Reklamy

Tag: chrześcijaństwo

Czy Bóg i życie po śmierci istnieją?! [DOWODY]

Czy Bóg i życie po śmierci istnieją? Czy są na to dowody?

Współcześnie obserwujemy masowy odwrót od religii i w ogóle od idei życia po śmierci, czy też duszy ludzkiej. Mamy taką epokę, że promowany jest ateizm, czyli materializm. Jest to kult materii, wraz z którym idą dalsze konsekwencje.

Bo skoro Boga nie ma, to liczy się tylko to doczesne życie. Więc zgodnie z tą logiką, należy „wycisnąć” z tego życia ile tylko się da. Idzie to jeszcze dalej. Skoro Boga nie ma, to nie ma też kary ani nagrody za doczesne uczynki. Więc nie ma uniwersalnych, ponadczasowych „praw”, w tym moralności i etyki. A skoro nie ma moralności i etyki, to wszystkie chwyty dozwolone, i można brnąć po trupach do celu. Przecież takie krótkie te nasze dni. Organizm człowieka już po trzydziestce zaczyna się powoli starzeć.

To wszystko jest podsycane przez kult ciała, młodości, kariery. Miliardy przekazów (teledyski, wygląd aktorów, czasopisma itd.) robią swoje. Kult ciała to oczywiście kolejny przejaw doktryny materialistycznej.

Ateiści zawsze pytają, czy istnieje Bóg. Zawsze przedstawiają swoje dowody, mówiąc, że one odpowiadają logice. Na te argumenty często odpowiadają np katolicy, muzułmanie czy żydzi. Podpierają się swoją religią. W takiej dyskusji ateizm często „wygrywa”, jednak tę pozorną „logikę” ateistów można obalić. Jak? Ich własną bronią. Czyli ścisłą logiką i argumentami, których nikt nie wprowadza do debaty. Te argumenty, które Ci zaraz przedstawie, są w 100% zgodne z racjonalną logiką, jednak są przez ateistów skrzętnie pomijane. Czytaj dalej „Czy Bóg i życie po śmierci istnieją?! [DOWODY]”

Reklamy

Oświecenie to fałszywy cud. System znów Cię oszukał!

„Oświecenie” to czekanie na cud, który nie nadchodzi.

I nie nadejdzie. Na tym polega ten myk – działa to odwrotnie, niż Ci przedstawiano. Ideologie, religie, polityka, ekonomia, prawo, normy społeczne – wszystko na odwrót. Wymieniać dalej? 😉 Na tej zasadzie działa również agenda new age / ezoteryki / occult. Władca tego świata wszystko ustawił jako180 stopni odwrócone. Dla każdego coś się znajdzie. Chcesz poznawać tajemnice i studiować ukrywaną wiedzę? Ależ proszę bardzo, dla Ciebie też znajdzie się „klatka” czy też „cela” w więzieniu o nazwie „Ziemia”.

Ale nie jest to takie „ścisłe” i „oczywiste”, bo warstw iluzji jest wiele. Im głębiej kopiesz, tym głębsza warstwa. Na każdej warstwie to samo – odwrócenie 180 stopni. W pewnym momencie jesteś tak głęboko, że możesz nie wrócić na powierzchnię. (Metafora).

Nie wiem do czego to porównać. To trochę jak oglądanie wieży Eiffla z odległości 2000, 1000, 500, 100, 50, a potem 5 metrów. Jest różnica w widoku przy każdej z tych odległości.

Oszustwo „rozwoju osobistego” i „ezoteryki” polega na tym, że często zamiast zapowiadanego „oświecenia” przychodzi depresje, schizofrenia, katatonia czy inne formy szaleństwa. Iluż szaleńców spotkałeś na swojej drodze, choćby na grupach na Facebooku? A iluż oświeconych?

Ja spotłkałem wielu szaleńców. Znam człowieka, który przypłacił to życiem. Nie spotkałem ani jednego oświeconego. Za to spotykam coraz więcej ludzi, którzy pogodnieją, stają się bardziej radośni i zdrowi, gdy zaczynają „pierd*dolić” ten cały rozwój.

O zaprzedaniu siebie „bogu materii” i o świetle, które najpierw ogrzewa, a potem nieoczekiwanie wypala skórę i oczy, pisałem też TUTAJ: „Ostateczna konspiracja świata” Wkleję (powtórzę) go poniżej.

Inne najnowsze wpisy, w których nakreśliłem to, jak działa ich agenda, to:
Będą Was dzielić i skłócać
Elity celowo stworzyły wojnę płci
Walczą z mową nienawiści, którą sami wykreowali Czytaj dalej „Oświecenie to fałszywy cud. System znów Cię oszukał!”

OSTATECZNA KONSPIRACJA ŚWIATA

Ostateczna konspiracja świata

Ale czy na pewno? Połaczyłem kolejne fakty, i owocem tego jest poniższy wpis. Zapraszam Cię do jego przeczytania.

A Ty? Jesteś za „ścieżką ziemską”, czyli za „realizowaniem się w materii”? Czy uważasz, że także duchowość jest prawdziwa tylko wtedy, jeśli daje owoce w materii?

A może uważasz, że jesteś, metaforycznie, „nie z tego świata”, rozumując, że ostatecznie ten świat nie jest nam przychylny, jeśli staramy się za wszelką cenę do niego dostosować?

Że pewien procent osób do tego świata nie pasuje? Czy ma tu zastosowanie słynna Zasada Pareta (80/20) – 80% „ziemskich” i 20% „nie z tego świata”? 😉

NAJWIĘKSZA KONSPIRACJA ŚWIATA:

Co mają ze sobą wspólnego robotnicy marzący o 12-letnim Passacie, dorobkiewicze na kredytach jeżdżący na wczasy do Tajlandii, miliarderzy, modelki, latynoscy macho, ezoterycy, rozwojowcy, hellingerowcy, i najbardziej wtajemniczeni illuminaci?

Wbrew pozorom bardzo dużo, a na pewno dużo więcej niż myślisz. Wszyscy oni wybrali „ziemską” ścieżkę, czyli ścieżkę „realizowania się w materii”. Jest to ścieżka, w której liczy się prawo silniejszego, przebiegłość, hipokryzja, rywalizacja. Jest to ścieżka ciągłego niedosytu. Czytaj dalej „OSTATECZNA KONSPIRACJA ŚWIATA”

DUCH I MATERIA: NIESAMOWITA OPOWIEŚĆ O POSZUKIWANIU BOGA!

Przypowieść o poszukiwaniu Boga wewnątrz nas samych 🙂

Wierzyliśmy w zjawiska atmosferyczne czy kosmiczne, nadając im boski sens;
Wierzyliśmy w duchy przodków, duchy zwierząt, duchy roślin i kamieni;
Wierzyliśmy w Bogów i Boginie;
Wierzyliśmy w Boga wszechmogącego, stworzyciela nieba i Ziemi;

Wierzymy w kult materii, w ateizm, w hedonizm i kult ciała;
Wierzymy w jakieś energie, byty duchowe, astrale, prawa przyciągania, karmę, magię, archonty, demony, anioły i tak dalej.

W międzyczasie ktoś nam powiedział, że tylko demokracja jest dobra, że prawa ekonomii są rzekomo nienaruszalne i wg nich dobrym jest stan, gdy jeden człowiek ma miliardy, drugi ma grosze, a trzeci głoduje. W to też uwierzyliśmy.

Kiedy w końcu uwierzymy, że nasz los jest w naszych rękach, a nie w rękach żadnego Boga, żadnej karmy, żadnego prawa duchowego? Że to my wyznaczamy swoją drogę, a nie horoskop, nie numerologia, nie kalendarze Majów czy czerwców?

Kiedy odszukamy boskość, czyli po prostu.. stwórczość w samych sobie? Bóg to inaczej kreacja, tworzenie, sprawczość, wpływ na świat, zmienianie tego świata. Każdy ma tę cząstkę Boga w sobie.

Poniższa przypowieść ludowa o tym opowiada. Odpowiedz sobie sam na zadane wyżej pytania. 😉 Czytaj dalej „DUCH I MATERIA: NIESAMOWITA OPOWIEŚĆ O POSZUKIWANIU BOGA!”

CZY OPĘTANIE ISTNIEJE?! RELIGIE I DOKTRYNY DUCHOWE CIĘ OKŁAMUJĄ!

Czy opętanie istnieje? A jeśli tak, to czym owo demoniczne opętanie jest?!

