Tag: depresja

Millenialsi: pokolenie rozczarowanych życiem „współczesnych nomadów”

Pokolenie millenialsów zrozumiało, że „American Dream” nie będzie

W tym wpisie chciałbym poddać analizie coraz częściej występującą postawę – postawę „współczesnego nomada.” Kim są nomadzi XXI wieku? Wszyscy chyba słyszeli zdanie: „Chciałbym pieprznąć to wszystko i wyjechać w Bieszczady.” Od jednej pracy, gdzie nie pracowało się nawet roku, do drugiej. Od mieszkania wynajmowanego na południu, po wynajmowanie na północy miasta. Od jednego już spłaconego kredytu, np na auto, do zaciągnięcia kolejnego, np na lodówkę. O kim mowa?

Ale najczęściej się nie da. Człowiek stwierdza to często po przekroczeniu 30 roku życia. Gdy widzi, że z obietnic rodziców i nauczycieli z lat 90-tych nie zostało już nic. A wręcz przeciwnie, żyją w „piekle na ziemi”, które jest odwrotnością hasła „ucz się ucz, bo nauka to potęgi klucz.” Praca, jeśli jest trochę lepiej płatna, zajmuje większość dnia. A pieniędzy i tak nie starcza na nic, bo po spłaceniu rat kredytów na mieszkanie i samochód, żyją na podobnym poziomie, co magazynier który mieszka w starej kamienicy komunalnej.

Polska A i Polska B to tylko segregacja biedy. Jedni żyją na kredyt, a drugich nie stać nawet na kredyt. Chciałbym byś uświadomił to sobie, i nie uważał, że sąsiad, leming głosujący na PO, jest Twoim wrogiem. On zarabia raptem 300 euro więcej niż Ty. Nie chodzi nawet o to, że to tyle, co nic, ale o to, że Twoi prawdziwi wrogowie to ci, którzy do tego doprowadzili. A więc: banki, korporacje, miliarderzy, finansiści, wielki biznes, politycy, Unia Europejska. Elity od zawsze napuszczają jedną grupę biedaków na drugą grupę biedaków i patrzą, jak się wyżynają. Lub chociaż patrzą, jak wiecznie się nienawidzą. Dzięki temu łatwiej nimi rządzić.

Milenialsi i pokolenie iGen. Kim jest „współczesny nomad”?

Czytaj dalej „Millenialsi: pokolenie rozczarowanych życiem „współczesnych nomadów””

DR JORDAN PETERSON I JEGO 12 ZASKAKUJĄCYCH PORAD KTÓRE ZMIENIĄ TWOJE ŻYCIE!

Czy jest Ci znana postać kontrowersyjnego profesora psychologii, dr Jordana Petersona?

Jeśli nie, to warto, byś go poznał. Na pewno nie pożałujesz! Dr Jordan Peterson jest skandalizującym i charyzmatycznym profesorem psychologii z Kanady. Jest autorem książek i publikacji naukowych. Robi on wielką karierę w internetowych środkach przekazu. Głosi on kontrowersyjne i alternatywne poglądy w psychologii. Jednocześnie jego argumenty oparte są o twardą, naukową i logiczną analizę. Dlatego jest kością w gardle dzisiejszych elit politycznych i jego wrogów ze środowiska psychologicznego i medycznego.

Jego ideą jest walka z absurdami poprawności politycznej. Zwraca on uwagę na coraz bardziej totalitarny charakter poprawności politycznej. Lewicowo-liberalne elity i ich intelektualiści mieli strzec wolności słowa i bronić nas przed faszyzmem. Jednak powoli to oni stają się faszystami. Sprawdza się tu znane porzekadło: „Uważaj, byś walcząc ze smokiem, sam nie stał się smokiem.” Tworzony jest lewicowy system autorytarny, w którym jakakolwiek krytyka lewicowego liberalizmu jest albo niemile widziana, albo wręcz karana.

Biali mężczyźni, feministki i islam

W tym systemie biały, heteroseksualny mężczyzna, choć buduje i utrzymuje w ryzach cywilizację (inżynierowie, informatycy, naukowcy, budowlańcy itp itd), jest śmieciem pozbawionym wszelkich praw. Częste są nawoływania zachodnich feministek do ludobójstwa białych mężczyzn lub do zamknięcia ich w obozach lub „odizolowanych strefach”. W Polsce tego nie widać, ale właśnie taki model chcą wprowadzić partie takie jak PO, Nowoczesna, Razem czy PSL. Sam miałem znajomość z feministką, która wiedziała, że nie przegada moich logicznych argumentów o tym, dlaczego feministki nienawidzą cywilizowanych i wrażliwych europejskich mężczyzn, a uwielbiają patriarchalnych i brutalnych islamskich macho.

Była lewaczką, nienawidziła ona Polskich mężczyzn, gardziła nimi, ale mówiła, że gardzi wszystkimi patriarchalnymi mężczyznami, w tym także Rumunami, Bułgarami czy arabami. Jednak wystarczyło dobrze przejrzeć jej profil. Miała w polubionych strony takie jak: „Polacy witają uchodźców” czy „Stop rasizmowi”. Nie uwidaczniała tej miłości do „księciów orientu” (autentyczne słowa feministki Kingi Dunin), w naszych rozmowach, bo wiedziała, że moje logiczne argumenty byłyby kontrą nie do odparcia.

Silne i potężne kobiety kontra histeryczne feministki

Przeciwieństwem rozhisteryzowanych i agresywnych wobec mężczyzn feministek w typie jungowskiego archetypu Lilith, są silne i niezależne kobiety z potężną wiedzą. Mogę się z nimi wymieniać chamskimi czy rasistowskimi dowcipami. Mogę pogadać o wszystkim, także o „ścisłych” jak i „alternatywnych” tematach. Podziwiam takie kobiety i bardzo je szanuję. Znam ich trochę. Jesteśmy dla siebie nawzajem inspiracją. Nie są to relacje w stylu, że kobieta czerpie z mojego umysłu, nic nie dając w zamian, i jeszcze chwali się, że idzie na seks ze swoim kochankiem-troglodytą, który, cytuję: „Teksty ma tak żałosne, że rzygać się chce, ale jest przystojny i chce się z nim przespać.”

Ale są to relacje, w których obie strony dają coś od siebie – wiedzę, inspirację, porady, wsparcie emocjonalne i tak dalej. Jest to siła kobieca, która wspiera, w przeciwieństwie do rozhisteryzowanej i niestabilnej emocjonalnie feministki-lewaczki, która najchętniej mężczyzn by wykastrowała, a potem zamknęła w obozach. Warto też dodać, że to od stanu emocji i mentalności mężczyzny zależy, który typ kobiet przyciągnie do siebie. świat to ogromna obfitość, jest w nim wszystko. 7 miliardów ludzi, każdy typ, każda osobowość, każdy charakter, każdy poziom empatii. Jak spotykasz te złe lub tych złych, to zadaj sobie pytanie, co w Twojej emocjonalności i mentalności jest nie tak?

O Jordanie Petersonie wspomina portal Forsal.pl w poniższym artykule:
-„Zbliża się globalny bunt, a przewodzi mu przez internet 56-letni profesor

Film z prelekcją profesora Petersona tłumaczący, dlaczego feministki nienawidzą cywilizowanych i wrażliwych białych mężczyzn, a kochają patriarchalny i brutalny islam, możesz znaleźć w moim poniższym artykule:
-„Czemu feministki kochają islam a nienawidzą białych mężczyzn?!

Porada dr Petersona: czy możesz zmienić życie kogoś innego na siłę?

Jordan Peterson udzielił w tym wywiadzie takiej lekcji: „Jeśli ktoś tonie i ciągnie przy okazji w dół Ciebie i całe swoje otoczenie, to lepiej odejść od takiej relacji.”

Nie jesteś odpowiedzialny szczęście, sukces ani nawet za przeżycie innych osób. Jedyne osoby, za których przeżycie jesteś odpowiedzialny, to Twoje dzieci do momentu usamodzielnienia się. Takie są zasady tego świata. Jeśli ktoś chce popełnić samobójstwo, to je popełni. A Ty, choćbyś stawał na głowie, prosił, błagał, proponował różne środki zaradcze, to to i tak nic nie da, jeśli ta osoba nie chce przyjąć pomocy. Powiem z mojego doświadczenia. Dałem się kilka razy wciągnąć w relację, w której byłem „ratownikiem” jak i „amatorskim psychoterapeutą” dla kobiety. Jest to typ relacji, która bardzo wyniszcza mężczyznę. Jeśli nie jesteś wykwalifikowanym psychoterapeutą po wielu latach studiów jak i po wielu latach dalszej nauki i praktyki, to nie dysponujesz narzędziami ani wiedzą, by takiej osobie pomóc. A wręcz przeciwnie: możesz zaszkodzić i jej i sobie, bo taka osoba złapie Cię za rękaw i ściągnie Was obu w dół. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy taka osoba szczerze chce się zmienić i robi wszystko ku temu, i akceptuje Twoją pomoc.

Ale zazwyczaj sprawa ma się tak.. Proponujesz suplementy? Ona mówi, że nie. Dieta prozdrowotna? -„A co się będę męczyć”! Proponujesz psychoterapię? Ona mówi, że się zastanowi, czyli przekłada to na „święte nigdy”. Proponujesz zbadanie tarczycy i wykonanie innych badań, by wykluczyć chorobę fizyczną? -„Nie, bo nie i koniec”. Proponujesz leki psychotropowe? -„Nie, a co się będę chemią truć”. Lub gdy ona już bierze jakieś leki, więc proponujesz zmianę? -„Nie chcę zmieniać, bo nie”. Za to taka kobieta może Cię często raczyć opisami swoich myśli samobójczych. Lub np powiedzieć, że napisze na dark necie ogłoszenie, że chce żeby zabił ją jakiś morderca. Lub powie Ci, że właśnie szuka nielegalnych dojść do morfiny, by ją przedawkować. Śmierć bliskiej osoby jest najstraszniejszym znanym człowiekowi przeżyciem, dlatego człowiek po takiej relacji może wyjść z pokiereszowaną psychiką, i może wtedy sam wymagać długoletniej pomocy psychoterapeuty lub wręcz psychiatry. Powyższy opis nie dotyczy tylko kobiet, bo wielu mężczyzn zachowuje się tak samo.

Zapraszam Cię teraz na film video: 12 zasad życia, z poradami dr Jordana Petersona:

Film ten pochodzi z kanału Przeciętny Człowiek [LINK]. Zachęcam Cię do subskrybowania tego kanału, do plusowania jego filmów jak i do wsparcia finansowego tego twórcy, w tych trudnych dla niezależnych autorów czasach.

Śmierć lewicowego liberalizmu i odejście od drapieżnego kapitalizmu neoliberalnego jest dziejową, historyczną, geopolityczną, a nawet mistyczną koniecznością. Coś się kończy, i coś innego się zaczyna. Le Roi est mort, Vive le Roi – umarł król, niech żyje król. Te procesy opisywałem w poniższych artykułach:
-„Trwają ogromne zmiany na Ziemi, nadchodzi zmierzch liberalnej demokracji
-„Upadkowi liberalnej demokracji towarzyszy ogromny szok przyszłości”
Orban, PiS, Trump: jaka jest prawdziwa przyczyna tych zjawisk? Co ukrywają i cenzurują media?!
Przeraża Cię Kaczyński, Orban i Trump?! Oto prawdziwa i ukrywana przyczyna tych zjawisk!
Podział lewica vs prawica jest nieaktualny. Polityka ma służyć ludzkości a nie ideologiom i grupom interesu!
Czemu zarabiamy 4 x mniej niż Niemcy przy identycznych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!

Te poniższe artykuły to chyba najważniejsze wpisy, jakie kiedykolwiek opublikowałem:
Oszustwo wysokich wibracji, iluzja otwierania serca, czyli paranoje duchowości new age (18.04.2018)
Czy opętanie istnieje?! Religie i doktryny duchowe Cię okłamują! (12.04.2018)
Sekrety duchowości: czy religie i nauka ukrywają to, co jest po śmierci? (11.04.2018)
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi! (06.04.2018)
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych (02.04.2018)
Oświecenie którego pragniesz jest procesem destrukcyjnym i rozczarowującym! (23.02.2018)
Oświecenie którego pragniesz może Cię bardzo rozczarować! (01.04.2018)

WAŻNA INFORMACJA: Moja strona ma charakter „reliktowy” ze względu na drastyczne spadki zasięgów i czytelnictwa z facebooka i z google. Nie wiem ile taki stan jeszcze potrwa, aż do jej całkowitego zamknięcia. Publikacja długich artykułów autorskich została wstrzymana. Będę czasami publikował ciekawostki, szokujące materiały, dowcipy, memy, muzykę w formie luźnych artykułów zbiorczych. Chcę zachować luźny charakter mojej strony, w formie knajpki dyskusyjnej (forum dyskusyjnego) dla stałych Czytelników i Komentatorów. Lubie Was i lubię z Wami dyskutować. 🙂 ❤

Dalsza działalność mojej strony, jak i to, ile będzie na niej publikacji, zależy od dobrej woli i wsparcia Czytelników. Dziękuję za wsparcie, jakie otrzymałem, dzięki niemu ten artykuł mógł się ukazać. Alternatywne media zostały odcięte od większości Czytelników. Zaś „media głównego ścieku” rozsiewające propagandę i kłamstwa korzystne dla elit, wciąż mają odbiorców i źródła finansowania. Los niezależnych mediów zależy więc także od Ciebie.

O POWODACH TEJ DECYZJI PISAŁEM W TYM ARTYKULE:
–>
 „Byt niezależnych mediów w internecie dobiega końca”

JEŚLI ZALEŻY CI NA DALSZYM ISTNIENIU MOJEJ STRONY, WESPRZYJ JĄ:
–>
 „Wsparcie moich publikacji i demaskacji”

    

LEK NA NIESZCZĘŚLIWĄ MIŁOŚĆ JUŻ ISTNIEJE! TAJEMNICE PSYCHOLOGII I ZDROWIA

Wszyscy przechodziliśmy przez zakochanie bez wzajemności lub nagłe rozstanie. Ból po stracie bliskiej osoby jest niewyobrażalny i jest skrzyżowaniem ciężkiej depresji, traumy i objawów odstawiennych jak przy narkotykach. We wcale nie tak rzadkich przypadkach rozstanie może mieć ciężkie konsekwencje.

Takie jak: alkoholizm lub inny nałóg, samobójstwo, zabójstwo, rozwój zespołu stresu pourazowego lub innej choroby psychicznej. Może też wprowadzić negatywny „wdruk” do podświadomości, skutkujący lękiem przed zakochaniem lub niemożnością zakochania, czy też nienawiścią do płci przeciwnej. Powszechnie uważa się, że trauma po rozstaniu to „nic takiego”. Młody chłopak czy młoda dziewczyna nie porozmawia o tym z rodzicami, którzy mają mentalność rodem z PRLu. Są zostawieni sami sobie.

Tymczasem nie jest to „nic takiego”, bo konsekwencje często bywają katastrofalne. Rozstanie lub nieodwzajemniona miłość rozwija te same mechanizmy neurobiologiczne i psychologiczne, które towarzyszą wypadkowi, katastrofie lub śmierci bliskiej osoby. Jeden wyjdzie z tego bez szwanku, drugi będzie miał dożywotnią traumę, a trzeci może zostać inwalidą i cierpieć aż po kres swojego życia.

Co byś powiedział, gdyby istniała na świecie metoda na złagodzenie bądź zupełne pozbycie się tego piekielnego uczucia męki rozstania? Tego palącego żaru i niszczącego duszę uczucia lęku pomieszanego z pustką, smutkiem? Ot, zażywasz magiczną pigułkę, i budzisz się w pełni formy, bez uczucia lęku, przejmującej straty, depresji, natłoku myśli? Powiem Ci więc, że taka metoda istnieje – tu i teraz! Tak, dysponujemy już technologią, gdy przy stosunkowo niskich skutków ubocznych, można pozbyć się traumy rozstania.

Wg naukowców z University of Alabama i z Akademii Medycznej w Tabrizie którzy napisali książkę „Śmierć można uleczyć i 99 innych
hipotez medycznych”, za stan zakochania odpowiada nierówność hormonalna. Poziom aktywizującej dopaminy jest zawyżony, stąd pobudzenie, podekscytowanie i chudnięcie. Poziom uspokajającej i „rozleniwiającej” serotoniny jest zaniżony, zaś melatoniny, czyli hormonu snu, bardzo brakuje. Jest większa synteza hormonów płciowych.

Warto też dodać, że melatonina działa antygonadotropowo. Ma działanie przeciwne do hormonów płciowych. Zniszczenie szyszynki syntezującej melatoninę u dzieci, powoduje przedwczesne dojrzewanie płciowe. Seks i miłość są zawsze związane z dopaminą, a więc nie tylko z aktywnością i pobudzeniem. Ale też z.. nerwicą. Tak, tak! Zakochani, przy podwyższonym stężeniu dopaminy i obniżonym serotoniny, często doświadczają bezsenności, obsesyjnych myśli, rozchwiania emocjonalnego. A także podejrzliwości i zazdrości, za które odpowiada zawyżona dopamina, a które są minimalnie podobne do schizofrenii, za której powstanie też odpowiada wyższy poziom dopaminy.

Nieszczęśliwa miłość i rozstanie: spekulacja ezoteryczno-duchowa

Ciekawa jest też kwestia z gatunku spekulacji i ezoteryki.. Jeśli ktoś lubi, niech to przeczyta. Otóż szyszynka nie tylko syntezuje hormony odpowiadające za sen i uspokojenie, takie jak melatonina, serotonina i DMT. DMT to silny psychodelik (halucynogen), składnik ayaschuascy, ale też tzw. „molekuła duszy”. Co noc jest produkowana przez nasz organizm w dawce 2 mg. Jej działanie w ludzkim organizmie jest nieznane. Hinduiści i buddyści określają szyszynkę mianem „Sachasrara” i wg nich jest to siódma, ostatnia czakra energetyczna człowieka, odpowiedzialna za kontakt ze światem duchowym. Przeciwieństwem hormonów szyszynki są właśnie hormony związane z seksem i zakochaniem – dopamina, jak i też hormony płciowe.

Synteza hormonów płciowych zaczyna się w wieku około 12 lat, i wtedy właśnie kończy się błogi okres dzieciństwa. W dzieciństwie cieszyliśmy się z każdego drobiazgu, mieliśmy ogromną wyobraźnię, byliśmy w stanie szczęścia bardzo zbliżonym do.. oświecenia (illuminacji). Potem kaskada hormonów płciowych rozpoczęła epokę gangsta, drugs, sex, rock ‚n’ roll, na zawsze grzebiąc dziecięcą radość. Są ludzie, którzy ten przeskok w wieku tych 12 lat pamiętają szczególnie boleśnie. Są to jakby dwa oddzielne światy: „przyziemne” zakochanie i seks, mające skłonić człowieka do.. rozmnażania i walki o terytorium, czyli program natury, i kontakt ze światem duchowym, który także jest programem natury, tylko tym „boskim”.

Opisywałem to w poniższym artykule:
Tajemnice duchowości: moment gdy stałeś się niewolnikiem systemu. Pamiętasz go?

Melatonina lekiem na nieszczęśliwą miłość?

Warto też dodać, że wśród koncepcji powstawania depresji i zaburzeń psychiki na poważnie brana jest pod uwagę koncepcja związana z melatoniną. Niedobory melatoniny mogą powodować szereg komplikacji zdrowotnych. Hormon ten produkowany jest przez szyszynkę w czasie, gdy nie ma światła słonecznego. Problemem naszej cywilizacji jest.. oświetlenie elektryczne. Powoduje to spadek produkcji melatoniny i zaburzenie zegara biologicznego. Rozregulowuje to homeostazę (równowagę) całego organizmu.

Niedobór melatoniny ma odpowiadać za: bezsenność i problemy ze snem, depresję, nerwicę, lęki. Sprzyja on napadom padaczki i omamom. Okazało się niedawno, że niedobór melatoniny dotyka także inne narządy, sprzyjając cukrzycy, próchnicy zębów, nowotworom. Agomelatyna, lek przeciwdepresyjny, jest substancją bardzo podobną do melatoniny. Jest to zmodyfikowana cząsteczka melatoniny. Działa ona tak, jak melatonina – na receptory melatoninowe (MT).

Jej działanie przeciwdepresyjne oficjalnie przypisuje się antagonizmowi wobec receptorów serotoninowych podtypu 2C (5HT-2C). Ma to powodować uwalnianie dużych ilości dopaminy i noradrenaliny. Jednak agomelatyna jest wyjątkowo słabym antagonistą receptora serotoninowego 2C. Przez wielu uważana jest za „bezwartościowe placebo”, jednak jej działanie jest wyjątkowo skuteczne. Może to tłumaczyć właśnie wpływ na receptory melatoninowe.

Duże dawki melatoniny (do 10 mg) mogą przywrócić równowagę organizmu zaburzoną przez rozstanie lub nieszczęśliwą miłość. Melatoniny nie powinni brać ludzie nie mający problemów ze snem lub innych zaburzeń psychicznych. Nie jest to substancja do stosowania na stałe. Jej używanie powinno być ograniczone w czasie, w przeciwnym wypadku trudno będzie potem zasnąć bez niej. Jednak nie jest to jedyna metoda czy też lek na nieszczęśliwą miłość.

Leki na nieszczęśliwą miłość na receptę?

SSRI – selektywne inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny, czyli znane od dawna leki przeciwdepresyjne. Nie jest to „magiczna pigułka” którą można zażywać bez konsekwencji dla zdrowia. Leki z grupy SSRI nie są oficjalnie przeznaczone do leczenia nieszczęśliwej miłości, są one przeznaczone do leczenia depresji, nerwic, lęków i są dostępne wyłącznie na receptę lekarską. Choć są to leki stosunkowo nieszkodliwe, to samodzielne ich dawkowanie bez przestrzegania zaleceń lekarza, branie dwóch lub kilka na raz, lub łączenie ich z suplementami tryptofanu lub 5-HTP może spowodować bardzo ciężkie, zagrażające życiu powikłania (np. zespół serotoninowy).

Wieloletnie branie tych środków (10 lat lub więcej) powoduje de facto uzależnienie, niemożność ich odstawienia, powoduje też zmiany neurologiczne i psychologiczne, przed którymi nie bez powodu ostrzegają demaskatorzy przekrętów farmaceutycznych. Środki te są przepisywane wyłącznie przez lekarza i należy je stosować ściśle wg jego wskazań. Faktem jest to, że jeśli ciężko przechodzisz rozstanie lub nieszczęśliwą miłość, jeśli rozwija się nerwica, depresja, jeśli masz myśli samobójcze, jeśli jest to długotrwałe, to powinieneś rozważyć wizytę u lekarza. Ważna jest szczerość i powiedzenie wszystkich objawów, nawet tych „wstydliwych”. Należy też rozważyć psychoterapię i / lub inną metodę pracy nad sobą, np integrację cienia [link do tej metody tutaj].

Jak działają te „pigułki na nieszczęśliwą miłość”

Jak leki typu SSRI pomagają nieszczęśliwie zakochanym? Już dawno zauważono działanie tych leków (SSRI) w usuwaniu traumy rozstania. Gdyż ich mechanizm działania jest prosty. Powodują one zwiększenie stężenia serotoniny, przy jednoczesnym spadku poziomu dopaminy. Poziom dopaminy, jak już wspominałem powyżej, jest zawyżony przy zakochaniu, a po rozstaniu czy przy nieszczęśliwym zakochaniu brakuje bodźca pobudzającego i dochodzi do ogromnego cierpienia.

Dotychczas takie działanie SSRI jest uznawane za ciekawy, ale jednak egzotyczny „skutek uboczny”. Obecnie żaden lekarz raczej nie stosuje tych substancji w usuwaniu traumy rozstania. Jednak lekarz może przepisać te środki na depresję lub inne negatywne objawy towarzyszące rozstaniu lub nieszczęśliwej miłości, jeśli uzna, że jest to pacjentowi potrzebne.

Pomoc nieszczęśliwie zakochanym to troska o słabszych i miara naszego humanitaryzmu

Jest to kwestią naszego humanitaryzmu i ucywilizowania, by pomagać chorym i cierpiącym, by troszczyć się o słabszych. Miłość to nie tylko hormony ale coś więcej. To także energia życia, energia związana z siłą witalną. Bez niej serce powoli się zamyka, organizm ma coraz mniej sił i zaczyna chorować. Już dawno udowodniono naukowo, że seks i miłość odmładzają, dodają wigoru, energii i sił, pomagają niwelować depresję. Bez miłości i seksu człowiek umiera – i dosłownie, i w przenośni. Dlaczego tak cierpimy w miłości? Dlaczego jesteśmy ranieni i sami ranimy? Nie tylko dlatego, że za wybór partnera i za uruchomienie kaskady hormonalnej skutkującej zakochaniem odpowiada podświadomość.

A ona ma najczęściej katastrofalne wzorce, bo jest programowana przez rodziców, którzy byli jacy byli. Nic nam nie dali, bo sami nic nie mieli. Toksyczny ojciec alkoholik programuje u córki poszukiwanie „złych” partnerów, najczęściej bad-boy’ów. Matka, która mentalnie „kastruje” syna, programuje mu wzorzec nieporadności z kobietami i wzorzec przyciągania złych kobiet. Nasze związki są traumatyczne także przez to ze ludzkość jest na poziomie pół-zwierzęcia, przez to że dopiero jako cywilizacja wychodzimy z mroków barbarzyństwa i uczymy się być ludźmi, nasze związki czy relacje seksualne wyglądają jak wyglądają. A jest to stan opłakany.

Tak samo zresztą wyglądają inne sfery życia – wychowywanie dzieci, relacje międzyludzkie, polityka, ekonomia, realia płacowe. Już dawno różni wielcy filozofowie, mistycy czy liderzy zauważali, że społeczeństwo jest tworem chorym. Charles Bukowski powiedział kiedyś, że ludzie to banda piździelców jedzących, srających, wychowujących dzieci i robiących różne inne rzeczy najgorzej, jak tylko można. Wszyscy jesteśmy chorzy psychicznie i wszyscy wymagamy wielkiej, globalnej psychoterapii. O ironio, najbardziej wymagają jej właśnie Ci, którzy za żadne skarby by na nią nie poszli.

Zapraszam Cię teraz na ciekawe artykuły poświęcone medycynie, w tym tej naturalnej, zdrowiu, szkodliwości leków i szczepień:

Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

Moja strona jest niezależna od wielkich koncernów, od ideologii i od polityków. Utrzymuję ją z reklam i z Waszych dobrowolnych darowizn. Dzięki temu mogę docierać z demaskacjami i z ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi, wpływając na zwiększanie świadomości. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz i jeśli wnoszą do Twojego życia coś cennego. Byt niezależnych mediów jest teraz trudny i od Waszej dobrej woli zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

 

NIESAMOWITY NATURALNY SPOSÓB NA DEPRESJĘ. POTĘŻNIE ZWIĘKSZA ILOŚĆ HORMONÓW SZCZĘŚCIA!

Jakie są przyczyny depresji i chorób psychicznych? Jak pomóc sobie w naturalny sposób?

Depresja, nerwica i szereg innych chorób emocjonalnych lub psychicznych to plaga naszych czasów. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że wiele z tych chorób może mieć przyczyny organiczne, a więc fizyczne. Z tym jest zawsze pewien problem. Toczy się ożywiona dyskusja nad tym, co tak naprawdę jest przyczyną depresji. Wymienia się tutaj kilka czynników:

Teoria neuroprzekaźnikowa (stara, sprzed kilkudziesięciu lat, dominuje w psychiatrii). Za choroby ma odpowiadać zmniejszone lub zwiększone stężenie neuroprzekaźników w mózgu;

Czynniki psychospołeczne. Za choroby psychiczne odpowiadają czynniki takie jak: introwertyzm, nieśmiałość, przeżyte złe wydarzenia i traumy, niskie zarobki, bieda, złe relacje i związki;

Czynniki rodzinne. Modny temat wśród części psychologów i wśród ludzi zajmujących się tantrą i ustawieniami Hellingera. Podświadomość dziecka jest programowana do szóstego roku życia. Większość ludzi, a nawet ogromna większość, nie nadaje się do roli rodzica i mieć dzieci nie powinno. Stąd ogromna większość ludzi wychodzi z procesu wychowawczego poraniona i zaburzona;

Nie realizowanie swojego przeznaczenia. Jeśli człowiek nie realizuje tego, co jest „treścią jego duszy” – np hobby czy ważnej misji (strażak, ratownik, pisarz itp itd), to dusza człowieka ma się „buntować”. Skutkuje to depresją, nerwicą i wieloma innymi komplikacjami;

Przyczyny organiczne: zaburzenia cyklu MAO-COMT-biopteryna (synteza neuroprzekaźników), niedobry: magnezu, witaminy D3, witamin z grupy B. Także: choroby tarczycy (nadczynność, niedoczynność, Hashimoto) i wiele innych;

Przyczyny dietetyczne. Cukier źle wpływa na nastrój, zaburzając pracę całego organizmu. Przyczynia się nie tylko do cukrzycy, ale także do chorób psychicznych, w tym depresji. Dochodzi także kwestia zbóż i glutenu. Ogólnie niemal zawsze normą jest to, że osoby cierpiące na choroby emocji i psychiki odżywiają się bardzo źle.

Przyczyny depresji: tarczyca, niedobór witaminy D3 i wiele innych

Ja skłaniam się ku temu, że najczęściej wszystkie te czynniki wchodzą w grę. A prawie zawsze jest to więcej niż jeden. Przy każdej chorobie emocji lub psychiki pierwszym i podstawowym krokiem powinna być diagnoza tarczycy (TSH, FT3, FT4, anty-TPO, anty-TG, TRAB, USG tarczycy). Bez tego nie powinny być zapisywane żadne leki. Obecnie mamy do czynienia z prawdziwą epidemią chorób tarczycy, skutkujących także nerwicami i depresją.

Częste są niedobory witaminy D3. Kilka lat temu opublikowano wyniki badań, wg których 90% Polaków ma poważne niedobory witaminy D3 po okresie jesienno-zimowym (wrzesień – kwiecień). Warto brać witaminę D3 w dawkach od 50 mcg do 200 mcg, razem z witaminą K2-MK7 w dawkach od 100 mcg do 200 mcg. Badanie poziomu witaminy D3 we krwi możemy zrobić w każdym laboratorium.

Częsty w naszej populacji jest zbyt niski poziom BH4, czyli biopteryny. Odpowiada ona za prawidłową ilość neuroprzekaźników – serotoniny, dopaminy, noradrenaliny. Nie chodzi mi oczywiście o stan wymagający podawania syntetycznego analogu – sapropteryny, występujący w przypadku fenyloketonurii czy hiperfenyloalaninemii. Chodzi o zmniejszoną jego ilość na tyle, by powodować niedobory różnych neuroprzekaźników i tym samym nasilając depresję.

medycyna naturalna

Aby poprawić cykl MAO-COMT-biopteryna, i tym samym zwiększyć syntezę neuroprzekaźników, proponuję brać poniższy zestaw:

Magnez na noc, w dawce 200 mg do nawet 500 mg. Warto wybierać wysoko przyswajalne formy magnezu (mleczan, cytrynian, chelat czyli disglicynian). W sprzedaży w aptekach jest masa popularnych i reklamowanych preparatów magnezu. Kłopot w tym, że większość z nich zawiera praktycznie nieprzyswajalne jego formy, czyli tlenek lub węglan;

Żelazo. Najlepiej kupić ferrytynę w formie suplementu sprowadzanego z zagranicy i brać zgodnie z zaleceniem na opakowaniu. Nie jest to duży koszt, razem z przesyłką wyniesie 40 – 60 złotych. Nie polecam typowo „aptecznych” form żelaza, np glukonianu. Jeśli już, to bierz chelat żelaza, w dawkach 10 mg do 20 mg na dobę. Pamiętaj też, że żelazo kumuluje się w organizmie, a jego nadmiar nie jest zbyt korzystny. Poziom żelaza we krwi można zbadać w laboratorium;

Witamina C. Bierz ją łącznie z preparatem żelaza, bo wtedy zwiększa się jego wchłanianie. Bierz 1000 mg do 4000 mg witaminy C na dobę. O tym, jak brać witaminę C, pisałem w tym artykule: Jak brać witaminę C by działała z korzyścią dla zdrowia? Nie wszyscy to wiedzą [LINK]

Witamina B6. Działa ona uspokajająco i tonizująco. Bierz ją w dawce 50 mg do 100 mg na noc, razem z magnezem;

Witamina B1. W dwóch formach – tej aptecznej (tiamina) i tej z suplementów (benfotiamina). Trzeba brać trzy razy dziennie po 3 mg lub 6 mg tiaminy. Zaś benfotiaminę bierz w dawce 80 mg do 300 mg dziennie;

Witamina B2. 9 mg do 25 mg na dobę w dawkach podzielonych.

Kwas foliowy. Ale nie ten apteczny, bo on się słabo wchłania i są z nim inne problemy. Kup w sklepie zielarskim lub w internecie metylo-folian, i bierz go w dawce 400 mcg na dobę.

koncerny farmaceutyczne

Jakie jeszcze naturalne sposoby na depresję?

Pamiętaj, że biorąc metylo-folian z powyższego zestawu, trzeba rozważyć branie witaminy B12. Szczególnie jeśli jesteś wegetarianinem. Kwas foliowy jest antagonistą witaminy B12. Oznacza to, że im więcej kwasu foliowego, tym mniej witaminy B12. I odwrotnie. A witamina B12 też jest bardzo ważna dla utrzymania równowagi emocjonalnej i zdrowia psychicznego. Porponuję witaminę B12 w formie hydroxy-kobalaminy, możesz ją kupić np na allegro. Bierz ją w dawce od 1000 mcg do 4000 mcg na dobę, i co jakiś czas badaj jej poziom we krwi.

Pomyśl także o uzupełnieniu możliwych niedoborów litu. Absolutnie nie chodzi mi o lit w dużej dawce, ten na receptę. Możesz kupić suplement orotanu litu i brać go w dawce 5 mg. Możesz też wybrać wody lecznicze takie jak Żuber czy Szczawa, zawierające lit. Proponuję pić 50 ml wody Żuber dziennie, i w razie braku efektu lub dobrej tolerancji, zwiększyć ilość do 100 ml dziennie. Jeśli bierzesz lekarstwa z apteki, konieczna jest konsultacja lekarska przed suplementacją litem. O roli litu w zdrowiu i w chorobach psychicznych, pisałem w tym felietonie: Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowia [LINK]

Zioła, Omega-3 i witaminy z grupy B na depresję i choroby psychiczne

W depresji i innych chorobach psychicznych obserwuje się też zmniejszoną ilość kwasów z omega-3, które można suplementować. Z ziół można wypróbować cyryniec chiński (schisandra), różeniec górski, lub sok noni. Jeśli nie bierzesz lekarstw na receptę, to warto brać pochodną aminokwasu tryptofanu – 5HTP w dawce od 100 mg do max 900 mg. Ważne: tryptofan i 5HTP są w 100% bezpieczne. Jednak nie wolno zażywać go razem z lekami antydepresyjnymi, z antybiotykiem linezolidem lub z przeciwbólowym tramadolem. Gdyż wtedy w wyniku interakcji może dojść do bardzo ciężkich, zagrażających życiu powikłań (zespół serotoninowy).

Ważne są też witaminy z grupy B, a jest ich więcej niż w standardowym „B Complex” z apteki. Szczególnie ważna jest tutaj niacyna, czyli witamina B3. Inna nazwa witaminy B3 to witamina PP. Jest ona na receptę, ale kumaty lekarz rodzinny lub psychiatra przepisze. Bierz ją w dawkach 100 mg do 200 mg na dobę. Inne witaminy z grupy B, o których nie pisałem powyżej: witamina B5 (kwas pantotenowy, można brać w dawce 100 mg do 400 mg). Witamina B7 (biotyna, można brać w dawce 5 mg). Do tego cholina (wit. B4) i inozytol (wit. B8), składniki lecytyny, oficjalnie nie są witaminami.

Dieta w depresji i chorobach psychicznych

Dieta w depresji i chorobach psychicznych jest krytycznie ważnym czynnikiem. Kolejna koncepcja zakłada, że gros ludzkich problemów zdrowotnych bierze się w wyniku nieprawidłowej diety. Nie trzeba przy tym przejmować się alarmującymi nagłówkami z mediów alternatywnych, i „wpierdalać kamieni”. Wystarczy odstawić to, co szkodzi praktycznie każdemu, czyli cukier. O tym, jak bardzo jest on szkodliwy, pisałem w tym artykule: Czy cukier naprawdę szkodzi? Wszystko o czym milczy dietetyka i medycyna [LINK].

Kolejnym składnikiem, który warto wyrzucić przy zaburzeniach emocji czy psychiki, jest gluten ze zbóż. Dieta bezglutenowa jest powszechnie wyśmiewana jako wymysł hipsterów i obrzydzana przez farmaceutycznych propagandzistów, którzy nie chcą, by ludzie byli zdrowi. Bo ich mocodawcy stracą klientów. Ale fakty są takie, że około 30% populacji ludzkiej nie powinno spożywać zbóż z glutenem. Czy ktokolwiek nas na to badał? Kolejny fakt polega na tym, że dieta bezglutenowa pomaga wielu ludziom być zdrowszym i bardziej rześkim. O glutenie pisałem w tym artykule: 8 oznak nietolerancji glutenu. „To zwiększa ryzyko zgonu o 600%” [LINK]

Czy odstawić antydepresanty?

Jeśli bierzesz jakieś lekarstwa przepisane przez lekarza, to stanowczo odradzam ich odstawiania, szczególnie nagłego. Wiem, że są to „te syntetyki” produkowane przez koncerny farmaceutyczne, dla których liczy się tylko zysk, a nie dobro pacjenta. Jednak nagłe odstawienie lekarstw, lub odstawienie ich w czasie ciężkiego stanu chorobowego, może mieć katastrofalne następstwa. Takie jak samobójstwo, popełnienie przestępstwa, hospitalizacja psychiatryczna, utrata pracy, zrobienie jakiegoś głupstwa itp itd.

Nie bądź hurraoptymistą (czyli idiotą), który przeczytał coś tam w internecie i „na hurra” chce wprowadzać rewolucję. Wykupywanie połowy apteki ziół i suplementów też nie jest zbyt dobrym pomysłem. Powoli i mozolnie zdobywaj wiedzę o swojej chorobie, o medycynie naturalnej. Wykonaj badania pomocnicze, zaczynając od tarczycy. Zapisz się na terapię.

Autor: JarQ

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

CZUŁEŚ SIĘ OSTATNIO ŹLE?! WYBUCHY NA SŁOŃCU WPŁYWAJĄ NA TWÓJ NASTRÓJ I ZDROWIE!

 

Wybuchy na Słońcu i burze magnetyczne. Tajemnice pogody kosmicznej

Wielu ludzi, być może także i Ty, narzeka na pogodę, najczęściej tę chmurną i deszczową. Zjawisko meteopatii jest dziś szeroko dyskutowane dosłownie wszędzie. W mediach, w gabinecie lekarskim, czy podczas codziennych pogaduch. Niewielu ludzi jednak wie, że niebagatelny wpływ na nasz nastrój ma także pogoda kosmiczna. Konkretnie chodzi o emisje (wybuchy) ze Słońca, które potem docierają do Ziemi, wywołując tzw burze magnetyczne.

Burze magnetyczne powodują szereg komplikacji na Ziemi. Pogarszają nastrój niektórych z nas, chwilowo pogarszają też przebieg istniejących już chorób. Gdy człowiek choruje np „na stawy”, to podczas burz magnetycznych bolą one trochę bardziej niż zazwyczaj. Burze magnetyczne to także zagrożenie dla łączności radiowej i satelitarnej, dla kondycji wrażliwych na te emisje satelitów jak i stanu sieci energetycznej na Ziemi.

Gigantyczna burza magnetyczna, podobna do tzw. „Rozbłysku Carringtona” z 1859 roku, mogłaby spowodować całkowite spalenie sieci elektrycznych i urządzeń działających na prąd. Skutki takiego wydarzenia miałyby wręcz apokaliptyczny, nieodwracalny wymiar. Ich zniwelowanie, czyli de facto budowa cywilizacji technicznej od zera, zajęłoby grubo ponad dekadę. Na pewno na trwałe zmieniłoby ludzką cywilizację.

Pomimo minimum wybuchy na Słońcu właśnie się nasilają.

Obecnie mamy mieć „hybrydowe minimum słoneczne”. Minimum słoneczne występuje regularnie co 11 lat i jest normalnym elementem cyklu naszej gwiazdy. Teraz jednak Słońce zachowuje się zdecydowanie inaczej, niż w czasie poprzednich minimów słonecznych. We wrześniu 2017 roku aktywność słoneczna niespodziewanie znacznie wzrosła. Pojawiały się plamy słoneczne, z których zazwyczaj mają miejsce potężne wybuchy (CME) i inne emisje.

We wrześniu 2017 roku ciągu tych dwóch dni miało miejsce aż siedem wybuchów słonecznych typu „M” (średnia wielkość), w tym jeden bardzo długi. Wystąpiło podczas niego tzw „wydarzenie protonowe”. Niskoenergetyczne i wysokoenergetyczne protony dotarły do Ziemi, wywołując tzw. „burzę radiacyjną.” Jest to co innego, niż „klasyczna” burza magnetyczna.

Poniżej wkleję kilka linków do portali poświęconych Słońcu i pogodzie kosmicznej:
Solar Ham
Aurora Service
Space Wether (serwis NASA)

Na zdjęciu powyżej: rezultat średniej wielkości wydarzenia protonowego z dnia 4 września 2017 roku. Wysokoenergetyczne protony dotarły do Ziemi na przełomie 4 i 5 września, w nocy. Burza radiacyjna osiągnęła pod koniec dnia wielkość S2.

Krótkie wyjaśnienie tych technicznych oznaczeń odnośnie wybuchów na Słońcu i burz magnetycznych:

Indeks Kp określa fluktuacje ziemskiego pola magnetycznego. Kp od 0 do 3 – pole magnetyczne spokojne. Kp = 4 to pole magnetyczne niestabilne. Kp = 5 to lekka burza magnetyczna oznaczana jako G1. Kp = 6 to średniej wielkości burza magnetyczna oznaczana jako G2. Kp = 7 to już silna burza magnetyczna G3. Przy Kp = 7 zorza polarna może być widoczna nad Polską, choć przy takiej wielkości rzadko to się zdarza. Kp powyżej 8 to już potężna burza magnetyczna i wyższa możliwość zobaczenia zorzy polarnej w Polsce.

Indeks aktywności słonecznej. Active = strumień rentgenowski na poziomie C, aktywność Słońca średnia. M Class Flare = strumień rentgenowski na poziomie M, oznacza średniej wielkości wybuch słoneczny. X Class Flare = flary wielkości X. Są one o dużej i potężnej sile, bo górna granica nie została określona. Minimalny wybuch X oznaczany jest jako „X10”. Ponoć największy wybuch zarejestrowany przez ziemskie urządzenia miał wielkość X45.

Mija kilkanaście godzin lub kilka dni, zanim cząstki emitowane w trakcie CME dotrą do Ziemi. Jednak są takie emisje, które poruszają się przez kosmos z prędkością światła i docierają do nas już po ośmiu minutach. Są to emisje promieniowania elektromagnetycznego. A więc: promieniowanie radiowe, mikrofalowe, podczerwone, światło widzialne, ultrafioletowe, rentgenowskie i gamma. Dwa ostatnie są radioaktywne. Słońce wysyła do nas nie tylko światło widzialne, ale całe pasmo promieniowania elektromagnetycznego. Jednak niektóre cząstki emitowane podczas wybuchów słonecznych docierają nieraz po wielu godzinach, a czasami nawet po dwóch czy trzech dniach;

Są trzy rodzaje burz generowanych przez Słońce na Ziemi. Burza magnetyczna to „klasyczna” burza i jest najczęstsza. Burza radiacyjna powstaje w wyniku dotarcia do Ziemi wysokoenergetycznych protonów. Zaś burza jonosferyczna powstaje po dotarciu elektronów, najczęściej z dziur koronalnych. Bywa, że burze te występują pojedynczo (np jonosferyczne). Bywa też, że emisje ze Słońca są różne i różne typy burz występują jednocześnie. Lub w krótkim odstępie czasu.

Na zdjęciu powyżej: Ogromny wybuch na Słońcu klasy X (czerwone koło tam gdzie USA) i rezultat wydarzenia protonowego (czerwone pola na obu biegunach). Było to pod koniec czerwca 2015 roku. Pole magnetyczne spokojne daje idealnie czarny obraz, bez czerwieni i innych kolorów.

Wybuchy na Słońcu i burze magnetyczne na Ziemi mają niebagatelny wpływ na wiele czynników na naszej planecie:

Stan ziemskiej magnetosfery (z jednej strony powodują burze magnetyczne, ale z drugiej strony – „ładują” pole magnetyczne Ziemi, które od 2006 – 2008 roku jest w tragicznym stanie);

Na ludzkie zdrowie. Silne burze magnetyczne powodują m.in.: nerwowość, wybuchy złości, drażliwość, depresje, mniejszą koncentrację. Ale także: bóle i zawroty głowy, bóle mięśni, stawów, kości, wrażenie szumów i „piszczenia” w uszach, i wiele innych;

Ludzie szczególnie narażeni na burze magnetyczne to osoby o większej wrażliwości. Ludzie Ci często chorują na nerwice, depresje, lub są po prostu osobami wrażliwymi. Lub wręcz nadwrażliwymi. Szczególnie narażone układy i organy, to serce i układ krążenia. Możliwy jest więc szybki puls (tachykardia), zawroty głowy, osłabienie, znużenie, lęk. Szczególną uwagę należy zwracać na nagłe, skrajne zmiany nastroju u siebie i innych;

Inne ważne objawy podczas burz magnetycznych: jesteśmy agresywniejsi pod względem psychicznym. Działamy bez zastanowienia, czasami fanatycznie. Mamy nagłe zmiany emocji. Skłonni jesteśmy do fatalizmu i dramatyzowania. W tym okresie mogą wyjść na jaw długo skrywane urazy, jak i to, co długo ukrywaliśmy przed światem. Drażliwość i zmiany w stylu myślenia wybitnie temu sprzyjają. Często dochodzi wtedy do kłótni, awantur, bijatyk, wypadków drogowych. Mamy mniejsze opory przed gwałtowną manifestacją swoich odczuć;

-Obniża się nasze libido, co jest raczej oczywiste w związku z tym co napisałem powyżej. Nasilają się trudności w koncentracji uwagi, jak i nasila się roztargnienie. Może to przejawiać szokujące rozmiary. Nasila się nadwrażliwość na bodźce – jasne światło, głośne lub piszczące dźwięki, dotyk i inne. Może towarzyszyć nam ogromne poczucie buntu, wkurwienia, niezgody z rzeczywistością. Możliwa jest depersonalizacja, derealizacja, wrażenie, że wszystko jest dziwne, obce, jakby „za mgłą„. Dotkliwe jest osłabienie, zmęczenie, i  połączone są one z wewnętrznym napięciem. I psychicznym, i mięśniowym. Jest to jakby „uczucie podłączenia do prądu„.

Co ważne – uczucie dotkliwego zmęczenia nie ustępuje ani po kofeinie, ani po innych pobudzaczach. Zaś uczucie napięcia i drażliwości nie ustępuje nawet po lekach uspokajających typu relanium. Trzeba to przetrwać i koniec;

Burze magnetyczne mogą wpływać na kondycje satelitów, infrastruktury energetycznej, telefonii komórkowejłączności radiowej i innej, zaburzając je. Pamiętajmy też, że pole magnetyczne Ziemi jest tak niestabilne i „dziurawe„, że byle większa burza magnetyczne może wywołać porażenie infrastruktury energetycznej na ogromnych obszarach. A to oznacza cofnięcie się do realiów XIX wieku na co najmniej 10 do 20 lat;

Wywołują nieraz widowiskowe zorze polarne. Od roku 2014 obserwujemy je nawet tam, gdzie wcześniej były marginalną rzadkością, np na południu Polski. Od początku roku 2016 słońce weszło w stan „hybrydowego minimum”. Nie jest to zwykły stan, i nie jest to zgodna z dotychczas obserwowanymi zasadami cyklów słonecznych. Nasza macierzysta gwiazda, słońce, zachowuje się teraz bardzo dziwnie.

Na zdjęciu powyżej: Seria ogromnych wybuchów klasy X (trzy) i jeden przekraczający klasę X (mający oznaczenie X11). Działo się to podczas rekordowego maksimum słonecznego w 2003 roku. Cóż, kiedyś potężne pierdolnięcie ze Słońca było codziennością, a teraz Słońce praktycznie śpi.

.

Na zdjęciu powyżej: seria średniej wielkości wybuchów klasy M w dniach 3 września – 5 września 2017 roku.

Słońce to esencja życia, a burze magnetyczne też są potrzebne

Bardzo ważne jest to, byś nie programował się negatywnie, że jakaś emisja czy wybuch ze Słońca wpłynie negatywnie na Twoje zdrowie. Bo to nie tak. Kiedyś żartowałem, że człowiek silny może wpierdalać pluton i nic mu się nie stanie, a słabemu zaszkodzi nawet źle przegotowana woda. Na większość ludzi emisje ze Słońca nie mają wpływu. Na wielu ludzi mają wpływ marginalny.

Uwagę trzeba na to zwrócić wtedy, gdy ktoś choruje na jakąś chorobę przewlekłą. Czasami, i wcale nie zawsze, objawy mogą się  nasilać podczas burz magnetycznych i emisji ze Słońca, i mogą pojawiać się nowe, np nerwowość. No i burza burzy nierówna. Na mnie burze jonosferyczne działają negatywnie i „zamulająco”. Zaś burze radiacyjne po wydarzeniach protonowych działają na mnie bardzo energetycznie.

Bez Słońca i jego emisji (i światła dziennego, i całego spektrum promieniowania elektromagnetycznego) życie na Ziemi nie byłoby możliwe. To esencja naszego żywota. Na pewno błędem jest sprawdzanie tych parametrów i nerwowe oczekiwanie, czy nastrój się pogorszy czy nie. W ten sposób programujesz się podświadomie na gorszy nastrój. Ogromnym błędem jest zaniedbywanie zdrowia, profilaktyki, badań, brania suplementów, witamin czy lekarstw, i zganiania rezultatów swojej głupoty na chmurną pogodę lub burze magnetyczne.

Zachęcam Cię do przeczytania mojego poprzedniego wpisu na ten temat. Zawarłem tam także nieco inne informacje:
Czułeś się ostatnio gorzej? Potężne wybuchy na Słońcu wpływają także na Twoje zdrowie

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

DLACZEGO LEKI NA DEPRESJĘ NIE DZIAŁAJĄ?! LEKARZE NAPRAWDĘ TEGO NIE WIEDZĄ!

Dlaczego leki przeciwdepresyjne (antydepresanty) nie działają aż na 45% chorych? Rzadko który lekarz się do tego przyzna

Dane na temat zachorowań na choroby psychiczne są alarmujące. Czy wiesz, że 25% Polaków leczy się psychiatrycznie na choroby takie jak nerwica lub depresja? Około 1% zaś ma cięższe zaburzenia psychiczne typu schizofrenii. Choroby i różne zaburzenia psychiczne są obecnie pandemią.

W tym artykule chciałbym Tobie wyjaśnić, dlaczego leki antydepresyjne często zawodzą. Lub dlaczego ich skuteczność jest niska. Być może sam chorujesz i leczysz się tymi lekarstwami. Lub zastanawiasz się nad podjęciem tego leczenia. W tym artykule chciałbym poruszyć te kwestie, które są pomijane, o których prawdopodobnie nie słyszałeś. Chciałbym też uniknąć demonizowania tej gałęzi farmakologii.

Artykuł jest długi, a „przeciętny czytelnik” nie lubi długich artykułów. Chciałem jednak w wyczerpujący sposób odpowiedzieć na wiele pytań i dylematów związanych z medycyną farmaceutyczna i naturalną, oczywiście w kontekście depresji. Byś miał wszystko podane niejako na tacy. No i mam cichą nadzieję, że jesteś kimś więcej, niż przeciętnym czytelnikiem. 😉

Leki przeciwdepresyjne (antydepresanty) według oficjalnych danych pomagają 55% pacjentów. U 45% chorych ta metoda leczenia zawodzi. Prawda jest jednak bardziej smutna, i niewielu lekarzy Ci to przyzna. Nawet wśród tych 55% leczenie nie zawsze jest zadowalające. Antydepresant często zapewnia to minimum minimum. By chory nie popełnił samobójstwa lub nie oszalał.

Czy w związku z tym antydepresanty to zło wcielone, jak głoszą niektóre strony zachwalające medycynę naturalną? Absolutnie nie. Te leki ratują życie. Gdyby nie one, to dziesiątki lub nawet setki milionów istnień ludzkich skazane by było na samobójstwo, szaleństwo lub popełnienie przestępstwa. Tudzież stanie się jego ofiarą. Można jako dowód przeciwko antydepresantom dostarczać choćby tysiąc artykułów o medycynie naturalnej. I kolejny tysiąc tych, które demaskują ich szkodliwość, zawodność, czy fakt oszustw w badaniach naukowych. Co zdarza się nagminnie – bo dziś prawdę w nauce i medycynie dyktuje pieniądz.

antydepresanty

Gdy dopada depresja: „W potęgę medycyny wierzą tylko ludzie zdrowi”

Ale wystarczy po prostu zachorować, by te teorie po prostu wzięły w łeb. Gdy chorujesz na pełnoobjawową nerwicę, depresję, lęki czy inną chorobę  psychiczną, to rzadko kiedy same metody naturalne pomogą. No wyżej dupy nie podskoczysz i tyle. Łatwo mówić i oceniać osoby chore, gdy jest się dobrze zarabiającym ekstrawertykiem. Można wtedy mówić, że antydepresanty to zło, że to przecież big pharma. Że chorzy powinni „ogarnąć się„, czy: „wyjść do ludzi„, jak i: „radzić sobie sami„. Chorujesz, i nic nie działa, żadne dobre rady, żadne medytacje, nawet magnez i melisa nie działa. I walisz głową w mur.

Główna hipoteza powstawania chorób psychicznych opiera się na neuroprzekaźnikach. Głównie: serotoninie, dopaminie, noradrenalinie. Ale lekarstwa psychiatryczne działają też na receptory związane z: histaminą, acetylocholiną (receptory muskarynowe), melatoniną, adrenaliną (receptory alfa i beta), opioidami (receptory sigma i inne). Hipoteza związana z neuroprzekaźnikami pochodzi z lat 50-tych XX wieku i jest po prostu.. słaba. Coraz więcej naukowców przyznaje, że depresja i pozostałe choroby psychiczne to szereg najróżniejszych mechanizmów i przyczyn. Jest ich ogrom, i ciągle pojawiają się nowe.

Depresja (i inne choroby psychiczne) to kompleksowe uszkodzenie całego organizmu. To czynniki związane z: mózgiem, jelitami (jelita i flora bakteryjna są bardzo ważne i wciąż mało zbadane), z poprawnym trawieniem, z tarczycą i nadnerczami (ważne i bagatelizowane), z odpornością i procesami zapalnymi. A także z wieloma niedoborami czy nadmiarami. Z nieodpowiednią dietą. Potężnym i bagatelizowanym czynnikiem powstawania chorób psychicznych jest bardzo trudna sytuacja ekonomiczna Polaków. Dochodzą do tego traumy związane z dwiema wojnami światowymi, i toksyczne wzorce programowane przez rodziców.

antydepresanty nie działają

Leczenie depresji, czyli kwadratura koła. Wymienię kilka sposobów:

1. Działanie litu i jego wpływ na depresję i zdrowie psychiczne:

Jest to terapia litem w niskich dawkach. Są dwie możliwości terapii litem. Pierwsza i najbardziej znana to terapia litem w wysokich dawkach. Preparaty litu wypisuje lekarz na receptę i ściśle nadzoruje przebieg leczenia. Należy regularnie badać poziom litu we krwi. Stosowane dawki to 250 mg do 2000 mg węglanu litu (co odpowiada ~47 mg do ~376 mg czystego litu). Ta terapia litem ma liczne działania niepożądane i nie będzie przeze mnie omawiana. Druga możliwość terapii litem to lit w niskich dawkach. Na allegro dostępne są preparaty orotanu litu w formie suplementu, bez recepty.

Każda taka tabletka zawiera 5 mg litu. Dostępne są także mineralne wody lecznicze – Żuber, Szczawa. One zawierają lit mineralny. Dla przykładu – woda Żuber zawiera około 22 mg litu na półlitrową butelkę. Dawki litu w tej terapii wahają się od 5 mg na dobę do 20 mg na dobę. Orotan litu to forma wysoko przyswajalna i przez to bardzo aktywna. Zazwyczaj nie ma potrzeby stosowania większej dawki niż 10 mg litu w formie orotanu. Z kolei lecznicze wody mineralne zawierają mniej aktywną formę litu, więc można pić te 20 mg na dobę.

Lit działa uspokajająco, tonizująco, stabilizująco. Przy czym nie powoduje on senności i „zamulenia” typowego dla lekarstw psychiatrycznych. Często szybko działa na depresje, stany lękowe i nerwicowe. Właśnie w tych zaburzeniach jest on szczególnie polecany;
W Japonii dodaje się lit do wody z wodociągów. Działanie to przyniosło szokująco skuteczne rezultaty. Kraj ten boryka się z epidemią depresji i ogromną liczbą samobójstw. Dodanie litu do wody pomogło znacznie je ograniczyć.
W rejonach gdzie jest więcej litu w wodzie pitnej, ludzie są spokojniejsi, jest mniej incydentów kryminalnych, wypadków drogowych, narkomanii i chorób psychicznych;
W przypadku niedoborów litu, tracimy go w ostatniej kolejności z: tarczycy, nadnerczy, przysadki mózgowej i z jajników. Jest więc on tam szczególnie potrzebny. Wysoce prawdopodobny jest związek niedoboru litu z chorobami tarczycy i nadnerczy (Hashimoto, niedoczynność, nadczynność, Choroba Cushinga i Addisona);
Podawanie litu powoduje.. zwiększenie ilości komórek mózgowych. Pojawiają się nowe neurony, więcej jest też komórek macierzystych. Może mieć to znaczenie w terapii choroby Alzcheimera, Parkinsona czy stwardnienia rozsianego (SM);
Lit pomaga także w miażdżycy, profilaktyce nowotworów, dodaje energii;
Zwiększa działanie magnezu, powinien być brany razem z magnezem (200 mg do 500 mg magnezu na dobę) i z witaminą B6 (50 mg do 100 mg wit. B6 na dobę);
Lit umożliwia też transport witaminy B12 do mózgu.

Wpływ litu na depresję i ogólnie, zdrowie psychiczne, opisałem w tym felietonie – LINK.

2. Kwas acetylosalicylowy (aspiryna) lekiem na depresję i inne choroby psychiki?!

Łódzcy naukowcy pod wodzą dr hab. Piotra Gałeckiego przeprowadzili prestiżowe badanie, które stało się sławne na całym świecie. Zostało ono docenione przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne jak i instytucje w Europie. Okazało się, że w mózgach ludzi chorych na depresję występuje wysoki poziom tlenku azotu, co oznacza, że w ich organizmach trwa stan zapalny. Tlenek azotu i wolne rodniki działają niekorzystnie na komórki nerwowe. Przyczyniają się do choroby Alzheimera, depresji i innych chorób psychicznych.

U osób z tą chorobą jest wysoki poziom cytokin prozapalnych i białek uczestniczących w procesach zapalnych. Przypuszcza się, że stan zapalny towarzyszy wielu chorym na te zaburzenia. Leki przeciwzapalne takie jak aspiryna (ale także np ibuprofen i inne) hamują stan zapalny, bo takie jest ich główne działanie. Zaobserwowano już dawno temu, że silnemu stanowi zapalnemu związanemu np z przeziębieniem czy grypą, szczególnie żołądkową, towarzysza objawy spadku energii, wyczerpania, depresji.

Pacjenci uczestniczący w badaniu byli leczeni niskimi dawkami leków przeciwzapalnych. Niskie dawki dla kwasu acetylosalicylowego to 75 mg i 150 mg. Wielu naukowców mówi, że nie ma sensu brać wyższych dawek niż 81 mg aspiryny. Dawki wysokie, nie nadające się do przewlekłej terapii to 300 mg, 500 mg i więcej. Obecnie trwają prace nad zastosowaniem tej grupy leków we wspomaganiu klasycznego leczenia (antydepresantami, lekami uspokajającymi, neuroleptykami). Przestrzegam Cię jednak przed bezmyślnym aplikowaniem sobie aspiryny, szczególnie w tych wysokich dawkach. Zwłaszcza w chorobach żołądka, takich jak wrzody, nadkwasota, zgaga itp. Każda bezmyślność jest zła, szczególnie ta w dziedzinie zdrowia. Każda bezmyślność i niewiedza jest karana przez prawa rządzące światem.

leki na depresje nie działają

3. Niedoczynność tarczycy i / lub Hashimoto to jedna z ważniejszych przyczyn zaburzeń zdrowia psychicznego

Obecnie choroby tarczycy, w tym Hashimoto, to plaga. Choruje na nie bardzo dużo ludzi, w tym ja. Można śmiało mówić o epidemii chorób tarczycy. Każda tego typu choroba odbija się na zdrowiu psychicznym. Może spowodować albo depresję, spadki energii i siły (niedoczynność), albo nerwowość, impulsywność i drażliwość (nadczynność). Tarczycę powinna przebadać absolutnie każda osoba chora na nerwicę, lęki, depresję i inne choroby psychiczne. Jest to bezwzględnie konieczne. Właściwie od tego powinno się zaczynać diagnostykę, ale w Polsce w ogóle nie robi się tych badań, jeśli chory zgłasza się do psychiatry.

Badania które trzeba przeprowadzić to: TSH, FT3, FT4 – czyli te na ogół badane, np przez lekarzy rodzinnych. To jednak nie wystarczy. Kolejne badania krwi pod kątem tarczycy to: przeciwciała anty-TPO, anty-TG, TRAB. Diagnostykę należy uzupełnić o rFT3 i rFT4 – nieaktywne formy hormonów tarczycy. Ważne jest też zrobienie USG tarczycy, bo często wyniki badań krwi są niejednoznaczne. Bywa tak, że dopiero na USG widać, że chory ma maleńka tarczycę, bo została praktycznie cała zjedzona przez proces autoimmunologiczny występujący przy Hashimoto.

Ważna jest kwestia interpretacji wyników. Bardzo często w normach medycznych uwzględnia się i niemowlęta, i 90-letnich staruszków. Norma TSH jest od 0,35 do 4,5. Jednak te 4,5 jest dobre u osoby, która ma 90 lat. Prawidłowy przedział TSH u dorosłej, zdrowej osoby to 0,6 – 1,5. Przy czym warto zaznaczyć, że jeśli ciężarna kobieta ma TSH większe niż 1,0, to ma wyższe ryzyko poronienia. Dlatego niektórzy naukowcu górną granicę TSH u zdrowej osoby w sile wieku wyznaczają właśnie na 1,0. Jednak tu dopiero zaczyna się kwadratura koła..

Bowiem TSH mówi nam albo nic, albo naprawdę niewiele. Ważniejszy jest poziom właściwych hormonów tarczycy, czyli FT3 i FT4. Przy czym najważniejszy jest poziom FT3 – czyli formy aktywnej biologicznie. I znowu: Norma medyczna FT3 to 1,71 – 3,71. Jednak to 1,71 to stanowczo za mało dla 30-, 40-, a nawet 50-cio latka. Prawidłowy poziom FT3 powinien być w granicach 3,00 – 3,50. Poziom niższy to tzw subkliniczna niedoczynność tarczycy. Organizm nie pracuje wtedy dobrze, występuje spadek energii, zamulenie, depresja. To jednak nie wszystko, bowiem jeśli masz Hashimoto, to sprawa nie dotyczy tylko tarczycy..

antydepresanty nie dzialaja

Ocenia się, że za 90% przypadków niedoczynności tarczycy odpowiada Hashimoto. Hashimoto to choroba autoimmunologiczna, która dotyczy wielu tkanek i układów ciała, nie tylko samej tarczycy. W dalszej kolejności atakowane są nadnercza. Odpowiadają one za produkcję życiodajnych hormonów pobudzających, m.in. kortyzolu i DHEA. Ale nie tylko, bo nadnercza produkują około 50 ważnych dla organizmu hormonów. Niedoczynność lub zmęczenie nadnerczy w wyniku choroby Hashimoto jest częstym zjawiskiem. Też powoduje zmęczenie, wyczerpanie, depresję. W przebiegu Hashimoto atakowana jest też trzustka. Pojawia się insulinoodporność, może pojawić się cukrzyca.

Zaburzone jest trawienie – chorzy mają niedokwasotę. Zbyt duże i niedostatecznie strawione cząstki pokarmowe przedostają się do jelit. Powodują ich uszkodzenie (tzw. „cieknące jelito„). Wnikają do krwiobiegu, osadzają się w tkankach (właśnie tarczycy) i powodują tam dalsze procesy zapalne / autoimmunologiczne. Chorzy na Hashimoto mogą mieć różne inne powikłania, słabo poznane przez medycynę. Np zaburzenia metylacji. Tudzież spadek poziomu mocznika, kwasu moczowego i amoniaku. I inne.

Czy wiesz jaki jest podstawowy kłopot z chorobą Hashimoto? Medycyna oficjalna, a więc ta farmaceutyczna, nie potrafi jej leczyć. Cóż, jak mawiał kiedyś Alfred Konar – W potęgę medycyny wierzą tylko ludzie zdrowi. Często leczenie farmaceutyczne daje gorszy rezultat, niż sama choroba. Endokrynolog po obejrzeniu kompletu wyników da Ci po prostu hormony tarczycy. Większość chorych czuje się wtedy lepiej przez te 2, 3 miesiące, po czym doświadcza nagłego i znacznego pogorszenia nastroju. Gdyż, paradoksalnie, leczenie samej tarczycy zaburza oś podwzgórze-przysadka-tarczyca-nadnercza.

Osłabia ono wtedy nadnercza, już i tak nadwyrężone przez chorobę. Więc endokrynolog, jeśli jest kumaty, poradzi Ci zbadanie DHEA we krwi jak i zrobienie dobowej zbiórki moczu kortyzolu. I wtedy da Ci syntetyczny kortyzol – hydrokortyzon. Co też nie załatwia sprawy i też nie wyleczy przyczyny choroby, jak i innych powikłań. Powiem więcej – podawanie syntetycznych hormonów powoduje rozleniwienie i stopniowe dalsze osłabienie tarczycy i nadnerczy. Bo skoro hormony są dostarczane z zewnątrz, to po co organizm ma się wysilać i je produkować? Prowadzi to po latach do całkowitej niewydolności tych narządów, które jest stanem bezpośrednio zagrażającym życiu, a cały organizm – do trwałej niepełnosprawności.

Choroba Hashimoto to jedna wielka zagadka, kwadratura koła. Chorzy zostawieni są sami sobie. Jedyne produkty które koncerny farmaceutyczne mogą sprzedać, to hormony tarczycy i hydrokortyzon. Ewentualnie insulina w przypadku cukrzycy. I to się przepisuje na 15- minutowej, prywatnej wizycie, za którą płacisz gruby geld (150 zł i więcej). Znam więc rozpacz chorych ze swojego przykładu. Polecam poczytać profil Tarczyca Hashimoto” (LINK) na FB, jest prowadzony przez farmaceutkę.

Polecam także usługi pani Sylwii, która pomogła wielu „beznadziejnym” i „nie rokującym” przypadkom. Oprócz badania które przeprowadza, ma ona ogromną wiedzę. Osoba ta jest obecnie silnie atakowana przez estabiliszment medycyny farmaceutycznej, tak samo jak dr Jerzy Jaśkowski czy Zięba. Jej gabinet jest w Szczecinie, ale doceniają ją i przyjeżdżają na wizyty osoby z innych województw. Wie ona jak pomagać w depresji, Hashimoto i w innych choróbach. Link do jest strony tutaj (LINK).

4. Niedobory cywilizacyjne mogące przyczyniać się do depresji i chorób psychiki: magnez, witamina D3, witamina C, jod

Są właśnie cztery cywilizacyjne niedobory, które wymieniłem powyżej. To jednak nie wszystko, bowiem różne inne niedobory / nadmiary mogą albo pogarszać już istniejące choroby psychiczne, albo wręcz je wywoływać. Dla przykładu – anemia jest kompleksowym niedoborem żelaza, ferrytyny, witaminy B12, kwasu foliowego. Medycyna bada tylko żelazo, które jest wynikiem skrajnie niemiarodajnym. Poziom ferrytyny bardziej oddaje niedobór żelaza, ponieważ jest to czynna biologicznie frakcja tego pierwiastka.

Magnez ma działanie uspokajające i przeciwdepresyjne. Działa ochronnie na serce i układ krążenia. Współczesny tryb życia (stres, zapieprz u polskiego kapitalisty, kawa, alkohol, złe żarcie) sprzyja wypłukiwaniu magnezu z organizmu. Szczególną rolę nie odgrywa tu jednak kawa, która ma swoje za uszami. Ale fakt, że Europejczycy i Amerykanie spożywają stanowczo za dużo wapnia. Wapń jest antagonistą magnezu (czyli ma działanie przeciwne do magnezu) i powoduje zmniejszenie jego poziomu w organizmie. Dawki magnezu to minimum 200 mg do 500 mg na dobę. W przypadkach większych niedoborów dawki te mogą być jeszcze wyższe. Kupujemy preparaty magnezu w formie mleczanu, cytrynianu lub chelatu (glicynian). Wiele suplementów dostępnych na rynku zawiera kompletnie nieprzyswajalne formy magnezu, takie jak węglan i tlenek.

Jod – kluczowy w zdrowiu tarczycy i psychiki. Dawki w leczeniu tarczycy powinny być dużo większe, niż ustalone przez WHO. Bierzemy od 1 mg do nawet 12 mg jodu na dobę. W niedoczynności tarczycy jod należy brać razem z aminokwasem tyrozyną. To z nich powstają hormony tarczycy. W Polsce większość ludzi ma niedobór jodu. Bałtyk jest morzem zimnym i nie zapewnia jego wystarczającej podaży nawet mieszkańcom nadmorskich kurortów.

Witamina D3 i witamina C to kolejne niedobory cywilizacyjne. Według badania które przeprowadzono kilka lat temu, w okresie zimowym nawet 90% Polaków ma znaczne niedobory witaminy D3. Jest to bardzo ważne, bowiem związek ten odpowiada za poprawną pracę niemal całego organizmu. Niedobory witaminy D3 mogą odpowiadać za choroby psychiczne, lub znacznie pogłębiać już istniejące choroby, szczególnie depresję. Witaminę D3 należy brać zawsze, w małych dawkach nawet w lecie. Ponieważ w naszym kraju słońce nie zapewnia odpowiedniej jego podaży. Krytyczne niedobory witaminy D3, które ma dużo Polaków, mogą powodować osteoporozę, choroby serca i układu krążenia, nowotwory.

depresja

5. A może melatonina na depresję i inne choroby psychiczne?

Wśród koncepcji powstawania depresji i zaburzeń psychiki na poważnie brana jest pod uwagę koncepcja związana z melatoniną. Niedobory melatoniny mogą powodować szereg komplikacji zdrowotnych. Hormon ten produkowany jest przez szyszynkę w czasie, gdy nie ma światła słonecznego. Problemem naszej cywilizacji jest.. oświetlenie elektryczne. Powoduje to spadek produkcji melatoniny i zaburzenie zegara biologicznego. Rozregulowuje to homeostazę (równowagę) całego organizmu.

Niedobór melatoniny ma odpowiadać za: bezsenność i problemy ze snem, depresję, nerwicę, lęki. Sprzyja on napadom padaczki i omamom. Okazało się niedawno, że niedobór melatoniny dotyka także inne narządy, sprzyjając cukrzycy, próchnicy zębów, nowotworom. Jej poziom drastycznie spada u osoby zakochanej. Z tym wiąże się pewna bardzo ciekawa teoria, i osoby czytające między wierszami będą wiedziały, o co chodzi..

Otóż melatonina jest chemiczną pochodną serotoniny. To z serotoniny powstaje melatonina. I melatonina i serotonina określane są jako „hormony szczęścia„. Serotonina ma działanie przeciwne do dopaminy, hormonu aktywności, drapieżności i seksualności. Melatonina ma działanie anty-gonadowe, czyli przeciwne do spraw związanych z rozmnażaniem. Stężenie serotoniny i melatoniny jest największe podczas błogiego i szczęśliwego dzieciństwa. Dziecko ma taki naturalny, błogi stan szczęścia. Ale niestety, przychodzi okres dojrzewania. Natura wtedy stawia swoje wymagania, upomina się o swoje. Masz pracować, konsumować, masz walczyć z innymi istotami (wojny), i przede wszystkim – masz się rozmnażać.

Natura więc odbiera Ci to błogie szczęście z dzieciństwa. Stężenie melatoniny i serotoniny spada. Na scenę wkraczają „wrogowie” tych hormonów szczęścia, czyli dopamina i hormony płciowe. Od tej pory ledwie namiastkę dziecięcego szczęścia zyskujesz podczas aktywności związanej z dopaminą. Czyli seks, agresja, walka, konsumpcja, ekspansja. Masz się przecież rozmnażać i realizować cele natury. Więc nawet nie myśl o szczęściu, człowiecze. Z tym wiążą się dalsze rozważania, że natura chce mieć swoich żołnierzy-półgłówków przy sobie, dlatego odbiera nam dziecięcą radość i obniża naszą świadomość.

Cele natury to: rozmnażanie, przetrwanie za wszelką cenę, dobór naturalny i konkurencyjność, walka, rywalizacja, przemoc, rządy silniejszych i bezwzględniejszych, gnębienie słabszych. Jednostka szczęśliwa jest mało ekspansywna i dla natury nieprzydatna. To człowiek nieszczęśliwy panicznie szuka szczęścia, np w jebaniu wszystkiego co nie ucieka na drzewo, w rozmnażaniu się, w walce i agresji. A więc to człowiek nieszczęśliwy najlepiej realizuje cele natury.

Agomelatyna, lek przeciwdepresyjny, jest substancją bardzo podobną do melatoniny. Jest to zmodyfikowana cząsteczka melatoniny. Działa ona tak, jak melatonina – na receptory melatoninowe (MT). Jej działanie przeciwdepresyjne oficjalnie przypisuje się antagonizmowi wobec repceptorów serotoninowych podtypu 2C (5HT-2C). Ma to powodować uwalnianie dużych ilości dopaminy i noradrenaliny. Jednak agomelatyna jest wyjątkowo słabym antagonistą receptora serotoninowego 2C. Przez wielu uważana jest za „bezwartościowe placebo”, jednak jej działanie jest wyjątkowo skuteczne. Może to tłumaczyć właśnie wpływ na receptory melatoninowe.

14433063_678006602373808_1252843469627608158_n

6. Dieta w leczeniu chorób psychicznych

Leczenie chorób psychicznych, w tym depresji, dietą, budzi szereg kontrowersji. Według lekarzy to nie działa, bo przecież działać może tylko to, na czym zarabiają lekarze i koncerny farmaceutyczne. Jasna sprawa, bitwa z medycyną naturalną i dietetyką o zysk, by hajs się zgadzał. Fakty są jednak takie, że odpowiednia dieta może znacznie wspomóc leczenie farmakologiczne jak i leczenie naturalne. Medycyna naturalna w dużej części opiera się na odpowiedniej diecie.

Diety są jak ideologie i religie. Walczą o Twoje zaangażowanie. Każda z nich uważa się za jedynie słuszną (jedynie zdrową). I każda z nich uważa, że pozostałe diety są fałszywe. Ten ciekawy i dość smieszny paradoks, ważny jeśli chorujesz na depresje i leczysz się, opisałem w tym felietonie (LINK). W przypadku choroby Hashimoto, częstej przyczyny depresji, są dwa różne stanowiska. Pomagać ma i dieta ketogeniczna (eliminująca węglowodany, nastawiona na białka i tłuszcze), i dieta zbliżona do witariańskiej (nastawiona na warzywa, owoce, szczególnie te surowe).

Fakty są takie, że obie te diety pomagają różnym grupom chorych. Zewsząd atakują nas rozmaite informacje o tym, że to jest szkodliwe, że to i to jest szkodliwe. Normalnie strach się bać – bo wszystko nam szkodzi! Nawet ten cholerny tlen wdychany z powietrzem jest bardzo szkodliwy dla organizmu, bo powoduje procesy utleniania. A te z kolei produkują ogrom szkodliwych wolnych rodników. Ale spokojnie, bez nerwów. Jest kilka przesłanek które są uniwersalne dla większości diet. Wymienię te produkty, których najlepiej unikać.

-Glutaminiam sodu – bo zaburza pracę jelit i działa na mózg niczym narkotyk. Do innych produktów tego typu zaliczają się słodziki: aspartam i acesylfam-K, jak i sukraloza;
-Wszelkie konserwanty – benzoesan sodu, sorbinian potasu i inne. Niszczą one florę bakteryjną jelit tak samo, jak groźne antybiotyki. A to powoduje kaskadę problemów zdrowotnych. Zdrowe jelita to zdrowy organizm;
-Żywność wysoko przetworzona, żywność typu fast food, żywność z mikrofali. Tego chyba nie muszę Ci tłumaczyć, prawda?
-kawa, papierosy, alkohol, narkotyki – no commenst.. O szkodliwości kawy, jej wpływie na depresję, Hashimoto i szereg innych chorób, pisałem w tym artykule (LINK). To bardzo zdradliwa używka, zabijająca podstępnie, przez lata

Gluten jest obecnie oskarżany o całe zło tego świata. Z drugiej strony, wyśmiewanie bezglutenowców jest teraz w modzie. Najczęściej śmieją się Ci, którym nie szkodzi nic, bo są zdrowi. Znowu przytoczę Ci zdanie, które napisałem wcześniej. „W potęgę medycyny wierzą tylko ludzie zdrowi”. Te wszystkie blogi wyśmiewające się z medycyny naturalnej i „demaskujące” ją, są prowadzone przez zdrowych, ekstrawertycznych i wyszczekanych 30- i 40-latków. Którzy za pisanie tych blogów dostają sowite granty od farmacji. Wystarczy jednak zachorować na chorobę, której medycyna oficjalna nie umie leczyć. I od razu cyniczny uśmieszek znika z ust, a beka z bezglutenowców jest jakby mniejsza.

Ludzie nie są przystosowani do spożywania glutenu. Gluten to białko roślin, np zbóż, które działa na zwierzęta i na ludzi usypiająco i ogłupiająco. Rośliny te w taki sposób bronią się przed drapieżnikami. Ludzkość dopiero kilka tysięcy lat temu popełniła ten fatalny ewolucyjny błąd, i nauczyła się jeść zboża. Nie będę pisał nic więcej na temat glutenu ponad to, co zostało już powiedziane. Ale chciałbym Ci powiedzieć o czymś znacznie szkodliwszym niż gluten. Ten składnik pożywienia, który jest dosłownie wszędzie, po prostu rujnuje Twoje zdrowie. I co najważniejsze, nie ma wokół niego takiej histerii, jak z glutenem. Ten składnik to poczciwy cukier. Kwestię szkodliwości glutenu, szczególnie w kontekście zdrowia psychicznego czy depresji, poruszałem w tym artykule (LINK).

7. Cukier przyczyną chorób psychicznych?!

Składnik o którym mówi się wciąż za mało dyskutując o zdrowiu psychicznym, to cukier. Nie tylko powoduje on cukrzycę, po wieloletnim stosowaniu. Ale nasze organizmy w ogóle nie są przystosowane do takiego bombardowania węglowodanami. Przez setki tysięcy lat węglowodany były pożywieniem sezonowym i najczęściej ratunkowym. Miały dostarczyć chwilowego zastrzyku energii. I nie były to batoniki czy lody które są bombami atomowymi cukru, ale były to owoce. Zawierają one mniej cukrów i wchłaniają się one dużo wolniej. Ewolucja wykształciła aż cztery hormony podnoszące poziom cukru we krwi, i tylko jeden który go obniża – insulinę. Było to związane z trwającymi setki tysięcy lat niedoborami pożywienia. Teraz pożywienia, szczególnie cukru, jest aż za dużo, i.. chorujemy.

To cukier i szerzej węglowodany odpowiadają za epidemię otyłości. Nie tłuszcze. Okłamano cały świat mówiąc, że należy zredukować tłuszcze i większość kalorii dostarczać z pełnoziarnistej śmierci, czyli z pieczywa.  Skutki tego widzimy obecnie. Nie tylko nie zredukowało to epidemii otyłości, ale wzmogło ją. Nie tylko nie zredukowano liczby zgonów z powodów incydentów kardiologicznych i mózgowych, ale zwiększono ich liczbę. Liczba zgonów (ogólnych) jak i szczególnie zgonów na zawały i udary, od około 30 lat rok za rokiem wzrasta. Spróbuj znaleźć statystyki rządowe na ten temat, np w GUS. NIE MA TAKICH, a raczej nie są one upubliczniane.

Zjadając batonika, loda lub ciastko, dostarczasz organizmowi bombę atomową cukru i często innych szkodliwych składników (gluten). Organizm doznaje gwałtownego szoku. Poziom insuliny drastycznie wzrasta, i po zredukowaniu poziomu cukru we krwi, tak duży poziom insuliny jest wręcz toksyczny. Z czasem komórki przestają być wrażliwe na insulinę, zaś krytycznie przeciążona trzustka stopniowo ogranicza jej produkcje. Pojawia się niedoczynność komórek produkujących insulinę, i cukrzyca.

To jednak nie wszystko. Cukier pustoszy także mózg i układ nerwowy. Działa tam tak samo, jak narkotyki twarde, silnie aktywując ośrodek nagrody związany z wymienianą wyżej dopaminą. Cukier działa zamulająco, usypiająco i ogłupiająco. Pogarsza pamięć, zdolność uczenia się, koncentrację. Jest chyba najważniejszą przyczyną chorób psychicznych. W przyszłości rządy będą musiały zmierzyć się z tym problemem. Cukier powoduje rozwój patogennych organizmów – grzybów Candida Albicans. Z czasem niszczą jelita, upośledzają wchłanianie substancji odżywczych.

Rozrastają się one w jelitach, po czym przechodzą do krwiobiegu i stamtąd osadzają się w innych narządach. Nie powinno ich tam w ogóle być. Mówimy wtedy o ogólnoustrojowej kandydozie, która dodatkowo pogarsza zdrowie psychiczne. Toksyny produkowane przez grzyby Candida mają działanie neurotoksyczne i ogłupiające. Cukier jest tym składnikiem diety, który z całą pewnością należy odstawić. I to natychmiast. Co do mięsa, glutenu, mleka – są uzasadnione wątpliwości. Ale cukier nie służy absolutnie nikomu. Jest trucizną, toksyną która zabija podstępnie, przez lata.

Z pełną odpowiedzialnością mogę polecić Tobie, byś odstawił cukier. Zresztą, warto odstawić najpierw gluten a potem cukier. Zboża także powodują gwałtowne skoki poziomu cukru we krwi. Odstawiając je, po jakimś czasie sama przejdzie ochota na słodycze. I waga zacznie spadać. Odstawienie tych dwóch składników diety to w zasadzie najprostsza z możliwych diet i na depresję, i na.. odchudzanie.

Jeśli chcesz poznać więcej informacji o szkodliwości cukru, jego wpływie na powstawanie depresji i szeregu innych chorób, to polecam ten artykuł (LINK).

8. Przyczyny społeczne i ekonomiczne depresji

Niebagatelną rolę w powstawaniu depresji i innych chorób psychicznych odgrywają czynniki inne niż biologiczne. A więc: ekonomiczne, społeczne, ideologiczne. Jest to temat skrzętnie pomijany przez lekarzy, którzy wolą po prostu przepisać antydepresant i / lub lek uspokajający tudzież neuroleptyczny, i mieć spokój. Czasami tylko coś wspomną o terapii, za którą musisz zapłacić z własnej kieszeni.

Przyczyny ekonomiczne depresji: pensje w Polsce są bardzo niskie. A życie wymaga od nas płacenia takich kwot, jak w krajach cywilizowanych, a nawet większych. W dodatku mamy cały świat otwarty. W telewizji kuszą nas reklamy takich i takich produktów czy usług, na które ludzi nie stać. Chcemy posadzić to drzewo, zbudować ten dom, spłodzić tego syna, bo tak każe wzorzec, który bezmyślnie skopiowaliśmy. A tu się okazuje, że ledwo stać nas na wynajęcie pokoju w klitce w bloku, z sublokatorami.

Ten kraj jest otchłanią, która niszczy marzenia, plany, nadzieje. Jest czarną dziurą, nieurodzajną pustynią. Gdzie na każde pytanie odpowiedź brzmi: nie da się, nie ma, niemożliwe. Wmawiają kolejnemu już pokoleniu pracowników te same bzdury. Że tak działa wolny rynek, że trzeba ciąć koszta, że koszta pracy i podatki są za wysokie. Na te ideologie będące papką dla owiec dało się nabrać wielu Polaków. Wystarczy spojrzeć na miliony zwolenników Petru, Korwina czy Schetyny.

Namawiam Cię więc do przewartościowania celów życiowych. Większość ludzi po ślubie i spłodzeniu dzieci jest nieszczęśliwa, wiecznie nerwowa i zlękniona. Widzę to po zachowaniu ludzi z mojego pokolenia, które właśnie przekroczyło trzydziestkę. Nawet jak ten chłopina zarobi te 5000 zł netto (tyle i więcej zarabia gdzieś 7% Polaków wg GUS) to przecież żona nie może pracować i to długie lata, bo dzieci. I też jest ten paniczny lęk, czy wystarczy na spłatę rat kredytów. Lek przetrwania jest najpotężniejszym i najbardziej niszczącym ludzkim lękiem.

Skoro wszystkiego jest tak mało i o wszystko trzeba walczyć, to zaraz pojawia się pokusa, by grać nieczysto. By siłą odbierać innym dobra. Lęk przetrwania jest więc główną, o ile nie jedyną przyczyną zła.

antydepresanty

Autor: JarQ

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

CZUŁEŚ SIĘ GORZEJ? POTĘŻNE WYBUCHY NA SŁOŃCU MAJĄ WYPŁYW NA TWOJE ZDROWIE!

Czy czujesz się gorzej lub inaczej od kilku dni?

Mam na myśli okres od 12 maja do 23 maja 2018 roku. To właśnie wtedy mnóstwo ludzi miało do czynienia z różnymi problemami. Ja sam obecnie znoszę to znacznie lepiej. Spada samopoczucie, wzrasta drażliwość. Więcej jest incydentów nerwicowych, depresyjnych, kardiologicznych. Czujemy się gorzej i nie wiemy dlaczego. I nic nie pomaga. Ani kawa, ani leki uspokajające, ani zioła.

A potem jak gdyby nigdy nic, sytuacja wraca do normy. Tak się składa, że w tamtym okresie (12 do 23 maja 2018) trwała silna burza magnetyczna. Burze magnetyczne na Ziemi są powodowane przez wybuchy na słońcu (CME) lub emisje z dziur koronalnych. Słońce dostarcza nam nie tylko światła, ale wysyła ono cała masę fal i cząstek. Fale gamma, radiowe, rentgenowskie, mikrofalowe, protony, neutrony, elektrony..

Wpływają one na destabilizację pola magnetycznego Ziemi. A to z kolei wpływa na wszystkie organizmy żywe, w tym ludzi. Jesteśmy dosłownie „smażeni” różnymi cząstkami i falami, niczym w gigantycznej mikrofalówce. Pogoda kosmiczna ma wręcz większy wpływ na ludzi, niż zmiany pogody ziemskiej (klimat).

Doczekaliśmy się pojęcia meteopatii, jednak wciąż lekceważymy zagadnienia związane z burzami magnetycznymi i pogodą kosmiczną. A to bardzo źle. Ludzie chorują i cierpią, a my nie wiemy dlaczego. Znajomość zagadnień z tym związanych mogłaby pomóc uniknąć wielu złych i stresujących sytuacji.

Emisje ze Słońca mają niebagatelny wpływ na wiele czynników na naszej planecie:

Stan ziemskiej magnetosfery (z jednej strony powodują burze magnetyczne, ale z drugiej strony – „ładują” pole magnetyczne Ziemi, które od 2006 – 2008 roku jest w tragicznym stanie);

Na ludzkie zdrowie. Silne burze magnetyczne powodują m.in.: nerwowość, wybuchy złości, drażliwość, depresje, mniejszą koncentrację. Ale także: bóle i zawroty głowy, bóle mięśni, stawów, kości, wrażenie szumów i „piszczenia” w uszach, i wiele innych;

Ludzie szczególnie narażeni na burze magnetyczne to osoby o większej wrażliwości. Ludzie Ci często chorują na nerwice, depresje, lub są po prostu osobami wrażliwymi. Lub wręcz nadwrażliwymi. Szczególnie narażone układy i organy, to serce i układ krążenia. Możliwy jest więc szybki puls (tachykardia), zawroty głowy, osłabienie, znużenie, lęk. Szczególną uwagę należy zwracać na nagłe, skrajne zmiany nastroju u siebie i innych;

Inne ważne objawy podczas burz magnetycznych: jesteśmy agresywniejsi pod względem psychicznym. Działamy bez zastanowienia, czasami fanatycznie. Mamy nagłe zmiany emocji. Skłonni jesteśmy do fatalizmu i dramatyzowania. W tym okresie mogą wyjść na jaw długo skrywane urazy, jak i to, co długo ukrywaliśmy przed światem. Drażliwość i zmiany w stylu myślenia wybitnie temu sprzyjają. Często dochodzi wtedy do kłótni, awantur, bijatyk, wypadków drogowych. Mamy mniejsze opory przed gwałtowną manifestacją swoich odczuć;

-Obniża się nasze libido, co jest raczej oczywiste w związku z tym co napisałem powyżej. Nasilają się trudności w koncentracji uwagi, jak i nasila się roztargnienie. Może to przejawiać szokujące rozmiary. Nasila się nadwrażliwość na bodźce – jasne światło, głośne lub piszczące dźwięki, dotyk i inne. Może towarzyszyć nam ogromne poczucie buntu, wkurwienia, niezgody z rzeczywistością. Możliwa jest depersonalizacja, derealizacja, wrażenie, że wszystko jest dziwne, obce, jakby „za mgłą„. Dotkliwe jest osłabienie, zmęczenie, i  połączone są one z wewnętrznym napięciem. I psychicznym, i mięśniowym. Jest to jakby „uczucie podłączenia do prądu„.

Co ważne – uczucie dotkliwego zmęczenia nie ustępuje ani po kofeinie, ani po innych pobudzaczach. Zaś uczucie napięcia i drażliwości nie ustępuje nawet po lekach uspokajających typu relanium. Trzeba to przetrwać i koniec;

Burze magnetyczne mogą wpływać na kondycje satelitów, infrastruktury energetycznej, telefonii komórkowej, łączności radiowej i innej, zaburzając je. Pamiętajmy też, że pole magnetyczne Ziemi jest tak niestabilne i „dziurawe„, że byle większa burza magnetyczne może wywołać porażenie infrastruktury energetycznej na ogromnych obszarach. A to oznacza cofnięcie się do realiów XIX wieku na co najmniej 10 do 20 lat;

Wywołują nieraz widowiskowe zorze polarne. Od roku 2014 obserwujemy je nawet tam, gdzie wcześniej były marginalną rzadkością, np na południu Polski. Od początku roku 2016 słońce weszło w stan „hybrydowego minimum”. Nie jest to zwykły stan, i nie jest to zgodna z dotychczas obserwowanymi zasadami cyklów słonecznych. Nasza macierzysta gwiazda, słońce, zachowuje się teraz bardzo dziwnie.

Słońce, burze magnetyczne i przyczyna złego samopoczucia

Część komentatorów uważa także, że emisje ze Słońca i ogólnie, docierające z innych obiektów kosmicznych (np z centrum galaktyki) wpływają na ludzką świadomość, zmieniając ją. Polecam filmy video o tym zjawisku. Niektóre teorie głoszą, że to, co przeżywamy od jakiegoś czasu, ma szczególne znaczenie dla transformacji i wzrostu naszej świadomości. Planeta Ziemia, a wraz z nią my, mamy się więc oczyszczać. A proces oczyszczania bywa bolesny. Oczywiście, to tylko teoria, i wiecie, jaki  mam wobec nich dystans 😉

Kolejnym aspektem wysokiej aktywności słonecznej, jest bardzo duża wrażliwość ziemskich urządzeń elektrycznych, w tym linii przesyłowych na te wysokoenergetyczne cząstki z naszej macierzystej gwiazdy. Już raz, w XIX wieku, miała miejsce silna emisja ze słońca, którą nazwano “rozbłyskiem Carringtona”. Wtedy zorza polarna była widoczna nawet na Jamajce, a łączność radiowa była praktycznie niemożliwa.

Jeśli rozbłysk o tej skali powtórzył by się dziś, to wszelkie linie wysokiego napięcia, jak i sprzęt elektryczny – zostałyby “spalone”. Byłyby potem niezdatne do użytku. Wrócilibyśmy bardzo szybko do realiów 19 wieku! Odbudowanie cywilizacji technicznej zajęłoby, przy optymistycznych przesłankach – co najmniej 10 lat. Nie wliczając w to możliwych wojen, rewolucji, wędrówki ludów, ekstremizmów religijnych – starych i nowo powstałych..

Jakby tego było mało, to okazuje się, że ziemska magnetosfera, czyli nasz “płaszcz ochronny” przed zbyt dużą ilością cząstek ze słońca, i promieniowaniem kosmicznym – powoli zanika! Naukowcy nie wiedzą, dlaczego tak się dzieje. W 2008 roku zaobserwowali potężną wyrwę w ziemskiej magnetosferze, i wtedy wysłano misję satelitarną “Themis” wyłącznie do śledzenia zmian w polu magnetycznym Ziemi. Koszt misji to ponad 3 miliardy dolarów.

Później wysłano rój satelitów „Swarm” tylko w celu obserwacji pola magnetycznego planety. Jeśli pole magnetyczne Ziemi będzie nadal osłabione, wtedy cząstki ze słońca i promieniowanie kosmiczne będą docierać do powierzchni Ziemi w dużo większej ilości. Wtedy zwiększy się prawdopodobieństwo zniszczenia infrastruktury elektrycznej – sieci przesyłowych.

Pole magnetyczne Ziemi słabnie, możliwe przebiegunowanie

Pole magnetyczne naszej planety jest „ładowane” przez aktywność słoneczną. Im bardziej aktywne i poteżniejsze Słońce, tym silniejsze pole magnetyczne na Ziemi. Jednak Słońce z niewiadomych powodów słabnie coraz bardziej. Ostatnie maksimum słoneczne zakończone definitywnie kilka miesiecy temu było najsłabszym z obserwowanych maksimów. Obecnie Słońce śpi snem niemal zupełnym.

Obecny, 24 cykl słoneczny, jest jednym z najsłabszych obserwowanych cyklów. Już poprzedni, 23 cykl był słabszy niż poprzednie. Obecny cykl niczym nie przypomina bardzo wysokiego cyklu z lat 90′ czy 60′. Mniejsza aktywność słoneczna powoduje osłabienie i dezintegrację ziemskiego pola magnetycznego. I teraz byle rozbłysk na Słońcu, i jest zagrożenie dla całej ziemskiej elektroniki.

Strumień rentgenowski naszej gwiazdy od dawna oscyluje miedzy poziomami „B” i „A”. Wcześniej podczas wiekszej aktywności gwiazdy poziom „C” był poziomem normalnym. Zaś wybuchy dochodzące do poziomu „M” nie były żadną rewelacją i zdarzały sie czasami kilka, kilkanaście razy dziennie. Nie wiem jakie mogą być konsekwencje tego skrajnego minimum słonecznego. Nasza macierzysta gwiazda ma swoje cykle trwające po 11 lat, około 500 lat i te znacznie dłuższe. My obserwujemy te trwające 11 lat, po których Słońce rutynowo się przebiegunowuje.

Według niektórych doniesień Słońce nie przebiegunowało sie do końca. Ma mieć teraz cztery bieguny magnetyczne. Od dawna nie przebiegunowała sie też nasza planeta, choć zrobiły to praktycznie wszystkie planety Układu Słonecznego. Kolaps magnetosfery oznaczać może że wielkimi krokami zbliża sie przebiegunowanie. Ziemia nie przebiegunowała się, choć powinna to zrobić kilkaset tysiecy lat temu. Według niektórych niepotwierdzonych teorii, przebiegunowanie i wzrost czestotliwości Schumanna ma spowodować rewolucyjne zmiany w świadomości i postrzeganiu świata przez ludzi.

Mamy także inny przykład zmian na Ziemi. Od 20, 30 lat częstotliwość Schumanna nieoczekiwanie wzrasta, osiągając w 2009 roku bodaj 12 Hz. Obecnie częstotliwość ta jest zmienna i waha się od 8 Hz do nawet 24 Hz, zależnie od pory dnia i innych czynników. Wiadomo, że wzrost tej częstotliwości powoduje rozstrojenie organizmów części ludzi, większą ilość zawałów serca itp. Mówi się, że wzrost częstotliwości do obecnego poziomu – a więc do poziomu odpowiadającego stanu czuwania, jest przyczyną budzenia się ludzkości z letargu. Bowiem częstotliwości od 12 Hz do 20 Hz odpowiadają stanowi czuwania, normalnej pracy mózgu. Planeta zaczyna nas wybudzać?

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/