Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Zmiany i kataklizmy globalne

Archiwum kategorii: Zmiany i kataklizmy globalne

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 24,003,290 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

Hej! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych informacji i na tym by było ich więcej, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, koncernów. Mogę dzięki temu dostarczać Ci kontrowersyjnych, zakazanych i niewygodnych dla systemu treści. Aparat władzy i opresji niechętnie patrzy na takie publikacje. Więc moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe obrazki:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 137 obserwujących.

Szokujące tajemnice duchowości: Ziemia to kosmiczny psychiatryk. Wyluzuj, żyj po swojemu i baw się dobrze!

Duchowość ma wiele tajemnic. Psychiatryk Ziemia czy kosmiczna szkoła średnia?

Zapraszam Cię na literacką podróż po duchowych prawach świata i niuansach istnienia, w której Ziemia została przeze mnie porównana do.. kliniki psychiatrycznej. Ziemia to klinika psychiatryczna z siedmioma piętrami. Jest ich siedem i pierwotnie każde piętro odpowiadało odpowiedniemu poziomu rozwoju i „ucywilizowania” pacjentów. Pierwsze piętro odpowiadało pierwszemu poziomowi, drugie piętro – drugiemu poziomowi, i tak dalej.

Obecnie w psychiatryku Ziemia jest inaczej. Pierwsze trzy piętra zajmują pacjenci z poziomu pierwszego. Kolejne dwa piętra zajmują pacjenci poziomu drugiego. Piętro szóste zamieszkują wspólnie pacjenci poziomu czwartego i piątego. Z kolei piętro ostatnie, siódme, zamieszkują wspólnie pacjenci poziomu szóstego i siódmego.

Pacjenci z poziomu pierwszego są najbardziej impulsywni i porywczy. Pragną silnych emocji. Lękają się bardzo o przetrwanie w klinice, w końcu te niższe piętra są piętrami najbardziej „więziennymi”. Jest tam bardzo trudno, groźnie, niestabilnie, lękowo. W związku z tym, pacjenci z poziomu pierwszego, z trzech dolnych pieter, potrzebują bardzo silnych lekarstw, mających wiele skutków ubocznych. Czyniących z nich warzywa. Jest to piętro Tiorydazyny, owianej złą, filmową sławą.

Więzienne zasady na Ziemi. Praca jednak nie czyni wolnym..

Potrzebują oni też rygorystycznych, niemal „więziennych” systemów zasad, nakazów, zakazów. W przeciwnym wypadku, ze względu na ich agresję i popędliwość, zapanowałaby ogromna anarchia. Pacjenci z wyższych poziomów (szczególnie z poziomów 2, 3, 4, 5) uważają lekarzy i ordynatorów leczących pacjentów poziomu pierwszego za dyktatorów, tyranów. A ich metody za łamanie wszelkich praw. Choć nie zdają sobie oni sprawy, że gdyby nie te metody, to nie mogliby oni przechodzić procesu leczenia. Tylko zmieniliby piętra tej kliniki w busz, w dżunglę.

Pacjenci poziomu pierwszego mogą przechodzić czasami, z gościną, na wyższe poziomy. Często wywołuje to ogromne problemy. Dla pacjentów z poziomu drugiego są oni po prostu barbarzyńcami. Z kolei poziom drugi, choć też nacechowany jest ekstremalnymi emocjami, żądzami, popędliwościami, too funkcjonuje tu coś innego. Mianowicie konieczność powściągania tych barbarzyńskich instynktów. Konieczność bycia „normalnym„, „tak jak reszta”. Pacjenci poziomu drugiego biorą już słabsze leki, ale nadal są one silne, nadal otumaniają, usypiają, osłabiają czujność.

Jednak pozwalają one na wykonywanie pewnych prac na rzecz kliniki. Umożliwiają też np uczestnictwo w terapii. Na tym poziomie ważna jest identyfikacja ze społecznością kliniki, z ideami kliniki, z ideami leczenia. Przy czym owo „leczenie” jest po prostu byciem takim jak reszta, jest nie zadawaniem lekarzom i ordynatorom podejrzanych pytań, nie kwestionowanie ich decyzji. Pacjenci poziomu pierwszego i drugiego wiedzą, że jakiś szef kliniki istnieje. Jednak jest to pojęcie bardzo mgliste, otoczone rytuałami, terapiami, pracami na rzecz kliniki itp.

Pacjenci z drugiego poziomu uważają swoje lekarstwa za jedynie słuszne, jedynie dobre. Uważają, że działają tylko ich lekarstwa. Leki i metody stosowane przez ludzi z wyższego, trzeciego poziomu, są przez nich akceptowane jako normalne, ale nie interesują ich one. Zaś metody leczenia pacjentów poziomów 4, 5, 6, 7, budzą u nich grozę i strach. Sprzeciwiają się im jako tym, które godzą w ustabilizowany i sielankowy porządek poziomu drugiego. Gdy przypadkiem zażyją jakiś lek z wyższego poziomu, reakcje mogą być różne, ale najczęściej są złe. Wymioty, biegunka, palpitacje serca, uderzenia gorąca i inne. Przecież wzięli coś niedozwolonego, coś szatańskiego.. I to dlatego. To przecież te lekarstwa i Ci ludzie są jacyś źli, to heretycy, oszołomy, odszczepieńcy!

„Bo my wiemy lepiej!”

Zgoła inny jest poziom trzeci kliniki psychiatrycznej o nazwie Ziemia. Pacjenci mają już dostęp do nowoczesnych komputerów i innych fajnych urządzeń. Nie muszą już „na ślepo” pracować dla kliniki, tak jak pan doktor każe, ale mogą pracować bardziej dla siebie. Bardzo się tym szczycą, bo zarabiają dwa, trzy, lub nawet dwadzieścia razy więcej niż pacjenci dwóch niższych poziomów, którymi to pacjentami gardzą. Choć dalej nie wiedzą, że 90% wypracowanych przez nich dochodów zabiera właściciel kliniki.

Zresztą, jaki kurwa właściciel kliniki?! Nic takiego nie istnieje, myśl racjonalnie, do cholery! I ogarnij się, oszołomie, co za bzdury gadasz! Klinika nie ma żadnego sensu i celu działania, ktoś ją wybudował przez przypadek! Sama się wybudowała, cegły same się ustawiły w takiej kolejności i to przez zupełny przypadek! A jedyny sens to ciemiężenie i wyzyskiwanie pacjentów poziomów niższych, gardzenie tymi z poziomów wyższych i po prostu zarabianie! Lekarstwa jakie są tu używane są innego rodzaju. To nowoczesne, drogie, silnie pobudzające antydepresanty, takie jak np Bupropion. Zdarzy się też pokątnie załatwiona amfetamina czy mefedron, by podnieść wydajność w pracy.

Inne lekarstwa to np szczepienia, ponieważ występuje tu obsesyjny lęk przed chorobami zakaźnymi. Szczególnie te nowsze wersje szczepionek. Bo przecież ich stać no i lekarze z kliniki je popierają. Na argumenty pacjentów z wyższych poziomów, że te pobudzacze niszczą serce i są ogólnie szkodliwe, nie zwracają uwagi. Przecież liczy się sukces a nie zdanie oszołomów. Dalej występuje tu identyfikacja ze społeczeństwem, ale jest ona inna niż w przypadku poziomu drugiego.

Dlaczego nikt, nawet Bóg, nie reaguje na to całe zło?!

Społeczeństwo jest po prostu narzędziem, biomaszyną mającą przyczynić się do sukcesu. Owszem, trzeba przestrzegać jego zasad. Trzeba być uspołecznionym, asertywnym, ekstrawertycznym aż do porzygu. Trzeba być poważanym i szanowanym obywatelem. Ale nie dla sielskiego i głupiego etosu pracy i etosu posłuszeństwa charakterystycznego dla pacjentów poziomu drugiego. Tylko dla siebie, by osiągnąć sukces, by robić dobrą minę do złej gry. Trzeba wiedzieć jaką maskę założyć, jakie kłamstwo powiedzieć. Komu lizać dupę, a komu wbić nóż w plecy.

Poziom czwarty to całkowite załamanie się porządku charakterystycznego dla pacjenta z poziomu trzeciego. Często w wyniku ogromnej traumy, która paradokslnie ma działanie leczące. Pacjent doznaje wtedy olśnienia. Po co mam harować jak wół? Po co mam być taki, jak inni każą? Dlaczego mam być takim bezdusznym dupkiem, pełnym hipokryzji, mentalności Kalego? Pojawiają się też myśli, że klinika psychiatryczna to jakieś pierdolone szambo. Co tu się w ogóle odpierdala?!

Dlaczego lekarze i ordynatorzy nie reagują na to całe zło? Może im na tym zależy, może zarabiają na tym gruby hajs? No i dlaczego pacjenci z poziomu 1, 2 i 3 na to zezwalają? Dlaczego są takimi lemingami? Takimi gruboskórnymi dupkami, albo odwrotnie – biernymi ofiarami losu? Pacjenci poziomu czwartego mawiają: „wiem, że nic nie wiem”. Często są przestraszeni. Dostrzegają, że lekarze i ordynatorzy różnych pięter coś knują. Coś wrednego i przebiegłego. Rozmawiają o tym w swoim gronie, i tworzą o tym rozmaite, straszne teorie. Zaczynają widzieć knowania tam, gdzie ich nie ma. W tym ferworze myśli często nie dostrzegają knowań tam, gdzie one naprawdę są obecne.

Pacjenci poziomu czwartego buntują się przeciwko lekarstwom i metodom z niższych poziomów. Postrzegają je jako szkodliwe, podejrzane, lub barbarzyńskie. Choć często są one im potrzebne. I nierzadko ratują im życie. Bo oni chcą inaczej, nie chcą przecież brać tych świństw! Na poziomie czwartym i wyższych, praca ma szczególny sens wtedy, gdy służy dobru może nie kliniki i jej właścicielowi, ale dobru pacjentów. Inny jest poziom piąty. Pacjenci z tego poziomu uważają, że „wiedzą„. Z jednej strony odcinają się od zabobonów, hipokryzji i psychoz poziomów 1, 2 i 3. Z drugiej strony, uważają, że to oni wiedzą najlepiej, że to ich lekarstwa są jedynymi skutecznymi.

Gotowi do opuszczenia kliniki „Ziemia”

Pod tym względem poziom piąty bardzo przypomina poziom trzeci. Masz być taki, taki i taki, i dopiero wtedy możesz uważać się za oświeconego, za człowieka z sercem. Pacjenci z „piątki” uważają, że mają kontakt z samym właścicielem kliniki. I że tylko oni mają do tego kontaktu prawo. I że tylko oni poprawnie interpretują jego przesłania. Przecież każdy inny robi to źle i jest zwodzony przez cynicznych doktorków i ordynatorów! Ludzie z tego poziomu nie mają krytycyzmu i dystansu wobec tych wizji, i nie wiedzą, że najczęściej są we wredny sposób oszukiwani przez rechoczących z ich głupoty doktorków. To żaden właściciel kliniki ze swoim przekazem, ale sprytny doktorek bawi się w głuchy telefon i ma przy okazji potężną bekę.

Poziom szósty pozbawiony jest nadęcia ego typowego dla poziomu piątego. Istnieje tutaj częściowy powrót do „wiem, że nic nie wiem” z poziomu czwartego. Pacjenci tego poziomu nie łakną kontaktu z szefem kliniki, którego często podejrzewają o złe knowania i obarczają winą za wszelkie zło. A przynajmniej nie w taki „fajerwerkowy” sposób, w jaki robią to „piątkowicze”. Poziom szósty to często niechęć wobec różnych wymyślnych, tajemnych eliksirów, charakterystycznych dla poziomu niższego. Bo to w końcu kolejna iluzja. Natomiast poziom siódmy to całkowite wyzwolenie z konieczności jakiegokolwiek leczenia. I z konieczności szukania kontaktu z właścicielem kliniki. Nie biorą oni leków, nie uczestniczą w terapiach, bo ile kurwa można. Są gotowi na opuszczenie kliniki.

Wiedzą oni, że to opuszczenie kliniki i wyjście na wolność jest celem. że celem nie jest ślepe utożsamianie się z założeniami kliniki, charakterystyczne dla poziomu 2, ani sukces z poziomu trzeciego. Nie jest nim też chęć reformy kliniki i polepszenia bytu pacjentów, która włącza się pacjentom poziomu czwartego. Nie chcą też efekciarstwa, różnych fikołków i eliksirów osób z poziomu 5. Oni po prostu są, istnieją, egzystują. I wiedzą, że gdzieś tam jest lepszy świat. Pola, łąki, lasy, tętniące życiem miasta, morza, oceany, pustynie, przestrzeń kosmiczna.. A nie zapleśniała, pełna wariatów i wrednych lekarzy klinika. Która nie tętni życiem, ale zastojem. Wiedzą to, ponieważ poziom siódmy ma przywilej wychodzenia na przepustki, poza klinikę.

Sens życia czy sens istnienia świata? A jest w ogóle taki?

Co jest więc celem istnienia kliniki, jak i jej właściciela? Klinika ma leczyć, leczyć, leczyć i jeszcze raz leczyć. Ale czy wyleczy na trwałe, wypuszczając pacjenta? To jest wątpliwe. Właściciel kliniki z kolei chce z jednej strony mieć korzyści z jej istnienia, np hajs. A z drugiej strony, chce mieć zajęcie, chce mieć pracę, chce by wielki i potężny gmach kliniki istniał i błyszczał. On doświadcza życia poprzez pacjentów i poprzez opiekowanie się kliniką. I pod wieloma, bardzo wieloma względami, jest dokładnie taki sam, jak pacjenci wszystkich siedmiu poziomów. Dla niego brutalny mord na 1 poziomie, wyzysk innego pacjenta na 3 poziomie jak i beztroska bytu poziomu siódmego maja dokładnie taką samą wartość – są bowiem doświadczaniem, kreacją.

Właściciel kliniki chce np, by pacjenci pracowali, by byli mu posłuszni, by się rozmnażali. Pytanie tylko, czy jest to korzystne dla pacjentów? Tylko czasami i tylko wtedy, jeśli przeżywają w ten sposób lekcje, jeśli służy to procesowi leczenia. Jednak w zdecydowanej większości przypadków jest to puste i bezsensowne snucie się po korytarzach kliniki. Istnieje też zasada, że jeśli pacjent powołuje do życia swoje dziecko, to nie może opuścić kliniki. Bo przecież ani lekarze, ani tym bardziej właściciel się nim nie zajmą, musi to zrobić rodzic.

Pacjenci z poziomu pierwszego płodzą bardzo dużo dzieci, po 10, 15 i więcej. I w ogóle się nad tym nie zastanawiają, że ich poziom pełen jest agresji i brutalności. I że lekarze i ordynatorzy dają im mało jedzenia. Te dzieci po prostu są, i są też źle traktowane. Poziom drugi to też poziom dzieci, i przy okazji poziom posłuszeństwa, konserwatyzmu i pracy. Konserwatyzm i tradycja nie są świętością, od której łezka wzruszenia się kręci w oku. Są one programem kontrolnym mającym trzymać za mordy motłoch z poziomów 1, 2 i 3. I są absolutnie konieczne. Są potrzebne by klinika trwała. By nie zamieniała się w jedną wielką ćpalnię, ruchalnię i dżunglę. By Ci, którzy chcą się leczyć i iść wyżej, mogli to robić. Są też potrzebne by chronić pacjentów z wyższych poziomów (4, 5, 6, 7) przed agresją, popędliwościami i żądzami pacjentów z pierwszych trzech poziomów.

Dobro jednostki kontra dobro społeczeństwa

Na marginesie.. Dobro i samorealizacja jednostki jest przeciwne dobru ogółu. Funkcjonujące w społeczeństwie tabu, dulszczyzny i zmowy milczenia są po to, by zachować porządek społeczny. Gdyby wszyscy byli uczeni tego, co opisujemy, to każdy chciałby stać się silną i szczęśliwą jednostką. Kto by wtedy pracował na elity za grosze i się na to wszystko co jest na świecie godził? W TVN24 mówili że niedługo będziemy musieli jeść owady, chrząszcze. Serio, mówili o tym na poważnie. No ja pierdolę..

Tymczasem elity inkasują biliony dolarów za siedzenie na dupie. Za niszczenie ekosystemów, za wywoływanie wojen, za rozmyślne sponsorowanie terrorystów a potem ich zwalczanie, za wyzyskiwanie nas, nazywane „wolnym rynkiem”. Społeczeństwo nie może mieć samych silnych jednostek. Społeczeństwo musi mieć ofiary. To zwierzęca struktura, w której panuje hierarchia stada. Silni mają lepiej i tyle, inaczej byłby rozpierdol. Więc nie uczy się ludzi o tym, jak stać się silniejszymi jednostkami. To nie jest w interesie społeczeństwa, to nie jest w interesie tej planety

Wracając do meritum. Pacjenci z poziomu drugiego tez płodzą dzieci, całe gromady. Jest to ich sposób na realizację. Przecież tak robił ojciec, dziad i pradziad, więc nie wolno buntować się przeciwko zastanemu, staremu porządkowi świata. No i lekarze leczący na tym poziomie, groźnie pohukują, że tak każe właściciel kliniki, a jemu nie wolno się przeciwstawiać. Na poziomie trzecim dzieci są po prostu narzędziem w budowaniu wizerunku człowieka sukcesu, wizerunku szanowanego i poważanego obywatela. On ma pracować, a dziecko ma siedzieć cicho i być wdzięczne, bo ma przecież wszystko.

Inaczej sens rodziny widzą wyższe poziomy. Postawy są bardzo różne. Od wojującego antynatalizmu z poziomów 4, 5 lub 6. Aż po całkowite ubóstwienie rodzicielstwa z poziomów 5 lub 6. Tacy ludzie mogą mówić antynatalistom, że życie chce się rozmnażać, że takie jest jego prawo i koniec. Że tak każą wyższe ścieżki. Że brak chęci posiadania potomstwa to jednocześnie brak chęci do kreowania życia. Że jest to projekcja. Występuje tu symboliczny powrót do poziomu drugiego, gdzie oprócz tego różowego bobasa, czyli pacjenta i pracownika dla kliniki, świat może nie istnieć.

Jest to zaprzestanie walki i całkowite oddanie swojego istnienia właścicielowi kliniki. Nie jest to nacechowane ignorancją i dulszczyzna poziomów najniższych. I wtedy rzeczywiście, wredni lekarze i ich presja zanika zupełnie. Jednak nadal jest to niedostrzeganie faktu, że poza kliniką istnieje życie, i to prawdziwe życie, a nie jego koszarowa namiastka. Te bezkresne pola, łąki, lasy jeziora.. Szum wiatru, przestrzeń, wolność.. A nie zamknięte mury i konieczność pracy. Że nie trzeba mieszkać w klinice, ale można sobie wybudować fajny i przytulny domek. Tak, i to i to to mury, cegła, materia itp.. ale jaka różnica!

Gdy życie na Ziemi zbrzydło zbyt bardzo

Są pacjenci, którzy szczególnie umiłowali sobie pobyt w klinice. Siedzą sobie na wyższych poziomach (4, 5, 6) bez końca i bez końca. Ciągle doświadczają wciąż tych samych melodramatów i horrorów typowych dla szpitala psychiatrycznego. Uważają że klinika to jest koło życia, i że to „koło życia” jest jedyne. I nie wiadomo, czemu tak jest. Innym natomiast klinika psychiatryczna o nazwie Ziemia zbrzydła tak bardzo, że za wszelką cenę chcieliby się uwolnić. Taka postawa bywa czasami charakterystyczna szczególnie dla poziomów 5 i 6. Ani to, ani to nie jest dobre.

Czasami klinikę opuszcza duża liczba pacjentów. Po prostu co jakiś czas duże grupy pacjentów w krótkim czasie awansują na poziomy wyższe, aż do siódmego. I gotowi są odejść na wolność. Wtedy na tych wyższych poziomach brakuje pacjentów. I wtedy właściciel kliniki kieruje duże ilości pacjentów z poziomów 1 i 2 wyżej. Pozostali w klinice pacjenci lamentują, że ma miejsce inwazja barbarzyńców na ich piętra. Że trzeba to powstrzymać, bo oni nie chcą się integrować. Bo nie pasują do naszych wyższych pięter i rozrabiają. Że chcą zamienić całą klinikę w realia poziomu pierwszego lub ostatecznie drugiego.

Czy ta powyższa metaforyczna przypowieść coś Wam mówi? Przypomina Wam realia życia na Ziemi? Ten podział na poziomy nie jest wyssany z palca. Wywodzi się on z gnostyckiej nauki o poziomach świadomości człowieka i został przeze mnie opisany metaforycznie. Poniżej źródło tej wiedzy. Ale najpierw cytaty. Demiurg to także: matka natura, prawa natury, jungowska nieświadomość zbiorowa, globalna świadomość, matrix, itp itd. Adwersarze demiurga to Lucyfer (w negatywie) i Jezus Chrystus (w pozytywie). I inne postacie / archetypy.

Cytuję: „Bóg, którego czczą religie, którego wielbi się w kościołach nie jest Bogiem Prawdziwym. To Demiurg, który ma wiele imion – Saklas, Samael, Jaldaboath [jahwe, allah, szatan, pan bóg]. On jest twórcą „tego świata”, fałszu materii, świata ludzi przepełnionego cierpieniem i bezsensem. On to każe nazywać siebie Bogiem i Panem, chociaż nim nie jest. W ten sposób bluźni wobec Pełni, wobec Boga Prawdy. On nakazuje ofiar, krwawych i bezkrwawych, wymaga służby, poddaństwa i czci. Jest największym z władców układu słonecznego.

Jego dziełem są religie i ku niemu one kierują. Jego pragnieniem są krwawe ofiary z ludzi i dla niego są składane; On inspiruje wojny, katastrofy i nieszczęścia, w jego imię są przywoływane. Nikt inny, tylko on jest prawdziwym Szatanem, gdyż nie ma poza nim przeciwnika i wroga. Brak mu jednak rzeczywistego istnienia, ponieważ nie zanurzył się w tym co nieskończone. To tylko projekcja waszego umysłu i jego odbicie. Demiurg pozostaje więc w relacji zwierciadlanej z umysłem. Ludzki umysł odpowiada Demiurgowi, a Demiurg umysłowi. Z umysłu powstaje obraz Demiurga, a z obrazu Demiurga umysł.”
~Evangelium Aquarius

Cytuję: „Moja babcia powiedziała kiedyś, że zawsze dostajemy to, czego najbardziej się boimy. I zawsze wróci do nas to, co dajemy. I nawet, jeśli to tylko przesądy staruszki, nawet jeśli to tylko nasz, polski, lęk – w jego przypadku sprawdziło się w 100 procentach. P. od kilkunastu miesięcy choruje na raka. Ma 39 lat, ponad dwadzieścia kilogramów mniej, łysą głowę. I pierwszy raz w swoim dorosłym życiu czuje się bezradny, choć ma dostęp do najlepszych lekarzy. I do najnowocześniejszych metod leczenia. Tyle, że jego rak nie rokuje.

Co mówi P.?
– Nie potrafię poradzić sobie w szpitalu, bo tutaj zależę od innych. Nie znam tego uczucia.
– Żałuję, że odrzuciłem M. (jego dawna narzeczona), że nie przeprosiłem K. (jego dawna narzeczona). Mam setki osób na sumieniu, wiele spraw zaniedbałem, bywałem bezwzględny.
– Że byłem zajęty robieniem kariery i myśleniu o tym, ile osiągam zamiast doświadczaniem życia.

Tak, dawni przyjaciele P. ze studiów odwiedzają go. Widzą jego umieranie, współczują. Przynoszą książki, których nie ma siły czytać, opowiadają historie, jak go podziwiali, chociaż to już nie sprawia, że jest dumny. Mówią mu: będzie dobrze, po czym wracają do swojego życia. Do partnerów, partnerek, żon, dzieci, do swoich mniejszych ambicji, mniej bogatego życia, ale przytulnych domów.”
Autor:Matka żona i kłopoty

Cytuję: „Nie idź przeciwko prądowi życia, lecz podążaj z nim. Nie jest on twoim wrogiem. Gdy człowiek próbuje iść w górę rzeki, walcząc z nurtem, bardzo szybko się męczy i nie może dotrzeć donikąd. Rzeka jest ogromna, a ty jesteś drobinką. W tym ogromie istnienia jesteś mniejszy od atomu. Jak mógłbyś podjąć walkę przeciwko całości? Już sam pomysł trąci brakiem inteligencji. Jesteś przez tę całość stworzony – jakże mogłaby być twoim wrogiem? Natura jest twoją matką, nie może być przeciwko tobie. Twoje ciało jest podstawą twojego życia, nie mogłoby być ci przeciwne. Służy ci, pomimo że ciągle z nim walczysz. Służy ci na jawie i we śnie. Kto za ciebie oddycha? Ty śpisz głęboko i chrapiesz. Ciało ma swoją własną mądrość. Kontynuuje oddychanie, serce kontynuuje bicie, ciało funkcjonuje bez twojego nadzoru. Prawdę mówiąc, funkcjonuje lepiej wtedy, gdy jesteś nieobecny. Twoja obecność zawsze powoduje zakłócenia, bo twój umysł pozostaje pod wpływem osób, które nauczyły cię zwracać się przeciwko swemu ciału.

Uczę cię przyjaźni z wszystkim, co istnieje. Nie chcę, byś wyrzekł się świata, bo przecież jest nasz. Nic, co istnieje, nie jest ci wrogie. Jedynym, czego powinieneś się nauczyć, jest sztuka życia, pełnia radości zamiast wyrzekania się. To tylko kwestia opanowania tej sztuki (…) Jeśli odkryjesz, że gdzieś w twoim ciele, natura, świat jest przeciwko tobie, pamiętaj jedną rzecz: to na pewno twoja ignorancja, to na pewno złe podejście. Jest tak, bo nie znasz sztuki życia. Nie zdajesz sobie sprawy, że Istnienie nie może być ci przeciwne. Z niego się zrodziłeś, w nim żyjesz, ono dało ci wszystko, a ty nawet nie odczuwasz wdzięczności.”
~Osho

Cytuję: „Złych i opętanych jest tak wielu, a eliminując ich pojawia się na ich miejsce kilku nowych. Czy wynajdziemy kiedyś sposób na eliminację genu zła? Czy wynalazcy poddadzą się experymentowi jak cała reszta? Czy bez zła świat będzie lepszy? Jeśli zniknie zło nie będzie dla niego przeciwwagi w postaci dobra! Jedno bez drugiego nie istnieje! Czy już do końca świata jesteśmy zdani na ten obłędny paradox? Gdybyśmy jakimś cudem problem ZŁA rozwiązali lokalnie zawsze znajdzie się ktoś w wielkim świecie komu to nie przypadnie do gustu, a znowu z wszystkimi nie wygramy.. Zostaje nam filozofia, religia, psychologia i marzenia o tym by świat mógł być lepszy. Ale (!) co jeśli ten świat ma właśnie taki być? Życie na Ziemi to szkoła, którą musi przejść każdy bez wyjątku. To prawdopodobnie misterny, boski plan, w który jako ludzie nie możemy ingerować. Zwyczajnie; pęka głowa od takiego myślenia i na koniec zapominamy o tym, że celem naszego życia jest to by… je przeżyć.”
~FakaFones

Poniżej wymieniam siedem poziomów świadomości człowieka, które odpowiadają siedmiu poziomom pacjentów w opisywanej przeze mnie klinice:

1. Malchut – stan zepsucia, stan świadomości bliski zwierzęcemu – potrzeba bezpieczeństwa i przeżycia za wszelką cenę, silne impulsy i instynkty, często nie do opanowania;
2. Hod – stan ubezwłasnowolnienia społecznego – potrzeba silnych doznań, emocji, ekscytacji, konieczność ulegania społeczeństwu, jego rygorom pełnym fałszu i hipokryzji;
3. Netzach – dominacja egoizmu – potrzeba bogactwa, dominacji i władzy (czyli to co mamy teraz: bezwzględny, drapieżny kapitalizm, wyzysk, przemoc, rywalizacja, hierarchizm. Dominacja banków, korporacji, biznesu);
4. Tiferet – olśnienie świadomości – uczucie, serce. Jest to poziom gdy wreszcie do nas dochodzi świadomość, że nie można całe życie żyć pusto i próżno, jak na poziomach poprzednich. Jest to poziom polityki, idei, aktywizmu, szerokiej działalności obywatelskiej, charytatywnej itp. Na ten poziom wchodzi obecnie Ziemia jako świadomość kolektywna;
5. Gewura, Chesed, Bina – mądrość – obfitość, poziom „maga” czyli osoby biegłej w wiedzy, ale znowu nie tak do końca, nie w pełni. Znowu błędy egoizmu jak w poziomie 3, dogmatyczność itp;
6. Chochma – zrozumienie – uświadomienie. Poziom zerwania z negatywizmami i poziomu poprzedniego, trochę w nim nawet smutku i żałoby. Większy wgląd w boskość, większa pokora (ta prawdziwa, a nie udawana), ale wciąż brak pełni boskości;
7. Keter – korona stworzenia – sfera doznawania indywidualnego, stan boskości na Ziemi.

Życie jest tak krótkie..

Możliwe, że jedyna droga rozwoju dla dusz takich jak my, jest uświadomienie sobie tego i owego, przepracowanie życiowych lekcji, i odejście do innego świata, gdzie rządzą inne, mniej agresywne zasady. Ludzkość wydaje się nie być dojrzała do doświadczania pełni bogactwa i obfitości. Inna teoria mówi, że właśnie teraz żyjemy w czasach jakiegoś przełomu, że teraz to wszystko ma się zmienić. Czy ten przełom zakończy się reformą systemu?

Czy raczej zakończy się tak jak w eksperymencie Calhouma? Czyli upadkiem systemu? W którą teorię wierzyć? Ja nie wierzę w żadną z nich, ale też nie wykluczam zaistnienia żadnej z nich. Z tym, że staram się być raczej optymistą. To, co przedstawiłem powyżej, to tylko model, schemat. Jak każdy z nich, jest niepełny, nie oddaje całości prawdy i nie musisz w niego wierzyć. Co więc możesz zrobić? Wyluzować, żyć swoim życiem. Mówią, że nikomu nie jesteś nic winien. Tak, to grubo naciągany frazes, i też się z nim nie zgadzam. Ale jedno mogę Ci powiedzieć z całą powagą i z całą pewnością – nie jesteś nic winien społeczeństwu.

Life is too short, don’t stress everyday
Leave your worries behind go out and play
Life is too short, grasp it in your hand
A natural miracle, have fun while you can

Life is too short, as precious as gold
It’s full of surprises, so I am told
Life is too short take it from me
Have as much fun as you wish, just wait and see

Life is too short, people seem to forget
That life is a gift and its free yes that’s it
Life is too short, use your own eyes
Open yourself and enjoy your own life

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Potężna islamska inwazja na Europę [+18] Koniec państwa islamskiego to dopiero.. początek!

Czego o uchodźcach, islamizacji i islamie Ci nie chciano powiedzieć, a szkoda..

Trwa szturm na Rakkę, syryjskie miasto będące obecnie stolicą państwa islamskiego (ISIS). Dzieją się tam straszne rzeczy. Miasto jest oblężone z trzech stron – od północy, wschodu i zachodu. Na południu barierą jest rzeka Eufrat i dwie przeprawy mostowe przez nią. Rakkę szturmują siły kurdyjskie, na które składają się różne formacje militarne. W oddziałach kurdyjskich walczy tysiące kobiet, które same, dobrowolnie zgłosiły się by walczyć z państwem islamskim.

Kurdowie wspierani są przez koalicję pod wodzą USA. Koalicja prowadzi potężne bombardowania Rakki, używając m.in. bomb z białym fosforem. Jest to broń zakazana przez Konwencje Genewskie. Takich samych bomb używały siły rosyjskie podczas szturmu Aleppo. Warto wspomnieć, że wojna w Syrii jest wojną pośrednią – proxy war. Ścierają się tu interesy trzech potęg świata islamu. Sunnickiej Turcji, Sunnickiej (wahabickiej) Arabii Saudyjskiej i jej sojuszników, i szyickiego Iranu.

Jest to także konflikt pomiędzy szyitami (Iran, rząd Iraku popierany przez 60% obywateli, Syria, Liban i organizacja Hezbollah, Huti w Jemenie gdzie też trwa wojna) a sunnitami (cała reszta). W konflikt wmieszały się także potęgi światowe – Rosja i USA. Pewną rolę w konflikcie zaczynają odgrywać także Chiny. Stawia to pod znakiem zapytania zasadność pomocy tzw. „uchodźcom”. Przecież to nie jest nasz konflikt. I nie jest to też konflikt „spontaniczny”, bo państwo islamskie i inne organizacje terrorystyczne, a jest ich wiele, zostały przez kogoś założone, zasponsorowane i uzbrojone.

Jak pokonać państwo islamskie? To proste: przestać je finansować i dozbrajać!

Kto to zrobił? Oczywiście USA, niektóre kraje zachodu UE, Turcja, Rosja, Arabia, Iran. Jak więc rozwiązać ten węzeł gordyjski? Niech te kraje przestaną finansować i dozbrajać takie ugrupowania, to terroryzmu nie będzie. Na tym komuś zależy, na islamskiej inwazji na Europę też. Przecież tam jest chuj, dupa i kamieni kupa. Bida aż piszczy. Pustynia, tudzież busz w Afryce. A oni „skądś” mają miliardy dolarów TYGODNIOWO na wojnę. Tyle kosztuje wojna w Syrii, która trwa już szósty rok. Nawet uzbrojenie partyzantów w krajach Afryki to koszty rzędu miliardów dolarów. Skąd oni mają na to pieniądze, jak tam jest głód? Z kolei pod koniec lat 90-tych ktoś policzył, że Polsce starczy pieniędzy na… 2 tygodnie wojny. A oni się biją między sobą po 20 i więcej lat. Np wojny domowe w Zairze i Sudanie, gdzie bieda jest stokroć większa niż w tej Syrii.

Większość sił decyzyjnych w ISIS, jak i prawie wszystkie najbardziej „bitne” oddziały, to wcale nie arabowie ani nawet Syryjczycy. Ale Czeczeni i Uzbecy, a więc ludzie z obszarów postradzieckich. Mówi się także o rosyjskiej konspiracji w tworzeniu państwa islamskiego. Więc nie jest to takie jednostronne, że ten twór powstał tylko z inicjatywy USA, Turcji i Arabii Saudyjskiej. Prawdy pewnie nie poznamy jeszcze długo.. Pytanie więc, z jakiej racji mamy pomagać tzw uchodźcom? Nie chodzi mi nawet o ich przyjmowanie do Polski i dawanie im tysięcy euro na życie. Ale chodzi o to, że rząd PiS postuluje pomaganie im na miejscu, i wysyła niewielkie kwoty w tym celu (rzędu milionów złotych), by do reszty nie podpaść eurokratom. Ja bym nie dał ani grosza na to.

Trzeba przypomnieć także fakt, że to nikt inny jak potwór i psychopata Zbigniew Brzeziński, doradca prezydentów USA, wpadł na pewien upiorny pomysł. Ten pomysł to odnowienie zapomnianej i nieco podupadłej w XX wieku idei islamskiego dżihadu, by wykorzystać ją przeciwko ZSRR i Chinom. To USA stworzyły afgańskich Talibów i inne organizacje. Ale nie tylko. Niektórym kręgom decyzyjnym nie pasowała stabilizacja i rozwój, jaki miał miejsce po 1946 roku. Więc podburzyli do granic świat islamu. Stworzyli Talibów, palestyńską Intifadę. Potem ściągnęli do Europy miliony islamistów. Dalsze miliony przybyły do Europy pod przykrywką „kryzysu uchodźców„, także wywołanego przez te gremia. Celem jest wojna cywilizacji, ale nie tylko. Bo ta konspiracja wydaje się mieć już nie tyle drugie, co trzecie a może nawet czwarte dno. O którym nie przeczytasz na praktycznie żadnym niezależnym portalu. O tym w dalszej części artykułu.

Co po zdobyciu Rakki i upadku państwa islamskiego? Czy to na pewno koniec?!

Ważne jest pytanie, co dalej, po zdobyciu Rakki. Miasto jest zaminowane, jest ono bronione zaciekle.. Zgoda. Z tym, że islamiści są dziwnie spokojni. A miasteczka wokół Rakki oddali niemal bez walki. Oni dobrze wiedzą, że dni państwa islamskiego w Syrii i Iraku są policzone. I dobrze wiedzą, że będą potrzebni swoim tajemniczym mocodawcom gdzie indziej, przy innych zadaniach. Mówi się, że islamiści przeniosą się jako „uchodźcy” do Europy. Niedawno brytyjski wywiad opublikował dane, wg których na terenie Wielkiej Brytanii już teraz działa 23.000 (tak, dwadzieścia trzy tysiące!) dżihadystów.

Islamska zawierucha rozkręca się na Filipinach, gdzie lokalny oddział ISIS (Abu Sayaf) zdobył miasto Marawi. Także na Synaju w Egipcie, gdzie trwają walki, mają miejsce liczne „incydenty” (modne słowo..) a granica ze Strefą Gazy została wzmocniona. ISIS (grupa Khorosan) coraz śmielej operuje także w Afganistanie, gdzie zdobyło słynny zespół bunkrów w Tora Bora. Na światło dzienne wyszły także informacje, że państwo islamskie będzie próbowało zdestabilizować sytuację w Azji Środkowej. Jest to stosunkowo spokojny jak na islam region, obejmujący postradzieckie kraje: Kazachstan, Turkmenistan, Tadżykistan, Uzbekistan, Kirgistan. Tuż obok znajdują się właśnie Afganistan, Pakistan i Iran (na południu), jak i chińska, islamska prowincja Urumczi, gdzie też nie jest spokojnie (na wschodzie).

Ciekawi mnie, jaki będzie dalszy los Iraku i Syrii. Zginęło tam nawet kilka milionów ludzi. Jest to wojna typowa dla realiów II Wojny światowej. A więc jest to wojna totalna, gdzie straty są olbrzymie. W islamistach jest ogromny ładunek fanatyzmu. Często są gotowi bić się do ostatniej kropli krwi. Są to realia niespotykane nigdzie wcześniej, nawet w czasie tej II Wojny światowej. Realia te opisuje oddział „Archer – Gniew Eufratu” składający się z najlepiej wyszkolonych komandosów z kilku krajów, w tym kilku Polaków. Szczerze polecam przeczytać cały ich profil – jest to bezcenna skarbnica wiedzy o tamtejszych realiach i niuansach. Wspierajmy ich dobrą myślą i słowem.

Nie wiadomo do końca, kto stoi za grupą Archer. Prowadzi ona „misje niemożliwe”, wspomagając i szkoląc oddziały kurdyjskie. Oficjalnie jest to grupa ochotników, którzy w poczuciu obywatelskiej misji pojechali wspomagać walkę z islamistami. Nawet jeśli stoi za nimi kilka rządów krajów NATO, to nikt tego nie przyzna. Przecież wojsk lądowych w Syrii nie ma. Ale wracając do spraw Syrii: USA chce stworzyć federację kurdyjską z terenów irackiego i syryjskiego Kurdystanu. Na południu Syrii stacjonują siły koalicji, która szkoli dżihadystów z Wolnej Armii Syrii. Armia syryjska, wspomagana przez sojuszników i przez Rosję, notuje ogromne triumfy nad ISIS i innymi islamistami, odbijając kolejne terytoria. Armie Syrii, Iraku i ich sojuszników, nie walczą z Kurdami, ale to się może zmienić.

Kurdowie będą mieli utrudnione tworzenie własnego, suwerennego państwa. Nie tylko dlatego, że oprócz Syrii i Iraku, sprzeciw wyrażą Iran i Turcja. Ale także na to, że we wspólnocie międzynarodowej panuje specyficzny dogmat podług którego nie wolno tworzyć nowych państw. Sudan Południowy i Kosowo są wyjątkami, poza tym tam interesy miały USA (Kosowo) i niemieckie i francuskie koncerny (Sudan Południowy). Przykładowo w Somalii, na północy i wschodzie, istnieją od około 20 lat niezależne państwa – Somaliland i Puntland. Przywódcy tych państw są uznawani np przez Afrykę, Bliski Wschód, niektóre kraje UE.. Ale niepodległości ogłosić nie mogą. Tak samo iracki Kurdystan – od dawna jest państwem de facto, choć nie de iure niepodległym.

Demiurg, złowrogi władca świata, twórca judaizmu, chrześcijaństwa i islamu, teraz stawia na islam

Wielu czytelników niezależnych czy wręcz alternatywnych mediów zastanawia się, o co tak naprawdę chodzi z inwazją islamu na Europę. Czy to tylko zaczadzenie głupich europejskich elit równie głupią lewacką ideologią? Która nie jest tak naprawdę lewicą, ale jej wykoślawioną, neoliberalną wersją? Na pewno nie. Jest to argument tak idiotyczny że szkoda go komentować, choć chętnie jest przytaczany przez środowiska prawicowe. I nie dziwota, w końcu środowiska te nie grzeszą zbytnim ogarnięciem. Otóż drodzy czytelnicy, ludzie zarządzający połową kontynentu, rozporządzający trylionami euro, nie są głupi. Zapamiętajcie tę ważną zasadę życiową na zawsze.

Są zachłanni, psychopatyczni, planują ludobójstwo, nowy Holocaust, może III wojnę światową.. Ale na pewno nie są głupi. Nie są też zaczadzeni ideologią, jakąkolwiek. Ideologie i religie to pasze dla motłochu, to narzędzie władzy, kontroli i szerzenia podziałów w ręku elity. O tym, czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie, i jak naprawdę elity traktują ideologie i doktryny, pisałem tutaj (LINK) jak i tutaj (LINK). Bardziej w kontekście religii i o tym, jakie destrukcyjne programy zawierają, pisałem tutaj (LINK).

Mnóstwo ludzi zastanawia się także, dlaczego islamiści są pod tak wielką ochroną prawną. Ich przestępstwa są tuszowane i nie nagłaśniane. Pal licho że zamachy są nazywane „incydentami”, a tożsamość islamistów się ukrywa do ostatniej chwili. Tu chodzi o miliony rozbojów, kradzieży, gwałtów i zabójstw rocznie w skali kraju. O miliony więcej po przybyciu tzw. „uchodźców”. Często policja rezygnuje z szukania sprawcy. Często sąd wypuszcza sprawcę bez wyroku lub z bardzo niskim, śmiesznym wyrokiem. Często ofiary są zastraszane, oskarżane o rasizm, przekroczenie granic obrony koniecznej, zmuszane do milczenia i nie kontaktowania się z mediami.

Więc dlaczego islamiści są pod specjalną  ochroną?!

Pytasz, dlaczego tak się dzieje? Dlatego, bo organy ścigania dostały takie rozkazy – ochrony islamistów za wszelką cenę. Zresztą, podobnie jest z innymi, prymitywnymi ludami, np cyganami w Polsce. Gdy na oddział położniczy przyjeżdża Polka w wieku np 14 lat, to jest wzywana policja, wchodzi prokurator i wyjaśnia jak to się stało, że małoletnia poniżej 15 roku życia zaszła w ciążę. W przypadku cyganów tego nie ma. I wiele innych zagadkowych niuansów tego typu. Za komuny cyganie mogli bez przeszkód wyjeżdżać za granicę i przywozić różne towary. Niedawno sędzia, wbrew jakiejkolwiek logice, wypuścił cygana, szefa szajki okradającej emerytów metodą „na wnuczka”.

Pytasz, dlaczego prymitywne ludy są.. chronione? Islamiści, afrykanie, cyganie itp, to to ludzie, których nazywam „ludami Ziemi”. Oni realizują najlepiej bazowy program planety – program natury. Są konserwatywni, rozmnażają się bardzo chętnie, są podporządkowani kapłanom, elicie, łatwo się nimi manipuluje, niczego nie kwestionują. Wystarczy im religia, zrobienie 10 dzieci i podstawowa konsumpcja – chleb, woda i bimber. I przede wszystkim – są bardzo wydajnymi „bateryjkami” generującymi energię cierpienia. A wg niektórych teorii, komuś, albo czemuś, bardzo zależy na tej energii cierpienia. By na Ziemi było jak najgorzej.

Demiurg to bóg, a raczej system / program, zarządzający Ziemią. Objawiał się on jako marduk, jahve, allah, bóg ojciec. Inne nazwy i inne sposoby postrzegania tego samego tworu (demiurga) to: matrix, matka natura, prawa natury, nieświadomość zbiorowa, świadomość globalna, świadomość zbiorowa, umysł kolektywny. Twór ten jest zaprogramowany na najniższym poziomie, czyli survivalu, czyli na prawie silniejszego. To ten cały konserwatyzm, rozmnażanie, walka, szarpanie się z życiem, nieświadomość, ignorancja, cierpienie.

Europejczycy stali się za mądrzy, więc sprowadza się islamistów, którymi łatwiej rządzić?

Europejczycy już nie są tak wydajni w realizacji tego programu. Wycwaniliśmy się, o! Dzieci komu nie ma robić, tylko by se chcieli podróżować, kupować książki, chodzić na koncerty! Kariery nie chcą robić i nie chcą pracować po 14 godzin za 2000 złotych, tylko o 16:00 wychodzą z pracy! Z zegarkiem w ręku, no panie no! Gdzie to pokolenie yuppies oddające całe życie prywaciarzowi i umierające na zawał przed czterdziestką?! O tempora, o mores! Luksusów im się zachciewa, a robić na nas, na elity, nie ma komu!

Więc demiurg, kimkolwiek lub czymkolwiek jest, a tego nie wiedzą nawet illuminaci, kieruje do Europy ludy barbarzyńskie. Możliwe że taki jest plan, że mamy odpracować swoje lekcje życiowe. I odejść z tej planety na bardziej rozwinięte światy (w przyszłych wcieleniach). Zaś tę planetę zostawić barbarzyńcom. Spójrzcie co robi papieżak Franciszek i hierarchowie kościoła. Przecież oni jawnie popierają islamizację i inwazję na nasz kontynent. A dlaczego? Bo to każe im ich bezpośredni szef – demiurg, założyciel chrześcijaństwa, który teraz postawił wszystkie karty na islam.

Wiem że to brzmi dziwnie. Ale nie sposób tutaj unikać teorii spiskowych. W zasadzie tylko one tłumaczą to wręcz paranoidalne zachowanie europejskich elit. Jednak czy jest to tylko plan nowego porządku świata (NWO), realizowany i finansowany np przez George Sorosa? Tak głoszą krzykliwe i histeryczne portale z różnymi, najczęściej śmiesznymi teoriami spiskowymi. A może jest to coś znacznie większego i głębszego, i aby to wytłumaczyć, trzeba sięgnąć po sam rdzeń tajemnej wiedzy? Fakty są takie, że nie jest możliwe wytłumaczenie tego przy pomocy standardowych interpretacji. Nawet tych wziętych z wielu mediów niezależnych czy alternatywnych.

My tu gadu gadu, a islamska Fatima ma po 10 dzieci..

Spójrzmy na to inaczej. My tu filozoficzne gadu gadu.. A życie chce się jebać, rozmnażać, płodzić, walczyć, zagryzać, zjadać, rywalizować.. To żywioł barbarzyński, to emocje a nie rozum, to popędliwość a nie spokój, to żądze a nie szczęście, to walka a nie współpraca, to zwierzęcość a nie humanitaryzm. Jeden z komentatorów mawiał: „To są filozofie dobre dla 50-latków. Młodość musi się naruchać, narobić dzieci, nachlać, naćpać, nabić po mordach.” To jest właśnie żywa esencja życia, to jest chaos, zmienność, to jest sól Ziemi, tej Ziemi. Która jest taka niedoskonała, która jest tak głucha na skargi i płacz swojego stworzenia, gdzie o wszystko i ze wszystkimi trzeba szarpać się i walczyć.

Młodość musi SPAĆ, inaczej system by nie funkcjonował. Pomyśl co by było, gdyby każdy był taki „mundry” i „oświecony” hehe jak my. Gdyby każdy nie chciał robić dzieci, napędzać konsumpcji, nakręcać PKB, zarzynać się dla systemu. Tylko żyć własnym życiem, tylko wyjechać w te Bieszczady czy gdziekolwiek. Kilka miesięcy i cywilizacja upada! I witaj anarchio! Niech żyje więc ludzka nieświadomość, niech będzie ona, o ironio, o paradoksie, błogosławiona!

Też mamy prawo do życia i do obrony swoich krajów!

To oczywiście tylko jedna z interpretacji. Bowiem prawdą jest też to, że ludzkość, a więc jej świadomość zbiorowa (ten nieszczęsny demiurg) też ewoluuje, też uczy się, też podlega reformom i przemianom. Dzieje się to dzięki nam, tym, którzy marzą o bardziej cywilizowanych wartościach, o spokojniejszym i łagodniejszym świecie. To także odwieczny zakład, gra w kości pomiędzy dwiema niezbędnymi siłami. Czyli siłami konserwatyzmu (tradycja, zastój, brak zmian) i siłami postępu (nowoczesność, reformy, przemiany). Która z tych sił wygra? I czy muszą one walczyć ze sobą? A może lepiej, na poziomie indywidualnym i narodowym, uwypuklić pozytywy kojarzone z tymi dwiema siłami, rozjaśniając ich negatywy?

Prawdą jest także to, że i my pochodzimy z tej Ziemi. I my też jesteśmy solą tej Ziemi, inaczej byśmy po prostu nie mogli żyć. A jednak żyjemy i możemy doświadczać, głosić swoje idee i mieć wpływ na świat. Nie wypierajmy się tego świata, pomimo jego niedoskonałości i drapieżności. Bo i my mamy na nim swoje miejsce, swoją przystań. Innego świata póki co nie mamy. O tym, że istnieje reinkarnacja, wiemy. O tym, że z każdym wcieleniem przepracowujemy kolejne lekcje, i wspinamy się na coraz wyższy poziom, też wiemy. Jest na to ogrom dowodów. Nie wiemy póki co, czy istnieją inne, lepsze i mniej agresywne światy.

Kapitał ma narodowość. To była bolesna lekcja dla Polaków. Na tej samej zasadzie tak samo ważne są rzeczy takie jak kraj, cywilizacja, Rasa. W chwili kryzysowej każdy patrzy na swoje i ciągnie do swoich. Innej Ojczyzny, innej Rasy, innej cywilizacji i szerzej – innej planety po prostu NIE MAMY. Dokąd udamy się gdy wybije godzina „W”, a stanie się to już niebawem? To wspólne dziedzictwo nas wszystkich, bez wyjątku. A nie tylko tych „prawych”. To pole naszego materialnego i duchowego doświadczania. Pomimo ich wad i niedoskonałości, pomimo tego całego cebulactwa, ograniczenia, toporności.. Co zrobimy, gdy tego zabraknie? A może zabraknąć, tak jak ma to miejsce od dawna w Somalii czy Afganistanie. Gdzie państwa nie ma, gdzie tego całego nieszczęsnego systemu też nie ma. Za to jest totalna anarchia i wojna.

Boski akt kreacji ma dwie strony: dobrą i złą

Każda sfera życia, każda ludzka kreacja może przejawiać się dwojako. W pozytywie jak i w negatywie. W pozytywie przejawia się wtedy, gdy człowiek zaczyna osiągać lub już osiągnął dojrzałość i wolność od lęków. W negatywie odwrotnie – gdy człowiek jest niedojrzały (a 90% ludzi taka jest) i jest pełen lęków. Europejczycy z Zachodu bazgrzący kredą po zamachu lub tatuujący sobie pszczoły, to ludzie słabi, pozbawieni mocy, nie mający trzeźwego osądu twardych realiów, niezdolni do obrony. Urodzone ofiary. Islamiści to ludzie pozbawieni wrażliwości, empatii, zdrowej tolerancji. Urodzeni zabójcy. Ani to ani to nie jest dobre.

A najgorsze było zmieszanie kultur wyznających odmienne wizje świata. Doprowadzi to do hybrydowej wojny domowej w Europie Zachodniej, i do nowego Holocaustu. Przedsmak tej zawieruchy już teraz widzimy. W imię ideologii, a więc mrzonki, popełniono wielki błąd. Historia pokazała, że różne utopie zmieniały się w piekło na Ziemi, i przynosiły niezmierzone morze cierpień i śmierć milionów ludzi. Tak było z nazizmem i komunizmem, i tak jest teraz, z doktryną przewodnią Unii Europejskiej. Chodzi o balans pomiędzy empatią i wartościami człowieka XXI wieku, a siłą i prawem do obrony. I przede wszystkim – żyjemy tu, na Ziemi, z jej zagrożeniami i ograniczeniami, a nie w pięknym, choć iluzorycznym świecie mrzonek.

Powoli jako ludzkość dojrzewamy do tego, że pragniemy po prostu normalności, dobrobytu i spokoju, a nie ideologicznych mrzonek z lewa czy prawa. Jest to kolejna wielka praca nad mentalnością, która powinna być przez nas podjęta. Niewidzialną ręką wolnego rynku nie nakarmisz się. Marsz KODu czy marsz niepodległości nie zastąpi Ci wakacji choćby nad polskim morzem. Prawda o Smoleńsku czy przyjęcie uchodźców nie da Ci szczęścia. Tego wszystkim nam życzę, czyli uporania się z wewnętrznymi demonami. Które to demony, bardzo często, za pomocą różnych doktryn, projektujemy na innych, nie wiedząc, że one są po prostu nieprzepracowaną i nieuświadomioną częścią.. nas samych.

Czego najbardziej boi się elita?

Prawdą jest także to, że skoro nie ma tego co napisałem powyżej.. Czyli normalności, dobrobytu, spokoju, to urządza się igrzyska (państwa pompują miliardy dolarów w sport – bezinteresownie?!) jak i karmi się motłoch ideologiami. I walką między nimi. Zdradzę Ci teraz największą tajemnicę elit.. A tak naprawdę to żadnej tajemnicy nie ma. Wpisz w Google Grafika słowo: „bogactwo” lub „luksus”. Pooglądaj te obrazki. Wiesz czego najbardziej boi się elita? Że ludzkość zapragnie tak żyć. Że zacznie zadawać pytania – dlaczego mamy pracować tak długo i tak ciężko za takie grosze, a Wy opływacie w dostatki za siedzenie na dupie?

Dlatego religie monoteistyczne zawsze kultywują etos biedy i pracy, jak i pogardę wobec bogactwa. Dziś, w dobie upadku religii, tę samą rolę pełni neoliberalizm, czyli ideologia niewidzialnej ręki wolnego rynku. Ma ona za zadanie wmawianie ludziom, że nie starali się, że to ich wina, że nie pracują wydajnie, że mogli się uczyć. I usprawiedliwiać, że mniej niż 1% ludzkości zagarnia 99% zasobów, a my mamy zadowolić się groszami. To samo czyni new age z przeświadczeniem, że pieniądz to niska wibracja, zła energia.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Czy illuminati istnieją?! Potężna organizacja ujawniła się światu i przedstawiła swoje szokujące, tajne plany!

Czy illuminati istnieją? Ostateczna tajemnica tego tajnego stowarzyszenia..

Czy słyszałeś o organizacji Illuminati, inaczej – o Illuminatach? A może czytałeś już o nich i.. boisz się? Lub uważasz że to bzdura i teoria spiskowa? Cokolwiek o sądzisz o tajnym stowarzyszeniu Illuminati, po prostu nie sposób przejść obok nich obojętnie..

Złowroga, okultystyczna organizacja rządząca światem. Tajne stowarzyszenie praktykujące satanizm (de facto: lucyferianizm). Organizacja-matka wszystkich rytów i lóż masońskich. Mają należeć do niej politycy, biznesmeni, szefowie korporacji, artyści i inni ludzie mający wpływ na społeczeństwo.

Dysponuje ona potężną wiedzą tajemną o metafizyce, psychologii, technice, medycynie, w tym medycynie naturalnej. I co oczywiste, Illuminaci mają tę wiedzę wykorzystywać przeciwko nam, szaraczkom. I mają nam tę wiedzę obrzydzać, promując racjonalizm (ateizm), niechęć do teorii spiskowych, oczerniają medycynę naturalną. Celem tajnego stowarzyszenia Illuminatów jest NWO – New World Order, czyli Nowy Porządek świata.

NWO to inaczej rząd światowy – jedno światowe państwo pod zarządem Illuminati. Co oczywiste, byłoby to państwo o autorytarnym charakterze. Przy życiu pozostałoby tylko 500 milionów ludzi. Gdyż wg jednej z teorii spiskowych, Illuminati popierają depopulację planety – czyli zmniejszenie liczby ludzi na Ziemi. Kolejne teorie spiskowe to chemtrails (zabójcze smugi chemiczne rozpylane przez samoloty), mikrochipy, HAARP, reptilianie czyli kosmici mający być bezpośrednimi szefami Illuminatów.

Kim są więc Illuminaci?

Inni mówią, że tajna organizacja Illuminatów to albo szkoła liderów, mająca jakiś tam wpływ na politykę, albo opiekunowie planety Ziemi, realizujący cele stwórcy. Tudzież cele nadzorcy kosmicznego zadupia, jakim jest nasza planeta. Illuminaci mają sprawować dyskretną opiekę nad procesami zachodzącymi w żywej tkance społeczeństwa, i ingerować w system tylko w ostateczności. Bo przecież ktoś musi rządzić – jak nie oni, to kandydaci są. Np arabsko-turecki donmeh, chińska hong czy niemiecka thule – organizacja odpowiedzialna za powstanie III rzeszy.

To oni mają być źródłem całej wiedzy – o psychologii, ezoteryce, okultyzmie, medycynie naturalnej. Mają przechowywać tę wiedzę od starożytności i dbać jej przekazywanie właściwym osobom. Ich celem ma być przebudzenie tych ludzi, którzy są do tego zdolni. A jest to mniejszość ludzkości. Stąd mamy internet, wolność publikacji a w nich całą wiedzę planety. Kto chce – skorzysta, i to jest dobre. Kto nie chce ten nie skorzysta i mimo wszystko, to też jest dobre.

Niedawno oficjalne strony Illuminati na Facebooku i Twitterze otrzymały na tych portalach tzw „niebieski kciuk„. Jest to oznaczenie profili, które zostały oficjalnie zweryfikowane przez pracowników tych portali. Zwykle taki znaczek dostają profile polityków, partii, artystów i innych znanych osobistości. Na Facebooku profil The Illuminati obserwuje 430.000 osób, zaś na Twitterze Illuminatów śledzi 107.000 „followersów„. Konto Illuminatów na Instagramie śledzi 50.000 ludzi, zaś na You Tube – 23.000.

Illuminaci Adama Weishaupta

Strony www należące do organizacji Illuminati to:  illuminatiofficial.org jak i illuminati.am. Po protestach i kontrowersjach medialnych, Facebook wycofał akredytację dla ich profilu. Z kolei na Twitterze wciąż ich profil jest oznaczony jako „Official„.

Pierwotnie organizacja Illuminatów było tajnym stowarzyszeniem założonym w Bawarii przez Adama Weischaupta w roku 1776. Nazwa Illuminati wywodzi się od łacińskiego słowa „Illuminatus„, które oznacza: „oświecony” czy też „przebudzony„. Ta tajna organizacja o charakterze masońskim miała za zadanie szerzyć myśl oświeceniową, przyczyniać się do propagowania szeroko pojętej oświaty, nauki, kultury, sztuki. Illuminaci Weishaupta za punkt honoru wzięli sobie zahamowanie destrukcyjnego wpływu jezuitów na struktury państwowe. To jezuici doprowadzili do osłabienia pozycji Polski w 16 i 17 wieku, a potem do rozbiorów w wieku 18.

Człowiecze, człowiecze, do czegóż nie można by Cię przekonać?
(Adam Weishaupt – cytat ten jak ulał pasuje do dzisiejszej walki ideologii, religii i innych obłędnych doktryn)

Obecnie jezuici są kojarzeni z kościołem papieża Franciszka I. Zaś opus dei – inne tajne stowarzyszenie Watykanu, kojarzona jest z wersją katolicyzmu obecną w Polsce i w krajach Ameryki Południowej. Wpływy opus dei w naszym kraju są szczególnie silne. Są oni nie do ruszenia – nie dał im rady ani lewicowy rząd SLD, ani kręcąca lody Platforma Obywatelska. Tych „kościelnych Illuminatów” bronią nawet skrajnie lewicowe media, takie jak portal NaTemat Tomasza Lisa – opisałem to TUTAJ. Czy nie jest to jakieś kuriozum?

Illuminaci zrzeszają ludzi różnych kultur, religii, narodowości

Wróćmy do meritum wiedzy o tajnej organizacji Illuminati. Twierdzą oni, że w ich szeregach znajdują się ludzi z wszelkich narodowości, kultur, środowisk, religii, ideologii. Uważają, że błędne są przekonania ludzi którzy starają się powiązać Illuminatów z jakąś wiarą czy doktryną. Bo podważa to ich niezależność od typowo ludzkich doktryn, wyobrażeń, wizji. Twierdza, że przysłużyli się do powstania każdego ruchu na Ziemi mającego za zadanie reformę społeczeństwa, systemu.

Związane są pewne kontrowersje z istnieniem lub nie istnieniem tajnego stowarzyszenia Illuminati. Ze śledztwa dziennikarzy i internautów wynika, że strona illuminatiofficial.org jest zarejestrowana na prywatnego hosta sieciowego w kanadyjskim mieście Toronto. Z kolei strona illuminati.am zarejestrowana jest na Obsidian Maskreet z adresem Beverly Hills w Los Angeles w Kalifornii.

Organizacja Illuminati wydała niedawno książkęPierwszy testament Illuminati” zawierającą jej przesłanie dla ludzkości. Wielu mówi że to oszustwo, inni natomiast twierdzą, że to konspiracja wewnątrz konspiracji, sprawianie takiego wrażenia, by podtrzymać niepewność co do istnienia i wpływów tego tajnego stowarzyszenia.

Illuminati mówią o sobie:

„Wiele stron i ludzi uważa, że nas reprezentuje, jednak nie są oni do tego upoważnieni przez naszą organizację”
„Nasza organizacja faktycznie istnieje. Chcemy pomóc ludziom zrozumieć jak działa świat”
„Illuminati to elitarna organizacja światowych liderów, ludzi biznesu, innowatorów, artystów i innych osób mających wpływ na społeczeństwo”
„Będziemy bronić prawa do wolności słowa, nawet jeśli oznacza to dopuszczenie do mówienia kłamstw i oszczerstw na nasz temat”

Cytuję: „Teorie spiskowe fajnie się czyta i fajnie się nimi emocjonuje. Ale prawda jest taka, że człowiek to istota zaborcza i od zarania dziejów walczy o władzę, materialne dobra i zaspokajanie potrzeb. Czy sam nie jesteś taki? Czy jak masz szansę zapłacić 50 zł to wyjmujesz stówkę i dajesz? Dlaczego więc krytykujesz przedsiębiorców, że płacą najmniejsze stawki? Nikt nie zapłaci więcej niż musi. Tak mamy w genach, w mózgu i jajach.

Każdy kombinuje na poziomie na jakim jest. Pracownik targuje się o pensję, a na bazarze zbija dwa złote z ceny za którą baba sprzedaje mu ziemniaki. Biznesmen się nie targuje, on negocjuje, a ten co jest u władzy wydaje rozkazy. Dlaczego? Bo może. Nie ma innego powodu. Zastanów się: gdybyś nagle mógł mieć wpływ na amerykańską giełdę i ruszyć nią tak, żeby wygenerować kilka miliardów to nie zrobiłbyś tego? No powiedz, że nie, bo jesteś porządny, uczciwy, moralny, że wolisz uczciwie i moralnie targować się na bazarze o 2 złote.

A ci, co wysyłają bomby, rozprzestrzeniają trucizny na niebie i ziemi, modyfikują rośliny zwierzęta i ludzi, dlaczego to robią? Bo mogą. Pamiętaj: człowiek dopuści się rzeczy zarówno najlepszych jak i najgorszych dlatego tylko że może. A krytykowanie tego niczego nie zmieni. Co więc możesz z tym zrobić? Nic i za razem bardzo dużo. Możesz to zmienić. Jak? Zmontuj grupę, zwal stary rząd i stwórz nowy. Przecież każdy rząd to tylko kilku starych pryków pierdzących w stołki. Oczywiście mają na usługach policję i wojsko, ale ich też można przejąć, przekupić zmusić do przejścia na drugą stronę. Takich przykładów było wiele. Nie będę opisywał Ci technik, ale jak bardzo będziesz chciał to sam znajdziesz.

Ale czy to coś zmieni? Otóż powiem Ci, że nic. Bo niedługo sam zaczniesz robić to samo co teraz robią ci, których krytykujesz. A jeśli nawet nie Ty (bo jesteś święty) to ci, co będą po tobie.”
~Will

Illuminati, teorie spiskowe i współczesny folklor

Teorie spiskowe skupione wokół NWO i Illuminatów są obecnie elementem współczesnego folkloru. Jedni je wyśmiewają i mówią, że żadne spiski nie istnieją i że rządy o nas dbają, a korporacje sprzedają produkty najwyższej jakości. Inni natomiast są zapalonymi i zawziętymi zwolennikami spisków. Tropią te teorie jedna za druga, każda straszniejsza i jednocześnie śmieszniejsza od poprzedniej.

Ja dodam tylko tyle, że ludzka natura jest niezmienna od eonów czasu. Jest to natura zła, pełna przemocy, ignorancji, głupoty, sprzeczności i autodestrukcji. Te same namiętności, pożądliwości, żądze i słabości były i w czasach jaskiniowych, i w czasach podbojów Rzymskich. Były one obecne podczas II wojny światowej, są obecne i teraz. Poznaj jednego człowieka, to poznasz wszystkich. Umysł króla niczym nie różni się od umysłu poddanego, jedynie treścią, jakich obie te osoby używają do wypełnienia tegoż umysłu. Ego, umysł, i związane z nimi problemy, są więc takie same.

Obecnie mamy demokrację i Unię Europejską. Mamy też Coca-Colę, Mc Donald’s i 400 rodzajów wibratorów dostępnych w sklepach. Ale to wcale nie znaczy, że spisków, konspiracji, czy też zwykłego zła, skurwysyństwa i wyzysku nie ma. To nie zmieniło zasad działania ludzkiej natury, bo choć technicznie żyjemy w epoce atomowej, to emocjonalnie żyjemy w epoce kamienia łupanego. Zwracam uwagę na to, że wiele teorii spiskowych nie jest teoriami. Ale jest po prostu emanacją drapieżnej ludzkiej natury. Żądzy władzy, bogactwa, budzenia strachu.

Dlaczego korporacje farmaceutyczne produkują toksyczne leki, które uzależniają, nie leczą przyczyn, tylko chwilowo uciszają objawy? Nie ze względu na jakieś dupne teorie, tylko dlatego, że ktoś zarabia na tym miliardy. Szczepionki – bo taki był kiedyś pomysł. Nie zaniechano go po kontrowersjach na początku XX wieku, ale zwęszono na nim biznes. Dziś podaje się je by produkować sobie pacjentów – ktoś te skutki uboczne musi leczyć. By ludzie za długo nie żyli i nie byli zbyt kumaci i potężni. Czyli dwie pieczenie na jednym ogniu. Kapitalista nie zarzyna kury znoszącej złote jajka.

NWO Illuminatów istnieje tak naprawdę od zarania dziejów

I tu dochodzimy do pewnego zaskakującego wniosku. Przeczytaj listę tego, co zamierzają wprowadzić Illuminati podczas NWO. Oczywiście, nie mam na myśli różnych dupnych teorii z czipami itp. Okazuje się, że dosłownie wszystko co jest w planie NWO, tak naprawdę od dawien dawna już funkcjonuje. Od kiedy? Od zarania dziejów. Od początku istnienia świata. Te same zło, ten sam wyzysk, ta sama niesprawiedliwość i ta sama bieda. Te same pożądliwości i słabości. A wynika to z tego, co pisałem powyżej – z ludzkiej natury, która jest naturą złą.

Ludzka zła natura, uwikłana w paranoje i cele ego i umysłu, w stuprocentowy sposób odwzorowuje zasady działania natury całej planety. Czyli matki natury, matrixa, systemu iluzji, jahve, demiurga itp – to są różne nazwy tego samego. Celem natury jest jak najszersza rozrodczość, zmienność, walka o byt, rządy silniejszego (i przy okazji agresywniejszego) i zagryzanie słabszego. Celem natury jest osłabienie Twojej świadomości i zaprzęgnięcie Cię do jej powozu (rozmnażanie, walka z innymi ludźmi by przeżyli jak najsilniejsi itp).

Dla natury najlepiej by było, gdybyśmy żyli w jaskiniach, jebali i rozmnażali się jak króliki i w ogóle nie zadawali pytań. To człowiek wraz z boską cząstką, która nie pasuje do tej planety, chce się rozwijać. Chce być czymś więcej, niż zwierzątka jebiące się i zagryzające w krzakach. Upadek mitu dobrej matki natury jest jednym z najboleśniejszych upadków na drodze ku poznania tego, jak działa ten świat. Więc może lepiej, że całe tabuny wyznawców new age w tej iluzji żyją.

Szerzej opisywałem te kwestie w poniższych felietonach. Jest to chyba najważniejsza wiedza na świecie. Wynika z niej bezpośrednio to, byśmy nie pozwalali sobie być ofiarami. Byśmy nie usprawiedliwiali oprawców i katów teoriami duchowymi (karmą, planem wyższej jaźni, lekcjami życiowymi) tylko się bronili i w razie potrzeby ich zabijali. Bo wtedy niczym nie różnimy się od ludobójców z państwa islamskiego, nawet jeśli nasze usta pełne są frazesów o wybaczaniu, miłości bezwarunkowej, świadomości czy tantrze. W końcu oni też usprawiedliwiają swoje okropne czyny jak i bierność ofiar duchowością. To ten sam destrukcyjny, podświadomy schemat występujący i w krwawym dżihadzie, i we wzruszających słowach ezoteryków. Poniżej linki do tych materiałów:
Nie tylko Illuminati i spiski.. Czy wiesz czym jest prawdziwa duchowość? To może Cię rozczarować, ale..
Szokujące TABU duchowości. Czy Twoje cierpienie podoba się Bogu? Czy ma ono sens? Czyli to, co wie tajna organizacja Illuminatów

Im mniej człowiek wie, tym łatwiej mu żyć. Wiedza daje wolność, ale unieszczęśliwia

Tak więc nowy porządek świata to tak naprawdę.. stary porządek świata. Nie ma co ludzi straszyć tym, co jest od początku istnienia planety. Ja przeżyłem dużo końców świata, apokalips itp. Alex Jones, charyzmatyczny prezenter radiowy z USA, straszy ludzi nowym porządkiem świata przynajmniej od 2005 roku. Kolejna ciekawa kwestia to fakt, że wygodnie jest zwalić winę na kogoś.

Brzmi to mniej więcej tak: To nie ja jestem zły, to szatan mnie namówił, pójdę się wyspowiadać i dam na tacę, a Ty mi wybacz. To nie ja mam blokady w podświadomości – to nękania demoniczne. To nie my jako naród mamy fatalną mentalność, która materializuje się na planie fizycznym biedą i wyzyskiem. Przecież my jesteśmy tacy zajebiści, i to dlatego ONI nas tak nienawidzą. To przecież ONI – Żydzi, masoni, Illuminaci. To nieprawda że poprzez mentalność ofiary dajemy się wykorzystywać. My przecież jesteśmy zajebiści i cały świat nam zazdrości.

Polecam przeczytać też:
Zobacz tajemniczą przepowiednię illuminatów na najbliższe czasy!

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdemu komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Czułeś się ostatnio gorzej? Potężne wybuchy na Słońcu wpływają także na Twoje zdrowie

Czy czujesz się gorzej lub inaczej od kilku dni?

Mam na myśli okres od soboty, 27 maja 2017 roku. To właśnie wtedy mnóstwo ludzi miało do czynienia z różnymi problemami. Ja sam obecnie znoszę to znacznie lepiej. Spada samopoczucie, wzrasta drażliwość. Więcej jest incydentów nerwicowych, depresyjnych, kardiologicznych. Czujemy się gorzej i nie wiemy dlaczego. I nic nie pomaga. Ani kawa, ani leki uspokajające, ani zioła.

A potem jak gdyby nigdy nic, sytuacja wraca do normy. Tak się składa, że od tej soboty (27.05.2017) trwa silna burza magnetyczna. Burze magnetyczne na Ziemi są powodowane przez wybuchy na słońcu (CME) lub emisje z dziur koronalnych. Słońce dostarcza nam nie tylko światła, ale wysyła ono cała masę fal i cząstek. Fale gamma, radiowe, rentgenowskie, mikrofalowe, protony, neutrony, elektrony..

Wpływają one na destabilizację pola magnetycznego Ziemi. A to z kolei wpływa na wszystkie organizmy żywe, w tym ludzi. Jesteśmy dosłownie „smażeni” różnymi cząstkami i falami, niczym w gigantycznej mikrofalówce. Pogoda kosmiczna ma wręcz większy wpływ na ludzi, niż zmiany pogody ziemskiej (klimat).

Doczekaliśmy się pojęcia meteopatii, jednak wciąż lekceważymy zagadnienia związane z burzami magnetycznymi i pogodą kosmiczną. A to bardzo źle. Ludzie chorują i cierpią, a my nie wiemy dlaczego. Znajomość zagadnień z tym związanych mogłaby pomóc uniknąć wielu złych i stresujących sytuacji.

Emisje ze Słońca mają niebagatelny wpływ na wiele czynników na naszej planecie:

Stan ziemskiej magnetosfery (z jednej strony powodują burze magnetyczne, ale z drugiej strony – „ładują” pole magnetyczne Ziemi, które od 2006 – 2008 roku jest w tragicznym stanie);

Na ludzkie zdrowie. Silne burze magnetyczne powodują m.in.: nerwowość, wybuchy złości, drażliwość, depresje, mniejszą koncentrację. Ale także: bóle i zawroty głowy, bóle mięśni, stawów, kości, wrażenie szumów i „piszczenia” w uszach, i wiele innych;

Ludzie szczególnie narażeni na burze magnetyczne to osoby o większej wrażliwości. Ludzie Ci często chorują na nerwice, depresje, lub są po prostu osobami wrażliwymi. Lub wręcz nadwrażliwymi. Szczególnie narażone układy i organy, to serce i układ krążenia. Możliwy jest więc szybki puls (tachykardia), zawroty głowy, osłabienie, znużenie, lęk. Szczególną uwagę należy zwracać na nagłe, skrajne zmiany nastroju u siebie i innych;

Inne ważne objawy podczas burz magnetycznych: jesteśmy agresywniejsi pod względem psychicznym. Działamy bez zastanowienia, czasami fanatycznie. Mamy nagłe zmiany emocji. Skłonni jesteśmy do fatalizmu i dramatyzowania. W tym okresie mogą wyjść na jaw długo skrywane urazy, jak i to, co długo ukrywaliśmy przed światem. Drażliwość i zmiany w stylu myślenia wybitnie temu sprzyjają. Często dochodzi wtedy do kłótni, awantur, bijatyk, wypadków drogowych. Mamy mniejsze opory przed gwałtowną manifestacją swoich odczuć;

-Obniża się nasze libido, co jest raczej oczywiste w związku z tym co napisałem powyżej. Nasilają się trudności w koncentracji uwagi, jak i nasila się roztargnienie. Może to przejawiać szokujące rozmiary. Nasila się nadwrażliwość na bodźce – jasne światło, głośne lub piszczące dźwięki, dotyk i inne. Może towarzyszyć nam ogromne poczucie buntu, wkurwienia, niezgody z rzeczywistością. Możliwa jest depersonalizacja, derealizacja, wrażenie, że wszystko jest dziwne, obce, jakby „za mgłą„. Dotkliwe jest osłabienie, zmęczenie, i  połączone są one z wewnętrznym napięciem. I psychicznym, i mięśniowym. Jest to jakby „uczucie podłączenia do prądu„.

Co ważne – uczucie dotkliwego zmęczenia nie ustępuje ani po kofeinie, ani po innych pobudzaczach. Zaś uczucie napięcia i drażliwości nie ustępuje nawet po lekach uspokajających typu relanium. Trzeba to przetrwać i koniec;

Burze magnetyczne mogą wpływać na kondycje satelitów, infrastruktury energetycznej, telefonii komórkowej, łączności radiowej i innej, zaburzając je. Pamiętajmy też, że pole magnetyczne Ziemi jest tak niestabilne i „dziurawe„, że byle większa burza magnetyczne może wywołać porażenie infrastruktury energetycznej na ogromnych obszarach. A to oznacza cofnięcie się do realiów XIX wieku na co najmniej 10 do 20 lat;

Wywołują nieraz widowiskowe zorze polarne. Od roku 2014 obserwujemy je nawet tam, gdzie wcześniej były marginalną rzadkością, np na południu Polski. Od początku roku 2016 słońce weszło w stan „hybrydowego minimum”. Nie jest to zwykły stan, i nie jest to zgodna z dotychczas obserwowanymi zasadami cyklów słonecznych. Nasza macierzysta gwiazda, słońce, zachowuje się teraz bardzo dziwnie.

Słońce, burze magnetyczne i przyczyna złego samopoczucia

Część komentatorów uważa także, że emisje ze Słońca i ogólnie, docierające z innych obiektów kosmicznych (np z centrum galaktyki) wpływają na ludzką świadomość, zmieniając ją. Polecam filmy video o tym zjawisku. Niektóre teorie głoszą, że to, co przeżywamy od jakiegoś czasu, ma szczególne znaczenie dla transformacji i wzrostu naszej świadomości. Planeta Ziemia, a wraz z nią my, mamy się więc oczyszczać. A proces oczyszczania bywa bolesny. Oczywiście, to tylko teoria, i wiecie, jaki  mam wobec nich dystans 😉

Kolejnym aspektem wysokiej aktywności słonecznej, jest bardzo duża wrażliwość ziemskich urządzeń elektrycznych, w tym linii przesyłowych na te wysokoenergetyczne cząstki z naszej macierzystej gwiazdy. Już raz, w XIX wieku, miała miejsce silna emisja ze słońca, którą nazwano “rozbłyskiem Carringtona”. Wtedy zorza polarna była widoczna nawet na Jamajce, a łączność radiowa była praktycznie niemożliwa.

Jeśli rozbłysk o tej skali powtórzył by się dziś, to wszelkie linie wysokiego napięcia, jak i sprzęt elektryczny – zostałyby “spalone”. Byłyby potem niezdatne do użytku. Wrócilibyśmy bardzo szybko do realiów 19 wieku! Odbudowanie cywilizacji technicznej zajęłoby, przy optymistycznych przesłankach – co najmniej 10 lat. Nie wliczając w to możliwych wojen, rewolucji, wędrówki ludów, ekstremizmów religijnych – starych i nowo powstałych..

Jakby tego było mało, to okazuje się, że ziemska magnetosfera, czyli nasz “płaszcz ochronny” przed zbyt dużą ilością cząstek ze słońca, i promieniowaniem kosmicznym – powoli zanika! Naukowcy nie wiedzą, dlaczego tak się dzieje. W 2008 roku zaobserwowali potężną wyrwę w ziemskiej magnetosferze, i wtedy wysłano misję satelitarną “Themis” wyłącznie do śledzenia zmian w polu magnetycznym Ziemi. Koszt misji to ponad 3 miliardy dolarów.

Później wysłano rój satelitów „Swarm” tylko w celu obserwacji pola magnetycznego planety. Jeśli pole magnetyczne Ziemi będzie nadal osłabione, wtedy cząstki ze słońca i promieniowanie kosmiczne będą docierać do powierzchni Ziemi w dużo większej ilości. Wtedy zwiększy się prawdopodobieństwo zniszczenia infrastruktury elektrycznej – sieci przesyłowych.

Pole magnetyczne Ziemi słabnie, możliwe przebiegunowanie

Pole magnetyczne naszej planety jest „ładowane” przez aktywność słoneczną. Im bardziej aktywne i poteżniejsze Słońce, tym silniejsze pole magnetyczne na Ziemi. Jednak Słońce z niewiadomych powodów słabnie coraz bardziej. Ostatnie maksimum słoneczne zakończone definitywnie kilka miesiecy temu było najsłabszym z obserwowanych maksimów. Obecnie Słońce śpi snem niemal zupełnym.

Obecny, 24 cykl słoneczny, jest jednym z najsłabszych obserwowanych cyklów. Już poprzedni, 23 cykl był słabszy niż poprzednie. Obecny cykl niczym nie przypomina bardzo wysokiego cyklu z lat 90′ czy 60′. Mniejsza aktywność słoneczna powoduje osłabienie i dezintegrację ziemskiego pola magnetycznego. I teraz byle rozbłysk na Słońcu, i jest zagrożenie dla całej ziemskiej elektroniki.

Strumień rentgenowski naszej gwiazdy od dawna oscyluje miedzy poziomami „B” i „A”. Wcześniej podczas wiekszej aktywności gwiazdy poziom „C” był poziomem normalnym. Zaś wybuchy dochodzące do poziomu „M” nie były żadną rewelacją i zdarzały sie czasami kilka, kilkanaście razy dziennie. Nie wiem jakie mogą być konsekwencje tego skrajnego minimum słonecznego. Nasza macierzysta gwiazda ma swoje cykle trwające po 11 lat, około 500 lat i te znacznie dłuższe. My obserwujemy te trwające 11 lat, po których Słońce rutynowo się przebiegunowuje.

Według niektórych doniesień Słońce nie przebiegunowało sie do końca. Ma mieć teraz cztery bieguny magnetyczne. Od dawna nie przebiegunowała sie też nasza planeta, choć zrobiły to praktycznie wszystkie planety Układu Słonecznego. Kolaps magnetosfery oznaczać może że wielkimi krokami zbliża sie przebiegunowanie. Ziemia nie przebiegunowała się, choć powinna to zrobić kilkaset tysiecy lat temu. Według niektórych niepotwierdzonych teorii, przebiegunowanie i wzrost czestotliwości Schumanna ma spowodować rewolucyjne zmiany w świadomości i postrzeganiu świata przez ludzi.

Mamy także inny przykład zmian na Ziemi. Od 20, 30 lat częstotliwość Schumanna nieoczekiwanie wzrasta, osiągając w 2009 roku bodaj 12 Hz. Obecnie częstotliwość ta jest zmienna i waha się od 8 Hz do nawet 24 Hz, zależnie od pory dnia i innych czynników. Wiadomo, że wzrost tej częstotliwości powoduje rozstrojenie organizmów części ludzi, większą ilość zawałów serca itp. Mówi się, że wzrost częstotliwości do obecnego poziomu – a więc do poziomu odpowiadającego stanu czuwania, jest przyczyną budzenia się ludzkości z letargu. Bowiem częstotliwości od 12 Hz do 20 Hz odpowiadają stanowi czuwania, normalnej pracy mózgu. Planeta zaczyna nas wybudzać?

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Napięta sytuacja w Korei. Czy jest się czego bać? NIE MA!

Nadchodząca wojna w Korei, próba atomowa.. Jest się czego bać?

Jutro, w sobotę 15 kwietnia 2017 roku, Korea Północna świętuje 105 rocznicę urodzin ich głównego bałwana, Kim Ir Sena. Właśnie wtedy odbędzie się kolejna, bodaj szósta próba atomowa. Według zdjęć satelitarnych, wszystko jest zapięte na ostatni guzik.

Spotka się to z odpowiedzią Donalda Trumpa, Chin i innych krajów ościennych. Zewsząd straszą nas III wojną światową, rozgłasza się różne teorie spiskowe, jakby ludzie nie mieli wystarczająco dużo problemów.. I to właśnie mnie wkurwia. Portale z negatywnymi newsami źle wpływają na psychikę, odbierają ludziom energię. Zaszczepiają strach i bierność.

Nie chodzi tylko o szczekaczki propagandowe typu TVN 24, ale także o rzekomo „niezależne” portale głoszące teorie spiskowe – mniej lub bardziej wiarygodne. Najczęściej jednak mniej wiarygodne. Media tego typu (TVNy i te straszące spiskami) są „wahadłami” o agresywnym, ofensywnym charakterze. Skoro elity są takie wszechpotężne, skoro tak bardzo spiskują, to my, szaraczki, jesteśmy bierni i bezradni. Pojawia się lęk, przerażenie, rozpacz. I bezsilność, bo przecież ludzie to takie lemingony, które nie chcą nawet przeczytać jakie spiski knuje Rockefeller. 😉

Straszenie wojnami i końcem świata jest stare jak świat

Ja powiem tak: straszenie wojnami, końcami świata to tzw „paranoja milenijna„. Szczególne nasilenie nastąpiło kilka lat przed 2000 rokiem, jednak nie jest to zjawisko nowe. Różne końce świata, powtórne przyjścia Chrystusa były ogłaszane wiele razy po II wojnie światowej. Np w 1965 roku. I wcześniej – różne sekty chrześcijańskie i inne religijne wielokrotnie zapowiadały kres dziejów. Wielkie poruszenie było w roku 300 naszej ery w ówczesnym imperium rzymskim, bo jakiś oszołom ogłosił się Chrystusem ponownie zstępującym na Ziemię, i głosił rychła apokalipsę.

Pragnienie apokalipsy, końca świata, wyczekiwanie wojny, jest podświadomym krzykiem człowieka uwięzionego w złym świecie. W którym warunki życia są jakie są. Więc człowiek, paradoksalnie, w takiej apokalipsie, czy wielkiej wojnie, widzi nadzieję na pewne wybawienie, oczyszczenie. Skoro nic nie może zmienić losu tego świata, skoro dzieje się tak źle, to niech kurwa będzie ta wojna, niech jebnie i będzie po krzyku. Takie jest myślenie ludzi – świadome, lub najczęściej nieświadome. I stąd biorą się głosiciele apokalipsy, III wojny światowej itp.

Prawda jest taka, że choć jest trudno, choć warunki życia na Ziemi przypominają piekło, to świat i system powoli się reformują. Właściwie to tempo tych reform jest stopniowo coraz szybsze. Człowiek zajęty trudem i znojem dnia codziennego, nie dostrzega tych pozytywnych zmian. A wystarczy porównać nawet naszą polską biedę, z trudnymi i okrutnymi realiami wieku XIX (19).

Gdzie większość ludzi umierała przed 18-stka bo nie było medycyny, gdzie pracowano w fabrykach po 16 godzin. A poziom wpierdalania się w życie, tej konserwatywnej dulszczyzny i ogólnej społecznej agresji, był nieporównanie większy niż dziś. Wiedza, ezoteryka, medytacja? Zapomnij, sześć piw w karczmie po pracy, udręka z dziesięciorgiem dzieci i spać. To właśnie były te „stare dobre czasy„, do których tak wielu tęskni.

Wielu niezależnych przekaziorów wyspecjalizowało się w głoszeniu apokalipsy czy wojny światowej. Charyzmatyczny amerykański prezenter radiowy, Alex Jones, głosi rychły koniec świata czy też nadejście NWO, co najmniej od 2005 roku. Wtedy powstał słynny film „EndGame„. Dla wielu jest to sposób na życie, na zasianie kontrowersji.

Ale do rzeczy. Podsumujmy FAKTY na temat nadchodzącej wojny w Korei:

-wszystkie mocarstwa i lokalne państwa się dogadały. USA, Chiny, Rosja, Japonia, Korea Południowa będą uczestniczyć w tej operacji wyrwania chwasta. Jest to koalicja zwołana pospiesznie, bo dyktator Korei Północnej, chory na cukrzycę, ze zmianami neurologicznymi, zwariował już do reszty;

-USA zaproponowały Chinom korzystne umowy handlowe. Zaś Rosji zaproponowały.. Ukrainę. Która zostanie zgnieciona do reszty i nikt jej losem nie będzie się przejmował;

-Korea Północna nie posiada rakiet zdolnych przenosić głowice atomowe. Program rakietowy to są ogromne koszta, to setki prób i najczęściej błędów. Nie jest to takie proste, jak się laikom wydaje. Rakiety które Korea Północna już ma, są skrajnie niedopracowane i mało celowne. Większe zagrożenie to największa artyleria świata, która w ciągu godziny może obrócić stolicę Korei Południowej w gruzy. Także 5 tysięcy ton broni chemicznej, którą Korea Północna posiada. No i pozostaje kwestia miniaturyzacji ładunku nuklearnego. Nie sztuka przeprowadzić próbę podziemną z ładunkiem stacjonarnym, tak jak Korea Północna robiła. Prawdziwe wyzwanie to zminiaturyzowanie ładunku nuklearnego, i wsadzenie go do sprawnej, niezawodnej rakiety, która doleci do celu. A nie spadnie do morza po 500 kilometrach lotu;

-konflikt ten będzie konfliktem lokalnym, choć dla tego regionu oznacza to ciężkie czasy. Chiny uderzą z północy, zajmą 1/2 lub 2/3 Korei Północnej, instalując tam marionetkowy rząd. Będzie to strefa buforowa, której powstanie deklarowały Chiny. Które kategorycznie nie chcą tam rządu im wrogiego. Południe weźmie resztę i będzie przez dziesięciolecia odbudowywać te tereny;

-jedyna konsekwencja, jaką odczujemy, to ewentualne zawirowania na giełdach, osłabienie kursu walut krajów Europy Środkowej itp. Będzie wiele strachu o nic, więc tąpnięcia na giełdach mogą być nieuniknione.

Podsumowując: nie dajcie siebie straszyć różnego rodzaju kaznodziejom nienawiści. Wojny światowej nie będzie. Ci, którzy straszą Was wojnami, zagładą, apokalipsą, końcem świata – wpędzają Was w strach, i wampirują na Was. O mądrym podejściu do tych wszystkich mediów niezależnych, pisałem w kilku felietonach:
Boisz się podczas czytania teorii spiskowych? Komu zależy na tym strachu?
Teorie spiskowe: zakazana prawda czy objaw niedojebania mózgowego?
90% teorii spiskowych jest tworzona przez spec-służby w celu dezinformacji i zastraszania

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Zmarł David Rockefeller czyli ten który utopił świat w biedzie i krwi

Dziś, pierwszego dnia Wiosny, 20 marca 2017 roku, w wieku 101 zmarł David Rockefeller, globalista, najbardziej wpływowy człowiek na Ziemi, twórca finansowego imperium. O zmarłych niby nie powinno się mówić źle, ale dobrze. Więc: nie żyje, i dobrze!

Zmarł z powodu niewydolności serca. Jeden z komentatorów zadał retoryczne pytanie: „LOL, to on miał serce?„. W ciągu swojego życia przeszedł aż siedem transplantacji serca jak i dwa przeszczepy nerek. Ciekawe, dlaczego musiał mieć tyle przeszczepów serca. Mówił on tak:

Cytat: „Za każdym razem, gdy dostaję nowe serce, jest to jak oddech życia, który przechodzi przez moje ciało. Czuję się żywy i ponownie zasilony energią.
(David Rockefeller)

Jego serce umarło i w wymiarze fizycznym, przed pierwszym przeszczepem, i w wymiarze duchowym? Serce to centrum miłości, boskości. Czy musiał on być zasilany w ten makabryczny sposób czyjąś miłością, by wieść swój żywot? Ciekawą kwestią jest to, skąd on te narządy brał. Zwłaszcza biorąc pod uwagę amerykańskie procedury medyczne i prawne w tej kwestii. W USA 22 osoby dziennie umierają z powodu braku dawców organów.

Wydawał on miliardy dolarów na ratowanie swojego kulejącego zdrowia. Myślał, że poprzez transplantacje, podawanie świeżej krwi i pewnie wiele innych, trzymanych w tajemnicy zabiegów, przechytrzy śmierć. Niestety dla niego, elity nie mają aż tak zaawansowanej technologii jak się wydaje. Nikt nie potrafi póki co zatrzymać starzenia się choćby mózgu, jak i odrzuceń kolejnych przeszczepów.

Nawet najlepsze technologie nie zapobiegną nieuniknionemu

Nawet najlepsze technologie nie przedłużą młodości. Aby przedłużyć młodość – nie tylko mentalną, ale nawet fizyczną, trzeba kilku czynników. Czyli braku traumatycznych obowiązków ponad siły i lęku przetrwania, wrażliwości, empatii, czystego serca, jak i realizowania swojego przeznaczenia. Przeznaczenie to hobby, pasja, spełnianie marzeń, zachcianek. Tacy ludzie często jeszcze w wieku 30 lat wyglądają na dekadę młodziej. Z kolei osoba styrana kieratem dnia codziennego, już po przekroczeniu 30-stki się po prostu starzeje. Szczególnie widać to po rysach twarzy.

To jest ta „zagadka nieśmiertelności„, a raczej zagadka sensu życia, który przedłuża młodość, a starość czyni radosną, pozbawioną konserwatyzmu i zgorzknienia. Popatrzcie na Danutę Szaflarską. Żyła sobie spokojnie. Nie musiała martwić się czy starczy do pierwszego, nie miała tyle stresów. Zmarła w spokoju ducha, doznając oświecenia, pisała bardzo życiowe rzeczy. Aby przedłużyć młodość jak i całe życie, trzeba pogodzić się ze światem i ludźmi, wybaczyć, i nadać temu życiu sens. Kolejne transplantacje i kariera po trupach tego nie zapewnią.

Nic nie zatrzyma pozytywnych przemian na Ziemi 🙂

Wielu ludzi cieszy się z tego wydarzenia. Ta radość jest dla mnie zrozumiała. Bo odszedł człowiek, który wraz z innymi starymi miliarderami utopił świat w biedzie i krwi. Na świecie trwają wielkie przemiany i nic dziwnego, że tak się dzieje. Ci ludzie muszą odejść bo ciągną ten świat w dół, ku przepaści. Frakcja Rockefellera jest odpowiedzialna także za hamowanie tych pozytywnych przemian na świecie. Przecież po to ściąga się do Europy islamistów, by na powrót cofnąć nas do realiów konserwatywnego średniowiecza. Jak i do pańszczyźniano-niewolniczych zależności.

Nie powinno być tak, że miliarder jest bezkarny. Że 0,01% ludzi zagarnia ogromną większość bogactw i zasobów. Które nie pracują w realnej gospodarce, ale „gniją” odłogiem na ich kontach. Pieniądz to energia – powinien krążyć, pracować, zasilać system. Jednak na Ziemi przepływ wielu energii, w tym pieniądza, jest bardzo przyblokowany. To ma się wkrótce zmienić. Świat cierpienia i łez który znamy chyli się może nie ku upadkowi, bo nie wierzę w tysięczny koniec świata od 2000 roku. Ale ku reformie.

Umierający kapitalizm jest symbolem zmieniającego się świata

Jednym z (pod)systemów władzy, które są skorumpowane moralnie i upadają, jest dzisiejszy neoliberalny kapitalizm. Jest on systemem o typowo nowotworowej strukturze. Z prostej przyczyny – nie da się w nieskończoność zadłużać, w nieskończoność generować konsumpcji, produkcji, wzrostu PKB i inflacji. Od 2008 roku mamy do czynienia z implozją, z gniciem od środka tego systemu. Dzięki transferowaniu i wygenerowaniu bilionów pustych dolarów, euro i innych walut, nie doszło do nagłej zapaści systemu.

Ale kryzys zamrożono, w konsekwencji czego ten system gnije od środka. W sumie nie wiadomo, co jest gorsze. Może gdyby w 2008 roku zezwolono na krach i restart systemu, dziś mielibyśmy już początki lepszej gospodarki? A może było na to za wcześnie? Chciałbym powiedzieć Wam coś ważnego. Nigdy nie dajcie sobie wmówić, że trzeba pracować za miskę ryżu, bo tak działa ekonomia i wolny rynek. Politycy z lewa i prawa starają się wmówić Wam tę filozofię owcy, czyli ofiary. Nie dajmy się temu praniu mózgu, podnieśmy się z kolan!

Zapraszam do przeczytania innych moich ciekawych artykułów w temacie:
Czy wiesz o upadającej ekonomii? Rozwiązanie jest tam gdzie nikt go się nie spodziewa
Chcesz uwolnić się z matrixa? Cała wiedza tajemna elit o polityce, ideach, religiach
Robotyzacja wymusi ogromne przemiany.. Jak się włączyć i wygrać? To wielka szansa dla nas!

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Jak naprawdę uwolnić się z matrixa? Czyli nasze przebudzenie z programu ofiary

Tajna, złowroga organizacja czy raczej.. program w Twojej podświadomości?

Światem rządzą psychopaci – taki wniosek popiera wielu ludzi interesujących się ukrywaną naturą rzeczywistości. Jest to wniosek poprawny. I wcale nie chodzi o jakieś tajemnicze spiski i ponadnarodowe gremia.

Polityk który z pełną premedytacją wprowadza toksyczne prawo (np słynne polskie urzędowo-biurokratyczne „przeszkadzacze„) ma konkretne imię i nazwisko. Ekspert „od wszystkiego i niczego” w TV jak i dziennikarz z nim rozmawiający, też mają imiona i nazwiska. Tak samo naukowiec który podczas badań nad lekiem ukrywa skutki uboczne, a potem cierpią i umierają ludzie.

I teraz: wiadomo, że ofiara podświadomie przyciąga kata. Nie chodzi tylko o system relacji międzyludzkich. Ofiara, inaczej owca, wybiera kata, inaczej wilka, na stanowisko rządowe, chce oglądać go w TV, chce słuchać go na wiecu politycznym czy w świątyni. To jest pewien wzorzec, który funkcjonuje w podświadomości ludzi, jak i w (nie)świadomości globalnej. Wymiana jednego wilka na drugiego wilka, głoszącego przeciwne poglądy, nic nie zmieni. Bo musi się zmienić wzorzec. Dopiero potem pójdą zmiany w rzeczywistości – np rzeczywistości politycznej.

Uwolnienie z wzorca ofiary to uwolnienie z matrixa. Innego w zasadzie nie ma

Ofiara, którymi jesteśmy w zasadzie wszyscy, szuka kata, wybiera kata, ogląda kata, słucha się kata. Jednak nie po to, by być wobec tej sytuacji bierną. Nie po to, by tłumaczyć tę sytuację grzechem pierworodnym, brakiem pokory, prawem karmy czy inną tego typu bzdurą. Ofiara powinna dzięki tej sytuacji przerobić ten wzorzec, czyli wzorzec zależności od kata. W zasadzie na tym polega to, co wielu nazywa „przebudzeniem„, często nie rozumiejąc znaczenia tego słowa.

Nie chodzi tutaj tylko o metafizykę i psychologię. Ale też o to, że polepszenie sytuacji politycznej i ekonomicznej także jest rezultatem przepracowania przez naród / ludzkość tego programu. Obecnie ludzkość jako zbiorowość budzi się z programu zależności od kata. Ten program, czyli rządy silniejszego, trwał od zarania dziejów. Na tym polegała konstrukcja systemu, matrixa, czy też matki natury – bo to jedno i to samo, tylko inaczej nazywane.

Przejawiało się to m.in. w systemie patriarchalnym, w zależności od króla czy polityka. Czy w zależności od ideologii, religii i jej lidera. Tych zależności jest bardzo dużo, bo dochodzą jeszcze zależności między partnerami, i między rodzicami a dziećmi. I teraz: każdy postęp społeczny, każde polepszenie sytuacji politycznej, ekonomicznej, polegało na tym, że część ofiar (jakichkolwiek i kogokolwiek) przebudzała się ze snu. Dochodziły one do wniosku, że to niesprawiedliwe, że tak nie może być.

Gdy ofiary wstają z kolan, zmienia się świat

I co najważniejsze – liderzy grup ofiar, którzy powstali z kolan, od razu proponowali alternatywę. Powszechne myślenie społeczne, czyli de facto myślenie ofiary, zakłada, że system czy jego podsystemy składowe nie mają alternatyw. To jest podstawa społecznego programowania – że systemu nie wolno zmieniać, że nie da się go zmienić. Tymczasem jest to nieprawda, bo postęp społeczny zachodzi. Różne grupy ludzi dochodzą jednak do wniosku, że można żyć inaczej. Że nie muszą godzić się na podłe traktowanie.

W wymiarze zbiorowości mamy więc przebudzanie się kobiet, ateistów i agnostyków, homoseksualistów, okultystów, wyzyskiwanych pracowników, i innych grup które były / są gnębione. W wymiarze jednostki przebudzenie to nie tylko elementy uważności, obudzenia się ze snu na jawie, higieny emocji. Ale przede wszystkim chodzi o wyzwolenie się z programu zależności od kata.

Często ofiara która przełamała w całości lub pewnej części ten program, odnajduje swoje powołanie w pomaganiu innym. I o to też w tym chodzi – by służyć swoim świadectwem i wiedzą, by następni ludzie nie cierpieli tak bardzo. To jest wkład indywidualny w budowę nowego świata. Ofiar nie można zostawiać samych sobie, na pastwę losu, tłumacząc, że one kata podświadomie przyciągnęły. Takie wytłumaczenie jest bzdurne. Z tym wszystkim można i trzeba walczyć.

Jednak nie zmieniaj świata na siłę bo to nic nie da

Tylko trzeba znać pewne zasady. Zasada najważniejsza to nie robienie niczego na siłę. Jeśli ofiara ma zbyt silne blokady w psychice, to trzeba pozwolić jej cierpieć i ten wzorzec przepracować. Ogólnie, chęć zmiany człowieka, narodu czy też świata na siłę, bez szacunku wobec indywidualnego tempa rozwoju, kończy się źle dla zmieniającego. Uruchamiają się wtedy owe tajemnicze mechanizmy korygujące, opisane przez Vadima Zelanda w serii książek „Transerfing rzeczywistości„.

Wcale nie oznacza to jednak, że powinniśmy być bierni. Jeśli widzisz zło – reaguj. Jeśli trzeba – zdecydowanie a nawet brutalnie. Jednak jeśli ofiara ma silne blokady przed zmianą, jeśli broni kata, bluźni Tobie, lub wręcz napuszcza swojego kata na Ciebie – odpuść. Jest takie porzekadło, że rozmowę powinno dostosować się do poziomu rozmówcy. W myśl tej zasady, zmienianie i „ratowanie” kogoś, powinno się dostosować do stanu jego świadomości, tempa jego rozwoju.

Postęp społeczny i każdy inny, niesie liczne błędy i wypaczenia. Ale to przecież nie powód by go hamować i wracać do starych dobrych czasów, prawda? Które to czasy wcale nie były takie dobre. A na dobrą sprawę, jak zaczniemy tak wyliczać, to w myśl idei „starych dobrych czasów„, które przecież były takie „naj„, powinniśmy się cofnąć do czasów jaskiniowych. Ale nawet wtedy osoba z konserwatywną konstrukcją umysłu nie byłaby zadowolona.

Gdy wilki przywdziewają owcze oblicza i sprowadzają innych wilków z Bliskiego Wschodu..

Często kaci wykorzystują ów postęp społeczny, i podają się za obrońców owiec. To wtedy wilki przywdziewają owcze oblicza. Przykład to europejska i amerykańska lewica neoliberalna. Gnojenie za poglądy (poprawność polityczna), rozbrajanie policji umożliwiające sielankowe życie gangom, jak i sprowadzanie tu agresywnych islamistów, to dalsza globalna projekcja zależności ofiary od kata.

Przy czym nie ma znaczenia, czy dresiara z bloku broni ostrych chłopaków ze stadionu, czy feministka broni ostrych chłopaków z meczetu. „Skrajne przeciwieństwa są tak naprawdę tym samym„. To jeden i ten sam, nieprzepracowany wzorzec w psychice. Islam jest obecnie zagrożeniem, które może zaprzepaścić postęp społeczny i zniszczyć to, co nasza cywilizacja, najwyższa z ziemskich, osiągnęła. Może to z powrotem cofnąć nas do średniowiecza.

I może taki właśnie jest plan katów rządzących Unią Europejską? Może o to właśnie chodzi, że tym na górze nie podoba się taka wolność, rozwój i emancypacja różnych grup ich ofiar? Więc trzeba tu sprowadzić tych, którzy cofną ten proces rozwoju?

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Czy wiesz o upadającej ekonomii? Rozwiązanie jest tam gdzie nikt go się nie spodziewa

Socjalizm czy wolny rynek? A może ani to, ani to?

Dyskusja na tematy ekonomiczne została zdominowana przez dwa przeciwstawne obozy. Pierwszy z nich to socjalizm, a drugi – zwolennicy wolnego rynku.

Po sabotażu ekonomii Polski na początku lat 90-tych XX wieku, trzeba było jakoś przekonać pracowników, że mają się godzić na wyzysk i pracę za przysłowiową miskę ryżu. Najpierw robili to tacy ludzie jak Balcerowicz. Potem – Korwin, Tusk, Lewandowski, Kopacz, Schetyna, Petru. Ich credo przewodnie to: „takie są prawa ekonomii, tak działa wolny rynek i nic nie da się z tym zrobić.”

Nie jest to prawdą. Już dziś moglibyśmy zarabiać tyle, ile w cywilizowanych krajach. To tak jak z wieloma absurdami biurokratycznymi i prawnymi, uprzykrzającymi na co dzień życie. W Polsce jest ich miliony milionów. Ja nazwałem je „celowo i z premedytacją stworzonymi przeszkadzaczami„. Myślicie, że politycy o tym nie wiedzą? Że zmiana prawa na ludzkie jest taka trudna? I w końcu, że zmiana zasad rządzących gospodarką jest niemożliwa? Wszystko jest możliwe. Tylko nie ma ku temu woli politycznej. O tym jak wielką fikcją jest ta neoliberalna narracja, pisałem w poniższych felietonach:
Czemu zarabiamy 4 x mniej niż Niemcy przy identycznych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!
W Polsce możemy zarabiać więcej! Reforma systemu się rozpoczęła

Wolny rynek spowodował biedę, globalny kryzys i zbankrutował

Okazuje się że idee wolnorynkowe można uznać śmiało za idee zbankrutowane. Nie tylko moralnie, ale też merytorycznie. Dziś, w dobie postępów informatyki, automatyzacji i robotyki, większość ludzi stoi przed utratą pracy. Przewiduje się, że jeśli postęp w tych dziedzinach nie przyspieszy, to do 2027 roku pracę straci 60% ludzi na Ziemi. Rozwiązaniem jest tzw bezwarunkowy dochód podstawowy – kwota wypłacana co miesiąc przez państwo.

W przeciwnym razie po pierwsze, od razu zawali się światowa ekonomia, bo ten korpo-szajs ktoś musi przecież kupować. Po drugie – nastąpi rewolucja, bunt i rzeź, przy których przewrót bolszewicki będzie wydawał się niewinną zabawą. Tego elity rządzące światem nie chcą. Korporacje też nie. Oczywiście, będzie to rodziło zupełnie nowe, cywilizacyjne problemy.

My dostaniemy niepowtarzalną szansę na rozwój. Otrzymaną kasę zainwestujemy w swoje talenty, pasje, i nierzadko ich atrakcyjne prezentowanie. By w ten sposób zarabiać. A wszelkie Janusze, Grażyny, Seby, Karyny? Zapiją się na śmierć, zdegenerują bez ośmiogodzinnego bata nad sobą. Ktoś im wszystkim musi organizować czas – np poprzez jakąś formę obowiązkowej szkoły dla dorosłych. Szerzej problemy te poruszyłem w poniższym felietonie:
Robotyzacja wymusi ogromne przemiany.. Jak się włączyć i wygrać? To wielka szansa dla nas!

Nie da się budować polityki ani na Smoleńsku, ani na miłości do imigrantów. Zrozummy to wreszcie

To, co robi PiS i kilka innych rządów to wpisywanie się w ten globalny trend – ideę bezwarunkowego dochodu podstawowego, popieranego przez czołowych miliarderów. 500+, program mieszkanie+ i nowo zaproponowany – 10.000+ dla tych którzy chcą pozostać na rynku pracy. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego ani altruistycznego ze strony tych polityków. Po prostu czują wiatr globalnych przemian.

Oni sami zapominają jednak, że na Smoleńsku, na wkurwianiu wszystkich (nawet mnie..) i na „wąsatym” konserwatyzmie rodem z końca lat ’80, nie da się już robić polityki. Z kolei partie socjalistyczne zapominają, że na miłości do islamistów dokonujących w Europie szokujących ekscesów za zgodą Merkel, też nie za bardzo da się robić politykę.

Bądźmy po prostu dobrej myśli. Nadciągają ogromne pozytywne zmiany na świecie. Budzą one zrozumiały sprzeciw.. I tak właśnie ma być. Każda zmiana budzi sprzeciw, nawet jeśli zmiana ta dotyczy tylko jednego człowieka. Tym bardziej, jeśli dotyczy ona zbiorowości.

Zapraszam do obejrzenia wywiadu z Izabelą Litwin z organizacji Nawigatorzy Jutra o bezwarunkowym dochodzie podstawowym:

Idea podstawowego dochodu gwarantowanego. Skąd wziąć pieniądze na dochód gwarantowany? Jak zlikwidować pieniądz dłużny? Prowadzenie: Izabela Litwin, ekonomistka, autorka publikacji popularno-naukowych

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

%d blogerów lubi to: