Kategoria: Medycyna naturalna i alternatywna

JAK NIE ZWARIOWAĆ W ŚWIECIE OGROMNYCH PRZEKRĘTÓW I TEORII SPISKOWYCH?!


Ma miejsce ogromny wzrost świadomości. Ciągła ewolucja i udoskonalanie są nadrzędnym celem natury jak i człowieka. Choć świat wydaje chwiać się w posadach, to wszystko jest na dobrej drodze. Stare struktury systemu dezaktualizują się, „gniją od środka”, a potem rozpadają, będąc zastępowane innymi, nowszymi i bardziej wydajnymi. Często musimy przepracować jakąś bolesną lekcję, zanim coś sobie uświadomimy.

Od wspólnoty jaskiniowej, dzięki monoteistyczny religiom przeszliśmy do stworzenia cywilizowanego społeczeństwa przemysłowego. W XX wieku dostaliśmy srogą lekcję związaną z krwawymi dyktatorami, z obłędnymi doktrynami, i z wiernością władzy i ślepym posłuszeństwem wobec autorytetów. Ideologie spowodowały niezmierzone morze cierpień i śmierć milionów ludzi. Do dziś nie podnieśliśmy się do końca po drugiej wojnie światowej.

W książce, filmie i w serialu o tytułach: „Opowieść podręcznej” jest pokazany szokujący przykład dystopii – piekła na Ziemi. W wyniku zanieczyszczenia środowiska i zagłady biosfery dramatycznie maleje płodność i przyrost naturalny. Konserwatywna ortodoksja staje się jedynym prawem, przy czym przybiera ona postać która jest nie do wyobrażenia nawet dla najbardziej zatwardziałych dzisiejszych konserwatystów. W tym apokaliptycznym świecie kobiety nie mają żadnych praw i są zmuszane do zachodzenia w ciążę z „komendantami”. Tutaj link do opisu serialu [LINK], a tutaj możecie kupić książkę w formie papierowej i elektronicznej [Tania Księgarnia PL – LINK]

Po II wojnie światowej powstało wiele takich dzieł, także w nowym gatunku SF (Science Fiction – fantastyka naukowa). Przepowiednie George Orwella były dość skromnym dziełem z tej długiej i bogatej serii. Z tymi książkami czy filmami jest tylko jeden problem. Ludzie uważają, że są one ostrzeżeniem przed tym, co może nadejść. Nie do końca jest to prawdą. Ponieważ są one ostrzeżeniem przed tym, co już było, i co może znowu nadejść. Jest to ostrzeżenie przed pewnym błędem, jaki popełniają społeczeństwa – właśnie błędem uległości i posłuszeństwa wobec autorytetu.

Echa ideologii i walk pomiędzy nimi pobrzmiewają do dziś. Czyż dzisiejsi lewicowcy nie uniknęli dawnych, mrożących krew w żyłach błędów? Zgoda, jesteśmy bardziej cywilizowani, nie ma już obozów, walk, spadających bomb.. Ale czyż mechanizm fanatyzmu i niszczenia przeciwników nie pozostał? Ludzkość dostała nauczkę, że do worka o nazwie: „aktualne normy społeczne i prawne” można włożyć każdą, nawet najbardziej idiotyczna i zbrodnicza rzecz. A potem można zrobić z tego ideologię, następnie – zrobić z tego prawo, by pod koniec mordować miliony czyniąc ludziom piekło na Ziemi. Dostaliśmy w spadku ufność autorytetom i liderom, co zostało boleśnie wykorzystane. Gdyż obłędni ideolodzy i tyrani korzystali z naszej naiwności, dobrotliwości i głupoty.

Obecnie ze ślepej ufności wobec autorytetów powoli, acz nieubłaganie popadamy w drugi biegun. Bo ludzkość tak już ma, że lubi miotać się między skrajnościami, w taki sposób się rozwijając. Obecnie popadamy w biegun ciągle narastającej nieufności, podejrzliwości czy wręcz spiskowej paranoi. Obok słusznych i niezwykle potrzebnych demaskacji przekrętów w medycynie, nauce, polityce, w ekonomii, u banków i korporacji, pojawiają się teorie spiskowe, które przyprawiają o zawrót głowy. Wiele teorii określanych jako „spiskowe” to rzeczywiście albo dzieło fantazji, albo produkt chorego psychicznie umysłu.

Wiele tych teorii przez dziesięciolecia rośnie i rośnie coraz bardziej. Pojawiają się rzekome nowe „dowody”, które żadnymi twardymi dowodami jednak nie są. Pojawia się coraz więcej autorów i wyznawców. Teorie te z biegiem dziesięcioleci robią się tak potężne, że zaczynają żyć własnym życiem i stają się „memami kulturowymi” a z czasem także pop-kulturowymi. Tak się stało z UFO, choć do dziś nie ma ani jednego dowodu na to, że są to statki pozaziemskie pilotowane przez pozaziemskich pilotów. Za to są dowody że UFO może być czymś w rodzaju „zbiorowej histerii”, wytworem naszej ogólnoludzkiego, zbiorowego umysłu, który Carl Gustav Jung nazwał „nieświadomością zbiorową”. Pisałem o tym tutaj [LINK].

Badając teorie spiskowe domagaj się realnych dowodów. Ulotka opisująca skutki uboczne lekarstw to dowód realny. Tak samo lista składników szczepionek, które są toksyczne, i badania nad nimi. Oczywiście z jednoczesnym zastrzeżeniem, że teraz pieniądz dyktuje wynik badań. Istnieją też dowody na to, że ekonomia jest jedną wielką manipulacją. Jednak czy są realne dowody na istnienie zjawiska chemtrails? Chmury z samolotów pasażerskich wkurzały ludzi, bo zasnuwały niebo, i przed wieloma laty ktoś wymyślił teorię, że to są samoloty wojskowe. I że rozpylają one na niebie toksyczne odpady, które potem spadają na ziemię i nas trują.

Jednak na tę teorię nie ma żadnych realnych dowodów. I tu mnóstwo Czytelników może się oburzyć i powiedzieć, że jak mogę tak pisać. Ale czym byłby tu realny dowód? Realnym dowodem byłaby tutaj ekspedycja w kierunku takich samolotowych chmur, pobranie z nich próbek, rzetelne przebadanie i podanie ich składu chemicznego. Zrób takie ćwiczenie – znajdź w necie skład chemiczny chemtrails i jakie laboratorium zbadało próbkę. Nie znajdziesz czegoś takiego. Za to mnóstwo jest rzekomych „dowodów”, które okazały się nieprawdziwe. Bo zamiast zdjęć przedstawiających pojemniki ze złowrogimi truciznami rozpylanymi na niebie, w necie umieszczano zdjęcia z poczciwymi zbiornikami na wodę, które są w każdym samolocie. I podpisywano je, że są to zdjęcia złowrogich trucizn chemtrails.

Wielką popularnością cieszy się medycyna naturalna. Bo ta medycyna klasyczna, tabletkowa, zawiodła, i wie to każdy chory na „trudną”, czyli cywilizacyjną chorobę – np Hashimoto. Z drugiej strony, ta medycyna naturalna także nie jest doskonała i także zawodzi w leczeniu tych trudnych chorób. Które, wg opinii niektórych, są tak naprawdę „chorobami duszy”, czyli powstają na skutek zranień, traum, zablokowanych i wypartych emocji i uczuć, niezrealizowania swojego przeznaczenia. Jest też tyle interpretacji w tej medycynie naturalnej. Że witamina C tylko lewoskrętna. Ale nie, zaraz ktoś powie, że witamina C to tylko lewoskrętna, ale tylko z owoców, bo syntetyczna szkodliwa. Pomijam już fakt, że w sprzedaży jest wyłącznie lewoskrętna forma witaminy C, i że jako pasjonat chemii naprawdę nie wiem, czym niby różni się kwas L-askorbinowy syntetyczny od tego z owoców.

Medycyna naturalna może pomóc w wielu chorobach, np poprzez zmianę diety, zioła, witaminy. Branie witaminy D3 razem z K2 (prawie) nikomu nie zaszkodzi, a większość tego potrzebuje, bo 90% Polaków ma w zimie niedobory. Magnez też można sobie brać, a jak się jest lekko nerwowym, to jakieś ziółka nie zaszkodzą. Medycyna naturalna może pomóc uniknąć nam „terapii”, które nie tylko nie pomagają, ale wręcz szkodzą. Przykład to szczepienia i statyny. Ale w wielu chorobach ta medycyna naturalna też nie zadziała.

Osoby chore na te trudne cywilizacyjne choroby, muszą sobie radzić na różne, nie tylko naturalne sposoby, łącznie z braniem hormonów czy syntetycznych lekarstw od farmacji. Łatwo się mówi o tym, że witamina C leczy wszystko, łącznie z rakiem, gdy jest się młodym, pięknym i zdrowym. Trudniej gdy masz rzeczywisty problem, którego żaden lekarz ani naturapeuta nie umie rozwikłać. Zdrowie człowieka doskonale oddaje stan tego, jak wiele na świecie jest obszarów nieświadomości. Ciągle poznajemy naszą wiedzę o świecie, redukując tę nieświadomość na rzecz świadomości. A na to składa się też poszerzanie wiedzy o zdrowiu, i przy okazji walka z mitami i korupcją w medycynie czy farmacji.

W medycynie naturalnej i dietetyce panuje istny „szał szkodliwości”. Wszystko jest szkodliwe, wszystko jest zatrute, toksyczne. Wszędzie straszą nas nagłówki o toksyczności jaj, mleka, warzyw, owoców, kawy, dosłownie wszystkiego. Aż można zadyszki od tego dostać. Normalnie wszystko szkodzi! Czy mamy więc owijać się w dywan i zacząć powoli czołgać w stronę cmentarza? Przecież nawet.. tlen jest toksyczny! Proces oddychania tlenowego powoduje ekstremalne obciążenie dla organizmu, m.in. przez powstawanie toksycznych wolnych rodników! To trochę tak, jak z korozją na blachach samochodów. Tam też jest udział tlenu. Więc mamy zaprzestać oddychać i.. umrzeć?! No i życie jest niebezpieczne samo w sobie, z racji swej natury. Więc jak tu żyć?!

Spokojnie.. Tak, niektóre rzeczy trują obiektywnie, i to trują tak, że wręcz zabijają organizm. Ale czym sobie „zasłużyły” np poczciwe jajka? Mimo wszystko ta „paranoja szkodliwości” to bardzo pozytywne zjawisko. To dobrze, że pisze się o szkodliwości różnych rzeczy, to dobrze że pojawia się coś, czego nie było. Czyli pojawia się społeczny nacisk i kontrola korporacji, banków, rządów, producentów żywności i lekarstw. Dziś normą nawet w marketach są produkty eko i bio. I ja z tego korzystam, kupując obok kilku produktów eko, także wiele tych tradycyjnych.

Jednak kiedyś w marketach nie było ani jednego takiego produktu, bo nie było tego społecznego nacisku. Zrozum: jeśli społeczeństwo daje przyzwolenie, to będzie wyzyskiwane (drapieżny kapitalizm), oszukiwane (demagodzy lewicy i prawicy), i trute (przez farmację i koncerny spożywcze). To bardzo dobrze, że niezależni autorzy, często w bardzo przerysowanej czy wręcz „wariackiej” formie alarmują o wielu przykładach zła, niesprawiedliwości, cierpienia. Bez tych wszystkich skrajności które czasami śmieszą, czasami szokują, a czasami przedstawiają smutną prawdę, nie będzie możliwy dalszy postęp.

Jest naturalną, ewolucyjną koleją rzeczy, że społeczeństwo zaczęło obcować z najbardziej szalonymi, spiskowymi i oszołomskimi doktrynami. Spowodowało to nienotowane nigdy w historii nasilenie atmosfery wzajemnej podejrzliwości i nieufności. Zaufanie mas wobec dotychczasowych autorytetów i liderów zostało nadszarpnięte jak nigdy wcześniej i zdewastowane.  Liderzy ludzkości, korzystając z prawa „niepodważalności”, dyktując obowiązujące normy społeczne i stojąc na straży ich przestrzegania, zawiedli, doprowadzając ludzkość do beznadziei i rozpaczy, a planetę na skraj przepaści.

System musi przejść reformę, tak, jak zmieniło się wiele systemów przed nim. Ostatecznie to ewolucja i rozwój są jednymi z najważniejszych praw wszechświata. Natura to mądry i samoświadomy organizm, który dąży do coraz szerszego poznania i do coraz lepszego funkcjonowania. Choć obecny świat chwieje się w posadach i wielu ludzi lęka się o jego przyszłość, to wszystko i tak się naprostuje, bo wszystko jest i tak na dobrej drodze.

Człowiek zawsze jest częścią bardziej złożonych systemów. W kolejności: rodziny, rodu (w tym przodkowie i krewni), narodu, cywilizacji, ludzkości. Cała ludzkość jest częścią systemu większego, czyli żywej biosfery planety, a ta zaś – częścią wszechświata. Życie jest jak mgnienie skrzydeł motyla. Dotychczas ład moralny i porządek społeczny zapewniały wielkie światowe religie i pomniejsze doktryny. Ale one upadły. W tym życiu i w tych czasach mamy możliwość poszerzenia naszej wiedzy i jej aktualizacji. Mamy niepowtarzalną szansę zgłębienia tajemnicy wszechświata, w tym dostrzeżenia tego, co było dotychczas znane tylko Wielkim Wtajemniczonym, którzy przez tysiąclecia strzegli i przekazywali światło wiedzy.

Ten artykuł jest kontynuacją poprzedniego artykułu na ten temat, w którym podejmowałem zbliżoną tematykę:
Trwa szaleństwo idei i doktryn ale ludzkość wkrótce się z niego przebudzi!

Tematykę teorii spiskowych podejmowałem także w moim cyklu artykułów „Illuminaci i Ty”:

Czy tajemniczy „agenci ewolucji” zakulisowo wpływają na losy Ziemi?
Kim naprawdę są Illuminaci? Jaka rzeczywista konspiracja kryje się za tą tajną organizacją?!
Illuminata ujawnia szokujące fakty o tajnym stowarzyszeniu rządzącym światem!
Czego nie wiesz o tajnym stowarzyszeniu Illuminati? Ujawniam szokujący sekret!
Elity Cię oszukują i kontrolują wykorzystując politykę i niektóre teorie spiskowe!
Illuminati: zakazany i ukrywany sekret tajnego stowarzyszenia, o którym być może nie wiesz
Czy illuminati istnieją?! Potężna organizacja ujawniła się światu i przedstawiła swoje szokujące, tajne plany!

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

SPIRULINA TO PRZEREKLAMOWANE ŚWIŃSTWO! TRACISZ ZDROWIE I PIENIĄDZE NA WŁASNE ŻYCZENIE!


Spirulina to morska alga, które jest reklamowana jako „zielone mięso” czy też „superfood”. Spirulina ceniona jest za dużą wartość białka i innych substancji odżywczych. Szczególnie chętnie stosowana jest przez wegetarian i wegan, często bywa dodawana do „smoothies”, czyli tzw zielonych drinków.

Wokół spiruliny narosło wiele mitów i przekłamań. W tym artykule chciałbym przedstawić Ci kilka z nich. Przejdźmy od razu do rzeczy. Bardzo mądre jest powiedzenie ludowej, że „nie wszystko złoto co się świeci”. Na swojej stronie pisałem wiele także o tym, że nie wszystko co „duchowe” jest dobre. Że wiele doktryn wpędza ludzi w stare jak świat wzorce. Takie jak poczucie winy i mentalność niewolnika. No i nie wszystko, co nazywane jest „zdrowym”, rzeczywiście jest zdrowe. A nawet jeśli dana rzecz jednemu pomaga, to drugiemu może zaszkodzić, a trzeciego wręcz zabić.

Czystość i szkodliwość spiruliny

Spirulina jest bardzo często produkowana w krajach Azji, tj. w Chinach, Indiach, Indonezji czy Wietnamie. A przecież są to kraje o największym na Ziemi skażeniu biosfery. Normy odnośnie zanieczyszczeń praktycznie tam nie istnieją. Nie ma kontroli i zapobiegania zanieczyszczeniom wód, gruntów i atmosfery. Legendarny i bardzo medialny stał się smog zasnuwający azjatyckie miasta, z którego powodu umiera setki tysięcy ludzi rocznie, a miliony ciężko choruje. A to dopiero wierzchołek góry lodowej.

Z drugiej strony, praktycznie nie istnieją tam instytucje kontrolujące zanieczyszczenie żywności. Jest to szczególnie dramatyczne dla mieszkańców tych krajów, którzy są zmuszeni do jedzenia toksycznej żywności. Nasze europejskie dylematy o tym, że w żarciu jest jakiś glutaminian sodu czy nie, bledną przy tym, co wyprawia się w krajach azjatyckich. Z tego właśnie powodu chińskie czy indyjskie elity sprowadzają żywność dla siebie z zagranicy.

Tymczasem, co jest dość ponurą ironią, z tych krajów sprowadza się do nas dużo żywności, w tym tej „zielonej żywności„. Np spirulinę czy jagody goi. Morza, rzeki i jeziora w Azji są skrajnie zanieczysczone nie tylko metalami ciężkimi, które często znajdują się w spirulinie. Ale także wszelkimi odpadami poprzemysłowymi, i wieloma zanieczyszczeniami organicznymi. Przecież to w Azji południowo-wschodniej jest najwięcej ognisk ptasiej grypy czy innych apokaliptycznych chorób. Z kolei na Pacyfiku, na wschód od Chin, pływa olbrzymia „góra śmieci” zajmująca obszar wielkości Australii. To wszystko jest w spirulinie i w innej żywności stamtąd sprowadzanej.

Spirulina a skażenie radioaktywne po Fukushimie

Po 2011 roku mamy do czynienia z jeszcze jednym niekorzystnym czynnikiem występującym na tamtych obszarach. Katastrofa nuklearna w Fukushimie była najpotężniejszą tego typu awarią w dziejach. Emisje radioaktywne wielokrotnie przekraczały Czarnobyl, i ilościowo, i jakościowo. Ilościowo – bo emisja była i nadal jest nieporównanie większa. Jakościowo – bo w Fukushimie radioaktywna zupa to kilkaset radionuklidów, zaś w Czarnobylu znacznie mniej. Ponadto w Fukushimie występuje zanieczyszczenie ciężkimi izotopami plutonu, które jest tu największym problemem.

Pomimo medialnej ciszy, nie przerwano emisji zanieczyszczeń. Rdzenie reaktorów w Fukushimie są stopione. Płynna, gorąca radioaktywna masa przetopiła betonowe podłoże reaktorów i reaguje z podłożem i wodami gruntowymi. Radiacja koło elektrowni jest tak duża, że ludzie mogą tam przebywać tylko w kombinezonach i tylko czasowo. Natomiast we wnętrzu reaktorów potężne skażenie zabiłoby człowieka po kilku minutach, nawet jeśli wszedłby w skafandrze. Promieniowanie to „uśmierca” także wysyłane tam roboty. Nie mamy technologii zdolnej naprawić reaktory i zatamować dalsze wycieki.

Reaktory ze stopionymi rdzeniami trzeba cały czas chłodzić. Wokół elektrowni w Fukushimie znajduje się ogromna ilość zbiorników ze skrajnie radioaktywną wodą. Jest ich tak dużo, że TEPCO, operator elektrowni, rozważa zrzucenie do morza milionów litrów tej wody, by zrobić miejsce. Warto mieć to na uwadze, rozważając zakup spiruliny. Wodorosty morskie mają dużą skłonność do akumulowania nie tylko metali ciężkich i innych zanieczyszczeń morskich, ale także skażenia radioaktywnego. I nie ma znaczenia, czy spirulina jest azjatycka, czy hawajska. Bowiem prądy oceaniczne zanoszą skażenie radioaktywne aż do Hawajów i dalej do wybrzeża Ameryki Północnej. A spirulina hawajska różni się od chińskiej po prostu tym, że jest kilka razy droższa.

Spirulina i witamina B12. Gigantyczne kłamstwo

W sprzedaży są cztery formy witaminy B12. Forma apteczna, czyli cyjano-kobalamina, jest stosunkowo słabo przyswajana przez organizm. Spożyta w formie tabletek przyswaja się w mniej niż jednym procencie. Wielu ludzi jej nie toleruje ani nie przyswaja w ogóle. Korzystniejsze formy witaminy B12 to adenozyno-kobalamina i metylo-kobalamina. Metylo-kobalamina przyswaja się z przewodu pokarmowego w około 5%. Najkorzystniejsza forma witaminy B12 to hydroksy-kobalamina, która jest tolerowana nawet przez osoby z licznymi defektami metabolicznymi.

Spirulina zrobiła furorę jako żywność roślinna, która zawiera dużą ilość witaminy B12. Z tego też powodu rzucili się na nią wegetarianie i weganie, gdyż oni są szczególnie narażeni na niedobory witaminy B12. Jednak przekonanie, że spirulina dostarczy naszemu organizmowi dużych ilości tej witaminy, jest całkowicie błędne. Prawdopodobnie jest odpowiedzialny za to „mitologiczny” marketing, jaki ma od samego początku ta roślina.

Otóż spirulina zawiera kompletnie nieprzyswajalne dla organizmu analogi witaminy B12. Są one gorszej jakości niż ta poczciwa, apteczna cyjano-kobalamina. To jednak nie jest cała prawda. Pół biedy, jeśli te nieprzyswajalne analogi byłyby po prostu wydalane z organizmu. Jednak po pierwsze blokują ona wchłanianie innych, pozytywnych form witaminy B12 z układu pokarmowego, a po drugie, obniżają ilość dostępnej frakcji witaminy B12 we krwi. Spirulina jest szczególnie niekorzystna dla osób z defektami metabolicznymi dotyczącymi przemian witaminy B12. A takich ludzi wcale nie jest mało.

Spirulina i jej szkodliwość – podsumowanie

Jak już pisałem, nie wszystko złoto, co się świeci, i nie wszystko co zdrowe, rzeczywiście nam posłuży. Spirulina stała się hitem głównie dzięki spektakularnej kampanii marketingowej. Rosnąca populacja wegetarian i wegan potrzebowała produktu, który zapewniłby odpowiednia podaż białka i witaminy B12, i taki produkt otrzymała, choć jak się okazuje, nie do końca. Warto samodzielnie analizować różne za i przeciw. Warto po prostu wiedzieć, że każdy sprzedawca (np lekarz czy producent spiruliny) zachwala swój produkt i ukrywa jego wady.

Zapraszam Cię teraz na ciekawe artykuły poświęcone medycynie, w tym tej naturalnej, zdrowiu, szkodliwości leków:

Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

NISZCZĄCE SKUTKI NIEDOBORU WITAMINY D NAWET U 90% POLAKÓW. SPRAWDŹ CZY U CIEBIE TEŻ!


Kontrowersyjna witamina D3.. Niedobory, nadmiary i dawkowanie. Czyli jak to z witaminą słońca jest

Minęło lato, którego tak naprawdę nie było. I to już drugi rok z rzędu. Po letnich deszczach i mżawkach, mamy czas jesiennych mżawek. Coraz wcześniej robi się ciemno, a słonecznych chwil, tak jak w nieobecnym lecie, jak na lekarstwo. Wraz z przyjściem jesieni spada też odporność. Częściej łapiemy infekcje, takie jak przeziębienia czy grypy. Czasami napatoczy się też coś groźniejszego, np angina czy zapalenie oskrzeli lub płuc. W telewizji koncerny farmaceutyczne bardzo agresywnie reklamują swoje cudowne preparaty. Najczęściej są to połączenia leku przeciwzapalnego (NLZP), pseudoefedryny i dextrometorfanu.

Złośliwi mawiają, że przeziębienie nie leczone trwa nawet tydzień, zaś leczone trwa tylko siedem dni. I takie są fakty – na przeziębienie i grypę nikt lekarstwa nie wynalazł. To, co sprzedają w telewizji, ledwo maskuje objawy. Ledwo. Bo dalej kaszlesz i charczysz, dalej z nosa leje się woda jak z kranu. No i nic nie powstrzyma i nie wyleczy tego dyskomfortu, otępienia i poczucia rozbicia, jakie występuje przy tych chorobach.

Poza tym, zbijanie gorączki, jeśli nie przekracza ona 39,0 stopnia celsjusza, jest bardzo złym pomysłem. A to robią wszelkie gripexy i inne cudownie niedziałające leki na przeziębienie i grypę. Gorączka to naturalny mechanizm obronny organizmu. W podwyższonej temperaturze układ odpornościowy człowieka dużo lepiej i wydajniej pracuje. No i podwyższona temperatura bardzo osłabia bakterie i wirusy, co czyni działania układu odpornościowego jeszcze bardziej skutecznymi. Gorączkę, którą należy bezwzględnie obniżyć wszelkimi możliwymi metodami (dwie tabletki Pyralgin, kąpiel w zimnej wodzie) to 40,0 stopnia celsjusza i powyżej. No i oczywiście zaraz potem telefon na pogotowie. Więc panie i panowie, ostrożnie z tym obniżaniem gorączki, od 37 czy 38 stopni celsjusza na pewno nie umrzecie.

Wszyscy mamy niedobory witaminy D3?!

No i w telewizji, w przychodniach i w internecie mamy nachalne promowanie tak zwanych szczepionek na grypę. Które nie działają. Ich skuteczność jest nawet niższa niż placebo, co potwierdziły analizy wpływowej organizacji naukowej Cohrane Collaboration sprzed kilku lat. No a szczepienia jak szczepienia, to jest materiał biologiczny, potencjalnie zaraźliwy, bo tam są też różne inne wirusy. Bo wirusy grypy hodowane są na ptasich zarodkach, a ptasich wirusów nie da się ot tak oczyścić, nie mamy tak precyzyjnych technologii. Więc trzeba to konserwować – i to czymś naprawdę silnym. I oczywiście tanim, bo liczy się zysk, bo „hajsy muszą się zgadzać”. Np związkami glinu i rtęci. A to już ma swoją szkodliwość. Jednemu i drugiemu oczywiście nie zaszkodzi. Ale trzeciemu osłabi zdrowie na lata, a jednego na tysiąc zabije.

Wracając do sprawy witaminy D3.. Ludzkość nie przystosowała się jeszcze ewolucyjnie do mieszkania na europejskich szerokościach geograficznych, gdzie jest po prostu zbyt mała ilość słońca. Owszem, mamy bledszą skórę niż np mieszkańcy Afryki, co skutkuje większą produkcją witaminy D3. Jednak to nie wystarczy. Szczególnie w krajach takich jak Polska, Niemcy, Skandynawia, Wyspy Brytyjskie, kraje Bałtyckie, Białoruś itp.

Większość z nas, Polaków i Europejczyków, nie wytworzy odpowiedniej dawki tej substancji, i to często nawet w lecie. Powszechne niedobory odnotowuje się i w lecie, i w zimie (nawet 90% populacji w zimie, w lecie około 40% – 50%). Niedobory krytyczne natomiast notuje się w wielu chorobach. W tym tych przewlekłych i wyniszczających, nazywanych też „cywilizacyjnymi”. Przykłady tych chorób: nowotwory, stwardnienie rozsiane, zakażenia (m.in. HIV), depresja, cukrzyca i wiele innych. Suplementacja tej witaminy może znacznie poprawić stan wielu chorych.

Sygnały i objawy niedoboru witaminy D3:

-bóle kostne i stawowe, bóle mięśni;
-fibromialgia;
-złe samopoczucie, chandra, depresja;
-złamania kości, próchnica zębów;
-osłabiona odporność, częste infekcje, np przeziębienie, grypa;
-biegunka, utrata apetytu, pieczenie w jamie ustnej;
-zwiększone ryzyko otyłości, insulinoodporności i cukrzycy, nadciśnienia tętniczego;
niedobór witaminy D3 u kobiet ciężarnych zwiększa ryzyko schizofrenii, autyzmu i innych tego typu chorób u dziecka;
-mniejsza ilość witaminy D3 przyspiesza ogólny proces starzenia się organizmu.

Korzyści z przyjmowania witaminy D lub z intensywnych kąpieli słonecznych:

-lepsze samopoczucie i większa żywotność;
-lepsza forma intelektualna, mniejsze ryzyko zapadnięcia na chorobę alzheimera i parkinsona;
witamina D3 reguluje poziom cholesterolu;
-poprawia gospodarkę wapniową i fosforową. Blaszki wapniowe nie odkładają się w naczyniach, co zmniejsza ryzyko zawału i udaru. O tym napiszę za chwilę, bo to bardzo ważny temat – czyli kłamstwo cholesterolowe;
-pomaga leczyć astmę, w tym łagodzi objawy astmy opornej na leczenie silnymi lekami;
-zapobiega osteoporozie i złamaniom kości. Witamina D3, witamina K2-MK7, i przyswajalne formy wapnia i magnezu są obowiązkowymi preparatami stosowanymi w tej chorobie. Nawet część ortopedów je zaleca chorym;
-im niższy poziom witaminy D3 we krwi, tym silniejsze bóle menstruacyjne. Witamina D3 zmniejsza syntezę prozapalnych związków – prostaglandyn. A to zmniejsza dolegliwości menstruacyjne;
-u wszystkich chorych na nowotwory odnotowywano krytyczne niedobory witaminy D3. Ta witamina wydaje się zapobiegać niektórym formom raka i pomagać w leczeniu istniejących już nowotworów;
-jest zalecana w wielu chorobach autoimmunologicznych jako jeden z podstawowych suplementów. I to nieraz w bardzo wysokich dawkach. Naprawia ona układ immunologiczny (odpornościowy) i łagodzi jego autoagresję, czyli niszczenie własnych tkanek.

Jak stosować witaminę D3? Jakie dawki witaminy D3 przyjmować?

Nie ma tu jednoznacznego konsensusu, nawet w oficjalnej, akademickiej medycynie. Trzeba też pamiętać, że są dwie różne jednostki oznaczające ilość witaminy D3 w tabletce. Czyli mcg i I.U. Przelicznik tych jednostek wygląda tak: 10 mcg to 400 I.U.  Norma WHO to właśnie 10 mcg, ale jest ona drastycznie zaniżona. Co widzą już i niektórzy lekarze, i producenci preparatów witaminowych. Górna granica spożywania witaminy D3 ustanowiona przez organ Unii Europejskiej to 100 mcg. Jednak stosowane dawki są często wyższe i wynoszą maximum 250 mcg. Jednak najczęściej nie ma potrzeby brania tak dużych dawek.

Istnieje też radykalna „frakcja” medycyny naturalnej, która zaleca okresowe branie nawet 12.500 mcg witaminy D3. Zdecydowanie odradzam tego typu praktyki, bo takie „eksperymenty” mogą mieć katastrofalne następstwa dla zdrowia. Nie znasz do końca swojego organizmu i nigdy nie możesz być w 100% pewien, jak organizm zareaguje na tak potężną dawkę. A przede wszystkim, polecam Ci zdrowy rozsądek. Warto wiedzieć, że w medycynie naturalnej też jest mnóstwo oszołomów, ludzi chorych psychicznie czy zwykłych oszustów, chcących mocno uszczuplić zawartość Twojego portfela.

-W okresie jesienno-zimowym (wrzesień – kwiecień) bierzemy minimum 50 mcg witaminy D3. Warto brać 100 mcg do 150 mcg. W przypadku głębokiego niedoboru bierzemy te wyższe dawki, czyli 200 mcg do 250 mcg. Zaczynamy od małych dawek, zwiększamy stopniowo, o 50 mcg co kilka dni;

-W okresie letnim, którego od dwóch lat w Polsce nie ma (maj – sierpień) bierzemy dawkę podtrzymującą w wielkości 25, 50 lub 75 mcg. Oczywiście, jeśli mamy stwierdzone badaniami niedobory, to nawet w okresie letnim zażywamy jej więcej.

Czy trzeba robić badania poziomu witaminy D3? Czy witaminę D3 można przedawkować?

Przed rozpoczęciem brania witaminy D3 warto wykonać badanie jej poziomu we krwi. Bada się podstawową frakcję, 25-OH-D3, i koszt takiego badania to 20 do 40 zł, w zależności od laboratorium. Badanie innej frakcji witaminy D3 w organizmie, czyli 1,25-(OH)2-D3 kosztuje ponad 120 zł i wykonuje się je przy podejrzeniu różnych chorób. Ja namawiam każdego Polaka bez wyjątku, by zrobił sobie badanie witaminy D3 (25-OH-D3). Większość z nich może być zszokowana, jak wielki ma niedobór.

Prawidłowy poziom witaminy D3 we krwi, wg oficjalnej normy medycznej, to 30 do 100 ng/ml. Niedobór krytyczny, zagrażający wieloma ciężkimi chorobami, to wartości poniżej 15 ng/ml. Jednak od lat mówi się, że tej witaminy D3 we krwi powinno być więcej, by organizm optymalnie pracował. Proponuje się przyjąć minimalną zawartość witaminy D3 we krwi na poziomie 50 ng/ml. W chorobach autoimmunologicznych, nowotworach, depresjach, parkinsonie itp itd, powinno to być nawet 80 ng/ml. Poziom potencjalnie toksyczny jest dużo wyższy niż górna zalecana norma, i wynosi 200 ng/ml. Nie oznacza to jednak, że mamy wpierdalać tę witaminę jak przysłowiowe cukierki i przekraczać tę górną normę 100 ng/ml. Nie bądźmy oszołomami, no.

Polecam zrobić badanie poziomu witaminy D3 miesiąc po wprowadzeniu suplementacji. Potem badania powinno się robić regularnie co dwa miesiące. Uzupełnianie niedoborów tej witaminy może potrwać wiele miesięcy. Po osiągnięciu poziomu np 70 czy 80 ng/ml we krwi, bierze się dawkę podtrzymującą, 25 mcg lub 50 mcg, i również regularnie bada jej poziom we krwi.

Jakie są objawy przedawkowania i nadmiaru witaminy D3?

Przedawkowanie witaminy D3 zdarza się bardzo rzadko. Naprawdę trudno przedawkować tę witaminę. Opisywano nieliczne przypadki przedawkowań po przyjęciu preparatu jakiegoś szemranego producenta. W wyniku błędu w takim „garażowym” zakładzie produkcyjnym, zamiast np 100 mcg witaminy D3, w kapsułce było 100.000 mcg witaminy D3 lub więcej. I doszło do przedawkowania. Nadmiar witaminy D3 występuje w chorobie autoimmunologicznej o nazwie sarkoidoza. Także w gruźlicy i  Nie należy też przyjmować witaminy D3 bez konsultacji z kumatym lekarzem w przypadku jakichkolwiek chorób nerek.

Objawy nadmiaru / przedawkowania witaminy D3 to:
-zmniejszony apetyt, nudności, wymioty i duże pragnienie;
-osłabienie, zmęczenie;
-wielomocz (zwiększona ilość oddawanego moczu), biegunki;
-obfite pocenie się, ból głowy, bóle oczu, swędzenie skóry;
nadmiar witaminy D3 może prowadzić do hiperkalcemii (nadmiaru wapnia we krwi).Także do tworzenia się złogów wapniowych w tkankach, co skutkować może niewydolnością nerek i układu krążenia.

Witamina D3 a witamina K2. Jak je brać?

Witaminę D3 koniecznie należy brać razem z witaminą K2 w formie MK7 (K2-MK7). Witamina D3 nie będzie działać bez jednoczesnego dodatku witaminy K2. Mało tego – dłuższe branie witaminy D3 bez dodatku witaminy K2 może sprawić problemy zdrowotne – m.in. obciążyć nerki i inne organy. Witamina K2 jest bowiem aktywatorem witaminy D3 i protein, jakie witamina D3 tworzy. I witamina K2 pomaga witaminie D3 usuwać wapń z miejsc, gdzie go absolutnie nie powinno być. Suplementacja witaminy D3 bez dodatku witaminy K2-MK7 grozi złogami wapniowymi w nerkach i sercu.

Ile brać witaminy K2-MK7 przy suplementacji witaminą D3? Nie ma tutaj jednoznacznej zgody:

-Znany na całym świecie dr Mercola proponuje bardzo radykalną, „konserwatywną” normę. Czyli aż 100 mcg witaminy K2-MK7 na każde 25 mcg witaminy D3. Więc biorąc dawkę 100 mcg witaminy D3, trzeba by brać aż 400 mcg witaminy K2-MK7. Biorąc 200 mcg witaminy D3, dawka witaminy K2-MK7 musiałaby być wielkości 800 mcg;

-Większość lekarzy i naturapeutów poleca dawki 100 mcg do 200 mcg witaminy K2-MK7 na dobę. Jeśli bierzesz od 25 mcg do 100 mcg witaminy D3, to bierz 100 mcg witaminy K2-MK7. Jeśli bierzesz powyżej 100 mcg witaminy D3, to dawka 200 mcg witaminy K2-MK7 w zupełności wystarcza. I ja to podejście popieram i tak biorę.

Kwestie witaminy D3 łączonej razem z witaminą K2-Mk7 opisywałem w poniższym artykule – szczerze polecam:
Potężna rola witaminy K2 w zdrowieniu. Bez niej witamina D3 staje się toksyczna!

Niedobór witaminy D3 a kłamstwo cholesterolowe

Ciekawym faktem, tak na uboczu tematyki witaminy D3 jest to, że nauka akademicka (medycyna oficjalna) do dziś nie przyznała się do kłamstwa cholesterolowego, związanego pośrednio właśnie z witaminami D3 i K2. Otóż to nie cholesterol jest przyczyną miażdżycy, problemów kardiologicznych i udarów, ale m.in. niedobór witamin K2 i D3, niedobór magnezu, nadmiar wapnia niezjonizowanego.

Powstają wtedy zwapnienia w naczyniach krwionośnych. Organizm by chronić te naczynia, wyciąga cholesterol i „zalepia” nim te wapniowe blaszki. Jest to więc mechanizm obronny przez zwapnieniami i miażdżycą, a nie przyczyna miażdżycy! Bo to nie cholesterol był tam pierwszy, tylko odkładający się wapń. Cholesterol jest więc „balsamem”, który.. czasowo „zalecza” naczynia uszkodzona przez blaszkę wapniową.

Co ciekawe, jeśli masz za małą ilość cholesterolu, bo obniżasz go lekarstwami (statynami) to skóra nie jest w stanie produkować witaminy D3 podczas nasłonecznienia. Bowiem witamina D3 (a także DHEA – hormon młodości, testosteron, kortyzol) powstają z.. cholesterolu. Jest to bardzo ważny „szlak cholesterolowy”, który jest zaburzany przez statyny. Szybko się sypie wtedy cały organizm. Zamiast chronić się przed miażdżycą, jak zapewniają lekarze – wręcz przeciwnie, narażasz się na nią!

Bo organizm nie ma skąd brać cholesterolu, by „łatać” nim zwapnienia naczyń krwionośnych. Jednak nagłe odstawienie statyn, zwłaszcza jeśli osoba chora bierze je długo, może być bardzo niebezpieczne. To trzeba zrobić z głową. Porobić badania, uzupełnić niedobory D3 i inne, znaleźć kumatego naturapeutę, który nie jest oszołomem i leczy rzetelnie.

Ja polecam taką naturapeutkę ze Szczecina, jest najlepsza w mieście, a jej wiedzę doceniają nawet osoby spoza województwa Zachodniopomorskiego. Link do jej strony TUTAJ [KLIKNIJ]. Polecam ją dlatego, bo ma ogromną wiedzę i wyciągnęła mnie z najgorszej fazy choroby Hashimoto. Tak, ja, Jarek Kefir, też choruję i też mam swoje problemy, jak każdy. W dobie mnóstwa oszołomów czy zwykłych czubków udających naturapeutów i wyciągających od naiwnych ludzi gruby hajs, warto promować tych, którzy wkładają w swoją pracę i ogromną wiedzę, i serce.

O kłamstwie cholesterolowym, pośrednio związanym z niedoborami witaminy D3, pisałem w poniższych artykułach:

Cholesterol nie jest szkodliwy! Nauka i farmacja okłamywały nas przez lata (Uwaga: część tego artykułu traktująca o wegetarianizmie jest wg mnie fałszywa – nie zgadzam się już z tym, ale to tylko moja subiektywna opinia)
Leki na cholesterol są niepotrzebne i wywołują bardzo poważne skutki uboczne!
Cholesterolowe kłamstwo które kosztuje życie milionów ludzi rocznie

Zapraszam Cię teraz na ciekawe artykuły poświęcone medycynie, w tym tej naturalnej, zdrowiu, szkodliwości leków:

Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

NIESAMOWITE I DARMOWE METODY NATURALNE KTÓRE POMOGĄ CI URATOWAĆ ZDROWIE!


Zapraszam Cię na bardzo ciekawy wykład pani Barbary Kazany, która jest naturapeutką. Czyli leczy metodami naturalnymi. Przypomina nam bardzo ciekawe metody na to, jak poprawić sobie zdrowie. Są to metody stosunkowo proste do wdrożenia.

Mówi się, że w potęgę medycyny wierzą tylko ludzie zdrowi. Wszyscy widzieliśmy zdjęcia luksusowych samochodów z okazji protestu lekarzy rezydentów – kolejnego już protestu od 2015 roku. Znamy też przypadki agresji i mizantropii ze strony studentów medycyny, piszących na FB do zrozpaczonych chorych, że to „selekcja naturalna”. Z kolei autorzy stron, blogów czy kanałów You Tube krytykujących medycynę naturalną i zachwalających naukę, to po prostu młodzi biznesmeni w sile wieku. To tylko biznes, bro.

Problemy zaczynają się wtedy, gdy zaczyna się chorować na coś, czego medycyna w ogóle nie umie leczyć. O ile można z powodzeniem obniżać ciśnienie np beta-blokerami, czy maskować objawy depresji antydepresantami, o tyle medyczne leczenie wielu chorób praktycznie nie istnieje. A te choroby, np autoimmunologiczne, genetyczne czy zakaźne, są obecnie hekatombą.

Nie ma czegoś takiego, jak medyczne leczenie choroby Hashimoto. Mogą Ci podać hormony na niedoczynność tarczycy. Które mogą spowodować w ciągu 4 miesięcy nadczynność, lub rozleniwić tarczycę i całkowicie zablokować własną syntezę hormonów. A większość chorych po hormonach czuje się lepiej tylko przez 2 czy 3 miesiące. Potem oś podwzgórze-przysadka-tarczyca-nadnercza zostaje zaburzona, i dochodzi do gwałtownego pogorszenia samopoczucia chorego, pomimo brania hormonów.

Tak samo jest z leczeniem np choroby Leśniowskiego-Crohna, boreliozy, sarkoidozy, tocznia i szeregu innych chorób. Farmaceutyczni lobbyści przyjęli nową strategię. Otóż wszelkie objawy tych chorób są opisywane jako „histeria”, „depresja”, „nerwica” itp. Zaś te metody naturalne, które działają w tych chorobach, są bardzo agresywnie krytykowane i zwalczane. To tylko biznes, bro.

Wielu chorych zostało doprowadzonych do ostateczności, do ściany. Wiedzą, że muszą radzić sobie sami. że medycyna klasyczna często zawodzi lub wręcz kłamie. Paradoksalnie dzięki tym ludzkim tragediom ewoluuje nasza mentalność, zmienia się na lepsze. Wychodzą na jaw brudne zagrania koncernów farmaceutycznych, korupcja wśród lekarzy, czy przerażające praktyki w szpitalach. Ludzie cierpią, uświadamiają sobie luki i niewydolność systemu, a potem szukają własnych rozwiązań i żądają reformy tegoż systemu. Zauważ, że tak zachodzi każdy postęp społeczny w historii ludzkości.

Przestrzegam Cię jednak przed ślepym demonizowaniem medycyny klasycznej i nadziei, że wszystko da się wyleczyć naturalnie. Nie, nie da się. Tak naprawdę jedna medycyna bez drugiej nie istnieje. Medycyna klasyczna wymaga rozliczenia z farmaceutycznej korupcji i reformy. No i nowych odkryć. Stomatologia, chirurgia, medycyna ratunkowa i wiele innych dziedzin medycyny klasycznej to osiągnięcia, bez których cywilizacji nie ma. Gdzie pójdziesz gdy zaboli ząb, gdy trzeba będzie wyciąć wyrostek lub gdy stracisz przytomność w wyniku komorowych zaburzeń rytmu serca?

Co Ci pomoże, jak nie lekarstwa, w początkowej, ostrej fazie nadciśnienia, gdy jego atak zagraża życiu? Co uratuje życie osobie z ciężką depresją, jak każda metoda naturalna zawiedzie, a na psychoterapię pacjent nie ma siły? Co podasz, jak bliska Ci osoba dostanie wstrząsu anafilaktycznego i zapaści po czynniku alergizującym? Można też krytykować protest lekarzy jako polityczny, bo taki jest i większość to wie. Ale lekarze naprawdę są przemęczeni, biorą po dwa dyżury dziennie, doznają epizodów silnego stresu z przepracowania lub wręcz umierają na dyżurach.

Gros społecznych i cywilizacyjnych problemów sprowadza się do tego, że dopiero wychodzimy z tysiącleci ciemnoty. Jesteśmy jako ludzkość niczym dzieci we mgle. W tym wszystkim brakuje wiedzy, umiejętności dopominania się o swoje dobro, dobrej woli u reprezentantów „tego, co stare” i równowagi w „tym co nowe”.

Na początku jednak zapraszam Cię na ciekawe artykuły poświęcone medycynie, w tym tej naturalnej, zdrowiu, szkodliwości leków:

Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

A poniżej zapowiadany film video:

 

BARDZO SKUTECZNE NATURALNE SPOSOBY NA PRZEZIĘBIENIE I GRYPĘ!


 

Jakie naturalne sposoby na przeziębienie i grypę są naprawdę skuteczne?

Sezon grypowy zaczął się w tym roku dość szybko. Pierwsza fala epidemii grypy właśnie trwa. Mnóstwo ludzi choruje, idzie na zwolnienia, pociąga nosem, kaszle. W mediach jak co roku trwa istna panika związana z tym stosunkowo łagodnym wirusem. Co druga reklama w TV dotyczy „cudownych leków na przeziębienie i grypę”. Lekarze, dziennikarze a nawet politycy partii rządzącej namawiają do szczepień.

Chciałbym Ci uświadomić kilka mitów dotyczących przeziębienia, grypy, ich leczenia i szczepień. Niektóre z nich mogą być groźne nie tylko dla zawartości Twojego portfela. Ale także dla Twojego zdrowia.. Aktor grający kosmitę-robala w „Facetach w czerni” powiedział: „Wielka wojna to wielka wyżerka!” Parafrazując te słowa, można cynicznie stwierdzić, że „wielka epidemia grypy to wielki biznes!” I tak jest w istocie.

Po pierwsze, jest około 200 różnych wirusów wywołujących przeziębienie lub grypę. W szczepionce jest tylko kilka dezaktywowanych wirusów odpowiadających za stany grypowe. No i grypa „grypie” nierówna. Podczas każdej fali epidemii mówi się, że zachorowało 400.000 ludzi na „grypę i choroby grypopodobne„. Oznacza to, że na najcięższą formę tych chorób, czyli pełnoobjawową grypę, zachorowało np kilka tysięcy ludzi. Cała reszta, całe te dziesiątki lub setki tysięcy przypadków, to niegroźne przeziębienia. Ale w statystyce liczy się to jako całość, by brzmiało bardziej „strasznie”, i by ludzie chętniej kupowali szczepionki.

Cudowne leki na grypę? A może szczepienia na grypę?

Po drugie, branie cudownych leków z telewizora na grypę to głupota nie tylko pod względem finansowym. Większość z nich zawiera tzw niesteroidowe leki przeciwzapalne (NLPZ). Czyli kwas acetylosalicylowy (popularna Aspiryna), paracetamol (Apap, Panadol) czy ibuprofen. Oprócz działania przeciwbólowego mają one działanie przeciwzapalne i obniżające temperaturę ciała. I właśnie to jest złe w przypadku infekcji wirusowej.

Gorączka jest naturalnym mechanizmem obronnym organizmu. Temperatura ciała jest podwyższana po to, by organizm szybciej mógł zwalczyć wirusy. Biorąc te leki, ludzie nieświadomie blokują ten mechanizm obronny. Pamiętaj, że wskazaniem do stosowania leków na grypę zawierających NLPZ jest gorączka powyżej 39,0 stopnia. Niższej temperatury nie ma sensu zbijać, a może to być wręcz szkodliwe. Pamiętaj także, że temperatura powyżej 40,0 stopnia jest groźna dla życia i by nie bagatelizować jej, gdy wystąpi.

Szczepienia na grypę nie tylko nie zapobiegają znacząco zachorowaniom, ale mają też swoje skutki uboczne. Zawierają różne szkodliwe konserwanty i adjuwanty. Takie stymulowanie układu odpornościowego jest gwałtem na naturze. Szczepienia oskarżane są o prawdziwą pandemię chorób autoimmunologicznych. Są to choroby, w których system odpornościowy „wariuje”, staje się nadaktywny i niszczy własne, zdrowe tkanki. Według analizy prestiżowej organizacji naukowej Cochrane Collaboration szczepienie na grypę praktycznie nie ma żadnej skuteczności.

O szczepieniach na grypę, ich nieskuteczności i skutkach ubocznych możesz przeczytać w poniższym artykule:
Tegoroczna szczepionka na grypę nie działa i ma szokujące skutki uboczne!

Metody naturalne na przeziębienie i grypę: witamina C:

Proponuję brać witaminę C – to podstawa przy profilaktyce przeziębień i grypy. Trzeba brać jednak więcej, niż w standardowych preparatach. Ludzie jako jedyny ssak, nie licząc świnki morskiej, nie produkują swojej witaminy C. Muszą dostarczać ją z pożywienia, a z tym są problemy. Jesteśmy narażeni na permanentne braki tej witaminy. Według jednej z teorii, właśnie jej niedobory odpowiadają za szybsze starzenie się organizmu. Jak i są jednym z czynników rozwoju raka.

Proponuję kupić witaminę C w proszku. Odmierzasz 1000 mg do 4000 mg tej witaminy na elektronicznej wadze. Dodajesz ją do dużego kubka z wodą, takiego o pojemności 0,5 litra. Wyciskasz dwie cytryny i jeden pomarańcz, i wlewasz ich sok do tego kubka. Dodajesz potem 1000 mg aminokwasu lizyny. Lizyna jest czynnikiem poprawiającym odporność, i też polecam kupić ją w proszku. Do tego wszystkiego dodajesz jedną łyżeczkę miodu i mieszasz. Pij jeden raz dziennie, rano.

O tym jak brać witaminę C, i o kontrowersjach związanych z tą witaminą, pisałem w poniższym artykule:
Jak brać witaminę C by działała z korzyścią dla zdrowia? Nie wszyscy to wiedzą

Witamina D3 to podstawa profilaktyki przeziębienia i grypy. Na 90% masz jej niedobór!

Nasza strefa klimatyczna nie zapewnia odpowiedniej podaży tej witaminy. 90% Polaków ma w zimie jej niedobory, i około 50% latem. Suplementacja witaminą D3 powinna być prowadzona długotrwale, przez wiele miesięcy. Najlepiej od początku września do końca maja każdego roku. Niedobory witaminy D3 przyczyniają się do osłabienia odporności, a więc zwiększonej zapadalności na przeziębienia i grypę. Przyczynia się też do pogorszenia nastroju, depresji, a jej krytycznie niski poziom zawsze jest obserwowany u ludzi z nowotworami.

Poziom witaminy D3 we krwi można zbadać w każdym laboratorium. Norma medyczna jest mocna zaniżona i oznacza minimum krytyczne. Optimum pracy organizmu to 60 – 90 jednostek. Tymczasem wielu Polaków ma np 5 czy 10 jednostek i jest to u nich stan permanentny. Witaminę D3 zawsze należy brać razem z witaminą K2-MK7. Bez witaminy K2 witamina D3 zwyczajnie nie działa i może być toksyczna. Bierzemy od 50 mcg do 200 mcg witaminy D3. Polecam 100 mcg. Do tego bierzemy od 100 mcg do 200 mcg witaminy K2-mK7. Lub nawet większą jej ilość.

Pamiętaj że w użyciu są dwie jednostki ilości witaminy D3 w kapsułce. Czyli IU i mcg. 50 mcg to 2000 IU. Nigdy ich nie pomyl. Kupuj preparaty witaminy D3 w formie miękkich kapsułek z olejem w środku. Daje to gwarancję dobrego wchłaniania. Nie ma sensu kupować witaminy D3 w formie twardych tabletek, pozbawionych oleju. Gdyż wtedy witamina D3 się nie wchłania.

O witaminie D3 i K2 pisałem w poniższych artykułach. Zapraszam Cię do ich przeczytania, tam znajdziesz dużo więcej cennych informacji:
Niedobór tego składnika powoduje grypę i przeziębienia, i niszczy zdrowie Polaków. Dotyczy to nawet 90% z nas!
Potężna rola witaminy K2 w zdrowieniu. Bez niej witamina D3 staje się toksyczna!

Gdy już zachorujesz.. Naturalny sposób na przeziębienie i grypę:

Bierzemy plasterek imbiru, 15 zmielonych goździków lub łyżeczkę goździków w proszku, i łyżeczkę cynamonu. Zalewamy dwiema szklankami wody i wkładamy do garnka. Doprowadzamy do wrzenia w garnku, a potem gotujemy przez 15 minut na małym ogniu. Potem odcedzamy na sitku cząstki stałe, pozostawiamy do wychłodzenia. I wypijamy napar o dość nieprzyjemnym smaku. Powoduje to zwiększenie temperatury ciała. Jest to jakby sztuczne wywołanie gorączki.

Gorączka jest pierwszym objawem zdrowienia w przypadku silnego przeziębienia i grypy, oznacza to, że organizm włączył siły obronne by zwalczać szkodliwe mikroby. Wygrzanie się organizmu i wypocenie choroby daje szybsze uzdrowienie. Pamiętaj by pić tę miksturę bezpośrednio przed snem, tuż przed położeniem się do ciepłego łóżka. Nie wychodź po jej wypiciu na dwór, nie kąp się i nie wietrz mieszkania. Po prostu połóż się spać. Autorem tego przepisu jest Gaja.

Przeziębione nie leczone trwa aż tydzień, leczone tylko siedem dni

Grypa i choroby grypopodobne, w tym przeziębienia, od zawsze nastręczają ludziom sporo problemów. Tego po prostu nie da się ot tak wyleczyć. Trzeba przechorować i przecierpieć swoje, i koniec. Do dziś nie istnieje żaden lek leczący te choroby. Te siedem lub więcej dni masz wyrwane z życiorysu i koniec. Dlatego warto zawczasu zadbać o odporność. Codzienne zażywanie witaminy D3 + K2-MK7 i witaminy C wg powyższego sposobu, to podstawa. Leki przeciwwirusowe są podawane w szpitalnych oddziałach zakaźnych w przypadku ciężkich form grypy. Jednak i one nie wykazują zbytniej skuteczności.

Co więc robić? Nie polecam „cudownych leków na grypę” o kilku składnikach z TV. W przypadku uciążliwego kataru można brać tabletki z samą pseudoefedryną. Ma jednak ona obostrzenia i alerty kardiologiczne. W przypadku nadciśnienia, chorób serca itp itd, nie należy jej brać. Można też używać kropel do nosa lub inhalacji z gorącej wody i soli. W przypadku typowo mokrego kaszlu, aby ułatwić jego odkrztuszanie, można brać tabletki z ambroksolem lub acetylo-cysteiną. Innych substancji typowo farmaceutycznych nie ma sensu brać.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

NIESAMOWITY NATURALNY SPOSÓB NA DEPRESJĘ. POTĘŻNIE ZWIĘKSZA ILOŚĆ HORMONÓW SZCZĘŚCIA!


Jakie są przyczyny depresji i chorób psychicznych? Jak pomóc sobie w naturalny sposób?

Depresja, nerwica i szereg innych chorób emocjonalnych lub psychicznych to plaga naszych czasów. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że wiele z tych chorób może mieć przyczyny organiczne, a więc fizyczne. Z tym jest zawsze pewien problem. Toczy się ożywiona dyskusja nad tym, co tak naprawdę jest przyczyną depresji. Wymienia się tutaj kilka czynników:

Teoria neuroprzekaźnikowa (stara, sprzed kilkudziesięciu lat, dominuje w psychiatrii). Za choroby ma odpowiadać zmniejszone lub zwiększone stężenie neuroprzekaźników w mózgu;

Czynniki psychospołeczne. Za choroby psychiczne odpowiadają czynniki takie jak: introwertyzm, nieśmiałość, przeżyte złe wydarzenia i traumy, niskie zarobki, bieda, złe relacje i związki;

Czynniki rodzinne. Modny temat wśród części psychologów i wśród ludzi zajmujących się tantrą i ustawieniami Hellingera. Podświadomość dziecka jest programowana do szóstego roku życia. Większość ludzi, a nawet ogromna większość, nie nadaje się do roli rodzica i mieć dzieci nie powinno. Stąd ogromna większość ludzi wychodzi z procesu wychowawczego poraniona i zaburzona;

Nie realizowanie swojego przeznaczenia. Teoria modna wśród ezoteryków. Jeśli człowiek nie realizuje tego, co jest „treścią jego duszy” – np hobby czy ważnej misji (strażak, ratownik, pisarz itp itd), to dusza człowieka ma się „buntować”. Skutkuje to depresją, nerwicą i wieloma innymi komplikacjami;

Przyczyny organiczne: zaburzenia cyklu MAO-COMT-biopteryna (synteza neuroprzekaźników), niedobry: magnezu, witaminy D3, witamin z grupy B. Także: choroby tarczycy (nadczynność, niedoczynność, Hashimoto) i wiele innych;

Przyczyny dietetyczne. Cukier źle wpływa na nastrój, zaburzając pracę całego organizmu. Przyczynia się nie tylko do cukrzycy, ale także do chorób psychicznych, w tym depresji. Dochodzi także kwestia zbóż i glutenu. Ogólnie niemal zawsze normą jest to, że osoby cierpiące na choroby emocji i psychiki odżywiają się bardzo źle.

Przyczyny depresji: tarczyca, niedobór witaminy D3 i wiele innych

Ja skłaniam się ku temu, że najczęściej wszystkie te czynniki wchodzą w grę. A prawie zawsze jest to więcej niż jeden. Przy każdej chorobie emocji lub psychiki pierwszym i podstawowym krokiem powinna być diagnoza tarczycy (TSH, FT3, FT4, anty-TPO, anty-TG, TRAB, USG tarczycy). Bez tego nie powinny być zapisywane żadne leki. Obecnie mamy do czynienia z prawdziwą epidemią chorób tarczycy, skutkujących także nerwicami i depresją.

Częste są niedobory witaminy D3. Kilka lat temu opublikowano wyniki badań, wg których 90% Polaków ma poważne niedobory witaminy D3 po okresie jesienno-zimowym (wrzesień – kwiecień). Warto brać witaminę D3 w dawkach od 50 mcg do 200 mcg, razem z witaminą K2-MK7 w dawkach od 100 mcg do 200 mcg. Badanie poziomu witaminy D3 we krwi możemy zrobić w każdym laboratorium.

Częsty w naszej populacji jest zbyt niski poziom BH4, czyli biopteryny. Odpowiada ona za prawidłową ilość neuroprzekaźników – serotoniny, dopaminy, noradrenaliny. Nie chodzi mi oczywiście o stan wymagający podawania syntetycznego analogu – sapropteryny, występujący w przypadku fenyloketonurii czy hiperfenyloalaninemii. Chodzi o zmniejszoną jego ilość na tyle, by powodować niedobory różnych neuroprzekaźników i tym samym nasilając depresję.

Aby poprawić cykl MAO-COMT-biopteryna, i tym samym zwiększyć syntezę neuroprzekaźników, proponuję brać poniższy zestaw:

Magnez na noc, w dawce 200 mg do nawet 500 mg. Warto wybierać wysoko przyswajalne formy magnezu (mleczan, cytrynian, chelat czyli disglicynian). W sprzedaży w aptekach jest masa popularnych i reklamowanych preparatów magnezu. Kłopot w tym, że większość z nich zawiera praktycznie nieprzyswajalne jego formy, czyli tlenek lub węglan;

Żelazo. Najlepiej kupić ferrytynę w formie suplementu sprowadzanego z zagranicy i brać zgodnie z zaleceniem na opakowaniu. Nie jest to duży koszt, razem z przesyłką wyniesie 40 – 60 złotych. Nie polecam typowo „aptecznych” form żelaza, np glukonianu. Jeśli już, to bierz chelat żelaza, w dawkach 10 mg do 20 mg na dobę. Pamiętaj też, że żelazo kumuluje się w organizmie, a jego nadmiar nie jest zbyt korzystny. Poziom żelaza we krwi można zbadać w laboratorium;

Witamina C. Bierz ją łącznie z preparatem żelaza, bo wtedy zwiększa się jego wchłanianie. Bierz 1000 mg do 4000 mg witaminy C na dobę. O tym, jak brać witaminę C, pisałem w tym artykule: Jak brać witaminę C by działała z korzyścią dla zdrowia? Nie wszyscy to wiedzą [LINK]

Witamina B6. Działa ona uspokajająco i tonizująco. Bierz ją w dawce 50 mg do 100 mg na noc, razem z magnezem;

Witamina B1. W dwóch formach – tej aptecznej (tiamina) i tej z suplementów (benfotiamina). Trzeba brać trzy razy dziennie po 3 mg lub 6 mg tiaminy. Zaś benfotiaminę bierz w dawce 80 mg do 300 mg dziennie;

Witamina B2. 9 mg do 25 mg na dobę w dawkach podzielonych.

Kwas foliowy. Ale nie ten apteczny, bo on się słabo wchłania i są z nim inne problemy. Kup w sklepie zielarskim lub w internecie metylo-folian, i bierz go w dawce 400 mcg na dobę.

Jakie jeszcze naturalne sposoby na depresję?

Pamiętaj, że biorąc metylo-folian z powyższego zestawu, trzeba rozważyć branie witaminy B12. Szczególnie jeśli jesteś wegetarianinem. Kwas foliowy jest antagonistą witaminy B12. Oznacza to, że im więcej kwasu foliowego, tym mniej witaminy B12. I odwrotnie. A witamina B12 też jest bardzo ważna dla utrzymania równowagi emocjonalnej i zdrowia psychicznego. Porponuję witaminę B12 w formie hydroxy-kobalaminy, możesz ją kupić np na allegro. Bierz ją w dawce od 1000 mcg do 4000 mcg na dobę, i co jakiś czas badaj jej poziom we krwi.

Pomyśl także o uzupełnieniu możliwych niedoborów litu. Absolutnie nie chodzi mi o lit w dużej dawce, ten na receptę. Możesz kupić suplement orotanu litu i brać go w dawce 5 mg. Możesz też wybrać wody lecznicze takie jak Żuber czy Szczawa, zawierające lit. Proponuję pić 50 ml wody Żuber dziennie, i w razie braku efektu lub dobrej tolerancji, zwiększyć ilość do 100 ml dziennie. Jeśli bierzesz lekarstwa z apteki, konieczna jest konsultacja lekarska przed suplementacją litem. O roli litu w zdrowiu i w chorobach psychicznych, pisałem w tym felietonie: Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowia [LINK]

Zioła, Omega-3 i witaminy z grupy B na depresję i choroby psychiczne

W depresji i innych chorobach psychicznych obserwuje się też zmniejszoną ilość kwasów z omega-3, które można suplementować. Z ziół można wypróbować cyryniec chiński (schisandra), różeniec górski, lub sok noni. Jeśli nie bierzesz lekarstw na receptę, to warto brać pochodną aminokwasu tryptofanu – 5HTP w dawce od 100 mg do max 900 mg. Ważne: tryptofan i 5HTP są w 100% bezpieczne. Jednak nie wolno zażywać go razem z lekami antydepresyjnymi, z antybiotykiem linezolidem lub z przeciwbólowym tramadolem. Gdyż wtedy w wyniku interakcji może dojść do bardzo ciężkich, zagrażających życiu powikłań (zespół serotoninowy).

Ważne są też witaminy z grupy B, a jest ich więcej niż w standardowym „B Complex” z apteki. Szczególnie ważna jest tutaj niacyna, czyli witamina B3. Inna nazwa witaminy B3 to witamina PP. Jest ona na receptę, ale kumaty lekarz rodzinny lub psychiatra przepisze. Bierz ją w dawkach 100 mg do 200 mg na dobę. Inne witaminy z grupy B, o których nie pisałem powyżej: witamina B5 (kwas pantotenowy, można brać w dawce 100 mg do 400 mg). Witamina B7 (biotyna, można brać w dawce 5 mg). Do tego cholina (wit. B4) i inozytol (wit. B8), składniki lecytyny, oficjalnie nie są witaminami.

Dieta w depresji i chorobach psychicznych

Dieta w depresji i chorobach psychicznych jest krytycznie ważnym czynnikiem. Kolejna koncepcja zakłada, że gros ludzkich problemów zdrowotnych bierze się w wyniku nieprawidłowej diety. Nie trzeba przy tym przejmować się alarmującymi nagłówkami z mediów alternatywnych, i „wpierdalać kamieni”. Wystarczy odstawić to, co szkodzi praktycznie każdemu, czyli cukier. O tym, jak bardzo jest on szkodliwy, pisałem w tym artykule: Czy cukier naprawdę szkodzi? Wszystko o czym milczy dietetyka i medycyna [LINK].

Kolejnym składnikiem, który warto wyrzucić przy zaburzeniach emocji czy psychiki, jest gluten ze zbóż. Dieta bezglutenowa jest powszechnie wyśmiewana jako wymysł hipsterów i obrzydzana przez farmaceutycznych propagandzistów, którzy nie chcą, by ludzie byli zdrowi. Bo ich mocodawcy stracą klientów. Ale fakty są takie, że około 30% populacji ludzkiej nie powinno spożywać zbóż z glutenem. Czy ktokolwiek nas na to badał? Kolejny fakt polega na tym, że dieta bezglutenowa pomaga wielu ludziom być zdrowszym i bardziej rześkim. O glutenie pisałem w tym artykule: 8 oznak nietolerancji glutenu. „To zwiększa ryzyko zgonu o 600%” [LINK]

Czy odstawić antydepresanty?

Jeśli bierzesz jakieś lekarstwa przepisane przez lekarza, to stanowczo odradzam ich odstawiania, szczególnie nagłego. Wiem, że są to „te syntetyki” produkowane przez koncerny farmaceutyczne, dla których liczy się tylko zysk, a nie dobro pacjenta. Jednak nagłe odstawienie lekarstw, lub odstawienie ich w czasie ciężkiego stanu chorobowego, może mieć katastrofalne następstwa. Takie jak samobójstwo, popełnienie przestępstwa, hospitalizacja psychiatryczna, utrata pracy, zrobienie jakiegoś głupstwa itp itd.

Nie bądź hurraoptymistą (czyli idiotą), który przeczytał coś tam w internecie i „na hurra” chce wprowadzać rewolucję. Wykupywanie połowy apteki ziół i suplementów też nie jest zbyt dobrym pomysłem. Powoli i mozolnie zdobywaj wiedzę o swojej chorobie, o medycynie naturalnej. Wykonaj badania pomocnicze, zaczynając od tarczycy. Zapisz się na terapię. Osobom które mają tendencje w kierunku duchowości ezoterycznej standardowa psychoterapia może nie wystarczać. Polecam takim osobom ustawienia Hellingera lub integrację cienia, np metodą Faridy [LINK].

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

%d blogerów lubi to: