Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Zmiany i kataklizmy globalne

Archiwum kategorii: Zmiany i kataklizmy globalne

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,324,399 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

HEJ! JEŚLI ZALEŻY CI NA PRZEKAZYWANIU DALEJ NIEZALEŻNYCH INFORMACJI, MOŻESZ DOŁOŻYĆ SWOJĄ CEGIEŁKĘ. DZIĘKI DAROWIZNOM JESTEM NIEZALEŻNY OD PARTII, IDEOLOGII, RELIGII, KONCERNÓW. MOJA DZIAŁALNOŚĆ ZALEŻY M.IN. OD WASZEGO WSPARCIA. KLIKNIJ JEDEN Z PONIŻSZYCH OBRAZKÓW:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 115 obserwujących.

Czułeś się ostatnio gorzej? Potężne wybuchy na Słońcu wpływają także na Twoje zdrowie

Czy czujesz się gorzej lub inaczej od kilku dni?

Mam na myśli okres od środy, 19 kwietnia 2017 roku. To właśnie wtedy ja i całe mnóstwo ludzi mamy do czynienia z różnymi problemami. Spada samopoczucie, wzrasta drażliwość. Więcej jest incydentów nerwicowych, depresyjnych, kardiologicznych. Czujemy się gorzej i nie wiemy dlaczego. I nic nie pomaga. Ani kawa, ani leki uspokajające, ani zioła.

A potem jak gdyby nigdy nic, sytuacja wraca do normy. Tak się składa, że od tej środy (19.04.2017) trwa silna burza magnetyczna. Burze magnetyczne na Ziemi są powodowane przez wybuchy na słońcu (CME) lub emisje z dziur koronalnych. Słońce dostarcza nam nie tylko światła, ale wysyła ono cała masę fal i cząstek. Fale gamma, radiowe, rentgenowskie, mikrofalowe, protony, neutrony, elektrony..

Wpływają one na destabilizację pola magnetycznego Ziemi. A to z kolei wpływa na wszystkie organizmy żywe, w tym ludzi. Jesteśmy dosłownie „smażeni” różnymi cząstkami i falami, niczym w gigantycznej mikrofalówce. Pogoda kosmiczna ma wręcz większy wpływ na ludzi, niż zmiany pogody ziemskiej (klimat).

Doczekaliśmy się pojęcia meteopatii, jednak wciąż lekceważymy zagadnienia związane z burzami magnetycznymi i pogodą kosmiczną. A to bardzo źle. Ludzie chorują i cierpią, a my nie wiemy dlaczego. Znajomość zagadnień z tym związanych mogłaby pomóc uniknąć wielu złych i stresujących sytuacji.

Emisje ze Słońca mają niebagatelny wpływ na wiele czynników na naszej planecie:

Stan ziemskiej magnetosfery (z jednej strony powodują burze magnetyczne, ale z drugiej strony – „ładują” pole magnetyczne Ziemi, które od 2006 – 2008 roku jest w tragicznym stanie);

Na ludzkie zdrowie. Silne burze magnetyczne powodują m.in.: nerwowość, wybuchy złości, drażliwość, depresje, mniejszą koncentrację. Ale także: bóle i zawroty głowy, bóle mięśni, stawów, kości, wrażenie szumów i „piszczenia” w uszach, i wiele innych;

Ludzie szczególnie narażeni na burze magnetyczne to osoby o większej wrażliwości. Ludzie Ci często chorują na nerwice, depresje, lub są po prostu osobami wrażliwymi. Lub wręcz nadwrażliwymi. Szczególnie narażone układy i organy, to serce i układ krążenia. Możliwy jest więc szybki puls (tachykardia), zawroty głowy, osłabienie, znużenie, lęk. Szczególną uwagę należy zwracać na nagłe, skrajne zmiany nastroju u siebie i innych;

Inne ważne objawy podczas burz magnetycznych: jesteśmy agresywniejsi pod względem psychicznym. Działamy bez zastanowienia, czasami fanatycznie. Mamy nagłe zmiany emocji. Skłonni jesteśmy do fatalizmu i dramatyzowania. W tym okresie mogą wyjść na jaw długo skrywane urazy, jak i to, co długo ukrywaliśmy przed światem. Drażliwość i zmiany w stylu myślenia wybitnie temu sprzyjają. Często dochodzi wtedy do kłótni, awantur, bijatyk, wypadków drogowych. Mamy mniejsze opory przed gwałtowną manifestacją swoich odczuć;

-Obniża się nasze libido, co jest raczej oczywiste w związku z tym co napisałem powyżej. Nasilają się trudności w koncentracji uwagi, jak i nasila się roztargnienie. Może to przejawiać szokujące rozmiary. Nasila się nadwrażliwość na bodźce – jasne światło, głośne lub piszczące dźwięki, dotyk i inne. Może towarzyszyć nam ogromne poczucie buntu, wkurwienia, niezgody z rzeczywistością. Możliwa jest depersonalizacja, derealizacja, wrażenie, że wszystko jest dziwne, obce, jakby „za mgłą„. Dotkliwe jest osłabienie, zmęczenie, i  połączone są one z wewnętrznym napięciem. I psychicznym, i mięśniowym. Jest to jakby „uczucie podłączenia do prądu„.

Co ważne – uczucie dotkliwego zmęczenia nie ustępuje ani po kofeinie, ani po innych pobudzaczach. Zaś uczucie napięcia i drażliwości nie ustępuje nawet po lekach uspokajających typu relanium. Trzeba to przetrwać i koniec;

Burze magnetyczne mogą wpływać na kondycje satelitów, infrastruktury energetycznej, telefonii komórkowej, łączności radiowej i innej, zaburzając je. Pamiętajmy też, że pole magnetyczne Ziemi jest tak niestabilne i „dziurawe„, że byle większa burza magnetyczne może wywołać porażenie infrastruktury energetycznej na ogromnych obszarach. A to oznacza cofnięcie się do realiów XIX wieku na co najmniej 10 do 20 lat;

Wywołują nieraz widowiskowe zorze polarne. Od roku 2014 obserwujemy je nawet tam, gdzie wcześniej były marginalną rzadkością, np na południu Polski. Od początku roku 2016 słońce weszło w stan „hybrydowego minimum”. Nie jest to zwykły stan, i nie jest to zgodna z dotychczas obserwowanymi zasadami cyklów słonecznych. Nasza macierzysta gwiazda, słońce, zachowuje się teraz bardzo dziwnie.

Słońce, burze magnetyczne i przyczyna złego samopoczucia

Część komentatorów uważa także, że emisje ze Słońca i ogólnie, docierające z innych obiektów kosmicznych (np z centrum galaktyki) wpływają na ludzką świadomość, zmieniając ją. Polecam filmy video o tym zjawisku. Niektóre teorie głoszą, że to, co przeżywamy od 19 kwietnia 2017 roku, ma szczególne znaczenie dla transformacji i wzrostu naszej świadomości. Planeta Ziemia, a wraz z nią my, mamy się więc oczyszczać. A proces oczyszczania bywa bolesny. Oczywiście, to tylko teoria, i wiecie, jaki  mam wobec nich dystans 😉

Kolejnym aspektem wysokiej aktywności słonecznej, jest bardzo duża wrażliwość ziemskich urządzeń elektrycznych, w tym linii przesyłowych na te wysokoenergetyczne cząstki z naszej macierzystej gwiazdy. Już raz, w XIX wieku, miała miejsce silna emisja ze słońca, którą nazwano “rozbłyskiem Carringtona”. Wtedy zorza polarna była widoczna nawet na Jamajce, a łączność radiowa była praktycznie niemożliwa.

Jeśli rozbłysk o tej skali powtórzył by się dziś, to wszelkie linie wysokiego napięcia, jak i sprzęt elektryczny – zostałyby “spalone”. Byłyby potem niezdatne do użytku. Wrócilibyśmy bardzo szybko do realiów 19 wieku! Odbudowanie cywilizacji technicznej zajęłoby, przy optymistycznych przesłankach – co najmniej 10 lat. Nie wliczając w to możliwych wojen, rewolucji, wędrówki ludów, ekstremizmów religijnych – starych i nowo powstałych..

Jakby tego było mało, to okazuje się, że ziemska magnetosfera, czyli nasz “płaszcz ochronny” przed zbyt dużą ilością cząstek ze słońca, i promieniowaniem kosmicznym – powoli zanika! Naukowcy nie wiedzą, dlaczego tak się dzieje. W 2008 roku zaobserwowali potężną wyrwę w ziemskiej magnetosferze, i wtedy wysłano misję satelitarną “Themis” wyłącznie do śledzenia zmian w polu magnetycznym Ziemi. Koszt misji to ponad 3 miliardy dolarów.

Później wysłano rój satelitów „Swarm” tylko w celu obserwacji pola magnetycznego planety. Jeśli pole magnetyczne Ziemi będzie nadal osłabione, wtedy cząstki ze słońca i promieniowanie kosmiczne będą docierać do powierzchni Ziemi w dużo większej ilości. Wtedy zwiększy się prawdopodobieństwo zniszczenia infrastruktury elektrycznej – sieci przesyłowych.

Pole magnetyczne Ziemi słabnie, możliwe przebiegunowanie

Pole magnetyczne naszej planety jest „ładowane” przez aktywność słoneczną. Im bardziej aktywne i poteżniejsze Słońce, tym silniejsze pole magnetyczne na Ziemi. Jednak Słońce z niewiadomych powodów słabnie coraz bardziej. Ostatnie maksimum słoneczne zakończone definitywnie kilka miesiecy temu było najsłabszym z obserwowanych maksimów. Obecnie Słońce śpi snem niemal zupełnym.

Obecny, 24 cykl słoneczny, jest jednym z najsłabszych obserwowanych cyklów. Już poprzedni, 23 cykl był słabszy niż poprzednie. Obecny cykl niczym nie przypomina bardzo wysokiego cyklu z lat 90′ czy 60′. Mniejsza aktywność słoneczna powoduje osłabienie i dezintegrację ziemskiego pola magnetycznego. I teraz byle rozbłysk na Słońcu, i jest zagrożenie dla całej ziemskiej elektroniki.

Strumień rentgenowski naszej gwiazdy od dawna oscyluje miedzy poziomami „B” i „A”. Wcześniej podczas wiekszej aktywności gwiazdy poziom „C” był poziomem normalnym. Zaś wybuchy dochodzące do poziomu „M” nie były żadną rewelacją i zdarzały sie czasami kilka, kilkanaście razy dziennie. Nie wiem jakie mogą być konsekwencje tego skrajnego minimum słonecznego. Nasza macierzysta gwiazda ma swoje cykle trwające po 11 lat, około 500 lat i te znacznie dłuższe. My obserwujemy te trwające 11 lat, po których Słońce rutynowo się przebiegunowuje.

Według niektórych doniesień Słońce nie przebiegunowało sie do końca. Ma mieć teraz cztery bieguny magnetyczne. Od dawna nie przebiegunowała sie też nasza planeta, choć zrobiły to praktycznie wszystkie planety Układu Słonecznego. Kolaps magnetosfery oznaczać może że wielkimi krokami zbliża sie przebiegunowanie. Ziemia nie przebiegunowała się, choć powinna to zrobić kilkaset tysiecy lat temu. Według niektórych niepotwierdzonych teorii, przebiegunowanie i wzrost czestotliwości Schumanna ma spowodować rewolucyjne zmiany w świadomości i postrzeganiu świata przez ludzi.

Mamy także inny przykład zmian na Ziemi. Od 20, 30 lat częstotliwość Schumanna nieoczekiwanie wzrasta, osiągając w 2009 roku bodaj 12 Hz. Obecnie częstotliwość ta jest zmienna i waha się od 8 Hz do nawet 24 Hz, zależnie od pory dnia i innych czynników. Wiadomo, że wzrost tej częstotliwości powoduje rozstrojenie organizmów części ludzi, większą ilość zawałów serca itp. Mówi się, że wzrost częstotliwości do obecnego poziomu – a więc do poziomu odpowiadającego stanu czuwania, jest przyczyną budzenia się ludzkości z letargu. Bowiem częstotliwości od 12 Hz do 20 Hz odpowiadają stanowi czuwania, normalnej pracy mózgu. Planeta zaczyna nas wybudzać?

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdemu komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Napięta sytuacja w Korei. Czy jest się czego bać? NIE MA!

Nadchodząca wojna w Korei, próba atomowa.. Jest się czego bać?

Jutro, w sobotę 15 kwietnia 2017 roku, Korea Północna świętuje 105 rocznicę urodzin ich głównego bałwana, Kim Ir Sena. Właśnie wtedy odbędzie się kolejna, bodaj szósta próba atomowa. Według zdjęć satelitarnych, wszystko jest zapięte na ostatni guzik.

Spotka się to z odpowiedzią Donalda Trumpa, Chin i innych krajów ościennych. Zewsząd straszą nas III wojną światową, rozgłasza się różne teorie spiskowe, jakby ludzie nie mieli wystarczająco dużo problemów.. I to właśnie mnie wkurwia. Portale z negatywnymi newsami źle wpływają na psychikę, odbierają ludziom energię. Zaszczepiają strach i bierność.

Nie chodzi tylko o szczekaczki propagandowe typu TVN 24, ale także o rzekomo „niezależne” portale głoszące teorie spiskowe – mniej lub bardziej wiarygodne. Najczęściej jednak mniej wiarygodne. Media tego typu (TVNy i te straszące spiskami) są „wahadłami” o agresywnym, ofensywnym charakterze. Skoro elity są takie wszechpotężne, skoro tak bardzo spiskują, to my, szaraczki, jesteśmy bierni i bezradni. Pojawia się lęk, przerażenie, rozpacz. I bezsilność, bo przecież ludzie to takie lemingony, które nie chcą nawet przeczytać jakie spiski knuje Rockefeller. 😉

Straszenie wojnami i końcem świata jest stare jak świat

Ja powiem tak: straszenie wojnami, końcami świata to tzw „paranoja milenijna„. Szczególne nasilenie nastąpiło kilka lat przed 2000 rokiem, jednak nie jest to zjawisko nowe. Różne końce świata, powtórne przyjścia Chrystusa były ogłaszane wiele razy po II wojnie światowej. Np w 1965 roku. I wcześniej – różne sekty chrześcijańskie i inne religijne wielokrotnie zapowiadały kres dziejów. Wielkie poruszenie było w roku 300 naszej ery w ówczesnym imperium rzymskim, bo jakiś oszołom ogłosił się Chrystusem ponownie zstępującym na Ziemię, i głosił rychła apokalipsę.

Pragnienie apokalipsy, końca świata, wyczekiwanie wojny, jest podświadomym krzykiem człowieka uwięzionego w złym świecie. W którym warunki życia są jakie są. Więc człowiek, paradoksalnie, w takiej apokalipsie, czy wielkiej wojnie, widzi nadzieję na pewne wybawienie, oczyszczenie. Skoro nic nie może zmienić losu tego świata, skoro dzieje się tak źle, to niech kurwa będzie ta wojna, niech jebnie i będzie po krzyku. Takie jest myślenie ludzi – świadome, lub najczęściej nieświadome. I stąd biorą się głosiciele apokalipsy, III wojny światowej itp.

Prawda jest taka, że choć jest trudno, choć warunki życia na Ziemi przypominają piekło, to świat i system powoli się reformują. Właściwie to tempo tych reform jest stopniowo coraz szybsze. Człowiek zajęty trudem i znojem dnia codziennego, nie dostrzega tych pozytywnych zmian. A wystarczy porównać nawet naszą polską biedę, z trudnymi i okrutnymi realiami wieku XIX (19).

Gdzie większość ludzi umierała przed 18-stka bo nie było medycyny, gdzie pracowano w fabrykach po 16 godzin. A poziom wpierdalania się w życie, tej konserwatywnej dulszczyzny i ogólnej społecznej agresji, był nieporównanie większy niż dziś. Wiedza, ezoteryka, medytacja? Zapomnij, sześć piw w karczmie po pracy, udręka z dziesięciorgiem dzieci i spać. To właśnie były te „stare dobre czasy„, do których tak wielu tęskni.

Wielu niezależnych przekaziorów wyspecjalizowało się w głoszeniu apokalipsy czy wojny światowej. Charyzmatyczny amerykański prezenter radiowy, Alex Jones, głosi rychły koniec świata czy też nadejście NWO, co najmniej od 2005 roku. Wtedy powstał słynny film „EndGame„. Dla wielu jest to sposób na życie, na zasianie kontrowersji.

Ale do rzeczy. Podsumujmy FAKTY na temat nadchodzącej wojny w Korei:

-wszystkie mocarstwa i lokalne państwa się dogadały. USA, Chiny, Rosja, Japonia, Korea Południowa będą uczestniczyć w tej operacji wyrwania chwasta. Jest to koalicja zwołana pospiesznie, bo dyktator Korei Północnej, chory na cukrzycę, ze zmianami neurologicznymi, zwariował już do reszty;

-USA zaproponowały Chinom korzystne umowy handlowe. Zaś Rosji zaproponowały.. Ukrainę. Która zostanie zgnieciona do reszty i nikt jej losem nie będzie się przejmował;

-Korea Północna nie posiada rakiet zdolnych przenosić głowice atomowe. Program rakietowy to są ogromne koszta, to setki prób i najczęściej błędów. Nie jest to takie proste, jak się laikom wydaje. Rakiety które Korea Północna już ma, są skrajnie niedopracowane i mało celowne. Większe zagrożenie to największa artyleria świata, która w ciągu godziny może obrócić stolicę Korei Południowej w gruzy. Także 5 tysięcy ton broni chemicznej, którą Korea Północna posiada. No i pozostaje kwestia miniaturyzacji ładunku nuklearnego. Nie sztuka przeprowadzić próbę podziemną z ładunkiem stacjonarnym, tak jak Korea Północna robiła. Prawdziwe wyzwanie to zminiaturyzowanie ładunku nuklearnego, i wsadzenie go do sprawnej, niezawodnej rakiety, która doleci do celu. A nie spadnie do morza po 500 kilometrach lotu;

-konflikt ten będzie konfliktem lokalnym, choć dla tego regionu oznacza to ciężkie czasy. Chiny uderzą z północy, zajmą 1/2 lub 2/3 Korei Północnej, instalując tam marionetkowy rząd. Będzie to strefa buforowa, której powstanie deklarowały Chiny. Które kategorycznie nie chcą tam rządu im wrogiego. Południe weźmie resztę i będzie przez dziesięciolecia odbudowywać te tereny;

-jedyna konsekwencja, jaką odczujemy, to ewentualne zawirowania na giełdach, osłabienie kursu walut krajów Europy Środkowej itp. Będzie wiele strachu o nic, więc tąpnięcia na giełdach mogą być nieuniknione.

Podsumowując: nie dajcie siebie straszyć różnego rodzaju kaznodziejom nienawiści. Wojny światowej nie będzie. Ci, którzy straszą Was wojnami, zagładą, apokalipsą, końcem świata – wpędzają Was w strach, i wampirują na Was. O mądrym podejściu do tych wszystkich mediów niezależnych, pisałem w kilku felietonach:
Boisz się podczas czytania teorii spiskowych? Komu zależy na tym strachu?
Teorie spiskowe: zakazana prawda czy objaw niedojebania mózgowego?
90% teorii spiskowych jest tworzona przez spec-służby w celu dezinformacji i zastraszania

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Zmarł David Rockefeller czyli ten który utopił świat w biedzie i krwi

Dziś, pierwszego dnia Wiosny, 20 marca 2017 roku, w wieku 101 zmarł David Rockefeller, globalista, najbardziej wpływowy człowiek na Ziemi, twórca finansowego imperium. O zmarłych niby nie powinno się mówić źle, ale dobrze. Więc: nie żyje, i dobrze!

Zmarł z powodu niewydolności serca. Jeden z komentatorów zadał retoryczne pytanie: „LOL, to on miał serce?„. W ciągu swojego życia przeszedł aż siedem transplantacji serca jak i dwa przeszczepy nerek. Ciekawe, dlaczego musiał mieć tyle przeszczepów serca. Mówił on tak:

Cytat: „Za każdym razem, gdy dostaję nowe serce, jest to jak oddech życia, który przechodzi przez moje ciało. Czuję się żywy i ponownie zasilony energią.
(David Rockefeller)

Jego serce umarło i w wymiarze fizycznym, przed pierwszym przeszczepem, i w wymiarze duchowym? Serce to centrum miłości, boskości. Czy musiał on być zasilany w ten makabryczny sposób czyjąś miłością, by wieść swój żywot? Ciekawą kwestią jest to, skąd on te narządy brał. Zwłaszcza biorąc pod uwagę amerykańskie procedury medyczne i prawne w tej kwestii. W USA 22 osoby dziennie umierają z powodu braku dawców organów.

Wydawał on miliardy dolarów na ratowanie swojego kulejącego zdrowia. Myślał, że poprzez transplantacje, podawanie świeżej krwi i pewnie wiele innych, trzymanych w tajemnicy zabiegów, przechytrzy śmierć. Niestety dla niego, elity nie mają aż tak zaawansowanej technologii jak się wydaje. Nikt nie potrafi póki co zatrzymać starzenia się choćby mózgu, jak i odrzuceń kolejnych przeszczepów.

Nawet najlepsze technologie nie zapobiegną nieuniknionemu

Nawet najlepsze technologie nie przedłużą młodości. Aby przedłużyć młodość – nie tylko mentalną, ale nawet fizyczną, trzeba kilku czynników. Czyli braku traumatycznych obowiązków ponad siły i lęku przetrwania, wrażliwości, empatii, czystego serca, jak i realizowania swojego przeznaczenia. Przeznaczenie to hobby, pasja, spełnianie marzeń, zachcianek. Tacy ludzie często jeszcze w wieku 30 lat wyglądają na dekadę młodziej. Z kolei osoba styrana kieratem dnia codziennego, już po przekroczeniu 30-stki się po prostu starzeje. Szczególnie widać to po rysach twarzy.

To jest ta „zagadka nieśmiertelności„, a raczej zagadka sensu życia, który przedłuża młodość, a starość czyni radosną, pozbawioną konserwatyzmu i zgorzknienia. Popatrzcie na Danutę Szaflarską. Żyła sobie spokojnie. Nie musiała martwić się czy starczy do pierwszego, nie miała tyle stresów. Zmarła w spokoju ducha, doznając oświecenia, pisała bardzo życiowe rzeczy. Aby przedłużyć młodość jak i całe życie, trzeba pogodzić się ze światem i ludźmi, wybaczyć, i nadać temu życiu sens. Kolejne transplantacje i kariera po trupach tego nie zapewnią.

Nic nie zatrzyma pozytywnych przemian na Ziemi 🙂

Wielu ludzi cieszy się z tego wydarzenia. Ta radość jest dla mnie zrozumiała. Bo odszedł człowiek, który wraz z innymi starymi miliarderami utopił świat w biedzie i krwi. Na świecie trwają wielkie przemiany i nic dziwnego, że tak się dzieje. Ci ludzie muszą odejść bo ciągną ten świat w dół, ku przepaści. Frakcja Rockefellera jest odpowiedzialna także za hamowanie tych pozytywnych przemian na świecie. Przecież po to ściąga się do Europy islamistów, by na powrót cofnąć nas do realiów konserwatywnego średniowiecza. Jak i do pańszczyźniano-niewolniczych zależności.

Nie powinno być tak, że miliarder jest bezkarny. Że 0,01% ludzi zagarnia ogromną większość bogactw i zasobów. Które nie pracują w realnej gospodarce, ale „gniją” odłogiem na ich kontach. Pieniądz to energia – powinien krążyć, pracować, zasilać system. Jednak na Ziemi przepływ wielu energii, w tym pieniądza, jest bardzo przyblokowany. To ma się wkrótce zmienić. Świat cierpienia i łez który znamy chyli się może nie ku upadkowi, bo nie wierzę w tysięczny koniec świata od 2000 roku. Ale ku reformie.

Umierający kapitalizm jest symbolem zmieniającego się świata

Jednym z (pod)systemów władzy, które są skorumpowane moralnie i upadają, jest dzisiejszy neoliberalny kapitalizm. Jest on systemem o typowo nowotworowej strukturze. Z prostej przyczyny – nie da się w nieskończoność zadłużać, w nieskończoność generować konsumpcji, produkcji, wzrostu PKB i inflacji. Od 2008 roku mamy do czynienia z implozją, z gniciem od środka tego systemu. Dzięki transferowaniu i wygenerowaniu bilionów pustych dolarów, euro i innych walut, nie doszło do nagłej zapaści systemu.

Ale kryzys zamrożono, w konsekwencji czego ten system gnije od środka. W sumie nie wiadomo, co jest gorsze. Może gdyby w 2008 roku zezwolono na krach i restart systemu, dziś mielibyśmy już początki lepszej gospodarki? A może było na to za wcześnie? Chciałbym powiedzieć Wam coś ważnego. Nigdy nie dajcie sobie wmówić, że trzeba pracować za miskę ryżu, bo tak działa ekonomia i wolny rynek. Politycy z lewa i prawa starają się wmówić Wam tę filozofię owcy, czyli ofiary. Nie dajmy się temu praniu mózgu, podnieśmy się z kolan!

Zapraszam do przeczytania innych moich ciekawych artykułów w temacie:
Czy wiesz o upadającej ekonomii? Rozwiązanie jest tam gdzie nikt go się nie spodziewa
Chcesz uwolnić się z matrixa? Cała wiedza tajemna elit o polityce, ideach, religiach
Robotyzacja wymusi ogromne przemiany.. Jak się włączyć i wygrać? To wielka szansa dla nas!

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Jak naprawdę uwolnić się z matrixa? Czyli nasze przebudzenie z programu ofiary

Tajna, złowroga organizacja czy raczej.. program w Twojej podświadomości?

Światem rządzą psychopaci – taki wniosek popiera wielu ludzi interesujących się ukrywaną naturą rzeczywistości. Jest to wniosek poprawny. I wcale nie chodzi o jakieś tajemnicze spiski i ponadnarodowe gremia.

Polityk który z pełną premedytacją wprowadza toksyczne prawo (np słynne polskie urzędowo-biurokratyczne „przeszkadzacze„) ma konkretne imię i nazwisko. Ekspert „od wszystkiego i niczego” w TV jak i dziennikarz z nim rozmawiający, też mają imiona i nazwiska. Tak samo naukowiec który podczas badań nad lekiem ukrywa skutki uboczne, a potem cierpią i umierają ludzie.

I teraz: wiadomo, że ofiara podświadomie przyciąga kata. Nie chodzi tylko o system relacji międzyludzkich. Ofiara, inaczej owca, wybiera kata, inaczej wilka, na stanowisko rządowe, chce oglądać go w TV, chce słuchać go na wiecu politycznym czy w świątyni. To jest pewien wzorzec, który funkcjonuje w podświadomości ludzi, jak i w (nie)świadomości globalnej. Wymiana jednego wilka na drugiego wilka, głoszącego przeciwne poglądy, nic nie zmieni. Bo musi się zmienić wzorzec. Dopiero potem pójdą zmiany w rzeczywistości – np rzeczywistości politycznej.

Uwolnienie z wzorca ofiary to uwolnienie z matrixa. Innego w zasadzie nie ma

Ofiara, którymi jesteśmy w zasadzie wszyscy, szuka kata, wybiera kata, ogląda kata, słucha się kata. Jednak nie po to, by być wobec tej sytuacji bierną. Nie po to, by tłumaczyć tę sytuację grzechem pierworodnym, brakiem pokory, prawem karmy czy inną tego typu bzdurą. Ofiara powinna dzięki tej sytuacji przerobić ten wzorzec, czyli wzorzec zależności od kata. W zasadzie na tym polega to, co wielu nazywa „przebudzeniem„, często nie rozumiejąc znaczenia tego słowa.

Nie chodzi tutaj tylko o metafizykę i psychologię. Ale też o to, że polepszenie sytuacji politycznej i ekonomicznej także jest rezultatem przepracowania przez naród / ludzkość tego programu. Obecnie ludzkość jako zbiorowość budzi się z programu zależności od kata. Ten program, czyli rządy silniejszego, trwał od zarania dziejów. Na tym polegała konstrukcja systemu, matrixa, czy też matki natury – bo to jedno i to samo, tylko inaczej nazywane.

Przejawiało się to m.in. w systemie patriarchalnym, w zależności od króla czy polityka. Czy w zależności od ideologii, religii i jej lidera. Tych zależności jest bardzo dużo, bo dochodzą jeszcze zależności między partnerami, i między rodzicami a dziećmi. I teraz: każdy postęp społeczny, każde polepszenie sytuacji politycznej, ekonomicznej, polegało na tym, że część ofiar (jakichkolwiek i kogokolwiek) przebudzała się ze snu. Dochodziły one do wniosku, że to niesprawiedliwe, że tak nie może być.

Gdy ofiary wstają z kolan, zmienia się świat

I co najważniejsze – liderzy grup ofiar, którzy powstali z kolan, od razu proponowali alternatywę. Powszechne myślenie społeczne, czyli de facto myślenie ofiary, zakłada, że system czy jego podsystemy składowe nie mają alternatyw. To jest podstawa społecznego programowania – że systemu nie wolno zmieniać, że nie da się go zmienić. Tymczasem jest to nieprawda, bo postęp społeczny zachodzi. Różne grupy ludzi dochodzą jednak do wniosku, że można żyć inaczej. Że nie muszą godzić się na podłe traktowanie.

W wymiarze zbiorowości mamy więc przebudzanie się kobiet, ateistów i agnostyków, homoseksualistów, okultystów, wyzyskiwanych pracowników, i innych grup które były / są gnębione. W wymiarze jednostki przebudzenie to nie tylko elementy uważności, obudzenia się ze snu na jawie, higieny emocji. Ale przede wszystkim chodzi o wyzwolenie się z programu zależności od kata.

Często ofiara która przełamała w całości lub pewnej części ten program, odnajduje swoje powołanie w pomaganiu innym. I o to też w tym chodzi – by służyć swoim świadectwem i wiedzą, by następni ludzie nie cierpieli tak bardzo. To jest wkład indywidualny w budowę nowego świata. Ofiar nie można zostawiać samych sobie, na pastwę losu, tłumacząc, że one kata podświadomie przyciągnęły. Takie wytłumaczenie jest bzdurne. Z tym wszystkim można i trzeba walczyć.

Jednak nie zmieniaj świata na siłę bo to nic nie da

Tylko trzeba znać pewne zasady. Zasada najważniejsza to nie robienie niczego na siłę. Jeśli ofiara ma zbyt silne blokady w psychice, to trzeba pozwolić jej cierpieć i ten wzorzec przepracować. Ogólnie, chęć zmiany człowieka, narodu czy też świata na siłę, bez szacunku wobec indywidualnego tempa rozwoju, kończy się źle dla zmieniającego. Uruchamiają się wtedy owe tajemnicze mechanizmy korygujące, opisane przez Vadima Zelanda w serii książek „Transerfing rzeczywistości„.

Wcale nie oznacza to jednak, że powinniśmy być bierni. Jeśli widzisz zło – reaguj. Jeśli trzeba – zdecydowanie a nawet brutalnie. Jednak jeśli ofiara ma silne blokady przed zmianą, jeśli broni kata, bluźni Tobie, lub wręcz napuszcza swojego kata na Ciebie – odpuść. Jest takie porzekadło, że rozmowę powinno dostosować się do poziomu rozmówcy. W myśl tej zasady, zmienianie i „ratowanie” kogoś, powinno się dostosować do stanu jego świadomości, tempa jego rozwoju.

Postęp społeczny i każdy inny, niesie liczne błędy i wypaczenia. Ale to przecież nie powód by go hamować i wracać do starych dobrych czasów, prawda? Które to czasy wcale nie były takie dobre. A na dobrą sprawę, jak zaczniemy tak wyliczać, to w myśl idei „starych dobrych czasów„, które przecież były takie „naj„, powinniśmy się cofnąć do czasów jaskiniowych. Ale nawet wtedy osoba z konserwatywną konstrukcją umysłu nie byłaby zadowolona.

Gdy wilki przywdziewają owcze oblicza i sprowadzają innych wilków z Bliskiego Wschodu..

Często kaci wykorzystują ów postęp społeczny, i podają się za obrońców owiec. To wtedy wilki przywdziewają owcze oblicza. Przykład to europejska i amerykańska lewica neoliberalna. Gnojenie za poglądy (poprawność polityczna), rozbrajanie policji umożliwiające sielankowe życie gangom, jak i sprowadzanie tu agresywnych islamistów, to dalsza globalna projekcja zależności ofiary od kata.

Przy czym nie ma znaczenia, czy dresiara z bloku broni ostrych chłopaków ze stadionu, czy feministka broni ostrych chłopaków z meczetu. „Skrajne przeciwieństwa są tak naprawdę tym samym„. To jeden i ten sam, nieprzepracowany wzorzec w psychice. Islam jest obecnie zagrożeniem, które może zaprzepaścić postęp społeczny i zniszczyć to, co nasza cywilizacja, najwyższa z ziemskich, osiągnęła. Może to z powrotem cofnąć nas do średniowiecza.

I może taki właśnie jest plan katów rządzących Unią Europejską? Może o to właśnie chodzi, że tym na górze nie podoba się taka wolność, rozwój i emancypacja różnych grup ich ofiar? Więc trzeba tu sprowadzić tych, którzy cofną ten proces rozwoju?

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Czy wiesz o upadającej ekonomii? Rozwiązanie jest tam gdzie nikt go się nie spodziewa

Socjalizm czy wolny rynek? A może ani to, ani to?

Dyskusja na tematy ekonomiczne została zdominowana przez dwa przeciwstawne obozy. Pierwszy z nich to socjalizm, a drugi – zwolennicy wolnego rynku.

Po sabotażu ekonomii Polski na początku lat 90-tych XX wieku, trzeba było jakoś przekonać pracowników, że mają się godzić na wyzysk i pracę za przysłowiową miskę ryżu. Najpierw robili to tacy ludzie jak Balcerowicz. Potem – Korwin, Tusk, Lewandowski, Kopacz, Schetyna, Petru. Ich credo przewodnie to: „takie są prawa ekonomii, tak działa wolny rynek i nic nie da się z tym zrobić.”

Nie jest to prawdą. Już dziś moglibyśmy zarabiać tyle, ile w cywilizowanych krajach. To tak jak z wieloma absurdami biurokratycznymi i prawnymi, uprzykrzającymi na co dzień życie. W Polsce jest ich miliony milionów. Ja nazwałem je „celowo i z premedytacją stworzonymi przeszkadzaczami„. Myślicie, że politycy o tym nie wiedzą? Że zmiana prawa na ludzkie jest taka trudna? I w końcu, że zmiana zasad rządzących gospodarką jest niemożliwa? Wszystko jest możliwe. Tylko nie ma ku temu woli politycznej. O tym jak wielką fikcją jest ta neoliberalna narracja, pisałem w poniższych felietonach:
Czemu zarabiamy 4 x mniej niż Niemcy przy identycznych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!
W Polsce możemy zarabiać więcej! Reforma systemu się rozpoczęła

Wolny rynek spowodował biedę, globalny kryzys i zbankrutował

Okazuje się że idee wolnorynkowe można uznać śmiało za idee zbankrutowane. Nie tylko moralnie, ale też merytorycznie. Dziś, w dobie postępów informatyki, automatyzacji i robotyki, większość ludzi stoi przed utratą pracy. Przewiduje się, że jeśli postęp w tych dziedzinach nie przyspieszy, to do 2027 roku pracę straci 60% ludzi na Ziemi. Rozwiązaniem jest tzw bezwarunkowy dochód podstawowy – kwota wypłacana co miesiąc przez państwo.

W przeciwnym razie po pierwsze, od razu zawali się światowa ekonomia, bo ten korpo-szajs ktoś musi przecież kupować. Po drugie – nastąpi rewolucja, bunt i rzeź, przy których przewrót bolszewicki będzie wydawał się niewinną zabawą. Tego elity rządzące światem nie chcą. Korporacje też nie. Oczywiście, będzie to rodziło zupełnie nowe, cywilizacyjne problemy.

My dostaniemy niepowtarzalną szansę na rozwój. Otrzymaną kasę zainwestujemy w swoje talenty, pasje, i nierzadko ich atrakcyjne prezentowanie. By w ten sposób zarabiać. A wszelkie Janusze, Grażyny, Seby, Karyny? Zapiją się na śmierć, zdegenerują bez ośmiogodzinnego bata nad sobą. Ktoś im wszystkim musi organizować czas – np poprzez jakąś formę obowiązkowej szkoły dla dorosłych. Szerzej problemy te poruszyłem w poniższym felietonie:
Robotyzacja wymusi ogromne przemiany.. Jak się włączyć i wygrać? To wielka szansa dla nas!

Nie da się budować polityki ani na Smoleńsku, ani na miłości do imigrantów. Zrozummy to wreszcie

To, co robi PiS i kilka innych rządów to wpisywanie się w ten globalny trend – ideę bezwarunkowego dochodu podstawowego, popieranego przez czołowych miliarderów. 500+, program mieszkanie+ i nowo zaproponowany – 10.000+ dla tych którzy chcą pozostać na rynku pracy. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego ani altruistycznego ze strony tych polityków. Po prostu czują wiatr globalnych przemian.

Oni sami zapominają jednak, że na Smoleńsku, na wkurwianiu wszystkich (nawet mnie..) i na „wąsatym” konserwatyzmie rodem z końca lat ’80, nie da się już robić polityki. Z kolei partie socjalistyczne zapominają, że na miłości do islamistów dokonujących w Europie szokujących ekscesów za zgodą Merkel, też nie za bardzo da się robić politykę.

Bądźmy po prostu dobrej myśli. Nadciągają ogromne pozytywne zmiany na świecie. Budzą one zrozumiały sprzeciw.. I tak właśnie ma być. Każda zmiana budzi sprzeciw, nawet jeśli zmiana ta dotyczy tylko jednego człowieka. Tym bardziej, jeśli dotyczy ona zbiorowości.

Zapraszam do obejrzenia wywiadu z Izabelą Litwin z organizacji Nawigatorzy Jutra o bezwarunkowym dochodzie podstawowym:

Idea podstawowego dochodu gwarantowanego. Skąd wziąć pieniądze na dochód gwarantowany? Jak zlikwidować pieniądz dłużny? Prowadzenie: Izabela Litwin, ekonomistka, autorka publikacji popularno-naukowych

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Zaskakujące przyczyny patologii społecznych. To naprawdę aż tak proste!

spoleczenstwo

Wklejam nagranie video sprzed prawie siedmiu lat o patologiach społecznych. Jest to część filmu Zeitgeist – Moving Forward. Choć nagrywano to lata temu, w innych warunkach geopolitycznych, to przesłanie tego filmu zaczyna procentować jak i docierać do szerszych mas dopiero teraz.

Rozejrzyj się. Społeczeństwo jest chore. Składa się z chorych psychicznie ludzi, śpiących na jawie. Śniących swój własny, matrixowy koszmar. Słabi, chorzy, zlęknieni, zakompleksieni rodzice, przekazują to wszystko dzieciom. A to wszystko nazwano procesem wychowywania, socjalizacji. Tymczasem jest to raczej proces ograniczania potencjału dzieci tak, by równały do szarej, ignoranckiej masy.

To, co mamy obecnie w społeczeństwie – wszystkie problemy ludzkiej natury – są bezpośrednim odwzorowaniem systemu głównego. Różni ludzie nazywają go różnymi nazwami: matrix, hologram oszustwa, iluzja, system, demiurg, jahwe, a także.. matka natura. Wszystkie globalne problemy biorą się z takiego a nie innego zaprogramowania systemu głównego – czyli natury. Ekonomia, polityka, kapitalizm, hierarchizm, religie, ideologie, patriarchat, i szereg innych rządzących ludzkością podsystemów, jest odwzorowaniem praw ziemskiej natury.

Natury, która nastawiona jest na zwierzęcość, na przetrwanie i rozmnażanie za wszelką cenę, choćby po trupach. Na rywalizację zamiast współpracy, na mentalność niedoboru i lęk przetrwania. Z mentalności niedoboru, która jest tym symbolicznym „grzechem pierworodnym„, bierze się lęk przetrwania. Skoro zasoby środowiska (pokarm, woda, legowiska, miejsce do życia, partnerzy) są ograniczone, to znaczy że nie starczy dla wszystkich.

Skoro nie starczy dla wszystkich – więc trzeba robić wszystko, by mieć, bo można w takim świecie przecież zginąć. Więc można wyrządzać innym istotom zło, zabierać im zasoby, by samemu mieć więcej, by samemu przetrwać. Taka jest mentalność ziemskiej natury. Z niej bierze się np patriarchat – w którym wygranych jest 1% mężczyzn. Reszta (prawie 100% kobiet i 99% mężczyzn) to ofiary tego podsystemu. Tak samo kapitalizm, gdzie 1% ludzkości ma 99,9% zasobów.

Tak samo wszystkie inne podsystemy rządzące ludźmi. Mają one identyczne cechy wspólne. Zawsze uczulam Was na to – łączcie, szukajcie cech wspólnych, patrzcie całościowo, i szukajcie tego, co stanowi rdzeń. Czyli ostateczną (pra)przyczynę. Wg mnie ostateczną praprzyczyną obecnej sytuacji na Ziemi, jest takie a nie inne zaprogramowanie matrixa (czyli ziemskiej natury).

Oto wpisy, w których podejmowałem tematykę natury i jej programów. Natura to inaczej materia, ciemność, minus. Jej przeciwnym biegunem (plusem, światłością) jest nauka i duchowość:
„Syndrom życia w Polsce”. Bez silnych antydepresantów się nie obędzie?!
Czy człowiek i ludzkość to nieudany (?) eksperyment natury?
Perspektywy ziemskiej cywilizacji: prawdziwa natura człowieka i wszechświata
Życie jest za krótkie by martwić się o głupie rzeczy. Idź w pokoju, nie krzywdź innych i czyń swoją wolę

Nie gardźcie społeczeństwem. Ani nie próbujcie z nim walczyć, nawracać na swoją drogę, mówić że ludzie działają niewłaściwie. Nie popadajcie też w rozpacz, że społeczeństwo, rodzice, jacyś inni ludzie, Was skrzywdzili. Po pierwsze, oni mają swój własny, koszmarny sen. Poprzez swój zupełny brak świadomości i decyzyjności, są „w pewnym sensie niewinni„. Rządzi nimi ten pierwotny, zwierzęcy program matrixa (natury) i tyle. Jesteś człowiekiem na tyle, na ile pokonasz ten pierwotny, naturalny program.

Nauka, technologia, duchowość, kultura, sztuka, cywilizacja – są metodami radzenia sobie człowieka z okrutną naturą, metodami jej obchodzenia. To dzięki nauce i technice słabsza istotka ma szansę życia i szczęścia (empatia..), bo matka natura słabsze geny eliminuje i ich nie potrzebuje. Po drugie, kim byłbym np ja, gdyby nie moja trauma i upadek na samo dno? Albo Ty?

Bez tego bodźca, nie byłoby rozwoju. Może byłbym po prostu lemingiem, mającym coraz bardziej szare i coraz bardziej nudne życie, mającym wszystko na kredyt? Prawo życia wyraża się tak, że skoro coś było i działo się tak i tak, to musiało tak być. Patrz na tych wszystkich agresorów raczej jak na skrzywdzone przez życie i śpiące owiece, które zlęknione, zagonione do kąta, kąsają i krzywdzą wszystkich wokół.

Cytuję: „Kiedyś zostaliśmy zawiedzeni, zostawieni, zranieni… Oczekiwaliśmy Nieba, a dostaliśmy życie na niebezpiecznej ziemi, gdzie nic nie jest doskonałe. Postanowiliśmy ubrać kamizelki kuloodporne, wybudować wielkie i grube mury, aby zaznać choć odrobinę bezpieczeństwa i już nigdy więcej nie być zawiedzionym, zostawionym, zranionym… Im bardziej się broniliśmy, tym mniej w nas było siły i schronienia. Staliśmy się twardzi, obojętni, gniewni… więc postanowiliśmy wyjść i polał się potok łez, fale niewypowiedzianych słów, a potem tylko ulga. Okazało się, że ukojenia nie znajdzie się w zimnych grubych murach, ale w ciepłym sercu człowieka, który nie chce się chować!”
Autor: Światło na Drodze

Obecnie to się zmienia. Aktualizowana jest matryca operacyjna planety (jej świadomość zbiorowa – czyli matrix, matka natura). Co jakiś czas ma to miejsce i jest to związane z cyklem precesyjnym. Wielu z nas udało się „zgrać” z nowo wgrywana matrycą. Stad ogromny postęp i lepsze samopoczucie, których od niedawna doświadczamy. Też to odczuwasz, i też to widzisz u bliskich sobie osób, będących „w temacie„? Ja tak. Nawet jeśli Ty nie – to spokojnie, czekaj w pokorze na swoją kolej, bo wszystko ma swój czas. Zmiany te będą przyspieszały i nasilały się, obejmując coraz to nowych ludzi. Ich rezultat końcowy nie jest mi znany, ale wszystko wskazuje na to, że będzie on zachwycający i przełomowy.

Nasze chore społeczeństwo jest rezultatem trzymania ludzi w lęku, ograniczeniach, ignorancji, fałszywych doktrynach, podziałach. Utrzymywane jest od pokoleń w stanie hipnozy, w „stanie niskoobjawowej psychozy„, uczone że nabywanie i posiadanie oznacza sukces. Niestety, ze względu na deficytowość systemu („wygrywa silniejszy i bezwzględniejszy, więc zasobów nie wystarczy dla wszystkich, więc trzeba o nie zawzięcie walczyć„), pragnienia te w większości nie mogą zostać zrealizowane.

To rodzi niespełnienie, ogromne cierpienia i cywilizacyjne problemy. Gdy pozwolimy odczuwać ludziom naturalny dobrobyt.. Gdy zapewnienie minimum przetrwania, o które teraz ludzie z takim mozołem walczą, nie będzie kwestią: być czy mieć.. Wtedy ludzie uwolnią swoje potencjały, zablokowane przez znój i lęk przetrwania, a społeczeństwo odmieni swój los o 180 stopni, odrodzi się na nowo.

Nie narzucaj nikomu swojej woli – mówiąc innym co mają robić, jak żyć. Zamiast tego tylko uświadamiaj – pokazując korzyści lub niekorzyści sytuacji czy problemu, a osoba sama wybierze to co uzna za stosowne, zgodnie ze swoją wolną wolą – szanuj ją!”

Chore społeczeństwo nie toleruje zdrowych jednostek. Osoby, które nie podążają za tłumem, są piętnowane i eliminowane. Potwierdza to historia Sokratesa, którego otruto ponieważ przerastał ówczesne greckie społeczeństwo. W każdych warunkach zachował godną i uczciwą postawę. Społeczeństwo nie toleruje osób ukazujących mu jego wady, mówiących prawdę.Łatwiej usuwać ludzi takich jak Sokrates i maskować własną hipokryzję. Usuwa się ludzi oświeconych, a następnie stawia się pytanie w jaki sposób osiągnąć oświecenie.”
~Osho – Księga Ego. Wolność od iluzji

W poniższych felietonach próbowałem dokonać syntezy obecnej sytuacji na Ziemi i dociec jej praprzyczyny, genezy. Zdaję sobie sprawę że to tylko wierzchołek góry lodowej:
Czemu jest tyle zła i cierpienia na świecie?! [SZOK] Próba syntezy
Przyczyna opłakanej sytuacji na Ziemi. Jak się uwolnić?
Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu, i kobiety i mężczyźni. Jak się uwolnić?
Najważniejsze pytanie świata. Masz odwagę je sobie zadać? Odpowiedz uczciwie..
Do kobiet i mężczyzn nowej ery. Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu
Religie i ideologie są stabilizatorami systemu, uwolnij się od nich!

Zapraszam do obejrzenia poniższego filmu. Mówi on o nowotworowej naturze ekonomii, kapitalizmu, czy doktryny niewidzialnej ręki wolnego rynku. Nigdy nie ufajcie tym, którzy mówią o wyższości kapitalizmu, o wolnym rynku (Petru, Korwin, Schetyna, Tusk, Balcerowicz i wielu, naprawdę wielu innych – oni służą temu samemu podsystemowi). Oni chcą władzy nad Wami i tego, byście bez protestów zgodzili się na pracę za miskę ryżu.

Ayn Rand i inni mentorzy wolnego rynku nie mówią swoim czytelnikom podstawowych praw wolnego rynku. Czyli tego, że w nim 1% ludzi ma wszystkie zasoby. 10% elity (w Polsce – lemingi itp) ma trochę. Zaś 90% nie ma praktycznie nic i żyje na kredyt. Z drugiej strony, kapitalizm i wolny rynek są podsystemem które odwzorowuje zwierzęcy program matki natury, o którym wspominałem wyżej. Tylko czy my jesteśmy zwierzętami podległymi ślepym programom natury, czy… dążącymi do boskości ludźmi?

Autor: Jarek Kefir, także z inspiracji bliskich osób

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Podział lewica vs prawica jest nieaktualny. Polityka ma służyć ludzkości a nie ideologiom i grupom interesu!

lewica-kontra-prawica

Podział na prawicę i lewicę skorumpował się moralnie, wyczerpał i definitywnie skończył. Wywodzi się on z wieku XIX (19). To prawie dwieście lat. Siłę która chciała zachować bieżący status quo – nazwano konserwatyzmem lub prawicą. Siłę która chciała postępu, szeroko rozumianego, nazwano liberalizmem lub lewicą. Z tym że to przestał być podział konstruktywny i odpowiadający realiom. I lewica i prawica chce zacementowania status quo, w większości.

Władza 0,1% oligarchii która ma wszystko. Wmawianie biednym że to dobrze że zarabiają 1000 złotych i nic z tym nie można zrobić. Wyzysk, zawyżanie cen produktów w stosunku do wartości. Szkolenie ludzi na robotników a nie na szczęśliwe jednostki. Wmawianie ludziom że całe swoje życie, siły i pieniądze powinni przeznaczyć na służbę państwu, systemowi, tradycji. Wmawianie ludziom, że są niepełnowartościowi, słabi, gorsi. Ogłupianie w mediach, przez reklamy, socjotechnikę. Hołdowanie ignorancji, głupocie. Przekonanie że człowiek jest tylko „owcą„, która musi wybrać sobie lidera i jego doktrynę – czyli… wilka. To jest status quo.

Prawica za bardzo trzyma się tego, co już odchodzi, i do czego nie ma powrotu (kościół, zakaz aborcji i antykoncepcji, patriarchalna samczość). Lewica z kolei całkowicie porzuciła kwestie społeczne, socjalne, zarobkowe, bo przeszkadzają one elicie w drenażu ekonomicznym planety. I skupiła się na sprawach dotyczących sfery ludzkich majtek. Absolutnie nie demonizuję tych problemów, dotykają one naszej człowieczej głębi. Ale w Ameryce, UE i szczególnie w Polsce stały się karykaturalnie wypaczone. W Polsce, w dobie pensji 2000 zł, które nie starczą na nic, największym problemem stał się fakt jak pisze o nas liberalna, europejska prasa, czy jakiś klecha wypowie się tak czy owak, czy program in vitro będzie kontynuowany.

Ideologie i doktryny są już martwe. Nie dają odpowiedzi, lub dają je tylko w niewielkiej części. Ale przynoszą kłamstwa, podziały i nienawiść. Są stabilizatorami systemowymi, służącymi do kontroli mniej kumatych ludzi. Są formą mentalnego niewolnictwa – więzienia bez ścian, więzienia umysłów. Jest XXI wiek. Wszystkie wartości i spoiwa społeczne działające przez poprzednie setki lub tysiące lat, są zdezaktualizowane i rozsypują się jak domek z kart. To na tym polega wielki globalny kryzys wartości. A nie na tym że młodzi chcą się beztrosko bawić lub kochać przed ślubem.

Stare wartości i rozwiązania przyniosły Ziemi i ludzkości ból i cierpienie. Są one przez ludzkość odrzucane, i często przybiera to formę karykaturalną, przerysowaną, wypaczoną. Przykłady tego to terroryzm poprawności politycznej, czy niekonstruktywna forma feminizmu nacechowana nienawiścią. Ja chciałbym byście chociaż spróbowali spojrzeć na te zmiany trochę inaczej. Te wypaczenia i karykaturalne formy buntu przeciwko starym, i zdezaktualizowanym wartościom, są potrzebną częścią światowej przemiany. Choć bywają one bolesne.

W dobie niewolnictwa ekonomicznego, drenażu bogactw narodów przez wielkie korporacje, czy destrukcji naszej gospodarki przez UE i Niemcy, jest już inny podział. Podział na ludzi prospołecznych, pracujących dla dobra wszystkich. Można ich umownie nazwać „patriotami„, „empatami” (nie mylić z telewizyjną, polit-poprawną euro-empatią) bez względu na to ile procent poglądów mają lewicowych a ile prawicowych. I podział na elitę – na skurwysynów, którzy chcą utrzymać ten niewolniczy status quo – czyli stary porządek świata. No i oczywiście istnieje kwestia popleczników elity – np polskich lemingów.

Chciałbym Wam przekazać wiedzę, jak traktują ideologie ludzie niekumaci, jak traktują je ludzie świadomi i jak elity. Ludzie niekumaci traktują ideologie śmiertelnie poważnie. Wierzą w jakąś bezkrytycznie. I nie ma znaczenia czy jest to PiSizm, nacjonalizm, etatyzm PO czy liberalizm Nowoczesnej. Ideologia to ideologia, jest ośmiornicą oplatającą i uciskającą umysł. To samo dotyczy subkultur. Każda jest ograniczeniem, każda ma ten sam schemat, rockowo-metalowa także. Z tym że od osoby bardzo zafiksowanej na metalu, usłyszałem, że metal to elita, a cała reszta subkultur i muzyki to dno.

Taka sama gadana jest w przypadku ideologii. Jest około 3000 religii i tysiące ideologii, doktryn. Każda z nich uważa, że to ona jest prawdziwa, a reszta jest fałszywa. No i powiedz mi, która z tych tysięcy jest prawdziwa? Każda z nich wymaga bezwzględnego podporządkowania. Jeśli odrzucasz jeden lub kilka elementów – stajesz się wiarołomnym. Lud walczy ze sobą, będąc zainfekowanymi ideologiami i religiami. Jest to zasada „dziel i rządź„. Człowiek zafiksowany na punkcie ideologii prawicowej, wytyka patologie i błędy ideologii lewicowej i ma rację. Człowiek zafiksowany na punkcie ideologii lewicowej robi to samo względem prawicy, i też ma rację.

Człowiek świadomy nie wyznaje żadnej ideologii, ale oczywiście poglądy ma. Stara się analizować różne elementy różnych ideologii. I przede wszystkim – gdyby taki człowiek rządził, to wdrażałby takie elementy różnych doktryn, które generowałyby najmniej ludzkiego cierpienia i problemów. Wciąż brakuje nam tego podejścia w polityce. Nie zafiksowanie na punkcie jakiejś z zasady martwej doktryny. Ale wprowadzanie takich rozwiązań które byłyby po prostu „ludzkie„. Aborcja i antykoncepcja – tak, młodzi ludzie chcą cieszyć się po prostu życiem. Nie wszyscy chcą brać ślub w wieku 20 lat i płodzić pięcioro dzieci ku chwale ojczyzny.

Z drugiej strony – nie potrzeba nam tutaj islamskich, agresywnych i patriarchalnych kultur. Wobec nich nie mam nawet ziarenka empatii. Gdy widzę w TVN syryjskie dziecko, myślę raczej o samolotach bezzałogowych (dronach – oczywiście uzbrojonych w kamery termowizyjne, ach, żeby nie było xD) a nie o miłosierdziu. Zdarza mi się płakać gdy widzę reportaż o biedzie polskich dzieci i im chcę pomagać. Wolę oszołomów z PiS i 500+ dla polskich dzieci, niż karierowiczów z Nowoczesnej i 12000+ dla 1,2 miliona islamskich imigrantów. Poza tym, to wina islamistów że przez konflikt szyici-sunnici, przez brak chęci pracy i patologiczne wzorce, niszczą każdy swój kraj.

Jedyne co my, ludzie Zachodu możemy zrobić, to nie finansować państwa islamskiego i setek innych tego typu grup w Azji i Afryce. Konflikt w Syrii to miliardy dolarów tygodniowo (partyzanci, ISIS, rząd Syrii, nie licząc zaangażowania  USA i Rosji). Jak myślicie – skąd Azjaci i Afrykanie żyjący na klepiskach mają tak duże fundusze? Dalej: wolny rynek? Owszem, obniżenie podatków przy jednoczesnym opodatkowaniu korporacji, pomaga rozruszać gospodarkę. Z drugiej strony, patologią wolnego rynku jest to, że chcą ciąć świadczenia socjalne, umożliwić drenaż gospodarki przez bogatych i gardzą słabymi.

Człowiek świadomy i wolny postrzega ideologie jako idee. Idee do rozmyślania, analizowania, sprawdzania tego jak działają i jak sprawdzają się w świecie rzeczywistym. A sprawdzają się bardzo różnie. Życie to wielomiliardowa obfitość, to ogromna mnogość sytuacji i zdarzeń. Tam, gdzie jedna ideologia daje odpowiedź, druga – daje ją tylko w części, a trzecia jest zupełnie fałszywa. Ideologie i religie opisują rzeczywistość jako prostą płaszczyznę. Tymczasem jest to podejście bardzo redukcjonistyczne. Bo rzeczywistość nie jest płaszczyzną, ale bryłą. I co ciekawe – nawet nie trójwymiarową bryłą, ale.. czterowymiarową, gdzie każdy punkt jest powiązany z każdym innym.

Jak ideologie i religie postrzegają elity? Ideologia jest po to, by powstały wokół niej partie, organizacje, zrzeszenia, fundacje, czy profesjonalne i często bardzo groźne think-tanki lobbingowe. Np neoliberalna, promująca ekonomiczne niewolnictwo Heritage Foundation. Ideologie są kamieniami węgielnymi organizacji tworzonych przez wilki w owczych skórach, mające chrapkę na wyzyskiwanie, strzyżenie i pożeranie owieczek. Czy polityk, biznesmen, ekspert, itp, przywiązują wagę do promowanej ideologii? Absolutnie nie, wręcz nimi gardzą. Ideologie są dla elektoratu, dla ludu.

Rafał Ziemkiewicz, znany prawicowy publicysta, napisał wprost, że Macierewicz i Misiewicz są homoseksualną parą kochanków. I dlatego Misiewicz jest absolutnie nie do ruszenia. Pomimo ogromu kompromitujących, wręcz obrzydliwych wpadek. Pomimo tego, że prawicowa prasa i wszyscy normalni ludzie w PiSie mają go dość. I to nie przeszkadza Macierewiczowi i jego frakcji ZCHN w PiS głosić skrajnie konserwatywnych i katolickich haseł. To nie przeszkadza frakcji Macierewicza bycie hamulcowym, kulą u nogi, i nie przeszkadza mu to nadawać tej partii oszołomskiej gęby.

Jednak przestrzegam Was przed całkowitym demonizowaniem tych bytów – ideologii i religii. Ciągle piszę, że i one są konieczne. Są stabilizatorami systemowymi. Pomyśl jak wielki byłby chaos, anarchia i przemoc, gdyby Ci wszyscy niekumaci ludzie nie mieli wszczepianego lęku, np przed ogniem piekielnym. Wielu autorów i czytelników zarzuca mi, że należę np do organizacji Illuminatów, że bronię systemu. Piszą oni, że ludzie mogliby być wolni, że powinni odrzucić wszelką hierarchię zwierzchność, partie polityczne, ideologie. No dobrze, ale ludzie jako całość tego nie zrobią.

W wieku około 10 lat słyszałem jak moi rodzice narzekali na ówczesny rząd, na biedę, drożyznę. Była to połowa lat 90-tych XX wieku – w tym roku kończę 32 lata. Zadałem więc mamie pytanie:
-„A co by było, gdyby wszyscy ludzie się zebrali razem, sprzeciwili temu, i nazajutrz rano nie przyszli do pracy? Przecież wtedy wszystko by się zmieniło na lepsze.”
Mama wtedy powiedziała do mnie z uśmiechem, dobrotliwie, tak jak mówi się do dziecka które nie zna życia: „Oj Jaruś Jaruś„.

Ja swoich czytelników traktuję trochę tak, jak dzieci. Dlatego powiem Wam, żartobliwie: „Oj, dziatki Wy moje.. xD ” Powyższe myślenie, owszem, jest prawdziwe. Ludzkość mogłaby być wolna choćby w miesiąc. Wilki by nie wyginęły, bo też są potrzebne. Ale przeszłyby na wegetarianizm i poluzowałyby system. No ale patrząc na twarde realia życia – jest to myślenie w stylu: „Gdyby babcia miała wąsy, to by była dziadkiem.” No ale babcia wąsów nie ma, i cholera, za nic nie chcą jej urosnąć. W tym przysłowiu ludowym jest ogromna i ponadczasowa mądrość.

Partie polityczne dzielą się na: fatalne, bardzo złe, trochę złe. Co z tego, że gdzieś w Polsce jest partia typu „zmieńmy system„, o której nikt nie słyszał, której fan page ma gdzieś 350 polubień? Co z tego że taka i z 50 tego typu partii ma wspaniały program i założenia? Skoro ludzie w 2015 roku jesienią mieli tylko dwie alternatywy: 1. kościółek, Smoleńsk i 500+ dla polskich dzieci; 2. „by było 1600 brutto jak było” i 12000+ dla 1,2 miliona imigrantów. Bo przecież na spełnianie rozkazów Niemiec nas stać, a na pomaganie ludziom ubogim już nie, bo ekonomia, bo niewidzialna ręka wolnego rynku.

Zastanów się nad tym, jakie zmiany Ty byś przeprowadzał, będąc na ważnym stanowisku u góry władzy. Jak byś sobie poradził z odwiecznymi problemami ludzkiej natury, które są przedłużeniem bezpośrednio innych problemów – problemów matrixa, systemu, czyli inaczej matki natury? Matrix, system, iluzja, hologram oszustwa – tego nie tworzą nawet najpotężniejsi illuminaci – są oni skutkiem, a nie przyczyną. Są skutkiem takiego a nie innego zaprogramowania systemu głównego – czyli matki natury.

Więc jak poradziłbyś sobie z ludzką naturą? Jeśli człowiek jest nieświadomy, to z gruntu jest zaprogramowany na lęk przetrwania, na bezwolność, uzależnienie od opinii innych, posłuszeństwo autorytetom (czyli wilkom w owczych skórach). Także na agresję, przemoc, obronę tego co ma za wszelką cenę, na konkurencję z innymi – bo przecież Ci inni są tacy sami i mogą mu coś zabrać lub zrobić krzywdę. Można wtedy umownie powiedzieć, że taki człowiek jest zły. Jest on wtedy najbliżej matki natury – jest najsilniej z naturą i jej zwierzęcością zjednoczony.

Jak więc zarządzałbyś społeczeństwem, gdzie większość ludzi właśnie taka jest? Wewnętrznie przerażona, niepewna, zakompleksiona, pełna traum, i jednocześnie wykazująca ignorancję i pewność, że wie wszystko? I maskująca to agresją? Jakich zmian byś dokonał, by krucha, delikatna i w zasadzie ledwie funkcjonująca homeostaza systemu, nie zawaliła się w wielkim boom? Wiele razy takie wielkie boom miało miejsce, gdy za szybko próbowano wprowadzać nowe parametry do systemu. Rewolucja francuska, bolszewicka, Mao – przyniosły niezmierzone morze cierpień i śmierć milionów ludzi.

Ten świat przetrwał millenia kataklizmów i trudów większych, niż wszystkie wojny znane Wam z historii. Trwają wielkie zmiany na świecie, które nasi potomni nazwą epokowymi. Chyba największy ignorant i leming powoli zaczyna to dostrzegać, choćby w polityce, bo ją widać na pierwszy rzut oka. Eksperyment o nazwie gender-multikulti nie wypalił, więc ten parametr jest już powoli usuwany z systemu. Co oczywiste, zostaną dodane do niego nowe parametry. Figury na szachownicy się przesuną, linie na mapach zmienią, osoby w gabinetach będą inne.

Wczoraj Obama, dziś Trump. Wczoraj Kopacz, dziś Szydło. Przedwczoraj zaś Bush i Tusk. Ale na dobrą sprawę, czy to ma większe znaczenie? Dlaczego nadajesz temu aż tak dużą ważność? Koło życia mieli swoimi nieubłaganym tempem od eonów czasu, i będzie kręciło się nadal, nieprzerwanie. Ludzkość przeszła wspaniałą ewolucję od jaskiniowych małpoludów, ku dumnemu człowiekowi duchowości, nauki i techniki, sięgającemu gwiazd. Świat naprawdę da sobie radę bez Twoich leków, obaw, czy histerycznego strachu o przyszłość.

Wolne, niezależne, alternatywne media, są eksperymentem laboratoryjnym. Społeczeństwo poddawane jest terraformacji, czyli programowaniu na nowo. Jest to proces konieczny. Podobnie zachowuje się mądry rodzic, który mówi: dość, i zabiera dziecku nocnik, sadzając go na kibel. Jak nowe idee wpłyną na społeczeństwo? Jakie się przyjmą, jakie staną się faktami opinii publicznej, a które zostaną, słusznie lub niesłusznie, odrzucone?

Zostało wygenerowanych miliony milionów nowych idei, doktryn, spojrzeń, przez miliony autorów rozsianych po całej Ziemi, pracujących dla dzieła przemiany. Dotyczą one wszystkich dziedzin życia. Weganizm, dieta bez glutenu, nowe normy etyczne i moralne, to tylko wierzchołek góry lodowej. Są głupie i idiotyczne teorie spiskowe, których wstyd jest nawet czytać dla beki – np teoria płaskiej ziemi. Są teorie spiskowe które przestały nimi być, a stały się, lub powoli, choć z trudem, stają się faktami opinii publicznej. Jest wiedza psychologiczna, i to przerabiana pod najróżniejszymi możliwymi kątami.

Została wprowadzona na stałe tzw. „pop-psychologia„, kojarzona czy to z Paulo Coelho, czy to z głupawymi obrazkami-memami, udostępnianymi miliony razy. Jest cukierkowy, „bezzębny” new age, są jakieś formy ezoteryki. Jest wartościowa wiedza tajemna – gnoza i inne. Są też czarne i destrukcyjne formy tej wiedzy. Które najpierw dają czarnemu magowi potężnego kopa energetycznego. A potem pozbawiają go empatii, uczuć i człowieczeństwa, w końcu zamieniając go w warzywko w kaftanie, na haloperidolu.

Wiedza jest dostępna, jest wszędzie, i kto jej pragnie, ten ją znajdzie. Pierwszy raz w historii świata, od wiedzy całej planety, wszelkich dziedzin, zagadnień, wszystkich narodów, epok i kultur – dzieli Cię kilka kliknięć na komputerze. Chcesz, to korzystasz, nie chcesz – to nie korzystasz, i wtedy system też ma dla Ciebie ofertę, np Taniec z gwiazdami. Obie postawy są kreacją życia podług woli.

Część czytelników może z żalem zadać pytanie… Co więc jest prawdziwe, skoro nie chodzi tutaj o obalenie systemu, o pójście na barykady, z szabelką na czołgi? Za wolność naszą i Waszą, niczym w kolejnym powstaniu? Których zresztą większość przegraliśmy z kretesem? Co w tym wszystkim jest autentyczne, zależne od wolnej woli, od siły kreacji? Odpowiedź jest jedna: my jesteśmy prawdziwi. Moja i Twoja przemiana są prawdziwe. To, czego doświadczamy jest prawdziwe. Zmiana na lepsze, stawanie się coraz lepszym człowiekiem – to jest prawdziwe.

Nie ma sensu bicie piany, która partia jest lepsza, ani nie ma sensu lament że żyjemy w czasach złych, i upadają stare wartości. Nie ma też sensu walka z systemem ani chęć jego obalenia. W końcu żyjemy dzięki systemowi (np cywilizacji technicznej), doświadczamy dzięki niemu. Jesteśmy od niego zależni. Powstania listopadowe, styczniowe, warszawskie – kończyły się jak się kończyły i takich już nie potrzebujemy. Praca nad sobą, uporanie się z ego, które ogranicza wolną wolę, zerwanie z dualistycznym widzeniem świata, nadmiernymi pragnieniami, nienawiścią czy pretensjami do świata – to ma sens.

Spiski i konspiracje z jednej strony mają miejsce, to integralna część polityki i ludzkiej natury w ogóle. Ale z drugiej strony, często obwinianie konspiratorów za wszelkie zło, jest projekcją ego. Które jest leniwe i nie chce zmian i nie chce pracy nad sobą. Wygodnie jest obwinić choćby kosmitów czy innych takich. A Prawda jest taka, że jeśli ktoś szczerze chce poznać wiedzę i jednocześnie zmienić się na lepsze, to dokona tego. Zdobędzie wiedzę, spotka na swojej drodze nauczycieli. Wielu osobom sam pomoże. Będzie też niejako chroniony przez… system, który także dla takich ludzi ma przygotowane miejsce. To naprawdę zadziwiający fakt, ale system takich ludzi chroni, o ile ich intencje są szczere.

Dlatego do dzieła. Im bardziej przepracowujesz ego, tym więcej masz wolnej woli. Ego to program który ma zapewniać to minimum minimum. Bo jeśli człowiek nie jest świadomy, i wyżej rozwinięty, to coś nim musi rządzić. Np ego, które każe mu być posłusznym autorytetom i społeczeństwu, które każe mu gromadzić dobra by przetrwał, i np kupować gadżety. No bo jeśli nie ta struktura, to co? Jeśli masz to przepracowane, i uporządkowane inne ważne życiowe sprawy – to niewiele czynników jest w stanie Cię ruszyć.

Jak już pisałem kilka razy – kiedyś obudzisz się rano, z bezgraniczną miłością w sercu. Z ogromnym spokojem, zrozumieniem, przebaczeniem. Resztki dawnych traum, kompleksów, lęków – znikną. Nie będzie już niepewności. Będziesz wiedział, że dzieło przemiany się dokonało. I tak już zostanie. Wkrótce będą dołączać do Ciebie inni. Reszta – po wielu latach, choćby to były tysiące lat, wiele wcieleń, całe eony czasu. My będziemy żyć dalej w systemie, ale w zgodzie z nim, nie atakowani i nie uzależnieni od niego.

Inni będą bardziej zdani na jego łaskę i niełaskę. Mają w końcu całe eony czasu na rozwój, doskonalenie się i ewolucję. System, hologram oszustwa, matrix – jak zwał tak zwał, będzie trwał dalej, tylko będzie ulegał nieco szybszym przemianom, niż przez poprzednie wieki. Odnajdźcie spokój w skierowaniu się ku sobie i ku pomocy innym. W tym, by wziąć choć trochę większą odpowiedzialność za siebie, za swój los. By nie zrzucać niej na Żydów, Illuminatów, polityków, kobiety, mężczyzn, rodzinę, czy kogokolwiek innego.

Odnajdź też spokój w zdystansowaniu się od przepowiedni, straszeniu wojnami, teorii spiskowych, i różnych opowieści dziwnych treści. Które mają za zadanie wyssać z Ciebie energię, siły i bywa, że hajs. Tak, sam te i inne błędy popełniałem, więc wiem o czym mówię. Można o tym pisać w teorii długi czas, ale dopiero po wielu trudach dochodzi do człowieka świadomość, że swoimi działaniami wspierał i swoje zniewolenie (ego) i system – jakkolwiek by go nie nazwać.

Cytat: „Nie popełnij błędu i nie myśl, że ten mały świat, który widzisz wokół siebie – Ziemię, która jest zaledwie małym pyłkiem kurzu we Wszechświecie – jest całym Wszechświatem. Istnieją miliardy miliardów takich i większych światów. I istnieją miliardy miliardów takich Wszechświatów wewnątrz nieskończonego umysłu WSZYSTKIEGO (czyli Boga). I nawet w naszym maleńkim Układzie Słonecznym istnieją obszary i płaszczyzny życia dużo wyższego niż nasze własne, w porównaniu do których my – przywiązani do Ziemi śmiertelnicy – jesteśmy płaszczącymi się formami życia żyjącymi na dnie oceanu, gdy porówna się nas do Człowieka. Istnieją istoty o mocach i atrybutach wyższych od tych, jakie kiedykolwiek człowiek w swych marzeniach przypisywał bogom. A jednak te istoty były kiedyś jak ty, a nawet niżej; i ty będziesz kiedyś jak oni, a nawet wyżej, z czasem, gdyż takie jest przeznaczenie człowieka – jak mówią oświeceni.

A śmierć nie jest prawdziwa, nawet w relatywnym (ludzkim) sensie – są to narodziny nowego życia. I ty będziesz wędrował dalej i dalej, do ciągle wyższych płaszczyzn życia, przez eony eonów czasu. Wszechświat jest twoim domem i ty będziesz eksplorował jego najdalsze możliwe zakątki przed końcem czasu. Żyjesz w nieskończonym umyśle WSZYSTKIEGO i twoje możliwości i okazje są nieskończone zarówno w czasie, jak i w przestrzeni. A na końcu wielkiego cyklu eonów czasu, kiedy WSZYSTKO będzie ściągać z powrotem w siebie wszelkie swoje stworzenie, pójdziesz z ochotą, gdyż wtedy będziesz w stanie poznać całą prawdę bycia jednością ze WSZYSTKIM. Tak mówią oświeceni, którzy są daleko na Drodze. A w międzyczasie odpoczywaj spokojny i pogodny – jesteś bezpieczny i ochraniany przez nieskończoną potęgę OJCOWSKO-MATCZYNEGO UMYSŁU.”
~
Kybalion

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz podziękować mi za moją pracę i wesprzeć ideę mojej strony. Jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

90% teorii spiskowych jest tworzona przez spec-służby w celu dezinformacji i zastraszania

teorie-spiskowe

To, że ludzie spiskują jeden przeciwko drugiemu, wiadomo od zawsze. Cała historia to jeden wielki spisek i konspiracja. To zakulisowe działania, sekrety kochanek królów, nieślubne dzieci, miłosne schadzki i orgie na tyłach zamków i plebani, dyskretni truciciele, potężni okultyści i magowie pozostający w cieniu, zadowalający się dyskretną kontrolą. I tak jest po dziś dzień. Wiele teorii spiskowych stało się po latach faktami opinii publicznej.

Dawniej istnienie mafii – wpływowych organizacji przestępczych, mających w ręku policję, sądy, rząd… A raczej: działających na zlecenie i pod kontrolą rządu – bo taka jest prawda.. Było uważane za teorię spiskową. Tak samo szkodliwość farmaceutyków, korupcja w nauce, upadek moralny polityki. Problem zaczyna się wtedy, gdy następuje przerost formy nad treścią.

Pojawia się coraz więcej szokujących, przerażających i przede wszystkim śmiesznych i głupich teorii spiskowych. Mają one z jednej strony siać strach, z drugiej – ośmieszać, a z trzeciej – rozprzestrzeniać dezinformację. Wiele razy pisałem w swoich artykułach, byście odważnie badali prawdę, nie bojąc się różnych modeli postrzegania świata. Ale przestrzegałem Was przed jednym – nie bądźcie, kurwa, zjebami. Czy to ezo-zjebami, czy spiskowymi zjebami. Czy jesteś osobą, z którą można na luzie napić się piwa, whisky itp, pożartować, potańczyć, zwierzyć się, poradzić, wypłakać się gdy jest potrzeba? Wierzę, że tak – bo to jest też ważne.

Wiele teorii spiskowych nas po prostu kompromituje. Są to często te, które straszą nas od niepamiętnych już czasów. III wojna światowa – Alex Jones straszy nią przynajmniej od 2005 roku. W Polsce stało się to modne w 2009 roku. A ten świat, cholera, ciągle trwa i ciągle nie chce upaść. Bo bardziej chodzi tutaj o inny upadek – upadek archetypowy człowieka zaczytanego w takich teoriach. On dokonuje podświadomej projekcji swojego upadku na świat, chłonąc coraz bardziej śmieszne i przerażające teorie spiskowe.

Ten świat przetrwał millenia kataklizmów i trudów większych, niż wszystkie wojny znane Wam z historii. Trwają wielkie zmiany na świecie, które nasi potomni nazwą epokowymi. Chyba największy ignorant i leming powoli zaczyna to dostrzegać, choćby w polityce, bo ją widać na pierwszy rzut oka. Eksperyment o nazwie gender-multikulti nie wypalił, więc ten parametr jest już powoli usuwany z systemu. Co oczywiste, zostaną dodane do niego nowe parametry. Figury na szachownicy się przesuną, linie na mapach zmienią, osoby w gabinetach będą inne.

Wczoraj Obama, dziś Trump. Wczoraj Kopacz, dziś Szydło. Przedwczoraj zaś Bush i Tusk. Ale na dobrą sprawę, czy to ma większe znaczenie? Dlaczego nadajesz temu aż tak dużą ważność? Koło życia mieli swoimi nieubłaganym tempem od eonów czasu, i będzie kręciło się nadal, nieprzerwanie. Ludzkość przeszła wspaniałą ewolucję od jaskiniowych małpoludów, ku dumnemu człowiekowi duchowości, nauki i techniki, sięgającemu gwiazd. Świat naprawdę da sobie radę bez Twoich leków, obaw, czy histerycznego strachu o przyszłość.

Z własnego doświadczenia wiem, że jedną z oznak większego przebudzania się, jest większy dystans do świata. Tak, masz wtedy bardziej wyjebane. Mniej się boisz. Towarzyszy Ci pewność że będzie dobrze i spokój, które dla tych którzy dopiero wkraczają na ścieżkę, wydają się bardzo dziwne. To jest zupełnie nowa jakość myślenia. Przykładem jest jasnowidz Jackowski. Powoli przestaje on snuć apokaliptyczne przepowiednie. Jest już zupełnie wyluzowany. Zajął się przekazywaniem potężnej i wartościowej wiedzy. Ze straszącej wojnami osoby, stał się laborantem w tym wielkim eksperymencie alternatywnych mediów i ujawnianiu wiedzy.

Stary porządek świata chwieje się w posadach, a pozorny chaos jest kluczem ku Nowemu Światowi. To, co zdezaktualizowane, co przynosiło ludziom cierpienie, co zwyczajnie się nie sprawdziło, musi odejść. Budzi to zrozumiały lęk tych, którzy boją się utraty swojej dominującej pozycji (grupy interesu) lub też zwykłych zjadaczy chleba, nie dostrzegających drugiego, a nawet trzeciego dna (geo)polityki. Nawet jeśli jest to tradycja, kultura, wartości do których przywykliście – musi to odejść.

Ludzi poznaje się po czynach, czyli efektach ich działań. Wartości także poznaje się po tym, co przyniosły w praktyce. Jaka jest ocena wartości tradycyjnych, konserwatywnych, honorowych, prawilnych? Spójrz na ten cierpiący i płaczący świat – właśnie to przyniosły te wartości. Wiem, że kojarzą się one Wam z dobrymi emocjami. Mówili o nich rodzice, dziadkowie, wujkowie, zachwalając je i dyskretnie zasiewając w Was strach na wypadek, gdyby przyszło Wam do głowy myśleć samodzielnie. Wiem, że innych nie znacie, stąd piszecie w komentarzach np o upadku obyczajów, o seksie bez miłości jako czymś złym. Ale to tylko i jednocześnie aż programowanie społeczne i systemowe. Nie ma w tym żadnej boskości, ponadczasowości, ani nawet dobra.

Nie bójcie się i nie popadajcie w rozpacz, bez względu na to, co się wydarzy. Normy społeczne, tradycja, kultura – choć wydają się potężne, bezdyskusyjne, tysiącletnie – są tak naprawdę glinianym bożkiem. A raczej glinianym gnomem. Zmieniają się wiele razy w ciągu życia jednego pokolenia, gdzieś co siedem lat. Zmieniają się, ewoluują, dojrzewają nieprzerwanie. Konserwatyzm dzisiejszy zupełnie nie przypomina topornego i siermiężnego konserwatyzmu z lat 90, po upadku komuny.

A do lat 50 czy XIX wieku nie ma nawet porównania. Także dzisiejszy katolicyzm zupełnie nie przypomina tego sprzed wojny. Wszystko się zmienia, tylko zmiana jest pewna – jest to truizm, ale często zapominany. To nie wartości upadają, ale ewoluują. To nie świat upada, ale ludzie stają się coraz bardziej zgorzkniali, nieszczęśliwi. I zaczynają postrzegać świat jako upadły, a młodzież jako zepsutą. Już kapłani starożytnego Egiptu, 5500 lat temu, narzekali na upadek obyczajów i zepsucie młodzieży.

To samo Rzymianie 2000 lat temu, z ich słynnym: „O tempora, o mores„. Gdyby darcie szat konserwatystów było prawdą, to przez tyle pokoleń świat musiałby się stoczyć w jakieś niewyobrażalne piekło, gdzie żaden, nawet najmniejszy rozwój nie byłby możliwy. Jednak tak nie jest. Świat trwa i trwa, od eonów czasu. Starsi, zgorzkniali konserwatyści narzekają i grzmią o upadku wartości. A tymczasem młodzi, jak to młodzi każdej epoki – kochają się, przeżywają miłości, zawody, powroty, pełni nadziei planują przyszłość, chcą zmieniać oblicze świata. Dopiero na starość, jeśli nie mają wiedzy, stają się zgorzkniali i pełni konserwatyzmu.

Cytat: „Masy będące nieświadomością zbiorową, podobnie jak natura rządzą się prawami pierwotnych instynktów. Dopiero zaistnienie u nich nowej jakości świadomości wygeneruje nowej jakości myśli, które dalej przełożą się na wyższe odczucia, wrażenia czy emocje. Jak mawia Bogdan każdy ma swoją drogę do prawdy. Dodam, że każdy nawet powinien mieć swoją drogę, żeby nie iść już wydeptaną ścieżką, która zapewne nas do tej prawdy nie zaprowadzi. Droga już przez kogoś odkryta zaprowadza jedynie do prawdy tego, który ją odkrył.

Tak samo myślę że dążenie do prawdy nie jest celem samym w sobie, bo prawda jest znana dla naszego Wyższego Ja, Źródła, Nadświadomości. itd. Natomiast celem jest ciągłe doświadczanie. Takim doświadczeniem bardzo bogatym zresztą jest zejście ducha w materię 3D, czyli let’s play a game. Trudno mi nazwać tę materię , matrixa, mayę czy iluzję zniewoleniem, bo dane odczucia każdy kreuje sobie sam a niektórzy mówią o wychodzeniu z tego chociaż dopiero co zamoczyli stopy. Tzw. przebudzenie daje możliwość wejścia na kolejny poziom doświadczania czegoś innego.”
~
Chrestomata

Często zapominamy, że nie trzeba non stop do czegoś w życiu dążyć. Do przebudzenia, do poznania prawdy. Często zapominamy, że życie trzeba po prostu.. przeżyć. Doświadczając, napawając się pięknem swojej różnorodnej kreacji. A co jeśli nie ma przebudzenia, tylko po prostu kolejne etapy lepszego samopoczucia, większej mocy i głębszego zrozumienia? A co, jeśli nie ma prawdy, tylko po prostu ciągłe i nieprzerwane poszerzanie zakresu wiedzy, przełamywanie kolejnych barier iluzji?

Wróćmy do tematu teorii spiskowych. Innym ważnym czynnikiem dla których są wymyślane coraz bardziej śmieszne i przerażające ich wersje, jest lęk, strach. Zauważcie to – lęk jest podstawą każdego systemu władzy, opresji, kontroli, polityki. Całe społeczeństwo opiera się na różnych lękach, na czele z lękiem przetrwania, który jest najpotężniejszym, i z którego bierze się wszelkie zło. Lęk jest mechanizmem, dzięki któremu kontroluje się masy. Bo skoro jest lęk przed czymś, to sprytna elita od razu przedstawia receptę na ten lęk. A ta recepta kosztuje bardzo dużo.

Podsuwane są więc rozwiązania na uprzednio sztucznie stworzony problem. Obrona tradycyjnych wartości, religia obiecująca raj po życiu pełnym wyrzeczeń, by elitom żyło się lepiej, czy walka o prawa mniejszości i sprzeciwianie się prawicowemu ekstremizmowi. Zawsze znajdzie się „wróg„, którego lud będzie się bał, i zawsze znajdzie się elita lub wpływowa grupa (kapłani, naukowcy, eksperci, lewacy, prawacy), która zaproponuje rozwiązanie czy ochronę. Oczywiście rozwiązanie, które jest bardzo, bardzo drogie.

Teorie spiskowe bardzo często powodują trzy destrukcyjne reakcje, które wymienię poniżej:

-strach, obawa, lęk – jedne z najsilniejszych ludzkich odczuć, zawsze zasilają ciemną stronę mocy. Jednym z najgorszych lęków jest lęk przed końcem świata. Więc na wszelkie sposoby jest on wzmagany i generowany przez media i w szczególności rzekomo niezależne portale;

-„nic się nie da zrobić„, „oni są potężni” – szczególnie w tym względzie celuje Rosja i jej sieć dziesiątków tysięcy portali rzekomo niezależnych. Rosja na portale rzekomo niezależne i na swoją autorską wersję new age i ezoteryki (bardzo konserwatywną i popularną w Polsce) wydała miliardy dolarów, by prać tak mózgi nam, świadomym. Gdyby byli tacy potężni, to ogarnęliby światową zapaść cywilizacji i biosfery i już mieliby swoje NWO. Gdyby armia Rosji była tak potężna jak ją przedstawiają te rzekomo niezależne portale, to dawno podbiłaby nie tylko całą Ziemię, ale miałaby już przyczółki nawet na Plutonie;

-bierność – skoro nic się nie da zrobić, bo są tak potężni, podświadomość / dusza przyjmuje program obojętności, wycofywania się z tak „złego” świata. Nawet nie zauważasz, gdy zaczynasz czuć się coraz gorzej, gdy masz coraz mniej energii życiowej, gdy spotyka Cię coraz więcej złych sytuacji i zdarzeń.

System i elity są oportunistyczne. Mniej ważne jest, jaki czynnik generuje pożądaną reakcję. Ideologie, religie? Elity pogardzają nimi. A przynajmniej mają je w dupie, tak jak ja i wielu moich czytelników. Na pewno nie przywiązują do nich wagi. Ideologie i religie są takimi kamieniami węgielnymi istnienia partii i organizacji. Umożliwiają konsolidację elektoratu i zarządzanie tym ludzkim zasobem. I tyle. To zwykli ludzie w nie wierzą a potem kłócą się wyzywają, obrażają, walczą ze sobą. Nie elity.

Tak samo mniej ważne jest jakie medium zasiało w dziesiątkach tysięcy ludzi ziarno strachu. Zrobił to TVN, Gazeta Wyborcza? Dla elity to dobrze. Zrobiła to Gazeta Polska czy portal Ruchu Narodowego? Też dobrze. A może strach wygenerowały media określające się jako „niezależne„, „alternatywne„, czy „konspiracyjne„? Nie ma znaczenia, też dobrze dla elity. W końcu artykuł ze strony z teoriami spiskowymi może przeczytać nawet 200.000 ludzi. Strachu będzie co nie miara. A kto te wygenerowane złe energie przechwyci i pożywi się nimi? Demiurg, zwany także pod innymi imionami: jahve, allah, szatan, marduk, pan bóg – to różne nazwy tego samego, fałszywego boga.. On także jest oportunistą i zje wszystko.

Cytat: „Nie piszę żeby nie walczyć z systemem. Jestem kawał przebiegłego drania. Ja zachęcam do rozwijania siebie, powiększania własnego zasobu wiedzy. Posiadając ją – mimochodem unikniesz zasadzek systemu. W ten sposób nie walcząc – będziesz z nim walczył. Tak więc zachęcam – ucz się i rozwijaj.”
~Bogdan56

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz podziękować mi za moją pracę i wesprzeć ideę mojej strony. Jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

%d bloggers like this: