Reklamy

Tag: badanie

USG SZKODZI ZDROWIU DZIECI A LEKARZE I MEDIA MILCZĄ!

USG szkodzi zdrowiu płodu. Dlaczego robią to naszym dzieciom?!

Badanie USG wydaje się być oczywistym standardem w okresie ciąży. W Polsce wykonywane ono jest bardzo często, w porównaniu do standardów zachodnich. Uważamy powszechnie, że badanie to jest w pełni bezpieczne. Jednak USG jako badanie ultradźwiękowe, po prostu szkodzi zdrowiu dziecka w łonie matki. I są na to mocne dowody!

Przedstawia je były doktor Jerzy Jaśkowski, naukowiec z wybitnym dorobkiem. Pierwszą demaskatorską publikację opublikował w roku 1993, gdy o internecie nikt nawet nie marzył. Od 2010 roku bardzo aktywnie zwalcza medyczne mity i przekłamania w internecie. Całkiem niedawno skorumpowana przez farmację medycyna pozbawiła go tytułu doktora.

Zasadnym wydaje się pytanie, dlaczego oni to nam robią? Medycyna i farmacja niszczy nasze zdrowie od najmłodszych lat. Szkodliwe szczepionki, śmieciowe jedzenie, czyli mleko krowie zamiast matczynego. Powszechne bombardowanie dzieci toksycznym cukrem.

A teraz sprawa ze szkodliwym wpływem badania ultrasonograficznego (USG) na płód. Badania USG są odpowiedzialne za wady genetyczne, żółtaczkę, choroby nowotworowe wieku dziecięcego np. białaczki, chłoniaki, nowotwory mózgu, zapalenia błon płodowych, zaburzenia osobowości powodujące kilkakrotnie większą częstotliwość samobójstw, choroby i wady oczu, choroby skórne i alergie.

Jarek Kefir

USG szkodliwość

.

Cytuję: „Obecnie, czy to z głupiej ciekawości określenia płci dziecka, czy z powodu wyciągnięcia pieniędzy z NFZ, prawie co miesiąc namawia się kobiety do wykonywania badań ultrasonograficznych. Oczywiście uspokaja się je, że jest to badanie całkowicie bezpieczne dla płodu. A chodzi po prostu o naciągnięcie i wyłudzenie forsy. Policzmy: 9-miesięczna ciąża to jest co najmniej 7-8 badań, po 150-220 złotych za badanie, czyli na jednej takiej kobietce można nawet 2000 złotych zarobić. A żadne czasopismo kobiece nie ostrzeże o powikłaniach, wynikających z badań USG.

Co to są ultradźwięki, czyli USG? Ultradźwięki są zaburzeniem mechanicznym, rozchodzącym się ruchem falowym w ośrodku materialnym. Ultradźwięki możemy traktować jako zmianę ciśnienia, lub falę przemieszczania się cząsteczek, oscylujących wokoło stanu równowagi. Oddziaływanie ultradźwięków na materię dzielimy na czynne i bierne, w zależności od zastosowanego natężenia, które decyduje o biologicznym działaniu. Energia fali mechanicznej wywołuje następujące efekty:

– mechaniczny: cząsteczki wykonują drgania w zależności od częstotliwości. Czyli dochodzi do wzrostu ciśnienia i jego spadku. Zmiany te prowadzą do zniszczenia struktury ośrodka. Występuje przy tym zjawisko kawitacji, polegające na zwiększaniu objętości mikroskopijnych pęcherzyków gazu w miejscu rozrzedzeń i spadku ciśnienia. To właśnie kawitacja jest odpowiedzialna za efekty działania mechanicznego.

– cieplny: pochłaniana energia mechaniczna ultradźwięków przekształca się w dużej części w ciepło. Dotyczy to szczególnie granicy dwóch ośrodków, na przykład kości i mięśni, czy mięśni i nerwu.

– chemiczny: przyspieszenie reakcji chemicznych powoduje rozpad dużych cząsteczek, na przykład białek, czy aminokwasów. W procesach diagnostycznych wykorzystuje się ultradźwięki o bardzo małym natężeniu rzędu mniejszym od 10KW/m2. Wzrost temperatury na granicy mięsień – kość jest do 400% większy, aniżeli w samych mięśniach, w tych samych warunkach ekspozycji. Tkanka nerwowa jest o wiele bardziej wrażliwa na przeciążenia, aniżeli na działanie mechaniczne.

Zjawisko kawitacji może powodować rozległe zniszczenia w tkankach. Pęcherzyki kawitacyjne po zbliżeniu, łączą się w większe. Przy odpowiedniej wielkości wpadają w rezonans z drganiami ultradźwiękowymi. Padanie w rezonans powoduje bezstratne przekazywanie energii.

W instrukcjach sprzedawanych do aparatów podają zwykle energię w watach na metr kwadratowy. Takie powierzchnie nie występują w ludzkim ciele, o wiele bardziej zrozumiałe jest podawanie w watach na centymetr kwadratowy. Okazuje się, że przekazywana energia wynosi  kilka tysięcy razy więcej aniżeli energia wiązania komórkowego. Producenci starają się na ogól w swoich folderach nie podawać mocy głowicy.

Zapadaniu się pęcherzyków kawitacji towarzyszy uwalnianie dużych ilości energii, co można zmierzyć wzrostem temperatury. Ta wysoka temperatura, czyli energia kinetyczna cząstek, powoduje dysocjację wody i powstawanie bardzo toksycznych wolnych rodników. Z kolei gwałtowny wzrost ciśnienia w pęcherzyku może powodować jego pęknięcie i powstanie fali hydrodynamicznej, w której ciśnienie może dochodzić do 100 atmosfer. Niszczy to wszystkie struktury biologiczne wokoło. Zwiększanie szybkości reakcji chemicznych z powodu wzrostu temperatury powoduje zmianę kwasowości otaczających pęcherzyk, oraz zachodzi depolaryzacja molekuł. Przegrzanie tkanek zachodzi już po minucie oddziaływania ultradźwięków na tkanki. Każde przedłużenie badania powoduje wzrost temperatury o więcej aniżeli 3 stopnie C. Skutkuje to efektem termicznym uszkodzenia komórek.

Czyli bardzo obrazowo i w skrócie można powiedzieć, że badanie ultradźwiękowe dla komórki to coś podobnego jak bicie paskiem po pośladkach. Różnica polega na tym, że paskiem dostajemy po pupie, a tutaj głowica może bić po oczach, mózgu, czy wątrobie. Jest to więc zasadnicza różnica. Trzeba także pamiętać, że dziecko rozwija się z dwóch komórek i każdy narząd z tych kilku pierwotnych. Jeżeli więc jedna zostanie uszkodzona, to skutki są na całe narządy. Szczególnie jest to istotne, kiedy uszkodzone są komórki Centralnego Układu Nerwowego, narządy zmysłów, trzustka itd.

Lekarze zasłaniają się brakiem badań wskazujących jednoznacznie na działania negatywne USG. Takie rozumowanie jest zaprzeczeniem zdrowej logiki. Jak nie wiesz, czy coś szkodzi, to sprawdź, a nie truj innych. A urzędnicy, zarówno Ministerstwa, jak i PZH, dopuszczają te badania jako całkowicie bezpieczne. Pomimo braku prac naukowych potwierdzających ten fakt. Przenosząc wymienioną sytuacje na prawo. Prawnicy zabezpieczyli się pojęciem „nieznajomość prawa nie zwalnia od kary”. A w medycynie od ćwierćwiecza jest wręcz odwrotnie. Jak nie udowodniono, że wbicie noża w serce powoduje śmierć, to znaczy, że można nóż wbijać. Dlaczego nie przeprowadzono odpowiednich badań? Odpowiedź? Ponieważ to niehumanitarne. I nadal można kaleczyć dzieci tylko i wyłącznie z chęci zysku.

A tymczasem, co mówi nauka?

W Chinach są kantony, w których można posiadać tylko jedno dziecko. Jeżeli taka biedna kobieta zajdzie w ciążę, a sąsiedzi doniosą, to na miesiące przed rozwiązaniem zamyka się ją w specjalnym obozie i czeka na poród. Po porodzie pokazuje się dziecko kobiecie i topi w beczce przy niej stojącej. Pokazuje i topi na jej oczach, aby nie mogła skarżyć, że dziecko zostało sprzedane na części. Wykorzystując taką sytuację lekarze chińscy przeprowadzili eksperyment, polegający na badaniu takich kobiet za pomocą standardowego aparatu USG. Kobiety ochotniczki poddawano kontrolowanej dawce ultradźwięków stosowanych w diagnostyce przed planowaną aborcją. Następnie, po aborcji, szczątki dziecka poddawano dokładnym badaniom mikroskopowym, biochemicznym i w mikroskopie elektronowym. Badaniami objęto mózg, nerki, oczy, itd.

Wnioski.

Prenatalne badania USG SĄ ODPOWIEDZIALNE za wady genetyczne, żółtaczkę, choroby nowotworowe wieku dziecięcego np. białaczki, chłoniaki, nowotwory mózgu, zapalenia błon płodowych, zaburzenia osobowości powodujące kilkakrotnie większą częstotliwość samobójstw, choroby i wady oczu, choroby skórne i alergie.

Badania USG powinny być ograniczone do bardzo konkretnych podejrzeń chorób u płodów. Nie powinno się wykonywać takich badań wcześniej, jak na kilka tygodni przed datą porodu. Niedopuszczalne jest badanie USG w celu określenia płci dziecka. Badania USG w celu określenia płci, czy po prostu obejrzenia potomka, powinny być traktowane zgodnie z paragrafem kodeksu karnego. Kto świadomie naraża zdrowie i życie człowieka podlega karze…

Wykonywanie USG powinno być zabronione w pierwszym i drugim trymestrze. Jeszcze w latach 70-89 monitorowano tętno płodu za pomocą stałego, nieraz kilkudziesięciominutowego pomiaru dopplerowskiego. Na wszelki wypadek brak prac oceniających takie eksperymenty. Badania w Chinach prowadzono w latach 1988-2011.

I mamy problem. Te 90% personelu medycznego płci żeńskiej nic o tym nie wie i dalej „truje” dzieci? A przecież ten temat jest omawiany już na II roku studiów medycznych i pokrewnych. Więc stan faktyczny jest taki: nauka teoretyczna mająca umożliwić lekarzowi wybór właściwej metody diagnostycznej jest wkładana do kosza, a decydują procedury urzędnicze NFZ. A że kaleczy się dzieci? A kogo to obchodzi. Wielokrotnie na forach medycznych znajdują się wpisy. „Takie są procedury i reszta mnie nie obchodzi”. ROBOTY BIOLOGICZNE JUŻ PO 25 LATACH PRANIA MÓZGÓW.

I tak idziemy w kierunku nicości.”

Autor: dr Jerzy Ja.ś.kowski
Źródło: WolneMedia.net

BIBLIOGRAFIA:

  1. http://www.amazon.com/gp/product/B00X06QDYS/
  2. http://nomorefakenews.com
  3. http://harvoa.org/chs/pr/
  4. http://harvoa.org/chs/
    5.http://www.hopkinsmedicine.org/healthlibrary/test
    _procedures/gynecology/fetal_ultrasound_92,P09031/
  5. https://consensus.nih.gov/1984/1984UltrasoundPregnancy041html.htm
  6. http://www.eurekalert.org/pub_releases/2012-11/sfhe-uga111212.php
  7. http://www.eurekalert.org/pub_releases/2012-11/sfhe-uga111212.php
  8. http://www.naturalnews.com/028853_ultrasound_fetus.html
  9. http://www.naturalnews.com/019910_ultrasound_infant_health.html
Reklamy
Reklamy

Niedobór tego składnika niszczy zdrowie Polaków. Dotyczy to nawet 90% z nas!

Niedobór tego składnika niszczy zdrowie Polaków. Dotyczy to nawet 90% społeczeństwa!

Poniżej wkleję Wam link do cennego opracowania na temat witaminy D3. Nie wkleję całego tekstu, bo nie za bardzo wiem kto ma do niego prawa autorskie, więc sami musicie kliknąć w link i tam przeczytać. Ktoś się bardzo postarał i zebrał do kupy wiele badań odnośnie witaminy D3, i je podsumował.

Przede wszystkim, jak już pisałem kilka razy – ludzkość nie przystosowała się jeszcze ewolucyjnie do mieszkania na europejskich szerokościach geograficznych, gdzie jest po prostu zbyt mała ilość słońca. Owszem, mamy bledszą skórę niż np mieszkańcy Afryki, co skutkuje większą produkcją witaminy D3. Jednak to nie wystarczy.

Większość z nas, Polaków i Europejczyków, nie wytworzy odpowiedniej dawki tej substancji. Powszechne niedobory odnotowuje się i w lecie, i w zimie (nawet 90% populacji). Niedobory krytyczne natomiast notuje się w wielu chorobach. W tym tych przewlekłych i wyniszczających, nazywanych też „cywilizacyjnymi”.

Przykłady tych chorób: nowotwory, stwardnienie rozsiane, zakażenia (m.in. HIV), depresja, cukrzyca i wiele innych. Suplementacja tej witaminy może znacznie poprawić stan wielu chorych, a nawet doprowadzić do całkowitego wyzdrowienia.

Otóż jod należy do tych składników odżywczych, którego ogromna część globalnej populacji ma niedobór. Takich składników jest kilka, należą do nich też m.in. witamina C i magnez. Wracając do sprawy witaminy D3: sama nauka nie bardzo wie, jaką człowiek powinien mieć ilość tej witaminy w organizmie. Poleca się dawki 5 do 10 mikrogramów i niemowlętom, i dorosłym ludziom, choć ich zapotrzebowanie jest o wiele większe.

Wiadomo tylko, że biorąc takie małe dawki (5 do 10 mikrogramów – mcg) nigdy nie uzupełnimy niedoborów. Dlatego dopuszcza się stosowanie dawek większych, do maksymalnej 250 mcg. Zanim jednak zaczniesz brać te większe dawki, trzeba poruszyć kilka istotnych kwestii.

Otóż witaminy D3 nie powinny brać osoby ze zbyt dużą ilością wapnia (hiperkalcemią), chore na nerki i inne poważne i przewlekłe choroby. Poza tym, witaminę D3 zawsze należy zażywać razem z witaminą K2, najlepiej w formie K2-MK7. Na każde 25 mcg witaminy D3 powinno przypadać 50 mcg witaminy K2. Zażywanie witaminy D3 bez suplementacji K2 oznacza zagrożenie dla zdrowia – gromadzenie się wapnia w tkankach, zwapnienia organów i naczyń krwionośnych, miażdżyca.

To nie cholesterol jest przyczyną miażdżycy, problemów kardiologicznych i udarów, ale m.in. niedobór witamin K2 i D3, niedobór magnezu, nadmiar wapnia niezjonizowanego. Powstają wtedy zwapnienia w naczyniach krwionośnych. Organizm by chronić te naczynia, wyciąga cholesterol i „zalepia” nim te wapniowe blaszki. Jest to więc mechanizm obronny przez zwapnieniami i miażdżycą, a nie przyczyna miażdżycy! Bo to nie cholesterol był tam pierwszy, tylko odkładający się wapń.

Co ciekawe, jeśli masz za małą ilość cholesterolu, bo obniżasz go lekarstwami (statynami) to skóra nie jest w stanie produkować witaminy D3 podczas nasłonecznienia. Bowiem witamina D3 (a także DHEA – hormon młodości, testosteron, kortyzol) powstają z.. cholesterolu. Jest to bardzo ważny „szlak cholesterolowy”, który jest zaburzany przez statyny. Szybko się sypie wtedy cały organizm. Zamiast chronić się przed miażdżycą, jak zapewniają lekarze – wręcz przeciwnie, narażasz się na nią! Bo organizm nie ma skąd brać cholesterolu, by „łatać” nim zwapnienia naczyń krwionośnych.

Podczas suplementacji witaminą D3 i K2 należy badać: poziom metabolitu witaminy D3 we krwi (25 OH D), wapnia zjonizowanego i wapnia całkowitego. Prawidłowy poziom witaminy D3 to od 50 ng/ml do 80 ng/ml. W przypadku przewlekłych chorób górna granica to 100 ng/ml, bo chorzy potrzebują tej witaminy więcej. Objawy toksyczności zaczynają się po przekroczeniu pułapu 100 ng/ml.

A teraz zapowiadany przeze mnie link do obszernego opracowania o witaminie D3. Zapraszam:
„Stosowanie witaminy D3 w praktyce klinicznej” (kliknij tutaj)

Autor: Jarek Kefir
.

jarek kefir
Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:
Na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna
Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:

Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282
Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Cukier: legalny narkotyk, który wyniszcza cały organizm

Cukier – legalny narkotyk, który niszczy organizm

Mało zwraca się uwagę na to uzależnienie, choć potrafi ono być silne i trudne do pokonania. Istnieje kilka czynników, które wymuszają na nas spożywanie anormalnej ilości cukru. Są to m.in.:

-dieta glutenowa (czyli typowo polska) gdzie ten składnik jest spożywany praktycznie przy każdym posiłku. Zboża powodują znaczne wahania ilości insuliny, i w konsekwencji, niedocukrzenie i wilczy apetyt na słodycze.

-infekcja Candida Albicans (kandydoza) związana z zakwaszenie organizmu. Gdy nie jemy słodyczy, to grzyb ten produkuje neurotoksynę, która powoduje pogorszenie nastroju i instynktowną chęć sięgnięcia po słodycze.

-słodycze jedzone w dużych ilościach poprzez wiele lat, powodują z jednej strony większą produkcję insuliny. Z drugiej strony, organizm poprzez ciągłe bombardowanie insuliną, staje się na nią niewrażliwy. To prosta droga do cukrzycy.

cukier pobudza te same rejony mózgu odpowiedzialne za produkcję dużych ilości dopaminy, co narkotyki.

Przeczytaj też na ten temat na mojej stronie:
Cukier uzależnia 8 razy silniej niż kokaina
Cukier uzależnia jak kokaina. To perfidna broń chemiczna XXI wieku

cukier i zdrowie.

Cytuję: „Nagranie wykładu dziennikarki Katarzyny Lewkowicz-Siejki pt.: „Cukier – legalny narkotyk. Jak wyjść z nałogu?”, który został przedstawiony dnia 25 października 2014 roku w Poznaniu w ramach comiesięcznych spotkań Stowarzyszenia Promocji Zdrowego Stylu Życia – Sięgnij po zdrowie.

Jednym z bardzo istotnych elementów niszczących nasze zdrowie jest spożywanie słodyczy, słodkich deserów, ciast – słowem wszystkich produktów obfitujących w cukier. Ogrania nas zdumienie, gdy dowiadujemy się, że jeszcze w XIX wieku roczne spożycie cukru na osobę wynosiło kilka kilogramów, a w wieku XXI już 70 kg! zaskakuje też fakt, że cukier działa na mózg podobnie jak kokaina czy heroina! Jak ograniczyć spożycie białego cukru i czym go zastąpić?”

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Badanie USG powoduje uszkodzenie mózgu dziecka

Czy badanie USG płodu (dziecka) jest szkodliwe?

USG ciazaBadanie ultrasonografem (USG) powoduje uszkodzenie mózgu u płodów

USG kobiet w ciąży stało się rutyną w ciągu ostatnich 30 lat. Przyjmuje się, że jest bezpieczne, lecz tego bezpieczeństwa nigdy nie badano. W końcu niedawno przeprowadzono badania, a wyniki ujawniają ponurą prawdę wykazując, że w wyniku badań USG dochodzi do wyraźnego i trwałego uszkodzenia mózgu. Prawie wszystkie dzieci zostały dotknięte w różnym stopniu, co skutkuje tym, że nieprawidłowe objawy neurologiczne stają się normą.

Wspaniały obraz USG płodu na miesiące przed porodem to dla rodziców ogromne emocje, ale to jedyna korzyść. Trudno sobie wyobrazić, aby jakikolwiek rodzic chciał podjąć takie ryzyko, gdyby poznał fakty. Ultradźwięki powodują uszkodzenie mózgu i mogą nawet uśmiercić płód. To nie jest przypuszczenie. To zostało jasno udokumentowane, a dokładnie to, co to badanie robi dla rozwijającego się mózgu.

Dr Jennifer Margulis pisze w swej nowej książce The Business of Baby:

Dr Manuel Casanova, neurolog, który wykłada medycynę na Uniwersytecie w Louisville w Kentucky twierdzi, że badania dr Rakic na myszach potwierdzają niepokojącą hipotezę, jaką on sam i jego koledzy badają od ostatnich trzech lat, że ekspozycja na USG jest czynnikiem środowiskowym bezpośrednio przyczyniającym się do gwałtownego wzrostu autyzmu. [1]

Badanie

Dr Pasko Rakic jest główny specjalista w badaniu dokumentującym, że USG doprowadza do uszkodzeń mózgu myszy. [2] Dowodzi, że proces rozwoju mózgu jest wtedy zakłócony. Chociaż łatwo jest sugerować, że jest to „tylko” badanie na myszach, więc niczego nie dowodzi o ludziach, jest to jednak nieprawda. Sposób rozwoju mózgu myszy jest dokładnie taki sam, jak u wszystkich innych ssaków. Dlatego też, jeśli USG ma niekorzystny wpływ na mózgi myszy, to musi mieć taki sam wpływ na ludzkie mózgi.

Organizacja komórek mózgowych

Komórki mózgu nie są ułożone w sposób przypadkowy. W mózgu masa szara kontroluje mięśnie, percepcję zmysłową, emocje i pamięć. Szare komórki tworzą kolumny, które mogą funkcjonować jako jednostka. Komórki są rozmieszczone w rzędach, które są równoległe do powierzchni mózgu. Są jakby rozmieszczone w siatce, jak wykres. Każda komórka stanowi część zarówno kolumny i rzędu, lecz rząd jest faktycznie zakrzywiony odpowiednio w taki sposób, aby tworzyć powierzchnię mózgu.

Jeśli rozwijające się komórki nie mają zakończeń tam, gdzie powinny mieć, zaczynają się problemy behawioralne, może też wystąpić padaczka, jako wynik błędnego formowania się. To oczywiste, że coś, co może powodować takie błędne formowanie się, może odpowiadać za tworzenie nieprawidłowości. Dlatego badanie dr Rakic jest szczególnie niepokojące.

Migracja komórek mózgu

Neurony płodu tworzą się w obszarze bezpośrednio nad móżdżkiem, czasami określane to jest jako „pierwotny” mózg, a potem rozwijają się w kierunku zewnętrznej powierzchni mózgu. W trakcie procesu, przemieszczają się na zewnątrz, równolegle do powierzchni mózgu. Sprawozdanie z badań szczegółowo wchodzi w zagadnienie, jak odbywa się ten proces, ale dla celów niniejszego artykułu nie ma potrzeby zajmowania się tym.

Jak i kiedy proces ten zachodzi jest kwestią zrozumiałą, lecz jakimi metodami komórki przemieszczają się promieniowo z kolumn, gdzie powstają i skąd zaczynają swój rozwój, nie jest procesem dobrze poznanym. Wiadomo, jednak, że ten proces jest bardzo wrażliwy i może na niego mieć wpływ wiele czynników biologicznych, fizycznych i chemicznych. Autorzy stwierdzają:

Na przykład, powtarzalne narażenie mózgu gryzoni i płodów naczelnych na działanie środowiskowe takich czynników, jak

alkohol (9), leki (22), wirusów neurotroficznych (23), oraz promieniowania jonizującego (24, 25), powoduje niewłaściwe rozmieszczenie neuronów i deficyt behawioralny.

Liczby w nawiasach określają odniesienia badawcze dokumentujące rzeczy, jakie mogą powodować przemieszczenie neuronów.

Badanie dostarcza graficzny obraz jak działa ta migracja oraz jak dochodzi do jej zakłócenia w wyniku USG. Owale reprezentują neurony. Wytwarzane są w dolnej części, gdzie pokazane są pojedyncze neurony. Czerwone to te, które zostały oznakowane w 16 dniu ciąży. Górny rząd (A-D) wykazuje normalną migrację. Dolny rząd (E-H) pokazuje nieprawidłową migrację czerwonych neuronów (oznaczone jako BrdU), które powstały w16 dniu ciąży, gdy zastosowano badanie USG.

USG w ciazyZdjęcia po lewej (A & E) pokazują 16 dzień ciąży (E16). Kolejne (B & F) 17 dzień ciąży (E17). Ostatnie zdjęcia (D & H) pokazują ostateczne położenie neuronów w chwili urodzenia się dziecka (P1).

Zauważ, że wszystkie czerwone neurony są w najwyższym rzędzie u góry i tworzą jeden rząd (A-D). Jednakże neurony, które otrzymały USG często poruszają się wolniej (F). Następna partia neuronów dogania wiele z nich (G). W wyniku tego, neurony, jakie otrzymały ultradźwięki, oznaczone na czerwono, są często przemieszczane nieprawidłowo, a niektóre nawet nie docierają do kory mózgowej w dniu narodzin dziecka (H).

Fale USG jako odpowiednik narażenia ludzkiego płodu

Ciężarne myszy otrzymały dawki fal USG przez czas w zakresie od 5 do 420 minut. Jak wykazano na obrazie po prawej stronie, myszy w ciąży umieszczono w probówkach, po czym dostarczono ultradźwięki ich płodom. Zastosowano akustyczny żel i worek z wodą po przeciwnej stronie urządzenia ultradźwiękowego w celu zminimalizowania efektu odbicia fal i powstania fali stojącej, jaka mogłaby mieć wpływ na zastosowanie ultradźwięków.

Urządzenie ultradźwiękowe było wykorzystane do badań na ludziach. Przeprowadzono liczne powtarzane próby badania w celu uniknięcia zakłóceń i upewnienia się, że narażenie płodu na USG było minimalne. Wyniki tych badań są opublikowane przez autorów na stronie internetowej. Głowica urządzenia USG został umieszczony w pewnej odległości od skóry myszy w celu zapewnienia, że płody otrzymały fale USG równoważne z tymi, jakie otrzymuje ludzki płód.

USG ciaza 1Metoda

146 myszy poddano wpływowi USG oraz przeprowadzono 141 badań kontrolnych w trakcie tej procedury, bez konieczności odbierania USG. W 16 dniu ciąży, myszom wstrzykiwano BrdU, które barwiło tylko nowo wytworzone komórki. Myszy poddawano USG w 17-19 dniach ciąży, 3 dni po wstrzyknięciu BrdU. Wszystkie próbki zostały opracowane przez techników.

Wyniki 60-minutowej ekspozycji na USG przedstawiono w tej grafice. Kontrola jest po lewej stronie, oznaczona jako A, C, D i E. Wyniki myszy, które otrzymały USG jest po prawej stronie, oznaczone jako B, F, G i H. Dwa górne zdjęcia pokazują lokalizację wycinków mózgu.

Neurony barwione na zielono przez BrdU, co oznacza, że zostały utworzone 16 dni po zapłodnieniu, a inne są zabarwione na czerwono. Sześć zdjęć poniżej A i B to zdjęcia wycinków.

ponowna analiza zamieszczonego wyżej zdjęcia:

badanie USG ciaza

Obrazy C i F pokazują tylko zabarwione na czerwono neurony, które wcześniej istniały jako zabarwione zielenią przy użyciu BrdU.

Środkowe zdjęcia, D i G, pokazują te same informacje, co C i F, ale barwione na zielono neurony zostały tu dodane. Łatwo dostrzec, że neurony kontrolnego badania są bardziej skupione na szczycie kory mózgowej, niż neurony w kolorze zielonym, jakie otrzymały dawki USG.

E i H. Tutaj różnica między neuronami kontrolnymi a poddawanymi działaniu USG jest jeszcze bardziej oczywista. Tylko neurony, które wcześniej były barwione na zielono z użyciem BrdU są widoczne. Prawie wszystkie neurony kontrolne znalazły się na poziomie 3 lub 4 z 10 różnych miejsc. O wiele mniej neuronów traktowanych USG osiągnęło poziomy 3 i 4. Duża część osiągnęła jedynie poziom 5 i 6. Co gorsza, znaczna część przeniosła się w górę w ledwo zauważalny sposób, pozostając na poziomie 1 i 2.

Wreszcie zwróć uwagę na strzałkę skierowaną na H. Jedno jest w zbiorze nr 7, a dwa pozostałe są w zbiorze nr 10. Nr 7 znajduje się poniżej kory mózgowej. Jest w głębokiej masie białej. Neurony te nawet nie dotarły do kory mózgowej. Co gorsza jednak, te wszystkie neurony poddane wpływowi USG nadal znajdują się w warstwie dolnej, co niepokoi w szczególny sposób. Badanie stwierdza następująco na temat tych neuronów:

… Tworzą odrębny zespół w pobliżu komory bocznej mózgu, które przypominają stan periventricular ectopias. Gdy zaczynają powstawać te ektopowe komórki, łatwo jest odróżnić mózgi narażone na działanie czynników środowiskowych od mózgów badań kontrolnych, nawet podczas wzrokowego badania części immuno-barwionych.

Ectopias to nieprawidłowe położenie części ciała lub narządów, zwłaszcza w momencie narodzin. Ectopias w tym wypadku były tak poważne, że można je było zobaczyć bez mikroskopu – co wskazuje na ciężkie uszkodzenie mózgu.

Analiza ilościowa

Powyższy przykład jest pojedynczą próbka z badań, ale 287 myszy poddano tym badaniom. Liczby są następujące:

1.Czas naświetlania USG/2. Liczba badań kontrolnych/3. Liczba badań z użyciem USG

420 minut: 7 kontroli, 7 USG

210 minut: 14 kontroli, 14 USG

60 minut: 32 kontroli, 29 USG

30 minut: 35 kontroli, 35 USG

15 minut: 33 kontroli, 39 USG

5 minut: 20 kontroli, 22 USG

USG dziecka ciazaObraz z lewej przedstawia wykresy wyników. USW dotyczy fal USG, a SHAM to badanie na grupie kontrolnej.

Wykresy pokazują procent neuronów, jakie pozostały w dolnych pięciu kolumnach, numery 6-10 odbyły mniejszy odcinek w kierunku powierzchni mózgu.

Niestety, wyniki dla 210 minut naświetlania USG są nietypowe i badacze nie dali na to żadnych wyjaśnień. Jednak bliższa analiza danych pokazuje pewne wsparcie dla tych samych wniosków.

Rozproszenie neuronów jest podobna w badaniu kontrolnym i podczas naświetlania USG u myszy w okresie 5 i 15 minut, choć nieco wyższa ilość rozproszenia występuje u myszy narażonych na USG. Od naświetlania przez okres 30 minut, rozróżnienie zaczyna być istotne i dobrze widoczne:

Okres naświetlania/procent neuronów pozostałych w dolnych 5 kolumnach

Narażenie dłużej niż 30 minut: 4% więcej neuronów w dolnych 5 (5% i 9%)

Ekspozycja ponad 60 minut: 6% więcej neuronów w dolnych 5 (5% i 11%)

Ekspozycja ponad 210 minut: 4% więcej neuronów w dolnych 5 (5% i 9%)

Ponad 420 minut: 6% więcej neuronów w dolnych 5 (9% i 13%)

Średnia wszystkich wyników: 3% więcej neuronów w dolnych 5 (5% i 8%)

Wyraźnie widać, im dłuższy okres ekspozycji neuronów na fale USG, tym więcej pozostaje na dolnych poziomach.

Jak piszą autorzy:

W czasie 420-minutowej ekspozycji na fale, możliwe jest, że tak długi okres ekspozycji prowadzi do zwiększenia rozproszenia komórek powyżej stanu normalnego w porównaniu do warunków kontrolnych. Jednakże, trudno jest w pełni ocenić okres 420 min, ponieważ niektóre z osobniki z miotu matek eksponowanych na USW doznały albo resorpcji albo zostały zjedzone tuż po urodzeniu (Tabela 1). W rzeczywistości, żaden osobnik w tych miotach nie przeżył P10 [10 dnia po urodzeniu] u ciężarnych myszy w grupie narażonej na ten okres działania fal, choć myszy w grupie kontrolnej SHAM urodziły pełny miot, który przetrwał do dnia P10.

Mówiąc wprost, oni nam powiedzieli, że maluchy myszy narażonych na 420 minut USG, w znacznej części w ogóle nie przeżyły. Zostały wchłonięte przed urodzeniem lub urodziły się martwe albo nie dawały oznak życia, więc zostały zjedzone przez matki. Oni również poddali niektóre płody myszy na 600 minut USG. Żaden z tych płodów nie przeżył takiej dawki ekspozycji USG. Wszystkie zginęły 10 dnia po urodzeniu. Jednakże żaden płód z grupy kontrolnej nie zginął.

Wniosek częściowy

To badanie pokazuje, że fale ultrasonograficzne skierowane na płód zakłócają rozwój mózgu, powodując przemieszczenie się neuronów. Takie przemieszczenie jest znane z tego, że powoduje zaburzenia zachowania oraz przyczynia się do powstawania innych problemów neurologicznych.

Dr Rakic i jego zespół przeprowadził duży zakres badań, które jasno pokazują uszkodzenia mózgu wywołane przez USG. Badanie prenatalne stało się obecnie czymś tak rutynowym, że niektórzy lekarze dokonują prześwietlenia przy okazji każdej wizyty. Choć poszczególne procedury nie trwają od 3 ½ do 7 godzin (210-420 minut), to łatwo zauważyć, że dziecko może z łatwością być narażone na efekt zbiorczy tych naświetleń. Wyniki te muszą być traktowane poważnie.

źródła:

The Business of Baby; Dr. Jennifer Margulis; Scribner; page 25-44.

Prenatal exposure to ultrasound waves impacts neuronal migration in mice; Proceedings of the National Academy of Science; Eugenius S. B. C,. Ang, Jr, Vicko Gluncic, Alvaro Duque, Mark E. Schafer, and Pasko Rakic.

Źródło: http://www.wakingtimes.com/2013/10/11/ultrasound-causes-brain-damage-fetuses-study/

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Choroby serca i układu krążenia mają inną przyczynę niż się powszechnie sądzi!

Choroby serca i układu krążenia mają inną przyczynę niż się powszechnie sądzi!

„Sto lat temu praktycznie nie spotykano tak często zawałów, udarów serca czy innych schorzeń układu sercowo naczyniowego. Dziś są to schorzenia powodujące najwięcej zgonów na świecie. Jest to tym bardziej szokujące, że w międzyczasie niebywale rozwinęły się przemysły zajmujące się zdrowiem jak farmacja, medycyna i przemysł żywnościowy. Przemysły te zagubiły swój podstawowy cel jakim powinno być zdrowie społeczne i skuteczne leczenie ludzkich dolegliwości. Głównym celem stał się zysk. Na komercjalizacji medycyny może zyskali lekarze, ale w żadnym wypadku nie pacjenci. Epidemia tych schorzeń stanowi najpoważniejszy problem ekonomiczny zwłaszcza w krajach wysoko rozwiniętych.

Przez wiele lat lekarze byli bombardowani informacjami płynącymi od koncernów farmaceutycznych i podległych im głównych opiniodawczych instytucji medycznych. Twierdziły one, że choroby serca biorą się po prostu z nadmiernej ilości cholesterolu we krwi. Jedyną terapią, jaka wchodziła w grę, było wypisywanie medykamentów w celu obniżenia poziomu cholesterolu i dieta, polegająca na ograniczeniu przyjmowania tłuszczów. Miała ona obniżyć poziom cholesterolu i zapobiegać chorobom serca. Odstępstwa od tych zaleceń były uważane za niebezpieczną herezję. Pomimo, że lekarze są wyjątkowo oporni do przyznawania się do błędów, tych zaleceń dłużej nie da się obronić, ani naukowo, ani będąc w zgodzie z własnym sumieniem. Odkrycie sprzed kilku lat, że stan zapalny ściany arterii jest prawdziwą przyczyną chorób serca zmusza do zmiany sposobu leczenia tych chorób (Hartenbach, 2010).

Czas najwyższy, aby wreszcie przyznać, że bez uszkodzeń ścian naczyń i powstałego na skutek tego w organizmie stanu zapalnego, nie ma sposobu, aby cholesterol odkładał się w ścianach naczyń krwionośnych i powodował chorobę serca, a następnie zawał. To właśnie stan zapalny powoduje, że cholesterol jest produkowany, aby ratować zagrożony organizm. To po prostu naturalny sposób obrony ciała przed obcym najeźdźcą, jak bakteria, toksyna czy wirus. Złogi miażdżycowe stanowią pewnego rodzaju mechanizm naprawczy służący do awaryjnego stabilizowania ścian tętnic.

Medycyna konwencjonalna ogranicza się do objawowego leczenia miażdżycy, stosując leki spowalniające proces chorobowy jak antagoniści wapnia, beta- blokery, azotany i inne. W przypadkach znacznego zaawansowania choroby stosuje się zabiegi chirurgiczne (angioplastyka i wszczepianie bypassów) w celu mechanicznego usprawnienia przepływu krwi. Jednak w tradycyjnych metodach leczenia pomija się rzecz najważniejszą – przyczynę miażdżycy, niestabilność i stan zapalny naczyń krwionośnych. Jednym z podstawowych przyczyn miażdżycy jest niedobór witaminy C. Witamina ta jest najlepszym środkiem na obniżenie cholesterolu, bo po prostu usuwa przyczynę, z powodu której jest on produkowany.

Pewien przełom w sposobie rozumienia chorób układu krążenia to rok 2002 kiedy to do Uniwersytetu Stanforda w Palo Alto zaproszono Dr Matiasa Ratha żeby wygłosił wykład na temat nowego sposobu leczenia jako twórca medycyny komórkowej i instytutu takiej medycyny w Santa Clara w Kalifornii. Przez ponad 100 lat kardiolodzy Uniwersytetu Stanforda wiernie służyli interesom kartelu farmaceutycznego promując jego profity z chorób. Nie jest to cholesterol, na obniżaniu którego koncerny farmaceutyczne zarabiają rocznie miliardy dolarów. Dowodzą tego liczne przykłady ze świata zwierząt. Np. niedzwiedzie mają średni poziom cholesterolu 600 mgr/dl i mimo tego nie dostają zawału serca. Chroni ich przed tym wysoki poziom produkowanej endogennie witaminy C. Tak więc wysoka koncentracja cholesterolu nie zabija tylko dlatego, że chroni ich przed tym bardzo wysokie stężenie witaminy C. Gdyby stężenie tej witaminy było szkodliwe to wszystkie zwierzęta takie jak psy, koty, niedzwiedzie i wiele innych produkujących witaminę C musiałyby wymrzeć.

Rozwiązaniem zagadki choroby sercowo naczyniowej jest zrozumienie związku szkorbutu i chorób serca. Przyczyny zawałów serca i udarów mózgu nie są chorobami, lecz bezpośrednim skutkiem długotrwałego niedoboru witamin z witaminą C na czele. Temu niedoborowi w naszych komórkach można zapobiegać metodami naturalnymi bez pomocy środków farmaceutycznych czy interwencji chirurgicznych. Choroby serca i układu krążenia to wczesne stadium szkorbutu, który kiedyś tak mocno nękał marynarzy. Niedobory witaminy C prowadzą do dwojakiego rodzaju zmian w budowie naczynia.

Po pierwsze do osłabienia stabilności naczyń wywołującej spadek syntezy kolagenu, a po drugie do załamania komórkowej bariery między strumieniem krwi i ścianą naczynia, spowodowaną uszkodzeniem komórek endotelium śródbłonka (Rath, 2010). Tętnice, żyły i naczynie włoskowate tworzą w ciele człowieka „rurociąg” o długości około 100 tysięcy km i o powierzchni porównywalnej do wielkości boiska do piłki nożnej. Jednak w 90% przypadków rurociąg ten zawodzi w jednym określonym, miejscu w tętnicach wieńcowych , których długość stanowi zaledwie jedną miliardową całkowitej długości naczyń krwionośnych, a powierzchnia odpowiada jednemu punktowi na boisku wyznaczającym rzut karny.

Główną przyczyną choroby sercowo naczyniowej jest niestabilność i dysfunkcja ścian naczyń krwionośnych spowodowana chronicznym brakiem witamin. Prowadzi to do powstania wielu uszkodzeń i pęknięć zwłaszcza w tętnicach wieńcowych. Powoduje to stan zapalny, który jest sygnałem dla wątroby gdzie są produkowane materiały naprawcze jak cholesterol i lipoproteina a. Przypomina to sposób postępowania konwencjonalnej medycyny. Najpierw uszkodzenie i sygnał zawiadamiający o nim. Jeżeli towarzyszą temu stan zapalny i bóle to daje się środki przeciwbólowe żeby o tych sygnałach zapomnieć.

Jednak uniemożliwia to leczenie przyczyny choroby. Wówczas ratując się przed zagrożeniem naprawia się uszkodzenia jakby opatrunkiem, ale nie gipsowym, ale z cholesterolu czy lipoproteiny a. Ponieważ jednak to działanie przypominające leczenie objawowe nie leczy przyczyn, choroba postępuje dalej. Przy wieloletnim niedoborze witamin proces naprawczy jest nadmierny. Płytki miażdżycowe tworzą się w dużej ilości w miejscach uszkodzonych i proces naprawczy jest coraz bardziej potrzebny. Choroba, której przyczyn się w dalszym ciągu nie leczy, robi dalsze postępy, a teraz do zagrożenia przyczynia się nadmiar blaszek miażdżycowych. Stan jest już bardzo poważny, który w końcowym efekcie nie leczony prawidłowo prowadzi do zawału lub udaru serca i do zgonu.

Komórkowe składniki odżywcze mogą hamować miażdżycę. Dzieje się to przez produkcję kolagenu głównie dzięki witaminie C, lizynie i prolinie. Do zatrzymania rozrostu komórek mięśni gładkich przyczyniają się witaminy C i E. Do ochrony i rozkładu złóż tłuszczowych przyczyniają się oba aminokwasy: zarówno prolina jak i lizyna. Ochronę przeciwutlaniaczom zapewniają witaminy C i E oraz beta karoten i selen. (Rath, 2010). Oczywiście im szybciej leczenie przyczynowe zostanie zastosowane tym lepiej. Pozytywne rokowanie w bardziej zawansowanym wieku jest trudniejsze ze względu na większe trudności z odtwarzaniem ustrojowego kolagenu.

Wyniki badań prowadzonych w Instytucie Medycyny Komórkowej udowodniły, że spożywanie witaminy C obniżyło ryzyko choroby serca i naczyń o 50% ( na 11 000 uczestników), witaminy E o ponad 30% (87 000 uczestników) i beta – karotenu o 30%. Żaden lek farmaceutyczny nie okazał się równie skuteczny jak te witaminy (Rath, 2010). Utrzymanie stabilności ścian naczyń przez optymalne zaopatrzenie w witaminy jest najważniejsze.

Ciało ludzkie nie zostało jednak zaprojektowane tak, aby reagować na coś, co nazwać można chronicznym stanem zapalnym powodowanym przez substancje toksyczne, albo nieodpowiednie dla organizmu pokarmy. Najwięksi winowajcy chronicznego stanu zapalnego to pokarmy dostarczane przez przemysł spożywczy zawierające w nadmiarze proste, wysoko przetworzone węglowodany, oraz nadmierne spożywanie olejów roślinnych omega-6, jak sojowy, kukurydziany i słonecznikowy, jakich wiele znaleźć można w przetworzonych pokarmach, a zwłaszcza w genetycznie zmodyfikowanej soi i kukurydzy. Oleje omega-6 muszą być we właściwej równowadze z omega-3. Jeśli zaburzamy tę równowagę poprzez spożywanie nadmiernych ilości omega-6, membrana komórkowa wytwarza chemikalia nazywane cytokinami, które bezpośrednio odpowiadają za powstanie stanu zapalnego.

Miażdżyca tętnic jest wczesna postacią szkorbutu. Obie choroby mają tą samą przyczynę, a jest nią niedobór witaminy C, który osłabia ściany tętnic (Rath, 2010). Optymalne zaopatrzenie w witaminę C i inne ważne komórkowe składniki odżywcze pomaga utrzymać sprawność komórek ścian tętnic. Wysoki poziom cholesterolu nie jest przyczyną miażdżycy. Jeżeli przyczyną miażdżycy byłby cholesterol to złogi musiałyby występować nie tylko w tętnicach, ale i w żyłach, a tak nie jest. Wobec odkrycia powiązania miażdżycy ze szkorbutem takie twierdzenia nie mają sensu bowiem zmienia się całkowicie rozumienie przyczyn choroby.

Próby ograniczenia nam witamin przez tzw WHO to działalność kryminalna. Argumentacja, że wysokie dawki np. witaminy C mogą nam zaszkodzić jest niepoważna. Psy, koty, niedźwiedzie wytwarzają każdego dnia w razie potrzeby do 20 g i gdyby im witamina C szkodziła to zwierzęta te już dawno by wyginęły. Witamina C optymalizuje wytwarzanie kolagenu oraz innych molekuł wzmacniających, stabilizując w ten sposób ściany naczyń , zapobiegając odkładanie się złogów miażdżycowych, przyczyny zawałów serca i udarów mózgu.

Przy stałym niedoborze komórkowych składników odżywczych wątroba dostaje sygnał do potrzeby zwiększonej produkcji czynników naprawczych takich jak cholesterol czy lipoproteina (a). Zwiększona wartość tłuszczów we krwi nie stanowi przyczyny chorób serca i układu krążenia, a jest jedynie następstwem rozwijającej się choroby. U pacjentów przyjmujących statyny, leki obniżające poziom cholesterolu, złogi w naczyniach wieńcowych (przyczyna zawałów serca) rozwijały się dwukrotnie szybciej niż w grupie kontrolnej. Szybciej też rozwijały się choroby nowotworowe. Producenci statyn zatajali ten fakt narażając na szwank zdrowia miliony zażywających te leki ludzi. Przyczyna wielu schorzeń układu sercowo naczyniowego wynika z niedoboru komórkowych składników odżywczych. Te składniki mają wielki wpływ na funkcję mięśnia serca. Należą do nich:

  • Witamina C, dostarcza ona energii każdej komórce, bez niej nie ma mowy o produkcji kolagenu, ładuje cząsteczki transportowe witamin z grupy B ważną energią
  • Witaminy B są nośnikami bioenergii metabolizmu komórkowego zwłaszcza komórek mięśnia sercowego. Przyczyniają się do sprawnego pompowania krwi i do poprawy funkcjonowania serca. Przy stosowaniu środków moczopędnych (diuretyków), może ich brakować.
  • Koenzym Q10 bardzo ważny składnik łańcucha oddechowego każdej komórki
  • Karnityna pomaga w transporcie kwasów tłuszczowych do mitochondriów gdzie są spalane z wytworzeniem energii.
  • Tauryna przyczynia się do sprawnego pompowania
  • Magnez i wapń konieczne dla sprawnego przewodzenia impulsów elektrycznych w cyklach bicia serca

Niewydolność serca i zaburzenia jego rytmów jest spowodowana niedoborem tych składników i związana z zaopatrzeniem w energię. Są tu potrzebne przede wszystkim witamina C, karnityna, magnez i koenzym Q10.

Przy nadciśnieniu potrzebne są głównie czynniki rozluźniające jak: magnez, arginina i witaminy A, B, C, E. Ich niedobór prowadzi do napięcia i pogrubienia ścian tętnic. Ważnym składnikiem diety, który ma wpływ na obniżenie ciśnienia jest należący do chinonów Koenzym Q10 zwany pospolicie ubichinonem (Drzewoski, 2001).

Arytmia może być objawem choroby wieńcowej, czy zawału. Jest także związana z deficytem energii w komórkach mięśnia sercowego odpowiedzialnych za generowanie elektrycznych impulsów i bicie serca.

Niewydolność serca to osłabiona kurczliwość niedożywionego mięśnia sercowego, brak tlenu i zastój w krążeniu płucnym. Przyczyną jest zmniejszona wydajność pompowania przez serce spowodowana niedoborem energii. Dochodzi do obniżenia ciśnienia krwi i do niedokrwienia. Nerki których działanie zależy od optymalnego ciśnienia odfiltrowują za mało wody przez co dochodzi do jej gromadzenia. Zapisywanie leków moczopędnych. usuwa jednak nie tylko wodę, ale także witaminy i ważne minerały czy pierwiastki śladowe niezbędne do prawidłowej pracy serca. Nie wolno więc na tym poprzestawać, ale trzeba dbać o codzienne zaopatrzenie w te składniki odżywcze.

Wiele schorzeń ma poważny wpływ pośredni na choroby układu krążenia.

Na przykład diabetycy mają dwu lub trzykrotnie większe ryzyko udaru mózgu lub zawału serca. Podobieństwo cząsteczek witaminy C i glukozy może być przyczyną chorób serca o podłożu cukrzycowym. Trzeba pamiętać , że optymalny poziom witaminy C chroni przed poważnymi uszkodzeniami naczyń i chorobami układu sercowo naczyniowego. Kluczem do zrozumienia naczyniowych komplikacji przy cukrzycy jest podobieństwo struktury molekularnej witaminy C i glukozy(Rath, 2010). Konsekwencje zamiany tych dwóch molekuł są katastrofalne. Profesor Pfleger i jego współpracownik z Uniwersytetu we Wiedniu opublikowali ważne wyniki badań klinicznych, z których wynika . że dodatek do diety 300- 500 mg witaminy C dziennie znacząco poprawia metabolizm diabetyków.

Poziom cukru we krwi obniżył się średnio do 30%, dzienne zapotrzebowanie na insulinę o 27%, a wydzielanie cukru w moczu zostało całkowicie wyeliminowane. Z powodu wysokiego stężenia cukru we krwi pompy komórkowe są przeładowane molekułami cukru, które automatycznie wypierają molekuły witaminy C. Skutki tego mechanizmu u diabetyków są szczególnie niebezpieczne gdyż z jednej strony dochodzi do nagromadzenia cukru w ścianie naczyń, a z drugiej do braków witaminy C z wszystkim tego konsekwencjami. Te niezwykle ważne badania zostały opublikowane w 1937 roku (Pfleger, Scholl, 1937). w renomowanym czasopiśmie medycznym, a do dzisiaj nie doczekały się publikacji w podręcznikach medycznych ze szkodą dla zdrowia milionów diabetyków cierpiących na dodatkowe powikłania ze strony systemu sercowo naczyniowego.

Piśmiennictwo i źródła:
1. Drzewoski J.,2001, Farmakologia kliniczna Koenzymu Q10, Hedat wydanie II s: 69
2. Hartenbach, 2010, Mity o cholesterolu. Oficyna Wydawnicza ABA Warszawa s: 99
3. Niedźwiecki A., Ivanow V.,2008, Witamina C pomaga obniżyć cholesterol. Optymalnik 11975)s: 8 – 11.
4. Pfleger R., Scholl F, 1937, Diabetes und witamin C, Wiener Archiv fur innere Medizin 31: 219 – 230
5. Rath M., 2007, Dlaczego zwierzęta nie dostają zawałów serca tylko my ludzie. Rath Education Services B. V. Wydane przez Fundację Zdrowia dra Ratha s: 352
6. Rath M., Niedźwiecki A., 2011a, Zwycięstwo nad rakiem Część 1. Niewyobrazalne stało się możliwe. Dr Rath Education Services. S: 200
7. Rath M., Niedźwiecki A., 2011b Zwycięstwo nad rakiem Część 2: Poznawanie historii. Budowanie przyszłości Dr RathEducation Services s:79

Czy zależy Ci na tym, by wartościowe informacje i demaskatorska wiedza były przekazywane dalej? Ty też możesz pomóc!

A wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej utrzymanie darowizną finansową? Jeśli cenisz moje publikacje, możesz to zmienić i wspomóc uświadamianie i docieranie z wiedzą do większej liczby ludzi! Poniżej masz informację, jak to zrobić. Dziękuję!

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

MASZ WYSOKI CHOLESTEROL? TO DOBRZE, BĘDZIESZ DŁUGO ŻYŁ!

Cholesterol i zdrowie: czy warto go obniżać?

Czytasz teraz artykuł z listopada 2012 roku. Natomiast najnowsze informacje na ten temat przeczytasz w poniższym, dużo obszerniejszym felietonie z 18 listopada 2017 – zapraszam:
Masz wysoki cholesterol? A czy wiesz, że leki na cholesterol są szkodliwe? Skutki uboczne statyn szokują..

Cytuję: „Zanim dasz zarobić firmie far.maceutycznej, odrzucisz pachnące masło i zaczniesz chleb smarować margaryną, przeczytaj książkę niemieckiego profesora Waltera Hartenbacha. „Mity o cholesterolu..”

Znalazłem ciekawy opis książki Waltera Hartenbacha który znalazł się w gazecie tzw. „głównego nurtu” konkretnie w sobotniej poczytnej w regionie zielonogórskiej Gazecie Lubuskiej. Książka obala mit wymyślony przez mafię farmaceutyczną jakoby cholesterol miał wpływ na rozwój miażdżycy czy zawał serca.

Od razu przypomniała mi się propozycja i przestroga jaką kiedyś otrzymał od lekarza pierwszego kontaktu mój ojciec „jak Pan już zacznie brać leki na obniżenie cholesterolu, będzie musiał brać je Pan do końca życia”, no co ojciec wtedy odpowiedział”skoro tak to nie będę brał tych leków w ogóle.”

Choresterol jest oznaką zdrowia i „normalności” : Cholesterol nie ma żadnego wpływu na rozwój miażdżycy czy na zawał serca.

Wysoki poziom cholesterolu wiąże się z dłuższym życiem i mniejszym ryzykiem raka. A zbijanie cholesterolu może prowadzić do zgonu i nowotworów – twierdzi prof. Walter Hartenbach. I dodaje: „Obniżanie poziomu cholesterolu we krwi oznacza krociowe zyski dla firm farmaceutycznych, lekarzy i producentów margaryny.”

O kontrowersyjnej książce „Mity o cholesterolu”, wydanej przez Oficynę Wydawniczą „Interspar” w 2007 roku, w Polsce coraz głośniej. Kim jest jej autor?

Prof. dr hab. Walter Hartenbach jest specjalistą w dziedzinie chirurgii. Pracował w szpitalu uniwersyteckim w Monachium, był ordynatorem oddziałów chirurgicznych w szpitalach w Wiesbaden. Przez kilkadziesiąt lat badał związki nieprawidłowego odżywiania z nowotworami i chorobami naczyń.

I nie udało mu się stwierdzić zależności między stężeniem cholesterolu we krwi a rozwojem miażdżycy – mówi dr hab. Adam Gąsiorowski, prodziekan Wydziału Fizjoterapii Wyższej Szkoły Społeczno-Przyrodniczej w Lublinie, sam lekkoatleta, autor podręcznika „Anatomii funkcjonalnej narządu ruchu człowieka” dla studentów medycyny.

wysoki cholesterol leczenie

.

Czy istnieje „mafia cholesterolowa„? Prof. Walter Hartenbach twierdzi, że tak. Dlaczego?

Dla wielu lekarzy istotne znaczenie ma fakt, że leki obniżające stężenie cholesterolu pozwalają leczonego nimi chorego uczynić „regularnym pacjentem, na długie lata” – twierdzi prof. Hartenbach. Tymczasem prawda jest taka, że poziomu cholesterolu we krwi nie da się na dłuższą metę obniżyć! -Ani przy pomocy odpowiedniej diety, ani leków, gdyż zawsze wraca on do swojej wartości wyjściowej – twierdzi prof. W. Hartenbach.

Według niemieckiego naukowca światowy przemysł farmaceutyczny naciska na naukowców i lekarzy, a ci zaniżają prawidłową normę zawartości cholesterolu we krwi do 200 mg/dl.

-Na całym świecie przyjmuje się, że średnia wartość stężenia cholesterolu dla osoby dorosłej wynosi 250 mg/dl – mówi dr Adam Gąsiorowski.

Stężenie cholesterolu jest zależne od obciążenia organizmu. U niektórych osób może wynosić od 300 mg/dl do 350 mg/dl i jest korzystną oznaką wzmożonej witalności organizmu. A nie znakiem choroby.

„Cholesterol nie jest śmiertelną trucizną, jak wmawiają nam media – uważa profesor Hartenbach. – Jest lipidem niezbędnym do życia. Znajduje się we wszystkich komórkach, wpływa na wiele funkcji życiowych.

Co ma cholesterol do raka?

Według Waltera Hartenbacha cholesterol jest podstawowym składnikiem wszystkich komórek ludzkiego ciała.

Lekarze z kliniki uniwersyteckiej w Monachium ustalili, że wszyscy chorzy z nowotworami mieli bardzo niski poziom cholesterolu we krwi!

Obniżenie stężenia cholesterolu we krwi zakłóca całą przemianę materii – dodaje prof. W.Hartenbach.
Szkodliwe leki na obniżenie cholesterolu.

.

Zdaniem niemieckiego naukowca podawanie chemicznych leków obniżających poziom cholesterolu jest całkowicie bezcelowe, często szkodliwe. W pewnych wypadkach może stanowić zagrożenie życia.

Tak było w przypadku leku Lipobay, obniżającego poziom cholesterolu we krwi. Wycofano go z obrotu po doniesieniach, że po jego przyjmowaniu zmarło w Stanach Zjednoczonych kilkadziesiąt osób.

Antycholesterolowe szaleństwo

Poziom cholesterolu nie zależy od tego, co i jak jemy. Zależy od wątroby, która produkuje go tyle, ile w danej chwili ( !)organizm potrzebuje. Mało tego. W trakcie obciążenia organizmu, poziom cholesterolu we krwi może wzrosnąć do wartości 400 mg/dl.

„Ustalenie wartości cholesterolu na poziomie 200 mg/dl, – co skutecznie forsuje przemysł farmaceutyczny, oznaczałoby, że wszyscy dorośli na tej ziemi są chorzy”; – czytamy w książce „Mity o cholesterolu”, prof. W. Hartenbacha.

Według prof. Waltera Hartenbacha, „antycholesterolowe szaleństwo” jest największą mistyfikacją stulecia.Sprytnie przygotowaną i prowadzoną przez przemysł farmaceutyczny, oraz niektórych lekarzy i producentów margaryny.

-„Jeżeli przy pomocy zaniżonych norm na poziom cholesterolu wmówi się 80 % dorosłych ludzi, że powinni brać leki na obniżenie cholesterolu – zyski „mafii cholesterolowej”; idą w miliardy. A tymczasem górna wartość graniczna poziomu cholesterolu dla osoby w wieku 40-59 lat wynosi 350 mg/dl”
Źródło: dziennik wschodni

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

.

jarek kefir

Czy zależy Ci na tym, by wartościowe informacje i demaskatorska wiedza były przekazywane dalej? Ty też możesz pomóc!

A wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej utrzymanie darowizną finansową? Jeśli cenisz moje publikacje, możesz to zmienić i wspomóc uświadamianie i docieranie z wiedzą do większej liczby ludzi! Poniżej masz informację, jak to zrobić. Dziękuję!

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek: