Robotyzacja wymusi ogromne przemiany.. Jak się włączyć i wygrać? To wielka szansa dla nas!

Automatyzacja, robotyzacja, postęp, nowe technologie.. Budzą lęk, jak każda zmiana.

Z jednej strony wielu boi się tych przemian i nie widzi rozwiązania tych przyszłych problemów. Z drugiej strony, inni powtarzają słynne: „Co za czasy! Co za obyczaje!” i chcieliby powrotu do jakiegoś 19 wieku, do lepianek, do całodziennego grzebania w ziemi.. Czy słusznie?

globalna-swiadomosc

Chyba każdy słyszał przepowiednie analityków o tym, że postępujący rozwój technologii pozbawi większość ludzi pracy. Automatyzacja i robotyzacja niemal całkowicie usunęły człowieka np z procesów produkcyjnych, ale ten trend będzie postępował i wkraczał w kolejne dziedziny życia.

Czytałem prognozę jednego z miliarderów, który przewidywał, że jeśli postęp technologiczny znacząco nie przyspieszy, to w ciągu dziesięciu lat robotyzacja spowoduje zniknięcie ponad 60% miejsc pracy na świecie. Kiedyś tego typu prognozom towarzyszył lęk, który jest wg mnie pewnym zabobonem. Lękamy się nowych technologii czy jakiegoś światowego spisku, tak jak przed wiekami lękaliśmy się piorunów, rudowłosych zielarek czy czarnych Wołg.

Nowe rozwiązanie globalnego problemu przewidzianego przez futurystów. Ono istnieje..

Lękano się co się stanie, gdy tylu ludzi utraci źródło utrzymania. Obawiano się ogromnych zamieszek, upadku systemu ekonomicznego, i rewolucji. Rewolucje zawsze mają dwie wspólne cechy. Po pierwsze – nic nie zmieniają. Po drugie, często następuje po nich zapaść systemu i tyrania czy ludobójstwo. Obecnie znaleziono rozwiązanie tego problemu, i co ciekawe, wprowadzono je już w… Polsce, w formie testowej i ograniczonej. Ekonomiści, miliarderzy czy inni decyzyjni i potężni ludzie są zgodni – trzeba wprowadzić programy bezwarunkowego dochodu podstawowego.

W przeciwnym wypadku będzie to groziło zduszeniem gospodarki. Czyli stanem, gdzie rację bytu mają co najwyżej obiekty takie jak: spożywczak, apteka, monopolowy z jabolami (bo skoro nie ma chleba, to trzeba czymś odmóżdżyć „owce„) i bank. Taka sytuacja jest obecnie w Polsce i w Grecji. Są to kraje w których we wzorowy sposób realizowano neoliberalny, wolnorynkowy eksperyment pracy za miskę ryżu, cięć socjalnych.

Nie powiódł się on – doprowadził bowiem do zduszenia gospodarki, zatarcia się jej trybów. Nic już z tego więcej nie będzie. Neoliberalne, wolnorynkowe i libertariańskie doktryny (Schetyna, Korwin, Petru i wielu, wielu innych) są już oficjalnie doktrynami zbankrutowanymi. Pokonało je to, co pokonuje każdą utopię (ideologię, religię itp) – twarde, realne życie. Mające w dupie jakieś mrzonki i oczekiwania. Życie takie, jakie jest naprawdę – bez wizji jakiegoś raju obiecanego przez politykiera – czyli wilka, popieranego przez owce.

Bezwarunkowy dochód podstawowy dla każdego odpowiedzią na robotyzację.. Ale co dalej?

Polska i Japonia to kraje w których przeprowadzono kolejny eksperyment – programy bezwarunkowego dochodu podstawowego. Polskie 500+ jest bardzo nie lubiane np przez przedsiębiorców, bo wymusza podwyżki pensji. Polska, kraj w którym gospodarka została zduszona do tego spożywczaka i monopolowego, jest idealnym poligonem doświadczalnym do testowania takich rozwiązań. Wpompowano w ten sposób miliardy złotych w żywy krwiobieg gospodarki. Kolejne miliardy to rezultaty podwyżek płac.

Co bardziej kumaty przedsiębiorca zrozumiał, że kupno trzeciego jachtu może poczekać te 3 miesiące, i że nie musi sześć razy w roku jechać na egzotyczne wakacje, bo może pięć razy. Zresztą ja, jako urodzony cynik, szyderca i bluźnierca wszelkich tabu, żartuję, że w 2015 roku z grubsza mieliśmy dwie opcje do wyboru. Albo 500+ dla polskiego dziecka, albo 7000+ dla miliona islamskich imigrantów. 7000 zł – bo tyle około kosztuje utrzymanie imigranta na Zachodzie (zasiłki i wiele innych kosztów) i to by nam narzucono.

Miliona imigrantów – bo te 100.000 na mocy prawa UE (łączenie rodzin) ściągnęłoby swoje rodziny. Cóż, Petru powiedziałby, że musimy ich przyjąć bo jesteśmy w zjednoczonej Europie, jesteśmy demokratycznym państwem prawa i stać nas. A 500+ dla polskiego dziecka? A na to już nas nie stać, tak działa wolny rynek, Wy roszczeniowe oszołomy nie chcące pracować za miskę ryżu!

Będą realizowane kolejne tego typu programy w Polsce, np budownictwo socjalne, omijające horrendalnie zawyżone ceny mieszkań przez banki i mafię deweloperów (ludzie byłego WSI). Może skapnie coś studentom, lub wprowadzą jakieś 500+ dla najmniej zarabiających. Wyjść jest wiele. Jednocześnie są już realizowane postulaty zniesienia barier biurokratycznych i podatkowych, które są drugą przyczyną zduszenia polskiej gospodarki.

Drobni przedsiębiorcy mają płacić dużo mniejszy ZUS. Gdy nie uzyskają dochodów, ZUS ma być zawieszony. Jest to zmiana wyczekiwana przez każdego racjonalnie myślącego Polaka od dekad. Nie wprowadziła tego Platforma Obywatelska mające skrajnie liberalne hasła w programie. Nie wprowadziłby tego ani Petru ani Korwin, gdyby wygrali. Dlaczego? Tu dyplomatycznie zamilczę, postarajcie się sami odpowiedzieć na to pytanie. Ale uczulam Was na jedno. Liberalny program partii politycznej, wolny rynek, ekonomia? Uciekajcie od tego jak najdalej. Choć przecież sam mam poglądy liberalne obyczajowo.

Stary świat który znają starsze pokolenia już nie istnieje.. Jak żyć, pani premier?!

Jakie jeszcze przemiany społeczne spowoduje automatyzacja i robotyzacja? Świat, który znały starsze pokolenia, a zalicza się do nich już niestety moje pokolenie 30+, zniknie. nomen omen, widzę to po swoim pokoleniu, jak zaczyna ono tatusieć, kapcieć, dziadzieć. Internet włączany raz na pół roku. Gdy taki 35-latek jest dziennikarzem i pisze artykuł o jakimś zjawisku w internecie, to wychodzi z tego niestrawny „kaszojeb” z błędami. Z której internety mają potem bekę, nieraz kilka tygodni.

Facebook moich rówieśników to zalajkowane profile takie jak Toyota Polska czy Pizzeria Peperoni. Jeden wpis z stycznia 2017. Kolejny z czerwca 2016. Jeszcze kolejny – z maja, ale… 2013 roku. No rozumiem, praca itp itd, ale gdzie miejsce np na hobby, pasje? Na FB jest wszystko co dusza zapragnie. Każde hobby, każda dieta, każda muzyka, każda wiedza jaka tylko istnieje. A typowy tekst od 30+ to: „FB to dno, nic tam ciekawego nie ma, korzystam tylko z Messengera„.

Dorośli, wylogowali się do życia realnego, mają lepsze zajęcia w życiu – jakie? Siedzenie z piwem przed telewizorem po 12 godzinach pracy? Czy tak ma wyglądać życie? Moje na pewno nie. Sam mam znajomą w wieku mojej mamy, która w ogóle nie interesuje się tematami poruszanymi przez nas. Ale co rusz widzę wpis z siłowni (tak, tak), z jakiejś wycieczki, z jakiegoś spotkania. Albo że kupiła kolejną ciekawą książkę, czy kolejny gadżet będący jej pasją, a ma ich wiele. I to jest życie spełnione.

Cytat: „Ale też szacunek. Żyję z człowiekiem, który może się nagle zakochać w kimś innym, stwierdzić, że ma inną potrzebę. Jestem na takim etapie, że nie będę wpadać w szał. Nie wierzę w śluby, nie wiemy, co się wydarzy. Jesteśmy ze sobą, bo tego bardzo chcemy, ale szanujemy to, że los, życie, jest nieprzewidywalne. Nie potrzebuję, by ktokolwiek cokolwiek mi przyrzekał i ja nie chcę przyrzekać. Odhaczamy kolejne dni. Mój partner jest indywidualnością, nie chcę go wchłonąć, pożreć, by mnie wypełnił. Nie jesteśmy jedną istotą i nie stworzymy jednej istoty, chcemy po prostu być blisko siebie, bardzo blisko. Miłość musi być bezwarunkowa, a ja chcę się spotkać z tym człowiekiem, a nie kleić go, lepić, ciosać na swoje wyobrażenie. Nauczyłam się najpierw zadawać sobie pytanie, co jest ze mną nie tak, a nie obwiniać świat, że coś jest nie w porządku.”
~
Kasia Nosowska

Włączenie się do „nowego” zależy od poziomu mentalności.. Więc komu się uda?

Aby włączyć się do tego nowego systemu, należy uporządkować samego siebie, uspokoić się, zrezygnować ze zmieniania ludzi na siłę. Wtedy ludzie to wyczują, dawne wampirki i inni toksyczni po prostu odejdą, nieraz nagle, będziesz dla nich niewidzialny. To pierwszy krok do wolności. Jak to zrobić? Opisałem to w linku poniżej:
Szokujący sekret relacji międzyludzkich. Co ukrywa psychologia?!

Wszystko bierze się to stąd, że zdecydowana większość ludzi zamieszkujących Ziemię to dusze słabo lub bardzo słabo rozwinięte. Dusze noworodków, niemowlęce i dziecięce. Są to dusze z natury mało kumate, które muszą doznawać najmocniejszych i najbrutalniejszych lekcji, by wyrobić sobie „bazę danych” na przyszłą ewolucję. Mają na nią setki tysięcy lat. Według nauk kabały jest siedem poziomów świadomości duszy. Większość dusz ziemskich to poziom 1 (pół-zwierzęcy – np islamiści, dresiarze), także poziom 2 (ekstremalne ubezwłasnowolnienie społeczne). Światem rządzą dziś dusze z poziomu 3 – jest to dominacja najgorszej formy egoizmu.

Poniżej wymieniam te poziomy świadomości duszy:

1. Malchut – stan zepsucia, stan świadomości bliski zwierzęcemu – potrzeba bezpieczeństwa i przeżycia za wszelką cenę, silne impulsy i instynkty, często nie do opanowania;
2. Hod – stan ubezwłasnowolnienia społecznego – potrzeba silnych doznań, emocji, ekscytacji, konieczność ulegania społeczeństwu, jego rygorom pełnym fałszu i hipokryzji;
3. Netzach – dominacja egoizmu – potrzeba bogactwa, dominacji i władzy (czyli to co mamy teraz: bezwzględny, drapieżny kapitalizm, wyzysk, przemoc, rywalizacja, hierarchizm. Dominacja banków, korporacji, biznesu);
4. Tiferet – olśnienie świadomości – uczucie, serce. Jest to poziom gdy wreszcie do nas dochodzi świadomość, że nie można całe życie żyć pusto i próżno, jak na poziomach poprzednich. Jest to poziom polityki, idei, aktywizmu, szerokiej działalności obywatelskiej, charytatywnej itp.;
5. Gewura, Chesed, Bina – mądrość – obfitość, poziom „maga” czyli osoby biegłej w wiedzy, ale znowu nie tak do końca, nie w pełni..
6. Chochma – zrozumienie – uświadomienie. Poziom zerwania z negatywizmami i poziomu poprzedniego, trochę w nim nawet smutku i żałoby. Większy wgląd w boskość, większa pokora (ta prawdziwa, a nie udawana), ale wciąż brak pełni boskości;
7. Keter – korona stworzenia – sfera doznawania indywidualnego, stan boskości na Ziemi.

Jedyną stałą jest już mobilność i zmiana, ale nie ma co płakać nad tym co odchodzi..

Ale wróćmy do meritum. Zmiany będą zachodziły szybko. Inna będzie forma pracy (o tym napiszę w dalszej części felietonu). Nasi rodzice byli przyzwyczajeni do pracy przez 40 lat w jednym miejscu i do pewnej emerytury. Byli też przyzwyczajeni do bierności, fałszywie pojmowanej pokory, do „znania swojego miejsca w szeregu„, do nie wychylania się, siedzenia cicho. I takie wartości nam przekazali. Kłopot jest w tym, że ten świat umarł, i to już dekady temu. I nawet nie potrzeba było do tego robotyzacji i jakiegoś niewiarygodnego postępu techniki.

Nie ma już stałości, liczy się mobilność, gotowość do poznawania wiedzy, zmian. Prosty przykład. Ten, kto nie chce poznawać wiedzy, np o psychologii, socjotechnice, społeczeństwie – ten jest przez to społeczeństwo kontrolowany i sterowany. I to bezwzględnie, bo od takiego człowieka (czyli od owcy) system wymaga całkowitego podporządkowania. I wyrzeczenia się siebie, by pracować na jego rzecz. Ogólnie, Ci, którzy są konserwatywni, którzy narzekają na upadek świata (co jest koszmarną bzdurą – nie ma żadnego upadku świata, jest jego przemiana i reforma), będą mieli źle w życiu.

Upada tylko to, co jest stare, zdezaktualizowane, co się nie sprawdziło. Tak jest od wieków. Nie ma co drzeć szat, że upadają stare wartości, bo one nie przyniosły światu nic dobrego. Era wojen jak trwała od tysięcy lat, tak trwa dalej. I nie ma to związku z tym, że teraz para może robić „te rzeczy” przed ślubem. Przyznaj konserwatysto, obrońco tradycyjnych wartości – ileż razy korzystałeś ze swobody obyczajowej? By potem, po wszystkim mieszać z błotem osoby, które dały Ci radosne chwile? Choćby w myślach? Zapytaj swojego serca, w ciszy i spokoju, czy chciałbyś żyć w twardym wieku 19, gdzie młodym nic nie było wolno?

Tak więc będą wprowadzone programy bezwarunkowego dochodu podstawowego. Dostaniesz od państwa te kilka tysiaków byś mógł kupić żywność, wodę, odzienie, lekarstwa i inne rzeczy. Np kolejne, często niepotrzebne gadżety, by nakręcać PKB, by system trwał, a gospodarka się nie zawaliła. Jeśli masz jakiś talent, będziesz mógł go za ten szmal rozwijać. Po latach pracy nad nim, o ile ją podejmiesz, będziesz mógł ciekawie ten talent wykorzystać, i zarobisz z 10 razy tyle, lub nawet 100 razy tyle (i więcej) niż wynosi kwota dochodu podstawowego od państwa.

Złoty świt humanistów, artystów, inżynierów, analityków.. A co z przeciętniakami? To rodzi zagrożenia..

Cenieni będą z jednej strony wszelkiego rodzaju artyści, pisarze, ogólnie – humaniści. Nastąpi niespotykany w dziejach rozkwit tej sfery życia – KREATYWNOŚCI, która dotąd była blokowana przez zwierzęcy lek o przetrwanie i ciułanie tych groszy od pierwszego do pierwszego. Z drugiej strony, cenieni będą także informatycy, różni inżynierowie, robotycy, mechanicy. Czy chociażby ludzie umiejący krytycznie ocenić dane wygenerowane przez superkomputer. Który nie będzie zajmował pomieszczenia wielkości statku towarowego, a zmieści się w… kieszeni. A więc ludzie łączący humanistyczną kreatywność z chłodnym umysłem inżyniera.

W świecie gdzie maszyny i komputery będą nam cudownie ułatwiać życie, będziemy się musieli bardziej otworzyć na ludzi. I nie chodzi mi tutaj o bycie kolejną, nudną kopią korporacyjnego ekstrawertyka, którego small-talk o niczym jest w zasadzie jedyną umiejętnością. To otwarcie się będzie musiało być głębokie i szczere. Wygrywać będą Ci, którzy będą serdeczni, empatyczni i prostolinijni. Wiedza o psychologii, emocjach, relacjach między płciami upowszechni się jeszcze bardziej. Więc wygra ten, który będzie spokojny, nie będzie strzelał fochów o nic, i wykaże się autentycznością.

No dobrze, ale to rodzi pewne ogromne, cywilizacyjne problemy. Dla wielu z nas ten Nowy Porządek Świata będzie rajem. Dostaniemy możliwość niewiarygodnego rozwoju naszych talentów, pasji, zdobywania wiedzy. A co zrobić z przeciętniakami, i to tymi negatywnymi? Co zrobić z ich dodatkowymi 10 godzinami czasu dziennie? Skoro jedyne co oni umieją robić, to pić piwo i oglądać TV? Że o wielu innych, typowo patologicznych rzeczach nawet nie wspomnę?

Przecież oni się zachleją, zaćpają i zaruchają na śmierć. Co począć z tymi wszystkimi Sebami i Karynami? Możliwe, że wypłacanie bezwarunkowego dochodu podstawowego będzie uzależnione od uczestnictwa w jakiejś formie „szkoły życia dla dorosłych„, obowiązkowej, organizowanej przez państwo, i wyników z tej specyficznej nauki. Jakoś trzeba będzie zorganizować im te sześć czy osiem godzin na dobę. Muszą mieć ten kilkugodzinny „bat” nad sobą. W przeciwnym wypadku się zwyczajnie zdegenerują i zabiorą na te życiowe dno innych, często niewinnych.

Do czego może prowadzić brak „bata„, brak bodźców negatywnych, tego całego znoju, kieratu dnia codziennego u ludzkich „owiec” – przeczytaj w felietonie poniżej:
Perspektywy ziemskiej cywilizacji: szokujący eksperyment Calhouna

Wiedza jest ogólnodostępna.. Nowa Era to era duchowości, techniki i wiedzy. Powrotu do eko-lepianek nie będzie

Te rozwiązanie w postaci bezwarunkowego dochodu podstawowego jest konieczne w okresie przejściowym. Wychowanie konserwatywne, purytańskie, wygenerowało ogromną ilość ludzi którzy nie poradzą sobie w nowym systemie. Lub też zwykłych kalek – ludzi poranionych, chorych emocjonalnie, nieszczęśliwych. Ja sam przeżyłem w swoim życiu ogromną traumę i upadek na dno. Większe dno, niż jesteś sobie w stanie wyobrazić. Ten stary świat odebrał mi bardzo dużo.

Przez te lata poznałem ogromną ilość osób, które mają podobną historię. Choć mają różne wykształcenia, są różnych zawodów, mają różne poglądy – to mają wspólną cechę. Czyli pokiereszowanie przez stary system. Można dyskutować czy było ono potrzebne, by dać części z nas kopa do rozwoju. Ale faktem jest że powinniśmy korzystać z tego ogromu ogólnodostępnej wiedzy, z jakim mamy do czynienia obecnie. Sam zobacz – kilka klików i uczysz się angielskiego i matematyki. Kolejne kilka klików, i masz dostęp do wiedzy o psychologii. A jeśli chcesz – to uzupełniasz wiedzę psychologiczną kolejnymi cegiełkami – ezoteryką, gnozą.

Wszystko to ma służyć doskonaleniu się. Nachodzi Era Wodnika – eon wspaniałego rozwoju duchowości, ale też nauki, medycyny i techniki. Nie, to nie będzie era eko-lepianek i grzebania w ziemi, tej ziemi. Ale raczej era robotów, lotów w kosmos jak i era wiedzy tajemnej. Zawsze powtarzam, że wspólnym marzeniem metafizyki i nauki jest życie w lepszym świecie. Gdzie słabszy nie jest zjadany i nie ginie, jak to zaprogramowała matka natura. Bo my, ludzie, jesteśmy przecież czymś więcej niż natura, prawda? Mamy bardziej wzniosłe cele, niż przetrwanie i rozmnażanie za wszelką cenę. Mamy umysł, duszę i serce, które połączone mogą zdziałać cuda.

Autor: Jarek Kefir, z inspiracji 🙂

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Ślepa wierność społeczeństwu ogranicza Cię i hamuje Twój rozwój

system

Myśl na dziś – nie jesteś nic winien systemowi, społeczeństwu, krajowi, religii, rodzinie. Wszelka manipulacja mająca zakładać, że jesteś coś „winien” jakiejś grupie ludzi, więc masz postępować tak i tak, najczęściej wbrew sobie i swojemu interesowi – jest fałszywa.

Przy czym nie powinno to polegać na rachunku zysków i strat. Polega on na poczuciu krzywdy, że choć dostałeś od systemu (rodziców, kraju itp) życie i minimalne, podstawowe umiejętności, to system ten zabrał Ci dużo więcej niż dał. To wciąż jest jakaś zależność mentalna. Po prostu chodzi o to, że masz prawo się wyrażać tak jak chcesz – w granicach prawa i etyki, by nie krzywdzić przy tym innych.

Nie jesteś żadnej osobie ani żadnej grupie nic winien. Przyszedłeś na świat po to, by się rozwijać, wyrażać siebie, spełniać swoje zachcianki, pokusy, przyjemnostki. Kłopot polega na tym, że system, ta maszyneria społeczna, by trwać, musi ograniczać potencjał swoich „owieczek„, i narzucać im różne rzeczy. Bo jak to tak – wyobraź sobie całą cywilizację artystów i indywidualistów, hołdujących wolnej miłości i zabawie. Niechętnych do żeniaczki, pracy na etat, brania kredytów, płodzenia dzieci.

Tak, cywilizacja uległaby wtedy implozji (zapaści). Co by wtedy się stało? ucierpieliby Ci artyści i indywidualiści, pozbawieni takich rzeczy jak policja, medycyna, technologia. Efekt? Z powrotem realia wieku 19 i konserwatywny porządek zaprowadzony przez silnych i pozbawionych skrupułów. Widać to w pewnym sensie w Europie Zachodniej, gdzie zbyt gwałtownie wprowadzono liberalizm. I gdzie ideały tolerancji i empatii (w wersji głupiej, naiwnej) doprowadziły do hybrydowej wojny religijnej z islamem.

Wolność, wiedza, liberalizm, spokój – są dla nielicznych, dla owiec powinny być zakazane. Bo one potrzebują bata nad sobą zamiast wolności, ideologii i religii zamiast wiedzy, konserwatywnych i sztywnych zasad zamiast liberalnej wolności, i gwałtownych emocji i przeżyć zamiast spokoju. To jest sedno „owczego” oprogramowania.

To nie jest do końca kwestia systemu, ale tego, co ludzie mają w głowach. Nawet jak wprowadzisz idealny system – dobra ekonomia, troska o pracownika, brak opresji ze strony państwa, brak biurokracji i absurdalnego prawa (które jest projektowane jako wadliwe celowo i z premedytacją), to i tak będzie duża grupa niezadowolonych. I tak ludziom z nieprzepracowanym ego będzie coś nie pasować. Będą chcieli dalszych i dalszych zmian, tej gwiazdki z nieba. Będą dalej protestować, chcieć wywołać rewolucje i obalić ten idealny system. Będą dalej CIERPIEĆ – bo na tym to polega.

Nie znajdą powodów do cierpienia i narzekań w tym idealnym systemie, to je sobie sami stworzą, sztucznie. I będą cierpieć prawie tak samo, jak cierpią w dzisiejszym obozie koncentracyjnym bez drutów o nazwie Polska. Wyobraź to sobie – tworzysz idealny system, ale jest on niekompatybilny z ludzką naturą, żądną emocji, w tym złych – zagrożeń, przeciwności itp. I ten system w konsekwencji upada. Chciałbyś do tego dopuścić? Osobną sprawą jest to, czy jakaś potężna siła przeprowadza odgórną aktualizację tego globalnego systemu – bo i to się teraz dzieje.

Chodzi o to, że Ty sam – jako jednostka – możesz wylogować się z systemu już teraz. Niech się szarpią z życiem inni. Niech pragną, kupują i konsumują inni. Niech żądania społeczeństwa i tzw tradycji wypełniają inni, zatracając siebie. To jest potrzebne, tak musi być – w przeciwnym wypadki oni by się w ogóle nie rozwijali, nawet minimalnie, jak teraz. Prawdziwa przemiana nie polega na zasypywaniu internetu „przerażaczami„, np teoriami spiskowymi. Ani nie polega na pójściu na jakieś barykady, by wraz z tłumem skandować przeciwko „tym draniom„. Takie działania zjedzą Twój czas, hajs, nerwy, witalność i zdrowie.

Bunt przeciwko systemowi, siłowa, wynikająca z ego chęć jego zmiany, prowadzi do osłabienia, chorób, wycieńczenia. Prawdziwa zmiana to np emanowanie spokojem, zrozumieniem, wybaczeniem, asertywnością, dobrą energią. Prawdziwa zmiana przejawia się w codziennych zdawałoby się błahych rzeczach. Np nie wkurzy Cię jakiś komentarz na facebooku. Nie obrazi Cię foch partnera – bo przyciągniesz taką osobę do siebie, która takich zachowań nie będzie przejawiać. Pójdziesz w świat pełen pewności i spokoju, jaki trudno nawet opisać, a którego wielu z nas ma przebłyski. Wtedy zainspirujesz innych do realnej zmiany. Bo tostując jakieś dziwne teorie, bez przemiany wewnętrznej, co najwyżej wkurwisz ludzi.

Podsumowując: gdzie jest ten system, iluzja, matrix, NWO? Jest w głowie – mojej, Twojej, w naszych głowach. Ego składające się z cierpień i ciągłych pragnień, umysł który widzi wszędzie zagrożenia, ogranicza i czyni podziały. To jest prawdziwy „system„, ten złowrogi, spoglądający na nas niczym Wszystkowidzące Oko. Jest on wewnątrz, a nie na zewnątrz. Cały zewnętrzny świat z jego niesprawiedliwością i brakiem serca, jest jego projekcją, emanacją. Jest skutkiem, a nie przyczyną. Działać należy zaś na przyczynę – najlepiej na tę najbardziej pierwotną przyczynę.

Zapraszam teraz na poniższy artykuł autorstwa Divya Shivya o uwolnieniu się od systemu.

Wstęp: Jarek Kefir

________________________________________

Cytat: „Żeby móc się w pełni rozwijać i naprawdę tworzyć tu nowy świat, musimy być gotowi ZDRADZIĆ stary i znieść jego cierpienie wywołane zdradą. Musimy być gotowi znieść ból osób, które poczują się zdradzone, gdy zrezygnujemy z fałszywej lojalności i fałszywie pojmowanego miłosierdzia na rzecz bezkompromisowej wierności swojej prawdzie. W naszej ludzkiej rzeczywistość istnieje niepisane prawo lojalności, na mocy którego jesteś winien systemowi siebie, skoro się w nim pojawiłeś, niezależnie od tego, czy przez sytem rozumiemy rodziców, małżeństwo, pracę, czy ogól społeczeństwa.
.
Zacznijmy od ogółu społeczeństwa. Narodziłeś się w danym kraju i już na mocy tego, że się tu pojawiłeś, jesteś mu winien udział w wojnie. Gdy tego odmawiasz – zdradzasz. Gdy idziesz na wojnę i giniesz – jesteś wiernym, lojalnym obywatelem. To tylko jeden z wielu przykładów..
.
Teraz małżeństwo – skoro w nie wszedłeś, to choćbyś miał umierać co dnia w nieszczęściu, tłumiąc siebie na każdym kroku, to nie mozesz z niego wyjść, bo wchodząc w nie zobowiązałeś się do wierności, a jeśli już zdecydujesz się to zrobić, często musisz być w stanie sprostać ogromnego poczuciu winy. To jest kolejny „system”, w którym „wierność” drugiej istocie może przerodzić się w fałszywą lojalność wobec niej [a tak naprawdę lojalność wobec starego, wobec tego, co odchodzi lub nawet w ogóle nie istnieje]. W rezultacie również umierasz, tak jak w pierwszym przypadku, gdy giniesz na wojnie z „wierności” krajowi [a w rzeczywistości z wierności energii starego systemu, czyli wszelkiego systemu, który wyklucza dobro i prawdę jednostki w imię innego „dobra”].
.
Tak naprawdę w pewnym sensie umierasz za każdym razem, gdy zdradzasz siebie na rzecz „lojalności”, „miłości”, „wierności” wobec innej istoty, czy też kierując się tzw. „miłosierdziem”. [Naturalnie nie mówię tu o sytuacjach, gdy twoje działania i motywy są w pełni zgodne z Tobą, nawet jeśli w oczach innych są poświęceniem… .]
.
A teraz dynamika rodzice-dziecko. W świecie zwierząt rodzice [stary świat] są w pełni gotowi odejść, by ich miejsce zastąpiło potomstwo [nowy świat]. Puszczają nowe wolno. Żywią je sobą. Drzewa wyrastają na rozłożonych wcześniej roślinach i czerpią z nich, nie przejmując się tym, co są tej glebie winne. Bo nie są jej winne niczego. Taka jest kolej rzeczy. My rownież nie jesteśmy winni rodzicom niczego, ale z jakiego powodu, jest w świecie ludzkim utrwalone bardzo mocno prawo wręcz bezwzględnej lojalności wobec rodziców.
.
Ta lojalność wobec rodziców przejawia się na różnych poziomach. Jednym z nich jest [często nieświadoma i bezrefleksyna] WIERNOŚĆ ICH RANOM i wartościom starego świata, którego reprezentują. [Nie mówię o rodzinach, w których otwarci i kochający rodzice wspierają dziecko w samodzielnym wypracowywaniu własnych wartości]. Im bardziej INNE jest dziecko od zakorzenionych głęboko w systemie rodziców, tym bardziej będą nieświadomie robić wszystko, by nie mogło przejawić tej nowej energii, która ich po prostu przeraża [jest tak inna od tego co znają].
.
Jeśli jesteś takim dzieckiem wnoszącym tu nową nieznaną dotąd energię, to masz przed sobą nie lada zadanie – musisz WZIĄĆ SOBIE PRZESTRZEŃ, której nikt Ci nie dał, gdyż bliscy robili wszystko, by nie pozwolić Ci rozciągnąć skrzydeł, ze strachu przed NOWYM i z własnej lojalności wobec STAREGO. Wzięcie tej przestrzeni wymaga wyjścia z roli ofiary, a wychodząc z roli ofiary, będziesz musial jeszcze wyjść z roli kata, gdyż rodzice mogą się poczuć ZDRADZENI i skrzywdzeni.
.
Każda istota, z którą wszedłeś w systemowy układ może się poczuć zraniona i zdradzona, w sytuacji, gdy Twoja wierność sobie nie harmonizuje lub przestaje harmonizować z systemem, w który z nią wszedłeś [czasem tylko i wyłącznie poprzez sam fakt narodzenia się w nim]. Wówczas często pojawia się manipulacja poczuciem winy, oczekiwanie lojalności i odwoływanie się do powinności lub wzbudzanie litości. Jeśli chcemy być bardzo „miłosierni” i łapiemy się na to, to podtrzymujemy stary świat i i nieuchronnie to co stare przechodzi w nowe, tzn. tłamsi nasze życie i jego potencjał – czy to jest nasz nowy związek, czy to własna rodzina, w której zaczynają się ukazywać te same, stare jakości… Taki jest rezultat fałszywej lojalności.. Naturalnie ta lojalność nie zawsze jest jawnym powtarzaniem schematów rodziców i bezrefleksyjną wiernością ich wartościom.
.
Czasem fałszywa wierność rodzicom [czy innym ludziom] polega jedynie na PRZEMILCZANIU swojej prawdy, tłumieniu siebie, żeby nie drażnić drugiego, żeby nie sprawiac mu przykrości, żeby nie wywoływać KONFLIKTU. A prawda jest taka, że KONFLIKT jest nieuniknioną częścią życia. Niekoniecznie mam tu na myśli walkę czy kłótnię, ale zwyczajnie – WYRAŻANIE swojej PRAWDY, która może wywołać w kimś negatywne emocje i być dla niego niewygodna.
.
W zasadzie mamy do wyboru: dopasowywać się do oczekiwań cudzych osobowości lub w pełni stanąć za sobą, rozlożyć skrzydła i wziąć sobie dla siebie przestrzeń, a tego NIE DA SIĘ ZROBIĆ POŁOWICZNIE. Jeśli zrobimy to połowicznie, będziemy WIEŚĆ POŁOWICZNE życie, czyli takie w którym wciąż NOWY świat ŚCIERA SIĘ ZE STARYM – w naszej rodzinie, w naszym związku w naszej pracy itd..
.
Aby wejść w nowe musimy być gotowi znieść ból konfliktu i pozwolić staremu cierpieć .. i odejść. Rosnąc, zapuszczając korzenie i rozrastając się konarami, nie możemy przejmować się co jesteśmy winni glebie ani tym, czy ona akceptuje naszą esencję – to, czym my w samej swojej istocie jesteśmy…
.
Widzimy więc,że rozwój duchowy nie polega na ogarnianiu bliskich fałszywie pojętą miłością, „wybaczaniu” im a następnie buforowaniu ich uczuć, z którymi sami sobie nie radzą, braniu na siebie tego, co sami nie przepracowali, tłumieniu siebie, aby ich nie ranić, czy też odtłumaczaniu sobie swoich odczuć na rzecz dziwnie pojętej miłości… Rozwój często wymaga czegoś, co w oczach innych może wydawać się okrutne i bezwzględne.
.
W końcu jednak uświadamiasz sobie, że jeśli chcesz wyrosnąć całkiem i rozrosnąć się w nowej energii, jaką tu wnosisz swoim istnieniem, to musisz pozwolić sobie czerpać z tego co tu jest dla Ciebie bez poczucia winy i pozwolić swojemu swiatłu w pełni przejawić się przez Ciebie. Wówczas właściwie nie masz innego wyboru…. Z wdzięcznością przyjmujesz ten dar, jaki został Ci dany – a darem tym jest szansa objęcia siebie w pełni tak, jak nie zrobili tego inni przed Tobą w systemie, w którym jesteś – kraju, rodu, rodziny. Jest to dar pozwolenia sobie na WYRAŻANIE i PRZEJAWIANIE siebie w pełni i w całości – ze swoim światłem i ze swoimi bliznami i ranami, które tworzą tak przepiękną mandalę na Twoim sercu…
.
To jest właśnie dar serca – dla siebie i Twoich przodków – to, że korzystasz w pełni z życia, jakie zostało Ci dane i WYRAŻASZ je poprzez swoje unikalne Istnienie [zamiast próbować zaspokoić czyjeś osobowości czy wymogi systemu]. Przyjmujesz swoje życie w pełni i przejawiasz siebie w całości takim jakim jesteś. To jest właśnie PRAWDZIWA WIERNOŚĆ. Wierność życiu.
.
Tak oto obejmując siebie obejmujesz wszystkich za sobą i przed sobą. Próbując objąć wszystkich i być wiernym wszystkim, nie obejmujesz nikogo i nie jesteś wierny nikomu. A sam umierasz lub wiedziesz połowiczne życie. Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie nie ma już wyboru… I nie mam zielonego pojęcia, co mnie czeka. Ale skąd mam wiedzieć, jak NOWE będzie chciało się przejawić przeze mnie skoro jest NOWE?”
Autor: Divya Shivya

Strefa tabu: dwie zupełnie nieznane i zakazane przez polityczną poprawność teorie spiskowe

teorie-spiskowe

Wszyscy znamy rozmaite teorie spiskowe. Część z nich, i to dekady temu, stała się faktami opinii publicznej. Np teoria spiskowa o mafii z lat 60-tych XX wieku. Dziś wiemy że największą mafią jest.. instytucja państwa, której spec-służby kontrolują bądź tolerują istnienie mniejszych mafii. Zaś o szkodliwości śmieciarskiego żarcia czy farmacji mówi się dziś wszędzie.

Część tych teorii jest zwyczajną bzdurą. Jest mieszanką ludzkiej głupoty, choroby psychicznej jej autorów, celowej dezinformacji (rosyjskie GRU), działania dla beki (żartu, ośmieszenia nas) czy instytucji miejskiej legendy. Dawniej nikt nie podejrzewał np że te i owe pokarmy lub farmaceutyki mogą być szkodliwe. Przecież państwo o nas dba, prawda? Za to wielu bało się legend o czarnych Wołgach. Należą do nich bez wątpienia chyba najgłupsze z tych teorii – czyli chemtrails, mikrochipy i płaska Ziemia.

Ludzka natura to także działania zakulisowe i ukryte w celu zmylenia przeciwnika (spisek, konspiracja). Cała historia to opowieść o tajnych, zakulisowych i sekretnych działaniach, o zmylaniu przeciwnika, wprowadzaniu w błąd. To, że mamy demokrację (poprawna nazwa tego ustroju to oligarchia), to, że mamy Unię Europejską, Mc Donalds, poprawność polityczną i setki rodzajów wibratorów nie znaczy, że obecnie spisków nie ma. Są też takie teorie, które teoriami spiskowymi nie są, ale nie wiadomo, dlaczego tak się dzieje. I są one zupełnie nieznane nawet tropicielom tego typu sensacji.

Pierwsza z tych teorii, a właściwie faktów, to różnica cen w sklepach produktów dla kobiet i dla mężczyzn. Kiedyś wklejałem obrazek: „Jogurt zwykły – 0,99 zł, jogurt „for men” – 2,19 zł, jogurt „for woman” – 3,79 zł„. składniki jogurtu z grubsza takie same. Kiedyś, przed laty, moja znajoma mówiła, pół żartem pół serio, że ubranka dla dziewczynek są dużo droższe niż dla chłopców. Ona nic z tego nie zrozumiała ani nie dochodziła przyczyny.

Mnie to natomiast zastanowiło. Niby dlaczego tak jest? Ogromna liczba produktów dla kobiet jest nieraz znacznie droższa, niż w wersji dla mężczyzn. Ubrania i fryzjer – to sztandarowe przykłady gdzie różnica cen jest ogromna, i czasami uzasadniona. Choć też rzadko. Ale nie tylko o to chodzi. Nawet głupi szampon, jogurt czy maszynka do golenia tych samych producentów, jest droższa w wersji dla kobiet. Czy ktoś wie, dlaczego tak się dzieje? Nie ma praktycznie żadnego logicznego wytłumaczenia, dlaczego niebieska jednorazówka kosztuje 1 zł, a ta w kolorze różowym z napisem „dla kobiet” – już 1,99 zł.

Niech ktoś spróbuje chociaż dać cień wyjaśnienia tego fenomenu. Inaczej uznam, że to jest spisek (tak! Spisek jaszczurów, haha!), i że rząd coś przed nami ukrywa! Bo naprawdę, kumałem i rozmyślałem nad tym z trzy godziny. Wypiłem wtedy nawet sześć piw Perła, po których nomen omen najlepiej mi się medytuje i lewituje tak z 10 cm nad Ziemią.. No i nic, kurwa nic. Tylko jedno wytłumaczenie przyszło mi na myśl, i to dość bzdurne, przyznam szczerze.

Otóż może się to brać z patriarchalnego myślenia: „Skoro chcesz mieć kobietę, chłopcze, to musi Cię na nią stać, musisz mieć pieniądze by kupować te droższe produkty.” Przy czym wyobraziłem sobie prezesa korpo produkującego jednorazówki droższe w wersji dla kobiet. Kupuje już trzeci z kolei jacht za kilka milionów dolców, ale pracownikowi płaci najniższą krajową. Bo przecież kryzys jest i trzeba ciąć koszta. Poza tym tak działa wolny rynek, roszczeniowy oszołomie nie chcący pracować za miskę ryżu! I taki prezio siedzi sobie w fotelu, pije whisky, zapala cygaro, i z taką przedwojenną manierą tłumaczy niewolnikom kapitalizmu, że mężczyzna musi mieć klasę, styl i pieniądze.

Ups, podobieństwo do sytuacji z polskiego You Tube nie było zamierzone.. Żeby nie było. Co ciekawe, tematyka ta rzadko jest podnoszona przez feministki. Tam, gdzie są wpływy i pieniądze korporacji, tam feministki milczą? Nieliczne poruszają ten temat, z którym mamy do czynienia codziennie, i który sprawia że w skali roku znika z naszych portfeli dodatkowe kilka miliardów złotych. Za nic.

Widziałem gdzieś w grudniu 2016 roku artykuł bodaj w Dużym Formacie na ten temat. Ale to zagadnienie jest całkowitą białą plamą w dyskursie lewicowym. Tak samo zbrodnie islamistów, które ukrywa nawet policja. Cóż, żyjemy w świecie w którym niektórym wolno więcej. I to też jest tzw problem ludzkiej natury. Romans mainstreamowej lewicy z korporacjami, grupami lobbingowymi, rządami itp, jest faktem. Wygodnie jest bronić praw np gejów, za to postawienie się wielkiej globalnej korporacji to nie lada wyzwanie. Żeby było jasne – nie jestem bogoojczyźnianym zwolennikiem prawicy i zdecydowanie się od tej ideologii odżegnuję.

Druga teoria spiskowa która jest faktem, a o której nie słyszałeś, to fakt, że po twarzy można rozpoznać przestępcę, człowieka złego. Jest przysłowie ludowe: „źle mu z oczu patrzy„. Osoby kierujące się intuicją, np ja, i zapewne większość z Was, mają dar który pozwala dostrzec to zło w ułamku sekundy po wyrazie twarzy i oczu. A teraz potrafi to komputer, z dokładnością 90%. Po dodatkowym przeprogramowaniu, ta sztuczną inteligencja będzie mogła rozpoznać przestępcę, psychopatę, złoczyńcę z 99,9% dokładnością. Technologię tę udoskonalają naukowcy z Uniwersytetu Jiao Tong w Szanghaju. I po cichu, służby specjalne wielu krajów.

Już w latach 90-tych XX wieku czytałem, że taka technologia będzie w przyszłości osiągalna. I już wtedy było to ogromne tabu, już wtedy w artykule to opisującym widziałem gorączkowe i „bóldupne” protesty, że tak nie można. Dziś tak samo – jest to tak ścisły temat tabu, że budzi on ogromne protesty. Ten sam wręcz skrajnie histeryczny ton, że tego trzeba zakazać.

No bo jak to tak? Dziś taka technologia wymaga ogromnego superkomputera. Za 10 lat może być dostępna w kieszonkowym smartfonie. Nagle ludzkość dostanie potężne narzędzie do obrony przed złymi ludźmi?! Tak nie może być! Ludzkość ma cierpieć i przez to być poddana, konsumować, rozmnażać się, pracować za miskę ryżu, napędzać PKB! Ku chwale ojczyzny, ups, przepraszam – ku chwale korporacji!

Przecież wymiar sprawiedliwości, sądy, prokuratura, cały system prawny – są od początku do końca tak stworzone, by chronić.. sprawców, a ograniczać możliwości ofiar. Szczególnie gdy sprawcami są korporacje, rządy lub mafie – ta słynna wielka trójca współpracująca ściśle ze sobą. Zresztą, cały świat jest tak urządzony. Jak wspominałem na początku, służby specjalne kontrolują w różny sposób grupy przestępcze. Np CIA organizująca globalny obrót narkotykami (kokaina z Ameryki Południowej, heroina z Afganistanu, amfetamina z Polski). Gang pruszkowski był chłopcami na posyłki WSI a potem UOP – organu państwowego, co stwierdził sam „Masa„.

Mafia powstaje wszędzie tam, gdzie jakaś usługa ważna dla ludności zostaje zdelegalizowana przez państwowych purytan. Prostytucja, narkotyki, hazard. To powinno być legalne i w całości kontrolowane przez rząd. Cała ludzkość to zbiorowisko narkomanów. Przecież alkohol wg encyklopedycznej definicji jest… narkotykiem, i to narkotykiem twardym. Tak samo lekarstwa o działaniu narkotycznym, uspokajająco-euforycznym, czyli benzodiazepiny. Uzależnionych od nich jest kilkanaście milionów Polaków, w tym dużo starszych ludzi.

Jesteśmy cywilizacją ćpunów, bo.. trzeźwość jest nie do zniesienia. Od eonów czasu ludzkość wykazywała ogromną kreatywność i determinację by się odurzać. Nie potrafimy się bawić, radować, tańczyć, śmiać, bez wyłączenia tej przykrej do znoszenia trzeźwości. Tak, jest to w pewnym sensie kalectwo. Choć osobiście nie mam nic przeciwko np kofeinie, marihuanie, alkoholowi. Jak i niektórym lekarstwom psychotropowym – bo ratują życie, gdy nic innego nie działa. Gdyby jakiś ogłupiały konserwatysta dorwał się do władzy i zakazał np leków antydepresyjnych, to zaraz mafia by to wykorzystała, i sprzedawała chorym np opakowanie prozacu za 150 zł.

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Od tego jak wychowywane są dzieci zależy przyszłość Polski i świata. Czy dajesz radę w tej roli?

wychowanie-dzieciNie będzie to kolejny wpis w stylu „tych, którzy znają życie” – bo moje doświadczenie pokazuje, że ludzie tak mówiący kompletnie go nie znają. Nie będzie to też demaskatorski wpis krytykujący system i mówiący o złu jakie przyniósł. To co chcę przekazać, jest bardzo proste, i jak najbardziej życiowe. A to, co jest proste, jest jednocześnie trudne do ogarnięcia.

Psychologia głosi, że psychika dziecka w większości kształtuje się do szóstego roku życia. Człowiek w wieku tych 18 lat ma już ukształtowaną psychikę. To, co otrzymał od rodziców, determinuje późniejsze jego życie. Jest to oczywiste. I jest to też ślepa loteria. Faktem jest, że wilki inaczej wychowują swoje dzieci, niż owce wychowują swoje owcze dzieci. Owce przekazują swoim dzieciom lęk przed wilkami, wraz z mentalnością stadną. Nie uczą ich, że przed wilkami można się bronić.

Wilki przekazują swoim dzieciom siłę, wartościową wiedzę (o polowaniu, przetrwaniu itp itd), uczą być ich pewnymi siebie liderami – liderami lasu. Nie jest naszą rolą wartościowanie owiec i ich wychowania – owce rodzą się jakie rodzą, i te umiejętności i ten lęk jest im bardzo potrzebny do rozwoju. Źle jest wtedy, jeśli urodziłeś orłem, ale wychowały Cię owce i zmuszały do beczenia i bania się razem z innymi owcami. Wtedy ani beczeć nie umiesz, i w zasadzie nie chcesz, a latać z przetrąconymi lub związanymi skrzydłami trudno. Twoja w tym wola, by to negatywne programowanie przezwyciężyć. Chociaż to jest zajęcie na długie lata.

Zadaj sobie pytanie, czy wychowujesz swoje dziecko na lidera, na osobę potężną, pewną siebie, szczęśliwą, znającą swoje mocne i słabe strony, rozwijającą swoje pasje i talenty? Czy może nakazujesz mu równać do stada, być takim jak wszyscy – czyli przeciętnym? Przekazujesz mu wiedzę i pozytywy, czy może przekazujesz mu lęki, kompleksy, traumy? Przeczytaj poniższą listę z ręką na sercu, zrób szczery rachunek sumienia.. To, co napiszę poniżej, jest proste i oczywiste, i nie ma w tym absolutnie żadnej filozofii.

-Czy pomagasz swojemu dziecku zauważyć i rozwijać swoje pasje, talenty, zainteresowania? Taka postawa jest dobra. Zły rodzic robi odwrotnie. Albo sam wymyśla dziecku z 10 różnych kółek zainteresowań, korepetycji, zajęć – „bo tak trzeba„, bo taka jest jego wizja. Albo wyśmiewa, zabrania lub w inny sposób torpeduje pasje dziecka;

-Czy uczysz swoje dziecko asertywności, szacunku do siebie i innych? A także radzenia sobie z emocjami? Czy uczysz je zdrowego, śmiałego, odważnego podejścia do życia? A może robisz odwrotnie, jak typowy polski rodzic? Czyli mówisz dziecku by się „nie wychylało„, by znało swoje miejsce w szeregu, by nie rozwijało się, było przeciętne? I przekazujesz mu lęki, kompleksy, traumy, niską samoocenę, nieumiejętność radzenia sobie z emocjami?

-Czy uczysz swojego dziecka zdrowej miłości wobec siebie i świata? Czy uczysz je ponadczasowych i ogólnoludzkich wartości? Czy uczysz je, by było dobrym człowiekiem? A może przeciwnie, negatywnie: uczysz je cwaniactwa, dążenia po trupach do celu?

-Jak widzisz przyszłość swojego dziecka? Może jako lidera, jako człowieka, który będzie rządził światem i zmieniał go na lepsze? To jest dobre, o ile dziecko szczerze tego chce. Tak czy owak, dobrze wychowywane dziecko będzie nie raz i nie dwa liderem na najróżniejszych polach życia, czy to w małej kapeli rockowej, czy w grupie studenckiej. A może widzisz przyszłość swojego dziecka jako człowieka radosnego, żyjącego swoim życiem, chodzącego swoimi ścieżkami? To też jest dobre. A może przeciwnie? Może widzisz go jako jednego z wielu milionów ludzkich kopii? Jako nie zadającego pytań wiernego? Jako wzorowego członka społeczeństwa, który jest temu społeczeństwu ślepo podporządkowany? Jako urzędnika, podatnika, obywatela, wyznawcę, osobę szarą, cichą, uległą? To jest właśnie złe;

-Wyobraź sobie, że Twoje dziecko zaczyna dojrzewać. Ma te 12, potem 15, a potem 20 i 25 lat. To, co pojawia się wtedy w jego życiu, to zakochanie, miłość, seks. Lub może już teraz masz dzieci w tym wieku. Jeśli to córka – to czy porozmawiasz z nią np o pierwszej miesiączce, pierwszym razie, chłopakach – na luzie, bez wstydu i obwiniania? Czy nauczysz ją szacunku do siebie i swojego ciała, szacunku do mężczyzn? Czy może przekażesz jej złe, patriarchalne wzorce uległości i strachu, z jednoczesną zakamuflowaną pogardą wobec mężczyzn? Jeśli masz syna – czy przekażesz mu rzetelną wiedzę o kobietach, i jednocześnie szacunek do kobiet? Czy może zrobisz źle, czyli przekażesz mu z jednej strony obłudne informacje rodem z filmów romantycznych i telenowel, a z drugiej strony – zakamuflowaną pogardę do kobiet? Czy zaakceptujesz seksualność swojego dziecka, czy będziesz ją potępiać, zawstydzać je, próbować ją hamować?

-A teraz wyobraź sobie coś najtrudniejszego. Dziecko nie spełnia Twych oczekiwań. Jesteś katolikiem, a dziecko chce być ezoterykiem, okultystą, czyta Zelanda, Nietschego czy Osho? Albo inaczej: jesteś zwolennikiem partii Nowoczesna, chcesz postępowego państwa, a Twoje dziecko zaczytuje się w Tweetach Donalda Trumpa i wstępuje do młodzieżówki PiS? Albo jeszcze inaczej.. Twoje dziecko ogłasza że jest homoseksualistą / ateistą / neonazistą / hipsterem / weganinem itp itd? Albo inna sytuacja: dziecko nagle zaczyna chorować na depresję lub inną chorobę psychiczną, rzuca studia, zawodzi Twoje oczekiwania.. No i jak wtedy byś zareagował? Wspierałbyś, pogodził się, czy może wyklął, groził?

Zapamiętaj te dwa słowa: „Lider” i: „owca„. Sukcesy zawsze odnoszą Ci ludzie, którzy sprzeciwili się powszechnie obowiązującym prawdom i przekonaniom. I nie ma absolutnie znaczenia, czy chodzi o prawicę czy lewicę, o katolicyzm czy ateizm, o ciemnogród czy postęp. Całe walczące ze sobą społeczeństwo jest tak samo chore. Mówił to każdy filozof, myśliciel, ezoteryk, okultysta, itp. Szczęśliwi i spełnieni są właśnie Ci ludzie, którzy poszli własną ścieżką.

Chroń swoje dziecko przed wpływem społeczeństwa, choć rób to mądrze. By z jednej strony nie wychować pierdoły trzymanej pod kloszem, a z drugiej strony – narcyza lub wręcz psychopaty. To wielka odpowiedzialność, i wielkie zadanie życiowe, jedno z najważniejszych jakie stają przed człowiekiem. Choć społeczeństwo stara się nam wmówić, że każdy kto posiada narządy płciowe powinien być rodzicem. A tak nie jest. Bo do wychowania dziecka na szczęśliwego i wartościowego człowieka nie wystarczy pochwa, penis i zatrudnienie na etacie. Od tego, jak wychowywane są dzieci, zależy przyszłość Ziemi. I w zasadzie, prawie wyłącznie od tego. Choć tak niewielu „kumatych” ludzi zwraca na ten czynnik uwagę.

Polecam też inne moje ciekawe wpisy:
Wiedza ukrywana: ideologie i religie przeciwko ludzkości. Uwolnij się, bądź szczęśliwy i potężny!
Perspektywy ziemskiej cywilizacji: Globalne przebudzenie postępuje a ludzkość się rozwija
Uwolnij się od systemu, podążaj własną ścieżką i nie zwracaj uwagi na większość
Potrzebujemy rozwiązań i alternatyw, a nie mówienia jak to na świecie jest źle
Alan Watts: największa tajemnica społeczeństwa [VIDEO] Wyluzuj i ciesz się życiem
Niesamowity film o sytuacji na Ziemi i wielkiej przemianie [+18]

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Niesamowity film o sytuacji na Ziemi i wielkiej przemianie [+18]

duchowoscZapraszam Was do obejrzenia krótkometrażowego filmu Lany del Rey „Tropico„. Oglądajcie go i interpretujcie poprzez język archetypów i symboli.

Zawarte są tam motywy stworzenia świata, raju utraconego jak i upadku człowieka i planety na samo dno. Po wygnaniu z raju, Lana i jej partner budzą się w świecie pieniądza, niedostatków, braków, i przede wszystkim – ciężkiej i męczącej pracy.

Podnoszone są motywy braku szacunku dla drugiego człowieka, szczególnie wobec kobiet. Po ugryzieniu jabłka, Lana budzi się jako striptizerka „zbrukana” będącymi na jej ciele pieniędzmi. Trafiają do świata, który jest piekłem – czyli na Ziemię w jej obecnym, choć odchodzącym już kształcie.

Lęk pierworodny jest związany z mentalnością niedostatku, poczuciem, że zasobów nie starczy dla wszystkich. Jest to jedno z podstawowych praw natury, które generuje ciąg ogromnych, globalnych problemów. Lęk przetrwania przez wielu gnostyków jest utożsamiany z grzechem pierworodnym ludzkości. Powoduje on chyba większość zła, jakie jedna istota zadaje drugiej istocie. Bo skoro zasobów jest za mało i trzeba o nie zabiegać, wręcz walczyć – to pojawia się pokusa, by czynić innym zło, by robić to w sposób nieczysty.

Agresja, rywalizacja, przemoc, kapitalizm, wyzysk, bieda, wojny. A potem: patriarchat, hierarchia, hipokryzja. Każdy system władzy i opresji bierze się z grzechu pierworodnego ludzkości – z lęku przetrwania. Poruszałem to w dawnych felietonach:
Jaka jest praprzyczyna zła na Ziemi? Czy lepszy świat jest możliwy?
Czemu jest tyle zła i cierpienia na świecie?! [SZOK] Próba syntezy
Perspektywy ziemskiej cywilizacji: prawdziwa natura człowieka i wszechświata
Przyczyna opłakanej sytuacji na Ziemi. Jak się uwolnić?
Jaki jest ostateczny sekret życia? Będziesz w szoku!

Jest tam pokazana dominacja mężczyzny nad kobietą, która miała przynieść spełnienie. A przyniosła światu cierpienie i rządy twardej ręki 0,1% mężczyzn nad 99,95% reszty ludzkości. Faceci w garniturach (kapitaliści, finansiści, politycy) i faceci z tatuażami (gangsterzy, samce alfa itp) są pokazani jako beneficjenci ale też w pewnym sensie, ofiary systemu. Mężczyźni w tym systemie mieli presję, by „skamienieć„, by być wewnętrznie martwymi, by nie być słabymi. Mieliśmy być w 90% martwymi bateriami zasilającymi system.

Przesłanie filmu to pokazanie cyklu trwającego tysiące lat, czyli: Raj (i błoga, radosna nieświadomość) -> utrata raju i uzyskanie pewnej dozy świadomości (umysł logiczny z jego lękami i ograniczeniami – lęk przetrwania, grzech pierworodny) -> upadek ludzkości i planety -> odrzucenie skostniałych schematów (Lana wyrzuca różaniec katolicki na ulicę) -> uzyskanie świadomości, przemiana i powrót do domu.

Dalej pisał nie będę, nie chcę spoilować tego filmu 😉 Nigdy nie wątpcie w to, że dzieło przemiany się dokonuje. Jest to proces zaplanowany i realizowany krok po kroku. Ludzkość musiała w taki sposób „upaść„, by zdobyć nowe doświadczenia i umiejętności. Bez utracenia Edenu dalej żylibyśmy w błogiej i radosnej nieświadomości i głupocie. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem i użalać się.

Zmiany które teraz trwają są i będą ogromne. Widać to na wszystkich płaszczyznach życia. Także w polityce. Pogonienie ludzi, którzy 8 lat bezlitośnie łupili nasz kraj i próby reformy struktur państwa przez nowy rząd. W USA – Donald Trump, który chyba jako pierwszy Prezydent od czasów Kennedy’ego zajął się… spełnianiem obietnic danych ludziom. I to od pierwszych dni urzędowania. Bo dotychczas politycy spełniali jedynie obietnice dawane bogatym.

Upadają wszystkie stare, niewydolne systemy władzy i opresji. Coraz więcej ludzi wie, że media, politycy i ekonomiści kłamią. Podejmowane są próby budowania nowych struktur podług nowych wartości. To, co widzimy na planie fizycznym, to nawet nie jest 1% tego, co się obecnie zmienia. Przeprogramowywana jest matryca naszej planety, co też było wcześniej zaplanowane. Nasz udział w tym wszystkim powinien polegać na tym, że zaprzestajemy zasilać upadający system strachem i nienawiścią. Skoro system ulega implozji i rozpada się – odłącz się od niego. Po co go zasilać?

Poniżej film Lany del Rey – Tropico:

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Uwolnij się od systemu, podążaj własną ścieżką i nie zwracaj uwagi na większość

duchowoscNormalność pojmowana społecznie, a normalność pozytywna, zdrowa – czy one są sobie tożsame? Społeczeństwo ma wiele sekretów i sekrecików. Warto mieć oczy szeroko otwarte, i je poznać. A gdy już raz Ci się otworzą oczy, i gdy już raz poznasz sekrety i grę społeczeństwa – będziesz już innym człowiekiem. Na zawsze.

Gdy będziesz to analizował, to dojdziesz do wniosku, że tak wiele rzeczy zdawałoby się normalnych, jest dla społeczeństwa nienormalne. I odwrotnie – to, co dla społeczeństwa jest normalne, jest tak naprawdę niezbyt dobre. Bowiem na Ziemi wiele pojęć jest odwróconych o 180 stopni. Normalność rozumiana przez społeczeństwo to: siedzenie cicho, nie wychylanie się, znanie swego miejsca w szeregu, nie kwestionowanie autorytetów i „prawd„, nie filozofowanie, bycie produktywnym. Ogólnie – jedzenie tego co wszyscy, robienie tego co wszyscy, słuchanie i czytanie tego co wszyscy, bycie takim jak wszyscy.

Ma to jednak swoje słuszne miejsce. Z racji problemów ludzkiej natury, społeczeństwo musi być karną i zdyscyplinowaną „armią„, maszyną zasilającą system. Duchowość ezoteryczna, nonkonformizm czy liberalizm są dobre dla jednostek – dla nas. W wymiarze społecznym powodują one degenerację ludzi – szczególnie mam tu na myśli liberalizm. Źle jest jeśli negujesz lub gardzisz społeczeństwem. W ogóle źle jest, jeśli wyrażasz swoje oburzenie, bunt, sprzeciw, i są one nacechowane żądaniami wobec świata (gra ego tak naprawdę..), nienawiścią, pogardą, złymi emocjami. Ja tak robiłem i teraz tego żałuję.

Opiszę czym wg mnie jest pozytywna normalność – normalność nowej ery:

-człowiek normalny nie podkłada ludziom świń, nie idzie po trupach do celu;

-nie kieruje się zdaniem innych – np ideologiami czy religiami. Nie żyje dla spełniania zachcianek, oczekiwań i żądań innych (np społeczeństwa, rodziny, tradycji, narodu, religii itp). To, co inni o nim myślą, to nie jego sprawa.

Cytat: „Ludzie często robią to, co inni: idą na marketing, bo wszyscy koledzy poszli, potem do korporacji. Zakładają rodziny, zaciągają kredyty, mają dzieci – nawet jeśli po 20 latach zorientują się, że nie robią tego, co kochają, trudno im zrzucić to wszystko. (…) Myślimy: wszyscy wokół biegają, zdrowo się odżywiają, chudną, więc i my to robimy. Niestety, prowadzi to do tego,że dążymy do celów, które nie są nasze, żyjemy oczekiwaniami szefa, małżonka, dzieci, współpracowników, ale nie własnymi.”
~Agnieszka Fiedorowicz

-rodzic normalny wychowuje dzieci na liderów, na ludzi z wysoką samooceną, na ludzi dobrych, wrażliwych, ale jednocześnie asertywnych. Rodzic normalny nie wychowuje dziecka na beczącą owcę. Nie każe dzieciom być taki, jak inni. Ale wyławia jego indywidualne, niepowtarzalne cechy, talenty, zainteresowania, i pomaga im wzrastać. Od tego, jak wychowywane są dzieci, zależy przyszłość świata – zależy wszystko;

-człowiek normalny na dobro reaguje dobrem, na zło – złem, na okrucieństwo – jeszcze większym okrucieństwem. To niezwykle ważne co teraz piszę. Dobro, empatia, wrażliwość to drogocenny i deficytowy skarb. Człowiek normalny nie kupczy tym skarbem, nie bruka go, nie kurwi nim, bo pan w TV opłacony przez Sorosa pokazał mu syryjskie dziecko. Dając dobrą energię (np empatię) złu czy złym ludziom, wrogom – zasilasz ich. W konsekwencji, mają jeszcze więcej energii do czynienia zła czy szkodzenia Tobie. Bierzesz wtedy na siebie ogromną współodpowiedzialność za to zło. Więc nie rzucaj pereł między wieprze;

-człowiek normalny rozsyła wokół dobro i pozytywne energie (z zastrzeżeniem jak wyżej). Nie gnębi innych, nie wyżywa się na innych, nie niszczy innych. Za to pomaga innym wstać z kolan, dzieli się wiedzą, wsparciem, dobrem. Także z zastrzeżeniem jak wyżej;

-taki człowiek wyraża się prosto, prosto myśli. Nie mylić z prostactwem. Kłamstwo z natury rzeczy jest skomplikowane, wymaga długich tłumaczeń, wymaga pokazywania wyników badań, analiz ekspertów, opinii autorytetów, itp itd. Człowiek normalny nie boi się w prostych słowach powiedzieć: „król jest nagi„;

Cytat: „Wszystkie systemy teoretyczne [ideologie, religie itp] są jedynie drogowskazami; żaden nie objawia prawdy absolutnej. Unikaj ciasnego myślenia. Ucz się nie przywiązywać do aktualnie obowiązujących poglądów, abyś mógł zachować otwartość wobec cudzego punktu widzenia. Prawda tkwi w życiu, nie w doktrynach. Bądź gotów uczyć się przez całe życie, stale obserwując rzeczywistość w sobie i otaczającym cię świecie.”
~Thich Nhat Hanh

-ma pozytywne emocje, pozytywne nastawienie. Źródła szczęścia i miłości szuka w sobie, nie w innych. Dopiero gdy masz miłość w sobie, możesz ją dać innym. Dopiero gdy spełniasz swoje marzenia, i nawet zachcianki – możesz szczerze i wydajnie pomagać i służyć innym. I dalej: nie rozpacza po rozstaniu, bo ma wysoką samoocenę, ustabilizowane emocje i zdrowe podejście do związków i relacji. Nie strzela „fochów„, nie robi scen zazdrości, nie kontroluje. Akceptuje przeszłość partnera, jego hobby, pasje i plan na życie. Chce by partner był wolny, silny i mądry. Nie rości sobie prawa do „posiadania na własność” partnera;

Cytat: „Kiedy ludzie religijni nie robią nic poza dumaniem nad grzechami, które popełnili inni, rodzi się podejrzenie, że te refleksje zapewniają im więcej przyjemności niż sam grzech temu, kto go popełnił.”
~Anthony de Mello

-człowiek normalny akceptuje swoją seksualność, jak i seksualność drugiej płci. Nie jest świętoszkiem, bo wie jaka jest natura ludzkiej seksualności. Nie jest też hipokrytą, który sam „rucha” wszystko co nie ucieka na drzewo, a innym, szczególnie kobietom, odmawia prawa do seksualnej samorealizacji;

-wie, że inni ludzie są jego lustrami. Dlatego pracuje nad swoimi cieniami, lękami, traumami. I w konsekwencji, zaczyna przyciągać tych dobrych ludzi. A wampirki i ludzie którzy z nim już nie współgrają, sami się usuwają w cień, lub odchodzą zupełnie. To jedno z najbardziej znamiennych i szokujących praw, którego działanie odczułem, bardzo pozytywnie, w zeszłym roku.

Dobrze, a jak to jest u mnie? Jest jeszcze sporo rzeczy do zrobienia i przepracowania. Jung napisał psychoanalizę biblijnego boga jahve, w której zawarł cytat: „Hiob, przedstawiciel gatunku ludzkiego, odnosi moralny triumf nad samym Bogiem.” Hiob jest symbolem męskiego pozytywu, który pokonał fałszywego „boga„, a tak naprawdę samego diabła, czyli jahve. Ja miałem ambicję napisania w przyszłości psychopatologii społeczeństwa ludzkiego i tworzonych przez nich systemów, relacji i zasad.

Bo jest tyle ukrytej nienormalności w „normalności„. Jednak rezygnuję z tego zamiaru. Bo po co babrać się w „gównologii„? Po co mówić „świat zmierza w złym kierunku„? Lepiej samemu podążać w dobrym i cieszyć się tym, dając przykład światu. Trzeba iść swoją ścieżką i nie zwracać uwagi na większość.

Cytat: „Kiedy próbujemy zwalczyć jakąś rzecz, pozostajemy z nią związani na zawsze. Dopóki walczysz, dajesz jej nad sobą władzę. Dajesz jej moc równą tej, którą zastosowałeś do jej zwalczenia. Spróbujmy zrozumieć prawdziwą wartość tej rzeczy, a nie będziemy musieli się jej wyrzec: po prostu wypadnie nam z rąk.. To nie to o co stara się tak zwana „duchowość” – czyli zmuszanie do poświęceń, rezygnowanie z rzeczy – jest to absolutnie niepotrzebne. Pozostalibyśmy wciąż, mimo wszystko, za bardzo przywiązani i śpiący. Więc musimy powitać nasze demony, bo walka z nimi daje im nad nami władzę.”
~Anthony de Mello

Tak naprawdę dopiero teraz, w poprzednim tygodniu, dotarły te prawdy do mojej świadomości. Do jej głębi, i stają się powoli częścią mnie. Choć są jeszcze trudności. A przecież czytałem je już osiem miesięcy temu, w okolicach kwietnia 2016 roku. Jest to naprawdę zadziwiające. Nasze myśli mają na serio wielką moc. Myśląc o patologiach systemu i społeczeństwa, mówiąc jaki świat jest zły, nie pomagam światu, ale wręcz mu szkodzę. A on potem szkodzi mi – bo tak działają siły natury, np wahadła czy mechanizmy korygujące. Gdy naruszam równowagę energetyczną – to obrywam rykoszetem.

Szkodzę więc wtedy także sobie. Choćby w taki sposób, że z każdą taką myślą od razu rośnie poziom hormonów stresu – adrenaliny, kortyzolu. Jest to reakcja automatyczna. Na planie psychicznym takie myśli zapętlają się, nasilają i nasilają (tzw. pętla przechwytu) i powodują zły nastrój. Na panie duchowym i energetycznym tracę wtedy masę energii życiowej, która jest przechwytywana przez… to, z czym walczę i czego nie lubię. Robiłem więc podwójnie złą robotę, babrając się w takiej „gównologii„.

Czasami dalej łapię się na „gównologicznych” myślach. Jednak jestem teraz ich bardziej świadom. Z tego z i innych powodów, moje przyszłe publikacje będą wyglądały nieco inaczej. To te poniższe cytaty dały mi natchnienie w zeszłym roku, do zmiany siebie. Pora do nich wrócić i zacząć stosować w praktyce.

Cytat: „Nie masz prawa niczego na tym świecie potępiać czy zmieniać. Należy postrzegać wszystko jak obrazy na wystawie, niezależnie od tego, czy podobają się czy nie. Na wystawie może być eksponowanych wiele obrazów, które wydadzą się nieciekawymi. Jednak nie przychodzi Ci do głowy, by zażądać usunięcia ich z wystawy. Po tym, jak uznałeś prawo wahadła do istnienia, możesz od niego po prostu odejść, nie ulegać jego wpływowi. Najważniejsze, by nie walczyć z nim, nie wściekać się, nie potępiać, nie wychodzić z siebie, ponieważ oznaczałoby to uczestnictwo w jego grze. Przeciwnie, trzeba spokojnie potraktować je jak zło konieczne, a następnie odejść.”
~Vadim Zeland, Transerfing Rzeczywistości

Cytat: „Jeśli dopiekają Ci myśli o tym, co Ci się nie podoba, będzie to w Twoim życiu obecne. Wyobraź sobie człowieka, który nie lubi jabłek. Wprost ich nienawidzi, robi mu się od nich niedobrze. Człowiek ów mógłby po prostu nie zwracać na nie uwagi, ale nie odpowiada mu fakt, że na świecie, na którym żyje, są obecne takie świństwa jak jabłka. Drażni go nawet ich widok, czemu daje wyraz w swych wypowiedziach. Tak to wygląda na poziomie materialnym. Jednak na poziomie energetycznym człowiek ten chciwie rzuca się na jabłka, napycha nimi usta, głośno mlaska i popiskuje, że ich nienawidzi, napycha nimi kieszenie, dławi się i znowu żali, jak bardzo mu się sprzykrzyły. Nie przychodzi mu do głowy, że skoro ich nie chce w swym życiu, może je po prostu z niego wyrzucić.

Nie ma znaczenia, czy coś lubisz czy nienawidzisz. Najważniejsze, że jeśli Twoje myśli są skupione na obiekcie Twoich uczuć, to energia myśli utrwala się na określonej częstotliwości, i dlatego zostajesz przechwycony przez wahadło i przeniesiony na odpowiednie linie życia, na których przedmiot skupiający Twoją uwagę występuje w obfitości. Jeśli chcesz, by coś nie zagościło w Twym życiu, po prostu nie myśl o tym, przejdź obok obojętnie, a z niego zniknie. Wyrzucenie czegoś z życia nie oznacza unikania, tylko ignorowanie. Unikanie oznacza wpuszczenie do swego życia, ale i aktywne dążenie do pozbycia się. Ignorować zaś to nie reagować i w konsekwencji nie mieć z tym nic do czynienia.”
~Vadim Zeland, Transerfing Rzeczywistości

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

17 grudnia planowano obalić rząd i wprowadzić obce wojska. Interwencję odwołano w ostatniej chwili!

majdan-w-polscePamiętacie akcję z dnia 16 i 17 grudnia 2016 roku? Wtedy próbowano dokonać destabilizacji sytuacji w kraju w celu przejęcia władzy. Partie proniemieckie zablokowały sejm, miały miejsce protesty KOD, podczas zamieszek użyto tzw „crisis actors„, czyli aktora „do zadań specjalnych” szkolonego przez służby, który symulował ofiarę brutalności policji. Media i dziennikarze sprzyjający obozowi proniemieckiemu w histeryczny i agresywny sposób nawoływały do rewolucji i rozlewu krwi.

Ciekawą i szokującą informację podał serwis FlightRarad24 a potem serwis czasopisma Wprost: „Samoloty nie mogą wlecieć do Polski”. Nieprecyzyjne informacje wywołały zamieszanie. Serwis Flightradar24 podał tuż po północy, że samoloty „nie mogą wlecieć do Polski”. Przy okazji nocnych wydarzeń w Sejmie, niepokój ludzi dodatkowo wzbudziło zdanie „nie wiadomo, co jest tego przyczyną.”
Źródło: https://www.wprost.pl/kraj/10035233/Samoloty-nie-moga-wleciec-do-Polski-Nieprecyzyjne-informacje-wywolaly-zamieszanie.html?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+wprost-kraj+%28Wydarzenia+Wprost+24%3A+Kraj%29

Wiadomo, że podczas akcji zbrojnej na terenie jakiegoś kraju, pierwsze co się robi – to zamyka się przestrzeń powietrzną, ewakuuje dyplomatów, wyłącza telefonię, internet itp. Czyżby planowana była jakaś akcja zbrojna na terenie naszego kraju, więc dlatego wydano rozkaz zamknięcia przestrzeni powietrznej? Co podał ów serwis FlightRadar? No i „ktoś” odwołał tę akcję zaraz potem, w ostatniej chwili? FlightRadar to szanowany, międzynarodowy serwis specjalistyczny, zajmujący się przepływem ruchu lotniczego na całej Ziemi.

Już 17 grudnia 2016 pojawiły się przecieki o tym, że opozycja proniemiecka wystosowała do Brukseli prośbę o dokonanie w Polsce interwencji militarnej, czyli zbrojnego przejęcia władzy. Prawdopodobnie planowano puścić w obieg spreparowaną informację o tym, że policja zachowuje się bardzo brutalnie, i zabiła demonstranta. Czyli owego „aktora do zadań specjalnych„. Wtedy w zachodnich mediach ruszyłaby ogromna machina propagandowa uzasadniająca „bratnią interwencję„.

Sama interwencja trwałaby może kilka dni – przy obecnym stanie polskiej armii, i obyłoby się bez bombardowań. Zajęto by sejm, i inne kluczowe obiekty infrastruktury, i wymuszono by ustąpienie władzy i przedterminowe wybory. Ale wróćmy do owego przecieku. Maile z prośbą o interwencję wojskową miało dostać kilku zaufanych europosłów. Informacja ta krążyła wśród polityków zachodniej Europy, a nie upubliczniano jej z przyczyn oczywistych. Wszystko wskazuje na to, że interwencję militarną odwołano w ostatniej chwili.

Także zamach fałszywej flagi (false flag operation) z użyciem aktora do zadań specjalnych spalił na panewce, bo tę aktorską mistyfikację nagrano i opublikowano na YouTube. Nigdy nie wątpcie, że Polska jest jednak pod opieką, i jest na dobrej drodze. Pomimo wielkiej niedoskonałości i szaleństw obecnego rządu, pomimo ogromnych trudności, nacisków i szantaży (głównie zakulisowych, o których przecież nie wiecie), wszystko idzie ku dobremu. Obecnie mamy trudny etap przejściowy, który będzie obfitował w szaleństwa i abberacje.

Ostatnio posłowie opozycji merytorycznej (PSL) i patriotycznej (Kukiz ’15) po części ujawnili informacje, które opisałem powyżej. Choć nie ujawnili pełnej treści listu. Nowoczesna i Platforma Obywatelska chciała wystosować do Brukseli list, który miał być podpisany przez liderów partii opozycyjnych. Posłowie PSL i Kukiz ’15 odmówili. Milczeli o tym jednak przez miesiąc, a i teraz nie ujawnili pełnej prawdy. W TVP 1 zadano bardzo ważne pytanie: dlaczego milczeli? Ponieważ byli szantażowani. „Panie Kukiz, jak pan to ujawnisz mediom, to popełnisz pan samobójstwo jak Lepper„. Teraz, gdy Petru i Kijowski się skompromitowali, a mównica sejmowa jest pusta, zaś pucz zażegnany – mogli to w końcu ujawnić.

Oto treść tego listu:

My posłowie Klubów Parlamentarnych w związku z kryzysem konstytucyjnym wywołanym przez Marszałka Sejmu i większość parlamentarną uznając za nielegalne obrady w sali kolumnowej żądamy zgodnego z regulaminem Sejmu i Konstytucją posiedzenia Sejmu w dniu 20 grudnia 2016 roku. Uznajemy za niezgodne z zasadami blokowe głosowanie budżetu państwa na rok 2017.

Jednocześnie oczekujemy przywrócenia posła Michała Szczerby do możliwości uczestniczenia i pełnego wykonywania mandatu posła RP. Zaprzestania stałego łamania regulaminu Sejmu, ograniczania wolności wypowiedzi posłanek i posłów, a także przywrócenia możliwości wykonywania przez media ich konstytucyjnego prawa do informowania opinii publicznej o pracach Parlamentu RP.

Wobec łamania Konstytucji i regulaminu Sejmu przez Marszałka i większość sejmową podejmiemy kroki prawne przed sądami w kraju i trybunałami międzynarodowymi.”

A teraz proszę, spójrzcie na to trochę szerzej, także od strony metafizycznej. M.in chodzi o synchroniczność i powtarzalność schematów historycznych, jak i powiązanie obecnej sytuacji Polski i USA.

Historia się lubi powtarzać, zataczać koło. Stronnictwo pruskie (niemieckie) i rosyjskie jest? Było w 18 wieku, jest i teraz. Wyzysk i niewolnictwo ekonomiczne jest? Było w pańszczyźnianej I RP, jest i w kapitalistycznej III RP. Panoszenie się kościoła i wtrącanie w politykę jest? Jest. Ciemnota i konserwatyzm także są. Opóźnienie względem reszty Europy – także jest. W styczniu 2017 stronnictwo proniemieckie (PO i Nowoczesna) powtórzyło także liberum veto – uniemożliwiła głosowanie legalnie rządzącej większości. Teraz jednak dalszej powtórki z rozrywki nie będzie, choć kwik oderwanych od koryta i ich sytego i butnego elektoratu jest donośny.

Wybory w USA i to co dzieje się wciąż wokół nich, żywo przypomina to, co odbyło się w 2015 / 2016 roku w Polsce. Wymienię je w punktach:
-przemilczanie afer i zarzutów wobec kandydatów estabiliszmentu;
-fałszowanie sondaży;
-narracja o młodych, wykształconych i w ogóle zajebistych ludziach głosujących na estabiliszment (do tej kwestii zaraz wrócimy);
-zaangażowanie mediów, korporacji (facebook, twitter, google), celebrytów i ogólnie, wszystkiego co jest pod ręką by promować estabiliszment;
-bezprecedensowy język nienawiści wobec kandydatów spoza estabiliszmentu z lewa czy prawa (w Polsce określenia takie jak: roszczeniowy lewak nieznający się na ekonomii, prawicowy oszołom);
-„ból dupy” gdy kandydat obozu władzy przegrywa. „Bo demokracja jest tylko wtedy gdy wygrywają nasi. Gdy wygrywają inni to wtedy nie ma demokracji. Wtedy demokracja jest łamana i trzeba bronić demokracji„;
-protesty i groźby (zakamuflowane i nie wypowiadane wprost) siłowego przejęcia władzy gdy nie wygra ten kogo sponsorował np George Soros. W Polsce – KOD, w USA – protesty w miastach połączone z czynami kryminalnymi.

Zapraszam także na inne moje wpisy w temacie:
Zbrojny zamach stanu w Polsce?! „To ostateczna rozgrywka z tymi którzy niszczyli kraj”
Majdan w Polsce?! „Akcja szyta grubymi nićmi, nie uda się ona”
George Soros chce wywołać wojnę domową w Polsce?!
Prezydentura Donalda Trumpa spowoduje wielkie zmiany na świecie

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/