Reklamy

Kategoria: Narkotyki i uzależnienia

KAWA JEST NIEZDROWA! BADANIA: PRZYNOSI WCZEŚNIEJSZĄ ŚMIERĆ

Czy kawa jest niezdrowa? Badania pokazują że szkodzi!

Kawa towarzyszy codziennie miliardom ludzi na świecie. Od kawy zwykli zaczynać dzień. Kofeina zawarta w kawie ma pobudzać, dodawać sił i energii do nauki, pracy i codziennej życiowej aktywności.

Kawa jak i sama kofeina są nie tylko przedstawiane jako nieszkodliwe. Ale przeprowadzono wiele badań rzekomo „naukowych” o tym, że kawa ma być zdrowa, a jej picie ma przynosić dobroczynne skutki dla zdrowia. Niektórzy piewcy „akademickiej, oficjalnej nauki” wręcz zalecają ją jako niezbędną do przetrwania żywność (tak, czytałem taki artykuł 😉 ). Czy mamy podstawy, by twierdzić, że kawa jest zdrowa i im wierzyć?

Ze świata medycyny, i to wcale nie tylko tej naturalnej, zaczynają dobiegać coraz bardziej alarmujące doniesienia o szkodliwości kawy i złym wpływie kofeiny na zdrowie.

Po pierwsze, kofeina z kawy jest narkotykiem. Owszem, kofeina nie jest narkotykiem twardym, tak jak heroina, alkohol czy kokaina. Ale spełnia encyklopedyczną definicję narkotyku miękkiego.

Po drugie, Czytaj dalej „KAWA JEST NIEZDROWA! BADANIA: PRZYNOSI WCZEŚNIEJSZĄ ŚMIERĆ”

Reklamy

„Arkadiometaina” – św. Graal rave’rów

KTÓŻ Z NAS NIE LUBI TECHNO?!

ARKADIOMETAINA – cudowny, wciąż nie wynaleziony narkotyk raver’ów. Święty grall lubiących zabawę w małych, „garażowych” klubach do białego rana.. Działa jak MDMA (extasy), ale działa też łagodnie na receptory adrenergiczne (alfa1 i alfa2), czym redukuje negatywny wpływ na układ krążenia.

Nie wpływa źle na serce ani mózg. Działa łagodnie na receptory opioidowe, niczym mała dawna morfiny. Oprócz tego działa na receptory benzodiazepinowe, tak jak popularne leki psychotropowe, o łagodnym działaniu uspokajającym i wywołującym euforię. Co sądzisz o takim koncepcie? 😉

JESTEŚ OBURZONY TYM TEKSTEM? To ja powiem Ci tak.. Gdyby ludzkość była mądra, dojrzała i odpowiedzialna, to KAŻDY narkotyk mógłby być legalny. Niestety, ale ludzie tacy nie są.. Dlatego państwa legalizują tylko nieliczne narkotyki, takie jak: alkohol (alkohol jest narkotykiem TWARDYM), kofeina, nikotyna, i w niektórych – marihuana.

P.S. Wpis ten nie jest namawianiem do zażywania, kupowania, wytwarzania ani dystrybuowania środków nielegalnych. Trzymajmy się litery obowiązującego prawa. Czytaj dalej „„Arkadiometaina” – św. Graal rave’rów”

CZY KAWA JEST ZDROWA? BADANIA: TO SZKODLIWA I ZABÓJCZA TRUCIZNA!

Czy kawa jest zdrowa lub szkodliwa?! Niestety, ale nie wiesz wszystkiego!

Kawa jest bardzo popularną używką. Towarzyszy nam w pracy, w domu, w szkole czy podczas spotkań ze znajomymi. Po prostu wszędzie.. Kofeina, czyli jedna z substancji czynnych kawy, napojów typu cola i energy-drinków, jest jednym z trzech narkotyków dopuszczonych przez państwo i jego aparat ustawodawczy. Dwa pozostałe legalne narkotyki to nikotyna (papierosy, fajki, e-papierosy) i alkohol etylowy. Oprócz tego jako narkotyki bywają używane leki na receptę – benzodiazepiny, opiaty i opioidy (np tramadol, morfina), efedryna i tak dalej.

Przeprowadzono mnóstwo badań odnośnie prozdrowotnych jak i szkodliwych właściwości kofeiny i kawy. Ładnie brzmiące tytuły artykułów z rzekomo „naukowymi” badaniami wręcz krzyczą, że kofeina i kawa są zdrowe, zdrowe i tylko zdrowe. Czy nie brzmi to podejrzanie?

Wg panów naukowców najlepiej, gdybyś traktował obcą organizmowi kofeinę tak, jak jedzenie, wodę czy tlen! No cholera no, macie Wy rozum i godność człowieka, drodzy panowie jajogłowi? Jaka jest więc prawda odnośnie kofeiny i kawy? Czy naprawdę jest ona zdrowa? A może coś jest przed nami ukrywane?! Czy możliwe jest, że zabójcze wręcz właściwości kofeiny z kawy ujawniają się dopiero po wielu latach regularnego jej picia, wcześniej pozostając zupełnie niezauważone?! Niestety, ale wiele wskazuje na to, że tak jest.. W tym artykule przedstawię Ci istotę tego kawowego problemu, jak i to, jakie naprawdę kontrowersje wiążą się ze szkodliwością kofeiny.

Kawa, papierosy i alkohol: nieświęta trójca legalnych narkotyków

Oprócz kofeiny legalnymi narkotykami są też nikotyna i alkohol etylowy. Nikotyna ma służyć szybkiemu uzależnianiu ludzi i dojeniu ich z kasy – horrendalne ceny papierosów to wina podatków. W Wielkiej Brytanii paczka papierosów kosztuje 10 funtów, u nas nawet 17 złotych. Alkohol ma być takim „buforem bezpieczeństwa” dla systemu. To dlatego wódka i piwo to jedyne produkty w Polsce spośród milionów produktów, które nie drożeją. No, bądźmy uczciwi. 😉 Bo oprócz alkoholi, tanieją także środki psychotropowe. Drożeje praktycznie wszystko inne.

Tutaj opisałem, jak szkodliwy jest alkohol i dlaczego jako jedyny w Polsce produkt (obok leków psychiatrycznych..) nie drożeje:
Alkohol to narkotyk który powoli Cię zabija a rządy ukrywają jego szkodliwość!
Ekstremalne tabu [+18] Czy alkoholicy i psychopaci powinni mieć zakaz posiadania dzieci? Czytaj dalej „CZY KAWA JEST ZDROWA? BADANIA: TO SZKODLIWA I ZABÓJCZA TRUCIZNA!”

LSD SKUTECZNIE LECZY DEPRESJĘ ALE RZĄDY I KONCERNY TEGO ZABRONIŁY!

Czy psychodeliki, np LSD, mogą być używane w medycynie i psychoterapii? Czy mają właściwości lecznicze?

Czy LSD, czyli halucynogenny narkotyk, może leczyć depresję?! Wiele wskazuje na to, że tak. W latach 40, 50 i 60 XX wieku działo się bardzo dużo. Badano wiele interesujących koncepcji odnośnie psychologii. Wciąż żywa była spuścizna Junga i jego nauka o nieświadomości zbiorowej i archetypach. Właśnie wtedy próbowano łączyć psychodeliki, w tym LSD, z tradycyjną psychoterapią. Dawało to zadziwiająco dobre wyniki.

Jednak koło roku 1968 przyszły rządy nowej elity. Wprowadzono szereg destrukcyjnych dogmatów w polityce, ekonomii i w nauce, także w psychologii. W psychologii ostatecznie zatriumfował dogmat ateistyczny (materialistyczny). Odrzucono koncepcje Junga, łączące ezoterykę z psychologią. Koncepcja Junga zeszła do podziemi jako „psychologia głębi” („deep psychology”). Rządy zabroniły także eksperymentów polegających na łączeniu psychodelików, w tym LSD, z psychoterapią.

Dogmat materialistycznego ateizmu spowodował upadek duchowości i kryminalizację psychodelików

Na wiele dekad substancje te zostały zdemonizowane, a chorzy pozbawieni jednej z metod leczenia. Dogmat racjonalizmu, materializmu i ateizmu ostatecznie zatriumfował. Nowy, neoliberalny i lewicowy człowiek miał być bezmózgą istotą bez płci, bez tożsamości, bez narodowości. Bez mózgu, bez serca i bez jaj, bo męskość zdołowano. Miał nie wierzyć żadną duchowość, bo element metafizyczny przeszkadza w byciu kapitalistycznym konsumentem. Obywatel miał być jedynie przewodem pokarmowym, także symbolicznie. Konsument, obywatel, wyborca nie musi myśleć samodzielnie, i nie może krytykować niesprawiedliwości systemu. Ma wierzyć, że po śmierci nic nie ma, co powoduje u niego strach i „uzależnienie” od doczesnego życia.

Taki obywatel uważa obecne życie za jedyne, więc robi wszystko, by dostosować się do społeczeństwa i nie stracić tej jedynej szansy. To bardzo sprytny program instalowany w podświadomości, mający daleko idące konsekwencje. Co by było, gdyby ludzie wiedzieli, co jest po śmierci, gdyby ujawniono prawdę, że np reinkarnacja jest faktem? Ludzie by bardziej wyluzowali, nie chcieliby brać kredytów i tańczyć wg zasad systemu. A tak, jak uważają, że mają tylko jedno życie, a po nim nicość, to starają za wszelką cenę się dostosować, by nie być wyrzutkiem czy heretykiem i nie stracić tej jedynej szansy.

Szerzej opisywałem to w poniższym felietonie:
Sekrety duchowości: czy religie i nauka ukrywają prawdę o tym, co jest po śmierci?!

O „reżimach ateistycznych” zrzucających na inne kraje bomby w imieniu Mc Donaldsa, Disneylandu i telewizyjnej demokracji, jak i o mechanizmach ich funkcjonowania pisałem tu:
Trwają ogromne zmiany na Ziemi: nadchodzi zmierzch liberalnej demokracji!

Trwają badania nad leczniczymi właściwościami psychodelików

Obecnie jednak wraca się do tego. Wiele mówi się o badaniach nad małymi dawkami psylocybiny z grzybów halucynogennych. Mają one leczyć objawy depresji i innych chorób psychiki. Oczywiście psylocybiny nie da się opatentować i sprzedawać 1000 razy drożej, niż koszty produkcji. Więc koncerny farmaceutyczne dokonają manipulacji na naturze. Do cząsteczki psylocibiny podczepią jeden lub kilka atomów. Np atom chloru, bromu, grupę metylową, grupę etylową i tak dalej. Powstanie nowa cząsteczka chemiczna, przypominająca psylocybinę, o podobnych lub silniejszych właściwościach. Zostanie opatentowana i będzie sprzedawana z ogromnym zyskiem jako „antydepresant nowej, bo trzeciej generacji”. A wystarczyłoby do tabletki dać maleńką dawkę naturalnej psylocybiny, i efekt byłby podobny.

Ale cóż, koncerny muszą zarobić, bo miliony chorych powoli przestaje reagować na tradycyjne antydepresanty (TLPD, SSRI). Leki te są brane przez setki milionów ludzi. Wielu bierze je od lat, i przestaje je tolerować, nie przynoszą one efektu leczniczego. Tak naprawdę ten największy efekt leczniczy antydepresantu jest w pierwszych 12 miesiącach jego brania. Potem mózg na zawsze się do niego „przyzwyczaja” i nawet jak włącza się go do leczenia po latach, to nie ma tak wyraźnego efektu. Dopiero nowy, dotychczas nie zażywany antydepresant daje pełen efekt. Więc ten rynek jest bardzo chłonny. Czym będą antydepresanty trzeciej generacji? Pobawię się w futurologa amatora i powiem, że będą one modyfikacjami naturalnych psychodelików w mikro-dawkach. Stawiam na modyfikacje psylocybiny, nad którą trwają prace, potem na modyfikacje LSD, DMT, ibogainy, czy THC z marihuany. Nad pochodnymi THC które można opatentować i sprzedawać w dużych cenach też trwają badania.

Jeden z bardziej skutecznych leków antydepresyjnych, Agomelatyna, jest taką modyfikacją substancji naturalnej. Agomelatyna jest pochodną melatoniny, czyli ludzkiego hormonu snu. Działa silniej na receptory melatoninowe niż naturalna melatonina. Wykazuje też antagonizm wobec receptora serotoninowego 2C, który skutkuje uwalnianiem dużych ilości dopaminy i noradrenaliny, co daje efekt antydepresyjny. Pomimo tego, że Agomelatyna nie była traktowana jako „obiecujący” lek, to jednak nowe metaanalizy wielu badań wykazały, że zalicza się do antydepresantów o dużej skuteczności. To udowadnia, że mało jeszcze wiemy o ludzkim mózgu, o mechanizmach powstawania depresji i chorób psychicznych, jak i całym ludzkim organizmie w ogóle.

Powrót do terapii psychodelikami

Ciekawe jest to, że leki antydepresyjne (TLPD, SSRI, SNRI, SARI) działają dokładnie odwrotnie, niż psychodeliki. Psychodeliki są agonistami receptorów serotoninowych, więc nasilają przekaźnictwo związane z serotoniną. Z kolei antydepresanty i niektóre leki na schizofrenię (neuroleptyki) działają antagonistycznie na receptory serotoninowe. Czyli mówiąc w uproszczeniu, „uspokajają” przekaźnictwo serotoninergiczne. Ezoterycy określają te leki jako blokery energii kundalini. Jest to energia witalna związana z seksem, aktywnością itp. Z kolei psychodeliki mają tę energię nasilać, często aż do przesady, odblokowywać. Jest to tylko hipoteza, ale po psychodelikach wielu ludzi się zmienia na lepsze.

Inaczej widzą świat, są bardziej wyluzowani i spokojni. A o to przecież w tym chodzi, prawda? Powoli wraca się do łączenia psychodelików z profesjonalną psychoterapią. Oczywiście w krajach, gdzie są one legalne. W Czachach legalne są składniki napoju Ayaschuasca, zawierającego DMT i inhibitor enzymu monoaminooksydazy (MAOi). Są tam profesjonalne ośrodki, w których podawanie Ayaschuascy łączy się z obecnością wykwalifikowanego psychoterapeuty. Ludzie, którzy to przeżyli, mówią, że to kilka lat psychoterapii w ciągu jednej nocy.

Co ciekawe, naukowcy tacy jak Albert Hoffman czy Timothy Leary postulowali takie rozwiązanie już dekady temu. Możliwe, że w przyszłości takie terapie będą mogły być prowadzona w ośrodkach medycznych. Najlepiej, gdyby były to otwarte oddziały szpitalne, położone tuż obok zamkniętych oddziałów psychiatrycznych. By w razie komplikacji przenieść tam pacjenta. Hmm, marzenia, ale nie są one tak odległe jak mogłoby się wydawać. Priorytetem jest oczyszczenie medycyny z korporacyjnej korupcji.

Cytat: „Na przestrzeni dziejów, jako gatunek zmierzaliśmy się z przerażającym faktem, że nie wiemy kim jesteśmy ani dokąd zmierzamy w tym oceanie chaosu.. i to właśnie autorytety – polityczne, religijne i edukacyjne – próbowały nas uspokoić oferując nam strukturę, zasady, informacje i kształtując w naszym umyśle ich własną wizję rzeczywistości. Aby zacząć myśleć samodzielnie musisz podważyć autorytety i nauczyć się wchodzić we wrażliwy stan otwartości umysłu, stan chaosu, dezorientacji i wrażliwości.”
~dr Timothy Leary

Cytat: „Cała nasza działalność w latach sześćdziesiątych XX wieku miała na celu rozszczepienie i osłabienie wiary w porządek społeczny lat pięćdziesiątych. Za cel obraliśmy demontaż monolitycznej, judeochrześcijańskiej struktury władzy, narzucającej zachodniej cywilizacji represyjne, pełne poczucia winy i surowości podejście do zagadnienia cielesności. Zależało nam tylko na obaleniu tej pruderyjnej, ponurej cywilizacji. I w pewnej mierze osiągnęliśmy sukces. Po raz pierwszy w XX wieku na świecie stał się modny poganizm. Biali ludzie zaczęli ruszać biodrami, zapuścili włosy i poczęli oddawać się szalonemu, zmysłowemu tańcowi na łonie natury.”
~dr Timothy Leary

Cytat: „Jednostki wybrane z danej puli genetycznej tworzą przyszłość dzięki przedwczesnej aktywacji swoich obwodów nerwowych. Bardzo często dzieje się to bez udziału ich świadomości. Mimowiednie żyją w przyszłości, wyobcowani ze swego kontekstu społecznego. Nieświadomi swego programu genetycznego, mają wrażenie braku przynależności do tego świata. Niektórym z nich towarzyszy nawet poczucie osaczenia, które sprawia, że czują się tak, jakby utknęli w klatce skonstruowanej dla nich przez społeczeństwo. […]

Takim Agentom Ewolucji zwykle przypina się łatkę wyrzutków, ponieważ miotają się, kierując swe kroki do przodu i wyrywają się z przeszłości, wystając ponad rzeczywistość, w której pogrążone jest ich społeczne stado. Wraz z przyspieszeniem procesów ewolucyjnych dochodzi do gwałtownego ich namnożenia w świecie. Dobry tego przykład stanowić mogą lata sześćdziesiąte XX wieku, kiedy nagle pojawiło się wielu Agentów Przyszłości. Nawet w obecnych czasach dopiero zaczynamy rozpoznawać ich znaczenie, zaczynamy odkrywać, jak istotną rolę odgrywają outsiderzy dla rozwoju danego gatunku.”
~dr Timothy Leary

Na koniec zapraszam Cię do obejrzenia filmu dokumentalnego o LSD:

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 299 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

PYRALGINA: TRUCIZNA SZKODLIWA DLA ZDROWIA CZY OSTATNIA NADZIEJA DLA CIĘŻKO CHORYCH?!

Czy Pyralgina naprawdę jest szkodliwa i niebezpieczna dla zdrowia?! Skutki uboczne i nie tylko

Lek na ból i gorączkę zawierający metamizol znany jako Pyralgina staje się coraz bardziej popularny. Barwne i działające na psychikę reklamy przedstawiają ten środek jako mocarny i radzący sobie z każdym bólem. Co zrozumiałe, Pyralgina doczekała się lawiny krytyki, ponieważ jest to środek silny i często nadużywany. Wielu chce całkowitego wycofania Pyralginy z lecznictwa. Czy tak powinno się stać?

Ja zadam inne pytanie.. Czy należy wycofać np morfinę, bo ma liczne skutki uboczne i jest to big pharma? Wtedy chorzy na choroby które już nie rokują, byliby pozbawieni uśmierzania bólu, bardzo cierpiąc. Czym byś proponował leczyć oszalałych z bólu ludzi? Witaminą C lub medytacją? Żadna ze skrajności nie jest dobra. W tym artykule przedstawię Ci z grubsza na czym polega problem z Pyralginą.

Metamizol, składnik leczniczy Pyralginy, to tzw niesteroidowy lek przeciwzapalny (w skrócie: NLPZ). Wymienię najpopularniejsze NLPZ:

-kwas acetylosalicylowy (Aspiryna, Polopiryna, Etopiryna, Alka-Seltzer, Alka Prim i wiele innych)
-ibuprofen (Nurofen, Ibuprom, Ibum, MIG, Modafen, Metafen i wiele innych)
-paracetamol (Apap, Panadol, Coldrex, Fervex, Febrisan, Gripex, Theraflu, Tabcin, Flucontrol i wiele innych)
-metamizol (Pyralgina, Re-Algin)
-ketoprofen (Ketonal Active bez recepty i wiele innych na receptę)
-diklofenak (Voltaren Acti Forte bez recepty i inne na receptę)
-naproxen (bez recepty jest dawka 200 mg, na receptę są dawki większe, np 500 mg)

Działają one przeciwzapalnie. Obniżają temperaturę ciała, łagodzą ból i gorączkę. Nie leczą one przyczyny przeziębienia czy grypy. Nie leczą także przyczyny bólu, tylko go uśmierzają. Na całym świecie panuje opinia, że Pyralgina jest szkodliwa i należy ją wycofać z obrotu. W USA Pyralgina jest zakazana i czasami pokątnie sprowadzana z Meksyku. Stąd doczekała się czarnorynkowej, slangowej nazwy „meksykańska aspiryna”.

Główne zarzuty wobec Pyralginy to toksyczne działanie na szpik kostny, ryzyko wywołania nieraz śmiertelnej agranulocytozy. W przypadku metamizolu ma to być szczególnie częstym skutkiem ubocznym. Metamizol, główny składnik pyralginy, jest chemicznie podobny do aminofenazonu i propyfenazonu, owianych złą sprawą i wycofanych z obrotu leków. Jest jednak od nich słabsza. Metamizol z Pyralginy może wywołać także leukopenię, uszkodzenia nerek i wątroby. Prawie wszystkie NLPZ oprócz paracetamolu mogą wywołać chorobę wrzodową żołądka i zwiększać ryzyko udarów mózgu i zawałów serca.

Warto wziąć pod uwagę poniższe argumenty odnośnie skutków ubocznych i stosowania Pyralginy:

-Tego typu skutki uboczne ze strony szpiku kostnego, wątroby, czy szczególnie wobec nerek, żołądka i serca, może wywołać także poczciwa aspiryna czy ibuprofen. Te skutki uboczne są wspólne dla wielu NLPZ, w tym dla metamizolu z Pyralginy;

-Słowianie są wyjątkowo odporni na niepożądane działania metamizolu (Pyralginy). To ewenement na skalę światową. Większość alarmujących informacji o skutkach ubocznych metamizolu z Pyralginy pochodzi z krajów nie zamieszkanych przez Słowian;

-Jest to często stosowany lek w szpitalach, np na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych, w przypadku bardzo silnych bólów i innych ciężkich chorób. Margines bezpieczeństwa w podaniu jednorazowym pod kontrolą lekarską jest bardzo szeroki u Słowian. I bywa, że pod ścisłą kontrolą lekarską podaje się do 5000 mg tej substancji we wlewie dożylnym (kroplówce). Zaś dawka w standardowej, dostępnej bez recepty tabletce to 500 mg. Lekarze muszą mieć także te silne leki w przypadku chorób, wobec których żadna inna forma terapii nie działa.

Polacy czyli naród lekomanów a Pyralgina

Polacy nie znają umiaru jeśli chodzi o stosowanie wszelkich lekarstw i suplementów. Jesteśmy nacją która bierze najwięcej leków przeciwbólowych w Europie. Polacy to naród lekomanów i intratny rynek zbytu dla korporacji farmaceutycznych. Szczepienia są u nas obowiązkowe, czyli przymusowe, pokutuje mit lekarza jako wszechwiedzącego Boga i mentalność typu: „muszę wykupić pół apteki by mieć suplement na wszystko, także na ból dupy„.

Polacy często biorą leki takie jak Pyralgina przez bardzo długi czas, przewlekle, w dużych dawkach. Częste jest wręcz branie kilku substancji z grupy NLZP na raz, co potęguje ryzyko skutków ubocznych. Często bierzemy je nawet na delikatne bóle, jak cukierki, co ja uważam za czysty idiotyzm, bo tu duże pole do popisu ma medycyna naturalna. A nie tak bardzo silna chemia jak Pyralgina / metamizol.

Pyralgina to bardzo silny lek. Konieczne obostrzenia?

Pomimo tego, że nasza populacja bardzo dobrze toleruje metamizol (Pyralginę), to warto wiedzieć, że jest to jednak naprawdę bardzo silny lek. Powinien być stosowany wyłącznie w ostateczności i nigdy przewlekle, chyba że lekarz wyraźnie zleci branie go przewlekle. No i to wcale nie znaczy, że działania niepożądane, w tym te ciężkie, nie pojawiają się. Nie jest to lek absolutnie przeznaczony dla dzieci i młodzieży, chyba, że w szpitalu.

Uważam, że warto wprowadzić pewne obostrzenia dla leków z metamizolem takich jak Pyralgina. Wg mnie powinny być sprzedawane bez recepty w opakowaniach zawierających maksymalnie trzy tabletki. Ich cena bez recepty powinna być wyższa, np 25 złotych. Apteki powinny mieć zastrzeżenie, że jednej osobie mogą wydać tylko jedno opakowanie leku. Dotychczas Polacy wiedzieli sami z siebie, że Pyralgina to bardzo silny lek.

Pamiętam jak w apteczce rodziców Pyralgina była przeznaczona „w razie ostateczności”, zaś na lżejsze stany mieli np ibuprofen. Jednak obecnie reklamy zachwalają leki z metamizolem takie jak Pyralgina niemal jako cudowne panaceum na wszystkie choroby świata. Stąd wielu ludzi zaczęło brać ten lek bardzo często, nadużywając go. Już lepiej, by zwykli ludzie łykali co chwila jakąś aspirynę, niż silną Pyralginę.

Suplementy na nieistniejące choroby

Koncerny farmaceutyczne mają własne, profesjonalne studia filmowe rodem z Hollywood, przeznaczone do produkcji reklam. Zrób sobie eksperyment (lub nie rób jeśli cenisz wolny czas i własny mózg..) i włącz TV chwilę przed najpopularniejszymi telenowelami na TVP 2. Praktycznie trzy czwarte z nich to reklamy środków, suplementów i leków na wszystkie choroby.

W tym także na choroby wymyślone przez kreatywne sztaby specjalistów PR z korporacji farmaceutycznych. Oprócz tego zaczyna się reklamować leki na przeziębienie dla niemowląt (sic!), suplementy z magnezem dla dzieci czy suplementy dla zwierząt. Po prostu poszukuje się nowych rynków zbytu w postaci naszych ciał.

Pół biedy gdyby to były suplementy dobrej jakości, z łatwo przyswajalnymi formami witamin, minerałów czy ziół, w wysokich dawkach. Jednak polskie i europejskie prawo jest tak dziurawe, że.. Taki reklamowany w TV suplement może nie zawierać nic, oprócz kredy. Szerzej opisałem ten szokujące proceder w linku poniżej:
Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista oszustw i tajemnic korporacji farmaceutycznych

Pyralgina i farmaceutyczne konflikty interesów

Kolejny ciekawy fakt dotyczący metamizolu (Pyralginy) to to, że już w pierwszej dekadzie XXI wieku planowano jego wycofanie z obrotu. Z tego powodu, że ochrona patentowa na metamizol dawno przestała obowiązywać i lek jest tani jak barszcz. A koncerny farmaceutyczne produkujące nowe i drogie leki z tej grupy (NLZP) już sobie ostrzyły zębiska na intratną niszę rynkową która by powstała po wycofaniu Pyralginy. No i Pyralgina jest produkowana przez polską firmę (Polpharma). A jak wiadomo, to co polskie trzeba sprzedać, sprywatyzować (oczywiście za grosze), usunąć, zakazać, zniszczyć, obrzydzić. (Ironia).

Wiadomo też, że jednego z „ekspertów” który dawniej lobbował za wycofaniem Pyralginy, wręcz podejrzewano o konflikty interesów i „inne takie„ (nie napiszę o co chodzi ale wiem że się domyślicie). Jak zwykle chodzi tutaj o zarabianie na pacjentach, dojnych krowach. Zysk za wszelką cenę, zysk po trupach – to główne modus operandi, motto firm farmaceutycznych. To jest biznes, a tam gdzie biznes i wielkie pieniądze, tam skrupułów nie ma. 

Podsumowując: Pyralgina nie powinna być „środkiem na wszystko” jak ibuprofeny, paracetamole czy aspiryny, ale powinna być stosowana w ciężkich przypadkach. Apele o jej całkowite wycofanie są bzdurne i groźne dla niektórych, wąskich grup chorych. Nic nie jest czarno białe i nic nie jest tak proste jak by mogło się wydawać. Chorych, w tym tych ciężko chorych i nie rokujących, i także tych chorych na „egzotyczne” choroby, np genetyczne, trzeba czymś leczyć i trzeba mieć czym ulżyć w cierpieniu. W polskich szpitalach i tak popularna jest mentalność typu: „jak choruje to ma cierpieć”. Dawki morfiny stosowane w terminalnych stanach nowotworowych są nawet cztery razy niższe, niż te stosowane na Zachodzie.

Przeczytaj też w temacie tego artykułu:
Leki na przeziębienie (nie tylko Pyralgina!) mogą być groźne dla zdrowia a nawet życia!

Zapraszam Cię teraz na ciekawe artykuły poświęcone medycynie, w tym tej naturalnej, zdrowiu, szkodliwości leków i szczepień:

Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

Moja strona jest niezależna od wielkich koncernów, od ideologii i od polityków. Utrzymuję ją z reklam i z Waszych dobrowolnych darowizn. Dzięki temu mogę docierać z demaskacjami i z ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi, wpływając na zwiększanie świadomości. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz i jeśli wnoszą do Twojego życia coś cennego. Byt niezależnych mediów jest teraz trudny i od Waszej dobrej woli zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

ALKOHOL TO NARKOTYK KTÓRY CIĘ POWOLI ZABIJA A RZĄDY UKRYWAJĄ JEGO SZKODLIWOŚĆ!

W świadomości społecznej alkohol istnieje jako całkowicie bezpieczny środek. Pity jest niemal przy każdej uroczystości. Ba, miliony Polaków po przyjściu z pracy siada przed telewizorem i do nocy pije te sześć piw. A potem idzie spać i nazajutrz jak nigdy nic idzie do roboty. Jest nawet taka anegdota: „Jak Amerykanin wypije 6 piw, to znaczy że jest alkoholikiem. Jak Polak wypije 6 piw, to znaczy że jutro musi iść do roboty, więc musi się hamować z ilością.

Alkohol towarzyszy nam wszędzie: radosnym chwilom ze znajomymi, spotkaniom na lunch na mieście, romantycznym chwilom we dwoje, spotkaniom przy rodzinnym stole, czy po prostu oglądaniu telenoweli lub meczu po pracy. i wielu innym. Jest to używka nie tylko akceptowalna społecznie, ale wręcz promowana, traktowana niemal jak oddychanie tlenem czy picie wody. To osoba niepijąca jest uważana niemal za odszczepieńca czy wręcz nienormalnego.

Dlaczego nie umiemy bawić się bez alkoholu?

Ja widzę to jednak inaczej. Tylko na to popatrzcie. Mamy tabuny ekstrawertyków, radosnych ludzi na parkiecie klubowym, odurzonych alkoholem i innymi wspomagaczami. Mamy tam odważnie tańczące dziewczyny i podrywających je facetów. Wśród takich ludzi funkcjonuje wręcz anegdota: „Tak, można się bawić bez alkoholu. Ale równie dobrze można podróżować bez samochodu, autobusu czy pociągu, jednak to zajebiście pomaga.” Ale czy to samo mogliby robić na trzeźwo? Większość z nich nie, lub nie byliby tacy śmiali.

Dlaczego nie umiemy radośnie pląsać w tańcu, radować się, bawić, szaleć, podrywać dziewczyn na trzeźwo? Dlaczego potrzebujemy środka, który de facto ogłupia mózg, by to robić? Dlaczego trzeźwość wydaje się stanem nie do zniesienia na dłuższą metę? Czy to nie jest samo w sobie kalectwem? Ludzkość od zarania dziejów szuka jakichś „uspokajaczy”, „zamulaczy”, „znieczulaczy” i wszelkich innych form zabicie nieznośnej trzeźwości, która jest bolesna, jak przewlekły ból.

O tym ważnym zagadnieniu „zabijania czasu”, które jest tak naprawdę „zabijaniem” nieznośnej trzeźwości, pisałem w poniższym artykule:
Czemu głupcy są szczęśliwsi? „Wiedza daje wolność ale unieszczęśliwia”

Normy społeczne i wymówka: „bo pijany byłem”

Istnieje jeszcze jedna, niezwykle ważna kwestia. Otóż normy społeczne są skrajnie konserwatywne. Są tak zaprojektowane, by zagłuszać i kontrolować ludzka seksualność. Jest to pozostałość z czasów, gdy nie znano antykoncepcji i aborcji, i seks zawsze oznaczał zajście w ciążę. Więc te normy takie musiały być, i ich liczne pozostałości (relikty, artefakty) wciąż dobrze się trzymają. Jednak te normy są po prostu nieludzkie. Gdyby rygorystycznie przestrzegać ich wszystkich, to ludzie zostaliby doprowadzeni do czegoś na kształt psychozy. Popatrzcie na tych, którzy na serio, ekstremalnie wierzą w doktrynę katolicką.

No i złośliwcy i cynicy tacy jak ja mówią, że gdyby ludzie byli tacy porządni, świętoszkowaci i konserwatywni, jak się przechwalają publicznie, to 90% dzieci by się nie narodziło. Więc potrzebna jest taka wymówka, taka „dziura w systemie”, o której wszyscy nieoficjalnie wiedzą, ale tak naprawdę nikt nie chce jej załatać. Więc wszelkie wyskoki po pijaku są traktowane łagodniej. Nie tylko te seksualne. Ale wiadomo, przecież to są dobrzy, młodzi ludzie, ta młodzież to kwiat przyszłości naszego kraju, ale popili sobie troszkę i im palma odbiła. Przecież to się zdarza, a kto bez grzechu, ten niech pierwszy rzuci.. butelką. I to wszystko udowadnia, w jak wielkie społecznej paranoi żyjemy.

O tym, dlaczego potrzebujemy uzależniaczy, dlaczego państwo jest największym dilerem, i dlaczego walka z narkotykami i mafią jest celowo nieskuteczna, pisałem w poniższym felietonie:
Dlaczego walka z narkotykami i mafią jest nieskuteczna? Bo tak chcą elity i rządy!

Wymienię kilka skrajnie niepopularnych faktów o alkoholu, uzależnieniu i jego szkodliwości:

Alkohol negatywnie oddziałuje na każdy organ i układ ciała. Szczególnie silnie uszkadza on: mózg, wątrobę, serce. Ale to oczywiście nie wszystko, bo alkohol (etanol) ma właściwości denaturujące, czyli niszczące, rozrywające białka. A białka są budulcem każdej komórki w ciele. Alkohol zwiększa podatność na wiele forma raka, nie tylko raka wątroby, ale na przykład raka piersi. Zaburza on delikatną równowagę hormonalną, szczególnie dotyczy to hormonów płciowych. Piwo, które dodatkowo zawiera roślinne fito-estrogeny, czyli hormony kobiece, jeszcze bardziej nasila ten proces. Alkohol zmniejsza stężenie kreatyny, która chroni komórki mózgowe, jak i redukuje zawartość choliny, czyli składnika błon komórek nerwowych. Zmiany te są odwracalne po kilku dniach od upicia się, jednak do czasu. W miarę kontynuowania nałogu zdolność mózgu do regeneracji zanika. Badacze zauważyli też kurczenie się mózgu, czyli zmniejszanie jego objętości, nawet przy małym lub umiarkowanym spożywaniu alkoholu. Alkohol wypłukuje szereg witamin, w szczególności witamin C, B1 i innych z grupy B. Osłabia on układ odpornościowy.

-Alkohol niszczy także psychikę i to w niewyobrażalny sposób. A za destrukcją psychiki idzie destrukcja życia rodzinnego. Picie alkoholu przez jedną osobę może zniszczyć psychikę i życia kilku osób z jego rodziny. Większość mojego pokolenia jest DDA (dorosłe dzieci alkoholików) lub DDD i ma pokiereszowaną psychikę. Jest to dużo szerszy problem, bowiem jako ludzkość wychowujemy dzieci najgorzej jak tylko się da. Psychika dziecka jest plastyczna w wieku do 6 lat. To, co zaprogramuje rodzic zdeterminuje to, czy dziecko pierwsze dorosłe kroki skieruje na giełdę by zarabiać gruby hajs (lub alternatywnie zarabiać gruby hajs na hobby), czy skieruje je do psychiatry a potem do obozu koncentracyjnego zwanego „przedsiębiorstwem”, by pracować na etat za 1200 zł. To niezwykle ważne zagadnienie opisywałem w poniższym felietonie:
Ekstremalne tabu: czy alkoholicy i psychopaci powinni mieć zakaz posiadania dzieci?

Bezpieczna dla zdrowia dawka alkoholu nie istnieje

-Nie istnieje coś takiego jak „bezpieczna dawka alkoholu„. Słowianie i inne ludy północy nie mają specjalnego enzymu, który mają narodu południowe. Ten enzym to dehydrogenaza alkoholowa i rozkłada on alkohol. Bezpieczna dawka alkoholu dla Słowian wynosi: zero. To dlatego mądrzy i przede wszystkim dbający o swoje narody włodarze państw skandynawskich wprowadzili drastyczne restrykcje i bardzo wysokie ceny alkoholu.

-Nie istnieje coś takiego jak „kulturalne picie alkoholu„. Lampka wina, spotkanie w zacnym gronie, muzyka klasyczna? Nie, nie i jeszcze raz nie. To jedna wielka, społeczna bzdura. Po pierwsze, najczęściej to kulturalne picie kończy się na czwartej butelce wódki. Różni się od picia „niekulturalnego” tym, że odurzeni do nieprzytomności biesiadnicy idą spać, i nie ma mordobicia, wandalizmu, kradzieży, wypadku samochodowego czy zabójstwa. Po drugie, alkohol pije się nie „do towarzystwa”, nie dla „smaku piwa”, ani innej społecznie popularnej, ale kłamliwej wymówki. Alkohol jest narkotykiem (tak, tak) i pije się go tylko i wyłącznie po to by: zmienić swój nastrój, odurzyć się, uspokoić itp. Równie dobrze można by podać sobie dożylnie heroinę pomieszaną z kokainą (speedball) i wmawiać gościom zgromadzonym przy stole, że to „do towarzystwa”. Po trzecie, do towarzystwa i z kulturką to się pije herbatę, soczek, wodę, kefir, ziółka.

Alkohol to narkotyk twardy

Alkohol to narkotyk, i to nie byle jaki. Alkohol spełnia każdy, absolutnie każdy punkt encyklopedycznej, a więc naukowej definicji narkotyku twardego. Typowi „Janusze” i ich żony, typowe „Grażyny”, są przerażeni, gdy w pokoju nastolatka znajdą nieszkodliwą fizycznie marihuanę. Ale sami często codziennie zażywają środek, któremu bliżej do heroiny, kokainy czy amfetaminy, niż do poczciwej marihuany. A teraz fakty naukowe. Narkotyk twardy uzależnia fizycznie i psychicznie (alkohol także). Narkotyk twardy trudno jest rzucić, chory często wraca pomimo detoksów (alkohol także). Narkotyk twardy powoduje wielonarządowe uszkodzenia, dewastuje psychikę, a jego dłuższe zażywanie powoduje potworną degenerację i przedwczesną śmierć (alkohol także).

-Ludzi pijanych traktuje się ulgowo. Pijany był więc zdradził, to się nie powtórzy. Otóż powtórzy na pewno. Pijany był, to babę uderzył, ale chłopak się ogarnie, przemówimy mu do rozsądku i to się nie powtórzy. Otóż powtórzy się na pewno, jak zawsze kilka razy w miesiącu. Pijani wandale lub winni rozbojów dostają mniejsze wyroki. Pobity pijak, odurzony alkoholem, ma pierwszeństwo na SOR (Szpitalny Oddział Ratunkowy), podczas gdy inni pacjenci, często obolali i przerażeni, muszą czekać na pomoc. Sam byłem naocznym świadkiem takiej sytuacji i cynicznie zażartowałem wtedy, że byle pijak ma więcej przywilejów, niż prezydent RP.

-Większość alkoholików to dobrze funkcjonujący w społeczeństwie alkoholicy weekendowi. Powinniśmy mieć tę świadomość, że nie można utożsamiać terminu „alkoholizm” tylko i wyłącznie z krańcowym stadium tej choroby. Ona zaczyna się dużo, dużo wcześniej, już wtedy, gdy kilkuletnie dziecko obserwuje w domu wypaczone schematy, w tym schematy picia alkoholu, samo jeszcze nie pijąc! Wszak od kogo ja słyszałem to słynne zdanie w latach 90-tych: „do obiadu, lampka wina, lub jedno piwko, z pełną kulturką„? Ano właśnie od tych, którzy sami teraz mają bardzo poważne problemy z alkoholem.

Alkohol: tajny, rządowy program kontroli umysłów?

Czy ten szokujący, powyższy nagłówek to tylko przesada? A może to kolejna głupia teoria spiskowa? Sam nie wiem, ale chciałbym Wam przedstawić kilka faktów. Otóż nie jest prawdą, że dawniej chłopi, robotnicy czy rzemieślnicy chodzili non stop pijani, bez względu na porę roku, a z dekady na dekadę ilość spożywanego alkoholu spada. Jeszcze przed II wojną światową Polacy, Rosjanie i wiele innych narodów piło 10 lub nawet 20 razy mniej alkoholu, niż obecnie! Film, który wkleiłem – „Co powinieneś wiedzieć o alkoholu i papierosach” demaskuje to. To inżynierowie społeczni ze stajni Stalina a potem innych przywódców ZSRR obniżali ceny alkoholu i promowali jego częstsze i częstsze picie. Spożycie tego narkotyku wzrosło aż do niewyobrażalnych przed wojną rozmiarów. Celem tego było z jednej strony ogłupienie i uspokojenie zapału społeczeństwa, a z drugiej – danie ludowi jakiejś rozrywki. A tych rozrywek bardzo brakowało w szarych demoludach.

A czy dziś jest inaczej? Typowy obrazek dotyczący chyba większości Polaków, to chłop pracujący osiem godzin, plus dwie czy trzy nadgodziny, oczywiście darmowe. W domu jest przed godziną 19. Potem odgrzewany obiad, dziennik w TV, jakiś film, serial lub mecz i spać. A po drodze oczywiście sześć piw. Dlaczego? Po pierwsze, bo innych rozrywek przy polskich zarobkach brak. Po drugie, bo przy pracy na pełen etat, plus 2 godziny nadgodzin, plus 2 godziny dojazdu łącznie w obie strony, czasu nie ma. Po trzecie, gdyby nawet czas był, to w głowie nie ma zbyt wiele na inne rozrywki. Czytanie? Panie, czytałem Pana Tadeusza w szkole, i wiem jaka to mordęga! Po czwarte po wykańczającej pracy w obozie koncentracyjnym, ups, przepraszam, w przedsiębiorstwie zarządzanym przez właściciela niewolników, ups, przepraszam, przez Janusza biznesu, sił na inne rozrywki nie ma.

Podczas gdy elity mają nie tyle miliardy, co wręcz biliony dolarów, Tobie ich służący, czyli Balcerowicz, powiedział że praca za 1200 zł jest czymś normalnym. Podczas gdy oni na lunch lecą prywatnym odrzutowcem do Paryża, Ty siedzisz w pracy 10 godzin. Podczas gdy oni żyją normalnie i cieszą się życiem, Ty żyjesz w realiach „kapitalistycznego Auschwitz”. Powoli nasz kraj przestaje być takim kapitalistycznym obozem koncentracyjnym. Także na świecie widać bunt i tendencje do zauważania tego, o czym teraz piszę. O niewolnictwie kapitalistycznym, będącym de facto realiami obozu koncentracyjnego, możesz przeczytać w poniższych artykułach:
Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie? Zniewolenie ludzkości jest najwyższe w historii!
Dlaczego w Polsce trwa bieda i wieczne „nie da się”? Bezcenna i smutna lekcja o życiu
Uważasz, że jesteś wolny?! A masz odwagę zadać sobie kilka uczciwych pytań?
Czy żyjesz w świecie mrzonek? Życie weryfikuje każdą iluzję!

Alkohol: czy ma miejsce makiaweliczny spisek?! Przeczytaj to!

To jeszcze bardziej szokujący śródtytuł, ale sam przyjrzyj się tej teorii. Pół litra wódki kosztuje około 20 złotych. Tanie, ale markowe piwo kosztuje 1,99 zł za butelkę. Piwo marki „Tesco” kosztuje około złotówki za butelkę. Ile kosztowała półlitrowa butelka wódki dwie dekady temu i nawet wcześniej? Tu Cię bardzo zaskoczę. Też kosztowała około 20 złotych! Ba! W osiedlowym spożywczaku ktoś przede mną kupował flaszkę najgorszej wódki, bodaj Stargardzkiej, w cenie.. 17 zł za pół litra. To nie jest pomyłka, bo koleś długie minuty odliczał drobniaki, komentował i zastanawiał się, czy te 17 zł na pewno ma.

Ceny alkoholu są identyczne jak 20 lat temu, pomimo dość dużej inflacji i pomimo wzrostu wielu innych kosztów, szczególnie po wejściu do Unii Europejskiej w 2004 roku. Przecież każdy producent, wraz z inflacją, podwyższa ceny swoje produktu, bo inaczej nie tylko by na nim nie zarobił, ale by zbankrutował. Ceny różnych produktów w ciągu 20 lat wzrosły dwu-, trzy-, czterokrotnie a nawet więcej. Masło kosztowało dawno temu 1,5 zł, a obecnie, po inflacji i przekrętach producentów i hurtowników, kosztuje nawet 13 złotych za zwykłą, dużą osełkę. Za to alkohol etylowy od wielu dekad kosztuje tyle samo. Przecież na logikę półlitrowa butelka wódki powinna dziś kosztować 50 zł, 60 zł a nawet 100 zł. Dlaczego tak się dzieje?

Co powiesz więc na tę teorię? Czy ma tu miejsce jakiś makiaweliczny wręcz spisek rządów i producentów? Ludzie pijący nie tylko mają jakieś zajęcie. Nie tylko ogranicza to ich ból istnienia, więc nie pójdą na sejm i na barykady. Ale ludzie pijący, nawet okazjonalnie, są bardziej podatni na manipulację i zwyczajnie bardziej ociężali, spolegliwi wobec władzy. Ważne jest też to, że alkohol etylowy jest niewyobrażalnie tani w Polsce. Porcja narkotyku (alkoholu) wywołująca głębokie odurzenie, czyli dwa jabole typu dzban leśny, to koszt poniżej 15 złotych.

Zapraszam teraz na ciekawe filmu o alkoholizmie, alkoholu i jego szkodliwości:

Poniższy film o alkoholu powstał przy finansowym wsparciu Federalnej Agencji ds. Prasy i Mass-mediów. Kto ma interes w tym, by zakazać wyświetlania tego filmu w telewizji? Przez pierwsze 3 miesiące 2009 roku w oddziałach położniczych Rosji przyszło na świat 394.300 dzieci. Ponad 3.000 z nich umarło. Wady serca ujawniły się u jednego na 200 noworodków. U jednego na 1000 lekarze stwierdzają wyraźnie widoczne zmiany mutacyjne:

Poniższy film video opowiada o tym, jak rozpito Rosję od 1964 roku. Jeszcze do 1964 roku Rosjanie wcale nie byli takimi pijakami, jakimi są dziś. Pijaństwo w Rosji wprowadzono po to, by kontrolować ludzi, bo człowiekiem pijącym, nawet raz na miesiąc, dużo łatwiej manipulować. Organizm nawet po wypiciu jednego „niewinnego” piwa dochodzi do siebie około 40 dni. Po tylu dniach wraca pełnia kreatywności, twórczości, siły myślenia, inteligencji.

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

1. By zwiększyć zasięg moich wpisówmożesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

 

EKSTREMALNE TABU: CZY ALKOHOLICY I PSYCHOPACI POWINNI MIEĆ ZAKAZ POSIADANIA DZIECI?!

Będąc autorem Jarek-Kefir.org wziąłem na siebie momentami niewdzięczną rolę. Motto mojej twórczości brzmi: „Przeczytasz tu słowa od których włos jeży się na głowie”. Burzę rozmaite iluzje społeczne, wykrzyczam ludziom ich dulszczyznę, hipokryzję, zakłamanie, ukrywanie rozmaitych grzechów i zbrodni. Po czym pokazuję temu purytańskiemu społeczeństwu gołą dupę i mówię, że tam mam Waszą demokrację, Wasze państwo prawa i normy społeczne.

Ale nie tylko. Bardzo interesuje mnie burzenie tych tabu, w które wierzy gros środowiska wolnomyślicielskiego i alternatywnego. Dlatego za ten artykuł wielu ludzi gotowych byłoby mnie spalić na stosie, by potem pójść do swoich sielskich, purytańskich domostw, przyłożyć żonie i dzieciakom, otworzyć piwo i spokojnie oglądać M jak Miłość. W tym wpisie zacznę trochę inaczej, od małej „przepowiedni”.

Na początku wyobraź sobie następującą sytuację. Rok 2077. Po socjal justice wariors, Unii Europejskiej i innych szaleństwach naszych czasów nie został nawet ślad. Normy społeczne naszych potomków są zupełnie inne, i odpowiadają wyzwaniom ich czasów. Są już dawno po przejściu „szoku przyszłości”, który lada moment czeka nas samych, tu w świecie realnym. Czyli po czwartej rewolucji przemysłowej. Ona trwa już teraz, w naszych obecnych czasach, choć aktualnie postępuje stosunkowo powoli. Związana jest z automatyzacją i robotyzacją produkcji i innych dziedzin, jak i z informatyką, w szczególności rozwojem sztucznej inteligencji.

Ale przenieśmy się w naszych rozważaniach do czasów naszych potomków, do tego roku 2077. Robotyzacja sprawiła, że życie stało się proste, ale ogromna większość ludzi straciła pracę. Rządy zreformowały więc ekonomię, wyzerowały wynoszący dziś biliony dolarów dług światowy. Wprowadzono mechanizmy przeciwdziałające „nowotworowemu” przyrostowi pieniądza, jaki mamy dziś, i wprowadzono tzw bezwarunkowy dochód podstawowy. Każdy obywatel dostawał co miesiąc całkiem sporą sumkę, która miała zapewnić nie tylko podstawowe potrzeby, ale także umożliwić choćby pójście do kina czy wyjazd nad morze.

Miało to rozmaite skutki społeczne, które stały się kanwą epokowych dzieł literackich i filmowych, opisujących „szok przyszłości” w wykonaniu naszych wnuków. Pozytywnym skutkiem było radykalne zmniejszenie ilości wszelkich przestępstw. Ludzie stali się zwyczajnie bardziej łagodni i cywilizowani, bo nie było tego odwiecznego lęku o przetrwanie, który to lęk jest najbardziej niszczącym na Ziemi. Tajemnicą poliszynela ukrywaną przez każdego polityka jest to, że lekarstwem na przemoc, przestępczość, choroby psychiczne i wiele innych uciążliwych problemów, są po prostu większe zarobki. Ale jest to blokowane, ponieważ grupa miliarderów, bankierów, biznesmenów, finansistów (0,1% społeczeństwa) odbiera społeczeństwu 99% lub więcej zasobów i owoców ich pracy.

Po wprowadzeniu dochodu bezwarunkowego wielu ludzi zaczęło inwestować w swoje hobby, pasje, talenty. Wielu poszło na upragnione uczelnie, i zostało np ekspertami czy choćby fachowcami od sztucznej inteligencji, informatyki czy robotyki. Jeśli ktoś miał dodatkowe źródło dochodu poza bezwarunkowym dochodem podstawowym, to cieszył się prestiżem. Dla mnóstwa ludzi praca nie była już „znienawidzoną harówą”, ale czymś, co bardzo chcieli mieć i o co dbali. Oznaczała nie tylko dodatkowy, potężny zastrzyk gotówki, ale i społeczny prestiż. Zaspokajała także ich głęboką potrzebę „społecznej przydatności”, czynienia czegoś dla dobra ogółu.

O tych zagadnieniach „szoku przyszłości„, rozwoju technologii i bezwarunkowego dochodu podstawowego, pisałem też w poniższych artykułach – zapraszam:
Robotyzacja wymusi ogromne przemiany.. Jak się włączyć i wygrać? To wielka szansa dla nas!
Znaleziono szokujący sposób na reanimację systemu ekonomicznego planety

Jednak bezwarunkowy dochód podstawowy miał też swoją bardzo mroczną stronę. Otóż nieco ponad połowa społeczeństwa nie chciała się edukować, rozwijać czy uprawiać ciekawych hobby za otrzymywane pieniądze. Im wystarczyła pełna micha i zaleganie przed telewizorem. Ba! żeby tylko. Wypełniali cały czas wolny ogromnymi ilościami alkoholu i innych narkotyków. Mieli oni ciągły głód emocji, więc popełniali przestępstwa, szczególnie w domowych zaciszach, tłukąc żony i dzieci.

Stało się to dramatycznym problemem społecznym, i to jeszcze bardziej dramatycznym, niż dziś, niż teraz, w świecie realnym. Jak to możliwe, w świecie robotów i sztucznej inteligencji, zapytasz? Odpowiem Ci. Dziś ta niekumata, prosta i agresywna większość społeczeństwa ma ZAJĘCIE w postaci ciężkiej pracy na magazynie, w kopalni, przy maszynie. Praca ta zajmuje minimum 8 godzin, a często 10 i więcej godzin na dobę. Plus godzinę do dwóch godzin dojazdów tramwajami i autobusami w obie strony. Więc przy dobrych wiatrach taka osoba spędza minimum 9 godzin poza domem, w miejscach które odbierają siły fizyczne i energię psychiczną na czynienie różnych złych, przemocowych i głupich rzeczy.

O niewolnictwie kapitalistycznym, będącym de facto realiami obozu koncentracyjnego, możesz przeczytać w poniższych artykułach:
Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie? Zniewolenie ludzkości jest najwyższe w historii!
Dlaczego w Polsce trwa bieda i wieczne „nie da się”? Bezcenna i smutna lekcja o życiu
Uważasz, że jesteś wolny?! A masz odwagę zadać sobie kilka uczciwych pytań?
Czy żyjesz w świecie mrzonek? Życie weryfikuje każdą iluzję!

Wyobraź sobie teraz, co się stanie, jak robotyzacja pozbawi tych nieokrzesanych ludzi pracy. Zyskają oni nie tylko ogrom czasu wolnego, ale także dużo sił i zapału do „robienia czegoś”. Dotychczas musieli „coś robić” w pracy, która w dodatku dostarczała im niezbędnych emocji. Kij z tym, że 90% tych emocji było negatywnych. Ale podświadomość takich prostych i agresywnych, czyli niedojrzałych ludzi, potrzebuje i wręcz celowo poszukuje negatywnych emocji. W tym tych emocji najbrutalniejszych i najbardziej traumatycznych. Dalej: oprócz mnóstwa czasu i sił, dostają oni także dość dużo kasy.

Te trzy czynniki sprawiają, że tym ludziom zaczyna szajba odpierdalać. Mając kasę za darmo, wypełniają większość czasu wolnego na oglądaniu TV i piciu olbrzymiej ilości alkoholu. Wielu z nich zaczyna także próbować innych niż alkohol narkotyków. Ale to nie zaspokajało ich potrzeby silnych emocji, jak i nie zapełniało całej, ogromnej luki w czasie. Więc grupowali się oni w luźne, zanarchizowane grupy, i popełniali różnego rodzaju przestępstwa. Z tym jednak szybko się uporano. Robotyzacja sił policyjnych, uzbrojone, małe drony patrolujące i inne technologie, o jakich możemy tylko pomarzyć były codziennością.

Mając na myśli hasło: „robotyzacja sił policyjnych” od razu włącza nam się wyobrażenie z.. wczesnych lat 80-tych XX wieku, czyli sprzed 30 lat. To wyobrażenie to oczywiście filmowy RoboCop, mało mobilny kolos ważący 2 tony czy Bóg jeden wie ile. Tymczasem to nie będzie tak wyglądać. Wyobraźcie sobie maleńkie, latające drony uzbrojone w kamery, łączność internetową z bazą, pistolet na tradycyjne kule, ogłuszające działo dźwiękowe LRAD i paralizator elektryczny. Ale to nie wszystko. Wyobraźcie sobie śledztwo trwające kilka godzin, dni, lub najwyżej kilka tygodni. Wyobraźcie sobie wyrok wydany przez sztuczną inteligencję, a później wsparty i zweryfikowany przez kumatych, oddanych społeczeństwu sędziów, i to wszystko w ciągu np 40 minut.

Obecnie, w naszych czasach system prawno-sądowy jest tak skonstruowany, by chronić oprawców i maksymalnie utrudniać dostęp do sprawiedliwości dla ofiar. Przykład znany wielu, to spór korporacja kontra zwykły człowiek. Korporacja ma miliony na prawników, a zwykły człowiek nie. Lub spór pracodawca który nie wypłacił pensji, kontra pracownik. Janusz biznesu jakich wiele „we firmach”, ma pieniądze i czas by latami się sądzić o głupie 1500 zł dla kilkunastu pracowników. Pracownik po pierwsze nie ma pieniędzy na prawnika, a po drugie nie ma ani sił, ani czasu ani ochoty sądzić się o dwie czy trzy wypłaty. Bo już pracuje gdzie indziej, u innego Janusza biznesu, który nie tylko szarpie nerwy, ale np nie puści w czasie pracy na rozprawę.

Jednak są inne argumenty przemawiające za tym, że system prawno-sądowy został od początku do końca tak zaprojektowany, by chronić oprawców i utrudniać życie ofiarom. Otóż przez rozwlekłość postępowań i inne czynniki, 90% lub więcej przypadków przemocy nie jest nawet zgłaszana. Nie chodzi tylko o postępowania trwające latami, o niskie wyroki i pobłażliwość sądów, czy np o wspólne pomieszkiwanie kata z ofiarami pomimo dawno zasądzonego wyroku. Na wiele przestępstw, szczególnie związanych z przemocą psychiczną, w ogóle nie jest zgłaszane.

Mobbing w pracy, przemoc domowa, i szczególnie niszczenie psychiki dzieciom, które jest szczególnie chronione nazywane „wychowaniem”. To są setki tysięcy lub więcej przestępstw w ciągu zaledwie doby. Nie ma ani świadomości społecznej, że tak nie powinno być, ani odpowiednich regulacji prawnych. Zgłaszane są szczególnie ciężkie przypadki przemocy psychicznej, ale często nawet pomimo ewidentnych dowodów sprawca jest puszczany bez wyroku lub z wyrokiem w zawiasach. I oczywiście dalej uczy dziecko, które krzywdził, lub dalej jest szefem w firmie, lub dalej mieszka z rodziną, wobec której stosował przemoc.

Ale znowu wróćmy teraz do naszego utopijnego świata przyszłości, do roku 2077. Sprawą ogromnej społecznej wagi stała się przemoc domowa, która osiągnęła rozmiar prawdziwej hekatomby. Ze strony oburzonej, normalnej części społeczeństwa miał miejsce coraz większy nacisk na rządzących by coś z tym zrobić, i coraz większa nagonka na pijaków i innych przemocowców. W tym świecie przyszłości przecież istną furorę robiła psychologia, filozofia i wszelkie inne nauki służące samodoskonaleniu. Tak nie może przecież być!

Stopniowo ludzie wykazujący postawę „obudzić się, nachlać się, nażreć i iść spać” stali się coraz bardziej prześladowani i spychani na margines. Stworzono nową ideologię „Abstynentyzmu”, która stała się nową normą społeczną. Przetoczyła się mini-rewolucja, której rządzący celowo ulegli. Alkoholicy i narkomani stali się oficjalnymi wyrzutkami, a ich prześladowania zostały usankcjonowano prawnie. Nie były to byle jakie prześladowania. Ideolodzy abstynentyzmu zaproponowali karanie alkoholików śmiercią poprzez ukrzyżowanie. Argumentowali, że taki los spotkał tego, kto w starożytności zamieniał wodę w wino, rozpijając ówczesne narody, rozbijając ich ład społeczny i spiskując przeciwko legalnej władzy.

Abstynentyzm w jego najbardziej radykalnej formie stał się normą społeczną i prawną. Każdy akceptował praktyki publicznego krzyżowania alkoholików notorycznie stosujących przemoc. Towarzyszył temu specyficzny okultystyczny rytuał, podczas którego sędzia dokonujący krzyżowania wypowiadał słowa: „Krew z krwi, kość z kości, wracasz niegodny pijaku do ziemi poprzez krzyż, poprzez panteon bólu, poprzez chrzest łez i cierpienia. Twoja dusza rozpada się a jej dobre aspekty zasilą świadomość zbiorową naszej społeczności. Amen.” A wszystko było nagrywane z super wypasionych smartfonów i dronów wyposażonych w sztuczną inteligencję.

Myślisz, że to głupie i absolutnie niemożliwe do zaistnienia? „-Kefir, Ty spiskowy oszołomie, nasze normy są trwałe i jedynie słuszne, a wielka rzesza, ups, przepraszam, Unia Europejska, będzie trwać 1000 lat! I jeden dzień dłużej!” No ale niestety, tak nie jest, drodzy Czytelnicy. Otóż normy społeczne są skrajnie plastyczne i skrajnie relatywne. One same w sobie, nawet bez nagłych przemian i rewolucji, podlegają nieustannej, ale stopniowej ewolucji, z dekady na dekadę. Choć oczywiście purytańscy wyznawcy aktualnych norm społecznych uważają, że będą one trwały po wsze czasy, bez żadnych zmian. Że będą trwały niczym 1000-letnia III rzesza, która też miała swoje świętości, swoje tabu, swoje normy społeczne i prawne.

Normy społeczne można modyfikować w absolutnie dowolny, nawet najbardziej ekstremalny i najbardziej krańcowy sposób. To, co dziś trudno sobie nawet wyobrazić, jutro może być całkowicie nienaruszalną świętością, za którą mogą grozić nawet tortury. Można tam włożyć największą i najbardziej zbrodniczą bzdurę. A potem można zrobić z tego otoczkę ideologiczno-polityczną, użyć imperatywu siły (aparat prawny, państwowy) i z marszu zyska się miliony fanatycznych wyznawców. Historia wiele razy dawała nam srogie lekcje, że tak może się stać, z punktem kulminacyjnym w latach 1914 – 1946. Jednak celem natury i ludzkich zbiorowości jest ewolucja, udoskonalanie. Wierzę, że choć obecnie zbliżamy się do końca liberalnej demokracji, to idee i rządy które będziemy tworzyć po upadku idei pokolenia ’68, będą stopniowo coraz lepsze. Bądź co bądź, powrotu do średniowiecza nie będzie.

Cytat: „Przygotowanie danego delikwenta do tunelu rzeczywistości metodystów należy bowiem do jak najbardziej naturalnych funkcji umysłu, narzucającą strukturę ideologiczną metodystów na miliardy napotkanych informacji w toku życia. To samo można powiedzieć o chińskim maoiście, irańskim muzułmaninie, nowojorskiej feministce czy hedoniście z Marin County – wszyscy oni posiadają prawdziwe, równie dowolne i równie skomplikowane tunele rzeczywistości. Ale także równie absurdalne, jeśli przygląda się im osoba z zewnątrz.

Większość problemów współczesnego świata bierze się z tego, że wspomniane tu tunele rzeczywistości przestały funkcjonować w izolacji. Jeszcze przed stoma laty, a w niektórych rejonach nawet dwadzieścia lat temu, ludzie mogli wieść spokojne życie w kokonie swojego lokalnego tunelu rzeczywistości. Jednak obecnie stale zderzamy się z osobami zamieszkującymi odmienne tunele rzeczywistości. wywołuje to wrogość u mało inteligentnych osobników, liczne spekulacje metafizyczne i dylematy etyczne u osób wykształconych, a także powszechną dezorientację – nazywaną potocznie kryzysem wartości„.
~Robert Anton Wilson

Te ważne kwestie oszustwa ideologii, religii, doktryn, dogmatów, poruszałem w poniższych artykułach. Zdemaskowałem tam wiedzę tajemną elit o tych tworach. Jak i to, co naprawdę myślą o nich politycy i liderzy. Pamiętaj, że wyborów dokonujesz Ty sam. Nie musisz być owcą, czyli wyznawcą jak i ofiarą. Możesz myśleć samodzielnie. Nie musi myśleć za Ciebie doktryna. Wolność myślenia to jedna z ostatnich wolności, jaka została nam na Ziemi. Poniżej linki do tych artykułów:
Elity Cię oszukują i kontrolują wykorzystując politykę i niektóre teorie spiskowe!
Elity nie lubią gdy myślisz samodzielnie! By Cię zniewolić wymyśliły ideologie i religie
Podział lewica vs prawica jest nieaktualny. Polityka ma służyć ludzkości a nie ideologiom i grupom interesu!
Czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie?! Wszystko o odwiecznej zagadce polityki
Polskie piekiełko, czyli paranoja polityczno-ideologiczna chłodnym okiem cynika

Jako cywilizacja nie uciekniemy przed dylematem, czy dalej pozwolić byle debilowi płodzić dzieci, a potem się nad nimi znęcać i na całe życie niszczyć psychikę. Nie ma możliwości ucieczki od tego ekstremalnie kontrowersyjnego tematu. Prędzej czy później na naszej drodze ewolucyjnej pojawi się publiczna dyskusja o tym zagadnieniu. Obecnie wychowujemy dzieci najgorzej, jak tylko się da. Wychodzą z tego całe legiony nieszczęśliwych, poranionych ludzi z depresja. Albo odwrotnie: wychodzą z tego całe armie nieszczęśliwych, agresywnych ludzi raniących innych i stosujących przemoc.

Dlatego moja ocena wszystkich ziemskich rodziców i osób chcących mieć dzieci jest bardzo, ale to bardzo surowa. Nawet bardziej surowa, niż moja ocena hitlerowców, banderowców czy czerwonych khmerów. Bo to było dawno i ofiarom tych dawnych zbrodni już nie pomożemy. Ale współcześni rodzice poprzez wszczepiane złych wzorców produkują nowych hitlerowców, nowych banderowców, nowych czerwonych khmerów. A najczęściej po prostu produkują przyszłych pacjentów szpitali psychiatrycznych lub przyszłych kryminalistów i zwyrodnialców.

Wyobraź sobie taką oto sytuację. Masz kupiony bilet na samolot. Podstawiają nowiutkiego Boeinga – ogromną maszynę z najbardziej wypasioną elektroniką. Ale okazuje się, że dwóch pilotów mających dowieźć Cię na miejsce zachorowało. Zaś obsługa lotniska podaje w komunikacie, że za sterami zasiądzie lotniskowy… ogrodnik, który nie tylko nigdy nie prowadził samolotu, ale nie ma nawet prawa jazdy na samochód. Kolejny durny przykład autorstwa Kefira? Spójrz na to inaczej..

By prowadzić samochód, trzeba przejść kurs i zdać dwa skomplikowane egzaminy. By pilotować samolot typu Boeing, trzeba przejść rygorystyczne testy sprawnościowe i psychologiczne, trzeba ukończyć wyższą szkołę pilotów i zdać egzaminy. Co jest jednak ważniejszym zadaniem, niż prowadzenie auta czy pilotowanie samolotu? Rodzicielstwo to najważniejsze wyzwanie naszego człowieczego bytu. Jednak nie ma żadnego „prawa jazdy” na posiadanie dzieci. Wystarczy do tego penis, pochwa i najczęściej trochę alkoholu. Mało tego.

W szkole jesteśmy uczeni o rozmnażaniu pantofelka, ale nie o rozmnażaniu człowieka. Nikt nie uczy nas o emocjach i radzeniu sobie z nimi. Nie uczy się nas budowania pozytywnych relacji. Nie przekazuje się ideałów empatii i wzajemnej tolerancji. Nie przygotowuje się nas do roli rodzica. To jest tak kuriozalne że aż szokujące, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że nikt tego absurdu nie zauważa. To powinno być naszym pierwszym cywilizacyjnym krokiem naprzód w tematach, które poruszam w tym artykule.

A co zrobić z tymi wszystkimi psychopatami, alkoholikami, przemocowcami? Po pierwsze, chronić ofiary, a nie przestępców. Typowy obraz to ofiara, która jest nachodzona lub wręcz zmuszona mieszkać z oprawcą, pomimo wyroku lub wręcz kilku wyroków. Nie są to „dziury w systemie”, bo politycy go tworzący to mądrzy, choć psychopatyczni ludzie. Jest to celowa konfiguracja całego systemu od jego podstaw tak, aby cierpienia było jak najwięcej. Do 2015 roku po prostu brakowało woli politycznej, by to zmieniać. Nawet dziś banda oszołomów podnosi hasło „wolne sądy”, podczas gdy zwykli Polacy chcą, by były one nie wolne, ale szybkie i sprawiedliwe.

Jak to wszystko ze sobą pogodzić? Co zrobić z ludźmi, którzy pomimo stosowania przemocy i alkoholizmu, i tak będą chcieli się rozmnażać? Wysterylizować? Ale wg jakich kryteriów to robić, by nie krzywdzić tych, którym jeden lub dwa razy noga się powinęła, ale ogólnie są w porządku? Albo ich ukrzyżować, jak w powyższym, futurologicznym opisie? Albo zmusić do stosowania antykoncepcji? Ale jakiej, jak obecne metody są skrajnie zawodne? I jak ich zmusić? Jakie mechanizmy ku temu wprowadzić?

To są dylematy, które są obecnie nie do rozwiązania. Ewentualne ich rozwiązywanie spowoduje powstanie nieprawidłowości i wypaczeń, których dziś nie sposób sobie nawet wyobrazić. Na Boga, to jest przecież eugenika! Znając ludzką naturę, może to doprowadzić do takiego totalitaryzmu i zła, które odciśnie się na wiele pokoleń. Warto też dodać, że większość, o ile nie ogromna większość dzisiejszych rodzin wypełnia definicję rodziny patologicznej. Patologia bowiem to nie tylko lejący się alkohol, bieda i mordobicia.

Rodzina patologiczna wypuszcza w świat poranionego dorosłego, który pierwsze kroki kieruje do gabinetu psychiatry. Rodzina patologiczna wypuszcza w świat kryminalistę, złoczyńcę czy zwyczajnego łajdaka, jakich pełno np w korporacjach czy urzędach. Rodzina patologiczna zaszczepia wzorce cierpiętnictwa, nie bycia godnym wszelkiego dobra, obrzydza bogactwo i seks. Rodzina patologiczna, zamiast rozwijać pasję dziecka, by w przyszłości zarabiało na niej naprawdę gruby hajs, mówi, że praca na etat przez 10 godzin dziennie jest najwyższą wartością.

Biorąc pod uwagę te argumenty, ile rodzin jest rodzinami patologicznymi? Może.. wszystkie? Gdyby ograniczyć ludziom i rodzinom patologicznym rozmnażanie, to ile procent dzieci by się nie narodziło? Połowę? 75%? 90%? A może.. 100%? Koniec końców, wszyscy tworzymy „małpie” społeczeństwo, które jest głęboko chore psychicznie. Pomimo postępu technologii, rozwój naszej emocjonalności ma ogromne opóźnienie wielkości jednego eonu – czyli te 200.000 lat antropocenu. Bowiem nasze emocje i relacje dalej powtarzają stricte zwierzęcy, jaskiniowy wzorzec oparty o kulcie siły.

Dopiero nasze pokolenie zauważa, że jest coś takiego jak emocje, jak psychika, podświadomość, jak psychologia. To my zmagamy się z nerwicami, depresjami. Mówimy o przemocy psychicznej i fizycznej w związkach i w rodzinach. Zastanawiamy się jak wychowywać te dzieci lepiej, mówimy, że obecne niewolnicze warunki pracy i płacy nie są dobre. Podczas gdy typowy argument pokolenia naszych rodziców to: „Dawniej to w każdym pokoju było po jednej rodzinie, na kupie, co rok był prorok, a rano się piło szklanę bimbru i szło do pracy, i jakoś to wszystko się kręciło.”

O bardzo ważnych zagadnieniach odnośnie trwającego właśnie przebudzenia ludzkości poczytasz też w poniższych wpisach – serdecznie zapraszam:
Czy głupcy są szczęśliwsi? „Wiedza daje wolność ale unieszczęśliwia”
Nadzieja na lepszy świat: empatia czy kult siły? Którą drogą pójdzie ludzkość?
Kontrowersyjny sposób na poszerzenie świadomości. Odważysz się?
Gdzie podziała się Twoja wolność? Całą Ziemia jest w ich rękach
Alan Watts i niezwykła przypowieść o skarbie, który tracisz dzień w dzień
Przebudzenie ludzkości weszło w krytyczną fazę
Perspektywy ziemskiej cywilizacji: szokujący eksperyment Calhouna

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

1. By zwiększyć zasięg moich wpisówmożesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek: