Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Propozycje zmian

Archiwum kategorii: Propozycje zmian

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,953,439 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

Hej! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych informacji i na tym by było ich więcej, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, koncernów. Mogę dzięki temu dostarczać Ci kontrowersyjnych, zakazanych i niewygodnych dla systemu treści. Aparat władzy i opresji niechętnie patrzy na takie publikacje. Więc moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe obrazki:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 132 obserwujących.

Chcesz być zdrowym całe życie? Odwieczna zagadka nieśmiertelności i wiecznej młodości

Marzy Ci się zdrowie, witalność i wieczna młodość? Nieśmiertelność? Zastanawiasz się jak podtrzymać żar w miłości, w związku?

By nie gasł on pod nawałem kredytów, obowiązków i codzienności? By miłość trwała dłużej niż znane w psychologii dwa lata? Uważasz może, że to tylko odwieczne, oniryczne marzenia ludzkości nie mające pokrycia w realiach? Że to tajemne knowania alchemikiów, okultystów, Illuminatów, suszących jakieś podejrzane zioła, chcących wyprodukować Ormus czy znaleźć św. Graala? A może uważasz, że to po prostu wielkie wyzwanie dla nauki, medycyny, techniki, genetyki?

A może wszystkie odpowiedzi są poprawne w jakiejś tam części? Zadam jednak inne pytanie.. Co jest prawdziwym powołaniem człowieka? Co jest sensem życia? Po co dusza zamierzała wcielić się w ludzkie ciało?

To pytanie nastręcza wielu trudności i kłopotów. Ogromna większość ludzi bez względu na wyznawaną wiarę, przyjęła światopogląd materialistyczny (ateistyczny). Że życie sensu nie ma, że istnienie świata nie ma celu, że nie trzeba się nad niczym zastanawiać ani niczego kwestionować. Najczęściej mówią oni, że sensem życia jest małżeństwo, rodzina, kariera. Zauważcie, że oni najczęściej wymieniają te trzy rzeczy. Bardzo się boją powiedzieć, że sensem życia jest.. przyjemność, radość. Same słowa: „sens życia” budzą często uśmieszek politowania.

Sekret wiecznej młodości i zdrowia to odnalezienie sensu życia?

Dusza przyszła na świat po to, by doświadczać szczęścia, radości, przyjemności, miłości, seksu, grzeszków, pokus.. Dusza jest zawsze hedonistyczna. Czyli zupełnie inaczej niż głoszą religie i duża część nauk ezoterycznych. Poza tym, nasze dusze pochodzą z Universum, z wszechświata, pochodzą od Boga. A cechą wszechświata jest kwadryliardowa obfitość, nieskończone możliwości (bo wersji przyszłości i możliwości kreacji jest nieskończenie wiele) jak i całkowita wiedza. I z tym jest pewien problem.

Bo wartości duszy zderzają się z realiami Ziemi i przyczyniają się do jej traumy. Kwadryliardy, pentyliardy obfitości wszechświata, które pamięta dusza, zderzają się z ziemskimi ograniczeniami. Czyli z realiami zarobków 2200 zł i koniecznością pracowania na to po 10 godzin dziennie. Wiedza samego Boga, którą pamięta dusza, zderza się z kalekim ludzkim umysłem, zamkniętym w dualizm, w ideologie, religie. Dręczonym przez lęk przetrwania (bo zarobki takie małe, bo wszystkiego mało), dręczonym przez inne lęki, kompleksy, traumy.

Każda dusza, każdy człowiek ma coś w czym jest dobry. Jakąś pasję, zainteresowanie. Czasami przeznaczenie. Jest to olbrzymia siła napędowa, bez której człowiek marnieje w oczach. No i pasja, którą chce realizować dusza, zderza się z tym, że trzeba pracować po 10 godzin za nędzne grosze. Że na pasję często nie ma nie tylko pieniędzy – pal je licho. Ale nie ma na nią także czasu, energii i sił. No i dochodzi jeszcze cywilizacyjna paranoja zwana życiem społecznym. Te wszystkie nakazy, zakazy. Niczego nie wolno, a wszystko trzeba. Seksu nie wolno, tyle wokół niego nakazów, zakazów, tabu.. Ale dzieci masz narobić. Bo elita chce podatników, konsumentów, żołnierzy, a rodzice wnuków. Wiem, przykład marny i naciągany.. Ale trochę prawdy w nim jest.

Pasje i zainteresowania to paliwo dla duszy i zdrowie dla ciała

I tu przechodzimy do najważniejszej części artykułu. Jak już wspominałem powyżej, pasje i zainteresowania są bardzo ważne dla naszej duszy. To coś, co daje nie tylko radość, rozrywkę, odstresowanie się. Ale to daje też niewyobrażalny zastrzyk energii. Tymczasem system jest tak skonstruowany, by człowieka tego pozbawić. Ale nie tylko tego. Mamy przecież cywilizacyjną „dyspensę” na różne grzeszki i pokusy życia, do 25, maksymalnie do 30 roku życia. Wolno nam wtedy bawić się, kosztować życia, być szczęśliwymi. No ale potem przychodzi to słynne POTEM..

Potem masz spoważnieć, założyć spodnie, tudzież długą sukienkę, do kostek. Masz wziąć ślub, założyć rodzinę. Wziąć kredyt. A na to trzeba pracować. Długo i ciężko pracować. Typowy schemat to ojciec rodziny wychodzący z domu przed godziną szóstą rano, i wracający krótko po 20 wieczorem. Nawet nie wiesz ilu takich historii się nasłuchałem. Na marginesie – jeśli masz dar słuchania, wyrozumiałość i nie osądzasz ludzi jak ci wszyscy konserwatywni bigoci, to dowiesz się bardzo wiele o tego typu trupach w szafie. Które społeczeństwo ukrywa za wszelką cenę, szczególnie przed młodymi, by ich nie zrazić. O tym pisałem TUTAJ (LINK).

Powiedzcie mi szczerze.. Co to za życie? To jest piekło, a nie życie, choć tak żyje miliony Polaków i jeszcze uważa to za normalność. Rzeczywistość, w której człowiek musi pracować 12 godzin dziennie, nawet za te 5000 złotych, co też jest kwotą śmiesznie małą, jest rzeczywistością chorą. Ta sama zasada dotyczy brania kredytu hipotecznego na 30 lat, by zamieszkać w klitce w bloku na końcu miasta. Komu normalnemu podoba się to, że musi iść pracować z debilami po 12 godzin dziennie za ochłapy? Podczas gdy prywaciarz co dwa lata kupuje auto z salonu i cztery razy w roku jeździ za granicę na urlop? Podczas gdy elity zgarniają biliony dolarów nie tylko za siedzenie na dupie.. Ale za wywoływanie wojen, sponsorowanie terroryzmu i niszczenie planety?

Ideologie i religie czyli pasza dla motłochu stworzona przez elity

To znak tego, że żyjemy na chorym świecie. Różne ideologie i religie (pasze dla motłochu) musiały poradzić sobie z tym. Jakoś to motłochowi wytłumaczyć. Chrześcijaństwo mówi więc o uchu igielnym i o tym, że biedni zostaną nagrodzeni przez Boga, że Bóg ich tak doświadcza, sprawdza ich wiarę. Islam mówi o 72 dziewicach w raju jako nagrodzie za życie w ziemskim piekle. Neoliberałowie, libertarianie, korwiniści i część lewicy (tej tęczowej – PO, Nowoczesna) mówią o niewidzialnej ręce wolnego rynku. Że tak działa ekonomia, że jest kryzys, że to wina ludzi, ich braku wykształcenia, zaradności, niskiej wydajności.

Mówią też, że to trudności okresu transformacji 1989 roku. Lewica też ma etos ciężkiej pracy w myśl słów które słyszałem na własne uszy: „Prawdziwy człowiek lewicy to człowiek pracy, powtarzam, to człowiek ciężkiej pracy.” Wszystkie te doktryny mają za zadanie usprawiedliwiać wyzysk i biedę. Mają tłumaczyć motłochowi, dlaczego elita ma prawo opływać w luksusy, a motłoch ma na elitę pracować. Ma on im też płodzić dzieci czy wykrwawiać się na wojnach o ropę. Ups, przepraszam – o demokrację.

Każda doktryna, ideologia, religia, i często też psychologia, ma za zadanie wytłumaczyć ludowi, dlaczego ma być biedny, dlaczego ma ciężko pracować, nie zadawać pytań, nie kwestionować, nie buntować się. Tak, psychologia też popełnia ten błąd. Gdy psycholog mówi lub pisze w uczonym felietonie o pracy, karierze, o tym że ma to wysoką wartość.. To aż świerzbi mnie, by go zapytać: „Człowieku, o czym Ty kurwa mówisz? Czy Ty kurwa jesteś normalny?! Co jest dobrego albo chociażby normalnego w pracy przez większość dnia?” O tych ciekawych, acz szokujących kwestiach pisałem TUTAJ (LINK) jak i TUTAJ (LINK). Bardziej w kontekście religii pisałem TUTAJ (LINK) i ten obszerny artykuł polecam szczególnie.

Hedonizm i radość kolejnymi kluczami do młodości i zdrowia?

Tymczasem dusza bez realizacji pasji, bez szczypty radości, szaleństwa, zabawy, hedonizmu, marnieje. Człowiek robi się zgorzkniały, rozgoryczony. Traci energię, siły. Zaczyna być nerwowy, smutny. Potem przychodzi depresja, nerwica, czasami cięższa choroba psychiczna. Często nałogiem staje się alkohol czy sama praca. Bo mimo wszystko daje ona schronienie przed równie rozgoryczonym partnerem i dziećmi, które zaczynają Cię nienawidzić. Na bardzo głębokim, podświadomym poziomie człowiek wie, że został oszukany. Że został wyjebany w dupę bez wazeliny. Dlatego tak wielu rodziców podświadomie nienawidzi swoich dzieci. U ojców przejawia się to wycofaniem lub brutalnym wychowaniem. U matek – wmawianiem dziecku że sobie nie poradzi, obniżaniem jego poczucia wartości, wpędzaniem w kompleksy.

Co potem? Potem pojawiają się choroby fizyczne. Zawał serca – choroba biznesmenów, pracoholików, korpo-pracowników, dyrektorów. Ile razy słyszy się o młodym człowieku, w wieku tych 35 lat, który zarzynając się w pracy dla swojej rodziny, dostaje zawału serca. I to ciężkiego zawału, w wyniku którego zgon następuje bardzo szybko. A to jest tylko 10% przypadków zawałów. Albo kobieta która musiała rzucić ukochaną pasję, np rzeźbiarstwo, dla pracy w korporacji. Ma 26 lat, i nagle dowiaduje się o tym, że ma ostatnie stadium raka. Umiera w ciągu pół roku. A większość po prostu „umiera” latami, zalegając na kanapie przed TV. Gdzie jedyną „radością”, ukojeniem tego ogromnego bólu życia, jest sześć tanich, mocnych piw. Które przynoszą choćby te kilka godzin zatrucia, paraliżu i odrętwienia (bo tak to wygląda z punktu widzenia neurobiologii), które mylnie nazywane jest szczęściem.

Zagadka nieśmiertelności, czyli co?

To jest właśnie zagadka może nie nieśmiertelności.. Ale długiego i szczęśliwego życia. Nawet nauka zauważyła, że osoby które po emeryturze zachowały pasję, aktywność umysłową, radość życia – mogą żyć nawet 120 lat. I to bez żadnego Alzheimera. Przykład to fizycy, naukowcy, lekarze, wynalazcy, leśnicy, ogrodnicy, artyści itp itd, których zawód był źródłem pasji i szczęścia. Dodam jeszcze jedną ciekawą obserwację.

Otóż dzisiejsi 30-latkowie wyglądają znacznie ładniej i młodziej, niż 30-latkowie sprzed dekad. Dlaczego tak się dzieje? Czy aby nie przez to, że dzisiejsi 30-latkowie mogą kosztować życia i radować się właśnie do tego wieku? A wcześniejsze pokolenia zakładały rodziny już w wieku tych 18 lat, a potem co rok prorok? Przecież europejczycy spożywają więcej toksyn, lekarstw, szczepionek, alkoholu. A żyją dłużej i wyglądają młodziej, niż eko i organic Afrykańczycy. Może właśnie dlatego?

Jako ostatnią kwestię podejmę tematykę miesiąca miodowego, miłości w związku. Otóż nauka mówi, że stan zakochania trwa dwa lata, czasami pięć lat. Z kolei w społeczeństwach przyjęła się tradycja miesiąca miodowego po ślubie. Tak.. Szczęście po ślubie ma trwać tylko ten symboliczny, miodowy miesiąc. Para jedzie na jakąś wycieczkę, szaleje, raduje się.. A potem ma pracować dla systemu, dać mu potomków. Idea miodowego miesiąca trochę przypomina ideę dyspensy dawanej młodym w wieku 15 – 30 lat. A ja zadaję pytanie: dlaczego miesiąc miodowy ma nie trwać cały okres związku czy małżeństwa? Ba, zadam pytanie jeszcze bardziej szokujące. Czy zakochanie musi się kończyć po tych kilku latach? Dlaczego nie może trwać.. wiecznie?

Przedstawię taką dość śmiałą hipotezę. W związkach często bywa tak, że wraz z czasem jego trwania, obaj partnerzy mają do siebie coraz więcej pretensji. Przychodzi coraz więcej żalów. Coraz więcej trudnych sytuacji, które zostają gdzieś na dnie pamięci. Coraz więcej kompromisów, na które wcale nie chcieliśmy iść. I o nie podświadomie też mamy pretensję. Więc kwasów jest coraz więcej i więcej. I to eradykuje, czyli usuwa z nas uczucie miłości, zakochania.

Prawdziwa miłość to wieczna młodość?

No i jest coś jeszcze. Wiadomo, miłość, zakochanie, radość. Któż tego nie pragnie? Chodzenie do restauracji tudzież wspólne gotowanie pyszności. Kluby, puby, spotkania ze znajomymi, klimatyczne knajpki. Kupowanie płyt i ich odsłuchiwanie, chodzenie na koncerty, czytanie książek i inne wspólne zainteresowania. No i związane z nimi rozmowy. Kino ze znajomymi, czy stary film oglądany we dwójkę na DVD. A potem zarwane noce, pełne miłości, aż po blady świt..

I to jest życie, które uszczęśliwia większość par. Ale potem wiadomo, przychodzi to słynne POTEM o którym pisałem wcześniej. Dochodzi ślub, spłodzenie dzieci, bo tego się od nas żąda. Trzeba wziąć ten cholerny kredyt hipoteczny, a to oznacza potworny lęk, czy starczy na ratę, czy nie wyrzucą z mieszkania na bruk. Ważne – czy nie wyrzucą Was i Waszych maleńkich dzieci – bezradnych, niewinnych dzieci. Sam widzisz, jak wielki to lęk. Dochodzi też konieczność pracy na to wszystko, ciężkiej pracy. Wychowywanie i pilnowanie dzieci to ogrom obowiązków, nerwów, czasu.

Dochodzi więc „ta cała ikea”, jak ja to nazywam. Nie jesteście już radosnymi kochankami smakującymi rozkosze życia. Ale jesteście rodzicami, pracownikami, obywatelami, konsumentami. Jesteście odpowiedzialnymi, poważnymi i śmiertelnie zapracowanymi ludźmi. Na pasję już nie ma czasu. Pub, knajpka, weekendowy wypad, filmowy wieczór? Zapomnij. Wakacje z dziećmi? To przecież koszmar, bo trzeba je wiecznie pilnować i użerać się. Teraz nie interesują Cię nowe książki Kinga, Sapkowskiego czy Lovecrafta. Na książki zwyczajnie nie ma pieniędzy. A nawet gdyby były, to nie ma czasu ani tym bardziej sił ich czytać.

Bo musisz być poważny, nudny i wybrać polisę..

Ale to, czy starczy do pierwszego i jaką polisę wybrać. Bo przecież musisz mieć ubezpieczenie, przecież jesteś dorosły. Na marginesie, polisy i ubezpieczenia to dla mnie znak rozpoznawczy leminga. Przecież nawet nie chodzi o to, że nie da się ubezpieczyć całego życia, że to jakiś absurd, bo życie to ciągła zmiana i niewiadoma. Ale to zwyczajnie nie działa, bo w razie czego nie dostaniesz nic, albo dostaniesz grosze. Ale leming musi polisę kupić. Do kościoła już chodzić nie wypada, ale podświadomość dalej chce mieć iluzję bezpieczeństwa. Więc zamiast iść do kościoła by zbierać punkty u bozi, idzie założyć polisę.

Rozchodzi się o to, że świat od początku do końca został źle pomyślany. Dusza wcielając się w ciało tu na Ziemi, doznaje ciągłych traum, ciągłych zawodów. Trapi nas opisywany przez psychologię głębi „krzyk ducha uwięzionego w słabym ciele i w niedoskonałej materii.” Nasze dusze wydają się nie chcieć tu być. Może pobyt ludzkości na Ziemi jest wynikiem jakiegoś bardzo dawnego.. Błędu? Nie wiadomo, teorii na ten temat jest bardzo dużo. Co możesz więc zrobić?

Po pierwsze, nie wchodzić w system, żyć po swojemu. A jeśli w niego wszedłeś, to wygospodaruj jakąś przestrzeń dla siebie. Dla swoich pasji. Otoczenie będzie protestować. Że znowu kupujesz książki czy płyty, że znowu idziesz na ryby, że znowu fotografujesz. Że znowu grzebiesz w ogrodzie w tej ziemi, że wyciągnąłeś tego starego rzęcha z garażu czy piwnicy.. Ale zrób to. Młodość, nawet jeśli nie będzie trwać wiecznie, jest tego warta.

Życie człowieka wydaje się być za krótkie. Nie tylko by dojrzeć i być szczęśliwym, ale nawet by mieć te dzieci – bo ktoś musi je płodzić. Ale popatrzcie na to – ledwo człowiek skosztował tego życia, ledwo ma te 30 lat, a tu już mu każą brać kredyty i robić dzieci. Ledwo te dzieci odchowa, ledwo ma te 50 lat – a organizm już wrak. Na nic nie ma czasu. Ponoć kiedyś, wg przekazów wielu ludów i kultur (np mitologii hebrajskiej – Biblii) żyliśmy 1000 lat. Ale nam to ograniczono. I na ten temat jest wiele teorii. A ostateczna prawda niknie gdzieś w mrokach pradziejów. O których także praktycznie nic nie wiemy. O tym, co by było, gdybyśmy żyli 1000 lat jak kiedyś, pisałem TUTAJ (LINK).

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Czego nie wiesz o tajnym stowarzyszeniu Illuminati? Ujawniam szokujący sekret!

Illuminati: największy spisek i najbardziej ukrywana tajemnica świata? A co jeśli.. NIE?!

Czy wiesz kim są Illuminati, czy też Illuminaci? Tajne, okultystyczne stowarzyszenie rządzące światem, organizacja-matka wszystkich lóż masońskich? Grupa cynicznych bankierów, polityków i biznesmenów? Spadkobiercy chrześcijańskich gnostyków (pierwszych chrześcijan) którzy opiekują się prastarą wiedzą, mającą źródła w Egipcie, a może i w Atlantydzie? Grupa ludzi o potężnej mocy, czuwająca nad rozwojem planety i nad trudnymi lekcjami, których doświadcza ludzkość? Czy Ci, którzy przebudzili się z drętwego snu dualnej codzienności, i zszokowani tym, co zastali, chcą obudzić następnych?

Nie dowiesz się tego z tego, ani z żadnego innego artykułu czy publikacji. Nikt nie znakonspiracji założycielskiej” czy też „konspiracji wewnątrz konspiracji”, jaka legła u podstaw tej potężnej organizacji. Chciałbym jednak rzucić nowe światło na ten temat i napisać to, czego nie ma na innych alternatywnych stronach.

Moje poprzednie wpisy o Illumminatach rzucające nieco inne światło na tę tajną organizację, są w linkach poniżej. Zapraszam do ich przeczytania, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś:
Illuminati: zakazany i ukrywany sekret tajnego stowarzyszenia, o którym być może nie wiesz
Czy illuminati istnieją?! Potężna organizacja ujawniła się światu i przedstawiła swoje szokujące, tajne plany!

Robert Anton Wilson, amerykański pisarz, futurolog i psycholog, napisał fenomenalną książkę „Kosmiczny spust, czyli tajemnica Illuminatów„. Przed laty miał on zbadać tylko fenomen teorii spiskowych. Jednak doprowadziło go to do niepokojących, ale i fascynujących odkryć. Okazuje się bowiem, że fenomen paranoi spiskowej dotyczącej tajnego stowarzyszenia Illuminati nie jest czymś nowym. Nie jest to nawet wymysł spec-służb działających pod przykrywką żelaznej kurtyny. Nie jest to nawet twór zeszłego, XX stulecia. Zakon Illuminatów pod wodzą Adama Weischaupta został rozwiązany, lub jak kto woli – zakonspirowany głębiej w 1785 roku.

Poniżej wymienię rozwój teorii spiskowych na temat tajnego stowarzyszenia Illuminati, wg Roberta Antona Wilsona:

-Koło 1790 roku pojawiła się pierwsza spiskowa histeria dotycząca Illuminati. Fanatyczni federaliści z północy USA (Nowa Anglia) ubzdurali sobie, że Thomas Jefferson i jego Partia Demokratyczno-Republikańska to filia europejskich Illuminatów. Federaliści byli zwolennikami centralnych rządów silnej ręki, byli konserwatystami, co ma pewne znaczenie w istnieniu tego fenomenu (o tym za chwilę);

-Koło roku 1840 miała miejsce kolejna histeria związana z teoriami spiskowymi o Illuminatach, za sprawą konserwatywnej Partii Antymasońskiej. Członkowie tej partii wierzyli, że Illuminaci kontrolują masonerię jak i rząd federalny. Illuminatów przedstawiano raz jako demokratów, a innym razem jako radykalnych anarchistów, będących spadkobiercami lewackiej rewolucji francuskiej;

-Początek wieku XX i dalsze dekady przyniosły rozkwit tego zjawiska. Teorie są różne – Illuminaci to Żydzi, a tak naprawdę najeźdźcy z planety Wulkan. Illuminaci mają być także rezultatem spisku jezuitów. Jezuici mieli bowiem przeniknąć szeregi organizacji wolnomularskich i przejąć władzę nad światem. Inna teoria mówi, że zarówno jezuici, Opus Dei jak i Illuminaci i masoni, służą Cesarzowi Rzymskiemu. Czyli po reformie Konstantyna każdorazowemu papieżowi. Inne teorie głoszą, że Illuminaci to sataniści, czarni magowie, telepaci itp. Lub że Illuminaci to naziści, choć u podwalin nazizmu stoją zupełnie inne, naprawdę złowrogie organizacje. Takie jak Thule, Czarne Słońce czy Lebensborn. Świat islamu także ma swoich „Illuminatów” ze swoimi własnymi celami – czyli organizację Donmeh. W przypadku Chin odpowiednikiem Illuminati ma być organizacja Hong, założona jeszcze w starożytności. O tym na portalach rzekomo niezależnych nie przeczytasz;

-W latach 70-tych XX wieku za szerzenie teorii spiskowych dotyczących tajnego stowarzyszenia Illiminati wzięła się radykalna, paramilitarna prawica. W ich wydaniu, Illuminati odpowiadają za komunizm, za ekspansję tęczowego lewactwa, i za działania międzynarodowej finansjery. Jest to retoryka skrajnie konserwatywna, militarystyczna, nacechowana antysemityzmem. Przypomnę, że w USA są to lata 70-te XX wieku, lub jeszcze wcześniejsze. W Polsce ten trend wszedł z kilkudziesięcioletnim opóźnieniem. Cóż, Polacy zawsze mieli problem z progresem i postępem. Na szczęście nie jesteśmy opóźnieni tysiąc lat, jak islam czy Afryka, czy 200 lat, jak obszary postradzieckie;

-W latach 90-tych XX wieku, przed erą internetu, modne były książki Danikena. W moim domu z czasów dzieciństwa czytała je mama i czasami o tym z nami rozmawiała. Wszyscy wtedy oglądaliśmy z wypiekami na oczach serial „Z Archiwum X”. Rozmawialiśmy o nim na przerwach w szkole. Wielu z nas kupowało w kioskach czasopismo „Faktor X”. Dziesiątki numerów tego dwutygodnika w ciekawy sposób opowiadało o SF, nauce, technice, UFO, teoriach spiskowych i innych zagadkach. Był to zupełnie inny klimat niż teraz. zmieniło się to po 2009 roku, czyli w czasie epidemii świńskiej grypy i kontrowersji jakie powstały wokół niej. Teorie spiskowe na szeroka skalę zostały rozpropagowane przez tzw. „Grupę 666”, czyli Piotra Beina, Marka Podleckiego i innych autorów.

Piotr Bein z Kanady pracował nad projektami luźno związanymi ze Zrównoważonym Rozwojem (jedna z Agend Organizacji Narodów Zjednoczonych). Jego podejście jest nacechowane skrajnym, patologicznym poziomem antysemityzmu. Marek Podlecki jest dziennikarzem, filmowcem. Współtworzył film dla tajnego stowarzyszenia Opus Dei, był związany z różnymi telewizjami. Wspólną ich cechą był chrześcijański i konserwatywny radykalizm, pomieszany ze spiskowym antyglobalizmem. I maszyna ruszyła, idee poszły w szeroki świat. Pojawiali się nowi autorzy. Dołączały kolejne nurty, np New Age, turbo-słowianie i wiele innych.

Tak czy owak, jest to trend który powstał kilka dziesięcioleci temu za oceanem. Obecnie teorie spiskowe dotyczące Illuminati są elementem popkultury. Od pewnego czasu o teoriach spiskowych na potęgę piszą zachodnie brukowce, bulwarówki czy inne faktoidy. W Polsce póki co „Fakt” czy „SuperExpress” unikają tego typu tematyki. Wiecie, Platforma Obywatelska, Nowoczesna, korpo-lemingi i debata gówno-publiczna. Etos solidarnościowego inteligenta smażącego cebulę i czytającego Tygodnik Powszechny wciąż żywy. Choć jest to tylko kwestia czasu, kiedy sępy łaknące kasy zwęszą na tym gruby geld.

Illuminaci tacy jak ja, tacy jak ty, tacy jak my

Illuminati to milenijna paranoja, stała psychoza rodzaju ludzkiego. Każde pokolenie dokłada nową cegiełkę teorii spiskowych. Rozwija się to niczym w samo nakręcającej się spirali, niczym w boskiej proporcji. Czy jest to zjawisko złe? Na pewno nie. Nikt kto myśli samodzielnie nie kwestionuje, że istnieją tajne układy polityczne. Że rządzą nami psychole żadni gotówki, władzy i krwi. Że ma miejsce wyzysk, niesprawiedliwość, ucisk. Że koncerny chcą sprzedać jak najwięcej produktów, a nie leczyć. Że żarcie i środowisko jest skażone. Że ludzie nie myślą samodzielnie, są ignorantami, a elity to wykorzystują.

Jebią nas w dupę na każdej okazji – w kościele, w szkole, na wiecu partyjnym, na sali sądowej, podczas podpisywania umowy kredytowej czy o pracę, podczas oglądania reklamy. Żyjemy w systemie niewolniczym. zaś ludzie, którzy spojrzeli w Nietzsche’ańską otchłań, wiedzą, że świat jest dystopią – piekłem. Że wszystko funkcjonuje tu nie tak jak trzeba. Że wszystkie wartości są odwrócone dokładnie o 180 stopni. Prawda przedstawiana jest jako fałsz. Zło przedstawiane jest jako dobro. Istoty zamieszkujące ten łez padół muszą o wszystko walczyć, szarpać się z życiem, cierpieć, znosić niedobory i braki wszystkiego.

No i to jest fakt. Stale o tych tematach piszę. Tylko czy na pewno odpowiada za to tajne stowarzyszenie Illuminati o niemal omnipotentnej, globalnej sile? Istnieje nieco inna teoria na ten temat. Illuminati to psychologiczny archetyp surowego ojca, czy też surowego boga. W ezoteryzmie i symbolice bóg i ojciec są często pojęciami tożsamymi, zamiennymi. Illuminati są więc „ojcem” surowym i wyrodnym, ale mimo wszystko opiekującym się swoim stworzeniem. I mimo wszystko, mającym dla niego jakiś plan. I mimo wszystko „ojciec” ten robi, to czego stworzenie boi się zabobonnie, aż do granic przerażenia. Czyli trzyma ster – globalny ster. A owo stworzenie, jako istoty dziecięcego lub nastoletniego ducha, nie nawykło dojrzewać i tego steru trzymać.

A jeśli Illuminati nie rządzą światem?

A jeśli prawda o Illuminati jest.. jeszcze bardziej szokująca? Jeśli nie ma żadnych Illuminati, a co najwyżej różne i konkurujące ze sobą loże masońskie? Których nawet w Polsce jest od zajebania? Loża P4 dla PiS i Kukiz ’15, i Wielki Wschód Polski dla PO / Nowoczesna? Podobnie przecież walczą ze sobą spec-służby, nawet tego samego kraju. Przykład to patrioci z FBI i góry US Army, i słudzy bankierów z CIA. W Polsce – wciąż silne środowiska byłego WSI i nowe, lojalne wobec PiS służby.

Co jeśli Ziemią rządzą najczęściej „przypadkowi szaleńcy”, czasami kontrolowani przez najróżniejsze mniej lub bardziej tajne, ale małe organizacje? Szaleńcy żądni terytoriów, ropy i innych bogactw sąsiadów? Spośród których Kim Dzong Un wcale nie jest najbardziej okrutnym i szalonym? Co jeśli w każdym dniu Ziemia stoi na skraju nuklearnej zagłady? Bo nie ma żadnego spójnego planu, bo nikt nie trzyma steru na tym statku widmo? Który płynie targany wichrami nieznanego morza, gdzieś donikąd?

Lęk przed Illuminati można rozpatrywać trojako. To jungowski cień, lęk przed wzięciem steru we własne ręce, i projekcja. Cień to potencjał, który jest zanegowany, niechciany lub nieuświadomiony. Objawia się wtedy w negatywie. Prosty przykład: negatyw to agresja i przemoc, zaś pozytyw to asertywność, siła i zdolność do obrony. Jaka siła, jaki potencjał drzemie w Tobie, że lękasz się jej i dokonujesz jej podświadomej projekcji na Illuminatów? A patrząc szerzej, podobnej projekcji dokonujemy na szatana, demony, heretyków, ateistów, lewaków, prawicowców, faszystów, homoseksualistów, kosmitów, reptilian, rząd USA, Rosji itp.

Kim naprawdę są Illuminaci?

Czym jest więc Illuminacja, kim są Illuminaci? Illuminatus to po łacińsku „oświecony”. Możliwe, że illuminacja to stan wewnętrznej harmonii i spokoju. Który otwiera drogę do tych mocy podświadomości, które są ukryte (Occultus = ukryty, tajemny). I nieznane wyżej wspominanym ludziom dziecięcego czy nastoletniego ducha. Jest to więc.. wzięcie steru we własne ręce. Steru własnego życia. Przy czym nie chodzi o pracę 8 godzin na dobę nawet za te legendarne 5000 złotych netto. Ale o potężne narzędzie kreowania rzeczywistości.

Robert Anton Wilson pisał, że przerażeni wyznawcy spisków pukają przed tą brama illuminacji, niezdolni póki co do jej przekroczenia. Dokonują projekcji tego lęku, mówiąc o tym, że za bramą czyha „wujek samo zło”. Czyli okultyzm, demony, szatan, zwiedzenie, Illuminaci, sataniści, kosmici, reptilianie, spiski, lewacy, faszyści.. I wszystko inne, co tylko ludzki umysł, pełen lęków i ograniczeń, jest w stanie wygenerować. A ta lista, wraz z poszerzaniem ludzkiej, globalnej percepcji, ciągle się wydłuża.

Zastanawiam się, czy pisać takie rzeczy na swojej stronie? Wielu czytelników tego nie zrozumie, wielu wyzwie mnie od najgorszych i przestanie czytać. Powinienem więc pisać o tym, na co jest rynkowe zapotrzebowanie? Niczym te wymienione wyżej brukowce i inne gazetoidy z Zachodu, które rzuciły się na tematykę spiskową jak głodne hieny podczas żeru? Czyli o tej nieszczęsnej piramidzie na jednodolarówce? O sensacjach i spiskach? Czy jest sens zasilać cywilizacyjne lęki i zbiorowe neurozy istot młodego ducha?

Cytat: „Gnostycyzm czyli dążenie do wiedzy zamiast spotkania z Bogiem to problem ludzi od samego początku. Tacy Adam i Ewa byli bogami w rajskim Edenie, ale dali się zwieść, że dopiero poznanie dobra i zła uczyni ich podobnymi do Boga, no i poznali dobro i zło – wstyd, rozczarowanie, hańba, odrzucenie, utrata pozycji i wypędzenie na ziemię gdzie na żarcie i dach nad głową trzeba zapracować pracą. A przy tym zjawiska np. pogodowe wcale tego nie ułatwiają. No i macie swoją gnozę biedne ludziska.”
~Jacek

Tak czy owak moje próby pojęcia świata za pomocą rozumu zawiodły. Wszak jedna kropla miłości znaczy więcej, niż ocean rozumu 😉 Będę próbował dalej.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Potężna islamska inwazja na Europę [+18] Koniec państwa islamskiego to dopiero.. początek!

Czego o uchodźcach, islamizacji i islamie Ci nie chciano powiedzieć, a szkoda..

Trwa szturm na Rakkę, syryjskie miasto będące obecnie stolicą państwa islamskiego (ISIS). Dzieją się tam straszne rzeczy. Miasto jest oblężone z trzech stron – od północy, wschodu i zachodu. Na południu barierą jest rzeka Eufrat i dwie przeprawy mostowe przez nią. Rakkę szturmują siły kurdyjskie, na które składają się różne formacje militarne. W oddziałach kurdyjskich walczy tysiące kobiet, które same, dobrowolnie zgłosiły się by walczyć z państwem islamskim.

Kurdowie wspierani są przez koalicję pod wodzą USA. Koalicja prowadzi potężne bombardowania Rakki, używając m.in. bomb z białym fosforem. Jest to broń zakazana przez Konwencje Genewskie. Takich samych bomb używały siły rosyjskie podczas szturmu Aleppo. Warto wspomnieć, że wojna w Syrii jest wojną pośrednią – proxy war. Ścierają się tu interesy trzech potęg świata islamu. Sunnickiej Turcji, Sunnickiej (wahabickiej) Arabii Saudyjskiej i jej sojuszników, i szyickiego Iranu.

Jest to także konflikt pomiędzy szyitami (Iran, rząd Iraku popierany przez 60% obywateli, Syria, Liban i organizacja Hezbollah, Huti w Jemenie gdzie też trwa wojna) a sunnitami (cała reszta). W konflikt wmieszały się także potęgi światowe – Rosja i USA. Pewną rolę w konflikcie zaczynają odgrywać także Chiny. Stawia to pod znakiem zapytania zasadność pomocy tzw. „uchodźcom”. Przecież to nie jest nasz konflikt. I nie jest to też konflikt „spontaniczny”, bo państwo islamskie i inne organizacje terrorystyczne, a jest ich wiele, zostały przez kogoś założone, zasponsorowane i uzbrojone.

Jak pokonać państwo islamskie? To proste: przestać je finansować i dozbrajać!

Kto to zrobił? Oczywiście USA, niektóre kraje zachodu UE, Turcja, Rosja, Arabia, Iran. Jak więc rozwiązać ten węzeł gordyjski? Niech te kraje przestaną finansować i dozbrajać takie ugrupowania, to terroryzmu nie będzie. Na tym komuś zależy, na islamskiej inwazji na Europę też. Przecież tam jest chuj, dupa i kamieni kupa. Bida aż piszczy. Pustynia, tudzież busz w Afryce. A oni „skądś” mają miliardy dolarów TYGODNIOWO na wojnę. Tyle kosztuje wojna w Syrii, która trwa już szósty rok. Nawet uzbrojenie partyzantów w krajach Afryki to koszty rzędu miliardów dolarów. Skąd oni mają na to pieniądze, jak tam jest głód? Z kolei pod koniec lat 90-tych ktoś policzył, że Polsce starczy pieniędzy na… 2 tygodnie wojny. A oni się biją między sobą po 20 i więcej lat. Np wojny domowe w Zairze i Sudanie, gdzie bieda jest stokroć większa niż w tej Syrii.

Większość sił decyzyjnych w ISIS, jak i prawie wszystkie najbardziej „bitne” oddziały, to wcale nie arabowie ani nawet Syryjczycy. Ale Czeczeni i Uzbecy, a więc ludzie z obszarów postradzieckich. Mówi się także o rosyjskiej konspiracji w tworzeniu państwa islamskiego. Więc nie jest to takie jednostronne, że ten twór powstał tylko z inicjatywy USA, Turcji i Arabii Saudyjskiej. Prawdy pewnie nie poznamy jeszcze długo.. Pytanie więc, z jakiej racji mamy pomagać tzw uchodźcom? Nie chodzi mi nawet o ich przyjmowanie do Polski i dawanie im tysięcy euro na życie. Ale chodzi o to, że rząd PiS postuluje pomaganie im na miejscu, i wysyła niewielkie kwoty w tym celu (rzędu milionów złotych), by do reszty nie podpaść eurokratom. Ja bym nie dał ani grosza na to.

Trzeba przypomnieć także fakt, że to nikt inny jak potwór i psychopata Zbigniew Brzeziński, doradca prezydentów USA, wpadł na pewien upiorny pomysł. Ten pomysł to odnowienie zapomnianej i nieco podupadłej w XX wieku idei islamskiego dżihadu, by wykorzystać ją przeciwko ZSRR i Chinom. To USA stworzyły afgańskich Talibów i inne organizacje. Ale nie tylko. Niektórym kręgom decyzyjnym nie pasowała stabilizacja i rozwój, jaki miał miejsce po 1946 roku. Więc podburzyli do granic świat islamu. Stworzyli Talibów, palestyńską Intifadę. Potem ściągnęli do Europy miliony islamistów. Dalsze miliony przybyły do Europy pod przykrywką „kryzysu uchodźców„, także wywołanego przez te gremia. Celem jest wojna cywilizacji, ale nie tylko. Bo ta konspiracja wydaje się mieć już nie tyle drugie, co trzecie a może nawet czwarte dno. O którym nie przeczytasz na praktycznie żadnym niezależnym portalu. O tym w dalszej części artykułu.

Co po zdobyciu Rakki i upadku państwa islamskiego? Czy to na pewno koniec?!

Ważne jest pytanie, co dalej, po zdobyciu Rakki. Miasto jest zaminowane, jest ono bronione zaciekle.. Zgoda. Z tym, że islamiści są dziwnie spokojni. A miasteczka wokół Rakki oddali niemal bez walki. Oni dobrze wiedzą, że dni państwa islamskiego w Syrii i Iraku są policzone. I dobrze wiedzą, że będą potrzebni swoim tajemniczym mocodawcom gdzie indziej, przy innych zadaniach. Mówi się, że islamiści przeniosą się jako „uchodźcy” do Europy. Niedawno brytyjski wywiad opublikował dane, wg których na terenie Wielkiej Brytanii już teraz działa 23.000 (tak, dwadzieścia trzy tysiące!) dżihadystów.

Islamska zawierucha rozkręca się na Filipinach, gdzie lokalny oddział ISIS (Abu Sayaf) zdobył miasto Marawi. Także na Synaju w Egipcie, gdzie trwają walki, mają miejsce liczne „incydenty” (modne słowo..) a granica ze Strefą Gazy została wzmocniona. ISIS (grupa Khorosan) coraz śmielej operuje także w Afganistanie, gdzie zdobyło słynny zespół bunkrów w Tora Bora. Na światło dzienne wyszły także informacje, że państwo islamskie będzie próbowało zdestabilizować sytuację w Azji Środkowej. Jest to stosunkowo spokojny jak na islam region, obejmujący postradzieckie kraje: Kazachstan, Turkmenistan, Tadżykistan, Uzbekistan, Kirgistan. Tuż obok znajdują się właśnie Afganistan, Pakistan i Iran (na południu), jak i chińska, islamska prowincja Urumczi, gdzie też nie jest spokojnie (na wschodzie).

Ciekawi mnie, jaki będzie dalszy los Iraku i Syrii. Zginęło tam nawet kilka milionów ludzi. Jest to wojna typowa dla realiów II Wojny światowej. A więc jest to wojna totalna, gdzie straty są olbrzymie. W islamistach jest ogromny ładunek fanatyzmu. Często są gotowi bić się do ostatniej kropli krwi. Są to realia niespotykane nigdzie wcześniej, nawet w czasie tej II Wojny światowej. Realia te opisuje oddział „Archer – Gniew Eufratu” składający się z najlepiej wyszkolonych komandosów z kilku krajów, w tym kilku Polaków. Szczerze polecam przeczytać cały ich profil – jest to bezcenna skarbnica wiedzy o tamtejszych realiach i niuansach. Wspierajmy ich dobrą myślą i słowem.

Nie wiadomo do końca, kto stoi za grupą Archer. Prowadzi ona „misje niemożliwe”, wspomagając i szkoląc oddziały kurdyjskie. Oficjalnie jest to grupa ochotników, którzy w poczuciu obywatelskiej misji pojechali wspomagać walkę z islamistami. Nawet jeśli stoi za nimi kilka rządów krajów NATO, to nikt tego nie przyzna. Przecież wojsk lądowych w Syrii nie ma. Ale wracając do spraw Syrii: USA chce stworzyć federację kurdyjską z terenów irackiego i syryjskiego Kurdystanu. Na południu Syrii stacjonują siły koalicji, która szkoli dżihadystów z Wolnej Armii Syrii. Armia syryjska, wspomagana przez sojuszników i przez Rosję, notuje ogromne triumfy nad ISIS i innymi islamistami, odbijając kolejne terytoria. Armie Syrii, Iraku i ich sojuszników, nie walczą z Kurdami, ale to się może zmienić.

Kurdowie będą mieli utrudnione tworzenie własnego, suwerennego państwa. Nie tylko dlatego, że oprócz Syrii i Iraku, sprzeciw wyrażą Iran i Turcja. Ale także na to, że we wspólnocie międzynarodowej panuje specyficzny dogmat podług którego nie wolno tworzyć nowych państw. Sudan Południowy i Kosowo są wyjątkami, poza tym tam interesy miały USA (Kosowo) i niemieckie i francuskie koncerny (Sudan Południowy). Przykładowo w Somalii, na północy i wschodzie, istnieją od około 20 lat niezależne państwa – Somaliland i Puntland. Przywódcy tych państw są uznawani np przez Afrykę, Bliski Wschód, niektóre kraje UE.. Ale niepodległości ogłosić nie mogą. Tak samo iracki Kurdystan – od dawna jest państwem de facto, choć nie de iure niepodległym.

Demiurg, złowrogi władca świata, twórca judaizmu, chrześcijaństwa i islamu, teraz stawia na islam

Wielu czytelników niezależnych czy wręcz alternatywnych mediów zastanawia się, o co tak naprawdę chodzi z inwazją islamu na Europę. Czy to tylko zaczadzenie głupich europejskich elit równie głupią lewacką ideologią? Która nie jest tak naprawdę lewicą, ale jej wykoślawioną, neoliberalną wersją? Na pewno nie. Jest to argument tak idiotyczny że szkoda go komentować, choć chętnie jest przytaczany przez środowiska prawicowe. I nie dziwota, w końcu środowiska te nie grzeszą zbytnim ogarnięciem. Otóż drodzy czytelnicy, ludzie zarządzający połową kontynentu, rozporządzający trylionami euro, nie są głupi. Zapamiętajcie tę ważną zasadę życiową na zawsze.

Są zachłanni, psychopatyczni, planują ludobójstwo, nowy Holocaust, może III wojnę światową.. Ale na pewno nie są głupi. Nie są też zaczadzeni ideologią, jakąkolwiek. Ideologie i religie to pasze dla motłochu, to narzędzie władzy, kontroli i szerzenia podziałów w ręku elity. O tym, czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie, i jak naprawdę elity traktują ideologie i doktryny, pisałem tutaj (LINK) jak i tutaj (LINK). Bardziej w kontekście religii i o tym, jakie destrukcyjne programy zawierają, pisałem tutaj (LINK).

Mnóstwo ludzi zastanawia się także, dlaczego islamiści są pod tak wielką ochroną prawną. Ich przestępstwa są tuszowane i nie nagłaśniane. Pal licho że zamachy są nazywane „incydentami”, a tożsamość islamistów się ukrywa do ostatniej chwili. Tu chodzi o miliony rozbojów, kradzieży, gwałtów i zabójstw rocznie w skali kraju. O miliony więcej po przybyciu tzw. „uchodźców”. Często policja rezygnuje z szukania sprawcy. Często sąd wypuszcza sprawcę bez wyroku lub z bardzo niskim, śmiesznym wyrokiem. Często ofiary są zastraszane, oskarżane o rasizm, przekroczenie granic obrony koniecznej, zmuszane do milczenia i nie kontaktowania się z mediami.

Więc dlaczego islamiści są pod specjalną  ochroną?!

Pytasz, dlaczego tak się dzieje? Dlatego, bo organy ścigania dostały takie rozkazy – ochrony islamistów za wszelką cenę. Zresztą, podobnie jest z innymi, prymitywnymi ludami, np cyganami w Polsce. Gdy na oddział położniczy przyjeżdża Polka w wieku np 14 lat, to jest wzywana policja, wchodzi prokurator i wyjaśnia jak to się stało, że małoletnia poniżej 15 roku życia zaszła w ciążę. W przypadku cyganów tego nie ma. I wiele innych zagadkowych niuansów tego typu. Za komuny cyganie mogli bez przeszkód wyjeżdżać za granicę i przywozić różne towary. Niedawno sędzia, wbrew jakiejkolwiek logice, wypuścił cygana, szefa szajki okradającej emerytów metodą „na wnuczka”.

Pytasz, dlaczego prymitywne ludy są.. chronione? Islamiści, afrykanie, cyganie itp, to to ludzie, których nazywam „ludami Ziemi”. Oni realizują najlepiej bazowy program planety – program natury. Są konserwatywni, rozmnażają się bardzo chętnie, są podporządkowani kapłanom, elicie, łatwo się nimi manipuluje, niczego nie kwestionują. Wystarczy im religia, zrobienie 10 dzieci i podstawowa konsumpcja – chleb, woda i bimber. I przede wszystkim – są bardzo wydajnymi „bateryjkami” generującymi energię cierpienia. A wg niektórych teorii, komuś, albo czemuś, bardzo zależy na tej energii cierpienia. By na Ziemi było jak najgorzej.

Demiurg to bóg, a raczej system / program, zarządzający Ziemią. Objawiał się on jako marduk, jahve, allah, bóg ojciec. Inne nazwy i inne sposoby postrzegania tego samego tworu (demiurga) to: matrix, matka natura, prawa natury, nieświadomość zbiorowa, świadomość globalna, świadomość zbiorowa, umysł kolektywny. Twór ten jest zaprogramowany na najniższym poziomie, czyli survivalu, czyli na prawie silniejszego. To ten cały konserwatyzm, rozmnażanie, walka, szarpanie się z życiem, nieświadomość, ignorancja, cierpienie.

Europejczycy stali się za mądrzy, więc sprowadza się islamistów, którymi łatwiej rządzić?

Europejczycy już nie są tak wydajni w realizacji tego programu. Wycwaniliśmy się, o! Dzieci komu nie ma robić, tylko by se chcieli podróżować, kupować książki, chodzić na koncerty! Kariery nie chcą robić i nie chcą pracować po 14 godzin za 2000 złotych, tylko o 16:00 wychodzą z pracy! Z zegarkiem w ręku, no panie no! Gdzie to pokolenie yuppies oddające całe życie prywaciarzowi i umierające na zawał przed czterdziestką?! O tempora, o mores! Luksusów im się zachciewa, a robić na nas, na elity, nie ma komu!

Więc demiurg, kimkolwiek lub czymkolwiek jest, a tego nie wiedzą nawet illuminaci, kieruje do Europy ludy barbarzyńskie. Możliwe że taki jest plan, że mamy odpracować swoje lekcje życiowe. I odejść z tej planety na bardziej rozwinięte światy (w przyszłych wcieleniach). Zaś tę planetę zostawić barbarzyńcom. Spójrzcie co robi papieżak Franciszek i hierarchowie kościoła. Przecież oni jawnie popierają islamizację i inwazję na nasz kontynent. A dlaczego? Bo to każe im ich bezpośredni szef – demiurg, założyciel chrześcijaństwa, który teraz postawił wszystkie karty na islam.

Wiem że to brzmi dziwnie. Ale nie sposób tutaj unikać teorii spiskowych. W zasadzie tylko one tłumaczą to wręcz paranoidalne zachowanie europejskich elit. Jednak czy jest to tylko plan nowego porządku świata (NWO), realizowany i finansowany np przez George Sorosa? Tak głoszą krzykliwe i histeryczne portale z różnymi, najczęściej śmiesznymi teoriami spiskowymi. A może jest to coś znacznie większego i głębszego, i aby to wytłumaczyć, trzeba sięgnąć po sam rdzeń tajemnej wiedzy? Fakty są takie, że nie jest możliwe wytłumaczenie tego przy pomocy standardowych interpretacji. Nawet tych wziętych z wielu mediów niezależnych czy alternatywnych.

My tu gadu gadu, a islamska Fatima ma po 10 dzieci..

Spójrzmy na to inaczej. My tu filozoficzne gadu gadu.. A życie chce się jebać, rozmnażać, płodzić, walczyć, zagryzać, zjadać, rywalizować.. To żywioł barbarzyński, to emocje a nie rozum, to popędliwość a nie spokój, to żądze a nie szczęście, to walka a nie współpraca, to zwierzęcość a nie humanitaryzm. Jeden z komentatorów mawiał: „To są filozofie dobre dla 50-latków. Młodość musi się naruchać, narobić dzieci, nachlać, naćpać, nabić po mordach.” To jest właśnie żywa esencja życia, to jest chaos, zmienność, to jest sól Ziemi, tej Ziemi. Która jest taka niedoskonała, która jest tak głucha na skargi i płacz swojego stworzenia, gdzie o wszystko i ze wszystkimi trzeba szarpać się i walczyć.

Młodość musi SPAĆ, inaczej system by nie funkcjonował. Pomyśl co by było, gdyby każdy był taki „mundry” i „oświecony” hehe jak my. Gdyby każdy nie chciał robić dzieci, napędzać konsumpcji, nakręcać PKB, zarzynać się dla systemu. Tylko żyć własnym życiem, tylko wyjechać w te Bieszczady czy gdziekolwiek. Kilka miesięcy i cywilizacja upada! I witaj anarchio! Niech żyje więc ludzka nieświadomość, niech będzie ona, o ironio, o paradoksie, błogosławiona!

Też mamy prawo do życia i do obrony swoich krajów!

To oczywiście tylko jedna z interpretacji. Bowiem prawdą jest też to, że ludzkość, a więc jej świadomość zbiorowa (ten nieszczęsny demiurg) też ewoluuje, też uczy się, też podlega reformom i przemianom. Dzieje się to dzięki nam, tym, którzy marzą o bardziej cywilizowanych wartościach, o spokojniejszym i łagodniejszym świecie. To także odwieczny zakład, gra w kości pomiędzy dwiema niezbędnymi siłami. Czyli siłami konserwatyzmu (tradycja, zastój, brak zmian) i siłami postępu (nowoczesność, reformy, przemiany). Która z tych sił wygra? I czy muszą one walczyć ze sobą? A może lepiej, na poziomie indywidualnym i narodowym, uwypuklić pozytywy kojarzone z tymi dwiema siłami, rozjaśniając ich negatywy?

Prawdą jest także to, że i my pochodzimy z tej Ziemi. I my też jesteśmy solą tej Ziemi, inaczej byśmy po prostu nie mogli żyć. A jednak żyjemy i możemy doświadczać, głosić swoje idee i mieć wpływ na świat. Nie wypierajmy się tego świata, pomimo jego niedoskonałości i drapieżności. Bo i my mamy na nim swoje miejsce, swoją przystań. Innego świata póki co nie mamy. O tym, że istnieje reinkarnacja, wiemy. O tym, że z każdym wcieleniem przepracowujemy kolejne lekcje, i wspinamy się na coraz wyższy poziom, też wiemy. Jest na to ogrom dowodów. Nie wiemy póki co, czy istnieją inne, lepsze i mniej agresywne światy.

Kapitał ma narodowość. To była bolesna lekcja dla Polaków. Na tej samej zasadzie tak samo ważne są rzeczy takie jak kraj, cywilizacja, Rasa. W chwili kryzysowej każdy patrzy na swoje i ciągnie do swoich. Innej Ojczyzny, innej Rasy, innej cywilizacji i szerzej – innej planety po prostu NIE MAMY. Dokąd udamy się gdy wybije godzina „W”, a stanie się to już niebawem? To wspólne dziedzictwo nas wszystkich, bez wyjątku. A nie tylko tych „prawych”. To pole naszego materialnego i duchowego doświadczania. Pomimo ich wad i niedoskonałości, pomimo tego całego cebulactwa, ograniczenia, toporności.. Co zrobimy, gdy tego zabraknie? A może zabraknąć, tak jak ma to miejsce od dawna w Somalii czy Afganistanie. Gdzie państwa nie ma, gdzie tego całego nieszczęsnego systemu też nie ma. Za to jest totalna anarchia i wojna.

Boski akt kreacji ma dwie strony: dobrą i złą

Każda sfera życia, każda ludzka kreacja może przejawiać się dwojako. W pozytywie jak i w negatywie. W pozytywie przejawia się wtedy, gdy człowiek zaczyna osiągać lub już osiągnął dojrzałość i wolność od lęków. W negatywie odwrotnie – gdy człowiek jest niedojrzały (a 90% ludzi taka jest) i jest pełen lęków. Europejczycy z Zachodu bazgrzący kredą po zamachu lub tatuujący sobie pszczoły, to ludzie słabi, pozbawieni mocy, nie mający trzeźwego osądu twardych realiów, niezdolni do obrony. Urodzone ofiary. Islamiści to ludzie pozbawieni wrażliwości, empatii, zdrowej tolerancji. Urodzeni zabójcy. Ani to ani to nie jest dobre.

A najgorsze było zmieszanie kultur wyznających odmienne wizje świata. Doprowadzi to do hybrydowej wojny domowej w Europie Zachodniej, i do nowego Holocaustu. Przedsmak tej zawieruchy już teraz widzimy. W imię ideologii, a więc mrzonki, popełniono wielki błąd. Historia pokazała, że różne utopie zmieniały się w piekło na Ziemi, i przynosiły niezmierzone morze cierpień i śmierć milionów ludzi. Tak było z nazizmem i komunizmem, i tak jest teraz, z doktryną przewodnią Unii Europejskiej. Chodzi o balans pomiędzy empatią i wartościami człowieka XXI wieku, a siłą i prawem do obrony. I przede wszystkim – żyjemy tu, na Ziemi, z jej zagrożeniami i ograniczeniami, a nie w pięknym, choć iluzorycznym świecie mrzonek.

Powoli jako ludzkość dojrzewamy do tego, że pragniemy po prostu normalności, dobrobytu i spokoju, a nie ideologicznych mrzonek z lewa czy prawa. Jest to kolejna wielka praca nad mentalnością, która powinna być przez nas podjęta. Niewidzialną ręką wolnego rynku nie nakarmisz się. Marsz KODu czy marsz niepodległości nie zastąpi Ci wakacji choćby nad polskim morzem. Prawda o Smoleńsku czy przyjęcie uchodźców nie da Ci szczęścia. Tego wszystkim nam życzę, czyli uporania się z wewnętrznymi demonami. Które to demony, bardzo często, za pomocą różnych doktryn, projektujemy na innych, nie wiedząc, że one są po prostu nieprzepracowaną i nieuświadomioną częścią.. nas samych.

Czego najbardziej boi się elita?

Prawdą jest także to, że skoro nie ma tego co napisałem powyżej.. Czyli normalności, dobrobytu, spokoju, to urządza się igrzyska (państwa pompują miliardy dolarów w sport – bezinteresownie?!) jak i karmi się motłoch ideologiami. I walką między nimi. Zdradzę Ci teraz największą tajemnicę elit.. A tak naprawdę to żadnej tajemnicy nie ma. Wpisz w Google Grafika słowo: „bogactwo” lub „luksus”. Pooglądaj te obrazki. Wiesz czego najbardziej boi się elita? Że ludzkość zapragnie tak żyć. Że zacznie zadawać pytania – dlaczego mamy pracować tak długo i tak ciężko za takie grosze, a Wy opływacie w dostatki za siedzenie na dupie?

Dlatego religie monoteistyczne zawsze kultywują etos biedy i pracy, jak i pogardę wobec bogactwa. Dziś, w dobie upadku religii, tę samą rolę pełni neoliberalizm, czyli ideologia niewidzialnej ręki wolnego rynku. Ma ona za zadanie wmawianie ludziom, że nie starali się, że to ich wina, że nie pracują wydajnie, że mogli się uczyć. I usprawiedliwiać, że mniej niż 1% ludzkości zagarnia 99% zasobów, a my mamy zadowolić się groszami. To samo czyni new age z przeświadczeniem, że pieniądz to niska wibracja, zła energia.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Czy wiesz czym naprawdę jest przebudzenie? Niestety ale system bardzo zafałszował to pojęcie!

Czym naprawdę jest przebudzenie? Możesz tego nie wiedzieć, ale..

Moja babcia powiedziała kiedyś takie słowa:
„No, teraz to ludzie są mądrzejsi, wycwanili się, nie chcą tyrać, nie chcą dzieci robić tylko chcą sobie żyć”

To także, a może przede wszystkim jest istotą, esencją przebudzenia. To pojęcie zostało bardzo zafałszowane. Wielu ludziom kojarzy się z jakimiś medytacjami, jogami i innymi fikołkami i cudami niewidami, za które często płaci się gruby hajs. Innym kojarzy się to z jakąś cukierkową empatią, ze sraniem tęczą na różowo z tej całej, fałszywej w swej istocie „miłości”, i dobrych wibracji, które zaślepiają i ukrywają to, co ważne. I które pozbawiają zdrowej siły. Jeszcze innym ludziom kojarzy się to z jakimiś niesamowitymi zdolnościami, z czymś niemal niemożliwym do osiągnięcia i niewykonalnym.

A tu prawda okazuje się być jak zawsze 10 razy prostsza niż czytasz na wielu alternatywnych portalach, i 20 razy prostsza, niż czytasz w mediach mainstreamowych. Przebudzenie to także nauka radosnego i szczęśliwego, a przede wszystkim WŁASNEGO życia. By dając siebie innym, nie zatracać się. To także nauka prostoty i przejrzystości. To także asertywność i wewnętrzna siła, a gdy trzeba, gdy nie ma wyjścia w przypadku zagrożenia – agresja a nawet brutalna przemoc.

To także świadomość tego, że zamysł ducha przejawia się w każdym możliwym przejawie życia. Także tam, gdzie natchnieni ezoterycy mówią o niskich wibracjach, że to niegodne człowieka. Tymczasem to gówno prawda. Zamysł ducha to ewolucja, naprawianie siebie i świata, ciągłe wchodzenie na wyższe poziomy, ciągły rozwój i udoskonalanie WSZYSTKIEGO. Więc przejawia się on także w: polityce, ekonomii, prawie, mediach, nauce, wojskowości, sprawach społecznych, obywatelskich. I każdych innych, jakich doświadczamy w świecie materii. To świat materii jest poligonem ducha, a nie gadki o medytacjach czy oderwanych od życia teoriach. A przynajmniej nie tylko te gadki.

Szaleni ideologowie przebudzenia?

Nie powinno być to jednak nacechowane negatywnymi emocjami, bezsensowną walką, szarpaniem się ze światem. Nie powinna to być nienawistna walka ideologii czy religii. Nie powinien to być paraliżujący lęk przed różnymi, często debilnymi teoriami spiskowymi. To wszystko także nie jest dobre, tak samo jak nie jest dobre cukierkowe new age polegające na brzydzeniu się rzekomymi „niskimi wibracjami”.

Ale miejmy świadomość, że często Ci szaleni ideologowie, Ci zaangażowani „polityczni”, Ci paranoiczni wyznawcy różnych spisków jak i oderwani od Ziemi new age’owcy, ciągną ten świat do przodu. I to na jakimś tam poziomie jest dobre, bo ewolucja i doskonalenie trwa. Ale zadaj sobie pytanie – czy taka gorąca, pełna ideałów, ale bardzo niedojrzała, i często nienawistna chęć zmieniania świata, jest dobra dla Ciebie? Konkretnie dla Ciebie – dla Twoich emocji, spokoju ducha itp?

Przebudzenie to radosne i szczęśliwe życia pełne prostoty

Wróćmy jeszcze do tej nauki radosnego i szczęśliwego życia. Jak pisałem wcześniej na swojej stronie, system potrzebuje ludzi nieszczęśliwych. Czyli: biednych, nie posiadających czasu wolnego, których jedyną „pasją” jest sześć piw codziennie po pracy, nie myślących i nie kwestionujących, bo nie ma czasu i sił. Ważne jest więc, by to szczęście i samodzielne myślenie sobie wziąć, wypracować. Coraz więcej ludzi zaczyna zadawać sobie pytania, których dotychczasowe pokolenia śmiertelnie bały się zadawać. Przy czym dotyczy to nawet pokolenia dzisiejszych 35 latków i starszych, które nazwałem: „pokoleniem ciepłej wody w kranie”.

Na początku lat 90-tych XX wieki jakiś wąsaty Janusz Cebulak powiedział do kamery, że: „szczęście jest wtedy, gdy jesz rano jajka na śniadanie i jest ciepła woda w kranie”. Potem tę wypowiedź powtarzano pierdyliardy razy w telewizji, by ugruntować to w zbiorowej świadomości Polaków. To pokolenie, oprócz fatalnej mentalności, ma zwierzęcy lęk przed zimną wodą w kranie i przed półkami sklepowymi, na których jest tylko ocet. Dlatego to pokolenie ma niechęć do jakichkolwiek zmian. Chodzi do kościoła, żyje „tak jak wszyscy”, głosuje na Platformę Obywatelską. Wielu się dziwi, dlaczego na marszach KOD średnia wieku to 60 lat i nie ma ani jednego młodego człowieka. No właśnie dlatego.

Gdy rozmawiałem z takimi ludźmi, argumentowałem, że kraj powinien się rozwijać. Że ciepła woda w kranie, błyskotki w sklepach na które nas zresztą nie stać, i najdroższe autostrady w Europie, nie wystarczają nam, młodym. Że chcielibyśmy naprawdę „być w Europie”, a nie tylko przyjmować zachodnie negatywy, np islamistów i poprawność polityczną. Wtedy często słyszałem pytanie, czy chciałbym, by wrócił ocet na półkach. Nowym pokoleniom to już nie wystarcza. Zadają pytania, dlaczego mamy pracować za takie grosze. Dlaczego różni „eksperci do wynajęcia” mówią nam, że takie są prawa ekonomii i nic nie można z tym zrobić.

No a jakoś w Anglii się da. W innych krajach też się jakoś da. Młodzi zastanawiają się też, dlaczego mają pracować tak ciężko i tak długo za takie grosze, podczas gdy ci uprzywilejowani zgarniają biliony dolarów za siedzenie na dupie. Ba! żeby tylko za siedzenie na dupie. Ale za niszczenie planety, za niewolenie ludzi, za wywoływanie wojen itp. Największy strach elity to strach przed tym, że ludzkość się przebudzi. Że nie będzie chciała zarzynać się, pracując całe dnie za grosze, że nie będzie chciała w takich warunkach płodzić dzieci, i rezygnować z życia.

Wolny rynek i ucho igielne hamujące przebudzenie ludzkości?

Że na ludzi przestanie działać straszak w postaci „niewidzialnej ręki wolnego rynku” czy też: „tak działa ekonomia, nic nie możemy z tym zrobić”. Nie, tak ekonomia nie działa. Jest to manipulacja, mająca pozbawić Cię 90% owoców Twojej pracy. Obojętnie, czy zarabiasz 1500 zł, czy 15.000 zł – większość i tak idzie do „góry” kapitalistycznej piramidy. Pokolenie „ciepłej wody w kranie” powoli wymiera, a odchodzące na śmietnik historii elity polityczne nie mogą otrząsnąć się z szoku. Toż to niewdzięczni gówniarze! Nie chcą docenić tej cholernej ciepłej wody w kranie i 1500 zł pensji! Jak powiedział sam Adam Michnik.

Ja chciałbym powiedzieć Ci coś innego. Prawdę zakazaną, prawdę niepopularną, opluwaną. Opluwaną i przez natchnionych wyznawców new age, i przez korwinowców, czy platformianych lemingów. Gdy ktoś mówi Ci, że to niewidzialna ręka wolnego rynku, że tak działa ekonomia, że nic się nie da z tym zrobić, że sam jesteś sobie winny, że jesteś niezaradny i do tego roszczeniowy.. To nie wierz mu. Oni kłamią i chcą, byś był niewolnikiem pracującym za miskę ryżu. Ja powiem Ci, że zasługujesz na bogactwo, na szczęście, na wszystko co dobre.. I na jeszcze więcej.

Nie daj sobie wmówić filozofii ofiary i filozofii biedy. Czy to katolickiej z tym uchem igielnym, czy to politycznej głoszonej przez Balcerowicza, Petru, Tuska, Korwina. Pora upomnieć się o swoje i stwierdzić, że to system jest niewydolny i system nas okrada i doi. Ideologiczne, wolnorynkowe pacynki mają za zadanie wmówienie Ci, że to jest Twoją winą – i nic poza tym. Tymczasem to nie Twoja wina. Nie jesteś obciążony żadnym grzechem pierworodnym, nie jesteś nic winien systemowi. To on jest winny Tobie. Nie słuchaj innych, jak masz żyć. Przebudź się i wyrwij systemowi to, co Twoje, co zostało Ci odebrane.

Gdy system odbiera nadzieję

Wielu ludzi rezygnuje także z posiadania potomstwa. Dzietność w Polsce jest najniższa nie tylko w Europie, ale i na świecie. Jesteśmy na samym końcu listy około 220 państw i terytoriów pod względem przyrostu naturalnego. Nasz kraj umiera. Dosłownie a nie w przenośni. A ludzie wciąż wmawiają sobie, że praca za miskę ryżu jest okej. I jeszcze nazywają te filozofie ofiary czy to demokratycznymi i europejskimi, czy to wolnościowymi i libertariańskimi. W tak trudnych warunkach, gdzie są rzucane tylko kłody pod nogi, trudno o chęć przedłużania gatunku. Już nie funkcjonujemy w trybie afrykańskim, gdzie pomimo suszy i głodu, ludzie mają po 12 dzieci.

Jesteśmy mądrzejsi i bardziej świadomi. I skoro urządzacie nam takie warunki, to dzieci nie będzie wcale. Moje przesłanie dla Was jest takie.. Choć wiem, że taka droga jest dobra tylko dla nielicznych, a nie dla cywilizacji jako całości. I tak ma być – wyzwalają się jednostki, a cała reszta haruje i zasuwa na system.

Poznajmy i naprawmy siebie, poznajmy jak działa ten świat. Poznajmy zarówno sens, jak i rozpaczliwy bezsens bytu. Zrezygnujmy z egoizmu i z głęboko ukrywanego, podświadomego okrucieństwa. Wtedy automatycznie zrezygnujemy z chęci powoływania nowych, niewinnych istnień ludzkich na świat, w którym będą zmuszone cierpieć. Walczyć. Szarpać się z niedoborami wszystkiego. Zmierzać z absurdami, ignorancją, okrucieństwem. Doświadczać pustki, bezsensu i wiecznej dychotomii.

Odejdźmy bezpotomnie pogodzeni i szczęśliwi, zostawiając Ziemię w ciszy i pokoju. Zostawiając ją roślinom i zwierzętom – jej wyłącznym, prawowitym właścicielom. W końcu to dla nich i tylko dla nich ta piękna planeta została stworzona. Mechanizmy zarządzające światem, opisane np przez Vadima Zelanda, dobrze radzą sobie z regulacją świata zwierząt. Są to mechanizmy także ze sfery metafizyki, ale nie są czymś oderwanym od realiów. Nie są głupim bujaniem w obłokach. A wręcz przeciwnie – da się logicznie i racjonalnie wytłumaczyć ich działanie, co zrobił Zeland.

Czy jesteśmy „nie z tego świata”?!

Jednak kompletnie nie radzą sobie one ze światem ludzi. Nie rozumieją, nie rozpoznają naszych wartości, priorytetów. Nie rozumieją pojęć dobra i zła. W świecie zwierząt umożliwiają one przetrwanie i przekazywanie genów osobnikom najsilniejszym i najzdrowszym. Zaś w świecie ludzi odwrotnie – umożliwiają przetrwanie i bogacenie się największym skur*wysynom. Którzy doprowadzili świat na skraj ekologicznej i społecznej zagłady. To kolejna wielka, niechciana i opluwana tajemnica istnienia – my nie pasujemy do tego świata i nie powinniśmy się rozmnażać.

To, czego nie wytłumaczył Zeland, wytłumaczył i perfekcyjnie uzupełnił Carl Gustav Jung i jego kontynuatorzy w psychologii głębi. Cały czas towarzyszy nam krzyk ducha zamkniętego w niedoskonałym i kruchym ciele, obsługiwanym przez głupi i kaleki umysł. Ciało podatne na tysiące chorób i zranień, i umysł o wyjątkowo niskiej mocy, rozszczepiony schizofrenicznie między skrajnościami – to są więzienia dla duszy. Dusza chce się za wszelką cenę uwolnić, stąd przemoc, agresja, tendencje autodestrukcyjne, złe odżywianie, nałogi.. Dusza za wszelką cenę chce zniszczyć pułapkę ciała i umysłu, stąd taka agresja, nieszczęście i rozpacz.

Czy mamy więc wszyscy nie rodzić dzieci, i w ogóle owinąć w dywan i zacząć powoli czołgać w stronę cmentarza? NIE! 😉 Nie bierzcie powyższego manifestu, ani czegokolwiek innego co istnieje na świecie, na zupełnie serio. Tak jak pisałem na początku – reformowanie i ulepszanie świata trwa. Choć jest to proces trudny, długotrwały i bardzo bolesny. Ważne jest to, że my nie doświadczamy już takich cierpień, jak poprzednie pokolenia. I my przepracujemy swoje lekcje. Rozwiniemy technologię, medycynę, duchowość. Zreformujemy politykę, prawo.. I pokolenia naszych dzieci i wnuków będą miały już lżej. Choć będą miały inne dylematy, inne lekcje do odrobienia, i inne sfery do zreformowania.

Te bardzo ważne kwestie poruszałem w poniższych felietonach. Zapraszam:
Szanuj i chroń siebie. Bez tego Twoja duchowość nie ma sensu!
Jak naprawdę uwolnić się z matrixa? Czyli nasze przebudzenie z programu ofiary
Czy prawo karmy działa? Zaskoczę Cię, ale.. Czyli to, co jest pomijane
Czy duchowość może szkodzić?! Źle rozumiana może, zobacz jak się nie dać!
Najpotężniejszy sekret i zarazem oszustwo duchowości. Czy bogactwo i radość są grzeszne?
Szokujące TABU duchowości. Czy Twoje cierpienie podoba się Bogu? Czy ma ono sens?
Czy wiesz czym jest prawdziwa duchowość? To może Cię rozczarować, ale..
Strefa TABU [+18] Społeczeństwo i rodzice Ci tego nie powiedzieli.. Dobrze gdybyś to wiedział

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Sekrety psychologii: jak omijać zimnych drani i wredne suki?

Stale przyciągasz zimnych drani, tudzież wredne suki? Niesatysfakcjonujące związki?

Dziś chciałbym Cię zaprosić na szokujące w swej wymowie nagranie Benjamine Smythe’ego o przyciąganiu złych ludzi. Na pewno zadajesz lub zadawałeś sobie pytanie, dlaczego przyciągasz takie osoby. Czy to zołzy które dają Ci kosza, czy sekutnice które zmieniają relację w piekło. Czy to zimny drań i dupek, który nie szanuje, pije, bije, czy to wieczny Piotruś Pan.

Podstawowym błędem jaki popełniają i kobiety, i mężczyźni, jest poszukiwanie.. ideału. Tak, słyszałeś to chyba pierdyliard razy. Że ideały nie istnieją, że ideały są nudne.. I pewnie rzygasz tęczą, oglądając obrazki, memy czy czytają anegdoty na ten temat. Jednak prawdą jest, że mamy w sobie moduł poszukiwania ideału. Choćby podświadomie. I bardzo przez to cierpimy.

Dodatkowo, doświadczamy obecnie upadku systemów społecznych, które obowiązywały poprzednie tysiąclecia ciemnoty i niewoli. Upadł system patriarchalny, ale nowego jak nie było, tak nie ma. Wyłania się on nieśmiało, w delikatnym zarysie. Jesteśmy więc rozszczepieni. Kobiety już nie chcą być służącymi, i to w dodatku głupiutkimi służącymi, pozbawionymi samodzielności, niezależności i siły. Mężczyźni też nie chcą golić się siekierą (metafora taka) i nie chcą być skrzyżowaniem westernowego macho i miliardera.

Zimny drań nie będzie szanować a wredna suka nie będzie oparciem

Ale obie płcie chciałyby w swoim partnerze pozytywnych cech z obu systemów. I w tym tkwi tragizm naszych czasów. Bo tak się po prostu nie da. I nie da się też brać nic nie dając. Nie da się brać przywilejów wynikających z nowego systemu, jednocześnie nie biorąc na siebie nowych obowiązków. I tak, mężczyźni chcieliby kobiety niezależnej, otwartej seksualnie.. Ale żeby prała, gotowała, nie wychylała się przed szereg, była konserwatywną cnotką, i nie kwestionowała zdania jaśnie pana, który przecież zawsze ma swoją cebulową rację. Z kolei kobiety chciałyby mężczyzny wyrozumiałego, nie osądzającego, czułego, wrażliwego, rozumiejącego je.. Ale żeby był macho, i to on ma płacić rachunki.

Choć ta sama kobieta krzyczy, że chce być od tego mężczyzny niezależna. A takie połączenia w naturze nie istnieją. No zgoda, istnieją – połączenie wewnętrznej siły (ale tej pozytywnej, nie samczej i nie siły zimnej suki) z wrażliwością itp. Ale to proces transmutacji, alchemicznej przemiany, który trwa latami. I wymaga ogromnej determinacji, jak i chęci by coś zmienić. A życie trwa tu i teraz, a nie w przyszłości. Wszyscy jesteśmy poranieni, wszyscy mamy braki, i wszyscy nie spełniamy tych wyśrubowanych do granic psychozy oczekiwań.

I kolejna ważna zasada – jeśli masz jakiś brak, to nie zapewni go druga osoba, czyli partner. A nawet jeśli, to będzie to przypominało zasypywanie studni, która nie ma dna. Widać to bardzo dobrze w relacjach. Jeśli mężczyzna ma lęk przed samotnością, połączony z innymi lękami i kompleksami.. To trafi na podobną kobietę, a relacja nie będzie satysfakcjonująca. Jeśli kobieta ma paniczny brak poczucia bezpieczeństwa, i jakimś cudem trafi na mężczyznę, który jej to zapewni.. To jej niedojrzała podświadomość nie będzie na to gotowa.

To legendarne poczucie bezpieczeństwa..

Poczucie bezpieczeństwa nie jest związane ani z portfelem, ani z siłą partnera, ani z jakimkolwiek czynnikiem „zewnętrznym”. Ale jest stanem umysłu. Brak poczucia bezpieczeństwa będzie w podświadomości nadal, i objawi się inaczej. Nawet jeśli partner będzie okazem męskości i twardości, i będzie przynosił 20.000 zł do domu co miesiąc. Jak da o sobie znać? Podświadomość naznaczona ciągłym brakiem poczucia bezpieczeństwa, uzna, że „coś jest nie tak”. Więc popchnie taką kobietę do czynu, który zniszczy relacje. Zdrada, wyskok po pijaku, krzywdzenie partnera – możliwości jest mnóstwo, samo życie.

Z tego wynika także kolejna ciekawa zależność. Podświadomość, która jest niedojrzała, lubi ekstremalne, mocne emocje. I dobre, i złe. A że na Ziemi jest 10% dobra i 90% zła.. Cóż. Umysł szaleje, wariuje, płacze, drze szaty.. A podświadomość uważa, że zrealizowała swój program. Zaś nadświadomość (dusza), która jest połączona z podświadomością, dzięki tym doświadczeniom się uczy. Choć BARDZO przestrzegam Cię przed takim myśleniem, by nie było ono pretekstem do opierdalania się, nic nie robienia czy usprawiedliwiania zła.

Twoim zobowiązaniem jest przepracowanie tych podświadomych traum i doskonalenie się. A nie patrzenie na jakieś plany wyższej jaźni, na jakąś karmę (która nie istnieje) i inne pseudo-duchowe brednie, które czynią ludzi biernymi. Jeśli nic nie zrobisz, bo np uznasz, że dusza przed wcieleniem sobie takie doświadczenia wybrała, że karma musi się wypalić.. To wzorzec będzie się powtarzał całe Twoje życie. A wystarczy iść choćby do psychologa-ateisty, który ma gdzieś takie brednie i pomaga ten podświadomy wzorzec uzdrowić. I paradoksalnie, taki psycholog ateista i jego pacjent w prawdziwy i szczery sposób realizują prawdziwy zamysł Ducha. Czyli zobowiązanie do ciągłych zmian, ulepszania, unowocześniania. I siebie, i swojego kraju, i świata.

Dlaczego zimne dranie i wredne suki pociągają?

Często obserwujemy pewien ciekawy wzorzec. Mężczyzna jest z kobietą, która jest sekutnicą, poprzez zazdrość, fochy i awantury czyni z relacji piekło. Albo inaczej: chce być z jakąś kobietą, ale ona traktuje go tylko jako przyjaciela. I wykorzystuje, np materialnie. Lub np zabierając jego zaangażowanie, chęć pomagania, radzenia, a więc zabierając mu energię. Ale on nie rezygnuje z takich toksycznych relacji. W wersji damskiej, kobieta jest z facetem który zdradza, pije, bije, nie szanuje. Ale żaden logiczny argument nie przekona jej, by od niego odeszła.

Na Ziemi większość dusz ludzkich to dusze słabo lub bardzo słabo rozwinięte (noworodków, niemowlęce, dziecięce). Dusze takich osób potrzebują więc takich doświadczeń z nieczułymi brutalami by wyrobić sobie „bazę danych„, bazę doświadczeń. To dlatego tak trudno przemówić im do rozsądku, bo to dusza (podświadomość / nadświadomość) pilnuje planu ewolucyjnego. To dlatego do rozsądku nie przemówisz. Taka kobieta czy taki mężczyzna muszą się sparzyć, nieraz i nie dwa. Muszą stwierdzić że wszyscy faceci to dranie, czy wszystkie kobiety to suki. To ich lekcja, a nie Twoja. To oni muszą wyciągnąć wnioski i przepracować swój podświadomy wzorzec.

Całość naszych rozważań sprowadza się do ciekawego wniosku. Jako dzieci jesteśmy radośni i szczęśliwi z byle powodu. Jest to radość bezwarunkowa, jest to stan Buddy, takie naturalne, choć naiwne „oświecenie”. W procesie dojrzewania tę dziecięcą radość tracimy. Wchodzi walka, rywalizacja, rozmnażanie, praca, śluby, kredyty, konwenanse, stale rosnące i sprzeczne oczekiwania rodziny czy społeczeństwa. O tym ciekawym i szokującym zjawisku utraty dziecięcego „raju” pisałem w tym felietonie (LINK). Jednak z drugiej strony my nie dorastamy. Nie dojrzewamy. Jest to stan dorosłej niedojrzałości, czy też niedojrzałej dorosłości.

Szarpiemy się całe życie i cierpimy. Nic nie wiemy o relacjach, emocjach, psychologii. Naznaczeni jesteśmy biernością i mentalnością ofiary przez kościół, spuściznę po PRL i traumy rodziców. W relacjach przejawia się to fochami, zazdrością, zaborczością, chęcią kontrolowania, pretensje o przeszłość, odbieraniem partnerowi pasji, zakazywanie widywania się ze znajomymi, robienie z partnera (mężczyzny) pantoflaża. Także: oczekiwanie, że to partner wypełni nasze braki. To nie jest kobieca natura, ani to nie jest męska natura. To po prostu zachowania zlęknionego, przerażonego dziecka, które nie dojrzało, przenoszone na dorosłe relacje.

Wojna płci która wyczerpuje obie strony

Ważnym aspektem upadku starego systemu jest wojna płci. Istnieje głęboki program gniewu kobiet na mężczyzn za doznawane przez tysiąclecia krzywdy. Każda akcja wywołuje reakcję. Więc mężczyźni też się gniewają. Też nie chcą być kojarzeni z wartościami systemu który minął. Nie chcą być skrzyżowaniem siłacza, bankomatu i wibratora. Bo na głębszym poziomie każdy choć minimalnie czuje, że jest kimś więcej. No i skoro kobiety chcą być niezależne i samodzielne, to dlaczego tylko mężczyzna ma zapewniać „poczucie bezpieczeństwa”, czyli zarabiać na rodzinę? Niezależność i samodzielność przejawia się także w finansach. Pieniądz to niezależność, to pasje, szczęście, rozrywki, to życie.

Skoro chcesz kobiety ze starego systemu (uległej, konserwatywnej, głupiej, nie wychylającej się przed szereg, nie kwestionującej Twojego zdania), to licz się z tym, że będziesz musiał też wykazywać cechy starego systemu – czyli być macho i bankomatem. Jeśli chcesz mężczyzny ze starego systemu (wyszczekany, osiłek, zarabia i zapewnia bezpieczeństwo) to też musisz wykazywać cechy kobiety ze starego systemu. No i odwrotnie, jeśli chcesz kobiety czy mężczyzny z nową mentalnością, to sam czy sama musisz te cechy wykazywać. Jest to bardzo proste, a niewielu to rozumie.

Więc co zamiast wojny płci?

Ważniejsza niż wojna płci i gniew na samców, jest nauka nowych wartości. Czyli uczenie dziewczynek i kobiet asertywności, zaradności, samodzielności. Rozwijanie ich siły, która była blokowana. W przypadku chłopców i mężczyzn – rozwijanie ich siły tak, by przejawiała się w pozytywie, a nie w samczym negatywie. Czyli rozwijanie ich wrażliwości. To jest realna praca którą warto wykonać. A nie „samiec Twój wróg”. Wojna płci nie tylko nic nie zmieni. Ale wręcz zaogni pozostałe po upadku patriarchatu pretensje i nienawiść.

Patrząc szerzej – ludzkość budzi się z odwiecznego programu ofiary. Widać to np w polityce czy ekonomii. Mit niewidzialnej ręki wolnego rynku, wmawianie ludziom że to ich wina, i że 1% ludzi ma prawo zagarniać 99% zasobów za siedzenie na dupie.. To już przestaje działać. Pokolenia „straszenia octem na półkach i zadowolenia z ciepłej wody w kranie” czy gimnazjalistów wyznających korwinizm, nie słucha już nikt rozsądny. Ten proces jest burzliwy i lepiej, by jak najszybciej się zakończył.

Cytuję: „Patriarchat oznacza dosłownie „rządy ojców”, ale w patriarchacie bardzo niewielu mężczyznom wolno odgrywać rolę „ojca” poza ograniczoną sferą rodziny. Struktura hierarchicznych instytucji to piramida: jeden mężczyzna na górze kontroluje wielu pod sobą. Mężczyźni rywalizują o pieniądze i o władzę nad innymi; większość, która nie osiąga szczytu hierarchii, zmuszona jest pozostać w stanie niedojrzałości, odgrywając rolę posłusznych bądź zbuntowanych synów. (…) W centrum naszej psychologii leży wojna między synami i ojcami, wiecznie rywalizującymi o wyłącznie posiadanie matki, która, jak wszystkie kobiety w patriarchacie jest ostateczną nagrodą za zwycięstwo.”
~Starhawk, Taniec Spirali

Jeśli interesują Cię przedstawione w tym artykule tematy, to zapraszam Cię po więcej wiedzy:
O tym jak psychologia oszukała i unieszczęśliwiła Ciebie i inne kobiety
Dlaczego przyciągasz zimnych drani lub wredne suki? O czym milczy nawet psychologia?
Szokujący sekret relacji międzyludzkich. Co ukrywa psychologia?!
Szanuj i chroń siebie. Bez tego Twoja duchowość nie ma sensu!
Trud miłości i trud życia na Ziemi: dlaczego tak się dzieje?
Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu, i kobiety i mężczyźni. Jak się uwolnić?
Do kobiet i mężczyzn nowej ery. Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu

A teraz zapraszam do obejrzenia zapowiadanego na początku nagrania video. Pochodzi ono z kanału „Non Dual Life (LINK).

Autor tekstu: Jarek Kefir
Autor nagrania video: Benjamin Smythe / Non Dual Life

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Elity nie lubią gdy myślisz samodzielnie! By Cię zniewolić wymyśliły ideologie i religie

Samodzielne myślenie jest w cenie. Ty też możesz!

Wpis ten będzie kontynuacją moich poprzednich rozmyślań  o tym, jak wielkim oszustwem jest podział myślenia na ideologie, religie i inne doktryny. I jak wielką krzywdę nam to zrobiło. W społecznym rozumieniu wygląda to tak.. Masz dość tego, że PO rujnowało państwo, ułatwiało kręcenie lodów, wspierało prywaciarzy, i opodatkowywało i okradało zwykłych ludzi? W takim razie musisz być nawiedzonym PiSiorem.

Masz liberalne poglądy, cenisz tolerancję, postęp i wartości XXI wieku.. Ale nienawidzisz islamu, chcesz by Polska była silnym, niezależnym od korporacji i grup wpływu krajem, popierasz silną armię i policję? No i pomimo tej biedy i cebulactwa, jesteś dumny ze swojego kraju i chcesz by się rozwijał i unowocześniał? W takim razie coś musi być z Tobą nie tak, pewnie jesteś jakimś zakamuflowanym neonazistą.

I tak można wymieniać w nieskończoność. Tendencja jest taka, że jeśli masz większość poglądów z jednej doktryny, to wg ludzi resztę poglądów też powinieneś mieć wziętych z tej doktryny. Jeśli wypowiadasz jakiś pogląd prawicowy czy lewicowy, to ludzie automatycznie myślą, że całą resztą poglądów, a więc ogrom opinii, także masz odpowiednio prawicowych lub lewicowych. Ideologie, religie, doktryny to zbiorowa neuroza ludzkości. To szaleństwo, które nazywa się dyskusją, debatą publiczną, myśleniem. Ta schizofrenia nazywana jest normalnością.

„Myśl inaczej” czyli myśl samodzielnie

Ja chciałbym Ci powiedzieć, że zasługujesz na wolność. Nie musisz myśleć tak jak nakazuje jakaś ideologia czy inna doktryna. Są to twory stworzone w celu kontroli i szerzenia podziałów. Każda z nich zawiera trochę prawdy, z dodaną masą przeinaczeń, nadinterpretacji czy cynicznych kłamstw. Ideologie są paszą elit przeznaczoną dla ich owiec. Praktycznie żaden lider w te bzdury nie wierzy. Samodzielne myślenie to jedna z nielicznych wolności, jakie nam jeszcze zostały. Możesz z niej skorzystać. W zniewolonym ciele, umysł, serce i duch mogą być wolne. Nie musisz być ofiarą polityków, ideologów czy kapłanów.

Różne doktryny to także zbiorowa hipnoza. W jakiś sposób tłumaczą one świat – politykę, ekonomią, prawo, sprawy społeczne, czy też to, co będzie po śmierci, duchowość. Dają więc niewyobrażalną ulgę dla jednostki – zmęczonej trudami życia, i przerażonej nieprzewidywalnością i tajemniczością świata. Dlatego one powstały. Działają na tej samej zasadzie, co silne tabletki uspokajające dla pacjentów ciężkiego oddziału psychiatrycznego. Człowiek czuje się po nich ogłupiały, odmóżdżony, ale bezpieczny.

Doktryny tak samo, zwalniają Cię z trudu i ryzyka samodzielnego myślenia. Samodzielne myślenie jest trudne i dla podświadomości samo w sobie jest już czymś „niepewnym” czy „podejrzanym”. Przez poprzednie ciemne tysiąclecia samodzielne myślenie było karane ukrzyżowaniem, spaleniem na stosie, ukamieniowaniem, wygnaniem. Myślała za jednostkę grupa i lider (król, sułtan, kapłan itp).

Obecne doktryny polityczne czy religijne myślą za Ciebie. Myślisz tak, jak lider polityczny. Lub tak, jakie widzimisię miał twórca danej doktryny. Najczęściej te twory mają setki lub tysiące lat. Więc oprócz tego, co napisałem powyżej, dochodzi kwestia ich koszmarnego zdezaktualizowania. A świat zmienia się szybciej, niż kiedykolwiek w historii. Doktryny nie nadążają więc za wyzwaniami współczesności, opisują świat, który jest martwy. Podobnie czyni edukacja szkolna.

Ogólnie, istnieją dwie koncepcje przewodnie: konserwatyzm i liberalizm. Te dwa bieguny (konserwatywny i liberalny) powinny być w harmonii w każdym z nas. Wtedy będą się przejawiać w pozytywnie, a nie w negatywie, jak ma to miejsce obecnie, po obu tych stronach.

Wymienię poniżej cechy tych doktryn:

-Konserwatyzm w pozytywie:
Wewnętrzna siła, asertywność, obrona siebie i innych. Walka z wyzyskiem, niesprawiedliwością. Zapobieganie złu czy przestępstwu, nawet gdyby musiała zostać użyta brutalna przemoc wobec opryszczka. Duma ze swojego kraju, dążenie do ulepszania i unowocześniania go, chęć by był niezależny od zakusów innych, np korporacji;

-Konserwatyzm w negatywie:
Przemoc, okrucieństwo, samczość, patriarchalizm. Bezsensowna walka każdego z każdym. Hipokryzja, dulszczyzna, mentalność Kalego, wpierdalanie się w życie innych. Podlizywanie się silniejszym i gnębienie słabszych. „Zasady” ulicy czy kryminału. Ślepy nacjonalizm, pozbawiony refleksji. Brak dbałości o słabszych i ich prawa. Nieczułość na krzywdę. Nietolerancja i deficyty empatii;

-Liberalizm w pozytywie:
Empatia, wrażliwość. Chęć pomagania innym. Praca dla dobra wspólnego. Ulepszanie i unowocześnianie świata. Postęp i otwartość na nowości. Tolerancja i nie wpieprzanie się w życie innych. Umysł otwarty na samodzielne myślenie i weryfikowanie swoich opinii. Poczucie jedności z ludźmi, wspólnotą, Ziemią.

-Liberalizm w negatywie: 
Pozbawienie mocy i często asertywności. Niezdolność do obrony, rozgrzeszanie zła, usprawiedliwianie oprawców. Bycie ślepym na krzywdę, zadawaną np przez lewackie państwo, przez islamistów itp, w imię ideologii. Postawa barana prowadzonego na rzeź. Brak znajomości twardych realiów świata. Wiara w mrzonki, że uda się ucywilizować barbarzyńców naszymi wartościami.

-Wspólne cechy konserwatyzmu i liberalizmu w negatywie:
Zamknięcie na racje drugiej strony. Przeświadczenie o „jedynej słuszności” swoich poglądów. Poprawność polityczna – a każda doktryna (prawicowa, lewicowa, religijna, naukowa, duchowa) ma swoje przenajświętsze prawdy których nie można krytykować, tzw „bóle dupy” itp. A więc ma poprawność polityczną. Pogarda wobec inaczej myślących i przeświadczenie, że trzeba ich „ewangelizować” jak i „zbawić” na siłę. Fanatyzm – a jest on i prawicowy i lewicowy, i religijny i ateistyczny, i każdy inny.

Dualizm ideologii, dualizm życia

Każda sfera życia, każda ludzka kreacja może przejawiać się dwojako. W pozytywie jak i w negatywie. W pozytywie przejawia się wtedy, gdy człowiek zaczyna osiągać lub już osiągnął dojrzałość i wolność od lęków. W negatywie odwrotnie – gdy człowiek jest niedojrzały (a 90% ludzi taka jest) i jest pełen lęków. Europejczycy z Zachodu bazgrzący kredą po zamachu lub tatuujący sobie pszczoły, to ludzie słabi, pozbawieni mocy, nie mający trzeźwego osądu twardych realiów, niezdolni do obrony. Urodzone ofiary. Islamiści to ludzie pozbawieni wrażliwości, empatii, zdrowej tolerancji. Urodzeni zabójcy. Ani to ani to nie jest dobre.

A najgorsze było zmieszanie kultur wyznających odmienne wizje świata. Doprowadzi to do hybrydowej wojny domowej w Europie Zachodniej, i do nowego Holocaustu. Przedsmak tej zawieruchy już teraz widzimy. W imie ideologii, a więc mrzonki, popełniono wielki błąd. Historia pokazała, że różne utopie zmieniały się w piekło na Ziemi, i przynosiły niezmierzone morze cierpień i śmierć milionów ludzi. Tak było z nazizmem i komunizmem, i tak jest teraz, z doktryną przewodnią Unii Europejskiej. Chodzi o balans pomiędzy empatią i wartościami człowieka XXI wieku, a siłą i prawem do obrony. I przede wszystkim – żyjemy tu, na Ziemi, z jej zagrożeniami i ograniczeniami, a nie w pięknym, choć iluzorycznym świecie mrzonek.

Powoli jako ludzkość dojrzewamy do tego, że pragniemy po prostu normalności, dobrobytu i spokoju, a nie ideologicznych mrzonek z lewa czy prawa. Jest to kolejna wielka praca nad mentalnością, która powinna być przez nas podjęta. Niewidzialną ręką wolnego rynku nie nakarmisz się. Marsz KODu czy marsz niepodległości nie zastąpi Ci wakacji choćby nad polskim morzem. Prawda o Smoleńsku czy przyjęcie uchodźców nie da Ci szczęścia. Tego wszystkim nam życzę, czyli uporania się z wewnętrznymi demonami. Które to demony, bardzo często, za pomocą różnych doktryn, projektujemy na innych, nie wiedząc, że one są po prostu nieprzepracowaną i nieuświadomioną częścią.. nas samych.

Czego najbardziej boi się elita?

Prawdą jest także to, że skoro nie ma tego co napisałem powyżej.. Czyli normalności, dobrobytu, spokoju, to urządza się igrzyska (państwa pompują miliardy dolarów w sport – bezinteresownie?!) jak i karmi się motłoch ideologiami. I walką między nimi. Zdradzę Ci teraz największą tajemnicę elit.. A tak naprawdę to żadnej tajemnicy nie ma. Wpisz w Google Grafika słowo: „bogactwo” lub „luksus”. Pooglądaj te obrazki. Wiesz czego najbardziej boi się elita? Że ludzkość zapragnie tak żyć. Że zacznie zadawać pytania – dlaczego mamy pracować tak długo i tak ciężko za takie grosze, a Wy opływacie w dostatki za siedzenie na dupie?

Dlatego religie monoteistyczne zawsze kultywują etos biedy i pracy, jak i pogardę wobec bogactwa. Dziś, w dobie upadku religii, tę samą rolę pełni neoliberalizm, czyli ideologia niewidzialnej ręki wolnego rynku. Ma ona za zadanie wmawianie ludziom, że nie starali się, że to ich wina, że nie pracują wydajnie, że mogli się uczyć. I usprawiedliwiać, że mniej niż 1% ludzkości zagarnia 99% zasobów, a my mamy zadowolić się groszami. To samo czyni new age z przeświadczeniem, że pieniądz to niska wibracja, zła energia.

Dużo o ideologiach, religiach i wolności pisałem w poniższych felietonach:
Czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie?! Wszystko o odwiecznej zagadce polityki
Religie to zbrodnia elit przeciwko ludzkości. Jak bardzo zostałeś oszukany i wrobiony?!
TABU: religie to spisek elit przeciwko ludzkości. Odwieczny sojusz tronu z ołtarzem
Wiedza ukrywana: ideologie i religie przeciwko ludzkości. Uwolnij się, bądź szczęśliwy i potężny!
Religie i ideologie są stabilizatorami systemu, uwolnij się od nich!
Religie i ideologie a świadomość: kontrowersje i tabu

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Jak schudnąć jedząc to na co masz ochotę? Tajemnica ukrywana przez naukę ostatecznie ujawniona!

Jak schudnąć jedząc „normalnie”? Czyli największa tajemnica diet, odchudzania i zdrowego odżywiania..

Czy tajemnica odchudzania, tudzież zdrowego odżywiania od zawsze spędza Ci sen z powiek? Z jednej strony najróżniejsze diety, tak jak ideologie i doktryny, walczą o Twoją uwagę. I każda z nich, tak samo jak ideologie i doktryny, uważa siebie za prawdziwą, a resztę za fałszywe. Z drugiej strony, tak wiele problemów nastręcza odchudzanie. Schudnąć jest tak trudno, a utrzymać wagę jeszcze trudniej.

No i pewnie Ty też chciałbyś wyglądać jak model czy jak modelka, mieć full energii, doskonałe zdrowie, wpierdalając przy tym śmieci? Smaczne, obrzydliwie smaczne śmieci. Takie, od których ślinka cieknie. I to jak świnia, bez umiaru. Bez obaw, ja też bym chciał. Chciałbym mieć też Ferrari, dom z basenem, żeby ludziom żyło się dobrze, żeby nie było wojen, dziury ozonowej.. 😉

Świat tak jednak nie działa. Aby coś wziąć, trzeba coś dać albo z czegoś zrezygnować. Wartość za wartość, dar za dar. Więc nie da się schudnąć jednocześnie jedząc to, na co się ma ochotę. Aby schudnąć, trzeba zrezygnować ze śmieci i dać organizmowi dobre jedzenie. Ludzie jednak wolą narzekać na nadwagę, nie uprawiając sportu, jedząc nie tylko typowe śmieci (pizza, hot-dogi itp), ale także słodycze. A słodycze są gorsze niż wszystkie śmieciowe żarcie razem wzięte, bo nie dostarczają organizmowi praktycznie żadnej wartości, poza ogromną ilością cukru. Który powoduje potężny szok dla organizmu, bo ewolucyjnie nie jesteśmy do takiej ilości cukrów przystosowani.

Odstawienie słodyczy to krytyczny i bezwzględnie konieczny warunek, jeśli chcesz być zdrowy, mieć energię, siłę i schudnąć. Bez tego nie ma żadnej mowy o zdrowiu, witalności, rześkości umysłu i sylwetce. Odstawiając słodycze, robisz znacznie więcej, niż setki milionów ludzi narzekających na nadwagę, apatię, osłabienie, choroby cywilizacyjne, i nie robiących nic. Odstawienie słodyczy i innych źródeł cukru jest niczym edukacja przedszkolna, baza – bez niej nie pójdziesz wyżej. Nie tylko na studia, ale nawet do podstawówki. Tak, z dwojga złego, w chwili kryzysu, gdy dopiero zaczynasz interesować się odżywianiem i nie wiesz co i jak, lepiej wpierdolić pół pizzy niż pudło lodów.

Czy cukry odpowiadają za otyłość? Tak, ale..

Nasz organizm w ogóle nie jest przystosowany do tak dużej ich ilości. Przez długie tysiąclecia żywności było po prostu bardzo mało. Była trudna do zdobycia. Bardzo często ludzie nie dojadali. I wcale nie tak rzadko bywały okresy głodu. Ewolucja więc przystosowała nas do tych permanentnych niedoborów. Ewolucyjnie nie jesteśmy przystosowani do takiej ilości cukru, organizm dostaje pierdolca.

Mamy aż cztery potężne hormony podnoszące poziom cukru we krwi, m.in. kortyzol, hormon stresu. I tylko jeden hormon który ten poziom obniża. Obecnie żarcia jest dużo, jest ono łatwe do zdobycia. Nie ma już tych niedoborów. Organizm więc dostaje pierdolca, wariuje. Homeostaza zostaje zachwiana. Zaczynamy chorować, tyjemy, przedwcześnie umieramy. Po zjedzeniu batonika wydziela się potężna ilość insuliny, która w takiej ilości jest.. trucizną. Te węglowodany muszą zostać „zagospodarowane” a ich działanie musi zostać bardzo szybko zniwelowane. Zostają więc one przemienione na tłuszcz, a Ty tyjesz.

O tym jak bardzo szkodliwy jest cukier i jak ważne jest jego odstawienie, pisałem w poniższym artykule – zapraszam:
Tajemnica odchudzania i jedzenia. Czy cukier naprawdę szkodzi? Wszystko o czym milczy dietetyka i medycyna

Przed wiekami ludzie byli naturalnie chudzi i zdrowi?

Czy to wszystko? Czy to cała tajemnica zdrowego stylu życia i odchudzania? Stety lub niestety, ale nie. 😉 Zabawa dopiero się zaczyna. Proponuję Ci sposób, który pozwala i schudnąć, i poprawić stan zdrowia, i zwiększyć witalność. Z wielu powodów informacje te nie zostały należycie rozpowszechnione. Domyśl się, jakie to powody. Myślę, że stali czytelnicy mojej strony nie będą mieli trudności z dojściem do tego. Od zawsze człowiek zdrowy, szczęśliwy, mający dużo energii i jeszcze myślący samodzielnie (o zgrozo!) nie budził sympatii władz.

Spójrzmy jak odżywiali się ludzie bardzo, bardzo dawno temu, przed epoką lodowcową i nastaniem ery rolnictwa. Czyli przez setki tysięcy, jeśli nie miliony lat. Nie było zlodowacenia, więc ludzie nie wpadli na pomysł by jeść mięso zwierząt. Roślinnego jedzenia było wtedy w bród. Dopiero w czasie epoki lodowcowej ludzkość popełniła ten błąd. Nie było wtedy też rolnictwa, więc ludzie nie jedli zbóż zawierających gluten. Nie udomowiono bydła, więc ludzie nie pili mleka, które jest przeznaczone tylko dla młodych osobników, i w dodatku jest niekompatybilne z naszym gatunkiem. I najważniejsze z najważniejszych: nie gotowano i nie smażono jedzenia. Ten błąd należy do najpoważniejszych. Zdziwiony? zszokowany? Co w takim razie jeść?

Ludzie jedli owoce, warzywa, orzechy, kiełki różnych roślin. Obróbka cieplna żywności to ledwie ułamek historii ewolucyjnej człowieka. Powoduje ona zniszczenie niemal wszystkich wartości odżywczych. Zmienia strukturę białek, powoduje powstanie toksycznych substancji (akryloamidy i inne). Niszczy niemal wszystkie enzymy trawienne znajdujące się w żywności. A to jest bardzo ważne. Organizm ludzki ma swoją pulę własnych enzymów trawiennych, i ta pula jest ograniczona. Przy dzisiejszej niezmiernie szkodliwej diecie, zaczynają się one wyczerpywać koło 30 roku życia. Z tym, że nie zawsze tak jest. U osób znerwicowanych, po wielu traumach, dzieje się to dużo wcześniej. U ekstrawertyków podbijających świat i nie przejmujących się – nawet kilkadziesiąt lat później. O roli psychiki i podświadomości w tych procesach jeszcze pomówimy.

Dieta surowa na odchudzanie i zdrowie, czyli prezent od natury

Rośliny świeże, surowe, zawierają to, co najcenniejsze – enzymy trawienne. Jest to prezent dawany nam od natury. Ich spożywanie nie wyczerpuje naszej własnej puli enzymów. Wartości odżywcze wchłaniają się znakomicie. Warto dodać, że w przyrodzie żadna żywa istota, oprócz człowieka, nie gotuje i nie smaży jedzenia. Jeśli ktoś mówi, że człowiek jest mięsożernym drapieżnikiem i to jest zgodne z naturą, to nie wie, o czym mówi. Byłby nim, gdyby jadł mięso, skórę i ścięgna na surowo, swoimi kłami. Ale nie ma takich kłów, jak np lew. Gołymi rękoma ani tym bardziej zębami nie zabije zwierzęcia. No i na smak surowego mięsa człowiek ma silny odruch wymiotny. Musi je ekstremalnie przerobić. Dodać soli, masę przypraw, ugotować lub usmażyć. Czyli de facto zabić jego pierwotny, naturalny smak, inaczej by je wyrzygał.

Proponuję więc, byś zmienił kuchnię martwą na kuchnię żywą. By garnki, paleniska, patelnie, mikrofalówki, piekarniki, i inne urządzenia służące do uśmiercania jedzenia, wyrzucić. Zrezygnować powinno się także z produktów mącznych. Wszystko co cenne w ziarnach, znajduje się w łupinie i w kiełkach. Biała mąka, czy też razowa lub każda inna – to martwy produkt, dostarczający dużej ilości skrobi i glutenu, ale bez enzymów do jego trawienia. W tym właśnie tkwi sekret diety bezglutenowej. Jeśli chcesz jeść pszenicę – to tylko kiełki, które zawierają dużą ilość enzymów trawiennych.

Co więc jeść by być zdrowym, zachować witalność i schudnąć?

-świeże, mrożone i suszone warzywa i owoce;
-algi typu spirulina i chlorella;
-orzechy: włoskie, nerkowce, migdały itp;
-trochę, podkreślam – trochę miodu;
-można także ryby wędzone lub kiszone (w niektórych krajach tak się je przyrządza), owoce morza;
-kiełki pszenicy, kukurydzy, fasoli, ciecierzycy, fasoli mung.

Pamiętaj jednak, by nie przestawiać się na tę dietę, czyli witarianizm, nagle. Nie rezygnuj też nagle ze swoich ulubionych potraw, no chyba, że chodzi o słodycze, które warto odstawić natychmiast. Bo wtedy podświadomość się zbuntuje i nic z tego nie wyjdzie. Poszukaj w internecie informacji o witarianizmie. Mikroflora jelitowa musi się przestawić na nowe odżywianie, a to trwa około roku czasu. A od flory bakteryjnej jelit wszystko się zaczyna – depresje, nerwice, przewlekłe zmęczenie, Hashimoto, zespół jelita drażliwego, szereg chorób autoimmunologicznych, nadwaga, trudności ze schudnięciem. W czasie pierwszych ośmiu miesięcy może wydarzyć się kilka kryzysów, polegających na chwilowym pogorszeniu samopoczucia. Nie przejmuj się nimi, ale pamiętaj by na dietę tę przestawiać się stopniowo.

Plusy witarianizmu to nie tylko skuteczne odchudzanie:

-większa witalność, więcej energii życiowej i sił, spokój umysłu i ducha;
-znika wiele problemów zdrowotnych;
-wartości odżywcze wchłaniają się zadziwiająco skutecznie, więc jesz dużo mniej i taniej;
-organizm zostaje oczyszczony z odpadów, które zalegają w wyniku spożywania martwej żywności;
-zwiększa się odporność – bakterie i wirusy żywią się toksynami z martwej żywności, a teraz są organizmowi niepotrzebne, więc nie musi on czasowo wyłączać odporności;
-i w końcu: chudniesz, nieraz znacznie, bo organizm zaczyna wydalać tłuszcz i inne odpady tworzone przez toksyczne i / lub martwe żarcie.

Ludzie zaczynają doceniać sferę materii po wielu „ciemnych wiekach” pokutowania, poszczenia, celibatu, konserwatyzmu, kultu biedy, mentalnoiści ofiary, poddaństwa i ignorancji. Ludzkość budzi się, i nie chodzi tylko o jakieś wydumane i często oderwane od realiów teorie duchowe. Ale to dzieje się na każdym polu, również jeśli chodzi o „tę brzydką” materię, ekonomię, politykę, sprawy dyskryminacji, społeczne, itp itd. Ludzkość docenia seks, wygląd zewnętrzny, bogactwo i inne walory świata fizycznego.

Kolejną lekcją, którą powinniśmy przepracować, jest dbanie o nasze zdrowie. I to się teraz dzieje. Coraz częściej interesujemy się dietami, czytamy skład kupowanych produktów. Nie chcemy przyjmować toksycznych szczepionek i niektórych farmaceutyków, jeśli maja one złą sławę i przynoszą skutek odwrotny do zamierzonego. Interesujemy się suplementami, ziołami, witaminami. I to jest pozytywne. To jest teraz jeden z ważniejszych tematów „na tapecie”, obok pokonania odwiecznego programu ofiary.

Odchudzanie a psychika i podświadomość

Omówimy jeszcze rolę podświadomości w procesie odchudzania. Pytanie: dlaczego diety odchudzające nie działają, jest takim samym na pierwszy rzut oka nierozwiązywalnym dylematem ludzkości, jak pytanie, czemu jest tyle zła na świecie. A tymczasem odpowiedź na te pytanie jest, i jest prostsza niż myślisz.

Gdy przechodzisz na dietę z przymusu, gdy odmawiasz sobie ukochanych przyjemności, gdy zmuszasz się do jedzenia obrzydliwych „zdrowych” rzeczy, to uruchamiasz bardzo destrukcyjny program w podświadomości. Nosi on nazwę: „przetrwanie i oszczędzanie energii i kalorii za wszelką cenę„. Nie ma tych smacznych rzeczy, nie ma przyjemności z jedzenia, są za to jakieś wegańskie smoothies.. Które, no nie oszukujmy się – smakują jak smakują. Podświadomość zaczyna myśleć, że właśnie zaczął się niedobór żywności, a więc głód – dlatego musisz jeść obrzydlistwa.

A ewolucyjnie głód i niedobór pożywienia jest największą możliwą traumą jaką zna ludzka podświadomość. Przez długie eony czasu non stop brakowało pożywienia, a głód zbierał miliony milionów ofiar. Podświadomość więc, po przejściu na niedobro-obrzydliwą dietę, myśli, że zaczął się głód. Bo przecież ukochanych, smacznych potraw już nie ma. Więc włącza program oszczędzania energii. Na takiej diecie nie tylko nie schudniesz, ale możesz wręcz przytyć. Jest to bowiem robienie czegoś.. wbrew sobie. Tak naprawdę Ty NIE CHCESZ przechodzić na tę dietę, nie chcesz katować się ograniczeniami i potrawami, które wywołują odruch wymiotny. Robienie czegokolwiek wbrew sobie prowadzi zawsze do tego samego. Daje skutek odwrotny od zamierzonego i przynosi życiową katastrofę.

Jest to uniwersalne prawo – właśnie jedno z praw rządzących światem. Dotyczy ono absolutnie każdej człowieczej działalności. Jeśli cokolwiek robisz wybitnie wbrew sobie, to przyniesie Ci to tylko zgubę. Co można więc zrobić? Nie przechodź na żadną dietę, ale.. zmień styl życia, na trwałe. Nie miej za celu odchudzania, ale miej na celu.. zdrowie. Miej za cel także ogromną witalność, sprawność myślenia, spokój, energię – bo tego dostarcza witarianizm, który powoli wdrażam i ja. W nowym stylu życia poszukaj takich posiłków, przekąsek, pokarmów itp, które są autentycznie smaczne.

Witarianizm to też ogrom nieodkrytych potraw, to nieodkryty i niezbadany świat. Jeśli zaakceptujesz tę dietę pełnią swojej istoty, to włączysz dodatkowy efekt – efekt placebo, czyli potężną, podświadomą siłę leczącą. I jeszcze jedno. W przypadku nadwagi, ale także przewlekłego zmęczenia, depresji i innych chorób psychicznych, pierwsze co powinno się zrobić, to gruntowne przebadanie tarczycy. Od tego powinna zaczynać się diagnostyka. Nie chodzi tylko o TSH, FT3, FT4, ale także o zbadanie anty-TPO, anty-TG, TRAB, i USG tarczycy. Jest to jednak tak szeroki temat, że przekracza tematykę nie tylko tego artykułu o odchudzaniu i diecie, ale także całej mojej strony. Zapoznaj się z tym tematem. Poszukuj wiedzy, weryfikuj, poznawaj świat.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Illuminati: zakazany i ukrywany sekret tajnego stowarzyszenia, o którym być może nie wiesz

Kim są illuminati? Czy illuminati istnieją?

Złowroga, tajna organizacja rządząca światem, zarządzająca całym ziemskim systemem? Tajne okultystyczne stowarzyszenie, które zamierza wprowadzić NWO (nowy porządek świata) i uczynić z ludzi niewolników? Organizacja „opiekunów” planety, ingerujących w system tylko w ostateczności, strzegących starożytnej wiedzy i dbającej o jej przekazywanie? Czy może po prostu sieć oświeconych, którzy obudzili się z sennego, koszmarnego odrętwienia dualizmu, i chcą przebudzić jak najwięcej ludzi?

Nie poznasz jednoznacznej odpowiedzi ani z tej publikacji, ani z żadnej innej jaka kiedykolwiek zaistniała lub zaistnieje. Czy to w internecie, czy w słowie drukowanym. Chciałbym Ci tylko przedstawić kilka nowych faktów, które być może uzupełnią tę układankę z tak wielką ilością elementów. Cokolwiek myślisz o organizacji illuminati, po prostu nie sposób przejść obok nich obojętnie..

Nie ma nic tajnego, co nie stanie się wiadome?

Cytat: „Dawno dawno temu żył sobie pewien mędrzec. Otoczenie mędrca zajmowało się wszystkim poza zbieraniem mądrości. Pewnego dnia na miastem pojawiły się dwie ręce. Nikt nie wiedział, o co tu chodzi. Czego żądają od ludzi te dwie olbrzymie ręce? Wreszcie ktoś przypomniał sobie, że w walącej się chatynce żyje w skrajnej nędzy człowiek mądry. Tyle tylko, że jego mądrości nie chciał dotąd nikt. Uprosili w końcu tego mędrca. Ten podszedł do miejsca, nad którym w powietrzu wisiały dwie olbrzymie dłonie. Były wyprostowane i od latających wyprostowanych palców biły pioruny ku ziemi.

Mędrzec podniósł dwie ręce z dziesięcioma palcami ku górze i pokręcił przecząco głową. To samo stało się przy dziewięciu, ośmiu, siedmiu i sześciu palcach. Skutek tego był tylko taki, że jedna z tych rąk znikła. A mędrzec wówczas podniósł jedną rękę ku górze i znowu pokręcił głową przecząco. Podobnie uczynił przy czterech, trzech i przy dwóch palcach. Na sam koniec mędrzec podniósł ku owej ręce tylko jeden palec i kiwnął potakująco głową. Druga ręka znikła na zawsze.

Mieszkańcy owej krainy podeszli wówczas do mędrca i zapytali go, co te palce obu rąk miały oznaczać. Ten im odpowiedział. Owe palce pytały, czy może ukryć się tajemnica, gdy zna ją wielu ludzi. Dlatego ciągle zaprzeczałem. Dopiero przy jednym palcu kiwnąłem potakująco głową. Powiem wam, dlaczego? Każda tajemnica może być tak długo tajemnicą, dopóki zna ją tylko jeden człowiek.”

Moralność i etyka Boga w rozumieniu tajnego stowarzyszenia illuminati

Czy stworzenie jest dobre czy złe? Czy można w ogóle używać wobec niego takich określeń? Czy gepard jest zły, bo poluje, zadaje cierpienie i zjada antylopy? Czy natura jest zła, bo wymusza walkę, rywalizację, rządy silniejszego i agresywniejszego, jak i zagryzanie czy gnębienie słabszych? Gepard zjadający antylopę, czy roślinożerca który gnębi słabszego członka swego stada nie mogą inaczej, bo tak zostali stworzeni. Czy człowiek, ze skłonnością do przemocy, autodestrukcji i ignorancji, podlegający tym samym prawom natury co gepard, jest dobry czy zły? A może tak został stworzony i nie może inaczej? Może boska cząstka (duchowość, empatia, etyka itp itd) wymaga ogromnej pracy i przejawia się u nielicznych ludzi, a reszta po prostu nie może wyjść z byciem pół-zwierzęciem?

I dalej: czy sam Bóg jest dobry czy zły? Czy w ogóle można używać wobec niego takich określeń? A co jeśli on nie rozumie ani dobra, ani zła, nie rozróżnia ich? A co, jeśli bóg tej planety to po prostu numeryczno-matematyczny algorytm, sterujący procesami fizycznymi i metafizycznymi? Co, jeśli jest on pozbawiony dokładnie tego, czego w nim od tysiącleci szukamy? Czyli etyki i.. świadomości? Prawa natury, ślepe i beznamiętne mogą na to wskazywać. Źli i agresywni robią kariery, rozwijają się, opływają w dostatki. Dobrzy i empatyczni bywają zaszczuci, biedni i co chwila mają zdawałoby się „przypadkowe” złe wydarzenia. Coś za dużo ich, jak na zwykłe zbiegi okoliczności, zwłaszcza, że Ci źli ich nie mają.

Te i inne dylematy opisywałem na swojej stronie wielokrotnie. Np w poniższym felietonie:
Nie tylko illuminati to wiedzą.. Zaskakujące przyczyny zła na Ziemi. To ważne jeśli chcesz być naprawdę wolny

To trochę przerażające. Nie ma do kogo zwrócić się o pomoc, by się nami, swoimi owieczkami, dobrotliwie zaopiekował. Ani do siwego dziadka jahve, bo on tak nie działa. Ani nawet do tego nieszczęsnego diabła.. Nie ma gdzie iść po nagrodę, ale nie ma też gdzie iść po karę. Czy jest więc coś więcej i wyżej, niż ziemski bóg, czyli jahve / allah / demiurg? Podstawą wierzeń gnostyckich, a więc tajemnej doktryny illuminati jest istnienie demiurga – złego, a raczej.. zupełnie niekumatego bóstwa. Inne nazwy demiurga to: bóg ojciec, jahve, allah, marduk, szatan, matrix, matka natura, prawa natury, globalna świadomość, umysł kolektywny, nieświadomość zbiorowa i inne.

Cytat: „Religią Iluminatów jest najbardziej rozwinięta formą gnostycyzmu i zwana jest Iluminacją (alternatywnie Iluminizmem). Poświęcona dążeniu do oświecenia ma wielu odpowiedników w religiach wschodu – hinduizmie, buddyzmie i taoizmie. Odrzuca abrahamiczne religie wiary: judaizm, chrześcijaństwo i islam uznając je za dzieła „Demiurga”. Czyli niższego, okrutnego i szalonego bóstwa, które oszukuje samo siebie nazywając siebie Prawdziwym Bogiem, a które zadało nieskończoną ilość cierpień ludzkości. Esencją iluminizmu, sekretnej religii iluminatów, jest fakt, że każda ludzka istota może dosłownie stać się Bogiem.”
~Adam Weischaupt, The Illuminati Manifesto

Tajna organizacja illuminati rządzi światem i chce wprowadzić NWO?

Według Jezusa Chrystusa, gnostyckiego mesjasza, bestią apokalipsy nie jest żaden rząd światowy, żaden sekretny ród illuminatów, ani globalny spisek. Biblijna bestia wychodzi.. z morza, a jej liczba jest jednocześnie liczbą człowieka i wynosi 666. Przyjrzyjmy się temu bliżej. 666 jest liczbą węgla. Ma on 6 protonów, 6 neutronów i 6 elektronów. Zaś biblijna bestia apokalipsy wychodzi z morza, tak samo, jak życie. Które wyewoluowało, wyszło z morza na ląd. Węgiel (666) jest więc podwaliną życia materialnego, pełnego niedoskonałości, kruchego, delikatnego, podatnego na choroby, na głód itp.

Czyli życia cierpiącego, zmuszonego przez naturę (demiurga) do życia w wiecznej walce, szarpaninie, strachu, niszczenia jak i zjadania się nawzajem. Biblijna bestia jest więc człowiekiem, bo największym diabłem, szatanem czy demonem jest po prostu człowiek. I szerzej: ta bestia apokalipsy to życie oparte na materii. Iskierki Prawdziwego Boga (dusze ludzkie i zwierzęce), zostały uwięzione przez demiurga w więzieniu niedoskonałej materii. Znamienne jest to, że ludzie uduchowieni czy zwyczajnie dobrzy, często „dostają” od natury słabe, chorowite ciała.

Według gnostyków rozmnażanie jest jednym z największych „grzechów”. Tworzy to nowe więzienia dla dusz, czyli ciała, i zasila trwanie systemu. Jezus Chrystus na kartach Nowego Testamentu przestrzega przed złowrogim „władcą tego świata”. Zapowiada też czy to zniszczenie starej struktury świata, jak i powołanie nowego – czyli reformę systemu. Wcześni chrześcijanie utożsamiali demiurga, czyli jahve, z osobą szatana.

Jak pisze autor o pseudonimie RadTrap:
Cytat: „Ukrzyżowanie na Golgocie to śmierć trojga ludzi na krzyżach. Krzyż łaciński używany przez Kościół w kolejnych wiekach to rozpakowany sześcian reprezentujący zamknięty świat. Sześcian to oczywiście cyfra 6, zaś trzy krzyże dają nam sekwencję 6-6-6. Symbolika śmierci Chrystusa na krzyżu to symbolika zwycięstwa nad światem (666), czego zresztą teologia chrześcijańska nigdy się nie wypierała, chodzi tylko o to, że wierni Kościoła nie rozumieją prawdziwego przesłania stojącego za tą alegorią. Pokonanie świata – jego „rozpakowanie” – oznacza uwolnienie od materii.”

Prawdziwe cele illuminati

Prawdziwym celem tajnego stowarzyszenia illuminati nie jest więc NWO (nowy porządek świata), ani wprowadzenie systemu niewolniczego. Z prostej przyczyny – bo on już istnieje od zarania dziejów. I wcale nie trzeba do tego mikrochipów czy innych wymyślnych okropieństw, w których wymyślaniu i opisywaniu lubują się chrześcijańscy fundamentaliści. Prawdziwym celem illuminati jest zniszczenie bestii – a więc materialnych form więzienia dusz, czyli ciał. Ich celem jest wyzwolenie się z koła samsary. A więc z koła ciągłych reinkarnacji i wcieleń.

Dusze które chcą uciec z tej kosmicznej pułapki, są często przemocą zawracane do koła samsary. Właśnie przez mechanizmy demiurga. Innym, mniej kumatym duszom, po prostu wyświetla się po śmierci film z całego życia, wzbudza poczucie winy, i nakazuje im naprawę tego w kolejnym wcieleniu. Więc i w świecie materii, i w świecie ziemskiej duchowości (astral), masz ten sam matrix, tę samą pajęczynę oszustwa, zasłonę iluzji.

Tematykę koła samsary i możliwości uwolnienia się od niego, opisywałem w poniższych felietonach:
Ukrywana wiedza illuminati: Wszystko co powinieneś wiedzieć o ostatecznym wyzwoleniu z matrixa
Samsara: niezwykły film ukazujący piękno jak i brutalność naszego świata [+18]

Demiurg, bóg ziemski, chory i nieszczęśliwy jak cała ludzkość

Bóg ziemski, czyli demiurg, wydaje się być globalną emanacją.. nas samych, wszystkich połączonych ludzkich umysłów. Jest tak samo nieświadomy, jak ogromna większość ludzi. Jego „zwierzęce” prawa natury są wg tej teorii odwzorowaniem naszego na wpół-zwierzęcego mentalu. Jest tak samo okrutny jak my. Tak samo żąda poklasku i uwielbienia jak i ludzkie ego.

Prawdą jest też to, że obraz ziemskiego boga jest odwzorowaniem obrazu ziemskich rodziców. Szczególnie ojca. Dla dzieci archetypowymi „bogami” są właśnie jego rodzice. Bo są słabe, bezbronne i bez rodziców nie przeżyją. Tak samo jak ziemski ojciec, bóg jest.. zły. To ojcu często przypada rola tego „złego” – konserwatywnego, zachowawczego, nakazującego, zakazującego i karzącego. Ojciec rodziny wymaga posłuszeństwa tak samo, jak ziemskie emanacje demiurga. Np chrześcijański bóg ojciec, islamski allah czy judaistyczny jahve. No i demiurg jest tak samo „nieobecny”, jak emocjonalnie nieobecny i oddalony bywa ziemski ojciec rodziny. Demiurg stworzył judaizm, chrześcijaństwo, a potem islam. I ani widu ani słychu po nim. A na modlitwy reaguje głuchym milczeniem, tak jak ziemski rodzic reaguje milczeniem lub odmową na prośbę o kolejny gadżet swojego dziecka.

Bóg jahve kazał zabijać Żydom swoje dzieci, co znajduje odwzorowanie w Starym Testamencie. Jahve zabił też swojego syna, Jezusa Chrystusa. Również ziemscy rodzice często, na bardzo głębokim i wypieranym, podświadomym poziomie, pragną „zabić” swoje dzieci. Ponieważ podświadomie obwiniają je o straconą młodość i jej uroki. U matek przejawia się to w postaci patologicznej nadopiekuńczości. Dziecko takie nie będzie potrafiło sobie poradzić w życiu i „umrze”. U ojców przejawia się to albo wychowawczą agresją (tzw czarna pedagogika), albo emocjonalnym wycofaniem, nieobecnością.

Czy Ziemia to planeta piekła? Dość fatalizmu

Ogromnym błędem który sam popełniłem jest uznanie, że nasza planeta jest piekłem. Wtedy rzeczywiście Twoje życie zmienia się w piekło. Bo myśli się materializują. Świat jest lustrem, które oddaje Tobie to, co masz w polu myśli i emocji. Dobre myśli, dobre emocje i dobre energie, materializują się w postaci najróżniejszego dobra. Czy to finansowego, czy to zdrowotnego, czy to w sferze relacji czy pracy. Błędem który popełnia niemal cała ludzkość, jest negowanie i nienawidzenie świata materii. Jest to ściśle związane z mentalnością ofiary.

Więc bogactwo uważa się za grzeszne (religie), lub za niską wibrację (new age). Seks – tylko po ślubie, tylko konserwatywnie, najlepiej z dziewicą, i tylko dając państwu potomków. Bo dla przyjemności to grzech. I tak dalej. Wypieranie i negowanie świata materialnego powoduje uruchomienie potężnego i destrukcyjnego mechanizmu zwanego „cieniem”. Wyparty potencjał (np związany ze światem materii), schodzi do głębin podświadomości, i atakuje. Przejawiając się w negatywnej i destrukcyjnej formie.

Bardzo ważne jest to, że istnieje pewna tajemnicza, efemeryczna siła, której zależy na szczęściu, dobrobycie, a przede wszystkim na nieustannym rozwoju, polepszaniu i ewolucji ludzkości. Czy ta siła to Prawdziwy Bóg? Ten postęp przejawia się na każdej płaszczyźnie życia, i jednostki, i zbiorowości. W nauce, medycynie, kulturze, relacjach które stają się bardziej cywilizowane. W wartościach i w etyce, które stają się bardziej łagodne i cywilizowane. W systemie społecznym, gdzie nie pali się nikogo na stosach, i nie nęka pary która zamieszkała razem bez ślubu.

Ogrom ludzkiej pracy to przezwyciężenie odwiecznego programu związanego z demiurgiem, czyli mentalności ofiary.  Uważam że nie ma większej niegodziwości i większej podłości, jak usprawiedliwianie zła i rozgrzeszanie oprawców, powołując się na piękne idee. To przecież dalej bycie ofiarą, i usprawiedliwianie tego powoływaniem się na wypaczone i źle rozumiane idee duchowe czy polityczne. Oto niektóre z nich:
-„To plan wyższej jaźni (duszy), taka karma, więc trzeba cierpieć aż się wypali”
-„Ofiara podświadomie przyciąga kata, więc jest sama sobie winna”
-„To jest odrabianie lekcji życiowych, dusza się na to zgodziła”
-„Tak działa wolny rynek, tak działa drapieżny kapitalizm, jest kryzys, trzeba ciąć koszta. Więc stulcie mordy, roszczeniowe oszołomy”
-„Mamy tolerancję, chcemy żyć w pokoju i poszanowaniu różnych ras. Dlatego trzeba przyjmować uchodźców i trzeba przymykać oko nie tylko na dziesiątki zamachów, ale na miliony gwałtów, rozbojów i innych przestępstw”
-„Chcemy być empatyczni i nie chcemy wojen. Więc trzeba rozbroić policję i armię, niech gangi i patrioci wyklęci w dresach zrobią nam tu drugą Somalię”

Naszym celem jest zapobieganie złu i minimalizowanie cierpienia a nie jego kultywowanie

Opisywałem to w poniższych artykułach. Celem jest Twoje działanie i zapobieganie złu i cierpieniu, a nie jego chore gloryfikowanie. W przeciwnym wypadku to dalej będzie nieprzepracowana karma, nieodrobiona lekcja życiowa, niewykonany plan wyższej jaźni (duszy). Może prawdziwym planem Twojej wyższej jaźni było danie w mordę oprawcy, który Cię zaczepiał, i uzyskanie w ten sposób siły, pokonanie mentalności ofiary? Poniżej linki do tychfelietonów:
To, co illuminati wiedzą..Szanuj i chroń siebie. Bez tego Twoja duchowość nie ma sensu!
Najpotężniejszy sekret i zarazem oszustwo duchowości. Czy bogactwo i radość są grzeszne?
Szokujące TABU duchowości. Czy Twoje cierpienie podoba się Bogu? Czy ma ono sens?

Według niektórych gnostyków, celem rodzaju ludzkiego, najwyższego zamieszkującego Ziemię, jest przepracowanie indywidualnych i zbiorowych traum. Np tej mentalności ofiary. Właśnie wtedy zachodzi postęp i rozwój. I wtedy demiurg, reprezentowany przez siły natury, ulega reformie, ewolucji, uzdrowieniu. Ponoć widać to nawet w świecie zwierząt. Zwierzęta roślinożerne, np w Afryce, przestają być bezwładnie uciekającymi ofiarami, tylko uczą się stadnie atakować lwa, geparda czy innego drapieżnika. Wcześniej zdumieni biolodzy nie obserwowali takich zachowań u roślinożerców. To oczywiście tylko teoria, hipoteza, jak prawie.. wszystko. 😉

Jeśli chcesz przeczytać coś więcej o tajnym stowarzyszeniu illuminati, zapraszam do artykułu poniżej:
Czy illuminati istnieją?! Potężna organizacja ujawniła się światu i przedstawiła swoje szokujące, tajne plany!

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

%d blogerów lubi to: