Kategoria: Religia jako władza

SKRAJNIE KONTROWERSYJNY SPOSÓB NA POSZERZENIE ŚWIADOMOŚCI NIE TYLKO POLITYCZNEJ. ODWAŻYSZ SIĘ?!


Ty jesteś wstrętnym lewakiem! A Ty jesteś prawicowym oszołomem i w ogóle faszystą! Masz wybrać sobie ideologię do wyznawania i masz się słuchać tego co mówią jej liderzy! Bo myśleć samodzielnie Ci nie wolno! Albo jesteś z nami, albo przeciwko nam! Zamiast merytorycznie dyskutować z oponentem w celu ciekawej wymiany opinii, masz bronić swoich racji jak niepodległości i za wszelką cenę nawracać oponenta! Przecież on się myli, i tylko nasi znają prawdę ostateczną!

Prawda, że głupie? W tym wpisie dowiesz się, czym jest „schizofrenia ideologiczna”, dlaczego tak uparcie i agresywnie trapi rodzaj ludzki. Dowiesz się też, jak przeprogramować swojego własnego ideologicznego meta-programistę i poszerzyć horyzont, i to nie tylko polityczny. Ale w każdej innej dziedzinie. Przecież wszechświat jest wielobilionową obfitością. Niewyobrażalnej obfitości i ciągłej zmienności życia nie da się zamknąć w jednej ideologii.

Ideologie, doktryny, religie są iluzją. Jest to kwestia Twojego wewnętrznego meta-programisty. Programuje on Twój świat w taki sposób, że masz coraz więcej argumentów i przeżywanych wydarzeń, które przemawiają za słusznością Twojej ideologii. Na tym polega niemal mistyczna siła podświadomości. Z kolei to, co nie pasuje do wzorca który nosisz w głowie, jest przez podświadomość najczęściej pomijane i w ogóle tego nie zauważasz.

Sztuka merytorycznego prowadzenia sporów

Człowiek jest zły z natury. Gdyby tak nie było, gdybyśmy byli z gruntu uczciwi, tobyśmy się w każdym sporze starali tylko o to, aby dojść do prawdy, nie bacząc na to, czy zgadza się ona z naszym pierwotnie wygłoszonym zdaniem, czy też ze zdaniem przeciwnika; byłoby rzeczą obojętną albo przynajmniej całkiem drugorzędną. Ale tak jak się rzeczy mają, jest to sprawa główna, wrodzona zaś próżność, tak szczególnie drażliwa na punkcie zdolności umysłowych, nie chce dopuścić do tego, aby nasze pierwotne twierdzenie okazało się fałszywe, a twierdzenie przeciwnika słuszne. Wydawałoby się wobec tego, że każdy powinien by po prostu starać się nie wysuwać innych twierdzeń jak tylko słuszne i w tym celu najpierw myśleć, a potem dopiero mówić.

U większości ludzi jednak do wrodzonej próżności dołącza się jeszcze gadatliwość i wrodzona nieuczciwość. Ludzie gadają, zanim pomyślą; jeżeli zaś potem widzą, że twierdzenie ich było błędne i że nie mają racji, to pragną jednak, aby się chociaż wydawało, jak gdyby było na odwrót. Dążenie do prawdy, które bywa chyba na ogół jedynym bodźcem podczas wysuwania pozornie słusznego twierdzenia, zostaje teraz całkowicie usunięte przez próżność; co słuszne, ma się wydawać niesłusznym i odwrotnie (…) Człowiekowi o nic bardziej nie chodzi niż o zaspokojenie swej próżności i żadna rana nie jest tak bolesna jak ta, która zadana jest miłości własnej (to stąd pochodzą takie frazesy jak „Honor cenniejszy niż życie.”
~Arthur Schopenhauer

Przebudzenie i polityka

Psychoza ideologiczna jest elementem wzrostu świadomości rodzaju ludzkiego i faktu, ze ludzkość wg słów „potwora” Brzezińskiego jest po raz pierwszy w historii świadoma politycznie. Bowiem globalne przebudzenie to nie tylko medytacje, jogi, tantry i wieczne uduchawianie się, które najczęściej do niczego nie prowadzi. Globalne przebudzenie to przede wszystkim rozwój nauki, kultury, sztuki, to technologia, loty w kosmos, informatyka, robotyka. To inne postrzeganie gospodarki i ekonomii, szczególnie pod kątem nierówności społecznych i braku godnego wynagradzania za pracę. To większa świadomość polityczna i wybieranie takich elit, które wreszcie zadbają o całe społeczeństwo, a nie tylko o biznes, korporacje i klasę średnią.

Etap psychozy ideologicznej, który teraz przechodzimy, jest przykry, natarczywy, wkurwiający, ale konieczny. Bez tego przecież „niemowlęcego” etapu (bo jako zbiorowość jesteśmy „dziećmi w dorosłych ciałach”), nie byłoby rozwoju. Bo nie udałoby się zainteresować całych rzesz ludzi ważnymi problemami społecznymi i gospodarczymi. Nie udałoby się ich uwrażliwić na krzywdę innego człowieka. Jednak coraz więcej ludzi zauważa, że na dłuższą metę ten etap to droga donikąd. Dlatego pojawiają się całkiem nowe doktryny takie jak symetryzm. Łączą one pozytywne aspekty i lewicy, i prawicy. Ich przesłania są dwa: samodzielnie myślenie i sprawne zarządzanie państwem zamiast ideologicznych wojen.

Inną dużą zmianą w sprawach międzynarodowych jest fakt, że po raz pierwszy w historii ludzkości, gatunek ludzki jest świadomy politycznie. To zupełnie nowa rzeczywistość. Nie było tak przez większą część historii ludzkości, aż do ostatnich stu lat. A przez ostatnie sto lat cały świat stał się politycznie świadomy. I gdzie byś się nie udał, polityka to kwestia społecznego zaangażowania, a większość ludzi generalnie wie, co się dzieje na świecie. I jest świadoma niesprawiedliwości, nierówności, braku szacunku, wyzysku. Ludzkość jest teraz politycznie świadoma i uważna. (…) Czyni to sytuację jeszcze trudniejszą dla każdego światowego mocarstwa.”
~Zbigniew Brzeziński

Ideologia to mapa rzeczywistości, a nie prawdziwa rzeczywistość

Ideologia to wycinek rzeczywistości, jej skrajnie uproszczona mapa. Ludzkie ego lubi tego typu oproszczone mapy, pomijające wiele szczegółów, a inne szczegóły wykoślawiające. Ponieważ taka mapa przedstawia jakąś bezpieczną wizję świata i przede wszystkim, daje OPIS tego świata. A ego panicznie boi się tego, co nieznane, co nie nazwane, nie opisane tego, co się zmienia. Ale zaraz zaraz.. Przecież żywa esencja życia zamyka się dokładnie w tych słowach: „nieznane, nie nazwane, nie opisane i podlegające ciągłym zmianom.” Rzeczywistość zmienia się non stop, w każdej sekundzie.

Tylko nasze mapy są przestarzałe, nieraz bardzo. Wszystkie istniejące mapy rzeczywistości są przestarzałe w stosunku do teraźniejszości. W związku z tym tzw. „szok przyszłości” towarzyszy ludzkości w każdej epoce. Polityka – przecież podział lewica kontra prawica to jest dziewiętnasty wiek i dziś już w ogóle się nie sprawdza. Ekonomia – dziś tkwimy we wzorcu neoliberalnym sprzed kilkudziesięciu lat, który powoduje olbrzymie nierówności, akumulację kapitału w rękach nielicznych, co dziś doprowadza do „zduszenia” gospodarki. Religia – szkoda nawet o tym mówić.

O niewolnictwie kapitalistycznym, będącym de facto realiami obozu koncentracyjnego, możesz przeczytać w poniższych artykułach:
Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie? Zniewolenie ludzkości jest najwyższe w historii!
Dlaczego w Polsce trwa bieda i wieczne „nie da się”? Bezcenna i smutna lekcja o życiu
Uważasz, że jesteś wolny?! A masz odwagę zadać sobie kilka uczciwych pytań?
Czy żyjesz w świecie mrzonek? Życie weryfikuje każdą iluzję!

30-latkowie i polityczno-ekonomiczny szok przyszłości

Brutalnie doświadczyło tego pokolenie dzisiejszych 20 – 40 latków. Byliśmy wychowani przez rodziców urodzonych tuz po wojnie, którzy odebrali wojenne traumy i lęki naszych dziadków. Zostaliśmy wychowani podług wzorca „poczciwiny” która nie wychyla się przed szereg i nie robi nic co „nie wypada”. Jest to wzorzec typu: „pokorne ciele dwie matki ssie”. Tymczasem ustrój się zmienił, a w kapitalizmie pokorne ciele nie tylko nie ssie nawet jednej matki, ale jest też kopane i podgryzane przez inne cielaki. Więc kariery i biznesy porobili Ci najbardziej zdemoralizowani, czego doświadczamy do dziś. Przykład? Typowe zarządzanie w polskich firmach to „januszowanie”, gdzie przedsiębiorca Janusz Cebulak nie chce zainwestować w wyższe pensje i w automatykę czy choćby w koparkę. „Bo tak jest kurwa lepiej a jak nie to mam już Ukraińców na pana miejsce„.

Skoro więc nauka, najbardziej podatna na korekty spośród wszystkich funkcji umysłu, posiada to jednogeneracyjne opóźnienie, cóż można powiedzieć o polityce, religii, ekonomii? W tych dziedzinach ludzkiego poznania mamy do czynienia ze stuletnimi a nawet milenijnymi poślizgami czasowymi. Oczywiście, nie muszę dodawać, że odnosi się to wyłącznie do polityki, religii i ekonomii uprawianych przez innych ludzi. Opinie moich Czytelników są przecież jedynie słuszne i niepodważalne, nie wspominając już o moich własnych przekonaniach.”
~Robert Anton Wilson

Ćwiczenie: jak przeprogramować „wewnętrznego politruka”?

Dalej: mechanizmy psychologiczne i metafizyczne związane z każdą ideologią są takie same. Lewicowiec czuje w stosunku do swojej ideologii dokładnie to, co prawicowiec do swojej. Prawicowiec czuje do swoich wrogów to, co lewicowiec czuje do swoich wrogów. Swoim wrogom oba obozy zarzucają to samo. Dlatego teraz proponuję Ci zapowiadane wcześniej ćwiczenie, które pozwoli Ci poszerzyć swoją mapę rzeczywistości, a kto wie, może nawet sprawić, by stała się trójwymiarowa.

-Jeśli jesteś lewicowcem, czytaj portal przeciwników politycznych. Proponuję xPortal.pl
-Jeśli jesteś prawicowcem, czytaj portal lewicowy nie będący na pasku elit – strajk.eu
-Jeśli jesteś PiSowcem, czytaj portal naTemat.pl
-Jeśli jesteś POwcem, czytaj wPolityce.pl
-Jeśli jesteś racjonalistą, przeczytaj dwie książki Roberta Antona Wilsona, które tak na marginesie polecam każdemu. Najpierw „Kosmiczny spust, czyli tajemnica Illuminatów”, a potem „Powstający Prometeusz”
-Jeśli jesteś katolikiem, to zainteresuj się naukami chrześcijaństwa gnostyckiego, np Różokrzyżowców (portal rozokrzyz.pl)
-Jeśli jesteś ezoterykiem, to przeczytaj „Bóg urojony” i „Samolubny Gen” Richarda Dawkinsa i czytaj dział „religia” na portalu racjonalista.pl

Postaraj się porzucić swoje ideologiczne lęki, antypatie. Nie czytaj tego dla beki, czyli dla humoru. Przecież w każdej doktrynie jest ziarno prawdy. Każda z nich widzi i opisuje trochę inny wycinek tego olbrzymiego świata. Każda z nich widzi ten świat trochę inaczej i zwraca uwagę na nieco inne szczegóły. Postaraj się wynieść z tych lektur jakąś naukę, znaleźć tam coś cennego. Choćby to minimum minimum. I najważniejsze: zawsze staraj się wczuć w argumenty tej przeciwnej strony.

Poczuj czego lęka się taki sam przecież człowiek jak Ty, ale z innymi poglądami. Jakie ma lęki, nadzieje, marzenia. W czym został zawiedziony, zraniony. Czego nie wie, a co wie, czego Ty nie wiedziałeś. Wczuj się w jego położenie, sytuację. Np osoby bogate lub w miarę bogate, zadowolone z obecnego status quo, głosujące na Nowoczesną. Albo osoby styrane ciężka pracą i biedą, spotykające się z wieczną pogardą, głosujące na PiS. Dwa życiorysy, dwie perspektywy i dwa odmienne spojrzenia na świat.

O nowych mapach rzeczywistości pisałem co nieco w poniższych felietonach:
Czy czeka nas szok przyszłości? Te wyzwania i zagrożenia mogą spowodować zagładę ludzkości!
Robotyzacja wymusi ogromne przemiany.. Jak się włączyć i wygrać? To wielka szansa dla nas!
Przeraża Cię Orban, Kaczyński, Trump? Oto prawdziwa i ukrywana przyczyna tych zjawisk!
Kim są Symetryści? Sekrety najbardziej tajemniczej grupy społecznej

Cynizm polityczny i ideologie

Problem demokracji to możliwość sporu, a spór to jej napęd. I chyba dlatego działa to jak działa. Zawsze coś nawala. Zawsze, ale to zawsze trzeba coś naprawiać. Zawsze trzeba przeprowadzać jakieś „epokowe reformy”. Trzeba dać ludziom zajęcie, i to najlepiej takie by napieprzali się miedzy sobą. Nie dostrzegą wtedy spraw ważnych i nie zjednoczą się. Dwie pieczenie na jednym ogniu. Jak to szło? Divide et impera? Teraz doszło jeszcze nieśmiertelne: „in vitro i aborcja”. Wg elit trzeba dawać tyle, by nie umarli z głodu, ale nie tyle by zbyt wyrośli i zrobili elitom konkurencji.

Bardzo ważny jest dystans. To co jest dobre dla państwa, niekoniecznie jest dobre dla jednostki i vice versa. No i dystans do szumu w debacie publicznej. Bo tak wiele oczywistych tematów i argumentów w ogóle się nie przebija do debaty publicznej. Każdy z uczoną miną, jakby zaraz miał się zesrać, dyskutuje: „ojejciu, a co to się stało się„, a tymczasem odpowiedzi są tak oczywiste. Przyczyna biedy na świecie i zadłużenia? Otóż 1% najbogatszych nie tylko ma ogromną większość zasobów. Ale w ogóle nie płaci podatków i nie uczestniczy w kosztach funkcjonowania państwa. To dół nie dość, że zarabia grosze, to płaci podatki, utrzymuje cały system i pada ofiarą cięć i zadłużenia. Prosta prawda, a w ogóle do debaty publicznej się nie przebija.

Dalej: ideologie mogą niszczyć społeczeństwo, tak jak skrajna forma dzisiejszego liberalizmu lewicowego pomieszana ze skrajną formą kapitalizmu. Mogą je też spajać, tak jak silna, ale spokojna i pozbawiona ideologicznej psychozy „demokracja orbanowska”. Tak samo religie są stabilizatorami systemu i bądź co bądź są spoiwem cywilizacji. Jak nie chrześcijaństwo, które często słusznie krytykujemy, to co? Islam? Tak, islam ma wyjątkową ochotę przejąć nasze ziemie. Zbiorowość ze względu na swoje prawa (np głupotę, ignorancję) musi mieć nad sobą ideologie, religie i elitę. Ważne tylko, by te idee i elity nie niszczyły tego społeczeństwa. Dość rządów wilków, teraz pora na rządy silnych, ale też mądrych i empatycznych pasterzy.

Te ważne kwestie oszustwa ideologii, religii, doktryn, dogmatów, poruszałem w poniższych artykułach. Zdemaskowałem tam wiedzę tajemną elit o tych tworach. Jak i to, co naprawdę myślą o nich politycy i liderzy. Pamiętaj, że wyborów dokonujesz Ty sam. Nie musisz być owcą, czyli wyznawcą jak i ofiarą. Możesz myśleć samodzielnie. Nie musi myśleć za Ciebie doktryna. Wolność myślenia to jedna z ostatnich wolności, jaka została nam na Ziemi. Poniżej linki do tych artykułów:
Elity Cię oszukują i kontrolują wykorzystując politykę i niektóre teorie spiskowe!
Elity nie lubią gdy myślisz samodzielnie! By Cię zniewolić wymyśliły ideologie i religie
Podział lewica vs prawica jest nieaktualny. Polityka ma służyć ludzkości a nie ideologiom i grupom interesu!
Czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie?! Wszystko o odwiecznej zagadce polityki
Polskie piekiełko, czyli paranoja polityczno-ideologiczna chłodnym okiem cynika

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

CZY TAJEMNICZY „AGENCI EWOLUCJI” ZAKULISOWO WPŁYWAJĄ NA LOSY ZIEMI?!


Timothy Leary, amerykański kontrkulturowy psycholog, zawzięty badacz psychodelików, pisał w swojej książce „Agenci Ewolucji” o niezwykłych ludziach, którzy zmieniają bieg dziejów. Są oni dosłownie „ludźmi z przyszłości”, którzy wprowadzają do świata nowe wartości, nowe modele postrzegania świata. Mają oni być lokomotywami ciągnącymi krnąbrną ludzkość naprzód. Ich cechy to:

-Nie uleganie społecznym modom i trendom. Nie „kupują” oni powszechnych recept na życie, często są nonkonformistami. W starożytności nie chcieli oni ulegać rzymskiemu barbarzyństwu. W latach 60-tych protestowali przeciwko purytańskiej kulturze, zaś dziś – przeciwko konsumpcjonizmowi czy wyzyskowi;

-Są oni „schodek wyżej” na drabinie ewolucji i wprowadzają do świata wartości i pojęcia, które są o ten schodek wyżej. Np w starożytności było to pojęcie monoteizmu, które wtedy, w dawnych wiekach były konieczne do rozwoju ludzkości. Dziś wprowadzają oni do systemu inne wartości, np te związane z ucywilizowaniem relacji, związków i rodzicielstwa, z ideami slow-life, z doktryną symteryzmu, z samodzielnym myśleniem, zrzuceniem jarzma ideologii politycznych i religii, i wiele innych;

-Zawsze cechują się wyższym poziomem empatii, niż obowiązujący w danej epoce historycznej. Dla przykładu pierwsi chrześcijanie protestowali przeciwko zabijaniu ludzi w różnego rodzaju pogańskich rytuałach. Sprzeciwiali się też obowiązującemu w tamtych czasach przyzwoleniu, by rodzice mogli zabijać część urodzonych dzieci, jeśli nie odpowiadała im np płeć. Dziś mamy już inne wyzwania. Protestujemy przeciwko niszczeniu przyrody, konsumpcyjnemu stylowi życia. Także przeciwko działaniom rządów (orwellowski zamordyzm, wojny o ropę, wyzysk, uleganie korporacjom). Bardzo ważne jest też wyjście z poziomu bycia ofiarą – czy to w związku, czy to w innej relacji lub zależności, np w miejscu pracy.

Bardzo ważne jest zastrzeżenie, że wcale nie trzeba być jakimś wieloletnim adeptem ukrywanej wiedzy czy fascynatem dziwnych teorii, by spełniać te powyższe warunki. Często zwykły, poczciwy człowiek, który roztacza wokół siebie atmosferę dobra i radości, i po prostu żyje po swojemu, jest bardziej „oświecony” niż niejeden fascynat ezoteryki.

Cytaty Tima Leary’ego o rozwoju i przebudzeniu ludzkości:

Cytuję: „Jednostki wybrane z danej puli genetycznej tworzą przyszłość dzięki przedwczesnej aktywacji swoich obwodów nerwowych. Bardzo często dzieje się to bez udziału ich świadomości. Mimowiednie żyją w przyszłości, wyobcowani ze swego kontekstu społecznego. Nieświadomi swego programu genetycznego, mają wrażenie braku przynależności do tego świata. Niektórym z nich towarzyszy nawet poczucie osaczenia, które sprawia, że czują się tak, jakby utknęli w klatce skonstruowanej dla nich przez społeczeństwo. […]

Takim Agentom Ewolucji zwykle przypina się łatkę wyrzutków, ponieważ miotają się, kierując swe kroki do przodu i wyrywają się z przeszłości, wystając ponad rzeczywistość, w której pogrążone jest ich społeczne stado. Wraz z przyspieszeniem procesów ewolucyjnych dochodzi do gwałtownego ich namnożenia w świecie. Dobry tego przykład stanowić mogą lata sześćdziesiąte XX wieku, kiedy nagle pojawiło się wielu Agentów Przyszłości. Nawet w obecnych czasach dopiero zaczynamy rozpoznawać ich znaczenie, zaczynamy odkrywać, jak istotną rolę odgrywają outsiderzy dla rozwoju danego gatunku.”
~Timothy Leary

Cytuję: „Zadaniem wyznawcy monoteizmu jest niszczenie zagrażających mu herezji. Stąd biorą się wymyślane przez stado dla zapewnienia posłuszeństwa jego Centrali pojęcia, takie jak diabeł, piekło, grzech, wieczne potępienie, wina, zło. Wszystkie te doktryny mają na celu prześladowanie i tępienie indywidualizmu. Jeśli więc jednostka stara się dogłębnie poznać arkana swego jestestwa, niechybnie naraża się na ogień krzyżowy oburzenia moralnego. Większość bad tripów, doświadczeń piekielnych i kiepskich odlotów wiąże się z monoteistyczną moralnością. Jednak należy tu podkreślić, że monoteizm to niezbędna faza w rozwoju ludzkości. Jest to technika, narzędzie, dzięki któremu było możliwie skupienie rozproszonych hord barbarzyńców w zbiorowość pracującą nad wytworzeniem post stadnych, post ziemskich technologii.”
~Timothy Leary

Światło wiedzy przenoszone przez tysiąclecia

Robert Anton Wilson, bliski przyjaciel Tima Leary’ego, nazywał agentów ewolucji Illuminatami. Illuminaci to popularny wśród zwolenników teorii spiskowych mit, polegający na przeświadczeniu, że jest to tajna organizacja rządząca Ziemią. Illuminatów w takim kształcie, jak przedstawiają to teoretycy spisku, póki co nikt nie widział i nie słyszał. Zaś Ci którzy wyzyskują, wszczynają wojny, dewastują planetę – są znani z imienia i nazwiska i widujemy ich codziennie w TV. Ba, często sami na nich głosujemy w wyborach. Wilson mówił, że bycie Illuminatą to po prostu stan umysłu.

Przez całe tysiąclecia były jednostki które się wybijały ze społecznego nurtu. Illuminaci, a więc Oświeceni, mieli przez całe millenia czuwać nad rozwojem ludzkości i nad przekazywaniem dalej światła wiedzy, pomimo szykan i prześladowań. Pierwsi chrześcijanie byli przecież mordowani, tak jak Jezus. Templariuszy zniszczono, gnostycy musieli zejść do podziemi, rzekome wiedźmy były palone na stosach. XX wiek to także nękanie tych którzy chcieli dla ludzi dobrze. Jednak było to nękanie bardziej „miękkie”, np w postaci „schizofrenii bezobjawowej”. Dziś jest to po prostu społeczny ostracyzm, szafowanie określeniami „new age”, „oszołom”, „pseudonauka”.

Zapraszam teraz na mój cykl artykułów: „Illuminaci i Ty„. Moje poprzednie wpisy o Illuminatach rzucające nieco inne światło na tę tajną organizację, są w linkach poniżej. Zapraszam do ich przeczytania, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś:
Kim naprawdę są Illuminaci? Jaka rzeczywista konspiracja kryje się za tą tajną organizacją?!
Illuminata ujawnia szokujące fakty o tajnym stowarzyszeniu rządzącym światem!
Czego nie wiesz o tajnym stowarzyszeniu Illuminati? Ujawniam szokujący sekret!
Elity Cię oszukują i kontrolują wykorzystując politykę i niektóre teorie spiskowe!
Illuminati: zakazany i ukrywany sekret tajnego stowarzyszenia, o którym być może nie wiesz
Czy illuminati istnieją?! Potężna organizacja ujawniła się światu i przedstawiła swoje szokujące, tajne plany!

My też jesteśmy częścią społeczeństwa i systemu

Prawdą jest to, że za kogokolwiek byś się nie uważał, to zależysz też od „tych małych”. Bo to oni tworzą system, który umożliwia nam w miarę spokojne życie, w ciepłych mieszkankach. Nie musimy już w stylu „eko” i „bio” uganiać się za mamutami, trzymając w ręku dzidę. System to armia, która jednak Cię chroni, pomimo tych wszystkich fajnych myśli o pacyfizmie. To magazynier czy kurier, którzy umożliwiają Ci czytanie fajnych książek i rozwój, choć oni sami po fajrancie co najwyżej kupują cztery piwa. Narzekamy na system i opluwamy go ze wszystkich możliwych stron, i to jest potrzebne, bo umożliwia jego reformę, bo uwrażliwia społeczeństwo na ludzką krzywdę.

Istnieje druga strona tego medalu. Społeczeństwo i system to także my, bo my nie tylko mamy w nim swoją alternatywną, undergroundową niszę. Ale sami go współtworzymy, jesteśmy jego częścią, i.. jesteśmy od niego zależni, tak jak zależni jesteśmy od wody, pokarmu czy tlenu. Często tego nie zauważamy, krzycząc „jebać system”, czy wściekając się podczas czytania artykułu o niecnych zagrywkach jakiejś korporacji. Społeczeństwo, system czy w końcu elity, to wspólna „kreacja” nas samych, bo jaki dół piramidy, taka góra. Jeśli dół piramidy (społeczeństwo) jako dzieci zagubione we mgle, będzie zezwalać na zło, to rządząca elita będzie zła.

Liberalizm dla dojrzałych jednostek, konserwatyzm dla trzymania systemu w ryzach

Istnieją dwa pierwiastki obecne zarówno w wymiarze zbiorowości, jak i w wymiarze pojedynczej jednostki:

Liberalny, dobry dla nielicznych jednostek. Przy czym absolutnie nie mam tu na myśli upadającego i skompromitowanego euro-liberalizmu, kojarzonego z Merkel, Sorosem, Clinton, czy z bankierami i korporacjami. Chodzi mi o coś zupełnie innego. Dla pojedynczego człowieka jest dobry, bo pozwala mu być wolnym. Taki człowiek może myśleć samodzielnie, żyć po swojemu, być trochę takim „bujającym w obłokach” nonkonformistą. Nie da on sobie wejść na głowę ani wciskać powszechnie obowiązujących, choć często błędnych schematów.

Konserwatywny, dobry dla społeczeństwa jako całości. Pomaga zachować homeostazę, czyli równowagę systemu. To trzymanie ludzkich słabości i popędliwości w ryzach. To także okiełzanie dzikich żądz tłumu. To prawo, sądy, policja, armia, które sprawiają, że idąc do kiosku nie musisz drżeć o życie. Patrząc inaczej, bo metaforycznie i symbolicznie, to jest to „porządek zaprowadzany przez ojca”. A dlaczego? Gdyż większość ludzi to dzieci zagubione we mgle. A „dorosłymi dziećmi” musi dyrygować jakiś „ojciec”, przy czym rolę owego „ojca” pełnią ideologie, religie, partie polityczne i tym podobne. A patrząc jeszcze szerzej – to rolę „ojca” pełni społeczeństwo, z jego nakazami i zakazami. Które są uciążliwe, śmieszne czy zakłamane dla nas, ale dla społeczeństwa jako całości są niezbędne.

Dwa pierwiastki obecne w każdym z nas

Ta cała dulszczyzna, pogoń za karierą, ślubami, kredytami, jednym autem, drugim autem, takimi i innymi gadżetami, jest mimo wszystko potrzebna. Tworzy to jako taką przestrzeń, w której możemy żyć i rozwijać się. Zapewnia to minimum minimum. Dwa pierwiastki, które opisałem powyżej, są w nas samych. Można na to zagadnienie spojrzeć jeszcze inaczej. Otóż liberalizm to pierwiastek żeński, zaś konserwatyzm to pierwiastek męski. A one są w każdym człowieku na Ziemi obojga płci. Przykłady? Półkula lewa (analityczna, męska) i prawa (artystyczna, kobieca). Umysł (męski) i podświadomość (żeńska). Archetyp Boga (Animusa) i Bogini (Animy). Ego (męskie) i dusza (żeńska). I tak dalej.

Chciałbym by te dwa pierwiastki były w harmonii. Do tego też dążymy. Społeczeństwa powoli zaczynają rozumieć, że dzisiejsza „ideologiczna schizofrenia” jest ślepą uliczką. Ludzie w związkach i innych relacjach, czy w wymiarze indywidualnym, też to dostrzegają. I kobiety i mężczyźni powinni być silni, więc ani patriarchalizm, ani feministyczna wojna ze wszelkimi przejawami męskości nie są dobre. Negowanie naszych korzeni jako cywilizacji judeochrześcijańskiej też dobre nie jest.

Drzewo bez korzeni nie sięgnie listkami nieba

Wolę by następne pokolenia żyły w Europie, a nie w „drugiej Afryce”. Jednak w Afryce żyje się gorzej – co chwila wojny, zamachy stanu, czy pogromy rzekomych wampirów lub czarownic (jak teraz w Malawi). Znowu użyję metafory.. Otóż drzewo sięga liśćmi wysoko w górę, kierując się ku niebu. Ale drzewo ma też ogromne korzenie, które są w ziemi. Bez uznania swoich korzeni, bez uszanowania swojego kraju, podeptanego, wyzyskiwanego, nie będziesz tym dumnym obywatelem świata. Drzewo bez korzeni powoli usycha albo zostało dopiero co ścięte przez drwali.

Nie ma trzeciego wyjścia. Żyjemy tu i teraz, w świecie który ma ograniczenia i na którym istnieją istotne zagrożenia. Czym jest Twoja empatia i dobre serce, jeśli nie obroni Cię dobrze wyszkolona armia? Ponoć „karabin ma zawsze rację”, i doświadczyli tego całkiem niedawno mieszkańcy Bośni, Ukrainy, Syrii, Iraku, Afganistanu. Dobrze by było, gdyby ten karabin był trzymany przez życzliwego Tobie rodaka, z którym po godzinach służby możesz pójść na wódkę, niż przez okupanta.

Zapraszam Cię do przeczytania innych ciekawych artykułów, w których opisuję to, co
Największa tajemnica duchowości? Nie wszystko co „duchowe” jest prawdziwe!
Uważasz, że jesteś wolny? A masz odwagę zadać sobie kilka prostych pytań?
Czy cierpienie i zło mają sens? Czyli tajemnice i przekłamania w duchowości
Czy karma na pewno wraca? Zaskoczę Cię, ale..
Te pseudo duchowe teorie mogą doprowadzić do życiowej tragedii. Nie zatrać tego co najważniejsze!
Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie? Zniewolenie jest największe w historii Ziemi!
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Strefa tabu: który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

NAJWIĘKSZA TAJEMNICA DUCHOWOŚCI: NIE WSZYSTKO CO „DUCHOWE” JEST PRAWDZIWE!


Wiele teraz mówi się o karmie, numerologii i innych doktrynach ezoterycznych czy z serii new age. Doktryny te przeżywają istną eksplozję popularności. Stare religie nie są już w stanie sprostać wyzwaniom i problemom XXI wieku i nie umieją już odpowiedzieć na odwieczne człowiecze pytania. Stąd interesujemy się nowymi formami duchowości, poszukujemy samodzielnie drogi do Boga, kimkolwiek on jest.

Jednak na drodze tej czeka nas ogrom pułapek, i to często tych starych, tylko opakowanych w nową, new age’ową powłokę. Dużo doktryn z serii new age powiela stare błędy. Począwszy od mentalności ofiary, a skończywszy na przekonaniu, że to nie my rządzimy własnym życiem, ale wola boża, karma, numerologia i różne inne systemy.

O karmie i iluzjach duchowości ezoterycznej napisałem wiele artykułów. Popularyzuję wiedzę, której znajomość jest niemal zerowa, nawet wśród „uduchowionych”. Okazuje się, że klucz jest w zwykłej prostocie, w codziennych radościach, w byciu człowiekiem, a nie bydlakiem. A nie w skomplikowanych systemach i prawidłach. Możesz o tym wszystkim poczytać w poniższych artykułach:
Czy cierpienie i zło mają sens? Czyli tajemnice i przekłamania w duchowości
Czy karma na pewno wraca? Zaskoczę Cię, ale..
Te pseudo duchowe teorie mogą doprowadzić do życiowej tragedii. Nie zatrać tego co najważniejsze!
Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie? Zniewolenie jest największe w historii Ziemi!
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Strefa tabu: który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?

Człowiek niespełniony i wewnętrznie zniewolony szuka wytłumaczenia swojej sytuacji, np w grzechu pierworodnym, numerologii czy karmie z poprzednich żyć:

Cytat: „Człowiek pozbawiony szczęścia utyskuje na swój los: dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe? Jeden ma wszystko w nadmiarze, a inny wciąż klepie biedę. Jednemu wszystko przychodzi z łatwością, a inny bez rezultatów kręci się niczym wół w kieracie. Jednego natura obdarza urodą, umysłem i siłą, a inny, nie wiadomo za jakie grzechy, przez całe życie nosi etykietę człowieka gorszej kategorii. Skąd bierze się taka niesprawiedliwość? Dlaczego życie, nie mające w swej różnorodności granic, nakłada jakieś ograniczenia na określone grupy ludzi? Czym zawinili ci, którym się mniej szczęści?

Człowiek „gorszej kategorii” czuje się urażony, jeśli nie wściekły, i próbuje znaleźć, choćby dla samego siebie, jakieś wytłumaczenie swej gorszej pozycji. I wówczas pojawiają się najróżniejsze doktryny typu kary za grzechy w poprzednich życiach. Można by pomyśleć, że Bóg nie ma lepszego zajęcia niż wychowywać niesumienne dzieci, i przy tym, mimo swej wszechmocy, ma z tym procesem wychowawczym kłopoty. Zamiast tego, by odpłacać grzesznikowi za życia, Bóg z jakiegoś powodu odkłada karę na potem, chociaż karać człowieka za to, czego ten nie pamięta nie ma żadnego sensu.

Jest jeszcze inna wersja wyjaśniająca nierówności, która daje nadzieję, że obecnie cierpiący niedostatek otrzymają szczodrą rekompensatę, lecz znowu: albo w niebiosach, albo w kolejnym życiu. Jak by nie było, wyjaśnienia tego typu nie są w pełni zadowalające. Nieważne, czy istnieją poprzednie i przyszłe życia, czy nie. Człowiek bowiem pamięta i uświadamia sobie tylko jedno, teraźniejsze życie i pod tym względem jest ono jedyne.”
~Vadim Zeland

Wszystko jest programem psychiki / podświadomości

O tym, dlaczego karma, numerologia i inne takie systemy nie działają, napisałem już wiele artykułów. Bardzo trudno jest ludziom uduchowionym przekroczyć tę barierę. Że to nie karma rządzi, ale oni. Że to nie demony, wampiry energetyczne i jakieś złe byty ich atakują, tylko ich własne, nieprzepracowane programy psychiki. Jako coś nowego mogę dodać to, że wszystko jest kwestią Twojego wewnętrznego metaprogramisty. Czyli tego, jak zaprogramujesz swoje postrzeganie świata.

To, w co wierzysz, będzie się materializowało. Jeśli wierzysz w jakiś system, który ma rządzić: podświadomością, umysłem, Tobą samym, światem, to ten system rzeczywiście będzie Tobą rządził. Zawsze znajdziesz potwierdzenia tego, w co wierzysz. Zawsze otrzymasz takie wydarzenia i sytuacje w świecie fizycznym, które będą Twoje wierzenia potwierdzały. Zawsze będą też synchroniczności jungowskie, po których możesz wręcz uznać  to, że sam Bóg daje Ci potwierdzenie, że Twoja doktryna jest prawdziwa. A to tylko odbicie Twojego umysłu w lustrze (nie)świadomości globalnej.

Wymienię poniżej kilka możliwych metaprogramów psychiki, które niemal metafizycznie manifestują się w świecie realnym:

1. Fascynaci teorii spiskowych

Często czytają te teorie jedna za drugą. Popadają w coś na kształt obłędu. Boją się coraz to nowych zagrożeń, czyhających wszędzie. Czują się bezsilni i całkowicie pozbawieni woli. Przecież Ci Illuminaci tacy potężni, nie można nic zrobić. Ale czują, że muszą walczyć. I robią to bardzo agresywnie, z jednoczesną ogromnym strachem. Przecież „oni” są wszędzie, wszystko czytają i w każdej chwili mogą aresztować czy choćby elektronicznie wywołać zawał serca. I często taki teoretyk spisku doświadcza dramatycznych wydarzeń.

Na przykład procesów sądowych, bo w mailu komuś groził śmiercią, a przestraszony odbiorca zgłosił to na policję. Ale nie tylko. Bowiem mają różne dziwne wypadki i zbiegi okoliczności. Mają np spadki sił i uczucie wyczerpania, za które mogą obwiniać chemtrails, fluor w wodzie, blue beam czy broń psychotroniczną. Wiele radykalnych teoretyków spisku było jawnie prześladowanych. Cóż, wybrali taką mapę rzeczywistości, w której wręcz muszą być ofiarami.

2. Katolicy, czyli pokorne cielęta

Znane polskie przysłowie mówi, że pokorne cielę dwie matki ssie. Jednak prawda jest taka, że pokorne ciele nie ssie ani jednej matki, a w dodatku jest jeszcze kopane i podgryzane przez inne krowy. Katolicyzm wmawia nam poczucie winy, m.in. za śmierć Chrystusa, za grzech pierworodny. Wmawia swoim wyznawcom, że są mali, grzeszni, niegodni. Że bogactwo, radość, seks są grzeszne. Przecież prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogaty dostanie się do nieba. No i seks tylko po ślubie, bez gumy, i tylko w wybranych pozycjach, Ty zboczuchu! Te same błędy popełnia doktryna new age ze swoją telegonią i głoszeniem, że pieniądz to negatywna wibracja i jest złem.

Więc koniec końców, katolicy często mają właśnie to pokorne i pełne biedy życie. Typowy obrazek to Janusz i Grażyna pokornie składający rączki w kościele, klepiący biedę. Jakie wzorce oni przekazują dzieciom? Właśnie te wzorce uległości i biedy. Nie uczą ich tego, że pieniądz jest dobry. Nie uczą ich rozpychania się łokciami i tej „żyłki biznesowej”. Bo przecież prawdziwy Polak-katolik idzie do ciężkiej, uczciwej pracy na 10 godzin dziennie za 1500 złotych. I znowu, poglądy te materializują się w świecie rzeczywistym. I to w wymiarze całego narodu polskiego, bo jesteśmy dojoną ekonomicznie kolonią i zasobnikiem taniej siły roboczej dla Zachodu.

3. Czy karma wraca? Wraca, jeśli w nią wierzysz

Ludzie wierzący w karmę, numerologię i inne systemy prawideł, oddają tym sztucznym tworom coś, co jest najcenniejsze. Czyli własną wolną wolę. Europejczycy i Amerykanie postrzegają karmę po katolicku – że jakaś dobra bozia z nieba karze za zło a nagradza za dobro. Inaczej natomiast uważają buddyści i hinduiści. U nich zła karma to emocje niespełnienia, braku, nienawiści, lęku. Więc kto ma najlepszą karmę? Tak, zgadłeś – miliarderzy, bankierzy i inni ludzie bez skrupułów.

Wg interpretacji bardziej dojrzałej, karma rządzi ludźmi, którzy są nieświadomi. Tylko to nie jest jakieś „odwieczne prawo świata”, a ich własne, destrukcyjne programy w podświadomości. Karma to programy podświadomości, które dziedziczymy od rodziców, dziadków, pradziadków. Są zaszczepiane w procesie wychowywania. Karma jest więc „klątwą rodową”, spadkiem po przodkach obecnym w naszej psychice. Każda rodzina ma inną karmę, inny spadek rodowy.

Ale zobowiązaniem człowieka nie jest bezwolne czekanie, aż karma się wypali. Bo tak to ona nigdy się nie wypali, bo negatywny wzorzec w podświadomości będzie stale przyciągał złe wydarzenia. Np biedę albo toksycznych partnerów. Ten wzorzec trzeba bowiem przepracować, a nie bezwolnie mu się poddawać. Samo nic się nie wypali, nic się nie naprawi. To jest właśnie cecha duchowych dzieci w dorosłych ciałach. Uważają, że są bezwolnie rządzeni przez jakiś mechanizm (karma) i że nie mogą nic zrobić, bo karma musi się wypalić.

4. Złe energie, demony, byty, astral, wampiry energetyczne

Jest to swoista „psychoza ezoteryczna”, którą też kilka razy opisywałem. Człowiek wierzący w te rzeczy rzeczywiście zaczyna tych ataków doświadczać. I rzeczywiście zaczyna spotykać różne wampiry energetyczne, czy złych magów rzucających klątwy. I wtedy taka osoba szuka możliwości obrony przed tym. A tego jest dużo, bo powstał wokół tego cały „koncern ezoteryczny”. Niektórzy dają taką wiedzę za darmo, ale wielu na tym zarabia. Więc nieszczęśnik atakowany zewsząd przez byty astralne, magów, wampirki energetyczne, reptilian czy w co on tam wierzy, zaczyna odprawiać rytuały, medytować, oczyszczać duszę, oczyszczać aurę.

I tak bez końca. I jak na złość, tych ataków energetycznych, klątw i wampirowania jest coraz więcej i więcej. I samopoczucie jest coraz gorsze, zaczyna powoli zahaczać o paranoję lub wręcz psychozę. Im więcej rytuałów i oczyszczania, tym więcej ataków i tym gorsze samopoczucie. Nosz kurde no, tak często się oczyszczam i tak często medytuję, a oni jak na złość się mnie czepiają! Często jest to dla wyznawcy astralu i innych takich powód, dla którego uznaje, że atakują go, ponieważ jest coraz bardziej uduchowiony. Że wszyscy polują na jego „dobre wibracje”.

Które wcale nie są takie dobre. I mogą być wtedy różne synchroniczności jungowskie. Np człowiek idzie sobie medytować, a tu sąsiad zaczyna wiercić, na ławce pod blokiem siada grupa żuli chlejących jabole (och! co za zła alkoholowa wibracja!) a do drzwi dzwonią świadkowie Jehowy. Lub gdy mieszkasz z kimś, to domownik właśnie wtedy Ci przeszkadza w medytacji, bo zaistniała sprawa wagi galaktycznej w stylu: „A widziałeś moje skarpety?”. I dobre wibracje szybko się kończą, oj szybko, a pozostaje wkurwienie.

A tak naprawdę to wszystko jest walka z samym sobą, z własnymi programami psychiki. Żaden demon czy anioł nie jest samodzielnym bytem, ale jest archetypem ludzkiej psychiki. Pokazuje, jaka część psychiki jest niechciana, zanegowana, wypierana, i nad czym trzeba popracować. Klasyczna psychologia jest póki co ślepa i głucha na tę wiedzę, bo zanegowała naukę o archetypach Carla Gustava Junga.

Ciekawą odmianą „demonicznej psychozy” jest radykalna doktryna „chrześcijaństwa biblijnego”. Jest najeżona teoriami spiskowymi, a jej wyznawcy widzą demony i szatańskie knowania dosłownie wszędzie, nawet w Hello Kitty. Więc oni także doświadczają przerażających przeżyć, np paraliżu sennego. Opętanie jest skrajną formą, i najczęściej spotyka się ją u głęboko wierzących chrześcijan. Sataniści odprawiający jakieś dziwne rytuały są niewielkim procentem opętanych i egzorcyzmowanych.

5. Ofiara podświadomie przyciąga kata

Program kat-ofiara jest programem odwiecznym. Wynika on z nieświadomej, a więc drapieżnej natury naszej planety. Mentalność niedoboru, przekonanie, że „nie wystarczy dla wszystkich”, zmusza istoty do walki, rywalizacji, zagryzania się, zagarniania dóbr „pod siebie”. Jedni ludzie są silniejsi i często są oni katami. Większość została jednak wychowana w duchu uległości, fałszywej pokory, czołobitności, i są ofiarami. Ofiara zawsze przyciąga kata. Przyciągnie złego, pijącego i bijącego partnera, a dobrego i wrażliwego odrzuci, lub wręcz nawet nie zauważy. Trafi na pracę, gdzie jest mobbing. Czy choćby przyciągnie kata na ulicy.

Z jednej strony, człowiek słaby przyciąga oprawców, bo taki ma wewnętrzny metaprogram. Więc świat potwierdza jego wierzenia poprzez rzeczywiste wydarzenia. Z drugiej strony, ofiara przyciąga katów bo ma zobowiązanie, by wykrzesać swoją siłę, odzyskać ją. Nauka obrony siebie, wyznaczania granic jest jedną z podstawowych nauk, jakie odbieramy na Ziemi. Jest to planeta małp, gdzie małpa silniejsza chce zabrać banana małpie słabszej. I to pomimo faktu, że ta silniejsza małpa ma w swojej norce już 40 bananów i więcej nie potrzebuje. Nauka związana z obroną przed oprawcami będzie się powtarzała tak długo, aż ofiara nie stanie się silna. Czasami może to dojść do ekstremum. W którym świat wręcz zmusi niechętną do nauki ofiarę, by zastosowała brutalną przemoc, by przeżyć.

6. Wyznawcy ideologii politycznych

Jeśli człowiek wierzy w ideologię prawicową, to znajdzie coraz więcej dowodów, badań naukowych i innych potwierdzeń na to, że tylko ideologia prawicowa jest prawdziwa. Ten sam mechanizm działa w przypadku ideologii lewicowej i każdej innej. Tak właśnie działa wewnętrzny metaprogramista. Ideologia opisuje trafnie jedynie część rzeczywistości. Inną część opisuje tylko trochę trafnie. Jeszcze inną totalnie przekłamuje. I są sfery rzeczywistości, które dana ideologia totalnie ignoruje lub nawet ich nie zauważa. Ideologia czy religia ma za zadanie tłumaczyć nam świat.

Ale ten świat jest bardzo skomplikowany, nieprzewidywalny, chaotyczny. Non stop się zmienia, ciągle są nowe wyzwania, nowe zagrożenia. Pojawiają się nowe technologie, nowe, nieznane wcześniej dylematy i problemy. Więc ideologia wybiera jakiś wąski wycinek rzeczywistości, w którym wszystko jest takie fajne, logiczne, wytłumaczalne i.. bezpieczne, Bowiem ideologia czy religia ma za zadanie przedstawić przerażonej i wiecznie zmęczonej jednostce jakąś w miarę logiczną mapę rzeczywistości. A więc ma dostarczyć poczucie bezpieczeństwa w świecie, w którym bezpieczeństwo, pewność i stałość nie istnieją i nigdy nie istniały.

O tym, jak wielkim oszustwem są ideologie, pisałem w poniższych artykułach:
Przeraża Cię Orban, Kaczyński, Trump? Oto prawdziwa i ukrywana przyczyna tych zjawisk!
Kim są Symetryści? Sekrety najbardziej tajemniczej grupy społecznej
Czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie?! Wszystko o odwiecznej zagadce polityki
Elity nie lubią gdy myślisz samodzielnie. By Cię zniewolić wymyśliły ideologie i doktryny

7. Diety i modele żywienia

Ciekawą formą działania naszego metaprogramisty są diety i różne rodzaje leczących terapii. Nie kwestionuję, że diety są pomocne, wystarczy obejrzeć program o amerykańskich grubasach na jednej z lifestyleowych telewizji. Tak samo witaminy, minerały, zioła, a gdy nie ma wyjścia, to syntetyczne lekarstwa są potrzebne. Ale nasz wewnętrzny metaprogramista wzmacnia działanie diety, suplementów czy lekarstw. Jest to tzw efekt placebo. Jesteśmy tacy radośni, że przeszliśmy na dietę, czy że zaczynamy dbać o zdrowie, że czujemy się rzeczywiście lepiej. I chudniemy. W poniższym artykule opisałem kontrowersyjną tezę, że najlepsza dieta to miliard dolarów na koncie, spokój, stabilność i brak lęku przetrwania w podświadomości:
Jak schudnąć jedząc normalnie? Tajemnica ukrywana przez naukę ostatecznie ujawniona!

Systemy wierzeń, systemy iluzji – epilog

Często za systemami wierzeń kryje się tzw mechanizm cienia. Wierzysz w coś, więc coś innego odrzucasz, depczesz, negujesz. Często to coś jest związane z ukrytymi, nieuświadomionymi lub zanegowanymi częściami psychiki. Z lękami, niechcianymi pragnieniami, traumami itp. System wierzeń często ma przedstawiać nas w pozytywnym świetle. Oj, jacy my uduchowieni, szlachetni, uspołecznieni, normalni! I właśnie wtedy z odrzucanych części psychiki tworzy się cień.

Tych niechcianych treści lub tego, co z tymi częściami psychiki się wiąże, pojawia się coraz więcej. I w świecie fizycznych wydarzeń, i w świecie myśli, emocji. Mechanizm cienia ma za zadanie destrukcje tej „cukierkowej” iluzji, jaka stworzyliśmy w związku z naszym systemem wierzeń. Nacjonalista może czuć np pociąg do lesbijskiego seksu, uduchowiony wyznawca new age może mieć potworne i makabryczne myśli, a katolik – nękania demoniczne czy paraliże senne. Wszystko to zmusza człowieka do uświadomienia i przepracowania tych wewnętrznych, zanegowanych rzeczy. I do alchemicznej przemiany tego cienia w światłość.

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i u innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe jak i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane przez władze.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. W  dobie dominacji globalnych gigantów manipulacji musimy radzić sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony na serwerze WordPress to równo 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą też inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Polepszenie naszej mentalności i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach. Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

HALLOWEEN, DZIADY CZY WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH? CZY NA PEWNO TAKI DIABEŁ STRASZNY?


Halloween, Wszystkich Świętych i Słowiańskie Dziady. Poznaj prawdziwą genezę tych świąt! 🙂

Tradycyjnie jak co roku dnia 31 października obchodzimy anglosaskie, a raczej celtyckie święto Halloween. Później, dnia 1 listopada mamy Wszystkich Świętych, czyli dzień w którym chrześcijanie wspominają swoich świętych – osoby kanonizowane. Dopiero 2 listopada jest Dzień Zaduszny, czyli wspomnienie zmarłych bliskich. Jednak w polskiej tradycji przyjęło się, że groby zmarłych bliskich tłumnie odwiedzamy dzień wcześniej.

Bardzo ważne jest wspomnienie o tym, że nasi słowiańscy przodkowie w nocy z dnia 31 października na 1 listopada obchodzili tzw Dziady. Inne nazwy tego słowiańskiego święta to: Noc Zaduszkowa, Zaduszki, Zaduszki Jesienne. Były one ceremonią przygotowawczą do tzw. Święta Zmarłych, które było obchodzone przez Słowian dnia 2 listopada. Słowianie wierzyli, że w te dni, poprzedzające zimę, dusze zmarłych bliskich i przodków przybywają na Ziemię. Należało je godnie ugościć, zabiegać o ich przychylność i pomóc im w spokoju odejść do zaświatów.

Początki świąt odbywających się na przełomie października i listopada są stare jak świat. Te początki to głęboka starożytność. Każda tradycja szamańska, plemienna, pogańska je uznaje. Także współcześni wyznawcy doktryn new age czy ezoterycznych je uznają. To święto jest obecne również w wielu odłamach chrześcijaństwa. Zaadaptowała je nawet anglosaska pop-kultura pod nazwą Halloween. I w każdej religii czy doktrynie ten czas ma związek ze śmiercią, ze zmarłymi, z duchami przodków, z duszami przybywającymi do nas z zaświatów.

Różne „Święta Zmarłych” występują w wielu kulturach, religiach i epokach historycznych od zarania dziejów

To niesamowite, że tyle religii, tradycji, kultur i epok historycznych mówi w zasadzie o tym samym. Jest jeden Bóg, Architekt Wszechrzeczy, jedna strefa duchowa. Bóg nie nobilituje ani też nie neguje swoich dzieci, bo wyznają lub nie wyznają taką a nie inną religię. To typowo ludzka wada, polegająca na przekonaniu, że tylko jedna religia jest dobra, a wszystkie inne są fałszywe. Na świecie jest aż 3000 religii. Każda uważa że jest prawdziwa, a wszystkie inne są fałszywe. „Bluźnierstwem” jest przypisywać ten typowo ludzki błąd Stwórcy Wszechrzeczy.

Te dni są ważne dla tak wielu kultur, religii i powtarzają się przez wszystkie epoki historyczne z pewnego konkretnego powodu. Otóż wg starożytnej gnostyckiej wiedzy, w okolicach tych dni jest najcieńsza „bariera” rozgraniczająca dwa pozornie rozdzielone światy. Czyli świat fizyczny i duchowy. Obserwujmy więc swoje przeczucia, jak i swoje sny. W snach podświadomość podpowiada nam tak wiele, tylko trzeba umieć odczytać ten przekaz. Także w snach pojawiają się duchy opiekuńcze, choć te sny są rzadkie.

Obserwujmy też różnego rodzaju „znaki” w przestrzeni materialnej, będące tzw. „synchronicznościami jungowskimi”. Są one unikalne dla każdego człowieka z osobna, ale istnieją pewne elementy stałe. Pojawiające się zwierzęta czy inne znaki, mają nam pokazać, że jesteśmy na dobrej drodze. Lub wspomóc nas w trudnych chwilach i pokazać, że przestrzeń (Bóg, Architekt, Przodkowie, Dusze Zmarłych) o nas się troszczą. U mnie te znaki to: lisy, dzikie gęsi, bociany, czy znajdowanie na ulicy zgubionych przez ludzi monet.

Jesień czyli czas kontaktu ze światem duchowym

Czas jesienno-zimowy to czas lepszego odczuwania ducha i większego kontaktu ze strefą metafizyczną. Czyli inaczej niż wiosną i latem, gdy na głównym planie jest żywioł materii, ciała i aktywności. Takie „wejście w sferę ducha” ma i dobre, i złe strony. Jesień, to oprócz wejścia w stan ducha, przygotowanie do czasu zimowego, a więc do snu („sen zimowy”), śmierci, rozpadu. To jesienią i zimą zanika wegetacja roślin, temperatury stają się bardziej srogie, a noc jest coraz dłuższa. Pamiętajmy jednak, że każdy rozpad, upadek, każda „wewnętrzna śmierć” przyniesie kiedyś odrodzenie. Po każdej nocy wstaje dzień, po każdej zimie następuje wiosna, po każdej wichurze i burzy się rozpogadza. To są odwieczne rytmy natury, czyli inaczej Boga.

Uważam za bezcelowe kłótnie katolików ze słowianami, celtami, ezoterykami czy zwolennikami beztroskich zabaw na temat tego, jak te dni chcą oni spędzać. Czy nie pójdziesz z przyjacielem na cmentarz, by zapalił świeczkę na grobie dopiero co zmarłego bliskiego? Bo przecież nie jesteś katolikiem, a na cmentarzach siedzi „samo zło”? Jakim człowiekiem musiałbyś być, by nie dać mu wtedy wsparcia? Czy odmówisz spotkania w gronie przyjaciół w dniu 31 października tylko dlatego, że jesteś katolikiem, a dwóch z nich ma „trupi” makijaż, a na stole stoi dynia z Biedry?

Kłótnie o to, czyja interpretacja jest lepsza nie ma sensu, ponieważ każdy jest inny, każdy widzi świat inaczej. Każdy ma inne wierzenia, sposoby postrzegania, ograniczenia. Duch, Bóg, Źródło jest jedno, tylko różne są drogi do niego. Każdy ma prawo podążać własną ścieżką, o ile nie czyni zła innym istotom – to warunek bezwzględny. Ważną lekcją jest to, że nie ma sensu atakować innych za to, że mają swoje wierzenia. Ja cały czas się tego uczę, z lepszym lub gorszym skutkiem.

Czy Halloween to święto satanistów? Kult szatana?

Chrześcijanie, szczególnie katolicy, co roku rozpoczynają akcję demonizowania święta Halloween. Podnoszone są argumenty, że to święto satanistyczne, że oddala od Boga, że naraża na ryzyko opętań i tym podobne. Wielu mówi też, że to święto satanistów, że w tych dniach szaleją demony. Zaś tajemniczy Illuminaci (tak tajni, że każdy o nich słyszał, ale nikt ich nie widział) mają odprawiać w katakumbach Paryża, Nowego Jorku i Watykanu mroczne rytuały.

Ja widzę to inaczej. Przecież demony, złe energie, ataki energetyczne, złe byty itp itd, to po prostu nieuświadomione programy psychiki. To wyparte, nieuświadomione, zanegowane części naszej własnej podświadomości, które w taki destrukcyjny i „szokujący” sposób dopominają się o uwagę i przepracowanie. Illuminaci, reptilianie i wszyscy inni „o których każdy wie, ale nikt ich nie widział” to zbiorowe, globalne lęki ludzkości będącej na poziomie mentalnego i duchowego dziecka. Ludzie jako duchowe dzieci dokonują podświadomej projekcji. Nie mogą się pogodzić z tym, że to oni odpowiadają za różne złe rzeczy. Odpowiadają i indywidualnie, i jako ludzkość, a więc zbiorowo. Więc widzą sprawców zła „na zewnątrz”. Czy to w postaci demonów i złych energii, czy w postaci jakichś dziwnych „onych” w mrocznych fartuszkach.

Powinniśmy zrozumieć, że za złem zawsze stoi człowiek. Konkretne imię i nazwisko. To jedna z najcenniejszych ziemskich lekcji i w wymiarze politycznym, i w wymiarze duchowym. Kłopot jest w tym, że mamy obecnie bardzo słabo funkcjonujące mechanizmy karania oprawców. System prawny który mamy teraz, policja, sądy itp – to dopiero powijaki. 99% sprawców przemocy, np psychicznej czy w pracy, nie jest  karana. Procedury są długie i kosztowne. Prawo przypomina raczej siec rybacką, złożoną praktycznie z samych dziur. Napiszę poniżej to przesłanie dla każdej z doktryn z osobna.

Za każdym złym lub dobrym czynem zawsze stoi człowiek

Dla katolików: to nie są konsekwencje grzechu pierworodnego. To nie jest kuszenie przez szatana. To nie Bóg wystawia człowieka na próbę. Zły lub dobry jest zawsze człowiek. Złe lub dobre czyny zawsze są dziełem konkretnego człowieka.

Dla ezoteryków i new age’owców: to nie są złe moce, złe energie, demony, egregory. To nie zły demiurg ani zły matrix. Demony, zły byty, złe energie to twory naszego umysłu. Zaś demiurg, system, matrix, to lustrzane odbicie nas samych. To, jaki jest matrix czy system, zależy od nas, od miliardów ludzi. Zły lub dobry jest zawsze człowiek, a nie coś „zewnętrznego”.

Dla fascynatów teorii spiskowych: to nie są Illuminaci, reptilianie, kosmici. Z nimi jest pewien kłopot, o którym być może nie wiecie. Pisałem o nim powyżej. Otóż każdy o nich słyszał. Piszą o nich regularnie nawet zachodnioeuropejskie brukowce. Polski „Fakt” czy „Super Express” póki co nie. Ale nikt ich nie widział na oczy. Więc można wygodnie zwalić na nich winę, ale nie można ich rozliczyć i nie można przejść do realnego działania. Bo jak rozliczyć coś, co fizycznie nie istnieje, a co jest jedynie wytworem globalnego lęku? Zapominamy, że „tych złych ludzi” często sami wybieramy. Mądrze się organizując i korzystając z mechanizmów demokracji, możemy zmienić świat, możemy wszystko. Za każde zło lub dobro odpowiada człowiek. Za każdą złą lub dobrą decyzją polityczną, ekonomiczną czy społeczną, stoi konkretny człowiek z imieniem i nazwiskiem.

Szerzej o historii Halloween opowiada Wiedźma Paranormalia z kanału o tym samym tytule [LINK TUTAJ]. Ja jednak nie do końca popieram taką „magiczną” perspektywę, o czym pisałem w tym artykule:

Na najbliższe dni (Halloween, Wszystkich Świętych, Dziady) polecam nagranie do medytacji wygenerowane komputerowo (na syntezatorze). Jest melodyjne i harmonijne:

Autor: Jarek Kefir

Hej! Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Dzięki dobrowolnym darowiznom Czytelników mogę zachować niezależność i pisać dla Ciebie o tym, co ukrywane i zakazane. Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat ani z innych, często szemranych źródeł. Radzimy sobie sami. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

DLACZEGO W POLSCE TRWA BIEDA I WIECZNE „NIE DA SIĘ”? BEZCENNA I SMUTNA LEKCJA O ŻYCIU


Dlaczego w Polsce wciąż bieda? Proponuję całkiem inne wytłumaczenie, niż to które serwuje Ci propaganda medialna.

Oglądam czasem na lifestyle’owej telewizji TLC program o tytule: „Historie wyższej wagi”. Opowiada on o przypadkach 300- a nawet 400- kilogramowych otyłych ludzi, którzy decydują się na terapię ostatniej szansy. Prowadzi ją dr Nowzardan z miasta Houston na samym południu USA, w Teksasie. To, co mnie uderzyło to fakt, że niepracująca gruba osoba, której na ogół towarzyszy jeden pracujący domownik, np partner, ma pieniądze na zamawianie po 5 pizz dziennie. Ale to nie wszystko.

Często dr Nowzardan każe otyłemu choremu wraz z rodziną przeprowadzić się np z Nowego Jorku do Houston. To kilka tysięcy kilometrów. I taka rodzina po prostu wynajmuje sobie mieszkanie, pokój lub jakiś motel typu „mol i karaluch”. Partner grubej osoby od razu znajduje gdzieś pracę. I mają na to wszystko pieniądze. A u nas w Polsce? Przeprowadzisz się z dnia na dzień do innego miasta? Nie. Mieszkania mają nieliczni, za cenę 30 lat kredytu, 12-godzinnego dnia pracy i ogromnego lęku z tym związanego. Byle lodówka za 1200 złotych czy jakiś nieoczekiwany wydatek, i trzeba brać kredyt.

W Polsce jest jedno wielkie „nie ma” i: „nie da się”. A w innych krajach jakoś: „jest” i: „da się”. Biorę teraz pod uwagę rejony takie jak Europa, Ameryka Północna, Australia i Nowa Zelandia. Taki sam, korzystny klimat umiarkowany lub śródziemnomorski. Taka sama ziemia, która wszędzie tak samo rodzi, dając narodowi wyżywienie. Często podobne zasoby naturalne. Tacy sami ludzie, Homo Sapiens Sapiens, z tej samej rasy. No wszystko jest „z tej samej gliny”. Ale tam da się, a u nas i nie da się i wiecznie nie ma. Wielka czarna dziura, która zasysa wszystko. Pieniądz zdobyć tak trudno.

Przyczyny polskiej sytuacji ekonomicznej i biedy?

Jakie są tego przyczyny? Ekonomia? Nie bardzo. Głodne kawałki neoliberałów o wolnym rynku, transformacji, wydajności pracy przekonują już tylko albo gimnazjalistów od Korwina, albo cynicznych lemingów na urzędowych posadkach załatwionych przez rodziców. Kolonializm? A Dania, Niemcy, Norwegia, Szwecja, Finlandia, Szwajcaria, Austria, Irlandia? Tych bzdur przekazywanych w mediach jest więcej. Jest to gigantyczny mechanizm prania mózgu, i nie dotyczy tylko naszego kraju. To podstawa, rdzeń globalnego oprogramowania niewolnika systemu. Niewolnik ma myśleć, że nie da się, że nie jest godny, że nie zasługuje na wszelkie bogactwo i radość. Ma przepraszać i czuć się winnym. Bo bogactwo, obfitość i wolność chce zachować elita, tylko dla siebie.

Jesteśmy pierwszym pokoleniem Polaków, które otwarcie dopomina się, by w Polsce wreszcie „było” i wreszcie „dało się”. Teraz w Polsce mamy starcie obu systemów, w którym jeden mówi: „nie da się, bo, bo, bo.. bo przeszłość..” a drugi mówi: „spróbujmy, a coś się da, potem spróbujemy coś jeszcze.. dla przyszłości„. Analizowałem to wiele razy od strony ekonomicznej, politycznej, geopolitycznej. W tym artykule chciałbym przedstawić Ci nieco inne, bo mistyczne wyjaśnienie. Jednak nie zaprzecza ono żadnym innym próbom wyjaśnienia tego zjawiska. Wręcz przeciwnie – wszystkie one się uzupełniają, tylko od różnej strony.

Moje analizy dotyczące sytuacji ekonomicznej Polski możecie przeczytać w poniższych artykułach:
Kim są Symetryści? Sekrety najbardziej tajemniczej grupy społecznej
Przeraża Cię Orban, Kaczyński, Trump? Oto prawdziwa i ukrywana przyczyna tych zjawisk!
Czeka nas szok przyszłości? Wyzwania i zagrożenia, które mogą spowodować zagładę ludzkości
Czemu zarabiamy 4 x mniej niż Niemcy przy identycznych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!
Trwa „operacja ostateczna rozgrywka”, wojna z ludzkości z elitami, np George Sorosem
Czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie?! Wszystko o odwiecznej zagadce polityki
Elity nie lubią gdy myślisz samodzielnie. By Cię zniewolić wymyśliły ideologie i doktryny

To lud musi dojrzeć do zmian

Jedną z najcenniejszych i jednocześnie najsmutniejszych lekcji, jaką uzyskałem, było poznanie faktu, że jaki dół, taka góra. Patrząc na opłakany stan naszej planety, na wojny, na wyzysk, biedę, przemoc, zagładę biosfery, na wszystkich płaczących i cierpiących ludzi.. Poprawnym wydaje się być wniosek, że inicjatywa zmian zawsze musi wyjść od „dołu” piramidy, czyli od zwykłych ludzi. Nikt za ten „dół” tej czarnej roboty nie odwali. Jest to prawem tego świata.

Stąd rewolucje, przewroty, obalanie dyktatorów, wojny domowe, kampanie wyborcze, ciągle nowi politycy obiecujący reformy.. Bo choć jesteśmy jak małe, zagubione dzieci we mgle, to próbujemy. Jaki naród, tacy jego liderzy; jaka ludzkość, taka elita nią rządząca. Elita zawsze jest lustrem, odwzorowaniem mentalności narodu. Gdy mentalność się zmienia, dojrzewa, to zmieniają się także elity – na trochę lepsze. Nasze narzekanie na głupotę i ignorancję nic nie da. Oni muszą sami dojrzeć, sami zmądrzeć, sami popełnić po drodze tryliony błędów, i wtedy zmiany się dokonają.

Cytat: “Dziwny był chłop ten Ślimak. Na wszystkim się rozumiał, nawet na żniwiarce: wszystko zrobił, nawet naprawił młocarnię we dworze; wszystko sobie w głowie ułożył, nawet przejście do płodozmianu na swoich gruntach, ale niczego sam nie ośmielił się wykonać, dopóki go kto gwałtem nie napędził. Jego duszy brakło tej cienkiej nitki, co łączy projekt z wykonaniem, ale za to istniał bardzo gruby nerw posłuszeństwa: dziedzic, proboszcz, wójt, żona – wszyscy oni zesłani byli od Boga po to, ażeby Ślimakowi wydawać dyspozycje, których sam sobie wydać nie umiał. Był on rozsądny i nawet przemyślny, ale samodzielności bał się gorzej niż psa wściekłego. Miał nawet przysłowie, że: „chłopska rzecz – robić, a pańska – bawić się i rozkazywać innym”.
~
Bolesław Prus

„Panie, JA JESTEM GODZIEN, abyś przyszedł do mnie”

Jak elita ma nie okradać zasobów państwa i narodu, skoro naród tkwi w mentalności folwarcznej, pańszczyźnianej? W wiecznym poczuciu ze „nie należy mi się”, ze „nie zasługuję”? W takim razie zasoby zawsze, ale to zawsze bierze ten, który uważa, że zasługuje i że ma prawo do rożnego rodzaju bogactwa i że należy mu się. Skoro większość ludzi uważa, że nie ma prawa, że im się nie należy, to zgodnie z prawem wszechświata, nie dostaną tego. Ale sprzątnie to im sprzed nosa ktoś, kto uważa, że mu się należy. Czyli ktoś, kto ma głęboko wewnętrzne, podświadome przekonanie, że zasługuje na wszystko co najlepsze.

Na przykład bankier, szef korporacji, polityk, biznesmen, lobbysta, manipulator finansowy. Bo te zasoby są i gdzieś muszą zostać przez wszechświat „upchnięte”. A dziwnym faktem, prawem rządzącym naszą planetą jest to, że często ci „źli” mają większe predyspozycje do sukcesów, do zdobywania pieniędzy, do bycia silnym i zdrowym. Mają dużo „siły życiowej”, tej pierwotnej, drapieżnej siły umożliwiającej przetrwanie. Systemowo, globalnie, ludzie dobrzy często mają mniejszą ilość tej drapieżnej siły przetrwania, i często padają ofiarami tych złych. Także w polityce, ekonomii, miejscu pracy, wielkości zarobków itp.

Poczucie winy podświadomie przyciąga karę

Cytat: „Ceną za poczucie winy zawsze będzie wymierzenie kary w tej czy innej postaci. Jeśli zaś poczucie winy nie występuje, kara również może nie zostać wymierzona. Niestety, poczucie dumy z powodu dobrego postępku także pociągnie za sobą wymierzenie kary, a nie nagrodę. Przecież siły równoważące muszą usunąć nadmierny potencjał dumy, a nagroda tylko by go nasiliła.

Wymuszone poczucie winy, czyli wniesione z zewnątrz przez „prawych” ludzi, rodzi potencjał podniesiony do kwadratu, ponieważ człowieka i tak dręczy sumienie, a tu jeszcze spada na niego gniew sprawiedliwych. I w końcu nieuzasadnione poczucie winy, związane z wrodzoną skłonnością do bycia odpowiedzialnym za wszystko, stwarza najwyższy nadmierny potencjał. W takim wypadku nie należy w ogóle odczuwać wyrzutów sumienia – przecież przyczyna jest po prostu zmyślona. Kompleks winy może solidnie zatruć życie, ponieważ człowiek bezustannie poddany jest działaniu sił równoważących, czyli wszelkim karom za wyimaginowane winy.
Oto dlaczego funkcjonuje powiedzonko: „Bezczelność to drugie szczęście”.

Zazwyczaj siły równoważące nie ruszają ludzi, których nie dręczą wyrzuty sumienia. A przecież tak by się chciało, by Bóg karał złoczyńców. Zdawałoby się, że sprawiedliwość powinna tryumfować, a zło musi być ukarane. Jednak przyrodzie nieznane jest poczucie sprawiedliwości, mimo że brzmi to boleśnie. Przeciwnie, na  porządnych ludzi z wrodzonym poczuciem winy wciąż spadają kolejne nieszczęścia, a niegodziwym i cynicznym złoczyńcom często towarzyszy nie tylko bezkarność, ale też sukces.

Poczucie winy nieuchronnie rodzi scenariusz wymierzenia kary, przy czym dzieje się to bez wiedzy Twojej świadomości. Zgodnie z tym scenariuszem podświadomość doprowadzi Cię do kary. W najlepszym razie pokaleczysz się lub odniesiesz lekkie rany, albo pojawią się jakieś problemy. W najgorszym – może mieć miejsce nieszczęśliwy wypadek z poważnymi konsekwencjami. Oto do czego prowadzi poczucie winy. Niesie ono w sobie tylko zniszczenie i nie ma w nim niczego pożytecznego czy budującego. Nie ma sensu męczyć się poczuciem winy-to w niczym nie pomoże. Lepiej postępować tak, by potem nie mieć wyrzutów. A jeśli już się zdarzyło, że coś zrobiłeś nie tak, to wiedz, że bezsensowne i próżne męki nikomu na dobre nie wyjdą.”
~Vadim Zeland

Odwieczne rządy drapieżników nad owcami

Jako ludzkość tkwimy w wielowiekowym programie kat-ofiara. Powtarza się szczególnie w związkach uczuciowych. Inna zależność, podobna do tej poprzedniej, to relacja drapieżnika (czyli tyrana, skorumpowanego polityka, krwiopijczego biznesmena itp) i owcy (ludu). Poczucie że: „nie zasługuję” i lęk: „nie dam rady” jest potęgowane przez wielowiekowe traumy, jakie jaką Polacy. W Polsce jest to doprowadzone aż do ekstremum. Traumę związaną z przetrwaniem i zarabianiem na siebie dziedziczyliśmy od rozbiorów, a potem po dwóch wojnach światowych. Pamiętacie ten dialog z pewnego legendarnego filmu?

-Halyna, wyngiel! Wyngiel je we wiosce!
-Wojna byndzie. Pszed wojno tysz był.

To drugie zdanie z tego filmowego cytatu powiedziała zlękniona wszystkim babuleńka. Pomimo tego, że wojna dawno minęła, że wojny w Europie nie było od ponad 70 lat.. To ta urodzona w dalekim 1881 roku, bezzębna i zlękniona dosłownie wszystkim babuleńka nadal przemawia, teraz, w 2017 roku. Przemawia w postaci córki, wnuczki jak i prawnuczki, czyli być może Twojej partnerki bądź żony. A konkretniej, przemawia w postaci podświadomego wzorca, jaki dostały kolejne pokolenia. Te wzorce silnego lęku, częściowo umożliwiające przeżycie w realiach ludobójstwa i wojny, kompletnie nie nadają się do rozwoju narodu w XXI wieku. Dlatego po kolei wyzyskują nas Niemcy, Francuzi, Brytyjczycy i Amerykanie i ich korporacje.

Kolejny destrukcyjna sprawa związana z wojnami światowymi, to upadek pozytywnego wzorca męskiego i osłabienie siły mężczyzn. Podczas wojen mężczyzna szedł wojować i zostawił żonę i dzieci na pastwę losu. Kobieta pozostawiona sama sobie, musiała sama „wojować” tu, na wsi czy w mieście, by przeżyć. Spowodowało to ogromny, podświadomy gniew kobiet na mężczyzn. No i oczywiście dochodzi kolejna dziejowa zależność, która wystąpiła w tym samym czasie. Czyli zbiorowy, globalny gniew kobiet za tysiąclecia patriarchatu i prześladowań. Więc mamy: „samiec Twój wróg” do potęgi drugiej.

Podświadomy wzorzec przekazywany z pokolenia na pokolenie

Stąd powstał feminizm, który obecnie przekształcił się w szowinizm. Stąd mamy też postępującą od końca II wojny światowej utratę mocy mężczyzn. Co tylko wzmocniło dążenia feministyczne. Ten gniew na to, że mężczyzna zostawił samą na wojnie, potęgowany przez gniew na patriarchat, jest w Twojej koleżance, przyjaciółce, partnerce, żonie. Jest on w tej dziewczynie mającej 15, 25, 35 czy 45 lat, która jest obok Ciebie w dowolnej relacji. Skutkiem ubocznym jest też tzw. „mentalne kastrowanie mężczyzn”. Najpierw dokonywane przez babki, matki, przedszkolanki, nauczycielki, a potem przez partnerki, żony, teściowe. Oczywiście, to też odbywa się na głęboko podświadomym poziomie w postaci przekazywania wzorca.

Mały chłopiec słyszy, że jest pierdołą, że nie da sobie rady, że nie wolno mu oddać bijącej go dziewczynce, że jak będzie niegrzeczny, to mama go przestanie kochać i odda. Więc mamy obecnie pokolenie mężczyzn-ciamajd, noszących te hipsterskie, a de facto islamistyczne brody, chodzących w rurkach, okaleczających sobie uszy („nie chcę słuchać”) i wkładający w nie jakieś plastikowe kółka. Mężczyzn mających problemy z kobietami, nie umiejących „podrywać”. A w związku obrywających fochami i histeriami, z którymi nie potrafią sobie radzić. Opowiada o tym, oczywiście w języku symboli i archetypów, jeden z nielicznych „głębszych” polskich filmów – Seksmisja. Ale teraz jest ten globalny czas, gdy „eksperyment seksmisja” dobiega końca.

Ten czas to „globalny skręt na prawo”, ku męskiemu, o którym pisałem poniżej:
Ja Też & Me Too. Byłem ofiarą przemocy. Mężczyźni cierpią i umierają w ciszy
Wojujący feminizm kontra męski szowinizm. Wygrały elity a straciliśmy my wszyscy

Wiele doktryn i idei popiera biedę

Te wszystkie „zaszłości” związane z dwiema wojnami światowymi dobrze opisuje Bert Hellinger. Polecam poszukać osób zajmujących się hellingerowskimi „Ustawieniami systemowymi” i naukami tantrycznymi. Bo hellingeryzm i tantra nawzajem się przenikają i często idą w parze. Więc wracając do meritum: skoro lud ma zablokowaną drożność przepływu bogactwa i obfitości, to bogactwo przypadnie pierwszym z brzegu, którzy tego nie zablokowanego nie mają. A więc często tym krwiopijcom, bo oni mają ten kanał drożny. Spójrzmy tylko jakie wzorce są nam przekazywane. Katolickie owieczki boziowe, i pokorne cielę, które w realnym świecie nie ssie nawet jednej matki, a jest kopane i podgryzane przez inne cielaki. Bo pokorne cielę tylko w „ludowej mundrości” ssie dwie matki.

Dalej: lewicowy kult ciężkiej pracy, tego młota w ręku robola. Czy wzięte z prawicy ekonomiczne brednie o prawach wolnego rynku, o kryzysie gospodarczym, o tym że taki i owaki jest neoliberalny kapitalizm. A new age? Przekonanie ogromnej rzeszy ezoteryków i innych „uduchowionych”, że pieniądz to niska wibracja. I że seks powinien być „czysty”, bo jakaś telegonia, a reszta to „niska wibracja seksualna”. To przecież to samo co katolicyzm tylko w innym opakowaniu. Ten sam wzorzec występuje w hinduizmie (kasty, „niedotykalni”, olbrzymia przemoc w Indiach) i w buddyzmie (w niepodległym Tybecie 95% ludzi było niewolnikami i wielu umierało z głodu na ulicach).

Miało to konkretny cel w odwiecznym, trwającym do dziś sojuszu tronu i ołtarza w wyzyskiwaniu owieczek boziowych. Uzasadniano w ten sposób wyzysk ludu przez króla, księcia, władcę i kościół. Tylko „pan” (czyli kat lub też drapieżnik z tego, co pisałem wyżej) mógł się bogacić, ucztować, poznawać coraz to nowe piękne panie i bawić. Pospólstwo musiało być trzymane w ciemnocie, konserwatyzmie (czy to katolicyzm, czy to telegonia) i biedzie, by wydajnie służyło i się nie buntowało.

Jak traktujesz pieniądze i seks?

Popatrz jak traktujesz seks, seksualność. Czy wszędzie widzisz brud, nieczystość, złe energie, upadek obyczajów, Sodomę i oborę? Strefa seksu zawsze jest powiązana nicią połączeń ze strefą pieniędzy. I nie chodzi o prostytucję, kobiety w typie „daj mi to” („musisz płacić za mnie rachunek w restauracji i musisz dobrze zarabiać”) czy o prostytucję małżeńską. Chodzi o to, że seksualność i finanse to rdzeń naszej realizacji w świecie materii.

Od zarania dziejów miliardy ludzi postrzega całą sferę materii jako „gorszą”. Od eonów czasu ludzie wiecznie się uduchawiają, modlą, poszczą, medytują, podwyższają wibrację, pogardzając materią. I jaki mamy tego rezultat na świecie? Jeśli będziesz postrzegać świat materii jako zły, nieczysty czy gorszy, to będziesz miał zablokowaną w nim obfitość. Pieniędzy będzie mało, a partnerki / partnerzy, o ile w ogóle jacyś będą, będą wredni, agresywni, oziębli, histeryczni itp itd.

Jesteś godzien i zasługujesz!

Cytuję: „Zdecydowanie, by mieć, najlepiej zilustrować na przykładzie świeżo upieczonych rosyjskich miliarderów, których jest teraz więcej, niż w rozwiniętych krajach Zachodu. W okresie „pierestrojki” w Rosji,w końcu lat osiemdziesiątych XX wieku, przygłupi politycy stwierdzili, że gospodarka socjalistyczna od zaraz zmieni się w rynkową, jeżeli tylko wszystko się sprywatyzuje. Ten, kto wówczas znajdował się przy „korycie i zrozumiał powagę chwili, od razu dorobił się bez jakichkolwiek nakładów pracy. Wszystko, co w epoce socjalizmu należało do państwa, czyli ropa naftowa, gaz, złoto, diamenty i wszystkie inne naturalne, przemysłowe i intelektualne dobra, zaczęło należeć do garstki oligarchów. Było wspólne – stało się jego. W tym celu nie trzeba było zajmować się biznesem, tak jak to robią prawdziwi miliarderzy, którzy musieli zarabiać swoje miliony.

Wystarczyło, że ten, kto był najbliżej „koryta”, położył łapę i zaryczał: „Moje!” – a potem załatwił formalności tak, by nosiło to znamiona czynności zgodnej z prawem. Z jakiej racji to, co było wspólne, stało się jego? Ten okres w Rosji był oczywiście unikalny.Lecz przecież blisko bogactwa znajdowało się mnóstwo mądrych i utalentowanych ludzi, niemniej większość z nich została z niczym.Zgarnąć je był w stanie ten, kto pozwolił sobie mieć. Noworysze nie mieli poczucia winy, wyrzutów sumienia, wątpliwości, poczucia niepełnowartościowości. Nie uważali się za niegodnych, nie przychodziło im do głowy, by czuć się winnymi w drogich sklepach. Byli zdecydowani mieć, dlatego beznamiętny zewnętrzny zamiar dał im to. Ot tak. A Ty mówisz – nieprawdopodobne!”
Autor: Vadim Zeland, Transerfing Rzeczywistości tom II. Jego książki możesz kupić w taniej księgarni Tania-Książka.pl [LINK TUTAJ]

Odwróć powszechnie obowiązujące „prawdy” o 180 stopni

Proponuję więc zamienić społecznie wyznawane prawdy dokładnie o 180 stopni:
-Zasługuję na wszelką obfitość.
-Jestem godzien wszystkiego, co dobre.
-Jestem niewinny, chyba że sam postąpiłem źle i co do tego nie ma żadnej wątpliwości.
-Nie będę przepraszał (za kolonializm, za patriarchat, za Syrię, za Holocaust, za Jedwabne, za to że urodziłem się mężczyzną lub kobietą, i w końcu za to, że żyję). Przeproszę tylko wtedy, jeśli sam zrobiłem coś nie tak.
-Nie jestem poddanym żadnej idei (politycznej, ekonomicznej, religijnej, ezoterycznej, psychologicznej, naukowej, medycznej i jakiejkolwiek innej). Sam analizuję fakty i sam wyciągam wnioski.

O czym trzeba jeszcze pamiętać? By nie przegiąć w drugą stronę. By z ofiary nie stać się katem, co często się zdarza. To wcale nie wyzwala, a paradoksalnie zapętla w jeszcze gorszą pętlę życiowych zależności, która kiedyś eksploduje. Może nie dziś i nie za rok, ale ten „wybuch” będzie miał ogromną siłę. By zachować etykę i dobre serce. Ważne jest to, by przejść przez piekło i nie stać się diabłem.

Trzeba mieć też świadomość tego, że ten cały ograniczający i niewolący ludzi system ma też drugą, pozytywną stronę. To dzięki systemowi ten minimalny poziom rozwoju jest zapewniony. Dzięki niemu nie umierasz w bólach na wyrostek, a na ulicach nie mordują ludzi grupy paramilitarne. System to obszar świata, w którym doświadczamy i żyjemy. To od nas zależy, jaki ten system jest / będzie.

Autor: Jarek Kefir

Hej! Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Dzięki dobrowolnym darowiznom Czytelników mogę zachować niezależność i pisać dla Ciebie o tym, co ukrywane i zakazane. Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat ani z innych, często szemranych źródeł. Radzimy sobie sami. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

CZY CIERPIENIE I ZŁO MAJĄ SENS? CZYLI TAJEMNICE I PRZEKŁAMANIA W DUCHOWOŚCI


Czy cierpienie ma sens? Czy zło ma sens? A co, jeśli..

Wiele idei i doktryn promuje mentalność ofiary, usprawiedliwiają przemoc, wyzysk, biedę. I ogólnie, usprawiedliwiają zło. Mechanizm usprawiedliwiania zła i oprawców jest obecny w wielu religiach, ideologiach, normach społecznych, doktrynach. Jest on obecny także w oficjalnej, akademickiej psychologii. Mechanizm ten powiela także ekonomia, która głosi, że tak działa wolny rynek. I że w porządku jest to, że garstka osób ma 99,9% zasobów planety, a miliardy ludzi biedują lub głodują.

Czy to wola boża, grzech pierworodny, a może chrześcijański, islamski czy jakiś inny Bóg testuje moją wiarę? Tak głoszą religie monoteistyczne. Albo inaczej: czy to karma, plan wyższej jaźni, plan duszy na życie? Czy muszę po prostu przerobić ciężkie życiowe lekcje i nic nie mogę z tym zrobić, bo dusza tak wybrała? Czy taka jest moja numerologia? A może to determinuje znak zodiaku czy zasady kalendarza Majów? Tak głoszą doktryny ezoteryczne i new age’owe.

Za wszystkim stoją Żydzi, Masoni, Illuminaci, reptilianie!

Inni z kolei to zawzięci tropiciele spisków i konspiracji wszelakich. Za wszystkim stoją Żydzi! Nie, chwila, masoni! Ale masoni to masoni, noszą swoje fartuszki, jednak tym wszystkim sterują Illuminaci! Których nikt nie widział nigdy na oczy, ale to na pewno oni! Są też liczne teorie o tym, że Ziemią rządzi złowrogi byt, Demiurg, o różnych innych nazwach. Takich nazwach jak: Bóg Ojciec, Jahve, allah, szatan, marduk itp itd. Tezy te, powstałe z błędnej interpretacji wiedzy gnostyckiej i ezoterycznej, możecie znaleźć także w dawnych artykułach na mojej stronie. Inni z kolei mówią o tym, że Ziemią rządzą złowrogie byty z kosmosu – reptilianie.

Czyli gadzia rasa bez uczuć wyższych i bez empatii, ze znakomitą technologią, która stworzyła na Ziemi piekło, by żywić się energią zła i cierpienia. Zwolennicy tej teorii zaczytują się w channelingach, czyli rzekomych przekazach od wrogich reptilianom, a przyjaznym nam rasom kosmicznym. Wielu ezoteryków mówi też, że zła jest maszyneria astralu (zwanego też sferą 4D), czyli ziemskiej sfery, w której „przebywają” ludzkie umysły. Astral to taka „niefizyczna nakładka systemowa” na ziemski świat materialny, czyli na sferę 3D. Ma tam przebywać ogromna ilość demonów, złych bytów, egregorów itp itd. Które podczepiają się do naszych umysłów, wysysają energię witalną, powodują cierpienie, skłaniają do różnych złych czynów.

Doktryny biedy i cierpienia stworzone dla motłochu

My tu zastanawiamy się tak nad naszą niedolą, cierpieniem, i oczywiście mniejszą lub większą biedą. My tu pitu pitu o metafizyce, prawach duchowych i innych. Próbujemy sobie wytłumaczyć nasze mniej lub bardziej ciężkie położenie. Chcemy je sobie zracjonalizować, nadać mu jakiś wyższy sens. A co, jeśli ono sensu nie ma? Tymczasem miliarderzy się bogacą, bogacą, bogacą.. Garstka ludzi ma w ręku biliony dolarów. A w Polsce zarabiamy te 1500 zł, zaś w Afryce dzieci umierają, bo są regiony gdzie nie ma nawet czystej wody.

Gdy dochodzi do tego wiedza o tym, co naprawdę robi Bank Federalny USA (FED), Europejski Bank Centralny czy Bank Rozrachunków Międzynarodowych, i czym naprawdę są ich imprezki o nazwie „kryzysy gospodarcze”.. No to perspektywa się zupełnie zmienia. Może powinniśmy przestać wałkować taką a nie inną teorię chrześcijańską lub new age’ową, i hajda z kosami i bagnetami ruszyć na tych, którzy naprawdę są winni? Może te wszystkie teorie duchowe, chrześcijańskie, ezoteryczne, to po prostu.. idee dla biedoty, mające jakoś usprawiedliwić ten cały wyzysk i bogacenie się elit?

Wielu zafiksowanych na teoriach ezoterycznych mówi: „nie osądzaj”. A przecież całe nasze życie polega na osądzaniu. Osądzasz choćby kolor liści na drzewie, sposób przejścia przez ulicę czy to, czy przebywanie obok pijanego żula w autobusie jest bezpieczne, czy nie. Boisz się potencjalnego  wpierdolu od pijaka, więc już go osądzasz. Ba, osądzasz i oceniasz tysiące razy dziennie. Inni mówią: „nie myśl, wycisz umysł”. Ale przecież dzięki dobrym myślom, twórczym ideom i sprawnemu umysłowi zmieniamy świat, zapobiegamy cierpieniu, tworzymy nowe metody leczenia chorób, chronimy siebie i bliskich.

Ego jest narzędziem, a nie sprawcą czegokolwiek

Mówią też: „pozbądź się ego„. Ale bez ego nie przeżyłbyś nawet jednej milionowej części sekundy na tym świecie. Ego to mechanizm który pozwala Tobie istnieć, stawiać granice, mieć odrębną, unikalną tożsamość. Jest tak samo niezbędne, jak mózg, serce, woda czy tlen. Ego może być jednak nieświadome i nieprzepracowane, czyli destrukcyjne. Ale może być też przepracowane i świadome, a więc konstruktywne. Ego jest narzędziem. To nie ego, nie pieniądz, nie broń są złe lub dobre, ale człowiek jest zły lub dobry. Przestańmy zrzucać winę na „narzędzia” (takie jak ego, pieniądz, broń) czy na demony, kuszenie przez szatana, złe byty.

Jak tak bardzo przeszkadza Ci osądzanie, myślenie i ego, to ujeb sobie łeb toporem. Lub poczytaj o lobotomii, pojedź gdzieś do szpitala w Urugwaju, przekup lekarzy i niech Ci pogrzebią skalpelem w mózgu. Przecież to „ta niedobra głowa” jest zła, i w ogóle cały świat jest zły, a nie fakt, że masz nieprzepracowane lęki, traumy i nieuświadomione destrukcyjne schematy. Często mam wrażenie, że ideał wielu ezoteryków to bezmózgi debil po lobotomii, bez myśli, bez własnych przekonań („nie osądzaj, akceptuj wszystko i zezwalaj na wszystko!”), i zawieszony gdzieś w chmurkach. W totalnym oderwaniu od świata i jego problemów.

A to tak nie działa. Jak wyłączysz film dokumentalny na TV bo „złe wibracje”, to świat się nie zmieni. Tylko chwilowo wyciszysz „krzyk” swojego pełnego lęków umysłu. Spójrz też w swój portfel, na swoje konto bankowe. A konkretnie na pustki tam ziejące. Spójrz też na ulicę, czy jest tam bezpiecznie, czy nie. Czy ludziom żyje się dostatnio i szczęśliwie. Wielogodzinne medytacje, wieloletnie uduchawianie się, unikanie złych wibracji nie zmienią tego. Bardzo ważne jest też to, że warto przestać usprawiedliwiać różnego rodzaju oprawców. Czy to w relacjach i związkach, czy to w pracy, czy to w polityce, religii, ekonomii. Mechanizm usprawiedliwiania oprawców i widzenia sensu w cierpieniu i złu, jest bardzo destrukcyjny.

Prawdziwa duchowość to zmienianie i naprawianie świata

Nie neguje duchowości. Ani chrześcijaństwa, ani ezoteryki i new age. Ta wiedza też się przydaje, choćby po to, by spojrzeć na świat z innej perspektywy. I po to, by zobaczyć, jak rozpaczliwe i bezsensowne jest życie w nieświadomości. Jednak prawdziwa duchowość przejawia się w materii, w świecie realnym. Prawdziwa duchowość zmienia i reformuje świat, zapobiega cierpieniu, pokonuje zło. Bardzo ważna jest więc etyka i moralność, ale ta zdrowa moralność, a nie kojarzona z dulszczyzną i „strefą okołomatjkową”. Doktryna amoralności, powszechna w duchowości, to po prostu usprawiedliwianie zła i skurwysyństwa.

Dualizmy istnieją i są potrzebne. Istnieją tu na Ziemi, tak, jak prawo grawitacji. Wielu mówi np, że materia jest iluzją. Że aż 99,999999999% atomu jest puste, bo neutrony, protony i elektrony są niezmiernie lekkie i małe. Skoro więc sądzisz, że materia jest iluzją – to skocz sobie z 10 piętra wieżowca. Ta metafora dotyczy właśnie negacji dualizmów i negacji moralności – błędnych doktryn popularnych na ścieżce ezoterycznej. Wracając do meritum: prawdziwa duchowość przejawia się w polityce, w ekonomii, w sprawach społecznych, aktywizmie obywatelskim, działalności charytatywnej, odkryciach naukowych, dbaniu o przyrodę. Prawdziwa duchowość to także armia broniąca kraju przed najeźdźcą czy człowiek rozwalający mordercy łeb i zapobiegający przestępstwu.

Za złem stoi konkretny człowiek, a nie jakiś abstrakcyjny byt

Niezwykle ważne jest też to, że za złem zawsze stoi KONKRETNY CZŁOWIEK. Skorumpowany polityk kręcący lody ma imię i nazwisko. Komisarz UE niszczący państwa narodowe ma imię i nazwisko. George Soros to też imię i nazwisko. Prezes korporacji czyniącej zło czy bankier to też konkretny człowiek i imieniem i nazwiskiem. Nie żadni Illuminaci, nie reptilianie, nie szatan ani demony, i nie złowrogi Demiurg. Ale my, ludzie. Jest to bardzo trudne, wręcz traumatyczne dla nieprzepracowanego ego. Ono nie chce przyjąć tego do wiadomości. Więc człowiek dokonuje projekcji i obwinia coś, czego nikt nigdy na oczy nie widział i czego nie można rozliczyć.

A dlaczego nie chce przyjąć tego do wiadomości? Ponieważ po części jesteśmy sami odpowiedzialni za opłakany stan świata, na równi z krwiopijczymi liderami. Elity są dokładnym odwzorowaniem stanu świadomości narodu czy ludzkości. Jaki naród, tacy liderzy. Obecnie stan świadomości ludzkości bardzo wzrasta. Więc widać to także w polityce. Dotychczasowa elita, kojarzona z pokoleniem rewolucji roku ’68 i jego ideą, odchodzi w niesławie.

Mamy historyczny „skręt w prawo”, i polityków, którzy wreszcie upominają się o tych „biednych i biedniejszych”. Bo poprzedników interesowało tylko gender, geje i wibratory. Więc wykorzystajmy to. Mechanizm już mamy i jest nim.. część systemu. Bo mądrze się organizując i korzystając z mechanizmu.. demokracji, możemy zmienić wszystko. Mechanizm jest, tylko najczęściej używamy go dokładnie odwrotnie – czyli na niekorzyść, wybierając właśnie tych krwiopijców.

Autor: Jarek Kefir

Hej! Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Dzięki dobrowolnym darowiznom Czytelników mogę zachować niezależność i pisać dla Ciebie o tym, co ukrywane i zakazane. Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat ani z innych, często szemranych źródeł. Radzimy sobie sami. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

%d blogerów lubi to: