Kategoria: Tajemnice historii

PRAWDZIWE I UKRYWANE KORZENIE NASZYCH WSPÓLNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA

Niedługo świętujemy jedne z najważniejszych i najbardziej ciepłych, familijnych polskich świat, Boże Narodzenie. Inne nazwy tego święta to Szczodre Gody (ze Słowiańszczyzny), Saturnalia (Cesarstwo Rzymskie), Sol Invictus, święto Yule, czy po prostu wakacje zimowe. Wszystkim Wam bez względu na obrządek życzę wszelkiej pozytywnej obfitości, bo zasługujemy na wszystko co najlepsze od świata, choć system od dziecka wmawia nam coś zgoła przeciwnego. Dużo miłości, radości i zwykłego codziennego ciepła i spokoju. Życzę nam byśmy dożyli czasów, w którym żaden człowiek nie musi lękać się o jutro, o byt, w których każdy będzie miał mieszkanie, odzienie, jedzenie, a także rozrywkę i inną strawę dla ducha.

Nie zapożyczajmy się na święta, nie bierzmy „super atrakcyjnych pożyczek z pierwsza spłatą dopiero za 3 miesiące”. Nie ma sensu też kłócić się i wyzywać. Święta nie muszą być idealne, nie muszą być jak z obrazka, niczym instagramie. W realnym życiu nie użyjesz fotoszopa i tysiąca filtrów. Na święta warto po prostu mieć spokój. Jeśli nie masz w rodzinie toksycznych ludzi, którzy krytykują, mądrzą się czy wyśmiewają Twój plan na życie, to polecam po prostu wyluzować i nie czepiać się pierdół.

Polecam odłożyć na bok sprawy ideologiczne, religijne, doktrynalne. Wielu ateistów, rodzimowierców, ezoteryków ma pretensje i bóle dupy o to, że istnieje taki czas w roku jak święta. Ale nie tędy droga. Tak często traci się to, co jest w życiu najważniejsze. W pewnym wieku, najczęściej koło 30-stki, zaczyna się po prostu doceniać święty spokój, ten kubek kawy i towarzystwo bliskiej osoby czy osób obok. Nie warto wkurzać się na opowieści babci czy dziadka o wojnie czy komunie. Bo każde święta razem z nimi mogą być tymi ostatnimi. Każde święta mogą być także Twoimi ostatnimi, bo nikt nie zna kolei losu. Dlatego życzę też Wam, byście za rok spotkali się w takim samym, lub nawet większym gronie.

Jakie są korzenie świąt Bożego Narodzenia? Co znaczą świąteczne symbole?

Dnia 21 grudnia jest tzw przesilenie zimowe. Jest to najkrótszy dzień w roku i jednocześnie najdłuższa noc w roku. Jest to symboliczna „śmierć” Słońca, triumf ciemności nad światłością. Towarzyszy on zimie, czyli porze roku, w której przyroda chwilowo zamiera, zaś u ludzi prace w polu ustają, aktywność organizmu zwalnia i trwa ogólne wyciszenie. Przez trzy dni do 25 grudnia Słońce jest w chwilowym „bezruchu”. Dopiero 25 grudnia Słońce wstaje na horyzoncie minimalnie dalej, a dzień jest minimalnie dłuższy. Ma wtedy miejsce triumf światłości nad ciemnością. Słońce „zmartwychwstaje” („Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi” (Mt 12, 40), nowy Bóg się rodzi.

Ten tradycyjny przekaz dotyczący 3 dni ciemności i triumfu Słońca, pochodzi z prastarych, pre-totemicznych kultów, które przed wieloma tysiącami lat zauważyły odwieczne cykle przyrody. Został on uporządkowany i usystematyzowany przez pogaństwo (Słowianie, Rzym, Grecja), przyporządkowany herosom, bogom i duchom. Później to wszystko przejęło chrześcijaństwo, nadając temu zupełnie nową formę – kultu Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Sam Chrystus nieprzypadkowo nazywany jest przez Biblię „Słońcem Ludzkości”. Idea tych świąt doskonale wpisuje się w symbolikę koła życia, koła narodzin i śmierci. Nawet po najczarniejszej nocy przychodzi świt, nawet po największym upadku przychodzi zmartwychwstanie.

Robert Anton Wilson, znakomity autor na którego często się powołuję, często akcentuje wspólne pochodzenie, podobieństwa jak i inne wspólne mianowniki tradycji religijnych różnych ludów i kultur. Wg niego ludzkość 30.000 lat temu nawiązała „kontakt z Syriuszem”, czyli zaczęła się rozwijać. Pierwsze bardzo prymitywne kulty szamańskie i pre-totemiczne powoli przekształcały się w zorganizowane pogaństwo. Potem nastąpiła era „twardych” religii monoteistycznych, która była konieczna, by z barbarzyńskich wspólnot starożytnych i plemiennych ludzkość poszła do przodu.

Symbole świąt Bożego Narodzenia pochodzą z początków ludzkości

Do tego dochodzi cała gama tradycji ezoterycznych i gnostyckich (katarzy, apostołowie Jezusa, pierwsi chrześcijanie, templariusze, Różokrzyż, Illuminaci) które też miały te korzenie. W XX wieku ludzie zrzeszeni w „Sprzysiężeniu Wodnika” (The Aquarian Conspiracy) myśleli, jak pchnąć ludzkość na wyższy poziom rozwoju. Zastanawiał się nad tym m.in. Aleister Crowley. Cała wiedza gnostycka trzymana w tajemnicy przez tysiąclecia, została ujawniona dla dobra ludzkości. Powstała doktryna „ery wodnika” czy też „new age”, z jej licznymi wypaczeniami i szaleństwami. Wiedza ukrywana trafiła „pod strzechy”, i taki był oczywisty rezultat.

Te same symbole i archetypy są obecne od zarania dziejów, od początków istnienia ludzkości. Także rdzeń wiedzy, nazywanej przez niektórych „ukrywaną”, jest taki sam od prapoczątków, z tym że on ciągle ewoluuje i poszerza się o nowe pojęcia. Dojrzewa razem z nami, tak samo, jak ewoluują i dojrzewają inne elementy człowieczego życia, no polityka, ekonomia, wychowywanie dzieci, relacje itp. Ten przekaz pełen symboli i metafor wpływających na podświadomość można znaleźć dosłownie wszędzie aż po dziś dzień. Od świętych ksiąg, legend, mitów, bajek, baśni, aż po książki, wiersze, filmy, a nawet teledyski i gry komputerowe.

Ślady kultu Sol Invictus, Słońca Niezwyciężonego, są obecne na znaleziskach sprzed 6500 lat. Każda religia rozumie je inaczej i inaczej je nazywa. Carl Gustav Jung zaproponował zupełnie nową interpretację tych prastarych archetypów. Dawnych bogów, herosów, świętych czy duchy, przyporządkował tworom i prawidłom obecnym w psychice pojedynczego człowieka jak i w zbiorowościach ludzkich. Znaczenia, interpretacje i poglądy mogą się zmieniać na przestrzeni eonów czasu i mnogości kultur, które odchodzą jedna po drugiej. Ale one same są niezmienne i są drogowskazem dla nas.

Od 21:37 minuty kolęda „Bóg się rodzi” w wykonaniu Eleni: 😉

Wymienię kilka symboli związanych ze świętami Bożego Narodzenia:

Święta trwają do Trzech Króli, którzy tak naprawdę są trzema gwiazdami z Pasa Oriona. W pierwszych dniach stycznia „zmartwychwstałe” Słońce znajduje się odległościowo najbliżej Ziemi. Syriusz to inaczej „gwiazda pojawiająca się na wschodzie” z Biblii. Syriusz jest też od wieków natchnieniem dla szamanów, zaklinaczy duchów, kapłanów, ezoteryków, gnostyków i innych „widzących i wiedzących”. Wg Wilsona, to z Syriusza ma pochodzić odwieczna „fala świadomości”, wpływająca na losy Ziemi i przyspieszająca jej ewolucję. Cztery gwiazdy „Krzyża Północy” tworzą na niebie znak krzyża, który także został zaadaptowany przez chrześcijaństwo (ukrzyżowanie). 12 apostołów, 12 wigilijnych potraw, 12 gwiazd na fladze UE i inne dwunastki, to inaczej 12 znaków zodiaku jak i 12 miesięcy kalendarzowych.

Jezus nazywany jest także „gwiazdą poranka”. Gwiazda poranna to planeta Wenus, czyli też inna nazwa.. Lucyfera. Wg gnostyków osoba Jezusa Chrystusa to inaczej Lucyfer w pozytywie. Pamiętamy z Biblii, że Lucyfer wzgardził człowiekiem i światem materii, których uznał za niedoskonałe. Potem upadł, stając się szatanem. Nowy Testament i historia Chrystusa jest kontynuacją historii Lucyfera ze Starego Testamentu. Jezus Chrystus miał zaakceptować niedoskonały świat materii, samemu stając się człowiekiem. O ile Lucyfer nie chciał pracować na rzecz ludzkości, o tyle Chrystus „odkupił” jego winy, aktualizując ziemski system o nowe pojęcia. Cokolwiek złego nie powiedzieć o chrześcijaństwie – to wtedy było ono czymś koniecznym. Inaczej ludzkość by nie poszła do przodu.

Nazwą Jezus było nazywanych kilka starożytnych Bogów. Ewolucja tej nazwy przebiegała tak: Zeus -> Hezus -> Jezus. Z hinduskiego Boga Kriszny natomiast zrobiono Kristosa, czyli Chrystusa. Wiele zmian, które był na przestrzeni tych tysiącleci, ukształtowało dwuczłonową nazwę Syna Bożego, czyli Jezus Chrystus.

Choinka, Maryja, święty Mikołaj i inna świąteczna symbolika

Choinka to inaczej symbol Drzewa Życia z Kabały, czyli z żydowskiej tajemnej księgi. Drzewko to jest symbolem ciągłości trwania życia, jest darem ciepła w srogie, grudniowe dni.  Bombki i ozdoby choinkowe to symbole płodów ziemi i urodzaju, zaś łańcuchy to symbole węża-kusiciela. Gwiazda na czubku drzewka to symbol Bogini Gwiazd. Już w starożytnym Rzymie obdarowywano się prezentami podczas grudniowych świąt Słońca, czyli Saturnalii. Zwyczaj dzielenia sie prezentami pod koniec grudnia także pochodzi z pogaństwa. Są one symbolem dobrobytu, płodów ziemi i szacunku do nich. W ten sposób symbolicznie dziękowano Bogini Matce Gai.

Maryja to dawna Bogini Isis z kultów pogańskich, lub Szechina z Kabały. Matka-dziewica, wydająca na świat syna bożego, mesjasza, proroka, szamana itp. Zarówno Isis jak i Maryja Panna były nazywane królową niebios. W koncepcji Junga zastąpił ją archetyp „mądrej matki”. Ciekawa jest także symbolika Maryi jako dziewicy rodzącej człowieka, jako tej „nieskalanej seksem”. Ten przedziwny konstrukt pochodzi z mroków ludzkiej podświadomości, która nie wyobraża sobie własnego rodzica jako kogoś „seksualnego”. Przecież archetypowym celem rodzica jest praca, obowiązki i wychowywanie dzieci, a nie romantyzm czy seks. Wziął się on także z tradycyjnej negacji seksu jaka nastąpiła po triumfie ery ryb (czyli zakończonej w 2012 roku ery monoteizmów).

Tradycja dodatkowego talerza dla zabłąkanego wędrowca również ma korzenie starożytne i pogańskie. Wierzono że w tych dniach na świecie są obecne duchy przodków i różni inni goście „z tamtego świata„. Dodatkowy talerz na stole miał być ich uhonorowaniem czy też „przekupieniem„. to samo dotyczyło zresztą okresu od 31 października do 2 listopada, gdzie święta mają różne obrządki, z pogaństwem, chrześcijaństwem i ezoteryzmem włącznie. Dalej: dziś mówi się o świętach Bożego Narodzenia jako o świętach familijnych, jako o czasie wybaczania i pojednania, gdzie nawet zwierzęta mówią ludzkim głosem. Tak samo odbierali to poganie. Był to czas wybaczania win, nie można było się kłócić, smucić ani płakać.

Święty Mikołaj to symbol starego szamana, obecny m.in. w mitologii nordyckiej i ludów Syberii. Renifery bardzo lubią zjadać psychodeliczne (szamańskie) grzyby, szczególnie muchomora czerwonego. Stąd wzięła się tradycja lotu na reniferach, który symbolizuje psychodeliczną, duchową podróż w niebo. Wilson wiele miejsca poświęcił psychodelikom, które mają poszerzać ludzką percepcję i umożliwiać mistyczne przebudzenie. Od kapelusza muchomora czerwonego o kolorach czerwonym i białym, wziął się strój Mikołaja.

Do dziś na niektórych ziemiach Polski zachowała się tradycja, iż 6 grudnia prezenty przynosi Mikołaj, a w wigilię – Anioł lub Gwiazdor. Te dwie postaci to symbole pogańskich duchów, które miały przemierzać nocne niebo w te dni. Boże Narodzenie to święta, w których szczególną rolę pełni światło. Światełka na choinkach, stołach, balkonach, ogrodzeniach. Dawne ludy też szczególną wagę przykładały do światła w tych dniach. Podczas pogańskich świąt solarnych zostawiano ogień na noc, by duchy przodków mogły się przy nim ogrzać.

Jezus Chrystus a pogaństwo i inni Bogowie

Największe kontrowersje budzi osoba Jezusa Chrystusa i jego matki, Maryi dziewicy. Te osoby występowały, jak się okazuje, w wielu innych religiach:
-Horus (Egipt, 5000 lat temu)
-Mitra (Persja, Indie, 3200 lat temu)
-Kriszna (Indie, 2900 lat temu)
-Dionizos (Grecja, 2500 lat temu)

Mieli kilka cech wspólnych, niezależnie od kultury i epoki historycznej:
-poczęci z dziewicy, narodzinom towarzyszyła wielka gwiazda na niebie i przybycie trzech mędrców, szamanów czy też króli;
-chodzili po wodzie, uzdrawiali chorych i / lub robili inne cuda, znali arkana wiedzy tajemnej (Occult);
-zostali zamordowani, umarli na trzy dni, po czym po trzech dniach zmartwychwstali;
-byli nazywani określeniami takimi jak „syn boży” lub podobnymi;
-urodzili się, lub mieli / mają swoje święto w okolicach dnia 25 grudnia;
-mieli 12 uczniów lub 12 braci, których wtajemniczali w wiedzę, zaś pozostałym (nieprzygotowanym) ludziom odmawiali wiedzy;

Wiedzy tej, choć jest dostępna oficjalnie, próżno szukać na lekcjach historii. Choć o Powstaniu Warszawskim, II wojnie światowej czy totalitaryzmie komunistycznym nie miałem na historii ani godziny, choć starożytność wałkowano na historii całą pierwszą klasę liceum.. To o tym ani słowa. Sojusz tronu i ołtarza? Ale na poważnie, wiedzę tę spopularyzowała dopiero organizacja Zeitgeist („Duch Epoki”) w skandalizującym filmie dokumentalnym o tym samym tytule z 2008 roku.

Ostatecznie Bóg jest jeden i nie dzieli swoich dzieci na lepszych i gorszych. Tak robią ludzie. Wszyscy jedziemy na tym samym wózku, często nie zdając sobie z tego sprawy. Celem natury i ludzkości jest ewolucja i nieustanne udoskonalanie wszelkich form i przejawów życia – ekonomii, polityki, relacji, a także postrzegania i rozumienia Boga, czyli religii. Nawet w tych dniach, pod koniec grudnia, na przełomie października / listopada czy an wiosnę, świętujemy w zasadzie to samo.

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

SZOKUJĄCA PRZEPOWIEDNIA „EUROPA 2020” SPRAWDZIŁA SIĘ! „ŻĄDAJ ZMIAN BO STRACISZ WSZYSTKO!”

Pojawiają się liczne przepowiednie na 2018 rok.. Ja proponuję Ci inną „przepowiednię”, która sprawdzi się na pewno!

Powoli zbliża się koniec pełnego emocji roku 2017. W internecie pojawiają się liczne przepowiednie dotyczące roku 2018 i lat przyszłych. Kolejny, chyba 120 koniec świata miał miejsce 23 września tego roku. Uff, jednak nic się nie stało. Ale apokaliptyczni prorocy już wyznaczyli kolejną datę „ostatecznego końca świata”. Fin de siecle wciąż trwa, ludzie są przepracowani, zmęczeni, niezadowoleni. Więc może dobrze by było, gdyby to wszytko „jebut” i gdyby nie trzeba było wstawać o tej 5 rano i spłacać tych cholernych rat.

O tym, dlaczego ludzie kochają przepowiednie, końce świata i inne bajki, pisałem w poniższych artykułach o nieco prowokacyjnych tytułach:
Przepowiednie i proroctwa. Koniec świata we wrześniu! Naukowcy i prorocy potwierdzają apokaliptyczne scenariusz na ten rok!
23 września 2017 był przepowiadany koniec świata. Dlaczego ludzie lubią bajki? Pora dorosnąć!

Ja proponuję Ci nieco inną „przepowiednię„, która sprawdza się na naszych oczach. I to od kilkunastu lub więcej lat. Jest to przepowiednia filmowa o tytule: „Europa w 2020 roku”, którą zamieszczam poniżej. Eksperyment w postaci mieszania kultur, czy kreowania jednej globalnej wspólnoty nie udał się. Bo udać się nie mógł, ludzkość nie jest na to jeszcze gotowa.

Lewicowi liberałowie schodzą ze sceny politycznej w poczuciu wielkiego niesmaku i obrzydzenia. Zamiast jednej ludzkiej rodziny, mamy już teraz asymetryczną (hybrydową) wojnę cywilizacji. Zamiast tolerancji i empatii, mamy totalitarną cenzurę pod postacią poprawności politycznej. Zamiast dobrobytu i postępu technicznego, mamy gender, jakieś baby z brodą, gejów, wibratory i tym podobne.

„Drobniutki incydencik w Paryżu w którym zginęło 260 ludzi” i: „brutalny, bestialski zamach totalitarnego reżimu na puszczę białowieską”

Mamy częste zamachy terrorystyczne, które nazywa się „incydentami”. Media z Europy zachodniej dostały tajną instrukcję od „wiadomo kogo” by nie informować o pojedynczych incydentach. Ile naprawdę takich „pojedynczych incydentów” jest? Sto miesięcznie? A może sto tysięcy miesięcznie? To liczba trochę przesadzona, ale nikt tego po prostu nie wie.

Musimy działać tu i teraz. W przeciwnym wypadku stracimy wszystko. George Soros dał prawie cały swój majątek (80%, czyli 18 miliardów $) na walkę z nami. Wojna wydana Europejczykom weszła już w ostateczną, kulminacyjną fazę. Oni stracili kraje takie jak Polska, USA, Węgry. A do krajów przeciwnych lewicowemu szaleństwu dołączyły niedawno Austria i Czechy. Stopniowo będą dołączać kolejne kraje.

O tej „operacji ostateczna rozgrywka” i wojnie wydanej ludzkości, pisałem w poniższych artykułach:
George Soros Dał 18 miliardów na zniszczenie Europy! Przebudźmy się, albo stracimy wszystko!
Wielkie przebudzenie ludzkości zatrzyma tajne plany elit. Miliardy Sorosa też!

upadek unii europejskiej

Internet czyli narzędzie przemiany świadomości

Cytat: „Od czasu od kiedy zaczęto mówić o „fake news” kreatywni specjaliści przekonują nas co jest dobre, a co złe; telewizje prześcigają się udowadnianiu (na siłę) że są wiarygodne podczas gdy ludzie i tak wiedzą swoje, a alternatywne media są popularne jak nigdy wcześniej. W USA już tylko 10% ludzi daje wiarę w to co serwuje im telewizja. Internet dał nam to czego potrzebowaliśmy tak długo: poczucie, że nie jesteśmy sami ze swoimi wątpliwościami. Jak kiedyś „Radio Wolna Europa”, tak dziś internet jest jedynym wiarygodnym źródłem informacji. Cieszmy się z niego tak długo jak działa.”
~GoArt vel FakaFones

Internet to narzędzie, które zrewolucjonizowało przekaz medialny i strumień informacji, jaki dociera do społeczeństwa. Coraz więcej ludzi nie wierzy mediom. Coraz więcej ludzi wie, że przekaz danego medium zależy od jego właściciela i od tego, jaki „ośrodek władzy” popiera. W Polsce jest obecnie brutalna wojna między dwoma ośrodkami władzy. Pierwszy to rządząca partia PiS i przybudówki – Kukiz ’15, ONR, MW itp. Drugi to lewicowo-liberalny know-how, który jest silnie okopany w sądach, samorządach, urzędach, w nauce, medycynie, naukach społecznych (psychologia, socjologia), na uniwersytetach.

geopolityka

Kraina VATem i kręconymi lodami płynąca

To także wpływowe mafie i potężne sieci biznesmenów, którzy nie chcą zmian, bo np nie chcą płacić ludziom więcej. I odpowiadała im atmosfera państwa teoretycznego i wiecznego „kręcenia lodów”. Wielu akordów tej wojny nie widać, albo widać je w mediach po czasie. Pojawiła się grupa ludzi która wie to wszystko, o czym napisałem. Są to tzw. „Symetryści„. Wiedzą oni, że ktoś rządzić musi. I jeśli nie będą rządzić te czubki z PiS, to władzę bardzo ochoczo przejmie PO i Nowoczesna.

O Symetrystach i nowym podejściu do wojny ideologii, religii, doktryn i ogólnie, wojny wszystkich ze wszystkimi, pisałem w poniższych artykułach. Są one bardzo ważne. Potrzebujemy bowiem zdrowego balansu pomiędzy empatią i tolerancją, a asertywnością i siłą:
Strefa tabu: który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?
Kim są Symetryści? Sekrety najbardziej tajemniczej grupy społecznej
Czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie?! Wszystko o odwiecznej zagadce polityki
Elity nie lubią gdy myślisz samodzielnie. By Cię zniewolić wymyśliły ideologie i doktryny!

Zapraszam Cię teraz na cenzurowany i usuwamy film z przepowiednią „Europa w 2020 roku”:

Przepowiednia: „Jak zniszczyć państwo”

Ważny jest też wykład Tomasa Schumana o tytule „jak zniszczyć państwo”. Opisuje on model przejmowania krajów wypracowany przez agenturę KGB Kremla. Ten wykład jest tak stary, że pamięta chyba czasy dinozaurów. Jednak jest on wciąż aktualny. Oglądaj go z perspektywy człowieka XXI wieku. Nie KGB, ale lewicowo-liberalne elity i Soros. Nie przejęcie kraju i wprowadzenie w nim komunizmu, ale dezintegracja społeczeństwa i przejęcie kontroli nad milionami umysłów. Ogłupienie ich.

Ten plan został zaktualizowany całkiem nową wiedzą. Czyli socjotechniką, PR, NLP, cybernetyką, socjocybernetyką i innymi. Jest on wdrażany w wielu krajach na świecie nie przez jakichś agentów KGB, ale przez własne rządy. Wykład ten jest więc proroczy, jest „przepowiednią” która naprawdę się sprawdziła. Elity jednak nie przewidziały zmiany mentalności ludzi i wzrostu świadomości. Walka z rzekomymi „fake newsami”, próby cenzurowania internetu i owe 18 miliardów Sorosa są działaniami panicznymi. Dyktowane tym, że grunt im się pali pod nogami.

Wykład – przepowiednia, na 2018 i lata kolejne: „Jak zniszczyć państwo” – Tomas Schuman:

To jest czas przebudzenia ludzkości

My tu pitu pitu o tantrze, new age, o takiej i owakiej teorii duchowej.. Inni zaś dają się nabierać na gadki, że tak działają prawa ekonomii i wolnego rynku.. Gdzieś ucieka nam fakt, że my biedujemy i tłumaczymy sobie naszą biedę mniej lub bardziej durnymi teoriami. A wąska grupka ludzi bogaci się coraz bardziej, pomimo rzekomego „kryzysu”. Który żadnym kryzysem nie jest, a jest świadomą kreacją FED i Banku Rozrachunków Międzynarodowych.

To jest nasz czas – czas uciskanej przez tysiąclecia ludzkości. Która przestaje przepraszać i zginać karku. Która wstaje z kolan i zaciska pięści. To czas przebudzenia, czas odzyskania utraconej siły i mądrości. Wiemy już co z tym systemem nie tak i wiemy kto jest za to odpowiedzialny. I idziemy po nasze.

Jeśli lubisz różne „przepowiednie” i ten dreszczyk grozy z nimi związany (ach!) to możesz przeczytać kilka przepowiedni z poprzednich lat. Możesz też przeanalizować, które się sprawdził, a które nie. 😉

Tajemnicza przepowiednia illuminatów na 2016 rok!
Szokująca, gnostycka przepowiednia illuminatów na 2015 rok [VIDEO +18]
Szokująca przepowiednia Jackowskiego właśnie się spełniła. A co z rokiem 2017?! [VIDEO]
Przepowiednia The Economist na 2016 rok
Zobacz szokującą przepowiednię Illuminatów! Czy ONI chcą Ci coś przekazać?!
Przepowiednia The Economist na 2015 rok [Czy zamachy terrorystyczne w Paryżu zostały przepowiedziane? [SZOK]
Szokujące przepowiednie na 2016 rok i lata następne? „Będzie inwazja islamu, ale wygramy!”
Przepowiednie: rok 2016, czyli rok zerowy!

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

UNIA EUROPEJSKA TO TWÓR NAZISTÓW?! IV RZESZA?! POJAWIŁY SIĘ OFICJALNE DOWODY!

IV rzesza niemiecka

Oficjalne dowody (dokumenty) na to, że Unia Europejska to IV rzesza niemiecka, a więc twór nazistów!

Szokujący artykuł ukazał się w miesięczniku „Wpis”, który został zacytowany i rozreklamowany przez kojarzone z PiS medium, czyli portal niezalezna.pl. Artykuł daje dowody w formie dokumentów na to, że pod koniec istnienia III rzeszy, niemieccy naziści stworzyli koncepcję powojennego przetrwania rzeszy. W formie Unii Europejskiej.

Wiadomo, że choć nazistowskie Niemcy przegrały pod względem militarnym, to de facto były największym gospodarczym i politycznym wygranym II wojny światowej. Już cztery lata po 1945 roku niemiecka lokomotywa gospodarcza działała pełną parą. Dawni naziści stali się niemieckimi demokratami, i planowali stworzenie Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali, zalążka dzisiejszej Unii Europejskiej.

Niemiecka dominacja nad Europą

Obecnie Niemcy i ich koncerny dominują nad Europą. Austria jest de facto kolejnym niemieckim landem, zaś Francja i jej elity są całkowicie wtopione w elity Niemiec. Niemcy żyją jak pączki w maśle, wyprowadzając z krajów-kolonii setki miliardów dolarów zysków i dywidend. Europejski Bank Centralny prowadzi politykę drenażu peryferii, które przyjęły walutę euro (Grecja, Hiszpania, Portugalia, Słowacja). Dodatkowo EBC jak i amerykański FED, w obliczu wyczerpania wszelkich mechanizmów regulowania kryzysu, rozpoczęły cichy, „nowotworowy” dodruk pustego pieniądza. Praktyki, które około roku 2000 były zarezerwowane dla krajów takich jak Zimbabwe czy Kongo, dziś są stosowane przez FED i EBC.

Plan to wykreowanie sporej inflacji, która na przestrzeni 10, 15 lat pomoże niemal wyzerować globalny dług. Który to dług obecnie jest nie do spłacenia i zagraża implozją systemu monetarnego świata. Od początku 2017 roku narzekamy na większe ceny (słynna „maślana afera”), ale one rosną w całej Europie. Tematem roku 2018 będzie „inflacja, inflacja i jeszcze raz inflacja”. A „uczeni ekonomiści”, np Balcerowicz, powiedzą Wam, owieczkom, co macie o tym myśleć. No i Polska jest obecnie zasobnikiem taniej siły roboczej i montownią podzespołów, śrubek i innych gówien. Toczy się obecnie wojna pomiędzy proniemieckim stronnictwem kolonialnym (PO, Nowoczesna, PSL itp) a siłami, które chcą wybić się na niepodległość (PiS, Kukiz ’15).

Ukrywana współpraca USA i III rzeszy niemieckiej

Podczas II wojny światowej, pomimo potężnych amerykańskich bombardowań, w najlepsze trwała ogromna współpraca naukowa i technologiczna między USA a III rzeszą. Niemieckie ośrodki naukowe i koncerny chemiczne (IG Farben i inne) nie były bombardowane. Pod koniec wojny rozumiano, że klęska III rzeszy jest nieunikniona. Niemcy miały więc obmyślić plan, w jaki sposób płynnie przejść do koncepcji IV rzeszy, by tym razem była ona przyjęta przez większość narodów Europy.

Dotychczas wszystko to, co napisałem powyżej, było.. szaloną i oszołomską teorię spiskową, jak określały to liberalno-lewicowe, proniemieckie media. Ta teoria była czymś absolutnie nie do przyjęcia i nie do dyskutowania w oficjalnej debacie publicznej. Jednak teraz to się zmieniło. Leszek Sosnowski, polonista, germanista, scenograf, dziennikarz i artysta, opublikował szokujące dokumenty Dr Friedricha Gollerta. W nazistowskich Niemczech miał on stopień Untersturmführera w formacji Waffen SS.

Oto niektóre z jego wypowiedzi o tym, że Unia Europejska to IV rzesza niemiecka i projekt nazistów:

Z biegiem czasu będzie się też stawało sprawą coraz bardziej oczywistą, że w interesie Zachodu Rzesza niemiecka musi być politycznym, gospodarczym, duchowym i kulturalnym ośrodkiem tej przyszłej Europy.”

Idea europejska jest szeroko rozpowszechniona wśród narodu polskiego. Dotychczas jednak Polacy obawiali się stale, że nie będzie dla nich miejsca w tej zjednoczonej Europie. Jeśli teraz damy im nadzieję, że w tej nowej Europie będą mogli prowadzić i rozwijać życie zgodnie ze swym charakterem i kulturą, to właśnie obecnie w Generalnej Guberni przeważająca większość narodu polskiego przyjmie tę politykę niemiecką z największym zrozumieniem. Z biegiem czasu będzie się też stawało sprawą coraz bardziej oczywistą, że w interesie Zachodu Rzesza niemiecka musi być politycznym, gospodarczym, duchowym i kulturalnym ośrodkiem tej przyszłej Europy.”

Ponadto w uznaniu ogólnej postawy narodu polskiego należy zdecydowanie skończyć z samowolą, która, niestety, w ostatnich pięciu latach była częstym zjawiskiem. Polak ma pełne zrozumienie dla surowych środków, jeżeli są podyktowane sytuacją wojenną. Ale akty samowoli ranią jego dumę narodową. Jeśli zaniechamy tego rodzaju praktyk, Polacy, traktowani w sposób surowy, lecz bezstronny, będą mieli przynajmniej uczucie, że obchodzimy się z nimi sprawiedliwie, co pozwoli jeszcze bardziej rozwinąć się ich pozytywnemu obecnie stosunkowi do nas. Będziemy mogli przekonać ludność polską, że tylko Rzesza dba o interesy narodu polskiego. Dla niemieckiej polityki otwiera się tu doskonała okazja, jaka już raz zaistniała w chwili wybuchu wojny przeciwko bolszewizmowi. Przygnębienie, jakie nastąpiło wskutek klęski, a zwłaszcza poczucie ludności polskiej, że została opuszczona i zdradzona przez wszystkich sprzymierzeńców, daje nam jeszcze raz szansę spacyfikowania dalekowzroczną i mądrą polityką obszaru nadwiślańskiego pod niemieckim przewodnictwem.”
Autor: Dr Friedrich Gollert, Untersturmführer SS

A teraz odnieście powyższe słowa do obecnych realiów geopolitycznych, jak i do obecnej polityki Niemiec i Unii Europejskiej..

Tutaj link do artykułu na portalu niezalezna.pl:
Szokujące ustalenia. Tak w 1944 roku oficer SS chciał rozgrywać europejskie struktury. Brzmi znajomo?

A poniżej link do całego artykułu z dowodami na to, że Unia Europejska to IV rzesza niemiecka, czyli twór nazistów:
Dzisiejszą ideę europejską sformułował oficer SS dr Friedrich Gollert. W grudniu 1944 r.

Niemcy wygrały II wojnę światową i stworzyły Unię Europejską

Kilka lat temu w Wielkiej Brytanii ukazała się książka, która próbuje odpowiedzieć na od dawna zadawane pytania. Dlaczego Niemcy wciąż się bogacą, a kraje południa, środka i wschodu Europy wciąż biednieją? Czy symulowane „przegranie” II wojny światowej w 1945 roku i założenie Unii Europejskiej nie było tajnym planem Hitlera?

Książka o tytule „UE: Prawda na temat Czwartej Rzeszy: Jak Adolf Hitler wygrał Drugą Wojnę Światową” autorstwa Daniela J Beddowesa i Falvio Cipolliniego dowodzi, że gdy zada się ważne pytanie – kto zyskuje na istnieniu Unii Europejskiej – to wychodzi na to, że zyskują wyłącznie Niemcy. Warto przypomnieć choćby interesy, jakie naziści przez cały okres wojny (do 1945 roku) prowadzili z USA. Czy możliwa jest tak daleko idąca konspiracja?

Cała historia jest jedną wielką konspiracją. Sekretni truciciele i jeszcze bardziej sekretne receptury trucizn podawanych królom, spiski na polu walki, symulowane ruchy wojsk, a w końcu – tajne bractwa zakonne i tajne stowarzyszenia, nie tylko posiadające i kultywujące cenną wiedzę. Ale także czynnie wykorzystujący ją do swoich interesów. Obecnie w dobie internetu, to my, owieczki, możemy tę wiedzę zdobyć i używać do naszych celów. Wszak nastały czasy, gdy „to, co ukrywane, stanie się wiadome”.

Koncern IG Farben, naziści, farmacja i UE

Duże kontrowersje budzi też tzw. Proces Stulecia w Norymberdze, w którym osądzono nazistowskich zbrodniarzy. Wyroki były jednak niskie, zaś sądzeni byli pomniejsi nazistowscy zbrodniarze. Kluczowe były zagadnienia związane z potężnym koncernem IG Farben, który sponsorował nazistów i był lokomotywą gospodarczo-naukową III rzeszy. Zgromadzono ogromne archiwa na ten temat, jednak do dziś nie są one szerzej znane ludzkości.

Rola IG Farben w finansowaniu nazistów i przygotowywaniu II wojny światowej była nadrzędna. Trybunał doszedł do wniosku, że ani Holocaust, ani prowadzenie II wojny światowej nie byłoby możliwe bez wsparcia tego koncernu. Po wojnie IG Farben został przemianowany na Bayer (to producent słynnej Aspiryny). Fritz Ter Meer w Procesie Norymberskim został skazany na śmiesznie małą karę siedmiu lat więzienia za zbrodnie ludobójstwa.

Został wypuszczony z więzienia za „dobre sprawowanie”, po czym został prezesem właśnie koncernu farmaceutycznego Bayer. Kierował tym koncernem ponad dekadę. Jedna z teorii spiskowych głosi, że współczesna medycyna oparta o chemiczne substancje, które nie leczą przyczyny, ale chwilowo uciszają objawy, wywodzi się z nazistowskich eksperymentów. I że współczesne lobby medyczno-farmaceutyczne celowo atakuje medycynę naturalną, bo dalej realizowany jest plan depopulacji ludzkości.

O roli kartelu chemiczno-farmaceutycznego w Holocauście i powojennym porządku świata opowiada serwis Profit Over Life, który zawiera archiwa Procesu Norymberskiego:
Krótkie wprowadzenie do archiwum Profit Over Life

Rozpad Unii Europejskiej i nowy porządek polityczny

W każdej takiej teorii ziarnko prawdy jest. Faktem jest, że lobbyści farmaceutyczni (lekarze, naukowcy, eksperci, dziennikarze, blogerzy, youtuberzy itp) bardzo agresywnie atakują medycynę naturalną. Jest mnóstwo oszołomów w tym alternatywnym półświatku. Ale osoby rzetelnie i skutecznie leczące metodami naturalnymi, spotykają się z jawnie kryminalnymi naciskami i szykanami, wobec których policja jest bezradna. Wiadomo że każdy swojego biznesu i zarobku broni. A czasy są takie, że ludzie dostrzegają już niewydolność oficjalnej, czyli farmaceutycznej medycyny.

To sprawa niezwykłej wagi, że te dokumenty i ta wiedza przestają być teorią spiskową i przedostają się do oficjalnej debaty publicznej. Mentalność ludzi zmienia się na lepsze, ewoluuje. Jest to proces powolny i pełen wypaczeń, jednak naprawdę ma on miejsce. Powoli szykowany jest grunt pod rozpad germańskiej Unii Europejskiej i nowy porządek geopolityczny po tym wydarzeniu. Brexit jest zapalnikiem. Następna w kolejce jest Grupa Wyszehradzka, a potem reszta krajów Europy Środkowej, Grecja, Hiszpania i Portugalia.

Wielkie przebudzenie ludzkości jest faktem. I nie chodzi mi tutaj o żyjących na odludziu buddyjskich mnichów, czy o oderwanych od życia fascynatów ciągłych medytacji i new age. Przebudzenie to troska o świat materialny. To naprawa i ucywilizowanie naszych emocji i relacji. To reforma systemu ekonomicznego tak, by „góra” nie zgarniała 99% zasobów, i byśmy nie pracowali za miskę ryżu. To wymuszenie zmian w medycynie, np w niesławnej, „rzeźnickiej” ginekologii polskiej. To troska o nasze państwa, ich politykę i losy naszej europejskiej, łacińskiej cywilizacji. To proces, który trwa, i który postępuje coraz szybciej.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

CZEGO NIE WIESZ O TAJNYM STOWARZYSZENIU ILLUMINATI? UJAWNIAM SZOKUJĄCY SEKRET!

Illuminati: największy spisek i najbardziej ukrywana tajemnica świata?

Czy wiesz kim są Illuminati, czy też Illuminaci? Tajne, okultystyczne stowarzyszenie rządzące światem, organizacja-matka wszystkich lóż masońskich? Grupa cynicznych bankierów, polityków i biznesmenów? Spadkobiercy chrześcijańskich gnostyków (pierwszych chrześcijan) którzy opiekują się prastarą wiedzą, mającą źródła w Egipcie, a może i w Atlantydzie? Grupa ludzi o potężnej mocy, czuwająca nad rozwojem planety i nad trudnymi lekcjami, których doświadcza ludzkość? Czy Ci, którzy przebudzili się z drętwego snu dualnej codzienności, i zszokowani tym, co zastali, chcą obudzić następnych?

Nie dowiesz się tego z tego, ani z żadnego innego artykułu czy publikacji. Nikt nie znakonspiracji założycielskiej” czy też „konspiracji wewnątrz konspiracji”, jaka legła u podstaw tej potężnej organizacji. Chciałbym jednak rzucić nowe światło na ten temat i napisać to, czego nie ma na innych alternatywnych stronach.

illuminaci

Moje poprzednie wpisy o Illumminatach rzucające nieco inne światło na tę tajną organizację, są w linkach poniżej. Zapraszam do ich przeczytania, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś:
Illuminati: zakazany i ukrywany sekret tajnego stowarzyszenia, o którym być może nie wiesz
Czy illuminati istnieją?! Potężna organizacja ujawniła się światu i przedstawiła swoje szokujące, tajne plany!

Robert Anton Wilson, amerykański pisarz, futurolog i psycholog, napisał fenomenalną książkę „Kosmiczny spust, czyli tajemnica Illuminatów„. Przed laty miał on zbadać tylko fenomen teorii spiskowych. Jednak doprowadziło go to do niepokojących, ale i fascynujących odkryć. Okazuje się bowiem, że fenomen paranoi spiskowej dotyczącej tajnego stowarzyszenia Illuminati nie jest czymś nowym. Nie jest to nawet wymysł spec-służb działających pod przykrywką żelaznej kurtyny. Nie jest to nawet twór zeszłego, XX stulecia. Zakon Illuminatów pod wodzą Adama Weischaupta został rozwiązany, lub jak kto woli – zakonspirowany głębiej w 1785 roku.

Poniżej wymienię rozwój teorii spiskowych na temat tajnego stowarzyszenia Illuminati, wg Roberta Antona Wilsona:

1. Koło 1790 roku pojawiła się pierwsza spiskowa histeria dotycząca Illuminati. Fanatyczni federaliści z północy USA (Nowa Anglia) ubzdurali sobie, że Thomas Jefferson i jego Partia Demokratyczno-Republikańska to filia europejskich Illuminatów. Federaliści byli zwolennikami centralnych rządów silnej ręki, byli konserwatystami, co ma pewne znaczenie w istnieniu tego fenomenu (o tym za chwilę);

2. Koło roku 1840 miała miejsce kolejna histeria związana z teoriami spiskowymi o Illuminatach, za sprawą konserwatywnej Partii Antymasońskiej. Członkowie tej partii wierzyli, że Illuminaci kontrolują masonerię jak i rząd federalny. Illuminatów przedstawiano raz jako demokratów, a innym razem jako radykalnych anarchistów, będących spadkobiercami lewackiej rewolucji francuskiej;

illuminati (2)

3. Początek wieku XX i dalsze dekady przyniosły rozkwit tego zjawiska. Teorie są różne – Illuminaci to Żydzi, a tak naprawdę najeźdźcy z planety Wulkan. Illuminaci mają być także rezultatem spisku jezuitów. Jezuici mieli bowiem przeniknąć szeregi organizacji wolnomularskich i przejąć władzę nad światem. Inna teoria mówi, że zarówno jezuici, Opus Dei jak i Illuminaci i masoni, służą Cesarzowi Rzymskiemu. Czyli po reformie Konstantyna każdorazowemu papieżowi. Inne teorie głoszą, że Illuminaci to sataniści, czarni magowie, telepaci itp. Lub że Illuminaci to naziści, choć u podwalin nazizmu stoją zupełnie inne, naprawdę złowrogie organizacje. Takie jak Thule, Czarne Słońce czy Lebensborn. Świat islamu także ma swoich „Illuminatów” ze swoimi własnymi celami – czyli organizację Donmeh. W przypadku Chin odpowiednikiem Illuminati ma być organizacja Hong, założona jeszcze w starożytności. O tym na portalach rzekomo niezależnych nie przeczytasz;

4. W latach 70-tych XX wieku za szerzenie teorii spiskowych dotyczących tajnego stowarzyszenia Illiminati wzięła się radykalna, paramilitarna prawica. W ich wydaniu, Illuminati odpowiadają za komunizm, za ekspansję tęczowego lewactwa, i za działania międzynarodowej finansjery. Jest to retoryka skrajnie konserwatywna, militarystyczna, nacechowana antysemityzmem. Przypomnę, że w USA są to lata 70-te XX wieku, lub jeszcze wcześniejsze. W Polsce ten trend wszedł z kilkudziesięcioletnim opóźnieniem. Cóż, Polacy zawsze mieli problem z progresem i postępem. Na szczęście nie jesteśmy opóźnieni tysiąc lat, jak islam czy Afryka, czy 200 lat, jak obszary postradzieckie;

illuminaci kim sa

5. W latach 90-tych XX wieku, przed erą internetu, modne były książki Danikena. W moim domu z czasów dzieciństwa czytała je mama i czasami o tym z nami rozmawiała. Wszyscy wtedy oglądaliśmy z wypiekami na oczach serial „Z Archiwum X”. Rozmawialiśmy o nim na przerwach w szkole. Wielu z nas kupowało w kioskach czasopismo „Faktor X”. Dziesiątki numerów tego dwutygodnika w ciekawy sposób opowiadało o SF, nauce, technice, UFO, teoriach spiskowych i innych zagadkach. Był to zupełnie inny klimat niż teraz. zmieniło się to po 2009 roku, czyli w czasie epidemii świńskiej grypy i kontrowersji jakie powstały wokół niej. Teorie spiskowe na szeroka skalę zostały rozpropagowane przez tzw. „Grupę 666”, czyli Piotra Beina, Marka Podleckiego i innych autorów.

Piotr Bein z Kanady pracował nad projektami luźno związanymi ze Zrównoważonym Rozwojem (jedna z Agend Organizacji Narodów Zjednoczonych). Jego podejście jest nacechowane skrajnym, patologicznym poziomem antysemityzmu. Marek Podlecki jest dziennikarzem, filmowcem. Współtworzył film dla tajnego stowarzyszenia Opus Dei, był związany z różnymi telewizjami. Wspólną ich cechą był chrześcijański i konserwatywny radykalizm, pomieszany ze spiskowym antyglobalizmem. I maszyna ruszyła, idee poszły w szeroki świat. Pojawiali się nowi autorzy. Dołączały kolejne nurty, np New Age, turbo-słowianie i wiele innych.

Tak czy owak, jest to trend który powstał kilka dziesięcioleci temu za oceanem. Obecnie teorie spiskowe dotyczące Illuminati są elementem popkultury. Od pewnego czasu o teoriach spiskowych na potęgę piszą zachodnie brukowce, bulwarówki czy inne faktoidy. W Polsce póki co „Fakt” czy „SuperExpress” unikają tego typu tematyki. Wiecie, Platforma Obywatelska, Nowoczesna, korpo-lemingi i debata gówno-publiczna. Etos solidarnościowego inteligenta smażącego cebulę i czytającego Tygodnik Powszechny wciąż żywy. Choć jest to tylko kwestia czasu, kiedy sępy łaknące kasy zwęszą na tym gruby geld.

illuminaci

Illuminaci tacy jak ja, tacy jak ty, tacy jak my

Illuminati to milenijna paranoja, stała psychoza rodzaju ludzkiego. Każde pokolenie dokłada nową cegiełkę teorii spiskowych. Rozwija się to niczym w samo nakręcającej się spirali, niczym w boskiej proporcji. Czy jest to zjawisko złe? Na pewno nie. Nikt kto myśli samodzielnie nie kwestionuje, że istnieją tajne układy polityczne. Że rządzą nami psychole żadni gotówki, władzy i krwi. Że ma miejsce wyzysk, niesprawiedliwość, ucisk. Że koncerny chcą sprzedać jak najwięcej produktów, a nie leczyć. Że żarcie i środowisko jest skażone. Że ludzie nie myślą samodzielnie, są ignorantami, a elity to wykorzystują.

Jebią nas w dupę na każdej okazji – w kościele, w szkole, na wiecu partyjnym, na sali sądowej, podczas podpisywania umowy kredytowej czy o pracę, podczas oglądania reklamy. Żyjemy w systemie niewolniczym. zaś ludzie, którzy spojrzeli w Nietzsche’ańską otchłań, wiedzą, że świat jest dystopią – piekłem. Że wszystko funkcjonuje tu nie tak jak trzeba. Że wszystkie wartości są odwrócone dokładnie o 180 stopni. Prawda przedstawiana jest jako fałsz. Zło przedstawiane jest jako dobro. Istoty zamieszkujące ten łez padół muszą o wszystko walczyć, szarpać się z życiem, cierpieć, znosić niedobory i braki wszystkiego.

No i to jest fakt. Stale o tych tematach piszę. Tylko czy na pewno odpowiada za to tajne stowarzyszenie Illuminati o niemal omnipotentnej, globalnej sile? Istnieje nieco inna teoria na ten temat. Illuminati to psychologiczny archetyp surowego ojca, czy też surowego boga. W ezoteryzmie i symbolice bóg i ojciec są często pojęciami tożsamymi, zamiennymi. Illuminati są więc „ojcem” surowym i wyrodnym, ale mimo wszystko opiekującym się swoim stworzeniem. I mimo wszystko, mającym dla niego jakiś plan. I mimo wszystko „ojciec” ten robi, to czego stworzenie boi się zabobonnie, aż do granic przerażenia. Czyli trzyma ster – globalny ster. A owo stworzenie, jako istoty dziecięcego lub nastoletniego ducha, nie nawykło dojrzewać i tego steru trzymać.

illuminaci

A jeśli Illuminati nie rządzą światem?

A jeśli prawda o Illuminati jest.. jeszcze bardziej szokująca? Jeśli nie ma żadnych Illuminati, a co najwyżej różne i konkurujące ze sobą loże masońskie? Których nawet w Polsce jest od zajebania? Loża P4 dla PiS i Kukiz ’15, i Wielki Wschód Polski dla PO / Nowoczesna? Podobnie przecież walczą ze sobą spec-służby, nawet tego samego kraju. Przykład to patrioci z FBI i góry US Army, i słudzy bankierów z CIA. W Polsce – wciąż silne środowiska byłego WSI i nowe, lojalne wobec PiS służby.

Co jeśli Ziemią rządzą najczęściej „przypadkowi szaleńcy”, czasami kontrolowani przez najróżniejsze mniej lub bardziej tajne, ale małe organizacje? Szaleńcy żądni terytoriów, ropy i innych bogactw sąsiadów? Spośród których Kim Dzong Un wcale nie jest najbardziej okrutnym i szalonym? Co jeśli w każdym dniu Ziemia stoi na skraju nuklearnej zagłady? Bo nie ma żadnego spójnego planu, bo nikt nie trzyma steru na tym statku widmo? Który płynie targany wichrami nieznanego morza, gdzieś donikąd?

Lęk przed Illuminati można rozpatrywać trojako. To jungowski cień, lęk przed wzięciem steru we własne ręce, i projekcja. Cień to potencjał, który jest zanegowany, niechciany lub nieuświadomiony. Objawia się wtedy w negatywie. Prosty przykład: negatyw to agresja i przemoc, zaś pozytyw to asertywność, siła i zdolność do obrony. Jaka siła, jaki potencjał drzemie w Tobie, że lękasz się jej i dokonujesz jej podświadomej projekcji na Illuminatów? A patrząc szerzej, podobnej projekcji dokonujemy na szatana, demony, heretyków, ateistów, lewaków, prawicowców, faszystów, homoseksualistów, kosmitów, reptilian, rząd USA, Rosji itp.

illuminaci (2)

Kim naprawdę są Illuminaci?

Czym jest więc Illuminacja, kim są Illuminaci? Illuminatus to po łacińsku „oświecony”. Możliwe, że illuminacja to stan wewnętrznej harmonii i spokoju. Który otwiera drogę do tych mocy podświadomości, które są ukryte (Occultus = ukryty, tajemny). I nieznane wyżej wspominanym ludziom dziecięcego czy nastoletniego ducha. Jest to więc.. wzięcie steru we własne ręce. Steru własnego życia. Przy czym nie chodzi o pracę 8 godzin na dobę nawet za te legendarne 5000 złotych netto. Ale o potężne narzędzie kreowania rzeczywistości.

Robert Anton Wilson pisał, że przerażeni wyznawcy spisków pukają przed tą brama illuminacji, niezdolni póki co do jej przekroczenia. Dokonują projekcji tego lęku, mówiąc o tym, że za bramą czyha „wujek samo zło”. Czyli okultyzm, demony, szatan, zwiedzenie, Illuminaci, sataniści, kosmici, reptilianie, spiski, lewacy, faszyści.. I wszystko inne, co tylko ludzki umysł, pełen lęków i ograniczeń, jest w stanie wygenerować. A ta lista, wraz z poszerzaniem ludzkiej, globalnej percepcji, ciągle się wydłuża.

Zastanawiam się, czy pisać takie rzeczy na swojej stronie? Wielu czytelników tego nie zrozumie, wielu wyzwie mnie od najgorszych i przestanie czytać. Powinienem więc pisać o tym, na co jest rynkowe zapotrzebowanie? Niczym te wymienione wyżej brukowce i inne gazetoidy z Zachodu, które rzuciły się na tematykę spiskową jak głodne hieny podczas żeru? Czyli o tej nieszczęsnej piramidzie na jednodolarówce? O sensacjach i spiskach? Czy jest sens zasilać cywilizacyjne lęki i zbiorowe neurozy istot młodego ducha?

Cytat: „Gnostycyzm czyli dążenie do wiedzy zamiast spotkania z Bogiem to problem ludzi od samego początku. Tacy Adam i Ewa byli bogami w rajskim Edenie, ale dali się zwieść, że dopiero poznanie dobra i zła uczyni ich podobnymi do Boga, no i poznali dobro i zło – wstyd, rozczarowanie, hańba, odrzucenie, utrata pozycji i wypędzenie na ziemię gdzie na żarcie i dach nad głową trzeba zapracować pracą. A przy tym zjawiska np. pogodowe wcale tego nie ułatwiają. No i macie swoją gnozę biedne ludziska.”
~Jacek

Tak czy owak moje próby pojęcia świata za pomocą rozumu zawiodły. Wszak jedna kropla miłości znaczy więcej, niż ocean rozumu 😉 Będę próbował dalej.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Zaskakujące przyczyny patologii społecznych. To naprawdę aż tak proste!

spoleczenstwo

Wklejam nagranie video sprzed prawie siedmiu lat o patologiach społecznych. Jest to część filmu Zeitgeist – Moving Forward. Choć nagrywano to lata temu, w innych warunkach geopolitycznych, to przesłanie tego filmu zaczyna procentować jak i docierać do szerszych mas dopiero teraz.

Rozejrzyj się. Społeczeństwo jest chore. Składa się z chorych psychicznie ludzi, śpiących na jawie. Śniących swój własny, matrixowy koszmar. Słabi, chorzy, zlęknieni, zakompleksieni rodzice, przekazują to wszystko dzieciom. A to wszystko nazwano procesem wychowywania, socjalizacji. Tymczasem jest to raczej proces ograniczania potencjału dzieci tak, by równały do szarej, ignoranckiej masy.

To, co mamy obecnie w społeczeństwie – wszystkie problemy ludzkiej natury – są bezpośrednim odwzorowaniem systemu głównego. Różni ludzie nazywają go różnymi nazwami: matrix, hologram oszustwa, iluzja, system, demiurg, jahwe, a także.. matka natura. Wszystkie globalne problemy biorą się z takiego a nie innego zaprogramowania systemu głównego – czyli natury. Ekonomia, polityka, kapitalizm, hierarchizm, religie, ideologie, patriarchat, i szereg innych rządzących ludzkością podsystemów, jest odwzorowaniem praw ziemskiej natury.

Natury, która nastawiona jest na zwierzęcość, na przetrwanie i rozmnażanie za wszelką cenę, choćby po trupach. Na rywalizację zamiast współpracy, na mentalność niedoboru i lęk przetrwania. Z mentalności niedoboru, która jest tym symbolicznym „grzechem pierworodnym„, bierze się lęk przetrwania. Skoro zasoby środowiska (pokarm, woda, legowiska, miejsce do życia, partnerzy) są ograniczone, to znaczy że nie starczy dla wszystkich.

Skoro nie starczy dla wszystkich – więc trzeba robić wszystko, by mieć, bo można w takim świecie przecież zginąć. Więc można wyrządzać innym istotom zło, zabierać im zasoby, by samemu mieć więcej, by samemu przetrwać. Taka jest mentalność ziemskiej natury. Z niej bierze się np patriarchat – w którym wygranych jest 1% mężczyzn. Reszta (prawie 100% kobiet i 99% mężczyzn) to ofiary tego podsystemu. Tak samo kapitalizm, gdzie 1% ludzkości ma 99,9% zasobów.

Tak samo wszystkie inne podsystemy rządzące ludźmi. Mają one identyczne cechy wspólne. Zawsze uczulam Was na to – łączcie, szukajcie cech wspólnych, patrzcie całościowo, i szukajcie tego, co stanowi rdzeń. Czyli ostateczną (pra)przyczynę. Wg mnie ostateczną praprzyczyną obecnej sytuacji na Ziemi, jest takie a nie inne zaprogramowanie matrixa (czyli ziemskiej natury).

Oto wpisy, w których podejmowałem tematykę natury i jej programów. Natura to inaczej materia, ciemność, minus. Jej przeciwnym biegunem (plusem, światłością) jest nauka i duchowość:
„Syndrom życia w Polsce”. Bez silnych antydepresantów się nie obędzie?!
Czy człowiek i ludzkość to nieudany (?) eksperyment natury?
Perspektywy ziemskiej cywilizacji: prawdziwa natura człowieka i wszechświata
Życie jest za krótkie by martwić się o głupie rzeczy. Idź w pokoju, nie krzywdź innych i czyń swoją wolę

Nie gardźcie społeczeństwem. Ani nie próbujcie z nim walczyć, nawracać na swoją drogę, mówić że ludzie działają niewłaściwie. Nie popadajcie też w rozpacz, że społeczeństwo, rodzice, jacyś inni ludzie, Was skrzywdzili. Po pierwsze, oni mają swój własny, koszmarny sen. Poprzez swój zupełny brak świadomości i decyzyjności, są „w pewnym sensie niewinni„. Rządzi nimi ten pierwotny, zwierzęcy program matrixa (natury) i tyle. Jesteś człowiekiem na tyle, na ile pokonasz ten pierwotny, naturalny program.

Nauka, technologia, duchowość, kultura, sztuka, cywilizacja – są metodami radzenia sobie człowieka z okrutną naturą, metodami jej obchodzenia. To dzięki nauce i technice słabsza istotka ma szansę życia i szczęścia (empatia..), bo matka natura słabsze geny eliminuje i ich nie potrzebuje. Po drugie, kim byłbym np ja, gdyby nie moja trauma i upadek na samo dno? Albo Ty?

Bez tego bodźca, nie byłoby rozwoju. Może byłbym po prostu lemingiem, mającym coraz bardziej szare i coraz bardziej nudne życie, mającym wszystko na kredyt? Prawo życia wyraża się tak, że skoro coś było i działo się tak i tak, to musiało tak być. Patrz na tych wszystkich agresorów raczej jak na skrzywdzone przez życie i śpiące owiece, które zlęknione, zagonione do kąta, kąsają i krzywdzą wszystkich wokół.

Cytuję: „Kiedyś zostaliśmy zawiedzeni, zostawieni, zranieni… Oczekiwaliśmy Nieba, a dostaliśmy życie na niebezpiecznej ziemi, gdzie nic nie jest doskonałe. Postanowiliśmy ubrać kamizelki kuloodporne, wybudować wielkie i grube mury, aby zaznać choć odrobinę bezpieczeństwa i już nigdy więcej nie być zawiedzionym, zostawionym, zranionym… Im bardziej się broniliśmy, tym mniej w nas było siły i schronienia. Staliśmy się twardzi, obojętni, gniewni… więc postanowiliśmy wyjść i polał się potok łez, fale niewypowiedzianych słów, a potem tylko ulga. Okazało się, że ukojenia nie znajdzie się w zimnych grubych murach, ale w ciepłym sercu człowieka, który nie chce się chować!”
Autor: Światło na Drodze

Obecnie to się zmienia. Aktualizowana jest matryca operacyjna planety (jej świadomość zbiorowa – czyli matrix, matka natura). Co jakiś czas ma to miejsce i jest to związane z cyklem precesyjnym. Wielu z nas udało się „zgrać” z nowo wgrywana matrycą. Stad ogromny postęp i lepsze samopoczucie, których od niedawna doświadczamy. Też to odczuwasz, i też to widzisz u bliskich sobie osób, będących „w temacie„? Ja tak. Nawet jeśli Ty nie – to spokojnie, czekaj w pokorze na swoją kolej, bo wszystko ma swój czas. Zmiany te będą przyspieszały i nasilały się, obejmując coraz to nowych ludzi. Ich rezultat końcowy nie jest mi znany, ale wszystko wskazuje na to, że będzie on zachwycający i przełomowy.

Nasze chore społeczeństwo jest rezultatem trzymania ludzi w lęku, ograniczeniach, ignorancji, fałszywych doktrynach, podziałach. Utrzymywane jest od pokoleń w stanie hipnozy, w „stanie niskoobjawowej psychozy„, uczone że nabywanie i posiadanie oznacza sukces. Niestety, ze względu na deficytowość systemu („wygrywa silniejszy i bezwzględniejszy, więc zasobów nie wystarczy dla wszystkich, więc trzeba o nie zawzięcie walczyć„), pragnienia te w większości nie mogą zostać zrealizowane.

To rodzi niespełnienie, ogromne cierpienia i cywilizacyjne problemy. Gdy pozwolimy odczuwać ludziom naturalny dobrobyt.. Gdy zapewnienie minimum przetrwania, o które teraz ludzie z takim mozołem walczą, nie będzie kwestią: być czy mieć.. Wtedy ludzie uwolnią swoje potencjały, zablokowane przez znój i lęk przetrwania, a społeczeństwo odmieni swój los o 180 stopni, odrodzi się na nowo.

Nie narzucaj nikomu swojej woli – mówiąc innym co mają robić, jak żyć. Zamiast tego tylko uświadamiaj – pokazując korzyści lub niekorzyści sytuacji czy problemu, a osoba sama wybierze to co uzna za stosowne, zgodnie ze swoją wolną wolą – szanuj ją!”

Chore społeczeństwo nie toleruje zdrowych jednostek. Osoby, które nie podążają za tłumem, są piętnowane i eliminowane. Potwierdza to historia Sokratesa, którego otruto ponieważ przerastał ówczesne greckie społeczeństwo. W każdych warunkach zachował godną i uczciwą postawę. Społeczeństwo nie toleruje osób ukazujących mu jego wady, mówiących prawdę.Łatwiej usuwać ludzi takich jak Sokrates i maskować własną hipokryzję. Usuwa się ludzi oświeconych, a następnie stawia się pytanie w jaki sposób osiągnąć oświecenie.”
~Osho – Księga Ego. Wolność od iluzji

W poniższych felietonach próbowałem dokonać syntezy obecnej sytuacji na Ziemi i dociec jej praprzyczyny, genezy. Zdaję sobie sprawę że to tylko wierzchołek góry lodowej:
Czemu jest tyle zła i cierpienia na świecie?! [SZOK] Próba syntezy
Przyczyna opłakanej sytuacji na Ziemi. Jak się uwolnić?
Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu, i kobiety i mężczyźni. Jak się uwolnić?
Najważniejsze pytanie świata. Masz odwagę je sobie zadać? Odpowiedz uczciwie..
Do kobiet i mężczyzn nowej ery. Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu
Religie i ideologie są stabilizatorami systemu, uwolnij się od nich!

Zapraszam do obejrzenia poniższego filmu. Mówi on o nowotworowej naturze ekonomii, kapitalizmu, czy doktryny niewidzialnej ręki wolnego rynku. Nigdy nie ufajcie tym, którzy mówią o wyższości kapitalizmu, o wolnym rynku (Petru, Korwin, Schetyna, Tusk, Balcerowicz i wielu, naprawdę wielu innych – oni służą temu samemu podsystemowi). Oni chcą władzy nad Wami i tego, byście bez protestów zgodzili się na pracę za miskę ryżu.

Ayn Rand i inni mentorzy wolnego rynku nie mówią swoim czytelnikom podstawowych praw wolnego rynku. Czyli tego, że w nim 1% ludzi ma wszystkie zasoby. 10% elity (w Polsce – lemingi itp) ma trochę. Zaś 90% nie ma praktycznie nic i żyje na kredyt. Z drugiej strony, kapitalizm i wolny rynek są podsystemem które odwzorowuje zwierzęcy program matki natury, o którym wspominałem wyżej. Tylko czy my jesteśmy zwierzętami podległymi ślepym programom natury, czy… dążącymi do boskości ludźmi?

Autor: Jarek Kefir, także z inspiracji bliskich osób

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Elity wykorzystują technologie Tesli w celu manipulacji ludzkością

aqWOeL

Przedstawiam krótkie (18 minut) nagranie Marka Passio o tym, jak zostały wykorzystane technologie i wynalazki Nikoli Tesli, w celu zdobycia przewagi nad ludzkością.

Mark Passio był wysoko wtajemniczonym satanistą, jednak przeszedł potem na jasną stronę. Obecnie zajmuje się ujawnianiem tej wiedzy, która jest ukrywana. Jednym z jego ważniejszych nagrań jest prelekcja o nazwie Cosmic Abandonment (Kosmiczne Porzucenie). Porusza on w niej m.in. zagadnienia psychopatii.

Poniżej wklejam linki do moich wpisów, gdzie umieszczałem nagrania Marka Passio. Są to raczej starsze prelekcje:
Kosmiczne porzucenie: o tym, że psychopatię mamy w genach
Mark Passio i jego niesamowita wiedza: Prawdziwe Prawo Przyciągania
A Ty? Z jaką postacią z Matrixa się utożsamiasz?
Niewolnicy systemu niszczycielami świętej kobiecości!

Trzeba jednak uważać na niektóre jego nowe nagrania, m.in. o tytule „nieświęta kobiecość„, gdzie krytykuje nurt feministyczny jak i wyraża swoje poparcie dla tzw samców alfa. Wiadomo że w niejednej beczce miodu znajduje się łyżka dziegciu.

W tym nagraniu które wklejam poniżej, Mark Passio przytacza przykład użycia technologii Tesli (Oscylator) – wyburzenie wież światowego centrum handlu – World Trade Center (WTC). Te zamachy to jedna z tych teorii spiskowych, które okazały się być prawdziwe. No nie jest to fizycznie możliwe, by do tego doszło tak, jak przedstawia to wersja oficjalna.

Nie jest możliwe by samoloty weszły w stalowo-betonowe wieże jak nóż w ciepłe masło. No i nie jest możliwe, by po zawaleniu się wież zostało tak mało gruzu. To łamie wszelkie prawa fizyki. Zresztą, Passio prezentuje fragment nagrań, gdy jedna z iglic opadła na ziemie, po czym po kilku sekundach dosłownie wyparowuje, ulega dezintegracji.

Nikola Tesla to fenomenalny wynalazca pochodzenia serbskiego. Jest autorem wielu patentów. Większość z nich została utajona przez rządy różnych krajów. Według jednej z teorii, jego patenty dałyby ludziom niezwykle tanie, ekologiczne i nieograniczone źródło energii. Z tym, że wobec teorii spiskowej o wolnej energii (free energy) jestem bardzo sceptyczny.

Mnóstwo oszołomów albo chce się popisać, wklejając tworząc fejkowe filmy z jakimś nie działającym żelastwem, albo zwęszyło niezły geszet, i zarabia na naiwnych gruby geld. Oszczędzę sobie tutaj podawania nazwisk, ale chyba każdy interesujący się spiskowym contentem wie o kogo chodzi…

Wolna energia? W porządku, przyjedź do mnie, zainwestuję choćby 2000 złotych, i nawet więcej.. Ale podłącz mi wszystkie urządzenia w domu do tego żelastwa, jeśli działa. Tak bym raz na zawsze uwolnił się od płacenia elektrowni. Wtedy podłączę do tego sąsiadów, oczywiście za drobną opłatą, bo to nie są tanie rzeczy. I hajs się będzie zgadzał.

No sorry. Ale często, paradoksalnie, postawa racjonalisty-sceptyka (w teoriach spiskowych) albo niewiernego Tomasza (w metafizyce, ezoteryce) sprawdza się bardzo dobrze. Nie uwierzę, póki nie zobaczę. A tymczasem zapraszam do obejrzenia poniższego nagrania:

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Transformacja ustrojowa i prywatyzacja – największa grabież XX wieku

kapitalizmZapraszam do przeczytania artykułu autorstwa prof. Pawła Soroki. Przedstawia w nim szokujący krajobraz po transformacji ustrojowej i prywatyzacji.

Większość moich czytelników wie, że proces przemian ustrojowych był przeprowadzony fatalnie. Doprowadził on Polaków do strasznej biedy, do nierówności dochodowych nie spotykanych w cywilizowanych krajach, do niskich pensji. Doprowadził także do 160.000 samobójstw z przyczyn ekonomicznych (dane z lat 1990 – 2011, o 2012 lawinowy wzrost). Także do emigracji około 7 milionów Polaków (w tym 3 miliony na stałe, reszta sezonowo).

W debacie publicznej mamy dwa stronnictwa. Pierwsze – to stronnictwo sytych beneficjentów systemu. Oni nie chcą zmian. Instynktownie boją się, że mogą stracić swoje przywileje. Ich nie interesuje los głodujących polskich dzieci – wypowiadają się o ich rodzicach z pogardą, nazywając ich cebulakami. Oni mają zupełnie inne problemy, jakby nie z tego świata – z trybunałem konstytucyjnym na czele.

Drugie stronnictwo skupione jest wokół kościelno-smoleńskich oszołomów (PiS, Kukiz, RN i trochę Korwin). Zamiast reformować kraj, co idzie im bardzo powoli, lubują się w zaglądaniu Polakom pod kołdry. Prawdą była analiza jednego z amerykańskich ekspertów, że obecnie żadna mainstreamowa partia polityczna nie interesuje się losem „biednych i biedniejszych„, więc lukę tę wykorzystała prawica, posługując się… skrajnie lewackimi hasłami.

Brzmi śmiesznie? Hmm.. Jednak to jest geneza zjawisk takich jak PiS, Donald Trump, Brexit, Marine LePen. Przyczyna to dyktatura sytych, których też interesują głównie sprawy kołdrowe, tylko że w drugą stronę.

Prawdą jest też to, że Polska wpadła w „pętlę przechwytu” biedy. Mentalność określana jako Homo Soviecticus nasila biedę. Zaś bieda nasila tę mentalność jeszcze bardziej. Jest to sprzężenie zwrotne dodatnie, zjawisko z biologii. Vadim Zeland nazwał to zjawisko „pętlą przechwytu„, oczywiście jeśli chodzi o zbiorowości, systemy i relacje tworzone przez ludzi.

Polecam jeszcze przeczytać artykuły odnośnie programu 500 plus:

Cytuję: „Mąż coraz więcej pił. Najpierw okazjonalnie, po zakończeniu jakiegoś etapu na budowie. Potem to już codziennie. A jak pił, to bił i domagał się seksu. – Przez te wszystkie lata urodziłam mu sześcioro dzieci – opowiada. Na pomoc nie mogła liczyć. Jasne, były interwencje policji, założyli rodzinie Niebieską Kartę, mąż miał wyroki w zawiasach i nadzór kuratora. Ale realnej pomocy nie dostała od nikogo. Była cały czas uzależniona od męża. – Połowa kobiet na wsi tak żyje. Nikt się temu nie dziwi – wspomina. Na noże iść nie chciała, bo bała się zaostrzenia konfliktu. Mąż straszył ją, że jeśli odejdzie to zabierze jej dzieci. Zrobi to z łatwością, bo nikt nie da pod opiekę takiej gromady kobiecie, która nie ma ani złotówki. I nie ma pracy. Nie spodziewała się, że jej los się odmieni. Słyszała, że niby ma być 500 zł na dziecko, ale w cuda nie wierzyła. Zdziwiła się, kiedy okazało się, że będzie co miesiąc dostawała 3 tysiące. złotych. – Wszyscy w urzędzie znali moją sytuację, więc po cichu założyłam konto i załatwiłam, że tam będą trafiały te pieniądze – opowiada.
DALEJ: http://kobieta.wp.pl/odzyskane-zycie-za-500-plus-tajemnice-ktore-skrywaja-kobiety-6067353791779457a

Cytuję: „Buractwo jest wszędzie. Różni się tylko zawartością portfela. Że ktoś ma więcej. W sierpniu czytałem tekst w „Newsweeku”, że nad morze za pieniądze z 500 plus przyjechało mnóstwo Januszy i Irenek z dziećmi, i jogi spokojnie nie można poćwiczyć. Zachować się nie potrafią, dzieci srają po wydmach. Po prostu, kurwa, skandal. I w tym tekście przebijał żal. Żal, że tę Polskę B, C i D nagle stać. Żal „warszawskiej elity”, że nie są już wyjątkowi. Żal, że Polacy nie są tacy, jakby chcieli, żeby byli, że nie dorośli do ich wyobrażeń eleganckiego środkowego europejczyka. Warszawa jest odklejona od rzeczywistości. To niby ten sam kraj, ale w rzeczywistości zupełnie inny. Tu, jak piszę w swojej książce, 200 zł to drobne. A najczęstsze wynagrodzenie w Polsce to 1600 na rękę.

Myślę, że w naszym kraju cierpimy na chorobę, która nazywa się pogarda i takie teksty są tego dowodem. Ta działa w obie strony. Z jednej strony jest to: jak ktoś jest biedny, to jego wina, bo powinien się uczyć. Trzeba było się bardziej starać. Teraz byś zarabiał. Jak ja. A z drugiej ta pogarda, tyle że zmieszana z zazdrością, idzie też z drugiej strony. Jak to ładnie określił Sokół w piosence „Zepsute miasto”: „Tak bardzo chciała poznać smak szampana, od hotelowej wykładziny zdarła kolana”. W Polsce panuje mentalność folwarczna, która ciągle jest w nas. Na folwarku był pan i byli chłopi. Pan trzaskał chłopów po ryju, oni brali po ryju i traktowali to jak coś absolutnie naturalnego. Pan dymał chłopkę, było to czymś naturalnym, również dla chłopki. Panów nie ma. Chłopów coraz mniej. Ale dalej nasze stosunki społeczne są tak skonstruowane.”
DALEJ: http://ksiazki.onet.pl/piotr-c-w-polsce-panuje-mentalnosc-folwarczna-wywiad/gccwhx

O lęku przetrwania, mentalności niedoboru pisałem bardzo wiele. Jest to jedno z ważniejszych przekleństw naszej planety. To przez to ludzie, jak i zwierzęta czynią względem siebie złe rzeczy. Skoro „nie wystarcza dla wszystkich„, co jest głównym programem natury – to trzeba się rozpychać łokciami, iść choćby po trupach. Nie wiem czy lęk przetrwania jest praprzyczyną (genezą) zła na Ziemi, ale na pewno jest bardzo, bardzo blisko niej.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Cytuję: „Procesy prywatyzacji dokonywały się w Polsce w znacznym stopniu żywiołowo i były wynikiem oddziaływania różnych grup interesu oraz sugestii ze strony zagranicznych firm doradczych i konsultingowych, bywało, że powiązanych z konkurencją zagraniczną. Artykuł prof. Pawła Soroki.

BRAK STRATEGII PRZEKSZTAŁCEŃ WŁASNOŚCIOWYCH

Po zmianie ustroju oraz systemu gospodarczego i wprowadzeniu reguł gospodarki rynkowej, zmiany własnościowe w Polsce były nieuchronne i pożądane. Dotychczasowy system opierał się bowiem na monopolu własności państwowej. Po poprzednim systemie pozostał znaczny majątek w dziedzinie przemysłu, stworzony wysiłkiem całego narodu. Dlatego na początku transformacji należało wypracować długofalową strategię przekształceń własnościowych podmiotów składających się na ten majątek. Jej celem wiodącym powinno być osiągnięcie jak największej efektywności i rentowności przekształcanych przedsiębiorstw i firm. Taka kompleksowa strategia nie została jednak opracowana, zamiast niej Ministerstwo Przekształceń Własnościowych, którego ministrem w pierwszych latach transformacji był Janusz Lewandowski – we współpracy z zagranicznymi firmami doradczymi – opracowało sektorowe programy prywatyzacji poszczególnych branż przemysłowych. Jednocześnie podjęto energiczne działania, ukierunkowane na przyspieszoną sprzedaż majątku państwowego przede wszystkim koncernom i firmom zagranicznym i to nierzadko na warunkach ratalnych, a nawet kredytowych, zamiast kapitałowi polskiemu – z wolnorynkową odpłatnością przez obywateli za nabywane akcje/udziały (z dopuszczeniem – poza załogami prywatyzowanych przedsiębiorstw – do szerokiego akcjonariatu, który mógłby stanowić około 70 procent prywatyzowanego kapitału akcyjnego).

Proces prywatyzacji uzasadniono wówczas większą od sektora państwowego efektywnością przedsiębiorstw prywatnych. Tłumaczono, że nawet przedsiębiorstwo państwowe przekształcone w spółki prawa handlowego, sprzedawane metodą tzw. pośrednią (kapitałową) poprzez sprzedaż udziałów czy akcji, osiągają lepsze wyniki finansowe w porównaniu z przedsiębiorstwami czysto państwowymi, a nawet tymi prywatyzowanymi metodą tzw. bezpośrednią, czyli sprzedażą całkowitą.

Dla zasadności tej sprzedaży eksponowano termin inwestora strategicznego, z zasady zagranicznego. Strategiczni inwestorzy zagraniczni, którymi najczęściej były wielkie korporacje transnarodowe, często o zasięgu globalnym, decydowali się na uczestnictwo w prywatyzacji dużych polskich przedsiębiorstw przemysłowych wtedy, gdy mieli zapewnione w nich udziały większościowe, dążąc w pierwszej kolejności do przejęcia wiodących przedsiębiorstw w branżach wyróżniających się dużą rentownością i posiadających duże rynki zbytu.

Na początku lat dziewięćdziesiątych niektóre środowiska, w tym Polskie Lobby Przemysłowe, postulowały opracowanie mapy prywatyzacji, która wyodrębniałaby sektory, branże lub przedsiębiorstwa nie podlegające prywatyzacji lub w których Skarb Państwa zachowałby kontrolne udziały. W pierwszym rzędzie należało do nich zaliczyć przedsiębiorstwa o znaczeniu strategicznym, a więc te, które mają znaczenie dla bezpieczeństwa kraju, w tym utrzymania ciągłości gospodarki, oraz te, które wpływają na funkcjonowanie licznych branż przemysłu i sektorów gospodarki oraz mają kluczowe znaczenie dla modernizacji przemysłu i gospodarki. A ponadto te, które mają charakter cenotwórczy i dotyczą bytu każdego obywatela, a także są ważne dla pozycji międzynarodowej Polski. Sugerowano, aby mapa prywatyzacji była pochodną polityki przemysłowej państwa, będącej częścią wieloletniej strategii gospodarczej. Niestety, ówczesne władze nie przejawiły zainteresowania tą koncepcją i nie opracowały mapy prywatyzacji.

Procesy prywatyzacji dokonywały się zatem w znacznym stopniu żywiołowo i były wynikiem oddziaływania różnych grup interesu oraz sugestii ze strony zagranicznych firm doradczych i konsultingowych, bywało, że powiązanych z konkurencją zagraniczną.

RESTRYKCYJNA POLITYKA FINANSOWA W STOSUNKU DO PRZEDSIĘBIORSTW PAŃSTWOWYCH

Charakteryzując procesy prywatyzacji w polskim przemyśle w początkowym okresie transformacji nie można pominąć restrykcyjnej polityki finansowej, którą wprowadził nowy wicepremier i minister finansów Leszek Balcerowicz, warunkującą realizację jego ekonomicznej i prywatyzacyjnej doktryny. Nakazowo zmienił on dotychczasową politykę kredytową prowadzoną przez poprzednie rządy.

Na początku 1989 roku średnia stopa procentowa dla kredytów inwestycyjnych kształtowała się na poziomie 4-7 procent, a kredytów obrotowych/handlowych na poziomie 7–10 proc. rocznie. Z początkiem 1990 roku wszystkie stopy procentowe zostały radykalnie podniesione, w tym stopy odsetek od zaległości podatkowych oraz odsetki cywilno– prawne tzw. ustawowe, stosowane w stosunkach międzypodmiotowych i podmiot – obywatel. Stopy kredytowe wzrosły w roku 1990 do poziomu ponad 72 proc., a stopa redyskontowa osiągnęła nawet 106 proc. rocznie

Radykalnie wzrosły dwa rodzaje odsetek ustalanych przez ministra finansów: ustawowa, wzrosła do poziomu 192 proc. średniorocznie, a odsetki od zaległości podatkowych jeszcze więcej, bo nawet do poziomu 212 proc. średniorocznie, a czasowo aż do 720 proc. rocznie .

Należy pamiętać, że bardzo wysokie stopy kredytowe wprowadzone w roku 1990 nie dotyczyły uzyskiwanych kredytów w ramach nowo zawieranych umów kredytowych, ale wszystkich czynnych kredytów, czyli czynnych uprzednio przed rokiem 1990 zawartych umów kredytowych, których okres czynności trwał i miał trwać jeszcze np. 3 czy 4 lata, ponieważ kredyt inwestycyjny został udzielony na okres 6 czy 7 lat, a dotychczas wykorzystany okres czynności umowy kredytowej wyniósł 2 czy 3 lata.

Tymi decyzjami władz zostały naruszone warunki umów kredytowych, a dotychczasowa działalność gospodarcza finansowana tymi kredytami uzyskanymi przed rokiem 1990 z powodu tak rażącego wzrostu wszystkich rodzajów stóp procentowych, stała się nagle deficytową, przynoszącą tyko stratę i to w systemie ciągłym. Wszystkie rodzaje kosztów były w przedsiębiorstwach uprzednio kalkulowane w oparciu o stopy z umów zawartych przed rokiem 1990 i z uwzględnieniem innych rodzajów stóp również z tego okresu. Jednocześnie nie stworzono możliwości wycofania się z tych kredytów.

Nagły wzrost stóp procentowych był podstawowym czynnikiem przyczyniającym się do ich przyszłej upadłości i likwidacji w różnorodnej formie. W roku 1990 stopy kredytowe, ustalane stopą dzienną były nagle podniesione do ponad 80 proc. rocznie, z 7 proc. z roku 1989 do najwyższej 84 proc. w roku 1990 i przy takim ich poziomie trudno było oczekiwać, aby jakakolwiek działalność mogła przynosić zysk. Znacznie podniesione stopy procentowe nie tylko pochłaniały całą uzyskiwaną stopę zysku, ale jeszcze przynosiły wysoką stopę straty na działalności gospodarczej, co powodowało lawinową niewypłacalność większości podmiotów gospodarczych, a ich upadanie było pretekstem dla władz do ich pośpiesznej, przymusowej prywatyzacji z powodu rzekomego braku zyskowności w ich działalności gospodarczej.

Skutki wyżej scharakteryzowanej restrykcyjnej polityki finansowej uwidoczniły się w wielu branżach; przykładowo w branży przemysłu obrabiarkowego na początku lat dziewięćdziesiątych powstało znaczne zadłużenie zakładów, które w 1995 roku wzrosło o 190 % w stosunku do 1991 roku.

Zadłużone w ten sposób podmioty gospodarcze nie mogły spłacić nie tylko kapitału kredytowego, ale i ponad dziesięciokrotnie wyższych odsetek, tym bardziej, że władze i banki przyjęły zasadę, że wszelkie spłaty dłużnika -kredytobiorcy najpierw są zaliczane na spłatę odsetek, a dopiero potem reszta na spłatę kapitału kredytowego. Powstała sytuacja wieczystego zadłużenia i niemożności spłaty kredytu kiedykolwiek, a to wzmacniało naciski na przeprowadzenie szybkiej prywatyzacji. Sam poziom kwotowy zadłużenia podmiotu gospodarczego był wystarczającym czynnikiem do jego prywatyzacji, a zadłużenie liczono we wszystkich tytułach, sumując go na kwotę ogólną i tak określano ogólny poziom zadłużenia, będący podstawą do zbycia lub przekształcenia przedsiębiorstwa.

Stosunkowo często też przyjmowano stan kwotowy zadłużenia przedsiębiorstwa za jego wartość do zbycia, jako cenę kwotowej sprzedaży. Wycena przedsiębiorstwa zazwyczaj miała charakter uznaniowy. Z zasady kwestionowano wartość ewidencyjną majątku trwałego z powodu, że ten majątek trwały został już zamortyzowany, jest mało wartościowy produkcyjnie, a to rażąco zaniżało wartość takiego podmiotu gospodarczego. Przy takiej wycenie danego podmiotu, zobowiązania finansowe wyliczone i ujęte wg horrendalnych, wprowadzonych od roku 1990 odsetek, przewyższały nawet jego tak wyliczaną wartość, tym bardziej, że do wyceny z zasady nie przyjmowano wartości jego gruntu.

Skutkiem takiej restrykcyjnej polityki finansowej była niemal powszechna niewypłacalność różnorodnych podmiotów gospodarczych, ogromne zatory płatnicze i zastosowana przez te same władze finansowe blokada kredytowa wobec przedsiębiorstw państwowych. W tych warunkach zadłużenie i niewypłacalność stała się procesem już niemal powszechnym. W takich to warunkach ekonomicznych przebiegały procesy prywatyzacji. Same zobowiązania odsetkowe, które wynikały ze wzrostu stóp procentowych narzuconych od roku 1990, często przekraczały 60 proc. ogólnego stanu ich zadłużenia. Przyjęcie sztucznie zawyżonego zobowiązania miało bezpośredni wpływ na uzyskiwaną cenę zbycia, czy uzyskiwania przez udziałowców i akcjonariuszy wartości z jego struktury majątkowej.

Przejęcia przedsiębiorstw za należności kredytowe i odsetkowe dokonywały także banki. Banki uzyskały także zamianę swoich należności kredytowych ( zarówno w kapitale kredytowym, jak i za sztucznie podniesione odsetki, które po roku 1994 przewyższały już należności kapitałowe) na udziały czy na akcje kredytobiorców, po ich przekształceniu w nową spółkę lub po połączeniu z innym podmiotem. W tej sztucznie zawyżonej części odsetkowej uzyskiwały korzyści finansowe czy majątkowe niemal za darmo. Banki nie powinny uczestniczyć w tego rodzaju prywatyzacji i w przechwytywaniu majątku narodowego, który po przejęciu w formie udziału czy akcji realnie podwyższał i przewartościowywał ich kapitały własne.

SPRZEDAŻ NAJLEPSZYCH PRZEDSIĘBIORSTW INWESTOROM ZAGRANICZNYM

W pierwszym okresie polskiej transformacji, a więc na początku lat dziewięćdziesiątych, w pierwszym rzędzie prywatyzowano i sprzedawano – i to głównie kapitałowi zagranicznemu – przedsiębiorstwa nowoczesne pod względem technologicznym, dochodowe i dysponujące dużym rynkiem, w tym konsumpcyjnym i eksportowym. Stąd w pierwszej połowie lat 90-tych sprzedano kapitałowi zagranicznemu większość przedsiębiorstw w takich branżach jak: przemysł tytoniowy, przemysł papierniczy, przemysł łożysk tocznych, przemysł kosmetyków, przemysł wyrobów czekoladowych, przemysł piwowarski, przemysł meblarski i przemysł cementowy.

W roku 1991 wystąpił wyraźny pośpiech prywatyzacyjny przejawiający się w sprzedaży wielu przedsiębiorstw, w tym z wyżej wymienionych branż, koncernom i korporacjom zagranicznym. Ministerstwo Przemyślu i Handlu oraz Ministerstwo Przekształceń Własnościowych zleciły wówczas zagranicznym firmom doradczym opracowywanie programów prywatyzacji dwudziestu branż gospodarki narodowej.

Kolejne nasilenie prywatyzacji miało miejsce za rządów premiera Jerzego Buzka, gdy ministrem przekształceń własnościowych został Emil Wąsacz. W roku 2000, a więc w trzynastym roku przekształceń własnościowych, sprywatyzowano m.in. Polski Koncern Naftowy Orlen S.A, Telekomunikację Polską S.A, Bank Handlowy w Warszawie S.A, Bank PBK S.A, Bank Pekao S.A, Orbis S.A, oraz rozpoczęto przygotowania do prywatyzacji w głównych sektorów gospodarki. Położono przy tym nacisk na przyśpieszenie prywatyzacji bezpośredniej, czyli sprzedaży całkowitej, która przecież w zasadniczy ekonomicznie sposób decyduje o kondycji społeczno-ekonomicznej gospodarki, jej regionów gospodarczych, o miejscach pracy społeczności lokalnej oraz o migracji i emigracji zdolnej i wykształconej zawodowo społeczności lokalnej. W 2000 roku rozpoczęto też sprzedaż 9 spółek w ramach prywatyzacji pośredniej tzw. kapitałowej, czyli udziałów i akcji w spółkach Skarbu Państwa wcześniej powstałych w ramach komercjalizacji. W grupie tych 9 spółek był zespól Elektrociepłowni Wrocławskich Kongeneracja S.A, Elektrociepłownie Warszawskie S.A, , Elektrociepłownia im. T Kościuszki S.A, Zakłady Farmaceutyczne Polfarma S.A, Szczecińskie Zakłady Nawozów Fosforowych „Superfosfat” S.A, Kieleckie Zakłady Przemysłu Wapienniczego S.A, Zakłady Gipsowe Dolina Nidy oraz Opoczno S.A, w 3 innych spółkach nastąpiła warunkowa sprzedaż akcji tj. w Elektrociepłowni Wybrzeże S.A, w Górnośląskim Zakładzie Energetycznym S.A i w Śląskiej Spółce Cukrowej S.A. Tylko w 2000 roku całkowicie sprywatyzowano 35 spółek i rozpoczęto sprzedaż 12 innych.

Nowymi właścicielami wielu z wymienionych wyżej przedsiębiorstw stały się ponadnarodowe korporacje i zagraniczne koncerny. W przypadku nabycia polskich przedsiębiorstw przez zagranicznych inwestorów zdarzały się także tzw. wrogie przejęcia. Polegały one na tym, iż po wykupieniu polskiego przedsiębiorstwa przez kapitał zagraniczny i przejęciu jego rynku, było ono likwidowane lub zmieniany był jego profil – z produkcyjnego na dystrybucyjny. Taki los spotkał część polskich cukrowni i niektóre przedsiębiorstwa produkcyjne i przetwórcze. Przykładem może być los wrocławskiego „Elwro” – znanego producenta komputerów czy Zakładów Wytwórczych Urządzeń Telefonicznych w Warszawie. Po wykupieniu tych przedsiębiorstw przez Siemensa, zlikwidowana w nich została produkcja, a większość załogi zwolniona, następnie obie firmy stały się centrami dystrybucji produktów wytwarzanych w Niemczech.

Pozytywnym zjawiskiem w procesie przekształceń własnościowych była tzw. prywatyzacja założycielska, polegającą na utworzeniu od podstaw przez polskich przedsiębiorców prywatnych – wykorzystujących szanse i możliwości, które stworzyła gospodarka rynkowa – znacznej ilości małych przedsiębiorstw przemysłowych, usługowych i handlowych, często kooperujących z większymi i dużymi przedsiębiorstwami przemysłowymi. To one w znacznym stopniu przyczyniły się do wzrostu produkcji przemysłowej w Polsce w okresie dwudziestolecia transformacji.

Negatywnym zjawiskiem w procesie tych przekształceń było wyznaczenie rocznych limitów kwot prywatyzacji jako metody zasilenia budżetu. Tym samym za wszelką cenę, bez względu na koszty społeczne, wartość zakładu, terenu, zysk jaki przynosił zakład itd. dążono do osiągnięcia wyznaczonego celu /tzn. przeznaczonego do sprzedaży zakładu/, nie patrząc czy dany zakład jest rentowny czy nie. Tym samym zrezygnowano z pierwotnie przyjętej zasady prywatyzacyjnej, że sprzedawane będą najsłabsze zakłady. Tymczasem jednymi z pierwszych zakładów, jakie zmieniły właściciela, a jednocześnie świetnie radziły sobie na rynku krajowym i zagranicznym były takie znane marki jak: Zakłady Papiernicze w Kwidzynie (obecnie International Paper), Zakłady im. 22 Lipca (dawniej E. Wedel), sprzedane firmie PepsiCo czy bardzo nowoczesna i jedna z największych w Europie Cementownia Górażdże.

Przyczyną błędów w procesach przekształceń własnościowych był również bardzo niski poziom wiedzy i doświadczenia ludzi odpowiedzialnych za prywatyzację i nadzór nad ich przebiegiem. Wynikało to prawdopodobnie z braku możliwości przejścia odpowiedniego przeszkolenia pracowników prowadzących procesy przekształceń własnościowych i sprzedaży majątku. W efekcie w wielu przypadkach cena zakładów była niewiarygodnie niedoszacowania. Może posłużyć się jeszcze raz przykładem Zakładów im. 22 Lipca (dawniej E. Wedel), którego 40% akcji sprzedano w 1991r firmie PepsiCo za 25 mln USD . Tymczasem w wyniku kolejnych zmian właściciela tej firmy w styczniu 2010 r. spółka została kupiona przez amerykański koncern spożywczy Kraft Foods. Komisja Europejska nie chcąc dopuścić do zmonopolizowania przez Krafta rynku czekolad w Polsce, (a także w Rumunii) nakazała sprzedaż Wedla (logo, sklepów, sieci pijalni czekolady i fabryki w Warszawie). Przetarg trwał do końca czerwca 2010 r. – nowym właścicielem został japoński koncern wielobranżowy LOTTE Group. Ceny nie ujawniono, lecz szacunki wskazują na kwotę około 1mld zł

Niestety, w dalszym ciągu prowadzone są procesy prywatyzacji w stylu przypominającym te z początku lat 90-tych. W ostatnim okresie sprywatyzowano część zakładów przemysłu farmaceutycznego, a więc przemysłu będącego jednym z najbardziej dochodowych. Stworzono Polski Holding Farmaceutyczny, którego zadaniem jest sprzedaż kilku zakładów Polfa wchodzących w jego skład. Część została już sprywatyzowana, natomiast prywatyzacja, przynoszącej wielomilionowe zyski dla Skarbu Państwa, Polfy Warszawa przebiega aktualnie przy gwałtownych protestach załogi. Innym oburzającym przykładem są zamiary sprzedania inwestorom zagranicznym – przez rząd premiera Donalda Tuska – gdańskiej, bardzo nowoczesnej, Rafinerii LOTOS czy wielkiego polskiego przedsiębiorstwa kolejowych przewozów towarowych CARGO S.A., które realizuje ilościowo znaczne usługi na rzecz polskiego przemysłu, a także partnerów zagranicznych Jest to drugi co do wielkości kolejowy przewoźnik towarowy w Europie, dysponujący niezwykle atrakcyjnym – w tym tranzytowym – rynkiem przewozów. Sprzedaż CARGO S.A. to sprzedaż tego rynku. Należy przy tym podkreślić, iż CARGO S.A. jest przedsiębiorstwem rentownym i znajduje się w dobrej kondycji!

DOMINACJA DORADZTWA ZAGRANICZNEGO

Niemal od początku procesu przekształceń własnościowych, główne funkcje doradztwa prywatyzacyjnego dla polskich organów gospodarczych pełniły instytucje zagraniczne firmy doradcze i konsultingowe. Miały one niczym nie skrępowany dostęp do organów władzy, która wprost szczyciła się otwartością na współpracę z zagranicą. Tylko w roku 1993 finansowany z wydatków budżetowych państwa koszt doradztwa prywatyzacyjnego wyniósł ponad 37 mln zł. Firmy zagraniczne – w większości były to banki zagraniczne – uczestniczyły wówczas w doradzaniu przy prywatyzacji aż 100 polskich przedsiębiorstw i firm. Do najdroższych doradców należały Habros Bank, który doradzał przy prywatyzacji 5 państwowych zakładów papierniczych, za co pobrał zapłatę w kwocie 4,4 mln zł, Bain and Compagnie za doradztwo przy prywatyzacji zakładów telekomunikacyjnych zarobił 7,3 mln zł, Price Waterhause zarobił 1,9 mln zł, International Finance Corporation zarobił 1,1 mln zł, White and Case – 110 000 zł, Samuel Montagu zarobił 1 586 000 zł, Credianstalt Inwestment – 4,5 mln zł, Societe General za doradzanie przy prywatyzacji Zakładów Stomil uzyskał zapłatę w kwocie 890 000 zł, Nicom Consulting – 200 tys, zł, NM Rothschild – 270 000 zł, Winson and Elkins zarobił 150 000 zł, Dickions Wringht – 300 000 zł, Sholden, Arps Hate Meagher zarobił 323 000 zł, BAA – 143 tys zł, Artur Andersen zarobił 1 214 000 zł, Kleinwort Benson Limited zarobił 260 000 zł, , York Trust – 160 000 zł, ING Bank – 90 000 zł. Wszystkie te wymienione i niewymienione firmy zagraniczne uzyskały zapłatę za te usługi w kwocie 26 mln zł, co stanowi 69 proc. rocznego kosztu obsługi prywatyzacji w roku 1993.

W roku 1994 koszty obsługi prywatyzacji wyniosły 22.893 000 zł, a koszty doradztwa firm zagranicznych, głównie banków zagranicznych, wyniosły 16 800 000 zł, co stanowiło 73,5 proc. rocznych wydatków budżetowych na obsługę prywatyzacji. prywatyzowanych 121 państwowych zakładów przemysłowych wyniosły 34,8 mln zł, z której do zapłaty za doradztwo firm obcych/zagranicznych przypadło 21 094 000 zł, co stanowiło 69,7 proc. ogólnie poniesionych nakładów. Z kolei w roku 1995 koszty obsługi doradczej przy prywatyzacji poprzez sprzedaż prywatyzowanych 121 państwowych zakładów przemysłowych wyniosły 34,8 mln zł, z której do zapłaty za doradztwo firm obcych/zagranicznych przypadło 21 094 000 zł, co stanowiło 69,7 proc. ogólnie poniesionych nakładów.

Zastanawiające jest, że dotychczas w doradzaniu przy prywatyzacji prawie nie uczestniczyły banki polskie, polskie uczelnie ekonomiczne – nawet Szkoła Główna Handlowa, czy Uniwersytet Warszawski, który ma znany Wydział Ekonomii, a przecież wielu uczonych ekonomistów z tych uczelni pełniło funkcje rządowe. Mamy też różnorodne, dobrze i profesjonalnie prowadzone przez wybitnych specjalistów polskie towarzystwa, na przykład stowarzyszenia zrzeszone w Naczelnej Organizacji Technicznej, czy inne podmioty doradcze, które dziwnym zbiegiem okoliczności przy prywatyzacji nie uczestniczyły.

Reasumując część niniejszego Raportu poświęconą prywatyzacji, przytaczamy następujące dane. W 2010 roku kapitał zagraniczny dysponował w polskim przemyśle przetwórczym 47.9% kapitału podstawowego, w handlu i naprawach 51.6%, w informacji i komunikacji 49,1%, w gastronomii i hotelach 22,1%, w budownictwie 15,7% oraz bankach ponad 75% ich kapitału podstawowego. Wykupione przez kapitał zagraniczny przedsiębiorstwa państwowe stały się w wielu przypadkach oddziałami i filiami ponadnarodowych korporacji, które swoje oddziały i filie przekształciły w większości w zakłady montażowo- kompilacyjne, których produkcja oparta została o import dokumentacji oraz komponentów, elementów oraz podzespołów wyrobów finalnych. Ma to wpływ zarówno na regres w badaniach i wdrożeniach podejmowanych w Polsce jak i na deficyty w obrotach towarowych Polski z zagranicą. W dostawach zaopatrzeniowych elementów przetworzonych dla przemysłu, deficyt w handlu zagranicznym wyniósł w 2010r. 37,2 mld zł, a w handlu zagranicznym dobrami inwestycyjnymi, częściami i akcesoriami (bez sprzętu transportowego) deficytu w 2010r. wyniósł 52,3 mld zł.

Dominacja kapitału zagranicznego w gospodarce narodowej podważa zarówno jej suwerenność, jak i zagraża stabilności jej rozwoju. Kapitał zagraniczny kieruje się bowiem kryteriami podaży-popytu na rynku globalnym, a nie krajowym, nie stanowi więc stabilnego elementu gospodarki narodowej. Wynika to stąd, że w zglobalizowanym świecie przemieszcza się on na rynku globalnym w poszukiwaniu większego zysku; czasami uzyskując ten zysk przepływami spekulacyjnymi; przemieszcza się także wówczas kiedy odczuwa zagrożenia, które mogą spowodować jego straty. Dlatego obecna dominacja kapitału zagranicznego stanowi potencjalne zagrożenie dla stabilnego i zrównoważonego rozwoju kraju i wymaga zniwelowania. Ponadto pożądane jest przyjęcie regulacji, zgodnie z którą wartość produktu lub półproduktu wyprodukowanego w przedsiębiorstwie będącym własnością kapitału zagranicznego, powinna być opodatkowana w Polsce.”
Autor:
prof. Paweł Soroka
Źródło: Trybuna.eu

Jakie są korzenie świąt Bożego Narodzenia? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz!

Jaka jest geneza, pochodzenie tradycji związanych ze świętami Bożego Narodzenia? Jakie jest znaczenie świątecznych, bożonarodzeniowych symboli?

boze-narodzenieKolejny rok się kończy, nadchodzą święta Bożego Narodzenia. Dobrze, jeśli spędzisz ten dzień w ciszy, z ludźmi których lubisz. Trochę gorzej, gdy będziesz musiał go spędzić z ludźmi którzy życzą Ci źle, ale ukrywają to pod parawanem obłudnej troski i złośliwych pytań. Na święta bierzemy kredyty, harujemy z tydzień by wszystko przygotować, przy tym kłócimy się, denerwujemy, wyzywamy.

Bo przecież wszystko ma być naj. Ma być idealnie, na maxa, wszystko perfekcyjnie zapięte na ostatni guzik. Tak perfekcyjnie i „z obrazka„, by zawstydzić nawet puszczane od wielu lat reklamy Tchibo i Coca-Coli. I przy okazji, by zawstydzić także szykowane niezliczone godziny świąteczne kreacje wstawiane przez „blogerki modowe” na Instagrama.

Już naprawdę nieliczni celebrują te święta jako wydarzenie religijne. Takich osób jest w Polsce może kilkanaście procent. W większości przypadków można usłyszeć słowa: „Tak, Jarek, ja też w to nie wierzę, ale chcę by rodzina się spotkała, by dzieci się cieszyły, by było fajnie„. I takie podejście jest jak najbardziej ok. Ja postaram się przypomnieć, jaką genezę mają i same święta, i zwyczaje świąteczne. To, że chrześcijaństwo zapożyczyło ogrom wierzeń z kultów pogańskich, wiedzą chyba wszyscy moi czytelnicy.

Chrześcijaństwo w zasadzie wyrosło z pogaństwa, jest jego naturalnym przedłużeniem, ewolucją, mutacją. Sama koncepcja Trójcy Świętej istnieje w wielu obrządkach pogańskich, istnieje też w naukach ezoterycznych i gnostyckich. Chrześcijaństwo po prostu nadało temu inne nazwy i nieco przekręciło pierwotne znaczenie. Chrześcijańscy święci to odpowiedniki dawnych pogańskich bogów czy archetypów.

Największe kontrowersje budzi osoba Jezusa Chrystusa i jego matki, Maryi dziewicy. Te osoby występowały, jak się okazuje, w wielu innych religiach. Oto tylko kilka przykładów:
-Horus (Egipt, 5000 lat temu)
-Mitra (Persja, Indie, 3200 lat temu)
-Kriszna (Indie, 2900 lat temu)
-Dionizos (Grecja, 2500 lat temu)

Owi bogowie mieli kilka cech wspólnych, niezależnie od kultury i epoki historycznej:
-poczęci z dziewicy, narodzinom towarzyszyła wielka gwiazda na niebie i przybycie trzech mędrców, szamanów czy też króli;
-chodzili po wodzie, uzdrawiali chorych i / lub robili inne cuda, znali arkana wiedzy tajemnej (Occult);
-zostali zamordowani, umarli na trzy dni, po czym po trzech dniach zmartwychwstali;
-byli nazywani określeniami takimi jak „syn boży” lub podobnymi;
-urodzili się, lub mieli / mają swoje święto w okolicach dnia 25 grudnia;-mieli 12 uczniów lub 12 braci, których wtajemniczali w wiedzę, zaś pozostałym (nieprzygotowanym) ludziom odmawiali wiedzy;

A teraz nieco inne wytłumaczenie. Otóż jak sądzą chrześcijanie ortodoksyjni, nazywający samych siebie „chrześcijanami biblijnymi„, z opisu biblijnego wynika, że Jezus urodził się we wrześniu lub październiku. Na to wskazuje opisana w biblii pora roku w Palestynie. Jaką genezę ma więc data 25 grudnia, i dlaczego była taka ważna dla pogan, w tym Słowian?

21 grudnia to dzień przesilenia zimowego – najdłuższa noc w roku. Potem następuje 3 dni „zawieszenia„, zaś 25 grudnia dzień jest już te kilka minut dłuższy, po raz pierwszy. Następuje symboliczne zwycięstwo światłości nad ciemnością, co świętują obrządki pogańskie jak i chrześcijańskie. Inaczej: dnia 21 grudnia Słońce symbolicznie „umiera„, zaś dnia 25 grudnia „zmartwychwstaje„. Zupełnie jak w żydowskim micie o Jezusie, który zmartwychwstał po trzech dniach.

Poniżej wymienię, co oznaczają symbole i zwyczaje świąteczne, chrześcijańskie:

-Krzyż od zawsze był symbolem kultów solarnych, a więc pogańskich. Chrześcijański Jezus nazywany jest słońcem ludzkości, czy też gwiazdą poranka. Chrześcijaństwo przejęło i ten symbol, lekko go modyfikując;

-Nazwa Jezus Chrystus. Po reformie imperatora Konstantyna, którzy narzucił Rzymowi nową, hybrydową religię chrześcijaństwa, było wiele propozycji bogów i bóstw. Ewolucja dwóch członów nazwy przebiegała tak: Zeus -> Hezus -> Jezus, zaś z Kriszny zrobiono Chrystusa. Potem kolejna zmiana (było ich tysiące na przestrzeni lat) połączyła te dwa bóstwa w jedno – Jezusa Chrystusa;

-Choinka jest symbolem „drzewa życia” z Kabały (inna część mitologii żydowskiej, obok Talmudu i Biblii). Jest też ona symbolem trwania życia jak i daru ciepła podczas długich i chłodnych, grudniowych dni. Bombki i ozdoby choinkowe to symbole płodów ziemi i urodzaju, zaś łańcuchy to symbole węża-kusiciela. Gwiazda na czubku drzewka to symbol Bogini Gwiazd.

-Prezenty – ten zwyczaj także pochodzi z tradycji pogańskich. Już wtedy starożytni poganie obchodzący Saturnalia lub inne święto solarne, obdarowywali się podarunkami. Przygotowywano je z szacunku do jedzenia i dobrobytu darowanego ludziom przez Boginię-Matkę (Gaja)

-Maryja to Isis z kultów pogańskich, lub Szechina z Kabały. Matka-dziewica, wydająca na świat syna bożego, mesjasza, proroka, szamana itp. Także królowa niebios. W koncepcji Junga zastąpił ją archetyp „mądrej matki„.

-Tradycja dodatkowego talerza dla zabłąkanego wędrowca również ma korzenie starożytne i pogańskie. Wierzono że w tych dniach na świecie są obecne duchy przodków i różni inni goście „z tamtego świata„. Dodatkowy talerz na stole miał być ich uhonorowaniem czy też „przekupieniem„;

-Dziś mówi się o świętach Bożego Narodzenia jako o świętach familijnych, jako o czasie wybaczania i pojednania, gdzie nawet zwierzęta mówią ludzkim głosem. Tak samo odbierali to poganie. Był to czas wybaczania win, nie można było się kłócić, smucić ani płakać;

-Dziś na święta zapalamy świeczki jak i światełka na choinkach, dekorujemy nimi także inne elementy domu, np balkony. Dawne ludy także przykładały dużą wagę do światła i ognia. Podczas pogańskich świąt solarnych zostawiano ogień na noc, by duchy przodków mogły się przy nim ogrzać;

-Dzielimy się opłatkiem składając sobie życzenia. Poganie, w tym Słowianie, dzielili się w tych dniach chlebem by przypieczętować swoje więzi;

-Święty Mikołaj to symbol starego szamana, obecny m.in. w mitologii nordyckiej i ludów Syberii. Renifery bardzo lubią zjadać psychodeliczne (szamańskie) grzyby, szczególnie muchomora czerwonego. Stąd wzięła się tradycja lotu na reniferach, który symbolizuje psychodeliczną, duchową podróż w niebo. No i od kapelusza muchomora czerwonego o kolorach czerwonym i białym, wziął się strój Mikołaja. Do dziś na niektórych ziemiach Polski zachowała się tradycja, iż 6 grudnia prezenty przynosi Mikołaj, a w wigilię – Anioł lub Gwiazdor. Te dwie postaci to symbole pogańskich duchów, które miały przemierzać nocne niebo w te dni.

Na zakończenie dodam, że tradycje wielu narodów, kultur, epok historycznych, przeplatają się. Występuje w nich wiele elementów wspólnych. Te elementy wspólne to tzw tradycja ezoteryczna. Szukajmy tych punktów wspólnych. Patrzmy na świat holistycznie, jak na całość. Ludzie uwielbiają wyznawać jakieś religie i walczyć między sobą. Szkoda że nie dostrzegają, jak wiele ich łączy.

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Byłem chrześcijaninem. Upadek Sacrum i cywilizacja po traumie średniowiecza

upadek-chrzescijanstwaZapraszam na szokujący w swej wymowie artykuł autorstwa pana Jana Kurowickiego ze strony strajk.eu. Opisuje on w telegraficznym skrócie koncepcję filozofa Ortegi y Gasseta.

Jego przesłaniem jest to, że po średniowieczu NIKT, absolutnie nikt już nie jest chrześcijaninem. Nawet zadeklarowani, konserwatywni katolicy. Może się to wydawać szokujące ale właśnie tak właśnie jest.

W średniowieczu chrześcijaństwo było potężnym systemem religijnym, ideologicznym, naukowym, militarnym, społecznym, państwowym – i każdym innym. Chrześcijaństwo zapełniało i wypełniało dosłownie każdy element człowieczego żywota.

Nie było nawet najmniejszej niszy nie zagospodarowanej przez chrześcijaństwo. Po średniowieczu to wszystko zaczęło się rozpadać. Chrześcijaństwo oddawało coraz to nowe pola innym iluzjom i innym systemowym szaleństwom. A mianowicie rozszalałym ideologiom które doprowadziły nieomal do zagłady życia na Ziemi (wydarzenia 1914 – 1956). Także nauce pełnej szaleństw, sztywnych dogmatów, korupcji, lobbingu, fałszerstw i wypaczeń. Zawirusowanej newtonowsko-kartezjańską ideologią materializmu.

Duża część sfer życiowych zajmowanych przez chrześcijaństwo, została oddana państwu i jego aparatowi opresji i władzy. Obecnie chrześcijaństwo zamknięte jest w wąskiej enklawie, bastionie czy rezerwacie, który dodatkowo ulega powolnej implozji i kurczy się jeszcze bardziej. Dlatego więc do chrześcijaństwa dodano elementy, których tam wcześniej nigdy nie było – by trochę opóźnić implozję (agonię) tego systemu.

Co dodano do chrześcijaństwa? Dodano, a właściwie ukradziono wartości ogólnoludzkie, uniwersalne i ponadczasowe i obleczono je w szaty chrześcijaństwa. Jeszcze raz przypominam jedną bardzo ważną kwestię. Jeszcze w dość ciemnym i barbarzyńskim wieku XIX, tych wartości i sentymentalizmów tam po prostu nie było. Zalicza się do nich np kojarzenie chrześcijaństwa z wrażliwością, w tym na los bliźniego, z ogólnie rozumianym „dobrem„, empatią itp. Ile razy słyszy się, że: „to taki dobry człowiek, co niedzielę chodzi do kościoła„.

Ale mało tego.. Do chrześcijaństwa podczepiono w bardzo subtelny sposób inne wartości uniwersalne i ponadczasowe – a mianowicie, ezoteryczne i gnostyckie. Wystarczy przypomnieć sobie słowa Jana Pawła II:
-„Więc w mroku jest tyle światła, ile życia w otwartej róży; ile Boga zstępującego na brzegi duszy
-„Wczoraj do Ciebie nie należy, jutro niepewne.. Tylko dziś jest Twoje

Ten drugi cytat został wypowiedziany właśnie przez Jana Pawła II i jest niemal żywcem przejęty z doktryn ezoterycznych / gnostyckich. Niemal każdy mistrz duchowy, w tym popularni mistrzowie new age, akcentuje radość dnia dzisiejszego i chwili obecnej, jak i iluzoryczność dnia wczorajszego i jutrzejszego.

To, co proponuje Ortega jak i podsumowujący jego prace Jan Kurowicki, jest dla mnie kolejnym, nowym spojrzeniem na prastary problem. Kolejną cegiełką nieskończonego hologramu wiedzy, kolejną warstwą która jak dotąd była dla mnie ukryta. Polecam.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Czas hucznej dyskoteki ŚDM oddalił się już w medialną niepamięć. Nie bez powodu. Cudów nie było. Terroryści też się nie pofatygowali. Pojawił się za to dla urozmaicenia rozrywki Franciszek papież. Królował wszędzie plastyczny kicz i – na przemian z pląsami oraz nabożeństwami – homilijna grafomania. Nikt tam wszakże nie został zapłodniony choćby jedną świeżą myślą. Bo jeśli nawet były one, to się zmyły. Nie tylko od święconej wody. Głównie od potu i religijno-moralizatorskich komunałów.

Ale za to – zapewne – wiele młodych owieczek opuściło Kraków z kacem. A niektóre nawet z „życiem poczętym”. I tlą się w nich nie tylko dyskotekowe rytmy i okrzyki. To bowiem normalne na takiej imprezie, kiedy to w dźwiękach popularnych i folklorystycznych melodii hulają ciała i dusze, a piekło jest obecne tylko (i to na niby) pod czerwonymi beretami episkopatu.

Ponadto: służby komunalne uprzątnęły śmieci, kościelni księgowi policzyli dochody za zorganizowanie tej imprezy, aparat państwa – straty. Wszystko więc w porządku. Czegóż można było więcej oczekiwać? Choć – jak sądzę – należy pytać o powody, dlaczego w duchowym sensie zdarzyło aż tak mało? Ale to już wykracza daleko poza samą tę imprezę. Wiedzie ku rzeczom i sprawom poważniejszym, które na ogół nawet się nie śnią ani religijnym trzodom na bożych pastwiskach, ani ich pastuchom.

Tylko Kościół nasz (nie) święty uważa, że miało miejsce wielkie i udane wydarzenie sakralne. Jednak (nie od dziś) nie bardzo wie, co mówi. A jeszcze mniej rozumie.

ŚWIAT PO ŚREDNIOWIECZU

Spróbujmy odpowiedzieć na pytanie: co współcześnie i na jakich warunkach (nie tylko u nas) oferuje Kościół i religia? I czy to one mają monopol na sakralne formy i treści, które nie od dziś funkcjonują w przestrzeni społecznej? Wprawdzie niejednokrotnie mówi się, że po średniowieczu życie społeczne, gospodarcze i polityczne wyszło z horyzontu teokratycznego, jednakże duchowe, mimo dokonujących się przekształceń, tkwi w nim nadal.

Znajduje to wyraz np. w często głoszonym poglądzie, że chrześcijaństwo wciąż określa naszą kulturę, nasz indywidualny stosunek do świata i człowieka do samego siebie. Służy to często za argument dla uznawania szczególnej funkcji Kościoła w życiu zbiorowym i jego obecności w przestrzeni publicznej.

Jest to jednak nadmierne rzeczy uproszczenie. Otóż ów horyzont teokratyczny był możliwy dawno temu: w średniowieczu. Po nim już nie. Kościół bowiem realizował wtedy funkcje, jakie dzisiaj należą do wielu różnych i odrębnych ideologicznych aparatów państwowych W szczególności: do aparatów szkolnych, kulturalnych i politycznych. Wyodrębniły się zaś one i usamodzielniły w trakcie kształtowania się kapitalistycznej gospodarki i wzrastającej dominacji mieszczaństwa. A towarzyszyły temu złożone procesy duchowe.

Warto więc może w tym kontekście przypomnieć ważne konstatacje J. Ortegi y Gasseta z „Wokół Galileusza” – zbioru esejów napisanych przez niego jeszcze w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Spolszczonych zaś w latach dziewięćdziesiątych minionego wieku. Pozwalają bowiem pojąć rzeczywisty sens i pozycję religii i Kościoła po średniowieczu, zwłaszcza współcześnie.

Oto w ostatnim z nich powiada ten hiszpański filozof i socjolog, że na pytanie: czy jesteś chrześcijaninem? – należy odpowiedzieć: JESTEM nim w tym znaczeniu, że nim BYŁEM. I każdy z mych współczesnych, powiada on, niezależnie od tego, czy się deklaruje jako wierzący, czy ateista, też jest nim właściwie tylko w tym sensie, że był.

O CO TU CHODZI?

Rzecz, według tego myśliciela jawi się (w swobodnym omówieniu) mniej więcej tak: oto rzeczywiste chrześcijaństwo rozkwita w całej pełni (ale i się kończy) w średniowieczu. Wtedy to świat, życie społeczne i człowiek tkwili w zaczarowaniu religijnym sacrum. I zarazem – mówiąc językiem L. Althussera – Kościół skupiał w sobie funkcje innych aparatów ideologicznych, jako części własnego, określając charakter całej świadomości społecznej.

Dzięki temu zdawało się, że w boży ład wpisane są rzeczy, sprawy, zawody, funkcje, hierarchie niebieskie i ziemskie. Ogarniał on i określał wszystko, a całość bytu przenikało mistyczne, boskie światło. Było też wiadomo, że początek gatunku ludzkiego zaczął się w rajskich pieleszach. Po grzechu pierwszych rodziców zaś znalazł się on za karę na tym łez padole. Wiedziano również, jak m.in. pouczali scholastycy, że nad sferą podksiężycową, czyli nad ziemią, wznosi się kryształowa kopuła, w którą wpisane są gwiazdy. I poruszały się one po niej, bo popychali je aniołowie, itp., itd.

Być więc chrześcijaninem – wedle Ortegi y Gasseta – to właśnie ISTNIEĆ W TAKIM ŚWIECIE i żyć nim oraz jego treściami, jako przenikniętym boskością.

Filozof ten dość długo wylicza związane z tym światem myśli i wyobrażenia. Po czym zauważa, że od czasów nowożytnych po współczesne ten świat zanika. A z nim – prawdziwe chrześcijaństwo. Ginie wszak niezmienny boży ład i przenikające byt światło Boga. Pojawia się historia, jako odbicie zmian i przeobrażeń natury i społeczeństwa. Znika sfera podksiężycowa i wznosząca się nad nią kryształowa kopuła. Otaczające nas natomiast ziemskie zjawiska wyjaśnia m.in. fizyka Galileusza. Kosmos – astronomia Kopernika i Keplera. Biblijny zaś obraz naszego poczęcia przez Boga ustępuje darwinowskiej koncepcji ewolucji, itp. itd.

Niezależnie natomiast od deklarowanej czy przeżywanej faktycznie wiary lub religijnej obojętności, takie myślenie i przedstawianie sobie świata staje się dominujące. A wraz z procesami owego zanikania i znikania wyłaniają się, konkurują i górują nad Kościołem nowe aparaty ideologiczne państwa.

W tym właśnie sensie NIKT po średniowieczu nie był już (i nie jest) chrześcijaninem.

RESZTKI PO SACRUM

Równocześnie każdy jest nim, bo ma właśnie chrześcijaństwo za sobą. Co to znaczy? Autor „Wokół Galileusza” odpowiada: człowiek jest nim, bo korzysta z tego, co po nim zostało. Odwołuje się wszak nieustannie do jego pojęć, wyobrażeń, a nawet do wielu jego form działania i rytuałów, aby zakorzenić się w jakiejś społecznej wspólnocie, określić wartości swego człowieczeństwa i tożsamość indywidualną.

Te bowiem działania, formy i rytuały pozostają nadal żywymi dobrami kulturowymi, bo zawierają coś więcej, niż to, co nadawało im średniowiecze: społeczne sposoby odniesień ludzi bezpośrednio do siebie i do społecznych instytucji. Były więc i pozostały – inaczej mówiąc – społecznymi i kulturowymi skrzepami tych sposobów, które mogą się (a raczej – muszą) aktualizować nawet wtedy, gdy rozsypały się ich pierwotne konteksty.

Dlatego Ortega powołuje się na przykład pewnego socjalisty, który o sobie mówi, że jego „powołaniem” jest „poświęcanie się” sprawom klas ludzi pracy, a zwłaszcza biednych i opuszczonych. To bowiem „powołanie” czy „poświęcenie” pochodzi ewidentnie z sakralnego zaplecza. Opowiada też o wzrastającej od XV w. afirmacji tego ziemskiego świata, który przestał być padołem łez i zmienił w kosmos człowieczeństwa, ale ŚRODKI WYRAZU tej afirmacji ludzie znajdują wciąż w minionym blasku, formach i normach chrześcijaństwa.

Pisze wreszcie, że dla określenia siebie i swej niszy prywatności, także sięga człowiek do tego, co ma za sobą, aby jednak podążać własną drogą, i by odgrodzić się od prozy codzienności, itd.

Jak czytamy, dawny święty, gdy podążał ku rzeczom, wychodził od boskiego punktu widzenia i wraz z nim do Boga powracał. „Ową podróżą tam i z powrotem do Boga – powiada Ortega – zakreśla przeto koło. Ta kolista droga życia świętego jedynie styczna jest z rzeczami: dotyka ich w jakimś punkcie, lecz nie łączy sie z nimi, nie zatraca się w nich. My zaś, nawet jeżeli nadal żyjemy od Boga, zwróceni jesteśmy twarzą do tego świata i nie podejmujemy podróży powrotnej. Przychodzimy od Boga, lecz pozostaje On poza naszymi plecami niczym zwyczajowe tło pejzażu: tym bardziej, że uwagę naszą przykuwa to, co ziemskie”.

Krótko rzecz ujmując: po odczarowaniu świata pozostała ogromna, kulturowa masa spadkowa, która wciąż dostarcza ważnych środków do identyfikacji i spajania człowieka z innymi; do budowania zgody na samego siebie oraz własnej tożsamości i otaczającego nas kokonu niszy prywatności. A przede wszystkim – stanowi ona zbiór narzędzi i materiałów dla powstających od nowożytności, suwerennych wobec Kościoła, wielu autonomicznych ideologicznych aparatów państwa.

RELIGIA JAKO (ZALEDWIE) IDEOLOGIA

Wraz zaś z upadkiem teokratycznego porządku średniowiecza, Kościół (czy raczej – Kościoły) nie ma już monopolu ani na zarządzanie tą masą, ani na formy korzystania z niej. Jest tylko jednym z wielu jej użytkowników. I za pośrednictwem swych licznych funkcjonariuszy uświęca i naturalizuje codzienne podporządkowanie ludzi panującym stosunkom społecznym. Zwłaszcza – reprodukcji kapitalistycznych stosunków produkcji. Zachował wprawdzie swe formy instytucjonalne, rytuały, obrzędy i stroje, lecz świętość, na którą zdawał się mieć monopol, złuszczyła się z niego jak stara skóra z jaszczurki.

Ona zaś sama została pokawałkowana. Nie jawi się więc już jako harmonijna całość, lecz rozrzucona się zdaje w różnych obszarach kultury i społecznego bytu. Poniekąd bez ładu i składu. Jakby była tylko zbiorem resztek i szczątków, z których człowiek (i Kościół oraz inne aparaty ideologiczne państwa) buduje swe znaczące dla siebie całostki.

Tak więc od czasów nowożytnych np. elementy treści ewangelicznych trwają w obrębie potocznych metafor poznawczych i aksjologicznych. Gdy dla przykładu mówimy, że ktoś nosi krzyż pański, posługujemy się właśnie taką metaforą. Zarazem poznawczą, jak i aksjologiczną. Bo poprzez z męką Chrystusa związane treści ewangeliczne wyjaśniamy (i wysoko moralnie oceniamy) trudy i męki czyjejś ziemskiej egzystencji.

Treści te są dane również (choć nie wyłącznie!) w sferze tzw. „martwych” metafor językowych, choćby w okrzykach („Jezus-Maryja!”), czy w wołaniach proszących i zaklinających (np. „na rany Chrystusa!”). Rzecz przy tym nie dotyczy tylko języka. Fragmenty i szczątki fabuł ewangelicznych weszły do narodowej wyobraźni i obyczajowości, współtworząc i utrwalając pewien ideologiczny wyraz nacjonalizmu (np. „Polska – Chrystusem narodów”).

Tworzą one zresztą także treści obrzędów „patriotycznych”, nawiązujących do tych fragmentów i szczątków, chociaż bardzo często mają one tylko wartość folklorystyczną i widowiskową. Ważne są jednak, jako samopotwierdzenie się politycznej i „wspólnoty narodowej”, wciąż usilnie współorganizowanej i zawłaszczanej przez Kościół wspólnie z prawicą.

Nic więc dziwnego, że np. proboszcz gdańskiej św. Brygidy wystawił w 1989 r. obraz Matki Boskiej w koszulce z napisem „Solidarność”, trzymającej dzieciątko w jednej ręce, a drugą układając w znak zwycięstwa „V”. Tym bowiem sposobem sakralizował (i mistyfikował) sprzeciw wobec mijającego ustroju politycznego i nadzieję na nową Polskę, ale skolonizowaną przez Kościół. Przykłady można mnożyć w nieskończoność.

Ponadto: jednoznacznie brzmiące, jak sentencje moralne, wypowiedzi Chrystusa, są wygodną ozdobą esejów i kazań. Nie mówię już o bogatej – dawnej i współczesnej – ikonografii. W niej – Syn Człowieczy i jego dzieje stanowiły (i stanowią) obrazkowy elementarz. Ukazuje on człowieczą małość wobec stwórcy i drogi nauczycielsko-życiowej jego syna, który, panem pozostając, zrównał wszystkich w swym odkupicielskim pochodzie przez świat.

I wszystko to utrwaliło się na setki tysięcy sposobów, zeskorupiało w wielkiej literaturze i sztuce, nabożeństwach, filmach itd. Teraz zaś trwa w świąteczno-jarmarcznej, odpustowej mierzwie.

I to jest odpowiedź na postawione tu wyżej pytania. Kościół oto i religia oferuje ludziom coś, co kulturowo już mamy za sobą. Ale selektywnie. Wybiera z niego tylko takie fragmenty i szczątki wierzeń, rytuałów i obrzędów, jakie dzisiaj stały się swoistymi, ideologicznymi formami określonych praktyk politycznych, więzi wspólnotowych, czy sposobów uzyskiwania ładu w obrębie jednostkowych nisz prywatności. Reszta zaległa na rozległym zapleczu kulturowym.

CO DALEJ?

To wszystko określiło (i określa) praktyki religijne Kościoła. Także w Polsce. A Światowe Dni Młodzieży stanowią zaledwie jeden z ich wytworów i sposobów przejawiania się. Z całym dobrodziejstwem inwentarza: jako określony zlepek wyobrażeń i rytuałów, uosabiających szczątki dawnego sacrum, wymieszane z zabawowymi formami współczesnej kultury popularnej. Msze i modły, homilie przy kiczowatych ołtarzach, jak i pieśni religijne przy nich zlewały się więc w jedno z rozrywkowymi formami piosenkarskimi czy z folklorystycznymi i rewiowymi.

Była to bowiem typowa impreza dla ludzi, którzy – mówiąc językiem Ortegi y Gasseta – chrześcijaństwo już mają za sobą, ale usiłują się w nie wcielić poprzez prozaiczną dyskotekę. Choć może wielu z nich (a pewnie i większość) uważa się za lepszych i duchowo bogatszych od deklarujących niedowiarstwo czy ateizm. Faktycznie jednak obnażali swe ubóstwo, bo w swej masie przejawiają jeno historyczno-socjologiczny analfabetyzm. Brak im bowiem intelektualnych środków do zrozumienia społecznego charakteru i istoty kulturowych praktyk, w jakich uczestniczą.

Kościół wszakże, choćby nie wiem jak się starał, nie jest w stanie zaoferować wiele więcej. Bo nie ma. Jak już wyżej pisałem: świętość, na którą zdawał się mieć monopol, złuszczyła się z niego jak stara, pokawałkowana skóra z jaszczurki, która rozrzucona się zdaje w różnych obszarach kultury i społecznego bytu. On tylko zlepia jej kawałki, stara się stworzyć właściwą dla swego charakteru całość, uwspółcześnić i dostosować do prymitywnie pojmowanej mentalności młodzieży.

Ale coś takiego, jak ŚDM to tylko jedna z organizowanych przezeń imprez. Głośna, widowiskowa, lecz nie najważniejsza dla podejmowanych przezeń prób odrodzenia jego dawniej społecznej wszechobecności. I sam zresztą zdaje sobie dobrze z tego sprawę. Chodzi mu bowiem o coś więcej: o zdobycie monopolu i wchłonięcie (a przynajmniej o podporządkowanie sobie) państwowych aparatów ideologicznych, które oderwały się odeń po średniowieczu. Zwłaszcza: szkolnych, kulturalnych i politycznych.

Czy mu to się uda? W skali globalnej – nie. Jednakże w lokalnej, narodowej odnosi często spektakularne sukcesy. Zwłaszcza tam, gdzie uprzemysłowienie i kapitalistyczna nowoczesność przyszły stosunkowo niedawno i wciąż panują obyczajowość i kultura tradycjonalna o rodowodzie postfeudalnym i wiejskim. Jak choćby u nas. Gdzie demokracja jest (i musi być) abstrakcją, bo wciąż brak politycznych i instytucjonalnych warunków dla jej funkcjonowania. A sprzymierzony z prawicą Kościół stał się wylęgarnią i filarem autorytarnego nacjonalizmu.

Autorstwo: Jan Kurowicki
Źródło: Strajk.eu

Zamachy 11 września 2001: niewyjaśnione fakty

zamachy-11-wrzesnia-2001Od zamachów z dnia 11 września 2001 minęło już 15 lat. Przez 15 lat dokonano ponownej, negatywnej terraformacji całego Bliskiego Wschodu. Zniszczono wiele krajów, obalając stabilne rządy (Afganistan, Irak, Syria, Libia, Jemen, Tunezja, Egipt).

W wojnach tych i powstałej w ich wyniku anarchii zginęło, zostało rannych, wypędzonych lub przesiedlonych miliony ludzi. Ich jedyny skutek to chaos, destabilizacja całego regionu, ogromna radykalizacja świata islamskiego. W dalszej konsekwencji – inwazja militarno-demograficzna sił stojących za państwem islamskim na Europę, rozpoczęta na początku 2015 roku.

Kontrowersje budzą setki okoliczności związanych z zamachami 11 września 2011 roku. Wciąż nie wiadomo jak niewykształceni piloci amatorzy szkolący się na awionetkach, dokonali tak skomplikowanego manewru na maszynach znacznie bardziej zaawansowanych. Jakimi są samoloty Boeing. Nie wiadomo także w jaki sposób części samolotu wbiły się w stalowo-betonową konstrukcję wież WTC.

A to dopiero wierzchołek góry lodowej jeśli chodzi o zamachy z 11 września 2001.

Przedstawiam zbiór domysłów i hipotez uwiecznionych na dwóch filmach. Jeden z nich jest z polskim lektorem, drugi jest w języku angielskim. Amerykanie pod jednym z filmów piszą że od 2001 roku w ich kraju zamknięto 57.000 fabryk, a na zbrojenia i wojny wydano 5 bilionów dolarów. Podczas gdy najprostsze nawet pytania wciąż nie zostały wysłuchane.

Powstało mnóstwo teorii, mniej lub bardziej wiarygodnych. Jak zawsze polecam dystans i chłodny sceptycyzm. Nie neguj tych teorii, ale z drugiej strony, nie emocjonuj się nimi i nie bierz ich za prawdę objawioną. No i nie wierz do końca w zapewnienia tych, którzy są na szczytach władzy. Niejeden raz historia pokazała, że elita coś „kręciła” przeciwko swoim obywatelom.

Cytuję: „Co jeśli World Trade Center nie zostało zniszczone przez samoloty pasażerskie, tylko przez kontrolowaną eksplozję? Co jeśli na Pentagon nie spadł samolot 757, a lot 93 został zestrzelony? Co jeśli? Loose Change to wstrząsający amatorski film dokumentalny, nakręcony przez trzech młodych amerykanów, którzy nie wierzą w oficjalne rządowe raporty dotyczące tragicznych wydarzeń z 11 września 2001.”

11 Września – niewygodne fakty Lektor PL (Loose Change):