Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Oszołomy

Archiwum kategorii: Oszołomy

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,953,439 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

Hej! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych informacji i na tym by było ich więcej, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, koncernów. Mogę dzięki temu dostarczać Ci kontrowersyjnych, zakazanych i niewygodnych dla systemu treści. Aparat władzy i opresji niechętnie patrzy na takie publikacje. Więc moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe obrazki:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 132 obserwujących.

Czego nie wiesz o tajnym stowarzyszeniu Illuminati? Ujawniam szokujący sekret!

Illuminati: największy spisek i najbardziej ukrywana tajemnica świata? A co jeśli.. NIE?!

Czy wiesz kim są Illuminati, czy też Illuminaci? Tajne, okultystyczne stowarzyszenie rządzące światem, organizacja-matka wszystkich lóż masońskich? Grupa cynicznych bankierów, polityków i biznesmenów? Spadkobiercy chrześcijańskich gnostyków (pierwszych chrześcijan) którzy opiekują się prastarą wiedzą, mającą źródła w Egipcie, a może i w Atlantydzie? Grupa ludzi o potężnej mocy, czuwająca nad rozwojem planety i nad trudnymi lekcjami, których doświadcza ludzkość? Czy Ci, którzy przebudzili się z drętwego snu dualnej codzienności, i zszokowani tym, co zastali, chcą obudzić następnych?

Nie dowiesz się tego z tego, ani z żadnego innego artykułu czy publikacji. Nikt nie znakonspiracji założycielskiej” czy też „konspiracji wewnątrz konspiracji”, jaka legła u podstaw tej potężnej organizacji. Chciałbym jednak rzucić nowe światło na ten temat i napisać to, czego nie ma na innych alternatywnych stronach.

Moje poprzednie wpisy o Illumminatach rzucające nieco inne światło na tę tajną organizację, są w linkach poniżej. Zapraszam do ich przeczytania, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś:
Illuminati: zakazany i ukrywany sekret tajnego stowarzyszenia, o którym być może nie wiesz
Czy illuminati istnieją?! Potężna organizacja ujawniła się światu i przedstawiła swoje szokujące, tajne plany!

Robert Anton Wilson, amerykański pisarz, futurolog i psycholog, napisał fenomenalną książkę „Kosmiczny spust, czyli tajemnica Illuminatów„. Przed laty miał on zbadać tylko fenomen teorii spiskowych. Jednak doprowadziło go to do niepokojących, ale i fascynujących odkryć. Okazuje się bowiem, że fenomen paranoi spiskowej dotyczącej tajnego stowarzyszenia Illuminati nie jest czymś nowym. Nie jest to nawet wymysł spec-służb działających pod przykrywką żelaznej kurtyny. Nie jest to nawet twór zeszłego, XX stulecia. Zakon Illuminatów pod wodzą Adama Weischaupta został rozwiązany, lub jak kto woli – zakonspirowany głębiej w 1785 roku.

Poniżej wymienię rozwój teorii spiskowych na temat tajnego stowarzyszenia Illuminati, wg Roberta Antona Wilsona:

-Koło 1790 roku pojawiła się pierwsza spiskowa histeria dotycząca Illuminati. Fanatyczni federaliści z północy USA (Nowa Anglia) ubzdurali sobie, że Thomas Jefferson i jego Partia Demokratyczno-Republikańska to filia europejskich Illuminatów. Federaliści byli zwolennikami centralnych rządów silnej ręki, byli konserwatystami, co ma pewne znaczenie w istnieniu tego fenomenu (o tym za chwilę);

-Koło roku 1840 miała miejsce kolejna histeria związana z teoriami spiskowymi o Illuminatach, za sprawą konserwatywnej Partii Antymasońskiej. Członkowie tej partii wierzyli, że Illuminaci kontrolują masonerię jak i rząd federalny. Illuminatów przedstawiano raz jako demokratów, a innym razem jako radykalnych anarchistów, będących spadkobiercami lewackiej rewolucji francuskiej;

-Początek wieku XX i dalsze dekady przyniosły rozkwit tego zjawiska. Teorie są różne – Illuminaci to Żydzi, a tak naprawdę najeźdźcy z planety Wulkan. Illuminaci mają być także rezultatem spisku jezuitów. Jezuici mieli bowiem przeniknąć szeregi organizacji wolnomularskich i przejąć władzę nad światem. Inna teoria mówi, że zarówno jezuici, Opus Dei jak i Illuminaci i masoni, służą Cesarzowi Rzymskiemu. Czyli po reformie Konstantyna każdorazowemu papieżowi. Inne teorie głoszą, że Illuminaci to sataniści, czarni magowie, telepaci itp. Lub że Illuminaci to naziści, choć u podwalin nazizmu stoją zupełnie inne, naprawdę złowrogie organizacje. Takie jak Thule, Czarne Słońce czy Lebensborn. Świat islamu także ma swoich „Illuminatów” ze swoimi własnymi celami – czyli organizację Donmeh. W przypadku Chin odpowiednikiem Illuminati ma być organizacja Hong, założona jeszcze w starożytności. O tym na portalach rzekomo niezależnych nie przeczytasz;

-W latach 70-tych XX wieku za szerzenie teorii spiskowych dotyczących tajnego stowarzyszenia Illiminati wzięła się radykalna, paramilitarna prawica. W ich wydaniu, Illuminati odpowiadają za komunizm, za ekspansję tęczowego lewactwa, i za działania międzynarodowej finansjery. Jest to retoryka skrajnie konserwatywna, militarystyczna, nacechowana antysemityzmem. Przypomnę, że w USA są to lata 70-te XX wieku, lub jeszcze wcześniejsze. W Polsce ten trend wszedł z kilkudziesięcioletnim opóźnieniem. Cóż, Polacy zawsze mieli problem z progresem i postępem. Na szczęście nie jesteśmy opóźnieni tysiąc lat, jak islam czy Afryka, czy 200 lat, jak obszary postradzieckie;

-W latach 90-tych XX wieku, przed erą internetu, modne były książki Danikena. W moim domu z czasów dzieciństwa czytała je mama i czasami o tym z nami rozmawiała. Wszyscy wtedy oglądaliśmy z wypiekami na oczach serial „Z Archiwum X”. Rozmawialiśmy o nim na przerwach w szkole. Wielu z nas kupowało w kioskach czasopismo „Faktor X”. Dziesiątki numerów tego dwutygodnika w ciekawy sposób opowiadało o SF, nauce, technice, UFO, teoriach spiskowych i innych zagadkach. Był to zupełnie inny klimat niż teraz. zmieniło się to po 2009 roku, czyli w czasie epidemii świńskiej grypy i kontrowersji jakie powstały wokół niej. Teorie spiskowe na szeroka skalę zostały rozpropagowane przez tzw. „Grupę 666”, czyli Piotra Beina, Marka Podleckiego i innych autorów.

Piotr Bein z Kanady pracował nad projektami luźno związanymi ze Zrównoważonym Rozwojem (jedna z Agend Organizacji Narodów Zjednoczonych). Jego podejście jest nacechowane skrajnym, patologicznym poziomem antysemityzmu. Marek Podlecki jest dziennikarzem, filmowcem. Współtworzył film dla tajnego stowarzyszenia Opus Dei, był związany z różnymi telewizjami. Wspólną ich cechą był chrześcijański i konserwatywny radykalizm, pomieszany ze spiskowym antyglobalizmem. I maszyna ruszyła, idee poszły w szeroki świat. Pojawiali się nowi autorzy. Dołączały kolejne nurty, np New Age, turbo-słowianie i wiele innych.

Tak czy owak, jest to trend który powstał kilka dziesięcioleci temu za oceanem. Obecnie teorie spiskowe dotyczące Illuminati są elementem popkultury. Od pewnego czasu o teoriach spiskowych na potęgę piszą zachodnie brukowce, bulwarówki czy inne faktoidy. W Polsce póki co „Fakt” czy „SuperExpress” unikają tego typu tematyki. Wiecie, Platforma Obywatelska, Nowoczesna, korpo-lemingi i debata gówno-publiczna. Etos solidarnościowego inteligenta smażącego cebulę i czytającego Tygodnik Powszechny wciąż żywy. Choć jest to tylko kwestia czasu, kiedy sępy łaknące kasy zwęszą na tym gruby geld.

Illuminaci tacy jak ja, tacy jak ty, tacy jak my

Illuminati to milenijna paranoja, stała psychoza rodzaju ludzkiego. Każde pokolenie dokłada nową cegiełkę teorii spiskowych. Rozwija się to niczym w samo nakręcającej się spirali, niczym w boskiej proporcji. Czy jest to zjawisko złe? Na pewno nie. Nikt kto myśli samodzielnie nie kwestionuje, że istnieją tajne układy polityczne. Że rządzą nami psychole żadni gotówki, władzy i krwi. Że ma miejsce wyzysk, niesprawiedliwość, ucisk. Że koncerny chcą sprzedać jak najwięcej produktów, a nie leczyć. Że żarcie i środowisko jest skażone. Że ludzie nie myślą samodzielnie, są ignorantami, a elity to wykorzystują.

Jebią nas w dupę na każdej okazji – w kościele, w szkole, na wiecu partyjnym, na sali sądowej, podczas podpisywania umowy kredytowej czy o pracę, podczas oglądania reklamy. Żyjemy w systemie niewolniczym. zaś ludzie, którzy spojrzeli w Nietzsche’ańską otchłań, wiedzą, że świat jest dystopią – piekłem. Że wszystko funkcjonuje tu nie tak jak trzeba. Że wszystkie wartości są odwrócone dokładnie o 180 stopni. Prawda przedstawiana jest jako fałsz. Zło przedstawiane jest jako dobro. Istoty zamieszkujące ten łez padół muszą o wszystko walczyć, szarpać się z życiem, cierpieć, znosić niedobory i braki wszystkiego.

No i to jest fakt. Stale o tych tematach piszę. Tylko czy na pewno odpowiada za to tajne stowarzyszenie Illuminati o niemal omnipotentnej, globalnej sile? Istnieje nieco inna teoria na ten temat. Illuminati to psychologiczny archetyp surowego ojca, czy też surowego boga. W ezoteryzmie i symbolice bóg i ojciec są często pojęciami tożsamymi, zamiennymi. Illuminati są więc „ojcem” surowym i wyrodnym, ale mimo wszystko opiekującym się swoim stworzeniem. I mimo wszystko, mającym dla niego jakiś plan. I mimo wszystko „ojciec” ten robi, to czego stworzenie boi się zabobonnie, aż do granic przerażenia. Czyli trzyma ster – globalny ster. A owo stworzenie, jako istoty dziecięcego lub nastoletniego ducha, nie nawykło dojrzewać i tego steru trzymać.

A jeśli Illuminati nie rządzą światem?

A jeśli prawda o Illuminati jest.. jeszcze bardziej szokująca? Jeśli nie ma żadnych Illuminati, a co najwyżej różne i konkurujące ze sobą loże masońskie? Których nawet w Polsce jest od zajebania? Loża P4 dla PiS i Kukiz ’15, i Wielki Wschód Polski dla PO / Nowoczesna? Podobnie przecież walczą ze sobą spec-służby, nawet tego samego kraju. Przykład to patrioci z FBI i góry US Army, i słudzy bankierów z CIA. W Polsce – wciąż silne środowiska byłego WSI i nowe, lojalne wobec PiS służby.

Co jeśli Ziemią rządzą najczęściej „przypadkowi szaleńcy”, czasami kontrolowani przez najróżniejsze mniej lub bardziej tajne, ale małe organizacje? Szaleńcy żądni terytoriów, ropy i innych bogactw sąsiadów? Spośród których Kim Dzong Un wcale nie jest najbardziej okrutnym i szalonym? Co jeśli w każdym dniu Ziemia stoi na skraju nuklearnej zagłady? Bo nie ma żadnego spójnego planu, bo nikt nie trzyma steru na tym statku widmo? Który płynie targany wichrami nieznanego morza, gdzieś donikąd?

Lęk przed Illuminati można rozpatrywać trojako. To jungowski cień, lęk przed wzięciem steru we własne ręce, i projekcja. Cień to potencjał, który jest zanegowany, niechciany lub nieuświadomiony. Objawia się wtedy w negatywie. Prosty przykład: negatyw to agresja i przemoc, zaś pozytyw to asertywność, siła i zdolność do obrony. Jaka siła, jaki potencjał drzemie w Tobie, że lękasz się jej i dokonujesz jej podświadomej projekcji na Illuminatów? A patrząc szerzej, podobnej projekcji dokonujemy na szatana, demony, heretyków, ateistów, lewaków, prawicowców, faszystów, homoseksualistów, kosmitów, reptilian, rząd USA, Rosji itp.

Kim naprawdę są Illuminaci?

Czym jest więc Illuminacja, kim są Illuminaci? Illuminatus to po łacińsku „oświecony”. Możliwe, że illuminacja to stan wewnętrznej harmonii i spokoju. Który otwiera drogę do tych mocy podświadomości, które są ukryte (Occultus = ukryty, tajemny). I nieznane wyżej wspominanym ludziom dziecięcego czy nastoletniego ducha. Jest to więc.. wzięcie steru we własne ręce. Steru własnego życia. Przy czym nie chodzi o pracę 8 godzin na dobę nawet za te legendarne 5000 złotych netto. Ale o potężne narzędzie kreowania rzeczywistości.

Robert Anton Wilson pisał, że przerażeni wyznawcy spisków pukają przed tą brama illuminacji, niezdolni póki co do jej przekroczenia. Dokonują projekcji tego lęku, mówiąc o tym, że za bramą czyha „wujek samo zło”. Czyli okultyzm, demony, szatan, zwiedzenie, Illuminaci, sataniści, kosmici, reptilianie, spiski, lewacy, faszyści.. I wszystko inne, co tylko ludzki umysł, pełen lęków i ograniczeń, jest w stanie wygenerować. A ta lista, wraz z poszerzaniem ludzkiej, globalnej percepcji, ciągle się wydłuża.

Zastanawiam się, czy pisać takie rzeczy na swojej stronie? Wielu czytelników tego nie zrozumie, wielu wyzwie mnie od najgorszych i przestanie czytać. Powinienem więc pisać o tym, na co jest rynkowe zapotrzebowanie? Niczym te wymienione wyżej brukowce i inne gazetoidy z Zachodu, które rzuciły się na tematykę spiskową jak głodne hieny podczas żeru? Czyli o tej nieszczęsnej piramidzie na jednodolarówce? O sensacjach i spiskach? Czy jest sens zasilać cywilizacyjne lęki i zbiorowe neurozy istot młodego ducha?

Cytat: „Gnostycyzm czyli dążenie do wiedzy zamiast spotkania z Bogiem to problem ludzi od samego początku. Tacy Adam i Ewa byli bogami w rajskim Edenie, ale dali się zwieść, że dopiero poznanie dobra i zła uczyni ich podobnymi do Boga, no i poznali dobro i zło – wstyd, rozczarowanie, hańba, odrzucenie, utrata pozycji i wypędzenie na ziemię gdzie na żarcie i dach nad głową trzeba zapracować pracą. A przy tym zjawiska np. pogodowe wcale tego nie ułatwiają. No i macie swoją gnozę biedne ludziska.”
~Jacek

Tak czy owak moje próby pojęcia świata za pomocą rozumu zawiodły. Wszak jedna kropla miłości znaczy więcej, niż ocean rozumu 😉 Będę próbował dalej.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Potężna islamska inwazja na Europę [+18] Koniec państwa islamskiego to dopiero.. początek!

Czego o uchodźcach, islamizacji i islamie Ci nie chciano powiedzieć, a szkoda..

Trwa szturm na Rakkę, syryjskie miasto będące obecnie stolicą państwa islamskiego (ISIS). Dzieją się tam straszne rzeczy. Miasto jest oblężone z trzech stron – od północy, wschodu i zachodu. Na południu barierą jest rzeka Eufrat i dwie przeprawy mostowe przez nią. Rakkę szturmują siły kurdyjskie, na które składają się różne formacje militarne. W oddziałach kurdyjskich walczy tysiące kobiet, które same, dobrowolnie zgłosiły się by walczyć z państwem islamskim.

Kurdowie wspierani są przez koalicję pod wodzą USA. Koalicja prowadzi potężne bombardowania Rakki, używając m.in. bomb z białym fosforem. Jest to broń zakazana przez Konwencje Genewskie. Takich samych bomb używały siły rosyjskie podczas szturmu Aleppo. Warto wspomnieć, że wojna w Syrii jest wojną pośrednią – proxy war. Ścierają się tu interesy trzech potęg świata islamu. Sunnickiej Turcji, Sunnickiej (wahabickiej) Arabii Saudyjskiej i jej sojuszników, i szyickiego Iranu.

Jest to także konflikt pomiędzy szyitami (Iran, rząd Iraku popierany przez 60% obywateli, Syria, Liban i organizacja Hezbollah, Huti w Jemenie gdzie też trwa wojna) a sunnitami (cała reszta). W konflikt wmieszały się także potęgi światowe – Rosja i USA. Pewną rolę w konflikcie zaczynają odgrywać także Chiny. Stawia to pod znakiem zapytania zasadność pomocy tzw. „uchodźcom”. Przecież to nie jest nasz konflikt. I nie jest to też konflikt „spontaniczny”, bo państwo islamskie i inne organizacje terrorystyczne, a jest ich wiele, zostały przez kogoś założone, zasponsorowane i uzbrojone.

Jak pokonać państwo islamskie? To proste: przestać je finansować i dozbrajać!

Kto to zrobił? Oczywiście USA, niektóre kraje zachodu UE, Turcja, Rosja, Arabia, Iran. Jak więc rozwiązać ten węzeł gordyjski? Niech te kraje przestaną finansować i dozbrajać takie ugrupowania, to terroryzmu nie będzie. Na tym komuś zależy, na islamskiej inwazji na Europę też. Przecież tam jest chuj, dupa i kamieni kupa. Bida aż piszczy. Pustynia, tudzież busz w Afryce. A oni „skądś” mają miliardy dolarów TYGODNIOWO na wojnę. Tyle kosztuje wojna w Syrii, która trwa już szósty rok. Nawet uzbrojenie partyzantów w krajach Afryki to koszty rzędu miliardów dolarów. Skąd oni mają na to pieniądze, jak tam jest głód? Z kolei pod koniec lat 90-tych ktoś policzył, że Polsce starczy pieniędzy na… 2 tygodnie wojny. A oni się biją między sobą po 20 i więcej lat. Np wojny domowe w Zairze i Sudanie, gdzie bieda jest stokroć większa niż w tej Syrii.

Większość sił decyzyjnych w ISIS, jak i prawie wszystkie najbardziej „bitne” oddziały, to wcale nie arabowie ani nawet Syryjczycy. Ale Czeczeni i Uzbecy, a więc ludzie z obszarów postradzieckich. Mówi się także o rosyjskiej konspiracji w tworzeniu państwa islamskiego. Więc nie jest to takie jednostronne, że ten twór powstał tylko z inicjatywy USA, Turcji i Arabii Saudyjskiej. Prawdy pewnie nie poznamy jeszcze długo.. Pytanie więc, z jakiej racji mamy pomagać tzw uchodźcom? Nie chodzi mi nawet o ich przyjmowanie do Polski i dawanie im tysięcy euro na życie. Ale chodzi o to, że rząd PiS postuluje pomaganie im na miejscu, i wysyła niewielkie kwoty w tym celu (rzędu milionów złotych), by do reszty nie podpaść eurokratom. Ja bym nie dał ani grosza na to.

Trzeba przypomnieć także fakt, że to nikt inny jak potwór i psychopata Zbigniew Brzeziński, doradca prezydentów USA, wpadł na pewien upiorny pomysł. Ten pomysł to odnowienie zapomnianej i nieco podupadłej w XX wieku idei islamskiego dżihadu, by wykorzystać ją przeciwko ZSRR i Chinom. To USA stworzyły afgańskich Talibów i inne organizacje. Ale nie tylko. Niektórym kręgom decyzyjnym nie pasowała stabilizacja i rozwój, jaki miał miejsce po 1946 roku. Więc podburzyli do granic świat islamu. Stworzyli Talibów, palestyńską Intifadę. Potem ściągnęli do Europy miliony islamistów. Dalsze miliony przybyły do Europy pod przykrywką „kryzysu uchodźców„, także wywołanego przez te gremia. Celem jest wojna cywilizacji, ale nie tylko. Bo ta konspiracja wydaje się mieć już nie tyle drugie, co trzecie a może nawet czwarte dno. O którym nie przeczytasz na praktycznie żadnym niezależnym portalu. O tym w dalszej części artykułu.

Co po zdobyciu Rakki i upadku państwa islamskiego? Czy to na pewno koniec?!

Ważne jest pytanie, co dalej, po zdobyciu Rakki. Miasto jest zaminowane, jest ono bronione zaciekle.. Zgoda. Z tym, że islamiści są dziwnie spokojni. A miasteczka wokół Rakki oddali niemal bez walki. Oni dobrze wiedzą, że dni państwa islamskiego w Syrii i Iraku są policzone. I dobrze wiedzą, że będą potrzebni swoim tajemniczym mocodawcom gdzie indziej, przy innych zadaniach. Mówi się, że islamiści przeniosą się jako „uchodźcy” do Europy. Niedawno brytyjski wywiad opublikował dane, wg których na terenie Wielkiej Brytanii już teraz działa 23.000 (tak, dwadzieścia trzy tysiące!) dżihadystów.

Islamska zawierucha rozkręca się na Filipinach, gdzie lokalny oddział ISIS (Abu Sayaf) zdobył miasto Marawi. Także na Synaju w Egipcie, gdzie trwają walki, mają miejsce liczne „incydenty” (modne słowo..) a granica ze Strefą Gazy została wzmocniona. ISIS (grupa Khorosan) coraz śmielej operuje także w Afganistanie, gdzie zdobyło słynny zespół bunkrów w Tora Bora. Na światło dzienne wyszły także informacje, że państwo islamskie będzie próbowało zdestabilizować sytuację w Azji Środkowej. Jest to stosunkowo spokojny jak na islam region, obejmujący postradzieckie kraje: Kazachstan, Turkmenistan, Tadżykistan, Uzbekistan, Kirgistan. Tuż obok znajdują się właśnie Afganistan, Pakistan i Iran (na południu), jak i chińska, islamska prowincja Urumczi, gdzie też nie jest spokojnie (na wschodzie).

Ciekawi mnie, jaki będzie dalszy los Iraku i Syrii. Zginęło tam nawet kilka milionów ludzi. Jest to wojna typowa dla realiów II Wojny światowej. A więc jest to wojna totalna, gdzie straty są olbrzymie. W islamistach jest ogromny ładunek fanatyzmu. Często są gotowi bić się do ostatniej kropli krwi. Są to realia niespotykane nigdzie wcześniej, nawet w czasie tej II Wojny światowej. Realia te opisuje oddział „Archer – Gniew Eufratu” składający się z najlepiej wyszkolonych komandosów z kilku krajów, w tym kilku Polaków. Szczerze polecam przeczytać cały ich profil – jest to bezcenna skarbnica wiedzy o tamtejszych realiach i niuansach. Wspierajmy ich dobrą myślą i słowem.

Nie wiadomo do końca, kto stoi za grupą Archer. Prowadzi ona „misje niemożliwe”, wspomagając i szkoląc oddziały kurdyjskie. Oficjalnie jest to grupa ochotników, którzy w poczuciu obywatelskiej misji pojechali wspomagać walkę z islamistami. Nawet jeśli stoi za nimi kilka rządów krajów NATO, to nikt tego nie przyzna. Przecież wojsk lądowych w Syrii nie ma. Ale wracając do spraw Syrii: USA chce stworzyć federację kurdyjską z terenów irackiego i syryjskiego Kurdystanu. Na południu Syrii stacjonują siły koalicji, która szkoli dżihadystów z Wolnej Armii Syrii. Armia syryjska, wspomagana przez sojuszników i przez Rosję, notuje ogromne triumfy nad ISIS i innymi islamistami, odbijając kolejne terytoria. Armie Syrii, Iraku i ich sojuszników, nie walczą z Kurdami, ale to się może zmienić.

Kurdowie będą mieli utrudnione tworzenie własnego, suwerennego państwa. Nie tylko dlatego, że oprócz Syrii i Iraku, sprzeciw wyrażą Iran i Turcja. Ale także na to, że we wspólnocie międzynarodowej panuje specyficzny dogmat podług którego nie wolno tworzyć nowych państw. Sudan Południowy i Kosowo są wyjątkami, poza tym tam interesy miały USA (Kosowo) i niemieckie i francuskie koncerny (Sudan Południowy). Przykładowo w Somalii, na północy i wschodzie, istnieją od około 20 lat niezależne państwa – Somaliland i Puntland. Przywódcy tych państw są uznawani np przez Afrykę, Bliski Wschód, niektóre kraje UE.. Ale niepodległości ogłosić nie mogą. Tak samo iracki Kurdystan – od dawna jest państwem de facto, choć nie de iure niepodległym.

Demiurg, złowrogi władca świata, twórca judaizmu, chrześcijaństwa i islamu, teraz stawia na islam

Wielu czytelników niezależnych czy wręcz alternatywnych mediów zastanawia się, o co tak naprawdę chodzi z inwazją islamu na Europę. Czy to tylko zaczadzenie głupich europejskich elit równie głupią lewacką ideologią? Która nie jest tak naprawdę lewicą, ale jej wykoślawioną, neoliberalną wersją? Na pewno nie. Jest to argument tak idiotyczny że szkoda go komentować, choć chętnie jest przytaczany przez środowiska prawicowe. I nie dziwota, w końcu środowiska te nie grzeszą zbytnim ogarnięciem. Otóż drodzy czytelnicy, ludzie zarządzający połową kontynentu, rozporządzający trylionami euro, nie są głupi. Zapamiętajcie tę ważną zasadę życiową na zawsze.

Są zachłanni, psychopatyczni, planują ludobójstwo, nowy Holocaust, może III wojnę światową.. Ale na pewno nie są głupi. Nie są też zaczadzeni ideologią, jakąkolwiek. Ideologie i religie to pasze dla motłochu, to narzędzie władzy, kontroli i szerzenia podziałów w ręku elity. O tym, czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie, i jak naprawdę elity traktują ideologie i doktryny, pisałem tutaj (LINK) jak i tutaj (LINK). Bardziej w kontekście religii i o tym, jakie destrukcyjne programy zawierają, pisałem tutaj (LINK).

Mnóstwo ludzi zastanawia się także, dlaczego islamiści są pod tak wielką ochroną prawną. Ich przestępstwa są tuszowane i nie nagłaśniane. Pal licho że zamachy są nazywane „incydentami”, a tożsamość islamistów się ukrywa do ostatniej chwili. Tu chodzi o miliony rozbojów, kradzieży, gwałtów i zabójstw rocznie w skali kraju. O miliony więcej po przybyciu tzw. „uchodźców”. Często policja rezygnuje z szukania sprawcy. Często sąd wypuszcza sprawcę bez wyroku lub z bardzo niskim, śmiesznym wyrokiem. Często ofiary są zastraszane, oskarżane o rasizm, przekroczenie granic obrony koniecznej, zmuszane do milczenia i nie kontaktowania się z mediami.

Więc dlaczego islamiści są pod specjalną  ochroną?!

Pytasz, dlaczego tak się dzieje? Dlatego, bo organy ścigania dostały takie rozkazy – ochrony islamistów za wszelką cenę. Zresztą, podobnie jest z innymi, prymitywnymi ludami, np cyganami w Polsce. Gdy na oddział położniczy przyjeżdża Polka w wieku np 14 lat, to jest wzywana policja, wchodzi prokurator i wyjaśnia jak to się stało, że małoletnia poniżej 15 roku życia zaszła w ciążę. W przypadku cyganów tego nie ma. I wiele innych zagadkowych niuansów tego typu. Za komuny cyganie mogli bez przeszkód wyjeżdżać za granicę i przywozić różne towary. Niedawno sędzia, wbrew jakiejkolwiek logice, wypuścił cygana, szefa szajki okradającej emerytów metodą „na wnuczka”.

Pytasz, dlaczego prymitywne ludy są.. chronione? Islamiści, afrykanie, cyganie itp, to to ludzie, których nazywam „ludami Ziemi”. Oni realizują najlepiej bazowy program planety – program natury. Są konserwatywni, rozmnażają się bardzo chętnie, są podporządkowani kapłanom, elicie, łatwo się nimi manipuluje, niczego nie kwestionują. Wystarczy im religia, zrobienie 10 dzieci i podstawowa konsumpcja – chleb, woda i bimber. I przede wszystkim – są bardzo wydajnymi „bateryjkami” generującymi energię cierpienia. A wg niektórych teorii, komuś, albo czemuś, bardzo zależy na tej energii cierpienia. By na Ziemi było jak najgorzej.

Demiurg to bóg, a raczej system / program, zarządzający Ziemią. Objawiał się on jako marduk, jahve, allah, bóg ojciec. Inne nazwy i inne sposoby postrzegania tego samego tworu (demiurga) to: matrix, matka natura, prawa natury, nieświadomość zbiorowa, świadomość globalna, świadomość zbiorowa, umysł kolektywny. Twór ten jest zaprogramowany na najniższym poziomie, czyli survivalu, czyli na prawie silniejszego. To ten cały konserwatyzm, rozmnażanie, walka, szarpanie się z życiem, nieświadomość, ignorancja, cierpienie.

Europejczycy stali się za mądrzy, więc sprowadza się islamistów, którymi łatwiej rządzić?

Europejczycy już nie są tak wydajni w realizacji tego programu. Wycwaniliśmy się, o! Dzieci komu nie ma robić, tylko by se chcieli podróżować, kupować książki, chodzić na koncerty! Kariery nie chcą robić i nie chcą pracować po 14 godzin za 2000 złotych, tylko o 16:00 wychodzą z pracy! Z zegarkiem w ręku, no panie no! Gdzie to pokolenie yuppies oddające całe życie prywaciarzowi i umierające na zawał przed czterdziestką?! O tempora, o mores! Luksusów im się zachciewa, a robić na nas, na elity, nie ma komu!

Więc demiurg, kimkolwiek lub czymkolwiek jest, a tego nie wiedzą nawet illuminaci, kieruje do Europy ludy barbarzyńskie. Możliwe że taki jest plan, że mamy odpracować swoje lekcje życiowe. I odejść z tej planety na bardziej rozwinięte światy (w przyszłych wcieleniach). Zaś tę planetę zostawić barbarzyńcom. Spójrzcie co robi papieżak Franciszek i hierarchowie kościoła. Przecież oni jawnie popierają islamizację i inwazję na nasz kontynent. A dlaczego? Bo to każe im ich bezpośredni szef – demiurg, założyciel chrześcijaństwa, który teraz postawił wszystkie karty na islam.

Wiem że to brzmi dziwnie. Ale nie sposób tutaj unikać teorii spiskowych. W zasadzie tylko one tłumaczą to wręcz paranoidalne zachowanie europejskich elit. Jednak czy jest to tylko plan nowego porządku świata (NWO), realizowany i finansowany np przez George Sorosa? Tak głoszą krzykliwe i histeryczne portale z różnymi, najczęściej śmiesznymi teoriami spiskowymi. A może jest to coś znacznie większego i głębszego, i aby to wytłumaczyć, trzeba sięgnąć po sam rdzeń tajemnej wiedzy? Fakty są takie, że nie jest możliwe wytłumaczenie tego przy pomocy standardowych interpretacji. Nawet tych wziętych z wielu mediów niezależnych czy alternatywnych.

My tu gadu gadu, a islamska Fatima ma po 10 dzieci..

Spójrzmy na to inaczej. My tu filozoficzne gadu gadu.. A życie chce się jebać, rozmnażać, płodzić, walczyć, zagryzać, zjadać, rywalizować.. To żywioł barbarzyński, to emocje a nie rozum, to popędliwość a nie spokój, to żądze a nie szczęście, to walka a nie współpraca, to zwierzęcość a nie humanitaryzm. Jeden z komentatorów mawiał: „To są filozofie dobre dla 50-latków. Młodość musi się naruchać, narobić dzieci, nachlać, naćpać, nabić po mordach.” To jest właśnie żywa esencja życia, to jest chaos, zmienność, to jest sól Ziemi, tej Ziemi. Która jest taka niedoskonała, która jest tak głucha na skargi i płacz swojego stworzenia, gdzie o wszystko i ze wszystkimi trzeba szarpać się i walczyć.

Młodość musi SPAĆ, inaczej system by nie funkcjonował. Pomyśl co by było, gdyby każdy był taki „mundry” i „oświecony” hehe jak my. Gdyby każdy nie chciał robić dzieci, napędzać konsumpcji, nakręcać PKB, zarzynać się dla systemu. Tylko żyć własnym życiem, tylko wyjechać w te Bieszczady czy gdziekolwiek. Kilka miesięcy i cywilizacja upada! I witaj anarchio! Niech żyje więc ludzka nieświadomość, niech będzie ona, o ironio, o paradoksie, błogosławiona!

Też mamy prawo do życia i do obrony swoich krajów!

To oczywiście tylko jedna z interpretacji. Bowiem prawdą jest też to, że ludzkość, a więc jej świadomość zbiorowa (ten nieszczęsny demiurg) też ewoluuje, też uczy się, też podlega reformom i przemianom. Dzieje się to dzięki nam, tym, którzy marzą o bardziej cywilizowanych wartościach, o spokojniejszym i łagodniejszym świecie. To także odwieczny zakład, gra w kości pomiędzy dwiema niezbędnymi siłami. Czyli siłami konserwatyzmu (tradycja, zastój, brak zmian) i siłami postępu (nowoczesność, reformy, przemiany). Która z tych sił wygra? I czy muszą one walczyć ze sobą? A może lepiej, na poziomie indywidualnym i narodowym, uwypuklić pozytywy kojarzone z tymi dwiema siłami, rozjaśniając ich negatywy?

Prawdą jest także to, że i my pochodzimy z tej Ziemi. I my też jesteśmy solą tej Ziemi, inaczej byśmy po prostu nie mogli żyć. A jednak żyjemy i możemy doświadczać, głosić swoje idee i mieć wpływ na świat. Nie wypierajmy się tego świata, pomimo jego niedoskonałości i drapieżności. Bo i my mamy na nim swoje miejsce, swoją przystań. Innego świata póki co nie mamy. O tym, że istnieje reinkarnacja, wiemy. O tym, że z każdym wcieleniem przepracowujemy kolejne lekcje, i wspinamy się na coraz wyższy poziom, też wiemy. Jest na to ogrom dowodów. Nie wiemy póki co, czy istnieją inne, lepsze i mniej agresywne światy.

Kapitał ma narodowość. To była bolesna lekcja dla Polaków. Na tej samej zasadzie tak samo ważne są rzeczy takie jak kraj, cywilizacja, Rasa. W chwili kryzysowej każdy patrzy na swoje i ciągnie do swoich. Innej Ojczyzny, innej Rasy, innej cywilizacji i szerzej – innej planety po prostu NIE MAMY. Dokąd udamy się gdy wybije godzina „W”, a stanie się to już niebawem? To wspólne dziedzictwo nas wszystkich, bez wyjątku. A nie tylko tych „prawych”. To pole naszego materialnego i duchowego doświadczania. Pomimo ich wad i niedoskonałości, pomimo tego całego cebulactwa, ograniczenia, toporności.. Co zrobimy, gdy tego zabraknie? A może zabraknąć, tak jak ma to miejsce od dawna w Somalii czy Afganistanie. Gdzie państwa nie ma, gdzie tego całego nieszczęsnego systemu też nie ma. Za to jest totalna anarchia i wojna.

Boski akt kreacji ma dwie strony: dobrą i złą

Każda sfera życia, każda ludzka kreacja może przejawiać się dwojako. W pozytywie jak i w negatywie. W pozytywie przejawia się wtedy, gdy człowiek zaczyna osiągać lub już osiągnął dojrzałość i wolność od lęków. W negatywie odwrotnie – gdy człowiek jest niedojrzały (a 90% ludzi taka jest) i jest pełen lęków. Europejczycy z Zachodu bazgrzący kredą po zamachu lub tatuujący sobie pszczoły, to ludzie słabi, pozbawieni mocy, nie mający trzeźwego osądu twardych realiów, niezdolni do obrony. Urodzone ofiary. Islamiści to ludzie pozbawieni wrażliwości, empatii, zdrowej tolerancji. Urodzeni zabójcy. Ani to ani to nie jest dobre.

A najgorsze było zmieszanie kultur wyznających odmienne wizje świata. Doprowadzi to do hybrydowej wojny domowej w Europie Zachodniej, i do nowego Holocaustu. Przedsmak tej zawieruchy już teraz widzimy. W imię ideologii, a więc mrzonki, popełniono wielki błąd. Historia pokazała, że różne utopie zmieniały się w piekło na Ziemi, i przynosiły niezmierzone morze cierpień i śmierć milionów ludzi. Tak było z nazizmem i komunizmem, i tak jest teraz, z doktryną przewodnią Unii Europejskiej. Chodzi o balans pomiędzy empatią i wartościami człowieka XXI wieku, a siłą i prawem do obrony. I przede wszystkim – żyjemy tu, na Ziemi, z jej zagrożeniami i ograniczeniami, a nie w pięknym, choć iluzorycznym świecie mrzonek.

Powoli jako ludzkość dojrzewamy do tego, że pragniemy po prostu normalności, dobrobytu i spokoju, a nie ideologicznych mrzonek z lewa czy prawa. Jest to kolejna wielka praca nad mentalnością, która powinna być przez nas podjęta. Niewidzialną ręką wolnego rynku nie nakarmisz się. Marsz KODu czy marsz niepodległości nie zastąpi Ci wakacji choćby nad polskim morzem. Prawda o Smoleńsku czy przyjęcie uchodźców nie da Ci szczęścia. Tego wszystkim nam życzę, czyli uporania się z wewnętrznymi demonami. Które to demony, bardzo często, za pomocą różnych doktryn, projektujemy na innych, nie wiedząc, że one są po prostu nieprzepracowaną i nieuświadomioną częścią.. nas samych.

Czego najbardziej boi się elita?

Prawdą jest także to, że skoro nie ma tego co napisałem powyżej.. Czyli normalności, dobrobytu, spokoju, to urządza się igrzyska (państwa pompują miliardy dolarów w sport – bezinteresownie?!) jak i karmi się motłoch ideologiami. I walką między nimi. Zdradzę Ci teraz największą tajemnicę elit.. A tak naprawdę to żadnej tajemnicy nie ma. Wpisz w Google Grafika słowo: „bogactwo” lub „luksus”. Pooglądaj te obrazki. Wiesz czego najbardziej boi się elita? Że ludzkość zapragnie tak żyć. Że zacznie zadawać pytania – dlaczego mamy pracować tak długo i tak ciężko za takie grosze, a Wy opływacie w dostatki za siedzenie na dupie?

Dlatego religie monoteistyczne zawsze kultywują etos biedy i pracy, jak i pogardę wobec bogactwa. Dziś, w dobie upadku religii, tę samą rolę pełni neoliberalizm, czyli ideologia niewidzialnej ręki wolnego rynku. Ma ona za zadanie wmawianie ludziom, że nie starali się, że to ich wina, że nie pracują wydajnie, że mogli się uczyć. I usprawiedliwiać, że mniej niż 1% ludzkości zagarnia 99% zasobów, a my mamy zadowolić się groszami. To samo czyni new age z przeświadczeniem, że pieniądz to niska wibracja, zła energia.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Czy wiesz czym naprawdę jest przebudzenie? Niestety ale system bardzo zafałszował to pojęcie!

Czym naprawdę jest przebudzenie? Możesz tego nie wiedzieć, ale..

Moja babcia powiedziała kiedyś takie słowa:
„No, teraz to ludzie są mądrzejsi, wycwanili się, nie chcą tyrać, nie chcą dzieci robić tylko chcą sobie żyć”

To także, a może przede wszystkim jest istotą, esencją przebudzenia. To pojęcie zostało bardzo zafałszowane. Wielu ludziom kojarzy się z jakimiś medytacjami, jogami i innymi fikołkami i cudami niewidami, za które często płaci się gruby hajs. Innym kojarzy się to z jakąś cukierkową empatią, ze sraniem tęczą na różowo z tej całej, fałszywej w swej istocie „miłości”, i dobrych wibracji, które zaślepiają i ukrywają to, co ważne. I które pozbawiają zdrowej siły. Jeszcze innym ludziom kojarzy się to z jakimiś niesamowitymi zdolnościami, z czymś niemal niemożliwym do osiągnięcia i niewykonalnym.

A tu prawda okazuje się być jak zawsze 10 razy prostsza niż czytasz na wielu alternatywnych portalach, i 20 razy prostsza, niż czytasz w mediach mainstreamowych. Przebudzenie to także nauka radosnego i szczęśliwego, a przede wszystkim WŁASNEGO życia. By dając siebie innym, nie zatracać się. To także nauka prostoty i przejrzystości. To także asertywność i wewnętrzna siła, a gdy trzeba, gdy nie ma wyjścia w przypadku zagrożenia – agresja a nawet brutalna przemoc.

To także świadomość tego, że zamysł ducha przejawia się w każdym możliwym przejawie życia. Także tam, gdzie natchnieni ezoterycy mówią o niskich wibracjach, że to niegodne człowieka. Tymczasem to gówno prawda. Zamysł ducha to ewolucja, naprawianie siebie i świata, ciągłe wchodzenie na wyższe poziomy, ciągły rozwój i udoskonalanie WSZYSTKIEGO. Więc przejawia się on także w: polityce, ekonomii, prawie, mediach, nauce, wojskowości, sprawach społecznych, obywatelskich. I każdych innych, jakich doświadczamy w świecie materii. To świat materii jest poligonem ducha, a nie gadki o medytacjach czy oderwanych od życia teoriach. A przynajmniej nie tylko te gadki.

Szaleni ideologowie przebudzenia?

Nie powinno być to jednak nacechowane negatywnymi emocjami, bezsensowną walką, szarpaniem się ze światem. Nie powinna to być nienawistna walka ideologii czy religii. Nie powinien to być paraliżujący lęk przed różnymi, często debilnymi teoriami spiskowymi. To wszystko także nie jest dobre, tak samo jak nie jest dobre cukierkowe new age polegające na brzydzeniu się rzekomymi „niskimi wibracjami”.

Ale miejmy świadomość, że często Ci szaleni ideologowie, Ci zaangażowani „polityczni”, Ci paranoiczni wyznawcy różnych spisków jak i oderwani od Ziemi new age’owcy, ciągną ten świat do przodu. I to na jakimś tam poziomie jest dobre, bo ewolucja i doskonalenie trwa. Ale zadaj sobie pytanie – czy taka gorąca, pełna ideałów, ale bardzo niedojrzała, i często nienawistna chęć zmieniania świata, jest dobra dla Ciebie? Konkretnie dla Ciebie – dla Twoich emocji, spokoju ducha itp?

Przebudzenie to radosne i szczęśliwe życia pełne prostoty

Wróćmy jeszcze do tej nauki radosnego i szczęśliwego życia. Jak pisałem wcześniej na swojej stronie, system potrzebuje ludzi nieszczęśliwych. Czyli: biednych, nie posiadających czasu wolnego, których jedyną „pasją” jest sześć piw codziennie po pracy, nie myślących i nie kwestionujących, bo nie ma czasu i sił. Ważne jest więc, by to szczęście i samodzielne myślenie sobie wziąć, wypracować. Coraz więcej ludzi zaczyna zadawać sobie pytania, których dotychczasowe pokolenia śmiertelnie bały się zadawać. Przy czym dotyczy to nawet pokolenia dzisiejszych 35 latków i starszych, które nazwałem: „pokoleniem ciepłej wody w kranie”.

Na początku lat 90-tych XX wieki jakiś wąsaty Janusz Cebulak powiedział do kamery, że: „szczęście jest wtedy, gdy jesz rano jajka na śniadanie i jest ciepła woda w kranie”. Potem tę wypowiedź powtarzano pierdyliardy razy w telewizji, by ugruntować to w zbiorowej świadomości Polaków. To pokolenie, oprócz fatalnej mentalności, ma zwierzęcy lęk przed zimną wodą w kranie i przed półkami sklepowymi, na których jest tylko ocet. Dlatego to pokolenie ma niechęć do jakichkolwiek zmian. Chodzi do kościoła, żyje „tak jak wszyscy”, głosuje na Platformę Obywatelską. Wielu się dziwi, dlaczego na marszach KOD średnia wieku to 60 lat i nie ma ani jednego młodego człowieka. No właśnie dlatego.

Gdy rozmawiałem z takimi ludźmi, argumentowałem, że kraj powinien się rozwijać. Że ciepła woda w kranie, błyskotki w sklepach na które nas zresztą nie stać, i najdroższe autostrady w Europie, nie wystarczają nam, młodym. Że chcielibyśmy naprawdę „być w Europie”, a nie tylko przyjmować zachodnie negatywy, np islamistów i poprawność polityczną. Wtedy często słyszałem pytanie, czy chciałbym, by wrócił ocet na półkach. Nowym pokoleniom to już nie wystarcza. Zadają pytania, dlaczego mamy pracować za takie grosze. Dlaczego różni „eksperci do wynajęcia” mówią nam, że takie są prawa ekonomii i nic nie można z tym zrobić.

No a jakoś w Anglii się da. W innych krajach też się jakoś da. Młodzi zastanawiają się też, dlaczego mają pracować tak ciężko i tak długo za takie grosze, podczas gdy ci uprzywilejowani zgarniają biliony dolarów za siedzenie na dupie. Ba! żeby tylko za siedzenie na dupie. Ale za niszczenie planety, za niewolenie ludzi, za wywoływanie wojen itp. Największy strach elity to strach przed tym, że ludzkość się przebudzi. Że nie będzie chciała zarzynać się, pracując całe dnie za grosze, że nie będzie chciała w takich warunkach płodzić dzieci, i rezygnować z życia.

Wolny rynek i ucho igielne hamujące przebudzenie ludzkości?

Że na ludzi przestanie działać straszak w postaci „niewidzialnej ręki wolnego rynku” czy też: „tak działa ekonomia, nic nie możemy z tym zrobić”. Nie, tak ekonomia nie działa. Jest to manipulacja, mająca pozbawić Cię 90% owoców Twojej pracy. Obojętnie, czy zarabiasz 1500 zł, czy 15.000 zł – większość i tak idzie do „góry” kapitalistycznej piramidy. Pokolenie „ciepłej wody w kranie” powoli wymiera, a odchodzące na śmietnik historii elity polityczne nie mogą otrząsnąć się z szoku. Toż to niewdzięczni gówniarze! Nie chcą docenić tej cholernej ciepłej wody w kranie i 1500 zł pensji! Jak powiedział sam Adam Michnik.

Ja chciałbym powiedzieć Ci coś innego. Prawdę zakazaną, prawdę niepopularną, opluwaną. Opluwaną i przez natchnionych wyznawców new age, i przez korwinowców, czy platformianych lemingów. Gdy ktoś mówi Ci, że to niewidzialna ręka wolnego rynku, że tak działa ekonomia, że nic się nie da z tym zrobić, że sam jesteś sobie winny, że jesteś niezaradny i do tego roszczeniowy.. To nie wierz mu. Oni kłamią i chcą, byś był niewolnikiem pracującym za miskę ryżu. Ja powiem Ci, że zasługujesz na bogactwo, na szczęście, na wszystko co dobre.. I na jeszcze więcej.

Nie daj sobie wmówić filozofii ofiary i filozofii biedy. Czy to katolickiej z tym uchem igielnym, czy to politycznej głoszonej przez Balcerowicza, Petru, Tuska, Korwina. Pora upomnieć się o swoje i stwierdzić, że to system jest niewydolny i system nas okrada i doi. Ideologiczne, wolnorynkowe pacynki mają za zadanie wmówienie Ci, że to jest Twoją winą – i nic poza tym. Tymczasem to nie Twoja wina. Nie jesteś obciążony żadnym grzechem pierworodnym, nie jesteś nic winien systemowi. To on jest winny Tobie. Nie słuchaj innych, jak masz żyć. Przebudź się i wyrwij systemowi to, co Twoje, co zostało Ci odebrane.

Gdy system odbiera nadzieję

Wielu ludzi rezygnuje także z posiadania potomstwa. Dzietność w Polsce jest najniższa nie tylko w Europie, ale i na świecie. Jesteśmy na samym końcu listy około 220 państw i terytoriów pod względem przyrostu naturalnego. Nasz kraj umiera. Dosłownie a nie w przenośni. A ludzie wciąż wmawiają sobie, że praca za miskę ryżu jest okej. I jeszcze nazywają te filozofie ofiary czy to demokratycznymi i europejskimi, czy to wolnościowymi i libertariańskimi. W tak trudnych warunkach, gdzie są rzucane tylko kłody pod nogi, trudno o chęć przedłużania gatunku. Już nie funkcjonujemy w trybie afrykańskim, gdzie pomimo suszy i głodu, ludzie mają po 12 dzieci.

Jesteśmy mądrzejsi i bardziej świadomi. I skoro urządzacie nam takie warunki, to dzieci nie będzie wcale. Moje przesłanie dla Was jest takie.. Choć wiem, że taka droga jest dobra tylko dla nielicznych, a nie dla cywilizacji jako całości. I tak ma być – wyzwalają się jednostki, a cała reszta haruje i zasuwa na system.

Poznajmy i naprawmy siebie, poznajmy jak działa ten świat. Poznajmy zarówno sens, jak i rozpaczliwy bezsens bytu. Zrezygnujmy z egoizmu i z głęboko ukrywanego, podświadomego okrucieństwa. Wtedy automatycznie zrezygnujemy z chęci powoływania nowych, niewinnych istnień ludzkich na świat, w którym będą zmuszone cierpieć. Walczyć. Szarpać się z niedoborami wszystkiego. Zmierzać z absurdami, ignorancją, okrucieństwem. Doświadczać pustki, bezsensu i wiecznej dychotomii.

Odejdźmy bezpotomnie pogodzeni i szczęśliwi, zostawiając Ziemię w ciszy i pokoju. Zostawiając ją roślinom i zwierzętom – jej wyłącznym, prawowitym właścicielom. W końcu to dla nich i tylko dla nich ta piękna planeta została stworzona. Mechanizmy zarządzające światem, opisane np przez Vadima Zelanda, dobrze radzą sobie z regulacją świata zwierząt. Są to mechanizmy także ze sfery metafizyki, ale nie są czymś oderwanym od realiów. Nie są głupim bujaniem w obłokach. A wręcz przeciwnie – da się logicznie i racjonalnie wytłumaczyć ich działanie, co zrobił Zeland.

Czy jesteśmy „nie z tego świata”?!

Jednak kompletnie nie radzą sobie one ze światem ludzi. Nie rozumieją, nie rozpoznają naszych wartości, priorytetów. Nie rozumieją pojęć dobra i zła. W świecie zwierząt umożliwiają one przetrwanie i przekazywanie genów osobnikom najsilniejszym i najzdrowszym. Zaś w świecie ludzi odwrotnie – umożliwiają przetrwanie i bogacenie się największym skur*wysynom. Którzy doprowadzili świat na skraj ekologicznej i społecznej zagłady. To kolejna wielka, niechciana i opluwana tajemnica istnienia – my nie pasujemy do tego świata i nie powinniśmy się rozmnażać.

To, czego nie wytłumaczył Zeland, wytłumaczył i perfekcyjnie uzupełnił Carl Gustav Jung i jego kontynuatorzy w psychologii głębi. Cały czas towarzyszy nam krzyk ducha zamkniętego w niedoskonałym i kruchym ciele, obsługiwanym przez głupi i kaleki umysł. Ciało podatne na tysiące chorób i zranień, i umysł o wyjątkowo niskiej mocy, rozszczepiony schizofrenicznie między skrajnościami – to są więzienia dla duszy. Dusza chce się za wszelką cenę uwolnić, stąd przemoc, agresja, tendencje autodestrukcyjne, złe odżywianie, nałogi.. Dusza za wszelką cenę chce zniszczyć pułapkę ciała i umysłu, stąd taka agresja, nieszczęście i rozpacz.

Czy mamy więc wszyscy nie rodzić dzieci, i w ogóle owinąć w dywan i zacząć powoli czołgać w stronę cmentarza? NIE! 😉 Nie bierzcie powyższego manifestu, ani czegokolwiek innego co istnieje na świecie, na zupełnie serio. Tak jak pisałem na początku – reformowanie i ulepszanie świata trwa. Choć jest to proces trudny, długotrwały i bardzo bolesny. Ważne jest to, że my nie doświadczamy już takich cierpień, jak poprzednie pokolenia. I my przepracujemy swoje lekcje. Rozwiniemy technologię, medycynę, duchowość. Zreformujemy politykę, prawo.. I pokolenia naszych dzieci i wnuków będą miały już lżej. Choć będą miały inne dylematy, inne lekcje do odrobienia, i inne sfery do zreformowania.

Te bardzo ważne kwestie poruszałem w poniższych felietonach. Zapraszam:
Szanuj i chroń siebie. Bez tego Twoja duchowość nie ma sensu!
Jak naprawdę uwolnić się z matrixa? Czyli nasze przebudzenie z programu ofiary
Czy prawo karmy działa? Zaskoczę Cię, ale.. Czyli to, co jest pomijane
Czy duchowość może szkodzić?! Źle rozumiana może, zobacz jak się nie dać!
Najpotężniejszy sekret i zarazem oszustwo duchowości. Czy bogactwo i radość są grzeszne?
Szokujące TABU duchowości. Czy Twoje cierpienie podoba się Bogu? Czy ma ono sens?
Czy wiesz czym jest prawdziwa duchowość? To może Cię rozczarować, ale..
Strefa TABU [+18] Społeczeństwo i rodzice Ci tego nie powiedzieli.. Dobrze gdybyś to wiedział

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Szokujące tajemnice medycyny. MMS: ten „niewinny” suplement może Cię nawet zabić!

MMS i jego skutki uboczne, które mogą zabić..

Jeśli interesujesz się medycyną naturalną, to całkiem możliwe, że trafiłeś na informacje dotyczące MMS – tzw „Miracle Mineral Supplement”. Jest on reklamowany jako cudowny środek na niemal wszystkie choroby świata. Zbyt piękne, by mogło być prawdziwe? Więc jakie są fakty? Czy MMS to rzeczywiście cudowny środek na wszystko, środek, który zmieniłby oblicze medycyny naturalnej? Czy może coś się przed nami ukrywa?

Przyjrzyjmy się tej dość dziwnej sprawie bliżej..

Na samym początku przestrzegam przed pomyleniem dwóch suplementów – szkodliwego MMS z pożytecznym MSM:
MMS jest mineralnym związkiem chloru. O nim jest ten artykuł. Jest to związek toksyczny, żrący, utleniający;
MSM jest organicznym związkiem siarki. Jest pożyteczny, zdrowy, choć nie mogą go brać osoby z zaburzeniami metylacji;

MMS to szkodliwy związek chloru o wielu skutkach ubocznych!

Składnikiem MMS – Miracle Mineral Supplement – jest chloryn sodu. Jest to związek zbudowany z jednego atomu chloru, dwóch atomów tlenu i jednego atomu sodu, o wzorze NaClO2. Jednak MMS należy aktywować kwasem, i najczęściej stosuje się kwas cytrynowy. W wyniki reakcji chemicznej, z MMS powstaje wtedy właściwa substancja czynna, czyli dwutlenek chloru o wzorze ClO2. Dwutlenek chloru ma jeden niesparowany elektron, co czyni go silnym wolnym rodnikiem. Jest on utleniaczem, czyli działa na organizm inaczej niż pożyteczne przeciwutleniacze.

Warto dodać, że ludzki organizm zaprzestaje syntezy własnych przeciwutleniaczy koło 25 roku życia. Jako jedyny gatunek ssaków, obok świnki morskiej, mamy wyłączoną biosyntezę witaminy C – która także jest ważnym przeciwutleniaczem. Dwutlenek chloru jest biocydem, toksyną metaboliczną. Zaburza naturalne procesy metaboliczne mające miejsce w organizmie. Jako biocyd dwutlenek chloru, aktywna frakcja MMS, jest substancją używaną w przemyśle do dezynfekcji, czyli zabijania bakterii. W organizmie ludzkim MMS zabija więc wszelkie bakterie, jakie napotka. I w tym tkwi jego niewiarygodna wręcz toksyczność.

MMS zabija bakterie chorobotwórcze tak samo silnie, jak bakterie pożyteczne. Niemal połowa masy ciała człowieka (sic!) to różnego rodzaju bakterie. Jest ich w nas niewyobrażalnie wielka ilość. I są one konieczne do życia. Pomagają w trawieniu i wchłanianiu składników odżywczych, rozkładają toksyny, itp. Bez tych dobroczynnych bakterii nie przeżylibyśmy nawet doby. Tymczasem MMS, tak samo jak antybiotyki, konserwanty i inne toksyny, powoduje bardzo niekorzystne zmiany w tej florze bakteryjnej organizmu. A to prosta droga do ruiny całego organizmu. Przecież to od tego zaczynają się choroby autoimmunologiczne (Hashimoto, toczeń itp), czy celiakia, zespół drażliwego jelita i wiele innych.

MMS: pozostałe skutki uboczne i działania niepożądane

Poza wyjaławianiem organizmu z dobroczynnych bakterii, MMS ma inne ciekawe, acz szokujące skutki uboczne. Wchodzi on w reakcje z aminokwasami takimi jak cysteina, tyrozyna czy tryptofan. Z tyrozyny i tryptofanu powstają dobroczynne neuroprzekaźniki (serotonina, dopamina, noradrenalina, adrenalina). Odpowiadają one za dobry nastrój, jak i zdrowie psychiczne i umysłowe. MMS reaguje także z niektórymi cząsteczkami RNA, czyli kwasu rybonukleoinowego.

MMS powoduje więc powstawanie wolnych rodników. Powstaje proces zapalny, stres oksydacyjny, który jest niszczący dla organizmu. Powoduje to zmiany w naszym DNA. Są to mutacje i zmiany nowotworowe. MMS jest więc substancją rakotwórczą! Z kolei oksydacja, stres oksydacyjny, jest najbardziej toksyczną siłą, która atakuje wszystkie elementy organizmu człowieka. To wróg młodości, sprzymierzeniec różnych chorób. To główny mechanizm przedwczesnego starzenia się i różnych uszkodzeń.

Klasyczne objawy po spożyciu MMS to: senność, biegunka, mdłości, wymioty. Fanatycy MMS mówią, że tak oczyszcza się organizm. Tymczasem to gówno prawda! Przecież to standardowe objawy zatrucia – praktycznie przy każdym zatruciu występują te objawy! Senność – bo zaburzona jest praca organizmu. Mdłości, wymioty i biegunka – bo organizm chce wydalić jak najszybciej truciznę. Jeśli występuje biegunka, to znak, że czegoś w organizmie jest nadmiar i musi on tak to wydalić. Jeśli wymiotowałeś, to być może Twój organizm, wyposażony w mądrość natury, uratował Ci życie, wydalając nadmiar trującego MMS z żołądka.

MMS: skutek uboczny – śmierć?!!

Dawka śmiertelna MMS (konkretnie: chlorynu sodu) to 10 do 15 gramów. Dawka 1 grama może wywołać nudności, wymioty i szereg komplikacji, jeśli organizm jest już osłabiony. Tymczasem dawki zalecane przez zwolenników MMS są trzykrotnie większe. 3 gramy czegoś, co przypomina domowy wybielacz, co jest toksycznym, żrącym i utleniającym związkiem chloru, wprowadzasz do swojego organizmu. Zauważ, że te zalecane 3 gramy MMS to aż 33% dawki śmiertelnej.

MMS powoduje też hemolizę – czyli obumieranie, rozrywanie czerwonych krwinek. To tłumaczy fakt, dlaczego MMS czasami bywa skuteczny jako wspomaganie klasycznego leczenia malarii. Prawda jest taka, że u stosujących MMS może rozwinąć się anemia. Preparatowi MMS bliżej jest do grupy antybiotyków czy chemioterapeutyków, niż do suplementów medycyny naturalnej. MMS powoduje także: podrażnienie przełyku, jamy ustnej, żołądka i jego błony śluzowej. To proste – w końcu jest to żrący środek chloru. Podobny toksyczny efekt da wypicie rozcieńczonego domestosa czy wybielacza. Przy długotrwałym używaniu (co jest zalecane przez oszołomów) powoduje przewlekłe zapalenie oskrzeli i uszkodzenie płuc.

Skutki uboczne MMS2, czyli innej wersji szkodliwego MMS

Jest także inna wersja trującego MMS, znana jako „MMS2”. Jest to podchloryn wapnia, o wzorze chemicznym Ca(ClO)2. Składa się z jednego atomu wapnia, dwóch atomów chloru i dwóch atomów tlenu. Obok chlorku wapnia, jest składnikiem tzw „wapna chlorowanego”. Jest silnym utleniaczem i substancją silnie higroskopijną, co oznacza, że agresywnie „podbiera” cząsteczki wody. O tym co to oznacza, przeczytacie w książce od chemii. Po spożyciu MMS2 w  organizmie powstaje związek czynny, czyli kwas podchlorawy o wzorze HClO. Jest również stosowany do dezynfekcji i w przemyśle jako wybielacz.

Jest doskonałym przykładem niebezpiecznej reaktywnej formy tlenu (ROS). Prowadzi on do niebezpiecznych procesów utleniania. Kwas podchlorawy jest wytwarzany w niewielkich ilościach przez nasz organizm, a konkretnie przez białe krwinki atakujące szkodliwe bakterie. I już taka niewilka, produkowana naturalnie ilość MMS2 jest toksyczna. Prowadzone są badania nad przeciwutleniaczami, które mają chronić organizm przed tym procesem. Tymczasem fanatycy MMS2 zalecają przyjmowanie ogromnych ilości tego związku.

Oprócz tego, MMS2 może zapoczątkować kaskadę mutacji genetycznych rozpoczynającą proces nowotworowy. Chodzi o czynnik transkrypcyjny NF-Kappa B. Kwas podchlorawy (MMS2) powoduje chlorowanie fragmentów DNA oraz rozrywani spirali DNA. Oba te środki promuje się razem z MSM. MSM, choć jest pożytecznym związkiem, wzmacnia zdolność przenikania toksycznych MMS i MMS2 przez barierę krew-mózg. W efekcie, wzmacnia się toksyczny wpływ MMS także na układ nerwowy i mózg.

MMS jest szkodliwy i nie powinien być spożywany przez ludzi w żadnej formie!

Podsumowując: ani MMS, ani MMS2 nie powinny być spożywane przez ludzi w jakiejkolwiek formie i pod jakąkolwiek postacią. Niewłaściwe przeprowadzenie reakcji aktywacji MMS kwasem cytrynowym, może spowodować niewydolność oddechową i zgon. Z cięższych skutków ubocznych trzeba wyliczyć ostrą niewydolność nerek, methemoglobinemię (powstawanie nieprawidłowej hemoglobiny), hemolizę (rozpad krwinek), i inne.

Nikt nie kwestionuje skuteczności suplementów magnezu, wapnia, witaminy D3, K2 i wielu innych. Pomagają nam one wtedy, gdy tradycyjna, lekarska medycyna jest bezsilna, i gdy zostawia chorych (np na Hashimoto) samych sobie. Toksyczność MMS bywa używana przez farmaceutycznych propagandzistów do ośmieszania i obrzydzania ludziom medycyny naturalnej i wszystkich suplementów. Czasami zastanawiam się, po co promuje się toksyczny MMS? Ta substancja ma niemal religijny marketing i nie mniej fanatycznych wyznawców. Którzy opanowali cały internet i bombardują hejtem krytyczne wobec MMS artykuły.

Może wypromował to ktoś o wyjątkowo złej woli? A może dla beki? A może był to makiaweliczny plan ośmieszenia medycyny naturalnej? Obrazek „typowego Janusza”, pacjenta Oddziału Intensywnej Terapii, który przeczytał w internecie jakieś brednie, i nażarł się jakiegoś gówna które wyżarło mu bebechy, nieźle działa na wyobraźnię. Kto wie, kto wie.. 😉 Miej oczy szeroko otwarte, weryfikuj, analizuj, poddawaj w wątpliwość.. Nie bądź baranem prowadzonym na rzeź, który przeczytał coś w internetach, i idzie teraz wykupić pół apteki za gruby hajs.

Źródła:
-„Cudowny suplement, którym można się zatruć” (PoradnikZdrowie.pl) (LINK TUTAJ)
Dwutlenek chloru (Wikipedia)
Kwas podchlorawy (Wikipedia)
Co to jest ustabilizowany dwutlenek chloru? (LennTech.pl)
What is hypochlorus acid? (WiseGeek.org)
-Pennathur S., Maitra D., Byun J., Sliskovic I., Abdulhamid I., Saed G. M., Diamond M.P. and Abu-Soud H. M. Potent antioxidative activity of lycopene: A potential role in scavenging hypochlorous acid, Free Radical Biology and Medicine, Volume 49, Issue 2, 2010
-Prütz, W. A. Hypochlorous acid interactions with thiols, nucleotides, DNA and other biological substrates. Archives of Biochemistry and Biophysics, Volume 332, No. 1, 1996

Zapraszam Cię też do przeczytania innych ciekawych artykułów o zdrowiu, medycynie, profilaktyce, suplementach, chorobach:
Jak brać suplementy z witaminą C, by działały z korzyścią dla zdrowia? Medycyna wciąż o tym nie wie..
Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Jak schudnąć jedząc to na co masz ochotę? Tajemnica ukrywana przez medycynę ostatecznie ujawniona!
Medycyna: zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ suplementów litu na zdrowie
Dlaczego leki na depresję lub suplementy nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale medycyna naprawdę tego nie wie!
Medyczna tajemnica. Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
8 oznak nietolerancji glutenu. „To zwiększa ryzyko zgonu o 600%, a medycyna to ignoruje”
Czy cukier naprawdę szkodzi? Wszystko o tajemnicach dietetyki i medycyny

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Elity nie lubią gdy myślisz samodzielnie! By Cię zniewolić wymyśliły ideologie i religie

Samodzielne myślenie jest w cenie. Ty też możesz!

Wpis ten będzie kontynuacją moich poprzednich rozmyślań  o tym, jak wielkim oszustwem jest podział myślenia na ideologie, religie i inne doktryny. I jak wielką krzywdę nam to zrobiło. W społecznym rozumieniu wygląda to tak.. Masz dość tego, że PO rujnowało państwo, ułatwiało kręcenie lodów, wspierało prywaciarzy, i opodatkowywało i okradało zwykłych ludzi? W takim razie musisz być nawiedzonym PiSiorem.

Masz liberalne poglądy, cenisz tolerancję, postęp i wartości XXI wieku.. Ale nienawidzisz islamu, chcesz by Polska była silnym, niezależnym od korporacji i grup wpływu krajem, popierasz silną armię i policję? No i pomimo tej biedy i cebulactwa, jesteś dumny ze swojego kraju i chcesz by się rozwijał i unowocześniał? W takim razie coś musi być z Tobą nie tak, pewnie jesteś jakimś zakamuflowanym neonazistą.

I tak można wymieniać w nieskończoność. Tendencja jest taka, że jeśli masz większość poglądów z jednej doktryny, to wg ludzi resztę poglądów też powinieneś mieć wziętych z tej doktryny. Jeśli wypowiadasz jakiś pogląd prawicowy czy lewicowy, to ludzie automatycznie myślą, że całą resztą poglądów, a więc ogrom opinii, także masz odpowiednio prawicowych lub lewicowych. Ideologie, religie, doktryny to zbiorowa neuroza ludzkości. To szaleństwo, które nazywa się dyskusją, debatą publiczną, myśleniem. Ta schizofrenia nazywana jest normalnością.

„Myśl inaczej” czyli myśl samodzielnie

Ja chciałbym Ci powiedzieć, że zasługujesz na wolność. Nie musisz myśleć tak jak nakazuje jakaś ideologia czy inna doktryna. Są to twory stworzone w celu kontroli i szerzenia podziałów. Każda z nich zawiera trochę prawdy, z dodaną masą przeinaczeń, nadinterpretacji czy cynicznych kłamstw. Ideologie są paszą elit przeznaczoną dla ich owiec. Praktycznie żaden lider w te bzdury nie wierzy. Samodzielne myślenie to jedna z nielicznych wolności, jakie nam jeszcze zostały. Możesz z niej skorzystać. W zniewolonym ciele, umysł, serce i duch mogą być wolne. Nie musisz być ofiarą polityków, ideologów czy kapłanów.

Różne doktryny to także zbiorowa hipnoza. W jakiś sposób tłumaczą one świat – politykę, ekonomią, prawo, sprawy społeczne, czy też to, co będzie po śmierci, duchowość. Dają więc niewyobrażalną ulgę dla jednostki – zmęczonej trudami życia, i przerażonej nieprzewidywalnością i tajemniczością świata. Dlatego one powstały. Działają na tej samej zasadzie, co silne tabletki uspokajające dla pacjentów ciężkiego oddziału psychiatrycznego. Człowiek czuje się po nich ogłupiały, odmóżdżony, ale bezpieczny.

Doktryny tak samo, zwalniają Cię z trudu i ryzyka samodzielnego myślenia. Samodzielne myślenie jest trudne i dla podświadomości samo w sobie jest już czymś „niepewnym” czy „podejrzanym”. Przez poprzednie ciemne tysiąclecia samodzielne myślenie było karane ukrzyżowaniem, spaleniem na stosie, ukamieniowaniem, wygnaniem. Myślała za jednostkę grupa i lider (król, sułtan, kapłan itp).

Obecne doktryny polityczne czy religijne myślą za Ciebie. Myślisz tak, jak lider polityczny. Lub tak, jakie widzimisię miał twórca danej doktryny. Najczęściej te twory mają setki lub tysiące lat. Więc oprócz tego, co napisałem powyżej, dochodzi kwestia ich koszmarnego zdezaktualizowania. A świat zmienia się szybciej, niż kiedykolwiek w historii. Doktryny nie nadążają więc za wyzwaniami współczesności, opisują świat, który jest martwy. Podobnie czyni edukacja szkolna.

Ogólnie, istnieją dwie koncepcje przewodnie: konserwatyzm i liberalizm. Te dwa bieguny (konserwatywny i liberalny) powinny być w harmonii w każdym z nas. Wtedy będą się przejawiać w pozytywnie, a nie w negatywie, jak ma to miejsce obecnie, po obu tych stronach.

Wymienię poniżej cechy tych doktryn:

-Konserwatyzm w pozytywie:
Wewnętrzna siła, asertywność, obrona siebie i innych. Walka z wyzyskiem, niesprawiedliwością. Zapobieganie złu czy przestępstwu, nawet gdyby musiała zostać użyta brutalna przemoc wobec opryszczka. Duma ze swojego kraju, dążenie do ulepszania i unowocześniania go, chęć by był niezależny od zakusów innych, np korporacji;

-Konserwatyzm w negatywie:
Przemoc, okrucieństwo, samczość, patriarchalizm. Bezsensowna walka każdego z każdym. Hipokryzja, dulszczyzna, mentalność Kalego, wpierdalanie się w życie innych. Podlizywanie się silniejszym i gnębienie słabszych. „Zasady” ulicy czy kryminału. Ślepy nacjonalizm, pozbawiony refleksji. Brak dbałości o słabszych i ich prawa. Nieczułość na krzywdę. Nietolerancja i deficyty empatii;

-Liberalizm w pozytywie:
Empatia, wrażliwość. Chęć pomagania innym. Praca dla dobra wspólnego. Ulepszanie i unowocześnianie świata. Postęp i otwartość na nowości. Tolerancja i nie wpieprzanie się w życie innych. Umysł otwarty na samodzielne myślenie i weryfikowanie swoich opinii. Poczucie jedności z ludźmi, wspólnotą, Ziemią.

-Liberalizm w negatywie: 
Pozbawienie mocy i często asertywności. Niezdolność do obrony, rozgrzeszanie zła, usprawiedliwianie oprawców. Bycie ślepym na krzywdę, zadawaną np przez lewackie państwo, przez islamistów itp, w imię ideologii. Postawa barana prowadzonego na rzeź. Brak znajomości twardych realiów świata. Wiara w mrzonki, że uda się ucywilizować barbarzyńców naszymi wartościami.

-Wspólne cechy konserwatyzmu i liberalizmu w negatywie:
Zamknięcie na racje drugiej strony. Przeświadczenie o „jedynej słuszności” swoich poglądów. Poprawność polityczna – a każda doktryna (prawicowa, lewicowa, religijna, naukowa, duchowa) ma swoje przenajświętsze prawdy których nie można krytykować, tzw „bóle dupy” itp. A więc ma poprawność polityczną. Pogarda wobec inaczej myślących i przeświadczenie, że trzeba ich „ewangelizować” jak i „zbawić” na siłę. Fanatyzm – a jest on i prawicowy i lewicowy, i religijny i ateistyczny, i każdy inny.

Dualizm ideologii, dualizm życia

Każda sfera życia, każda ludzka kreacja może przejawiać się dwojako. W pozytywie jak i w negatywie. W pozytywie przejawia się wtedy, gdy człowiek zaczyna osiągać lub już osiągnął dojrzałość i wolność od lęków. W negatywie odwrotnie – gdy człowiek jest niedojrzały (a 90% ludzi taka jest) i jest pełen lęków. Europejczycy z Zachodu bazgrzący kredą po zamachu lub tatuujący sobie pszczoły, to ludzie słabi, pozbawieni mocy, nie mający trzeźwego osądu twardych realiów, niezdolni do obrony. Urodzone ofiary. Islamiści to ludzie pozbawieni wrażliwości, empatii, zdrowej tolerancji. Urodzeni zabójcy. Ani to ani to nie jest dobre.

A najgorsze było zmieszanie kultur wyznających odmienne wizje świata. Doprowadzi to do hybrydowej wojny domowej w Europie Zachodniej, i do nowego Holocaustu. Przedsmak tej zawieruchy już teraz widzimy. W imie ideologii, a więc mrzonki, popełniono wielki błąd. Historia pokazała, że różne utopie zmieniały się w piekło na Ziemi, i przynosiły niezmierzone morze cierpień i śmierć milionów ludzi. Tak było z nazizmem i komunizmem, i tak jest teraz, z doktryną przewodnią Unii Europejskiej. Chodzi o balans pomiędzy empatią i wartościami człowieka XXI wieku, a siłą i prawem do obrony. I przede wszystkim – żyjemy tu, na Ziemi, z jej zagrożeniami i ograniczeniami, a nie w pięknym, choć iluzorycznym świecie mrzonek.

Powoli jako ludzkość dojrzewamy do tego, że pragniemy po prostu normalności, dobrobytu i spokoju, a nie ideologicznych mrzonek z lewa czy prawa. Jest to kolejna wielka praca nad mentalnością, która powinna być przez nas podjęta. Niewidzialną ręką wolnego rynku nie nakarmisz się. Marsz KODu czy marsz niepodległości nie zastąpi Ci wakacji choćby nad polskim morzem. Prawda o Smoleńsku czy przyjęcie uchodźców nie da Ci szczęścia. Tego wszystkim nam życzę, czyli uporania się z wewnętrznymi demonami. Które to demony, bardzo często, za pomocą różnych doktryn, projektujemy na innych, nie wiedząc, że one są po prostu nieprzepracowaną i nieuświadomioną częścią.. nas samych.

Czego najbardziej boi się elita?

Prawdą jest także to, że skoro nie ma tego co napisałem powyżej.. Czyli normalności, dobrobytu, spokoju, to urządza się igrzyska (państwa pompują miliardy dolarów w sport – bezinteresownie?!) jak i karmi się motłoch ideologiami. I walką między nimi. Zdradzę Ci teraz największą tajemnicę elit.. A tak naprawdę to żadnej tajemnicy nie ma. Wpisz w Google Grafika słowo: „bogactwo” lub „luksus”. Pooglądaj te obrazki. Wiesz czego najbardziej boi się elita? Że ludzkość zapragnie tak żyć. Że zacznie zadawać pytania – dlaczego mamy pracować tak długo i tak ciężko za takie grosze, a Wy opływacie w dostatki za siedzenie na dupie?

Dlatego religie monoteistyczne zawsze kultywują etos biedy i pracy, jak i pogardę wobec bogactwa. Dziś, w dobie upadku religii, tę samą rolę pełni neoliberalizm, czyli ideologia niewidzialnej ręki wolnego rynku. Ma ona za zadanie wmawianie ludziom, że nie starali się, że to ich wina, że nie pracują wydajnie, że mogli się uczyć. I usprawiedliwiać, że mniej niż 1% ludzkości zagarnia 99% zasobów, a my mamy zadowolić się groszami. To samo czyni new age z przeświadczeniem, że pieniądz to niska wibracja, zła energia.

Dużo o ideologiach, religiach i wolności pisałem w poniższych felietonach:
Czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie?! Wszystko o odwiecznej zagadce polityki
Religie to zbrodnia elit przeciwko ludzkości. Jak bardzo zostałeś oszukany i wrobiony?!
TABU: religie to spisek elit przeciwko ludzkości. Odwieczny sojusz tronu z ołtarzem
Wiedza ukrywana: ideologie i religie przeciwko ludzkości. Uwolnij się, bądź szczęśliwy i potężny!
Religie i ideologie są stabilizatorami systemu, uwolnij się od nich!
Religie i ideologie a świadomość: kontrowersje i tabu

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Zaskakujące sekrety społeczeństwa i systemu na przykładzie banalnego teledysku [+18]

Dulszczyzna i TABU, czyli to co ukrywa przed Tobą społeczeństwo..

Mówi się, że głupiec sprofanuje nawet arcydzieło, a człowiek ogarnięty poszuka przekazu nawet w „Świecie według Kiepskich„. Czy zgadzasz się z tym zdaniem? 😉 Dziś chciałbym Ci pokazać, jak wiele o społeczeństwie, jego grzechach i tabu może powiedzieć banalny, momentami toporny teledysk, kręcony prawdopodobnie dla „beki„.

Chodzi o film video, który nagrała polska YouTubera o ksywce „SexMasterka„. Nie będę wnikał w przekaz merytoryczny jako ona prezentuje. Teledysku pod względem muzycznym też nie będę komentował. Słowa to po prostu autoreklama. Co do muzyki – wolę ciężkie, apokaliptyczne techno, lub muzykę spokojną, elektroniczną, relaksacyjną. Ale i tak wolę jej teledysk niż wiele piosenek hip-hopu czy metal. Teledysk SexMasterki jest bardziej żartem, niż czymś co zrobiła na serio.

Teledysk SexMasterki możecie zobaczyć w linku poniżej:
SexMasterka – Poka Sowe (Officjal Video)

Ja jak zawsze chciałbym podejść do sprawy pod kątem filozoficznym. Teledysk SexMasterki wywołał ogromne zamieszanie w internecie. Bóli dupy, hejtu i nienawiści nie ma końca. Portale z memami (np demotywatory.pl) pękają w szwach od krytyki. Czy jest to tylko troska pryszczatych słuchaczy metalowca Kelthuza o jakość współczesnej muzyki? NIE. Ten hejt i fala bólu dupy po teledysku SexMasterki ujawnia ukrywane oblicze jak i tabu społeczeństwa. Społeczeństwo będące tworem nieszczęśliwym i chorym, ukrywa to, jak tylko może.

Społeczeństwo nienawidzi tych którzy żyją po swojemu

Społeczeństwo jest gotowe znienawidzić, potraktować z ostracyzmem a nawet zabić za ujawnianie tych tabu. Osoby takie jak SexMasterka mniej lub bardziej świadomie (raczej mniej..) uderzają w najczulsze punkty społeczeństwa. Ujawniają jego największe i najbardziej ukrywane tabu. Stąd się więc bierze nienawiść i hejt. Wymienię więc to, co tak bardzo uderza Janusze, Seby i Grażynki.

Ludzie tacy jak SexMasterka po prostu żyją swoim życiem. Nie przejmują się opinią innych. Nie realizują tego, co żąda od nich społeczeństwo. Nie chcą sadzić drzewa, budować domu, płodzić syna / córki. Mają swoją wolność – na tyle, na ile pozwalają im różne czynniki. Po prostu cieszą się życiem. Nie mają dzieci które zabierają im czas, energię, większość pieniędzy i tak naprawdę ich unieszczęśliwiają. Co jest najpotężniejszym tabu społeczeństwa, bo przecież tupot małych stópek i cud życia ma sprawiać że „żyli długo i szczęśliwie„. Tak jednak nie jest.

A ludzie nienawidzą takiego stylu życia organicznie. Nienawidzą tej wolności i radości taką pierwotną, zawziętą nienawiścią. Oni przecież wpakowali się w to całe społeczne bagno. Kredyty, których mogą nie spłacić. Śluby, po których partner pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Dzieci, które wypompowują z nich resztki energii, pozbawiają ich czasu, wolności, pieniędzy. Praca, w której muszą siedzieć i gnić po 12 godzin dziennie a czasem więcej. Stereotyp to styrany ojciec rodziny, który wstaje o 5 rano, wychodzi z domu o 6, a wraca po 19 lub jeszcze później. Wszystko po to, by spłacić kredyty, by było na chleb, by utrzymać status społeczny.

Każdy by tak chciał, Ty niemoralny draniu!

By tak naprawdę żyć tak jak każe społeczeństwo i mu służyć. A służba społeczeństwu odbiera to, co najcenniejsze. Czyli czas wolny, hobby, pasje.. I w końcu naszą duszę. A tu przychodzi taka SexMastera, która kręci tyłkiem, która mówi że jest szczęśliwa, która ma gdzieś co ludzie powiedzą. Która nie chce żyć tak jak wszyscy. Która lubi seks, ale nie chce zagrzebywać się w pieluchy. Tylko te przysłowiowe rodzynki by wyjadała! A my musimy się męczyć z kredytami, oziębłymi i wrednymi żonami, z wkurwiającymi dziećmi, które budzą nas o 5 rano! Tosz to każdy by tak chciał, a robić ni ma komu!

Ja czasami doświadczam takich ataków. Choć bardzo rzadko się to zdarza. Kefir, no jak śmiesz tak mówić?! Przecież dostałeś dar życia od swojego RODu (naRODu, RODziny), więc musisz powołać nowe życie na świat i musisz służyć temu wyRODnemu RODowi! Masz penisa więc masz obowiązek być ojcem! I inaczej: masz cipkę więc masz obowiązek być matką! No jak śmiesz to kwestionować!

Z tym właśnie się zmagamy. Nie chodzi o żadne rodzinne i konserwatywne wartości. Nie chodzi o to, że demoralizujemy innych. Bo nas jest garsteczka (wg badań GUS – 6% związków). Chodzi o to, że mamy czelność żyć po swojemu, na tyle ile różne czynniki nam pozwalają. Że tacy ludzie są szczęśliwi i to bez realizacji społecznych wymagań i żądań. Że mogą kochać się, być w związkach, bez tego całego kredytowego, ślubnego i dzieciowego bagienka. Które wchłonęło wielu, i wielu czuje się przez to nieszczęśliwie, choć każdy z nich ukrywa to jak może.

Każdy by tak chciał po kawalersku, a kto by dzieci państwu dostarczał?!
„Żyjesz tak jak chcesz, bo my żyjemy jak żyjemy, użerając się z dzieciarami
Ziomuś, gdyby każdy był taki „mundry” i niechętny do żeniaczki, to cywilizacja by upadła

Wydoroślej w końcu, spoważniej, załóż spodnie i służ społeczeństwu!

I oni mają rację. Ten styl życia jest dobry dla nielicznych jednostek, które cenią sobie wolność, ale byłby bardzo szkodliwy dla społeczeństwa jako całości. Wyzwolić może się jednostka. Cała reszta społeczeństwa musi być karną i zdyscyplinowaną armią, biomaszyną. O tym pisałem kilka razy. Seks i związek dla społeczeństwa wydaje się być jakimś pieprzonym kredytem. Okej, było miło, było kino, kolacje w fajnych knajpkach, leżenie na łące..

Ale wydoroślejcie w końcu! Ty chłopcze załóż spodnie i zapierdalajcie na rzecz nas, społeczeństwa! I zrezygnujcie z tego szczęścia, no ile można, to trwa max kilka lat, potem zapierdol jak u każdego, i to kuje nas w oczy! Tak samo jest przecież z kredytem. Bierzesz go i kupujesz jakąś fajną rzecz. Cieszysz się nią kilka tygodni. Potem radość mija (nawet po kupnie nowiutkiego auta) i wkrada się rutyna. I trzeba spłacać te cholerne raty.

No i teledysk o tym wszystkim nagrała kobieta. A kobiecie nie wolno, nie wypada. Ona ma być matką i jednocześnie robić karierę. Ma dać RODowi nowego podatnika, obywatela, wiernego, żołnierza. Ma budować pomyślność RODu poprzez pracę i konsumpcję. Żyć po swojemu? Toż to niewybaczalne! Wiąże się to z konserwatyzmem, który wyznaje społeczeństwo. Jest to „oprogramowanie„, które trzyma to społeczeństwo w ryzach. Jednak z tym jest pewien istotny problem..

Dwie natury człowieka i społeczeństwa. W tym jedna ukrywana i znienawidzona

W naturze człowieczej mamy jakby dwa „rdzenie„, pomiędzy którymi jest permanentny konflikt. Dusza wcielając się w ciało, oczekuje wolności, swobody, radości, przyjemności, a nawet.. pokus i grzeszków. Dusza człowieka ma naturę liberalną, uwielbia wolną amerykankę, taką bohemę. Najlepiej oddawały to społeczności Hippisów. Przede wszystkim dusza chce swobodnie się realizować, mieć hobby, pasje. Są jednak dwa kłopoty. Otóż Ziemia ze swoją zwierzęcą matrycą, do której nasze dusze NIE PASUJĄ (to bardzo szeroki i szokujący temat), zwyczajnie tego nie zapewnia. Drugi kłopot – aby ludzkość jako tako funkcjonowała w takich warunkach, społeczeństwo musi narzucać rygorystyczne, ograniczające i często okrutne zasady.

Stąd właśnie bierze się drugi „rdzeń” natury człowieczej, czyli konserwatyzm. A wraz z nim – patriarchat, monogamia, rywalizacja, przemoc, wtrącanie się, kontrolowanie innych, hierarchia. I właśnie stąd bierze się stan schizofrenii, w której tkwi społeczeństwo. Schizofrenia z języka greckiego oznacza w tłumaczeniu dosłownym: „rozszczepienie osobowości„.

Jesteśmy rozszczepieni pomiędzy radosną i zabawową naturą naszej duszy, a twardymi i nie znoszącymi sprzeciwu programami społeczeństwa (konserwatyzm). TO powoduje ogromne, cywilizacyjne problemy. Jesteśmy zmuszani do negowania i wypierania naszej duchowej, radosnej natury. Te elementy schodzą do głębin podświadomości, ale wciąż domagają się uwagi i przepracowania.W ten sposób powstaje tzw „cień„. Który na planie fizycznym manifestuje się jako choroby, depresje, nerwice, a także: agresja, przemoc, tendencje autodestrukcyjne, np nałogi. To wszystko skutkuje ogromnym cierpieniem.

Czy żałujesz skosztowania zakazanego owocu?

Konserwatyzm jest zaprzeczeniem natury naszej duszy, jest takim „kagańcem” nakładanym na społeczeństwo. Jednak w ludziach nadal jest to bardzo głęboko zakorzenione pragnienie wolności i swobody. To dlatego żonaci faceci spotykają się w barach wspominając „stare dobre czasy„. Tak.. Kiedyś to były czasy.. Ale nie, nie żałuję, wiadomo, jest trudno, ale.. Ale.. No właśnie, czy na pewno nie żałujesz?

Pojawia się też chęć spróbowania zakazanego owocu, i to pomimo tego miliona więzów i pęt, z obrączką na czele. Przecież żyć trzeba. Radości i rozrywki też są potrzebne. W Polsce zarobki są jakie są, rozrywek i możliwości jest mało, stąd na ulicy każdy ma taką minę, jakby zaraz miał Ci co najmniej wpierdolić. Wysiłki zakleszczonej w więzach społecznych jednostki są rozpaczliwe. Jeśli przyzna się, że zrobiła to, co lubi – to straci opinię i narazi się na ostracyzm. A nawet jeśli nikt się nie dowie – to przecież to dulszczyzna i hipokryzja. No i ten wewnętrzny moralny strażnik daje potem o sobie znać.

Ciekawym przejawem ludzkiej tęsknoty za wolnością podczas pobytu w społecznych kajdanach, jest uwielbienie wszelkich skandalistów. Skandaliści, prowokatorzy, oburzający artyści są uwielbiani i kochani. Są też nienawidzeni, co jest po prostu.. drugim biegunem uwielbienia. Nikt by nie oglądał filmu o nudnym jak flaki z olejem życiu Janusza i Grażyny z Białej Podlaskiej. Nikt by nie obserwował ich profili na fejsie, nikt by nie oglądał ich filmików na YouTube o zakupach w tesco i wynoszeniu śmieci. Nawet w tak durnych produkcjach jak M jak Miłość jest dramatyzm, są zwroty akcji i liczne wątki gangsterskie. Są EMOCJE. Do emocji za chwilę wrócimy.

Mamy więc uwielbienie dla skandalistów typu SexMasterka. Ogromna większość artystów, muzyków, aktorów – to skandaliści, wolne ptaki. Biorą śluby by po dwóch latach się rozejść, a po trzech latach znowu ślub z ta samą osobą. Zdanie innych mają gdzieś. A to powoduje ogromne emocje u fanów i przyciąga. Durne seriale takie jak „Dlaczego ja” czy „Pamiętniki z wakacji” to jeden wielki zbiór skandali życiowych. Muzyka by nie istniała bez kontrowersji, bez skandali. Wiele utworów muzycznych, także tych popularnych, to miażdżąca i momentami obrazoburcza krytyka społeczeństwa, kapitalizmu, systemu.

Duchowość ezoteryczna jest coraz bardziej popularna, bo jej idee także są wywrotowe. Są sztyletem wymierzonym w sztywną społeczną bryłę. Tradycyjne religie umacniają system, a ta nowa duchowość go demontuje. A przynajmniej mówi, że można żyć z tym systemem w pokoju, obok niego. Żyć ze społeczeństwem, wyjadać te przysłowiowe rodzynki z ciasta które nam nie smakuje, ale nie służyć temu społeczeństwu. Nie spełniać jego żądań, nie być jego zakładnikiem, nie dawać wodzić się za nos.

Społeczeństwo kocha skrajne emocje i skandale

Ludzie więc kochają EMOCJE. I te pozytywne, i te negatywne. Poszukują ich, i to nie tylko świadomie. Ich podświadomość ciągnie tych ludzi do osób, które te silne emocje zapewnią. Te dobre (na ogół 10%) i złe (na ogół 90%) emocje są im potrzebne, by zagłuszyć rozpaczliwą wewnętrzną pustkę. Taki poraniony i uśpiony człowiek zrobi wszystko, by nie było ciszy wokół niego, by nie było nudy, by nie było braku emocji. Bo pozostanie sam na sam w ciszy pokaże mu prawdziwy stan jego wnętrza.

Więc włączy głośną i agresywną muzykę jak jest nad cichym jeziorem, nachla się, pójdzie zlać kogoś po mordzie. Lub samemu, choćby podświadomie przyciągnie skucie swojej mordy. Uzależni się od coco, a raczej od polskiej wersji coco – amfetaminy. Wpadnie w długi, pochłonie ją hazard, wpadnie w kłopoty prawne. Czy wejdzie w związek z toksyczną osobą (np borderline, wredna suka, zimny drań) która zapewni mu eksplozję nuklearną emocji. Oczywiście, w powyższej proporcji – 10% pozytywów do 90% negatywów.

I teraz w związku z powyższym, chciałbym przedstawić kolejną ciekawą zależność. Zauważ, że praktycznie WSZYSTKO co jest związane z seksem i miłością, jest najeżone nie tylko ogromem konwenansów, nakazów, zakazów, norm społecznych. Ale seks wciąż uważany jest za niewłaściwy, brudny, grzeszny. Seks tak – ale tylko po ceremonii w kościele a potem po ceremonii w banku (kredyt), po spłodzeniu nowego Polaka, rodaka, słowianina. I po spełnieniu tych milionów nakazów i zakazów.

Z drugiej strony, przy wódce w towarzystwie kumpli czy na zaufanym babskim wieczorku, mówi się zgoła co innego. Że chłop to musi być chłop. Ma ruchać, zaliczać, zdobywać. Tak samo kobiecie się należy coś od życia. A że mąż nie wypełnia swojej roli to cóż, nie musi wszystkiego wiedzieć. Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal, prawda? No i z tym zderza się ten cały społeczny konserwatyzm. Bo od tego powyższego chłopa wymaga się także, by był katolikiem, patriotą, odpowiedzialnym ojcem rodziny.

Seks jest grzeszny i jednocześnie uwielbiany przez ludzi

Seks jest więc w oczach społeczeństwa brudny, grzeszny. I tu dochodzimy do bardzo ciekawej i szokującej konkluzji. Podczas sceny nagości przełączamy kanał na inny, gdy siedzą obok nas dzieci. Ale jednocześnie zezwalamy tym dzieciom oglądać filmy i seriale zawierające brutalną przemoc. Zobaczcie – to SexMasterka jest nazywana dziwką, szmatą i jest powszechnie hejtowana w internecie. Odzew, sprzeciw i ból dupy jest olbrzymi. Dlaczego więc ludzie nie protestują przeciwko.. przemocy?

Zaćpany dres z koszulką Polski walczącej czy żołnierzy wyklętych, katujący staruszkę i kradnący jej ostatnie grosze, nie budzi takiego społecznego oburzenia. Przemoc nie budzi tak wielkiego oburzenia jak seks. Choć jest tak samo jak seks uwielbiana. Z nauk gnostyckich wiemy, że jesteśmy na planecie o matrycy zwierzęcej. To planeta zwierząt, a właściwie pół-zwierząt, jakimi jest większość ludzi. Jakie filmy są najbardziej popularne? Gangsterskie, sensacyjne, kryminały, horrory, thrillery. Wszelkie filmy zawierające przemoc.

Dominuje ona w portalach z newsami i w programach informacyjnych. Filmiki z egzekucjami są oglądane setki milionów razy. Brutalna muzyka (rap, heavy metal itp) jest na topie. Gangsterskie wartości typu bóg, honor, ojczyzna, są gloryfikowane i uwielbiane. Trzeba być twardym, a nie miętkim – powtarza wielu z nas. Z czego to się bierze? Z tym, że miłość i seks kojarzone są podświadomie ze słabością. Zaś przemoc – z siłą.

A najbardziej niebezpieczna dla społeczeństwa jest wolność w seksie i miłości i życie po swojemu. Nie tylko wybija wolną jednostkę ze służbie społeczeństwu. Ale dodatkowo tak bardzo kuje w oczy. Tak bardzo uświadamia, że z tym wszystkim jest coś nie tak..

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdemu komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Czy wiesz czym jest prawdziwa duchowość? To może Cię rozczarować, ale..

Czym jest więc prawdziwa duchowość, a czym nie jest?

W kwestii duchowości istnieją może trzy kluczowe błędy. Pierwszy z nich na pewno znasz. Podstawowy błąd duchowości to zamykanie się w tradycji jednej religii, i uważanie wszystkich innych doktryn i praktyk za niewłaściwe. W ogóle wierzenie w jakąkolwiek religię jest po prostu słabe. Przecież te religie są tworzone jako stelaż podtrzymujący system. Są konserwatywne i ograniczają Twoją moc. Bo systemowi nie są potrzebni ludzie wyzwoleni i samodzielnie myślący. Systemowi potrzebni są robotnicy, konsumenci, podatnicy, żołnierze, wyznawcy, rodzice. Ale nie ludzie szczęśliwi czy żyjący podług własnych zasad.

Kolejny błąd duchowości, który być może popełniasz lub popełniałeś.. To widzenie w tym jakiejś dziwnej sensacji. Często jest to doprawione sosem dziwnych teorii. Ok, co prawda nie ma bezpośrednich dowodów na wiele z tych teorii, ale ludzie je lubią. Takie podejście jest nacechowane swoistą formą egzaltacji, a nawet histerii. Ludzie hołdujący takiemu podejściu jakby instynktownie wybierają te doktryny i metody duchowe, które budzą kontrowersje, śmiech, które są wykpiwane. Inny błąd to postrzeganie tego tematu jako kolejnego hobby czy gadżetu, który można mieć. Ludzie tacy zapisują się na jeden warsztat za drugim, imają się różnorakich metod z gatunku tych „praktycznych.”

Oczywiście, nie są to błędy w znaczeniu dosłownym, ale po prostu część drogi osób która tak postępują. Warto byś zwrócił uwagę na nieco inne zagadnienia związane z duchowością. Wbrew pozorom, bliżej tym zagadnieniom do filozofii, psychologii czy biologii niż do tradycyjnej duchowości ezoterycznej. Największym wyzwaniem duchowości jest dostrzeżenie, w jakim stanie jest obecnie świat i zamieszkujący go ludzie. To bieda, wyzysk, mentalność ofiary, ignorancja. To szokująca skłonność rodzaju ludzkiego do autoagresji i przemocy. To głupota i uporczywa niechęć do jej przełamania.

Duchowość czyli świadomość tego jaki naprawdę jest świat

Duchowość to świadomość tego, że na świecie dzieje się źle. Wszystkie wartości świata są odwrócone o 180 stopni. Dobro przedstawiane jest nam jako zło, a zło jako dobro. Natura tego świata jest zła. A nawet jeśli nie jest zła w sposób otwarty, to jest skonfigurowana tak, że prym wiodą istoty złe. W świecie zwierząt silniejszy zagryza słabszego. To samo dzieje się w świecie ludzkim, tylko na innych płaszczyznach. Ludzie tak naprawdę nigdy, ale to nigdy nie odeszli od natury. Tylko wypełniają jej programy, choć dzieje się to na innych, nieco wyższych płaszczyznach niż u zwierząt.

Np zmienność i walka o byt, programująca przetrwanie najsilniejszych genów u zwierząt przejawia się prosto – w zagryzaniu. U ludzi przejawia się w gnębieniu słabszych i wrażliwszych, i dominacji wszelkiej maści skurwysynów. Upadek mitu „dobrej matki natury i uświadomienie sobie, że „ziemska” natura nie jest po naszej stronie, jest jedną z największych traum na drodze do rozwoju i poznania prawdy. Przecież zewsząd mówi się o matce naturze, o szacunku do żywych istot, o cudzie życia. A tu okazuje się, że natura ma za cel nas po prostu skłonić do realizacji swoich programów. Rozmnażania, walki o byt, przetrwania najsilniejszych, eliminacji słabszych, itp.

W dalszej kolejności przychodzi zrozumienie faktu, że społeczeństwo ludzkie jest tworem chorym. Ludzkość znajduje się w stanie przewlekłej neurozy. Ja używam określenia „stan niskoobjawowej psychozy„. Społeczeństwa poprzez rodziny wypuszczają w świat jednostki kalekie i nieszczęśliwe. W mniejszym lub większym stopniu. Czy to, co proponuje społeczeństwo, jego normy i zasady, dało pozytywny rezultat? Czy uczyniło ludzi szczęśliwymi, bogatymi i potężnymi w wiedzę? A skąd.

50% małżeństw się rozwodzi. Związki są nieszczęśliwe i często kończą się w nienawiści. Kilka milionów przestępstw rocznie w Polsce – to są realia wojny, pola bitwy, a nie normalności, spokoju. Niby mamy czasy pokoju, niby nie jesteśmy Syrią czy Afganistanem, ale czy na pewno? Nie, trwa cicha i ukryta wojna – wojna wszystkich ze wszystkimi. Tylko ta wojna jest słabo widoczna dla przeciętnych oczu. Dalej: ilu ludzi jest biednych? Jaki jest poziom depresji czy znerwicowania? Jak wielu osób narzeka, że zmarnowało swoje życie? Że żyje się ciężko i nie starcza sił i pieniędzy na nic?

Podstawowa prawda duchowa: świat i społeczeństwo nie są normalne i zdrowe

Nie, to nie jest normalność, to stan przewlekłej psychozy, w jakiej tkwi cała ludzkość. Jest to pośrednio efektem konfliktu ludzkiej duszy, która chce po prostu zabawy, radości, rozrywek, spełnienia, z tym, co narzuca społeczeństwo. Społeczeństwo jest bio-maszyną, jest zdyscyplinowaną armią mrówek, która realizuje w dokładny sposób cele natury. Celem społeczeństwa jak i jego struktur (np rodzin) jest zapewnienie trwałości gatunku (rozmnażanie), i homeostazy systemu. W tym celu społeczeństwo narzuca konserwatyzm, a wraz z nim monogamię, patriarchat, hierarchię, rządy jednych nad drugimi, podporządkowanie itp.

Jest to potrzebne by ta biomaszyna, ta armia w postaci społeczeństwa, jako taka funkcjonowała. Inaczej mówiąc, tego typu konserwatywny dyktat norm, wpierdalania się w cudze życia, nakazów, zakazów, jest potrzebny, by trzymać tę planetę małp w ryzach. W przeciwnym wypadku system by się rozleciał. Ludzie nie dorośli do wolności. I gdyby nie ten społeczny dyktat, to nie tylko nikt nie chciałby pracować czy płodzić dzieci. Ale ludzie by po prosto zachlali, zaćpali i zajebali się na śmierć. Ten liberalizm, wolność czy trochę bohema którą ja promuję, jest dobry dla jednostek, ale destrukcyjny dla społeczeństwa. Wyzwala on jednostkę i czyni ją spokojniejszą, szczęśliwszą, ale rozsadza społeczeństwo.

Stoisz więc, czytelniku, przed pewnym wyborem. Wybierasz czy chcesz służyć społeczeństwu, czy.. żyć po swojemu, czyli służyć sobie. Jeśli wybierzesz służbę społeczeństwu, to nie możesz kwestionować autorytetów, nie możesz mówić o grzechach tego społeczeństwa – hipokryzji, dulszczyźnie, o tym że ludzie są poranieni i nieszczęśliwi. Musisz wtedy myśleć, zachowywać się i żyć tak, jak wszyscy. Ścieżka życiowa nie pozostawia tutaj wiele wyboru – ślub, założenie rodziny, praca.

Ścieżka duchowa lub ścieżka społeczeństwa – wybieraj

Nie będę ukrywał że na tej ścieżce społecznej jest niewielu szczęśliwych. Można przedstawiać z milion argumentów np o cudzie życia, ale fakty i obserwacje mówią same za siebie. Ta droga życiowa jest znana i bezpieczna, daje jakąś tam mierną stabilizację (to akurat najczęściej pobożne życzenie, bo dzieje się na odwrót), ale odbiera ludziom wolność, czas, pieniądze. Mamy tak niewiele wolności w życiu. Musimy codziennie przestrzegać dziesiątek tysięcy norm, ustaleń, praw. Np kodeks drogowy, normy społeczne, prawo podatkowe, prawo karne, i cała masa innych ustaleń.

Wiele z nich to absurdy, dulszczyzna, kaczki prawne i szereg innych „przeszkadzaczy„. Przestrzegasz ich nie z empatii i współczucia drugiemu człowiekowi. I nawet nie z szacunku do wspólnej, społecznej przestrzeni. Ale po prostu po to, by nie złapano Cię i nie uwięziono na długie lata. Więc tam, gdzie możesz zdecydować – warto, byś to robił. Ludzie mają nawyk wtykania nosa w nie swoje sprawy, bo to jest potrzebne, by struktura społeczeństwa trwała. Każdy jest więc i kontrolerem matrixa i jego ofiarą.

Kluczowe jest więc zrozumienie tych mechanizmów, pozwolenie by ludzie podług nich sobie żyli i.. życie po swojemu. Bez dawania sobie czegokolwiek wmawiać, narzucać. I bez chęci by inni się zmienili, bez uszczęśliwiania innych na siłę. To najlepsze rozwiązanie. Żyjesz po swojemu na tyle na ile pozwalają Ci np zarobki i zdrowie, a nie podług tego co oczekuje rodzina, społeczeństwo, naród itp. Paradoksalnie, im więcej spełnionych indywidualistów, tym więcej służby dobru wspólnemu. Im więcej ludzi żyjących po swojemu, tym lepsza jakość wspólnoty i relacji międzyludzkich.

Paradoks duchowości: życie po swojemu czy spełnianie zachcianek innych?

Jest to paradoks bardzo trudny do zrozumienia. Bo tylko człowiek spełniony i żyjący po swojemu będzie szczerze i z sercem służył innym. Społeczeństwo chce złapać nas w swoje sidła i narzucić służbę swoim strukturom. Czyli prosty program: praca, drzewo, dom, syn / córka. I oczywiście posłuszeństwo, nie wychylanie się przed szereg, bierność, małość. Jak już wspominałem wcześniej, to nie tylko odbiera nam czas, energię i pieniądze, ale także.. duszę. Człowiek zostaje pozbawiony możliwości samorealizacji. Hobby mieć nie wypada, pasji też. Tak samo rozrywek, nie licząc tych ośmiu piw wypijanych od lat dzień w dzień. Bo przecież trzeba być poważnym, trzeba „w końcu założyć spodnie„.

Służba społeczeństwu jest więc symbolicznym.. paktem z diabłem. Człowiek styrany tym „normalnym życiem w społeczeństwie„, z tak niewielką liczbą radości, po prostu marnieje. Wystarczy przejechać się komunikacją miejską w Polsce – każdy ma minę i wzrok taki, jakby za chwilę miał Ci wyjebać z pięści w twarz. Tymi właśnie zagadnieniami zajmuje się duchowość. Już starożytni filozofowie-mistycy, tacy jak Sokrates, zauważali to samo, co pisze wielu autorów takich jak ja. Że społeczeństwo jest tworem chorym.

Ludzkość osiągnie więcej pozwalając żyć każdemu po swojemu, niż żądając, by każdy podporządkowywał się ogółowi. Jednak ludzie robią na odwrót bo tylko tego są nauczeni. Naczelna zasada duchowości jest bardzo prosta i jednocześnie zafałszowywana przez new age, ezoterykę itp. Nie chodzi w niej TYLKO o to, by pracować na rzecz jakiejś globalnej przemiany. Bo jej może w ogóle nie być – w końcu to tylko hipoteza. Oczywiście, istnieje wręcz nakaz dzielenia się wiedzą, z tymi którzy jej autentycznie chcą. Ale najważniejsze w duchowości jest to, by na pierwszym miejscu uwolnić się od wpływów społeczeństwa i żyć po swojemu na tyle, na ile pozwala Ci na to Twój świat.

Myśl samodzielnie, a nie jak każe doktryna

Aby usystematyzować świat, który jest tak trudny do zrozumienia, tak wielowymiarowy i sprzeczny, ludzkość wymyśliła ideologie i religie. Przedstawiają one wąski wycinek prawdy, podlany sosem silnych, a więc uzależniających emocji. Zapewniają bezpieczną dla zlęknionego człowieczego umysłu interpretację rzeczywistości. Są ona iluzją, bo całości nie jest w stanie ogarnąć żadna z nich. Są też stabilizatorami systemowymi i są potrzebne.

Wałkowałem temat wiele razy. Dziecko w wieku 5 lat słucha się nakazów rodziców, zaś mentalne dziecko w wieku lat 25 czy nawet 105 słucha się ideologii, religii, społeczeństwa. To bardzo proste i jednocześnie trudne do pojęcia. Ja nie klękam ani przed Marxem ani przed Korwinem. Ponieważ posłuszeństwo dobre jest dla dzieci, a klęczenie – dla niewolników. A Ty?

Dalej: bardzo ważne jest zrozumienie, że duchowość nie może służyć usprawiedliwianiu słabości ani bierności. W tym świecie trzeba o wszystko walczyć. Jeśli nie zawalczysz o szacunek, o wolność, to inni będą rządzili Twoim życiem, i co oczywiste – będą Tobą pomiatali. A Ty najczęściej dorobisz sobie do tego ideologię. Że Bóg Cię doświadcza czy testuje Twoją wiarę. Że to karma, np z poprzednich żyć, i musi się ona wypełnić czy też wypalić. Lub że tak zdobywasz życiowe doświadczenia, punkty na kolejne inkarnacje. Lub że ludzie są Twoim lustrem.

To jest planeta zwierząt i rządzą nią zwierzęce zasady, czyli wspomniana wyżej matka natura. Ludzie są po prostu skurwiali i często będą wchodzić Ci w drogę. Gdy widzą silniejszego, to w żałosny sposób przymilają się, liżą dupę. A gdy widzą słabość – wtedy wbijają szpilę. Więc zamiast zastanawiać się czy to jakaś karma, czy jakim lustrem był dla Ciebie ten dupek.. po prostu przyjeb mu w ryj. Gdy naprawdę trzeba i nie ma wyboru – zabij. Lub w inny, równie zdecydowany sposób broń się. Ale nie usprawiedliwiaj swojej bierności i ignorancji duchowością czy prawami świata. Nie po to one zostały stworzone, byś był ofiarą. Świat raczej „zjada” bierne ofiary, i żadne karmy nie karmy ani lustra go nie obchodzą.

O tym wszystkim pisałem w poprzednich felietonach. Zapraszam do lektury:
Najpotężniejszy sekret i zarazem oszustwo duchowości. Czy bogactwo i radość są grzeszne?
TABU duchowości: religie to spisek elit przeciwko ludzkości. Odwieczny sojusz tronu z ołtarzem

Czy duchowość wyklucza bogactwo? O pieniądzu słów kilka

Ciekawe jest podejście różnych odłamów duchowości do bogactwa. I klasyczne religie, i wiele form ezoteryki uważają, że pieniądze i bogactwo są złe, grzeszne. Prawda jest zgoła inna. To, co masz w rękach, zależy od tego, co masz w swojej głowie. Czyli od emocji, myśli, energii. Jeśli są pozytywne, to pieniądz robi się „sam z siebie„. No i skoro pieniądza nie ma, to ludzie go sobie obrzydzają, nazywając go grzesznym. To odwieczne prawo ludzkiej psychiki. Z czego skwapliwie korzysta każda elita od początków istnienia świata. Sojusz tronu z ołtarzem jest stary jak świat, i zawsze powtarzana jest śpiewka o grzeszności bogactwa i uwielbieniu biedy przez boga.

Jest to znacznie szersza tendencja. Bo Ci pseudo-uduchowieni obrzydzają i uznają za grzeszny także: seks, technologię, cywilizację. Postulują oni likwidacje pieniądza, powrót do wymiany barterowej, destrukcję cywilizacji i zamieszkanie w jakichś słowiańskich chatkach z patyków i gówna. Bo było „eko” i „bio„. Trudno mi nawet komentować takie niedorzeczne i destrukcyjne pomysły. Przecież to jest cofnięcie się i to przynajmniej do realiów starożytnych Sumerów lub dawniejszych. Cały rozwój, nawet ten minimalny który mamy teraz, zostałby zaprzepaszczony.

Teraz możesz przeczytać o medytacji w internecie, możesz zamieszkać z partnerem bez ślubu, i nie umrzesz na banalną infekcję czy wyrostek. Bo jest cywilizacja. Zauważcie – takie pomysły jak te powyższe, to powrót ludzkości do jeszcze większego przywiązania do realiów natury. Czyli de facto jej zezwierzęcenie, większe nawet niż jest teraz. Bo pomimo wszystko, jakiś tam rozwój ludzkości się dokonał. Szczególnie przyspieszył on w XIX (19) wieku, wraz z rozwojem technologii. Przecież nauka, technologia, kultura, sztuka, etyka, wartości – mają jeden podstawowy cel: wyrwać ludzkość z uzależnienia od ślepych praw natury.

To samo powinna czynić duchowość, która też jest wzbiciem się ponad naturę – bo zwierzęta jej nie wykształciły. Uważam, że powrotu do realiów kamienia łupanego nie będzie. Cywilizacja i technologia mają swoje wady i ograniczenia, ale z drugiej strony, umożliwiają rozwój. Jest prosta zasada, której owi pseud-duchowi ludzie nie rozumieją. Im większy poziom technologii i bogactwa, tym lepsza mentalność, tym większa wrażliwość i uduchowienie. Dlatego gloryfikowanie biedy i obrzydzanie cywilizacji poprzez nauki duchowe, uważam za pomysł wręcz szatański.

O tych zagadnieniach pisałem w poniższym felietonie:
Robotyzacja, cywilizacja, mentalność i duchowość. Nadchodzące wielkie zmiany

W duchowości ważna jest też psychologia

W prawdziwej duchowości ważna jest psychologia. A więc znajomość praw podług których działa umysł, ego, podświadomość. Jednak trzeba wyjść poza klasyczną, akademicką psychologię, ponieważ oparta jest ona o doktrynę redukcjonistyczną (racjonalizm, sceptycyzm). Poznajesz wtedy, że ludzkie jestestwo jest w wiecznym konflikcie, dysharmonii. Tak zostaliśmy stworzeni i powoduje to ogromne, globalne problemy. Umysł jest kaleką strukturą, ma bardzo małą moc obliczeniową, tak wielu rzeczy nie rozumie. Wciąż wpada w swoje pułapki (m.in. ideologie, religie itp).

Umysł wszystko komplikuje, wciąż szuka problemów (ma trzy nowe problemy na każde rozwiązanie starego problemu). Ponadto umysł przeładowany jest lękiem. Wydaje się on być wręcz stworzony z lęku. Najsilniejsze ludzkie lęki to lęk przetrwania (powoduje ogrom zła – pisałem o tych prawach duchowych TUTAJ). Jak i lęk przed społecznym ostracyzmem, bo dawniej buntowników zabijano, albo skazywano na wygnanie i tułaczkę. Ten lek związany jest więc z niechęcią do samodzielnego myślenia i jest jednym z czynników pchających ludzi w toksyczne związki z doktrynami politycznymi czy religijnymi.

Ludzkie ego z kolei wciąż nie jest zaspokojone. Gdy coś osiągnie lub dostanie, zdobędzie, kupi – to człowiek prowadzony bezwiednie przez swoje ego, czuje chwilową ekscytację. Kupił samochód, tę wymarzoną Skodę z salonu. Błysk blachy, zapach skóry, ta prędkość (110 km/h na polskich drogach..) i TA ZAZDROŚĆ sąsiadów. Ten status społeczny – przecież jesteś MĘŻCZYZNĄ. Przypomnij sobie, ile taki stan uniesienia trwał? Tydzień? Może dwa? Rzadko kiedy dłużej. Potem stan ekscytacji mija, a wraca powszedniość. Ego zaraz zaczyna szukać nowego celu do spełnienia.

Po dwóch latach masz tak naprawdę dość tej poczciwej Skody. Dostałeś w międzyczasie jakąś podwyżkę. Myślisz by brać częściej nadgodziny i może jakiś mały kredyt. Bo choć stara skodzina działa bez zarzutu, Ty chciałbyś nowe, droższe i lepsze auto. Na tym ta gonitwa ego polega. Szczęście czeka tuż tuż, niczym w tej piosence – „A kto wie czy za rogiem nie czeka anioł z Bogiem„. Tylko spełnij kolejną zachciankę, zdobądź kolejną rzecz. Bo przecież – znowu piosenka – „Nie chodzi o to by złapać króliczka, ale by gonić go, ale by gonić go, ale by gonić go„.

Czy duchowość zapewni szczęście?

I tak mija całe życie. A szczęścia jak nie było tak nie ma. Były tylko kolejne i kolejne cele do osiągnięcia. Jest to mechanizm, który ma realizować programy natury – czyli to, co pisałem powyżej. Taka wieczna pogoń za fatamorgana sprawia, że jest ekspansja gatunku, jest zdobywanie nowych terytoriów, jest rozmnażanie, jest konkurencja i przetrwanie najsilniejszych. Ego to program natury, tak samo jak społeczeństwo. I to dlatego ego nas unieszczęśliwia. Bo człowiek szczęśliwy jest mało ekspansywny. Filozofuje sobie, zadowoli się tym, co ma. Nie pójdzie na wojnę, nie będzie rywalizował, rzadziej będzie chciał się rozmnażać. Jest to więc zagrożenie dla natury.

Z psychologii wiadomo także, że traumy przechodzą z pokolenia na pokolenie. Nieszczęśliwe i zapijaczone pokolenie, płodzi kolejne nieszczęśliwe i zapijaczone pokolenie. I trwa to od zarania dziejów. Największą traumą jest oczywiście uwięzienie ludzkiego ducha w słabym i niestabilnym ciele. W zdradliwej i niepewnej materii. O tym mówił Carl Gustav Jung w swojej psychologii głębi, o tym mówili także gnostycy. Podsumowałem te i inne zagadnienia TUTAJ, w kolejnym felietonie o duchowości.

Ludzki duch wydaje się być niekompatybilny z fizycznością tej planety, więc robi wszystko, by się z więzienia materii uwolnić. Stąd bierze się przemoc, autodestrukcja, złe odżywianie, narkomania i inne destrukcyjne ludzkie zachowania. Duch ludzki nie może się w pełni przejawiać – np poprzez te nakazy społeczeństwa, które opisałem, więc chce się stąd wyrwać.

Podsumowując: duchowość dotyczy rzeczy całkiem przyziemnych i oczywistych. Nie powinna skupiać się tylko na medytacjach czy new age’owym bujaniu w obłokach. I przede wszystkim, nie powinno się używać nauk duchowych, by usprawiedliwiać bierność, mentalność ofiary, przemoc. Zdaję sobie sprawę, że to co opisałem w tym artykule, to ledwie wierzchołek góry lodowej. Dochodzi szereg innych zagadnień, jak postępujące przemiany światowe, polaryzacja archetypów płci i stłumienie mocy pierwiastka żeńskiego, i ogrom innych tematów. Szukaj więc dalej, także na mojej stronie 🙂

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Niezwykłe przesłanie które pomoże Ci zrozumieć ukrywaną naturę społeczeństwa i świata

system

Wklejam ciekawy artykuł ze strony Truthism.com sprzed lat. Jego przesłanie jest niesamowitą diagnozą społeczeństwa i systemu. Na pewno, jak każdy z nas, masz problem ze zrozumieniem ludzkiej natury i jej problemów.. Ten wpis trochę rozjaśnia sprawę. To przesłanie jest aktualne aż po dziś dzień. I będzie aktualne jeszcze długie lata. Czyta się je jak przesłanie wręcz nie z tego świata, choć jego słowa są banalnie proste. Piękno i prawda zawsze tkwią w prostocie. To kłamstwo wymaga skomplikowanych słów, badań, analiz polityków i ekspertów, nachalnej reklamy.

Jak wygląda tzw „sukces po polsku„? Można wpaść w rozpacz gdy się to podsumuje. Ślub, rodzina, dzieci. Auto na kredyt. Mieszkanie też na kredyt. Praca po 12, 14 godzin na dobę by to utrzymać. Nierzadko na dwa etaty. Przychodzisz z pracy i padasz wykończony. A tu obowiązki domowe, po których pijesz te pięć piw, bo inaczej nie zaśniesz. Jakiś dziennik w TV, film i spać. Hobby, pasja, zabawa, szczypta szaleństwa, seks? Zapomnij. Nie ma na to ani czasu, ani siły, ani pieniędzy.

Ignorancja i kierat dnia codziennego powodują zależność od systemu

Robiono nawet badania, w których stwierdzono, że zwykłe, proste chłopaki pracujące fizycznie, np na budowach lub magazynach, są zdrowsi i szczęśliwsi niż biurowo-korporacyjne lemingi. Choć zarabiają mało i trochę dziadują, czują się lepiej niż pełen stresu pracownik korporacji. W Polsce niewolnictwo wobec systemu opisane w poniższym artykule, jest szczególnie spotęgowane. Dzięki z premedytacją urządzonemu systemowi ekonomicznemu (nie, to wcale nie są prawa wolnego rynku, ale manipulacja polityczna), lęk przetrwania jest w naszym kraju szczególnie wysoki.

Ignorancja ludzi jest bardzo duża. Ludzie stale dają się nabierać na ten prosty patent co w obrazku wklejonym poniżej – tylko na niego spójrzcie. A przecież nic nie jest za darmo, ani bon za 1000 zł do sklepu z ciuchami, ani nawet wpierdol, bo do niego też musi być jakiś tam powód. A przecież organizacje zajmujące się cyber-bezpieczeństwem alarmują o tym od czterech lat. Poziom ignorancji w społeczeństwie jest właśnie taki jak ten obrazek. To jej symbol.

matrix

A tymi „zasobami ludzkimi” czy raczej „zasobami owczymi” też trzeba jakoś zarządzać. Jakoś zajmować im czas, odwracać uwagę, podawać jakieś telewizyjne wersje prawdy. By nie doprowadzili oni do jakiejś ogromnej anarchii. Przykładowo: po rewolucji, o której wielu z Was marzy.. Jak poradzilibyście sobie z tymi ludźmi? Jak utrzymalibyście homeostazę systemu przed całkowitą zapaścią?

Czy jest alternatywa wobec tego wydawałoby się potężnego systemu? Odpowiedź Cię zaskoczy..

Każdy system musi mieć swoją.. alternatywę. Więc z tym jednym stwierdzeniem z poniższego artykułu się zgadzam. Alternatywa wobec systemu istnieje i nazywa się samodoskonaleniem. Składa się na to poznawanie wiedzy o społeczeństwie i uwolnienie się od niego. Przepracowywanie własnych lęków i traum. Nabywanie dystansu wobec świata i spokoju. Kierowanie się ku wewnątrz, bo tam są odpowiedzi. Dodać do tego należy wiedzę o duchowości, metafizyce.

Ważne jest wykorzystywanie tej wiedzy w praktyce. Przychodzi wtedy spokój, wybaczenie, zrozumienie. Nie szarpiesz się już z życiem, nie chcesz zmieniać partnera w telewizyjny ideał, nie gonisz już za tym przysłowiowym króliczkiem. Niech to wszystko robią inni. Niech milion razy wznoszą się na wyżyny sztucznej, chemicznej euforii. I niech milion razy upadają na samo dno upodlenia, bo to jest nierozłącznie ze sobą związane. Ekstaza i upodlenie – to dwie strony tego samego medalu, zwanego życiem.

Całość wiedzy o systemie i wszystkich jego podsystemach (np polityka, ekonomia, patriarchat, kapitalizm, hierarchia itp itd) zamyka się w przysłowiu Winstona Churchilla o demokracji. Brzmi ono: „Demokracja to najgorszy z ustrojów, ale nie wymyślono niczego lepszego.” To samo możesz powiedzieć o każdym innym podsystemie zarządzającym poszczególnymi sferami życia – jest to najgorszy z podsystemów, ale niczego lepszego nie wymyślono. A dlaczego nie wymyślono? Bo nie da się, bo taka jest ludzka natura i jej problemy.

Wolne media i ujawnianie wiedzy, czyli.. globalny eksperyment

Warto to po prostu przyjąć do wiadomości. Nie próbować zmienić na siłę. Ani się nie lękać, nie straszyć wojnami, spiskami. Pomagać i zmieniać możesz to i tych ludzi, gdzie nie ma oporu, sprzeciwu i aktywności mechanizmów obronnych. Jak pisałem powyżej – system ma alternatywę. Musi ją mieć. Wolne media i ujawnienie wiedzy, jest czymś w rodzaju eksperymentu laboratoryjnego. Badane są wpływy nowych informacji i nowych idei na społeczeństwo i na homeostazę systemu.

Głupie i straszne teorie spiskowe, czy teorie spiskowe które stały się, lub powoli stają się faktami opinii publicznej. Wiedza o psychologii, emocjach, NLP, relacjach damsko-męskich. „Cukierkowe” i naiwne formy nowej duchowości – new age. Czy w końcu wartościowa wiedza ezoteryczna i gnostycka. Znalazłeś i dostałeś od systemu to, czego w głębi duszy poszukiwałeś, i na co byłeś gotowy. Warto czasami jednak zrobić mały krok naprzód. Lub najlepiej – nieco większy krok.

Co nowego da Ci czytanie tysięcznego artykułu o tym, że jakieś żarcie jest szkodliwe? O czytaniu milionowego z kolei tekstu o niechybnej wojnie i zagładzie nawet nie śmiem mówić. Bo to nie tylko nie rozwija. Ale degeneruje strachem, kreuje poczucie wszechpotęgi zła – a taki jest ukryty, niewidzialny na pierwszy rzut oka cel takich teorii. To zwyczajnie cofa w rozwoju. Nie stajesz się człowiekiem szczęśliwszym i potężniejszym, ale zahukanym i wystraszonym cieniem człowieka. Czy tak ma to całe dążenie do prawdy wyglądać?

Może zabrzmi to cynicznie, ale prawda jest dla nielicznych, którzy są na nią gotowi

Nie ma też sensu rozmawianie o tym, co nazywamy prawdą w szerszym gremium. Ani nie ma potrzeby rozmowy o tym z ludźmi, którzy śpią snem kamiennym, zniewoleni przez społeczeństwo i jego struktury. Co najwyżej spowoduje to włączenie się mechanizmów obronnych u tych ludzi. Zostaniesz wyśmiany, zwyzywany, uraczony ostracyzmem, nazwany np satanistą, czy pobity. Te mechanizmy obronne nie są czymś złowrogim, ale koniecznym. Pilnują one młodych i słabo rozwiniętych dusz, pilnują ich drogi ewolucyjnej. Dzieci nie są gotowe na przebudzenie, dzieci potrzebują dużej ilości snu.

Tu nie chodzi do końca o jakieś przebudzenie świata, ani tym bardziej o jakieś pójście na barykady i krzyczenie „stop NWO„. Nie, tego nie będzie, co najwyżej zgromadzisz dwudziestoosobową grupkę entuzjastów ze swojego miasta. I ochraniani przez cztery razy większą ilość służb porządkowych, pomaszerujecie sobie. Na legalnej demonstracji którą będziecie musieli zgłosić kilkanaście dni przed w urzędzie miasta, którego prezydent jest z PO. Przy czym późniejsze pójście na piwo i na blanta będzie chyba jedyną sensowną i… przynoszącą jakiś rozwój częścią takiego wydarzenia. Bo odstresujecie się, nabierzecie pozytywnej energii itp.

Chodzi tutaj o Twoją wewnętrzną przemianę. Stanie się lepszym człowiekiem. Taki, który ma owszem, potężną wiedzę, który ma gdzieś społeczeństwo, nie podporządkowuje się mu i jest wolny. Ale jednocześnie takim, z którym można się napić wódki, zajarać zioło, wyjść na miasto, opowiedzieć chamski kawał, potańczyć, zwierzyć się, poradzić się, czy wypłakać się. O to chodzi. By paradoksalnie być w systemie i z ludźmi, i czerpać pełnymi garściami to, co chcesz i lubisz, ale nie być od nich zależnym. Żywot spiskowego oszołoma czy lewitującego z dupą w chmurkach guru jest chyba tak samo cofający w rozwoju, jak żywot biurowego leminga.

Nie rewolucja, nie polityka, ale wiedza i wewnętrzna przemiana uwolnią Cię z systemu

Skoro życie, system społeczeństwo… Ale też wolne media i ujawnianie wiedzy, to tylko eksperyment laboratoryjny, forma gry, w zasadzie.. żart, to co w końcu jest realne i prawdziwe? Odpowiadałem kiedyś na to pytanie. Ty i Twoje przeżycia, emocje, relacje, doświadczenia są prawdziwe. Twoja przemiana i odrodzenie jest prawdziwe. Zdobywanie wiedzy jest prawdziwe. Ważne tylko by mieć świadomość, że my wszyscy, na czele z wolnymi mediami i projektami ujawniającymi wiedzę, jesteśmy elementem wielkiego eksperymentu, żartu.

Skoro już to wiesz, nie jesteś myszą, a raczej lemingiem laboratoryjnym. Jesteś świadomym i wyluzowanym obserwatorem eksperymentu o nazwie Laboratorium Ziemia. Nie musisz już sadzić drzewa, budować domu, płodzić syna, jak w tym przysłowiu polskim. Nie musisz też spełniać wielu innych tego typu wymagań ze strony społeczeństwa czy reprezentanta tego społeczeństwa wewnątrz Ciebie, czyli ego.

Zobaczysz sam, jak wiele trosk i pragnień nie do spełnienia zniknie. Jak wiele wymagań i żądań wszystkich którzy „wiedzą lepiej” a naprawdę gówno wiedzą, zacznie Cię co najwyżej bawić. A ich autorom będziesz co najwyżej współczuł. To jest olśnienie świadomości – pierwszy etap przed przebudzeniem a drugi przed oświeceniem. To jest prawdziwa wolność i prawdziwe odłączenie od systemu.

Poniżej przesłanie o systemie / matrixie sprzed lat, które będzie aktualne jeszcze długo:

Cytuję: „Aby zaakceptować prawdę, musisz użyć swojej wolnej woli i wolności myślenia. Nie pozwól aby Twój umysł został schwytany w pułapki religijnych i naukowych paradygmatów. Religia i nauka są prostymi formami kontroli, stworzonymi przez elity na długo przed Twoimi narodzinami. Poprzez fakt, iż przyszedłeś na świat na tej planecie, twoje wychowanie opierało się o przynajmniej jedną z tych form kontroli. Naturalnie z tego powodu, przez całe Twoje życie okłamywano Cię w sprawie rzeczywistości, w której przyszło Ci żyć.

Ludzie są tak upartymi istotami żywymi, dla których własne ego ważniejsze jest od czegokolwiek innego. Dotarcie do prawdy jest z tego powodu bardzo trudne. Zamiast poznawać i odkrywać rzeczy, które nie pasują do naszego światopoglądu, wolimy eksponować nasze ego dając innym do zrozumienia, że w swoich poszukiwaniach zeszli zbyt daleko od utartej ścieżki wiedzy.

Ludzie tkwią w zbiorowej hipnozie, która „zabezpiecza” ich przed poznaniem prawdy

Ludzie na Ziemi lubią naśmiewać się z prawdy. Często bez głębszego osądu traktują ją jak nonsens. Prawda bywa nazywana “zabawną” lub “komiczną”. Często, starają się także zdyskredytować posłańca prawdy przez szufladkowanie go jako wariata lub szaleńca. To rzeczywiście bardzo praktyczna i prosta droga do szybkiego pozbywania się niewygodnych informacji z naszego życia.

Dodatkowo, w rzeczywistości ludzie są wystarczająco napuszeni aby sądzić, że ich punkt widzenia oraz ograniczone umysłowo rozumowanie, jest w rzeczywistości bardziej racjonalne niż prawda – bez względu na to jaka by nie była. Kiedy otrzymujemy informacje podobne do tych, jakie zostaną przedstawione w tej serii artykułów, zaczynamy błędnie sądzić, że nasz intelekt przewyższa tego typu treści i na wstępie odrzucamy je jako niewiarygodne. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że ich własny punkt widzenia wydaje się racjonalny tylko dlatego, że opiera się o nadmiar kłamstw i zniekształceń. Z tego powodu, w tej największej ze wszystkich ironii, ludzie myślą, że kłamstwa, którymi są karmieni w rzeczywistości są prawdą, a prawdę z kolei traktują często jak coś nierzeczywistego, szalonego i dziwacznego.

Ten świat to dużo więcej niż tylko nauczanie naszych szkół, świat ukazywany w mediach lub ten proklamowany przez kościoły i rząd. Większość ludzi żyje w hipnotycznym transie, biorąc za rzeczywistość to, co jest tak naprawdę tylko jej symulacją, snem, którego wartości zostały odwrócone. Kłamstwa są brane za prawdę, a tyrania jest akceptowana jako bezpieczeństwo.

Ze względu na ludzką naturę, prawdę trzymaj dla siebie i dla tych którzy są gotowi ją poznać

Jedynym powodem, dla którego akceptujemy wszelkie ziemskie autorytety jest społeczna powszechność takiego postępowania lub obawa przed możliwością użycia wobec nas siły lub przemocy, w razie braku podporządkowania. Bez tych przyczyn, wszelkie sylwetki autorytetów byłyby pozbawione swojej siły. Oczywistym staje się zatem fakt, że nie powinniśmy szanować innych z natury, lub dlatego, że “tak wypada”.

Niestety, z uwagi na psychologię człowieka i to jak zbudowana jest ta planeta, prawdę najlepiej trzymać wyłącznie dla siebie na swoim własnym prywatnym poziomie. Jest praktycznie niemożliwym, aby czysta prawda, która jest często niewygodna lub nie do ogarnięcia dla innych, stanowiła temat do dyskusji w szerokim gronie. W takim przypadku, prawie zawsze zetkniemy się z osobami, które usilnie będą starały się zdyskredytować informacje, które odbiegają od schematów światopoglądowych. Wygodniej i lepiej dla każdego z nas jest żyć swoimi przekonaniami i nie dzielić się nimi z innymi.

Oczywiście byłoby wspaniale dzielić się, ale szanse na to, że zostaniemy zrozumiani przez wszystkich, są minimalne. Nie warto także stawiać sobie za cel, próby przekonania innych do naszych poglądów. W rzeczywistości, to inni mogą łatwiej przekonać nas, że nie mamy racji. Tak działa ten system. Celem jest własne przebudzenie. To TY stanowisz cel tej gry. Żaden człowiek nie ma dostatecznych możliwości i sił aby “ratować z letargu” innych ludzi. Musimy martwić się o własne przeznaczenie.

Ludzkość wykonuje masę nonsensownych i rozpaczliwych w swej istocie działań. Często też destrukcyjnych

Ludzkość została tak “zaprogramowana” aby nie szukać prawdy i nie zawracać sobie nią specjalnie głowy. Próby poszukiwania odpowiedzi lub głębszy rozwój duchowy są zagłuszane przez takie aspekty życia jak polityka, sport, seks, telewizja i rozrywka. Dodatkowo istnieją jeszcze inne bariery, będące swoistymi pochłaniaczami energii i czasu. Wszystkie one trzymają nas w klatce matrixa. Zaliczamy do nich: pracę, szkołę i wszystkie metody zdobywania środków finansowych. Jak na ironię, ludzie, którzy nazywają sami siebie “sceptykami” nie są nimi do końca. Możemy ich nazwać sceptykami selektywnymi. To dlatego, że sceptyczni stają się tylko wobec “skrajnych idei”, lecz nigdy w przypadku idei popularnych stanowiących tzw. główny nurt naszego życia.

Sposób działania ludzkości jest bardzo prosty: “wykonywać wiele niczego”. Świat pochłonięty jest całą masą czynności i aktywności prowadzonej przez ludzi. Ludzkość spędza mnóstwo czasu poświęcając się nonsensownym czynnościom.

W świecie liczącym kilka miliardów ludzi, tylko garstka należy do prawdziwych poszukiwaczy. W Internecie istnieją biliony stron, a tylko mała ich część przedstawia prawdę. Klienci wydają miliardy dolarów każdego roku, podczas gdy nie wydaje się złamanego grosza na poszukiwanie prawdy. Na Ziemi napisano miliardy piosenek, a tylko część z nich dotyczy prawdy. Na Ziemi wydano miliardy książek, a tylko garstka porusza tematy naprawdę ważne.

W serwisie YouTube.com znaleźć można tysiące filmów, a tylko mała ich część ukazuje autentyczny świat. W telewizji oglądać możemy miliony programów i audycji podczas gdy prawie żadna z nich nie dotyka prawdy. Na Ziemi istnieje tysiące tytułów zawodowych i karier, ale żadna z nich nie nazywa się “poszukiwacz prawdy”. Dzień trwa 1440 minut, a prawie nikt z nas nie ma czasu aby choć przez minutę w ciągu dnia zadać sobie pytanie “czym jest życie”. Ludzie żyją średnio 70 lat i podczas tego czasu, tylko nieliczni otarli się o prawdę.

Bierz od systemu to, co chcesz, co Cię rozwinie i uszczęśliwi

Ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że popularność często nie jest niczym dobrym. Jeśli coś lub ktoś jest popularny, nie oznacza to, że jest autentyczny lub prawdziwy. Jak na ironię, znaczy to raczej, że to coś jest złe lub jest kłamstwem. Jest tak dlatego, że zanim cokolwiek stanie się na Ziemi popularne, elity (zarządzający Ziemią) muszą to wypromować lub wydać przyzwolenie.

Niektórych z popularnych rzeczy, takich jak samochody nie można odrzucić, co wydaje się oczywiste – stanowią one uproszczenie naszego życia, w końcu musimy czymś dojeżdżać do pracy. Jednak są rzeczy, które możemy świadomie odrzucić pozbywając się choćby kontroli mentalnej. Wiara w jedną z fałszywych religii ziemskich to wiara w fałszywą wersję historii ziemi. Branie za prawdę wszystkiego co przekazują media to oddawanie się świadomemu zniewoleniu i akceptacja kłamstwa.

Fizycznie jesteśmy podporządkowani, ale mentalnie możemy uwolnić się w każdej chwili

Warto zdać sobie sprawę, że zdecydowanie łatwiej kontrolować umysł niż fizyczne środowisko i choć ciągle jesteśmy fizycznymi niewolnikami, możemy wyzwolić się z kontroli mentalnej. Nikt nie trzyma przy naszej skroni broni i nie zmusza nas do określonego myślenia.

Podczas gdy Ziemia jest zniewoloną kolonią, ludzie uwielbiają marnować swój czas, pieniądze i środki na coś, co jest w swej ostateczności – nonsensem. Bogaci ludzie marnują swoje pieniądze na używki i uciechy, zamiast przeznaczyć je na rozwój wiedzy. Ludzie inteligentni kochają marnować swój czas w celu zdobywania kolejnych tytułów naukowych, zamiast studiować zagadnienia związane z szeroko pojętą duchowością i dochodzeniem do prawdy. Każdy z nas, uwielbia marnować czas i pieniądze na oglądanie sportu, filmów czy telewizji, zamiast poszukiwać prawdy.

Jako istoty marnotrawiące i niszczące naszą planetę, ludzkość stanowi opozycję do istot rozwiniętych w sposób duchowy. Dla przykładu, wszystkie terabajty dysków serwerowych, zapełnionych erotyką, mogłyby być zapełnione publikacjami lub artykułami poświęconymi wiedzy. Erotyka stanowi kolejny przykład nic nie wartego nonsensu stanowiącego nasze zniewolenie umysłowe.

Wymagania i oczekiwania wobec mnie nie będą realizowane. Nikt ich ze mną nie konsultował!

Kiedy przyjrzymy się bliżej czynnościom, jakie każdy z nas wykonuje w swoim życiu, szybko okaże się, że każdy z nas ograniczony jest w swoim życiu tylko do kilku opcji. Gdzie są alternatywy, kiedy wszystko opiera się o system monetarny? Gdzie są alternatywy dla edukacji, rządu czy prawa? Wszystko zostało ustalone zanim przyszliśmy na ten świat. Po pewnym czasie stajemy się aktorami na scenie, kiedy na naszych rodziców przychodzi odpowiednia pora aby z tej sceny zejść. Mamy system szkolnictwa, który zabiera nam często kilkanaście lat życia, zdobywamy kwalifikacje zawodowe, szukamy pracy, zarabiamy i gromadzimy iluzoryczne pieniądze, kupujemy samochód, który reklamowany jest w TV, wynajmujemy mieszkanie lub kupujemy własne (na kredyt).

Płacimy rachunki i spłacamy kredyty, oglądamy dużo telewizji i każdy z nas ma swoje ulubione programy. Urządzamy mieszkanie, kupując przedmioty mogące je wypełnić, w końcu bierzemy udział w wyborach głosując na prawicę lub lewicę, śledzimy telewizyjne i prasowe wiadomości, a później umieramy. Nie ma nawet co myśleć o możliwości zadawania pytań, czasie na zastanowienie i odpowiedź na pytanie “co ja tu właściwie robię?”. Wszystko toczy się tym samym ustalonym rytmem, a my jesteśmy niczym tryby w maszynie tego systemu.

Poprzez wyeliminowanie innych opcji, Ci, którzy stworzyli system mają pewność, że uda się utrzymać pełną kontrolę nad ludzkością i nikt nie będzie zadawał niepotrzebnych pytań. System jest na tyle sprawny, że w dzisiejszych czasach całe nacje oddają się bezustannej pracy, która wysysa z nich energię. Nikt nie ma czasu na doskonalenie swojej sfery duchowej. Czy lubisz taki stan rzeczy czy nie, nie masz wyjścia. Musisz płacić rachunki i zbierać materialne dobra.

Presja otoczenia.. Po co?

Nie mamy dostępu do innych opcji takich jak wymiana barterowa, możliwość uprawy i produkcji własnego pożywienia i dóbr, lub pracy tylko dla siebie w uwolnieniu od podatków. Niczym chorągwie na wietrze, bez żadnych oporów poddajemy się trendom i kroczymy ścieżkami utartymi na długo przed naszymi narodzinami. Już czas uświadomić sobie, że świat nie jest naszą kreacją i nie został stworzony dla naszego interesu.

Któż z nas nigdy nie potrzebował społecznego przyzwolenia, chociażby ze strony rodziny czy znajomych, aby móc zmienić coś w swoim życiu? Któż z nas nie odczuwał presji otoczenia, która ciągnęła nas w ten sam wir, w którym tkwią wszyscy wokół nas. Wszyscy jesteśmy niewolnikami naszych kultur i lokalnych społeczeństw. Nie boimy się prawdy, lecz raczej jesteśmy przez nią przygniatani. Jej ciężar jest dla nas zbyt duży, bo lubimy spać spokojnym snem. Jak możemy poznać sens naszego istnienia, kiedy jesteśmy więźniami na Ziemi?”

„Twoim zadaniem nie jest ciągnięcie wrzeszczącego i kopiącego świata w stronę nowej świadomości.
Twoim zadaniem jest dobrze wykonywać swoja pracę, tu i teraz. Wtedy Ci, których oczy widzą a uszy słyszą odpowiedzą”
Źródło: Tłumaczenie tekstu (fragmenty) ze strony Truthism.com

Zapraszam do przeczytania innych ciekawych artykułów na temat duchowości, metafizyki, iluzji społecznych i systemowych. Być może pomogą Ci one zrozumieć prawdziwą, choć skrzętnie ukrywaną naturę rzeczywistości.. Linki zamieszczam poniżej:
Jaki jest sens życia? Nie ma go w ślepej służbie społeczeństwu i systemowi
Prawda o świecie i ludzkiej naturze jest prosta, ale też trudna do zaakceptowania
Niezwykłe i niesamowite prawa rządzące światem, o których rzadko kiedy usłyszysz
Ludzie są wykończeni informacjami. Świat polityki, ideologii i nadmiernej filozofii prowadzi do upadku
Zaskakujące przyczyny patologii społecznych. To naprawdę aż tak proste!
Ego odpowiada za naszą zależność od systemu. Jak się uwolnić?
Prosta i życiowa prawda o związkach, której nikt Ci nie powie, bo na niej nie zarobi
Zmiana myślenia i rozwinięcie wewnętrznego potencjału to prawdziwe uwolnienie od systemu!
Ślepa wierność społeczeństwu ogranicza Cię i hamuje Twój rozwój

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

%d blogerów lubi to: