Reklamy

Kategoria: Odżywianie i żywność

Broń chemiczna na Twoim talerzu. Myj warzywa i owoce!

Cyt. ”
Stany Zjednoczone i większość krajów europejskich były gotowe doprowadzić do wojny, aby „ukarać” prezydenta Syrii, Baszszara al-Asada, który spowodował śmierć ponad tysiąca osób w wyniku ataku chemicznego z użyciem trującego sarinu.

Z mediów nie dowiesz się jednak zbyt wiele na temat sarinu. Tymczasem jest on niczym innym jak szczególnym rodzajem cieczy i tak jak roundup (randap) należy do związków fosforoorganicznych – stale wykorzystywanych na całym świecie jako pestycydy fosforoorganiczne.

Malathion (malation) (środek owadobójczy powszechnie używany w Chinach, krajach byłego ZSRR i Stanach Zjednoczonych, zabroniony w Unii Europejskiej od 2007 roku) i phosmet (środek owadobójczy stosowany najczęściej przy uprawie jabłoni) są estrami kwasów fosforowych, czyli organofosforanami, które stosowane są do produkcji pestycydów organfosforanowych.

Dlaczego organofosforany są tak skuteczne w zabijaniu?

Pestycydy organofosforanowe mają działanie neurotoksyczne podobne do sarinu: blokują przepływ impulsów nerwowych w mózgu. Gdy mózg przestaje funkcjonować, serce nadal bije, gdyż komórki mięśnia sercowego są niezależne od układu nerwowego. Dochodzi do utraty świadomości (śpiączki) i zatrzymania oddechu, co w konsekwencji prowadzi do śmierci w wyniku uduszenia.

Organofosforany uniemożliwiają neuronom wzajemną komunikację. Neurony są komórkami nerwowymi mózgu, które porozumiewają się między sobą za pomocą substancji chemicznych nazywanych neuroprzekaźnikami. Jednym z najważniejszych neuroprzekaźników jest acetylocholina. Bez niej neurony nie potrafiłyby ze sobą „rozmawiać”, myślenie byłoby niemożliwe, a mózg nie mógłby wydawać poleceń całemu organizmowi.

Związki organofosforanowe w organizmie człowieka, poprzez blokowanie acetylocholinoesterazy, uniemożliwiają prawidłowe przekaźnictwo impulsu elektrycznego między neuronami. Prowadzi to do zaburzenia funkcji mięśni oraz mózgu, czego rezultatem jest paraliż i śmierć.

Dlaczego mycie warzyw i owoców jest tak ważne?

Spożycie pozostałości pestycydów organofosforanowych znajdujących się na nieumytych owocach i warzywach nie grozi śmiercią, może jednak prowadzić do zakłócenia funkcjonowania organizmu.

Badania naukowców przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych w ramach narodowego badania epidemiologicznego (National Health and Nutrition Examination Survey) – z udziałem 1139 dzieci w wieku od 8 do15 lat, z których 119 spełniało kryteria diagnostyczne ADHD – dowiodły, że dzieci poddane ekspozycji na duże stężenia pestycydów organofosforanowych wnikających do organizmu po zjedzeniu owoców i warzyw częściej wykazywały objawy nadpobudliwości psychoruchowej (diagnozowane jako ADHD)1.

Badanie przeprowadzone w 2010 roku wykazało, że każdy 10-krotny wzrost stężenia metabolitów organofosforanowych w moczu powodował zwiększenie ryzyka wystąpienia u dziecka objawów ADHD o 55–72%2.

Pestycydy mają również inne szkodliwe oddziaływanie na mózg. Według zbiorowego sprawozdania eksperckiego, wydanego przez Francuski Narodowy Instytut Zdrowia i Badań Medycznych (INSERM), powodują one także wzrost ryzyka rozwoju choroby Parkinsona3.

Dlatego szczególnie ważne jest dokładne mycie owoców i warzyw przed ich zjedzeniem (jeżeli nie pochodzą z upraw ekologicznych), zwłaszcza, jeżeli spożywane są na surowo i/lub ze skórką. Do mycia najlepiej używać specjalnej, przeznaczonej do tego celu szczotki.

Odkrycie dokonane podczas badań nad bronią chemiczną

Pestycydy organofosforanowe są owocem badań nad gazami bojowymi rozpoczętymi podczas II wojny światowej. W latach siedemdziesiątych XX w. zastąpiły one wyjątkowo toksyczne organochloryny (pestycydy oparte na chlorze), spośród których najczęściej stosowany był środek owadobójczy DDT.

Obecna broń chemiczna to w większości organofosforany – neurotoksyczne gazy bojowe.

Głównym celem wielu reżimów jest wynalezienie substancji o natychmiastowym działaniu i nieodwracalnych skutkach – na tyle potężnej, aby zgładzić jednocześnie dziesiątki czy nawet setki tysięcy osób. Gazy stosowane podczas I wojny światowej (chlor i gaz musztardowy – powodujące oparzenia oczu i płuc) uważane były przez przywódców politycznych i wojskowych za dalece niewystarczające, ponieważ słabo „radziły sobie” ze zgładzeniem jednorazowo choćby kilku tysięcy osób…

W 1939 roku niemieccy naukowcy znaleźli w końcu „cudowne” rozwiązanie – sarin. Wynalazcy z firmy chemicznej IG Farben byli tak dumni ze swojego odkrycia, że gazowi nadali nazwę będącą połączeniem liter ich nazwisk (Schrader, Ambros, Rüdiger oraz Van der LINde), aby na stałe wpisać się w karty historii.

Bez względu na to, jak trudno to sobie wyobrazić, sarin jest bezwonny, bezbarwny i lotny oraz posiada zdolność przenikania przez skórę. Niczego nie widać i niczego nie czuć, a wystarczy wniknięcie zaledwie kilku molekuł do organizmu przez skórę lub drogi oddechowe, aby spowodować śmierć (fatalne w skutkach jest już stężenie 10 ppm).

Sarin rozpylony na ulicach miast lub w metrze, gdy nikt tego się nie spodziewa, może spowodować, że przechodnie, młodzi i starsi, będą padać sparaliżowani, a po chwili umrą w wyniku uduszenia (zatrzymanie funkcjonowania mózgu), podczas gdy obserwatorzy tych wydarzeń nie będą w stanie zrozumieć, co się dzieje, ani podjąć jakichkolwiek działań ratunkowych.

Można mówić więc tutaj o broni apokaliptycznej, o takich samych skutkach rażenia jak w przypadku broni jądrowej. Z tego powodu została ona zakwalifikowana przez ONZ do kategorii broni masowego rażenia (rezolucja 687). W 1993 roku zakazano produkcji i przechowywania broni chemicznej.

Niestety, ostatnie wydarzenia pokazały, że piękny sen o wyeliminowaniu broni masowego rażenia jest całkowicie złudny.

(…)

Życzę zdrowia!
Jean-Marc Dupuis

***
Ryzyko, że umrzesz na chorobę związaną z Twoim stylem życia, wynikającą ze sposobu odżywiania się, palenia tytoniu lub braku aktywności fizycznej, wynosi aż 3 do 5. Tak wynika z badań Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Ale masz aż 80% szans, aby uniknąć tych chorób, podejmując proste środki zaradcze, prawdopodobnie nieznane Twojemu lekarzowi.
Teraz możesz je poznać, oglądając to wideo. Włącz dźwięk na swoim komputerze, siądź wygodnie i wejdź na tę stronę: http://pocztazdrowia.pl/landing/dossier/?c=DN01E8PZ00.
***

Źródła:
(1) Maryse F. Bouchard, David C. Bellinger, Robert O. Wright & Marc G. Weisskopf; Attention-Deficit/Hyperactivity Disorder and Urinary Metabolites of Organophosphate Pesticides : Revue Pediatrics (online 17 mai 2010) Vol. 125 No. 6 June 2010, pp. e1270-e1277.
(2) Medscape.com, May 17, 2010, Megan Brooks: Organophosphate Pesticides Linked to ADHD.
(3) Pesticides : Effets sur la santé : une expertise collective de l’Inserm; http://www.inserm.fr/espace-journalistes/pesticides-effets-sur-la-sante-une-expertise-collective-de-l-inserm

Reklamy
Reklamy

Nie pijcie takiego piwa! Co za ohyda!

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się nad dziwnymi symbolami na denkach puszek od piwa? Są tam umieszczane kropki.

Dla Waszej informacji, prezentuję sekretną informację z korporacji produkującej piwo.

Sprawdźcie przed zakupem piwa w puszcze (o ile w ogóle chcecie pić piwo w puszce!) czy nie ma na dnie puszki kropek, namalowanych jakby mazakiem.

Jeśli jest jedna, to znaczy, że zawartość tej puszki (piwo) było już raz zwrócone ze sklepu z powrotem do browaru (koncernu) ponieważ straciło swoją ważność.

>>> Przeczytaj też: Lek na nieszczęśliwą miłość istnieje. Szokujące technologie przyszłości

Następnie zostało ono zlane do kadzi, tam na powrót dodawane są syntetyczne barwniki i gaz (dwutlenek węgla).

Jeśli na denku puszki są dwie kropki, to znaczy, że było ono przerabiane już dwa razy. Aż do 4 – 5 kropek.

Jeśli na denku puszki nie ma kropek, to znaczy, że piwo pochodzi z pierwszej produkcji i nie było zlewane.

Oczywiście, wszystko jest robione zgodnie z obowiązującym prawem, jednak poza naszą wiedzą.

Piwo kilka razy przelane, trafia w końcu na promocję. Poniżej: przykład znakowania kropkami. Udostępniajcie i nie pijcie gówna!

>>>Przeczytaj też: Kongresmen Ron Paul o inwazji na Syrię. „Następny ma być Iran”

Dodam, że podobne, obrzydliwe kontrowersje budziła za oceanem coca-cola i pepsi-cola. W skład esencji do wyrobu tych napojów, mają wchodzić ludzkie komórki pochodzące ze szpitalnych odpadów medycznych.

Piwo w puszce reaguje z aluminium, składnikiem puszki, i wytrąca się trujący związek chemiczny z glinem (aluminium – Al). Spróbuj wlać do puszki zwykłą wódką bądź bimber, i po dobie czasy sprawdź, co powstało w takiej puszce i jaki ma kolor. Dodam, że glin (aluminium) jest metalem, neurotoksyną, działającą toksycznie na układ nerwowy.

piwo puszka

Prawda o hodowli zwierząt na masową skalę [+18]

Szokująca prawda o masowej hodowli zwierząt [+18]

„Jestem kurą z chowu klatkowego. Mieszkam w klatce tak małej, że nie mogę rozprostować skrzydeł. Jestem zmuszona stać dzień i noc na podłożu z drucianej siatki, która boleśnie przecina moje stopy. Ściany klatki odrywają pióra, tworząc pęcherze krwi, które nigdy nie są leczone. Powietrze jest tak zatrute, że moje płuca od amoniaku bolą, oczy palą, i myślę, że będę niewidoma. Gdy się urodziłam, mężczyzna chwycił mnie i ściął część mojego dzioba gorącym żelazem, a moi mali bracia wrzucani zostali do worków na śmieci, do młynka, do gazu, jako bezużyteczne. Jest nas dużo, bardzo dużo, siedzimy w ciemnym baraku, nigdy nie widziałam słońca, nieba, trawy..

Mój umysł jest czujny i moje ciało jest delikatne i powinnam mieć dużo piór. W naturze jestem towarzyska, wesoła. Lubie wędrować, grzebąc w ziemi w poszukiwaniu pożywienia, wygrzewać sie na słoneczku. Ja jestem tutaj tylko rok, ale jestem już strasznie chora, samotna, bardzo cierpię. Wiem, że zaraz mnie zamordują bo nie mam sił znosić jajek. A tak chciałabym życ ze swoją rodziną, i być choć przez chwilę szczęśliwa.

Dla ludzi: Spróbujcie mnie zrozumieć, czy tez chcielibyście tak życ jak ja i moje siostry, patrząc na śmierc swoich braci? Dlaczego pozwalacie zamknąć nas w obozach koncentracyjnych?

produkcja miesa

cielecina

Przemysł mięsny zużywa prawie 14 milionów ton antybiotyków rocznie

Przemysł mięsny zużywa prawie 14 milionów ton antybiotyków rocznie

Cytuję: „Często wydaje nam się, że antybiotyki to zdobycz medycyny, która pozwala nam skuteczniej zwalczać zakażenia i wirusy. To oczywiście prawda, ale specyfiki te są dużo częściej używane przy produkcji żywności a nie tylko w celu leczenia ludzi.

Branża mięsna sięga po antybiotyki z różnych powodów. Głównym celem ma być oczywiście lepsza konkurencyjność farm. Dokładne badania w tej materii przeprowadziła amerykańska organizacja pozarządowa Pew Charitable Trusts

Według danych zebranych przez specjalistów w 2011 roku hodowcy zużywali rocznie 13,6 milionów ton antybiotyków, podczas gdy cała medycyna około 3,5 miliona. Jeszcze bardziej niepokojąco wyglądają trendy wieloletnie, ponieważ o ile spożycie antybiotyków stosowanych do leczenia chorych od dekady jest na stałym poziomie to użycie ich w produkcji mięsa rośnie lawinowo. Obecnie cztery piąte wszelkich antybiotyków produkowanych przez przemysł farmaceutyczny jest stosowana w rolnictwie.

Jak można przeczytać w raporcie, w 2011 roku produkcja mięsa wzrosła o 0,2 procenta rok do roku, co przekłada się w dwuprocentowy wzrost ilości używanych antybiotyków w analogicznym okresie czasu. Oznacza to wyraźny związek między wzrostem produkcji i intensywnym faszerowaniem antybiotykami zwierząt hodowlanych.

Nie ma też nic dziwnego w tym, że nadużywanie antybiotyków powoduje do powstawania superbakterii i wirusów, które są trudne do opanowania. Raport podaje przykład salmonelli na indykach, która stała się w 78% przypadków była odporna na przynajmniej jeden rodzaj antybiotyku a ponad połowa na trzy antybiotyki. Zidentyfikowano również odporność na tetracyklinę stosowaną przy hodowli drobiu.

Niektórzy specjaliści przestrzegają, ze nadmierne używanie antybiotyków może prowadzić do wytworzenia się „apokaliptycznego scenariusza”. Zarazki odporne na antybiotyki stanowią, bowiem poważne zagrożenie dla ludzkości. Jak można było niedawno przeczytać w prasie brytyjskiej w ciągu 20 lat może dojść do sytuacji, gdy większość antybiotyków przestanie działać. To może nawet prowadzić do problemów porównywalnych ze skutkami dużego zamachu terrorystycznego lub pandemii wirusowej. Nawet niegroźna infekcja może się wtedy stać śmiertelnym zagrożeniem a wszystko przez nadużywanie antybiotyków.

Źródła:

http://www.guardian.co.uk/society/2013/jan/23/antibiotic-resistant-diseases-apocalyptic-threat

http://www.motherjones.com/tom-philpott/2013/02/meat-industry-still-gorging-antibiotics#13606813783761&action=collapse_widget&id=4818779

http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/przemysl-miesny-zuzywa-80-wszystkich-antybiotykow

Cyt. „Mam znajomych którzy prowadzą różne fermy, m.in. kurczaków i indyków. W kurczakach cykl produkcyjny to około 6 tygodni – to oznacza że kurczak którego kupujemy w sklepie, ważący ok. 1,5 kg. ma 6 tygodni od wyklucia.

Kurczak chowany na wiejskim podwórku żywiony pszenicą i naturalną karmą w wieku 6 tygodni jest wielkości pięści. Te przyrosty masy kurcząt na fermach wynikają z paszy: szpikowane są paszami wysokobiałkowymi naszpikowanymi sterydami. Te sterydy powodują u ptaków wilczy apetyt, ale rozwalają im układ odpornościowy.

Więc aby nie chorowały wali się im końskie dawki antybiotyków które na zasadzie osłonowej nie dopuszczają do infekcji stada. Te antybiotyki rozwalają im wątroby, tak że po upływie 6 tygodni te kurczaki i tak nie miałyby szans na normalny rozwój. A my potem to jemy..”

Ibogaina leczy uzależnienia: dlaczego jest zakazana?

Ibogaina leczy uzależnienia: dlaczego jest zakazana?

Cytuję: „W wielu mediach nie bez powodu słowo spisek próbuje się ośmieszać. Bardzo często sugeruje się przy tym, że w spiski wierzą tylko “ludzie nawiedzeni”, którzy mają problemy z własną psychiką. Dzisiaj jednak mam zamiar zaprezentować Państwu niepodważalny dowód na to, że spiski mediów, rządów i korporacji istnieją. Istnieją wszędzie tam, gdzie w grę wchodzą naprawdę ogromne pieniądze i gdzie korzyści są obopólne.

Ibogaina jest “organicznym związkiem chemicznym”, który pozyskuje się z “kory afrykańskiej rośliny Tabernanthe Iboga”. “Stwierdzono, że ibogaina jest skuteczna przy leczeniu uzależnień od kokainy, heroiny, etanolu i nikotyny” (wikipedia).

Ibogaina w zwalczaniu uzależnień jest wysoce skuteczna, tak skuteczna, że nic innego nie może się z nią równać! Już podanie niewielkiej dawki powoduje np. “zanik symptomów głodu narkotykowego na czas od kilku dni do nawet kilku tygodni, co znacznie ułatwia przeprowadzenie wstępnej detoksykacji pacjentów” (wikipedia). Nie inaczej jest z uzależnieniem od alkoholu, czy nikotyny. Ibogaina jednak “nie jest nigdzie alegalizowana jako ogólnodostępny lek” (sic!). Ba! Handel ibogainą jest nawet zakazany! Dlaczego?

Wprowadzenie Ibogainy jako leku de facto oznaczałoby niemal całkowite zlikwidowanie uzależnień. Zniknęliby palacze, alkoholicy i narkomanii. Tyle tylko, że ktoś by na tym stracił i to stracił ogromne pieniądze. Rządy straciłyby wpływy z akcyzy. Korporacje farmaceutyczne straciłyby przychody ze sprzedaży ogromnej masy leków, które kupują przeważnie ludzie chorujący z powodu nadużywania używek. Przemysł tytoniowy i alkoholowy by podupadł. Media straciłyby znaczną część wpływów z reklam alkoholi i lekarstw. Korzyści są obopólne (wielostronne), więc spisek może istnieć!

Ibogainę blokuje się również dlatego, że jest to lekarstwo, które pochodzi z natury, a więc nie można go opatentować i nie można zmaksymalizować zysków ze sprzedaży. Sprzedaż nie leży więc w niczyim interesie, oprócz – rzecz jasna – interesu społeczeństwa, ale kogo on obchodzi? Kogo obchodzi to, że ktoś przypadkiem umrze na raka, albo dostanie marskości wątroby, lub zniszczy własne życie przez narkotyki? Tak naprawdę to nie obchodzi nikogo! Liczą się tylko zyski, zyski i jeszcze raz zyski! Ibogaina jest zakazana!

Wszyscy wierzymy, że rządy i korporacje w swoich działaniach kierują się dobrem ludzi. Nie jest to prawdą. Rządy i korporacja przede wszystkim kierują się interesem własnym, a więc skupiają się na kwestii zysków. Z tego względu przejawiają skłonność do zmowy i oszustwa. Dla wszystkich niestety nie jest to oczywiste. Nie jest, bo cichym wspólnikiem w zmowie jest znaczna część mediów, które pragną uchodzić za niezależne i rzetelne źródła informacji. Niezależne i rzetelne? Mogę się tu tylko uśmiechnąć. Niezależny i rzetelny w znacznej części jest praktycznie tylko internet, no ale ten bez końca pragnie się ocenzurować. Gdy to się uda, to nikt nigdy nie usłyszy o ibogainie i niezliczonej liczbie podobnych spraw. Zatem czy spiski nie istnieją?

http://pl.wikipedia.org/wiki/Ibogaina

Źródło: niepoprawni.pl