Reklamy

Tag: alkohol

OTO POLSKA: wszystko drożeje ale wódka i psychotropy tanieją!

Wszystko drożeje: paliwa, żywność, opłaty, podatki.. Ale chwila!

Chciałbym, byś zwrócił uwagę na kolejny aspekt tego, jak działa ten świat.

Ceny rosną – paliwa, żywności i wszystkiego. Opłaty, rachunki pochłaniają coraz większą część domowego bużetu. Wszyscy na to non stop narzekamy, nie znając jednocześnie wszystkich przyczyn, bo przedstawia się nam zamglony obraz sytuacji. Wiadomo.

ALE! Są dwa wyjątki:

  1. Cena 0,5 litra wódki jest ta sama od roku 1995 (20 złotych do dziś, czasami gorsze wódki są nawet po 17 – 18 złotych za 0,5 l). Piwo wręcz staniało. Dobre piwo, np marki Perła, kupisz w cenie 3,0 zł, czasami i za 4,0 zł. Jednak „piwo marki piwo” w plastikowej butelce, produkowane najgorszymi metodami, kosztuje czasami 2 złote za litr.
    .
  2. Ceny leków antydepresyjnych i uspokajających maleją.

I to pomimo tego, że od 1995 roku, czyli roku denominacji, niektóre opłaty czy ceny wzrosły nieraz dwudziestokrotnie. Można powiedzieć, że przecież to efekt inflacji. Rosną w takim razie nasze pensje. Więc rosną także ceny benzyny, opłat, żarcia, podatków.

Tak by powiedział tak zwany „ekonomista”, czyli de facto inżynier społeczny realizujący (neo)liberalną agendę ekonomiczną. Jednak to nie wyjaśnia dwóch istotnych kwestii..

Wymienię je poniżej: Czytaj dalej „OTO POLSKA: wszystko drożeje ale wódka i psychotropy tanieją!”

Reklamy

Alkohol jest narkotykiem twardym o bardzo silnym działaniu. „Nie istnieje bezpieczna dawka”

Alkohol jest narkotykiem twardym o bardzo silnym działaniu. „Nie istnieje bezpieczna dawka”

alkohol etylowy szkodliwoscPrzedstawiam dziś film video o tym, jak rozpito Rosję od 1964 roku. Jeszcze do 1964 roku Rosjanie wcale nie byli takimi pijakami, jakimi są dziś. Pijaństwo w Rosji wprowadzono po to, by kontrolować ludzi, bo człowiekiem pijącym, nawet raz na miesiąc, dużo łatwiej manipulować. Organizm nawet po wypiciu jednego „niewinnego” piwa dochodzi do siebie około 40 dni. Po tylu dniach wraca pełnia kreatywności, twórczości, siły myślenia, inteligencji.

Alkohol wprowadzono także po to, by w ten sposób pozyskać środki do budżetu. Tajemnicą poliszynela jest to, że to instytucja państwa jest największą mafią i największym narkotykowym dilerem. Państwu zależy na obywatelach chorowitych, ciągle odurzonych, o obniżonej inteligencji, którym łatwo manipulować.

Warto zwrócić uwagę na jeden ważny aspekt sprawy. Wszędzie gdzie jest krytyka alkoholu etylowego, zaraz pojawia się argument: „No Jarek, weź się opanuj, dwa piwka czy kieliszek winka do obiadu, z pełną kulturką, to nic złego!„. Tylko że po pierwsze, z doświadczenia wiem, że na dwóch piwkach się nie kończy, najczęściej niestety kończy się na dwunastu. Czasami na dwudziestu. Ten kto używa bzdurnego argumentu o „kulturalnym piciu” albo ma celowo złą wolę, albo ma ukryte wyrzuty sumienia, albo nigdy w życiu nie był na pierwszej lepszej imprezie, gdzie ludzie narkotyzują się alkoholem.

Argument o „kulturalnym piciu” zresztą został wymyślony przez radziecką propagandę mającą zmusić Rosjan do picia alkoholu. Pamiętajmy że zawsze zaczyna się od owego „kulturalnego picia”. Gimnazjalista „kulturalnie” sobie wypije 3, 4 piwa na imprezie co kilka miesięcy. Często kończy się to na upijaniu się do nieprzytomności w okresie liceum i studiów. Potem apetyt rośnie w miarę jedzenia – zgodnie z teorią eskalacji lansowaną np w Monarze. Najpierw jest alkohol. Następnymi narkotykami są marihuana, amfetamina, extasy. Czasami kończy się jeszcze gorzej, na kokainie bądź heroinie.

Poniższy film video pokazuje skutki pijaństwa pod kątem historii carskiej Rosji, a potem związku radzieckiego i Rosji współczesnej. Dziś w 41 państwach świata panuje prohibicja. W 80 krajach zaś trzeźwość jest powszechną normą społeczną, a na pijanego patrzy się tam jak na wariata. Można? Można. Wszystko jest kwestią norm społecznych, trendów w mediach i programu w psychice, a te można bardzo plastycznie i kreatywnie zmieniać. U nas to upośledzenie, polegające na tym, że przyjemność czerpiemy tylko z pobudzania neuronów (alkohol, narkotyki, seks) traktuje się jako coś oczywistego, nawet atrakcyjnego. Osoby mające poważny problem alkoholowy (w Polsce na go 10 do 12 milionów ludzi) przedstawia się jako towarzyskie, otwarte, lepsze. Pora z tą zgubną propagandą skończyć.

To są tak naprawdę miałcy i nudni jak flaki z olejem ludzie, którzy na trzeźwo za żadne skarby takimi „kozakami” nie potrafią być. Znamienne są słowa jednego z europejskich „artystów”, który mówił: „Gdy ja i oni jesteśmy pijani i naćpani, to wtedy ci ludzie wydają mi się najlepszymi kumplami na świecie. Ale na trzeźwo bym ich nie zniósł, i prędzej czy później bym ich zajebał gołymi rękoma„.

Autor powyższego tekstu: Jarek Kefir
Zapraszam do obejrzenia poniższego filmu.

 

Alkohol – „Historia jednego kłamstwa” PL HD:
http://www.dailymotion.com/video/x279exg_historia-jednego-klamstwa-pl-hd_lifestyle

Przeczytaj także o alkoholu etylowym, innych narkotykach i nałogach:
Alkohol i inne narkotyki to poziom rynsztoka. Popieram całkowitą abstynencję i prohibicję!
Alkohol to najbardziej niebezpieczny narkotyk na Ziemi! „Nie istnieje bezpieczna dawka”
Szokujące fakty o alkoholu. „Organizm gnije na żywca” [+18]
Rocznie 3,3 miliona ludzi umiera od alkoholu, co 10 sekund jedna osoba. 10 do 12 milionów Polaków jest nałogowymi alkoholikami
Alkoholizm to problem nawet 11 milionów Polaków. Spojrzenie wg nauki Huny
Ibogaina to ratunek dla uzależnionych! W tym dla palaczy i alkoholików
Ukrywane fakty o alkoholu. „Skutki społeczne są przerażające”
80% Polaków się narkotyzuje, 12% jest uzależnionych (alkohol etylowy)
Alkohol a sfera emocji. 12 milionów Polaków jest alkoholikami, większość weekendowymi
Alkohol i Alkoholizm: wpływ na dziecko. Skandalizujący film dokumentalny

alkohol szkodliwosc alkoholizm w Polsce alkohol i alkoholizm

Alkohol a sfera emocji. 12 milionów Polaków jest alkoholikami, większość weekendowymi

Alkohol a sfera emocji. 12 milionów Polaków jest alkoholikami, większość weekendowymi

alkoholizm w PolsceW Polsce mamy aż 12 milionów ludzi mających istotny klinicznie problem z alkoholem. Są to najczęściej alkoholicy weekendowi. Rodzaj alkoholizmu znany z pop-kultury, czyli brudny menel – zdarza się naprawdę rzadko.

Ogromna większość alkoholików to ludzie których mijamy na co dzień – w tramwaju, na ulicy, w sklepie, w pracy, na klatce schodowej. Są to ludzie, których kompletnie byśmy nie podejrzewali o bycie nałogowymi alkoholikami.

Alkoholicy, jak wiemy, zmieniają w piekło życie swoje i swoich bliskich. Większość mojego pokolenia (’75 – ’95) ma wyraźne cechy DDA (dorosłe dzieci alkoholików) i DDD (dorosłe dzieci dysfunkcji). Pora to powiedzieć głośno – instytucja rodziny, przynajmniej w takim systemie społecznym i cywilizacyjnym, jest największą fikcją, matrixem. I nie jest argumentem fakt, że nie wymyślono jeszcze niczego lepszego.

To w rodzinie odbywa się uspołecznianie jednostki. Co oznacza to pojęcie? Uspołecznienie jakie odbywa się w większości rodzin, ma jedną ważną wadę. Ogranicza się mianowicie tylko do przygotowania jednostki do trzech typów działalności: produkcji, konsumpcji i rozmnażania. Człowiek wyrasta na robota, pozbawionego kontaktu ze swoim duchowym źródłem. Nietrudno się domyśleć, iż rodzice popełniają błędy dziadków, a dzieci będą popełniać błędy rodziców.

Kolejny ważny temat – zahacza nieco o koncepcje eugeniki, ale także trzeba go podjąć. Ja się nie boję podejmować kontrowersyjnych tematów i zauważać, opisywać i uwypuklać ukrywanych faktów. Chodzi o to, że obecnie, aby prowadzić samochód – trzeba się uczyć przez wiele godzin i zdać państwowy egzamin. Są przepisy ruchu drogowego, system kar za ich łamanie.

Ale czegoś takiego zupełnie nie ma przy znacznie ważniejszej roli społecznej – rodzicielstwie. Nikt w szkole nie uczy na ten temat. Ba, nie uczy się dzieci nawet podstaw psychologii i radzenia sobie z emocjami. Mamy wyrastać jako osoby nieświadome, idealnie przystosowane do rynku pracy – do konsumpcji, produkcji i rozmnażania. Zaś o efektach tego rozmnażania – rodzicielstwie – nikt nie chce wspominać ani uczyć. „Pan Bóg dał dzieci więc pan Bóg da geld na ich utrzymanie” – to chyba najgłupsza z mądrości ludowych Polaków, obok: „pokorne cielę dwie matki ssie”.

Dobrze, więc jaka jest alternatywa? I czy nie przyniesie ona znacznie cięższych dylematów bioetycznych? Nie wiem, ale przyszłe generacje, jeśli nie będą chciały zginąć w mrokach alkoholowych oparów, wymiocin i szczyn, będą musiały znaleźć konsensus. W przeciwnym wypadku czeka nas potworna degeneracja nie tylko na poziomie moralnym i duchowym, ale także zwykła degeneracja DNA następnych pokoleń.

Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału! 🙂

Alkohol a sfera emocjonalna człowieka

Cytuję: „Antoine de Saint – Exupery napisał bardzo popularna książeczkę zatytułowaną „Mały Książę”. Opowiedział w niej losy chłopca, który poszukuje MIŁOŚCI. Albo raczej samego siebie. Chociaż właściwie to przecież jedno i to samo. Dziś chciałam przytoczyć dwunasty rozdział tej książeczki. Oto on:

„Następną planetę zajmował Pijak. Te odwiedziny trwały bardzo krótko ,pogrążyły jednak Małego Księcia w głębokim smutku.
– Co ty tu robisz? – spytał Pijaka, którego zastał siedzącego w milczeniu przed baterią butelek pełnych i bateria butelek pustych.
– Piję – odpowiedział ponuro Pijak.
– Dlaczego pijesz? – zapytał Mały Książę.
– Aby zapomnieć – odpowiedział Pijak.
– O czy zapomnieć – zaniepokoił się Mały Książę, który już zaczął mu współczuć.
– Aby zapomnieć, że się wstydzę – stwierdził Pijak, schylając głowę.
– Czego się wstydzisz? – dopytywał się Mały Książę, chcąc mu pomóc.
– Wstydzę się, że piję – zakończył Pijak rozmowę i pogrążył się w milczeniu…”

alkohol i alkoholizm w PolsceA Ty, człowieku? Wstydzisz się, że pijesz? A może próbujesz o tym zapomnieć? Może uważasz, że picie Ci w tym pomaga? Albo myślisz, ze nie masz czego się wstydzić? Tylko po co wtedy pijesz? A może już sam nic z tego nie rozumiesz? Przecież tyle razy próbowałeś z tym skończyć. I na jakiś czas się udawało. Ale tylko na jakiś czas.Kiedyś alkohol Ci smakował. Teraz już mniej.

Albo wręcz przeciwnie. Uważasz,że nie? To dlaczego po kolejnym ciągu, skacowany do tego stopnia, ze nie masz siły wstać z łóżka i podnieść szklanki wody do ust, przysięgasz sobie, ze to już ostatni raz? Ile razy przechodziłeś przez swój ostatni raz? Sto? Tysiąc? Zobacz, jak się oszukujesz.
Opowiem Ci krótko, co alkohol robi z Twoimi uczuciami.

Uczucia są częścią Ciebie, są Ci dane. Masz je do dyspozycji, możesz wiele zdziałać z ich pomocą. Ale musisz się tego nauczyć.
Przecież nie chciałeś się uzależnić. Nie chciałeś, by ktoś płakał z tego powodu, ze pijesz. Sam nie chciałeś płakać z tego powodu. Ale musiał być kiedyś taki dzień, w którym odkryłeś, że alkohol coś w Tobie zmienia. Wydawało Ci się, że na lepsze.

Może byłeś nieśmiały, a on wyzwalał w Tobie śmiałość? A może często się obawiałeś, a on dawał pewność siebie? Albo czułeś się nieatrakcyjny, nielubiany, inny, a on pozwalał Ci o tym zapomnieć, wtopić się w tło? A może cierpiałeś z jakiegoś powodu, a on stawał się pomostem do innego świata? A może jak ten Pijak z „Małego Księcia” wstydziłeś się, a alkohol znieczulał ten stan?

I to właśnie wtedy odkryłeś, ze możesz wpływać na swoje stany emocjonalne w taki prosty sposób? Może nawet tak o tym nie myślałeś, ale COŚ pchało Cie w stronę picia coraz intensywniej, a Ty z coraz większą łatwością ulegałeś. Czułeś się źle, nie chciałeś tych uczuć. Zamieniałeś je na inne. Chciałeś uciec przed bólem. Ale dokąd? Dokąd uciekałeś człowieku?

(…)

Widzisz teraz, co alkohol robił z Tobą? Jak Cie oszukiwał? Myślałeś, że uciekniesz od bólu? Od siebie samego? I dokąd uciekłeś? Alkohol wprowadził chaos w Twoje uczucia, rozmył je, znieczulił, stłumił, upchał jak rzeczy w zamkniętej szafie. I one tam nadal są. Ty jakoś straciłeś z nimi kontakt. Zubożałeś wewnętrznie. Chodzisz w jednej koszuli i spodniach i mówisz,ze nic więcej nie masz.

Tak sobie wierzysz? Sprawdź. Masz w sobie nieskończone pokłady możliwości. Zacznij tak prosto. Posłuchaj uczuć. Wydobądź je, spróbuj nazwać, zastanów się, co mówią. Boisz się? To pisz o nich. Tak po prostu, na kartkach z zeszytu. A potem spal te kartki, podrzyj, wyrzuć.”

Autorka: Katarzyna Bosowska, psychoterapeuta

Przygotowała: nika_blue

Narkomania coraz kosztowniejsza: od Nowego Roku wzrośnie akcyza na tytoń i alkohol etylowy

Cyt. ”
Od stycznia pół litra wódki będzie kosztowało o 2 zł więcej niż obecnie, a paczka papierosów podrożeje co najmniej o złotówkę. Taki noworoczny prezent szykuje nam rząd Donalda Tuska. To efekt zmian w projekcie ustawy okołobudżetowej na 2014 rok, które przewidują podwyżkę podatku akcyzowego na alkohol i wyroby tytoniowe – pisze „Gazeta Polska Codziennie”.

  • Od nowego roku akcyza na alkohol etylowy, a więc wódkę, wzrośnie o 15 proc., a na papierosy o 5 proc. – poinformowało Centrum Informacyjne Rządu. Według Krajowego Stowarzyszenia Przemysłu Tytoniowego zmiana w kształcie zaproponowanym przez Ministerstwo Finansów spowoduje nie 5-proc., ale prawie dwukrotnie większy wzrost podatku, ale resort Jacka Rostowskiego twierdzi, że akcyzę na papierosy musi podnosić, bo tego wymagają unijne przepisy.

Kolejny raz okazało się, że rząd Donalda Tuska ma tylko jeden pomysł na łatanie zrujnowanych przez siebie finansów państwa – łupienie obywateli. Na dodatek jest to sposób nieskuteczny, bo poprzednie podwyżki cen spowodowały, że coraz więcej Polaków kupuje tańsze papierosy w szarej strefie. Efekt? W 2012 r. wpływy do budżetu z akcyzy tytoniowej były dużo niższe, niż zakładał minister finansów. Na nieskuteczność coraz wyższych podatków w liście do premiera wskazują też przedstawiciele Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego. Podają oni przykład krajów bałtyckich, gdzie wysoka podwyżka akcyzy na alkohol doprowadziła do załamania legalnej sprzedaży i mniejszych wpływów do państwowej kasy.

Więcej w „Gazecie Polskiej Codziennie”

Nie pijcie takiego piwa! Co za ohyda!

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się nad dziwnymi symbolami na denkach puszek od piwa? Są tam umieszczane kropki.

Dla Waszej informacji, prezentuję sekretną informację z korporacji produkującej piwo.

Sprawdźcie przed zakupem piwa w puszcze (o ile w ogóle chcecie pić piwo w puszce!) czy nie ma na dnie puszki kropek, namalowanych jakby mazakiem.

Jeśli jest jedna, to znaczy, że zawartość tej puszki (piwo) było już raz zwrócone ze sklepu z powrotem do browaru (koncernu) ponieważ straciło swoją ważność.

>>> Przeczytaj też: Lek na nieszczęśliwą miłość istnieje. Szokujące technologie przyszłości

Następnie zostało ono zlane do kadzi, tam na powrót dodawane są syntetyczne barwniki i gaz (dwutlenek węgla).

Jeśli na denku puszki są dwie kropki, to znaczy, że było ono przerabiane już dwa razy. Aż do 4 – 5 kropek.

Jeśli na denku puszki nie ma kropek, to znaczy, że piwo pochodzi z pierwszej produkcji i nie było zlewane.

Oczywiście, wszystko jest robione zgodnie z obowiązującym prawem, jednak poza naszą wiedzą.

Piwo kilka razy przelane, trafia w końcu na promocję. Poniżej: przykład znakowania kropkami. Udostępniajcie i nie pijcie gówna!

>>>Przeczytaj też: Kongresmen Ron Paul o inwazji na Syrię. „Następny ma być Iran”

Dodam, że podobne, obrzydliwe kontrowersje budziła za oceanem coca-cola i pepsi-cola. W skład esencji do wyrobu tych napojów, mają wchodzić ludzkie komórki pochodzące ze szpitalnych odpadów medycznych.

Piwo w puszce reaguje z aluminium, składnikiem puszki, i wytrąca się trujący związek chemiczny z glinem (aluminium – Al). Spróbuj wlać do puszki zwykłą wódką bądź bimber, i po dobie czasy sprawdź, co powstało w takiej puszce i jaki ma kolor. Dodam, że glin (aluminium) jest metalem, neurotoksyną, działającą toksycznie na układ nerwowy.

piwo puszka

Studenci-menele chleją na umór! Żądamy zmian, ile jeszcze!

Studenci-menele chleją na umór! Żądamy zmian, ile jeszcze!

To, co wyprawiają studenci przerasta nawet najśmielsze wyobrażenia. Pijaństwo, menelstwo, żuleria studentów po prostu przeraża wszystkich Polaków i to stało się faktem medialnym. Plaga pijących studentów stała się wręcz zjawiskiem medialnym, któremu poświęca się czas w masowych środkach przekazu. Plaga ta urosła do niewyobrażalnie wielkiego problemu, z którym my, Polacy, musimy się zmagać. Przecież: ‘takie będą Rzeczpospolite jakie młodzieży chowanie’. Czy grozi nam później plaga uzależnienia od alkoholu na wielka skalę? Jak na razie pijaństwem studentów interesują się media. Powstają specjalne kampanie promujące trzeźwość, gdyż skala pijaństwa wśród studentów naprawdę przeraża. Wszystko wygląda na to, że coś gdzieś przeoczyliśmy. Nagle obudziliśmy się z ręką w nocniku. Co zrobiliśmy źle? Czy system jest tak niewydolny, że zamiast ludzi wykształconych produkuje alkoholików wręcz dumnych ze swojego alkoholizmu?

A pijacka duma zaczyna przybierać na sile. Studenci menele wręcz prześcigają się w chwaleniu się wpadkami na imprezach bądź po tychże imprezach. Pijaństwo, pijackie wybryki, lodówki wyrzucane przez okno z akademika stają się powodem do dumy. Kto wypije więcej, ten na większy szacunek zasługuje. Taka oto zdaje się być filozofia naszej młodzieży akademickiej. Jedno jest pewne. Coś zrobiliśmy źle, coś poszło wybitnie nie tak. Potrzebne są naprawdę radykalne działania, gdyż skala zjawiska coraz bardziej zagraża normalnym obywatelom. Coraz więcej mediów jest zaangażowanych w akcje promocyjne, mające ukrócić pijaństwo wśród studentów.

Dla przykładu: Niezależne Zrzeszenie Studentów Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie organizuje wielką kampanię pod tytułem: ‘studencie, odwróć kieliszek’. Przed uczelniami w Krakowie mają się odbyć heppeningi, pokazy. Mam nadzieję, że tą akcję podejmą także stowarzyszenia z innych miast, bo problem naprawdę jest poważny. Jak mówi Piotr Kociołek z NZS UP, czasami dochodzi do tragedii. Tragedią dla narodu Polskiego jest właśnie coraz bardziej poważna plaga zwykłego pijaństwa czy wręcz nałogowego alkoholizmu wśród studentów. Problem jest tak palący, że zainteresowały się nim duże ogólnopolskie portale internetowe takie jak onet.pl czy niezalezna.pl.

Na obu portalach w piątek były publikacje o tej akcji heppeningowej, mającej przemówić studentom do rozsądku. Ale czy studentów będzie to cokolwiek obchodzić? Wydaje mi się, że naprawdę przekroczyliśmy pewien rubikon, i moment tego przekroczenia po prostu przeoczyliśmy. Co tam heppeningi, co tam akcje zachęcające. To w sumie i tak nic nie da. Według mnie potrzebujemy bardziej radykalnych rozwiązań, w tym regulacji prawnych. Na przykład dostępność alkoholu dopiero od 25 roku życia. No i obowiązkowe okazywanie dowodu osobistego w sklepie, obowiązkowe dla każdej osoby chcącej kupić jakikolwiek alkohol. Przepustką do kupienia jakiegokolwiek alkoholu w Polsce byłoby posiadanie przy sobie i okazanie sprzedawcy ważnego dowodu osobistego z datą ukończenia 25 lat. Bez okazania dowodu osobistego przez klienta żaden sprzedawca nie miałby prawa sprzedać temu klientowi alkoholi.

Można też pomyśleć o innych, także radykalnych rozwiązaniach. Np o wyrywkowym badaniu alkomatem przed wejściem do sali gdzie odbywają się zajęcia, lub do akademika. Osoba pijana nie została by do środka wpuszczona.

Pijaństwo wśród studentów stało się wielkim problemem Polski. Jest to wręcz sport narodowy, problem narodowy. Dopuściliśmy do powstania hydry z wieloma głowami. Teraz te głowy należy odcinać, inaczej w przyszłości będziemy mieli potężną armię alkoholików i stałych beneficjentów służby zdrowia. Pogorszy się też znacznie jakość przyswajanej wiedzy.

Wakacje studentów: alkohol, seks bez zabezpieczeń

Zastanawialiście się kiedyś, kiedy kończą się wakacje? To nie jest prosta sprawa. Uczniowi wakacje kończą się 1 września. Pracownikowi biurowemu w korporacji wakacje nigdy się nie kończą. I nigdy się nie zaczynają, bo liczba dni wolnych mu przysługujących wynosi 0 (słownie: zero). Zaś najwięcej do powiedzenia mają studenci. Oni mają aż 3 miesiąca wakacji. I tu się zaczyna sedno problemu. W krajach europy zachodniej istnieje plaga tzw ‘żłopiących turystów’. U nas mamy plagę żłopiących studentów.

Od pierwszego dnia września ceny noclegów dramatycznie maleją. To oczywiście przyciąga brać studencką do pensjonatów, ośrodków wczasowych itp. Ma to swoje dobre strony. Ale ma też złe. Miasteczka turystyczne są wtedy prawie że opustoszałe, mało jest turystów. Studenci, ci nie znający umiaru i zasad dobrego smaku, wykorzystują to aby wybawić się w jak największym stopniu.

Czytaj: w jak największym stopniu zrobić z siebie menela, korzystając z niskich cen, no i odreagować lipiec i sierpień, spędzone często w pracy na zmywaku. Cała turystyczna Polska drży w posadach: jak zwykle jesienna inwazja studentów będzie sporym zaskoczeniem, zakończy się też sporymi stratami. Czego niby można się spodziewać po ludziach, którzy nie mają żadnych obowiązków, zmartwień, prac? Po prostu żyją sobie z dnia na dzień, zapychając swoją pustkę tanimi winami i piwami. Demoralizacja wśród studentów osiągnęła wymiar legendarny i przekracza wszelkie granice.

O tym opowiada się już anegdoty, a historie o rzyganiu w autobusie są już powodem do dumy. Poznałem historię, gdzie studenci z jednej prestiżowej, uznanej uczelni mieszkali w jednym ośrodku wczasowym razem z normalnymi ludźmi. Byli oni utrapieniem dla tych ludzi, działy się tam dantejskie sceny. To, co się tam działo wołało o pomstę do nieba, a pracownicy tego ośrodka zapamiętali to pewnie na całe życie. Chodzi już wręcz o sytuacje stricte kryminalne. Studenci, będąc w pijackim delirium próbowali się włamać do jednego z pokojów. Skończyło się tylko na złamanym kluczu, Bogu dzięki.

Ale jest też dobra wiadomość. Otóż niemożliwe staje się.. możliwe. Tak, drodzy czytelnicy, jest sposób na studentów nie znających umiaru. Przy czym najprostsze sposoby są najbardziej skuteczne. Pierwszym sposobem jest oczywiści wzywanie policji. Najlepiej zacząć to już o 22.01. wzywać policję najlepiej co każdy głośniejszy epizod, policja ma obowiązek reagować. Często się to kończy mandatami. Drugim niezawodnym sposobem jest muzyka. Konkretnie chodzi o ciężkie, maszynowe hard-techno.

Puszczasz tą muzykę o godzinie 6 lub 7 rano, gdy pijący studenci idą spać lub są na kacu. Wbrew pozorom wypoczynek nocny, choć dla żłopiących studentów zaczyna się o 7 rano, jest bardzo ważny i niech tylko ktoś ośmieli się go zakłócić, biada mu! Bas i głośność ustawcie sobie na max, warto po prostu zabrać na urlop mocne głośniki i laptopa z nagranymi set’ami hard techno, specjalnie na tą okazję. W końcu czegoż to nie zrobimy, aby wychować kwiat młodzieży, przyszłość naszego narodu?

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.

 

Alkohol i alkoholizm: wpływ na dziecko. Skandalizujący film dokumentalny

Alkohol i alkoholizm: wpływ na dziecko. Skandalizujący film dokumentalny

Film powstał przy finansowym wsparciu Federalnej Agencji ds. Prasy i Mass-mediów. Kto ma interes w tym, by zakazać wyświetlania tego filmu w telewizji?

Przez pierwsze 3 miesiące 2009 roku w oddziałach położniczych Rosji przyszło na świat 394.300 dzieci. Ponad 3.000 z nich umarło. Wady serca ujawniły się u jednego na 200 noworodków. U jednego na 1000 lekarze stwierdzają wyraźnie widoczne zmiany mutacyjne.

Alkoholizm, alkohol: szokująca prawda. Pełny film dokumentalny (44 minuty):