna zrezygnować z energetyki węglowej. Tymczasem popatrzmy się temu, co po cichu, ale z uporem realizują Niemcy.

Otóż Niemcy zamykają niebezpieczne tykające bomby, czyli elektrownie atomowe. Zaś będą rozwijać energetykę opartą na.. węglu! Tak, nie przesłyszeliście się. U nas elektrownie węglowe planuje się zamknąć. Niszczy się polskie górnictwo od lat. Do tego również namawiał wyżej wymieniony „ekspert” w TVN 24 – do dalszej likwidacji kopalń.

Wszystko to po to, byśmy przypadkiem nie stali się zbyt bogaci, gdy gospodarka Niemiec będzie potrzebować ogromnych ilości węgla. Wszak dla Polski jest przeznaczony los niemieckiej i brukselskiej kolonii z tanią siłą roboczą. A węgiel zawsze można importować z Australii czy RPA. A prąd? Wszystko wskazuje też na to, że będziemy go importować z.. niemieckich elektrowni węglowych, zaś nasze planuje się zamknąć.

Bardzo ciekawy i wiele mówiący dla tych, co umieją czytać między wierszami wywiad z tym „ekspertem„, jest w linku poniżej:
W każdej chwili grozi nam wyłączenie prądu. „Problem dotyczy całego kraju”

A teraz kilka wypowiedzi prawdziwych znawców tematu o zagrażającym nam blackoucie (awarii sieci energetycznej i przerwach w dostawach prądu):

PSE od poniedziałku rano zarządziły 20, najwyższy poziom zasilania. To oznacza ryzyko awarii systemu elektroenergetycznego na najwyższym możliwym poziomie. Takiej sytuacji w Polsce nie mieliśmy od lat 80-tych XX wieku
Źródło: wysokienapiecie.pl

Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów, w tych godzinach Polskie Sieci Elektroenergetyczne, czyli operator całego systemu, może nakładać na odbiorców przemysłowych ograniczenia w dostarczaniu i poborze energii elektrycznej. Jednocześnie oznacza to, że wyczerpały się wszystkie inne środki zaradcze, które mogłyby odsunąć od Polski ryzyko rozlewających się po kraju przerw w dostawach prądu, czyli blackoutu
Źródło: wysokienapiecie.pl

Po 1989 r. potrzeby energetyczne były zaspokajane przez stary system, który pochodzi z lat 60. i 70. Mówię o energii, bo to jest podstawa dla całej działalności gospodarczej. Ta infrastruktura z czasów PRL napędzała polski rozwój po 1989 r. Jednak ona jest już zdezelowana i stara. Od tego czasu prawie nic nie wybudowano.
Autor: Filip Staniłko

Przygotujmy się na najgorsze. Upały będą trwać, deszczu nie widać, a Polsce grożą coraz dotkliwsze przerwy w dostawie energii elektrycznej jak i ogromne awarie zasilania. Wielu ludzi ze środowisk alternatywnych, którzy sami siebie określają jako „eko„, wręcz marzy o tym, by technologia przestała istnieć.

Teraz będziecie mieli próbkę tego, o czym marzycie. Gdy technologii nie będzie, choćby tylko 8 godzin na dobę, bo nie będzie prądu. Mam nadzieję, że to będzie dla Was cenną, ale gorzką lekcją, ale też ważnym ostrzeżeniem.. Bowiem myśl, szczególnie myśl ludzi świadomych, ma ponoć potężną moc sprawczą.. 😉

Autor: Jarek Kefir Czytaj dalej „Polsce grozi całkowity paraliż sieci energetycznej! Rząd nas okłamuje!”

Płacimy drogo za prąd, a będzie jeszcze drożej. Od 2007 rachunki za energię wzrosły niemal dwukrotnie

Coraz większe rachunki za prąd w Polsce. Będą kolejne podwyżki

Cyt. „Od 2007 roku rachunki za prąd w Polsce podrożały blisko dwukrotnie. Uwzględniając siłę nabywczą polskiej waluty, energia elektryczna w naszym kraju jest niemal najdroższa w całej Unii Europejskiej! To jednak nie koniec złych wiadomości – eksperci szacują, że w ciągu najbliższych kilku lat prąd w Polsce zdrożeje o kolejne 20-50 proc.

Jeszcze w 2007 roku przeciętne polskie gospodarstwo domowe płaciło za energię około 700 zł rocznie (przy założeniu zużycia 2 MWh na rok). Obecnie rachunek za zużycie takiej samej ilości prądu wynosi około 1350 zł. Najgorsze jest jednak to, że przy uwzględnieniu siły nabywczej naszych zarobków, za prąd płacimy niemal najwięcej w całej Unii Europejskiej!

Eurostat porównał ceny prądu sprzedawanego w Europie odbiorcom prywatnym przy użyciu tzw. PPS, czyli: Purchasing Power Standard – sztucznego przelicznika uwzględniającego parytet siły nabywczej waluty danego państwa. PPS pozwala na realne porównanie cen danego produktu (w tym przypadku prądu) jakie funkcjonują w poszczególnych krajach Unii Europejskiej.

Okazało się, że w 2012 roku najdrożej za prąd w całej UE musieli płacić Cypryjczycy – 32,9 PPS. Należy jednak pamiętać, że w 2011 roku potężnych wybuch składu amunicji przewożonej na rosyjskim statku zrównał z ziemią największą elektrownie jaka funkcjonowała na wyspie (dostarczała 60% energii potrzebnej Cyprowi). Drugie miejsce w tej kategorii zajęła… Polska, ze wskaźnikiem 25,9 PPS. Przeciętna dla całej UE kształtowała się na poziomie około 20,0 PPS. Były jednak i takie państwa, gdzie cena prądu liczona z uwzględnieniem siły nabywczej była niższa niż 15,0 PPS (Finlandia, Francja i Luksemburg).

Należy zauważyć, że w najbliższych latach za prąd będziemy musieli płacić prawdopodobnie jeszcze więcej. W dużej mierze wynika to z uprawianej przez obecny rząd Donalda Tuska nieudolnej polityki [czytaj: sabotowania – admin] dotyczącej bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju. Polska, z uwagi na przymus wyłączania starych bloków w elektrowniach węglowych, na gwałt potrzebuje elektrowni nowych, przy których budowie zastosowano najnowocześniejsze technologie. Te jednak z jakiegoś powodu nie powstają.

Warto zauważyć, że państwo polskie pod rządami Donalda Tuska nie może sobie poradzić z ekologami, którzy co chwila blokują nowe projekty energetyczne (elektrownie w Kozienicach, Opolu i Pelplinie), budowa elektrowni w Ostrołęce została przez Energę wstrzymana z niewiadomych przyczyn (byłaby to najdalej wysunięta na północny-wschód duża elektrownia w Polsce; eksperci twierdzą, że gdyby powstała, to budowana przez Rosjan elektrownia atomowa w Kaliningradzie mogłaby być nierentowna), zaś termin oddania do użytku jedynej polskiej elektrowni atomowej przesunięto z odległego 2020 roku, na jeszcze bardziej odległy rok 2025 (który także wydaje się być zupełnie nierealny).

Obrazu rozpaczy dopełnia bardzo niekorzystny dla Polski tzw. Pakiet klimatyczny (na który Tusk wyraził zgodę), blokada [na własne życzenie – admin] gazoportu w Świnoujściu przez niemiecko-rosyjski Gazociąg Północny. (…)

Powstaje pytanie: czy uprawiana przez obecny rząd polityka dotycząca bezpieczeństwa energetycznego, nie jest ukierunkowana właśnie na to, aby wspierać – kosztem polskich obywateli – zagraniczny przemysł energetyczny? Wszak, gdy stare elektrownie w naszym kraju trzeba będzie ostatecznie zamknąć, a nowe w ogóle nie powstaną, to zapotrzebowanie na prąd w naszym kraju wcale się nie zmniejszy. W takim przypadku trzeba będzie go od kogoś najzwyczajniej w świecie kupować (no chyba, że chcemy mieć codzienne, kilkugodzinne przerwy w dostawie). W grę wchodzi import energii z zagranicy (wspomniany Kaliningrad lub Niemcy), a wówczas jej cena osiągnie znacznie wyższe poziomy niż dziś… Czy tak właśnie powinna wyglądać polityka dotycząca bezpieczeństwa energetycznego Polski? [Właśnie tak ma wyglądać – admin]

http://niewygodne.info.pl

Trwają wielkie ćwiczenia wojskowe w całej Ameryce Północnej

Ćwiczenie Grid EX II trwa w Ameryce Północnej

awaria elektrycznosci

W USA, Kanadzie i Meksyku trwają wielkie testy tamtejszej infrastruktury energetycznej. 13 i 14 listopada 2013 roku są tam przeprowadzane ćwiczenia wojskowe Grid EX II. Różne agendy federalne Stanów Zjednoczonych i armia uczą się działać w warunkach długotrwałej awarii zasilania. Według przeprowadzanego scenariusza wydarzeń, może dojść do tego w wyniku ataku hakerów bądź kataklizmu naturalnego.

Atak hakerski to spore zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych. Można łatwo wyobrazić sobie zniszczenie większości infrastruktury elektrycznej. Amerykanie mogą spodziewać się ataku ze strony Rosji, Chin bądź Iranu. Prawdą jest, że gdy atakuje się tak wiele niepodległych państw na świecie, trzeba brać pod uwagę iż przeciwnicy uderzą w strategiczną infrastrukturę.

Trzeba także powiedzieć, iż równie możliwą przyczyną awarii elektryczności jest zwiększona aktywność ze strony Słońca. Ludzie zaczynają rozumieć, iż wydarzenia z XIX wieku (Rozbłysk Carringtona) mogą się powtórzyć, i to może być koniec dla współczesnej cywilizacji technicznej. Niestety, nie jest możliwa obrona przed takimi wydarzeniami, jedyne co możemy zrobić, to zmniejszyć szkody. Powrót do normalności trwał by długie lata, kto wie, może dekady.

Równie prawdopodobnym sposobem wywoływania rozległych przerw w dostawach prądu jest wykorzystanie bomb EMP, czyli ładunku emitującego impuls elektromagnetyczny. Tego typu broń zdetonowana wysoko w atmosferze również doprowadziłaby do rozległych przerw w dostawach prądu. To idealny sposób na wywołanie zamieszania w szeregach wroga. Powrót do normy po takim ataku trwałby równie długo jak w przypadku hiperaktywności Słońca.

Długotrwałe przerwy w dostawach prądu są obecnie czymś wysoce niepożądanym. To od energii elektrycznej zależy praca urządzeń kanalizacyjnych, gdyby prądu nie było odpowiednio długo w miastach mielibyśmy problemy z epidemiami spowodowanymi niskim poziomem higieny.

Prąd elektryczny wydaje sie być czymś normalnym jak powietrze, gdyby go zabrakło na dłużej każdy nagle zauważyłby jego nieobecność. Gdyby trwało to zbyt długo może to nawet doprowadzić do zamieszek, więc jest to bardzo zapobiegliwe, że Amerykanie ćwiczą zachowanie służb na wypadek symulowanej zapaści sieci energetycznych.

Źródło:

http://www.nerc.com/

Źródło polskie:

http://zmianynaziemi.pl/

awaria sieci energetycznej

Czy zbliża się kataklizm związany ze zwiększoną aktywnością Słońca?

Czy USA szykuje się do wielkiego kataklizmu? Trzęsienia ziemi, CME, przelotu komety?

usa slonce kataklizm trzesienieNa zachodzie Europy i w USA pojawiają się ostatnio akcje propagandowe mające na celu przygotowanie ludności na rozległe przerwy w dostawach prądu. Tak nagłe zwrócenie uwagi w tym kierunku może oznaczać tylko dwie rzeczy. Władze pozornie sugerują, że ich sieci energetyczne mogą niedomagać, ale bardziej prawdopodobne jest to, że może dojść do jakiegoś zdarzenia, które spowoduje powszechny brak dostępu do prądu.

Ze słów byłej szefowej Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego USA, Janet Napolitano wynika, że władze za oceanem biorą pod uwagę „rozległy i poważny cyberatak” albo jak mówiła „katastrofę naturalną – jakiej ten naród jeszcze nie widział – która wydaje się być w drodze”.

Nagle różne media zaczynają opowiadać o możliwości przerw w dostawach prądu. Na Wyspach Brytyjskich wmawia się ludziom, że to dobrze, że UE chce ograniczyć moc odkurzaczy, bo prądu jest za mało i może dojść do wyłączeń infrastruktury. Czy jednak rzeczywiście chodzi o zbyt silne odkurzacze i zwiększony pobór prądu czy o cos zupełnie innego?

Wiele wskazuje na to, że katastrofa naturalna, którą wspomina Janet Napolitano może mieć związek z aktywnością Słońca. Świadczą o tym poszlaki, ale o całkiem mocnych podstawach. Przede wszystkim bezsprzecznym faktem jest, że nadchodzi koniec cyklu słonecznego, który zwykle dopełnia się przebiegunowaniem naszej gwiazdy. Obserwacje poprzednich szczytów cyklu pozwalają na sformułowanie przypuszczenia, że możemy być świadkami wielkich rozbłysków słonecznych, koronalnych wyrzutów masy i wydarzeń protonowych.

W ciągu ostatnich kilkunastu dni widzimy znaczny wzrost aktywności słonecznej następujący po bezprecedensowym okresie spokoju na Słońcu. O wszystkich szczegółach tych wydarzeń można przeczytać na łamach specjalnego serwisu internetowego zmianysolarne.pl, gdzie codziennie pojawiają się nowe informacje o wzrastającej ostatnio aktywności słonecznej.

Czego obawiają się władze? Na przykład rozbłysku na miarę słynnego wydarzenia carringtońskiego z 1 września 1859 roku. Jego skutki dla gospodarki byłyby wręcz katastrofalne. Wtedy, w połowie XIX wieku zjawiska indukcji magnetycznej były tak silne, że porażeniu uległo wielu telegrafistów. Zorze polarną obserwowano nawet na Karaibach.

Spróbujmy sobie wyobrazić skutki czegoś takiego w czasach dzisiejszych. Rozbłysk tej siły z pewnością byłby niszczący dla setek satelitów znajdujących się w przestrzeni okołoziemskiej. Ich uszkodzenia wywołałyby zwłaszcza wzrastające poziomy wysokoenergetycznych protonów. Z pewnością podobnie wyglądałoby to na Ziemi.

Wielki sztorm słoneczny z 13 marca 1989 roku wywołał rozległy blackout w kanadyjskiej prowincji Quebec. Indukcja magnetyczna powodowała wtedy powstawanie łuków elektrycznych niszczących transformatory. Przerwa w dostawie prądu była naturalnym rezultatem tych zdarzeń. Wtedy to wielkie zamieszanie wywołał rozbłysk X15 i CME( koronalny wyrzut masy). Od tego czasu był względny spokój. Czyżby miało się to zmienić?

Być może uruchomiona propaganda w mediach ma za zadanie przygotować ludzi na takie wydarzenie. Można powiedzieć, że jest to dmuchanie na zimne, bo trudno zakładać, że ktoś wie na pewno, kiedy do tego wielkiego rozbłysku dojdzie. Bez wątpienia jednak kiedyś to się wydarzy.

Gdyby skala rozbłysku była porównywalna do tej z 1859 roku mielibyśmy do czynienia z sytuacją bez precedensu. Uszkodzone sieci energetyczne i telekomunikacyjne mogłyby pozostawać wyłączone przez wiele miesięcy. Uszkodzenia wszechobecnej elektroniki spowodowałyby dramatyczny regres cywilizacyjny, który mógłby wywołać anarchię. Aby jej przeciwdziałać konieczne byłoby wprowadzenie stanu wyjątkowego. Być może to na to przygotowuje się amerykańska agencja do spraw zarządzania kryzysowego FEMA.

Niektórzy zwracają uwagę na szczególną koincydencję zdarzeń polegającą na tym, że szczyt cyklu słonecznego praktycznie zbiega się z przelotem komety C/2012 S1 ISON. Zwolennicy teorii elektrycznego wszechświata sugerują, że kometa ta podczas zbliżenia do naszej gwiazdy na odległość zaledwie miliona kilometrów, może wejść z nim w interakcję wywołując sztorm słoneczny, którego tak bardzo boją się przedstawiciele władz. Jeśli jest to prawidłowa hipoteza do tego niekorzystnego zjawiska solarnego może w ciągu następnych tygodni.

Źródło: http://zmianynaziemi.pl/