Etykieta: duchowość

CZEKA NAS SZOK PRZYSZŁOŚCI?! TE WYZWANIA I ZAGROŻENIA MOGĄ SPOWODOWAĆ ZAGŁADĘ LUDZKOŚCI!

Bez wątpienia żyjemy w przełomowych czasach. To, co stare i zdezaktualizowane, rozpada się na naszych oczach. Stare systemy polityczne, ekonomiczne, społeczne, moralne, religijne, ideologiczne i każde inne, nie odpowiadają już na wyzwania XXI wieku. Widać to gołym okiem. Nie są one w stanie zapewnić bezpieczeństwa, dobrobytu, zrównoważonego rozwoju.

W tym artykule chciałbym przedstawić Ci te kierunki rozwoju i te bolączki ludzkości, które obecnie są niemal zupełnie niedostrzegane i pomijane w debacie publicznej. Jak myślisz, skąd ta cenzura? Dlaczego o tych palących problemach w ogóle się nie mówi? A koncentruje się na miesięcznicach smoleńskich lub marszach KODu?

Zaczynamy.

1. Pokonanie mentalności ofiary

Jest to obecnie najważniejszy kierunek ewolucyjny i najważniejsza lekcja dla ludzkości. Przez całe eony byliśmy podzieleni na oprawców i na podporządkowane ofiary. Te zależności widać w relacjach, w polityce, w ekonomii i na wielu innych płaszczyznach. Dziś oprawcą jest wilk w owczej skórze, który niszczy pośrednio, a nie bezpośrednio. Na przykład: ksiądz, polityk, bankier, pracodawca. Tak często chronimy oprawców. Usprawiedliwiamy ich różnymi ideami, doktrynami, religiami. Jak już kiedyś pisałem, każda religia i każda ideologia polityczna ma wbudowane moduły usprawiedliwiania działań oprawców. Chodzi także o usprawiedliwianie sytuacji, w której elita opływa w dostatki i bogactwa, a lud bieduje.

Chrześcijaństwo które mówi, że prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogaty dostanie się do nieba. New age, buddyzm czy hinduizm usprawiedliwiający biedę złą karmą i innymi tego typu bzdurami. Lewica, która ma bogaty etos pracy i głosi, że prawdziwy człowiek lewicy to człowiek ciężkiej pracy. A etos pracy to jednocześnie etos.. mało płatnej pracy. Prawica i jej przekonywanie ludzi, że tak działa wolny rynek, że to są prawa ekonomii, że jest kryzys.. Spójrz tylko na to. To wszystko jest tym samym. Wszyscy mówią Ci, że elita ma być bogata, a Ty masz się godzić na biedę. Jest to oczywiście kolejny element mentalności ofiary. Jeśli mamy w umyśle tak destrukcyjne przekonania związane z biedą, albo z tym, że pieniądz to zło – to potem to manifestuje się w przestrzeni fizycznej. Właśnie jako pensje w wysokości 1500 zł.

Dalej: 99,9% przypadków przemocy psychicznej i emocjonalnej nie jest karana, a ofiary siedzą cicho. Nie mamy praktycznie w ogóle mechanizmów do zapobiegania jej, a karanie jej jest marginalne. Nie uczy się nas w szkole o psychologii i o relacjach. System edukacji to albo mentalny 19 wiek (w Polsce), albo lewacko-liberalne koszmarki (UE). Nie uczy się nas asertywności, ale bierności i uległości. Systemowi są potrzebne jednostki podporządkowane. Z drugiej strony.. gdyby karać każdy przypadek przemocy psychicznej, to czy uchowałby się choć jeden człowiek nie ukarany grzywną lub więzieniem? Wszak kto bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem..

2. Psychologia i naprawa naszych relacji międzyludzkich

Rozwinęliśmy technikę do granic. Niedługo nie będzie już czego rozwijać i czego odkrywać. Poza kolejnymi mikroskopijnymi bozonami w LHC / CERN, i poza kolejnymi, setnymi już modyfikacjami starego silnika spalinowego. Co da nam setna już modyfikacja silnika Ferrari o dodatkową blaszkę, o dodatkowy mikroprocesor, dodatkowy układ? Skoro po pierwsze, większość na to nie stać, a po drugie, często ludzie których stać, mają martwe serca i źle traktują innych? Kiedy ostatnio był wielki skok techniczny na miarę pierwszego załogowego lotu samolotem czy odkrycia energii atomu? Był bardzo dawno temu i kolejny może już nie nadejść. Pamiętajmy jednak, że rozwój techniki, nauki, medycyny, łączy się bezpośrednio z większą empatią i ucywilizowaniem, z polepszaniem naszej mentalności. To nieprawda, że technologia zdemoralizowała ludzkość, a pieniądze są złe. Mimo wszystko nasza cywilizacja jest wyżej, niż kamieniujący za cudzołóstwo dzikusy.

Rozwinęliśmy technikę, jednak nasze emocje i relacje zostawiliśmy w epoce jaskiniowej. Szarpiemy się, zwalczamy, zabijamy, nienawidzimy, wkurwiamy. Ranimy się w związkach, niszczymy nasze dzieci zaszczepiając im skrajnie toksyczne programy do podświadomości. Niszczymy naszych małżonków zamiast ich wspierać, bo niby nas zawiedli. Erich Fromm mawiał, że technicznie jesteśmy w epoce atomowej, zaś mentalnie w epoce kamienia łupanego. Bardzo ważną lekcją dla ludzkości jest teraz naprawa i ucywilizowanie naszych relacji i emocji, bo zachowujemy się jak małpy z brzytwą. Tylko że to już nie jest brzytwa, ale technologia mogąca spowodować zagładę życia na Ziemi. Dlatego teraz pora na relacje i emocje. Stąd mamy rozkwit różnych form psychologii, coachingów (hehe), ezoteryki (hehe). Stąd też różne błędy i wypaczenia związane z tymi dziedzinami.

3. Musimy ponownie nauczyć się szanować nasze Ojczyzny i naszą cywilizację

Nasza cywilizacja to cywilizacja Euro-Amerykańska. Inaczej: cywilizacja Białego Człowieka, cywilizacja łacińska, cywilizacja judeo-chrześcijańsko-grecko-rzymska. Na całej Ziemi jest teraz skręt w prawo, ku poznaniu własnej tożsamości, ku dumie. Nie mamy innego kawałka ziemi niż ten nasz biedny kraj. Jeśli wyrzekniemy się go, to nikt nas nie przyjmie. Dojrzałość, w tym ta duchowa, to także dbanie o sferę materii, a więc dbanie o swój kraj. Kazano nam wyrzekać się nawet tego zdrowego patriotyzmu na rzecz globalizmu, pacyfizmu, globalnej świadomości. Obrzydzano patriotyzm jako niemodny, zdezaktualizowany. Tymczasem to nie tak. Możemy rozprawiać o pięknych ideałach, o pacyfizmie, o tolerancji, o globalnej świadomości.. Też mam te ideały w sercu. One są osiągnięciem właśnie naszej cywilizacji.

Naprawdę chciałbym żyć w świecie bez wojen, gdzie wszyscy ludzie by się szanowali, tolerowali i nie krzywdzili. Jednak świat tak nie działa. Globalna świadomość nie funkcjonuje. Idea globalnej wioski tym bardziej nie funkcjonuje, mamy za to grabież naszego kraju przez zagraniczne banki i koncerny. Te wysokie i humanistyczne wartości to tylko 50% całości. W chwili kryzysu każdy chwyta na miecz, tudzież oliwi Sten’a, i trzyma się „ze swoimi”. To jest właśnie drugie 50% całości, drugi biegun, który przez te dekady był marginalizowany. Potrzebujemy równowagi pomiędzy tymi dwiema nawzajem wyniszczającymi się skrajnościami, czyli liberalizmem i konserwatyzmem. Ludzkość tego nie potrafi. W roku 1968 (rewolucja obyczajowa) wahadło historii wychyliło się ku lewej, liberalnej stronie.

Po dekadach rozwoju ludzkości w tym kierunku, ale też ogromnych wypaczeń i prześladowań (poprawność polityczna, niszczenie mężczyzn i ludzi Białych itp itd), mamy znowu wychylenie wahadła w prawo. Widać to w polityce (Trump, Putin, Orban, Kaczyński, Le Pen, inwazja islamu). Te globalne procesy w postaci wychylenia wahadła raz w lewo, raz w prawo, są cykliczne, i ich celem jest nieustający rozwój ludzkości. Ten podział sięga dużo głębiej niż nam się wydaje. Otóż patrząc pod kątem archetypów psychologicznych, lewica i liberalizm to pierwiastek żeński, zaś tradycja i konserwatyzm to pierwiastek męski.

Po rewolucji roku 1968 ogromny nacisk kładziono na wyzwolenie kobiet (feminizm). Było to bardzo potrzebne, bo siła i samodzielność potrzebna jest wszystkim ludziom na Ziemi. Ale popełniono duże błędy. Elity wykorzystały ten trend i nasze oświecone, humanistyczne wartości przeciwko nam. Mamy więc inwazję islamu, który otwarcie mówi, że chce zniszczyć nasze wartości i cofnąć nas do średniowiecza. Zamiast uczyć kobiety zaradności i samodzielności, wiele energii skierowano w walkę z mężczyznami i ich niszczenie. Stąd tak pilna potrzeba osiągnięcia złotego środka.

4. Myślenie praktyczne zamiast emocjonalnego szaleństwa ideologii

Rodzisz się w Polsce lub w innym kraju. Jesteś wychowywany, edukowany. Gdy dorastasz, skłania się Ciebie do tego, byś.. wybrał sobie pasterza i był posłuszną owieczką. Więc wybierasz pomiędzy pasterzami katolickimi, ateistycznymi, prawicowymi, lewicowymi i innymi. Potem grupujemy się w różne grupy, partie, organizacje, frakcje, i walczymy ze sobą. Mniejsza już, czy racja jest po lewej, czy po prawej stronie. Ale powiedz szczerze.. Czy ta walka różnych frakcji, głównie tych politycznych, dała pozytywny rezultat? Czy ludziom żyje się dostatnio? Czy czujemy się bezpiecznie? Czy zarabiamy godnie? Czy jesteśmy spokojni o przyszłość? Czy panuje pokój i równowaga między ekologią a przemysłem?

Na wszystkie te pytania odpowiedź brzmi: nie. Zadam więc kolejne pytania.. Czy elity się bogacą naszym kosztem? Czy korporacje i banki, pomimo „kryzysu” zarabiają kolejne biliony dolarów? Czy ograniczane są nasze swobody obywatelskie? Czy dalej funkcjonujemy jako społeczeństwo owiec, poddanych? Na wszystkie te pytania odpowiedź brzmi: tak. I lewa i prawa strona sceny politycznej ma swoje szaleństwa, którymi terroryzuje ludzi. Każda strona ma swoje błędy i wypaczenia. Obecnie w Polsce mówi się o zjawisku „Symetryzmu”. Symetryści mają jednakowo nie lubić i PO-Nowoczesnej, i PiSu.

Jednak wielu z nich na ten PiS głosuje, często z nieukrywanym obrzydzeniem. Ponieważ wiedzą, że po pierwsze, ktoś rządzić musi, nie da się powiedzieć: „wszyscy won”. Po drugie, tylko ta partia zapewni chociaż te minimalne zmiany i ten minimalny postęp. Bo układ proniemiecki (PO, Nowoczesna, PSL, Razem, SLD) nie robił nic. Oni trzymali sztamę nawet z kościołem. Przecież żaden z tych złotoustych liberałów nie zliberalizował najgorszego w Europie prawa aborcyjnego. Dopiero rząd PiS w 2016 roku uprościł pewne procedury prawne dla związków pozamałżeńskich, które w jakimś stopniu ułatwiły życie parom homoseksualnym. Poprzednia, proniemiecka ekipa wyznawała hasło: „pieniądz i kręcenie lodów lubi ciszę”, dlatego żyli w zgodzie nawet z kościołem.

Symetryści chcą po prostu sprawnego zarządzania państwem, a nie ideologicznych szaleństw. Chcą dobrobytu, życia w normalnym kraju. Chcą, by Polska była tak bogata jak Francja czy Niemcy. Nie chcą być szokowani obrazkami z marszów KODu czy miesięcznic smoleńskich. Czy naprawdę żądamy tak dużo? Symetryści są pokoleniem, które nie kupuje już bajeczki o problemach okresu transformacji. Które widzi, że PO budowało najdroższe autostrady w Europie, dopuszczało by zaprzyjaźnione mafie VATowskie wyprowadziły z budżetu 250 miliardów, i kręciły różne inne lody na potęgę. I to jest problem dla dotychczasowych elit. Obecnie, mówiąc językiem marketingu, otwiera się rynek. To czas zasiewów nowych doktryn i idei. Doktryna „chcemy żyć w normalnym i bogatym kraju” – czemu nie? Kiedyś to się nazywało po prostu „samodzielnym myśleniem”, czy też „jebaniem systemu”. Dziś to się nazywa „Symetryzmem„.

5. Lepsze chronienie ofiar przestępstw i skuteczna walka z mafiami, zamiast jej udawania

Obecnie państwa udają, że walczą z przestępcami i grupami mafijnymi. Gdyby naprawdę chciano ograniczyć wpływy mafii, to spec służby wsparte siłami armii uporałyby się z tym w ciągu dwóch, trzech miesięcy. A następnie zalegalizowano i wprowadzono by monopol państwa na usługi, które od zarania dziejów są ludzkości niezbędne i których nie uda się wyplenić. Czyli: narkotyki, prostytucja, hazard. Jeśli to jest nielegalne i jeśli państwo nie trzyma na tym twardego monopolu, to zawsze usługi te zapewni mafia. Takiej woli politycznej by dokonać tych zmian jednak nie ma.

Wielu ludzi narzeka też na to, że wyroki są śmiesznie niskie, a wielu przestępców unika kary. Kolejna i kolejna ekipa polityczna i wciąż to samo – żadnych reform skorumpowanego sądownictwa i dziurawego prawa. Państwo jako (bio)maszyna kieruje się pewną logiką, która nie jest znana przeciętnemu zjadaczowi chleba. Otóż wg tej logiki, nie można zbyt gorliwie karać za uciążliwe przestępstwa. Takie jak pobicia, gwałty, kradzieże. Bo ludzka natura jest jaka jest. I jak by skazywać za to na długoletnie kary więzienia.. To kto by pracował na budowach, w magazynach, w sklepach itp? Miliony ludzi zamiast pracować i napędzać im gospodarkę, siedziałoby w więzieniach. A tak taki dresiarz dostaje wyrok w zawiasach albo idzie na dwa lata do paki, i za te dwa lata znowu pracuje.

Od dawna mówi się o rozpoznawaniu przestępców po twarzy. Stare ludowe powiedzenie mówi: „źle mu z oczu patrzy”. Według jednej z ezoterycznych zasad, mentalność i emocjonalność człowieka odwzorowuje się na jego twarzy. Wystarczy spojrzeć na częstych bywalców zakładów karnych, przesiadujących wieczorami przed blokami czy przed sklepami typu Żabka. Mają oni bardzo specyficzne rysy twarzy. Nawet średnio rozgarnięty człowiek o tym wie i potrafi te rysy rozpoznać choćby z odległości kilometra i nawet po zbudzeniu o 3 w nocy. I nie potrzebuje do tego zaawansowanej sztucznej inteligencji. Tak samo specyficzne rysy mają „mentalnie wykastrowani” faceci noszący rurki.

Obecnie technologie rozpoznawania charakteru człowieka po twarzy są rozwijane. Używa się do tego zaawansowanej sztucznej inteligencji i komputerów o ogromnej mocy obliczeniowej. Jednak już od lat 90 budzi to ogromny sprzeciw i ból dupy. Każde nowe odkrycie naukowe na ten temat wywołuje olbrzymi sprzeciw. Dlaczego? Bo chroni się w ten sposób sprawców. Bo nie chce się dać ofiarom narzędzi do walki z oprawcami. Oficjalny dyskurs broni się przed tym odkryciem, bo to zrewolucjonizowałoby relacje społeczne i wymusiłoby ochronę ludzi. Tak samo jest z aparatami znanymi jako „wykrywacze kłamstw„. Obecnie stosuje się przestarzałe i zawodne aparaty, które nie mogą być dowodem w sprawie, i służą właściwie nie wiadomo czemu.

Tymczasem eksperymenty z użyciem tzw funkcyjnego rezonansu magnetycznego (fMRI) dały zdumiewające rezultaty w wykrywaniu kłamstw. Podczas kłamania, w mózgu człowieka „włącza się” specyficzne miejsce odpowiadające za moralność. Można to dostrzec dzięki skanowaniu mózgu przez fMRI. Dzięki temu jest to w 99,9% skuteczny wykrywacz kłamstw. Jednak ta kontrowersyjna technologia do dziś nie jest używana, z tych samych powodów. Pora zrozumieć, że system prawny od początku do końca jest tak stworzony, by maksymalnie chronić sprawców (i pospolitych bandziorów, i mafie, i polityków, i wielkie korporacje). I po to, by maksymalnie utrudniać dostęp do sprawiedliwości ofiarom. System prawny nie bierze pod uwagę jednego czynnika – moralnego. Stąd mówi się, że Temida jest ślepa.

6. Nie każdy nadaje się na rodzica

Robert Anton Wilson, słynny autor odkrywający arkana tajemnej wiedzy, pisał, że naprawdę niewielu naszych przodków było idealnymi damami czy dżentelmenami. Większość z nich nie była nawet ssakami, a przypominała aligatory lub inne dzikie bestie. Zmagamy się obecnie z naszym zwierzęcym dziedzictwem. Wielu ludzi nie nadaje się na.. ludzi. Tylko spójrz jak wyglądają ich relacje i emocje. Jak oni traktują innych. I tym samym, większość ludzi nie nadaje się na rodziców. Co z takiego dziecka potem wyrasta? Często albo sfrustrowany nieszczęśnik, który pierwsze kroki w dorosłym życiu kieruje do psychiatry, albo cham i drań który niszczy innych.

Aby prowadzić samochód, trzeba przejść gruntowne szkolenie i zdać egzaminy. Aby pilotować samolot, trzeba spełnić szereg wymogów i skończyć kilkuletnią szkołę. Zaś aby zostać rodzicem, wystarczy pochwa i penis. Wielkim błędem jest to, że rodzicem może zostać każdy, nawet największa ameba umysłowa. Które potem zniszczy dziecku psychikę. Większość rodzin to takie miniaturowe „obozy koncentracyjne”. Obecnie 25% Polaków leczy się psychiatrycznie. Drugie tyle potrzebuje pomocy psychiatry, ale póki co się nie leczy. Psychotropy to hity sprzedaży każdej apteki.

Skąd to się bierze? I z toksycznych wzorców przekazywanych w rodzinach, i z czynników środowiskowych. Takich jak głodowe polskie pensje czy kapitalistyczny wyścig szczurów. Trzeba będzie wprowadzić dwa kontrowersyjne posunięcia. Pierwsze – nauka ludzi o tym, jak być rodzicem, jak zakładać satysfakcjonujące relacje, jak obchodzić się z emocjami. Nikt tego obecnie nie uczy, a są to najważniejsze zagadnienia, jakie tylko istnieją.

Po drugie, trzeba będzie jakoś ograniczyć rozmnażanie tym osobom, które się do tego kompletnie nie nadają. Np psychopatom, ludziom z borderline, kryminalistom. Pytanie tylko, jakimi środkami to zrobić. Nie wiem. Z drugiej strony, daje to pole do olbrzymich, niemal ludobójczych nadużyć. Aż strach o tym myśleć. No i jeszcze jedna kwestia.. Co się stanie z siłą populacji po wyeliminowaniu z rozmnażania zdrowych fizycznie i silnych, samczych osobników?

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

„NIE MASZ PRAWA KRYTYKOWAĆ NASZEGO SYSTEMU!” CZY ABY NA PEWNO?

Jebać system.. Ale niby jak?

Mówi się, że ludzie, którzy krytykują obecny system, nie przedstawiają żadnej działającej alternatywy. Że skoro takiej alternatywy nie mają, to nie mają też prawa krytykować obecnego systemu. Czy takie stwierdzenie jest prawdą? Przyjrzyjmy się temu bliżej..

Ten artykuł jest luźno powiązany z dwoma innymi moimi artykułami, które też polecam:
Jak w skuteczny i luzacki sposób jebać system? Lista najlepszych sposobów
Małżeństwo: dopełnienie miłości czy pułapka systemu?! Prawda jest bardzo niewygodna!

Gdyby „poważani i szanowani obywatele” mieli rację w swoim pojmowaniu świata, to mielibyśmy raj na Ziemi. No, nie za bardzo to, co mamy na świecie, przypomina raj. Co mamy w zamian? Wojny, ludobójstwa, biedę, wyzysk. W Polsce niby jest pokój, ale czy na pewno? Spójrz na statystyki przestępstw – kilka milionów rocznie. Na Zachodzie jest ich proporcjonalnie więcej. To są de facto realia wojny.

No ale oni nie mają racji. Racji nie mieli rodzice, dziadkowie, nauczyciele, politycy, księża, artyści, lekarze, naukowcy.. Nikt jej nie miał, ale każdy chronił swoich interesów. Dano nam wiedzę, która nie jest prawdziwa. Która nie działa, i która zamiast chronić, wpędza w kłopoty. Uczono nas świata, który nie istnieje od przynajmniej kilkudziesięciu lat. Ale wymagać wymagają od nas wszystkiego, czego tylko można wymagać w 2017 roku. Dlatego warto wyluzować. System nie jest wart tego, byś złożył na ołtarzu jego interesów swoje młode życie.

Oni nie mieli racji

Dlaczego ośmielamy się krytykować system? To proste: bo nie działa i czyni ludzi nieszczęśliwymi. Zauważ, że każdy bez wyjątku „coś” tam ma do tego systemu. Jeden woła: „jebać policję, jebać psy, HWDP”. Innemu nie podoba się, że nie sprowadzamy tu miliona imigrantów. I przy okazji mówi coś o jakimś tam trybunale konstytucyjnym, podczas gdy większość Polaków ma na to wyjebane i puka się w czoło. Inny z kolei wkurza się, że te nieroby nie chcą pracować za 1000 zł i musi im płacić 1500, i jeszcze biorą 500+.

Podczas gdy on przez to wszystko nie kupił w tym roku Mercedesa, a kupuje nowego regularnie co dwa lata. Inni z kolei kontestują system w sposób filozoficzny, tak jak ja. I dobrze, że to się dzieje. Niezadowolenie z obecnego stanu rzeczy, z systemu, jest fundamentalnym motorem rozwoju. To, że ludzie dyskutują i plotkują między sobą, i że w milionach komentarzy, artykułów, wpisów, notek narzekają – przyczynia się do pokazania, co jest ze światem nie tak.

A jeśli już wiemy co jest nie tak, to można to powoli zacząć zmieniać. W przeciwnym wypadku dalej siedzielibyśmy w jaskiniach. Przecież to takie „bio”, „eko” i zgodne z tradycyjnymi wartościami, z naturą, prawda? Jaskiniowiec to uosobienie bytu i konserwatystów, i bezrefleksyjnych zwolenników poddania się naturze.

Równowaga między jebaniem systemu a korzystaniem z niego

Trzeba znaleźć równowagę pomiędzy dostosowaniem się do cywilizacji i korzystaniem z niej, do czego mamy prawo, a olewaniem jej. Warto wyrobić sobie olewający dystans. Nikt Ci nic nie wmówi. Nikt Ci nie narzuci żadnych zobowiązań, obowiązków.. Chyba że sam chcesz. Nikt Ci nie powie, co masz robić, a czego nie. Nikt nie storpeduje Cię poczuciem winy, że jesteś coś winien rodzinie, społeczeństwu, państwu, narodowi. Bo nie jesteś im nic winien. Więc bierzesz od cywilizacji, od systemu to, na co masz ochotę, i co jednocześnie udźwigniesz czy finansowo, czy emocjonalnie. Jesteś wolny i zasługujesz na wszystko to, co najlepsze.

Czy jesteś komukolwiek coś winien? Dużo ludzi będzie Ci tak mówić. Najczęściej nie będą oni mieli racji. „Winien” jesteś cokolwiek tym ludziom, którzy Ci pomagali i Cię nie dołowali. To bardzo proste. Czy jesteś coś winien rodzinie, narodowi, państwu? Odpowiedz sobie na poniższe pytania:

-Czy przekazano Ci rzetelną wiedzę z dziedziny Twojego zawodu, medycyny, innych gałęzi nauki?

-Czy przekazano Ci wiedzę o relacjach, emocjach, psychologii, seksualności, rodzicielstwie?

-Czy umożliwiono Ci bycie szczęśliwym, spokojnym i spełnionym człowiekiem?

-Czy pokazano i nauczono Cię myśleć samodzielnie i krytycznie?

-Czy zarabiasz godnie, nie lękając się o przyszłość? Czy masz oszczędności, własnościowe mieszkanie, samochód? Gdzie jedziesz w tym roku na wakacje?

-Czy nauczono Cię zaradności, ogarnięcia życiowego, przedsiębiorczości, żyłki biznesowej?

-Czy w dzieciństwie (wiek do 4, 5, 6 lat) zaprogramowano Ci w psychice pozytywne wzorce, umożliwiające wspaniały start w dorosłe życie?

-Czy żyjesz w normalnym kraju?

Nie jesteś nikomu nic winien

Jeśli na jedno lub więcej pytań odpowiedź brzmi: NIE, to znaczy, że nie jesteś nikomu nic winien. Poza osobami, które pomogły Ci wstać z kolan, które Cię wspierały, które przekazywały Ci wiedzę. To bardzo prosta, życiowa prawda. Wręcz łopatologiczna. Tymczasem całe życie wmawiają nam, że jesteśmy wszystkim wszystko winni. I że powinniśmy przestać zupełnie myśleć o sobie, a realizować żądania i oczekiwania innych. A tymczasem kto rządzi, kto zarabia miliardy, kto odnosi sukces? W wielu przypadkach właśnie Ci, którzy robią odwrotnie, popadając w drugą skrajność. Czyli psychopatycznie myślą o sobie i swoim interesie.

Nie zalecam jednak popadania w nienawiść wobec struktury, którą nazywamy „systemem”. System jest potrzebny, chroni nas, zapewnia rozwój, tę minimalną stabilizację. Hamuje on dzikie i barbarzyńskie instynkty motłochu. Dzięki niemu żyjemy, doświadczamy, uczymy się. To dzięki systemowi możemy dumnie napisać, że.. jebiemy system. Choć to nie jest prawda. Jebie system ten, kto wyprowadzi się na środek pustyni, a i wtedy też nie do końca. System to konstrukcja, która ma jakoś tę planetę małp ogarnąć, która ma jakiś tam minimalny rozwój zapewnić.

System to armia stosująca brutalna i bestialską przemoc, która ochroni Cię od brutalnej przemocy Rosjanina czy islamisty. Choć sam możesz teraz na te moje słowa tupać gniewnie nóżką, i zaklinać się na wszystkie świętości czy też demoniczności, jakim to anarchistą, pacyfistą i empatą jesteś. Byś Ty mógł medytować czy leżeć na łące patrząc w niebo, ktoś inny musi torturować, okaleczać i mordować ludzi złych. Też mam w sercu ideały lepszego świata – pacyfizmu, anarchizmu itp. Ale sorry, świat realny tak nie działa. Dlatego póki co mówię: „Deus Vult!”

System jest więc potrzebny

System to policja, sądy i więzienia, które pomimo ich olbrzymich wad, uniemożliwiają chłopcom w dresach zrobienie z naszego kraju drugiej Somalii. Czy też drugiej Kolumbii z tamtejszymi rządami gangów. Od tego mamy przecież obecny rząd PiS (także pełen oszołomstwa i niezliczonych wad), by system sądowniczy zreformował – taki był ich program wyborczy. System to technologia, książki i internet, dzięki którym poznajesz wiedzę.

System to centrale logistyczne i transportowe i ich pracownicy, których pewnie nazwałbyś „nieświadomymi”. A którzy dostarczają Ci Twoje książki o duchowości czy eko-zakupy. System to medycyna farmaceutyczna i medycyna naturalna, która dzięki dostępowi do informacji (technologia, internet) wraca do łask. Więc nie musisz już umierać na byle wyrostek jak to było jeszcze 200 lat temu, i nie musisz być skazany wyłącznie na farmaceutyczne tabletki, jak to było jeszcze w latach 90-tych XX wieku.

System to nasz świat, i my też jesteśmy jego częścią. Na nas i na nasze poglądy także jest miejsce. Dodatkowo, system działa na rzecz tych, którzy znają zasady jego działania i wiedzą, jak nagiąć ten z pozoru nieugięty monolit do własnych korzyści. A tej wiedzy, choć jest dostępna, nauczyć się jest bardzo trudno. Ci, którzy zaczęli, uczą się de facto całe życie.

Warto też wiedzieć, że celem i natury, i ludzkości, i systemu, jest postęp i udoskonalanie wszystkich istniejących form. Za 50 lat następne pokolenia będą z odrazą patrzeć na to, co jest elementem naszej codzienności. Na umowy śmieciowe, bezpłatne nadgodziny, niskie pensje i na szereg innych rzeczy, które uważamy za absolutnie normalne, ludzie przyszłości będą patrzeć tak, jak my dziś patrzymy np na Holocaust. Normy społeczne, wydawałoby się tak stałe, tak potężne, tak naburmuszone i dumne, tak „tysiącletnie”, też się zmieniają.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Jak powstrzymać złe i niechciane myśli?! Niezwykła technika z pogranicza psychologii i duchowości

duchowość

duchowość

Duchowe tajemnice.. Czyli jak to z tymi złymi myślami jest

Wielu, o ile nie większość ludzi narzeka na jakość swojego myślenia. Wiele naszych myśli jest po prostu destrukcyjnych. Są to myśli nacechowane lękiem, nienawiścią, niechęcią, obawami, przykrością, złymi wspomnieniami. Prawdą jest, że „coś” nam ten myślotok generuje. Gdy dobrze przypatrzysz się swoim myślom, możesz zauważyć coś szokującego.. Otóż ten myślotok to wcale nie jesteśmy my sami. On się dzieje jakby „sam z siebie”. To niby jesteśmy my, ale jednak nie do końca.

Myślotok, często o negatywnej treści, generowany jest przez strukturę, która wydaje się wręcz.. obca, wirusowa. Jakbyśmy mieli w sobie jakiegoś wirusa, który bez naszej woli robi, co chce z tymi myślami. Wyobraź sobie, że pracujesz na komputerze nad ważnym projektem. Ale nagle łapiesz niegroźnego, ale uciążliwego wirusa stworzonego przez jakichś wrednych trolli internetowych. Ściąga on dla swoich potrzeb masę różnych plików. Wyświetla Ci rozmaite chamskie i obrzydliwe obrazki, które musisz potem wyłączać, lub które znikają po jakimś czasie same z ekranu. W tle uruchamiają się krótkie pliki dźwiękowe, np z głosem wywrzaskującym: „Jan Paweł II jebał małe dzieci.”

Więc o słuchaniu muzyki, oglądaniu zdjęć, filmów, czy o pracy nad projektem póki co nie ma mowy. Musisz się więc przyzwyczaić, i wtedy Twoja praca jest frustrująca. Im więcej niepożądanych grafik i dźwięków się uruchamia, tym bardziej jesteś rozdrażniony i tym mniej masz sił i energii do pracy. I tak właśnie jest z tym myślotokiem. Jest on generowany przez strukturę umysłu i ego. Są one nastawione przede wszystkim na banie się, na wyszukiwanie zagrożeń. Pamiętają one różne traumy i zranienia. Ludzki umysł jest bardzo słaby. O ile podświadomość może przeliczać tryliony rzeczy w tym samym czasie, o tyle umysł przypomina komputer Atari z lat 80-tych XX wieku.

Mało tego. Myśli te mają tendencję do nasilania się. Gdy dasz się „zahaczyć” o jedną negatywną myśl, to zaraz wpadasz w tzw „pętlę przechwytu”. O pętli przechwytu pisał Vadim Zeland w swoich fenomenalnych książkach z serii „Transerfing Rzeczywistości”. Pętla przechwytu to inaczej sprzężenie zwrotne dodatnie znane z biologii. Ale dotyczy ono ludzkich relacji, emocji, myśli, jak i sfery duchowej. Także sfery synchroniczności następujących po sobie zdarzeń. Polega to na tym, że jeśli ulegniesz jednej złej myśli, i zareagujesz negatywnymi emocjami, to zaraz pojawią się kolejne myśli. Pojawi się całe ich pasmo. Będziesz miał coraz mniej i mniej sił, a rozdrażnienie będzie rosnąć.

O tym, czym jest pętla przechwytu i inne ciekawe zjawiska, pisałem w linku poniżej:
Niezwykłe i niesamowite prawa rządzące światem, o których rzadko kiedy usłyszysz

Podaję technikę kasowania, usuwania niechcianych, uciążliwych i złych myśli:

Zacznij obserwować swoje myśli. Wyrób sobie ten nawyk. Nie poddawaj się do końca tym myślom, tylko obserwuj jak przepływają. Miej świadomość, że są one iluzją. W tym zgadza się większość, o ile nie wszyscy czołowi ideologowie nurtu new age. Ja Wam powiem, co trzeba robić dalej.

Gdy zaobserwujesz jakąś myśl, wyodrębnisz ją z ogólnego myślotoku – nazwij ją i nadaj jej krótką charakterystykę. Dla przykładu:
-„Ta myśl jest pozytywna i sprawia mi radość
-„Ta myśl jest destrukcyjna i sprawia mi przykrość
-„Ta myśl jest zwyczajnie głupia, jest neutralna ale lekko mnie irytuje

Gdy pojawi się negatywna myśl, zaobserwujesz ją, zidentyfikujesz i nazwiesz – włącz mechanizm wewnętrznego nadzorcy. Metod jest kilka. Najpotężniejszą metodą w tej walce z jest humor. Jeśli zaśmiejesz się i wykpisz coś, co ma ambicję być śmiertelnie, grobowo poważne, to automatycznie to coś pomniejszysz, zneutralizujesz. Stosując humor, ironię, sarkazm, kpinę, szyderę, przerywasz tę negatywną, coraz bardziej nakręcającą się pętlę.

W umyśle powstanie wtedy pewna próżnia. A jak wiadomo, natura wszechświata nie lubi próżni. Trzeba coś konstruktywnego z tą próżnią zrobić. Postaraj się przywołać jakąś pozytywną myśl, jakiś pozytywny stan emocjonalny. Może to być np jakaś zabawna sytuacja z przeszłości, jakiś dowcip który Ci się kiedyś spodobał. Jakieś fajne wydarzenie, przeżycie. Przywołaj je, przywołaj emocję, którą wtedy czułeś. Przedłużaj je, napawaj się nimi.

Często jest tak, że te negatywne, złe myśli mamy w głowie długimi godzinami. Ale każdy medal ma dwie strony. Czy doceniasz drobne, codzienne radości? Wschód słońca w drodze do pracy? To, że zdążyłeś na autobus choć byłeś minutę spóźniony? Uśmiech osoby z którą pracujesz? Takich okazji jest wiele w ciągu naszych dni. Ale nie dostrzegamy ich, nie doceniamy.

Doceniajmy te codzienne chwile radości, nauczmy się je zauważać i nimi cieszyć. Jeśli masz okazję do małej radości, do przeżywania dobrej myśli – ciesz się nią, wzmacniaj ją i wzmagaj ile tylko możesz. Przecież dokładnie to samo robiłeś dotąd z niemal każdą myślą negatywną. Dlaczego więc by tego mechanizmu nie odwrócić, na korzyść swoją i innych?

Jednak to nie wszystko odnośnie złych myśli

Bywa, że złe i niechciane myśli wynikają z mechanizmów innych niż opisane powyżej. Sięgają one głębiej, np tego, co jest wyparte, zanegowane i ukryte. Jest to mechanizm cienia. Jeśli jakąś naszą część jest niechciana, negowana, odrzucana.. to schodzi ona do „podziemi” podświadomości. I tam przejawia się w negatywie, jako cień. Często pod postacią właśnie negatywnych, uporczywych myśli, jak i destrukcyjnych zachowań. I tu nic nie pomogą żadne afirmacje, wizualizacje, techniki..

Powiem Ci coś w sekrecie – te wszystkie techniki ezoteryczne najczęściej są iluzją, która zamyka Cię w kolejnej „bańce”. Szczególną formą bańki są te wszystkie astrale, energie i tym podobne sprawy. Bywa, że nasilają one niechciane myśli, którym nadaje się miano ataków energetycznych, klątw, złorzeczenia itp. A to tylko nieprzepracowany mechanizm cienia. To część nas samych, której nie chcemy dostrzec i którą postrzegamy jako coś obcego. Czyli jako astral, jako ataki energetyczne, klątwy itp itd. O tym wszystkim możecie przeczytać na stronie Ciemna Noc, np poniżej:
Uwolnić swój cień to uwolnić działanie

Kiedy jesteśmy kochani warunkowo, czyli za to jacy jesteśmy, to dochodzi do rozszczepienia naszego Ja. Gdyż pewna część jest akceptowana przez rodziców, nauczycieli, społeczeństwo, i zasługuje na miłość, a pewna część już nie. Małe dziecko zaczyna identyfikować się z częścią, która jest akceptowana i kochana, i spycha do podświadomości, do strefy cienia, tę część, która akceptowana nie jest. Pojawia się zranienie typu: „Ja to za mało”. W dodatku ta część nas, która jest akceptowana i pożądana, jest zbyt mała. Jest mała, maleńka, niemal niezauważalna.

Bo teraz wymaga się od nas wszystkiego. Wymaga się od nas tysięcy sprzecznych ze sobą cech, które są nie do pogodzenia ze sobą i w naturze nie występują razem. Pojawia się więc myśl, że gdybyś wiedziała, jaki jestem naprawdę, to przestałabyś mnie kochać. Więc nie można pokazać tego, jakim się jest, trzeba część prawdy o sobie zataić. To, co napisałem powyżej, to jedna z podstawowych traum na Ziemi. To najbardziej bolesne, podświadome zranienie, determinujące przyszłe życie człowieka. Tak tworzy się mechanizm cienia.

O powstrzymywaniu negatywnych czy niechcianych myśli mówił też Osho:

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Zobacz szokującą przepowiednię Illuminatów! Czy ONI chcą Ci coś przekazać?!

Szokujące przesłania i przepowiednie Illuminati są dosłownie wszędzie! 😮

Czy tajne stowarzyszenie Illuminati poprzez sekretną siatkę artystów, muzyków, filmowców, chce kolejny raz nam coś przekazać?! Materiał który Ci przedstawię jest po prostu szokujący. Sam zresztą ocenisz, czy tak jest w rzeczywistości, o ile masz otwarty umysł i odwagę, by się z nim zapoznać..

Według jednej z teorii, Illuminati to tajne stowarzyszenie, które rządzi światem. To organizacja-matka wszystkich lóż masońskich świata. Wiedza i potęga Illuminati jest po prostu olbrzymia. Illuminaci zawsze zapowiadają swoje posunięcia, gdyż wynika to z ich etyki. Zapowiedzi są umieszczane w teledyskach, filmach, treściach piosenek, w kreskówkach, w grach komputerowych, w komiksach..

Plany Illuminati mają przekazywać ludziom ich agenci. Czyli muzycy, pisarze, filmowcy, autorzy, blogerzy, i różni inni twórcy. Illuminaci chcą, by społeczeństwa świata były poinformowane o ich posunięciach. W ten sposób ma to „ściągać” z nich odpowiedzialność. Być może uważają oni, że przecież poinformowali oni oficjalnie ludzkość, więc ludzie mogli temu zapobiec. Ale nie chcieli, bo ludzie są przecież ignorantami i nic nie wiedzą. Tę logikę dobrze obrazuje poniższy cytat:

Cytat: „To nie tak, mój młody przyjacielu. Czyż pan sam nie dotarł do prawdy? Czyż nie otrzymał pan wszystkich książek i innych tekstów , których pan poszukiwał? I czy nie znalazł pan w nich potwierdzenia tego, co pan przeczytał albo może przeżył wcześniej? Czyżby nie odkrył pan samodzielnie niejednej tajemnicy tego świata? Kto szuka ten znajduje! Ale większość ludzi wcale nie chce szukać.

Dlatego właśnie nie traktujemy ich inaczej niż zwierzęta, bydło, bo te również niczego innego nie szukają. Czy to jasne? Kto nie korzysta ze swego rozumu i nie walczy o wolność osobistą, ten nie odczuwa jej braku. Wiedza jest przecież dostępna! Jest wszędzie. Ale kto tego nie chce dostrzegać, ten widzieć nie będzie. Pan przecież wie, że my się nie ukrywamy, Właściwie nigdy się nie ukrywaliśmy.”
~Jan van Helsing (wywiad z Illuminatą)

Tajne plany Illuminati ujawnione!

Tak jest w istocie. Wiedza jest teraz dostępna wszędzie. Oni sami udostępnili ją światu. Od wiedzy z każdej możliwej dziedziny dzieli Cię kilka kliknięć myszką. Możesz oglądać w internecie durne seriale czy przeglądać śmieszne obrazki. Możesz też zdobywać wiedzę z różnych dziedzin życia. Ja robię i jedno, i drugie. Większość ludzi robi tylko to pierwsze. Fakty są takie, że wiedza wszystkich dziedzin, wszystkich epok, narodów i kultur, stoi przed Tobą otworem. Ty i tylko Ty decydujesz z jaką wiedzą się zapoznajesz i jak tę wiedzę wykorzystujesz.

Nikt nie stoi nad Tobą z pistoletem i nie zabrania Ci odkrywać wiedzy tajemnej. Czy jakiejkolwiek innej. Prawdą jest, że nas okłamują, manipulują nami, okradają nas i jebią nas w dupę na wszelkie inne sposoby. Ale ja zadam Ci inne pytanie, które możesz uznać za niewygodne.. Ile Ty sam przyswoiłeś wiedzy z dziedziny psychologii, socjotechniki, psychomanipulacji, NLP? Czy rozpracowałeś swoje ideologiczne, polityczne i religijne iluzje, czy dalej podążasz za jakimś pasterzem?

Wróćmy do meritum. Chodzi o plakat reklamujący festiwal „Animator 2017”. Jest to Międzynarodowy Festiwal Filmów Animowanych. Odbywa się on w dniach 7 – 13 lipca 2017 w Poznaniu. Na tym plakacie jest przedstawione morze, które za chwilę może przewrócić łódź przeładowaną ludźmi. Czyżby chodziło o uchodźców? Nad łodzią latają trzy helikoptery wojskowe. Jest tam sześć czerwonych kropek. Czyżby kropki lasera celowniczego z karabinu? No i ta tajemnicza liczba sześć..

Nie mniej tajemniczy jest napis: „Brothers and Sisters prepare”, czyli: „Bracia i siostry przygotowują się”. Ale na co? Czy Illuminaci planują zrealizować kolejny tajny plan? Czy może chodzi o przygotowywanie się islamistów? Którzy jako uchodźcy przedostają się do Europy? I tym samym, wywołają trzecią wojnę światową? Ponoć tajny plan Illuminati stworzony przez znanego Masona, Alberta Pike’a, zakłada wywołanie trzech wojen światowych. Trzecia wojna światowa ma dotyczyć chrześcijaństwa i islamu, które mają się wzajemnie wyniszczyć. Potem, w chaosie odbudowy świata ze zgliszczy, doktryna Illuminati, czyli doktryna samego Lucyfera, ma zostać wystawiona na widok publiczny, stając się nową religią.

Plakat tego festiwalu, zawierający być może przepowiednię samych Illuminatów, wklejam poniżej. Kliknij na nią, aby ją powiększyć:

Źródło grafiki i strona główna festiwalu: http://www.animator-festival.com/

Moje poprzednie wpisy o Illumminatach rzucające nowe światło na tę tajną organizację, są w linkach poniżej. Zapraszam do ich przeczytania, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś:
Czego nie wiesz o tajnym stowarzyszeniu Illuminati? Ujawniam szokujący sekret!
Illuminati: zakazany i ukrywany sekret tajnego stowarzyszenia, o którym być może nie wiesz
Czy illuminati istnieją?! Potężna organizacja ujawniła się światu i przedstawiła swoje szokujące, tajne plany!

Illuminaci rządzą światem a artyści widzą więcej?

Uff.. 😉 xD

A może prawda jest nieco inna? Może artyści wszystkich epok i kultur po prostu widzą, czują i wiedzą więcej? I może w tak zakamuflowany sposób chcą nam coś ważnego przekazać? Czymś nas zainteresować? Rozwinąć nas? Przebudzić? Otworzyć oczy? Wiadomo, że artyści Ci korzystają z pewnego tajnego kodu.. A jest to język archetypów i symboli. Są one tożsame z elementami naszej psychiki jak i naszej kultury, społeczeństwa.

Ten tajny kod ma wpłynąć na naszą podświadomość i skłonić nas do zatrzymania się, refleksji, dostrzeżenia tego, co naprawdę ważne.. Najpiękniejsze, najbardziej szokujące dzieła (filmowe, literackie i inne, z Biblią na czele) powstały właśnie w oparciu o ten kod. A język archetypów i symboli jest językiem uniwersalnym, ponadczasowym i przedwiecznym. Żadna organizacja ani nawet żaden artysta nie ma na niego monopolu. To nasze wspólne dziedzictwo ludzkości.

Tradycyjne ludowe przekazy, legendy, bajki, baśnie obfitują w ten kod, o czym wspominają autorzy profilu Baśnie dla dorosłych dzieci (LINK).

Poniżej polecam linki do artykułów, w których ujawniam tajemne przesłania w filmach, książkach i serialach:
Niesamowity film o sytuacji na Ziemi i wielkiej przemianie [+18] Ponoć nakręcili go Illuminaci
„Dziwne” przesłania książek, filmów i teledysków demaskują ukrywaną prawdę o świecie
Zobacz tajemniczą przepowiednię illuminatów na najbliższe czasy!
Kraina Grzybów to filmy które fascynują i przerażają. Czy zrozumiesz ich fenomen?

Ile teorii spiskowych czytałeś? Ile końców świata przeżyłeś?

Przypomnij sobie tak na spokojnie, ile razy już słyszałeś tego typu przepowiednie czy zajawki? Ile razy to wszystko było aż do zerzygania wałkowane? Zapewne wiele razy, hehe. A ten świat jak na złość trwa i nie chce się skończyć. Jak na złość ludzkość się mimo wszystko rozwija. Mimo olbrzymich trudności (np tych islamistów) nasza mentalność się poprawia, ewoluuje. Bo to jest celem natury, w tym celem duchowości – ewolucja wszelkich form i ich doskonalenie.

Dlaczego tak wielu ludzi jest zafiksowanych na punkcie tych strasznych i często śmiesznych teorii? Czyżby życie było dla nich takim koszmarem, że podświadomie chcą zagłady naszej planety? Czy mają tak dość, że mówią sobie w duchu: „A niech to wszystko pierdolnie”?

Teorie spiskowe skupione wokół NWO i Illuminatów są obecnie elementem współczesnego folkloru. Jedni je wyśmiewają i mówią, że żadne spiski nie istnieją i że rządy o nas dbają, a korporacje sprzedają produkty najwyższej jakości. Inni natomiast są zapalonymi i zawziętymi zwolennikami spisków. Tropią te teorie jedna za druga, każda straszniejsza i jednocześnie śmieszniejsza od poprzedniej.

Ja dodam tylko tyle, że ludzka natura jest niezmienna od eonów czasu. Jest to natura zła, pełna przemocy, ignorancji, głupoty, sprzeczności i autodestrukcji. Te same namiętności, pożądliwości, żądze i słabości były i w czasach jaskiniowych, i w czasach podbojów Rzymskich. Były one obecne podczas II wojny światowej, są obecne i teraz. Poznaj jednego człowieka, to poznasz wszystkich. Umysł króla niczym nie różni się od umysłu poddanego, jedynie treścią, jakich obie te osoby używają do wypełnienia tegoż umysłu. Ego, umysł, i związane z nimi problemy, są więc takie same.

A jeśli Ziemią rządzą..

Przeczytaj listę tego, co zamierzają wprowadzić Illuminati podczas NWO. Oczywiście, nie mam na myśli różnych dupnych teorii z czipami itp. Okazuje się, że dosłownie wszystko co jest w planie NWO, tak naprawdę od dawien dawna już funkcjonuje. Od kiedy? Od zarania dziejów. Od początku istnienia świata. Te same zło, ten sam wyzysk, ta sama niesprawiedliwość i ta sama bieda. Te same pożądliwości i słabości. A wynika to z tego, co pisałem powyżej – z ludzkiej natury, która jest naturą złą.

A jeśli prawda o Illuminati jest.. jeszcze bardziej szokująca? Jeśli nie ma żadnych Illuminati, a co najwyżej różne i konkurujące ze sobą loże masońskie? Których nawet w Polsce jest od zajebania? Loża P4 dla PiS i Kukiz ’15, i Wielki Wschód Polski dla PO / Nowoczesna? Podobnie przecież walczą ze sobą spec-służby, nawet tego samego kraju. Przykład to patrioci z FBI i góry US Army, i słudzy bankierów z CIA. W Polsce – wciąż silne środowiska byłego WSI i nowe, lojalne wobec PiS służby.

Co jeśli Ziemią rządzą najczęściej „przypadkowi szaleńcy”, czasami kontrolowani przez najróżniejsze mniej lub bardziej tajne, ale małe organizacje? Szaleńcy żądni terytoriów, ropy i innych bogactw sąsiadów? Spośród których Kim Dzong Un wcale nie jest najbardziej okrutnym i szalonym? Co jeśli w każdym dniu Ziemia stoi na skraju nuklearnej zagłady? Bo nie ma żadnego spójnego planu, bo nikt nie trzyma steru na tym statku widmo? Który płynie targany wichrami nieznanego morza, gdzieś donikąd?

Więc boisz się Illuminatów?

Lęk przed Illuminati można rozpatrywać trojako. To jungowski cień, lęk przed wzięciem steru we własne ręce, i projekcja. Cień to potencjał, który jest zanegowany, niechciany lub nieuświadomiony. Objawia się wtedy w negatywie. Prosty przykład: negatyw to agresja i przemoc, zaś pozytyw to asertywność, siła i zdolność do obrony. Jaka siła, jaki potencjał drzemie w Tobie, że lękasz się jej i dokonujesz jej podświadomej projekcji na Illuminatów? A patrząc szerzej, podobnej projekcji dokonujemy na szatana, demony, heretyków, ateistów, lewaków, prawicowców, faszystów, homoseksualistów, kosmitów, reptilian, rząd USA, Rosji itp.

Illuminati to także archetyp „surowego ojca”. Który jest zły, nakazuje, zakazuje, ale mimo wszystko trzyma ster. I mimo wszystko, ma dla swoich dzieci jakiś plan. Jak wiemy, ludzie to istoty dziecięcego ducha. Większość ludzi nie dorasta, tylko z dziecięcymi umysłami wkracza w podobno dorosłe życie. Będąc dorosłymi ludźmi, często dokonujemy dziecięcych projekcji na otoczenie, na innych, na świat i na Boga. W wieku dorosłym rolę „rodziców” pełnią ideologie, religie, politycy, liderzy i społeczne przekonania. Rolę „złego ojca” pełni albo ten konserwatywno-patriarchalny dziadek, który patrzy z nieba, jak kochasz się bez ślubu. Tudzież rolę złego ojca pełnią Illuminaci i wszelcy inni „Oni”.

Cytat: „Religią Iluminatów jest najbardziej rozwinięta formą gnostycyzmu i zwana jest Iluminacją (alternatywnie Iluminizmem). Poświęcona dążeniu do oświecenia ma wielu odpowiedników w religiach wschodu – hinduizmie, buddyzmie i taoizmie. Odrzuca abrahamiczne religie wiary: judaizm, chrześcijaństwo i islam uznając je za dzieła „Demiurga”. Czyli niższego, okrutnego i szalonego bóstwa, które oszukuje samo siebie nazywając siebie Prawdziwym Bogiem, a które zadało nieskończoną ilość cierpień ludzkości. Esencją iluminizmu, sekretnej religii iluminatów, jest fakt, że każda ludzka istota może dosłownie stać się Bogiem.”
~Adam Weischaupt, The Illuminati Manifesto

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

TABU duchowości: czy bratnie dusze i związki karmiczne istnieją? A jeśli to szkodliwe brednie?!

Bratnie dusze i związki karmiczne: o czym Ci nie powiedziano? Co przemilczano? Gdzie Cię okłamano?!

Jeśli interesujesz się duchowością, to na pewno spotkałeś się z wieloma koncepcjami, metodami, teoriami i praktykami. Ja chciałbym Ci powiedzieć, że wiele z nich to szkodliwe bzdury. Tak naprawdę nurt new age zbudowany jest na tym samym rdzeniu, co poczciwe monoteizmy. Powiela te same błędy i te same zabobony, tylko nazywa je inaczej i inaczej określa. Czy wszystko musimy wywalić do kosza? Nie, ale wiele pojęć warto przewartościować, a dużą część odrzucić. Czy bratnie dusze nie istnieją? Istnieją i nie istnieją jednocześnie.

Ostatnio odkrywam ciągle nowe warstwy rzeczywistości. Zrozumiałem, że po traumie monoteizmów, wchodzimy w tę samą pułapkę new age czy ezoteryki. Nurt new age mimo wszystko był jakimś rozwojem naszej globalnej (nie)świadomości. Było krokiem naprzód i taki był zamysł jego twórcy, Alice Bailey. Było to potrzebne te dziesiątki lat temu. Jej przesłanie zaprocentowało szczególnie po latach ’90 XX wieku. Zmieniła się akademicka psychologia. Powstało tysiące różnych interpretacji. Ludzie zainteresowali się tym alternatywnym światem. Z new age masz do czynienia przynajmniej kilka razy dziennie, przeglądając portale z memami, czytając czasopisma psychologiczne, przeglądając „mundrości” (hehe) różnych coachów.

Ten światopogląd jednak także popełnia błędy, i to te same błędy, które legły u podstaw monoteizmów. Przypomnijmy – monoteizmy zostały stworzone w celu trzymania motłochu za mordę. Są konserwatywne, patriarchalne, narzucające, nakazujące, zakazujące. Wynika to z natury społeczeństw. Większość ludzi to duże dzieci, które nie dorastają pod względem emocjonalnym. Mówiąc brzydko, większość ludzi to motłoch, który trzeba kontrolować i trzymać w ryzach. W przeciwnym wypadku dojdzie do zapaści systemu i niewyobrażalnej anarchii. Są to prawa rządzące tłumem, znane i skwapliwie wykorzystywane przez elity. I w celi kontroli tego tłumu powstały monoteizmy, konserwatyzm, patriarchat, kult ciężkiej pracy, pogarda dla bogactwa i wiele innych.

Poniżej wymienię błędy i systemy kontrolne monoteizmów, zaadaptowane przez duchowość new age i ezoterykę:

Koncepcja grzechu pierworodnego została zastąpiona koncepcją prawa karmy. Grzech pierworodny czyni człowieka nieczystym, grzesznym, złym, i przede wszystkim biernym. Przecież to wszystko wina tego nieszczęsnego człowieczyny. I wszystko zależy tylko od Boga, a nie od człowieka. Człowiek ma ciężko pracować, orać w polu, rodzić w bólach, i nie może zaznać szczęścia. Tak pisało przecież w księdze Genesis. Karma tak samo: ma determinować całe Twoje życie. I nie możesz nic z tym zrobić. Bo przecież karma musi się wypalić, bo tyle nagrzeszyłeś w poprzednich życiach. Więc musisz cierpieć, godzić się na całe zło, być biernym. I musisz pracować na elitę i spełniać zachcianki społeczeństwa. Bo o to w tym tak naprawdę chodzi.

Monoteizmy gloryfikują ciężką, i przy tym mało płatną pracę. Chwalą biedę, bo przecież prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogaty dostanie się do nieba. I obrzydzają ludziom bogactwo, pieniądze. Ten sam błąd popełniła duchowość new age. Mówi się nam, że pieniądz to niska wibracja, zła energia. Że trzeba wrócić do natury i zamieszkać w jakichś chatkach z patyków i gówna. Bo pieniądze i cywilizacja są złe. Jest to tak makiaweliczna i tak genialna manipulacja, że aż strach. Cel jest jak zawsze ten sam. To elita ma prawo się bogacić i cieszyć życiem. A Ty, człowiecze, puchu marny, masz na elitę ciężko pracować. Masz oddać „górze” 90% zarobionych pieniędzy. I nie ważne czy zarabiasz 1000 zł, czy 10.000 zł. System jest tak skonstruowany, że 90% owoców Twojej pracy zabiera „góra”. Potem zaś 75% z tej reszty, zabiera Ci państwo w formie podatków. Wiesz co jest największym strachem elity? Że ludzie zaczną dopominać się dobrobytu i radości dla siebie. To jest najpotężniejsze wyzwanie duchowości, a więc ewolucji. Odrzucenie kultu biedy i gloryfikacji ciężkiej pracy.

Poczucie braku kontroli nad życiem. W monoteizmach to nie człowiek działa, ale Bóg. Poprzez modlitwy, rytuały, poszczenie o chlebie i wodzie, chodzenie do kościoła. W new age mamy ogrom różnych energii, bioenergii, czarów, klątw, wampirzenia itp itd. To wszystko ma rządzić naszym życiem. Tylko nie my sami. Doprowadza to często wręcz na skraj paranoi. I właśnie wtedy taka zafiksowana na punkcie bioenergii osoba, spotyka coraz więcej i więcej złorzeczących, źle wibrujących, klątwiących. Wpadamy w tę samą iluzję, że steruje nami coś zewnętrznego. I tak się też dzieje – na serio zaczynamy tych wpływów doświadczać, i są one coraz bardziej druzgoczące. Przecież daliśmy temu przyzwolenie, no to czego się dziwimy?

Czy związki karmiczne istnieją?

Czy tak samo jest z teorią związków karmicznych i bratnich dusz? Mamy definicje poprawnych relacji, pozytywnej i spełnionej miłości, seksualności przepełnionej szacunkiem, poprawnego wychowywania dzieci na zdrowych ludzi. I tak dalej. Wiele idei a nawet religii (chrześcijaństwo, new age itp) zapożycza niektóre definicje i traktuje je jako swoje. Kłopot jest taki, że są to.. definicje. Ziemia jest „systemem odwróconym”, więc życie realne jest często dokładną odwrotnością tych definicji. O 180 stopni. Pytania są dwa.. Skąd ludzie wpadli na te definicje? I czy te definicje to alchemiczny św Graal, do którego jesteśmy zobowiązani dążyć?

Na zwrot „związek karmiczny” reaguję wręcz alergicznie. Każdy kto tego zwrotu używał, usprawiedliwiał nim tkwienie w relacji, która jest toksyczna. W relacji z pijakiem, psychopatą, oprawcą, katem. Związki te mają być trudne ze względu na karmiczne uwarunkowania. Oczywiście, z takiej relacji nie można odejść, bo to przecież karma z poprzednich żyć. A ona musi wybrzmieć, wypalić się. A Ty, biedny człowieczyno, musisz czekać aż to koło karmy się zakończy, bo to nie Ty kierujesz swoim życiem. I nie możesz nic zrobić, tylko pokornie w takiej relacji tkwić. Serio, koncepcja związków karmicznych usprawiedliwia wszystko, co najgorsze. Całe zezwierzęcenie i zbydlęcenie, jakich może dopuścić się człowiek.

A jeśli bratnie dusze nie istnieją?!

Idea bratnich dusz została zaadaptowana przez ezoterykę / new age. Ma się opierać ona na relacji runner / chaser. Runner (uciekający), to osoba o dominującej energii męskiej. Ma on uciekać chaserowi (goniącemu), czyli osobie o dominującej energii żeńskiej. Runner ma się bać „gonienia” przez chasera, i oddalać się podczas najszybszej części pościgu. Jednak gdy chaserowi chwilowo znudzi się gonienie i oddala się, runner ma wracać. Brzmi idiotycznie? Nielogicznie? A jednak na tym stworzono ogromną ezoteryczną nadbudówkę. Taką relację nazywa się „twin flame” – „bliźniaczy płomień”.

Scalenie dwóch bratnich dusz, twin flames, ma nastąpić gdy chaser zaniecha pościgu, i gdy oboje przepracują swoje lekcje życiowe. I tu jest trochę racji – osoba wchodząca w rolę chasera musi wykrzesać swoją wewnętrzną moc. Powinna przestać utożsamiać swoje szczęście z atencją i zainteresowaniem otrzymywanym od innych. Wtedy przestaje gonić, pozwala uciec na zawsze uciekającemu. I nie musi już nikogo gonić, bo w jego życiu pojawia się osoba, która od niego nie ucieka i go akceptuje.

Bardzo często koncepcje związków karmicznych czy bratnich dusz bywają uzasadnieniem do bycia w toksycznej relacji. Np pijak i uczynna kobieta, czy hetera i wrażliwy mężczyzna. Lub chociażby relacji mocno niedojrzałej i zaburzonej. A taką na pewno jest relacja runner / chaser. Nazwijmy w końcu rzecz po imieniu, no cholera no, choć podniosą się teraz lamenty i protesty. To nie przypomina mi relacji bratnich dusz. Co więc przypomina to gonienie a potem ponowne zbliżanie się? Nie potrzeba tutaj tworzyć żadnych wydumanych teorii duchowych, nie trzeba się powoływać się na jakieś ezo gówna.

Otwórz po prostu książkę od psychologii, czyli zrób to, co jest najprostsze. Wtedy poznasz prawdę, bo prawda jak zwykle jest bardzo prosta. I przez to tak często jest trudna do ogarnięcia. Relacja goniącego i uciekającego jest relacją zaburzoną. Jest to relacja dwóch mentalnych dzieci, zamkniętych w dorosłych ciałach. Jeden goni, ponieważ czuje się niedowartościowany, niepełny, i pragnie panicznie uwagi i zainteresowania. Pragnie na siłę być akceptowany. Drugi ucieka, bo boi się bliskości i nie chce dać partnerowi siebie, z różnych powodów. Runner ucieka często dlatego, bo czuje paniczną chęć uwagi i zainteresowania u chasera. A to jest słabością.

Jeśli chcesz szukać bratnich dusz, to nie w tym schemacie. Tu nie ma prawdziwej duchowości. To są co najwyżej traumy, zranienia, nerwice, lęki, zaburzenia osobowości. Także uzależnienie emocjonalne. Często też schemat DDA / DDD. Psychologia wystarczająco to wszystko opisała. Nie trzeba nadawać toksycznym czy zaburzonym relacjom jakiejś aury tajemniczości. A tym bardziej nie trzeba szukać wytłumaczeń dla nich w duchowości, czy raczej pseudo-duchowości. Umysł jest w stanie zrobić bardzo wiele, by utrzymać bezpieczną, słodką iluzję życia. Nie bez powodu mówi się o „pułapce umysłu”.

Gdzie więc szukać swojej bratniej duszy?

Więc bratnie dusze nie istnieją? Jak najbardziej istnieją. Bratnia dusza to ktoś, to Cię akceptuje, pragnie, lubi. Bratnia dusza nie ucieka i nie oddala się, ale stale jest. Ucieka osoba zaburzona i niedojrzała, a nie bratnia dusza. Nosz kurwa mać, czy muszę tłumaczyć tak proste, wręcz łopatologiczne rzeczy? Bratnia dusza to mężczyzna, który akceptuje i pozwala rozwijać siłę i niezależność u kobiety. Bratnia dusza to kobieta, która nie ucieka widząc jakąś słabość u mężczyzny. Bratnia dusza jest na pewno mniej konfliktowa, niż typowa, matrixowa relacja. Nie naciska byś się zmieniał bo podziela Twoją wizję życia.

Bratnie dusze to dwie osoby, które chcą się wciąż rozwijać i przezwyciężać razem swoje słabości. Nie chodzi mi tutaj o „tonięcie razem”. Gdy jedna strona jest dla drugiej psychoterapeutą, daje z siebie wszystko.. A tymczasem druga strona daje od siebie mało, ale ze swoim życiem nic nie chce robić. Terapii nie chce, bo nie. Suplementów, ziół czy witamin też nie chce, bo nie i koniec. Iść do lekarza czy zbadać swój organizm też nie chce. Czego więc chce? Często Twojej energii, Twojego zaangażowania, Twojej „psychoterapii”. Taką osobę trzeba zostawić, zanim Cię zupełnie nie wyeksploatuje z energii i sił witalnych.

Bratniej duszy nie trzeba więc gonić, bo nie ucieka. Sama Cię znajdzie, gdy przepracujesz swoje lęki, cienie, i nie będziesz chciał gonić. I sama usiądzie przy Tobie w cieniu drzewa, i weźmie Cię za rękę. Jak widzisz, także to jest odwrócone o 180 stopni. Także tutaj zło jest przedstawiane jako dobro. Ziemia jest „systemem odwróconym”, więc wszystkie ważne wartości także są odwrócone. Wiele tych ezoterycznych koncepcji ma utrzymać Cię w pozycji ofiary. A przecież bratnia dusza to po prostu ktoś, z kim Ci komfortowo i dobrze.

Boże, to takie proste. Tak bardzo proste. A mimo wszystko ludzie tak bardzo to komplikują. Powstają profesjonalne portale rozwijające koncepcję „twin flames„. Wałkują to na wszelkie sposoby. Nadają aury duchowości czemuś, co jest zaburzeniem psychicznym, niedojrzałością emocjonalną, nieumiejętnością stworzenia dobrej relacji. Ewidentne zło przedstawiają jako coś dobrego. A prawda jak zwykle, cicho i w pokorze czeka na odkrycie, aż przezwyciężysz iluzje umysłu i pokonasz mentalność ofiary. I prawda duchowa i każda inna, jest jak zwykle przynajmniej 10 razy prostsza, niż większość uczonych teorii.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Szokująca i poruszająca przypowieść o spotkaniu z Bogiem

Autentyczna rozmowa z Bogiem.. Tak było.

-Puk puk

-Kto tam?

-No siema, to Ty jesteś tym Wielkim Architektem?

-Tak, jestem Demiurg, wielki i potężny geometra naszego świata, władca i imperator Ziemi i Układu Słonecznego. Twórca chrześcijaństwa, judaizmu i islamu. Inspirator innych doktryn, takich jak racjonalizm, ateizm czy new age. Stwórca praw natury. Zarządca globalnej nieświadomości. Dyktator przywódców, polityków, kapłanów, liderów, całych państw i społeczeństw.

-Taa.. Okrąg, trójkąt i tylko jedno oko.. Do tego brak uszu, brak nosa, brak mózgu i serca.. To wszystko tłumaczy.

-Coo?! Człowiecze, puchu marny, nie boisz się mojej boskiej wszechpotęgi?! Nie uważasz że jesteś mały, grzeszny i niepełny? Nie chcesz modlić się do mnie, klękać przede mną, składać ofiar, wysławiać mojego imienia?! Nie chcesz żyć tak, jak ja to sobie wymyśliłem, określając zasady społeczne?!

-Nie.

-I może jeszcze nie wierzysz, że prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niż bogaty dostanie się do nieba? Nie wierzysz, że pieniądz to zło wcielone i trzeba ciężko pracować za grosze, jak kazałem w księdze Genesis? I nie wierzysz, że ciąży na Tobie, człowieku, grzech pierworodny?!

-Nie.

A nie boisz się, że wielka i potężna karma zawsze wraca i zawsze determinuje Twoje życie, co do sekundy? I że i tak determinuje Twoje życie numerologia, kalendarz majów, czerwców, lipców i innych?! I że nie masz nic a nic do gadania, bo miałem taki kaprys i wszystko sobie zaplanowałem? A tysiące innych zasad religijnych, duchowych i ezoterycznych? Co Ty sobie niby myślisz?!

-Nie boję się, nie wierzę w te bzdury i gówno Cię obchodzi co sobie myślę. A teraz idę z ukochaną i z psem na łąkę, cieszyć się życiem. Wypierdalaj, chory pojebie.

-Ok, człowieku, mój synu, wiesz co Ci powiem? Bardzo się cieszę, że już w te brednie nie wierzysz. Tak naprawdę to był żart, który wy czasami nazywacie „kosmicznym testem”. Stworzyłem ten świat także dla Ciebie. Dałem Ci dar życia nie po to, byś je całe zmarnował na wyznawanie jakichś gówien. Nie po to, byś całe życie był mentalnym dzieckiem. Które pomimo w miarę zaawansowanego wieku ciała, nie dojrzało emocjonalnie i umysłowo. Zostaw doktryny umarłych tym umarłym za życia. Bo tak naprawdę nie chcę byś był wyznawcą, ale byś był kreatorem. Jesteś moimi oczami, moimi uszami i moim nosem. Jesteś też moim sercem i moim rozumem. Tak, jak inni ludzie i inne wysoko rozwinięte istoty. Wyluzuj, żyj swoim życiem, nie daj sobie nic narzucać. I baw się dobrze. Ja zawsze będę obecny, zawsze byłem, choć dotąd tego nie dostrzegałeś. Jestem obecny we wschodzie słońca, którym się często zachwycasz. Będę obecny podczas Waszego spaceru na łące. Albo wtedy gdy medytujesz. Lub wtedy, gdy w telewizji ogłaszają, że naukowcy wynaleźli nowy lek na jakąś straszną chorobę. Stworzyłem świat nie dla spiny i nie dla wiecznej walki wszystkich ze wszystkimi, ale dla zabawy. Cieszę się, że w końcu to pojąłeś, i że coraz więcej ludzi to pojmuje. Wkrótce to zaprocentuje także w wymiarze globalnym.

-Dzięki. Więc do zobaczenia.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Co jest w końcu prawdą?! Szokujące pułapki duchowości, o których być może nie wiesz..

 

czym jest duchowosc

Co jest prawdą w duchowości? Pułapki umysłu, pułapki doktryn i postrzegania

Od razu mówię, że ani Twoje poglądy, ani Twoja duchowość NIE SĄ błędne. Są po prostu inne niż moje. Są także inne niż wszystkich ludzi. Bo nie ma na Ziemi nawet dwóch ludzi, którzy mieliby identyczne poglądy we wszystkim. Mamy 8 miliardów ludzi. Mamy więc 8 miliardów ideologii, 8 miliardów religii i 8 miliardów sposobów postrzegania świata. Każdy jest inny i niepowtarzalny. chciałbym Ci uświadomić, jakie pułapki tkwią w tych sposobach widzenia świata. Jak i powiedzieć, dlaczego większość teorii ezoterycznych nadaje się do wyjebania do kubła na śmieci.

Przemierzyłem mentalnie bezkresy świata w poszukiwaniu tego, czego się boisz. Szukałem demonów, diabłów, szatanów w takich i innych miejscach, w takich i innych doktrynach, w takich i innych teoriach. Nie znalazłem ich tam. Ale znalazłem ich w sercach i umysłach ludzi owładniętych nienawiścią, strachem, rywalizacją, podziałami. Czyli także u siebie. U mnie odzywały się wyjątkowo mocno, ale były tylko projekcją. Są to projekcje naiwnego, wystraszonego umysłu dziecka, zamkniętego najczęściej w dorosłym już ciele.

Kreując śmieszne i straszne teorie spiskowe, nie mające potwierdzenia w twardych faktach, tak naprawdę patrzysz w głąb samego siebie. Nie kwestionuję istnienia spisków, podstępów, świństw i zła, samych w sobie. Ani nie kwestionuję tego, że ludzka natura jest drapieżna. Często to przecież opisuję. Ale tego typu teorie często są odbiciem Twojego umysłu i jego leków, odbite w krzywym zwierciadle nieświadomości zbiorowej (globalnej). Widząc te wszystkie straszne i nieprawdopodobne rzeczy, widzisz tak naprawdę samego siebie i swoje projekcje. Swoje lęki, traumy, wyparte części siebie, którym nadajesz formę.

tajemnice psychologii

Życie jest zbyt krótkie i zbyt kruche by zabijać się o swoją „prawdę”

Życie jest takie krótkie i mimo wszystko jest darem. A młodość jeszcze krótsza. Ludzie o tym zapominają. Rzucają się sobie do gardeł w imię ideologicznych i religijnych haseł, zamiast rozliczyć elity, które te doktryny wymyślają, podtrzymują i zarabiają na tym. Czy można żyć tak po prostu, bez tych wszystkich poglądów i opinii? Albo chociaż bez konieczności udowadniania swojej racji i uważania jej za najważniejszą? Życie jest takie krótkie, ulotne i kruche. A my tak bardzo lubimy zaprzątać sobie głowy czymś, co w głębszym rozrachunku nie ma znaczenia. Odrzucamy i obrażamy innych przez to, co w głębszym rozrachunku nie ma znaczenia. Czyli przez poglądy, opinie, doktryny.

Mistrz Arthur Schopenhauer słusznie pisał:

Cytat: „Człowiek jest zły z natury. Gdyby tak nie było, gdybyśmy byli z gruntu uczciwi, tobyśmy się w każdym sporze starali tylko o to, aby dojść do prawdy, nie bacząc na to, czy zgadza się ona z naszym pierwotnie wygłoszonym zdaniem, czy też ze zdaniem przeciwnika; byłoby rzeczą obojętną albo przynajmniej całkiem drugorzędną. Ale tak jak się rzeczy mają, jest to sprawa główna, wrodzona zaś próżność, tak szczególnie drażliwa na punkcie zdolności umysłowych, nie chce dopuścić do tego, aby nasze pierwotne twierdzenie okazało się fałszywe, a twierdzenie przeciwnika słuszne.

Wydawałoby się wobec tego, że każdy powinien by po prostu starać się nie wysuwać innych twierdzeń jak tylko słuszne i w tym celu najpierw myśleć, a potem dopiero mówić. U większości ludzi jednak do wrodzonej próżności dołącza się jeszcze gadatliwość i wrodzona nieuczciwość. Ludzie gadają, zanim pomyślą; jeżeli zaś potem widzą, że twierdzenie ich było błędne i że nie mają racji, to pragną jednak, aby się chociaż wydawało, jak gdyby było na odwrót. Dążenie do prawdy, które bywa chyba na ogół jedynym bodźcem podczas wysuwania pozornie słusznego twierdzenia, zostaje teraz całkowicie usunięte przez próżność; co słuszne, ma się wydawać niesłusznym i odwrotnie (…) Człowiekowi o nic bardziej nie chodzi niż o zaspokojenie swej próżności i żadna rana nie jest tak bolesna jak ta, która zadana jest miłości własnej (to stąd pochodzą takie frazesy jak „Honor cenniejszy niż życie.”

Ale potem równie przytomnie zauważył to, co wklejam poniżej. I to też jest prawdą:

Cytat: „Ludzie mają prawo być głupimi. (…) Łatwo powiedzieć, że w trakcie sporu winno się dążyć tylko i wyłącznie do tego, aby prawdę wydobyć na jaw, tyle że właśnie nie wiadomo, gdzie też ona jest, i dlatego argumenty przeciwnika i własne sprowadzić mogą na manowce.”

olac system

Ideologie, doktryny i poglądy przeciwko prawdzie duchowej i każdej innej

Poglądy, doktryny, ideologie, schematy to nie tylko projekcje naszych własnych cech. Ale także są próbą pojęcia nieskończonej mnogości świata przez bardzo wąski pryzmat. To tak, jakby patrzeć przez okno mieszkania na niebo, i jakby myśleć, że wie się o tym „niebie” wszystko. O całym jego bezkresie, o chmurach, słońcach, deszczu, śniegu, o wszystkich galaktykach, gwiazdach, planetach. Głupie, nie? A nasze poglądy na temat „nieba” zależą właśnie od tego, przez jakie „okno” patrzymy. Oczywiście piszę teraz metaforycznie. Zależy to od tego, w jakim kraju to okno jest ustawione. Czy jak duże ono jest, a najczęściej jest naprawdę maleńkie. I którą stronę świata – północ, południe, wschód, zachód, widzisz przez to okno. Całe nasze poglądy są tak niedoskonałe i tak wąskie. Nie jesteśmy w stanie pojąć nieskończonej mnogości świata. Więc pojmujemy i opisujemy tylko jego wycinek.

Najczęściej bardzo mały wycinek i najczęściej uważamy ten swój wycinek za jedyny prawdziwy obraz bezkresnego nieba. Rzadko kiedy dopuszczamy myśl, że to tylko wycinek. Rzadko wiemy, że każdy ma w domu inne okno i widzi przez nie nieco inny obszar nieba. I że każdy w dodatku inaczej używa swoich oczu i mózgu. No i wyznając swoje doktryny, nie odróżniamy twardego faktu od subiektywnej, a więc miekkiej interpretacji faktu. Dlaczego? Ze względu na ograniczenia umysłu. Dany fakt, dany wycinek prawdy, automatycznie łączy się z kolejnymi i kolejnymi faktami i wycinkami prawdy. I patrząc jeszcze szerzej – łączy się ze wszystkim. Z całą nieskończoną mnogością. Z tym metaforycznym bezkresem nieba. Dlatego dla umysłu wygodniej patrzeć na dany wycinek prawdy w oddzieleniu od całej reszty. Np będąc ślepym na zdanie drugiej strony. A patrząc na ten wycinek prawdy, automatycznie tworzymy subiektywną i mocno zawężoną interpretację całej prawdy.

Cytat: „Kiedy przyjrzymy się bliżej czynnościom, jakie każdy z nas wykonuje w swoim życiu, szybko okaże się, że każdy z nas ograniczony jest w swoim życiu tylko do kilku opcji. Gdzie są alternatywy, kiedy wszystko opiera się o system monetarny? Gdzie są alternatywy dla edukacji, rządu czy prawa? Wszystko zostało ustalone zanim przyszliśmy na ten świat. Po pewnym czasie stajemy się aktorami na scenie, kiedy na naszych rodziców przychodzi odpowiednia pora aby z tej sceny zejść. Mamy system szkolnictwa, który zabiera nam często kilkanaście lat życia, zdobywamy kwalifikacje zawodowe, szukamy pracy, zarabiamy i gromadzimy iluzoryczne pieniądze, kupujemy samochód, który reklamowany jest w TV, wynajmujemy mieszkanie lub kupujemy własne (na kredyt).

Płacimy rachunki i spłacamy kredyty, oglądamy dużo telewizji i każdy z nas ma swoje ulubione programy. Urządzamy mieszkanie, kupując przedmioty mogące je wypełnić, w końcu bierzemy udział w wyborach głosując na prawicę lub lewicę, śledzimy telewizyjne i prasowe wiadomości, a później umieramy. Tak po prostu umieramy. Nie ma nawet co myśleć o możliwości zadawania pytań, czasie na zastanowienie i odpowiedź na pytanie “co ja tu właściwie robię?”. Wszystko toczy się tym samym ustalonym rytmem, a my jesteśmy niczym tryby w maszynie tego systemu.”
Autor: Truthism.com (RESZTA artykułu poruszającego prawdę duchową i ezoteryczną, dostępna tutaj)

globalna swiadomosc (3)

Więzienie cywilizacji, więzienie bez ścian, a odwieczna duchowa prawda

Wyobraź sobie chwilę. Więzienie bez ścian, więzienie umysłów.. żyjesz więc dla siebie, czy dla innych? Starasz się myśleć samodzielnie, czy oddajesz władzę nad swoim myśleniem politykom, ideologom, ekonomistom, kapłanom? Załóżmy że spełniłeś wszelkie oczekiwania innych. Żona, dzieci, dom i auto na kredyt. Wychodzisz do pracy przed 6 rano. Wracasz do domu po godz. 20. Na seks i inne przyjemności nie ma po prostu siły. I czasu. Na hobby i pasje też nie. Żona staje się coraz bardziej obojętna. Dzieci albo Cię nie poznają, albo zaczynają Cię nienawidzić. Masz wszystko, ale tak naprawdę nie masz nic. I te kredyty. I ten dławiący, podskórny lęk, czy wystarczy na raty. A co jak wyrzucą z pracy? Wiesz więc, że musisz się tej pracy trzymać nawet jeśli warunki są fatalne.

To jest „sukces po polsku”, a tak naprawdę więzienie cywilizacji. Więzienie bez ścian, więzienie umysłów. Miliony Polaków wpadło w tę pułapkę. Masz 18 lat lub więcej, i jeszcze nie wpadłeś? Obserwuj uważnie swoich rówieśników. Nie bądź dla ludzi katem, jakimś pierdolonym konserwatywnym bigotem, który surowo osądza wszystkich. Tylko nie osądza siebie, bo samemu to wolno, gdy nikt nie patrzy, nie? Inaczej: nie bądź sędzią i katem dla ludzi, bo wtedy nie dowiesz się niczego. Słuchaj uważnie i współczująco, nie oceniaj, nie potępiaj, to ludzie będą Ci się w sekrecie zwierzać. Poznasz wiele historii złamanych żyć, tak jak ja poznałem. To życie jest dla Ciebie, a nie po to, byś zadowalał wszystkich wokół.

Prawa fizyki można wykorzystać, ale nigdy złamać. Żadnemu naukowcowi nie przyszłoby do głowy łamanie praw fizyki, matematyki, biologii itp. Naukowiec chciałby raczej poznać te prawa, których jeszcze nie zna, i wykorzystać je dla dobra swojego i innych. Tak samo jest z prawami matrixa, systemu. By dotrzeć do źródła, trzeba iść pod prąd. Ale w pewnym momencie zauważasz, że to nie działa. Działało długo, ale teraz już nie. Że nie da się cały czas iść pod prąd. Że im wyżej rzeki, tym prąd coraz bardziej urwisty, nieprzewidywalny i zdradliwy. Bo gdy patrzysz się w otchłań, to ona zaczyna się patrzeć w Ciebie.

psychologia

Nie da się ciągle iść pod prąd. Nie tak poznaje się prawdę

Odkrywasz, że można płynąć z prądem, ale niekoniecznie w mętnym i śmierdzącym nurcie, jak większość. Ale w takim nurcie, który my wybieramy. Masz umiejętność obserwacji, współczującego słuchania innych, i tym samym, uczenia się na ich błędach. Płyniesz więc z prądem, i to nawet z tym głównym prądem, jak masz akurat ochotę. Ale unikasz tych pułapek, które są sprytnie zastawione na drodze różnych prądów. To jest prawdziwa duchowość – zejście na Ziemię i wyrażanie siebie w materii. Nie da się cały czas walczyć z systemem i nienawidzić go. Przecież to w nim żyjemy, dzięki niemu mamy jako taką stabilizację. Nie mamy anarchii, wojen, chaosu powodowanego przez gangi i grupy paramilitarne.

Mamy też ten wciąż niewielki i pełen błędów postęp. Nie musisz już pracować 16 godzin w fabryce lub w polu od świtu do zmierzchu, bo poprzednie generacje ludzi to wywalczyły. Nie umierasz w wieku 40 lat, żyjąc przecież bio i eko, jak przez poprzednie tysiąclecia. Bo mamy medycynę, i tę alternatywną i tę oficjalną. Nikt Cię nie zmusza jak jeszcze 200 lat temu do ślubu w wieku 16 lat i płodzenia dwunastu dzieci. A tak było drzewiej, tak było w rzekomo starych dobrych czasach. Które wcale nie były dobre, bo to kolejna iluzja czy też paranoja umysłu. Postęp zawsze przynosi coś dobrego i złego.

Umożliwia nam bezpieczniejsze i bardziej cywilizowane życie. Ale wydziera wartości wyznawane przez poprzednie pokolenia. Bo wszystkie systemy spajające społeczeństwa, trzymające je tak naprawdę za mordę, zostały skompromitowane i upadły. Postęp jednak niesie także wypaczenia, takie jak szaleństwa lewactwa, jak gnojenie ludzi za poglądy, jak islamska inwazja. I to budzi sprzeciw, stąd teraz mamy lekką, konserwatywną korektę systemu (Trump, Orban, Kaczor i potem następni). Tak samo było przecież z wynalezieniem ognia i koła. Umożliwiły skok cywilizacyjny, ale jednocześnie ogień (pożary, wojny) i koło (wypadki) zabiły wielu ludzi. Ale nikt nie chce teraz odchodzić od siły ognia i potęgi koła, prawda? I to nie ogień czy koło są winne, ale człowiek, który je źle używa.

system (2)

Szokująca prawda o systemie jest inna niż się  wydaje

No i to dzięki systemowi się wyrażamy i realizujemy. Duch realizuje się w materii i dla naszych poglądów też jest miejsce. Mamy prawo do naszych poglądów i ich wyrażania, mamy prawo do swojego miejsca na Ziemi. Cała walka, szamotanina i pretensje o niezrozumieniu i nietolerancji, są często naszą wewnętrzną walką i projekcją. Prawem i materii, i ducha, jest ewolucja i udoskonalanie. Nie tylko jeśli chodzi o geny. Ewolucji podlega przede wszystkim mentalność, duchowość, nauka, technika, medycyna, i postrzeganie wszystkiego. Postrzeganie staje się coraz pełniejsze, szersze i głębsze. Staje się ono coraz bardziej łagodne i cywilizowane. Te metaforyczne okienka na niebo o których mówiłem powyżej, są coraz większe i widać przez nie więcej.

Trwa to powoli, ale sukcesywnie się to udaje. Wcześniej trwało to całe „eony”, a teraz coraz krócej, przez dekady i lata. Możemy w tym uczestniczyć i to przyspieszać. Ale ważne jest to, byśmy przy tym nie nienawidzili systemu i nie walczyli z nim na ślepo. Ale byśmy się dobrze bawili, byśmy się radowali, że przekazujemy wiedzę, inspirację i dobre słowo innym. Prawem natury jest nieświadomość. A więc także ślepota i głuchota na nasze dylematy i dramaty. Jej cechą jest brak sprawiedliwości i brak świadomości. Przypomina ona dwuletnie dziecko, które wzięło w ręce kotka zbyt mocno, przez co zwierzaka zabolało. Ale czy to dziecko jest złe i niesprawiedliwe? Jest po prostu nieświadome.

Ewolucja następuje więc i na polu genetyki, i na polu mentalności. I to jednocześnie. Tworzy ona coraz doskonalsze i coraz bardziej świadome formy życia. Pierwszymi formami życia były skały, minerały, które niby jakąś szczątkową świadomość mają. Kolejnymi były bakterie i wirusy, o równie niskiej świadomości. Potem całe królestwo zwierząt. Przekazy różnych kultur i niektóre tradycje ezoteryczne mówią, że ryby jako ostatnie formy życia mają bardzo niską świadomość. To dlatego symbolem chrześcijaństwa jak i Cesarstwa Rzymskiego (dziś Watykan, USA, Niemcy, Anglia itp) jest ryba. Jest ona symbolem nieświadomości, braku przebudzenia.

globalna swiadomosc 1

Jesteśmy „oczami” i „uszami” ślepej i głuchej natury

Potem życie wyewoluowało z morza na ląd, co było milowym krokiem. Były płazy, gady, a potem ssaki. No i w końcu ludzie. I teraz: to my, ludzie, jesteśmy „oczami” jak i „uszami” głuchej i ślepej natury. To my jesteśmy świadomością i sprawiedliwością pośród nieświadomości i „niesprawiedliwości” natury. A przynajmniej mamy zobowiązanie, by nimi, by nią być. Długa jeszcze droga do tego, dlatego mamy tę ewolucję. Zmierza ona w stronę świadomości globalnej, opisywanej przez ezoteryków, czyli kolejnego wielkiego skoku ewolucyjnego.

Jednak tu zaczynają się schody i problemy. A konkretnie schody w dół, ku mrocznej kapliczce  psychiki ezoteryków, tworzących różne takie teorie. Większość teorii ezoterycznych to fikcja, projekcja, więzienie umysłów. Być może zauważyłeś, że jedna teoria zaprzecza drugiej. Że każda teoria ezoteryczna obejmuje jakiś tam wycinek prawdy. Że każdy „ezoteryk” głosi co innego i swojego postrzegania broni. Bywa, że z wielką agresją, ogłaszając się przy tym nieomylnym magiem. Mamy więc tutaj dokładnie to samo, co przy doktrynach politycznych, ekonomicznych, naukowych i religijnych. Ten sam schemat. To samo więzienie umysłów. Te same projekcje i odbicia lustrzane umysłów tych ezoteryków.

Jako cywilizacja jesteśmy na naprawdę niskim poziomie. Ledwo wyszliśmy z tysiącletnich mroków barbarzyństwa. Ledwo wywalczyliśmy trochę swobód, tolerancji, trochę cywilizowanych wartości, a już islam depcze nam po piętach. Systemy niewolnicze spajające społeczeństwa w poprzednich wiekach legły w gruzach, o czym pisałem powyżej. Mamy obecnie trudny i pełen wypaczeń okres przejściowy. To, co stare zostało skompromitowane, już nie da się tego zamieść pod dywan, jak robiono to dawniej. Ale tego, co nowe, jeszcze nie widać w pełni. I te nowe wartości także są wypaczane. Często zamieniają się one w swoje przeciwieństwo, np tolerancję dla barbarzyńców. Czy w zamykanie w więzieniach tych, którzy nie chcą być tolerancyjni i postępowi tak, jak surowo rozkazują fanatycy „postępu”.

antysystem

Rozterki szukających duchowej prawdy

Przeżywamy te same rozterki, co dekadenccy i wywrotowi myśliciele sprzed wieku, czy sprzed dwóch wieków. Ba! Nawet te same, co myśliciele sprzed tysiącleci. Ślady naszych myśli można znaleźć w przekazach Sokratesa, Platona, Aureliusza, Owidiusza. Można je znaleźć w mitologiach różnych kultur. Np w mitologii hebrajskiej (Stary Testament, Nowy Testament, Kabała, Talmud, Zohar). Dawni myśliciele kończyli często tragicznie, np Sokrates czy Jezus. Przez wieki jednostki niosące postęp były krzyżowane, palone na stosach, kamieniowane, czy skazywane na wygnanie i śmierć głodową.

Obecnie tego w naszym kręgu cywilizacyjnym nie ma. Gdzieś tam groźnie pohukują że jesteśmy satanistami, ateistami, heretykami, oszołomami, zwolennikami spiskowej teorii dziejów. Że krytykujemy tradycyjny, stary porządek świata. Że nasze poglądy są wywrotowe i antyspołeczne. Że kto nam poda tę szklankę wody. Ale najczęściej dzieje się to na naszą własną „prośbę”. Uważaj komu dajesz zakazane jabłko wiedzy. Większość ludzi nie strawi go, tylko dostanie niestrawności i Cię nim obrzyga. A potem powie, że dałeś im zatrute, szatańskie jabłko, i da Ci w mordę.

Potrzeba dwóch lat by nauczyć się mówić, i 50 by nauczyć się milczeć. A raczej by nauczyć się, kiedy możesz mówić głośno, kiedy cicho, a kiedy po prostu milczeć, śmiejąc przy tym się szyderczo. Mi to zajęło 30 lat. Wielu ludziom może zająć to 20 lat lub mniej. Bo teraz mamy niesamowity dostęp do wiedzy całej planety. Przykładowo: w TV możesz oglądać i debilne programy, i wartościowe filmy dokumentalne. Robię i jedno i drugie. W internecie możesz oglądać głupawe filmiki czy czytać chamskie dowcipy. Ale możesz też obcować z wiedzą całej planety, wszystkich dziedzin, epok i kultur. Ja też robię i jedno i drugie.

przyszlosc ziemi i cywilizacji technicznej

Całość tego wszystkiego skupia się w wyluzowaniu i wyższym poziomie wyjebania. Z jednoczesną akceptacją tego, co istnieje, w tym systemu. I w sięganiu po to, na co masz ochotę, i unikaniu tego, na co ochoty nie masz.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

%d blogerów lubi to: