Kategoria: Odżywianie i żywność

ALKOHOL TO NARKOTYK KTÓRY CIĘ POWOLI ZABIJA A RZĄDY UKRYWAJĄ JEGO SZKODLIWOŚĆ!


W świadomości społecznej alkohol istnieje jako całkowicie bezpieczny środek. Pity jest niemal przy każdej uroczystości. Ba, miliony Polaków po przyjściu z pracy siada przed telewizorem i do nocy pije te sześć piw. A potem idzie spać i nazajutrz jak nigdy nic idzie do roboty. Jest nawet taka anegdota: „Jak Amerykanin wypije 6 piw, to znaczy że jest alkoholikiem. Jak Polak wypije 6 piw, to znaczy że jutro musi iść do roboty, więc musi się hamować z ilością.

Alkohol towarzyszy nam wszędzie: radosnym chwilom ze znajomymi, spotkaniom na lunch na mieście, romantycznym chwilom we dwoje, spotkaniom przy rodzinnym stole, czy po prostu oglądaniu telenoweli lub meczu po pracy. i wielu innym. Jest to używka nie tylko akceptowalna społecznie, ale wręcz promowana, traktowana niemal jak oddychanie tlenem czy picie wody. To osoba niepijąca jest uważana niemal za odszczepieńca czy wręcz nienormalnego.

Dlaczego nie umiemy bawić się bez alkoholu?

Ja widzę to jednak inaczej. Tylko na to popatrzcie. Mamy tabuny ekstrawertyków, radosnych ludzi na parkiecie klubowym, odurzonych alkoholem i innymi wspomagaczami. Mamy tam odważnie tańczące dziewczyny i podrywających je facetów. Wśród takich ludzi funkcjonuje wręcz anegdota: „Tak, można się bawić bez alkoholu. Ale równie dobrze można podróżować bez samochodu, autobusu czy pociągu, jednak to zajebiście pomaga.” Ale czy to samo mogliby robić na trzeźwo? Większość z nich nie, lub nie byliby tacy śmiali.

Dlaczego nie umiemy radośnie pląsać w tańcu, radować się, bawić, szaleć, podrywać dziewczyn na trzeźwo? Dlaczego potrzebujemy środka, który de facto ogłupia mózg, by to robić? Dlaczego trzeźwość wydaje się stanem nie do zniesienia na dłuższą metę? Czy to nie jest samo w sobie kalectwem? Ludzkość od zarania dziejów szuka jakichś „uspokajaczy”, „zamulaczy”, „znieczulaczy” i wszelkich innych form zabicie nieznośnej trzeźwości, która jest bolesna, jak przewlekły ból.

O tym ważnym zagadnieniu „zabijania czasu”, które jest tak naprawdę „zabijaniem” nieznośnej trzeźwości, pisałem w poniższym artykule:
Czemu głupcy są szczęśliwsi? „Wiedza daje wolność ale unieszczęśliwia”

Normy społeczne i wymówka: „bo pijany byłem”

Istnieje jeszcze jedna, niezwykle ważna kwestia. Otóż normy społeczne są skrajnie konserwatywne. Są tak zaprojektowane, by zagłuszać i kontrolować ludzka seksualność. Jest to pozostałość z czasów, gdy nie znano antykoncepcji i aborcji, i seks zawsze oznaczał zajście w ciążę. Więc te normy takie musiały być, i ich liczne pozostałości (relikty, artefakty) wciąż dobrze się trzymają. Jednak te normy są po prostu nieludzkie. Gdyby rygorystycznie przestrzegać ich wszystkich, to ludzie zostaliby doprowadzeni do czegoś na kształt psychozy. Popatrzcie na tych, którzy na serio, ekstremalnie wierzą w doktrynę katolicką.

No i złośliwcy i cynicy tacy jak ja mówią, że gdyby ludzie byli tacy porządni, świętoszkowaci i konserwatywni, jak się przechwalają publicznie, to 90% dzieci by się nie narodziło. Więc potrzebna jest taka wymówka, taka „dziura w systemie”, o której wszyscy nieoficjalnie wiedzą, ale tak naprawdę nikt nie chce jej załatać. Więc wszelkie wyskoki po pijaku są traktowane łagodniej. Nie tylko te seksualne. Ale wiadomo, przecież to są dobrzy, młodzi ludzie, ta młodzież to kwiat przyszłości naszego kraju, ale popili sobie troszkę i im palma odbiła. Przecież to się zdarza, a kto bez grzechu, ten niech pierwszy rzuci.. butelką. I to wszystko udowadnia, w jak wielkie społecznej paranoi żyjemy.

O tym, dlaczego potrzebujemy uzależniaczy, dlaczego państwo jest największym dilerem, i dlaczego walka z narkotykami i mafią jest celowo nieskuteczna, pisałem w poniższym felietonie:
Dlaczego walka z narkotykami i mafią jest nieskuteczna? Bo tak chcą elity i rządy!

Wymienię kilka skrajnie niepopularnych faktów o alkoholu, uzależnieniu i jego szkodliwości:

Alkohol negatywnie oddziałuje na każdy organ i układ ciała. Szczególnie silnie uszkadza on: mózg, wątrobę, serce. Ale to oczywiście nie wszystko, bo alkohol (etanol) ma właściwości denaturujące, czyli niszczące, rozrywające białka. A białka są budulcem każdej komórki w ciele. Alkohol zwiększa podatność na wiele forma raka, nie tylko raka wątroby, ale na przykład raka piersi. Zaburza on delikatną równowagę hormonalną, szczególnie dotyczy to hormonów płciowych. Piwo, które dodatkowo zawiera roślinne fito-estrogeny, czyli hormony kobiece, jeszcze bardziej nasila ten proces. Alkohol zmniejsza stężenie kreatyny, która chroni komórki mózgowe, jak i redukuje zawartość choliny, czyli składnika błon komórek nerwowych. Zmiany te są odwracalne po kilku dniach od upicia się, jednak do czasu. W miarę kontynuowania nałogu zdolność mózgu do regeneracji zanika. Badacze zauważyli też kurczenie się mózgu, czyli zmniejszanie jego objętości, nawet przy małym lub umiarkowanym spożywaniu alkoholu. Alkohol wypłukuje szereg witamin, w szczególności witamin C, B1 i innych z grupy B. Osłabia on układ odpornościowy.

-Alkohol niszczy także psychikę i to w niewyobrażalny sposób. A za destrukcją psychiki idzie destrukcja życia rodzinnego. Picie alkoholu przez jedną osobę może zniszczyć psychikę i życia kilku osób z jego rodziny. Większość mojego pokolenia jest DDA (dorosłe dzieci alkoholików) lub DDD i ma pokiereszowaną psychikę. Jest to dużo szerszy problem, bowiem jako ludzkość wychowujemy dzieci najgorzej jak tylko się da. Psychika dziecka jest plastyczna w wieku do 6 lat. To, co zaprogramuje rodzic zdeterminuje to, czy dziecko pierwsze dorosłe kroki skieruje na giełdę by zarabiać gruby hajs (lub alternatywnie zarabiać gruby hajs na hobby), czy skieruje je do psychiatry a potem do obozu koncentracyjnego zwanego „przedsiębiorstwem”, by pracować na etat za 1200 zł. To niezwykle ważne zagadnienie opisywałem w poniższym felietonie:
Ekstremalne tabu: czy alkoholicy i psychopaci powinni mieć zakaz posiadania dzieci?

Bezpieczna dla zdrowia dawka alkoholu nie istnieje

-Nie istnieje coś takiego jak „bezpieczna dawka alkoholu„. Słowianie i inne ludy północy nie mają specjalnego enzymu, który mają narodu południowe. Ten enzym to dehydrogenaza alkoholowa i rozkłada on alkohol. Bezpieczna dawka alkoholu dla Słowian wynosi: zero. To dlatego mądrzy i przede wszystkim dbający o swoje narody włodarze państw skandynawskich wprowadzili drastyczne restrykcje i bardzo wysokie ceny alkoholu.

-Nie istnieje coś takiego jak „kulturalne picie alkoholu„. Lampka wina, spotkanie w zacnym gronie, muzyka klasyczna? Nie, nie i jeszcze raz nie. To jedna wielka, społeczna bzdura. Po pierwsze, najczęściej to kulturalne picie kończy się na czwartej butelce wódki. Różni się od picia „niekulturalnego” tym, że odurzeni do nieprzytomności biesiadnicy idą spać, i nie ma mordobicia, wandalizmu, kradzieży, wypadku samochodowego czy zabójstwa. Po drugie, alkohol pije się nie „do towarzystwa”, nie dla „smaku piwa”, ani innej społecznie popularnej, ale kłamliwej wymówki. Alkohol jest narkotykiem (tak, tak) i pije się go tylko i wyłącznie po to by: zmienić swój nastrój, odurzyć się, uspokoić itp. Równie dobrze można by podać sobie dożylnie heroinę pomieszaną z kokainą (speedball) i wmawiać gościom zgromadzonym przy stole, że to „do towarzystwa”. Po trzecie, do towarzystwa i z kulturką to się pije herbatę, soczek, wodę, kefir, ziółka.

Alkohol to narkotyk twardy

Alkohol to narkotyk, i to nie byle jaki. Alkohol spełnia każdy, absolutnie każdy punkt encyklopedycznej, a więc naukowej definicji narkotyku twardego. Typowi „Janusze” i ich żony, typowe „Grażyny”, są przerażeni, gdy w pokoju nastolatka znajdą nieszkodliwą fizycznie marihuanę. Ale sami często codziennie zażywają środek, któremu bliżej do heroiny, kokainy czy amfetaminy, niż do poczciwej marihuany. A teraz fakty naukowe. Narkotyk twardy uzależnia fizycznie i psychicznie (alkohol także). Narkotyk twardy trudno jest rzucić, chory często wraca pomimo detoksów (alkohol także). Narkotyk twardy powoduje wielonarządowe uszkodzenia, dewastuje psychikę, a jego dłuższe zażywanie powoduje potworną degenerację i przedwczesną śmierć (alkohol także).

-Ludzi pijanych traktuje się ulgowo. Pijany był więc zdradził, to się nie powtórzy. Otóż powtórzy na pewno. Pijany był, to babę uderzył, ale chłopak się ogarnie, przemówimy mu do rozsądku i to się nie powtórzy. Otóż powtórzy się na pewno, jak zawsze kilka razy w miesiącu. Pijani wandale lub winni rozbojów dostają mniejsze wyroki. Pobity pijak, odurzony alkoholem, ma pierwszeństwo na SOR (Szpitalny Oddział Ratunkowy), podczas gdy inni pacjenci, często obolali i przerażeni, muszą czekać na pomoc. Sam byłem naocznym świadkiem takiej sytuacji i cynicznie zażartowałem wtedy, że byle pijak ma więcej przywilejów, niż prezydent RP.

-Większość alkoholików to dobrze funkcjonujący w społeczeństwie alkoholicy weekendowi. Powinniśmy mieć tę świadomość, że nie można utożsamiać terminu „alkoholizm” tylko i wyłącznie z krańcowym stadium tej choroby. Ona zaczyna się dużo, dużo wcześniej, już wtedy, gdy kilkuletnie dziecko obserwuje w domu wypaczone schematy, w tym schematy picia alkoholu, samo jeszcze nie pijąc! Wszak od kogo ja słyszałem to słynne zdanie w latach 90-tych: „do obiadu, lampka wina, lub jedno piwko, z pełną kulturką„? Ano właśnie od tych, którzy sami teraz mają bardzo poważne problemy z alkoholem.

Alkohol: tajny, rządowy program kontroli umysłów?

Czy ten szokujący, powyższy nagłówek to tylko przesada? A może to kolejna głupia teoria spiskowa? Sam nie wiem, ale chciałbym Wam przedstawić kilka faktów. Otóż nie jest prawdą, że dawniej chłopi, robotnicy czy rzemieślnicy chodzili non stop pijani, bez względu na porę roku, a z dekady na dekadę ilość spożywanego alkoholu spada. Jeszcze przed II wojną światową Polacy, Rosjanie i wiele innych narodów piło 10 lub nawet 20 razy mniej alkoholu, niż obecnie! Film, który wkleiłem – „Co powinieneś wiedzieć o alkoholu i papierosach” demaskuje to. To inżynierowie społeczni ze stajni Stalina a potem innych przywódców ZSRR obniżali ceny alkoholu i promowali jego częstsze i częstsze picie. Spożycie tego narkotyku wzrosło aż do niewyobrażalnych przed wojną rozmiarów. Celem tego było z jednej strony ogłupienie i uspokojenie zapału społeczeństwa, a z drugiej – danie ludowi jakiejś rozrywki. A tych rozrywek bardzo brakowało w szarych demoludach.

A czy dziś jest inaczej? Typowy obrazek dotyczący chyba większości Polaków, to chłop pracujący osiem godzin, plus dwie czy trzy nadgodziny, oczywiście darmowe. W domu jest przed godziną 19. Potem odgrzewany obiad, dziennik w TV, jakiś film, serial lub mecz i spać. A po drodze oczywiście sześć piw. Dlaczego? Po pierwsze, bo innych rozrywek przy polskich zarobkach brak. Po drugie, bo przy pracy na pełen etat, plus 2 godziny nadgodzin, plus 2 godziny dojazdu łącznie w obie strony, czasu nie ma. Po trzecie, gdyby nawet czas był, to w głowie nie ma zbyt wiele na inne rozrywki. Czytanie? Panie, czytałem Pana Tadeusza w szkole, i wiem jaka to mordęga! Po czwarte po wykańczającej pracy w obozie koncentracyjnym, ups, przepraszam, w przedsiębiorstwie zarządzanym przez właściciela niewolników, ups, przepraszam, przez Janusza biznesu, sił na inne rozrywki nie ma.

Podczas gdy elity mają nie tyle miliardy, co wręcz biliony dolarów, Tobie ich służący, czyli Balcerowicz, powiedział że praca za 1200 zł jest czymś normalnym. Podczas gdy oni na lunch lecą prywatnym odrzutowcem do Paryża, Ty siedzisz w pracy 10 godzin. Podczas gdy oni żyją normalnie i cieszą się życiem, Ty żyjesz w realiach „kapitalistycznego Auschwitz”. Powoli nasz kraj przestaje być takim kapitalistycznym obozem koncentracyjnym. Także na świecie widać bunt i tendencje do zauważania tego, o czym teraz piszę. O niewolnictwie kapitalistycznym, będącym de facto realiami obozu koncentracyjnego, możesz przeczytać w poniższych artykułach:
Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie? Zniewolenie ludzkości jest najwyższe w historii!
Dlaczego w Polsce trwa bieda i wieczne „nie da się”? Bezcenna i smutna lekcja o życiu
Uważasz, że jesteś wolny?! A masz odwagę zadać sobie kilka uczciwych pytań?
Czy żyjesz w świecie mrzonek? Życie weryfikuje każdą iluzję!

Alkohol: czy ma miejsce makiaweliczny spisek?! Przeczytaj to!

To jeszcze bardziej szokujący śródtytuł, ale sam przyjrzyj się tej teorii. Pół litra wódki kosztuje około 20 złotych. Tanie, ale markowe piwo kosztuje 1,99 zł za butelkę. Piwo marki „Tesco” kosztuje około złotówki za butelkę. Ile kosztowała półlitrowa butelka wódki dwie dekady temu i nawet wcześniej? Tu Cię bardzo zaskoczę. Też kosztowała około 20 złotych! Ba! W osiedlowym spożywczaku ktoś przede mną kupował flaszkę najgorszej wódki, bodaj Stargardzkiej, w cenie.. 17 zł za pół litra. To nie jest pomyłka, bo koleś długie minuty odliczał drobniaki, komentował i zastanawiał się, czy te 17 zł na pewno ma.

Ceny alkoholu są identyczne jak 20 lat temu, pomimo dość dużej inflacji i pomimo wzrostu wielu innych kosztów, szczególnie po wejściu do Unii Europejskiej w 2004 roku. Przecież każdy producent, wraz z inflacją, podwyższa ceny swoje produktu, bo inaczej nie tylko by na nim nie zarobił, ale by zbankrutował. Ceny różnych produktów w ciągu 20 lat wzrosły dwu-, trzy-, czterokrotnie a nawet więcej. Masło kosztowało dawno temu 1,5 zł, a obecnie, po inflacji i przekrętach producentów i hurtowników, kosztuje nawet 13 złotych za zwykłą, dużą osełkę. Za to alkohol etylowy od wielu dekad kosztuje tyle samo. Przecież na logikę półlitrowa butelka wódki powinna dziś kosztować 50 zł, 60 zł a nawet 100 zł. Dlaczego tak się dzieje?

Co powiesz więc na tę teorię? Czy ma tu miejsce jakiś makiaweliczny wręcz spisek rządów i producentów? Ludzie pijący nie tylko mają jakieś zajęcie. Nie tylko ogranicza to ich ból istnienia, więc nie pójdą na sejm i na barykady. Ale ludzie pijący, nawet okazjonalnie, są bardziej podatni na manipulację i zwyczajnie bardziej ociężali, spolegliwi wobec władzy. Ważne jest też to, że alkohol etylowy jest niewyobrażalnie tani w Polsce. Porcja narkotyku (alkoholu) wywołująca głębokie odurzenie, czyli dwa jabole typu dzban leśny, to koszt poniżej 15 złotych.

Zapraszam teraz na ciekawe filmu o alkoholizmie, alkoholu i jego szkodliwości:

Poniższy film o alkoholu powstał przy finansowym wsparciu Federalnej Agencji ds. Prasy i Mass-mediów. Kto ma interes w tym, by zakazać wyświetlania tego filmu w telewizji? Przez pierwsze 3 miesiące 2009 roku w oddziałach położniczych Rosji przyszło na świat 394.300 dzieci. Ponad 3.000 z nich umarło. Wady serca ujawniły się u jednego na 200 noworodków. U jednego na 1000 lekarze stwierdzają wyraźnie widoczne zmiany mutacyjne:

Poniższy film video opowiada o tym, jak rozpito Rosję od 1964 roku. Jeszcze do 1964 roku Rosjanie wcale nie byli takimi pijakami, jakimi są dziś. Pijaństwo w Rosji wprowadzono po to, by kontrolować ludzi, bo człowiekiem pijącym, nawet raz na miesiąc, dużo łatwiej manipulować. Organizm nawet po wypiciu jednego „niewinnego” piwa dochodzi do siebie około 40 dni. Po tylu dniach wraca pełnia kreatywności, twórczości, siły myślenia, inteligencji.

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

SPIRULINA TO PRZEREKLAMOWANE ŚWIŃSTWO! TRACISZ ZDROWIE I PIENIĄDZE NA WŁASNE ŻYCZENIE!


Spirulina to morska alga, które jest reklamowana jako „zielone mięso” czy też „superfood”. Spirulina ceniona jest za dużą wartość białka i innych substancji odżywczych. Szczególnie chętnie stosowana jest przez wegetarian i wegan, często bywa dodawana do „smoothies”, czyli tzw zielonych drinków.

Wokół spiruliny narosło wiele mitów i przekłamań. W tym artykule chciałbym przedstawić Ci kilka z nich. Przejdźmy od razu do rzeczy. Bardzo mądre jest powiedzenie ludowej, że „nie wszystko złoto co się świeci”. Na swojej stronie pisałem wiele także o tym, że nie wszystko co „duchowe” jest dobre. Że wiele doktryn wpędza ludzi w stare jak świat wzorce. Takie jak poczucie winy i mentalność niewolnika. No i nie wszystko, co nazywane jest „zdrowym”, rzeczywiście jest zdrowe. A nawet jeśli dana rzecz jednemu pomaga, to drugiemu może zaszkodzić, a trzeciego wręcz zabić.

Czystość i szkodliwość spiruliny

Spirulina jest bardzo często produkowana w krajach Azji, tj. w Chinach, Indiach, Indonezji czy Wietnamie. A przecież są to kraje o największym na Ziemi skażeniu biosfery. Normy odnośnie zanieczyszczeń praktycznie tam nie istnieją. Nie ma kontroli i zapobiegania zanieczyszczeniom wód, gruntów i atmosfery. Legendarny i bardzo medialny stał się smog zasnuwający azjatyckie miasta, z którego powodu umiera setki tysięcy ludzi rocznie, a miliony ciężko choruje. A to dopiero wierzchołek góry lodowej.

Z drugiej strony, praktycznie nie istnieją tam instytucje kontrolujące zanieczyszczenie żywności. Jest to szczególnie dramatyczne dla mieszkańców tych krajów, którzy są zmuszeni do jedzenia toksycznej żywności. Nasze europejskie dylematy o tym, że w żarciu jest jakiś glutaminian sodu czy nie, bledną przy tym, co wyprawia się w krajach azjatyckich. Z tego właśnie powodu chińskie czy indyjskie elity sprowadzają żywność dla siebie z zagranicy.

Tymczasem, co jest dość ponurą ironią, z tych krajów sprowadza się do nas dużo żywności, w tym tej „zielonej żywności„. Np spirulinę czy jagody goi. Morza, rzeki i jeziora w Azji są skrajnie zanieczysczone nie tylko metalami ciężkimi, które często znajdują się w spirulinie. Ale także wszelkimi odpadami poprzemysłowymi, i wieloma zanieczyszczeniami organicznymi. Przecież to w Azji południowo-wschodniej jest najwięcej ognisk ptasiej grypy czy innych apokaliptycznych chorób. Z kolei na Pacyfiku, na wschód od Chin, pływa olbrzymia „góra śmieci” zajmująca obszar wielkości Australii. To wszystko jest w spirulinie i w innej żywności stamtąd sprowadzanej.

