Reklamy

Kategoria: Polityka i społeczeństwo

Misja Billa Gatesa: ograniczenie liczby ludzi na Ziemi wszelkimi sposobami [VIDEO]

Bill Gates i nowe szczepionki. Film – klasyka

Ten film jest obowiązkowy dla tych, którzy twierdzą, że szczepienia są „konieczne i bezpieczne”. Użyję tutaj metafory. Kilka lat temu wybuchła niezła afera, gdy wydało się, że główne serwery korporacji Microsoft są obsługiwane przez systemy Linux, a nie systemy Microsoftu (czyli Windows). Medycyna naturalna to Linux. Szczepienia – to taki Windows, dla wszystkich, czyli dla nikogo.

Reklamy

Get in bank oszukał klientów: wytoczyli mu proces

Getin bank pozwany

„Ponieważ wiele osób w odpowiedzi na moje wezwanie deklaruje że chce się przyłączyć do mojego zawiadomienia o przestępstwie dokonanym przez Getinbank i skierowuje do mnie szereg zapytań, uporządkuję moje wyjaśnienia.

1/ Jeżeli chce się przyłączyć do dowolnego postępowania przeciw komukolwiek, trzeba wiedzieć co się chce i jakiej sytuacji dotyczy postępowanie.

2/ Mój zarzut wobec Getinbanku polega na tym że bank za zawarte aneksy na częściowe
zmniejszenie wielkości części procentowej raty i przesuniecie jej spłaty na dalszy okres pobrał zbyt duże opłaty, większe niż przewidywała umowa o kredyt.
/Wyjaśnienie miesięczna rata spłaty kredytu składa się z dwóch części, części spłaty kapitału i części spłaty rocznego oprocentowania/
Pobierając zawyżone oprocentowanie Getinbank naruszył 304 art. kodeksu karnego, a wprowadzając do umowy podstępne zapisy i naciskając na ich przyjęcie naruszył 286 art.. kodeksu karnego oraz szereg obowiązujących zasad.
/Nieco szerzej omawia te sprawy niżej załączone pismo do mediów/.

3/By przyłączyć do moich roszczeń przyłączająca osoba musi być pokrzywdzona przez pobranie zawyżonej opłaty za zawarte aneksy przez Getinbank a nie inny bank, lub pobranie opłat większych niż przewidywał załącznik do umowy o kredyt.

4/Przyłączenie dokonuję się przez wysłanie pisma na adres: Prokuratura rejonowa Wrocław Fabryczna 50- 046 Wrocław ul. Sądowa 2, fax:71-3718140,
podając koniecznie sygnaturę akt:- 1 Ds. 70/12/ Sp(c)
W piśmie o przystąpieniu tak jak w normalnym pozwie cywilnym należy podać szczegółowy opis szkody, jaki poniósł przystępujący do procesu i z jakiego powodu ona powstała.
Bez spełnienia powyższych niezbędnych warunków zarówno prokuratura czy sąd, mogą odrzucić przystąpienie do wytoczonego przez zemnie procesu.
Przyłączenie ma dużą wagę bo osoba przyłączająca unika kosztów, szybciej osiąga swój cel i zwiększa rangę postępowania.
Niżej pismo do mediów dla ostrzeżenia innych:
Dotyczy braku reakcji na łamanie prawa.
Proszę o zamieszczenie powyższego artykułu i ewentualnie pisma otwartego do ministra sprawiedliwości. Gardzący prawem nie lubią jak się o tum pisze a artykuł uświadomi Polakom ułomność stosowanych praw i stopień ich łamania.
Sprawa dotyczy postępowania banków oszukujących kredytobiorców, oszukiwanych i wykorzystywanych z błogosławieństwem prawa.
Długa tolerancja prawa wobec Amber Gold nie jest czymś wyjątkowym. Wiele banków może na nią liczyć i korzysta z niej w różnym stopniu. Jeden z lepszych banków ofiaruje podwyższone oprocentowaniu, pisząc drobnym druczkiem na kolorowym tle niewidoczną uwagę, że taki wkład nie podlega gwarancji NBP. Dodatkowo załączam niedostarczony Ministrowi przez urzędników list otwarty do ministra sprawiedliwości, który wyjaśnia też niektóre szczegóły.
Omówione poniżej najbardziej jaskrawe lekceważenie prawa dotyczy Getin- Noble banku.
W hipotecznych umowach kredytowych Getinbank ustala, szczegółowo opłaty za wszystkie czynności związane z kredytem. Bank podaje w umowach, że każda zmiana wymaga obustronnej pisemnej zgody stron i zaznacza, że maksymalne opłaty za zawarcie aneksów nie mogą przekraczać 1000zł.
Bank jednak samowolnie ciągle przesyła zawiadomienia, że wstecz zmienia wielkość tych opłat, potrącając wstecz coraz większe kwoty za wszelkie czynności..
Na protesty, że prawo nie działa wstecz bank powołuje się na ukryty w gąszczach umowy zapisy dotyczące, kiedy może wprowadzić zmiany opłat do zawartych już umów.
Cytuję paragrafy umowy kredytowej: –

„ 5.1 zmiany regulaminu z przyczyn ważnych. Za ważne uznaje się w szczególności: zmiany informacyjne obowiązujące w banku.
5.2 a/Zmiany parametrów rynkowych, środowiska bankowego i środowiska konkurencji, przepisów prawa, szczególności przepisów podatkowych innych bankowych stosowanych w sektorze bankowym.
b/ Zmiany poziomu inflacji lub innych warunków makro ekonomicznych
c/Zmiana zakresu i/ lub formy reakcji określonych czynności i usług ponoszonych przez bank oraz zmiany organizacyjne i technologiczne banku.
d/ Dostosowanie się do najlepszych krajowych i międzynarodowych praktyk bankowych.
Taki zapis oznacza, że bank drwiąc ze swoich ustaleń siebie, kredytobiorców i prawa może zawsze na swoje widzimisie doliczyć do kredytu wstecz dowolne kwoty.
Różnica między wielkością opłat za zawarcie aneksu o częściową karencję procentowej wielkości części raty, przewidywaną w umowie a potrąconą jest olbrzymia dla większych kredytów zwłaszcza zawartych w frankach. /np. przy kredycie 430.000zł może w przeliczeniu wg. obecnego kursu wynosić 72.000zl zamiast ustalonych w umowie 1.000zł.

Kredytobiorca jest przymuszany do zawarcia takich aneksów ciągłym bombardowaniem przez bank przypominaniem, że w przypadku miesięcznej wpłaty nieco mniejszej niż ustalono bank cofnie kredyt, co oznacza, że zażąda natychmiastowej spłaty kredytu.
Takie postępowanie banku nie tylko łamie zasadę nie działania prawa w wstecz, ale jest przestępstwem z art. 286 i 304 kodeksu karnego oraz niezgodne z kodeksem cywilnym określającym, że postanowienia, nie uzgodnione indywidualnie z konsumentem nie wiążą konsumenta, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszający jego interesy. Zakaz umieszczania takiej klauzuli znajduje się w rejestrze klauzul niedozwolonych przez organ ochrony konkurencji i konsumentów. Do rejestru niezgodnych z prawem są wpisywane m.in. postanowienia uznane za nie dopuszczalne prawomocnym wyrokiem Sądu Najwyższego z 13 lipca 2006 r. (sygn. III SZP 3/2006). Sąd precyzuje w niej, że praktyka naruszającą zbiorowe interesy konsumentów jest niedopuszczalna.
Praktyka taka jest też nie zgodna z przyzwoitością i zasadami współżycia i jest możliwa tylko wobec braku reakcji prokuratury na zawiadomienia o przestępstwie a nawet przyzwolenia na nie podobnie jak ma to miejsce Gold Amber.

Kredytobiorca jest bezradny. W przypadku skargi do Urzędu Kontroli Konkurencji, Urząd odpowiada, że nie zajmuje się indywidualnymi przypadkami. Mimo że Getinbank w swoim piśmie przyznaje otwarcie, że ciągle stosuje ww. metody. Również dla prokuratury przyznanie banku do ciągłego łamania prawa nie ma znaczenia.
Zachodzi wiec pytanie czy żyjemy w państwie prawa, czy bezprawia i czy III Rzeczpospolita nierządem stoi jak w końcowym okresie I Rzeczpospolitej gdzie silny drwił z sądów i praw..
Czy bank stoi nad prawem i ma inne prawo niż obywatel?
Podobne jest postępowanie banku dotyczące zmienności oprocentowania.
Inna sprawa, że sądy niechętnie wyrokują w sprawach bankowych i spółdzielczości mieszkaniowej. Obie te instytucje przy pomocy lobii i pieniędzy walczą skutecznie nawet z ustawami państwa a pracownicy prawa nie chcąc tracić czasu na zapoznanie się z odrębnymi aktami prawnymi dotyczącymi tych instytucji /tj. prawem spółdzielczym i bankowym/ boją się wydania wyroków, które mogą być kwestionowane i większego nakładu pracy do rozpoznania spraw.

Może rozsądne by było i najwyższy czas anulować paragrafy ustaw z praw bankowych spółdzielczych a mające sens ustalenia włączyć do kodeksów cywilnych i karnych.
Nastąpiłaby większa przejrzystość prawa i łatwiejsze i bardziej sprawne postępowanie.
W powyższej sprawie przekazałem też pismo do ministra sprawiedliwości/ w załączeniu/.
Urzędnicy ministerstwa jak zawsze nie przekazali ministrowi listu otwartego do niego. Umieszczenie go w Waszej gazecie jest jedyną szansą by minister się o nim dowiedział
-Na wysłane pismo Ministerstwo sprawiedliwości napisało, że: nie jest upoważnione do wchodzenia w treści umów między bankami a klientem. Jeżeli prawo nie wchodzi w treści umów między stronami o dokonanie przestępstwa /art. 286 i 304/ czy to oznacza, że np., że strona umawiająca się może egzekwować zawartej umowy o wysadzenie sadu.
Echem skargi do ministerstwa sprawiedliwości było, że: Prokurator okręgowy oświadczył, iż zlecenie przesłuchania świadka przebywającego za granicą przy pomocy prawnej poprzez ministerstwa /dla przeciągania sprawy/ była było pomyłką i zlecono to przesychanie konsulowi. Prokurator nie widzi natomiast nie prawidłowości zastosowania triku pozwalającego na przekazania decyzji /z 7dniowym terminem zażalenia/, gdy osoba przebywająca w szpitalu nie może odebrać zawiadomienia i się odwołać w terminie.
Pozdrawiam z nadzieją, że redakcja nie uodporniła się całkowicie na nagminne łamanie prawa w kraju dotykające wszystkich obywateli.
P.S. –posiadam wszelkie dokumenty dotyczące ww. spraw.

Nowa informacja o symbolicznie śmiesznie małej karze nałożonej na Getinbank:
Getin Noble Banku jednak zapłaci 2 mln zł kary
Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów potwierdził decyzję UOKiK, który uznał, że Getin Noble Bank pobierał niezgodnie z prawem opłaty od spóźniających się ze spłatą zadłużenia użytkowników swoich kart kredytowych. SOKiK utrzymał prawie 2 mln zł kary dla banku.
Jak poinformowała w czwartek rzeczniczka UOKiK Małgorzata Cieloch, wyrok sądu dotyczy decyzji prezes UOKiK z listopada 2010 r. – Przeprowadzone postępowanie wykazało wówczas, że Getin Noble Bank w tabeli opłat i prowizji kart kredytowych i ratalnych przewidział opłatę za obsługę nieterminowej spłaty, która obejmowała czynności typu wysłanie sms, kontakt telefoniczny czy monit. Jak ustalił urząd, bank już w pierwszym dniu zadłużenia automatycznie naliczał tę opłatę wszystkim klientom, nawet w przypadku, gdy nie podejmował wobec nich żadnych działań – poinformowała rzeczniczka.
Prezes UOKiK nałożyła wtedy na przedsiębiorcę 1 mln 959 tys. 44 zł kary za
stosowanie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów.”

Człowiek który wytoczył ten proces i autor powyższego tekstu:

http://www.facebook.com/kahanejurek

Ibogaina leczy uzależnienia: dlaczego jest zakazana?

Ibogaina leczy uzależnienia: dlaczego jest zakazana?

Cytuję: „W wielu mediach nie bez powodu słowo spisek próbuje się ośmieszać. Bardzo często sugeruje się przy tym, że w spiski wierzą tylko “ludzie nawiedzeni”, którzy mają problemy z własną psychiką. Dzisiaj jednak mam zamiar zaprezentować Państwu niepodważalny dowód na to, że spiski mediów, rządów i korporacji istnieją. Istnieją wszędzie tam, gdzie w grę wchodzą naprawdę ogromne pieniądze i gdzie korzyści są obopólne.

Ibogaina jest “organicznym związkiem chemicznym”, który pozyskuje się z “kory afrykańskiej rośliny Tabernanthe Iboga”. “Stwierdzono, że ibogaina jest skuteczna przy leczeniu uzależnień od kokainy, heroiny, etanolu i nikotyny” (wikipedia).

Ibogaina w zwalczaniu uzależnień jest wysoce skuteczna, tak skuteczna, że nic innego nie może się z nią równać! Już podanie niewielkiej dawki powoduje np. “zanik symptomów głodu narkotykowego na czas od kilku dni do nawet kilku tygodni, co znacznie ułatwia przeprowadzenie wstępnej detoksykacji pacjentów” (wikipedia). Nie inaczej jest z uzależnieniem od alkoholu, czy nikotyny. Ibogaina jednak “nie jest nigdzie alegalizowana jako ogólnodostępny lek” (sic!). Ba! Handel ibogainą jest nawet zakazany! Dlaczego?

Wprowadzenie Ibogainy jako leku de facto oznaczałoby niemal całkowite zlikwidowanie uzależnień. Zniknęliby palacze, alkoholicy i narkomanii. Tyle tylko, że ktoś by na tym stracił i to stracił ogromne pieniądze. Rządy straciłyby wpływy z akcyzy. Korporacje farmaceutyczne straciłyby przychody ze sprzedaży ogromnej masy leków, które kupują przeważnie ludzie chorujący z powodu nadużywania używek. Przemysł tytoniowy i alkoholowy by podupadł. Media straciłyby znaczną część wpływów z reklam alkoholi i lekarstw. Korzyści są obopólne (wielostronne), więc spisek może istnieć!

Ibogainę blokuje się również dlatego, że jest to lekarstwo, które pochodzi z natury, a więc nie można go opatentować i nie można zmaksymalizować zysków ze sprzedaży. Sprzedaż nie leży więc w niczyim interesie, oprócz – rzecz jasna – interesu społeczeństwa, ale kogo on obchodzi? Kogo obchodzi to, że ktoś przypadkiem umrze na raka, albo dostanie marskości wątroby, lub zniszczy własne życie przez narkotyki? Tak naprawdę to nie obchodzi nikogo! Liczą się tylko zyski, zyski i jeszcze raz zyski! Ibogaina jest zakazana!

Wszyscy wierzymy, że rządy i korporacje w swoich działaniach kierują się dobrem ludzi. Nie jest to prawdą. Rządy i korporacja przede wszystkim kierują się interesem własnym, a więc skupiają się na kwestii zysków. Z tego względu przejawiają skłonność do zmowy i oszustwa. Dla wszystkich niestety nie jest to oczywiste. Nie jest, bo cichym wspólnikiem w zmowie jest znaczna część mediów, które pragną uchodzić za niezależne i rzetelne źródła informacji. Niezależne i rzetelne? Mogę się tu tylko uśmiechnąć. Niezależny i rzetelny w znacznej części jest praktycznie tylko internet, no ale ten bez końca pragnie się ocenzurować. Gdy to się uda, to nikt nigdy nie usłyszy o ibogainie i niezliczonej liczbie podobnych spraw. Zatem czy spiski nie istnieją?

http://pl.wikipedia.org/wiki/Ibogaina

Źródło: niepoprawni.pl

Polacy nie mają pieniędzy na zakupy świąteczne

Polacy nie mają pieniędzy na zakupy świąteczne

Cytuję: „Widać gołym – nieuzbrojonym w narzędzia badawcze okiem, że w ostatnim – normalnie zawsze najgorętszym tygodniu przed świętami – Polacy nie mają pieniędzy na zakupy! Galerie handlowe w całym kraju świecą pustkami, nie ma kupujących. Sklepy wielko-powierzchniowe są w miarę napełnione, dyskonty oblegają kolejki kupujących taniej. Wniosek – niestety stało się to, co nieuchronne, jeżeli się ludziom nie płaci, to nie mają pieniędzy na to, żeby kupować. Niestety – gospodarka się zwija, święta które zawsze były kołem zamachowym gospodarki, w tym roku nie dadzą takiego efektu na jaki byśmy wszyscy liczyli.

Tak źle już dawno nie było, ponieważ ludzie nie mają źródeł dochodów umożliwiających im nie tylko wymarzoną akumulację kapitałów, ale przede wszystkim nie mają dochodów umożliwiających przeżywalność, na „jako takim” poziomie. Odkładanie, co miesiąc nawet najmniejszych sum jest wysiłkiem ponad miarę, nie do zrealizowania dla większości gospodarstw domowych. Roczny kalendarz wydarzeń kluczowych dla każdej rodziny zmusza jednak do pewnej temporalności, albowiem bez zachowania przynajmniej pozorów uczestnictwa w obrzędowości monotonia staje się nie do zniesienia. Do tej pory pracodawcy wiedząc o tym, starali się jak mogli wynagradzać pracowników przed okresami świąt. Dodatkowe pieniądze czy też bony towarowe – zawsze stanowiły dodatkowe wzmocnienie dla milionów polskich rodzin powodujące, że na stołach świątecznych pojawiało się więcej karpia, owoców, ciast, słodyczy i prezentów. W tym roku ten mechanizm się zaciął i to widać w sklepach – gdzie nie ma tłumów. Zwłaszcza w miejscach nieco bardziej luksusowych.

Przez lata to właśnie popyt konsumpcyjny napędzał polską gospodarkę powodował, że w budżecie uzależnionym od podatków pośrednich nie brakowało pieniędzy. Obecnie ten mechanizm zaciera się na naszych oczach – tak źle naprawdę długo nie było, bo od czasów początków transformacji nie pamiętamy takiego okresu, żeby tylu Polaków nie miało w ogóle żadnych dochodów, a dochody reszty były tak marne, że nie stać ich nawet na podstawowe dobra. Ta sytuacja nie jest zdrowa społecznie i na dłuższą metę jest nie do utrzymania, albowiem nawet tak odporne na wszelkiego rodzaju zawirowania społeczeństwo jak nasze – w końcu się zorientuje, że coś jest mocno nie tak, albowiem ceny mamy prawie jak na zachodzie Europy, a zarobki przeciętnych obywateli są porażką.

Nie można tak dłużej egzystować, po prostu to nie jest już nawet cena straconego pokolenia, które się nie narodziło, albowiem młodych Polaków na nie – nie stać, ale także kwestia przeżywalności współczesnych. Jeżeli bowiem, przeciętna Polska rodzina – przeciętne gospodarstwo domowe funkcjonuje w ten sposób, że po pobraniu dochodów – dokonuje opłaty, które nie rzadko przekraczają lub zbliżają się do połowy poborów, a za resztę musi przeżyć – dzieląc pozostałą kwotę przez ilość dni w miesiącu, często opłacając jeszcze małe kredyty – to tak się po prostu nie da żyć. Strach pomyśleć o sytuacjach, gdzie rodziny mają do spłacenia jeszcze duży kredyt mieszkaniowy – umożliwiający przecież egzystencję w ogóle!

W kontekście makroekonomicznym to, że pojedynczym gospodarstwom domowym żyjącym i pracującym na swoje utrzymanie – nie wystarcza od pensji do pensji jest swoistym fenomenem gospodarczym, stanowiącym najlepszy dowód na to, jak złe są polityki gospodarcza i społeczna rządu – a raczej jak źle jest, że tych polityk w zasadzie nie ma w ogóle!

Rząd wie, że to będzie oznaczać niższe dochody dla budżetu – żyjącego z podatków pośrednich i akcyzowych. Dlatego, musi albo poszukać sobie nowych źródeł dochodu, czego jednak nie czyni – np. nie zezwalając na opodatkowanie transakcji finansowych, albo musi pomyśleć o innej konstrukcji systemu podatkowego, żeby mieć możliwość finansowania potrzeb budżetu – przy zmniejszonych dochodach ze wzrostu gospodarczego. Rząd ma jeszcze jeden problem – chodzi po prostu o przeżywalność ludzi, albowiem o ile mogą przez dwa – trzy lata chodzić w tych samych butach i nie kupować ubrań, co więcej mogą nawet oszczędzać na ogrzewaniu i lekach, jednakże płacić za mieszkanie i kupować jedzenie muszą! Dramat Polaków polega na tym, że obecny poziom cen i wzrost natężenia kosztów stają się na tyle nieznośne, że nie da się podtrzymać ponoszenia tych dwóch zasadniczych opłat u większości gospodarstw domowych.

Jeżeli nie opanujemy procesu pauperyzacji społeczeństwa – to wówczas załamie się cały system, zabraknie na podatki, zabraknie na zakupy dóbr na rynku – w efekcie znikną miejsca pracy. W konsekwencji gospodarka jak nawet wejdzie z powrotem do stanu równowagi, to istnieje poważne niebezpieczeństwo pominięcia części – wcześniej wykluczonych ludzi. Co będzie oznaczało poszerzanie klasy wykluczonych, czyli biedę, nędze i niedostatek.”

Autor: Piotr Ikonowicz

Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha o głównej przyczynie emigracji zarobkowej Polaków. Fragment programu „Rozmowy Niedokończone” z 25.07.2007r.

Alkohol i alkoholizm: wpływ na dziecko. Skandalizujący film dokumentalny

Alkohol i alkoholizm: wpływ na dziecko. Skandalizujący film dokumentalny

Film powstał przy finansowym wsparciu Federalnej Agencji ds. Prasy i Mass-mediów. Kto ma interes w tym, by zakazać wyświetlania tego filmu w telewizji?

Przez pierwsze 3 miesiące 2009 roku w oddziałach położniczych Rosji przyszło na świat 394.300 dzieci. Ponad 3.000 z nich umarło. Wady serca ujawniły się u jednego na 200 noworodków. U jednego na 1000 lekarze stwierdzają wyraźnie widoczne zmiany mutacyjne.

Alkoholizm, alkohol: szokująca prawda. Pełny film dokumentalny (44 minuty):

Żywność GMO od dawna dostępna w Polskich sklepach

Żywność GMO od dawna dostępna w Polskich sklepach

Cytuję: „Pomimo, że konsumenci w Europie są przeciwni GMO (70–80% społeczeństwa), transgeniczna żywność trafia na półki sklepów. Żywność taka według prawa powinna być oznakowana np. „zawiera GMO”. W rzeczywistości zamiast wyraźnego oznakowania wzmianka na ten temat pojawia się czasami zapisana drobnym druczkiem w składzie danego produktu.

Jakie zagrożenie dla organizmów żywych niesie ze sobą żywność modyfikowana genetycznie? Mocne zastrzeżenia wysunięte zostały przez kanadyjską badaczkę E. A. Clark w pracy z 2006r. (Environmental risks of genetic engineering):
-wprowadzenie nowych genów do organizmów rośliny powoduje zmianę jej procesów metabolicznych w sposób nieprzewidywalny, co objawia się produkcją nowych związków chemicznych w jej organizmie, których nie przewidywali genetycy. Może to prowadzić do niespodziewanych efektów ubocznych podczas jej hodowli i spożycia.
-efekty środowiskowe upraw GMO będą możliwe do zaobserwowania dopiero za 30-50 lat.
-wbrew pierwotnym założeniom uprawy GMO zwiększyły zużycie pestycydów i skażenie.
środowiska.
-istnieją liczne dowody na negatywne oddziaływanie tych upraw na organizmy żywe.

Jak wygląda spawa etykietowania takich produktów?

Obecnie obowiązujące prawo nakłada jedynie obowiązek umieszczenia na opakowaniu informacji, że dany produkt jest genetycznie zmodyfikowany. Ustawa nie określa, jaką część opakowania powinna zajmować ta informacja. Jeśli tylko niektóre składniki są genetycznie zmodyfikowane, obok nazwy składnika znajduje się informacja, że jest on genetycznie zmodyfikowany (w praktyce tylko takie produkty można spotkać w polskich sklepach). Obowiązek znakowania wszystkich produktów zawierających GMO funkcjonuje na terenie całej Unii. W przepisach znajduje się jednak luka, która zwalnia z obowiązku znakowania produktów wytworzonych ze zwierząt karmionych paszą GMO. Polacy w kwestii znakowania są bardzo rygorystyczni. Ponad 90% Polaków domaga się znakowania (PBS). W całej Europie zupełnie nie do zaakceptowania byłby model amerykański, gdzie producenci nie mają obowiązku informować nabywców, że do koszyka wkładają żywność modyfikowaną genetycznie.

W Polsce szczególną uwagę należy zwracać, kupując olej roślinny, gdyż do jego produkcji często wykorzystuje się transgeniczną soję i rzepak. W 2006 r. Greenpeace opublikował przewodnik zakupowy “Czy wiesz, co jesz?”. Zawiera on czarną listę, na której znajdują się produkty zawierające składniki GMO bądź produkowane przez firmy, które nie odpowiedziały na ankietę. Na liście są m.in. produkty takich marek jak: Wedel, Danone, Krakus, Yano, PEK, Tygryski, Constar, Agryf, La Siesta, Mazury, Ekodrob, Suwalskie Zakłady Drobiarskie, Animex Południe, Morliny, Zakłady Mięsne “Mazury” w Ełku, Zakłady Mięsne Mazury (Grupa Animex). Jeśli jesteśmy przeciwnikami GMO, warto też zapamiętać listę sklepów, które nie prowadzą sprzedaży produktów mogących zawierać składniki transgeniczne. Są to: Alma Market, Auchan, Billa, Berti, Elea, Piotr i Paweł.

Sklepy prowadzące sprzedaż produktów GMO:

Czytaj dalej: http://prawdaxlxpl.wordpress.com/2012/11/29/polskie-produkty-zawierajace-gmo-czarna-lista/