Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki Wordpress:

  • 24,003,290 Wyświetleń

Statystyki MiniStat:



Hej! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych informacji i na tym by było ich więcej, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, koncernów. Mogę dzięki temu dostarczać Ci kontrowersyjnych, zakazanych i niewygodnych dla systemu treści. Aparat władzy i opresji niechętnie patrzy na takie publikacje. Więc moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe obrazki:

Archiwum

Książki ezoteryczne, filozoficzne, o medycynie naturalnej i wiele innych:

Medycyna naturalna: Ogromny wybór ziół, suplementów, kosmetyków i innych preparatów:

Najlepsze soki, oleje i inne produkty medycyny naturalnej:

Elity nie lubią gdy myślisz samodzielnie! By Cię zniewolić wymyśliły ideologie i religie

Samodzielne myślenie jest w cenie. Ty też możesz!

Wpis ten będzie kontynuacją moich poprzednich rozmyślań  o tym, jak wielkim oszustwem jest podział myślenia na ideologie, religie i inne doktryny. I jak wielką krzywdę nam to zrobiło. W społecznym rozumieniu wygląda to tak.. Masz dość tego, że PO rujnowało państwo, ułatwiało kręcenie lodów, wspierało prywaciarzy, i opodatkowywało i okradało zwykłych ludzi? W takim razie musisz być nawiedzonym PiSiorem.

Masz liberalne poglądy, cenisz tolerancję, postęp i wartości XXI wieku.. Ale nienawidzisz islamu, chcesz by Polska była silnym, niezależnym od korporacji i grup wpływu krajem, popierasz silną armię i policję? No i pomimo tej biedy i cebulactwa, jesteś dumny ze swojego kraju i chcesz by się rozwijał i unowocześniał? W takim razie coś musi być z Tobą nie tak, pewnie jesteś jakimś zakamuflowanym neonazistą.

I tak można wymieniać w nieskończoność. Tendencja jest taka, że jeśli masz większość poglądów z jednej doktryny, to wg ludzi resztę poglądów też powinieneś mieć wziętych z tej doktryny. Jeśli wypowiadasz jakiś pogląd prawicowy czy lewicowy, to ludzie automatycznie myślą, że całą resztą poglądów, a więc ogrom opinii, także masz odpowiednio prawicowych lub lewicowych. Ideologie, religie, doktryny to zbiorowa neuroza ludzkości. To szaleństwo, które nazywa się dyskusją, debatą publiczną, myśleniem. Ta schizofrenia nazywana jest normalnością.

„Myśl inaczej” czyli myśl samodzielnie

Ja chciałbym Ci powiedzieć, że zasługujesz na wolność. Nie musisz myśleć tak jak nakazuje jakaś ideologia czy inna doktryna. Są to twory stworzone w celu kontroli i szerzenia podziałów. Każda z nich zawiera trochę prawdy, z dodaną masą przeinaczeń, nadinterpretacji czy cynicznych kłamstw. Ideologie są paszą elit przeznaczoną dla ich owiec. Praktycznie żaden lider w te bzdury nie wierzy. Samodzielne myślenie to jedna z nielicznych wolności, jakie nam jeszcze zostały. Możesz z niej skorzystać. W zniewolonym ciele, umysł, serce i duch mogą być wolne. Nie musisz być ofiarą polityków, ideologów czy kapłanów.

Różne doktryny to także zbiorowa hipnoza. W jakiś sposób tłumaczą one świat – politykę, ekonomią, prawo, sprawy społeczne, czy też to, co będzie po śmierci, duchowość. Dają więc niewyobrażalną ulgę dla jednostki – zmęczonej trudami życia, i przerażonej nieprzewidywalnością i tajemniczością świata. Dlatego one powstały. Działają na tej samej zasadzie, co silne tabletki uspokajające dla pacjentów ciężkiego oddziału psychiatrycznego. Człowiek czuje się po nich ogłupiały, odmóżdżony, ale bezpieczny.

Doktryny tak samo, zwalniają Cię z trudu i ryzyka samodzielnego myślenia. Samodzielne myślenie jest trudne i dla podświadomości samo w sobie jest już czymś „niepewnym” czy „podejrzanym”. Przez poprzednie ciemne tysiąclecia samodzielne myślenie było karane ukrzyżowaniem, spaleniem na stosie, ukamieniowaniem, wygnaniem. Myślała za jednostkę grupa i lider (król, sułtan, kapłan itp).

Obecne doktryny polityczne czy religijne myślą za Ciebie. Myślisz tak, jak lider polityczny. Lub tak, jakie widzimisię miał twórca danej doktryny. Najczęściej te twory mają setki lub tysiące lat. Więc oprócz tego, co napisałem powyżej, dochodzi kwestia ich koszmarnego zdezaktualizowania. A świat zmienia się szybciej, niż kiedykolwiek w historii. Doktryny nie nadążają więc za wyzwaniami współczesności, opisują świat, który jest martwy. Podobnie czyni edukacja szkolna.

Ogólnie, istnieją dwie koncepcje przewodnie: konserwatyzm i liberalizm. Te dwa bieguny (konserwatywny i liberalny) powinny być w harmonii w każdym z nas. Wtedy będą się przejawiać w pozytywnie, a nie w negatywie, jak ma to miejsce obecnie, po obu tych stronach.

Wymienię poniżej cechy tych doktryn:

-Konserwatyzm w pozytywie:
Wewnętrzna siła, asertywność, obrona siebie i innych. Walka z wyzyskiem, niesprawiedliwością. Zapobieganie złu czy przestępstwu, nawet gdyby musiała zostać użyta brutalna przemoc wobec opryszczka. Duma ze swojego kraju, dążenie do ulepszania i unowocześniania go, chęć by był niezależny od zakusów innych, np korporacji;

-Konserwatyzm w negatywie:
Przemoc, okrucieństwo, samczość, patriarchalizm. Bezsensowna walka każdego z każdym. Hipokryzja, dulszczyzna, mentalność Kalego, wpierdalanie się w życie innych. Podlizywanie się silniejszym i gnębienie słabszych. „Zasady” ulicy czy kryminału. Ślepy nacjonalizm, pozbawiony refleksji. Brak dbałości o słabszych i ich prawa. Nieczułość na krzywdę. Nietolerancja i deficyty empatii;

-Liberalizm w pozytywie:
Empatia, wrażliwość. Chęć pomagania innym. Praca dla dobra wspólnego. Ulepszanie i unowocześnianie świata. Postęp i otwartość na nowości. Tolerancja i nie wpieprzanie się w życie innych. Umysł otwarty na samodzielne myślenie i weryfikowanie swoich opinii. Poczucie jedności z ludźmi, wspólnotą, Ziemią.

-Liberalizm w negatywie: 
Pozbawienie mocy i często asertywności. Niezdolność do obrony, rozgrzeszanie zła, usprawiedliwianie oprawców. Bycie ślepym na krzywdę, zadawaną np przez lewackie państwo, przez islamistów itp, w imię ideologii. Postawa barana prowadzonego na rzeź. Brak znajomości twardych realiów świata. Wiara w mrzonki, że uda się ucywilizować barbarzyńców naszymi wartościami.

-Wspólne cechy konserwatyzmu i liberalizmu w negatywie:
Zamknięcie na racje drugiej strony. Przeświadczenie o „jedynej słuszności” swoich poglądów. Poprawność polityczna – a każda doktryna (prawicowa, lewicowa, religijna, naukowa, duchowa) ma swoje przenajświętsze prawdy których nie można krytykować, tzw „bóle dupy” itp. A więc ma poprawność polityczną. Pogarda wobec inaczej myślących i przeświadczenie, że trzeba ich „ewangelizować” jak i „zbawić” na siłę. Fanatyzm – a jest on i prawicowy i lewicowy, i religijny i ateistyczny, i każdy inny.

Dualizm ideologii, dualizm życia

Każda sfera życia, każda ludzka kreacja może przejawiać się dwojako. W pozytywie jak i w negatywie. W pozytywie przejawia się wtedy, gdy człowiek zaczyna osiągać lub już osiągnął dojrzałość i wolność od lęków. W negatywie odwrotnie – gdy człowiek jest niedojrzały (a 90% ludzi taka jest) i jest pełen lęków. Europejczycy z Zachodu bazgrzący kredą po zamachu lub tatuujący sobie pszczoły, to ludzie słabi, pozbawieni mocy, nie mający trzeźwego osądu twardych realiów, niezdolni do obrony. Urodzone ofiary. Islamiści to ludzie pozbawieni wrażliwości, empatii, zdrowej tolerancji. Urodzeni zabójcy. Ani to ani to nie jest dobre.

A najgorsze było zmieszanie kultur wyznających odmienne wizje świata. Doprowadzi to do hybrydowej wojny domowej w Europie Zachodniej, i do nowego Holocaustu. Przedsmak tej zawieruchy już teraz widzimy. W imie ideologii, a więc mrzonki, popełniono wielki błąd. Historia pokazała, że różne utopie zmieniały się w piekło na Ziemi, i przynosiły niezmierzone morze cierpień i śmierć milionów ludzi. Tak było z nazizmem i komunizmem, i tak jest teraz, z doktryną przewodnią Unii Europejskiej. Chodzi o balans pomiędzy empatią i wartościami człowieka XXI wieku, a siłą i prawem do obrony. I przede wszystkim – żyjemy tu, na Ziemi, z jej zagrożeniami i ograniczeniami, a nie w pięknym, choć iluzorycznym świecie mrzonek.

Powoli jako ludzkość dojrzewamy do tego, że pragniemy po prostu normalności, dobrobytu i spokoju, a nie ideologicznych mrzonek z lewa czy prawa. Jest to kolejna wielka praca nad mentalnością, która powinna być przez nas podjęta. Niewidzialną ręką wolnego rynku nie nakarmisz się. Marsz KODu czy marsz niepodległości nie zastąpi Ci wakacji choćby nad polskim morzem. Prawda o Smoleńsku czy przyjęcie uchodźców nie da Ci szczęścia. Tego wszystkim nam życzę, czyli uporania się z wewnętrznymi demonami. Które to demony, bardzo często, za pomocą różnych doktryn, projektujemy na innych, nie wiedząc, że one są po prostu nieprzepracowaną i nieuświadomioną częścią.. nas samych.

Czego najbardziej boi się elita?

Prawdą jest także to, że skoro nie ma tego co napisałem powyżej.. Czyli normalności, dobrobytu, spokoju, to urządza się igrzyska (państwa pompują miliardy dolarów w sport – bezinteresownie?!) jak i karmi się motłoch ideologiami. I walką między nimi. Zdradzę Ci teraz największą tajemnicę elit.. A tak naprawdę to żadnej tajemnicy nie ma. Wpisz w Google Grafika słowo: „bogactwo” lub „luksus”. Pooglądaj te obrazki. Wiesz czego najbardziej boi się elita? Że ludzkość zapragnie tak żyć. Że zacznie zadawać pytania – dlaczego mamy pracować tak długo i tak ciężko za takie grosze, a Wy opływacie w dostatki za siedzenie na dupie?

Dlatego religie monoteistyczne zawsze kultywują etos biedy i pracy, jak i pogardę wobec bogactwa. Dziś, w dobie upadku religii, tę samą rolę pełni neoliberalizm, czyli ideologia niewidzialnej ręki wolnego rynku. Ma ona za zadanie wmawianie ludziom, że nie starali się, że to ich wina, że nie pracują wydajnie, że mogli się uczyć. I usprawiedliwiać, że mniej niż 1% ludzkości zagarnia 99% zasobów, a my mamy zadowolić się groszami. To samo czyni new age z przeświadczeniem, że pieniądz to niska wibracja, zła energia.

Dużo o ideologiach, religiach i wolności pisałem w poniższych felietonach:
Czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie?! Wszystko o odwiecznej zagadce polityki
Religie to zbrodnia elit przeciwko ludzkości. Jak bardzo zostałeś oszukany i wrobiony?!
TABU: religie to spisek elit przeciwko ludzkości. Odwieczny sojusz tronu z ołtarzem
Wiedza ukrywana: ideologie i religie przeciwko ludzkości. Uwolnij się, bądź szczęśliwy i potężny!
Religie i ideologie są stabilizatorami systemu, uwolnij się od nich!
Religie i ideologie a świadomość: kontrowersje i tabu

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Czy jesteś coś winien systemowi? Czy musisz żyć tak jak inni każą?

Uwolnij się od systemu..

Jest to temat bardzo ważny dla dzisiejszego pokolenia 18 – 35 latków, które nazywane jest „pokoleniem straconym”. Wpis ten będzie bardzo krótki, acz wyjaśni wiele. Nie ma chyba prostszej prawdy, ponieważ ona zawsze jest prosta.

Na pewno mnóstwo ludzi mówiło Ci, jak masz myśleć, co masz robić, jak masz żyć. To zaczyna się od wczesnego dzieciństwa, i trwa aż do śmierci. Ludzie mają tę bardzo brzydką przypadłość, że uważają, że mogą wymuszać na innych jak mają myśleć i żyć. Jest to podświadomy moduł obrony systemu – obrony społeczeństwa. A ono, jak wiemy, potrzebuje ludzi nieszczęśliwych, ciężko pracujących, rezygnujących z własnego życia na rzecz społeczeństwa.

Bo tak jakoś dziwnie jest na świecie, że szczęście i robienie tego, co człowiekowi w duszy gra, nie współgra z tym, co oczekuje społeczeństwo. Jednostka szczęśliwa jest bowiem mało ekspansywna, nie da się zmanipulować, nie da sobie wcisnąć ideologicznego czy religijnego kitu. Będzie kontestować zastany porządek i mówić: „no ale na chuj mam to robić? Po co mi to?”

Służba systemowi? A moje szczęście i spełnienie?

Era służenia i zarzynania się dla innych, głównie dla elit, pracodawców, kościoła, narodu, rodziny, mija. Młodzi nie chcą już pracować 14 godzin za 10% pensji Niemca. Nawet jeśli pracują w korporacji i zarabiają te 4000 złotych. W Polsce taka pensja to marzenie większości. W Niemczech tyle zarabia Turek pracujący w kebabie. Więc Ci młodzi wychodzą z pracy punktualnie o 15:00, czy to z magazynu, czy z budynku międzynarodowej korporacji. No jak to?! A gdzie dawne pokolenie yuppies, pracujące po 14 godzin i umierające na zawał w wieku 40 lat? Grzmią pracodawcy mający buzie pełne frazesów o wolnym rynku i ekonomii.

Zadajemy coraz częściej pytania w stylu: „dobrze, a co ja będę z tego miał? Oddam innym wszystko, pieniądze, czas, energię, ale jak to wpłynie na moje szczęście?” I to jest bardzo dobra tendencja, choć negatywny jej aspekt to egoizm. Wahadło władzy, pendulum of power, odchyla się teraz w drugą stronę, po tych tysiącleciach wieków ciemnych, wieków niewoli. Jest to okres bardzo burzliwy i pełen wypaczeń idei, które są dobre. Tolerancja i empatia zmienia się w pobłażliwość dla zwyrodnialców, np muzułmanów. Feminizm czasami zmienia się w wojnę z mężczyznami, zamiast budować potęgę i zaradność kobiet. I tak dalej.

Wielu młodych zaczyna nienawidzić swojego kraju, który postrzegają jako grób dla żywych. Sam ten błąd popełniałem. A to nie tak. Czy my, normalni i spokojni, nie mamy prawa do naszego polskiego dziedzictwa? Do dumy, do obrony naszego kraju? Przecież żyjemy i doświadczamy w świecie materii, a więc także w naszym kraju. I mamy duchowe zobowiązanie do ciągłej reformy i ulepszania jego struktur, do redukowania ciemnoty, dulszczyzny, wyzysku i cierpienia. Czy nasze narodowe dziedzictwo musi się kojarzyć tylko i wyłącznie z konserwatywnymi bigotami, z TV Trwam, czy z kryminalistami w dresach?

A co ja będę z tego miał?

Wielu ludzi młodych zauważa także, że nie ma co zakładać rodziny w takim systemie. Pensje głodowe, ceny często wyższe niż na Zachodzie, wszyscy się wpieprzają do Twojego życia, mieszkań nie ma, chyba że za 400.000 złotych. Do tego brak żłobków, przedszkoli, pracować u kapitalisty trzeba od świtu do nocy. Całości dopełnia betonowe położnictwo z procedurami sprzed 50 lat. Więc na co mi taki interes, skoro zabierze mi to całe życie? Co ja będę z tego miał? Dlatego ważne jest, by stwarzać takie warunki życia, które nie byłyby piekłem na Ziemi.

Gdyż coraz więcej ludzi idzie po rozum do głowy i odłącza się od systemu, czyli od tej maszynki do mielenia mięsa. Mamy oczy szeroko otwarte. Nie zadowala nas już ciepła woda w kranie i to, że na sklepowych półkach jest coś więcej niż ocet. To były lęki starszego pokolenia. Po tym sloganie z ciepłą wodą i octem na półkach można rozpoznać owcę, ofiarę, a nasłuchałem się tego trochę. No i sorry rodzino, sorry mateńko naturo, sorry ojczyzno Polsko. Skoro są takie warunki, to my się obrazimy i nie damy Wam dzieci, nie będziemy brać nadgodzin by pracować na Wasze mercedesy i Wasz PKB. O!

Jest to przytomne wycofanie się z systemu i rządzący będą musieli brać te tendencje pod uwagę. Trzeba stworzyć dla rodzin odpowiednie warunki. Wszystko płynie, wszystko się zmienia. Następuje zmierzch dwóch mrzonek: niewidzialnej ręki wolnego rynku, która tak naprawdę jest grabieżą i ludobójstwem ekonomicznym, jak i demokracji opartej na społeczeństwie obywatelskim. W Polsce dochodzi jeszcze mitologia i oszustwo transformacji 1989 roku. Wolnym rynkiem nie wykarmisz rodziny, marsz KODu nie zastąpi wakacji nad morzem, a ciepła woda w kranie i otwarte granice nie zapewnią już szczęścia.

Istnieje też głęboko podświadomy gniew starszego pokolenia (35+) na pokolenia młodsze, czyli nasze. Ten konflikt widać było kilka miesięcy i na moim blogu, zanim usunąłem kilkunastu aktywnych komentatorów. No jak to, my piliśmy ten cholerny ocet na przemian z wódką, zrobiliśmy Solidarność, wykrwawiliśmy się.. A Wy, młodzi, nie zrobiliście tych karier, nie sprowadziliście tutaj American Dream, nie mamy się czym pochwalić! A przecież syn sąsiada jest biznesmenem i dobrze zarabia, taki wstyd! Wałęsa i Balcerowicz obiecali nam to, te złote góry! No i wnuków nie chcecie nam dać! Depresji Wam się zachciewa, tylko robić ni ma komu! O Wy niewdzięczni!

Więc czy jesteś cokolwiek winien systemowi?

A teraz odpowiemy na pytanie z początku artykułu. Czy jesteś coś winien systemowi, państwu, rodzinie, społeczeństwu, itp itd? Odpowiedz więc sobie na poniższe pytania:

-Czy wychowano Cię na człowieka szczęśliwego, radosnego, spełnionego?
-Czy przekazano Ci wzorce bogactwa i zaradności? Przy czym nie chodzi mi o pracę na etat 8 godzin, nawet jeśli zarabiasz w niej 10.000 na miesiąc (sic!). Bo to nadal jest wzorzec biedy i przede wszystkim niewolnictwa.
-Czy przekazano Ci rzetelną wiedzę na temat relacji, emocji, związków, psychologii?
-Czy jesteś teraz osobą szczęśliwą, spełnioną, spokojną? Czy robisz to, co autentycznie lubisz, i czy zarabiasz na tym duże pieniądze?

Jeśli na chociaż jedno z tych pytań odpowiedź brzmi „nie”, a tak jest w 99% przypadków.. To nie jesteś nikomu nic winien. Jesteś wolny, idź w pokoju i czyń swoją wolę. Nie patrz na tych, którzy nakazują Ci myśleć jak oni i robić to, co oni. Całę armie ludzi dzień i noc próbują zmienić Twoje myślenie i czyny. Rozejrzyj się. Od rodziców, po religie, polityków, marketingowców, aż po naukę. To jedno wielkie zbiorowe szaleństwo. Wyloguj się z systemu i bądź wolny.

Parafrazując słowa ze znanego polskiego filmu.. Jeśli nie grozi Ci głód, jeśli nie jesteś Tutsi, Hutu i te sprawy.. Jeśli nie masz rodziny na utrzymaniu i hipoteczniaka w banku.. To świat stoi przed Tobą otworem. Nawet jeśli masz te 30 lat, to masz szansę na drugą młodość. A czasami dopiero pierwszą, bo różnie życie się układa. Zobacz co lubisz robić, i zacznij to robić.

Pamiętaj jednak, że jest bardzo negatywny biegun tego, co tutaj napisałem. Bo każdy przejaw życia, każda kreacja, ma dwie strony – dobrą i złą. Ta zła strona to egoizm i dążenie do celu po trupach. Czym innym jest chory egoizm, a czym innym jest zdrowy hedonizm. Hedonizm zakłada szanowanie innych i poświęcanie się, w sferach w których chcesz to robić. Poświęcać się można dla rodziny, przyjaciół, walcząc z niesprawiedliwością, wyzyskiem, reformując kraj, przekazując wiedzę. Bez tego nasze życie nie ma tak naprawdę sensu. Nie może jednak być to poświęcanie się kosztem siebie, nie może być nacechowane mentalnością ofiary. I nie może być ono ślepą, nacechowaną nienawiścią walką ze światem.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

O tym jak psychologia oszukała i unieszczęśliwiła Ciebie i inne kobiety

Na pewno zastanawiasz się, jak osiągnąć szczęście i porozumienie w relacjach. Jak przepracować swoje lęki czy kompleksy. Czy w końcu, jak żyć w czasach, gdy dawne wartości i systemy społeczne upadły, a nowych jak było, tak nie ma. To nastręcza ogromnych trudności, bo nie wiemy, jak się zachowywać i podług jakich kryteriów myśleć.

W tym artykule chciałbym przedstawić jedną z bolączek, z jaką zmagają się ludzie, szczególnie kobiety, w erze post-patriarchalnej. Upadek patriarchatu zderza się u nas z wciąż nieprzepracowanymi traumami wojennymi, z mentalnością katolicyzmu i PRLu, z wyścigiem szczurów i innymi czynnikami. A jest ich jeszcze więcej. I jak tu żyć, jak się cieszyć, gdy tak wiele jest przeciw nam?

Role i archetypy płciowe budzą obecnie największe oburzenie, kłótnie, pretensje. Powód jest zasadniczy – stary system patriarchalny powodował uprzedmiotowienie każdego bez wyjątku. Beneficjentami patriarchatu jest zawsze mniej niż 1% mężczyzn – szefów korporacji, polityków, królów, dyktatorów, biznesmenów, bankierów itp. Cała reszta jest trybikami w systemie, w którym 1% ludzi zgarnia więcej niż 99% zasobów. Mamy emancypację kobiet – i słusznie. Mamy też emancypację mężczyzn, która często przybiera karykaturalne postaci „samczości”, skupionej wokół różnych samczych guru. To temat na osobny artykuł i nie będzie tu poruszany.

Psychologia stara się odpowiadać na te ważne pytania, jednak nie zawsze robi to w dobry sposób. Wiele błędów widać już na pierwszy rzut oka, jeśli umiesz patrzeć szerzej i głębiej. Inne błędy są typowe tylko dla naszego kraju – i o jednym z nich będzie ten artykuł.

Po upadku starego systemu (patriarchalnego, czyli zwierzęcego) została próżnia, studnia bez dna. Z jednej strony obie płcie chciałyby mieć to co było dobre, a raczej wygodne ze starego systemu. Z drugiej strony, mówi się o nowym, chciałoby się przecież żyć lepiej, inaczej, kolorowiej niż „Polak, katolik, obywatel”. Mężczyzna chce kobiety z cechami z obu systemów. Otwartej seksualnie, ale konserwatywnej. Pracującej i nowoczesnej, ale robiącej w domu „to co trzeba”. Z kolei kobieta chce być niezależna i silna, ale.. Ale te brzydkie i niewdzięczne rachunki ma płacić mężczyzna. Bo to on musi zapewniać poczucie bezpieczeństwa. A tak się nie da. Nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka, a ideały nie istnieją, choć mamy je silnie zakodowane w głowie, co jeszcze bardziej nasila naszą cywilizacyjną neurozę.

Cytat: „Bóg Marduk (EGO, które oddziela się od uniwersalnego BYTU) zabija Królową Matkę Tiamat (morze instynktów, kobiecość, kontakt z naturą), dzieląc jej ciało na dwoje, od stóp do głowy (źròdło nowej formy duchowości – nie immanentnej, ale transcendentalnej: innymi słowy nie zakotwiczonej w ziemi, ale wymierzonej w niebo). Z obu części rozpłatanej na dwoje Tiamat powstają niebo i ziemia (źródło dualizmu i schizofrenii lub nienaturalnej dychotomii, w której przeżywamy istnienie). Męska Era rozpoczyna ewolucję ludzkiej świadomości w kierunku tworzenia samoświadomego i samowystarczalnego Ego (nie potrzebuję Boga, czyli Matki Natury), które wypływa z fałszywej, instynktownej matrycy (nawet Adam i Ewa, zrywając owoc zakazany, obchodzą się bez Boga). Te historie ujawniają proces wdrożony cztery miliony lat temu: proces odejścia od naszych naturalnych matryc, polaryzację archetypów płci, irytującą dwoistość naszego sposobu myślenia, nadmierne wywyższanie męskości.”

Poczucie bezpieczeństwa to słowo-wytrych i jednocześnie wielki błąd psychologii. Psychologia w Polsce pompowała ten byt-widmo i urósł on do niewyobrażalnego rozmiaru. Do dziś jak mantrę powtarza się, że poczucie bezpieczeństwa powinien zapewnić mężczyzna. Za obłędnymi psychologami powtarzają to różni „gentelmeńscy” autorzy, tacy jak „okiem mężczyzny” czy „kobus”. Na hasło „poczucie bezpieczeństwa” wpisane w google, pojawia się prawie dwa miliony wyników. W pierwszych wynikach – poradnia psychologiczna, portal katolicki, potem strona z teoriami new age. Dalej jakieś „samcze” blogi, czyli jeszcze gorzej. Jeden ze znanych rosyjskich psychologów, gdy przyjechał pracować do Polski, dziwił się bardzo na ten slogan. Kojarzyło mu się to ze.. służbami specjalnymi, KGB, niezbyt przyjemnymi panami w kapeluszach. Dopiero potem dowiedział się, że jest to taka nasza lokalna polska, narodowa neuroza, która urosła do rangi dogmatu w psychologii.

Prawda jest jak zwykle odwrócona o 180 stopni. Po pierwsze – i kobieta i mężczyzna powinni dążyć do tego, by być spójną całością. To bardzo trudne zadanie i przede wszystkim, nikt o tym nie mówi. Druga osoba nie wypełni Twoich braków, a nawet jeśli, to chwilowo. Więc mężczyzna nie zapewni Ci poczucia bezpieczeństwa, bo sam nie jest ideałem, tak jak Ty. Bo sam jest potwornie zraniony, tak jak i Ty. Bo sam mało zarabia, tak jak i Ty. W Polsce tylko 2% mężczyzn ma zarobki, które pozwalają zapewnić opiewane przez „drewnianych” psychologów poczucie bezpieczeństwa.

Jeśli nie zapewnisz sobie poczucia bezpieczeństwa, które jest tak naprawdę stanem emocji, stanem świadomości – to będzie Ci stale mało i mało. Choć facet będzie zarabiał i 10.000 na miesiąc, będzie tytanem siły i ekstrawertyzmu, to Ty wciąż poczucia bezpieczeństwa nie będziesz mieć. A nawet jeśli.. To wiesz jak się przejawia wewnętrzny, głęboko podświadomy brak poczucia bezpieczeństwa, gdy robi się stabilnie, wręcz.. nudno? Podświadomość takiej osoby ciągnie do emocji – i dobrych i złych. Więc podświadomość, pozbawiona własnego poczucia bezpieczeństwa, popchnie Cię do takiego czynu, by tę stabilność zburzyć.

Zdrada, wyskok po pijaku i jakakolwiek inna czynność. Skoro nie ma poczucia bezpieczeństwa pomimo tego, że zrobiło się stabilnie, bogato i nudno.. To niech będą chociaż emocje. Dobre czy złe, ważne by były – taką logikę ma niedojrzała podświadomość. Poczucie bezpieczeństwa nie jest związane ani z zarobkami (o paradoksie!) ani z twardością, opanowaniem i ekstrawertyzmem mężczyzny. Ale jest związane z Tobą i stanem Twoich emocji. Ja też popełniałem ten błąd. Narzekałem na niskie polskie pensje. Teraz coraz częściej mam przeczucie, że wszystko idzie w dobrą stronę, a to ja jestem kreatorem swojej rzeczywistości. Wiem.. Czytasz tutaj słowa, od których włos jeży się na głowie. Ale takie jest moje zadanie.

Poczucie bezpieczeństwa trzeba więc zapewnić sobie samemu. I trzeba robić to w realiach cen z Zachodu, a płac ze Wschodu. Obietnic Balcerowicza, że będzie amerykańsko, a realiami które są bliższe Rosji. Dlatego jest to tak skrajnie trudne. Gdy masz już prawdziwe, wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa – to nic nie jest w stanie go zburzyć. Nawet gdy tracisz dotychczasową pracę, i idziesz do nędznej roboty za te 1500 złotych. Jesz ten chleb i wodę, ale nie załamujesz się. Prędzej czy później sama podświadomość tak Cię pokieruje, by np zdobyć lepszą pracę. Poczucie bezpieczeństwa związane jest też z jego przeciwieństwem, czyli lękiem przetrwania. Patrząc jeszcze szerzej – brak poczucia bezpieczeństwa związany jest z ludzkim umysłem, który stale się boi i wyszukuje przeszkody i problemy. Jak i z ego, które ciągle chce więcej.

Nie jesteśmy ideałami, choć obie płcie chciałyby ich szukać w partnerze. Ba, nie jesteśmy ani ludźmi z okładki, ani ludźmi opiewanymi przez lifestyle’owe i coachingowe (fuj) strony. Mamy więc dwa sprzeczne bieguny: z jednej strony jakąś normę, jakiegoś turbo-ektrawertyka czy turbo-kobietę, która znajduje na wszystko czas, a takich ludzi nie ma. Mamy tez ideał, skupiający jeszcze więcej pozytywnych, i wykluczających się cech, a takich ludzi tym bardziej nie ma. Z drugiej strony, mamy też ludzi zwykłych, szarych, którzy nie robią ze swoim życiem nic.

Którzy nie tylko nie mają tych pieniędzy (bo prawie każdy nie ma), czy innych pożądanych cech. Ale także mają zwyczajnie brzydkie myślenie i okropne traktowanie drugiego człowieka. Sztandarowy przykład to korwinista narzekający na kobiety, ale gardzący nimi, z brzydkimi poglądami z XIX wieku. Które nie są nawet konserwatywne.. Ale one są zwyczajnie antyspołeczne, psychopatyczne, tak jak ich guru. W końcu to czysty darwinizm społeczny – dziki kapitalizm sprzed dwustu lat. I takie poglądy przejawiają się potem w traktowaniu drugiego człowieka. Więc co, mamy się zadowalać tym, co nie jest nawet minimum minimum, w imię tego, że ideały nie istnieją? No też nie bardzo. Kluczowy jest jak zawsze balans pomiędzy tymi dwiema skrajnościami.

Cytat: „Kiedy przyjechałem do Polski w 1996 roku i zacząłem przyjmować ludzi, nie mówiłem wtedy jeszcze po polsku, miałem tłumaczkę. Przychodzi kobieta i w pewnym momencie mówi „poczucie bezpieczeństwa”. Pytam tłumaczkę: „Co to jest?”. Skojarzyło mi się to ze służbami specjalnymi, z KGB. A ona odpowiada, że nie, że tu chodzi o to, żeby się nie bać. „Czego?”, pytam. A ona na to: „Życia”. Czegoś tutaj nie rozumiem. Przychodzi następna kobieta i mówi „poczucie bezpieczeństwa”. Następna tak samo i następna. Wszystkie piękne, nic im nie brakuje, ja już jestem zakochany, a one mówią „poczucie bezpieczeństwa”. Myślę sobie: „W zacofanej Rosji żyję i nie wiem, o co chodzi”. Wreszcie podczas tych rozmów, dotarło do mnie, że poczucie bezpieczeństwa to w Polsce takie hasło kobiet. A chodzi w nim o to, żeby rachunki były płacone, a z drugiej ta sama kobieta krzyczy, że chce być niezależna. „Od kogo?”, pytam. „Od mężczyzny”, słyszę. Czyli ona chce być niezależna od mężczyzny, ale to on ma jej zapewnić poczucie bezpieczeństwa. Jakieś dziwne. Z jednej strony ona musi sobie radzić, a z drugiej ona sobie nie radzi.

(…)

„Tak. To jest program. Poczucie bezpieczeństwa związane jest z koniecznością utrzymania rodziny. Nie ma miejsca na miłość, nie ma miejsca na kobiecość. Przychodzi do mnie kobieta, główna menadżerka wielkiej firmy, samochodem takim jeździ, że ja takiego nigdy nie będę miał. Ma męża, ale go nie kocha. Kocha Ormianina i on też ją kocha, ale ma żonę, a Ormianie się nie rozwodzą. Mówię do niej: „Dawaj mi swoją mamusię”. Przychodzi mamusia. Uh, to taka kobieta, która sobie poradziła w życiu. „Ma pani męża?”, pytam. „Jakiegoś tam mam”. „A jest pani szczęśliwa?”. A ona próbuje być inteligentna: „Ja to słowo wykreśliłam ze swojego leksykonu. Dopytuję dalej: „Jak to? Pani nie jest szczęśliwa?”. Odpowiada: „Bo rodzina to jest odpowiedzialność, to jest walka”. „A miłość?”, nie ustępuję. „Miłość i rodzina to są różne rzeczy. Miłość to w kinie, a rodzina to twarde zasady”, mówi. To ja na to: „Córka panią posłuchała. Kocha tego pana, ale to nie jest rodzina. Rodzinę ma, ale nie ma miłości, ona jest grzeczna. Dokładnie wypełniła program, który pani mi tu teraz sprzedała”. Była zszokowana, nie wiedziała, czy śmiać się, czy płakać, bić mnie czy uciekać. Powiedziałem jej, że ma zmienić swoje przekonania. A ona krzyczy: „Ma pan wyprostować moją córkę, ona ma być normalna!”. „Pani ma być normalna, ma pani jej powiedzieć – w rodzinie ma być miłość.”, mówię jej i słyszę: „Nie, to nieprawda!”. Dziewczyna mi jednak powiedziała, że już rozumie, dlaczego tkwi w tej sytuacji bez wyjścia i nie może zrobić kroku ani w prawo, ani w lewo. To niedojrzałość emocjonalna, którą przejęła od matki. Można być niedojrzałą, niezależna od tego, ile ma się pieniędzy na koncie.”
Źródło: Wywiad Aleksandry Nowakowskiej z Piotrem Pałaginem, (LINK TUTAJ)

Psychologia więc zrobiła swoją niechlubną robotę, by nasilić i walkę płci, i naszą społeczną neurozę, która w Polsce jest wyjątkowo silna. O błędach psychologii pisałem w poniższych artykułach:
Szokujący sekret relacji międzyludzkich. Co ukrywa psychologia?!
Dlaczego przyciągasz zimnych drani lub wredne suki? O czym milczy nawet psychologia?

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Jak schudnąć jedząc to na co masz ochotę? Tajemnica ukrywana przez naukę ostatecznie ujawniona!

Jak schudnąć jedząc „normalnie”? Czyli największa tajemnica diet, odchudzania i zdrowego odżywiania..

Czy tajemnica odchudzania, tudzież zdrowego odżywiania od zawsze spędza Ci sen z powiek? Z jednej strony najróżniejsze diety, tak jak ideologie i doktryny, walczą o Twoją uwagę. I każda z nich, tak samo jak ideologie i doktryny, uważa siebie za prawdziwą, a resztę za fałszywe. Z drugiej strony, tak wiele problemów nastręcza odchudzanie. Schudnąć jest tak trudno, a utrzymać wagę jeszcze trudniej.

No i pewnie Ty też chciałbyś wyglądać jak model czy jak modelka, mieć full energii, doskonałe zdrowie, wpierdalając przy tym śmieci? Smaczne, obrzydliwie smaczne śmieci. Takie, od których ślinka cieknie. I to jak świnia, bez umiaru. Bez obaw, ja też bym chciał. Chciałbym mieć też Ferrari, dom z basenem, żeby ludziom żyło się dobrze, żeby nie było wojen, dziury ozonowej.. 😉

Świat tak jednak nie działa. Aby coś wziąć, trzeba coś dać albo z czegoś zrezygnować. Wartość za wartość, dar za dar. Więc nie da się schudnąć jednocześnie jedząc to, na co się ma ochotę. Aby schudnąć, trzeba zrezygnować ze śmieci i dać organizmowi dobre jedzenie. Ludzie jednak wolą narzekać na nadwagę, nie uprawiając sportu, jedząc nie tylko typowe śmieci (pizza, hot-dogi itp), ale także słodycze. A słodycze są gorsze niż wszystkie śmieciowe żarcie razem wzięte, bo nie dostarczają organizmowi praktycznie żadnej wartości, poza ogromną ilością cukru. Który powoduje potężny szok dla organizmu, bo ewolucyjnie nie jesteśmy do takiej ilości cukrów przystosowani.

Odstawienie słodyczy to krytyczny i bezwzględnie konieczny warunek, jeśli chcesz być zdrowy, mieć energię, siłę i schudnąć. Bez tego nie ma żadnej mowy o zdrowiu, witalności, rześkości umysłu i sylwetce. Odstawiając słodycze, robisz znacznie więcej, niż setki milionów ludzi narzekających na nadwagę, apatię, osłabienie, choroby cywilizacyjne, i nie robiących nic. Odstawienie słodyczy i innych źródeł cukru jest niczym edukacja przedszkolna, baza – bez niej nie pójdziesz wyżej. Nie tylko na studia, ale nawet do podstawówki. Tak, z dwojga złego, w chwili kryzysu, gdy dopiero zaczynasz interesować się odżywianiem i nie wiesz co i jak, lepiej wpierdolić pół pizzy niż pudło lodów.

Czy cukry odpowiadają za otyłość? Tak, ale..

Nasz organizm w ogóle nie jest przystosowany do tak dużej ich ilości. Przez długie tysiąclecia żywności było po prostu bardzo mało. Była trudna do zdobycia. Bardzo często ludzie nie dojadali. I wcale nie tak rzadko bywały okresy głodu. Ewolucja więc przystosowała nas do tych permanentnych niedoborów. Ewolucyjnie nie jesteśmy przystosowani do takiej ilości cukru, organizm dostaje pierdolca.

Mamy aż cztery potężne hormony podnoszące poziom cukru we krwi, m.in. kortyzol, hormon stresu. I tylko jeden hormon który ten poziom obniża. Obecnie żarcia jest dużo, jest ono łatwe do zdobycia. Nie ma już tych niedoborów. Organizm więc dostaje pierdolca, wariuje. Homeostaza zostaje zachwiana. Zaczynamy chorować, tyjemy, przedwcześnie umieramy. Po zjedzeniu batonika wydziela się potężna ilość insuliny, która w takiej ilości jest.. trucizną. Te węglowodany muszą zostać „zagospodarowane” a ich działanie musi zostać bardzo szybko zniwelowane. Zostają więc one przemienione na tłuszcz, a Ty tyjesz.

O tym jak bardzo szkodliwy jest cukier i jak ważne jest jego odstawienie, pisałem w poniższym artykule – zapraszam:
Tajemnica odchudzania i jedzenia. Czy cukier naprawdę szkodzi? Wszystko o czym milczy dietetyka i medycyna

Przed wiekami ludzie byli naturalnie chudzi i zdrowi?

Czy to wszystko? Czy to cała tajemnica zdrowego stylu życia i odchudzania? Stety lub niestety, ale nie. 😉 Zabawa dopiero się zaczyna. Proponuję Ci sposób, który pozwala i schudnąć, i poprawić stan zdrowia, i zwiększyć witalność. Z wielu powodów informacje te nie zostały należycie rozpowszechnione. Domyśl się, jakie to powody. Myślę, że stali czytelnicy mojej strony nie będą mieli trudności z dojściem do tego. Od zawsze człowiek zdrowy, szczęśliwy, mający dużo energii i jeszcze myślący samodzielnie (o zgrozo!) nie budził sympatii władz.

Spójrzmy jak odżywiali się ludzie bardzo, bardzo dawno temu, przed epoką lodowcową i nastaniem ery rolnictwa. Czyli przez setki tysięcy, jeśli nie miliony lat. Nie było zlodowacenia, więc ludzie nie wpadli na pomysł by jeść mięso zwierząt. Roślinnego jedzenia było wtedy w bród. Dopiero w czasie epoki lodowcowej ludzkość popełniła ten błąd. Nie było wtedy też rolnictwa, więc ludzie nie jedli zbóż zawierających gluten. Nie udomowiono bydła, więc ludzie nie pili mleka, które jest przeznaczone tylko dla młodych osobników, i w dodatku jest niekompatybilne z naszym gatunkiem. I najważniejsze z najważniejszych: nie gotowano i nie smażono jedzenia. Ten błąd należy do najpoważniejszych. Zdziwiony? zszokowany? Co w takim razie jeść?

Ludzie jedli owoce, warzywa, orzechy, kiełki różnych roślin. Obróbka cieplna żywności to ledwie ułamek historii ewolucyjnej człowieka. Powoduje ona zniszczenie niemal wszystkich wartości odżywczych. Zmienia strukturę białek, powoduje powstanie toksycznych substancji (akryloamidy i inne). Niszczy niemal wszystkie enzymy trawienne znajdujące się w żywności. A to jest bardzo ważne. Organizm ludzki ma swoją pulę własnych enzymów trawiennych, i ta pula jest ograniczona. Przy dzisiejszej niezmiernie szkodliwej diecie, zaczynają się one wyczerpywać koło 30 roku życia. Z tym, że nie zawsze tak jest. U osób znerwicowanych, po wielu traumach, dzieje się to dużo wcześniej. U ekstrawertyków podbijających świat i nie przejmujących się – nawet kilkadziesiąt lat później. O roli psychiki i podświadomości w tych procesach jeszcze pomówimy.

Dieta surowa na odchudzanie i zdrowie, czyli prezent od natury

Rośliny świeże, surowe, zawierają to, co najcenniejsze – enzymy trawienne. Jest to prezent dawany nam od natury. Ich spożywanie nie wyczerpuje naszej własnej puli enzymów. Wartości odżywcze wchłaniają się znakomicie. Warto dodać, że w przyrodzie żadna żywa istota, oprócz człowieka, nie gotuje i nie smaży jedzenia. Jeśli ktoś mówi, że człowiek jest mięsożernym drapieżnikiem i to jest zgodne z naturą, to nie wie, o czym mówi. Byłby nim, gdyby jadł mięso, skórę i ścięgna na surowo, swoimi kłami. Ale nie ma takich kłów, jak np lew. Gołymi rękoma ani tym bardziej zębami nie zabije zwierzęcia. No i na smak surowego mięsa człowiek ma silny odruch wymiotny. Musi je ekstremalnie przerobić. Dodać soli, masę przypraw, ugotować lub usmażyć. Czyli de facto zabić jego pierwotny, naturalny smak, inaczej by je wyrzygał.

Proponuję więc, byś zmienił kuchnię martwą na kuchnię żywą. By garnki, paleniska, patelnie, mikrofalówki, piekarniki, i inne urządzenia służące do uśmiercania jedzenia, wyrzucić. Zrezygnować powinno się także z produktów mącznych. Wszystko co cenne w ziarnach, znajduje się w łupinie i w kiełkach. Biała mąka, czy też razowa lub każda inna – to martwy produkt, dostarczający dużej ilości skrobi i glutenu, ale bez enzymów do jego trawienia. W tym właśnie tkwi sekret diety bezglutenowej. Jeśli chcesz jeść pszenicę – to tylko kiełki, które zawierają dużą ilość enzymów trawiennych.

Co więc jeść by być zdrowym, zachować witalność i schudnąć?

-świeże, mrożone i suszone warzywa i owoce;
-algi typu spirulina i chlorella;
-orzechy: włoskie, nerkowce, migdały itp;
-trochę, podkreślam – trochę miodu;
-można także ryby wędzone lub kiszone (w niektórych krajach tak się je przyrządza), owoce morza;
-kiełki pszenicy, kukurydzy, fasoli, ciecierzycy, fasoli mung.

Pamiętaj jednak, by nie przestawiać się na tę dietę, czyli witarianizm, nagle. Nie rezygnuj też nagle ze swoich ulubionych potraw, no chyba, że chodzi o słodycze, które warto odstawić natychmiast. Bo wtedy podświadomość się zbuntuje i nic z tego nie wyjdzie. Poszukaj w internecie informacji o witarianizmie. Mikroflora jelitowa musi się przestawić na nowe odżywianie, a to trwa około roku czasu. A od flory bakteryjnej jelit wszystko się zaczyna – depresje, nerwice, przewlekłe zmęczenie, Hashimoto, zespół jelita drażliwego, szereg chorób autoimmunologicznych, nadwaga, trudności ze schudnięciem. W czasie pierwszych ośmiu miesięcy może wydarzyć się kilka kryzysów, polegających na chwilowym pogorszeniu samopoczucia. Nie przejmuj się nimi, ale pamiętaj by na dietę tę przestawiać się stopniowo.

Plusy witarianizmu to nie tylko skuteczne odchudzanie:

-większa witalność, więcej energii życiowej i sił, spokój umysłu i ducha;
-znika wiele problemów zdrowotnych;
-wartości odżywcze wchłaniają się zadziwiająco skutecznie, więc jesz dużo mniej i taniej;
-organizm zostaje oczyszczony z odpadów, które zalegają w wyniku spożywania martwej żywności;
-zwiększa się odporność – bakterie i wirusy żywią się toksynami z martwej żywności, a teraz są organizmowi niepotrzebne, więc nie musi on czasowo wyłączać odporności;
-i w końcu: chudniesz, nieraz znacznie, bo organizm zaczyna wydalać tłuszcz i inne odpady tworzone przez toksyczne i / lub martwe żarcie.

Ludzie zaczynają doceniać sferę materii po wielu „ciemnych wiekach” pokutowania, poszczenia, celibatu, konserwatyzmu, kultu biedy, mentalnoiści ofiary, poddaństwa i ignorancji. Ludzkość budzi się, i nie chodzi tylko o jakieś wydumane i często oderwane od realiów teorie duchowe. Ale to dzieje się na każdym polu, również jeśli chodzi o „tę brzydką” materię, ekonomię, politykę, sprawy dyskryminacji, społeczne, itp itd. Ludzkość docenia seks, wygląd zewnętrzny, bogactwo i inne walory świata fizycznego.

Kolejną lekcją, którą powinniśmy przepracować, jest dbanie o nasze zdrowie. I to się teraz dzieje. Coraz częściej interesujemy się dietami, czytamy skład kupowanych produktów. Nie chcemy przyjmować toksycznych szczepionek i niektórych farmaceutyków, jeśli maja one złą sławę i przynoszą skutek odwrotny do zamierzonego. Interesujemy się suplementami, ziołami, witaminami. I to jest pozytywne. To jest teraz jeden z ważniejszych tematów „na tapecie”, obok pokonania odwiecznego programu ofiary.

Odchudzanie a psychika i podświadomość

Omówimy jeszcze rolę podświadomości w procesie odchudzania. Pytanie: dlaczego diety odchudzające nie działają, jest takim samym na pierwszy rzut oka nierozwiązywalnym dylematem ludzkości, jak pytanie, czemu jest tyle zła na świecie. A tymczasem odpowiedź na te pytanie jest, i jest prostsza niż myślisz.

Gdy przechodzisz na dietę z przymusu, gdy odmawiasz sobie ukochanych przyjemności, gdy zmuszasz się do jedzenia obrzydliwych „zdrowych” rzeczy, to uruchamiasz bardzo destrukcyjny program w podświadomości. Nosi on nazwę: „przetrwanie i oszczędzanie energii i kalorii za wszelką cenę„. Nie ma tych smacznych rzeczy, nie ma przyjemności z jedzenia, są za to jakieś wegańskie smoothies.. Które, no nie oszukujmy się – smakują jak smakują. Podświadomość zaczyna myśleć, że właśnie zaczął się niedobór żywności, a więc głód – dlatego musisz jeść obrzydlistwa.

A ewolucyjnie głód i niedobór pożywienia jest największą możliwą traumą jaką zna ludzka podświadomość. Przez długie eony czasu non stop brakowało pożywienia, a głód zbierał miliony milionów ofiar. Podświadomość więc, po przejściu na niedobro-obrzydliwą dietę, myśli, że zaczął się głód. Bo przecież ukochanych, smacznych potraw już nie ma. Więc włącza program oszczędzania energii. Na takiej diecie nie tylko nie schudniesz, ale możesz wręcz przytyć. Jest to bowiem robienie czegoś.. wbrew sobie. Tak naprawdę Ty NIE CHCESZ przechodzić na tę dietę, nie chcesz katować się ograniczeniami i potrawami, które wywołują odruch wymiotny. Robienie czegokolwiek wbrew sobie prowadzi zawsze do tego samego. Daje skutek odwrotny od zamierzonego i przynosi życiową katastrofę.

Jest to uniwersalne prawo – właśnie jedno z praw rządzących światem. Dotyczy ono absolutnie każdej człowieczej działalności. Jeśli cokolwiek robisz wybitnie wbrew sobie, to przyniesie Ci to tylko zgubę. Co można więc zrobić? Nie przechodź na żadną dietę, ale.. zmień styl życia, na trwałe. Nie miej za celu odchudzania, ale miej na celu.. zdrowie. Miej za cel także ogromną witalność, sprawność myślenia, spokój, energię – bo tego dostarcza witarianizm, który powoli wdrażam i ja. W nowym stylu życia poszukaj takich posiłków, przekąsek, pokarmów itp, które są autentycznie smaczne.

Witarianizm to też ogrom nieodkrytych potraw, to nieodkryty i niezbadany świat. Jeśli zaakceptujesz tę dietę pełnią swojej istoty, to włączysz dodatkowy efekt – efekt placebo, czyli potężną, podświadomą siłę leczącą. I jeszcze jedno. W przypadku nadwagi, ale także przewlekłego zmęczenia, depresji i innych chorób psychicznych, pierwsze co powinno się zrobić, to gruntowne przebadanie tarczycy. Od tego powinna zaczynać się diagnostyka. Nie chodzi tylko o TSH, FT3, FT4, ale także o zbadanie anty-TPO, anty-TG, TRAB, i USG tarczycy. Jest to jednak tak szeroki temat, że przekracza tematykę nie tylko tego artykułu o odchudzaniu i diecie, ale także całej mojej strony. Zapoznaj się z tym tematem. Poszukuj wiedzy, weryfikuj, poznawaj świat.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Kraina Grzybów to filmy które fascynują i przerażają. Czy zrozumiesz ich fenomen?

Jakie jest przesłanie Krainy Grzybów?

Kraina Grzybów to seria filmów, które były publikowane od 2013 roku. Ostatni z filmów pojawił się 9 kwietnia 2017. Filmy te fascynują i przerażają nie tylko chorą psychodelą, czy nieco trupią estetyką lat ’80. Do dziś ludzie zastanawiają się, jakie jest rzeczywiste przesłanie Krainy Grzybów. Czy chodzi tylko o „przygniecenie meteorytem papieża” czy dowolnej innej świętości, i tym samym zszokowanie purytańskich z natury widzów? Czy może jest tam głębsze przesłanie?

UWAGA – ten artykuł zawiera spoilery. Jeśli nie chcesz psuć sobie zabawy, to zamieszczam linki do (prawie) wszystkich odcinków Krainy Grzybów:
1. Poradnik Uśmiechu 1 – Jak skutecznie jabłko (23.12.2013)
2. Poradnik Uśmiechu 2 – Jak zrobić z papieru (23.02.2014)
3. W Krainie Grzybów – zwiastun odcinka trzeciego (15.04.2014)
4. Poradnik Uśmiechu 4 – Jak swoje włosy (18.09.2014)
5. Poradnik Uśmiechu 5 – Jak poprawnie telefon (10.08.2015)
6. Poradnik Uśmiechu 6 – Jak Swoje Dziecko (01.04.2017)
7. Najnowszy odcinek – retrospekcja, „Kraina Grzybów TV – końcówka programu 21.09.1994r.” (opublikowany w dniu 09.04.2017)

Kanał Kraina Grzybów TV na YouTube (LINK)

Chora psychodela czy coś więcej?

Wiadomo że ogromna większość ogląda te filmy bo jest to „coś chorego”, a przynajmniej „coś kontrowersyjnego”. Skandaliści i prowokatorzy zawsze przyciągają dużą widownię. Ludzie, zapędzeni w codzienny, purytański kierat, pasjami oglądają, komentują i czytają tych, którzy mają wywalone na normy społeczne. Nikt by nie chciał oglądać czegoś nudnego jak flaki z olejem, opartego TYLKO na szarym, „kowalskim” życiu. Nawet telenowele takie jak M jak Miłość zawierają bardzo liczne wątki seksualne, obyczajowe, ze strefy tabu jak i gangsterskie. To samo z takimi serialami jak „Pamiętniki z wakacji”. W jednym z odcinków: „Olaboga, ruchałam się z Turkiem, jestem w ciąży” – samo w sobie jest to skandalem.

Ale czy w Krainie Grzybów jest coś więcej niż wydawałoby się bezładne wytwory zjaranego lub zgrzybionego umysłu? Wiadomo, że człowiek ogarnięty, pijąc piwo, doszuka się głębszego przesłania nawet w niektórych odcinkach świata wg Kiepskich. Z kolei prostak sprofanuje nawet arcydzieło, pijąc przy tym wino za 1000 złotych i jedząc wegańskie tofu. To, co wydaje się prawdziwe, to fakt, że w Krainie Grzybów jest zawarty uniwersalny kod archetypów i symboli. Jego interpretacja wymaga oczywiście wiedzy psychologicznej (archetypy jungowskie) i z dziedziny gnozy / okultyzmu.

Jednak ten kod jest kompatybilny z ludzką podświadomością i na tym głębokim podświadomym poziomie przekaz dotrze do każdego. Od tysiącleci używają go twórcy i artyści różnych epok i kultur. Można go odczytać w mitologiach (np w mitologii greckiej czy też hebrajskiej – Biblii obu Testamentów). Także tradycyjne ludowe przekazy, legendy, bajki, baśnie obfitują w ten kod, o czym wspominają autorzy profilu Baśnie dla dorosłych dzieci (LINK). Współczesne książki, filmy, a nawet niektóre teledyski czy gry komputerowe również go zawierają. Artyści korzystają z niego bardzo chętnie. Dzieła zawierające ten kod często są określane jako epokowe, wyjątkowe, np film Truman Show czy polska Seksmisja.

Kwestią otwartą pozostaje pytanie, skąd artyści znają ten kod i po co tak naprawdę go zamieszczają. Jak i to, czemu mówi się, że artyści widzą i czują więcej. Czy w końcu to, że aby poznać całą prawdę o świecie, trzeba by kompletnie.. zwariować.

Bunt i zanegowanie rzeczywistości ponadczasowym przesłaniem?

Sednem wyrażania siebie jest BUNT jak i ZANEGOWANIE rzeczywistości. Znałem człowieka ultra-konserwatywnego, który prowadził stronę internetową o savoir vivre. I to nawet nie takim z XIX wieku, ale wcześniejszym, z czasów szlacheckich. Jeszcze bardziej radykalnym. Człowiek ten był autentycznie nieszczęśliwy, bo jego wizję podzielało może kilkuset zapalonych czytelników na 40-milionowy kraj. Był ambasadorem dawno umarłej idei, ale kwestionował świat.

Na głębszym poziomie rozumienia, robił on to samo, co artysta „srający do ryja” na scenie. Był anarchistą z irokezem i butelką benzyny, chcącym podpalić system. Bunt przeciwko rzeczywistości, a więc także sianie szoku i zgorszenia, jest boskim aktem kreacji. Może mieć on wektor konserwatywny, liberalny i każdy inny – to pewien potencjał. A dlaczego? Bo rzeczywistość jest zła. Bo społeczeństwo jest nieszczęśliwe i chore, a więc złe. Bo na świecie dominuje zło i jest ono wspierane i nagradzane przez siły natury. Bo w końcu bóg (demiurg vel jahve) jest zły, bo odebrał ludziom Eden i zamknął ich w piekle niedoskonałych ciał, jak i kruchej i niedoskonałej materii.

Kraina Grzybów może być opowieścią o zniewoleniu człowieka przez siły społeczeństwa, jak i gnostycką metaforą upadku i zniewolenia człowieka na Ziemi. Bohaterką tych filmów jest m.in. Agatka. To dziewczyna bez oczu, bo są one przesłonięte papierowymi naklejkami. Nie może ona dostrzec prawdziwego obrazu świata, bo przesłaniają go te naklejki – ideologie, religie i inne doktryny wyznawane przez społeczeństwo. W pierwszym filmie Agatka opowiada „jak skutecznie jabłko”, po czym trafia do Krainy Grzybów.

Owoc zakazany i jego grzybowe konsekwencje

Jabłko, czyli owoc zakazany, owoc z drzewa poznania, które symbolizuje umysł z jego ograniczonością, pułapkami i paranojami. Grzyby, robactwo i czaszka, które prezentowane są w filmie, symbolizują więc to, co stało się potem – upadek. Agatka spotyka na swojej drodze wiewiórkę Małgosię, która ma rogi diabła. Wiewiórka jest Lucyferem – tym, który niesie światłość.

Jest tam pokazana kobieta, przekrój jak na lekcji biologii przez macicę i układ rozrodczy, z wizualizacją komórki jajowej wychodzącej z niej. Jest to symbol miesiączki, a szerzej – dojrzewania płciowego. Które jest dla człowieka ogromną traumą – tak ogromną, że.. większość jej nie pamięta. Opisywałem to w szeregu felietonów. W wielkim skrócie, dziecko ma naturalny „stan buddy”. Jest to stan bezwarunkowej radości, takie życie w „tu i teraz”. Dzieci są po prostu naturalnie ciekawe świata i naturalnie szczęśliwe. Okres dojrzewania nam to odbiera.

Od tej pory ledwie namiastkę tej dziecięcej radości zyskujemy realizując cele natury. A więc seks, rozmnażanie, rywalizacja, spełnianie zachcianek ego. Natura nie potrzebuje jednostek szczęśliwych, ale produktywnych i ekspansywnych. A jednostka szczęśliwa nie jest ani produktywna, ani ekspansywna. Tylko by sobie zioła jakieś jarała, gapiła się w chmury, niechętna do żeniaczki, pracy po 12 godzin, pójścia na wojnę czy do rozmnażania. Więc natura nam to szczęście dziecka odbiera w procesie dojrzewania. Opisywałem to szerzej w poniższym artykule:
Tajemnice duchowości: moment gdy stałeś się niewolnikiem systemu. Pamiętasz go?

Postać bez twarzy uwięziona w grzybowej krainie

Matka Agatki została przedstawiona jako postać bez twarzy, z takimi samymi konturami włosów jak Agatka. Jej głos został zmieniony przez syntezator na anonimowy. Ona cała jest anonimowa, pozbawiona tożsamości, bo zabrało ją społeczeństwo i służba mu. Później w ostatnim odcinku dowiemy się, że mama Agatki jest tak naprawdę samą Agatką. Co może symbolizować powtarzalność traum w błędnym kole reinkarnacji, w kole samsary. Jak i tzw klątwę pokoleniową – przechodzenie traum, lęków i kompleksów z rodzica na dziecko. Jednak w pierwszym odcinku mama Agatki wypowiada wiele znaczące słowa:

-„Dzieci po prostu powiedziały jej w szkole, że zostanie zabrana. W nocy o północy, tak jej powiedziały. I żeby sweter wzięła ciepły.”
-„Mówią, że dotrzeć do krainy grzybów jest łatwo. No tylko z powrotem jest już, powiedzmy, troszeczkę gorzej.”

I właśnie potem jest pokazywany ten slajd z przekrojem przez macicę i wylatującą komórką jajową. Możliwe że chodzi tutaj o to, że Agatce zostanie zabrana sielska radość dzieciństwa w procesie dojrzewania. Porwą ją społeczne obłędne ideologie, religie, etos ślubów i rozmnażania. I uczynią ją tak samo anonimową jak matkę. Później matka mówi, że do Agatki przyszedł „pan z krainy grzybów”. Grzyb = penis, symbol falliczny? Czyżby kolejne nawiązanie do traumy dojrzewania? Po czym zostaje pokazana postać przypominająca złowrogiego czarownika, który „czaruje” dłonią nad magiczną kulą.

Agatka kroi potem jabłko, wkładając sobie jego części do buzi. W końcu zaczyna jej brakować w tej buzi miejsca, a ona dalej wkłada kolejne kęsy. Cóż, ego bywa nienasycone, wciąż chce kupować nowe rzeczy, wciąż chce konsumować więcej i więcej. Wciąż chce za czymś gonić. Pojawia się napis: „Prawdziwa Agatka już dawno„, a po jakimś czasie trupia czaszka dinozaura. Czyżby prawdziwa Agatka już dawno mentalnie umarła, a zastąpił ją bezosobowy, społeczny twór? Najlepsze jest jednak potem.

Służba społeczeństwu wyczerpuje i pozbawia tożsamości

Agatka po męczeniu się z krojeniem jabłka, mówi, że czuje się taka wyczerpana. Że nic nie daje jej szczęścia. Wiewiórka-Lucyfer odpowiada jej na to: „musisz odnaleźć w sobie grzybowe światło.” Cóż, służba społeczeństwu po prostu wyczerpuje. Musisz być ideałem, który godzi ze sobą setki sprzecznych cech. A to powoduje nasilenie wewnętrznej neurozy. A żeby utrzymać tzw „status”, potrzeba pracy po 12 i więcej godzin na dobę. A i to ledwie starcza na kredyty i wyżywienie rodziny. Więc człowiek jest wyczerpany. Zaczyna chorować, pojawia się nerwowość, drażliwość, nałogi, depresja.

Ciekawa sprawa jest z ostatnim, szóstym odcinkiem, który został opublikowany dnia 1 kwietnia 2017 roku. Agatce spadają te klapki z oczu. Pokazuje się cała twarz młodej kobiety – wreszcie może ona widzieć samodzielnie, bez filtrów ideologii, religii i innych doktryn. Jednak powoduje to chwilowy szok i krwawienie z dopiero co otwartych oczu. Jest tam motyw, jak Agatka zmienia się w małą dziewczynkę. Powrót do bezwarunkowego szczęścia dziecka? Światło oświeca Agatkę po tym, jak widzi ona „widma” wszystkich bohaterów tych odcinków. Czyli zmarłych bliskich? Ciekawe jest to, że są tam postacie mówiące po japońsku. Grupa studentów japonistyki wyizolowała te głosy na syntezatorze tudzież Audacity, i przetłumaczyła. Oto one:

„Sama jesteś domem dla swojej mocy”
„Spiesz się, jeszcze tylko 3 miesiące”
„Bez Ciebie dom nie był pusty”
„Nie możesz się poddać”
„Natrafiła się możliwość, znajdź to.. szybko!”

Kim jest autor tych szokujących filmów? Jest nim „człowiek bez twarzy” o pseudonimie Wiktor Stroibog. Nie jest to prawdziwe nazwisko. Stroibog, czyli Strzybóg, to starosłowiański bóg zasiewów, bóg bogactwa. Jak wiadomo, wiedza jest jednym z najważniejszych bogactw. Wiktor wspominał, że interesuje się naszymi słowiańskimi dziejami. Czy autor jest genialnym autystykiem, który po przeprowadzonej lobotomii doznał traumy? Po czym oświeciło go i potem dał temu wszystkiemu wyraz w psychodelicznych dziełach Krainy Grzybów? A może Wiktor Stroibog jest wysoko wtajemniczonym illuminatą, który chciał w ten sposób przekazać wiedzę i zachęcić tysiące ludzi do poszukiwań odpowiedzi?

Bo różne wersje słyszałem, w tym i takie jak powyżej. Jedno jest pewne – zagadka Krainy Grzybów wciąż daleka jest od rozszyfrowania.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Tajemnica morderstwa Magdy Żuk rozszyfrowana! To bardziej szokujące niż mówiły Ci media!

Czy Magdalena Żuk została zamordowana, czy popełniła samobójstwo?

Sprawa tajemniczej śmierci Magdaleny Żuk budzi ogromne kontrowersje. Jest to tym bardziej szokujące, że jest związane ze światem islamu, jak i z kampanią kłamstw i dezinformacji w polskich mediach. Na pewno zadajesz sobie pytanie, co tam naprawdę się stało. Wiele wskazuje na to, że prawda jest dużo bardziej szokująca niż ta, którą Tobie przedstawiono..

Z Magdaleny Żuk zrobiono osobę chorą psychicznie. Jest to bardzo wygodny fortel w dzisiejszych czasach. Osoba chora psychicznie nie tylko traci wszelką wiarygodność, ale wręcz przestaje być.. człowiekiem. Jest po prostu „psycholem bredzącym bzdury” i tyle. Przypomina to bardzo orwellowską myślozbrodnię lub dawne polowania na czarownice. Jest tylko jeden dopuszczalny społecznie model choroby psychicznej. Młoda i niezależna bizneswoman pokonuje depresję, robi oszałamiającą karierę, zarabia trylion dolarów na miesiąc, i wydaje światowy bestseller o tym, jak pokonała chorobę i jakie życie jest piękne. I jak wielki mamy na nie wpływ.

W sprawie Magdaleny Żuk chodzi oczywiście o handel ludzi, jedną z największych zbrodni. Występuje tu ogromna zmowa milczenia. Mafie handlarzy ludźmi są chronione przez część policji i część ludzi ze służb specjalnych. Szczególnie tych związanych z byłym WSI. W sprawę zaangażowane są islamskie środowiska działające w Polsce jako miejscowe kontakty. A jak wiadomo, islamiści są pod jakąś szczególną ochroną. Na zachodzie ukrywa i tuszuje się ich zbrodnie, skazuje na niskie wyroki, wypuszcza bez wyroków, lub celowo czyni się śledztwa nieskutecznymi. I celowo się ich tu zaprasza i zachęca do przyjazdu. To dużo bardziej tajemnicza sprawa, niż mogłoby się wydawać..

W końcu największą mafią jest instytucja państwa, a największe zbrodnie to te zgodne z literą prawa. Jak myślisz, dlaczego walka z mafiami jest tak skrajnie nieskuteczna? Ponieważ jest.. celowo nieskuteczna. Największa mafia państwowa, chroni i zarządza mafiami mniejszymi, np Pruszkowem czy gangami które handlują ludźmi. Gdyby państwa naprawdę chciały rozprawić się z mafiami, to zrobiłyby to skutecznie w ciągu kilku miesięcy. Prawda zawsze jest kilka razy prostsza, niż przedstawia się nam to oficjalnie. A światowe problemy są nierozwiązywalne, bo.. ktoś chce, by takie były. Np jak pokonać państwo islamskie? Jest to bardzo proste: niech USA, Turcja i niektóre kraje UE przestaną je finansować, dozbrajać i szkolić.

Pisałem o tym w poniższym felietonie:
Nie tylko w kontekście śmierci Magdaleny Żuk.. Seks, narkotyki, hazard: najpotężniejsze TABU [+18] Co ukrywają przed Tobą elity?

Poniżej wkleję trzy artykuły z internetu na temat tajemniczej śmierci Magdaleny Żuk:

Cytat: „Tajemnica zamordowania Magdaleny Żuk rozwiązana. Rozwiązał ją polak który zna realia tego procederu, kulisy a nawet nazwiska, wszystko co Wam powiedzą więcej na ten temat będzie kłamstwem za wyjątkiem tego że proceder ten rozpoczyna się w Polsce, w tym wypadku we Wrocławiu, w opisywanym wcześniej lokalu, z udziałem synów polskich politycznych skurwysynów i z piekła rodem synusia jebanego immama.

Polski instruktor nurkowania z Egiptu opisuję sprawę tak:

1. Byłem instruktorem nurkowania w Egipcie i co nieco wiem o Marsa Alam. W pobliżu jest miejscowość Ghalib i Port Ghalib i to są bardzo popularne miejsce dla bogatych muzułmanów ( jak Montreux w Szwajcarii). W dobrym tonie jest mieć tak ładną nieruchomość bardzo drogą ,to miejsce gdzie przypływają łodzie należące do Szejków. Dla takich ludzi organizuje się czas i atrakcje w okolicy (najczęściej zachodnie dziewczyny) i to by było na tyle.
Port lotniczy w marsa Alam został stworzony specjalnie dla właścicieli nieruchomości Ghalib, a turyści z biur podróży są tu tylko dodatkiem.

2. Szejków oczywiście stać na prostytutkę ale wielokrotnie więcej płacą za młodą nieświadomą niczego turystkę z Europy odurzoną prochami. W ten proceder zmieszani są egipscy rezydenci i niektórzy pracownicy hoteli. Samotna dziewczyna dostaje prochy do napojów lub jedzenia i przez kilkanaście godzin nie wie co się z nią działo. Przyjeżdża Szejk i robi co chce z kobietą. Jak sprawa się rypnie (prochy słabo zadziałają) jak np.: w przypadku Magdaleny Żuk, to uczestnicy procederu dalej ją szprycują prochami i zmuszają do samobójstwa lub po prostu zabijają ofiarę wyrzucając ją z okna. Taka śmierć powoduje że ofiara ma wiele ran zewnętrznych przez co trudno stwierdzić czy ktoś się nad Nią wcześniej znęcał (tam wiele kobiet tak zgineło). Na Magdalenę prochy prawdopodobnie nie do końca zadziałały (była częściowo świadoma). Może dlatego że uprawiała dużo sportu i miała szybki metabolizm (jej organizm szybciej oczyszczał toksyny). Więc oprawcy się wystraszyli i już było po dziewczynie, to była tylko kwestia czasu i miejsca (musieli upozorować jej szaleństwo i samobójstwo).

3. Uwaga: podczas rozmowy Markusa z Magdą obecny był rezydent Mahmoud Khairy, który dzwonił do jakiegoś „kapitana Khaleda” – oczywiście nic wam to nie mówi, ale to jest wielka szycha w tamtejszym rejonie. Nazywa się Khaled El Ahmar, kontroler finansowy, nadzorca kurortów: Marsa’Alam, Al Bahr i El FayrouzPlaza. Osoby, które miały z nim styczność twierdzą, że jest osobą nr.1 w Hurghadzie, opłaca urzędy, policję, szpitale i hotele. Poza tym zajmuje się też oszustwami w handlu nieruchomościami (kilkukrotne sprzedawał te same lokale wielu zachodnim klientom jednocześnie) i jak widać para się handlem kobietami (często wraz z szejkami bierze udział w ich gwałtach). W egipskich warunkach wydaje się nie możliwe, aby został pociągnięty do odpowiedzialności, ponieważ wszyscy go się boją: personel szpitala, lotniska, hoteli. Tam nikt nikogo nie sypnie zwłaszcza przed niewiernymi (czyli nami).

4. Egipcjanie nigdy tej sprawy nie wyjaśnią, będą mataczyć, kłamać i opowiadać bzdury że młoda zdrowa dziewczyna po przyjeździe dostała szału i popełniła samobójstwo. Dziwne że tam najczęściej wśród turystów samobójstwo popełniają młode dziewczyny, a nie starsze osoby czy faceci prawda?

5. Jedyna nadzieja w wyjaśnieniu tej sprawy po cichu jakieś służby, profesjonalne biuro detektywistyczne (nie takie jak nasze które bębnią że tam jadą), powinny tam pojechać i przekupić niektórych Egipcjan w wyciąganiu informacji i dowodów. Mogliby kupić filmy z monitoringu szpitali, lotniska, hoteli a może i filmy z gwałtów. Tam wszystko jest interesem i na sprzedaż, prawda nie istnieje. Zaręczam Wam że po cichu można tak naprawdę kupić wszystko – pisze były instruktor nurkowania.”

Kolejny artykuł o tajemniczej śmierci Magdaleny Żuk:

Cytat: „Moim skromnym zdaniem prawdopodobny przebieg wydarzeń związanych z tą tragedią był następujący: po pierwsze tą historyjkę o wspólnym wyjeździe Magdy Żuk z tym jej chłopakiem Markusem można między bajki włożyć! Według mnie celem tego wyjazdu był jakiś deal między Marcusem Włodarskim i jego kumplami a rezydentem Mahmoudem Khairy i jego arabską trzódką! Po drugie Magda chyba nie poleciała sama jak się powszechnie uważa tylko była pilotowana przez trzech młodych Polaków z którymi jak twierdzą świadkowie widziano ją pierwszego dnia pobytu w Egipcie!

Warto by sprawdzić listę uczestników tej wycieczki organizowanej przez Rainbow Tour czy czasami nie ma np. wśród uczestników tej wycieczki Kamila Cichosz ps. Złoty, jak chodzą słuchy w sieci byłego chłopaka zamordowanej w Karpaczu Karoliny Kaczorowskiej! Dziwnym trafem właśnie Złoty dzwonił do Markusa jak ten rozmawiał z Magdą! Po za tym nie jestem przekonany czy Magda tak dobrowolnie chciała polecieć do Egiptu, czy czasami już w Polsce nie była przez to towarzystwo do tego jakoś przymuszana. Co wydarzyło się w Egipcie to praktycznie wszystko przekazała słowami i sprytnymi gestami sama Magda która była więziona, gwałcona, wożona od hotelu do hotelu w wiadomym celu i na koniec której prawdopodobnie dano do zrozumienia że żywa nie wróci do Polski!

Jej partner Markus (stawiam dolary przeciwko orzechom że to gej a jego kumpel Maciej S. który niby miał lecieć po Magdę to jego partner) był tak zainteresowany tą rozmową i pomocą Magdzie jak zeszłorocznym śniegiem – co było szczególnie widać jak podczas rozmowy coś sobie popijał z puszki, chyba piwko! O tym że był to jakiś układ może świadczyć zdanie które wypowiada Michał R. który filmował rozmowę Markusa „ że coś się chyba odjechało”! Ci wszyscy panowie zaraz jak sprawa zrobiła się głośna pierwsze co zrobili to pokasowali swoje konta na fejsie! Dzięki internautom mamy jednak screeny z kont i co się okazuje że panowie Markus W. Maciek S. Michał R. i Mahmoud Khairy to dobrzy znajomi. Co do Markusa to jest to znany wrocławski fryzjer stylista, syn dziennikarza GW który prawdopodobnie poznał Magdę w salonie fryzjerskim gdzie pracował.

Tym dealem z arabami mogło być natomiast dostarczanie ładnych Polek do kurortu rezydenta Mahmouda za odpowiednią opłatą oczywiście! Z Magdą poszło coś nie tak i postanowiono ją uciszyć pozorując samobójstwo! Moim zdaniem kluczem do wyjaśnienia tej sprawy w cale nie jest Egipt tylko trzej panowie Markus W. Maciek S. i Michał R . Trzeba sprawdzić ich bilingi, finanse, przeszłość, działalność we wrocławskich klubach, aktywność w sieci, znajomości i sprawa bardzo szybko się wyjaśni – oczywiście jeżeli tylko będzie taka wola organów ścigania w co wątpię bo sprawę prowadzi prokuratura jeleniogórska ta która zamiotła sprawę Karoliny Kaczorowskiej pod dywan! A i odsunąć Rutkowskiego. Kamil Cichosz Złoty to gość z Sopotu.”
Autor: Katek

Płk. Piotr Wroński demaskuje detektywa Rutkowskiego i wyjaśnia sprawę śmierci Magdaleny żuk:

Prawda jest taka, że dzieją się rzeczy niewyobrażalne dla przeciętnego zjadacza chleba. Ma miejsce proceder globalnego handlu ludźmi, w tym kobietami, dziećmi (pedofilia), jak i pracownikami-niewolnikami obojga płci. Proceder ten jest pod opieką państw i służb specjalnych. Dlatego jego tępienie jest tak nieskuteczne – bo jest nieskuteczne celowo. Wiele do powiedzenia mają państwa islamskie i ich gangi.

Z jakiegoś tajemniczego powodu wręcz zaprasza się islamistów do kolonizowania naszego kontynentu. Jeśli myślisz, że elity są debilami zaczadzonymi ideologią multi-kulti, to jesteś w poważnym błędzie. Elity to ludzie dysponujący potężną wiedzą i bilionami dolarów. Oni gdzieś mają te ideologie tolerancji i multi-kulti. Używają ich jako narzędzia do kontroli motłochu. Poruszałem te kwestie w tym felietonie, nie tylko w kwestii śmierci Magdaleny Żuk: Czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie?! Wszystko o odwiecznej zagadce polityki.

Z jakiegoś tajemniczego powodu tuszuje się zbrodnie islamistów, wypuszcza się ich bez wyroku a ofiarom zabrania się wypowiedzi w mediach. Krytyków się ucisza, pozywa do sądu. Tracą oni pracę bo każą to pracodawcom. Ma tu miejsce dużo większa konspiracja, niż jesteśmy sobie w stanie wyobrazić.

W nawiązaniu do śmierci Magdy Żuk i nie tylko – film „Conspiracy of silence”

Kolejna teoria spiskowa przestała być teorią spiskową, a stała się faktem. „Operacja Fairbanks” brytyjskiej policji i prokuratury z lat 2014 i 2015, ujawnia szokujące fakty. Chodzi o proceder masowego gwałcenia dzieci przez brytyjskie elity polityczne, i zapewne nie tylko brytyjskie. Proceder ten trwał dziesiątki lat, dotyczył ogromnej liczby ludzi na szczytach władzy. Obecnie, chyba przez przypadek, to wyszło na jaw.

Już w 2009 roku o tym czytałem. Potwierdza się opinia, że rządzą nami psychopaci żądni pieniędzy i władzy. Teraz okazuje się, że nie są to tylko psychopaci, ale również pedofile. Wtedy wydawało mi się to tylko i wyłącznie szokującą teorią spiskową, która nigdy się nie potwierdzi. Obecnie trąbią o tym media na całym świecie.

Brytyjski dziennik „The Daily Telegraph” wylicza, iż poszkodowanych, którzy zdecydowali się przerwać zmowę milczenia, jest już 140. A będzie ich jeszcze więcej. Co najmniej trójka dzieci została przez tych pedofilów zamordowana.

Jak ujawnił w/w brytyjski dziennik, ta międzynarodowa siatka pedofilów działająca w Wielkiej Brytanii byłą ściśle chroniona przez służby specjalne Mi5. Zamieszani są politycy największych partii – konserwatywnej, laburzystów i demokratycznych liberałów. Minister spraw wewnętrznych tego kraju potwierdziła, że to, co ujawniły media, to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Część z oskarżonych pedofilów jest dalej aktywna w polityce, część nawet zasiada w parlamencie.

Na początku lat 90-tych XX wieku, telewizja Discovery realizowała film „Conspiracy of silence” („Zmowa milczenia”). Film opowiadał o wielu przypadkach pedofilii wśród czołowych amerykańskich polityków. Dzieci z sierocińca „Boys Town” („Miasto chłopców”) były transportowane helikopterami na orgie do Waszyngtonu z udziałem polityków, takich jak Ronald Regan czy George W. Bush. Film ten w niewyjaśnionych okolicznościach zaginął na godzinę przed emisją, wraz ze wszystkimi kopiami. Zachowała się tylko jego ocenzurowana przez kongres USA wersja.

Akcją dowodził Lawrence King, konserwatywny, republikański polityk, który również był pedofilem. Afera ta nigdy nie doczekała się wyjaśnienia. Kosztowała ona życie 20 świadków i osób prowadzących dochodzenia, którzy zostali zamordowani przez służby specjalne USA, kryjące globalny pedofilski spisek. Sprawę tę badali tak znane osobistości jak były szef FBI, który zdemaskował wiele spisków władz – Ted Gunderson, czy też senator John De Camp.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Illuminati: zakazany i ukrywany sekret tajnego stowarzyszenia, o którym być może nie wiesz

Kim są illuminati? Czy illuminati istnieją?

Złowroga, tajna organizacja rządząca światem, zarządzająca całym ziemskim systemem? Tajne okultystyczne stowarzyszenie, które zamierza wprowadzić NWO (nowy porządek świata) i uczynić z ludzi niewolników? Organizacja „opiekunów” planety, ingerujących w system tylko w ostateczności, strzegących starożytnej wiedzy i dbającej o jej przekazywanie? Czy może po prostu sieć oświeconych, którzy obudzili się z sennego, koszmarnego odrętwienia dualizmu, i chcą przebudzić jak najwięcej ludzi?

Nie poznasz jednoznacznej odpowiedzi ani z tej publikacji, ani z żadnej innej jaka kiedykolwiek zaistniała lub zaistnieje. Czy to w internecie, czy w słowie drukowanym. Chciałbym Ci tylko przedstawić kilka nowych faktów, które być może uzupełnią tę układankę z tak wielką ilością elementów. Cokolwiek myślisz o organizacji illuminati, po prostu nie sposób przejść obok nich obojętnie..

Nie ma nic tajnego, co nie stanie się wiadome?

Cytat: „Dawno dawno temu żył sobie pewien mędrzec. Otoczenie mędrca zajmowało się wszystkim poza zbieraniem mądrości. Pewnego dnia na miastem pojawiły się dwie ręce. Nikt nie wiedział, o co tu chodzi. Czego żądają od ludzi te dwie olbrzymie ręce? Wreszcie ktoś przypomniał sobie, że w walącej się chatynce żyje w skrajnej nędzy człowiek mądry. Tyle tylko, że jego mądrości nie chciał dotąd nikt. Uprosili w końcu tego mędrca. Ten podszedł do miejsca, nad którym w powietrzu wisiały dwie olbrzymie dłonie. Były wyprostowane i od latających wyprostowanych palców biły pioruny ku ziemi.

Mędrzec podniósł dwie ręce z dziesięcioma palcami ku górze i pokręcił przecząco głową. To samo stało się przy dziewięciu, ośmiu, siedmiu i sześciu palcach. Skutek tego był tylko taki, że jedna z tych rąk znikła. A mędrzec wówczas podniósł jedną rękę ku górze i znowu pokręcił głową przecząco. Podobnie uczynił przy czterech, trzech i przy dwóch palcach. Na sam koniec mędrzec podniósł ku owej ręce tylko jeden palec i kiwnął potakująco głową. Druga ręka znikła na zawsze.

Mieszkańcy owej krainy podeszli wówczas do mędrca i zapytali go, co te palce obu rąk miały oznaczać. Ten im odpowiedział. Owe palce pytały, czy może ukryć się tajemnica, gdy zna ją wielu ludzi. Dlatego ciągle zaprzeczałem. Dopiero przy jednym palcu kiwnąłem potakująco głową. Powiem wam, dlaczego? Każda tajemnica może być tak długo tajemnicą, dopóki zna ją tylko jeden człowiek.”

Moralność i etyka Boga w rozumieniu tajnego stowarzyszenia illuminati

Czy stworzenie jest dobre czy złe? Czy można w ogóle używać wobec niego takich określeń? Czy gepard jest zły, bo poluje, zadaje cierpienie i zjada antylopy? Czy natura jest zła, bo wymusza walkę, rywalizację, rządy silniejszego i agresywniejszego, jak i zagryzanie czy gnębienie słabszych? Gepard zjadający antylopę, czy roślinożerca który gnębi słabszego członka swego stada nie mogą inaczej, bo tak zostali stworzeni. Czy człowiek, ze skłonnością do przemocy, autodestrukcji i ignorancji, podlegający tym samym prawom natury co gepard, jest dobry czy zły? A może tak został stworzony i nie może inaczej? Może boska cząstka (duchowość, empatia, etyka itp itd) wymaga ogromnej pracy i przejawia się u nielicznych ludzi, a reszta po prostu nie może wyjść z byciem pół-zwierzęciem?

I dalej: czy sam Bóg jest dobry czy zły? Czy w ogóle można używać wobec niego takich określeń? A co jeśli on nie rozumie ani dobra, ani zła, nie rozróżnia ich? A co, jeśli bóg tej planety to po prostu numeryczno-matematyczny algorytm, sterujący procesami fizycznymi i metafizycznymi? Co, jeśli jest on pozbawiony dokładnie tego, czego w nim od tysiącleci szukamy? Czyli etyki i.. świadomości? Prawa natury, ślepe i beznamiętne mogą na to wskazywać. Źli i agresywni robią kariery, rozwijają się, opływają w dostatki. Dobrzy i empatyczni bywają zaszczuci, biedni i co chwila mają zdawałoby się „przypadkowe” złe wydarzenia. Coś za dużo ich, jak na zwykłe zbiegi okoliczności, zwłaszcza, że Ci źli ich nie mają.

Te i inne dylematy opisywałem na swojej stronie wielokrotnie. Np w poniższym felietonie:
Nie tylko illuminati to wiedzą.. Zaskakujące przyczyny zła na Ziemi. To ważne jeśli chcesz być naprawdę wolny

To trochę przerażające. Nie ma do kogo zwrócić się o pomoc, by się nami, swoimi owieczkami, dobrotliwie zaopiekował. Ani do siwego dziadka jahve, bo on tak nie działa. Ani nawet do tego nieszczęsnego diabła.. Nie ma gdzie iść po nagrodę, ale nie ma też gdzie iść po karę. Czy jest więc coś więcej i wyżej, niż ziemski bóg, czyli jahve / allah / demiurg? Podstawą wierzeń gnostyckich, a więc tajemnej doktryny illuminati jest istnienie demiurga – złego, a raczej.. zupełnie niekumatego bóstwa. Inne nazwy demiurga to: bóg ojciec, jahve, allah, marduk, szatan, matrix, matka natura, prawa natury, globalna świadomość, umysł kolektywny, nieświadomość zbiorowa i inne.

Cytat: „Religią Iluminatów jest najbardziej rozwinięta formą gnostycyzmu i zwana jest Iluminacją (alternatywnie Iluminizmem). Poświęcona dążeniu do oświecenia ma wielu odpowiedników w religiach wschodu – hinduizmie, buddyzmie i taoizmie. Odrzuca abrahamiczne religie wiary: judaizm, chrześcijaństwo i islam uznając je za dzieła „Demiurga”. Czyli niższego, okrutnego i szalonego bóstwa, które oszukuje samo siebie nazywając siebie Prawdziwym Bogiem, a które zadało nieskończoną ilość cierpień ludzkości. Esencją iluminizmu, sekretnej religii iluminatów, jest fakt, że każda ludzka istota może dosłownie stać się Bogiem.”
~Adam Weischaupt, The Illuminati Manifesto

Tajna organizacja illuminati rządzi światem i chce wprowadzić NWO?

Według Jezusa Chrystusa, gnostyckiego mesjasza, bestią apokalipsy nie jest żaden rząd światowy, żaden sekretny ród illuminatów, ani globalny spisek. Biblijna bestia wychodzi.. z morza, a jej liczba jest jednocześnie liczbą człowieka i wynosi 666. Przyjrzyjmy się temu bliżej. 666 jest liczbą węgla. Ma on 6 protonów, 6 neutronów i 6 elektronów. Zaś biblijna bestia apokalipsy wychodzi z morza, tak samo, jak życie. Które wyewoluowało, wyszło z morza na ląd. Węgiel (666) jest więc podwaliną życia materialnego, pełnego niedoskonałości, kruchego, delikatnego, podatnego na choroby, na głód itp.

Czyli życia cierpiącego, zmuszonego przez naturę (demiurga) do życia w wiecznej walce, szarpaninie, strachu, niszczenia jak i zjadania się nawzajem. Biblijna bestia jest więc człowiekiem, bo największym diabłem, szatanem czy demonem jest po prostu człowiek. I szerzej: ta bestia apokalipsy to życie oparte na materii. Iskierki Prawdziwego Boga (dusze ludzkie i zwierzęce), zostały uwięzione przez demiurga w więzieniu niedoskonałej materii. Znamienne jest to, że ludzie uduchowieni czy zwyczajnie dobrzy, często „dostają” od natury słabe, chorowite ciała.

Według gnostyków rozmnażanie jest jednym z największych „grzechów”. Tworzy to nowe więzienia dla dusz, czyli ciała, i zasila trwanie systemu. Jezus Chrystus na kartach Nowego Testamentu przestrzega przed złowrogim „władcą tego świata”. Zapowiada też czy to zniszczenie starej struktury świata, jak i powołanie nowego – czyli reformę systemu. Wcześni chrześcijanie utożsamiali demiurga, czyli jahve, z osobą szatana.

Jak pisze autor o pseudonimie RadTrap:
Cytat: „Ukrzyżowanie na Golgocie to śmierć trojga ludzi na krzyżach. Krzyż łaciński używany przez Kościół w kolejnych wiekach to rozpakowany sześcian reprezentujący zamknięty świat. Sześcian to oczywiście cyfra 6, zaś trzy krzyże dają nam sekwencję 6-6-6. Symbolika śmierci Chrystusa na krzyżu to symbolika zwycięstwa nad światem (666), czego zresztą teologia chrześcijańska nigdy się nie wypierała, chodzi tylko o to, że wierni Kościoła nie rozumieją prawdziwego przesłania stojącego za tą alegorią. Pokonanie świata – jego „rozpakowanie” – oznacza uwolnienie od materii.”

Prawdziwe cele illuminati

Prawdziwym celem tajnego stowarzyszenia illuminati nie jest więc NWO (nowy porządek świata), ani wprowadzenie systemu niewolniczego. Z prostej przyczyny – bo on już istnieje od zarania dziejów. I wcale nie trzeba do tego mikrochipów czy innych wymyślnych okropieństw, w których wymyślaniu i opisywaniu lubują się chrześcijańscy fundamentaliści. Prawdziwym celem illuminati jest zniszczenie bestii – a więc materialnych form więzienia dusz, czyli ciał. Ich celem jest wyzwolenie się z koła samsary. A więc z koła ciągłych reinkarnacji i wcieleń.

Dusze które chcą uciec z tej kosmicznej pułapki, są często przemocą zawracane do koła samsary. Właśnie przez mechanizmy demiurga. Innym, mniej kumatym duszom, po prostu wyświetla się po śmierci film z całego życia, wzbudza poczucie winy, i nakazuje im naprawę tego w kolejnym wcieleniu. Więc i w świecie materii, i w świecie ziemskiej duchowości (astral), masz ten sam matrix, tę samą pajęczynę oszustwa, zasłonę iluzji.

Tematykę koła samsary i możliwości uwolnienia się od niego, opisywałem w poniższych felietonach:
Ukrywana wiedza illuminati: Wszystko co powinieneś wiedzieć o ostatecznym wyzwoleniu z matrixa
Samsara: niezwykły film ukazujący piękno jak i brutalność naszego świata [+18]

Demiurg, bóg ziemski, chory i nieszczęśliwy jak cała ludzkość

Bóg ziemski, czyli demiurg, wydaje się być globalną emanacją.. nas samych, wszystkich połączonych ludzkich umysłów. Jest tak samo nieświadomy, jak ogromna większość ludzi. Jego „zwierzęce” prawa natury są wg tej teorii odwzorowaniem naszego na wpół-zwierzęcego mentalu. Jest tak samo okrutny jak my. Tak samo żąda poklasku i uwielbienia jak i ludzkie ego.

Prawdą jest też to, że obraz ziemskiego boga jest odwzorowaniem obrazu ziemskich rodziców. Szczególnie ojca. Dla dzieci archetypowymi „bogami” są właśnie jego rodzice. Bo są słabe, bezbronne i bez rodziców nie przeżyją. Tak samo jak ziemski ojciec, bóg jest.. zły. To ojcu często przypada rola tego „złego” – konserwatywnego, zachowawczego, nakazującego, zakazującego i karzącego. Ojciec rodziny wymaga posłuszeństwa tak samo, jak ziemskie emanacje demiurga. Np chrześcijański bóg ojciec, islamski allah czy judaistyczny jahve. No i demiurg jest tak samo „nieobecny”, jak emocjonalnie nieobecny i oddalony bywa ziemski ojciec rodziny. Demiurg stworzył judaizm, chrześcijaństwo, a potem islam. I ani widu ani słychu po nim. A na modlitwy reaguje głuchym milczeniem, tak jak ziemski rodzic reaguje milczeniem lub odmową na prośbę o kolejny gadżet swojego dziecka.

Bóg jahve kazał zabijać Żydom swoje dzieci, co znajduje odwzorowanie w Starym Testamencie. Jahve zabił też swojego syna, Jezusa Chrystusa. Również ziemscy rodzice często, na bardzo głębokim i wypieranym, podświadomym poziomie, pragną „zabić” swoje dzieci. Ponieważ podświadomie obwiniają je o straconą młodość i jej uroki. U matek przejawia się to w postaci patologicznej nadopiekuńczości. Dziecko takie nie będzie potrafiło sobie poradzić w życiu i „umrze”. U ojców przejawia się to albo wychowawczą agresją (tzw czarna pedagogika), albo emocjonalnym wycofaniem, nieobecnością.

Czy Ziemia to planeta piekła? Dość fatalizmu

Ogromnym błędem który sam popełniłem jest uznanie, że nasza planeta jest piekłem. Wtedy rzeczywiście Twoje życie zmienia się w piekło. Bo myśli się materializują. Świat jest lustrem, które oddaje Tobie to, co masz w polu myśli i emocji. Dobre myśli, dobre emocje i dobre energie, materializują się w postaci najróżniejszego dobra. Czy to finansowego, czy to zdrowotnego, czy to w sferze relacji czy pracy. Błędem który popełnia niemal cała ludzkość, jest negowanie i nienawidzenie świata materii. Jest to ściśle związane z mentalnością ofiary.

Więc bogactwo uważa się za grzeszne (religie), lub za niską wibrację (new age). Seks – tylko po ślubie, tylko konserwatywnie, najlepiej z dziewicą, i tylko dając państwu potomków. Bo dla przyjemności to grzech. I tak dalej. Wypieranie i negowanie świata materialnego powoduje uruchomienie potężnego i destrukcyjnego mechanizmu zwanego „cieniem”. Wyparty potencjał (np związany ze światem materii), schodzi do głębin podświadomości, i atakuje. Przejawiając się w negatywnej i destrukcyjnej formie.

Bardzo ważne jest to, że istnieje pewna tajemnicza, efemeryczna siła, której zależy na szczęściu, dobrobycie, a przede wszystkim na nieustannym rozwoju, polepszaniu i ewolucji ludzkości. Czy ta siła to Prawdziwy Bóg? Ten postęp przejawia się na każdej płaszczyźnie życia, i jednostki, i zbiorowości. W nauce, medycynie, kulturze, relacjach które stają się bardziej cywilizowane. W wartościach i w etyce, które stają się bardziej łagodne i cywilizowane. W systemie społecznym, gdzie nie pali się nikogo na stosach, i nie nęka pary która zamieszkała razem bez ślubu.

Ogrom ludzkiej pracy to przezwyciężenie odwiecznego programu związanego z demiurgiem, czyli mentalności ofiary.  Uważam że nie ma większej niegodziwości i większej podłości, jak usprawiedliwianie zła i rozgrzeszanie oprawców, powołując się na piękne idee. To przecież dalej bycie ofiarą, i usprawiedliwianie tego powoływaniem się na wypaczone i źle rozumiane idee duchowe czy polityczne. Oto niektóre z nich:
-„To plan wyższej jaźni (duszy), taka karma, więc trzeba cierpieć aż się wypali”
-„Ofiara podświadomie przyciąga kata, więc jest sama sobie winna”
-„To jest odrabianie lekcji życiowych, dusza się na to zgodziła”
-„Tak działa wolny rynek, tak działa drapieżny kapitalizm, jest kryzys, trzeba ciąć koszta. Więc stulcie mordy, roszczeniowe oszołomy”
-„Mamy tolerancję, chcemy żyć w pokoju i poszanowaniu różnych ras. Dlatego trzeba przyjmować uchodźców i trzeba przymykać oko nie tylko na dziesiątki zamachów, ale na miliony gwałtów, rozbojów i innych przestępstw”
-„Chcemy być empatyczni i nie chcemy wojen. Więc trzeba rozbroić policję i armię, niech gangi i patrioci wyklęci w dresach zrobią nam tu drugą Somalię”

Naszym celem jest zapobieganie złu i minimalizowanie cierpienia a nie jego kultywowanie

Opisywałem to w poniższych artykułach. Celem jest Twoje działanie i zapobieganie złu i cierpieniu, a nie jego chore gloryfikowanie. W przeciwnym wypadku to dalej będzie nieprzepracowana karma, nieodrobiona lekcja życiowa, niewykonany plan wyższej jaźni (duszy). Może prawdziwym planem Twojej wyższej jaźni było danie w mordę oprawcy, który Cię zaczepiał, i uzyskanie w ten sposób siły, pokonanie mentalności ofiary? Poniżej linki do tychfelietonów:
To, co illuminati wiedzą..Szanuj i chroń siebie. Bez tego Twoja duchowość nie ma sensu!
Najpotężniejszy sekret i zarazem oszustwo duchowości. Czy bogactwo i radość są grzeszne?
Szokujące TABU duchowości. Czy Twoje cierpienie podoba się Bogu? Czy ma ono sens?

Według niektórych gnostyków, celem rodzaju ludzkiego, najwyższego zamieszkującego Ziemię, jest przepracowanie indywidualnych i zbiorowych traum. Np tej mentalności ofiary. Właśnie wtedy zachodzi postęp i rozwój. I wtedy demiurg, reprezentowany przez siły natury, ulega reformie, ewolucji, uzdrowieniu. Ponoć widać to nawet w świecie zwierząt. Zwierzęta roślinożerne, np w Afryce, przestają być bezwładnie uciekającymi ofiarami, tylko uczą się stadnie atakować lwa, geparda czy innego drapieżnika. Wcześniej zdumieni biolodzy nie obserwowali takich zachowań u roślinożerców. To oczywiście tylko teoria, hipoteza, jak prawie.. wszystko. 😉

Jeśli chcesz przeczytać coś więcej o tajnym stowarzyszeniu illuminati, zapraszam do artykułu poniżej:
Czy illuminati istnieją?! Potężna organizacja ujawniła się światu i przedstawiła swoje szokujące, tajne plany!

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Szanuj i chroń siebie. Bez tego Twoja duchowość nie ma sensu!

Duchowość czyli pokonanie programu ofiary

To, co określasz jako „duchowe”, dotyczy często tego, co wydaje się być tak proste i tak przyziemne. I odwrotnie: wszelkie rzeczy skomplikowane, najeżone fachowymi czy slangowymi zwrotami, czy te będące lawiną słodkich iluzji, bujaniem w obłokach, często nie mają nic wspólnego z duchowością. A najczęściej są jej wypaczeniem, wynaturzeniem.

Jak pisałem już kilka razy, ludzkość budzi się z odwiecznego programu ofiary, na wszelkich możliwych płaszczyznach. Rolą nauki, techniki i medycyny jest sprawienie, by ludzkość nie była ofiarą zmiennych kaprysów natury. I to pomimo skorumpowania i zakłamania tych dziedzin wiedzy, co też jest faktem. Cała psychologia to w zasadzie zmierzanie się z tym programem. Dalej mamy ogrom aktywizmu politycznego i obywatelskiego. I w końcu duchowość, choć nie ma tematu bardziej zapomnianego i wypaczonego w duchowości, jak ten.

Feminizm to taka sama próba zmierzenia się z faktem, że część społeczeństwa ma niepełne prawa. Nie obyło się bez wypaczeń, patologii a także.. prześladowań innych grup społecznych. Np tych nie lubiących islamu czy gender. Ale tak jest zawsze – jest to cena postępu. Znamienne jest to, że z archetypami i rolami płci jest związanych najwięcej pretensji, buntów, gorzkich żali, „bólów dupy”. Bierze się to z tego, że w każdym przypadku tradycyjne widzenie płci jest krzywdzące i dyskryminujące.

Beneficjenci systemu zabierają 99% dóbr dla siebie

W systemie patriarchalnym (czyli w systemie „rządów ojców”), rolę wygranych pełnią Ci, którzy archetypowo są „ojcami”. A więc: szefowie korporacji, bankierzy, politycy, gangsterzy. Reszta kobiet to zbuntowane lub podporządkowane „córki”, zaś reszta mężczyzn to zbuntowani lub podporządkowani „synowie”. Ten system ma strukturę piramidy, i to „ojcowie” zgarniają 99% bogactw i wszelkich innych zasobów. I teraz: postrzeganie płci i ich ról przez ten system zawsze jest krzywdzące, dla obu stron.

Kobieta, nawet jeśli hołduje tradycyjnym wartościom, to nie chce być słodką idiotką, delikatną kobietką, zmywarką, sprzątaczką i laleczką. Mężczyzna, nawet jeśli te tradycyjne wartości wyznaje, to też nie chce być skrzyżowaniem bankomatu, robola, kulturysty, chama ze stadionu, gentelmana, gangstera jak i kopulatora. Rodzi to choćby podświadomy bunt i opór. „Czy ja jestem kimś więcej niż tym, co żąda ode mnie zew natury i bezmyślne społeczeństwo”? Jak i: „Czy jestem tylko bezmyślną maszyną do rozmnażania, kopulowania i konsumowania, czy jestem kimś więcej – nieśmiertelną duszą”?

W przypadku mężczyzn też ma miejsce otrzeźwienie z iluzji płci, ale często przybiera ono karykaturalne i groźne barwy. Zewsząd pojawiają się różni samozwańczy „samce alfa”, myślący, że rozgryźli system. Chcą oni wzmacniać samczość, czyli być w starym systemie. Z drugiej strony wiedzą oni, że ten system zawiódł, że nie działa jak powinien. Nie chcą być bankomatami, nie chcą być ideałami, ani prawdziwymi czy idealnymi mężczyznami. Nie chcą być wykorzystywani przez kobiety. Zdają sobie sprawę z tego, że tradycyjna rola mężczyzny go dehumanizuje, pozbawia duszy. Zresztą, gra w gry społeczeństwa zawsze pozbawia człowieka indywidualności. W tej grze nie ma wygranych i nigdy ich nie będzie.

Tajemnica duchowości: społeczna schizofrenia

Jest to więc rozszczepienie, taka mentalna schizofrenia, bo nie można dwóm panom służyć. Nie można zjeść ciastka i mieć ciastka. Z drugiej strony podobną tendencję można zaobserwować w feminizmie. Światłe kobiety chcą być już w nowym systemie, ALE… No właśnie. ALE prawdziwy mężczyzna POWINIEN… i tu zaczyna się cała litania oczekiwań i żądań, wziętych żywcem właśnie ze starego systemu. Zewsząd straszą profile typu „okiem mężczyzny” czy „gentelman”. Najbardziej uderzają one w mężczyzn wrażliwszych i chcących być w nowym systemie.

Prostak i dres popatrzy na taką treść i powie: „Tak tak, czeba być gentelmanem, czeba wiedzieć co się chce, wiadomo, szacuneczek na dzielni, bóg, honor, ojczyzna”. Mężczyzna kumaty i wrażliwszy, widząc tyle sprzecznych cech, które są nie do pogodzenia ze sobą, co najwyżej wkurzy się. Lub zacznie zadawać sobie pytania, czy jest godzien zainteresowania, miłości. Czy może tylko ten wyśniony ideał w garniaku za 7000 zł jest godzien miłości? To jest paradoks ideału – każdy ideał ma zestaw cech, które nie występują razem. Bo nie da się ich pogodzić, bo są sprzeczne. W pogoni za ideałem też nie ma i nie będzie wygranych.

Religijne i duchowe brednie, czyli prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne..

Idąc dalej: niezwykle ważne jest przebudzenie się z mentalności ofiary w kontekście ekonomicznym. W poprzednich felietonach uzasadniłem, że wszystkie religie od zarania dziejów gloryfikują biedę i obrzydzają ludziom bogactwo. Bo bogacić się może tylko elita. Jest to trwający od zarania dziejów sojusz tronu i ołtarza. „My ich utrzymamy w ciemnocie, Wy ich utrzymacie w biedzie”. Bardzo ciekawą obserwacją jest to, że dawne ględzenie religii o wielbłądzie i uchu igielnym, o tym że błogosławieni są ubodzy, zostało wyparte przez.. ideologie.

A konkretnie ideologię wolnego rynku – która jest oszustwem. Bo ani swoim wyznawcom z gimnazjów, ani przeciętnym ludziom nie mówi się, że gra w wolny rynek to gra ze znakowanymi kartami. Neoliberalizm, liberalizm gospodarczy, libertarianizm, korwinizm – to różne nazwy tego samego. Celem jest dokładnie to samo, co w przypadku religii. Czyli trzymanie owieczek w biedzie, a więc w mentalności ofiary. Jak i usprawiedliwianie bestialstwa katów, co także robią wszystkie religie. W tym przypadku katów w postaci korporacji, banków, polityków, biznesu i pracodawców. Usprawiedliwia się niskie pensje tłumacząc tym, że jest kryzys, że trzeba ciąć koszta. Że tak działa niewidzialna ręka wolnego rynku.

Że wydajność pracy Polaków jest niższa niż na Zachodzie (a jest dokładnie odwrotnie). Że bogactwo narodu buduje się stopniowo. I w końcu: taki jest system, i nic nie można zmienić. A tymczasem pracodawca narzekający na wysokie podatki i roszczeniowych pracowników, kupuje drugie auto z salonu i trzeci raz jedzie na zagraniczne wakacje. Kaci i beneficjenci systemu od zarania dziejów powtarzali, że tak działa system, że nie można nic zmienić, a owieczki (ofiary) mają siedzieć cicho. I niech w ogóle podwyższają kwalifikacje albo założą firmę. „Piorunochron? Panie, a na co to komu, to herezja przeciwko Bogu, tak działa system że walą pioruny, płoną domy i giną ludzie!” Itp itd.

Gdy człowiek się przebudza, nie chce w pokorze znosić cierpienia!

Aż pewna grupa ofiar budzi się, podnosi bunt i zmienia to, co było rzekomo niezmienialne, a na czym korzystała elita. Albo inaczej: budzi się jeden człowiek i daje światu ten piorunochron. Istnienia ludzkie nie muszą już ginąć w bezmyślnych pożarach. Lub jeszcze inaczej: budzi się jeden człowiek i daje światu kolej żelazną, potem budzą się następni i powstaje samochód, samolot. Konie i ludzie nie muszą już cierpieć katorgi długich podróży. Można tak wymieniać w nieskończoność, ale na tym właśnie polega postęp.

Wiele pisałem o tym, jak bardzo szkodliwa jest koncepcja karmy. Że człowiek ma cierpieć za winy z poprzednich żyć, których nie pamięta. A skoro ich nie pamięta, to nie jest możliwy proces nauki. Głupie, prawda? Ale ludzie naprawdę w to wierzą. Lub inna wariancja tego samego (czyli mentalności ofiary): Twoja dusza miała się zgodzić na te cierpienia. To „plan Twojej wyższej jaźni„. Jeszcze głupsze, nie? A co, jeśli nie ma żadnych odgórnie zaplanowanych „lekcji życiowych”? Tylko programiści matrixa korzystając z maszynerii astralu, powodują w naszych życiach tragedie i traumy, by nas ograniczyć, by nasz potencjał się nie rozwinął, by mieć zapasy energii bólu i cierpienia dla siebie?

Zastanów się chwilę. Czy to nie straszne przeczucie, że Twoje cierpienie nie podoba się żadnemu bogu? Czy to nie straszne przeczucie, że nie ma ono większego sensu? Że kojąca duszę, landrynkowa teoria planu wyższej jaźni i odrabiania życiowych lekcji, może być kolejnym oszustwem? Albo że „ziemski bóg” jest pozbawiony cech, których od zawsze u niego szukamy – czyli miłości, etyki i świadomości? Że Ziemią nie rządzi dobrotliwy siwy staruszek, ale matematyczno-numeryczny algorytm, którego działanie objawia się pod postacią olewczych i drapieżnych praw natury?

Celem postępu i rozwoju jest zmniejszanie cierpienia a nie jego gloryfikowanie czy usprawiedliwianie

Ale spokojnie. Przecież istnieje postęp, pomimo tak ogromnych trudności. Ludzkość z mozołem odkrywa kolejne tematy do rozprawienia się i przepracowania. Obok tego matematycznego algorytmu pozbawionego świadomości, którego nazwałem słowem „rdzeń”, istnieje przecież inna, jeszcze bardziej zagadkowa siła. To siła, która chce naszej ewolucji, rozwoju, przemiany. To siła, która skłania nas do poszukiwania szczęścia i wysokich wartości, których ziemski „rdzeń” nie posiada. Można tę siłę nazwać „prawdziwym bogiem„. Jego iskierkę nosimy w sobie – bowiem jest w nas chęć poznania prawdy, doświadczania radości, bycia kimś indywidualnym, chęć wyznawania etycznych i moralnych wartości.

Lekcje życiowe istnieją tylko wtedy, gdy wyciągniesz z nich wnioski i gdy coś Ci dadzą. W każdym innym przypadku jest to bezproduktywne cierpienie, które rzeczywiście – żadnemu bogu się nie podoba i w żadnym „niebie” nie zostanie nagrodzone. Sens doświadczeń, lekcji życiowych czy nawet tej cholernej karmy istnieje tylko wtedy, jeśli podejmiesz konkretną aktywność, jeśli będziesz się dzięki nim rzeczywiście uczyć. Rezultatem tego zawsze będzie zapobieganie cierpieniu, najpierw swojemu, a potem, cierpieniu innych. Bycie ofiarą cierpienia i jednoczesne gloryfikowanie go, jest po prostu głupotą. A nadawanie cierpieniu sensu i usprawiedliwianie oprawców, powołując się na duchowość (religijną, new age’ową, ezoteryczną) jest już czystym skurwysyństwem, zbrodnią.

Bez tego czynnika – aktywności i zapobiegania złu – będą to nieodrobione lekcje, nieprzerobiona karma, będzie to bezproduktywne cierpienie. Żadna karma sama się nie wypali, i żadne lekcje życiowe same się nie odrobią, jak głoszą niektórzy upadli „mistrzowie” duchowi. Nie wystarczy po prostu przeżyć i doświadczyć. Ważny jest drugi, zapomniany przez pseudo-duchowych mistrzów czynnik. Czyli aktywność i przeciwdziałanie. To jest Twoja wolna wola, Twoja kreacja, która jest równie ważna, jak jakaś karma czy jakiś plan duszy. O ile jakakolwiek karma itp. w ogóle istnieje.

Czy media i newsy to niskie wibracje?

Ciekawym przejawem mentalności ofiary i chowania głowy w piasek, jest przeświadczenie części środowisk new age i ezoterycznych, że nie należy czytać mediów, bo zasila się tak zło. Że nie należy czytać i oglądać programów informacyjnych, politycznych czy z teoriami spiskowymi. I znowu: jest to w pewnym sensie prawda, ale tylko częściowo. Czytanie, mówienie i pisanie o niesprawiedliwości nie jest stricte zasilaniem zła. Pod warunkiem, że nie generujesz w stronę tych niesprawiedliwości złych emocji. To Twój stosunek do negatywnych newsów może zasilać zło, lub go nie zasilać.

Są pewne ogólne zasady. Że warto unikać bezmyślnych programów nastawionych wyłącznie na szokowanie i wywoływanie przerażenia. Że nie ma sensu czytać o tym zbyt często. Że mówiąc czy pisząc o tym, trzeba uważać, by nie wywoływać zbyt dużej lawiny złych emocji u swojego odbiorcy. Że trzeba dbać, by to wszystko było konstruktywne i twórcze, a nie nastawione na bicie energetycznej piany. Ale druga strona medalu to fakt, że bez szokujących informacji, bez tych „breaking newsów” czy nawet brukowców, nie ma mowy o pokonaniu programu ofiary. Dlaczego? To bardzo proste: bo zazwyczaj tylko tam słychać skargi i płacz ofiar. A tu teorie new age każą nam całkowicie się od tego odciąć, bo to „złe wibracje„. Nie, nie tędy droga.

Podsumowując: szanuj i chroń siebie. Masz pełne prawo do przejawiania swojego „ja” tak, jak chcesz. Ludzie są po prostu skurwiali, i zawsze będą wchodzić Ci w drogę. Szczególnie wtedy, gdy masz nieprzerobiony wzorzec ofiary.

Cytat: „Przyzwyczajcie się do tego, że im bardziej będziecie sobą, ze swoimi wadami i zaletami, tym większe emocje będziecie wzbudzać u tych, którzy są uwikłani w fałszywej tożsamości i udawaniu „świętych”. Jeśli ktoś ma na waszym punkcie obsesję, pragnie was oczerniać i niszczyć, to oznacza, że nie wy macie problem, tylko ta osoba. Reprezentujecie to, co w niej jest nieuświadomione i niezintegrowane. Nie przejmujcie się tym, tylko dalej róbcie swoje. Zawsze będą osoby przyjazne i wrogie. Grunt, żeby nie pozwolić tym ostatnim siebie zgasić. Naszym obowiązkiem jest chronić światło swojej duszy, bo ma prawo płonąć i określać siebie. Tej odwagi do chronienia i przejawiania własnej indywidualności uczymy się przez całe życie„.
Źródło cytatu: CiemnaNoc.pl

Te bardzo ważne kwestie poruszałem w poniższych felietonach. Zapraszam:
Najpotężniejszy sekret i zarazem oszustwo duchowości. Czy bogactwo i radość są grzeszne?
Szokujące TABU duchowości. Czy Twoje cierpienie podoba się Bogu? Czy ma ono sens?
Czy wiesz czym jest prawdziwa duchowość? To może Cię rozczarować, ale..
Strefa TABU [+18] Społeczeństwo i rodzice Ci tego nie powiedzieli.. Dobrze gdybyś to wiedział

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Zapraszam na moje strony na FaceBooku:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 137 obserwujących.

Najnowsze artykuły – zapraszam:

Partnerzy strony:

%d blogerów lubi to: