Reklamy

Tag: depresja

CHCIAŁEŚ BYĆ IDEAŁEM i ZDERZYŁEŚ SIĘ Z RZECZYWISTOŚCIĄ?

Problemem nas wszystkich jest zderzenie z rzeczywistością. To nie to, co obiecali nam rodzice, nauczyciele i społeczeństwo. Zostaliśmy oszukani, a Ci którzy poszukują prawdy, zdają sobie sprawę, że zostali oszukani podwójnie.

Idealny partner. Idealny kierunek studiów. Idealna praca po studiach. Idealne zarobki po studiach. Idealne wesele, najlepiej w wielkiej auli, na 300 osób. Potem idealna, rodzinna sielanka w ramach mieszczańskiej klasy średniej.

Ale to tak nie działa. Wg GUS na takie coś może pozwolić sobie 4,6% polskiego społeczeństwa (kryterium: zarobki 5000 zł netto i wyżej), ale żaden GUS nie zbada poziomu szczęścia.

Idealny partner dla kobiety: większość mężczyzn odpada ze względu na wygląd. Własne mieszkanie – tu odpada gdzieś trzy czwarte mężczyzn. Silna psychika – jestem w wieku 33 lat. Co drugi z trzydziestolatków ma albo jakieś autoimmunologiczne Hashimoto, albo łyka jakieś antydepresanty. „Jarek, Ty się znasz na tych medycynach naturalnych czy innych, poleć mi jakś lek na nerwicę, mam znajomego psychiatrę, ale taki lek, by mi nie zrobił sita z mózgu„. Nie były to słowa „biedaka”, ale to pytanie zadał mi znajomy z tzw klasy średniej. Tak, kobiety oczekują od nas tego i owego i to jest naturalne. Ale system i fakt „mentalnego wykastrowania” sprawił, że nie możemy im tego dać. A idealna partnerka dla mężczyzny? Ideał wyglądu wyśrubowany na max. Najlepiej dziewica, ale zajebista w łóżku. Z bardzo wysokim popędem, ale po katolicku wierna. Żeby nie strzelała „fochów”, by nie „wierciła dziury w głowie” i by nie miała innych babskich przywar. Czytaj dalej „CHCIAŁEŚ BYĆ IDEAŁEM i ZDERZYŁEŚ SIĘ Z RZECZYWISTOŚCIĄ?”

Reklamy

DR JORDAN PETERSON I JEGO 12 ZASKAKUJĄCYCH PORAD KTÓRE ZMIENIĄ TWOJE ŻYCIE!

Czy jest Ci znana postać kontrowersyjnego profesora psychologii, dr Jordana Petersona?

Jeśli nie, to warto, byś go poznał. Na pewno nie pożałujesz! Dr Jordan Peterson jest skandalizującym i charyzmatycznym profesorem psychologii z Kanady. Jest autorem książek i publikacji naukowych. Robi on wielką karierę w internetowych środkach przekazu. Głosi on kontrowersyjne i alternatywne poglądy w psychologii. Jednocześnie jego argumenty oparte są o twardą, naukową i logiczną analizę. Dlatego jest kością w gardle dzisiejszych elit politycznych i jego wrogów ze środowiska psychologicznego i medycznego.

Jego ideą jest walka z absurdami poprawności politycznej. Zwraca on uwagę na coraz bardziej totalitarny charakter poprawności politycznej. Lewicowo-liberalne elity i ich intelektualiści mieli strzec wolności słowa i bronić nas przed faszyzmem. Jednak powoli to oni stają się faszystami. Sprawdza się tu znane porzekadło: „Uważaj, byś walcząc ze smokiem, sam nie stał się smokiem.” Tworzony jest lewicowy system autorytarny, w którym jakakolwiek krytyka lewicowego liberalizmu jest albo niemile widziana, albo wręcz karana.

Biali mężczyźni, feministki i islam

W tym systemie biały, heteroseksualny mężczyzna, choć buduje i utrzymuje w ryzach cywilizację (inżynierowie, informatycy, naukowcy, budowlańcy itp itd), jest śmieciem pozbawionym wszelkich praw. Częste są nawoływania zachodnich feministek do ludobójstwa białych mężczyzn lub do zamknięcia ich w obozach lub „odizolowanych strefach”. W Polsce tego nie widać, ale właśnie taki model chcą wprowadzić partie takie jak PO, Nowoczesna, Razem czy PSL. Sam miałem znajomość z feministką, która wiedziała, że nie przegada moich logicznych argumentów o tym, dlaczego feministki nienawidzą cywilizowanych i wrażliwych europejskich mężczyzn, a uwielbiają patriarchalnych i brutalnych islamskich macho.

Była lewaczką, nienawidziła ona Polskich mężczyzn, gardziła nimi, ale mówiła, że gardzi wszystkimi patriarchalnymi mężczyznami, w tym także Rumunami, Bułgarami czy arabami. Jednak wystarczyło dobrze przejrzeć jej profil. Miała w polubionych strony takie jak: „Polacy witają uchodźców” czy „Stop rasizmowi”. Nie uwidaczniała tej miłości do „księciów orientu” (autentyczne słowa feministki Kingi Dunin), w naszych rozmowach, bo wiedziała, że moje logiczne argumenty byłyby kontrą nie do odparcia.

Silne i potężne kobiety kontra histeryczne feministki

Przeciwieństwem rozhisteryzowanych i agresywnych wobec mężczyzn feministek w typie jungowskiego archetypu Lilith, są silne i niezależne kobiety z potężną wiedzą. Mogę się z nimi wymieniać chamskimi czy rasistowskimi dowcipami. Mogę pogadać o wszystkim, także o „ścisłych” jak i „alternatywnych” tematach. Podziwiam takie kobiety i bardzo je szanuję. Znam ich trochę. Jesteśmy dla siebie nawzajem inspiracją. Nie są to relacje w stylu, że kobieta czerpie z mojego umysłu, nic nie dając w zamian, i jeszcze chwali się, że idzie na seks ze swoim kochankiem-troglodytą, który, cytuję: „Teksty ma tak żałosne, że rzygać się chce, ale jest przystojny i chce się z nim przespać.”

Ale są to relacje, w których obie strony dają coś od siebie – wiedzę, inspirację, porady, wsparcie emocjonalne i tak dalej. Jest to siła kobieca, która wspiera, w przeciwieństwie do rozhisteryzowanej i niestabilnej emocjonalnie feministki-lewaczki, która najchętniej mężczyzn by wykastrowała, a potem zamknęła w obozach. Warto też dodać, że to od stanu emocji i mentalności mężczyzny zależy, który typ kobiet przyciągnie do siebie. świat to ogromna obfitość, jest w nim wszystko. 7 miliardów ludzi, każdy typ, każda osobowość, każdy charakter, każdy poziom empatii. Jak spotykasz te złe lub tych złych, to zadaj sobie pytanie, co w Twojej emocjonalności i mentalności jest nie tak?

O Jordanie Petersonie wspomina portal Forsal.pl w poniższym artykule:
-„Zbliża się globalny bunt, a przewodzi mu przez internet 56-letni profesor

Film z prelekcją profesora Petersona tłumaczący, dlaczego feministki nienawidzą cywilizowanych i wrażliwych białych mężczyzn, a kochają patriarchalny i brutalny islam, możesz znaleźć w moim poniższym artykule:
-„Czemu feministki kochają islam a nienawidzą białych mężczyzn?!

Porada dr Petersona: czy możesz zmienić życie kogoś innego na siłę?

Jordan Peterson udzielił w tym wywiadzie takiej lekcji: „Jeśli ktoś tonie i ciągnie przy okazji w dół Ciebie i całe swoje otoczenie, to lepiej odejść od takiej relacji.”

Nie jesteś odpowiedzialny szczęście, sukces ani nawet za przeżycie innych osób. Jedyne osoby, za których przeżycie jesteś odpowiedzialny, to Twoje dzieci do momentu usamodzielnienia się. Takie są zasady tego świata. Jeśli ktoś chce popełnić samobójstwo, to je popełni. A Ty, choćbyś stawał na głowie, prosił, błagał, proponował różne środki zaradcze, to to i tak nic nie da, jeśli ta osoba nie chce przyjąć pomocy. Powiem z mojego doświadczenia. Dałem się kilka razy wciągnąć w relację, w której byłem „ratownikiem” jak i „amatorskim psychoterapeutą” dla kobiety. Jest to typ relacji, która bardzo wyniszcza mężczyznę. Jeśli nie jesteś wykwalifikowanym psychoterapeutą po wielu latach studiów jak i po wielu latach dalszej nauki i praktyki, to nie dysponujesz narzędziami ani wiedzą, by takiej osobie pomóc. A wręcz przeciwnie: możesz zaszkodzić i jej i sobie, bo taka osoba złapie Cię za rękaw i ściągnie Was obu w dół. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy taka osoba szczerze chce się zmienić i robi wszystko ku temu, i akceptuje Twoją pomoc.

Ale zazwyczaj sprawa ma się tak.. Proponujesz suplementy? Ona mówi, że nie. Dieta prozdrowotna? -„A co się będę męczyć”! Proponujesz psychoterapię? Ona mówi, że się zastanowi, czyli przekłada to na „święte nigdy”. Proponujesz zbadanie tarczycy i wykonanie innych badań, by wykluczyć chorobę fizyczną? -„Nie, bo nie i koniec”. Proponujesz leki psychotropowe? -„Nie, a co się będę chemią truć”. Lub gdy ona już bierze jakieś leki, więc proponujesz zmianę? -„Nie chcę zmieniać, bo nie”. Za to taka kobieta może Cię często raczyć opisami swoich myśli samobójczych. Lub np powiedzieć, że napisze na dark necie ogłoszenie, że chce żeby zabił ją jakiś morderca. Lub powie Ci, że właśnie szuka nielegalnych dojść do morfiny, by ją przedawkować. Śmierć bliskiej osoby jest najstraszniejszym znanym człowiekowi przeżyciem, dlatego człowiek po takiej relacji może wyjść z pokiereszowaną psychiką, i może wtedy sam wymagać długoletniej pomocy psychoterapeuty lub wręcz psychiatry. Powyższy opis nie dotyczy tylko kobiet, bo wielu mężczyzn zachowuje się tak samo.

Zapraszam Cię teraz na film video: 12 zasad życia, z poradami dr Jordana Petersona:

Film ten pochodzi z kanału Przeciętny Człowiek [LINK]. Zachęcam Cię do subskrybowania tego kanału, do plusowania jego filmów jak i do wsparcia finansowego tego twórcy, w tych trudnych dla niezależnych autorów czasach.

Śmierć lewicowego liberalizmu i odejście od drapieżnego kapitalizmu neoliberalnego jest dziejową, historyczną, geopolityczną, a nawet mistyczną koniecznością. Coś się kończy, i coś innego się zaczyna. Le Roi est mort, Vive le Roi – umarł król, niech żyje król. Te procesy opisywałem w poniższych artykułach:
-„Trwają ogromne zmiany na Ziemi, nadchodzi zmierzch liberalnej demokracji
-„Upadkowi liberalnej demokracji towarzyszy ogromny szok przyszłości”
Orban, PiS, Trump: jaka jest prawdziwa przyczyna tych zjawisk? Co ukrywają i cenzurują media?!
Przeraża Cię Kaczyński, Orban i Trump?! Oto prawdziwa i ukrywana przyczyna tych zjawisk!
Podział lewica vs prawica jest nieaktualny. Polityka ma służyć ludzkości a nie ideologiom i grupom interesu!
Czemu zarabiamy 4 x mniej niż Niemcy przy identycznych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!

Te poniższe artykuły to chyba najważniejsze wpisy, jakie kiedykolwiek opublikowałem:
Oszustwo wysokich wibracji, iluzja otwierania serca, czyli paranoje duchowości new age (18.04.2018)
Czy opętanie istnieje?! Religie i doktryny duchowe Cię okłamują! (12.04.2018)
Sekrety duchowości: czy religie i nauka ukrywają to, co jest po śmierci? (11.04.2018)
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi! (06.04.2018)
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych (02.04.2018)
Oświecenie którego pragniesz jest procesem destrukcyjnym i rozczarowującym! (23.02.2018)
Oświecenie którego pragniesz może Cię bardzo rozczarować! (01.04.2018)

WAŻNA INFORMACJA: Moja strona ma charakter „reliktowy” ze względu na drastyczne spadki zasięgów i czytelnictwa z facebooka i z google. Nie wiem ile taki stan jeszcze potrwa, aż do jej całkowitego zamknięcia. Publikacja długich artykułów autorskich została wstrzymana. Będę czasami publikował ciekawostki, szokujące materiały, dowcipy, memy, muzykę w formie luźnych artykułów zbiorczych. Chcę zachować luźny charakter mojej strony, w formie knajpki dyskusyjnej (forum dyskusyjnego) dla stałych Czytelników i Komentatorów. Lubie Was i lubię z Wami dyskutować. 🙂 ❤

Dalsza działalność mojej strony, jak i to, ile będzie na niej publikacji, zależy od dobrej woli i wsparcia Czytelników. Dziękuję za wsparcie, jakie otrzymałem, dzięki niemu ten artykuł mógł się ukazać. Alternatywne media zostały odcięte od większości Czytelników. Zaś „media głównego ścieku” rozsiewające propagandę i kłamstwa korzystne dla elit, wciąż mają odbiorców i źródła finansowania. Los niezależnych mediów zależy więc także od Ciebie.

O POWODACH TEJ DECYZJI PISAŁEM W TYM ARTYKULE:
–>
 „Byt niezależnych mediów w internecie dobiega końca”

JEŚLI ZALEŻY CI NA DALSZYM ISTNIENIU MOJEJ STRONY, WESPRZYJ JĄ:
–>
 „Wsparcie moich publikacji i demaskacji”

    

LEK NA NIESZCZĘŚLIWĄ MIŁOŚĆ JUŻ ISTNIEJE! TAJEMNICE PSYCHOLOGII I ZDROWIA

Wszyscy przechodziliśmy przez zakochanie bez wzajemności lub nagłe rozstanie. Ból po stracie bliskiej osoby jest niewyobrażalny i jest skrzyżowaniem ciężkiej depresji, traumy i objawów odstawiennych jak przy narkotykach. We wcale nie tak rzadkich przypadkach rozstanie może mieć ciężkie konsekwencje.

Takie jak: alkoholizm lub inny nałóg, samobójstwo, zabójstwo, rozwój zespołu stresu pourazowego lub innej choroby psychicznej. Może też wprowadzić negatywny „wdruk” do podświadomości, skutkujący lękiem przed zakochaniem lub niemożnością zakochania, czy też nienawiścią do płci przeciwnej. Powszechnie uważa się, że trauma po rozstaniu to „nic takiego”. Młody chłopak czy młoda dziewczyna nie porozmawia o tym z rodzicami, którzy mają mentalność rodem z PRLu. Są zostawieni sami sobie.

Tymczasem nie jest to „nic takiego”, bo konsekwencje często bywają katastrofalne. Rozstanie lub nieodwzajemniona miłość rozwija te same mechanizmy neurobiologiczne i psychologiczne, które towarzyszą wypadkowi, katastrofie lub śmierci bliskiej osoby. Jeden wyjdzie z tego bez szwanku, drugi będzie miał dożywotnią traumę, a trzeci może zostać inwalidą i cierpieć aż po kres swojego życia.

Co byś powiedział, gdyby istniała na świecie metoda na złagodzenie bądź zupełne pozbycie się tego piekielnego uczucia męki rozstania? Tego palącego żaru i niszczącego duszę uczucia lęku pomieszanego z pustką, smutkiem? Ot, zażywasz magiczną pigułkę, i budzisz się w pełni formy, bez uczucia lęku, przejmującej straty, depresji, natłoku myśli? Powiem Ci więc, że taka metoda istnieje – tu i teraz! Tak, dysponujemy już technologią, gdy przy stosunkowo niskich skutków ubocznych, można pozbyć się traumy rozstania.

Wg naukowców z University of Alabama i z Akademii Medycznej w Tabrizie którzy napisali książkę „Śmierć można uleczyć i 99 innych
hipotez medycznych”, za stan zakochania odpowiada nierówność hormonalna. Poziom aktywizującej dopaminy jest zawyżony, stąd pobudzenie, podekscytowanie i chudnięcie. Poziom uspokajającej i „rozleniwiającej” serotoniny jest zaniżony, zaś melatoniny, czyli hormonu snu, bardzo brakuje. Jest większa synteza hormonów płciowych.

Warto też dodać, że melatonina działa antygonadotropowo. Ma działanie przeciwne do hormonów płciowych. Zniszczenie szyszynki syntezującej melatoninę u dzieci, powoduje przedwczesne dojrzewanie płciowe. Seks i miłość są zawsze związane z dopaminą, a więc nie tylko z aktywnością i pobudzeniem. Ale też z.. nerwicą. Tak, tak! Zakochani, przy podwyższonym stężeniu dopaminy i obniżonym serotoniny, często doświadczają bezsenności, obsesyjnych myśli, rozchwiania emocjonalnego. A także podejrzliwości i zazdrości, za które odpowiada zawyżona dopamina, a które są minimalnie podobne do schizofrenii, za której powstanie też odpowiada wyższy poziom dopaminy.

Nieszczęśliwa miłość i rozstanie: spekulacja ezoteryczno-duchowa

Ciekawa jest też kwestia z gatunku spekulacji i ezoteryki.. Jeśli ktoś lubi, niech to przeczyta. Otóż szyszynka nie tylko syntezuje hormony odpowiadające za sen i uspokojenie, takie jak melatonina, serotonina i DMT. DMT to silny psychodelik (halucynogen), składnik ayaschuascy, ale też tzw. „molekuła duszy”. Co noc jest produkowana przez nasz organizm w dawce 2 mg. Jej działanie w ludzkim organizmie jest nieznane. Hinduiści i buddyści określają szyszynkę mianem „Sachasrara” i wg nich jest to siódma, ostatnia czakra energetyczna człowieka, odpowiedzialna za kontakt ze światem duchowym. Przeciwieństwem hormonów szyszynki są właśnie hormony związane z seksem i zakochaniem – dopamina, jak i też hormony płciowe.

Synteza hormonów płciowych zaczyna się w wieku około 12 lat, i wtedy właśnie kończy się błogi okres dzieciństwa. W dzieciństwie cieszyliśmy się z każdego drobiazgu, mieliśmy ogromną wyobraźnię, byliśmy w stanie szczęścia bardzo zbliżonym do.. oświecenia (illuminacji). Potem kaskada hormonów płciowych rozpoczęła epokę gangsta, drugs, sex, rock ‚n’ roll, na zawsze grzebiąc dziecięcą radość. Są ludzie, którzy ten przeskok w wieku tych 12 lat pamiętają szczególnie boleśnie. Są to jakby dwa oddzielne światy: „przyziemne” zakochanie i seks, mające skłonić człowieka do.. rozmnażania i walki o terytorium, czyli program natury, i kontakt ze światem duchowym, który także jest programem natury, tylko tym „boskim”.

Opisywałem to w poniższym artykule:
Tajemnice duchowości: moment gdy stałeś się niewolnikiem systemu. Pamiętasz go?

Melatonina lekiem na nieszczęśliwą miłość?

Warto też dodać, że wśród koncepcji powstawania depresji i zaburzeń psychiki na poważnie brana jest pod uwagę koncepcja związana z melatoniną. Niedobory melatoniny mogą powodować szereg komplikacji zdrowotnych. Hormon ten produkowany jest przez szyszynkę w czasie, gdy nie ma światła słonecznego. Problemem naszej cywilizacji jest.. oświetlenie elektryczne. Powoduje to spadek produkcji melatoniny i zaburzenie zegara biologicznego. Rozregulowuje to homeostazę (równowagę) całego organizmu.

Niedobór melatoniny ma odpowiadać za: bezsenność i problemy ze snem, depresję, nerwicę, lęki. Sprzyja on napadom padaczki i omamom. Okazało się niedawno, że niedobór melatoniny dotyka także inne narządy, sprzyjając cukrzycy, próchnicy zębów, nowotworom. Agomelatyna, lek przeciwdepresyjny, jest substancją bardzo podobną do melatoniny. Jest to zmodyfikowana cząsteczka melatoniny. Działa ona tak, jak melatonina – na receptory melatoninowe (MT).

Jej działanie przeciwdepresyjne oficjalnie przypisuje się antagonizmowi wobec receptorów serotoninowych podtypu 2C (5HT-2C). Ma to powodować uwalnianie dużych ilości dopaminy i noradrenaliny. Jednak agomelatyna jest wyjątkowo słabym antagonistą receptora serotoninowego 2C. Przez wielu uważana jest za „bezwartościowe placebo”, jednak jej działanie jest wyjątkowo skuteczne. Może to tłumaczyć właśnie wpływ na receptory melatoninowe.

Duże dawki melatoniny (do 10 mg) mogą przywrócić równowagę organizmu zaburzoną przez rozstanie lub nieszczęśliwą miłość. Melatoniny nie powinni brać ludzie nie mający problemów ze snem lub innych zaburzeń psychicznych. Nie jest to substancja do stosowania na stałe. Jej używanie powinno być ograniczone w czasie, w przeciwnym wypadku trudno będzie potem zasnąć bez niej. Jednak nie jest to jedyna metoda czy też lek na nieszczęśliwą miłość.

Leki na nieszczęśliwą miłość na receptę?

SSRI – selektywne inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny, czyli znane od dawna leki przeciwdepresyjne. Nie jest to „magiczna pigułka” którą można zażywać bez konsekwencji dla zdrowia. Leki z grupy SSRI nie są oficjalnie przeznaczone do leczenia nieszczęśliwej miłości, są one przeznaczone do leczenia depresji, nerwic, lęków i są dostępne wyłącznie na receptę lekarską. Choć są to leki stosunkowo nieszkodliwe, to samodzielne ich dawkowanie bez przestrzegania zaleceń lekarza, branie dwóch lub kilka na raz, lub łączenie ich z suplementami tryptofanu lub 5-HTP może spowodować bardzo ciężkie, zagrażające życiu powikłania (np. zespół serotoninowy).

Wieloletnie branie tych środków (10 lat lub więcej) powoduje de facto uzależnienie, niemożność ich odstawienia, powoduje też zmiany neurologiczne i psychologiczne, przed którymi nie bez powodu ostrzegają demaskatorzy przekrętów farmaceutycznych. Środki te są przepisywane wyłącznie przez lekarza i należy je stosować ściśle wg jego wskazań. Faktem jest to, że jeśli ciężko przechodzisz rozstanie lub nieszczęśliwą miłość, jeśli rozwija się nerwica, depresja, jeśli masz myśli samobójcze, jeśli jest to długotrwałe, to powinieneś rozważyć wizytę u lekarza. Ważna jest szczerość i powiedzenie wszystkich objawów, nawet tych „wstydliwych”. Należy też rozważyć psychoterapię i / lub inną metodę pracy nad sobą, np integrację cienia [link do tej metody tutaj].

Jak działają te „pigułki na nieszczęśliwą miłość”

Jak leki typu SSRI pomagają nieszczęśliwie zakochanym? Już dawno zauważono działanie tych leków (SSRI) w usuwaniu traumy rozstania. Gdyż ich mechanizm działania jest prosty. Powodują one zwiększenie stężenia serotoniny, przy jednoczesnym spadku poziomu dopaminy. Poziom dopaminy, jak już wspominałem powyżej, jest zawyżony przy zakochaniu, a po rozstaniu czy przy nieszczęśliwym zakochaniu brakuje bodźca pobudzającego i dochodzi do ogromnego cierpienia.

Dotychczas takie działanie SSRI jest uznawane za ciekawy, ale jednak egzotyczny „skutek uboczny”. Obecnie żaden lekarz raczej nie stosuje tych substancji w usuwaniu traumy rozstania. Jednak lekarz może przepisać te środki na depresję lub inne negatywne objawy towarzyszące rozstaniu lub nieszczęśliwej miłości, jeśli uzna, że jest to pacjentowi potrzebne.

Pomoc nieszczęśliwie zakochanym to troska o słabszych i miara naszego humanitaryzmu

Jest to kwestią naszego humanitaryzmu i ucywilizowania, by pomagać chorym i cierpiącym, by troszczyć się o słabszych. Miłość to nie tylko hormony ale coś więcej. To także energia życia, energia związana z siłą witalną. Bez niej serce powoli się zamyka, organizm ma coraz mniej sił i zaczyna chorować. Już dawno udowodniono naukowo, że seks i miłość odmładzają, dodają wigoru, energii i sił, pomagają niwelować depresję. Bez miłości i seksu człowiek umiera – i dosłownie, i w przenośni. Dlaczego tak cierpimy w miłości? Dlaczego jesteśmy ranieni i sami ranimy? Nie tylko dlatego, że za wybór partnera i za uruchomienie kaskady hormonalnej skutkującej zakochaniem odpowiada podświadomość.

A ona ma najczęściej katastrofalne wzorce, bo jest programowana przez rodziców, którzy byli jacy byli. Nic nam nie dali, bo sami nic nie mieli. Toksyczny ojciec alkoholik programuje u córki poszukiwanie „złych” partnerów, najczęściej bad-boy’ów. Matka, która mentalnie „kastruje” syna, programuje mu wzorzec nieporadności z kobietami i wzorzec przyciągania złych kobiet. Nasze związki są traumatyczne także przez to ze ludzkość jest na poziomie pół-zwierzęcia, przez to że dopiero jako cywilizacja wychodzimy z mroków barbarzyństwa i uczymy się być ludźmi, nasze związki czy relacje seksualne wyglądają jak wyglądają. A jest to stan opłakany.

Tak samo zresztą wyglądają inne sfery życia – wychowywanie dzieci, relacje międzyludzkie, polityka, ekonomia, realia płacowe. Już dawno różni wielcy filozofowie, mistycy czy liderzy zauważali, że społeczeństwo jest tworem chorym. Charles Bukowski powiedział kiedyś, że ludzie to banda piździelców jedzących, srających, wychowujących dzieci i robiących różne inne rzeczy najgorzej, jak tylko można. Wszyscy jesteśmy chorzy psychicznie i wszyscy wymagamy wielkiej, globalnej psychoterapii. O ironio, najbardziej wymagają jej właśnie Ci, którzy za żadne skarby by na nią nie poszli.

Zapraszam Cię teraz na ciekawe artykuły poświęcone medycynie, w tym tej naturalnej, zdrowiu, szkodliwości leków i szczepień:

Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

Moja strona jest niezależna od wielkich koncernów, od ideologii i od polityków. Utrzymuję ją z reklam i z Waszych dobrowolnych darowizn. Dzięki temu mogę docierać z demaskacjami i z ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi, wpływając na zwiększanie świadomości. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz i jeśli wnoszą do Twojego życia coś cennego. Byt niezależnych mediów jest teraz trudny i od Waszej dobrej woli zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

 

CZUŁEŚ SIĘ OSTATNIO ŹLE?! WYBUCHY NA SŁOŃCU WPŁYWAJĄ NA TWÓJ NASTRÓJ I ZDROWIE!

 

Wybuchy na Słońcu i burze magnetyczne. Tajemnice pogody kosmicznej

Wielu ludzi, być może także i Ty, narzeka na pogodę, najczęściej tę chmurną i deszczową. Zjawisko meteopatii jest dziś szeroko dyskutowane dosłownie wszędzie. W mediach, w gabinecie lekarskim, czy podczas codziennych pogaduch. Niewielu ludzi jednak wie, że niebagatelny wpływ na nasz nastrój ma także pogoda kosmiczna. Konkretnie chodzi o emisje (wybuchy) ze Słońca, które potem docierają do Ziemi, wywołując tzw burze magnetyczne.

Burze magnetyczne powodują szereg komplikacji na Ziemi. Pogarszają nastrój niektórych z nas, chwilowo pogarszają też przebieg istniejących już chorób. Gdy człowiek choruje np „na stawy”, to podczas burz magnetycznych bolą one trochę bardziej niż zazwyczaj. Burze magnetyczne to także zagrożenie dla łączności radiowej i satelitarnej, dla kondycji wrażliwych na te emisje satelitów jak i stanu sieci energetycznej na Ziemi.

Gigantyczna burza magnetyczna, podobna do tzw. „Rozbłysku Carringtona” z 1859 roku, mogłaby spowodować całkowite spalenie sieci elektrycznych i urządzeń działających na prąd. Skutki takiego wydarzenia miałyby wręcz apokaliptyczny, nieodwracalny wymiar. Ich zniwelowanie, czyli de facto budowa cywilizacji technicznej od zera, zajęłoby grubo ponad dekadę. Na pewno na trwałe zmieniłoby ludzką cywilizację.

Pomimo minimum wybuchy na Słońcu właśnie się nasilają.

Obecnie mamy mieć „hybrydowe minimum słoneczne”. Minimum słoneczne występuje regularnie co 11 lat i jest normalnym elementem cyklu naszej gwiazdy. Teraz jednak Słońce zachowuje się zdecydowanie inaczej, niż w czasie poprzednich minimów słonecznych. We wrześniu 2017 roku aktywność słoneczna niespodziewanie znacznie wzrosła. Pojawiały się plamy słoneczne, z których zazwyczaj mają miejsce potężne wybuchy (CME) i inne emisje.

We wrześniu 2017 roku ciągu tych dwóch dni miało miejsce aż siedem wybuchów słonecznych typu „M” (średnia wielkość), w tym jeden bardzo długi. Wystąpiło podczas niego tzw „wydarzenie protonowe”. Niskoenergetyczne i wysokoenergetyczne protony dotarły do Ziemi, wywołując tzw. „burzę radiacyjną.” Jest to co innego, niż „klasyczna” burza magnetyczna.

Poniżej wkleję kilka linków do portali poświęconych Słońcu i pogodzie kosmicznej:
Solar Ham
Aurora Service
Space Wether (serwis NASA)

Na zdjęciu powyżej: rezultat średniej wielkości wydarzenia protonowego z dnia 4 września 2017 roku. Wysokoenergetyczne protony dotarły do Ziemi na przełomie 4 i 5 września, w nocy. Burza radiacyjna osiągnęła pod koniec dnia wielkość S2.

Krótkie wyjaśnienie tych technicznych oznaczeń odnośnie wybuchów na Słońcu i burz magnetycznych:

Indeks Kp określa fluktuacje ziemskiego pola magnetycznego. Kp od 0 do 3 – pole magnetyczne spokojne. Kp = 4 to pole magnetyczne niestabilne. Kp = 5 to lekka burza magnetyczna oznaczana jako G1. Kp = 6 to średniej wielkości burza magnetyczna oznaczana jako G2. Kp = 7 to już silna burza magnetyczna G3. Przy Kp = 7 zorza polarna może być widoczna nad Polską, choć przy takiej wielkości rzadko to się zdarza. Kp powyżej 8 to już potężna burza magnetyczna i wyższa możliwość zobaczenia zorzy polarnej w Polsce.

Indeks aktywności słonecznej. Active = strumień rentgenowski na poziomie C, aktywność Słońca średnia. M Class Flare = strumień rentgenowski na poziomie M, oznacza średniej wielkości wybuch słoneczny. X Class Flare = flary wielkości X. Są one o dużej i potężnej sile, bo górna granica nie została określona. Minimalny wybuch X oznaczany jest jako „X10”. Ponoć największy wybuch zarejestrowany przez ziemskie urządzenia miał wielkość X45.

Mija kilkanaście godzin lub kilka dni, zanim cząstki emitowane w trakcie CME dotrą do Ziemi. Jednak są takie emisje, które poruszają się przez kosmos z prędkością światła i docierają do nas już po ośmiu minutach. Są to emisje promieniowania elektromagnetycznego. A więc: promieniowanie radiowe, mikrofalowe, podczerwone, światło widzialne, ultrafioletowe, rentgenowskie i gamma. Dwa ostatnie są radioaktywne. Słońce wysyła do nas nie tylko światło widzialne, ale całe pasmo promieniowania elektromagnetycznego. Jednak niektóre cząstki emitowane podczas wybuchów słonecznych docierają nieraz po wielu godzinach, a czasami nawet po dwóch czy trzech dniach;

Są trzy rodzaje burz generowanych przez Słońce na Ziemi. Burza magnetyczna to „klasyczna” burza i jest najczęstsza. Burza radiacyjna powstaje w wyniku dotarcia do Ziemi wysokoenergetycznych protonów. Zaś burza jonosferyczna powstaje po dotarciu elektronów, najczęściej z dziur koronalnych. Bywa, że burze te występują pojedynczo (np jonosferyczne). Bywa też, że emisje ze Słońca są różne i różne typy burz występują jednocześnie. Lub w krótkim odstępie czasu.

Na zdjęciu powyżej: Ogromny wybuch na Słońcu klasy X (czerwone koło tam gdzie USA) i rezultat wydarzenia protonowego (czerwone pola na obu biegunach). Było to pod koniec czerwca 2015 roku. Pole magnetyczne spokojne daje idealnie czarny obraz, bez czerwieni i innych kolorów.

Wybuchy na Słońcu i burze magnetyczne na Ziemi mają niebagatelny wpływ na wiele czynników na naszej planecie:

Stan ziemskiej magnetosfery (z jednej strony powodują burze magnetyczne, ale z drugiej strony – „ładują” pole magnetyczne Ziemi, które od 2006 – 2008 roku jest w tragicznym stanie);

Na ludzkie zdrowie. Silne burze magnetyczne powodują m.in.: nerwowość, wybuchy złości, drażliwość, depresje, mniejszą koncentrację. Ale także: bóle i zawroty głowy, bóle mięśni, stawów, kości, wrażenie szumów i „piszczenia” w uszach, i wiele innych;

Ludzie szczególnie narażeni na burze magnetyczne to osoby o większej wrażliwości. Ludzie Ci często chorują na nerwice, depresje, lub są po prostu osobami wrażliwymi. Lub wręcz nadwrażliwymi. Szczególnie narażone układy i organy, to serce i układ krążenia. Możliwy jest więc szybki puls (tachykardia), zawroty głowy, osłabienie, znużenie, lęk. Szczególną uwagę należy zwracać na nagłe, skrajne zmiany nastroju u siebie i innych;

Inne ważne objawy podczas burz magnetycznych: jesteśmy agresywniejsi pod względem psychicznym. Działamy bez zastanowienia, czasami fanatycznie. Mamy nagłe zmiany emocji. Skłonni jesteśmy do fatalizmu i dramatyzowania. W tym okresie mogą wyjść na jaw długo skrywane urazy, jak i to, co długo ukrywaliśmy przed światem. Drażliwość i zmiany w stylu myślenia wybitnie temu sprzyjają. Często dochodzi wtedy do kłótni, awantur, bijatyk, wypadków drogowych. Mamy mniejsze opory przed gwałtowną manifestacją swoich odczuć;

-Obniża się nasze libido, co jest raczej oczywiste w związku z tym co napisałem powyżej. Nasilają się trudności w koncentracji uwagi, jak i nasila się roztargnienie. Może to przejawiać szokujące rozmiary. Nasila się nadwrażliwość na bodźce – jasne światło, głośne lub piszczące dźwięki, dotyk i inne. Może towarzyszyć nam ogromne poczucie buntu, wkurwienia, niezgody z rzeczywistością. Możliwa jest depersonalizacja, derealizacja, wrażenie, że wszystko jest dziwne, obce, jakby „za mgłą„. Dotkliwe jest osłabienie, zmęczenie, i  połączone są one z wewnętrznym napięciem. I psychicznym, i mięśniowym. Jest to jakby „uczucie podłączenia do prądu„.

Co ważne – uczucie dotkliwego zmęczenia nie ustępuje ani po kofeinie, ani po innych pobudzaczach. Zaś uczucie napięcia i drażliwości nie ustępuje nawet po lekach uspokajających typu relanium. Trzeba to przetrwać i koniec;

Burze magnetyczne mogą wpływać na kondycje satelitów, infrastruktury energetycznej, telefonii komórkowejłączności radiowej i innej, zaburzając je. Pamiętajmy też, że pole magnetyczne Ziemi jest tak niestabilne i „dziurawe„, że byle większa burza magnetyczne może wywołać porażenie infrastruktury energetycznej na ogromnych obszarach. A to oznacza cofnięcie się do realiów XIX wieku na co najmniej 10 do 20 lat;

Wywołują nieraz widowiskowe zorze polarne. Od roku 2014 obserwujemy je nawet tam, gdzie wcześniej były marginalną rzadkością, np na południu Polski. Od początku roku 2016 słońce weszło w stan „hybrydowego minimum”. Nie jest to zwykły stan, i nie jest to zgodna z dotychczas obserwowanymi zasadami cyklów słonecznych. Nasza macierzysta gwiazda, słońce, zachowuje się teraz bardzo dziwnie.

Na zdjęciu powyżej: Seria ogromnych wybuchów klasy X (trzy) i jeden przekraczający klasę X (mający oznaczenie X11). Działo się to podczas rekordowego maksimum słonecznego w 2003 roku. Cóż, kiedyś potężne pierdolnięcie ze Słońca było codziennością, a teraz Słońce praktycznie śpi.

.

Na zdjęciu powyżej: seria średniej wielkości wybuchów klasy M w dniach 3 września – 5 września 2017 roku.

Słońce to esencja życia, a burze magnetyczne też są potrzebne

Bardzo ważne jest to, byś nie programował się negatywnie, że jakaś emisja czy wybuch ze Słońca wpłynie negatywnie na Twoje zdrowie. Bo to nie tak. Kiedyś żartowałem, że człowiek silny może wpierdalać pluton i nic mu się nie stanie, a słabemu zaszkodzi nawet źle przegotowana woda. Na większość ludzi emisje ze Słońca nie mają wpływu. Na wielu ludzi mają wpływ marginalny.

Uwagę trzeba na to zwrócić wtedy, gdy ktoś choruje na jakąś chorobę przewlekłą. Czasami, i wcale nie zawsze, objawy mogą się  nasilać podczas burz magnetycznych i emisji ze Słońca, i mogą pojawiać się nowe, np nerwowość. No i burza burzy nierówna. Na mnie burze jonosferyczne działają negatywnie i „zamulająco”. Zaś burze radiacyjne po wydarzeniach protonowych działają na mnie bardzo energetycznie.

Bez Słońca i jego emisji (i światła dziennego, i całego spektrum promieniowania elektromagnetycznego) życie na Ziemi nie byłoby możliwe. To esencja naszego żywota. Na pewno błędem jest sprawdzanie tych parametrów i nerwowe oczekiwanie, czy nastrój się pogorszy czy nie. W ten sposób programujesz się podświadomie na gorszy nastrój. Ogromnym błędem jest zaniedbywanie zdrowia, profilaktyki, badań, brania suplementów, witamin czy lekarstw, i zganiania rezultatów swojej głupoty na chmurną pogodę lub burze magnetyczne.

Zachęcam Cię do przeczytania mojego poprzedniego wpisu na ten temat. Zawarłem tam także nieco inne informacje:
Czułeś się ostatnio gorzej? Potężne wybuchy na Słońcu wpływają także na Twoje zdrowie

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Psychologia: Szczęśliwa dorosłość po nieszczęśliwym dzieciństwie

Psychologia: Szczęśliwa dorosłość po nieszczęśliwym dzieciństwie

rodzicielstwo (2)Na osławionym portalu racjonalista.pl pojawiło się zdanie, z którym się zgodziłem. Brzmiało ono: „My, dzieci lat 50, 60, 70 i 80, byliśmy wszyscy chowani przez patologicznych rodziców i jakoś nikt nie robił z tego afery.

Tak już jest na tej planecie, iż tutaj proces wychowawczy jest tak skonfigurowany, by przystosować nas do życia w szarej, kapitalistycznej masie owieczek. I to jest plan minimum. Jednak życie pokazuje, że w zdecydowanej większości przypadków nawet to minimum minimum nie jest zapewnione.

Nie ukrywajmy już tego za parawanem dulszczyzny i społecznej omerty, proszę. Trzeba głośno wykrzyczeć to, co przez wieki było ukrywane i co miało zostać ukryte na zawsze. Otóż, zdecydowana większość małżeństw, rodzin, jest nieszczęśliwa. Zdecydowana większość rodzin to mniejsza lub większa patologia.

I nie chodzi wcale o ekstremum takie, jak patologia pijacka. Chodzi o patologię emocjonalną. Pisałem dziesiątki razy pewne zdanie: jedno zapijaczone, nieszczęśliwe i rozpaczające pokolenie, płodzi kolejne zapijaczone, nieszczęśliwe i rozpaczające pokolenie. Spójrz na ten świat. On spływa oceanem łez i krwi. Nienawiść, podziały, przemoc, wojny, zdrady, rozwody.

Alkoholizm i setki innych form uzależnień, które dotykają ogromną większość ludzkości, choć żaden psycholog badający temat nie przyzna się do tego nawet na torturach. Tak bardzo niepoprawna politycznie jest to prawda. Gdyby brać na poważnie kryteria psychologiczne (naukowe), to większość Polaków w wieku 15 – 40 lat trzeba by wysłać na przymusowy odwyk alkoholowy.

Skąd zło całego świata się bierze? I znowu bardzo niepoprawny politycznie wniosek: bierze się z.. rodzin. Ludzie w wieku na ogół 18 do 40 lat, nie mający zielonego pojęcia o wychowywaniu dzieci, o psychologii, o podświadomości – bierze się za klepanie dzieci, a potem im rujnuje psychikę. Stąd wyrastają gangsterzy, skorumpowani politycy, zbrodniarze, ludzie nieszczęśliwi i przegrani.

Można to porównać do sytuacji, gdy za sterami nowoczesnego Boeinga naszpikowanego elektroniką, usiądzie pierwsze lepszy „swojski chłopak” spod klatki schodowej, który poza alkoholem, sportem w TV i seksem nie widzi życia. Ale zaraz zaraz – by pilotować samolot, trzeba specjalistycznego przeszkolenia. Tymczasem do jeszcze ważniejszego życiowego zadania – rodzicielstwa i partnerstwa – nikt nas nie uczy.

Dlaczego tak się dzieje? Być może systemowi zależy na miliardach niespełnionych, zapijaczonych i rozpaczających ludzi. Być może ktoś a raczej „coś” żywi się energią, którą oni produkują. Hipotez na ten temat, w tym ezoterycznych, jest wiele.

Faktem jest, że zdecydowana większość z nas ma jakieś traumy wyniesione z dzieciństwa. Objawia się to dwojako. Typ lękowy popada w nerwice, depresje, niską samoocenę, frustrację, i wiele, wiele innych tego typu „programów„. Typ wampiryczny zaś popada w odwrotność, czyli przesadne akcentowanie swojej siły, agresji, męskości – kibole, dresiarze, gangsterzy, borderline, psychopaci, kapitaliści, przestępcy, itp itd, to są wszystko bardzo słabi i zrozpaczeni ludzie.

Kluczem do oswobodzenia się jest paradoksalnie wybaczenie, bo nic innego zrobić nie można. Owszem, my może mamy więcej świadomości w tym względzie, ale pomimo wszystko, i tak dotyczy to tylko nielicznych jednostek.

Szacunek wynika z tego, że masz swój rozum i sam starasz się analizować i dociekać wiedzy o świecie. Elity polityczne gardzą zwykłymi ludźmi dla których jedynym celem życia jest zaspokajanie popędów i pragnień, czyli jak u zwierząt. Micha ryżu, wóda, seks i sport w TV nie czynią Cię człowiekiem. Co najwyżej kapitalistycznym konsumentem. Człowieczeństwo nie jest dane nam a priori, trzeba je wypracować.

Elity polityczne uważają więc, że mają wolną rękę w czynieniu tego, co im się żywnie podoba. Czyli zła. Bo te wszystkie „swojskie chłopaki„, ci „normalni” dali na to przyzwolenie. Jest to swego rodzaju mowa oskarżycielska, bo w skali narodowej i światowej zawsze mamy to, na co się godzimy.

Cytat: „To nie tak, mój młody przyjacielu. Czyż pan sam nie dotarł do prawdy? Czyż nie otrzymał pan wszystkich książek i innych tekstów , których pan poszukiwał? I czy nie znalazł pan w nich potwierdzenia tego, co pan przeczytał albo może przeżył wcześniej? Czyżby nie odkrył pan samodzielnie niejednej tajemnicy tego świata? Kto szuka ten znajduje! Ale większość ludzi wcale nie chce szukać.

Dlatego właśnie nie traktujemy ich inaczej niż zwierzęta, bo te również niczego innego nie szukają. Czy to jasne? Kto nie korzysta ze swego rozumu i nie walczy o wolność osobistą, ten nie odczuwa jej braku. Wiedza jest przecież dostępna! Jest wszędzie. Ale kto tego nie chce dostrzegać, ten widzieć nie będzie. Pan przecież wie, że my się nie ukrywamy, Właściwie nigdy się nie ukrywaliśmy.”
~Jan van Helsing

Zapraszam do odsłuchania audycji poświęconej temu zagadnieniu – jak stać się szczęśliwym dorosłym po nieszczęśliwym dzieciństwie? Czytaj dalej „Psychologia: Szczęśliwa dorosłość po nieszczęśliwym dzieciństwie”

Dziś przypada „najgorszy dzień w roku”. A ja mówię: cieszmy się!

Termin „Blue Monday” został wprowadzony w 2004 roku przez brytyjskiego psychologa Cliffa Arnalla

Dzień ten ma trwać w najbardziej depresyjnym w roku okresie czasu.

Wyznaczył on ten dzień za pomocą wzoru matematycznego, na który składały się:
-czynniki meteorologiczne (krótki dzień, niskie nasłonecznienie)
-psychologiczne (uderzająca świadomość niewypełnienia noworocznych postanowień)
-odległość od Bożego Narodzenia (terminy kredytów świątecznych)

Według mnie, termin „Blue Monday” jest znakomitym przykładem tego, jak łatwo we współczesnej nauce można zrobić coś z niczego.

Krytycy tego pomysłu mówią od jakiegoś czasu, że termin ten lansuje się, by promować w Wielkiej Brytanii wycieczki do cieplejszych krajów. Bo wtedy, naturalnie, ruch w branży turystycznej mniejszy – bo Ci, którzy mieli wyjechać w zimie na wczasy, zrobili to w czasie świąt.

Młodzi Polacy, pracujący najczęściej na umowach śmieciowych, oczywiście, nigdzie nie wyjadą ani latem ani tym bardziej w styczniu. Ale siłą rozpędu, tę pseudonaukową teorię lansują media. Gdyby istniała podobna teoria o najszczęśliwszym dniu w roku, przypadającym np na początek lipca, założę się, że niezbyt chętnie byłaby cytowana w mediach.

Media muszą lansować non stop rzeczy, które wprawiają ludzi w złe emocje. Może czytając te głupawe nagłówki już jesteś odrętwiały i nic nie zrobi na Tobie wrażenia. Ale spróbuj powtórzyć eksperyment, który kiedyś zrobiono wiele razy.

Zrelaksowanym osobom, podłączonym do mierników czynności życiowych (puls, ciśnienie itp) kazano czytać nagłówki z mediów głównego nurtu. Reakcja organizmów była natychmiastowa, choćby: wzrost pulsu serca i wzrost ciśnienia tętniczego.

To, co czytasz, i ogólnie – co chłoniesz – jest kopiowane (dosłownie) i „instalowane” w Twoim organizmie. Podświadomość jest mechanizmem prymitywnym i jednym z jej zadań, jest takie właśnie kopiowanie.

Jarek Kefir

Chcesz, by takich artykułów było więcej? I Ty możesz wspomóc efektywność tej strony! To, ile cennych rzeczy się na niej pojawia, może zależeć też od Ciebie. W poniższym linku napisałem co nieco o tym:

http://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

Portal Jarka Kefira na facebooku: