Tag: budżet

CZEMU ZARABIAMY 4 x MNIEJ NIŻ NIEMCY PRZY IDENTYCZNYCH CENACH?! ODPOWIEDŹ JEST ZASKAKUJĄCA!

Cztery x niższe zarobki Polaków przy identycznych cenach.. O co chodzi?! Jaka jest przyczyna niskich pensji i polskiej biedy?

Mnóstwo ludzi w Polsce zastanawia się, dlaczego zarabiamy kilka razy mniej niż Niemcy czy mieszkańcy krajów cywilizowanych, przy identycznych cenach. Fraza „identyczne ceny” jest jednak fałszywa, dlaczego? Gdyż ceny mnóstwa dóbr w Polsce są wręcz wyższe, i to nieraz znacznie, niż na Zachodzie. Wiem to, bo u mnie gros ludzi ze Szczecina jeździ te kilkanaście kilometrów do Niemiec by tam zaopatrywać się w produkty.

Nie chodzi tylko o lepszej jakości niż w Polsce kawę i herbatę, którą kupisz czasami taniej, niż świństwo sprzedawane w Polsce. Ale ceny samochodów, alkoholi, elektroniki czy mieszkań często są wyższe niż ceny tych samych rzeczy na Zachodzie. Szczególnie jeśli chodzi o mieszkania – związana z nimi jest quasi-gangsterska bańka spekulacyjna. Została ona stworzona przez bankierów, kartel deweloperów (czyli mafię i ludzi WSI) jak i przez neoliberalnych polityków którzy celowo i z premedytacją zaniechali budownictwa społecznego. Zaniechali po to, by mafia deweloperów i bankierzy się obłowili.

ekonomia i gospodarka

Cytuję: „W Niemczech początkująca kasjerka w jednej z największych sieci handlowych (Lidl) zarobi równowartość ok. 8 tys. zł brutto. Początkująca kasjerka w największej sieci handlowej w Polsce (Biedronka) może liczyć na 2 250 zł brutto.
Skąd bierze się aż taka przepaść płacowa, skoro życie u naszych zachodnich sąsiadów z pewnością nie jest 3-4 razy droższe niż w naszym kraju? Odpowiedź jest prosta: To efekt trwającego w Polsce od wielu lat drenażu kapitału na masową skalę.”
Czytaj dalej: http://niewygodne.info.pl/artykul6/02905-Placowa-przepasc-miedzy-Polska-a-Niemcami.htm

Gdy zarabia deweloper i bank..

Polecam też komentarz mojej znajomej na temat sytuacji ekonomiczno-gospodarczej w Polsce:

Cytuję: „Zasada jest prosta. Masz kupić mieszkanie / dom. Spłacać przez 30 lat, przepłacić dwa i pół raza. Potem na starość wprowadzono instytucję odwróconej hipoteki, czyli jak już skończy się spłacać, to oddaje się mieszkanie / dom bankowi za to, że ten przez kilka latek dołoży do emerytury parę groszy. Szwindel perfekcyjny, jak na nieruchomości zarobić 3 razy i dostać je z powrotem. Do tego moja ulubiona bzdura powtarzana przez ludzi.. średnia wieku życia się wydłuża!

No większej bzdury nie słyszałam – średnia i owszem, bo kiedyś dziecko umierała w wieku np. 2 lat, a stary dożywał do 80, to średnia była 40, a teraz dzieci rzadko umierają, starzy dożywają do 65 latek, to średnia jest np. 50 lat. No pięknie, średnia się wydłuża ale my żyjemy krócej. Proste! I skąd ta euforia niektórych? Tak więc harujemy na 2 etaty, żeby spłacać raty przez 30 lat, 3 razy przepłacając za nieruchomość i tak 2 razy za drogą w stosunku do zarobków, żeby potem ją oddać za jałmużnę, bo emerytury starczą na waciki.”

niskie pensje Polaków

Potężna manipulacja ekonomiczna o której nie piszą nawet „niezależne” media..

Dobrze, ale większość ludzi tych praw nie zna i nigdy nie pozna. Rolą rządu i elit jest rządzić mądrze i z fundamentem etycznym. Rządzić może nie idealnie, bo to absolutnie niemożliwe nigdy i nigdzie. Ale rządzić tak, by nie rzucać ludziom kłód pod nogi i to celowo. Rządzić tak by nie sabotować z premedytacją losu obywateli i losu państwa. A właśnie to robiono, szczególnie przez ostatnie osiem lat polskiej wielkiej smuty (2007 – 2015, PO-PSL). Rządzili nami już nie tyle zwykłe skurwysyny, co wręcz międzynarodowa mafia, bezlitośnie drenująca nasz kraj.

Jakie manipulacje i celowe sabotaże miały tu miejsce? Nie chodzi tylko o gigantyczny rozmiar korupcji, zadłużanie kraju, służenie obcym interesom. To wszystko opisały media. Czego jednak media nie opisały? Czego nie przeczytasz nawet na portalach które chcą uchodzić za niezależne? Nie przeczytasz o manipulacji dokonywanej przez NBP (narodowy bank polski – de facto prywatny, korporacyjny bank). Manipulacja ta została zapoczątkowana przez nie kogo innego, jak przez Leszka Balcerowicza. Który odpowiada za zagładę gospodarczą naszego państwa, za nędzę milionów, za masową emigrację, za około 200.000 samobójstw z przyczyn ekonomicznych.

NBP poprzez „kreatywne” mechanizmy pseudo-ekonomiczne czterokrotnie zaniża wartość złotówki względem euro. Im słabszy pieniądz tym lepiej dla kapitalistów i eksporterów, a tym gorzej dla zwykłych ludzi, którzy za swoje pensje mogą kupić mało. Pomyśl – gdyby nie zaniżano sztucznie wartości polskiej złotówki, to pensja 2000 złotych starczyłaby na dość dużo. Nie mówiąc już o średniej krajowej. Jedno euro powinno kosztować 1,0 lub ostatecznie 1,5 złotego!

zarobki Polaków

Narodowy Bank Polski, czy prywatny bank pożyczający rządowi złotówki?

Cytuję: „Dzisiaj każdy „myślący” człowiek powie, że kurs naszej waluty jest przecież płynny i ustala się w wyniku wolnej gry rynkowej, a NBP nie musi nawet interweniować w obronie wyznaczonego parytetu ( swoją drogą wyznaczonego metodą decyzji Prezesa, a nie rynku). To bezsprzecznie prawda, ale kurs nie został wyznaczony wczoraj, ani przedwczoraj, ale kształtował się od początku lat dziewięćdziesiątych – tyle że przez pierwszą dekadę nie miało to nic wspólnego z wolną grą rynkową. Początkowo bowiem, kurs wyznaczony był arbitralnie przez Leszka Balcerowicza na poziomie 9500 starych złotych za dolara (dzisiejsze 95 groszy), jako kurs sztywny, który później stopniowo uelastyczniano (przy jednoczesnej błyskawicznej deprecjacji spowodowanej inflacją, której przyczyną był nadmierny dodruk pieniądza).

Owa elastyczność nie miała jednak nic wspólnego wolnym rynkiem walutowym. Było to nadal ręczne sterowanie mające zapewnić finansową wydolność budżetu, atrakcyjność obligacji, spłatę zadłużenia zagranicznego i płynną wyprzedaż firm państwowych. Mimo, że wiele z tych celów miało swoje realne uzasadnienie – taka nierynkowa polityka kursowa prowadzona w niby rynkowej gospodarce spowodowała, że w ciągu dekady powstała sieć powiązań ekonomicznych, które utrwaliły psychologiczny kurs złotówki na dzisiejszym poziomie (osiągnęliśmy go już w roku 1995) i jego stopniowe uwalnianie od roku 1998 nie mogło już niczego zmienić, bez naruszenia interesów międzynarodowych instytucji walutowych.”

Autor powyższego cytatu: prof. Andrzej Fidelis
Źródło: prawica.com
Czytaj całość: –Dlaczego Polska jest pariasem Europy? Skala niewolnictwa w Polsce

niskie pensje

Coś podobnego, choć nie do końca, mówili przedstawiciele.. Deutsche Banku (!) cytowani przez telewizję TVN BiŚ:

Cytuję: „Polski złoty jest „ekstremalnie tani” – uważają ekonomiści Deutsche Banku i określają polską walutę mianem „najtańszej na świecie”. Podkreślają, że złoty jest bardzo niedowartościowany, biorąc pod uwagę solidne fundamenty gospodarcze Polski. Polskiego złotego pod lupę wziął zespół strategów rynkowych Global FX Research z Deutsche Banku pod przewodnictwem Alana Ruskina oraz George’a Saravelosa. Ich raport cytuje amerykański „Business Insider”.

W ocenie analityków, złoty jest „ekstremalnie tani” i niedowartościowany o ok. 10 proc. Za tym, że będzie w przyszłości zyskiwał ma – zdaniem analityków DB – przemawiać fakt, że gospodarcze perspektywa dla Polski są „solidne”.”
To tylko 1/3 artykułu, aby przeczytać całość kliknij na link poniżej:

http://tvn24bis.pl/wiadomosci-walutowe,77/polski-zloty-niedowartosciowany-o-10-proc,645921.html

ekonomia

Więc kto tak naprawdę jest właścicielem NBP i dlaczego nie jest to polski rząd?!

Poniżej artykuł z portalu giełdowo-finansowego AmerBroker. Znamienne jest to, że to co jeszcze kiedyś było tylko teorią spiskową, jest dziś opisywane na fachowych portalach. Innym ciekawym portalem opisującym kulisy światowej ekonomii, jest Independent Trader.

Kto jest realnym właścicielem NBP? Wokół tego tematu narosło mnóstwo niejasności i kontrowersji. Według autora z AmerBroker, dużą część akcji NBP posiada koncern międzynarodowych finansistów i spekulantów – Rotschildów. Według wielu teorii spiskowych, rodzina Rotschildów wraz z innymi klanami ma rządzić Ziemią.
Czytaj cały artykuł:
Ten kto rządzi NBP, ten rządzi Polską! To też jedna z przyczyn niskich pensji Polaków

I na koniec jeszcze jedna bardzo ważna rzecz.. Pamiętacie piramidę potrzeb Maslowa? Na pierwszych miejscach są potrzeby najbardziej „fizyczne” czy też „przyziemne„. W tym jest to potrzeba bezpieczeństwa finansowego i stabilizacji finansowej. Czyli zarobki, dach nad głową, by mieć co do gara włożyć, by w weekend pozwolić sobie w weekend pójść do kina, teatru, na koncert, wypić sobie piwo czy zajarać zioło.

I teraz: my, Polacy zostaliśmy praktycznie pozbawieni finansowego bezpieczeństwa. Kapitalizm w naszym kraju został tak skonfigurowany, by był drapieżny, nie liczący się z ludźmi, bez zasad. By zarobki były niskie, a ceny tak wysokie jak na Zachodzie. By nie było budownictwa socjalnego i pomocy socjalnej. By zasiłki, emerytury i renty były niskie. Jak myślicie, po co to zrobiono?

ekonomia Polski

Eksploatacja naszego kraju powinna się zakończyć

Za tym kryje się dużo głębsza konspiracja, niż wielu z Was się wydaje. Gdy człowiek nie ma zaspokojonych potrzeb fizycznych, materialnych, to nie będą go interesować potrzeby wyższe. Logiczne: gdy nie ma gdzie mieszkać i co do gara włożyć, to człowieka nie interesuje kultura, sztuka, duchowość. Także z tego powodu, że nie ma na to pieniędzy. Do tego dochodzi lęk, mniej lub bardziej podświadomy. Sypie się zdrowie, z powodu śmieciarskiego żarcia pojawiają się niedobory a potem choroby.

Powinniśmy sobie uświadomić, że mamy do czynienia z celowym sabotażem naszego kraju. Mamy do czynienia z ludobójstwem ekonomicznym. Ale także medycznym. Zauważcie że to w krajach Europy Środkowej (plus USA) szczepienia są obowiązkowe i jest ich najwięcej. To w naszych krajach jest też najsłabsza diagnostyka medyczna, i najwięcej testów nowych farmaceutyków, także przeprowadzanych nielegalnie i ze złamaniem wszelkich zasad – bez wiedzy i zgody pacjenta.

To w naszych krajach najsilniejsze jest lobby farmaceutyczne i najbardziej fałszuje się żywność. To coś dużo, dużo więcej niż „tylko” gospodarcza eksploatacja przez Moskwę, Berlin i Waszyngton.

Ważne jest to, że artykuł opisuje tylko ekonomiczne podstawy polskiej biedy. Jednak wiele zależy od nas samych. Więcej, niż możemy sobie wyobrazić. To od mentalności narodu zależy, jakich ma liderów i jaki ma system ekonomiczny. Jeśli ludzie dają sobą manipulować i się ogłupiać, to zaraz znajdą się manipulanci i socjotechnicy, którzy to wykorzystają. Jeśli ludzie mają zaszczepioną mentalność ofiary, poczucie że bogactwo i pieniądz są grzeszne (wielbłąd i ucho igielne..) to będą mieli biedę i ciężką pracę.

Zastanówmy się, ile jest manifestacji typowo politycznych – KOD, Obywatele RP, miesięcznice smoleńskie? Jest ich dużo. A ile jest protestów przeciwko niskim pensjom i przeciwko tragicznym warunkom pracy w polskich i zagranicznych firmach? Zero? No właśnie. Ale mentalność się zmienia, ewoluuje. Mamy od 2015 roku nowy rząd, który pomimo licznych wad i wariactw, zaczął reformować kraj. Jest to pierwszy rząd od 1989 roku, który wprowadza dzieło reform.

zarobki Polaków

O niewolnictwie kapitalistycznym, będącym de facto realiami obozu koncentracyjnego, możesz przeczytać w poniższych artykułach:
Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie? Zniewolenie ludzkości jest najwyższe w historii!
Dlaczego w Polsce tra bieda i wieczne „nie da się”? Bezcenna i smutna lekcja o życiu

O ekonomicznym, społecznym, politycznym i mentalnym „szoku przyszłości” jaki nas niebawem czeka, pisałem w poniższych artykułach:
Czy czeka nas szok przyszłości?! Te wyzwania i zagrożenia mogą spowodować zagładę ludzkości
Znaleziono szokujący sposób na reanimację systemu ekonomicznego planety!
Robotyzacja wymusi ogromne przemiany.. Jak się włączyć i wygrać? To wielka szansa dla nas!
Elity nie lubią gdy myślisz samodzielnie! By Cię zniewolić wymyśliły ideologie i doktryny
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Czy wiesz czym naprawdę jest przebudzenie? Niestety ale system bardzo zafałszował to pojęcie!

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i u innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe jak i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane przez władze.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. W  dobie dominacji globalnych gigantów manipulacji musimy radzić sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony na serwerze WordPress to równo 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą też inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Polepszenie naszej mentalności i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach. Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Platforma Obywatelska sprawiła, że za kilka lat będziemy mieć „Grecję” w Polsce

Platforma Obywatelska sprawiła, że za kilka lat będziemy mieć „Grecję” w Polsce

platforma obywatelska liberalizmPlatforma Obywatelska – partia polityczna odchodząca w niesławie – straszy nas populistami i Grecją. Tymczasem co robiła PO? Robiła właśnie to samo, co rządy Grecji w latach 1994 – 2008. Te same mechanizmy ukrywania długu, okłamywania społeczeństwa, ekonomistów, UE. Zadłużała kraj, przejadała pieniądze unijne, nieumiejętnie gospodarowała budżetem. Śmiem twierdzić że to nie populiści, ale neoliberałowie tacy jak ci z PO, rozwalają gospodarki państw świata.

Jeszcze co do Grecji.. Ewa Kopacz mówi o „populistycznej szarży” która doprowadziła do greckiego kryzysu. Trudno o bardziej jawne i bezczelne kłamstwo. Po pierwsze, Populiści (Vox Populi – Głos Ludu – przeciwieństwo oligarchii) rządzą tam od zaledwie kilku miesięcy. Po drugie, przez długie dekady w Grecji rządziły właśnie takie lokalne, tamtejsze Tuski, Balcerowicze, Petry, Kopacze.

Czyli liberałowie. To oni doprowadzili do zadłużenia i zapaści Grecji. I to oni powinni teraz stanąć przed tamtejszym Trybunałem Stanu i albo odpowiedzieć za tę zbrodnię głową, albo swoim wieloset-miliardowym majątkiem na tajnych kontach. Które to konta również nasze polskie Tuski mają.

Przez długie lata straszono nas właśnie populistami, oszołomami, lewicowcami, PiSowcami. Jednak właśnie teraz dochodzi d nas ta bolesna świadomość, że to nie oni zepsuli kraj i doprowadzili go do strasznego zadłużenia, ale właśnie ułożeni i „szanowani” na salonach liberałowie. To nie gorące lewicowe serca doprowadziły kraj do upadku, to nie oszołomy ani populiści. Ale właśnie szanowani i poważani panowie w eleganckich garniakach.

Wstęp: Jarek Kefir Continue reading „Platforma Obywatelska sprawiła, że za kilka lat będziemy mieć „Grecję” w Polsce”

Studium globalnego upadku systemowego: fundamenty gospodarki (neo)liberalnej są chore

Studium globalnego upadku systemowego: fundamenty gospodarki (neo)liberalnej są chore

liberalizm gospodarczyZapraszam Was do obejrzenia filmu dokumentalnego „Anatomia kryzysu”. Głównym jego przesłaniem jest to, jak bardzo wirtualna i zakłamana jest współczesna ekonomia. Ludzie wierzący takim ekonomistom jak Balcerowicz, Petru, czy politykom jak Tusk, Janusz Korwin Mikke – mają w głowie zupełnie fałszywy obraz ekonomii i równie fałszywy obraz (neo)liberalizmu. Tymczasem prawda jest taka, że ekonomia pełna jest płynnych, oszukańczych mechanizmów, spekulacji, niezdrowych możliwości.

Zaś co do samego liberalizmu gospodarczego czy też neoliberalizmu – sprawę wyjaśniłem w tym artykule: –(Neo)liberałowie prowadzą świat ku zapaści (link tutaj). Nie dajmy się nabierać na obniżki podatków, na deregulację rynku, na przedsiębiorczość, na niewidzialną rękę wolnego rynku. W praktyce okazało się bowiem, że liberałowie obniżają podatki, ale dla biznesu, banków i korporacji. Zaś główne koszta kryzysu ponoszą i tak ludzie biedniejsi, obłożeni podatkami, np VATem, nie mogący „wrzucić w koszta” itp.

W praktyce deregulacja rynku okazała się katastrofą, bowiem struktury państwa wycofały się z regulowania gospodarki i powstała pewna próżnia. Tę próżnię wypełnili bankierzy, finansiści, spekulanci, korporacje, biznes, i nie bójmy się tego powiedzieć – także potężne organizacje mafijne. To oni zaczęli regulować rynek. Bowiem owa ręka wolnego rynku jest owszem, niewidzialna, ale jest zawsze przez kogoś sterowana. Zaś kapitał jak najbardziej ma narodowość i ma swój interes, o czym Grecy, Polacy i inne narody się boleśnie przekonali.

W praktyce postawienie na przedsiębiorczość przez neoliberałów oznaczało po prostu większe ulgi i przywileje dla biznesu, z jednoczesnym dołowaniem i odbieraniem praw ludziom pracy. Tak się składa, że nie da się by 100% ludzi zdecydowało nagle, że zakłada swoje firmy i zostaje sobie dumnymi prezesiskami pijącymi markową whisky i palącymi kubańskie cygara. PKB kraju musi być produkowane.

Musi być rolnictwo, nawet to drobne, bo musi być produkcja żywności. Muszą być pracownicy produkcyjni wykonujący pracę np. przy taśmie. Muszą być pracownicy fizyczni napierdalający tym młotem w maszynę, by zaczęła poprawnie działać. Muszą być nauczyciele, kasjerzy, kurierzy, listonosze, śmieciarze, sprzątacze. Bez tych ludzi gospodarka w jeden dzień przestałaby istnieć. Pytanie jest jedno: dlaczego Ci ludzie też nie mogą zarabiać godnie? Dlaczego zyski są transferowane ku górze? Dlaczego kastą która się bogaci na wzroście gospodarczym (np w Polsce) są tak naprawdę mało potrzebne, urzędniczo-lemingowe zawody?

Wyobraź sobie co by było, gdyby śmieciarze przestali pracować na miesiąc. Jak bardzo by się szerzyły groźne epidemie takie jak np cholera, dur brzuszny i inne? A teraz wyobraź sobie, że wielu lemingów, pracujących np w call-centrach przestałoby pracować. Jaka byłaby reakcja gospodarki? Praktycznie żadna. Za to setki tysięcy ludzi, nękanych i prześladowanych przez marketingowców telefonami z ofertami jakiegoś szajsu, odetchnęłoby z wielką ulgą! Wyobraź sobie, że w urzędach (urzędnicy też zarabiają duże pieniądze) postawiono by na dalszą automatyzację i kilkaset tysięcy urzędasów zatrudnionych przez PO-PSL straciłoby pracę. Po takiej decyzji gospodarka by wręcz odetchnęła, a w kasie państwa w końcu pojawiłyby się pieniądze na brakujące dziedziny!

Także kolejny raz piszę: to nie „socjalizm„, to nie „lewacka postawa roszczeniowa” jak i „rozdawnictwo” są przyczyną kryzysu. Sądzą tak solidarnie i ponad podziałami partie takie jak PO, Nowoczesna PL, KORWiN. Winne kryzysu są mechanizmy spekulacyjne i oszustwa ekonomiczne, banki i korporacje które nie płacą w Polsce podatków i robią co chcą. Winne są supermarkety które nie płacą u nas podatków, i niszczą nasze rolnictwo i handel. W końcu, winni są pracownicy banków, korporacji, urzędów – czyli lemingi, elita próżniacza, której wysokie dochody są spowodowane wykluczeniem znacznej części społeczeństwa z udziału w dochodzie narodowym.

A teraz zapowiadany film o ekonomii i gospodarce w czterech częściach – „Anatomia kryzysu”. Poszczególne części przełączają się automatycznie w poniższym oknie:

Continue reading „Studium globalnego upadku systemowego: fundamenty gospodarki (neo)liberalnej są chore”

(Neo)liberałowie prowadzą świat ku zapaści

(Neo)liberałowie prowadzą świat ku zapaści

Grecja i GrexitPolecam poniższy artykuł o tym, jak wielką utopią jest to, co zwie się liberalizmem bądź też neoliberalizmem. Omówienie książki Jose Ortega y Gasseta ujawnia, jak traktuje społeczeństwa i narody (neo)liberalizm. Jest to system oparty na najniższych i najpodlejszych wartościach. Podstawą jest twierdzenie, że ludziom (masom, społeczeństwu, większości) wciąż bliżej do okrutnego świata zwierząt, niż do cywilizowanego człowieka XXI wieku.

Większość ludzi ma bazować wyłącznie na emocjach, popędach, żądzach, instynktach. Ma ich interesować tylko interes własny. Nie obchodzi ich przyszłość. Jest to szara masa czy to proli (proletariatu za czasów komunizmu) czy to lemingów (human resources za czasów dyktatury wielkich korporacji). Obchodzi ich tylko życie od przyjemnostki do przyjemnostki. Papieros, alkohol, narkotyk, seks, muzyka, impreza – i tak w kółko, aż do zerzygania, do zerzygania, do zerzygania.

Owszem, jest to prawdą. Ba, jest to tzw. prawdą uniwersalną, którą każdy adept wolnomularstwa (masonerii) otrzymuje już na początku wtajemniczenia. Pisałem o tym naprawdę dużo artykułów. Jednak liberałowie nie chcą tego zmieniać. Nie chcą się temu przeciwstawić, oni nie chcą ulepszyć tego bazującego na najpodlejszych wartościach i „programach” świata. Główną doktryną (neo)liberalizmu jest to, że skoro motłoch jest tak ogłupiony, to można go wykorzystywać bez końca.

Według (neo)liberałów społeczeństwo może być więc: wyzyskiwane, eksploatowane, okłamywane, manipulowane, przymuszane do procedur medycznych niczym w Auschwitz ku chwale i zyskowi korporacji farmaceutycznych. Może być także karmione śmieciowym żarciem, śmieciową muzyką (wszystkie subkultury bez wyjątku) i śmieciową rozrywką, może być też wysyłane na wojny w imię demokracji.

Wystarczy przeczytać internetowe dyskusje owych liberałów popierających racjonalizm, oficjalną naukę, korporacje farmaceutyczne, lewacką „obyczajówkę„. Przecież oni najchętniej by wszczepili nam mikrochipy (o ile jest to technologicznie możliwe..), oni najchętniej by nas przymusowo szczepili na wszystko co się da. Wprowadziliby też wiele innych regulacji rodem z Orwella, bo są zdania, że motłoch należy trzymać krótko.

Zadziwiające jest to, że ludzie rzekomo ceniący wolność – (neo)liberałowie – sukcesywnie realizują wszystkie „przepowiednie” George’a Orwella czy Aldousa Huxleya. W Polsce ten neoliberalny ustrój jest lansowany przez rozmaite partie od prawa do lewa. Partie te są często ze sobą skłócone, ale jeśli chodzi o rdzeń tego wrogiego ludzkości systemu – są zadziwiająco zgodne. Najsilniej tę utopię wyznają (choć pod różnymi maskami – dla nie poznanki) partie takie jak KORWiN, Nowoczesna PL, Platforma Obywatelska. Również SLD czy TR mają lewicowość tylko w nazwie, co najwyżej w programie coś o niej przebąkują. I na tym koniec.

O tym, jak straszne konsekwencje dla Polski, Europy i świata przyniosły rządy (neo)liberałów – pisałem w niezliczonej ilości artykułów. Wyzysk, bieda, transferowanie zysków ku górze piramidy społecznej. Zrobienie z Polski niewolniczej kolonii dla zachodnich karteli na wzór Chin czy Bangladeszu. Konkurujemy wyłącznie niskimi kosztami pracy – czyli faktem, że panuje u nas niewiarygodny wyzysk. I w końcu – gwałtowne kurczenie się zasobów surowców, zapaść ekosystemów w skali planetarnej, kolejne wielkie wymieranie gatunków, przeludnienie, skażenie ogromnych obszarów Ziemi. Musimy się obudzić, bo pewnego dnia może być za późno. Kto wie, może już jest za późno.

Jeszcze co do Grecji.. Ewa Kopacz mówi o „populistycznej szarży” która doprowadziła do greckiego kryzysu. Trudno o bardziej jawne i bezczelne kłamstwo. Po pierwsze, Populiści (Vox Populi – Głos Ludu – przeciwieństwo oligarchii) rządzą tam od zaledwie kilku miesięcy. Po drugie, przez długie dekady w Grecji rządziły właśnie takie lokalne, tamtejsze Tuski, Balcerowicze, Petry, Kopacze. Czyli liberałowie. To oni doprowadzili do zadłużenia i zapaści Grecji. I to oni powinni teraz stanąć przed tamtejszym Trybunałem Stanu i albo odpowiedzieć za tę zbrodnię głową, albo swoim wieloset-miliardowym majątkiem na tajnych kontach. Które to konta również nasze polskie Tuski mają.

Wstęp: Jarek Kefir Continue reading „(Neo)liberałowie prowadzą świat ku zapaści”

USA nie są w stanie spłacać swoich długów!

Wczorajsze, pochodzące z nieoficjalnych źródeł informacje o podniesieniu limitu zadłużenia Stanów Zjednoczonych zostały potwierdzone. Grupa Republikanów i Demokratów w Senacie osiągnęła, podpisane następnie przez Baracka Obamę, porozumienie, które przynajmniej na jakiś czas odsunie od Ameryki widmo bankructwa.

Nowy limit długu zostanie ustalony na takim poziomie, by umożliwić funkcjonowanie państwa do połowy lutego przyszłego roku. Do tego czasu ma zostać przedstawiony długofalowy plan ograniczania zadłużenia. Akceptacja porozumienia przez Senat zapewne nie będzie problemem, spory mogą pojawić się w Izbie Reprezentantów, gdzie Republikanie posiadają większość. Już teraz domagają się oni odsunięcia w czasie początku obowiązywania nowej ustawy zdrowotnej, tzw. Obamacare.

Przywódca senackich Demokratów Harry Reid podkreślał, że nie czas na rozdrapywanie ran i szukanie winnych, konieczne jest pojednanie. Cieszył się z tego, że udało się uniknąć niewypłacalności kraju. Rzekomy dramat sytuacji uwypuklały również media, relacjonując „całonocne” negocjacje senatorów. Tymczasem mieliśmy do czynienia z wieloma sygnałami, które wskazywały, że spór Republikanów i Demokratów nosił znamiona przedstawienia, odegranego na potrzeby wyborców, by pokazać im, że obie partie „pięknie się różnią”.

W charakterystyczny sposób zachowywał się w ciągu ostatnich kilku tygodni rynek złota. Ceny żółtego kruszcu spadały, do tego stopnia, że jest on obecnie najtańszy od trzech miesięcy. Gdy niedawno wisiała w powietrzu groźba interwencji w Syrii, ceny złota znacząco rosły. Dlaczego zatem spadały, gdy teoretycznie ważyły się losy najbardziej wpływowej gospodarki i waluty na świecie? Wiadomo wszak, że niestabilności gospodarcze i polityczne zawsze powodowały wzrost cen metali szlachetnych. Odpowiedź jest prosta: rynki finansowe oraz inwestorzy wiedzieli, że zamieszanie wokół amerykańskiego limitu zadłużenia było burzą w szklance wody, by wilk był syty, a owca cała: partie polityczne zaciekle broniły swoich postulatów, państwo zaś w dalszym ciągu może się zadłużać.

Ameryka nie jest w stanie spłacić swoich długów. Zawirowania wokół podnoszenia kolejnych poziomów limitów zadłużenia nie mają tak naprawdę żadnego znaczenia. Wiadomo, że politycy i tak dojdą do porozumienia, ponieważ ogłoszenie niewypłacalności przez amerykańskie państwo miałoby tak katastrofalne skutki, że ciężko jest je nawet przewidzieć. Nie widać żadnej drogi wyjścia z pętli zadłużenia, w jaką wpadły Stany Zjednoczone. Mogą jedynie w dalszym ciągu kupować czas za coraz bardziej zdeprecjonowanego dolara.

Ciekawostką jest to, że agencja ratingowa Fitch umieściła rating USA na negatywnej liście obserwacyjnej, co grozi jego obniżeniem w perspektywie półrocznej. Ostatni raz podobna sytuacja miała miejsce dwa lata temu, gdy przy okazji debaty nad podniesieniem limitu zadłużenia agencja Standard & Poor obniżyła o jeden stopień najwyższy rating USA. Od tamtej pory nikt nie kwestionował wiarygodności finansowej amerykańskiego państwa, ponieważ wytoczyło ono agencji proces o odszkodowanie w wysokości 8 mld dolarów, które miały pokryć zwiększone koszty obsługi długu. USA, największy bankrut na świecie, cieszy się jednocześnie najwyższą możliwą oceną wiarygodności finansowej. By utrzymać światową pozycję dolara, Ameryka ucieka się do wywoływania wojen, bądź wytaczania pozwów o niebotyczne odszkodowania.

Tomasz Tokarski

za: pch24.pl

Tajemniczy komunikat wiceprezydenta USA. „Mowa o zdarzeniu terrorystycznym”

Cyt. „Na zdjęciu sekretarz prasowy Białego Domu, Jay Carney i wiceprezydent, Joe Biden, który stoi z oszołomionym wyrazem twarzy, trzymając w rękach „tajny” dokument zatytułowany „Codeword”. To jakaś pomyłka? Oczywiście, że nie!

usa bankructwo kataklizm

Gafy Joe Bidena są liczne i legendarne już w kręgach politycznych….ale teraz jest w centrum uwagi za gafę wizualną, która gafą nie jest. Ma na celu zwrócenie uwagi i wywołanie spekulacji, że coś „złowieszczego” się szykuje i być może nadszedł czas, aby wiać.

Dokument Bidena wygląda na hollywódzki stereotyp czegoś, jak może wyglądać utajniony dokument. „Codeword” napisany na stronie tytułowej czerwonymi literami wygląda jak unoszące się na razie w powietrzu słowo-klucz, zanim „prawdziwe” codeword zostanie wdrożone do realizacji.

Biden pozował do tego zdjęcia (tak naprawdę operacji psychologicznej) podczas rozmów Obamy i Netanyahu w Gabinecie Owalnym w sprawie Iranu i Syrii. Przede wszystkim, jest to naruszenie krajowych zasad bezpieczeństwa, aby mieć w rękach plik oznaczony „słowem kodowym” poza pomieszczeniami ściśle do tego przeznaczonymi. Zawartość dokumentu nie została ujawniona…a zatem ma być straszakiem albo przesłaniem do tych, co wiedzą.

Według źródeł zbliżonych do wywiadu, jest to wiadomość dla tych, co wiedzą. Nie było żadnej zawartości w tej okładce, w przeciwnym razie byłoby to naruszenie bezpieczeństwa narodowego. „Codeword” jest związane z fragmentem opublikowanej książki „Codeword: Apollyon – Terrorism’s Second Wave” o „zdarzeniu terrorystycznym” po wydarzeniach 9/11.

Źródło: http://talbot.nowyekran.pl.neon24.pl/post/100261,codeword-slowo-klucz-do-czego

Czy niedługo upadnie USA i ich waluta, dolar? Sprawdź, czy jesteś w zagrożonym miejscu świata!

Upadek dolara będzie jednym z największych wydarzeń w historii ludzkości. Będzie pierwszą katastrofą finansową która dotknie każdego człowieka na świecie.

Cała ludzka aktywność kontrolowana jest przez pieniądze. Nasze mienie, nasza praca, żywnośc, rządy, nawet nasze związki z innymi ludzmi są powiązane z pieniędzmi. Żadna waluta w historii świata nie miała takiego wpływu na glob jak dolar. To jest de facto waluta całego świata. Upadek wszystkich innych walut jest niczym przy końcu żywota tej największej. Wszystkie inne kryzysy walutowe były regionalne a ludzie mogli chwycić się wtedy innych pieniędzy. Ten kryzys będzie globalny i pociągnie za sobą nie tylko dolara ale również pozostałe waluty. Kryzys walut pociągnie za sobą upadek WSZYSTKICH papierów wartościowych i aktywów. Mówimy o naprawdę poważnych konsekwencjach.

Dlaczego inwestorzy wykupują srebro na potęgę?

Dzięki globalizacji i wampirom z imperium anglo-amerykańskiego, dolar stał się światową walutą rezerwową. Wspiera gospodarkę światową w regulowaniu handlu zagranicznego (Petrodolary). Pieniądz ten przepływa przez londyńskie City (nie mylić z całym Londynem) i Nowy Jork. Napędza on korporacyjne wampiry wysysające światowe zasoby i bogactwa. Korporacje zajmują PRAWDZIWE wyznaczniki wartości, zasoby naturalne i siłe roboczą czerpiąc z nich olbrzymie dochody. Ten faszystowski, kolektywny model dostarcza pieniędzy dla ekonomii po to by opłacać wiecznie rozrastający się rząd federalny. Rząd dzięki temu rośnie, rośnie i obsadza stanowiska pracy swoimi sprzymierzeńcami, po to by kontrolować resztę społeczeństwa. Ostatecznie, nasz rząd zaczyna kontrolować inne kraje poprzez wojskowy kompleks przemysłowy.

Proces ten zostanie przerwany gdy nastąpi nieunikniony i matematycznie przewidywalny upadek dolara. Aby nasz oparty na długu pieniądz dalej funkcjonował, MUSIMY zwiększać ten dług każdego roku o wartośc długu i odsetek naliczonych w roku poprzednim lub wejdziemy w spirale deflacyjnej śmierci. Kiedy tworzą dług, tworzą też pieniądze. Kiedy dług zostaje spłacony, pieniądz jest niszczony. Gdyby spłacić wszystkie długi, możliwe że nie ostałby się nawet 1 dolar.

Jesteśmy w punkcie kiedy albo przestaniemy spłacać ten dług, świadomie lub nie, lub stworzymy więcej pieniędzy/długu aby kontynuować ten cykl. Nie możemy jednak robić tego w nieskonczonośc, dochodzimy do granicy gdzie działania te są coraz mniej skuteczne a nam grozi hiper-inflacja. Do stworzenia hiper-inflacji potrzebni nam są tylko dwaj aktorzy; Ostateczny Pożyczkodawca (FED) i Ostateczny Pożyczkobiorca (rząd USA). Ta dwójka może wysadzić cały ten system i zapewne to zrobi. Wg. mnie czekają teraz na kolejny kryzys finansowy i deflacje, a wtedy odpalą prasy drukarskie. Ten kryzys jest tuż tuż, zacznie się pod koniec lata lub na jesień. Wszelkie środki nadzwyczajne są już zużyte. Prawda jest taka że ŻADEN z powodów kryzysu w 2008 nie został usunięty. Jedyną różnicą jest to, że zamiast problemów korporacji, dzisiaj mamy problemy państw. W tym filmie Grecja zagra rolę Lehman Brothers a USA zagrają AIG. Problem w tym że ani nie ma gdzie utopić zamordowanego ciała ani nie ma światowego rządu który mógłby przyjąć na siebie ten dług… teraz nie ma. Jak jednak wiemy: Problem-Reakcja-Rozwiązanie…

To doprowadza mnie do top 5 miejsc gdzie absolutnie nie powinniśmy być w momencie upadku dolara.

1. Izrael- Ta anglo-amerykańska, imperialna przedłużka na Bliskim Wschodzie powstała dzięki najpotężniejszej rodzinie na świecie, Rotszyldom, w 1917. Deklaracja Balfoura mówiła o powstaniu Syjonistycznego Izraela lata przed wybuchem II wojny światowej. Izrael nie jest zbyt dobrym sąsiadem muzułmańskich narodów i zawsze miał za sobą dwóch największych osiłków do obrony. Gdy załamię się dolar, Stany Zjednoczone będą mieć za dużo na głowie by przejmować się tak nie-strategicznym (?) kawałkiem ziemi. To osłabi pozycje Izraela i to w momencie gdy zacznie robić się naprawde gorąco. Ten mały wycinek pustynnej krainy może nie wytrzymać ekonomicznej rzeczywistości importu żywności i paliwa, ani politycznego problemu bycia otoczonym przez nieprzychylnych muzułmanów.

To już oficjalne: ludzie uciekają z Izraela

2. Południowa Kalifornia– Kraina owoców i orzechów zamieni się w płonące Los Angeles i pole bitewne. 20 milionów ludzi upchanych na tym obszarze nie ma wody a zatem i z żywnością może być problem. Dorzuć do tego ogromne dysproporcje w zamożności obywateli i sąsiedztwo kraju rządzonego przez kartele narkotykowe a zobaczysz że to nie wygląda dobrze. Skoro widzieliśmy zamieszki z powodu Rodney Kinga, co będzie się działo gdy zniszczenie dolara zablokuje transport żywności i paliwa? Ludzie będą zdesperowani i będą robić szalone rzeczy, zwłaszcza że mnóstwo z nich jedzie teraz na antydepresantach. Skoro nie będą przywozić żarcia i paliwa, to chyba Zoloftu też nie? W momencie gdy świat tych ludzi rozpadnie się na części im zabraknie umiejętności poradzenia sobie z nową sytuacją. Jeśli ludziom takim zbyt szybko odbierze się dragi, mogą się załamać a to z kolei pociągnie za sobą tysiące strzelanin i samobójstw.

3. Anglia- Kraina Wielkiego Brata i byłe Imperium handlu niewolnikami i narkotykami będzie cierpieć i to mocno. Angielska flegma którą Brytyjskie Elity zakorzeniły swej owczarni nie będzie już działać gdy Brytyjczycy eksplodują. Ludzki charakter potrafi ponieśc ofiare i zjednoczyć się przeciwko zagranicznemu wrogowi, ale co gdy twoim wrogiem zawsze były elity? Anglo-Amerykańskie Imperium może posłużyć się kolejną operacją fałszywej flagi aby odwrócić uwage swej populacji, jak było z Emmanuelem Goldsteinem w 1984, jednak ja czuje że ten kryzys rozpocznie się zanim tego dokonają. To skieruje oczy wszystkich na Brytyjskie Elity jako na głównych winowajców tej katastrofy. Widzieliśmy już jakie burdy robią tam kibice. Co się stanie gdy wyspy z małymi zapasami żywności zostaną odcięte od świata?

4. Nowy Jork- Kolejny duży obszar miejski żyjący zbyt dostatnio dzięki ujeżdzaniu dolarowej świni. Wyprowadziłem się NYC w 2008. Nie ma wątpliwości co do tego że zamożność Nowego Jorku, New Jersey i Connecticut pochodzi bezpośrednio z Wall Street. Oszczędności i inwestycje całego kraju i większości świata przepływają przez tą finansową stolice globu. Gdy świat obudzi się z tego gigantycznego, finansowego oszustwa, to doprowadzi do zniszczenia tego miasta. Będzie to miało ogromny wpływ na lokalną ekonomię, podczas gdy ludzie bujający się Mercedesami zaczną nagle zastanawiać się skąd wytrzasnąć coś do jedzenia.

5. Waszyngton D.C.– Polityczna zapaść rządu federalnego dokona dużych zniszczeń w lokalnej ekonomii zżeranej przez inflacje. Podczas gdy coraz więcej stanów godzi się na uznanie federalnej kontroli, rząd nagle straci swoją władze i znaczenie w czasie gdy cały świat będzie cierpiał od ekonomicznego odpowiednika huraganu Katrina. Pieniądz który tworzyli i wydawali będzie bezwartościowy a pensje ich urzedników wyparują. Miliony ludzi które dotąd żyło dzięki zmuszaniu innych do oddawania im swoich pieniędzy, odkryją że prawdziwa siła zawsze leżała na poziomie lokalnym. Potężna decentralizacja będzie odpowiedzią na szaloną globalizację (Jak widać autor artykułu jest dość optymistycznie nastawiony do przyszłości. Czyżby nie wiedział o obozach FEMA? -Rad).

“Możesz ignorować rzeczywistość, ale nie możesz zignorować konsekwencji ignorowania rzeczywistości.” -Ayn Rand

Konkludując, miejsca które czerpały najwięcej z paradygmatu dolara, będą najprawdopodobniej najgorszymi miejscami do życia w trakcie kryzysu. Wielu z was czytających ten artykuł zignoruje go, ale reszta upewni się że upadek dolara nadchodzi, jest fizycznie nieunikniony. Nie będziemy mieć tyle farta by przejść obok tego tak jak w 2008, wtedy to był problem korporacji. Tym razem będzie to problem naszych krajów, problem globalny(…) Pytanie o paradoks: Co się stanie gdy niepowstrzymana siła napotka na obiekt nie do ruszenia? Niedługo się o tym przekonamy, gdy tylko nieograniczony pieniądz zderzy się z bardzo ograniczonym światem.

http://wykluczeni.info/

To już koniec dolara. Wkrótce zastąpi go chiński Juan

Czy USA zbankrutuje? To już koniec ery dolara

Cyt. ”
Ameryka dochodzi do limitu zadłużenia i już za 4 dni może się okazać, że USA po prostu zbankrutuje. Niewątpliwie odbije się to na wartości dolara, który ostatnio nie jest nawet drukowany, po prostu są dodawane zera na końcu rachunków w systemach bankowych. W takim kontekście nie może dziwić to, że Chiny planują dywersyfikację posiadanych rezerw walutowych.

Poinformowano właśnie, że Chiny podpisały specjalną umowę z Unią Europejską zakładającą swap walutowy opiewający na 350 miliardów juanów ( 45 miliardów Euro). Analitycy rynków finansowych wskazują to, jako znaczący krok w kierunku umiędzynarodowienia chińskiej waluty.

Chiny już od jakiegoś czasu przygotowują się do uczynienia juana jedną z głównych walut światowych. Do tej pory broniły się przed jego uwolnieniem trzymając sztywny kurs, ale sprytnie wykorzystywali to Amerykanie, którzy wiedząc, że gospodarka chińska zależy od dolara po prostu zaczęli psuć swoją narodową walutę. Teraz bardziej niż kiedykolwiek widać zmierzch panowania dolara i Chińczycy szykują się już na świat, w którym walutą rezerwową będzie ich juan.

Aby tego dokonać oprócz porozumienia z UE podpisali podobne umowy z 22 krajami na świecie. Zaplanowane transakcje opiewają na 2,2 biliona juanów, co odpowiada 358 miliardom dolarów. Wygląda na to, że wkrótce większość produktów z Chin będzie kupowana nie w dolarach a właśnie w juanach. Oznacza to prawdopodobnie możliwość wzrostu wartości chińskiej waluty, który może się odbić negatywnie na konkurencyjności przedsiębiorstw państwa środka.

To głównie dlatego Chiny zwlekały z pełną wymienialnością juana na rynkach światowych. Teraz jednak sytuacja jest na tyle wyjątkowa, że prawdopodobnie podjęto decyzję wyboru mniejszego zła. Znając też mądrość i spryt polityczny przywódców chińskich zaimplementują oni jakieś mechanizmy pozwalające im na wpływanie na kurs juana.

Nowe pomysły na podatki, daniny, opłaty. By żyło się lepiej!

Bank Światowy chce opłat za drogi miejskie

Cyt. ”
Użytkownicy dróg powinni w większym stopniu ponosić koszty ich utrzymania – uważa Bank Światowy. Jednym z pomysłów na utrzymanie infrastruktury mogłoby być rozszerzenie opłat za przejazd nie tylko dla samochodów ciężarowych, ale także osobowych, zwłaszcza w miastach.

„O ile wszyscy godzimy się na to, że płacimy za dostęp do infrastruktury kolejowej, o tyle bardzo ciężko przychodzi nam oswoić się z myślą, że korzystanie z infrastruktury drogowej też wiąże się z kosztami” – przekonuje Radosław Czapski, koordynator projektów transportowych i infrastrukturalnych w Banku Światowym. „Jesteśmy zdania, że przyszłość finansowania infrastruktury drogowej leży w tego rodzaju schematach, gdzie w coraz większym stopniu użytkownicy będą pokrywali koszty swoich podróży samochodem.”

Obecnie w Polsce samochody osobowe płacą za przejazd większością autostrad. Samochody o masie przekraczającej 3,5 t są objęte elektronicznym poborem opłat na autostradach, drogach ekspresowych oraz niektórych drogach krajowych w ramach systemu viaTOLL. Do końca tego roku sieć dróg płatnych dla pojazdów ciężarowych obejmie niemal 2,7 tys. km. Ponadto w cenie paliwa zawarta jest tzw. opłata paliwowa, która jest przeznaczana na naprawę i utrzymanie dróg. W tym roku wynosi ona ok. 10 gr na litr benzyny i ok. 26 gr na litr oleju napędowego.

Czapski zauważa, że system płatnych dróg i opłaty paliwowej w Polsce jest krokiem w dobrym kierunku, ale należy liczyć się z jego rozbudową. W niektórych krajach pojawiły się już pomysły, by wprowadzić powszechny pobór opłat. Najważniejsze jest jednak rozszerzenie opłat dla ciężkich samochodów.

„Z punktu widzenia gospodarczego ważne jest to, że przeładowana ciężarówka niszczy nawierzchnię, a w związku z tym powoduje konieczność remontu kilkadziesiąt, a czasem nawet kilkaset razy bardziej niż samochód osobowy pasażerski czy nawet autobus” – podkreśla Czapski.

Z punktu widzenia kosztów infrastruktury drogowej konieczne jest też przeniesienie większej części ładunków na tory. Czapski zaznacza, że dużą szansą dla Polski są środki unijne, które w nowej perspektywie budżetowej na lata 2014-2020 będą w większym stopniu przeznaczone na kolej. Pozwoli to na modernizację torów i przyspieszenie jazdy pociągów, zarówno towarowych, jak i pasażerskich.

„Przy dobrze zorganizowanych opłatach za transport kolejowy, przy dobrze odnowionej infrastrukturze, przewozy transportem towarowym mogą odciążyć trochę ciężarówki, które jeżdżą po polskich drogach, także z korzyścią dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym” – ocenia Czapski. „Cokolwiek udałoby się przenieść na szyny, które mają większe nośności, i oszczędzić przez to infrastrukturę drogową, to także przełoży się na poziom nakładów na drogi. Będziemy mogli trochę rzadziej remontować drogi i może będzie nas to kosztowało trochę mniej.”

W nowej unijnej perspektywie większy nacisk będzie też położony na transport publiczny. Czapski przekonuje, że komunikacja zbiorowa powinna mieć priorytet w miastach. W tym kroku zmierzają już niektóre miasta, które przyglądają się możliwości wprowadzenia m.in. stref ograniczonego wjazdu czy płatnego wjazdu do centrów miast.

„Polskie miasta mogłyby być czystsze, jeśli ograniczymy albo zniechęcimy kierowców samochodów pasażerskich do tego, żeby w jedną czy dwie osoby jechali do centrum miasta, zajmowali miejsce parkingowe, zanieczyszczali, zatłaczali centra miast. Spory potencjał kryje się zarówno w zachęcaniu do transportu publicznego poprzez modernizację, budowanie nowych połączeń, ale także w zniechęcaniu użytkowników samochodów osobowych” – twierdzi Czapski.”

Źródło: Newseria

______________________________________________________________________________________________________________________________________________

Rewolucja w VAT w 2013 roku

Cyt. ”
Od 1 stycznia 2014 r. zmieni się wiele kluczowych zasad rozliczania VAT. Zmiany obejmą m.in. moment powstania obowiązku podatkowego. Zmieni się także definicja podstawy opodatkowania. Podatnicy zyskają również możliwość wystawiania faktur zbiorczych, które obejmą transakcje z całego miesiąca kalendarzowego.

Jedna z najważniejszych zmian, na jakie powinni przygotować się podatnicy od 2014 r., dotyczy terminu powstania obowiązku podatkowego, z czym wiąże się obowiązek wystawienia faktury. Obowiązek podatkowy nie będzie już uzależniony od daty wystawienia faktury, a powstanie w momencie wydania towaru lub też wykonania usługi.

„Obecnie obowiązująca zasada, że faktury wystawiamy w ciągu 7 dni od dokonania transakcji, przejdzie do lamusa. Będzie można wystawić fakturę zarówno przed transakcją, jak i po niej, ale już nie w ciągu siedmiu dni od transakcji, lecz w ciągu 15 dni liczonych od końca miesiąca, w którym miała miejsce transakcja” – wyjaśnia w rozmowie z Agencją Informacyjną Newseria Przemysław Skorupa, senior manager w zespole podatków pośrednich z działu doradztwa podatkowego Deloitte.

Zmienią się też szczególne zasady dotyczące momentu powstania obowiązku podatkowego w odniesieniu do różnego rodzaju usług. Np. w przypadku usług budowlanych i budowlano-montażowych fakturę trzeba będzie wystawić nie później niż 30. dnia od dnia ich wykonania.

„Usługi transportowe będą rozliczane na zasadzie ogólnej w momencie wykonania usługi. To z punktu widzenia firm transportowych bardzo duża zmiana, która oznacza przyspieszenie płatności VAT do urzędu skarbowego” – mówi Przemysław Skorupa.

Nie będzie za to specyficznych zasad rozliczania VAT w przypadku udzielenia licencji, np. na oprogramowanie komputerowe.

„Teraz ten obowiązek podatkowy był odroczony do momentu, w którym przypadał termin płatności. Po zmianach trzeba będzie ten obowiązek podatkowy rozliczyć zgodnie z datą wykonania usługi. W przypadku licencji ten moment jest bardzo trudny do uchwycenia, bo trudno stwierdzić, kiedy licencja została wykonana” – dodaje ekspert.

Zmieni się również definicja podstawy opodatkowania – w obecnie obowiązujących przepisach jest to obrót, po zmianach ma to być wszystko, co stanowi zapłatę.

„Zmiana dotycząca podstawy opodatkowania oznacza, że wszelkie interpretacje podatkowe, które podatnicy uzyskali w oparciu o dotychczasowe przepisy, stracą swoją moc ochronną. Przepisy dotyczące podstawy opodatkowania są często przedmiotem interpretacji podatkowych, np. w przypadku akcji promocyjnych, rabatowych. Po zmianach każdy podatnik będzie musiał samodzielnie przejrzeć te interpretacje podatkowe i zastanowić się, czy nie warto wystąpić o nowe, aby mieć spokój z transakcjami w przyszłości” – radzi Przemysław Skorupa.

Zmiana zasad rozliczania obowiązku podatkowego dla wielu podatników nie będzie korzystna finansowo. Chodzi przede wszystkich o podmioty dokonujące transakcji wewnątrzunijnych.

„Od nowego roku, jeżeli podatnik będzie otrzymywał faktury z dużym opóźnieniem – dłuższym niż trzy miesiące od końca miesiąca, w którym miała miejsce transakcja – będzie musiał skorygować sobie podatek naliczony. Będzie to de facto powodowało obowiązek zapłaty podatku, który następnie po otrzymaniu faktury będzie można ponownie odliczyć” – wyjaśnia Przemysław Skorupa. „Czyli transakcja, która do tej pory była neutralna i podatnicy nie musieli wykładać VAT z własnej kieszeni, stanie się transakcją opodatkowaną, jeżeli podatnik nie będzie panował nad przepływem faktur. To może być dotkliwe dla wielu przedsiębiorców” – podsumowuje.

Od przyszłego roku podatnicy będą mieli prawo skorygowania podstawy opodatkowania, jeżeli nie będzie możliwie uzyskanie potwierdzenia odbioru faktury korygującej od nabywcy. Będzie także istniała możliwość wystawiania faktur zbiorczych, które obejmą transakcje z całego miesiąca kalendarzowego. Ponadto zostanie zlikwidowany obowiązek wystawiania faktur, dokumentujących sprzedaż usług zwolnionych z VAT – trzeba będzie je wystawiać tylko na żądanie nabywcy”

Źródło: Newseria

Wczorajsza debata o aborcji była tematem zastępczym. Przyjęto szokujący projekt budżetu 2014

Cyt. ”
W piątek rząd przyjął projekt budżetu na 2014 rok autorstwa ministra finansów Jana Rostowskiego. Zakłada on dochody w wysokości 277 mld zł i wydatki na poziomie 325 mld zł. Deficyt ma wynieść 48 mld zł (17% dochodów) przy założeniu, że wzrost PKB wyniesie 2,5%.

Inflacja według rządu ma wynieść w przyszłym roku 2,4%, co oznacza, że realny wzrost PKB wyniesie zaledwie 0,1%. Natomiast wzrost średniej płacy ma wynieść 3,5% – 1,1% po odjęciu inflacji.

Największy dochód ma państwu przynieść w przyszłym roku podatek VAT, z którego wpływy mają wynieść 115,7 mld zł. Akcyza ma dać 62 mld zł, PIT 43,7 mld zł, a CIT 23,2 mld zł.

Projekt budżetu przewiduje szereg zmian podatkowych. Najważniejsze z nich to utrzymanie 23% VAT-u, podwyżka akcyzy na wyroby spirytusowe i papierosy, wprowadzenie akcyzy na gaz ziemny oraz znaczne ograniczenie ulgi budowlanej na VAT i internet.

Dzięki nacjonalizacji części środków zgromadzonych w OFE w 2014 roku zmniejszeniu ma ulec dotacja do FUS-u oraz wydatki na obsługę długu publicznego, które i tak będą olbrzymie. W sumie mają wynieść 11,1% wydatków, czyli 36 mld zł. W obecnym 2013 roku zostało na to przeznaczone 43,5 mld zł.

Deficyt budżetu państwa, który wyniesie 48 mld zł, ma w 62% zostać sfinansowany poprzez zadłużenie się w kraju. Natomiast pozostałe 38% deficytu zostanie pokryte z zobowiązań zaciągniętych zagranicą.

Według projektu ustawy budżetowej w 2014 roku ma nastąpić spadek udziału wydatków państwa w PKB. W 2013 roku wynosi on aż 19,9%, a w przyszłym roku ma wynieść 18,9%.

Źródła:

money.pl

premier.gov.pl

polskiepiekielko.pl