Kategoria: Wasze komentarze

Moda na brodaczy i drwali to zakamuflowana inwazja islamu?!

lumberseksualizm-drwaleWszędzie szerzy się dziwna moda na długie brody u mężczyzn. Nazwy tego zjawiska są różne – lumberseksualizm, drwaloseksualizm, moda na drwali, hipsterzy. Powszechnie uważa się, że brody dodają męskiego seksapilu i powabu. Cóż, jak to mawiała moja bratnia dusza – „Na brodach coraz więcej, w majtkach coraz mniej„. Modele pozują na tych słynnych zdjęciach z nowiutkimi siekierami, nigdy nie używanymi do ścinania drzewa. Sprawiają wrażenie, jakby za chwile mogli sobie tą siekierą zrobić krzywdę.

Ja od zawsze żartuję, że to nie jest żadna moda na drwali, ale jest to zakamuflowana opcja islamska. Takie zawoalowane działanie na podświadomość poprzez modę. Zobaczcie co napisała moja koleżanka poniżej. To nie chodzi tylko o brody! Z jakiegoś powodu światowi inżynierowie ludzkich emocji chcą „islamizować” nas także poprzez modę. Niby jak to ma działać na ludzką psychikę? Nie wiem, ale skoro oni to robią, to znaczy, że jest to skuteczne. Oni wydają setki miliardów dolarów na wszelaką propagandę, przy czym nie wydadzą ani złamanego centa na rzeczy, które nie przynoszą rezultatów.

Tez tak od razu pomyslalam. Warto jest tez zwrocic uwage, jaka moda dla kobiet jest lansowana. Jest taka fajna sieciówka Unisono, gdzie maja po prostu obłędne wzory bluzek. Jednak ostatnio pojawilo sie tam naprawde duzo modeli tunik, mozna zdecydowanie powiedziec, że na styl arabski. Są niektore śliczne, ale w sklepie powiedzialam co myslalam, że nie kupię ich tylko dlatego, bo widzę, że odgórnie jest nam wciskany pewien model wyglądu, bysmy go przyjmowali bez zastrzezen, bo bedziemy juz opatrzeni. Pracownica stanela jak wryta, ale przytaknela, że rzeczywiscie tak moze byc.”

moda-na-drwali

lumberseksualizm-drwaleNa poniższym nagraniu video, jasnowidz Krzysztof Jackowski porusza także temat tej dziwnej mody na drwala. Sami zobaczcie, że jest coś na rzeczy. To potwierdzone info.

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Trwa dramatyczny kryzys wartości. To koniec znanego nam świata

systemNa naszych oczach nastąpił definitywny zgon świata, jaki znaliśmy jeszcze z naszego dzieciństwa. Mówię to z perspektywy osoby 31-letniej, a więc dziecka lat 90-tych XX wieku.

Żyjemy w świecie post-wartości. Kapitalizm i szereg innych podsystemów utrzymujących w ryzach świat, przestało istnieć. Najpierw osiągnęły stan niewydolności a potem umarły, zostawiając pustkę. Szczególnie znamienne jest to w świecie relacji międzyludzkich. Jednak dotyczy to każdej dziedziny życia. Nieprzystające do rzeczywistości i realiów XXI wieku są systemy ekonomiczne (kapitalizm, neoliberalizm), polityczne, społeczne, moralne, religijne, ideologiczne i każde inne.

Kapitalizm umarł ponieważ był oparty na nierealnych założeniach. Czyli założeniu, że zasoby są nieskończone, że wzrost i konsumpcję możemy stale nakręcać w górę, że ludzie i narody wytrzymają coraz większe ich drenowanie przez 0,01% elity. Obecnie zasoby naturalne są na wyczerpaniu, biosfera planety umiera, klimat został zaburzony w nieodwracalny sposób. Neoliberalny kapitalizm spowodował z jednej strony ogromne zubożenie społeczeństwa – w Polsce nawet 90%. Młodzi Polacy nie mają szans na mieszkanie, wakacje, założenie rodziny.

Z drugiej strony, wykreował on kastę nowoczesnej szlachty – lemingów – beneficjentów systemu. Oni chodzą na wybory i najsilniej dopominają się o utrzymanie przywilejów w mediach. Ich interesuje Trybunał Konstytucyjny, a o dzieciach nie mających co jeść wypowiadają się z pogardą i okrucieństwem, nazywając ich rodziców cebulakami. Wokół zaspokajania ich potrzeb wyrosła cała klasa polityczna, którą nazywam „lewicą starbucksową” czy też „lewicą kawiorową„.

Nie ma to zbyt wiele wspólnego z prawdziwymi ideami lewicy, które są obecnie tak samo niepopularne, jak skrajna prawica. Bo o homoseksualistach, gender i in vitro wręcz należy mówić podczas koffi-brejku w Starbucks, wśród podobnych sobie, vapujących brodaczy. Zaś o głodowych pensjach, budownictwie socjalnym, prawie pracy, socjalu – wręcz nie wolno, bo to śmiech i cebula. Te tematy zostały celowo ośmieszone przez kapitalistyczną elitę.

Co ciekawe, swoją rozprawę z lemingami i starbucksową lewicą mieliśmy w 2015 roku, i identyczne mechanizmy działały w tym roku w USA. Jota w jotę, co jest wręcz szokujące. Rodzi to szereg przemyśleń typu, czy w taki właśnie sposób mają ewoluować narody i ich świadomości zbiorowe? Opisałem to w felietonach poniżej:
Prezydentura Donalda Trumpa spowoduje wielkie zmiany na świecie
Polskie piekiełko, czyli paranoja polityczno-ideologiczna chłodnym okiem cynika

Pisał o tym też Raúl Ilarga Meijer w artykule „Dlaczego Trump?„, w tłumaczeniu blogera ex-ignorant. Wklejam skrót poniżej:

Cytuję: „Nadszedł koniec modelu, na którym bazowały nasze społeczeństwa. Dlatego pojawił się Trump. Nie ma wzrostu. Od lat. Pozostały nam jedynie puste, pulsujące liczby giełdy papierów wartościowych podpierane przez niesłychanie tani dług i wykup własnych akcji przez przedsiębiorstwa. Są jeszcze statystyki zatrudnienia ukrywające miliony osób spoza siły roboczej. Lecz przede wszystkim mamy zadłużenie, publiczne i prywatne, które nie jest w stanie utrzymać iluzji wzrostu.

Fałszywe dane mają tylko jeden cel: są spektaklem na użytek opinii publicznej, by sprawujący władzę mogli pozostać w swoich pluszowych fotelach. Jednak spuszczona przez nich kurtyna nie mogła wiecznie ukrywać Czarnoksiężnika z Oz. Teraz idzie w górę. Właśnie to oznacza popularność Trumpa, Brexitu, Le Pen i pozostałych. To koniec. Mechanizm napędowy naszej egzystencji utracił swój kierunek i energię.

Kres globalnego wzrostu gospodarczego spowoduje nieuchronnie upadek centralizacji i globalizacji. Zakończy również istnienie najpotężniejszych międzynarodowych instytucji – ONZ, Unii Europejskiej, NATO czy MFW. Podobnie będzie to śmierć niemal wszystkich tradycyjnych partii politycznych, które zarządzały krajami od dziesięcioleci i już dzisiaj mają rekordowo niskie poziomy poparcia. Nie jest to kwestia chęci i preferencji danej jednostki czy grupy ludzi – to kwestia „sił”, które są poza naszą kontrolą; które są potężniejsze niż nasze opinie, mimo że za ich uwolnienie może odpowiadać człowiek.

Liczne grono mniej lub bardziej błyskotliwych komentatorów łamie sobie głowy, skąd wziął się Trump, Brexit, Le Pen i wszystkie te „nowe” straszne zjawiska, ludzie i partie. Formułowane są chwiejne teorie tłumaczące, że to przez staruszków, biedaków, rasistów, bigotów i głupków, którzy nigdy wcześniej nie głosowali. Wygląda na to, że nikt tak naprawdę nie zna i nie rozumie przyczyny. Co jest dziwne, bo nietrudno ją pojąć. Powodem tego wszystkiego jest koniec wzrostu gospodarczego. A skoro przeminął wzrost, to samo spotka ekspansję i centralizację w niezliczonych jej formach.

Wygasł napęd ogólnoświatowy i paneuropejski. Dalsze trwanie zjednoczonej Ameryki wcale nie jest przesądzone. Tworzy się masowy ruch kilkudziesięciu osobnych krajów i społeczeństw, które zaczynają koncentrować się na sobie. Każdy z tych podmiotów ma poważne kłopoty. Rozeznanie się w całej sytuacji mocno utrudnia fakt, że nikt nie chce zauważyć powyższych trendów. A przecież gorzkie opowieści o biedzie napływają z miejsc pochodzenia Trumpa, Brexitu i Le Pen. Pozytywne wiadomości o wzroście produkowane taśmowo przez 24 godziny na dobę przez polityczno-ekonomiczno-medialną machinę tylko w pewnym stopniu tłumaczą brak autorefleksji i uznania realiów. Decyduje o nim głównie to, kim jesteśmy. Sądzimy, że zasługujemy na wieczny wzrost.

Marine Le Pen, Donald Trump i Nigel Farage mogą być przeciwni większej centralizacji, ale żadne z nich nie ma pojęcia o tym, że wzrost się skończył. Nie różnią się pod tym względem od Hillary, Hollande’a i Merkel. Dlaczego właśnie oni mają posłuch? W Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Francji nie pozostał już nikt, kto występował onegdaj w imieniu „ubogich i uboższych”. Tymczasem liczba biednych rośnie w zawrotnym tempie. Po prostu ludzie ci nie mają do kogo się zwrócić. Donald Trump – piszę te słowa kilka godzin przed pierwszą prezydencką debatą – może przegrać wybory, lecz tak naprawdę nie ma to znaczenia. Jest jedynie figurantem w wydarzeniach, których nie kontroluje. Ma do odegrania rolę, której nie napisał. Jeżeli wygra, jego program, tak jak w przypadku reszty pretendentów, będzie zorientowany na większy wzrost – cel niedostępny.

Nowy paradygmat najpewniej doprowadzi do wojen i chaosu, bo nikt nie był skłonny nawet wspomnieć o możliwości zaniku wzrostu, a zatem każdy będzie szukał okazji, by wycisnąć wzrost z każdego dostępnego miejsca, od sąsiadów począwszy, a na najsłabszych państwach świata skończywszy. Powtórka z Imperium Rzymskiego, kiedy to centrum coraz mocniej dusiło peryferie, aż Barbarzyńcy i Wizygoci uznali, że więcej już nie zniosą. Oto znaczenie Donalda Trumpa i Brexitu. Nie zrozumiemy ich fenomenu, jeśli nie obierzemy szerszej perspektywy, nie przyjrzymy się historii, a przede wszystkim nie uznamy ewentualności, że w ekonomii wieczny wzrost faktycznie może być tym, czym jest dla fizyki: mrzonką.”

Źródło: https://www.theautomaticearth.com/2016/09/why-there-is-trump/
Tłumaczenie: exignorant (polecam jego stronę – jest tam mnóstwo tłumaczeń wartościowych artykułów, których nie ma nigdzie indziej w Polsce)
Źródło polskie: https://exignorant.wordpress.com/2016/11/11/dlaczego-trump/

Jak już pisałem, szczególnie dramatyczne jest to w przypadku naszych systemów relacji. W kontaktach damsko-męskich obecny był system który ja nazwałem MPP (od: monogamia, purytanizm, patriarchat). Ten system był kaleki i niewydolny już wieki temu. Przede wszystkim zupełnie nie odpowiada on prawdziwej ludzkiej naturze. Jest to twór syntetyczny, wygenerowany po to, by społeczeństwa i narody funkcjonowały jak bezlitosne maszyny, jak armie, nastawione na budowanie potęgi elit. System ten stworzono po to, by trzymać ludzi w ryzach.

Wiadomo, dzieci muszą się rodzić w rodzinach, muszą być uczone patriotyzmu, ślepego posłuszeństwa, nie wychylania się. Tego oczekuje każda elita. Elita nie chce spokojnego i radosnego społeczeństwa rozwijających się, uduchowionych indywidualistów. Elita chce karnego i zdyscyplinowanego społeczeństwa-armii, nieszczęśliwego, ubogiego i ślepo podporządkowanego. Temu służy ów system MPP, instytucja rodziny, tradycyjne wartości. I temu służy m.in. kapitalizm neoliberalny.

I tutaj bardzo współczuję tym, którzy resztkami sił zdecydowali, by spełniać się w tym systemie. Mam masę znajomych wśród ludzi świadomych. Często powtarzają, wraz ze mną, jeden motyw. Otóż nie chcemy się poświęcać dla systemu, nie chcemy brać ślubów, płodzić dzieci, zakładać rodzin. Nie widzimy w tym sensu. My jakoś tam sobie przetrwamy. Ale współczuję tym którzy zdecydowali się w ten system wejść. W związku z tym, że stary świat umarł – dostaną oni potrójnie po dupie od życia.

Bo z jednej strony ekonomia i paniczny lęk czy wystarczy do pierwszego. Odmawianie sobie dosłownie wszystkiego, bo trzeba jeść dać dziecku. Z drugiej strony, moje pokolenie jest pierwszym pokoleniem w Polsce, które chce coś więcej od życia, niż przewijania pieluch. Tak, to jest hedonizm, I TO JAK NAJBARDZIEJ JEST OKEJ. To Ty, człowieku, zasługujesz na wszystko co najlepsze od świata. Nie musisz być baterią systemu, chyba że bardzo chcesz. Z trzeciej strony, system MPP jest zdezaktualizowany. Kobiety i mężczyźni „działają” już wg innych zasad, których to zasad ludzie jeszcze nie znają i nie rozumieją.

Potrzebujemy zdefiniować wiele rzeczy i wartości na nowo, tym razem w bardziej ludzki i zgodny z prawdą sposób. Poprzednie systemy, od ekonomii, po politykę, religię i systemy relacji, cechowała jedna wspólna rzecz – a mianowicie UKRYWANIE. Ukrywano to, jaki naprawdę jest świat, jaka naprawdę jest natura ludzka. I przedstawiano nam te systemu-widma (dziś już systemy-zombie) by tę prawdę przed nami ukryć. Jest więc dużo dobrego w tym z pozoru dramatycznym, globalnym upadku wartości.

Możemy stworzyć coś nowego, wartościowego. Choćby dla siebie. Choćby dla naszych nielicznych społeczności. Mamy szansę by być poza systemem, jednocześnie czerpiąc z niego i pokojowo z nim współegzystując. Niech system zasilają inni. Niech dzieci płodzą inni. Niech do kościoła chodzą inni. My nie musimy tego robić. Weźmiemy od systemu dokładnie to, czego chcemy, i co jesteśmy w stanie unieść – finansowo czy emocjonalnie. W końcu zasługujemy na wszystko to, co najlepsze od świata. To nasz rozwój, pomyślność i przyjemność się liczy. Teraz kurwa my! 🙂

Poniżej – zapraszam na krótki, acz smutny, anonimowy wywód mojego rówieśnika – 30-latka. O tym, jak system mieli przez swoje bezlitosne „mielidła” i niszczy kolejne już pokolenie.

Cytuję: „Mi osobiście wydawało się, że już zawsze będę na wznoszącej krzywej. Ale ostatni rok, może dwa, bardzo pokazały mi jak się myliłem. Dużo myślałem wtedy o swoim życiu, znalazłem parę braków i zacząłem intensywnie pracować nad sobą i swoim życiem, żeby je poprawić.

(…)

I właściwie było mi tak zajebiście, że zapomniałem o całym świecie.. Ale niestety, musiałem do niego wrócić, i to co zobaczyłem mnie przeraziło..

Moi najbliżsi przyjaciele całkowicie rozjebali swoje życia, mniej lub bardziej ze swojej winy. Jako rezultat ich życia śmierdzą, i lepiej się trzymać z daleka. Jeden nie żyje, drugi tuła się na zmianę po psychiatrykach i odwykach. Trzeci spędza większość czasu w pracy (stawka godzinowa, wiec na 2 etaty, do tego ma śmiertelnie chorą żonę i zdrowe małe dziecko).

Część stała się zbyt biedna, żeby mieszkać w Wawie, więc wróciła na prowincje i dzielą czas między piwo i TV. Ci, którym jakoś się udało przeżyć, są już zupełnie innymi ludźmi. Narzekają, depresje, wieczne kłótnie w związkach, zamknięcie się w 4 ścianach, nagminne leżenie przed TV. Zero sportu, zero inteligentnej rozrywki, zero podróżowania, zero pracy nad sobą, mało tego.. Obecnie debilizm, ignorancja, lenistwo i brak wiedzy to powód do dumy:
-hahaha wiesz, sportem to ja się brzydzę;
-hahaha, nie mam pojęcia kto to Kopernik, za stary jestem, a szkołę już skończyłem;
-hahaha, wycieczka? A po co? Piwa mogę się napić przed TV;
-hahaha, rozwój, języki? Po co? Ja już mam robotę, więcej mi nie potrzeba.

Niestety to się tyczy większości ludzi wokół mnie. Nie mam z kim gadać o sporcie, wycieczkach, podróżach, polityce, ekonomii, o robieniu biznesów. Bo zdecydowana większość nawet nie rozumie o czym ja mówię. Słowo ambicja znikło. Zostało zastąpione przez kopiowanie jednego dnia na drugi, głównie zaspokajając tylko podstawowe potrzeby. Dodatkowo te kobiety, które mają dzieci, zostały umysłowymi amebami.. Nigdy inteligentne nie były, ale teraz są po prostu tępe.

Co mam robić, żeby nie oszaleć? Jeszcze nie umieram. Chciałbym coś ciekawego na tym świecie porobić, spędzić trochę czasu z ciekawymi ludźmi. Czasami umawiam się na coś przez net, ale to trochę lipa. Ciężko mi zaakceptować fakt, że nagle większość wolnego czasu mam spędzać z obcymi mi ludźmi, bo ze swoimi już nie mam o czym gadać, ani co robić.

Jak żyć?

Kiedyś byłem szczęśliwszy, bo bylem otoczony ambitnymi i wesołymi ludźmi. Niektórzy byli inteligentni nawet. Otwarci, sami namawiali na wyjścia czy okazje. Obecnie z większości wyrosły typowe polaczki.. Nie mam z nimi za wiele wspólnego.”
~Autor anonimowy

Autor: Jarek Kefir

Możesz wesprzeć funkcjonowanie mojej strony. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii politycznych, ideologii, religii, koncernów i innych grup nacisku. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Dzięki!🙂 W poniższym linku zawarłem informacje, jak to zrobić:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Czemu jest tyle zła i cierpienia na świecie?! [SZOK] Próba syntezy

dobro-i-zloWojny, głód, przestępstwa, erozja i dezaktualizacja systemów wartości, upadek ekonomii i zagłada biosfery planety.. A w życiu jednostek – kłótnie, zdrady, intrygi, niepowodzenia, choroby, wypadki, lęki, kompleksy, traumy. Świat jest pełen zła i cierpienia od zarania dziejów. I od zarania dziejów spływa on krwią i łzami, w dosłownie każdej sekundzie jego istnienia. Na każde ziarenko piasku jakie tylko jest na Ziemi, kiedyś tam spłynęła kropla krwi i łza.

Większość ludzi, o ile nie wszyscy, zadaje sobie pytanie: „Dlaczego tak się dzieje? Co jest z tym światem nie tak?”. Jednak nie znajdują oni odpowiedzi. Odpowiedzi nie dostarcza żadna powszechnie promowana ideologia ani religia. Także nauka (np psychologia) milczy jak zaklęta na ten temat. Odpowiedź jest ukryta, bo wartościowa wiedza jest ukrywana.

Dziecko i nastolatek obierają często drogę buntu przeciwko zdemoralizowanemu i upadłemu światowi dorosłych. Z wiekiem jednak przestajemy sobie zadawać te pytania. Zła i traum wciąż przybywa, a radości coraz mniej i mniej. A obowiązków, szarości dnia i kredytów coraz więcej i więcej. Stajemy się poważanymi, szanowanymi członkami społeczeństwa – a w rzeczywistości młodymi staruszkami, doszczętnie przerażonymi trudem istnienia, umarłymi za życia.

Szaleństwa, radości i ideały młodości dawno umarły. Została szarość i burość dnia, zły i okrutny świat dorosłych, poważnych i odpowiedzialnych ludzi. Umarliśmy za życia, a stwierdzenie zgonu za kilkadziesiąt lat będzie już tylko formalnością.

Cytuję: „Rozejrzyjcie się wokół – popatrzcie, jakież pospolite i nudne życie wiedzie większość ludzi. Świat zapełniają nudni i zasuszeni „młodzi” staruszkowie (tylko ich wygląd świadczy o młodości). Tak, starość duchowa dopada ludzi szybciej niż starość fizyczna. Człowiek jeszcze żyje, ale program jego życia już się wyczerpał – a to oznacza wewnętrzną martwotę. Dlatego ludzie żyją tak krótko. Po duchowej starości bardzo szybko przychodzą starość i śmierć fizyczna. Do przedłużenia życia i młodości potrzebny jest sens.”
~Dymitr Wereszczagin

Tymczasem odpowiedź na to pytanie jest bardzo, bardzo prosta. Jednak każdy tę odpowiedź przed Tobą ukrywał. Blisko odpowiedzi jest psychologia, ezoteryka i przede wszystkim.. biologia z jej ewolucjonizmem i prawami doboru naturalnego. Dopiero synteza kilku dziedzin wiedzy w spójną całość da logiczną odpowiedź na to odwieczne człowiecze pytanie. Odpowiedź jest więc jednocześnie bardzo trudna.

Kiedyś przypatrywałem się na mieście stadku gołębi. Żyjątka te w pocie czoła konkurowały o kawałek starego, zasuszonego chleba. Był całkowicie zaaprobowane tą czynnością. Chleba było mało, więc gołębie robiły sobie różne świństwa, by wyszarpać dla siebie jak najwięcej. Straszyły się, przepędzały się, dziobały, pogruchiwały groźnie na siebie. Nazwałem wtedy w myślach gołębie: „ścierwojadami„. Ale doszedłem do wniosku, że przecież my, ludzie, robimy to samo. Dokładnie to samo, jota w jotę.

Tylko jedna różnica: robimy sobie różne świństwa o inne rzeczy niż chleb. Niszczymy, oszukujemy, kłamiemy, zabijamy konkurując o kawałki plastiku, tkanin, drewna, metali, betonu. Najczęściej takie, którym jakaś korporacja sztucznie nadała wartość, zawyżając cenę horrendalnie w stosunku do rzeczywistej wartości, nawet 50 razy. Wszak logo i marka kosztują. Pod tym względem jesteśmy więc znacznie niżej niż te gołąbki, które nazwałem ścierwojadami. Jako ludzkość upadliśmy niżej niż one.

Otóż jak wiemy, zasoby naturalne planety są ograniczone, zaś nowych istot przybywa coraz więcej i więcej. Powołane do życia istoty – od wirusów po bakterie, rośliny, zwierzęta i ludzi, muszą zabiegać i konkurować o ograniczone zasoby planety. Te zasoby to oczywiście: żywność, woda, partnerzy, miejsce do życia. A u ludzi dochodzą jeszcze inne, często będące zachciankami.

Fakt, że zasoby naturalne są ograniczone, od razu rodzi lawinę komplikacji. Czy starczy dla wszystkich? „Może nie starczyć” – opowiada umysł. Rodzi się więc pokusa, by robić innym różne nieprzyjemne rzeczy w celu odebrania im zasobów – a więc rodzi się to, co nazywamy ZŁEM. Dalej: Czy dam sobie radę w tak trudnym i nieprzyjaznym świecie? Czy dam radę utrzymać siebie i rodzinę, czy dam radę zdobyć pożywienie, wodę, dach nad głową, odzienie i szereg innych rzeczy? „Mogę nie dać rady” – odpowiada umysł. Rodzi się więc to, co nazywamy LĘKIEM. Jest to najsilniejszy lęk jaki zna ludzkość i natura – LĘK PRZETRWANIA.

Wyobraź teraz to sobie. Całe zło tego świata rodzi się właśnie z lęku przetrwania. Każda nieprzyjemności, każde świństwo i każde zło zadawane na Ziemi człowiekowi przez człowieka, ma źródło właśnie tam. Czy czujesz już to? Właśnie poznałeś odpowiedź na pytanie, na które cała ludzkość zadaje sobie od zarania dziejów, przez wszystkie eony czasu. Wszystkie religie, ideologie, filozofie, doktryny, wszyscy myśliciele, wizjonerzy i filozofowie poszukiwali na nie odpowiedzi.

I nawet jeśli tę odpowiedź znaleźli, to jej nie udzielali szerszemu gremium. Teraz i Ty znasz odpowiedź i widzisz, że jest ona tak prosta i jednocześnie tak trudna, jak samo życie. Cały czas była na wyciągnięcie ręki, tuż obok Ciebie. Wystarczyło dokonać syntezy wiedzy z biologii (ewolucja, dobór naturalny), ezoteryki (gnozy) i psychologii. I na tym w zasadzie mógłbym zakończyć ten felieton i zakończyć w ogóle moje pisanie. Bo to wyjaśnia wszystko – całą opłakaną sytuację na Ziemi, od początku do końca.

Ale.. Pójdźmy w naszych rozważaniach dalej. Jak wiemy, ludzie stworzyli cywilizację techniczną, a wraz z nią to, co nazywamy SYSTEMEM lub matrixem. System został stworzony po to, by jakoś ogarnąć i trzymać w ryzach trudną, krnąbrną i przede wszystkim okrutną i drapieżną ludzką naturę. System (matrix) został wygenerowany przez Źródło, a więc tę hipotetyczną, wszechświatową siłę, by ogarnąć sytuację na tej planecie małp.

A więc system to natura, natura to system. Takie jest prawo naturalne. Ziemia jest planetą niedoborów, braków, a to rodzi wszystko co złe. A więc konkurencję, rywalizację, przemoc, konspiracje, lęki, kompleksy, traumy. Rodzaj ludzki jota w jotę odwzorowuje prawa natury – te same, którym podlegają zwierzęta, rośliny i inne istoty. Naprawdę trudno nie zauważyć, że nie są to bezwładne i przypadkowe prawa powstałe z wielkiego wybuchu, ewolucji czy innej przypadkowej siły.

Widać to wysoce zorganizowany porządek. Niemal niemożliwe jest by tak idealna i wbrew pozorom harmonijna dystopia powstała samorzutnie. Tak jest zaprogramowana siła, która rządzi planetą. Religie nazywają ją Bogiem, naukowcy – naturą. Gnostycy używają nazwy demiurg i utożsamiają ją z wrogim ludzkości bytem, i mówią że byt ten pojawia się w wielu religiach pod innymi nazwami (jahwe, „pan bóg„, allah itp). Ja używam nazwy „Rdzeń” lub „Procesor Centralny” i uważam, że bliżej mu do programu komputerowego.

W ostatnich dekadach jednak pojawiły się nowe modele myślenia i nowe wartości. Ludzkość zauważyła, że system w jego starej, skostniałej formie niemal zupełnie się zdezaktualizował i skompromitował. Jego istnienie bez jego zreformowania prowadzi do horrendalnej, nienotowanej nigdy w historii eskalacji zła i cierpienia, na skalę całej planety. Obecnie przechodzimy apogeum niesprawiedliwości, opresji, wyzysku. Jest to ciemna noc ludzkości. Dalsze trwanie systemu w jego obecnym kształcie może doprowadzić już tylko do jednego. Do ostatecznej zagłady biosfery i wyginięcia życia na Ziemi.

Pojawiła się też pokusa albo zreformowania, albo też obalenia systemu. Postawa „antysystemowa” jest dziś bardzo popularna, zwłaszcza wśród młodszych generacji. Powołuje się na nią i prawica (np Korwin) i lewica. Z jednej strony, jest to tendencja bardzo słuszna i pożądana, bo odmienia ludzkie serca i umysły. Z tym, że jest jedno małe „Ale„.. Jest ono już nie języczkiem, ale jęzorem u wargi.

Gandhi wymieniał siedem głównych zagrożeń ludzkiej natury. Czyli: dobrobyt bez pracy, przyjemność bez świadomości, wiedza bez charakteru, biznes bez etyki, nauka bez humanizmu, religia bez gotowości do poświęceń, polityka bez zasad. Ja uważam, że trzeba to zaktualizować o dwie pozycje. A mianowicie: BUNT BEZ REALNEJ WIZJI jak i EMPATIA BEZ TWARDOŚCI. Już wyjaśniam o co chodzi.

Empatia bez twardości polega na tym, że wielu ludzi to naiwni, głupiutcy empaci. Coś tam przeczytali, w swej naiwnej dobrotliwości chcą dobrze, ale nie znają twardych realiów i praw życia. I poprzez swoje decyzje i chęć niesienia pomocy, mogą wygenerować jeszcze więcej zła i cierpienia niż gdyby nie zrobili nic. Przykład? Telewizja pokazała cierpiące dziecko w Syrii, więc na hurra pomagamy uchodźcom z Syrii, prawda?

I na hurra, niesieni odruchem naiwnego serca, przyjmujemy milion islamistów, z czego 80% to mężczyźni w wieku poborowym 12 – 45 lat (wg oficjalnych statystyk agendy ONZ). I z czego wielu z nich to żołnierze państwa islamskiego. Jaki efekt? W krótkim czasie mamy realia trzeciego świata na ulicach – zamachy, terror, przestępstwa, lęk. Tego typu naiwna empatia nie pochodzi wbrew pozorom z serca, ale z ego. Podobnie jak 2 złote dane WOŚP bądź Caritasowi na zbiórce – ma stawiać nas w dobrym świetle.

A drugie, czyli bunt bez realnej wizji? Ja przyjąłem na siebie dość niewdzięczne zadanie. Jestem wyrzutem sumienia, wrzodem na dupie, adwersarzem i oskarżycielem tych wszystkich gorących, ale naiwnych młodzieńczych serc walczących ze złym systemem. Jestem też Advocatus Diaboli tego systemu. Choć od razu zaznaczam, że ani nie walczę z tym systemem, ani tym bardziej go nie popieram.

Ty mówisz: obalmy system, NWO, Illuminatów? Ja się zgadzam z Tobą i mówię: dobrze, zróbmy to razem, tu i teraz! Ale zaraz zadaję Ci pytania, na które do dziś nie otrzymałem ŻADNEJ konstruktywnej odpowiedzi. Żadnej. Co dalej? Jaką masz realną wizję przyszłości kraju i świata? Jak poradzisz sobie z odwiecznymi i z zasady nierozwiązywalnymi problemami ludzkiej natury?

Cytuję: „Teorie spiskowe fajnie się czyta i fajnie się nimi emocjonuje. Ale prawda jest taka, że człowiek to istota zaborcza i od zarania dziejów walczy o władzę, materialne dobra i zaspokajanie potrzeb. Czy sam nie jesteś taki? Czy jak masz szansę zapłacić 50 zł to wyjmujesz stówkę i dajesz? Dlaczego więc krytykujesz przedsiębiorców, że płacą najmniejsze stawki? Nikt nie zapłaci więcej niż musi. Tak mamy w genach, w mózgu i jajach.

Każdy kombinuje na poziomie na jakim jest. Pracownik targuje się o pensję, a na bazarze zbija dwa złote z ceny za którą baba sprzedaje mu ziemniaki. Biznesmen się nie targuje, on negocjuje, a ten co jest u władzy wydaje rozkazy. Dlaczego? Bo może. Nie ma innego powodu. Zastanów się: gdybyś nagle mógł mieć wpływ na amerykańską giełdę i ruszyć nią tak, żeby wygenerować kilka miliardów to nie zrobiłbyś tego? No powiedz, że nie, bo jesteś porządny, uczciwy, moralny, że wolisz uczciwie i moralnie targować się na bazarze o 2 złote.

A ci, co wysyłają bomby, rozprzestrzeniają trucizny na niebie i ziemi, modyfikują rośliny zwierzęta i ludzi, dlaczego to robią? Bo mogą. Pamiętaj: człowiek dopuści się rzeczy zarówno najlepszych jak i najgorszych dlatego tylko że może. A krytykowanie tego niczego nie zmieni. Co więc możesz z tym zrobić? Nic i za razem bardzo dużo. Możesz to zmienić. Jak? Zmontuj grupę, zwal stary rząd i stwórz nowy. Przecież każdy rząd to tylko kilku starych pryków pierdzących w stołki. Oczywiście mają na usługach policję i wojsko, ale ich też można przejąć, przekupić zmusić do przejścia na drugą stronę. Takich przykładów było wiele. Nie będę opisywał Ci technik, ale jak bardzo będziesz chciał to sam znajdziesz.

Ale czy to coś zmieni? Otóż powiem Ci, że nic. Bo niedługo sam zaczniesz robić to samo co teraz robią ci, których krytykujesz. A jeśli nawet nie Ty (bo jesteś święty) to ci, co będą po tobie.”
~Will

Jaką masz realną wizję przyszłości po obaleniu starego systemu? Obalisz jedno tajne stowarzyszenie, to zaraz pojawi się kolejne. Jedną partię zastąpisz inną? Każda z nich ma swoje wady. Frakcja postkomunistyczna zadała Polakom ogrom zła i cierpień, zniszczyła kraj i wypędziła miliony ludzi za granicę na poniewierkę. A co w zamian? PiS zaczął reformować kraj, ale jest to partie pełna szaleństw – kościół, konserwatyzm, Smoleńsk – aż strach o tym pisać. Kukiz? Mielibyśmy JOWy a po 4 latach PO miałaby 80% w sejmie. Razem Zandberga? Ściągnęliby tu milion islamistów.

Wymienia się kilka rozwiązań do wdrożenia po upadku systemu. Jednak nie są to żadne rozwiązania, a iluzje które doprowadziłyby do niewyobrażalnej anarchii i utopienia świata w morzu krwi. Wymienię kilka z nich.

Pierwsza to niewidzialna ręka wolnego rynku, wolność gospodarcza niczym nie skrępowana. Jest to utopia nie istniejąca i niemożliwa do wprowadzenia nigdy i nigdzie. Banki, korporacje i inne wilki w ludzkich skórach, szybko wykorzystaliby taki naiwny system w celu zamordyzmu i ucisku fiskalnego. Pracowałbyś dosłownie za miskę ryżu. A realia chińskiej fabryki gdzie ludzie masowo popełniają samobójstwa z przepracowania, jawiłyby Ci się jako raj na Ziemi.

Dalej: wielu postuluje powrót do natury, i to całkowity. Rolnictwo, wymiana barterowa, permakultury, kolektywy spożywcze, domu budowane ekologicznie, z jakichś patyków i gówna. No i weganizm, w ogóle matka natura, harmonia, kosmos, energie, czakry, new age. No sorry, ale to nie zadziała. Po pierwsze byłby to świat w którym 90% dzieci umierałoby na banalne przypadłości – tak było przez całe poprzednie, ciemne eony czasu. Po drugie, byle przypadłość (ząb, wyrostek) dziś łatwa do wyleczenia, kończyłaby się śmiercią w niewyobrażalnych męczarniach. Tak też było przez tysiące lat.

Po trzecie i najważniejsze – problemy ludzkiej natury. Otóż sąsiad zacząłby spiskować i konspirować przeciwko innemu sąsiadowi by mieć więcej eko marchewek. Potem spiskowałyby rodziny, wioski, miasta.. A na koniec znowu miałbyś to, co teraz. Czyli technologię której tak nienawidzisz, a dzięki której przetrwałeś i zawdzięczasz jej tak wiele – życie. I jakichś nowych Illuminatów, których też nienawidzisz.

Kolejna propozycja to powrót do państw narodowych, do nacjonalizmów. No to wyobraź sobie co by było, gdyby w każdym kraju był nacjonalizm lub wręcz faszyzm. I gdyby każdy kraj był rządzony przez małego Hitlerka o wielkim ego Kim Dzong Una. Przykładowo: Niemcy chcą zabrać Polsce Pomorze i Śląsk. Polska chce zabrać Niemcom Łużyce, powołując się na zaszłości sprzed 1000 lat i naród Serbołużyczan. I dalej: Polska chce odebrać Ukrainie Kresy.

Zaś Ukraina też powołując się na jakieś z dupy wzięte zaszłości, chce odebrać Polsce Rzeszów, Lublin, Kraków i Białystok. Bo ukraińscy nacjonaliści tak kreślą dziś swoje mapy. I teraz wyobraź sobie najważniejsze. I Polska, i Niemcy i Ukraina mają broń atomową, miliony zmobilizowanych żołnierzy i ogromne budżety na armię. Ziemia w takich warunkach szybko stałaby się nuklearnym pustkowiem – zimnym, niezamieszkałym i martwym aż po kres dziejów.

Jeszcze raz powtarzam, że ani nie popieram istniejącego systemu ani z nim nie walczę. Prawdziwa wolność nie polega na negowaniu i walce z systemem. Ale na stanięciu zupełnie z boku i stworzeniu swojego własnego, alternatywnego mini-systemu. Rewolucjonista jest tak samo uzależniony od systemu jak bankier, polityk czy szef korporacji. Największe kajdany jakie nosisz nie są zakładane przez system. Ale zakładasz je sam, i istnieją one w Twojej głowie.

Cytuję: „Buntownikiem jest nie ten, kto przeciwstawia się społeczeństwu, ale ten, kto rozumie całą jego grę i po prostu z niej rezygnuje. Staje mu się ono obojętne. Nie jest przeciw niemu. I to jest piękno buntu: wolność… Rewolucjonista nie jest wolny, bo ciągle z czymś walczy – jak może być wolny? Ciągle się czemuś przeciwstawia – jak, działając przeciw czemuś, może być wolny? Wolność oznacza zrozumienie. Trzeba zrozumieć grę i widząc, że z jej powodu dusza nie może się rozwijać, że z jej powodu nie możesz być sobą, po prostu zrezygnować z niej bez szramy na duszy. Przebaczasz, zapominasz i żyjesz, nie trzymając się społeczeństwa ani w imię miłości, ani w imię nienawiści. Dla buntownika społeczeństwo po prostu znikło. Może żyć w świecie albo odejść od świata, ale nie należy już do niego.”
~Osho

To Ty jesteś odpowiedzialny za swój własny świat, za swój własny mini-system. Nie owi mityczni „oni„. Pora w końcu, by ludzkość to zrozumiała. Tę ogromną potęgę tego, że każdy jest twórcą i kreatorem. To nie „oni„, ale ja, my, Ty Wy. Zresztą kim są oni? Politycy, bankierzy, kapłani, Illuminaci, kosmici, Niemcy, Ruscy, Amerykanie, masoni, cykliści, kosmici, demony? Ile znasz różnego rodzaju teorii przedstawiających najróżniejszych możliwych „onych„? Na których bardzo wygodnie zwalić jest winę i odpowiedzialność? To bardzo wygodny mechanizm psychologiczny.

 Cytuję: „W rozwoju świadomości istnieją etapy:

-Sen / człowiek jak lunatyk- brak identyfikacji ze sobą,
-poddawanie się zewnętrzności jako ofiara,
-skumulowanie bólu, poniżenia, cierpienia związane z tym programem,
-bunt, powstanie, opór i walka
-próby dominacji nad innymi
-uświadomienie bezsensu walki, która nadal tworzy dualne – zwycięzca i pokonany i nie daje rozwiązania
-szukanie innych rozwiązań, próba zrozumienia życia
-komunikacja z duszą, z sobą
-jasna komunikacja z innymi, wyrażanie siebie
-ustanawianie swoich prawd, nie ma już potrzeby dominacji, czy podległości, wyjście poza dualność
-stawanie się i kreacja

Warto zastanowić się, słuchając siebie, na którym jesteśmy etapie poznania Siebie.

Teraz globalnie jest czas, gdy ludzkość zaczyna budzić się z poziomu ofiary. Wchodzi w bunt, opór, walkę. Oczy chodzą dookoła i mówi człowiek – ten winny, ksiądz, polityk, jaszczur, kosmita, muzułmanin, religie, władza, urzędy, Niemcy, Ukraińcy, Ruscy, mąż, kochanka męża, ojciec, syn.. itp itd

Osoby, które znajdują wroga, przeciwnika wyładowują tylko całą skumulowaną energię ofiary. Nie jest ważne kim będzie przeciwnik, zawsze jakiegoś się znajdzie.Umysł szaleje, będziemy bronić swoich praw, my im pokażemy, nie damy się, ten winny, tamten winny, och i ach i dualność trwa. Ludzie ci nie wiedzą, że to tylko etap i dobrze byłoby, aby skończył się jak najszybciej, gdyż żadna walka, ani żadne zwycięstwo nie da im spokoju wewnętrznego. Nie wiedzą, że są jak dzieci w piaskownicy, które do tej pory odgrywały rolę ofiar, gdyż nie miały zbyt dużej samoświadomości i decyzyjności, teraz jednak wstały i rozpoczęły walkę z dziećmi, które sypały im piasek na głowę.

Czy to jest wolność?”
~Elen Elijah / epokaserca.pl

Możesz się rozczarować czytając moją stronę, gdyż jestem w stanie dać Ci tylko pewną ilość prawdy, i nic ponad to. Dla wielu z Was to za mało.. Jeśli pragniesz kojących umysł złudzeń, to wybierz jakąś ideologię lub religię. Jakąkolwiek, to nie ma znaczenia jaką. Gdyż na głębszym poziomie wszystkie one są jednakowe, są tym samym. Czyli pełnym uproszczeń i przekłamań, iluzorycznym stabilizatorem dla przerażonego trudami życia umysłu. Ważne jest pojednanie i pogodzenie się z ludźmi i ze światem.

Walcząc ze światem, umacniasz to, co w nim negatywne. Pomagając sobie i akceptując ten świat – ratujesz i siebie i ten świat. Ja cenię Wasze gorące i pełne ideałów serca, chcące zmienić świat na lepsze. Zwracam tylko uwagę, że rzeczywistość nie jest taka, jaka jawi się na pierwszy czy nawet na drugi rzut oka. Przemiany światowe jakie się obecnie dokonują, przyniosą pomyślność i szczęście rodzajowi ludzkiemu, wbrew tym wszystkim politykom, bankierom czy korporacjom. Ja to wiem.

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Czy jestem złym człowiekiem bo nie wierzę w to co Ty?

Czy jestem złym człowiekiem bo nie wierzę w to co Ty?

duchowość (2)Dziś na mojej stronie pojawiło się wiele komentarzy jednej osoby wyznającej doktrynę katolicką. Ten wpis będzie przesłaniem do tej osoby i do innych osób, którzy uważają, że jestem zły. Że jestem masonem, illuminatą, sługą diabła itp. Kłopot jest w tym, że „sługę diabła” określają.. czyny i to jak traktuje drugiego człowieka, a nie poglądy i wierzenia. Można być katolikiem, który codziennie chodzi do kościoła i z paranoicznym zacięciem wykonuje wszystkie katolickie zalecenia.

Ale jeśli taki katolik zieje nienawiścią, źle traktuje ludzi, nakazuje, zakazuje, stosuje przemoc (np emocjonalną) – to jest on sługą samego diabła. To dlatego Jezus mówił mądrze i słusznie, że znamię bestii będzie dawane na rękę i czoło. Czoło to głowa, a więc symbol myśli i naszych emocji jakie dajemy innym ludziom. Jeśli dajemy złe emocje – przyjmujemy znamię bestii. Ręka to symbol pracy, a szerzej – czynów człowieka. Jeśli nasze czyny są złe – przyjmujemy znamię bestii.

Najpierw wkleję dwa komentarze tej osoby, poniżej:

Cytuję: „Nie szukaj guru ani praw natury (skupienie się na prawach natury i zrobienie z nich bożka to jest właśnie CZYSTE NEW AGE!!! Złamałeś pierwsze przykazanie – bałwochwalstwo. W ten sposób dostałeś się pod władzę Szatana. Jeśli nie wrócisz do Boga, to władca ciemności, ten największy kłamca i zwodziciel, zniszczy Ciebie. Teraz skutecznie Ciebie zwodzi. Pierwszym krokiem do uzdrowienia jest uzdrowienie duchowe). Depresja jest chorobą duchową i wymaga egzorcysty albo przynajmniej modlitw o uwolnienie od złych duchów. Widać po tym, co piszesz, że jesteś zniewolony. Zaufaj Duchowi Świętemu, który przeze mnie działa. „Jezu, ufam Tobie” – to słowa Jezusa do siostry Faustyny. Zaufaj Jemu i za Nim idź. Proś naszego Zbawiciela, żeby pomógł rozwiązać Twoje problemy, koniecznie zaczynając od zupełnie szczerej spowiedzi i pełnego powrotu do kościoła (od razu z tego nie wyjdziesz, będziesz musiał długo i wytrwale się modlić i wychodzić z grzechów, wyjmując belki z własnego oka). I nie zapomnij Mu za wszystko dziękować, też za swoją chorobę. Bo dzięki Niej masz szansę na wiele pozytywnych zmian w życiu, zaczynając od porzucenia grzechów. Po spowiedzi mów konkretnie do Pana Jezusa w myślach jak najczęściej. Postaw Go w swoim życiu na pierwszym miejscu i bój się tego, by Go nie obrazić. On bardzo Ciebie kocha, jak każdego, i czeka na Twój powrót do Niego. Wie, że masz dobre serce. Nie lękaj się, tylko idź do spowiedzi. I módl się o wszystko, to najważniejsza zasada. Błogosławię Cię w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego!”

Poniżej drugi komentarz tej osoby:

Cytuję: „Carl Gustaw Jung korzystał w pomocy demonów w uzyskaniu tych rzekomo naukowych bredni. „Wielki Architekt” to inna nazwa Lucyfera, którą nadali jemu sataniści masoni i illuminaci. Demiurg to też inna nazwa Szatana. Idziesz za nimi ze swoim promowaniem satanistycznej doktryny New Age. Jesteś zniewolony przez Szatana. Wróć proszę jak najszybciej do sakramentów, zaczynając od spowiedzi. I przeczytaj: „Z Jezusem pokonać złego ducha. Podręcznik walki duchowej” Angeli Musolesi i Gabrielle Amortha.”

A teraz moja odpowiedź:

Lepiej zapomnij o mnie, o moim cichym i spokojnym blogu. Idź w swoją stronę, do kościoła na przykład. Czy gdziekolwiek chcesz – nic ci nie zabraniam, nic nie narzucam, nie ewangelizuję twojej osoby na swoją modłę. Ja wam nie wchodzę do kościołów z megafonem w trakcie mszy, i nie krzyczę przez ten megafon swoich poglądów. Wyrażam swoje poglądy tutaj, na stronie tematycznej. Nie wchodzę też na blogi katolickie i nie agituję tam ze swoimi poglądami. Tym się różnimy bo ty to robisz, a ja nie.

Zrozum że nie wszyscy ludzie na Ziemi muszą być katolikami tak jak ty. Nie wszyscy muszą mieć te same poglądy. Różne ideologie i religie mogą istnieć w pokoju i harmonii obok siebie, w poszanowaniu swoich wartości. To, że wierzę w co innego niż ty, nie oznacza że jestem złym człowiekiem. Czy wam, uwikłanym w ideologie i religie, tak trudno to pojąć?

A tak na serio.. Jezus był lewakiem (jak na ówczesne czasy – skrajnym lewakiem), absolutnym nonkonformistą, hardcorem, czasami wręcz cynikiem i chamem (pochwalam), i przede wszystkim – potężnym okultystą. Razem z jego żoną, czarownicą Marią Magdaleną, mieli za zadanie dokonać pewnej reformy okrutnego, starożytnego systemu. Gdzie wszelkie cywilizowane wartości były nieznane zupełnie. Udało się to tylko połowicznie. Bo wartości które oni wprowadzili do systemu, zostały potem wypaczone.

Cytuję: „To jest w tym najlepsze, bo ludzie nie wierzący w tą samą ideologię czy religię są dla wielu osób ogromnym dyskomfortem. Ktoś w ich wyobrażeniu świata nie zgadza się z wizją tego w jaki oni sami zdecydowali patrzeć na świat. Dlatego tak silnie chcą zmienić w innych ten odmienny sposób postrzegania rzeczywistości, że aż czasem gotowi są zabić. Smutne, ale i żałośnie śmieszne jednocześnie. Co to robi mózg człowieka, aby utrzymać iluzję, której tak kurczowo się trzyma. Jednego się nauczyłem do tej pory, że nie trzymać się niczego kurczowo. Nic nie podlega kontroli i nic nie jesteśmy w stanie utrzymać. Także ja też staram się nie przyzwyczajać do iluzji, które aktualnie mam, bo wiem, że to tylko narzędzie w drodze do poznania siebie i nic więcej.
~Piotr

To jest bardzo smutne i jednocześnie to jest tragedią naszej cywilizacji. Że ludzie myślą, że ktoś inny musi być zły, bo nie wierzy w to, co on. Ja kieruję się innymi priorytetami. Znam mnóstwo ludzi zapatrzonych w „nowoczesne” i liberalne partie polityczne, z frazesami tolerancji na ustach, którzy zajebali by bliźniego gołymi rękoma za inne poglądy. Znam też kilku katolików którzy są ciepłymi, współczującymi ludźmi. I którzy pomimo swojej religii, niczego nikomu nie narzucają i rozsiewają życzliwość i radość gdziekolwiek się pojawią. Pomimo swojej religii, są oni aniołami w ludzkich ciałach. Ideologia czy religia – nieistotna sprawa, jeśli dany człowiek nie narzuca jej innym, jeśli jest dobry i życzliwy, jeśli nie ma potrzeby „ewangelizowania” i posiadania racji za wszelką cenę. W życiu liczą się inne wartości niż iluzja, w którą wierzy ktokolwiek z nas.

To, w co wierzysz, nie jest problemem. Twoja ideologia czy religia nie są problemami. Problem jest wtedy gdy każesz mi wierzyć w to, co Ty, a ja nie chcę. Problem jest wtedy, gdy mówisz, że jestem złym człowiekiem, bo nie wierzę w to, co Ty. Problem jest wtedy gdy Twoja ideologia lub religia narzuca mi swoje racje za pomocą terroru administracyjno-państwowego, pod rygorem kar. Możemy żyć w pokoju obok siebie, i nie musimy ewangelizować na siłę. Każda ideologia i religia zakłada, że wszyscy ludzie na Ziemi muszą zacząć ją wyznawać.

Nie daje ona miejsca na inność. Także lewacy i liberałowie tacy są – vide terror poprawności politycznej, która jest hitleryzmem i orwellowską cenzurą naszych czasów. Ale świat tak nie działa i nigdy nie będzie tak działał, że wszyscy będą tacy sami i będą wyznawać to samo. Jest tysiące ideologii i religii na Ziemi. Każda uważa się za prawdziwą. Każda uważa też, że inne są fałszywe. Gdzie jest więc prawda i dlaczego to TY uważasz, że posiadłeś tę prawdę? Wiem, powiesz że biblia to słowo boże, podyktowane przez boga. Ale identycznie to samo sądzi islamista o koranie, buddysta o przekazach Buddy, czy ateista o książkach Dawkinsa.

-Nie popierasz aborcji? W porządku, szanuję Twoje zdanie. Nie stosuj więc aborcji, ale nie narzucaj innym prawa zabraniającego aborcję.
-Popierasz islamską inwazję na nasz kontynent? W porządku, ale przeprowadź się na Zachód Europy i przyjmij muzułmanów w swoim mieszkaniu. Nie narzucaj Polakom agresywnych, patriarchalnych kultur, nie narażaj nas na gwałty, przemoc, terroryzm, strach przed wyjściem na ulicę i hekatombę ofiar.
-Nie chcesz stosować marihuany? W porządku, stosuj sobie na przykład alkohol, który jest o wiele bardziej szkodliwy i wyniszcza cały organizm, i który przyczynił się do śmierci milionów ludzi – nieraz w boleściach. I rozbicia milionów rodzin. Ale nie narzucaj nam restrykcyjnego prawa w którym marihuana jest zakazana.
-Nie pasuje Ci new age, ezoteryka, okultyzm? W porządku, wyznawaj sobie co chcesz. Tylko nie obrażaj nas, nie zmuszaj do niczego ani nie mów, że jesteśmy źli.

Autor: Jarek Kefir Continue reading „Czy jestem złym człowiekiem bo nie wierzę w to co Ty?”

Czy posiadanie dzieci w tym systemie ma sens?!

Czy posiadanie dzieci w tym systemie ma sens?!

dzieciZawsze powtarzam, że jeśli chcesz kreatywnie wkurzyć ludzi, to nie krytykuj poszczególnych ideologii czy religii. Nie krytykuj prawicy czy lewicy, ani katolicyzmu czy ateizmu, cy innych ziemskich wierności. W tej materii panuje już względna dowolność i jako taka tolerancja. Możesz być prawakiem czy lewakiem, katolem czy ateuszem, pod jednym warunkiem – MASZ BYĆ TAKI JAK WSZYSCY.

Jeśli chcesz kreatywnie wkurzyć ludzi, to krytykuj te doktryny i wierności, które stanowią rdzeń naszej cywilizacji. Są to doktryny nie będące stricte ideologiami ani religiami, ale takie, co do których zgadzają się wszyscy. Przy czym od razu mówię, że nie chodzi tutaj o doktryny takie jak: dobro, humanizm, wrażliwość, miłość, szacunek, tolerancja. Nie są to doktryny cywilizacji, ale doktryny prawa naturalnego, a to już co innego. Ludzie ich zwyczajnie nie wyznają, jedyne co robią, to deklarują ich wyznawanie. Praktyka jest zupełnie inna.

Chodzi tutaj o takie doktryny, które spajają cywilizację, trzymają ją w ryzach, za mordę. A więc: monogamia, purytanizm, patriarchat, rodzina, rozmnażanie, i jeszcze szereg innych. Ale w tym felietonie interesują nas tylko te. Ich krytykowanie powoduje największy sprzeciw jak i tsunami bólu dupy u praktycznie wszystkich. Wszyscy zgodnym chórem powtarzają, że popełniłeś faux pas, że tak nie wolno, że powinieneś się zamknąć, że coś jest z Tobą nie tak.

A więc trolle, chamy i prowokatory całego świata – wiecie już, co i jak. Jeśli chcecie coś krytykować, to krytykujcie doktryny rdzenia. I tak samo jeśli chcecie poznać prawdę – zawsze dążcie głębiej i głębiej, zdejmujcie kolejne warstwy tej… cebuli iluzji. Nie zadowalajcie się nigdy powierzchownymi opiniami, popularnymi koncepcjami czy krzykliwymi tematami zastępczymi, które są najbardziej widoczne.

Otóż, każdy lub prawie każdy zgodzi się, że rodzina jest wartością, że dzieci należy rodzić. Że cywilizacja musi trwać. Ale ja proponuję na to spojrzeć od innej strony. Wiem że to zbulwersuje wielu.. Ale czasami uważam, że płodzenie dzieci w tak nieludzkim systemie jakim jest planeta Ziemia, jest szczytem okrucieństwa. Następnych pokoleń chyba być nie powinno.

No właśnie, wyciszcie sobie krzyczące myśli i pomyślcie – a co, jeśli następnych pokoleń po prostu nie będzie? Nie będzie dumnych doktryn, tak pysznych, że uważających, że mają prawo trwać po kres dziejów. Nie będzie rozmodlonego katolicyzmu ani wojującego ateizmu. Nie będzie stosującego.. przemoc i nietolerancję liberalizmu ani nie będzie dumnego jak wieża Babel kapitalizmu.

Nie będzie systemu ekonomicznego, politycznego, ani żadnego innego. Nie będzie też życia na Ziemi bo ono wyginie. Ziemia martwa, pusta i skażona, przez miliardy miliardów lat, przez wszystkie eony aż po jakiś kres dziejów, który trudno sobie nawet wyobrazić. Nie mówię że tak będzie bo jestem optymistą. Ale jeśli tak będzie – to co wtedy?

Cytuję: „Realista widzi, że świat jest na skraju cywilizacyjnej i biologicznej zagłady i musi się skończyć. Chcecie mieć udział w płodzeniu ostatniego pokolenia, którego życie będzie wyglądało jak z jakiegoś post apokaliptycznego filmu? Ja nie.”

Co Cię obchodzi, Siostro czy Bracie, trwanie cywilizacji, jakiś tam przyrost naturalny i inne tym podobne sprawy? Po co w ogóle zamartwiasz się tymi sprawami? Po co trzymać w umyśle takie śmieci? Niech o przyrost naturalny zadbają tacy ludzie jak Balcerowicz, Petru czy szerzej – Soros, Rotszyld i Rockefeller. Czyli architekci światowego systemu kapitalistycznego, który okrada nas z bogactw poprzez zmanipulowaną ekonomię. I nie martw się, o przyrost naturalny, o dzietność i o trwanie cywilizacji zadbają dwie grupy ludzi.

Pierwsza to patologia, te wszystkie Karyny i Janusze. Druga to oczywiście dumne korpo-lemingi. Oni płodzą dzieci bardzo chętnie i zawsze zadbają o powołanie do życia nowych baterii zasilających system. Ale pytanie, czy Ty konkretnie musisz się o to martwić? Uważam, że nie powinno się powoływać do życia nowych pokoleń, nowych baterii zasilających ten nieludzki system. Po co? Po to, by popełniały dokładnie te same błędy co wszystkie pokolenia od zarania dziejów?

By tak samo jak my byli poranieni, wyniszczeni, niespełnieni, rozczarowani? By żyli już nie tylko w biedzie, ale możliwe że w postapokaliptycznym świecie rodem z Mad Maxa? Taka wizja wcale nie jest daleka od rzeczywistości. Ale z każdym rokiem staje się ona coraz bliższa i bliższa. Skażenie radioaktywne (Czarnobyl, Fukushima, 2000 prób atomowych i ciągle dokonywane są nowe w tajemnicy), pustynienie i skażenie środowiska, przeludnienie, urbanizacja, niedobory wody, głód. I jeszcze nieodwracalne zaburzenie klimatu.

Od 27 czerwca 2016 roku został przerwany odwieczny łańcuch cyrkulacji tzw prądów strumieniowych w górnych warstwach atmosfery. Nikt nawet nie śmie domniemywać, jakie to będzie miało konsekwencje, ale globalne ocieplenie lansowane przez pseudo-ekologów to przy tym pryszcz. Ale zostawmy te apokaliptyczne wizje, które wcale nie muszą się spełnić.

Otóż, gdy rodzi Ci się dziecko, wtedy system czujnie patrzy na Ciebie i stara się wziąć Waszą rodzinę w swoje bezlitosne kleszcze. Medycyna narzuca Ci szereg przymusowych zabiegów, niekoniecznie skutecznych i na pewno niezbyt zdrowych. Polityka narzuca Ci takie a nie inne normy, inaczej państwo zabierze Ci dziecko, a Ty osiwiejesz z traumy i umrzesz na długo przed czasem. I w końcu tzw omerta społeczna.

Rodzina będzie czuwała, byś ochrzcił dziecko, posłał do komunii a potem bierzmowania. Będą częstować je słodyczami i innym świństwem, jak i krytykować gdy będziesz stosował jakąś dietę. Nie poślesz dziecka na religię w szkole? A to peszek! Mnóstwo życzliwych Ci to wypomni, zrobi odpowiednią opinię i uprzykrzy życie Tobie i Twojemu dziecku. Zechcesz je np nauczyć medytacji? W szkole zostanie wyśmiane a Tobie zostanie nadana łatka wariata.

Tak czy owak, system będzie notorycznie naruszał i przekraczał Twoje granice. Ponieważ wie, że mając dziecko, masz o wiele mniej pola manewru. Nadzór i „opieka” systemu i jego kontrolerów wzmacnia się tysiące razy po tym, jak zakładasz rodzinę. Jest to naturalny odruch systemu, który za wszelką cenę chce złapać nowo narodzoną bateryjkę w swoje bezlitosne kleszcze i sidła. O ile jako kawaler mogłeś wiele i niewielu się wtrącało, o tyle po urodzeniu dziecka wtrącają się praktycznie wszyscy.

I jeszcze jeden argument. Powołując do życia nową istotę, kontynuujesz Twój rodzinny łańcuch życia, Twoje niby karmiczne powiązania. Ja tego kontynuować nie chcę. Chciałbym zrobić swoje i odejść kiedyś z tego świata, będąc wolny i z niczym już nie powiązany.

Śniła mi się reklama środków antykoncepcyjnych: „Nie urodzeni będą was błogosławić!
~Stanisław Jerzy Lec

Ludzie, którzy poszukują prawdy, nie powinni mieć dzieci
~Marek Kotoński

No i co sądzicie o takim podejściu? Zapraszam do dyskusji.

Autor: Jarek Kefir Continue reading „Czy posiadanie dzieci w tym systemie ma sens?!”

Czemu zarabiamy 4 x mniej niż Niemcy przy identycznych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!

ekonomia i gospodarka

Cztery razy niższe zarobki, przy często wyższych cenach.. O co tu chodzi?!

Mnóstwo ludzi w Polsce zastanawia się, dlaczego zarabiamy kilka razy mniej niż Niemcy czy mieszkańcy krajów cywilizowanych, przy identycznych cenach. Fraza „identyczne ceny” jest jednak fałszywa, dlaczego? Gdyż ceny mnóstwa dóbr w Polsce są wręcz wyższe, i to nieraz znacznie, niż na Zachodzie. Wiem to, bo u mnie gros ludzi ze Szczecina jeździ te kilkanaście kilometrów do Niemiec by tam zaopatrywać się w produkty.

Nie chodzi tylko o lepszej jakości niż w Polsce kawę i herbatę, którą kupisz czasami taniej, niż świństwo sprzedawane w Polsce. Ale ceny samochodów, alkoholi, elektroniki czy mieszkań często są wyższe niż ceny tych samych rzeczy na Zachodzie. Szczególnie jeśli chodzi o mieszkania – związana z nimi jest quasi-gangsterska bańka spekulacyjna. Została ona stworzona przez bankierów, kartel deweloperów (czyli mafię i ludzi WSI) jak i przez neoliberalnych polityków którzy celowo i z premedytacją zaniechali budownictwa społecznego. Zaniechali po to, by mafia deweloperów i bankierzy się obłowili.

Cytuję: „W Niemczech początkująca kasjerka w jednej z największych sieci handlowych (Lidl) zarobi równowartość ok. 8 tys. zł brutto. Początkująca kasjerka w największej sieci handlowej w Polsce (Biedronka) może liczyć na 2 250 zł brutto.
Skąd bierze się aż taka przepaść płacowa, skoro życie u naszych zachodnich sąsiadów z pewnością nie jest 3-4 razy droższe niż w naszym kraju? Odpowiedź jest prosta: To efekt trwającego w Polsce od wielu lat drenażu kapitału na masową skalę.”
Czytaj dalej: http://niewygodne.info.pl/artykul6/02905-Placowa-przepasc-miedzy-Polska-a-Niemcami.htm

Gdy zarabia deweloper i bank..

Polecam też komentarz mojej znajomej na temat sytuacji ekonomiczno-gospodarczej w Polsce:

Cytuję: „Zasada jest prosta. Masz kupić mieszkanie / dom. Spłacać przez 30 lat, przepłacić dwa i pół raza. Potem na starość wprowadzono instytucję odwróconej hipoteki, czyli jak już skończy się spłacać, to oddaje się mieszkanie / dom bankowi za to, że ten przez kilka latek dołoży do emerytury parę groszy. Szwindel perfekcyjny, jak na nieruchomości zarobić 3 razy i dostać je z powrotem. Do tego moja ulubiona bzdura powtarzana przez ludzi.. średnia wieku życia się wydłuża!

No większej bzdury nie słyszałam – średnia i owszem, bo kiedyś dziecko umierała w wieku np. 2 lat, a stary dożywał do 80, to średnia była 40, a teraz dzieci rzadko umierają, starzy dożywają do 65 latek, to średnia jest np. 50 lat. No pięknie, średnia się wydłuża ale my żyjemy krócej. Proste! I skąd ta euforia niektórych? Tak więc harujemy na 2 etaty, żeby spłacać raty przez 30 lat, 3 razy przepłacając za nieruchomość i tak 2 razy za drogą w stosunku do zarobków, żeby potem ją oddać za jałmużnę, bo emerytury starczą na waciki.”

Od siebie tylko dodam, że znając tajniki wiedzy (ezoteryka, prawa wszechświata) można nastroić się na takie linie czasowe, w których pieniędzy jest więcej lub zdobywane one są łatwiej. Nawet jeśli z przyczyn obiektywnych nie zarobisz zbyt wiele, to praca którą znajdziesz okaże się bardzo lekka a szef będzie w porządku. Tu wygrasz na loterii, tu zdobędziesz jakieś zlecenie, i pieniądze jakimiś tam drogami będą wpadać. Wszechświat zawsze znajdzie sposób nawet jeśli Ty do końca nie wiesz jak to miałoby się stać.

Potężna manipulacja ekonomiczna o której nie piszą nawet „niezależne” media..

Dobrze, ale większość ludzi tych praw nie zna i nigdy nie pozna. Rolą rządu i elit jest rządzić mądrze i z fundamentem etycznym. Rządzić może nie idealnie, bo to absolutnie niemożliwe nigdy i nigdzie. Ale rządzić tak, by nie rzucać ludziom kłód pod nogi i to celowo. Rządzić tak by nie sabotować z premedytacją losu obywateli i losu państwa. A właśnie to robiono, szczególnie przez ostatnie osiem lat polskiej wielkiej smuty (2007 – 2015, PO-PSL). Rządzili nami już nie tyle zwykłe skurwysyny, co wręcz międzynarodowa mafia, bezlitośnie drenująca nasz kraj.

Jakie manipulacje i celowe sabotaże miały tu miejsce? Nie chodzi tylko o gigantyczny rozmiar korupcji, zadłużanie kraju, służenie obcym interesom. To wszystko opisały media. Czego jednak media nie opisały? Czego nie przeczytasz nawet na portalach które chcą uchodzić za niezależne? Nie przeczytasz o manipulacji dokonywanej przez NBP (narodowy bank polski – de facto prywatny, korporacyjny bank). Manipulacja ta została zapoczątkowana przez nie kogo innego, jak przez Leszka Balcerowicza. Który odpowiada za zagładę gospodarczą naszego państwa, za nędzę milionów, za masową emigrację, za około 200.000 samobójstw z przyczyn ekonomicznych.

NBP poprzez „kreatywne” mechanizmy pseudo-ekonomiczne czterokrotnie zaniża wartość złotówki względem euro. Im słabszy pieniądz tym lepiej dla kapitalistów i eksporterów, a tym gorzej dla zwykłych ludzi, którzy za swoje pensje mogą kupić mało. Pomyśl – gdyby nie zaniżano sztucznie wartości polskiej złotówki, to pensja 2000 złotych starczyłaby na dość dużo. Nie mówiąc już o średniej krajowej. Jedno euro powinno kosztować 1,0 lub ostatecznie 1,5 złotego!

Narodowy Bank Polski, czy prywatny bank pożyczający rządowi złotówki?

Cytuję: „Dzisiaj każdy „myślący” człowiek powie, że kurs naszej waluty jest przecież płynny i ustala się w wyniku wolnej gry rynkowej, a NBP nie musi nawet interweniować w obronie wyznaczonego parytetu ( swoją drogą wyznaczonego metodą decyzji Prezesa, a nie rynku). To bezsprzecznie prawda, ale kurs nie został wyznaczony wczoraj, ani przedwczoraj, ale kształtował się od początku lat dziewięćdziesiątych – tyle że przez pierwszą dekadę nie miało to nic wspólnego z wolną grą rynkową. Początkowo bowiem, kurs wyznaczony był arbitralnie przez Leszka Balcerowicza na poziomie 9500 starych złotych za dolara (dzisiejsze 95 groszy), jako kurs sztywny, który później stopniowo uelastyczniano (przy jednoczesnej błyskawicznej deprecjacji spowodowanej inflacją, której przyczyną był nadmierny dodruk pieniądza).

Owa elastyczność nie miała jednak nic wspólnego wolnym rynkiem walutowym. Było to nadal ręczne sterowanie mające zapewnić finansową wydolność budżetu, atrakcyjność obligacji, spłatę zadłużenia zagranicznego i płynną wyprzedaż firm państwowych. Mimo, że wiele z tych celów miało swoje realne uzasadnienie – taka nierynkowa polityka kursowa prowadzona w niby rynkowej gospodarce spowodowała, że w ciągu dekady powstała sieć powiązań ekonomicznych, które utrwaliły psychologiczny kurs złotówki na dzisiejszym poziomie (osiągnęliśmy go już w roku 1995) i jego stopniowe uwalnianie od roku 1998 nie mogło już niczego zmienić, bez naruszenia interesów międzynarodowych instytucji walutowych.”

NBP właścicielAutor powyższego cytatu: prof. Andrzej Fidelis
Źródło: prawica.com
Czytaj całość: https://kefir2010.wordpress.com/2012/02/26/dlaczego-polska-jest-pariasem-europy-skala-niewolnictwa-w-polsce/

Coś podobnego, choć nie do końca, mówili przedstawiciele.. Deutsche Banku (!) cytowani przez telewizję TVN BiŚ:

Cytuję: „Polski złoty jest „ekstremalnie tani” – uważają ekonomiści Deutsche Banku i określają polską walutę mianem „najtańszej na świecie”. Podkreślają, że złoty jest bardzo niedowartościowany, biorąc pod uwagę solidne fundamenty gospodarcze Polski. Polskiego złotego pod lupę wziął zespół strategów rynkowych Global FX Research z Deutsche Banku pod przewodnictwem Alana Ruskina oraz George’a Saravelosa. Ich raport cytuje amerykański „Business Insider”.

W ocenie analityków, złoty jest „ekstremalnie tani” i niedowartościowany o ok. 10 proc. Za tym, że będzie w przyszłości zyskiwał ma – zdaniem analityków DB – przemawiać fakt, że gospodarcze perspektywa dla Polski są „solidne”.”
To tylko 1/3 artykułu, aby przeczytać całość kliknij na link poniżej:

http://tvn24bis.pl/wiadomosci-walutowe,77/polski-zloty-niedowartosciowany-o-10-proc,645921.html

Więc kto tak naprawdę jest właścicielem NBP i dlaczego nie jest to polski rząd?!

Poniżej artykuł z portalu giełdowo-finansowego AmerBroker. Znamienne jest to, że to co jeszcze kiedyś było tylko teorią spiskową, jest dziś opisywane na fachowych portalach. Innym ciekawym portalem opisującym kulisy światowej ekonomii, jest Independent Trader.

Kto jest realnym właścicielem NBP? Wokół tego tematu narosło mnóstwo niejasności i kontrowersji. Według autora z AmerBroker, dużą część akcji NBP posiada koncern międzynarodowych finansistów i spekulantów – Rotschildów. Według wielu teorii spiskowych, rodzina Rotschildów wraz z innymi klanami ma rządzić Ziemią.
Czytaj cały artykuł: https://kefir2010.wordpress.com/2016/05/15/ten-kto-rzadzi-nbp-rzadzi-polska-zobacz-kto-to-a-zdziwisz-sie-bardzo/

I na koniec jeszcze jedna bardzo ważna rzecz.. Pamiętacie piramidę potrzeb Maslowa? Na pierwszych miejscach są potrzeby najbardziej „fizyczne” czy też „przyziemne„. W tym jest to potrzeba bezpieczeństwa finansowego i stabilizacji finansowej. Czyli zarobki, dach nad głową, by mieć co do gara włożyć, by w weekend pozwolić sobie w weekend pójść do kina, teatru, na koncert, wypić sobie piwo czy zajarać zioło.

I teraz: my, Polacy zostaliśmy praktycznie pozbawieni finansowego bezpieczeństwa. Kapitalizm w naszym kraju został tak skonfigurowany, by był drapieżny, nie liczący się z ludźmi, bez zasad. By zarobki były niskie, a ceny tak wysokie jak na Zachodzie. By nie było budownictwa socjalnego i pomocy socjalnej. By zasiłki, emerytury i renty były niskie. Jak myślicie, po co to zrobiono?

Eksploatacja naszego kraju powinna się zakończyć

Za tym kryje się dużo głębsza konspiracja, niż wielu z Was się wydaje. Gdy człowiek nie ma zaspokojonych potrzeb fizycznych, materialnych, to nie będą go interesować potrzeby wyższe. Logiczne: gdy nie ma gdzie mieszkać i co do gara włożyć, to człowieka nie interesuje kultura, sztuka, duchowość. Także z tego powodu, że nie ma na to pieniędzy. Do tego dochodzi lęk, mniej lub bardziej podświadomy. Sypie się zdrowie, z powodu śmieciarskiego żarcia pojawiają się niedobory a potem choroby.

Powinniśmy sobie uświadomić, że mamy do czynienia z celowym sabotażem naszego kraju. Mamy do czynienia z ludobójstwem ekonomicznym. Ale także medycznym. Zauważcie że to w krajach Europy Środkowej (plus USA) szczepienia są obowiązkowe i jest ich najwięcej. To w naszych krajach jest też najsłabsza diagnostyka medyczna, i najwięcej testów nowych farmaceutyków, także przeprowadzanych nielegalnie i ze złamaniem wszelkich zasad – bez wiedzy i zgody pacjenta.

To w naszych krajach najsilniejsze jest lobby farmaceutyczne i najbardziej fałszuje się żywność. To coś dużo, dużo więcej niż „tylko” gospodarcza eksploatacja przez Moskwę, Berlin i Waszyngton.

Co możesz zrobić Ty, jako jednostka? Nie zbawimy ani świata ani naszego kraju. Według teorii ezoterycznych, nasza wspólna świadomość zbiorowa, wspólny globalny umysł, uczy się i ewoluuje, ale w tempie tysiącleci. Ty masz aktualne życie tu i teraz, trwające ledwie mgnienie oka. I Ty możesz uczyć się praw wszechświata, zdobywać wiedzę, oczyszczać swój umysł..

O tym jak wykorzystywać prawa wszechświata na korzyść swoją i innych, pisałem w linku poniżej. Jest tam zbiór kilkunastu już artykułów – POLECAM:
https://kefir2010.wordpress.com/strony-linki/swiadomosc-nowe/

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

 

 

Ekonomia jest iluzją i nie opiera się na faktach. Wymaga reformy!

Ekonomia jest iluzją i nie opiera się na faktach. Wymaga reformy!

upadek ekonomiiKolejne ciekawe treści odnośnie systemu ekonomicznego / bankowego naszej planety. Króluje dziki, neoliberalny kapitalizm, w którym prym wiodą banki, korporacje, grupy lobbingowe i potężne klany, takie jak Rotszildowie czy Rockefellerowie. Pora to po prostu zmienić, bo ład światowy jest już w totalnej rozsypce i lada moment runie zupełnie.

Żyjemy w czasie chaosu i upadku wielu globalnych systemów. Obecny ład światowy chwieje się w posadach i lada moment runie zupełnie. Dotyczy to nie tylko systemu ekonomicznego z jego zwodniczym, nowotworowym kapitalizmem neoliberalnym. Ale trwający światowy kolaps dotyczy praktycznie wszystkich dziedzin życia.

Wielkie wymieranie i upadek biosfery, wyczerpywanie się zasobów środowiska i surowców, skorumpowane moralnie i przestarzałe ideologie i religie, skostniałe i przeżarte zbiorową schizofrenią struktury społeczne, upadająca ekonomia, medycyna i żywność które zabijają zamiast pomagać.. To kilka najbardziej jaskrawych przykładów.

Ekonomia nie opiera się na twardych i rzeczywistych fundamentach. Nie jest to nauka ścisła. Jest tam mnóstwo oszukańczych mechanizmów, wiele przekłamań, mitów, kamuflowania prawdziwych intencji bankierów, finansistów, biznesu, korporacji, polityków.. Ekonomia to jedna wielka fikcja, to wirtualny system iluzji, stworzony po to, by zamydlać i przede wszystkim drenować jednostki, firmy, narody, państwa.

Bogactwo i zasoby przechodzą cały czas od dołu (biednych) ku górze piramidy (bogatych). Biedni stają się coraz biedniejsi, i dotyczy to nawet pupilków systemu – klasy średniej, lemingów, urzędników, większego biznesu. Zaś bogaci stają się coraz bogatsi. Kapitalizm neoliberalny jest nowotworowym i bezlitosnym drenażem całej planety i jej zasobów, łącznie z nami, ludźmi.

Bo kapitaliści nazywają nas wprost – „human resources” czyli: „zasoby ludzkie„. Nie jesteśmy dla nich osobami, podmiotami, suwerenami. Jesteśmy dla nich wyłącznie zasobem i kosztem, który trzeba zminimalizować do minimum. W żargonie kapitalistów mowa też o head-hunteringu, czyli: „łowieniu głów„. Dotychczas określenie „łowcy głów” było zarezerwowane wyłącznie dla ludożerców z Nowej Gwinei, urządzających swoje szokujące „uczty„. Kapitaliści ten drapieżny i zdehumanizowany język przejęli. A język jest bardzo ważny, bo kto panuje nad językiem i kto ma moc modyfikowania znaczeń starych słów i zwrotów, ten rządzi umysłami.

Wszystkie brednie Balcerowicza, Korwina, Petru, Tuska i innych makiawelistów, zostawmy dla tych umarłych za życia. Wszystkie bzdury o tym, że trzeba schładzać gospodarkę (lata 90-te XX wieku), że trzeba prywatyzować za złotówkę, że trzeba zniszczyć przemysł, że Polacy pracują mało wydajnie dlatego mało zarabiają, że nic nie da się zrobić z niewolniczym wyzyskiem i głodowymi pensjami – można o kant dupy rozbić. Celem tych, którzy zmanipulowali ekonomię a potem zniszczyli nasz kraj, doprowadzając 170.000 ludzi do samobójstwa z biedy – jest grabież kolonialna naszej Ojczyzny i niewolnictwo dla Polaków.

Poniżej wklejam dwie genialne grafiki z tekstem odnośnie systemu bankowo-ekonomicznego i konieczności jego reformy:

ekonomiaupadek ekonomii (2)Poniżej wklejam nagranie Petera Josepha z organizacji Zeitgeist o końcu kapitalizmu i ekonomii w jej obecnym, oszukańczym kształcie. Zdanie o tym, czy jego utopia zadziała – wyróbcie sobie sami.

Koniec Kapitalizmu – Peter Joseph, Ruch Zeitgeist. Polskie napisy należy włączyć samodzielnie (ręcznie):

Continue reading „Ekonomia jest iluzją i nie opiera się na faktach. Wymaga reformy!”

%d blogerów lubi to: