Reklamy

Tag: Apokalipsa

„ZIEMSKA APOKALIPSA” – ZWYKŁY FILM Z UKRYTYM PRZESŁANIEM

Ziemska apokalipsa: lekkie SF z przesłaniem

Zapraszam Cię na zwykły z pozoru film z gatunki SF i sensacyjnego, który nomen omen może nieść niecodzienne, choć zakamuflowane przesłanie. Film nie szokuje zbyt wyszukanymi efektami specjalnymi, ale w mojej opinii, warto byś go obejrzał.

Na Ziemi wydarzyło się coś w rodzaju apokalipsy. Grupa kosmicznych uchodźców z naszego świata trafia na odległą planetę, gdzie muszą podjąć walkę o życie z drapieżną rasą kosmitów..

Dalsza część artykułu będzie zawierała szczegółowy opis filmu. Jeśli nie chcesz psuć sobie dobrej zabawy, oglądnij film „Ziemska apokalipsa” w darmowej części serwisu CDA:

Ziemska Apokalipsa / Apocalypse Earth (2013) Lektor PL

SZCZEGÓŁOWY OPIS FILMU: Czytaj dalej „„ZIEMSKA APOKALIPSA” – ZWYKŁY FILM Z UKRYTYM PRZESŁANIEM”

Reklamy

CZY RELIGIE TO ODWIECZNY SPISEK ELIT PRZECIWKO LUDZKOŚCI?!

Czy religie to odgórnie zaplanowany spisek elit?!

Stare majańskie opowiadania mówią, że światem rządzą tajemniczy kapłani majów, pozostający w cieniu. Od tamtego czasu aż po dziś służą oni „władcy upadłego świata materii” (czyli demiurga / szatana / allaha), który nakłada na nich powinność składania ofiar. Jak i nakłada na nich to, by tak organizowali życie społeczne, by było jak najwięcej cierpienia i łez.

Czy jest możliwe, by za tym czymś stał jeszcze większy spisek? 😉

Wielu ludzi jest przekonanych, że właśnie teraz wypełniają się apokaliptyczne biblijne proroctwa. Znaki „końca czasów” mają być oczywiste. Wiele rzeczy, które aktualnie mają miejsce, ma się z Biblią pokrywać. Ale chwila! Podobnie myślą muzułmanie, których święta księga zapowiadała inwazję na „lądy niewiernych” u kresu dziejów. Podobnie Majowie – ileż z ich przepowiedni się sprawdziło! Swoje przepowiednie mają też Hindusi, Buddyści i inne grupy wyznaniowe. Są też jasnowidze „świeccy”, lub też „ezoteryczni” współpracujący z policją, tacy jak Krzysztof Jackowski.

Ile jest w tym prawdy? Wgląd w nieświadomość zbiorową, czyli w nasz wspólny, „globalny umysł”, jest bardzo niestabilny i „płynny”. Możliwych wersji przyszłości jest teoretycznie nieskończenie wiele. Tak mówi nauka. Przecież teoretycznie istnieje wersja przyszłości, w której ludzie, na drodze genetycznych modyfikacji, stworzyli smoki niczym te z serialu „Gry o Tron”, którego nie obejrzałem ani jednego odcinka, ale coś tam kojarzę z internetowych memów. I tak zostanie, tak na marginesie. 😉 Jednak w praktyce taka wersja przyszłości jest skrajnie trudna do zrealizowania, bo wymagałaby modyfikacji genetycznych z kości dinozaurów, jak i wymagałaby istnienia bardzo nieodpowiedzialnych naukowców.

Jednak jest coś jeszcze, co może Cię zszokować. Otóż wersji przyszłości, jest nieskończenie wiele, ale zarazem wersja przyszłości JEST TYLKO JEDNA. To ekstremalnie trudne do wytłumaczenia, bo wchodząc na ten poziom, wchodzi się w świat zaprzeczeń, paradoksów, drugiego dna a potem trzeciego i dziesiątego dna. Bardziej to da się poczuć, niż wytłumaczyć. Teraźniejszość to potencjał, w którym jest nieskończenie wiele możliwości. Jednak przeszłość to tylko jedna i ta sama wersja. Więc przyszłość także jest jedna, pomimo tego, że w teraźniejszości istnieje nieskończenie wiele jej wersji. Teraźniejszość wydaje się być punktem krytycznym pomiędzy jedną jedyną wersją przeszłości, a jedną jedyną wersją przyszłości.

Ale do rzeczy. 😉 Czy jest możliwe, by w tym kontekście elity polityczne postępowały dokładnie zgodnie z przepowiedniami, np tymi ze świętych ksiąg? Zapraszam Cię do przeczytania komentarza jednego z Czytelników mojej strony, który celnie to podsumował. Czytaj dalej „CZY RELIGIE TO ODWIECZNY SPISEK ELIT PRZECIWKO LUDZKOŚCI?!”

PRZEPOWIEDNIA JACKOWSKIEGO NA 2018 ROK. O ZBLIŻAJĄCEJ SIĘ NIEZWYKŁEJ PRZEMIANIE

Krzysztof Jackowski jest znanym jasnowidzem i tropicielem zaginionych ludzi. Od dawna współpracuje z polską policją i prokuraturą, pomagając w tzw „sprawach niemożliwych”. Wielu uważa go za szarlatana albo za dobrego obserwatora codzienności, który w swoich przepowiedniach „wali ogólnikami” i mówi o sytuacjach które zawsze mają gdzieś tam miejsce. Warto jednak zaznaczyć, że policja oficjalnie przyznała się do współpracy z Jackowskim. Zgłaszają się do niego także zwykli ludzie.

Nie zachęcam Was do ślepego wierzenia w przepowiednie, a wręcz to odradzam. Tak naprawdę nikt nie jest w stanie przewidzieć przyszłości. Po „tej drugiej stronie” znajduje się owo tajemnicze lustro, i ogromna, nieskończona baza danych. Przechowywane są w niej wszystkie możliwe warianty przeszłości jak i przyszłości. To chwila teraźniejsza, jak i teraźniejsze decyzje miliardów istot wybierają jeden z nieskończenie wielu wariantów przyszłości.

Przepowiednie od zawsze są po to, by uniknąć pewnych zdarzeń, by ostrzec ludzi. W przepowiedniach należy odnajdywać elementy wspólne. Należy brać pod uwagę proroków i jasnowidzów z wielu nurtów religijnych – a więc tych ezoterycznych, katolickich, prawosławnych, czy „świeckich”, takich jak Jackowski.

Cytuję: „Są ludzie, którzy widzą zdarzenia w polu informacji tak wyraźnie, jakby rozgrywały się na ich oczach w świecie materialnego urzeczywistnienia. Ludzie tacy posiadają umiejętność dokładnego nastrajania się na urzeczywistnione sektory w przestrzeni wariantów. Na przykład, aby nastroić się na sektor zaginionego człowieka, jasnowidz musi spojrzeć na jego fotografię lub dotknąć jego rzeczy. Z usług jasnowidzów niekiedy korzysta nawet policja. Zdecydowanie nie każdy widzi tak jasno, dlatego zdarzają się pomyłki.

Istnieją dwie przyczyny pomyłek. Pierwsza polega na tym, że jasnowidz nastraja się na sektor, który nie był i nie będzie urzeczywistniony. Różne sektory, zależnie od umownego dystansu je dzielącego, mogą różnić się między sobą pod względem scenariusza i dekoracji znacznie lub mało. Druga przyczyna pomyłki polega na interpretacji danych. Na przykład, starożytni wróżę i prorocy, obserwując niecodzienne sceny z przyszłości, interpretowali je po swojemu, stosownie do poziomu swej wiedzy. Dlatego przepowiednie często są niedokładne.”
~
Vadim Zeland

Zapraszam na artykuły z wypowiedziami i przepowiedniami jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego:
Szokująca przepowiednia Jackowskiego właśnie się spełniła. A co z rokiem 2017?!
Krzysztof Jackowski: przepowiednia na rok 2016
Umysł ponad materią, który stwarza rzeczywistość! Niezwykła prelekcja video Jackowskiego
Szokująca przepowiednia Jackowskiego z 2009 r. o dwóch samolotach. „Od tego zacznie się wojna”

Krzysztof Jackowski miał wiele przepowiedni, które się sprawdziły. Pod koniec roku 2015 mówił, że siły opozycji szybko stopnieją, i że w 2016 roku „ludzie będą bali się oddychać”. I rzeczywiście tak się stało. Po skandalu związanym z ustawą aborcyjną opozycja (PO i Nowoczesna) zaczęły gnić od środka i gwałtownie tracić poparcie. PO ma obecnie 14% poparcia. I o dziwo w tym samym czasie z PSL odchodzi jeden poseł, który jest kluczowy dla tej partii. Po jego odejściu PSL będzie miało tylko 14 posłów, więc nie będzie mogło mieć klubu parlamentarnego, tylko koło parlamentarne.

W związku z tym, PSL nie dostanie ogromnych, budżetowych dotacji dla klubów parlamentarnych. W drugiej połowie 2016 roku media zaalarmowały Polaków o katastrofalnym stanie powietrza i smogu. i ludzie rzeczywiście „bali się oddychać”. Nie był to więc atak chemiczny czy biologiczny, ani terrorystyczny, ale zwykłe, codzienne zjawisko. I tak to z tymi przepowiedniami jest.

W najnowszym nagraniu video z 19 stycznia 2018 roku porusza wiele istotnych i bolących nas spraw. Nagranie to nie jest do końca przepowiednią, ale jest także dramatycznym apelem do Polaków. Jasnowidz Jackowski mówi tam o przemocy ekonomicznej, jaką dokonują rządy, banki i korporacje. Wpisuje się on tym samym w szeroką tendencję demaskowania i odkrywania tego, jak bardzo nas się wyzyskuje w tym neoliberalnym, kapitalistycznym systemie.

Jest niezwykle ważną rzeczą, byśmy przebudzili się z bycia niewolnikami nielicznych (czyli niewolnikami bankierów, finansistów, polityków). Byśmy przestali usprawiedliwiać ekonomiczne niewolnictwo religią (wielbłąd i ucho igielne), ideologią (jest kryzys, tak działa wolny rynek, to prawa ekonomii) czy new agiem (pieniądz to niska wibracja). Każda ideologia i każda religia ma w sobie moduł usprawiedliwiania biedy u ludzi i gloryfikowania bogactwa nielicznych. Pora powiedzieć temu „stop” i upomnieć się o to, co jest nam odbierane.

O kapitalistycznym niewolnictwie pisałem poniżej:
Mamy w sobie potężną siłę której możemy użyć przeciwko systemowi i elitom!
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Przebudzenie ludzkości weszło w krytyczną fazę
Gdzie podziała się Twoja wolność? Całą Ziemia jest w ich rękach
Dlaczego w Polsce jest wieczna bieda i wieczne „nie da się”? Spojrzenie mistyczne na ten problem

Jasnowidz Jackowski mówi też o komputerach, smartfonach i zbliżającej się, a raczej już trwającej „epidemii zombie”. Ja nieco inaczej postrzegam technologie, smartfony czy facebooka. One nie niszczą relacji i ludzi. Prawdą jest że większość ludzi to debile, a oni zawsze się degenerowali, zawsze byli pożywką dla bogaczy, elit i liderów. Takich ludzi zdegeneruje cokolwiek, czy to smartfony, czy to telewizja, bez względu na epokę historyczną. To nie technologia, nie pieniądze są złe, ale ludzie i ich wybory.

O tym wszystkim pisałem w szerszej serii moich publikacji o tytule: „Prawdziwe demaskacje, głupie teorie spiskowe a zdrowy racjonalizm”. Ezoterycy i miłośnicy alternatywnych mediów mają niestety ogromną skłonność do łatwowierności we wszystko co „ezoteryczne” czy „alternatywne”. Ja chciałbym, by w tym trudnym i mało znanym świecie kierowało Cię i serce, i zdrowy, „rozumowy” racjonalizm. Poniżej zamieszczam linki do tych artykułów:
Jak nie zwariować w świecie ogromnych przekrętów i teorii spiskowych?
Trwa szaleństwo idei i doktryn ale ludzkość wkrótce się z niego przebudzi!
Czy technika jest zła a natura jest dobra? To nie jest takie proste!
Czy smartfony doprowadzą do epidemii zombie?! Niepokojące doniesienia naukowców
Robotyzacja wymusi ogromne przemiany.. Jak się włączyć i wygrać? To wielka szansa dla nas!
Dlaczego dawniej było fajniej i lepiej? Dzisiejsze czasy to jakaś porażka!

Krzysztof Jackowski i jego przepowiednia na 2018 rok: „Ludzie maszyny”:

 

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

SZOKUJĄCA PRZEPOWIEDNIA „EUROPA 2020” SPRAWDZIŁA SIĘ! „ŻĄDAJ ZMIAN BO STRACISZ WSZYSTKO!”

Pojawiają się liczne przepowiednie na 2018 rok.. Ja proponuję Ci inną „przepowiednię”, która sprawdzi się na pewno!

Powoli zbliża się koniec pełnego emocji roku 2017. W internecie pojawiają się liczne przepowiednie dotyczące roku 2018 i lat przyszłych. Kolejny, chyba 120 koniec świata miał miejsce 23 września tego roku. Uff, jednak nic się nie stało. Ale apokaliptyczni prorocy już wyznaczyli kolejną datę „ostatecznego końca świata”. Fin de siecle wciąż trwa, ludzie są przepracowani, zmęczeni, niezadowoleni. Więc może dobrze by było, gdyby to wszytko „jebut” i gdyby nie trzeba było wstawać o tej 5 rano i spłacać tych cholernych rat.

O tym, dlaczego ludzie kochają przepowiednie, końce świata i inne bajki, pisałem w poniższych artykułach o nieco prowokacyjnych tytułach:
Przepowiednie i proroctwa. Koniec świata we wrześniu! Naukowcy i prorocy potwierdzają apokaliptyczne scenariusz na ten rok!
23 września 2017 był przepowiadany koniec świata. Dlaczego ludzie lubią bajki? Pora dorosnąć!

Ja proponuję Ci nieco inną „przepowiednię„, która sprawdza się na naszych oczach. I to od kilkunastu lub więcej lat. Jest to przepowiednia filmowa o tytule: „Europa w 2020 roku”, którą zamieszczam poniżej. Eksperyment w postaci mieszania kultur, czy kreowania jednej globalnej wspólnoty nie udał się. Bo udać się nie mógł, ludzkość nie jest na to jeszcze gotowa.

Lewicowi liberałowie schodzą ze sceny politycznej w poczuciu wielkiego niesmaku i obrzydzenia. Zamiast jednej ludzkiej rodziny, mamy już teraz asymetryczną (hybrydową) wojnę cywilizacji. Zamiast tolerancji i empatii, mamy totalitarną cenzurę pod postacią poprawności politycznej. Zamiast dobrobytu i postępu technicznego, mamy gender, jakieś baby z brodą, gejów, wibratory i tym podobne.

„Drobniutki incydencik w Paryżu w którym zginęło 260 ludzi” i: „brutalny, bestialski zamach totalitarnego reżimu na puszczę białowieską”

Mamy częste zamachy terrorystyczne, które nazywa się „incydentami”. Media z Europy zachodniej dostały tajną instrukcję od „wiadomo kogo” by nie informować o pojedynczych incydentach. Ile naprawdę takich „pojedynczych incydentów” jest? Sto miesięcznie? A może sto tysięcy miesięcznie? To liczba trochę przesadzona, ale nikt tego po prostu nie wie.

Musimy działać tu i teraz. W przeciwnym wypadku stracimy wszystko. George Soros dał prawie cały swój majątek (80%, czyli 18 miliardów $) na walkę z nami. Wojna wydana Europejczykom weszła już w ostateczną, kulminacyjną fazę. Oni stracili kraje takie jak Polska, USA, Węgry. A do krajów przeciwnych lewicowemu szaleństwu dołączyły niedawno Austria i Czechy. Stopniowo będą dołączać kolejne kraje.

O tej „operacji ostateczna rozgrywka” i wojnie wydanej ludzkości, pisałem w poniższych artykułach:
George Soros Dał 18 miliardów na zniszczenie Europy! Przebudźmy się, albo stracimy wszystko!
Wielkie przebudzenie ludzkości zatrzyma tajne plany elit. Miliardy Sorosa też!

upadek unii europejskiej

Internet czyli narzędzie przemiany świadomości

Cytat: „Od czasu od kiedy zaczęto mówić o „fake news” kreatywni specjaliści przekonują nas co jest dobre, a co złe; telewizje prześcigają się udowadnianiu (na siłę) że są wiarygodne podczas gdy ludzie i tak wiedzą swoje, a alternatywne media są popularne jak nigdy wcześniej. W USA już tylko 10% ludzi daje wiarę w to co serwuje im telewizja. Internet dał nam to czego potrzebowaliśmy tak długo: poczucie, że nie jesteśmy sami ze swoimi wątpliwościami. Jak kiedyś „Radio Wolna Europa”, tak dziś internet jest jedynym wiarygodnym źródłem informacji. Cieszmy się z niego tak długo jak działa.”
~GoArt vel FakaFones

Internet to narzędzie, które zrewolucjonizowało przekaz medialny i strumień informacji, jaki dociera do społeczeństwa. Coraz więcej ludzi nie wierzy mediom. Coraz więcej ludzi wie, że przekaz danego medium zależy od jego właściciela i od tego, jaki „ośrodek władzy” popiera. W Polsce jest obecnie brutalna wojna między dwoma ośrodkami władzy. Pierwszy to rządząca partia PiS i przybudówki – Kukiz ’15, ONR, MW itp. Drugi to lewicowo-liberalny know-how, który jest silnie okopany w sądach, samorządach, urzędach, w nauce, medycynie, naukach społecznych (psychologia, socjologia), na uniwersytetach.

geopolityka

Kraina VATem i kręconymi lodami płynąca

To także wpływowe mafie i potężne sieci biznesmenów, którzy nie chcą zmian, bo np nie chcą płacić ludziom więcej. I odpowiadała im atmosfera państwa teoretycznego i wiecznego „kręcenia lodów”. Wielu akordów tej wojny nie widać, albo widać je w mediach po czasie. Pojawiła się grupa ludzi która wie to wszystko, o czym napisałem. Są to tzw. „Symetryści„. Wiedzą oni, że ktoś rządzić musi. I jeśli nie będą rządzić te czubki z PiS, to władzę bardzo ochoczo przejmie PO i Nowoczesna.

O Symetrystach i nowym podejściu do wojny ideologii, religii, doktryn i ogólnie, wojny wszystkich ze wszystkimi, pisałem w poniższych artykułach. Są one bardzo ważne. Potrzebujemy bowiem zdrowego balansu pomiędzy empatią i tolerancją, a asertywnością i siłą:
Strefa tabu: który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?
Kim są Symetryści? Sekrety najbardziej tajemniczej grupy społecznej
Czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie?! Wszystko o odwiecznej zagadce polityki
Elity nie lubią gdy myślisz samodzielnie. By Cię zniewolić wymyśliły ideologie i doktryny!

Zapraszam Cię teraz na cenzurowany i usuwamy film z przepowiednią „Europa w 2020 roku”:

Przepowiednia: „Jak zniszczyć państwo”

Ważny jest też wykład Tomasa Schumana o tytule „jak zniszczyć państwo”. Opisuje on model przejmowania krajów wypracowany przez agenturę KGB Kremla. Ten wykład jest tak stary, że pamięta chyba czasy dinozaurów. Jednak jest on wciąż aktualny. Oglądaj go z perspektywy człowieka XXI wieku. Nie KGB, ale lewicowo-liberalne elity i Soros. Nie przejęcie kraju i wprowadzenie w nim komunizmu, ale dezintegracja społeczeństwa i przejęcie kontroli nad milionami umysłów. Ogłupienie ich.

Ten plan został zaktualizowany całkiem nową wiedzą. Czyli socjotechniką, PR, NLP, cybernetyką, socjocybernetyką i innymi. Jest on wdrażany w wielu krajach na świecie nie przez jakichś agentów KGB, ale przez własne rządy. Wykład ten jest więc proroczy, jest „przepowiednią” która naprawdę się sprawdziła. Elity jednak nie przewidziały zmiany mentalności ludzi i wzrostu świadomości. Walka z rzekomymi „fake newsami”, próby cenzurowania internetu i owe 18 miliardów Sorosa są działaniami panicznymi. Dyktowane tym, że grunt im się pali pod nogami.

Wykład – przepowiednia, na 2018 i lata kolejne: „Jak zniszczyć państwo” – Tomas Schuman:

To jest czas przebudzenia ludzkości

My tu pitu pitu o tantrze, new age, o takiej i owakiej teorii duchowej.. Inni zaś dają się nabierać na gadki, że tak działają prawa ekonomii i wolnego rynku.. Gdzieś ucieka nam fakt, że my biedujemy i tłumaczymy sobie naszą biedę mniej lub bardziej durnymi teoriami. A wąska grupka ludzi bogaci się coraz bardziej, pomimo rzekomego „kryzysu”. Który żadnym kryzysem nie jest, a jest świadomą kreacją FED i Banku Rozrachunków Międzynarodowych.

To jest nasz czas – czas uciskanej przez tysiąclecia ludzkości. Która przestaje przepraszać i zginać karku. Która wstaje z kolan i zaciska pięści. To czas przebudzenia, czas odzyskania utraconej siły i mądrości. Wiemy już co z tym systemem nie tak i wiemy kto jest za to odpowiedzialny. I idziemy po nasze.

Jeśli lubisz różne „przepowiednie” i ten dreszczyk grozy z nimi związany (ach!) to możesz przeczytać kilka przepowiedni z poprzednich lat. Możesz też przeanalizować, które się sprawdził, a które nie. 😉

Tajemnicza przepowiednia illuminatów na 2016 rok!
Szokująca, gnostycka przepowiednia illuminatów na 2015 rok [VIDEO +18]
Szokująca przepowiednia Jackowskiego właśnie się spełniła. A co z rokiem 2017?! [VIDEO]
Przepowiednia The Economist na 2016 rok
Zobacz szokującą przepowiednię Illuminatów! Czy ONI chcą Ci coś przekazać?!
Przepowiednia The Economist na 2015 rok [Czy zamachy terrorystyczne w Paryżu zostały przepowiedziane? [SZOK]
Szokujące przepowiednie na 2016 rok i lata następne? „Będzie inwazja islamu, ale wygramy!”
Przepowiednie: rok 2016, czyli rok zerowy!

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

1. By zwiększyć zasięg moich wpisówmożesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

 

Mitologia kapitalizmu, oszustwo ideologii „wolnego rynku”

Mitologia kapitalizmu, oszustwo ideologii „wolnego rynku”

upadek cywilizacji

Kapitalizm, „wolny rynek” – jeden z najbardziej dehumanizujących i psychopatycznych systemów, został opisany w poniższym artykule, przetłumaczonym przez blogera Ex ignorant’a. Po lekturze tego artykułu powstaje fundamentalne pytanie. To z ludzkiej „złej” natury powstał kapitalizm, czy na odwrót – to zły kapitalizm zniszczył dawną ludzką naturę? Ja dotąd uważałem, że „rdzeń” tkwi nie w kapitalizmie, nie w polityce, nie w szemranych dilach załatwianych w tajemnicy, ale w naturze ziemskiego stworzenia – która jest naturą złą do szpiku kości. Matka natura, ludzie, zwierzęta, i co za tym idzie, tworzone przez nich systemy – mają złą naturę. Oczywiście złą w znaczeniu moralności człowieka XXI wieku, moralności, która ledwie funkcjonuje, i najczęściej jest tylko na pokaz.

Matka natura nie patrzy przez pryzmat moralności, zasad, wrażliwości, empatii, szczęścia – bo takich pojęć nie zna, nie wykształciła ich. Wykształciły je w raczkującej formie, nasze umysły, i od razu te pojęcia zniekształciły. I tak – moralność kojarzy się nam ze społecznie celebrowanym systemem nakazów i zakazów wokół przysłowiowej „dupy Maryni”. Szczęście kojarzy się nam ze stanem hormonalnego odurzenia – alkoholem, narkotykiem, seksem, zakochaniem, sportem itp. To co przedstawia ten artykuł, to jeden z dylematów (oczywiście nierozwiązywalnych, jak większość tutaj) typu: co było pierwsze – jajko czy kura.

Poza tym – artykuł do którego linkuję poniżej, porusza problem którego praktycznie nikt nie zauważa – BRAK ALTERNATYW. Możesz sobie wybrać – lewica, prawica, liberalizm itp. Podobnie możesz dokonać wyboru w kwestii religii – katolicyzm, judaizm, islam, ateizm. Tak samo możesz sobie wybrać model samochodu, telefonu, możesz wybrać jaki alkohol będziesz pić. Ale te wybory są mocno ograniczone. Możesz wybrać sobie w którą odmóżdżającą ideologię / religię będziesz wierzyć, jednocześnie wyklinając na przeciwników. Możesz sobie wybrać jakiego rodzaju błyskotki made in China sobie kupisz. Dobrze, ale co dalej?

Gdzie alternatywa dla systemów: ekonomicznego (mamy dostępny tylko kapitalizm, gdzie liczy się tylko coraz większy i większy zysk), medycznego (brak zgody na podawanie sobie lub dziecku produktów koncernów farmaceutycznych skutkuje sankcjami prawnymi). Gdzie alternatywa dla systemu matrymonialnego (obecnie mamy dostępny wyłącznie monogamiczny patriarchat naznaczony ideologią romantyzmu). Gdzie alternatywa dla całego szeregu systemów społecznych – obecnie jedyna akceptowalna forma realizacji w społeczeństwie to studia i wyszalenie się – kariera – małżeństwo – rodzina.

Co jeszcze warto zwrócić uwagę na poniższym artykule? Kapitalizm implikuje istnienie szeregu innych, destrukcyjnych programów, systemów. Takich jak dehumanizujący istotę człowieczeństwa materializm (zwany np: ateizmem, racjonalizmem, sceptycyzmem, „wiarą w naukę”, atomizmem itp). Takich jak dążenie do coraz większego posiadania i coraz większego władania. Ciekawym jest swoisty paradoks naszej cywilizacji. Otóż powszechnie (np w rozmowach, opowiadanych dowcipach, na FB, portalach z memami, YT) żartujemy z absurdów, irracjonalności i permanentnej schizofrenii, która jak rak toczy naszą cywilizację.

Jednak obowiązujące powszechnie tabu surowo zabrania zagłębiać się bardziej, zabrania dociekać przyczyn tak koszmarnej społecznej paranoi. Z którą spotykamy się na każdym kroku. Działa to na zasadzie, że gdy występujący w TV czy na arenie w Sopocie kabareciarz wykrzyczy, że polityka, ekonomia, cywilizacja to kupa gówna, to wszyscy będą mu bić brawo i w głębi ducha przyznają rację. Ale takie same słowa będą niedopuszczalne w ustach polityka, naukowca, eksperta, lekarza, czy dowolnego innego człowieka.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

„Traktuj Ziemię dobrze. Nie odziedziczyliśmy jej po naszych przodkach. Pożyczyliśmy ją od naszych dzieci.”

„Ludzkość nie utkała sieci życia. Jesteśmy zaledwie jej pojedynczą nicią. Cokolwiek wyrządzamy tej sieci, wyrządzamy to sobie. Wszystko jest ze sobą splecione. Wszystko ze sobą się łączy.”

Cytuję: „Marks twierdził, że „witalność społeczeństw pierwotnych była nieporównywalnie większa od tej, która cechuje nowoczesne społeczeństwa kapitalistyczne.” Argument ten został od tamtej pory potwierdzony przez liczne badania. Zestawiono je starannie w haśle z prestiżowej Encyklopedii łowców i zbieraczy (wydanej przez) Cambridge. Czytamy w nim: „Łowiectwo połączone ze zbieractwem było pierwszą i najbardziej udaną adaptacją ludzkości zajmującą co najmniej 90 procent ludzkiej historii. Jeszcze 12.000 lat temu wszyscy ludzie żyli w ten sposób.”

Ironią nowoczesnego życia jest to, że mimo spektakularnego przyrostu materialnej obfitości i wieków technologicznego postępu, łowcy-zbieracze, ludzie żyjący praktycznie bez dóbr materialnych, prowadzili egzystencję pod wieloma względami równie satysfakcjonującą jak życie na przemysłowej Północy. Wiele społeczeństw łowiecko-zbierackich cieszyło się dostatkiem mierzonym posiadaniem wszystkiego, co było niezbędne. Na przykład etnograficzne opisy Ju/’hoansi z Afryki Południowej pokazują, że członkowie tego społeczeństwa mieli zapewnioną odpowiednią dietę, dostęp do środków utrzymania i mnóstwo wolnego czasu (Lee 1993). Swój wolny czas spędzali jedząc, pijąc, bawiąc się i pielęgnując relacje towarzyskie – słowem robiąc to, co kojarzone jest z dobrobytem. Wiele społeczeństw łowiecko-zbierackich cieszyło się znaczną wolnością osobistą. W społecznościach !Kung i Hadza z Tanzanii przywódcy nie istnieli w ogóle lub pojawiali się tymczasowo, a ich zwierzchnictwo było bardzo mocno ograniczone. Wspólnoty te nie posiadały klas społecznych i dyskryminacji ze względu na płeć. Ich sposoby życia i zbiorowego podejmowania decyzji pozwoliły im przetrwać i rozwijać się w równowadze ze środowiskiem przez dziesiątki tysięcy lat, bez niszczenia zasobów, które stanowiły fundament ich gospodarek.

Im więcej dowiadujemy się o łowcach-zbieraczach, tym bardziej zdajemy sobie sprawę, że kulturowe przekonania otaczające nowoczesny kapitalizm rynkowy nie odzwierciedlają uniwersalnej „natury ludzkiej.” Założenia dotyczące ludzkich zachowań, które członkowie społeczeństw rynkowych uznają za powszechne – człowiek z natury jest konkurencyjny i zachłanny, a rozwarstwienie społeczne jest czymś naturalnym – nie znajdują swojego odbicia w licznych wspólnotach łowiecko-zbierackich. Dominująca w industrialnym świecie szkoła neoklasycznej teorii ekonomicznej poczytuje te cechy za niezbędne dla gospodarczego postępu i zamożności. Prawdą jest, że społeczności łowiecko-zbierackie demonstrują szeroką gamę wzorów kulturowych; niektóre są mniej egalitarne, a inne mniej „zamożne” zgodnie z definicją Sahlinsa (1972). Jednakże samo istnienie społeczeństw żyjących zadowalająco – a nawet szczęśliwie – bez przemysłu, bez rolnictwa, zaledwie z kilkoma dobrami materialnymi rzuca wyzwanie koncepcji ludzkiej natury, której kurczowo trzyma się gros ekonomistów.

Mitologia rynku

W większości podręczników ekonomia definiowana jest jako „studium alokacji ograniczonych zasobów między alternatywne zastosowania.” Utrzymuje się, iż ludzie mają nieograniczone potrzeby i ograniczone środki, aby je zaspokoić, zatem nieuniknionym rezultatem są niedobory. Nie możemy mieć wszystkiego, czego chcemy, a więc musimy wybrać to, co będziemy posiadać. Każdy akt konsumpcji jest równoczesnym aktem odmowy. Im więcej konsumujemy, tym więcej nam się odbiera. W tym ponurym stanie rzeczy naszym zadaniem – jako istot ekonomicznych – jest spożytkowanie ograniczonych dochodów osobistych w taki sposób, aby uzyskać największe zadowolenie z nielicznych rzeczy, które jesteśmy w stanie zakupić.

Te kulturowe przekonania podtrzymujące przemysłowy kapitalizm służą uzasadnianiu osobliwej relacji, która rozwinęła się niedawno wśród ludzi, jak również między ludźmi i resztą świata. Najważniejszym pojęciem tego systemu wierzeń jest „człowiek ekonomiczny” – z natury zachłanny, konkurencyjny, racjonalny, wyrachowany i nieustannie szukający sposobów na poprawę materialnego dobrobytu. Dzisiaj ludzie z przemysłowej Północy nie identyfikują idei „człowieka ekonomicznego” jako wierzenia, przeciwnie – widzą w nim uniwersalny fakt, ponieważ trafnie opisuje niemal każdego z nas. Od najmłodszych lat racjonujemy nasz czas, aby poddać się szkoleniu, które jest niezbędne do uzyskania dochodu; starannie alokujemy ten dochód pośród przyprawiającej o zawrót głowy różnorodności towarów i usług dostępnych na rynku. Możemy żartować na temat irracjonalności naszego gatunku, ale w głębi wszyscy wierzymy, iż w decyzjach osobistych jesteśmy względnie racjonalni i konsekwentni. Wierzymy, że pożądanie coraz większej ilości rzeczy jest naturalnym atrybutem człowieka. Jednostkę cenimy wyżej niż społeczeństwo. Konkurencja i ekspansja, a nie współpraca i stabilność, opisują zasady, według których funkcjonuje nasz gospodarczy świat. Wszyscy jesteśmy obecnie „osobami ekonomicznymi.” Mamy ograniczone zasoby (dochody) oraz bardzo długą listę produktów, które chcielibyśmy nabyć.

Neoklasyczna teoria ekonomiczna to więcej niż zbiór wierzeń na temat ludzkiej natury. Jest to także ideologia uzasadniająca istniejącą organizację gospodarczą, eksploatację zasobów i dystrybucję bogactwa (Gowdy i O’Hara 1995). System ten postrzega podziały klasowe jako nieuniknione, a przyrodę jako kolekcję „zasobów naturalnych” wykorzystywanych do napędzania motoru wzrostu gospodarczego i postępu technologicznego. Nierówność podziału towarów w gospodarce kapitalistycznej uzasadniana jest zgodnie z „teorią produkcyjności krańcowej.” Pracownicy wynagradzani są w zależności od ich wkładu w całkowitą produkcję gospodarczą. Na przykład jeśli firma zatrudnia jednego pracownika i wartość jej produkcji wzrasta o 100 dolarów dziennie (z uwzględnieniem zysku ekonomicznego), wynagrodzenie dzienne tego pracownika powinno wynieść 100 dolarów. Ci, którzy dodają więcej do całkowitego produktu gospodarczego społeczeństwa powinni uzyskać większy udział niż ci, którzy dodają mniej. Ekonomiści twierdzą ponadto, iż konkurencja gwarantuje rezultat, w którym płace odpowiadają wartości krańcowego produktu pracy. Ideologiczne implikacje teorii produkcyjności krańcowej są takie, że w gospodarce konkurencyjnej wszyscy pracownicy otrzymują zapłatę, na jaką zasłużyli.

W neoklasycznej, ekonomicznej teorii wymiany rynkowej nie brane są pod uwagę okoliczności historyczne i społeczne, które umożliwiają jednej osobie produkować więcej niż innej osobie. Przykładowo, odziedziczony majątek zapewnia komuś dostęp do większej ilości kapitału, zatem jej/jego produkt krańcowy będzie zazwyczaj wyższy niż osoby urodzonej w mniej uprzywilejowanych warunkach. Ogólnie rzecz biorąc, osoba z wykształceniem – zawdzięczająca je zazwyczaj sytuacji rodzinnej – będzie miała wyższy produkt krańcowy i tym samym wyższe dochody niż osoba mniej wykształcona. Teoria neoklasyczna postrzega ludzi jako oddzielnych konsumentów i oddzielnych producentów towarów rynkowych, konkurujących ze sobą o ograniczone zasoby. Wartość jednostki jest w dużej mierze funkcją sukcesu gospodarczego – gromadzenia (i konsumowania) większej ilości bogactwa niż sąsiad.

Obraz ludzkiej natury wbudowany w neoklasyczną teorię ekonomii jest anomalią wśród kultur człowieczych. W rzeczywistości podstawowa zasada organizacyjna naszej gospodarki rynkowej – mówiąca, że ludzi motywuje chciwość i obietnica, że więcej jest zawsze lepsze niż mniej – stanowi tylko jeden ze sposobów podejścia do ekonomicznego problemu utrzymania. Wiele kultur wykształciło bardzo różne sposoby organizowania produkcji i dystrybucji. Na przykład Hadza mają wyrafinowane zasady, które gwarantują równy podział mięsa. Gromadzenie, a nawet uzyskanie większej porcji jest społecznie nieakceptowane. Poza posiadaniem przedmiotów osobistych, takich jak narzędzia, broń, czy fajki, każdy przejaw gromadzenia dóbr spotyka się z sankcjami. Ponadto przy ciągłej mobilności łowców-zbieraczy dobytek osobisty jest uciążliwy. Według Woodburna (1982) wśród przedstawicieli !Kung i Hadza nie do pomyślenia byłoby gromadzenie żywności, gdyby ktoś inny doświadczał w tym samym czasie głodu. Łowca-zbieracz reprezentuje „człowieka nieekonomicznego” (Sahlins 1972:13).

Łowcy-zbieracze dają nam szansę wejrzenia w ludzką naturę w zupełnie innej postaci, zanim zdążyły nią pokierować relacje rynkowe i współczesne idee indywidualizmu. W obecnej architekturze gospodarki przemysłowej występują skonstruowane społecznie granice współpracy, redukcji konsumpcji i egzystowania w sposób zrównoważony; lecz wiedza o tym, że granice te nie istniały na przestrzeni niemalże całej historii ludzkości nie pozwala stwierdzić, iż są one czymś „naturalnym.” Historia społeczeństw zbieracko-łowieckich – a zwłaszcza ich sukces – dowodzi, że jest wiele bardzo udanych sposobów organizowania produkcji i dystrybucji, które nie wymagają pośrednictwa rynków konkurencyjnych.

Łowcy-zbieracze jako wyzwanie dla ekonomicznej ortodoksji

Oto najważniejsze wyzwania dla ekonomicznej ortodoksji, które pochodzą z opisów życia społeczeństw łowiecko-zbierackich: (1) ekonomiczne pojęcie niedoborów jest konstruktem społecznym, a nie inherentną własnością ludzkiej egzystencji, (2) rozdzielność pracy i życia społecznego niekoniecznie stanowi cechę produkcji gospodarczej, (3) łączenie indywidualnego dobrobytu z indywidualną produkcją niekoniecznie stanowi cechę organizacji gospodarczej, (4) egoizm i zachłanność są aspektami ludzkiej natury, ale niekoniecznie dominują, (5) nierówność oparta na podziale klas i płci niekoniecznie jest cechą ludzkiego społeczeństwa.

Niedobory

Pojęcie niedostatku jest w dużej mierze konstruktem społecznym, nie zaś konieczną cechą ludzkiej egzystencji i ludzkiej natury. Łowcy-zbieracze mogą być uznawani za zamożnych, ponieważ osiągają równowagę między środkami i celami, ponieważ posiadają wszystko, czego potrzebują i nie zabiegają o więcej. Zapytany, dlaczego nie posadził roślin, mężczyzna z ludu !Kung odpowiedział: „Po co mamy je sadzić, gdy na świecie jest tak wiele orzechów mongongo?” (Lee 1968:33). Według pieśni Ju/’hoansi „inni pracują, aby przeżyć – to ich problem!” (Lee 1993: 39). Łowcy-zbieracze mają niewiele dóbr materialnych, ale dużo wolnego czasu i zapewne bogatsze życie towarzyskie niż „majętna,” uprzemysłowiona Północ. W przeciwieństwie do wielu gospodarek łowców-zbieraczy nowoczesny system przemysłowy generuje niedobory poprzez tworzenie nieograniczonych pragnień. Konsumenci są uzależnieni od ciągłego przepływu dóbr konsumpcyjnych i stale towarzyszy im uczucie niedostatku, bowiem ich uzależnienie nie może zostać zaspokojone. W słowach Sahlinów (1972:4) „konsumpcja jest podwójną tragedią: to, co zaczyna się niedowartościowaniem zakończy się niedostatkiem.” Nowoczesne, ogólnoświatowe uzależnienie od bogactwa materialnego zagraża naszemu zdrowiu psychicznemu, a także biologicznym i geofizycznym fundamentom naszego systemu gospodarczego.

Działalność produktywna

Drugi fakt z życia łowców-zbieraczy ujawnia, iż ich praca ma charakter społeczny i opiera się na współdziałaniu. Dysponujący najprostszą technologią łowcy-zbieracze „natychmiastowej wzajemności” (Barnard i Woodburn 1988, Testart 1982, Woodburn 1982), tacy jak Hadza i !Kung, zazwyczaj poświęcają tylko trzy lub cztery godziny dziennie na to, co nazwalibyśmy zajęciami ekonomicznymi. Czynności te obejmują polowanie na liczne gatunki zwierząt oraz zbieranie szerokiej gamy materiału roślinnego. Udana produkcja zależy od szczegółowej wiedzy o właściwościach, a także historii życia gatunków roślin i zwierząt warunkujących przetrwanie, a nie od wyposażenia kapitałowego/środków trwałych. Polowanie i zbieractwo zintegrowane są z rytuałami, socjalizacją i ekspresją artystyczną. Idea, iż zarabianie na życie to harówka, której jedynym celem jest umożliwienie nam prowadzenia „prawdziwego” życia nie występuje w kulturach łowiecko-zbierackich.

Dystrybucja

Trzeci fakt dotyczący gospodarek łowiecko-zbierackich również pozostaje w opozycji do pojęcia „człowieka ekonomicznego” – kluczowego dla nowoczesnej teorii ekonomicznej: nie istnieje żaden konieczny związek między indywidualną produkcją i indywidualną dystrybucją. Ekonomiści twierdzą, że akt dzielenia się ma ekonomicznie racjonalną podstawę (Frank 1994). Osoba, z którą dzielisz się dzisiaj zdobytym przez siebie posiłkiem może nakarmić cię jutro, kiedy nie dopisze ci szczęście lub zawiodą twoje umiejętności. Z tego punktu widzenia dzielenie się jest pewnego rodzaju polisą ubezpieczeniową, która racjonalnie rozkłada ryzyko braku pożywienia. Dzielenie się w kulturach łowiecko-zbierackich ma jednak nieporównanie głębsze znaczenie. W wielu z nich nie ma powiązania między tym, kto produkuje i kto otrzymuje gospodarczy produkt. Na przykład według Woodburna (1982) niektórzy członkowie ludu Hadza nie wykonują żadnej pracy praktycznie przez całe swoje życie. Wielu mężczyzn prowadzi grę przy użyciu grotów włóczni i niechętnie poluje z obawy przed uszkodzeniem tych „żetonów,” mimo to ludzie ci otrzymują pełny przydział upolowanej zwierzyny. Chociaż „pasożytowanie” zawsze stanowi potencjalny problem we wszystkich kulturach, pogarda dla osób, które nie są zaangażowane w produktywne działania jest uczuciem ewidentnie podyktowanym specyfiką danej kultury.

Dystrybucja mięsa wśród współplemieńców Ju/’hoansi jest poważnym wydarzeniem społecznym. Musi być zapewniona wielka dbałość, aby przeprowadzono ją bardzo dokładnie. Lee (1993:50) pisze: „Dystrybucja odbywa się z niesłychaną starannością, zgodnie ze zbiorem zasad; porcje szykuje się układając i przekładając je nawet przez godzinę, ażeby każdy odbiorca otrzymał właściwą ilość. Udane dystrybucje wspominane są mile przez kilka tygodni, natomiast dystrybucje nieudane mogą być przyczyną zaciekłych sporów między bliskimi krewnymi.” Z kolei system rynkowy opierając dystrybucję na oddzielnej produktywności każdej osoby, wzbrania społecznego charakteru produkcji i jednocześnie powoduje fragmentację więzi społecznych, które pomagają w spajaniu innych społeczeństw.

Własność i kapitał

Relacje pierwszych europejskich odkrywców i antropologów wskazują, że praktyka dzielenia się oraz ignorowanie własności dóbr osobistych są cechami wspólnymi łowców-zbieraczy. W szeregach Hadza brak prywatnej własności odnosi się zarówno do rzeczy, jak i zasobów (Woodburn 1968). Próby scharakteryzowania stosunku niektórych łowców-zbieraczy do ziemi jako „własności” są raczej przykładem narzucania zachodniej koncepcji wspólnotom, które mają bardzo odmienne poglądy na temat relacji między ludźmi, a także między ludźmi a przyrodą. Riches (1995) argumentuje, że termin „własność” powinien być stosowany jedynie w przypadkach, w których zaobserwowano, iż ludzie odmawiają innym prawa do korzystania z określonych zasobów. Samo zapytanie o pozwolenie może być jedynie społeczną konwencją wyrażającą przyjazny zamiar i nie musi wskazywać na „prawną” kontrolę nad zasobem.

Swoje codzienne wyżywienie wielu łowców-zbieraczy „natychmiastowej wzajemności” pozyskuje polegając wyłącznie na swoich ciałach i inteligencji. Mobilność jest najważniejsza, a kapitał fizyczny z konieczności rudymentarny. Kapitał w świecie łowcy-zbieracza nie jest przedmiotem fizycznym poddającym się manipulacji i kontroli, lecz wiedzą, która jest wspólna i dostępna dla wszystkich (dyskusja Veblena 1907). Dzięki tej wiedzy łowcy-zbieracze są w stanie szybko skonstruować swoją materialną kulturę. Turnbull (1965:19) pisze o Pigmejach z Afryki Środkowej: „Materiały do wykonania schronienia, ubrań i wszystkich innych niezbędnych przedmiotów kultury materialnej są zawsze w zasięgu ręki.” W przeciwieństwie do wyprodukowanego kapitału społeczeństwa przemysłowego zapasem kapitałowym łowców-zbieraczy jest przekazywana dobrowolnie wiedza, której na można kontrolować dla indywidualnej korzyści. Ponadto brak zainteresowania zabieganiem o dobra materialne daje łowcom-zbieraczom swobodę cieszenia się życiem. Większości swojej egzystencji nie spędzają w miejscu pracy, z dala od rodziny i przyjaciół, ale upływa im ona na rozmowach, odpoczynku, dzieleniu się i świętowaniu; w skrócie – na byciu człowiekiem. Jest to ideał nowoczesnego społeczeństwa zachodniego, wyrażany przez główne religie i kulturę popularną, ale w dużej mierze niezrealizowany.

Nierówność

Nierówność nie jest naturalną cechą ludzkich społeczeństw. Społeczeństwa łowiecko-zbierackie „natychmiastowej wzajemności” były „agresywnie egalitarne” (Woodburn 1982). Wspólnoty te funkcjonowały efektywnie dzięki – a nie wbrew – temu, że władza trzymana była w ryzach. Nierówność będąca wynikiem ludzkiej natury jest drugą stroną kulturowego mitu człowieka ekonomicznego. Logika ekonomicznej racjonalności usprawiedliwia różnice w dochodach w oparciu o klasę, rasę czy płeć uznając je za nieuniknione. Usprawiedliwienie to czasem bywa jawne, ale zazwyczaj (i bardziej podstępnie) działa poprzez odwołania do ekonomicznej wydajności. Kompromis między wzrostem gospodarczym a sprawiedliwością omawiany jest w większości podręczników wprowadzających. Gdyby nasze społeczeństwo przesadnie dążyło do sprawiedliwości (jak głosi opowiastka), utracona zostałaby zachęta do pracy, spadłaby produkcja i nawet tymczasowym beneficjentom większej równości dochodów powodziłoby się gorzej niż dotychczas.

Literatura o łowcach-zbieraczach demonstruje, iż „ekonomiczna racjonalność” jest cechą kapitalizmu i stanowi wbudowany zestaw przekonań kulturowych, a nie obiektywne, powszechne prawo natury. Istnieje wiele innych, równie racjonalnych sposobów zachowania, które nie są zgodne z prawami wymiany rynkowej. Mit człowieka ekonomicznego wyjaśnia zasadę organizującą współczesnego kapitalizmu, to wszystko (Heilbroner 1993). Nie jest on bardziej racjonalny, niż mity, które kierują społeczeństwami Hadza, Aborygenów czy !Kung. Jednak w społeczeństwach przemysłowych mit człowieka ekonomicznego uzasadnia zawłaszczenie ludzkiej, wyewoluowanej na przestrzeni tysiącleci kultury materialnej przez nieliczną grupę osób, a także zawłaszczenie i zniszczenie fizycznych oraz biologicznych zasobów świata (Gowdy 1997).

Łowcy-zbieracze i świat nowoczesny

Łowcy-zbieracze ulegali tym samym słabościom, co wszyscy ludzie: agresji, zazdrości i chciwości. Wiele grup łowców-zbieraczy podobnie wywarło znaczny wpływ na środowisko naturalne, co czyni zresztą każdy duży gatunek (Flannery 1994, Gamble 1993). Niemniej jednak społeczeństwa te osiągnęły ekologiczną i społeczną harmonię w stopniu będącym poza zasięgiem społeczeństw przemysłowych. Fakt ten sam w sobie jest pouczający, gdyż ludzie egzystowali jako łowcy-zbieracze prawie przez cały czas swego istnienia na tej planecie. Pouczający jest również związek między egalitaryzmem społecznym i równowagą środowiskową. Te same cechy, które sprzyjały egalitarnej strukturze społecznej – dzielenie się, zbiorowe podejmowanie decyzji i gospodarka oparta na wiedzy – sprzyjały też środowiskowej harmonii. Łowcy-zbieracze nie pielęgnowali rozmyślnie wyższej świadomości etycznej; ich wzorce zachowań osadzone były w materialnych właściwościach ich gospodarek.

Równość płci

Mimo iż rozróżnienie kobieta-zbieracz / mężczyzna-myśliwy najwyraźniej nie jest już tak oczywiste, jak twierdzono (K. L. Endicott), kobiety w wielu społeczeństwach łowców-zbieraczy, poza klimatem tropikalnym i umiarkowanym, dostarczały żywność przede wszystkim poprzez zbieranie, choć pojawiały się wyjątki od tej reguły, zwłaszcza w kulturach przystosowanych do bytowania w wyższych szerokościach geograficznych, gdzie pokarmy roślinne występują względnie rzadko. Zależność od zbieractwa z pewnością przysłużyła się równości płci obecnej w większości wspólnot łowiecko-zbierackich. W wielu przypadkach status kobiet uległ w ostatnim czasie gwałtownej degradacji. Występująca w dużej liczbie krajów niska pozycja społeczna kobiet cytowana jest często jako główny czynnik eksplozji demograficznej (Jacobson 1987). Nawet w społeczeństwach rolniczych kobiety odgrywały dominującą rolę w pielęgnowaniu różnorodności i równowagi systemów ekologicznych. Niektórym z najważniejszych ruchów eko-politycznych, jak chociażby Chipko w Himalajach Garhwalu, przewodzą kobiety (Norberg-Hodge 1991; Shiva 1993).

Wspólne podejmowanie decyzji

Opisy społeczeństw zbieracko-łowieckich unaoczniają znaczenie konsensusu i zbiorowego podejmowania decyzji będącego w opozycji do indywidualizmu społeczeństwa rynkowego (Lee 1979, Marshall 1976, Turnbull 1965, Woodburn 1982). Społeczności te dysponowały mechanizmami pozwalającymi dokonać najlepszego wyboru z punktu widzenia długoterminowego dobra grupy.

Z kolei strategia publiczna w społeczeństwach przemysłowych w coraz większym stopniu bazuje na podejściu rynkowym lub pseudo-rynkowym, takim jak chociażby analiza kosztów i korzyści. Rynkowe rezultaty opierają się na decyzjach podejmowanych przez osoby odizolowane od reszty społeczeństwa. To, co jest korzystne dla osoby odizolowanej, funkcjonującej w bezosobowym rynku może nie być korzystne dla społeczeństwa jako całości. Z perspektywy ogółu społeczeństwa niewielki sens ma lekceważenie społecznej lub biologicznej wagi ekosystemów, jakie przejawia działająca w pojedynkę osoba twierdząc, że w przyszłości ich wartość będzie niższa. Z punktu widzenia społeczeństwa bezsensownym jest założenie, iż wartość nadającego się do oddychania powietrza, wody pitnej lub stabilnego klimatu będzie dramatycznie spadać. Decyzje rynkowe odzwierciedlają interesy pojedynczych osób, niekoniecznie społeczności, a z pewnością nie mają na względzie dobrobytu reszty świata przyrody. Jako jednostki dokonujemy innych wyborów niż jako członkowie rodzin, społeczności i narodów, a nawet jako obywatele świata.

Zdolność trwania w równowadze ze środowiskiem

Jako że łowcy-zbieracze „natychmiastowej wzajemności” w przeważającej części wykorzystywali bezpośredni przepływ dóbr z natury, zakłócenie biegu tych usług stawało się od razu widoczne. Zdolność zachowania egzystencji była równoznaczna z podtrzymaniem zdolności przyrody do zapewnienia niezbędnych środków do życia. Łowcy-zbieracze wykazywali się umiejętnością zastąpienia pewnych zasobów naturalnych wieloma innymi, ale dbano o utrzymanie przepływu obfitości natury (Woodburn 1980:101).

Substytucja jest również jedną z podstawowych sił napędowych gospodarki rynkowej, ale przyjmuje skrajnie odmienną, i wirulentną, postać. Substytut danego zasobu pojawia się na rynkach gospodarczych, o ile jego cena jest odpowiednia. Jednak kiedy ostateczna miara wartości rynkowej jest monetarna, wszystkie rzeczy sprowadzone są do pojedynczego wspólnego mianownika – pieniędzy. Zamiana opiera się na wartościach pieniężnych, które mogą ignorować podstawowe cechy nie związane z bezpośrednimi funkcjami rynkowymi. Zgodnie z kryteriami ekonomicznymi gospodarka jest zrównoważona wówczas, gdy zachowana zostaje jej zdolność do generowania dochodów, tzn. jeśli wartość pieniężna jej środków produkcji nie maleje (Pearce i Atkinson 1993). Według tego kryterium za „zrównoważone” uznaje się przykładowo wycięcie lasu deszczowego (ekonomiści uznają go za formę „kapitału naturalnego”), jeśli zyski pieniężne netto z wycinki inwestowane są z myślą o przyszłych pokoleniach. Rodzaj tych inwestycji nie ma znaczenia. Może to być kolejny las, fabryka samochodów, a nawet inwestycja finansowa. Kapitał naturalny i kapitał wyprodukowany są substytutami, a zatem wszystko można wymienić, wszystko można zastąpić czymś innym. Ten sposób patrzenia na świat maskuje fakt, iż w imię efemerycznych ekonomicznych zysków poświęcamy wydolność zasobów, od których zależy nasza gatunkowa egzystencja.

Kulturowe i ekologiczne zróżnicowanie oparte na bioregionalizmie

Łowcy i zbieracze zamieszkiwali cały obszar Ziemi zajmowany aktualnie przez ludzi współczesnych i w większości przypadków czynili to posiłkując się zrównoważonymi technologiami. Innuici z wysuniętych najdalej na północ terenów Ameryki Północnej oraz Aborygeni z australijskich pustyń potrafili żyć w sposób zrównoważony w warunkach klimatycznych, w których przedstawiciele społeczeństw przemysłowych nie przetrwaliby bez stałego napływu zasobów z zewnątrz. Model życia łowców-zbieraczy reprezentował zdumiewającą i urozmaiconą reakcję na odmienne warunki środowiskowe. Na przestrzeni ponad 2 milionów lat ludzkiej egzystencji, w ekosystemach tak różnych, jak pustynie, tundra i las tropikalny powstał szeroki wachlarz stylów życia i ekonomicznych podstaw. Taka różnorodność jest niezmiernie istotna dla ochrony systemów przyrody. Vandana Shiva (1993:65) pisze:

Różnorodność jest cechą charakterystyczną przyrody i fundamentem stabilności ekologicznej. Różnorodne ekosystemy dają początek różnorodnym formom życia i różnorodnym kulturom. Ko-ewolucja kultur, form życia i siedlisk zachowała biologiczną różnorodność na tej planecie. Różnorodność kulturowa i różnorodność biologiczna idą ręka w rękę.

Różnorodność stylów życia daje gatunkowi ludzkiemu większą szansę na przetrzymanie wszelkich wstrząsów. Dasgupta (1995), Hern (1990), Homer-Dixon (1993) i wielu innych ostrzega, że nowoczesna, homogeniczna gospodarka światowa jest szczególnie podatna na zaburzenia środowiskowe i społeczne.

Epokę współczesną w coraz większym stopniu charakteryzuje rozpacz. Współczesne społeczeństwo zdaje się być na krawędzi licznych, nieodwracalnych katastrof. Splecione ze sobą problemy zmiany klimatu, utraty różnorodności biologicznej, przeludnienia i niepokojów społecznych zagrażają istnieniu cywilizacji, którą większość ludzi z uprzemysłowionej Północy uważa za lepszą od kultur wyposażonych w prostsze technologie.

Opierając się atakowi globalnej kultury, łowcy-zbieracze i pozostali rdzenni mieszkańcy wciąż istnieją i oferują alternatywę dla zaborczego indywidualizmu światowego kapitalizmu (Lee 1993, Sahlins 1993). W wielu częściach świata są oni na pierwszej linii walki o godność człowieka i ocalenie środowiska Ziemi (Nash 1994).

Trwa planetarne wymieranie. To my jesteśmy niszczycielską asteroidą. Gdyby ktoś mógł nas zobaczyć z przestrzeni kosmicznej, byłby oszołomiony. Istnieją ludzie, którzy usiłują powstrzymać globalną katastrofę. Inni próbują ją przyspieszyć. Przyjrzyjmy się, kim są. Tych, którzy chcą jej zapobiec nazywamy zacofanymi populacjami tubylczymi – Rdzenne Ludy Kanady, Aborygeni w Australii, plemiona w Indiach i Ameryce Południowej. A kto ją przyspiesza? Najbardziej uprzywilejowane, zaawansowane i wyedukowane populacje świata.” Noam Chomsky

Przypisy

Źródło: Fragmenty eseju Johna Gowdy’ego z 2 listopada 2011 roku.
Tłumaczenie:
exignorant
Link: https://exignorant.wordpress.com/2015/03/07/lowcy-zbieracze-i-mitologia-rynku/

Apokalipsa na żywo [VIDEO] Rezultaty wstrząsającego eksperymentu

virtual realityTechnika HD stosowana w telewizorach ma już swoje lata, a sami producenci telewizorów ciągle udoskonalają jakość obrazu. Jednak firma LG posunęła się raczej za daleko w reklamowaniu niezwykłej realności swoich produktów. Otóż udało się przekonać im kilku ludzi, że to, co widzą na telewizorze, to efekt apokaliptycznej zagłady, odbywającej się w czasie rzeczywistym – tu i teraz!

Spece od reklamy wpadli na szokujący pomysł. Wykorzystali oni olbrzymi telewizor mierzący aż 84 cali, który wmontowali w ścianę tak, aby wyglądał jak okno. Później zaproszono do tego pokoju kilku ludzi, z którymi przeprowadzono fikcyjną rozmowę o pracę. Wyniki tego eksperymentu przeszły wszelkie oczekiwania. Pokazuje to, jak bardzo tzw „paranoja milenijna” zakorzeniona jest w ludzkich umysłach.

Na początku telewizor, wyglądający jak okno, pokazywał zwyczajną panoramę miasta. Jednak później owa panorama została rozświetlona czymś, co przypominało gigantyczną asteroidę, planetoidę czy też kometę. Chwilę później, obiekt ten uderza w miasto, wkręcani w eksperyment ludzie słyszą potężny huk i mogą zobaczyć falę uderzeniową generowaną przez kosmiczny obiekt. Następnie światło zostaje wyłączone, co jest dodatkowym bodźcem działającym na psychikę – oto wszyscy zginą!

Ludzie wkręceni w ten viral byli niewyobrażalnie przestraszeni i wręcz zszokowani, jednak, na szczęście, nikomu nic się nie stało. Przecież tak silna dawka niezwykle realnych emocji w wymiarze HD mogła spowodować udar, zawał czy choćby atak lękowy bądź psychotyczny.

Jest naprawdę trudne do określenia, czy taki eksperyment jest czymś moralnym i akceptowalnym. Wirtualna rzeczywistość wzbudza coraz większe emocje i coraz silniej ingeruje w nasze życie. W pewnych sferach życia – np w sferze relacji damsko męskich – wirtualna rzeczywistość i generowane przez nią wirtualne emocje już od dawna jest czymś uznanym i akceptowalnym, a sami oszukani w tej materii ludzie, wręcz ją zachwalają..

Za: http://zmianynaziemi.pl/

STAR TREK INTO DARKNESS

Apokalipsa światowa – SOS Ziemia

Apokalipsa światowa – SOS Ziemia

Nie, nie jest to tekst z serii: „koniec świata 21 grudnia 2012”. Ale ów koniec świata nastąpi na pewno, jeśli ludzkość się nie opamięta i ten 1% najbogatszych nadal będzie bez ograniczeń eksploatował zasoby Ziemi.

Zobaczcie, co człowiek zrobił z naszą planetą w ciągu ostatnich 200 lat.

Poniższy film jest w pełnej wersji z lektorem, trwa 114 minut.

Niecierpliwi mogą zacząć oglądanie od 50-tej minuty, chociaż polecam od początku.

Pamiętam pewną rozmowę przeprowadzoną z „nieświadomą” osobą rok temu. Jej konkluzja brzmiała tak: „Jarek, ja wiem, że ludzkość dąży do samozagłady, ale co mnie to, mam ważniejsze sprawy na głowie„.
-czyli, większość o tym doskonale wie, tylko jak im powiesz: „naukowcy są pewni, że za jakiś czas życie na Ziemi wyginie” – to pomyślą sobie: „uff, dobrze, że mnie wtedy już nie będzie na Ziemi„. A tymczasem guzik prawda – to może stać się za dekadę, dwie, jeszcze za naszego życia: