Tag: afery

BRUD, SMRÓD I ROBACTWO OBOK PACJENTÓW W POLSKICH SZPITALACH! TO NIE DO POMYŚLENIA!

Tytuł wpisu może sugerować, że artykuł ten jest nastawiony na szukanie taniej sensacji, lub że jest jakąś fałszywką. Niestety, ale tak nie jest. Temat który poruszam jest tak bulwersujący, że aż trudno uwierzyć, że coś takiego ma miejsce w XXI wieku w Polsce. Nie jest to żaden fake news ani żaden popularny w internecie „bait”. To się dzieje naprawdę.

W naszym kraju osoby z różnymi bólami i innymi nagłymi sytuacjami, które wymagają pilnej diagnostyki, są kierowane na Szpitalne Oddziały Ratunkowe (SOR) lub na przyszpitalne izby przyjęć, znajdujące się np przy oddziałach wewnętrznych. Tam wykonywane są w trybie pilnym badania, po czym następuje decyzja, czy kierować pacjenta na obserwację, na zabieg chirurgiczny, czy podać jakieś leki, lub czy wypisać do domu.

Jako że służba zdrowia jest u nas patologicznie niedofinansowana, mają miejsce rozmaite nieprawidłowości. Pierwszą kwestią jest to, że oddziałów diagnostyki, np SOR, jest zwyczajnie za mało. Lekarze muszą uwijać się jak w ukropie. Częste są dyżury po 20 i więcej godzin bez przerwy. Zbyt wielu pacjentów dostaje kod niebieski, czyli de facto ma tzw „korytarzoterapię”. Lekarze bywają podenerwowani, np wtedy, gdy pacjent przychodzi ze dolegliwością, która wygląda na słabą.

Brakuje także pieniędzy na badania. Tajemnicą poliszynela w całej medycynie jest to, że istnieją naciski „góry”, czyli kierownictwa szpitala bądź przychodni, by lekarz robił jak najmniej badań. Istnieje pewien nieformalny „kanon badań”, pewna „średnia”, której lekarz raczej nie może przekroczyć. Jeśli wykonuje on za dużo badań, to jest wzywany przez dyrekcję w ostrym tonie do zmniejszenia ilości ordynowanych badań. Przykład takiego listu poniżej:

Kolejna patologia która jest absolutnie przemilczana, to fakt, że szpitale płacą krocie za leki. Jak szpital chce kupić bandaż, wodę utlenioną, aspirynę, relanium czy antybiotyk, to musi zapłacić wielokrotnie więcej, niż pacjent w aptece. Zwykły preparat do częściowego znieczulenia produkowany przez zagraniczny koncern farmaceutyczny kosztuje 3000 zł za kilka fiolek. Czy tego nie może produkować polski Adamed lub Biofarm Poznań w cenie 200 złotych?! Jesteśmy dojną krową na własne życzenie. To kolejny przykład, jak „doi” nas zagranica. Dlaczego żaden minister zdrowia nie zajmie się tym tematem? To temat który poruszę w innym felietonie, bo jest o czym pisać.

Przecież tu wyciekają miliardy, niczym w platformianych mafiach VATowskich. Ach! Przecież nie będziemy tu snuć spiskowej teorii dziejów. A może jednak? 😉 Tam, gdzie jest ignorancja, naiwność i tumiwisizm, tam prędzej czy później znajdzie się ktoś, kto zacznie na tym zarabiać. Powinniśmy uświadamiać sobie coraz więcej tego typu rzeczy, i naciskać na ich zmianę. Wszyscy pytają się, gdzie są nasze pieniądze, dlaczego skoro pracujemy coraz więcej i coraz dłużej, to na nic nie ma. One są właśnie w tego typu „lukach”, i ostatecznie bogacą się koncerny, miliarderzy lub finansiści z Wall Street. W Polsce ci „podwykonawcy” co najwyżej budują sobie podrzędne dacze w Józefowie.

Poniżej zamieszczam bijący rekordy popularności apel lekarza pracującego na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Opisuje on rezultaty liberalnego „państwa minimum”. Poprzedni rząd lewicowych liberałów (PO-PSL) stopniowo likwidował podstawowe struktury państwa. Takie jak komisariaty, komendy straży pożarnej, posterunki kolejowe PKP (katastrofa pod Szczekoninami się kłania) i izby wytrzeźwień. Konsekwencją likwidacji izb wytrzeźwień jest to, że agresywni, śmierdzący i często zakaźni alkoholicy są zwożeni na oddziały ratunkowe, czyli tam, gdzie nie powinni.

Kiedyś byłem na SOR bo ktoś z rodziny się źle czuł. Czekaliśmy o godzinę dłużej na diagnostykę, część ludzi bardzo bolało, wiadomo. Czemu? Chyba trzy razy widziałem scenę, gdy na salę wjeżdżał zapięty w pasy, bredzący i śmierdzący pijak. Oczywiście przyjmowano go BEZ KOLEJKI. O ile wiem, to nawet w specjalnych (N)ZOZach dla ministerialnych VIPów są numerki, kolejki, zapisy. Więc w Polsce pijak jest traktowany lepiej niż Prezydent! To jest temat, który warto poruszyć i wiercić nim dziurę w brzuchu nowej władzy. Po przywracaniu posterunków policji pora przywracać zamknięte izby wytrzeźwień.

Cytat: „Być moze moj dzisiejszy post wywola poruszenie, które skutkować będzie konsekwencjami dotyczącymi mojego zatrudnienia, szpitalnego kontraktu i kariery zawodowej ale mam dość. O sprawie pacjentow naduzuwajacych alkoholu a hospitalizowanych we Wloclawskim oddziale ratunkowym rozmawialem z zarządzającymi szpitalem, z politykami zarządzającymi miastem i z przedstawicielami władz zasiadającymi we władzach wojewódzkich. Efekt wciąż pozostaje niezauważony. Nie wiem kto był pomysłodawcą likwidacji izby wytrzeźwień w moim rodzinnym mieście.

Decyzja ta od wielu lat niesie za sobą konsekwencje dla zaoaptrywanych przeze mnie pacjentów podczas dyżurów w SOR i myślę, że nie dotyczy wyłącznie moich godzin pracy. Sytuacja kiedy lekarz, ratownik medyczny albo pani pielęgniarka pławią sie w ekstrementach, kiedy nasze ciuchy, buty i dłonie mają bezpośredni kontakt z kalem, moczem, wymiocinami a czasem białymi robakami pasozytujacymi w pachwinach przebywających na oddziale SOR alkoholikow, zeby po chwili badać albo pobierać krew kilkuletniego dziecka w XXI wieku jest sytuacją niedopuszczalną. Pijackie awatury, przekleństwa, wyrwane z futryną drzwi nie mogą być codzienboscią w pracy szpitala. Złota godzina diagnostyki i ukierunkowanej terapii przeplatana burdami z niesubordynowanymi, pijanymi osobnikami wydłuża się w czasie stanowiąc ryzyko dla zdrowia pozostałych pacjentów. Odpowiedzialnosc lekarza za sprawne koordynowanie pracy zespołu niebezpiecznie przesuwa się w stronę obszarów, w których odpowiedzialność karna za opieszałość i spóźnione decyzje za chwilę stanie sie faktem dla któregoś z nas.

Atmosfera Izby Przyjęć przesycona zapachem uryny i przypominająca squad kloszardów nie sprzyja budowaniu dobrego wizerunku niezaleznie od kompetencji zespołu. Problemy są po to zeby je rozwiązywać. Brak pomysłu bądź woli w uporządkowanie spraw dla pacjentów w stanach ostrych jest zaniechaniem, ktorego konsekwencje dotyczyć mogą i bedą nas wszystkich. Wyszedlem dziś po 24 godzinnym dyżurze kompletnie rozbity i przygnebiony perypetiami obyczajowymi nie mającymi z leczeniem nic wspólnego. 😦 Jeśli mój poranny przydlugi post stanie się kanwą jakiejkolwiek powaznej dyskusji i zmiany polityki w obszarze szpitalnego oddziału ratunkowego uznam to za osobisty wkład w podnoszenie poziomu jakości świadczeń wobec chorych. Jeśli zapadnie decyzja, ze Nowakowskiego za niewyparzony język należy spalić na stosie ostatnią moją myślą będzie. Bylo warto.. Bądźcie świadomi!”
(~Bartosz N. )

Podsumował: Jarek Kefir

  

TAJNA ZMOWA RZĄDÓW I KORPORACJI DRENUJE TWÓJ PORTFEL I NISZCZY PRZYRODĘ!

Rządy o nas dbają, nauka jest wolna od korupcji, a korporacje produkują dobrej jakości produkty, które są weryfikowane na wolnym rynku w ramach demokratycznego państwa prawa. Też rzygać Ci się chciało po przeczytaniu tego zdania? No obrzydliwszego chyba nie sposób wymyślić. Wszyscy pamiętamy przecież trwałość dawnych odkurzaczy, pralek, telewizorów czy ciągników. Mnóstwo z nich działa do dziś. Jednak ciągle namawia się nas do kupowania nowych, tłumacząc to energooszczędnością, o nachalnych reklamach nawet nie wspominając. Czy to możliwe, by korporacje przed laty zmówiły się, by produkować złej jakości rzeczy, które psują się przed czasem, by sprzedawać ich więcej i więcej zarabiać?

Retoryka apokaliptyczna jest bardzo popularna, szczególnie teraz, w dobie systemowego, globalnego przełomu. Co rusz słychać straszące przepowiednie o nadejściu III wojny światowej. Nieszczęsną Ziemię mają też doprowadzić do zagłady kataklizmy naturalne, klimatyczne czy kosmiczne. Bez wątpienia kończy się pewna epoka i nic już nie będzie takie samo. Ten specyficzny fin de siecle widać także we wszystkich systemach stworzonych przez ludzkość.

Doktryny, które spajały społeczeństwa przez wieki, zapewniając ład i porządek, dziś są zdezaktualizowane. Ludzie widzą ich zakłamanie, bo wszystkie oparte są na mechanizmie hipokryzji (tzw. „omerta społeczna”), jak i widzą, że to zwyczajnie już nie działa. Te doktryny, które legły o podstaw cywilizacji greckiej i rzymskiej, której jesteśmy kontynuatorami, obecnie są wyśmiewane czy wręcz znienawidzone. Ludzie coraz częściej zdają sobie sprawę, że ekonomia nie tylko jest niewydolna i lada moment możemy mieć powtórkę z 2008 roku razy sto. Ale widzą, że muszą pracować coraz ciężej za coraz niższe stawki, podczas gdy garstka bogaczy zagarnia 90% zasobów planety naszym kosztem, nie robiąc praktycznie nic.

W poniższym artykule poruszałem kwestie zmian klimatycznych i skażenia środowiska. Teraz chciałbym Ci odpowiedzieć na pytanie, dlaczego ma to miejsce.
Dramatyczne zmiany klimatu w Arktyce! Lód stopnieje zupełnie!

Wyjaśniając to zjawisko, należy wrócić do podstaw. Otóż motorem napędowym człowieka jest ego. Ego jest „programem ekspansji” zainstalowanym przez naturę w naszych umysłach. Człowiek, jak każde zwierze, ma dążyć do poszerzania stref wpływów. Czyli do jak najszerszego rozmnażania, do zdobywania jak największej ilości zasobów (woda, pożywienie, partnerzy) i do zajęcia jak największych terytoriów. Jest to instynkt, który posiada każdy ziemski gatunek, w tym człowiek. Oczywiście, zasoby środowiska są ciągle ograniczone, więc pojawia się rywalizacja i walka między osobnikami, a w jej wyniku – hierarchia i władza.

Osobniki silniejsze, przebieglejsze i okrutniejsze mają więcej zasobów, większą szansę na rozmnażanie i przekazanie swoich genów. Jednak aby utrzymać swoją dominującą pozycję, muszą stworzyć hierarchię. Przecież osobników najsilniejszych jest w stadzie dwa, a np u wilków tylko jeden. Aby osobniki omega mogły służyć za „worki do bicia”, i aby cała reszta miała mniej zasobów, musi istnieć element przyzwolenia, tzw milczącej zgody większości. W stadach szympansów jeśli dany osobnik alfa zbyt nachalnie i agresywnie obnosi się ze swoim „bogactwem”, to reszta się jednoczy, spuszcza mu wpierdol i odbiera zasoby. Stado pozbawione osobnika alfa idzie potem w totalną rozsypkę. Uśmiechnę się tutaj ironicznie i powiem, że podobne zachowania są obecne u ludzi. I nazywają się „kapitalizmem” jak i „rewolucją”.

Prawa natury może nie są z zasady złe. Ale są beznamiętne, ślepe. Dobrze sprawdzają się w regulacji świata zwierząt. Ale to „oprogramowanie” kompletnie nie radzi sobie ze światem ludzi. Jeden z filozofów stwierdził kiedyś, że taka selekcja dobrze sprawdza się np u wilków. Pomaga ona przetrwać osobnikom najsilniejszym genetycznie. Zaś w przypadku ludzi ten mechanizm umożliwia przetrwanie i prosperowanie największym skurwysynom.

Dlaczego? Mamy tu kilka problemów. Człowiek ma przewagę nad innymi gatunkami w postaci umysłu, rozumu. Umożliwia on tworzenie technologii, a więc ekspansję dużo szerszą niż pozostałe gatunki. Technologia sprawia też, że człowiek jest już ponad mechanizmami regulującymi natury. Te mechanizmy regulujące jeszcze kilkaset lat temu sprawiały, że większość dzieci umierała nie dożywając 18 roku życia, a ludzie nie żyli zbyt długo.

Ego pragnie coraz to nowych przedmiotów, które są tak naprawdę niepotrzebne do życia. Sztandarowy przykład to coroczna wymiana iPhone, czy kupowanie w Polsce Martini tylko dlatego, że jest drogie, podczas gdy w bogatej Francji jest tańsze. Takich przykładów można mnożyć, od Martini po szereg dóbr luksusowych. Ten trend został podchwycony przez sprytnych szefów korporacji. Produkty z Chin sprzedawane są jako „markowe” czasami z tysiąckrotnym przebiciem.

Jednak to nie jest najgorsze, choć niewolnicza praca i blokowanie nowych technologii to spory problem. Pamiętacie stare sprzęty wyprodukowane jeszcze w czasach PRLu, używane przez rodziców i dziadków? Wiele z nich działa do dziś. Ciągniki z powyższego obrazka to około połowa używanych obecnie w Polsce, a to oczywiście wierzchołek góry lodowej. Dzisiejsze lodówki, pralki, auta i inny sprzęt psuje się już po kilku latach. Dlaczego? Odpowiedzią na to pytanie jest tzw. „spisek żarówkowy”, czyli zmowa korporacji z całego świata, by celowo postarzać produkty.

Używa się celowo materiałów fatalnej jakości, choć dziś produkujemy cuda takie jak grafen. Często stosuje się chipy, który po upływie danego okresu (najczęściej po gwarancji) znacznie ogranicza użyteczność lub wręcz unieruchamia urządzenie. Psują się oczywiście takie rzeczy, których późniejsza wymiana kosztuje 500 zł, podczas gdy nowe urządzenie jest za 800 zł. W telefonach komórkowych (smartfonach) zostało to doprowadzone do kuriozum. Operatorzy komórkowi zawierają z klientami umowy na dwa lata. Udzielają klientowi kredytu, nazywanego dla nie poznanki „abonamentem”, którego spłata trwa te dwa lata.

Operatorzy porozumieli się z producentami smartfonów tak, by ich urządzenia psuły się właśnie po około półtorej roku. Szybki pękają od upadku z 20 centymetrów, choć wytwarzamy już bardzo odporne i tanie szkła. Przyciski ulegają manualnemu uszkodzeniu, ładowarka raz ładuje, raz nie. Ekran często nie reaguje na dotyk. Najbardziej legendarne anegdoty powstają jednak o bateriach smartfonów, które wytrzymują kilka godzin pracy. Dzięki lobbingowi korporacji do dziś używane są przestarzałe baterie litowe, nieekonomiczne i niestabilne, bo czasami wybuchają. Baterie litowe to technologia sprzed kilku dekad, podczas gdy już koło 2000 roku są dostępne nowe modele, zdolne pracować dużo dłużej. A nawet jak smartfon się fizycznie nie zepsuje, to producent instaluje wraz z aktualizacjami „konie trojańskie” które sprawiają, że urządzenie spowalnia pracę i „wariuje”.

O tym opowiada klasyk gatunku – film „Spisek Żarówkowy”:

Smartfony nie zachwycają nowościami tak jak kiedyś, co zrobić by ich sprzedaż nie spadła? Czy celowe postarzanie produktów to tylko mit?

W ten sposób zarabiają nie tylko producenci różnego rodzaju elektro-złomu. Drugi skutek tego typu praktyk to nakręcanie wzrostu PKB, ponieważ jest większa konsumpcja, więcej rzeczy się sprzedaje. Jednak jest to „nowotworowy” wzrost PKB, a nie ten zdrowy. Bo po pierwsze, sprzedawane są rzeczy, które nie są potrzebne, a po drugie odbywa się to kosztem przyrody. Aby wyprodukować jedno urządzenie, trzeba użyć różnych chemikaliów i innych materiałów. A to generuje zanieczyszczenia. Potem taki sprzęt staje się elektro-śmieciem i też jest z nim problem. Wyprodukować dużo niczego, a potem sprzedać to sto razy drożej – oto motto dzisiejszego kapitalizmu. I przy okazji, my zarabiamy po 1500 zł, odwalając za nich całą robotę, a oni mają biliony. Jeśli tego nie powstrzymamy, to czeka nas równia pochyła w dół.

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

UWAGA! FAŁSZYWE ORGANIZACJE PROZWIERZĘCE PORYWAJĄ PSY BY ZARABIAĆ NA NICH!

Dużo mówi się ostatnio o ochronie zwierząt. Wieloletni lobbing organizacji pro-zwierzęcych zrobił swoje, i stajemy się coraz bardziej wyczuleni na krzywdę braci mniejszych. Ochrona słabszych istot, i ludzi i zwierząt, jest naszym obowiązkiem. Jednak jak zwykle w takich przypadkach mają miejsce ogromne wypaczenia i nieprawidłowości. Długo zastanawiałem się czy publikować ten artykuł. Przyzwyczajony jestem do pisania o prawdzie, która bywa rozczarowująca, która może boleć. Jednak chęć podzielenia się tym z Tobą przeważyła.

Powstało wiele organizacji pomagających zwierzętom, organizujących adopcje czy domy tymczasowe. Często są one prowadzone przez pasjonatów, którzy zajmują się tym od lat. Takie organizacje można a nawet trzeba wspierać. I nie mam tu na myśli tylko udostępniania ich apeli, ale także wsparcie finansowe. Jednak odkąd fundacje pro-zwierzęce dostają wsparcie od instytucji państwa od każdego przechowywanego psa, mają miejsce przerażające i bardzo smutne patologie.

Powstało bowiem mnóstwo pseudo-fundacji, które wręcz krwiożerczo żerują na ludzkim współczuciu i przy okazji na zrozpaczonych właścicielach zwierząt, które na przykład się zgubiły lub uciekły spłoszone petardami. Fundacje te są nastawione na czysty zysk, a właściciel zgubionego i odnalezionego przez taką fundację psa przechodzi istny horror. Te fundacje prowadzone są często przez żądnych zysku biznesmenów, a nierzadko przez mafiozów. Poniżej wymienię kilka sztuczek i tricków prawnych jakie stosują te pseudo-fundacje. Continue reading „UWAGA! FAŁSZYWE ORGANIZACJE PROZWIERZĘCE PORYWAJĄ PSY BY ZARABIAĆ NA NICH!”

RZĄD CHCE WPROWADZIĆ PRZYMUSOWE SZCZEPIENIA I MEDYCZNY ZAMORDYZM! PROTESTUJMY!

Przymusowe szczepienia dla dzieci i dorosłych, i totalitaryzm medyczny w Polsce?!

Polacy mają coraz większą świadomość o zagrożeniach związanych czy to ze szczepieniami, czy to z niektórymi farmaceutykami. Ten wzrost świadomości dotyczy całej planety i wszystkich obszarów ludzkiego życia, nie tylko medycyny i farmacji. Następują ogromne globalne zmiany, które jeszcze 10 lat temu były nie do pomyślenia i nie do wyobrażenia. To, co stare i zdezaktualizowane odejdzie, rozpadnie się, przestanie istnieć.

Na całym świecie ludzie zaczynają zadawać niewygodne dla elit pytania. Dlaczego klasa średnia się kurczy, a przy tym przybywa miliarderów, a zyski korporacji i banków rosną jak na drożdżach? I to pomimo tego, że podobno jest jakiś kryzys? Dlaczego my mamy pracować za grosze i męczyć się, podczas gdy oni opływają w piórka? Dlaczego wszystkie koszta rzekomego kryzysu ponoszą tylko zwykli ludzie? Ludzie przestają więc głosować na „partie bogatych”, kojarzone z liberalną lewicą.

Cytat: „Inną dużą zmianą w sprawach międzynarodowych jest fakt, że po raz pierwszy w historii ludzkości, gatunek ludzki jest świadomy politycznie. To zupełnie nowa rzeczywistość. Nie było tak przez większą część historii ludzkości, aż do ostatnich stu lat. A przez ostatnie sto lat cały świat stał się politycznie świadomy. I gdzie byś się nie udał, polityka to kwestia społecznego zaangażowania, a większość ludzi generalnie wie, co się dzieje na świecie. I jest świadoma niesprawiedliwości, nierówności, braku szacunku, wyzysku. Ludzkość jest teraz politycznie świadoma i uważna. (…) Czyni to sytuację jeszcze trudniejszą dla każdego światowego mocarstwa.”
(Zbigniew Brzeziński, politolog, doradca prezydentów USA)

Medyczny atak na to, co nadchodzi

Coraz więcej ludzi zauważa też, że niektóre terapie proponowane przez akademicką medycynę są nie tylko nieskuteczne, ale wręcz szkodliwe. Przykład to biznes cholesterolowy, który wyrósł na tym, że normy cholesterolu są coraz bardziej obniżane. A im niższa norma, tym więcej ludzi ma „za wysoki cholesterol” i musi brać leki. Które wyniszczają potem cały organizm, blokując wytwarzanie witaminy D3 i wielu hormonów. To samo dotyczy szczepień i ich szkodliwości.

Ma więc miejsce bezprecedensowy atak na to nowe, co nadchodzi. Politycy z „partii bogatych” na całym świecie podnoszą lament, że nadchodzi kres demokracji. Bo demokracja jest tylko wtedy, jeśli rządzą oni. I bez znaczenia jest np to, że we Francji od lat trwa de facto stan wojenny. W Polsce ma miejsce także bardzo agresywna kampania przeciwko medycynie naturalnej i przeciwko przeciwnikom szczepień. Naturapeuci doświadczają różnych szykan. Nie tylko tych „sanepidowskich”, ale ocierających się wręcz o metody mafijne.

Co ciekawe, dotyczy to niemal tylko tych naturapeutów, którzy wykonują swoją pracę rzetelnie, odbierając klientów lokalnym lekarzom. Którzy po 15 minutach wizyty w cenie 200 zł potrafią jedynie przepisać syntetyczne hormony. Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł przygotował z kolei szereg totalitarnych ustaw. Jedna z nich ma wprowadzić przymusowe szczepienia dla dzieci w szkołach. Do szczepień będzie kwalifikowała szkolna pielęgniarka po pobraniu danych dziecka z komputera z przychodni. Wszelkie nieprawidłowości będą od razu raportowane opiece społecznej.

Ofensywa koncernów farmaceutycznych i akademickiej medycyny

Nie wiadomo, czy nie planuje się raportowania odmowy szczepień i późniejszego nękania rodziców przez opiekę społeczną i zabierania dzieci. Przypadek noworodka z Białogardu był symbolicznym pokazem medycznej opresji, która obecnie się nasila. Ustawa zawiera również zapis który może okresowo wprowadzić przymusowe szczepienia dla dorosłych w przypadku epidemii. Kto wie, czy zapis ten nie będzie używany np w przypadku „epidemii” grypy. Które dzięki fałszowaniu danych i liczeniu przypadków przeziębień jako stricte grypy, „wybuchają” regularnie co roku.

Kolejna zmiana to przetwarzanie wrażliwych medycznych danych w centrum informatycznym we Wrocławiu. Jakikolwiek lekarz będzie mógł przejrzeć całą historię leczenia pacjenta. Wszelkie wrażliwe dane, jak i to, jakie i kiedy leki miał wypisane. Lekarz będzie również wiedział, czy wykupiłeś jego receptę, czy nie. Będzie wiedział także czy np zrezygnowałeś z jednego leku, wykupując trzy zamiast wypisanych czterech. Tak samo jak poprosiłeś w aptece o ten sam lek tego samego producenta, ale w niższej dawce. Danymi tymi będzie zarządzała prywatna korporacja.

Te ataki nie powinny dziwić, bo w Polsce koncerny farmaceutyczne mają wyjątkowo duże wpływy. Używają one agresywnych metod politycznych i medialnych, a wobec szczególnie opornych i niewygodnych – także te kojarzone z mafią czy organizacjami terrorystycznymi. Owszem, nie są to realia Ameryki Południowej, gdzie w Brazylii popełnianych jest około 65.000 morderstw rocznie. Ale w Polsce wciąż obecna jest tzw. „lokalna omerta”, głównie w samorządach, ale także w wyższych władzach. Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł ma zostać odwołany podczas nadchodzącej rekonstrukcji rządu.

Musimy wywrzeć presję na rząd ws. przymusowych szczepień!

Beata Szydło wypowiadała się w pozytywnym tonie na temat przeciwników szczepień, szczególnie po skandalicznych wydarzeniach w Białogardzie. Wielu członków partii rządzącej chciałoby znieść przymus szczepień i karanie rodziców za ich odmowę. W końcu tak jest w krajach cywilizowanych. Partia Kukiz ’15 będąca de facto ideologicznym „zapleczem” PiSu, składa się z antysystemowców i zajadłych przeciwników szczepień.

Na marginesie, takim samym zapleczem dla PiSu będzie powiększające się obecnie stronnictwo Jarosława Gowina. A w przyszłości – samodzielna partia Gowina. Jest to myślenie strategiczne, na co najmniej 20 lat do przodu. Chodzi o to, by partii patrzących w jednym, niepodległościowym kierunku było kilka, a nie tylko kojarzony ze Smoleńskiem czy Radiem Maryja PiS. Wtedy łatwiej będzie sprowadzić do rynsztoka partie takie jak PO czy Nowoczesna.

„Dwór królewski” PiSu nie jest więc jednorodny. Nie jest prawdą, że są tam tylko kanalie realizujące program depopulacji. Jest tam wielu ludzi z misją. Jest też tam wiele zwykłych „ciamajd”, które w temacie szczepień są kompletnie niekumate. Warto działać i uświadamiać ich. Pisać do nich petycje i listy protestacyjne. Szczególnie polecam petycję z linku poniżej:
Petycja o ustanowienie podmiotowości świadczeniobiorcy, zapewnienie poszanowania tajemnicy lekarskiej i ochronę wrażliwych danych osobowych

Jaki naród, takie elity. Jaki naród, taka medycyna

Bardzo ważne jest przypomnienie, że petycje podpisywane online na jakichś stronach zbierających podpisy, nie mają żadnej mocy prawnej. Nie są one dokumentami. To samo dotyczy petycji wysyłanych do posłów czy senatorów na ich skrzynki e-mailowe. Powyższą petycję warto elegancko wydrukować, dbając o jakoś wydruku. Potem ręcznie, długopisem podpisać, zapakować w kopertę, zaadresować i wysłać na poczcie do danego posła lub senatora.

Na zakończenie przypomnę ideę, która wg mnie jest jedną z najważniejszych. Otóż mamy to, na co godzimy się. Jeśli się nie przebudzimy i nie stawimy czoła wszelkim możliwym formom niesprawiedliwości i zła, to owa niesprawiedliwość i zło będą trwały nadal. Elity i liderzy są dokładnym odwzorowaniem mentalności narodu czy ludzkości. Jak zmienia i reformuje się mentalność narodu, to zmieniają się liderzy. Są oni naszym lustrem. Zależy więc od nas bardzo dużo.

Zapraszam Cię teraz na ciekawe artykuły poświęcone medycynie, w tym tej naturalnej, zdrowiu, szkodliwości leków i szczepień:

Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

Autor: Jarek Kefir

Hej! Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i u innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe jak i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane przez władze.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. W  dobie dominacji globalnych gigantów manipulacji musimy radzić sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony na serwerze WordPress to równo 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą też inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Polepszenie naszej mentalności i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach. Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

EKSPERYMENTY NA LUDZIACH POLSCE?! „DO DZIŚ NIE WIEMY CO PODANO NASZEMU DZIECKU!”

Witamina K podawana dzieciom (noworodkom) budzi coraz większe kontrowersje. Dowiedz się dlaczego!

W połowie września polską opinię publiczną zelektryzowała wiadomość, że rodzice uprowadzili swoje dziecko ze szpitala w Białogardzie. Tam wbrew ich woli chciano wymusić na nich zgodę na zabiegi medyczne przy dziecku. Nie wyrazili oni zgody m.in. na owiane zła sławą szczepienie WZW B i na podanie witaminy K dla dzieci. Urzędnicy bardzo szybko, w szokujący opinię publiczną sposób pozbawili rodziców praw rodzicielskich.

Interweniowali nawet przedstawiciele polskiego rządu. Reforma kraju po tylu latach zaniedbań to jak wyprowadzenie 5-tonowego słonia ze składu porcelany. Nie da się tego zrobić nagle. W kwestiach działalności koncernów farmaceutycznych i korupcji w medycynie ten rząd jest mało kumaty.

Co umożliwia ludziom takim jak Konstanty Radziwiłł dalsze promowanie szczepień. W tym przypadku jednak rząd zareagował. Coś sobie uświadomili. Trzeba tych „na górze” też uświadamiać i wywierać na nich presję. Wszak na „farmaceutycznego” ministra zdrowia może wpłynąć Szydło, Duda czy sam prezes, dyscyplinując go. Ministra można też w każdej chwili zmienić.

O tym bulwersującym wydarzeniu w szpitalu w Białogardzie pisałem w poniższym artykule:
Zbrodnicza medycyna: chcieli odebrać dziecko za brak szczepień, rodzice uciekli za granicę!

Dwa preparaty witaminy K dla dzieci i dwie kontrowersje

Przy okazji ucieczki rodziców ze swoim dzieckiem ze szpitala w Białogardzie, wypłynęła inna sprawa, która może być grubszą aferą. Rodzice zaczęli przeglądać książeczki zdrowia swoich dzieci. Byli zszokowani tym, że praktycznie na żadnej z nich nie było wpisanej nazwy preparatu witaminy K.

Preparat stosowany w przeszłości to Vitacon w dawce 1 mg na 0,5 ml. Został on wycofany z krajów Unii Europejskiej ze względu na zawartość szkodliwych składników. Konkretnie chodzi o Cremophor EL i alkohol benzylowy. W sprzedaży jest inny preparat o nazwie Vitacon, zawierający dziesięciokrotnie więcej witaminy K (10 mg na 1 ml). Zawiera te same szkodliwe substancje dodatkowe, i to w jeszcze większej dawce.

Vitacon w dawce 10 mg / 1 ml jest wskazany do leczenia dorosłych. M.in. krwawienia wywołanego przedawkowaniem leków przeciwzakrzepowych pochodnych kumaryny. Ponadto: leczenie krwawienia wywołanego innym nabytym niedoborem czynników krzepnięcia zespołu protrombiny. Stosowany jest także po przedawkowaniu leków przeciwzakrzepowych i w przypadku ciężkich krwawień, np potencjalnie zagrażających życiu. Jest przeciwwskazany w przypadku noworodków, wcześniaków, niemowląt i dzieci w wieku poniżej 2 lat.

Obecnie stosowane są preparaty Konakion MM  w dawce 2 mg na 0,2 ml, i Konakion Prima Infanzia w dawce 2 mg na 0,2 ml. Jednak nie jest dostępna ulotka w języku polskim, co jest złamaniem prawa. Lek ten jest czasowo dopuszczony do obrotu na podstawie przepisu o.. klęskach żywiołowych i innych sytuacjach nadzwyczajnych.

Preparaty te nie mają pozwolenia na dopuszczenie do obrotu wydanego przez Prezesa Urzędu Regulacji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Nie jest też wpisany do Rejestru Produktów Leczniczych Dopuszczonych do Obrotu na terytorium naszego kraju. Nie posiada on też pozwolenia wydanego przez Komisję Europejską. Nie jest wpisany do Wspólnotowego Rejestru Produktów Leczniczych.

Jaki preparat witaminy K jest podawany naszym dzieciom? Nikt tego nie wie!

Tak, biurokratyczne pierdolenie, można powiedzieć. Ważne w tej sprawie jest jednak co innego. Otóż tajemnicą poliszynela jest to, że wycofane i zakazane preparaty Vitacon nadal są stosowane w polskich szpitalach. To dlatego w książeczkach zdrowia nagminnie nie jest wpisywana nazwa preparatu witaminy K podanego noworodkowi. Wiadomo, zakupione zapasy trzeba upłynnić. A szpital wpisze, że kupił kilka partii nowego preparatu – Konakion. Oczywiście kupi go tylko „na papierze”, zaś kasa trafi do krewnych i znajomych królika. Tak się kręci lody w republice bananowej o nazwie III RP, proszę państwa.

I inna, jeszcze ważniejsza sprawa. Otóż jest wiele form witaminy K:
-Witamina K1 (filochinon, fitomenadion, fitonation). Słabo się wchłania i nie działa tak jak naturalna jej forma. Z jej stosowaniem są związane liczne kontrowersje i niewiadome. Forma ta ma powodować szereg skutków ubocznych;
-Witamina K2 (menachinon, farnochinon). Jest naturalna i dobrze przyswajalna. Naturalna forma tej witaminy to K2-MK7 lub K2-MK9;
-Witamina K3 (menadion). Jest to syntetyczna pochodna, stosowana jako lek hemostatyczny.

I teraz: zarówno wycofany, ale pokątnie stosowany Vitacon, jak i nowy preparat Konakion, zawierają kontrowersyjną i słabo przyswajalną formę witaminy K. Czyli witaminę K1 – fitomenadion. Ta forma witaminy K oskarżana jest o powodowanie szeregu skutków ubocznych u noworodków, niemowląt i małych dzieci. Natura nie popełniła błędu i zastrzyk z agresywną formą tej witaminy nie jest potrzebny. A może wręcz zaszkodzić. bowiem istnieją istotne powody, dla których noworodki nie mają pełnej koagulacji. Więc nachalne naprawianie tego rzekomego „błędu” może mieć istotne, choć jeszcze nieznane skutki uboczne w przyszłości.

Moda na podawanie witaminy K dzieciom stworzona przez farmację

Modę na witaminę K dla dzieci wykreowały same koncerny farmaceutyczne i co do tego nie ma wątpliwości. Producentami witaminy K podawanej noworodkom są właśnie korporacje i to one na niej zarabiają. Producent preparatu Konakion to koncern Roche. Zapraszam Cię do przeczytania obszernego artykułu o witaminie K podawanej noworodkom:
Czy witamina K w zastrzykach jest groźna dla dzieci? Poznaj kontrowersyjne skutki uboczne!

A tutaj pisałem o podawaniu witaminy K2 w formie -MK7 razem z witaminą D3 dorosłym. To także bardzo ciekawa sprawa, bo ogromna większość Polaków (90% wg badań sprzed kilku lat) ma spore niedobory witaminy D3. Nasz klimat zwyczajnie nie zapewnia odpowiedniej jej ilości. Link do artykułu poniżej:
Potężna rola witaminy K2 w zdrowieniu. Bez niej witamina D3 staje się toksyczna!

Materiały video – dr Susanne Humpries o witaminie K podawanej dzieciom:

I wywiad dr Mercoli z dr Kate Rheaume-Bleue o witaminie K2-MK7 dla dorosłych:

Aktualne wydarzenia związane ze zdrowiem, szczepieniami i koncernami farmaceutycznymi, opisywałem w poniższych artykułach:

Szokujące skutki uboczne szczepień: „Widziałam prawie umierające dziecko, lekarze zatuszowali sprawę!”
„Botoks” to film znienawidzony przez farmację. Oni nie chcą byś go obejrzał!

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/