Opętania od wieków budzą postrach i przerażenie wśród ludzi wszystkich wyznań i kultur. Człowiek nagle przestaje myśleć racjonalnie, mówi różnymi obcymi językami, miewa koszmary, dzieją się z nim dziwne i niewytłumaczalne rzeczy. Jaka jest ostateczna tajemnica opętań? Kto ma rację? Ateistyczna z natury psychologia? A może któraś z monoteistycznych religii? Ale która? Jest ich 3000 na świecie i każda uważa się za jedynie słuszną. A może rację ma nurt new age? A jeśli tak, to kto konkretnie? Różnych guru, doktryn i metod wewnątrz obszernego nurtu new age jest zatrzęsienie, i ciągle powstają nowe.

Każda religia ma instytucje egzorcysty. Ci egzorcyści jakieś tam wyniki mają, i to niezależnie od religii. Więc „uniwersalnej bozi” nie ma, wydaje się raczej, że działa to na zasadzie efektu placebo. Jednak instytucja egzorcyzmów jest zwyczajnie nieskuteczna. Księża często mówią, że opętany musi chodzić do egzorcysty całe życie, musi przestrzegać wielu religijnych rygorów, pościć o chlebie i wodzie, często bywać w kościele, wieść zbliżony do ascetycznego żywot. A mimo to i tak ten demon szaleje i czasami daje o sobie znać. Tradycyjna psychoterapia też bywa zawodna jeśli chodzi o leczenie opętań. Jaka jest więc prawda?

Opętanie zaczyna się wtedy, gdy jakaś część psychiki, jakaś część naszego jestestwa, jest nieakceptowana. Gdy nieakceptowanie bądź co bądź jakiejś integralnej części nas samych dochodzi do punktu krytycznego, granicznego, to psychika włączą mechanizm obronny, by chronić się przed całkowitą już dezintegracją i rozpadem. Ta skrajnie nieakceptowana część człowieka zaczyna być postrzegana jako „coś zewnętrznego”, a nie jako „coś własnego”. Drugim czynnikiem jest to, że taka nieakceptowana część jest postrzegana skrajnie negatywnie, więc psychika zaczyna „widzieć” ją jako demona. Przecież to demon mnie opętał, to nieprawda że ta wstrętna cecha jest we mnie!

To społeczeństwo „produkuje” opętanych!

Jest to przykre i przerażające, ale tak naprawdę jest to mechanizm obronny psychiki przed dalszą dezintegracją i rozpadem struktury osobowości, np w postaci schizofrenii. Bezpieczniej jest dla psychiki stworzyć iluzję, że ta nieakceptowana część to jakiś „zły demon„, niż że jest to coś własnego. Wbrew pozorom, ten mechanizm jest bardzo powszechny. W wersji „lajtowej” jest to mechanizm cienia. Jeśli nie akceptujemy jakiejś swojej cechy, to wtedy ta cecha zaczyna schodzić do „strefy cienia”, i zaczyna się objawiać bardzo negatywnie. Im bardziej tej cechy nie akceptujemy, im bardziej staramy się „wybielić”, „oczyścić”, „podwyższyć wibracje”, z tym większą siłą ta cecha się objawia.

Nie jest więc zaskoczeniem gdy powiem, że zdecydowana większość opętanych to przesadnie, zabobonnie wierzący chrześcijanie. Kolejna duża grupa opętanych to „oświeceni od dupy strony”, czyli zwolennicy doktryny new age, którzy za wszelką cenę chcą mieć wysokie wibracje, nie dopuszczając do siebie myśli, że tę ciemną stronę również posiadają. Zadeklarowani sataniści czy okultyści to mniejszość wśród opętanych. Paradoksem jest to, że to kościół i społeczna dulszczyzna napędza opętania. Bo tworzy konflikty związane z prawdziwą naturą człowieka, którą musi on zepchnąć w cień i zanegować, by nie złamać surowych norm społecznych i spełnić społeczne oczekiwania. Poprzeczka moralności jest ustawiona tak absurdalnie wysoko, że niemożliwe jest jej osiągnięcie. Nie jest też możliwe pogodzenie tylu sprzecznych oczekiwań.

Na przykład od kobiety oczekuje się, by była dziewicą, ale doskonałą w łóżku. Od mężczyzny oczekuje się by był jebaką i ruchał pół miasta, a z drugiej strony, wciąż żywy jest model chrześcijańskiego rycerza-ascety, który współżyje tylko po ślubie i tylko przy zgaszonym świetle. Każda rodzina, każde społeczeństwo ma swoje trupy w szafie. Podobnie jak człowiek spycha pewne swoje elementy w „strefę cienia”, tak samo społeczeństwo ma swój „cień zbiorowy”. Do którego nie chce się przyznać, który demonizuje. To właśnie temu służyły i nadal służą „palenie czarownic”, polowania na lewaków czy ściganie skrajnych prawicowców czy neonazistów. To społeczeństwo produkuje znerwicowanych, chorych psychicznie czy opętanych. Nie robi tego żaden mityczny Darth Vader, żaden Joker ani inny zły charakter. Ale robią to szanowani i poważani obywatele demokratycznego państwa prawa. Nie polecam jednak iść w drugą skrajność, czyli w całkowite jebanie systemu i negację wszelkich norm społecznych czy prawnych. Te normy są jakie są, powoli cywilizują się, ale jak inaczej rządzić bandą agresywnych idiotów? Jak zapewnić bezpieczeństwo i tę minimalną możliwość rozwoju, którą jednak mamy? Historia i teraźniejszość zna wiele przykładów krajów, gdzie ład społeczny się załamał – Somalia, Libia i tym podobne.

Autor: Marco Melgrati

Autor: Marco Melgrati

Mechanizm projekcji. Społeczeństwo potrzebujące szatana i „uduchowiony ezoteryk” potrzebujący wroga

Czy opętania to tylko cecha monoteistycznych i purytańskich szaleństw? Epoka ateistyczna to także epoka opętań i polaryzacji strefy cienia. Materializm spycha w strefę cienia już nie tylko poszczególne elementy człowieka, jak robią to religie, ale spycha w cień już całą sferę nieświadomości. Nieświadomość to także to, co duchowe, metafizyczne, i jeszcze szerzej, to także to, co niewytłumaczalne metodami naukowymi czy obliczeniami. Współczesny materializm neguje tę strefę istnienia. To, czego nie można pomierzyć, zważyć, zbadać, zobaczyć czy w inny sposób zaobserwować, budzi zrozumiały lęk. Więc pojawiła się pokusa, by uznać istnienie tylko i wyłącznie tego, co materialne, a więc tego, co świadome. Kłopot w tym, że nie spowodowało to zniknięcia tego, co nieświadome i niematerialny. To, co nieświadome nie może być ani zrozumiane przez logikę czy naukę, ani nie może zostać przez nie pokonane. Jednak to, co nieświadome, a więc czasami złe, ciemne, mroczne, domaga się ujścia na światło dzienne, domaga się rozjaśnienia. Nieświadomość chce poznać świadomość, a ciemność chce poznać światłość. Mamy czynić nieświadome świadomym, takie jest powołanie człowieka jak i całej ludzkości. Zepchnięcie tego, co nieświadome w cień, zanegowanie tego przez religię lub przez materialistyczny ateizm, powoduje szereg problemów. Jednym z nich jest właśnie opętanie.

Społeczeństwo z racji swej natury, jak i z racji tego, że neguje nieświadomość i wypiera wiele swoich elementów do cienia, potrzebuje „tych złych”. Społeczeństwo potrzebuje więc heretyków, wyrzutków, czarownic, komuchów czy faszystów niemal jak tlenu. Społeczeństwo potrzebuje też szatana, demonów, jak i surowego, karzącego Boga, będącego również jedną z podświadomych czy nieświadomych projekcji. Wynika to z człowieczej niedojrzałości i naiwności. Łatwiej jest obwinić szatana o „kuszenie do złego”, niż przyznać, że samemu się odpowiada za zło. Przecież teraz pójdziesz się wyspowiadać, wypierzesz swoje sumionko, i dalej będziesz szanowanym i poważanym obywatelem demokratycznego państwa prawa, prawda? Przecież to ten zły szatan Cię skusił, prawda, obywatelu? Tak samo wygodnie jest obwinić demona, wampira, klątwę, złą energię, zły byt, astral, czy wymyślić inną tego typu bajkę, niż wziąć odpowiedzialność za swoje czyny i swoje samopoczucie.

Zapraszam Cię na inne ciekawe wpisy o duchowości i odwiecznych człowieczych dylematach:
Sekrety duchowości: czy religie i nauka ukrywają to, co jest po śmierci? (11.04.2018)
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi! (06.04.2018)
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych (02.04.2018)
Oświecenie którego pragniesz jest procesem destrukcyjnym i rozczarowującym! (23.02.2018)
Oświecenie którego pragniesz może Cię bardzo rozczarować! (01.04.2018)

Dobre wibracje i hejtowanie „tego złego”

Łatwiej jest obwinić „tego złego” i przy okazji się dowartościować swoją „świetlistością”, i „wysokimi wibracjami”, niż przyznać, że jednak te ciemne czy nieświadome elementy samemu się posiada. Widać to zarówno u religijnych purytan straszących piekłem i siarką, jak i u natchnionych ezoteryków. Często new age’owiec mówiący o sercu czy dobrych wibracjach ma w sobie więcej nienawiści, niż zwykły i prosty człowiek. New age’owiec zafiksowany na punkcie „świetlistości” także posiada swoją ciemną stronę, dlatego musi znaleźć sobie wroga, by jego agresja znalazła bezpieczne ujście. Osoba taka staje się „duchowym hejterem”, czyli po znalezieniu odpowiedniego „wroga”, „złego”, „heretyka”, może pastwić się nad nim do woli, jednocześnie zachowując swoją „słodko-pierdzącą” iluzję wysokich wibracji. Przecież ona walczy z „tym strasznym złem”, ona ma prawo, i nie ujmuje jej to świetlistych, dobrych wibracji. W jej pokrętnym rozumowaniu oczywiście. Doświadczenie mnie nauczyło, że często więcej pogardy, cynizmu i nienawiści możesz zaznać od takiego „świetlistego”, niż od poczciwego katolika bądź ateisty.

Oni swoją agresję, i szerzej, swoją ciemną stronę muszą oficjalnie ukryć, bo takie „niskie uczucia” nie pasują do oświeconego wojownika światła i prawdy. Ale to, co zanegowane czy wyparte, i tak domaga się ujścia. Więc taki człowiek dokonuje podświadomej projekcji swojej agresywnej, ciemnej strony, na innego człowieka, który duchowość postrzega inaczej. A jak postrzega inaczej niż „pan świetlisty”, to znaczy, że jest zły, więc można znęcać się nad nim do woli, ile dusza zapragnie. Przecież to ja mam dobre wibracje i otwarte serduszko, och, a nie ten zły! Duchowe hejterstwo jest teraz bardzo rozpowszechnione, bo różnych metod, doktryn i guru jest od zatrzęsienia. Na facebookowych „gówno-grupkach” chrześcijańskich czy ezoterycznych jest jedno wielkie przekrzykiwanie się. Przekrzykiwanie czyja racja jest jedynie słuszna, kto jest heretykiem czy diabłem wcielonym, kto się myli – to chleb codzienny. Pod wieloma względami grupki ezoteryczne są podobne do grupek typu: „Poznajemy się w Trójmieście” czy: „Seksowne dupencje w Krakowie”. Te same pato-mechanizmy, tylko inna tematyka przewodnia takich grupek.

New age i „oświecenie od dupy strony”

Cytat: „Na podstawie własnych doświadczeń z ludźmi z kręgu new age mogę przypuszczać, że kierując się ich wskazówkami łatwiej zwariować, niż osiągnąć pożyteczny wgląd w naturę swojego umysłu. Nie brakuje wśród nich schizofreników i paranoików, lecz przypuszczalnie najgorsi są ci domorośli guru i ich bezkrytyczni uczniowie. Którzy podobnie jak ja osiągnęli wielość tuneli rzeczywistości, ale postanowili wybrać sobie jeden z nich, związany z jakąś modą, i ogłosić go jedynym prawdziwym i obowiązującym.”
~Roobert Anton Wilson, cytat z 1986 roku. Czy coś się zmieniło do tej pory w nurcie new age?

Duchowe hejterstwo to inaczej takie „oświecenie od dupy strony”. Ostatecznie, im silniej neguje się swoją własną ciemną czy nieświadomą stronę, tym silniej ona „wybucha”. Nie da się tego utrzymać na dłuższą metę, więc psychika aby bronić się przed kolapsem i rozpadem, musi znaleźć sobie „wroga”, którego można bezkarnie hejtować, nic nie tracąc ze swojej wysokowibracyjnej świetlistości, ze swojego dupno-analnego „łoświecenia”. Ludzie tacy mogą pisać poematy o miłości, godzinami medytować czy uprawiać jogę, klepać mantry, nie jeść mięsa i w inny sposób podwyższać swoje rzekomo wysokie wibracje. Kłopoty zaczynają się gdy to wszystko zbiega się ze światem realnym.Dla przykładu.. Tu kolega ma depresję i prosi o pójście na piwo. „Och! Ty alkoholiku jeden, alkohol to niska, demoniczna wibracja! Nie dziwie się że masz depresję, jeszcze trochę i zostaniesz żulem, lepiej medytuj zamiast prosić mnie o pójście na piwo!” Gorzej jest, gdy ktoś przyzna, że lubi mięso i opierdoliłby soczystego steka.

No jak to! Ty potworze, Twoje ciało jest grobem dla zwierząt, nie masz serca, nie to co ja! Życzę Ci żebyś zdechł!” Ta agresja i „drapieżność” jest w każdym człowieku. Jej negowanie i nie dawanie sobie do niej prawa jest tak samo groźne, jak jej gloryfikacja, dokonywana np przez dresiarza. Po pierwsze, jak już wspomniałem wyżej, ona i tak ujdzie, i to często z siłą porównywalną do tej „dresiarskiej, tylko będzie ona inaczej opakowana. Po drugie, zanegowane elementy naszego jestestwa, np ta agresja, są naszym potencjałem. Jeśli my tych naszych potencjałów, a więc części nas samych, nie akceptujemy, to wtedy one schodzą do „strefy cienia” i zaczynają pojawiać się w negatywie. Negowana agresja, na którą człowiek nie daje sobie przyzwolenia, to potencjał, który po wyjściu ze „strefy cienia” może stać się potencjałem budującym, a nie niszczącym. Przecież druga, a więc polaryzacja agresji to asertywność i swobodne wyrażanie siebie. Człowiek z zablokowanym potencjałem agresji, którą potem projektuje na kogoś innego, czyli na „wroga”, to tak naprawdę człowiek mający problemy z asertywnością i / lub z wyrażaniem siebie.

Perspektywa wewnętrzna w duchowości

Słowem podsumowania: lubimy obwiniać „coś zewnętrznego”, np rzekomo złych ludzi czy złe duchowe byty. Szukamy winnych tego, co często tkwi w nas samych, a do czego nie potrafimy się przyznać. Wymyślamy więc opętania, wampiryzm energetyczny, klątwy, złe energie, złe byty, astral, demiurga, jahve, szatana, demony, duchy, i wiele innych. To ci mityczni „oni” mają być winni np temu, że czujemy się fatalnie. A nie nasze ewidentne zaniedbania, np brak zainteresowania się pracą tarczycy, jakąś zdrowszą dietą czy pójściem na psychoterapię.

Demony, złe byty, energie i klątwy nie działają jako coś „zewnętrznego”. One „wnikają” w nas tylko wtedy, jeśli mamy w swojej psychice punkty zaczepienia. Trochę podobnie działają wirusy i bakterie. Codziennie obcujemy z niezliczonymi miliardami tych maleńkich organizmów. Są one wszędzie w olbrzymiej ilości. Ale infekują nas tylko wtedy, jeśli mamy słaby organizm i odporność. W przypadku duchowości jest to jeszcze bardziej „wewnętrzne”, a więc „nasze”. Choć archetypy, demony, typy klątw i typy opętań są uniwersalne dla całej ludzkości, to pojawiają się tylko wtedy, gdy u pojedynczego człowieka są ku temu warunki. Mówiąc metaforycznie, jeśli pomieszczenie ma pancerny, elektroniczny zamek, to nawet tysiąc tradycyjnych kluczy nie pomoże złodziejowi wtargnąć do niego.

O demonach, astralu, karmie i iluzjach duchowości ezoterycznej napisałem wiele artykułów. Popularyzuję wiedzę, której znajomość jest niemal zerowa, nawet wśród „uduchowionych”. Okazuje się, że klucz jest w zwykłej prostocie, w codziennych radościach, w byciu człowiekiem, a nie bydlakiem. A nie w skomplikowanych systemach i prawidłach. Możesz o tym wszystkim poczytać w poniższych artykułach:
Największa tajemnica duchowości? Nie wszystko co „duchowe” jest prawdziwe!
Uważasz, że jesteś wolny? A masz odwagę zadać sobie kilka prostych pytań?
Czy cierpienie i zło mają sens? Czyli tajemnice i przekłamania w duchowości
Czy karma na pewno wraca? Zaskoczę Cię, ale..
Te pseudo duchowe teorie mogą doprowadzić do życiowej tragedii. Nie zatrać tego co najważniejsze!
Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie? Zniewolenie jest największe w historii Ziemi!
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Strefa tabu: który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

W tym roku został nakreślony kierunek przyszłych światowych przemian

sol-invictus-szczodre-gody-boze-narodzeniePrzesilenie zimowe przypada na dzień 21 grudnia. 24 grudnia obchodzona jest wigilia Bożego Narodzenia, a wiele wieków (tysiącleci?) przed chrześcijaństwem, był to Szczodry Wieczór. Dnia 21 grudnia jest najdłuższa noc w roku. Następuje chwilowy triumf ciemności nad światłością, symboliczna „śmierć” Słońca. Przez trzy dni Słońce jest w pozornym bezruchu. Dopiero po trzech dniach Słońce wstaje minimalnie dalej, a dzień jest minimalnie dłuższy. Następuje triumf światłości, „zmartwychwstanie” Słońca, „nowy Bóg się rodzi.” Ta tradycja pochodzi z kultów pogańskich (solarnych) i została zaadaptowana przez chrześcijaństwo.

Jezus Chrystus, nazywany przez Biblię „Słońcem Ludzkości” umarł na krzyżu, po czym zmartwychwstał właśnie po trzech dniach. Chrześcijanie różnych obrządków świętują właśnie w dniach 24, 25 i 26 grudnia. Święta trwają do Trzech Króli, którzy tak naprawdę są trzema gwiazdami z Pasa Oriona. No i w pierwszych dniach stycznia Słońce znajduje się odległościowo najbliżej Ziemi. Syriusz to inaczej „gwiazda pojawiająca się na wschodzie” z Biblii. Cztery gwiazdy „Krzyża Północy” tworzą na niebie znak krzyża, który także został zaadaptowany przez chrześcijaństwo (ukrzyżowanie). 12 apostołów, 12 wigilijnych potraw, 12 gwiazd na fladze UE i inne dwunastki, to inaczej 12 znaków zodiaku jak i 12 miesięcy kalendarzowych.

Te same symbole i archetypy są obecne od zarania dziejów. Od świętych ksiąg, legend, mitów, bajek, baśni, aż po książki, wiersze, filmy, a nawet teledyski i gry komputerowe. Ślady kultu Sol Invictus – Słońca Niezwyciężonego które po 3 dniach zwycięża ciemność – są obecne na znaleziskach sprzed 6500 lat. Każda religia rozumie je inaczej i inaczej je nazywa. Pogaństwo to kult Bogów, herosów i kult słońca. Chrześcijaństwo to także kult Słońca z Jezusem Chrystusem nazywanym Słońcem ludzkości. Z kolei Carl Gustav Jung zaproponował zupełnie nową interpretację tych prastarych archetypów. Znaczenia, interpretacje i poglądy mogą się zmieniać na przestrzeni eonów czasu i mnogości kultur, które odchodzą jedna po drugiej. Ale one same są niezmienne i są drogowskazem dla nas.

Idea świąt Sol Invictus / Szczodrych Godów / Saturnalii / Bożego Narodzenia, to także symbol koła życia. I narodziny i śmierć są integralną częścią naszego życia. Po każdej śmierci następują nowe narodziny. Po każdej ciemnej nocy, następuje świt. Po każdym zwycięstwie ciemności, rolę się odwracają i potem triumfuje światłość.

W tym roku został już nakreślony kierunek światowych przemian. Zmiany które nadchodzą będą ogromne. Zostanie ujawnione na widok publiczny jeszcze więcej tego, co było ukryte. Będzie trwała demaskacja i dalszy upadek istniejących systemów władzy. Odnajdują się teraz bliźniacze dusze, a te związki i relacje gdy człowiek o złej woli blokuje tego wyżej rozwiniętego – będą się rozpadać. Bez względu na to, w jakiej tradycji / obrządku świętujesz te wolne dni, życzę Ci radości, spokoju, szczęścia, miłości i wszelkiego możliwego bogactwa. Niech Słońce Niezwyciężone pokona ciemność zalegającą nad Ziemią, a Bóg / Bogowie nam błogosławią!

Po najdłuższej nocy ciemnej wschodzi słońce, przychodzi upragniony świt… ale pamiętajmy, że to my tworzymy ten świt. Prawda jest prosta i jest związana z miłością i odpowiedzialnością wobec siebie i bliźnich. Nie ma prostszej duchowości, ale nawet w takiej duchowości będziemy szukać pułapek jeśli nie rozpoznamy ją sercem, i nie wzmocnimy rozumem. Miłość bez rozumu jest ślepa, rozum bez serca nie zna współczucia.”
~CiemnaNoc.pl

Przeczytaj także:
Jaka jest geneza, pochodzenie tradycji związanych ze świętami Bożego Narodzenia? Jakie jest znaczenie świątecznych, bożonarodzeniowych symboli?
Historia i mistyka Bożego Narodzenia w wierzeniach Słowian

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

George Carlin: Robią wszystko dla nienarodzonych, a po urodzeniu mają Cię gdzieś

aborcja

Wklejam szokującą w swej wymowie prelekcję autorstwa George Carlina. Ten oświecony krytyk społecznej iluzji celnie punktuje dogmaty religijne, społeczne, polityczne i medialne.

W swych nagraniach ujmuje widownię giętkością języka i niezwykłą prostotą swojego przekazu. Podstawowym mottem każdego autora powinno być: „Przekazywać wiedzę tak prosto, by prościej się nie dało„. Prawda tkwi w prostocie, a nie slangu i skomplikowanych słowach.

Zrozumieli to ludzie akademickiej nauki, którzy swoje treści, nie zawsze pozytywne, przekazują w formie lifestyle’owej ciekawostki. Istnieje gros tygodników, miesięczników, programów TV, audycji, portali i profili tak przekazujących doktrynę naukową. Ja postawiłem sobie taki sam cel – by przekazywać swoje treści raczej w formie „pop„, niż w formie wiedzy tylko dla wąskiego grona ludzi.

Sama aborcja jest po prostu prawem człowieka. To, że coś wynika z ślepej i głupiej biologii, nie musi oznaczać że ma to człowiekowi psuć życie. Mechanizm seksu i rozmnażania został tak zaprojektowany przez naturę, że świadomość człowieka nie ma kontroli nad momentem zapłodnienia. No i owa natura jest tak zaprojektowana, że powołane do życia istoty muszą żyć w trudzie, znoju, cierpieniu i przede wszystkim niedostatku.

To nieprawda że jak żydowska bozia jahwe dała dzieci, to da i pieniądze na dzieci. Te trzeba w ogromnym znoju i cierpieniu wyszarpywać, i to w maleńkiej ilości. Od polskiego prywaciarza kapitalisty, Janusza Cebulaka, który jeździ 6 razy w roku na wakacje, ale pracownikom płaci tylko 1500 zł i narzeka na podatki, minimalną krajową i koszta pracy.

Gdy zastanawiam się nad tym, czasami nachodzi mnie myśl, że przyszłych pokoleń być nie powinno. Że powoływanie do życia nowych istot w tak okrutnym świecie jest największą zbrodnią – zbrodnią ludobójstwa. Macice bogobojnych kobiet są komorami gazowymi, zaś sielskie konserwatywne domostwa są obozami koncentracyjnymi dla maleńkich istotek. Skrywają często przemoc, molestowania, tragedie, traumy. To sielskie konserwatywne domostwa zamieszkiwane przez szarych Kowalskich, powołały do życia ludzi takich jak Hitler, Stalin, Pol Pot, Rotschild, Obama czy Putin. Proces wychowawczy związany z wkładaniem do głowy toksycznych wzorców (religie, zbiorowe lęki, kompleksy, traumy) można porównać do wyrywania złotych zębów Polakom i Żydom przez Niemców.

Z drugiej strony, krąg życia musi trwać i kimże ja jestem by negować system? On też jest kreacją i jego trwanie też zawiera w sobie pewne piękno. Krąg życia musi trwać, systemowi są potrzebne nowe owieczki. Obywatele, podatnicy, pracownicy, wierni, czy mięso armatnie na wojny o ropę, ups, przepraszam – o standardy demokracji. Niech więc trwa!

Polecam materiały o zadymie związanej z ustawą aborcyjną:
O co chodzi w zadymie o aborcję i czego nie powiedziały Wam media? (Jarek-Kefir.org)
Czarny protest, czyli burza wokół życia (Paulina Pisze)

Nikt nikomu nie ma prawa niszczyć życia narzucając takie a nie inne prawo. Jeśli jesteś przeciwny aborcji, to jej nie rób, proste. To są Twoje poglądy i żyj zgodnie z nimi, i pozwól innym żyć zgodnie ze swoimi. Nie narzucaj swoich poglądów innym. Jeśli martwi Cię przyrost naturalny – to znajdź sobie kobietę i spłódźcie choćby 10 dzieci. A zresztą.. Czy naprawdę nie macie większych zmartwień? Jak można się martwić czymś tak absurdalnym jak przyrost naturalny? Gradobiciem w Zimbabwe i tajfunem w Tajlandii też się tak zamartwiasz?

Poniżej prelekcje George Carlina o aborcji:

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/