Spirulina a skażenie radioaktywne po Fukushimie

Po 2011 roku mamy do czynienia z jeszcze jednym niekorzystnym czynnikiem występującym na tamtych obszarach. Katastrofa nuklearna w Fukushimie była najpotężniejszą tego typu awarią w dziejach. Emisje radioaktywne wielokrotnie przekraczały Czarnobyl, i ilościowo, i jakościowo. Ilościowo – bo emisja była i nadal jest nieporównanie większa. Jakościowo – bo w Fukushimie radioaktywna zupa to kilkaset radionuklidów, zaś w Czarnobylu znacznie mniej. Ponadto w Fukushimie występuje zanieczyszczenie ciężkimi izotopami plutonu, które jest tu największym problemem.

Pomimo medialnej ciszy, nie przerwano emisji zanieczyszczeń. Rdzenie reaktorów w Fukushimie są stopione. Płynna, gorąca radioaktywna masa przetopiła betonowe podłoże reaktorów i reaguje z podłożem i wodami gruntowymi. Radiacja koło elektrowni jest tak duża, że ludzie mogą tam przebywać tylko w kombinezonach i tylko czasowo. Natomiast we wnętrzu reaktorów potężne skażenie zabiłoby człowieka po kilku minutach, nawet jeśli wszedłby w skafandrze. Promieniowanie to „uśmierca” także wysyłane tam roboty. Nie mamy technologii zdolnej naprawić reaktory i zatamować dalsze wycieki.

Reaktory ze stopionymi rdzeniami trzeba cały czas chłodzić. Wokół elektrowni w Fukushimie znajduje się ogromna ilość zbiorników ze skrajnie radioaktywną wodą. Jest ich tak dużo, że TEPCO, operator elektrowni, rozważa zrzucenie do morza milionów litrów tej wody, by zrobić miejsce. Warto mieć to na uwadze, rozważając zakup spiruliny. Wodorosty morskie mają dużą skłonność do akumulowania nie tylko metali ciężkich i innych zanieczyszczeń morskich, ale także skażenia radioaktywnego. I nie ma znaczenia, czy spirulina jest azjatycka, czy hawajska. Bowiem prądy oceaniczne zanoszą skażenie radioaktywne aż do Hawajów i dalej do wybrzeża Ameryki Północnej. A spirulina hawajska różni się od chińskiej po prostu tym, że jest kilka razy droższa.

Spirulina i witamina B12. Gigantyczne kłamstwo

W sprzedaży są cztery formy witaminy B12. Forma apteczna, czyli cyjano-kobalamina, jest stosunkowo słabo przyswajana przez organizm. Spożyta w formie tabletek przyswaja się w mniej niż jednym procencie. Wielu ludzi jej nie toleruje ani nie przyswaja w ogóle. Korzystniejsze formy witaminy B12 to adenozyno-kobalamina i metylo-kobalamina. Metylo-kobalamina przyswaja się z przewodu pokarmowego w około 5%. Najkorzystniejsza forma witaminy B12 to hydroksy-kobalamina, która jest tolerowana nawet przez osoby z licznymi defektami metabolicznymi.

Spirulina zrobiła furorę jako żywność roślinna, która zawiera dużą ilość witaminy B12. Z tego też powodu rzucili się na nią wegetarianie i weganie, gdyż oni są szczególnie narażeni na niedobory witaminy B12. Jednak przekonanie, że spirulina dostarczy naszemu organizmowi dużych ilości tej witaminy, jest całkowicie błędne. Prawdopodobnie jest odpowiedzialny za to „mitologiczny” marketing, jaki ma od samego początku ta roślina.

Otóż spirulina zawiera kompletnie nieprzyswajalne dla organizmu analogi witaminy B12. Są one gorszej jakości niż ta poczciwa, apteczna cyjano-kobalamina. To jednak nie jest cała prawda. Pół biedy, jeśli te nieprzyswajalne analogi byłyby po prostu wydalane z organizmu. Jednak po pierwsze blokują ona wchłanianie innych, pozytywnych form witaminy B12 z układu pokarmowego, a po drugie, obniżają ilość dostępnej frakcji witaminy B12 we krwi. Spirulina jest szczególnie niekorzystna dla osób z defektami metabolicznymi dotyczącymi przemian witaminy B12. A takich ludzi wcale nie jest mało.

Spirulina i jej szkodliwość – podsumowanie

Jak już pisałem, nie wszystko złoto, co się świeci, i nie wszystko co zdrowe, rzeczywiście nam posłuży. Spirulina stała się hitem głównie dzięki spektakularnej kampanii marketingowej. Rosnąca populacja wegetarian i wegan potrzebowała produktu, który zapewniłby odpowiednia podaż białka i witaminy B12, i taki produkt otrzymała, choć jak się okazuje, nie do końca. Warto samodzielnie analizować różne za i przeciw. Warto po prostu wiedzieć, że każdy sprzedawca (np lekarz czy producent spiruliny) zachwala swój produkt i ukrywa jego wady.

Zapraszam Cię teraz na ciekawe artykuły poświęcone medycynie, w tym tej naturalnej, zdrowiu, szkodliwości leków:

Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

KARAGEN: RAKOTWÓRCZE ŚWIŃSTWO NA TWOIM TALERZU! KULISY OBRZYDLIWEGO PROCEDERU


Kupujesz serek, szyneczkę i deser mleczno-kakaowy na śniadanie. Na obiad – pysznie wyglądający schab. Masz nadzieję, że zjesz pełnowartościowe produkty, które zapewnią Ci siłę, energię i zdrowie. Może nie do końca tak jest, bo przecież wiesz, że żywność jest już „nie taka jak kiedyś”. No i te wszechobecne syntetyczne dodatki.. Producenci kuszą sloganami: „bez konserwantów”, ale nie dasz się zwieść, nie? Więc masz chociaż nadzieję, że jedzenie, które kupujesz, będzie prawdziwe. Tymczasem okazuje się, że do wielu smakowitych z pozoru pokarmów dodawana jest syntetyczna breja o tajemniczo brzmiącej nazwie.

Ten dodatek to E 407, czyli karagen. Czym jest karagen? Jak głosi Wikipedia:

Cytat: „Karagen to rodzaj polisacharydów ekstrahowanych z czerwonych wodorostów zawierających w swej strukturze liczne grupy siarczanowe. Stanowią surowiec spożywczy używany do wytwarzania galaret i żeli. W jego skład wchodzi przede wszystkim śluz którego głównym składnikiem jest karagenina, a także inne polisacharydy i niewielkie ilości jodu oraz bromu. Karagen odznacza się dużą aktywnością biologiczną (jest m.in. immunostymulatorem). Surowcem do produkcji karagenu jest chrząstnica kędzierzawa, krasnorost określany potocznie jako mech irlandzki (Chondrus crispus).”
Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Karagen#cite_note-1

Czy karagen (E 407) jest szkodliwy?

Zagadkowa jest obecność bromu w karagenie, który wypiera jod z komórek człowieka przyczyniając się do chorób, i sam w sobie jest toksyczny. O bromie pisałem w tym artykule:
Brom – tak samo szkodliwy jak fluor i chlor, jest wszędzie! „Kulisy jego wprowadzenia do żywności nie są jasne”

Karagen jest używany jako zagęstnik w przemyśle spożywczym. Zagęstniki (najczęściej karagen) przydają się w ogromnej ilości produktów, takich jak: wędliny, mięsa, konserwy, mleka w proszku, lody, śmietanki, dżemy, galaretki, serki twarogowe, napoje mleczne czy margaryny. Ta lista jest wyjątkowo długa, bo produktów które wymagają zagęszczenia przed sprzedażą jest dużo więcej.

Jak to wygląda w praktyce? Dość przerażająco. Schab, który w dobrej wierze kupujesz w sklepie, okazuje się być napompowany jak wydmuszka chemicznym żelem. Specjalny karagen hybrydowym jest pompowany bezpośrednio do mięsa, by zwiększyć jego wielkość nawet o 20%. Robią to duże firmy produkujące mięso i w Europie, i w Polsce. Karagen w wysokiej temperaturze, podczas pieczenia uwalnia się na zewnątrz. Możemy wtedy zobaczyć, że kotlecik schabowy nie piecze się, ale raczej parzy w biało-brązowej pianie. To pienienie jest charakterystycznym znakiem, że mięso było wcześniej pompowane karagenem.

Badania nad szkodliwością karagenu są zastanawiające

O tym temacie mówi się póki co niewiele. Oficjalnie jest to substancja całkowicie legalna. Jest ona dozwolona do szerokiego stosowania w żywności przepisami krajowymi (Ministerstwo Zdrowia) jak i tymi zagranicznymi (Unia Europejska). Dodawanie karagenu do żywności jest oczywiście kontrolowane, jednak jest pewien istotny problem, który producenci żywności pomijają. Otóż już wiele lat temu przeprowadzano badania, wg których karagen jest po prostu szkodliwy.

Wg badań profesora Joanne Tobacmana karagen powoduje zapalenia jelit, owrzodzenia i guzy żołądka, jak i nowotwory. Międzynarodowa Agencja Badania Raka uważa, że karagen powoduje owrzodzenia żołądka i nowotwory złośliwe. Teoretycznie do żywności dodaje się karagen natywny, czyli ten nieszkodliwy. Jednak w połączeniu z kwasem żołądkowym i bakteriami jelitowymi, po procesie trawiennym, karagen jest już szkodliwy. Ciekawostką jest też to, że do produkcji karagenu używane są pestycydy, czyli toksyczne środki ochrony roślin.

Warto czytać etykiety produktów i zastanowić się, z czego możemy zrezygnować. Nie da się uniknąć wszystkich trucizn czy kontrowersyjnych składników. Często też alarmistyczne artykuły o szkodliwości tych i owych substancji są przesadzone. To nie jest tak, że zjesz serek z karagenem i wypali Ci dziurę z brzuchu. Bo na powstanie choroby wrzodowej czy raka żołądka wpływa setki, jeśli nie więcej czynników. Warto zachować ostrożność. Cukier, gluten, dodatki smakowe, konserwanty, żywność ekstremalnie przetworzona (np zupki chińskie) należą do najszkodliwszych.

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

TEN SKANDALIZUJĄCY DOKUMENT NA ZAWSZE ZMIENI TWOJE PODEJŚCIE DO ZDROWIA I KONCERNÓW FARMACEUTYCZNYCH! [VIDEO]


Chciałbym Ci przedstawić ciekawy film dokumentalny „What the Health”. Jest on kontynuacją przesłania poprzedniego filmu tych samych twórców o nazwie: „Cowspiracy: tajemnica równowagi ekologicznej środowiska”. Opowiada on o wpływie diety na zdrowie, jak i o wartych miliardy dolarów branżach medycznych, farmaceutycznych i żywieniowych.

Już na samym początku autorzy podają przykład, że ponad 300 milionów ludzi na Ziemi choruje na cukrzycę. Choroba ta pochłania lwią część amerykańskich nakładów na opiekę zdrowotną. Ma rozmiary epidemii, której zasięg coraz bardziej się poszerza. Tak samo jest z wieloma innymi chorobami cywilizacyjnymi. Medycyna nie umie ich leczyć, po terapiach farmakologicznych pacjenci czują się często jeszcze gorzej, a metody naturalne są wyśmiewane.

Ci, którzy interesują się medycyną naturalną wiedzą, że długie kolejki, skrajne przepracowanie i przemęczenie lekarzy i niedofinansowanie służby zdrowia to dopiero wierzchołek góry lodowej. Za tym wszystkim kryją się korporacje farmaceutyczne, którym nie zależy na trwałym wyleczeniu pacjentów, ale na zysku. Pacjent wyleczony to klient stracony. To farmacja i jej agendy wpływają na badania naukowe, na normy i procedury medyczne, na kształcenie lekarzy.

„Dawniej było lepiej” i kwestie zdrowia

Wysnuję teraz taką bardzo kontrowersyjną teorię. Wiem, że wielu ludzi ona zszokuje, ale cóż, taka moja rola, by pisać prawdę 😉 Otóż kiedyś, drzewiej, w tych „starych dobrych czasach”, gdy nie było tych złych smartfonów czy defibrylatorów.. Do wieku 18 lat dożywało naprawdę niewielu dzieci. W czasach Jana Kochanowskiego, autora słynnego trenu o córce Urszuli, śmierć dzieci zdarzała się bardzo często. I to tak często, że zmarłe dzieci nie były chowane na cmentarzach, ale np w ogrodzie, pod stodołą czy w lesie.

To brutalne, ale natura eliminowała jednostki, które nie byłyby zdolne do przeżycia w surowych warunkach. W tych „starych dobrych czasach”, w których podobno wszystko było lepsze, dzieci umierali na banalne infekcje, bo nie było antybiotyków. Dorośli częściej w wyniku urazów, wypadków. Byle infekcja wyrostka czy stan zapalny w zębie kończyły się długim konaniem w męczarniach. Tak, to z pewnością były dobre i „eko” czasy.

Dobrze, ale koniec tego czarnego humoru. Otóż w naturze już tak jest, że nie każdy urodzony organizm może przetrwać, przeżyć. Dotyczy to także ludzi – pewna część z nas umiera choćby w okresie płodowym. Nie każdy człowiek ma też predyspozycje do biznesu, do przyciągania pieniędzy, do sukcesów z płcią przeciwną. Najczęściej te zdolności mają tzw. „drapieżnicy”, nazywani wyzyskiwaczami, krwiopijcami, bad-boyami, zimnymi sukami, psychopatami itp itd.

„Bóg Ci dał złe zdrowie i raka”, a może „karma wraca”?

Z tym wiąże się cały szereg dylematów etycznych. Bardzo, ale to bardzo zastanawiające jest to, że im więcej w człowieku cech psychopatycznych, tym większe sukcesy na polu zarobków, matrymonialnym i władzy. Większość szefów korporacji, wziętych adwokatów, polityków, maklerów giełdowych to kliniczni psychopaci. Tacy ludzie mają pierwotną siłę natury, która umożliwia i przeżycia, i rozpychanie się łokciami, a więc sukcesy. Natomiast ludzie dobrzy, zasiewający ziarna empatii i nowych wartości, często mają mało tej pierwotnej siły przetrwania.

Dlaczego Bóg, o ile w ogóle istnieje, do tego dopuszcza poprzez siły natury? Dlaczego nie każdy organizm ma szansę choćby na przeżycie? I co robić dalej z pogarszającym się zdrowiem populacji? I znowu: do tej całej chemizacji i do przetworzonej żywności ludzkość się po kilkudziesięciu latach przystosuje. Najsilniejsi przetrwają tę „chemiczno-farmaceutyczną inwazję”, a słabsi nie. Co sądzicie o takiej koncepcji?

Na koniec luźna myśl.. Z tego co poznałem i doświadczyłem, wiem, że nie ma gorszej obrzydliwości i nie ma większego zła, niż popieranie aparatu władzy i opresji, z jednoczesną walką z tymi, którzy chcą zmian i reform. Nie ma gorszej obrzydliwości i większego zła, niż popieranie systemu, niż postawa: „chcemy by było tak, jak było”. Nie tylko w polityce, ale w każdej innej dziedzinie życia.

Najpierw zapraszam Cię na ciekawe artykuły poświęcone medycynie, w tym tej naturalnej, zdrowiu, szkodliwości leków:

Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

A poniżej zapowiadany przeze mnie film dokumentalny o zdrowiu, dietach i działalności biznesu farmaceutycznego:

Autor: Jarek Kefir

Hej! Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i u innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe jak i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane przez władze.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. W  dobie dominacji globalnych gigantów manipulacji musimy radzić sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony na serwerze WordPress to równo 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą też inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Polepszenie naszej mentalności i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach. Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

NIESAMOWITE I DARMOWE METODY NATURALNE KTÓRE POMOGĄ CI URATOWAĆ ZDROWIE!


Zapraszam Cię na bardzo ciekawy wykład pani Barbary Kazany, która jest naturapeutką. Czyli leczy metodami naturalnymi. Przypomina nam bardzo ciekawe metody na to, jak poprawić sobie zdrowie. Są to metody stosunkowo proste do wdrożenia.

Mówi się, że w potęgę medycyny wierzą tylko ludzie zdrowi. Wszyscy widzieliśmy zdjęcia luksusowych samochodów z okazji protestu lekarzy rezydentów – kolejnego już protestu od 2015 roku. Znamy też przypadki agresji i mizantropii ze strony studentów medycyny, piszących na FB do zrozpaczonych chorych, że to „selekcja naturalna”. Z kolei autorzy stron, blogów czy kanałów You Tube krytykujących medycynę naturalną i zachwalających naukę, to po prostu młodzi biznesmeni w sile wieku. To tylko biznes, bro.

Problemy zaczynają się wtedy, gdy zaczyna się chorować na coś, czego medycyna w ogóle nie umie leczyć. O ile można z powodzeniem obniżać ciśnienie np beta-blokerami, czy maskować objawy depresji antydepresantami, o tyle medyczne leczenie wielu chorób praktycznie nie istnieje. A te choroby, np autoimmunologiczne, genetyczne czy zakaźne, są obecnie hekatombą.

Nie ma czegoś takiego, jak medyczne leczenie choroby Hashimoto. Mogą Ci podać hormony na niedoczynność tarczycy. Które mogą spowodować w ciągu 4 miesięcy nadczynność, lub rozleniwić tarczycę i całkowicie zablokować własną syntezę hormonów. A większość chorych po hormonach czuje się lepiej tylko przez 2 czy 3 miesiące. Potem oś podwzgórze-przysadka-tarczyca-nadnercza zostaje zaburzona, i dochodzi do gwałtownego pogorszenia samopoczucia chorego, pomimo brania hormonów.

Tak samo jest z leczeniem np choroby Leśniowskiego-Crohna, boreliozy, sarkoidozy, tocznia i szeregu innych chorób. Farmaceutyczni lobbyści przyjęli nową strategię. Otóż wszelkie objawy tych chorób są opisywane jako „histeria”, „depresja”, „nerwica” itp. Zaś te metody naturalne, które działają w tych chorobach, są bardzo agresywnie krytykowane i zwalczane. To tylko biznes, bro.

Wielu chorych zostało doprowadzonych do ostateczności, do ściany. Wiedzą, że muszą radzić sobie sami. że medycyna klasyczna często zawodzi lub wręcz kłamie. Paradoksalnie dzięki tym ludzkim tragediom ewoluuje nasza mentalność, zmienia się na lepsze. Wychodzą na jaw brudne zagrania koncernów farmaceutycznych, korupcja wśród lekarzy, czy przerażające praktyki w szpitalach. Ludzie cierpią, uświadamiają sobie luki i niewydolność systemu, a potem szukają własnych rozwiązań i żądają reformy tegoż systemu. Zauważ, że tak zachodzi każdy postęp społeczny w historii ludzkości.

Przestrzegam Cię jednak przed ślepym demonizowaniem medycyny klasycznej i nadziei, że wszystko da się wyleczyć naturalnie. Nie, nie da się. Tak naprawdę jedna medycyna bez drugiej nie istnieje. Medycyna klasyczna wymaga rozliczenia z farmaceutycznej korupcji i reformy. No i nowych odkryć. Stomatologia, chirurgia, medycyna ratunkowa i wiele innych dziedzin medycyny klasycznej to osiągnięcia, bez których cywilizacji nie ma. Gdzie pójdziesz gdy zaboli ząb, gdy trzeba będzie wyciąć wyrostek lub gdy stracisz przytomność w wyniku komorowych zaburzeń rytmu serca?

Co Ci pomoże, jak nie lekarstwa, w początkowej, ostrej fazie nadciśnienia, gdy jego atak zagraża życiu? Co uratuje życie osobie z ciężką depresją, jak każda metoda naturalna zawiedzie, a na psychoterapię pacjent nie ma siły? Co podasz, jak bliska Ci osoba dostanie wstrząsu anafilaktycznego i zapaści po czynniku alergizującym? Można też krytykować protest lekarzy jako polityczny, bo taki jest i większość to wie. Ale lekarze naprawdę są przemęczeni, biorą po dwa dyżury dziennie, doznają epizodów silnego stresu z przepracowania lub wręcz umierają na dyżurach.

Gros społecznych i cywilizacyjnych problemów sprowadza się do tego, że dopiero wychodzimy z tysiącleci ciemnoty. Jesteśmy jako ludzkość niczym dzieci we mgle. W tym wszystkim brakuje wiedzy, umiejętności dopominania się o swoje dobro, dobrej woli u reprezentantów „tego, co stare” i równowagi w „tym co nowe”.

Na początku jednak zapraszam Cię na ciekawe artykuły poświęcone medycynie, w tym tej naturalnej, zdrowiu, szkodliwości leków:

Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

A poniżej zapowiadany film video:

 

JAK SCHUDNĄĆ JEDZĄC NORMALNIE? NAUKOWCY I DIETETYCY UKRYWAJĄ TO PRZED TOBĄ!


Jak schudnąć jedząc „normalnie”? Tajemnica diet, odchudzania i zdrowego odżywiania

Czy tajemnica odchudzania, tudzież zdrowego odżywiania od zawsze spędza Ci sen z powiek? Z jednej strony najróżniejsze diety, tak jak ideologie i doktryny, walczą o Twoją uwagę. I każda z nich, tak samo jak ideologie i doktryny, uważa siebie za prawdziwą, a resztę za fałszywe. Z drugiej strony, tak wiele problemów nastręcza odchudzanie. Schudnąć jest tak trudno, a utrzymać wagę jeszcze trudniej.

No i pewnie Ty też chciałbyś wyglądać jak model czy jak modelka, mieć full energii, doskonałe zdrowie, wpierdalając przy tym śmieci? Smaczne, obrzydliwie smaczne śmieci. Takie, od których ślinka cieknie. I to jak świnia, bez umiaru. Bez obaw, ja też bym chciał. Chciałbym mieć też Ferrari, dom z basenem, żeby ludziom żyło się dobrze, żeby nie było wojen, dziury ozonowej.. 😉

odchudzanie

Świat tak jednak nie działa. Aby coś wziąć, trzeba coś dać albo z czegoś zrezygnować. Wartość za wartość, dar za dar. Więc nie da się schudnąć jednocześnie jedząc to, na co się ma ochotę. Aby schudnąć, trzeba zrezygnować ze śmieci i dać organizmowi dobre jedzenie. Ludzie jednak wolą narzekać na nadwagę, nie uprawiając sportu, jedząc nie tylko typowe śmieci (pizza, hot-dogi itp), ale także słodycze. A słodycze są gorsze niż wszystkie śmieciowe żarcie razem wzięte, bo nie dostarczają organizmowi praktycznie żadnej wartości, poza ogromną ilością cukru. Który powoduje potężny szok dla organizmu, bo ewolucyjnie nie jesteśmy do takiej ilości cukrów przystosowani.

Odstawienie słodyczy to krytyczny i bezwzględnie konieczny warunek, jeśli chcesz być zdrowy, mieć energię, siłę i schudnąć. Bez tego nie ma żadnej mowy o zdrowiu, witalności, rześkości umysłu i sylwetce. Odstawiając słodycze, robisz znacznie więcej, niż setki milionów ludzi narzekających na nadwagę, apatię, osłabienie, choroby cywilizacyjne, i nie robiących nic. Odstawienie słodyczy i innych źródeł cukru jest niczym edukacja przedszkolna, baza – bez niej nie pójdziesz wyżej. Nie tylko na studia, ale nawet do podstawówki. Tak, z dwojga złego, w chwili kryzysu, gdy dopiero zaczynasz interesować się odżywianiem i nie wiesz co i jak, lepiej wpierdolić pół pizzy niż pudło lodów.

Czy cukry odpowiadają za otyłość? Tak, ale..

Nasz organizm w ogóle nie jest przystosowany do tak dużej ich ilości. Przez długie tysiąclecia żywności było po prostu bardzo mało. Była trudna do zdobycia. Bardzo często ludzie nie dojadali. I wcale nie tak rzadko bywały okresy głodu. Ewolucja więc przystosowała nas do tych permanentnych niedoborów. Ewolucyjnie nie jesteśmy przystosowani do takiej ilości cukru, organizm dostaje pierdolca.

Mamy aż cztery potężne hormony podnoszące poziom cukru we krwi, m.in. kortyzol, hormon stresu. I tylko jeden hormon który ten poziom obniża. Obecnie żarcia jest dużo, jest ono łatwe do zdobycia. Nie ma już tych niedoborów. Organizm więc dostaje pierdolca, wariuje. Homeostaza zostaje zachwiana. Zaczynamy chorować, tyjemy, przedwcześnie umieramy. Po zjedzeniu batonika wydziela się potężna ilość insuliny, która w takiej ilości jest.. trucizną. Te węglowodany muszą zostać „zagospodarowane” a ich działanie musi zostać bardzo szybko zniwelowane. Zostają więc one przemienione na tłuszcz, a Ty tyjesz.

O tym jak bardzo szkodliwy jest cukier i jak ważne jest jego odstawienie, pisałem w poniższym artykule – zapraszam:
Tajemnica odchudzania i jedzenia. Czy cukier naprawdę szkodzi? Wszystko o czym milczy dietetyka i medycyna

zdrowe odzywianie (2)

Przed wiekami ludzie byli naturalnie chudzi i zdrowi?

Czy to wszystko? Czy to cała tajemnica zdrowego stylu życia i odchudzania? Stety lub niestety, ale nie. 😉 Zabawa dopiero się zaczyna. Proponuję Ci sposób, który pozwala i schudnąć, i poprawić stan zdrowia, i zwiększyć witalność. Z wielu powodów informacje te nie zostały należycie rozpowszechnione. Domyśl się, jakie to powody. Myślę, że stali czytelnicy mojej strony nie będą mieli trudności z dojściem do tego. Od zawsze człowiek zdrowy, szczęśliwy, mający dużo energii i jeszcze myślący samodzielnie (o zgrozo!) nie budził sympatii władz.

Spójrzmy jak odżywiali się ludzie bardzo, bardzo dawno temu, przed epoką lodowcową i nastaniem ery rolnictwa. Czyli przez setki tysięcy, jeśli nie miliony lat. Nie było zlodowacenia, więc ludzie nie wpadli na pomysł by jeść mięso zwierząt. Roślinnego jedzenia było wtedy w bród. Dopiero w czasie epoki lodowcowej ludzkość popełniła ten błąd. Nie było wtedy też rolnictwa, więc ludzie nie jedli zbóż zawierających gluten. Nie udomowiono bydła, więc ludzie nie pili mleka, które jest przeznaczone tylko dla młodych osobników, i w dodatku jest niekompatybilne z naszym gatunkiem. I najważniejsze z najważniejszych: nie gotowano i nie smażono jedzenia. Ten błąd należy do najpoważniejszych. Zdziwiony? zszokowany? Co w takim razie jeść?

Ludzie jedli owoce, warzywa, orzechy, kiełki różnych roślin. Obróbka cieplna żywności to ledwie ułamek historii ewolucyjnej człowieka. Powoduje ona zniszczenie niemal wszystkich wartości odżywczych. Zmienia strukturę białek, powoduje powstanie toksycznych substancji (akryloamidy i inne). Niszczy niemal wszystkie enzymy trawienne znajdujące się w żywności. A to jest bardzo ważne. Organizm ludzki ma swoją pulę własnych enzymów trawiennych, i ta pula jest ograniczona. Przy dzisiejszej niezmiernie szkodliwej diecie, zaczynają się one wyczerpywać koło 30 roku życia. Z tym, że nie zawsze tak jest. U osób znerwicowanych, po wielu traumach, dzieje się to dużo wcześniej. U ekstrawertyków podbijających świat i nie przejmujących się – nawet kilkadziesiąt lat później. O roli psychiki i podświadomości w tych procesach jeszcze pomówimy.

toksyczna zywnosc

Dieta surowa na odchudzanie i zdrowie, czyli prezent od natury

Rośliny świeże, surowe, zawierają to, co najcenniejsze – enzymy trawienne. Jest to prezent dawany nam od natury. Ich spożywanie nie wyczerpuje naszej własnej puli enzymów. Wartości odżywcze wchłaniają się znakomicie. Warto dodać, że w przyrodzie żadna żywa istota, oprócz człowieka, nie gotuje i nie smaży jedzenia. Jeśli ktoś mówi, że człowiek jest mięsożernym drapieżnikiem i to jest zgodne z naturą, to nie wie, o czym mówi. Byłby nim, gdyby jadł mięso, skórę i ścięgna na surowo, swoimi kłami. Ale nie ma takich kłów, jak np lew. Gołymi rękoma ani tym bardziej zębami nie zabije zwierzęcia. No i na smak surowego mięsa człowiek ma silny odruch wymiotny. Musi je ekstremalnie przerobić. Dodać soli, masę przypraw, ugotować lub usmażyć. Czyli de facto zabić jego pierwotny, naturalny smak, inaczej by je wyrzygał.

Proponuję więc, byś zmienił kuchnię martwą na kuchnię żywą. By garnki, paleniska, patelnie, mikrofalówki, piekarniki, i inne urządzenia służące do uśmiercania jedzenia, wyrzucić. Zrezygnować powinno się także z produktów mącznych. Wszystko co cenne w ziarnach, znajduje się w łupinie i w kiełkach. Biała mąka, czy też razowa lub każda inna – to martwy produkt, dostarczający dużej ilości skrobi i glutenu, ale bez enzymów do jego trawienia. W tym właśnie tkwi sekret diety bezglutenowej. Jeśli chcesz jeść pszenicę – to tylko kiełki, które zawierają dużą ilość enzymów trawiennych.

odchudzanie

Co więc jeść by być zdrowym, zachować witalność i schudnąć?

-świeże, mrożone i suszone warzywa i owoce;
-algi typu spirulina i chlorella;
-orzechy: włoskie, nerkowce, migdały itp;
-trochę, podkreślam – trochę miodu;
-można także ryby wędzone lub kiszone (w niektórych krajach tak się je przyrządza), owoce morza;
-kiełki pszenicy, kukurydzy, fasoli, ciecierzycy, fasoli mung.

Pamiętaj jednak, by nie przestawiać się na tę dietę, czyli witarianizm, nagle. Nie rezygnuj też nagle ze swoich ulubionych potraw, no chyba, że chodzi o słodycze, które warto odstawić natychmiast. Bo wtedy podświadomość się zbuntuje i nic z tego nie wyjdzie. Poszukaj w internecie informacji o witarianizmie. Mikroflora jelitowa musi się przestawić na nowe odżywianie, a to trwa około roku czasu. A od flory bakteryjnej jelit wszystko się zaczyna – depresje, nerwice, przewlekłe zmęczenie, Hashimoto, zespół jelita drażliwego, szereg chorób autoimmunologicznych, nadwaga, trudności ze schudnięciem. W czasie pierwszych ośmiu miesięcy może wydarzyć się kilka kryzysów, polegających na chwilowym pogorszeniu samopoczucia. Nie przejmuj się nimi, ale pamiętaj by na dietę tę przestawiać się stopniowo.

odchudzanie

Plusy witarianizmu to nie tylko skuteczne odchudzanie:

-większa witalność, więcej energii życiowej i sił, spokój umysłu i ducha;
-znika wiele problemów zdrowotnych;
-wartości odżywcze wchłaniają się zadziwiająco skutecznie, więc jesz dużo mniej i taniej;
-organizm zostaje oczyszczony z odpadów, które zalegają w wyniku spożywania martwej żywności;
-zwiększa się odporność – bakterie i wirusy żywią się toksynami z martwej żywności, a teraz są organizmowi niepotrzebne, więc nie musi on czasowo wyłączać odporności;
-i w końcu: chudniesz, nieraz znacznie, bo organizm zaczyna wydalać tłuszcz i inne odpady tworzone przez toksyczne i / lub martwe żarcie.

Ludzie zaczynają doceniać sferę materii po wielu „ciemnych wiekach” pokutowania, poszczenia, celibatu, konserwatyzmu, kultu biedy, mentalnoiści ofiary, poddaństwa i ignorancji. Ludzkość budzi się, i nie chodzi tylko o jakieś wydumane i często oderwane od realiów teorie duchowe. Ale to dzieje się na każdym polu, również jeśli chodzi o „tę brzydką” materię, ekonomię, politykę, sprawy dyskryminacji, społeczne, itp itd. Ludzkość docenia seks, wygląd zewnętrzny, bogactwo i inne walory świata fizycznego.

Kolejną lekcją, którą powinniśmy przepracować, jest dbanie o nasze zdrowie. I to się teraz dzieje. Coraz częściej interesujemy się dietami, czytamy skład kupowanych produktów. Nie chcemy przyjmować toksycznych szczepionek i niektórych farmaceutyków, jeśli maja one złą sławę i przynoszą skutek odwrotny do zamierzonego. Interesujemy się suplementami, ziołami, witaminami. I to jest pozytywne. To jest teraz jeden z ważniejszych tematów „na tapecie”, obok pokonania odwiecznego programu ofiary.

odchudzanie

Odchudzanie a psychika i podświadomość

Omówimy jeszcze rolę podświadomości w procesie odchudzania. Pytanie: dlaczego diety odchudzające nie działają, jest takim samym na pierwszy rzut oka nierozwiązywalnym dylematem ludzkości, jak pytanie, czemu jest tyle zła na świecie. A tymczasem odpowiedź na te pytanie jest, i jest prostsza niż myślisz.

Gdy przechodzisz na dietę z przymusu, gdy odmawiasz sobie ukochanych przyjemności, gdy zmuszasz się do jedzenia obrzydliwych „zdrowych” rzeczy, to uruchamiasz bardzo destrukcyjny program w podświadomości. Nosi on nazwę: „przetrwanie i oszczędzanie energii i kalorii za wszelką cenę„. Nie ma tych smacznych rzeczy, nie ma przyjemności z jedzenia, są za to jakieś wegańskie smoothies.. Które, no nie oszukujmy się – smakują jak smakują. Podświadomość zaczyna myśleć, że właśnie zaczął się niedobór żywności, a więc głód – dlatego musisz jeść obrzydlistwa.

A ewolucyjnie głód i niedobór pożywienia jest największą możliwą traumą jaką zna ludzka podświadomość. Przez długie eony czasu non stop brakowało pożywienia, a głód zbierał miliony milionów ofiar. Podświadomość więc, po przejściu na niedobro-obrzydliwą dietę, myśli, że zaczął się głód. Bo przecież ukochanych, smacznych potraw już nie ma. Więc włącza program oszczędzania energii. Na takiej diecie nie tylko nie schudniesz, ale możesz wręcz przytyć. Jest to bowiem robienie czegoś.. wbrew sobie. Tak naprawdę Ty NIE CHCESZ przechodzić na tę dietę, nie chcesz katować się ograniczeniami i potrawami, które wywołują odruch wymiotny. Robienie czegokolwiek wbrew sobie prowadzi zawsze do tego samego. Daje skutek odwrotny od zamierzonego i przynosi życiową katastrofę.

Jest to uniwersalne prawo – właśnie jedno z praw rządzących światem. Dotyczy ono absolutnie każdej człowieczej działalności. Jeśli cokolwiek robisz wybitnie wbrew sobie, to przyniesie Ci to tylko zgubę. Co można więc zrobić? Nie przechodź na żadną dietę, ale.. zmień styl życia, na trwałe. Nie miej za celu odchudzania, ale miej na celu.. zdrowie. Miej za cel także ogromną witalność, sprawność myślenia, spokój, energię – bo tego dostarcza witarianizm, który powoli wdrażam i ja. W nowym stylu życia poszukaj takich posiłków, przekąsek, pokarmów itp, które są autentycznie smaczne.

Witarianizm to też ogrom nieodkrytych potraw, to nieodkryty i niezbadany świat. Jeśli zaakceptujesz tę dietę pełnią swojej istoty, to włączysz dodatkowy efekt – efekt placebo, czyli potężną, podświadomą siłę leczącą. I jeszcze jedno. W przypadku nadwagi, ale także przewlekłego zmęczenia, depresji i innych chorób psychicznych, pierwsze co powinno się zrobić, to gruntowne przebadanie tarczycy. Od tego powinna zaczynać się diagnostyka. Nie chodzi tylko o TSH, FT3, FT4, ale także o zbadanie anty-TPO, anty-TG, TRAB, i USG tarczycy. Jest to jednak tak szeroki temat, że przekracza tematykę nie tylko tego artykułu o odchudzaniu i diecie, ale także całej mojej strony. Zapoznaj się z tym tematem. Poszukuj wiedzy, weryfikuj, poznawaj świat.

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

 

%d blogerów lubi to: