Reklamy

Kategoria: GMO i biotechnologia

KONCERNY FARMACEUTYCZNE OSIĄGAJĄ ZYSK KOSZTEM ZDROWIA I ŻYCIA?! PRZEDSTAWIAM DOWODY!

Medycyna i kontrowersje. Zysk ponad ludzkie zdrowie i życie, czyli polityka koncernów farmaceutycznych

Medycyna akademicka, czyli oficjalna, oparta na metodach chirurgicznych i produktach koncernów farmaceutycznych, jest poddawana obecnie miażdżącej krytyce. W internecie i coraz częściej w debacie publicznej trwa wojna między zwolennikami medycyny naturalnej, nazywanymi „alt-medowcami” i obrońcami medycyny oficjalnej, zwanymi „racjonalistami”, „sceptykami” czy też „zwolennikami i propagatorami nauki.”

Ja chciałbym zwrócić Twoją uwagę na pewien bardzo ważny aspekt. Jest on przemilczany nawet przez niezależne czy alternatywne media. Jednak jest to bardzo ważne. Bo tego argumentu big pharma i jej propagandyści („racjonaliści” i „sceptycy”) nie będą już w stanie obalić w żaden sposób. Jest to ostateczny i już niepodważalny dowód na to, że celem koncernów farmaceutycznych nie jest skuteczne leczenie ludzi chorych. Ale ich celem jest zaleczanie ich objawów tak, by chory musiał brać ich leki bardzo długo, najczęściej dożywotnio. Ich celem jest zysk za wszelką cenę, nawet po trupach.

Jednak muszę tutaj dodać pewne ważne zastrzeżenie. Czy całkowicie neguję medycynę akademicką, czy wierzę, że witamina C leczy raka, czy nakładam sobie aluminiową folię na głowę?! Absolutnie że nie! W swoich felietonach krytykujących medycynę akademicką staram się jednocześnie dostrzegać, że ona także jest potrzebna. Często ratuje ludziom zdrowie i życie. Pomyśl, ile razy Ty zawdzięczasz jej życie? Może nawet nie wiesz, że gdyby nie ta oficjalna medycyna, to nie byłoby Cię wśród żywych? Pomyślmy.. Antybiotyk podany na ciężką infekcję w dzieciństwie? Ginekolog który uratował Ciebie i mamę podczas trudnego porodu? Operacja wyrostka robaczkowego, ratująca Cię przed konaniem w męczarniach? Pogotowie, które przyjechało na miejsce wypadku samochodowego, do zawału, do ataku kamienia nerkowego, do złamania nogi, do zasłabnięcia, i tak dalej? Nie ma co całkowicie negować i demonizować oficjalnej medycyny. Często konieczne jest zarówno leczenie farmaceutyczne, jak i to naturalne.

Medycyna akademicka i medycyna naturalna są tak samo potrzebne

Szczególnie w tych „trudnych” chorobach. Na przykład chorzy na Hashimoto często biorą hormony w niskiej dawce, leki antydepresyjne i stosują metody naturalne. Można demonizować leki na nadciśnienie, że nie leczą przyczyny, ale co zrobić, gdy chory ma ciśnienie 210 / 110 i lada moment może umrzeć? Leki antydepresyjne i uspokajające są poddawane miażdżącej krytyce, czasami słusznej. Ale to te leki uratowały miliony ludzi przed popadnięciem w obłęd, przed samobójstwem, nałogiem, popełnieniem przestępstwa. Bo w tych chorobach już tak jest, że samymi witaminami się ich nie wyleczy, a psychoterapia trwa bardzo długo. Są przypadki tak lekoopornych i trudnych chorób, że pacjent bierze trzy silne leki razem, narażając się na bardzo ciężkie, zagrażające życiu powikłania (zespół serotoninowy). Bo nic innego nie działa, a chory cierpi tak bardzo, że ma kilkadziesiąt prób samobójczych na koncie. Tak więc nie jest to takie czarno-białe i proste. Często jest tak, że jakiś nagły przypadek, przyjazd  pogotowia lub wizyta na SOR przywracają zdrowy osąd.

Medycyna jest jaka jest. Choć nauka uważa, że wie już wszystko, to tak naprawdę dopiero stawiamy pierwsze kroki. Wciąż nie mamy leczenia, które byłoby leczeniem przyczyny. Leki farmaceutyczne nie leczą przyczyny choroby. One czasowo uciszają objawy, pozostawiając przyczynę nie wyleczoną, i przy okazji powodują różne skutki uboczne. Medycyna akademicka i jej apologeci mają „pieniężną fobię” na punkcie medycyny naturalnej. Wiadomo, że żaden biznes konkurencji nie lubi, szczególnie ten zarabiający miliardy dolarów. Wg lekarzy działać może tylko to, co przynosi dochód koncernom. Z kolei medyczni propagandyści, owi „sceptycy” czy też „zwolennicy nauki”, uważają, że wszystko co oficjalne jest prawdziwe. Uważają też, że tylko to, co przynosi wpływy i dochody rządom, bankom i korporacjom jest prawdziwe, słuszne i naukowe. Cała reszta to wg nich „teoria spiskowa” lub „pseudonauka”.

Terapie genowe i inżynieria genetyczna są prawdziwym leczeniem przyczyn chorób

Obecnie zdani jesteśmy na gówniane specyfiki farmaceutyczne, lub na metody medycyny naturalnej i dietetyki. Jednak leczenie metodami naturalnymi często nie gwarantuje, że np choroba Hashimoto nie zajmie kolejnego organu. Dużo jest obecnie mutacje i błędów w genomie ludzkim. Wielu ludzi nie toleruje żywności z siarką (jajka) lub jej suplementów (MSM). Powszechne są zaburzenia cyklu przemiany katecholamin (biopteryna i inne).

Częsty w naszej populacji jest zbyt niski poziom BH4, czyli biopteryny. Odpowiada ona za prawidłową ilość neuroprzekaźników – serotoniny, dopaminy, noradrenaliny. Nie chodzi mi oczywiście o stan ciężki, który wymaga podawania syntetycznego analogu – sapropteryny, występujący w przypadku fenyloketonurii czy hiperfenyloalaninemii. Chodzi o łagodnie zmniejszoną ilość BH4 na tyle, by powodować niedobory różnych neuroprzekaźników i tym samym nasilając zły nastrój, np w chorobach autoimmunologicznych.

O biopterynie i metodzie na podkręcenie jej aktywności pisałem w poniższym artykule:
Niesamowity naturalny sposób na depresję!

Co jest leczeniem przyczyny? Leczenie przyczyny chorób to leczenie na poziomie genów, czyli inżynieria genetyczna. Już sama nazwa brzmi złowrogo, bo kojarzy nam się z GMO, czyli z manipulacjami genetycznymi włączającymi geny szczura do pomidora. Ludzkość dopiero stawia pierwsze kroki w genetyce. Dodawanie genu zwierzęcia np do pomidora czy kukurydzy nie może skończyć się dobrze. Owszem, nie zmutujesz, ale organizm inaczej reaguje na takie pożywienie. Jednak to w terapiach genowych jest przyszłość medycyny. To one leczą przyczynę choroby.

O kontrowersjach wokół GMO pisałem w poniższym artykule:
GMO: zagrożenie jest realne! „Życie wymyka się spod kontroli”

Epigenetyka kontra absurdy zdarzające się czasami w medycynie naturalnej

Wstępem do inżynierii genetycznej i do uzdrawiania na poziomie genów jest epigenetyka. Jest to stosunkowo nowa dziedzina nauki. Możesz za równowartość 1500 zł zbadać sobie genom w zagranicznym instytucie. Dostajesz wynik i to pomaga dobrać suplementy, dietę, a czasami także lekarstwa na podstawie rzetelnych przesłanek. W wyniku takiego precyzyjnego leczenia można uśpić złe geny, jak i rozbudzić te, które działają zbyt słabo. Jest to skuteczniejsze niż leczenie i suplementowanie na ślepo. Reklamy suplementów kuszą, przedstawiają same plusy i pomijają skutki uboczne. To samo zresztą dotyczy „reklam” farmaceutyków dokonywanych w gabinetach lekarskich. Ludzie chorzy, zawiedzeni przez akademicką, czyli oficjalną medycynę, często leczą się w ten sposób – na ślepo. Szukają pomocy na facebookowych grupach, które są tak naprawdę jednymi wielkimi śmietniskami. Otrzymują pod swoimi odpowiedziami dziesiątki, a czasami nawet setki odpowiedzi. Każdy mówi co innego. Na przykład: witamina C tylko lewoskrętna. Albo nie! Witamina C tylko w formie askorbinianu sodu.

Wtedy ktoś inny powie, że żaden askorbinian, że jeśli witamina C, to tylko liposomalna. A może nie witamina C, tylko coś jeszcze innego?! A co z niedoborami witaminy D3? I tak dalej. Można prędzej zgłupieć niż znaleźć pomocy. Ten suplement, potem inny, potem jeszcze inny.. I często ludzie czują się dalej źle. I szukają dalej nowych suplementów, nowych pomysłów na dietę, robią kolejne i kolejne badania krwi, moczu, kału, USG, tomografie i tak dalej. Wiedzą, że na przykład na Hashimoto oficjalna medycyna nie może im praktycznie nic dać. Jeśli już, to tylko hormony, które powodują dalsze osłabienie tarczycy, które rozregulowują oś podwzgórze-przysadka-tarczyca-nadnercza. Dlatego po trzech czy czterech miesiącach brania tych hormonów i początkowej poprawie, zaczynasz czuć się bardzo źle. Często gorzej, niż przed rozpoczęciem ich zażywania. Więc medycyna recepty nie ma.

Medycyna akademicka nie umie leczyć chorób autoimmunologicznych, więc wmawia chorym, że nie są chorzy

Dodatkowo „medyczni racjonaliści” często publikujący na swoich blogach, stronach czy innych propagandowych kanałach zachwalających oficjalną medycynę, zaczynają negować te objawy. Mówią, że żadne Hashimoto nie istnieje, bo wystarczy tylko brać hormony. Że wyczerpanie nadnerczy to nie jest choroba. Że utajona borelioza nie istnieje. A tak naprawdę Ci wszyscy chorzy powinni być leczeni psychiatrycznie. To zupełnie nowy trend w oficjalnej, medycznej propagandzie. Polega on na negowaniu dolegliwości które dziś przybierają rozmiar epidemii, a na które medycyna oficjalna nie ma lekarstwa. Bo skoro na czymś nie można zarobić, to lepiej uznać, że to coś nie istnieje, prawda?

A cierpiącym ludziom, którym nie pomagają hormony, antydepresanty i różne metody naturalne wmówić, że są po prostu chorzy psychicznie. Jeśli te „pandemiczne” trudne choroby są porażką medycyny, i dodatkowo nie można na ich leczeniu zarobić, to się to ukrywa, demonizuje, mówi że Ci ludzie są chorzy psychicznie. Zaś naturapeutów, którzy rzetelnie wykonują swoją pracę, zastrasza się i nęka w różny sposób. Medycyna oficjalna nie lubi konkurencji, a big pharma i jej agentura w naszym kraju jest wyjątkowo silna.

Istnieje ogromna siatka blogerów, autorów, you-tuberów, którzy „zawodowo” oczerniają medycynę naturalną, propagują rządowo-korporacyjne „wersje oficjalne”. Zmawiają się oni na swoich tajnych grupach, by działać przeciwko naturapeutom, dietetykom i innym osobom zaangażowanym w pomaganie chorym, dla których medycyna akademicka nie ma żadnej oferty. Robi się wszystko, by ludzie zawiedzeni medycyną oficjalną nie mieli alternatyw w postaci naturapeutów. W Polsce przypomina to czasami sceny z filmów sensacyjnych klasy C.

Koncerny farmaceutyczne są przeciwne terapiom genetycznym, ponieważ trwałe wyleczenie pacjenta ogranicza im zyski!

Przyszłość jest w terapiach genowych, które już teraz stają się powoli popularne. Jednak ze strony środowiska farmaceutycznego padły szokujące wyznania na temat tych metod leczenia. Są one ostateczną demaskacją ich prawdziwego oblicza i tego, do czego naprawdę dążą. Interesuje ich tylko zysk, utrzymywanie pacjentów przy życiu, by cały czas brali leki, a nie ich realne wyleczenie. Żadni propagandyści farmacji na blogach typu „Tylko nauka” lub: „Pogromcy absurdów medycznych” nie będą mogli tego argumentu obalić.

10 kwietnia 2018 roku opublikowano raport „The Genome  Revolution”. Analitycy banku Goldman Sachs, tego który odpowiada za plan Balcerowicza i zniszczenie polskiej gospodarki, analizowali przyszłość pod kątem rozwoju inżynierii genetycznej i terapii genowych. Doszli oni do wniosku, że ten model biznesowy, jak to oni określili, jest niezbyt interesujący. W raporcie powiedzieli oni wprost: „-Skuteczne wyleczenie pacjentów w dłuższym okresie redukuje bazę klientów i prowadzi firmy farmaceutyczne do bankructwa.” Terapie genowe już zdążyły rozbudzić nadzieję, choć są one w powijakach. Dalej stwierdzili: „-Tworzenie lekarstw na choroby zakaźne jest nieopłacalne, gdyż ograniczanie puli nosicieli zagrozi przyszłym zyskom”. Jako przykład podali tutaj firmę Gilead Sciences, która opracowała w 90% skuteczny lek na WZW typu C, i zaczęła odnotowywać straty. Zaproponowano, by dalej szukać nieskutecznych, ale koniecznych do ciągłego podawania leków na depresję, nowotwory, cukrzycę.

Niestety, ale nie jest to „fake news” lub kolejna „oszołomska teoria spiskowa”. Nikt ze środowiska medycyny naturalnej tego sobie nie wymyślił. Raport w języku angielskim, w wykonaniu analityka Salveena Richtera, możesz przeczytać na portalu amerykańskiej telewizji CNBC News w linki poniżej. Tego argumentu „farmaceutyczni” blogerzy nie będą w stanie odeprzeć:
Goldman Sachs asks in biotech research report: ‚Is curing patients a sustainable business model?’

Koncerny farmaceutyczne widzą w terapiach genowych niebezpieczeństwo, choćby dlatego, że oznaczają one podanie jednej lub kilku dawek. A to uniemożliwia zarabianie na danym pacjencie przez długie lata. Sprawdza się tu powiedzenie, że pacjent wyleczony to klient stracony. I nie jest to „bzdurne powiedzonko pro-epidemików, płasko-ziemców i innych oszołomów„, jak głoszą to medyczni propagandyści. Okazało się to być prawdą. Czy jest możliwe, by wpływowe i potężne koncerny farmaceutyczne doprowadziły wręcz do nowego „polowania na czarownice”, z inżynierią genetyczną w roli „czarownicy”? Czy możliwe, by bogaci i wpływowi zahamowali rozwój potężnej i obiecującej dziedziny nauki, jaką jest genetyka?

Zapraszam Cię teraz na ciekawe artykuły poświęcone medycynie, w tym tej naturalnej, zdrowiu, szkodliwości leków i szczepień:

Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

Autor: Jarek Kefir

jarek kefir

1. By zwiększyć zasięg moich wpisówmożesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy

GMO: ZAGROŻENIE DLA ZDROWIA JEST REALNE! „ŻYCIE WYMYKA NAM SIĘ SPOD KONTROLI..”

Czy GMO jest szkodliwe dla zdrowia?

Czy GMO – organizmy modyfikowane genetycznie – są zagrożeniem? Ten temat jest coraz bardziej popularny, i przebija się do świadomości społecznej. Wielu ludzi chciałoby się dowiedzieć jak to z tym GMO jest naprawdę. Modyfikacje genetyczne roślin i zwierząt są oczkiem w głowie współczesnej nauki i przez tę naukę i jej agendy medialne są bronione. Każda krytyka GMO od razu jest przedstawiana jako „pseudonauka” czy też „teoria spiskowa”. Te dwa określenia to współczesna odmiana „polowań na czarownice”. Czasy się zmieniły, metody również, nieco to wszystko złagodniało, ale zasada działania systemu jakże podobna w każdej epoce.. Współczesne lewicowo-ateistyczne mocarstwa nie tylko napiętnują wszystko co „metafizyczne” czy „spiskowe”, ale zrzucają bomby i zabijają miliony ludzi w celu szerzenia ideałów demokracji i praw człowieka. To tak na marginesie.

Sama idea GMO może nie jest zła. Dużo gorsze jest jej wykonanie. Człowiek stawia dopiero pierwsze kroki w genetyce i po prostu nie umie tak dobrze manipulować genomem. Gen szczura w pomidorach, lub gen człowieka w kukurydzy? To raczej dobrze się nie skończy, a takie organizmy nie będą ani zdrowe, ani silne. Sklonowane zwierzęta zawsze są słabsze niż te urodzone naturalnie i często są bezpłodne. Umierają przed czasem. Metoda in vitro, choć nie jest GMO, tylko dość delikatną manipulacją nad procesem zapłodnienia, również nie jest wolna od wad. Dzieci urodzone z in vitro mają nieco częściej różne wady wrodzone i bywają słabsze. Podobne kontrowersje budzi pobieranie narządów do transplantacji.

Niestety, ale prawdą jest to, że są one pobierane od żywych dawców, czasami wręcz na granicy prawa. Ale czy mamy jakąś alternatywę wobec transplantacji? Tak samo nie mamy alternatywy wobec niektórych terapii farmaceutycznych, bo medycyną naturalną wszystkiego wyleczyć się nie da. Wszystko sprowadza się do tego, że wiemy wciąż bardzo mało o świecie. I tutaj powstaje kolejny problem: skoro na GMO czy na farmacji można dobrze zarobić, to po co te metody udoskonalać? Albo inaczej: po co udoskonalać je tak szybko? Problem koncernów potężniejszych niż całe państwa, które korumpują naukę, uniwersytety, ekspertów, rządy, media, agendy takie jak WHO czy FAO, i podporządkowują je własnym interesom, jest problemem realnym. Nie jest to teoria spiskowa.

Jednak w terapiach genowych jest przyszłość.. medycyny. Niesie to ogromne zagrożenia, ale dopóki nie nauczymy się uzdrawiać na poziomie genów, dopóty będziemy zdani albo na gówniane farmaceutyki z ich skutkami ubocznymi, albo na terapie naturalne, które nie zawsze pomagają. Cokolwiek by nie sądzić o big pharmie czy samej medycynie, to leczenie na poziomie genów jest leczeniem przyczyny. Pamiętaj, że to nie nauka jest zła, zły może być człowiek. Ignorancja mas ludzkich powoduje, że do władzy i do zarządów korporacji garną ludzie źli.

Tak samo to nie jakaś wiedza ukrywana jest zła, jak mówią np katolicy, ale ludzie. Łatwo dokonać projekcji i obwinić „coś zewnętrznego”, niż przyznać, że za zło odpowiada człowiek. Wstępem do inżynierii genetycznej w medycynie jest nowa dziedzina nauki o nazwie epigenetyka. Za około 300 dolarów możesz przebadać swój genom pod kątem wad metabolicznych. Odpowiednio dobranymi lekami, suplementami, witaminami czy dietą można wpłynąć na uśpienie złych, zmutowanych genów, lub na aktywację tych, które działały zbyt słabo.

Co do samego GMO, to jest kilka ciekawostek. W Polsce w punktach skupu normy kukurydzy są tak ustalone, że rolnik nie sprzeda kukurydzy, która nie jest GMO. W Polsce oficjalnej sprzedaży GMO nie ma, ale nieoficjalnie jest w produktach i jest na polach. GMO wymaga intensywnego spryskiwania środkami ochrony roślin, np owianym złą sławą glifosatem z preparatu roundup. Rolnicy muszą stosować coraz większe ilości tego środka, bo chwasty zaczynają się uodparniać. Glifosat powoduje zamieranie, a dokładnie wysuszanie roślin. Brzydkim polskim zwyczajem jest sypanie tego środka tuż przed żniwami, by wysuszyć rośliny i ułatwić żniwa. Oczywiście część glifosatu zostaje i trafia na nasze talerze. Najgorszy pod tym względem jest rzepak, z którego wytwarza się olej do smażenia.

Pestycydy i herbicydy używane przy uprawach GMO powodują masowe ginięcie pszczół. Pszczoły jednego dnia wyfruwają z ula, zostawiając samą królową, która ginie. Jakby popełniały „zbiorowe samobójstwo”. Przypadłość ta została nazwana CCD – Colony Collapse Disorder, czyli zespół masowego ginięcia pszczół. Pszczelarze narzekają jednak też na inne przypadłości jakie dotykają pszczoły. Są one słabsze, zdeformowane, zdarza się że to królowe opuszczają gniazda.

Zapraszam Cię na bijący rekordy popularności film video o wpływie GMO na zdrowie: „Życie wymyka się spod kontroli:

 

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

GMO już w Polskich sklepach. Czy na pewno umiesz je rozpoznać?

jak-rozpoznac-gmo

Na wielu owocach – jabłkach, pomarańczach, bananach, cytrynach i innych, są widoczne naklejki. Widać na nich czterocyfrowy lub pięciocyfrowy kod. Dzięki temu możemy dowiedzieć się, jak został wyprodukowany dany owoc. A czy Ty znasz te oznaczenia i umiesz je rozpoznawać? Sprawdź sam..

Czy jest to GMO, czy jest to owoc hodowany metodami tradycyjnymi, czy też ekologicznymi? Poniżej na zdjęciu przykład takiej naklejki:

jak-rozpoznac-gmo

I teraz wyjaśnienie co one oznaczają, m.in. jak rozpoznać czy ten ładnie wyglądający owoc czy warzywko to GMO, czy nie:

-Kod czterocyfrowy, zaczynający się od cyfry 3 lub 4 – uprawa konwencjonalna
-Kod pięciocyfrowy, zaczynający się od cyfry 9 – uprawa ekologiczna
-Kod pięciocyfrowy, zaczynający się od cyfry 8 – żywność modyfikowana genetycznie (GMO)

Przy czym nie zalecam wpadać w panikę że jakiś składnik jest GMO, albo że nie wszystko co zjadasz jest produkowane metodami ekologicznymi. To naprawdę do niczego dobrego nie prowadzi. Jeśli już, to prowadzi to do złych odczuć – strachu przed chorobami, poczucia winy że nie dotrzymujesz postanowień diety, i innych negatywnych.

A tego typu złe emocje, jak wiemy nawet z klasycznej psychologii, potrafią doprowadzić do rozstroju organizmu. A potem do choroby. Często podkreślam, że nasze pozytywne nastawienie, rezygnacja z negatywizmów (szokujące wiadomości, teorie spiskowe), pogodne usposobienie, pogodzenie się z życiem i światem – jest ważniejsze niż dieta. Diet jest wiele, i są one jak ideologie.

Każdy swojej diety broni, i każda dieta na każdą osobę działa inaczej. Czasami zupełnie inaczej, jednemu pomagając, innemu szkodząc. Ale dobry nastrój i emocje działają na każdego bez wyjątku. Są pewne oczywiste wyznaczniki zdrowej diety, które są uniwersalne. Unikamy dodatków smakowych (aspartam, glutaminian itp), konserwantów, źródeł białego cukru. Unikamy też fast-foodów i żywności wysoko przetworzonej.

Ale z drugiej strony, nie można popadać w jakiś obłęd, w psychozę strachu, że np na mieście zjadło się potrawę z kukurydzą. A już absolutnie niedopuszczalny jest tzw food-shaming, czyli piętnowanie kogoś ze względu na to, że tego lub owego nie je lub je. Czyni on z osoby go uprawiającej albo jakiegoś nawiedzonego oszołoma, albo nienawistnika.

Poniżej przykłady food-shamingu – rasizmu jedzeniowego, piętnowania za jedzenie / niejedzenie czegoś:

 -Mięsożerca: LOL, nie jesz mięsa? xD Jesteś jakiś wege-niewiadomo czy co? Przecież trzeba jeść, zachowywać się i myśleć jak wszyscy, ale obciach! Przecież kto jest wege ten rucha kolegę!

-Wegetarianin: LOL, jarasz zioło i czasami pijesz piwo? I Ty chcesz nazywać siebie tym dbającym o zdrowie?

-Weganin nr 1: LOL, czekolada gorzka z Goplany? Przecież to sama chemia, umrzesz od tego! Czekolada tylko bio i eko i organic z Kambodży, w cenie 69,99 zł za tabliczkę! Reszta to syf i chemia i „guwno”!

-Weganin nr 2: LOL, jesz jaja i sery?! Jesteś mordercą zwierząt tak czy owak, jesz padlinę i nie mów mi tu o mięsie teraz!

-Bretarianin: LOL, to Ty jesz? To takie niskie i przyziemne.. Człowiek może przecież żywić się powietrzem i światłem! Że co, że jestem teraz na OIOM pod kroplówką z glukozy? To chwilowy spadek wibracji, ale wierzę że w końcu mi się uda!

-Mainstreamowy dietetyk: LOL, nie chcesz jeść tego produktu z GMO, do którego wyprodukowania użyto 20 kilogramów konserwantów, antybiotyków, pestycydów i paszy GMO? xD Jesteś oszołomem wierzącym w teorie spiskowe! Pewnie chodzisz po domu w aluminiowym hełmie na tym zakutym od spisków łbie!

Food-shaming to po prostu wariactwo nieprzepracowanego ludzkiego ego..

Food-shaming to obecnie plaga internetu jak i dyskusji w realu. Człowiek i jego ego są przewrotne. Chwalenie się samochodem staje się powoli czymś „niskim„. Więc teraz szpanujemy tym, że jemy jakościowe mięso, krwiste steki, wymyślne burgery w modnych i drogich knajpach. Albo inaczej: jesteśmy weganami, i to skrajnymi, i dbamy o własne zdrowie, jak i los biednych zwierząt.

Ego rośnie, zrzeszamy się w grupki. Walczymy nie tylko w relacji weganin-mięsożerca. Ale ganimy, obrażamy i dyscyplinujemy nawet takich samych wegan jak my. Bo przecież co to ma być za picie piwa, albo jedzenie gorzkiej, bezmlecznej czekolady z marketu. No jak to tak, za to należy się hejt, zdyscyplinować, zgnoić, obrazić, i przede wszystkim – wywyższyć swoje ego w radykalizmie.

Food-shaming jest jak walka jednej ideologii z drugą, jak walka dwóch nielubiących się religii. Ludzkie „wierności” są wg teorii okultystów (Vadim Zeland, Dymitr Wereszczagin i inni – polecam) samoświadomymi, żyjącymi własnym życiem „bytami zbiorowymi„. Mają one żreć naszą energię, głównie tą negatywną. To tłumaczy fakt, dlaczego nie mogą one w pokoju żyć obok siebie. Tylko mięsożerca nazywa wegetarianina oszołomem, a weganin nazywa mięsojada mordercą.

Mechanizmy psychologiczne i socjologiczne w food-shamingu są te same, co w walce innych wierności. Są to mechanizmy uniwersalne. Sam food-shaming prowadzi w konsekwencji do wypaczenia pojęcia dbania o zdrowie i dietetyki. Obrażając ludzi, zniechęca ich do jakiejkolwiek działalności w tym zakresie. Wielkim wyzwaniem dla ludzkości jest to, by różni ludzie wierzący w najróżniejsze ideologie, religie, doktryny, z różnymi dietami – mogli żyć w pokoju obok siebie. By nikt nikomu nic nie narzucał.

Jeszcze kilka ciekawych faktów o GMO jak i eko-żywności:

-W Polsce kupuje się kilkanaście razy więcej żywności ekologicznej czy organicznej niż się jej produkuje. Na pewno nie wyjaśnia tego import z innych krajów. Po prostu wiele żywności tradycyjnej lub nawet GMO jest sprzedawana jako eko lub organic. Sam znam przykład pana Janusza czy tam Józka ze szczecińskiego targowiska Turzyn. Na stoisku ma eko-marchewkę, a przynajmniej tak twierdzi. Bo kto mu to sprawdzi? Sprzedaje ją kilka razy drożej. W konsekwencji, zamiast kupować potem w monopolowym jabcoka typu „bełt wiśniowy„, kupi sobie dobrą gorzałkę i się nią sponiewiera.

-Całość uprawy kukurydzy w Polsce jest GMO. Dlaczego? Bo punkty skupu tak ustaliły normy, że nie kupią od rolnika innej kukurydzy niż GMO. Dodatkowo, praktycznie całość soi na świecie to organizmy GMO. I są one sprowadzane do Polski. Oficjalnie, można sprowadzać tylko pasze GMO dla zwierząt, co robi się w ilościach setek tysięcy ton rocznie. Jednak nie przeszkadza to istnieniu produktów GMO dla ludzi.

-Czy owoce i warzywa w marketach i dyskontach są szkodliwsze? Panuje powszechnie takie przekonanie, że owoce i warzywa z bazaru są zdrowsze, zaś te z marketów to niemal sama chemia pomieszana z plastikiem. I to w dodatku chińskim. W większości jest to bzdurą. Glazurowane i błyszczące jabłka można kupić i na ryneczku i w markecie. Poza tym, te owoce i warzywa są generalnie od tych samych dostawców, i jakość jest porównywalna.

Zapraszam do przeczytania innych ciekawych artykułów z dziedziny zdrowia, chorób, żywności i medycyny. Linki do nich zamieszczam poniżej. Na pewno znajdziesz w nich odpowiedzi na Twoje pytania i wątpliwości: 🙂
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Jak sobie pomóc w bezpieczny sposób?
Ogłupiają nas za pomocą fluoru i innych trucizn. Zobacz jak się przed tym bronić – to możliwe!
Leki na cholesterol powodują ślepotę, depresję i szkodzą na serce
Niesamowita rola witaminy C w zdrowieniu! Czy na pewno o tym wiedziałeś?
Brom – tak samo szkodliwy jak fluor! „Kulisy jego wprowadzenia do żywności nie są jasne”
Niedobór witaminy D3 i jego konsekwencje. Dotyczy to ponad 90% Polaków! Zobacz jak mu przeciwdziałać
Czy zdajesz sobie sprawę jakie są konsekwencje nadmiaru wapnia? Ma go wielu z nas, wynika on z diety

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

KOD powiązany z korporacjami farmaceutycznymi?! Nowe info!

KOD powiązany z korporacjami farmaceutycznymi?! Nowe info!

komitet obrony demokracji prawda demaskacjaWszyscy znamy tzw Komitet Obrony Demokracji. Jego tajemnicze powiązania (m.in. z banksterami od Sorosa) były u mnie omawiane kilka razy. Teraz jednak dochodzą inne informacje na temat. Nie wszyscy mieli okazję się zapoznać z oświadczeniem Stowarzyszenia Wiedzy o szczepieniach „Stop NOP„. W oświadczeniu opublikowanym dnia 16 grudnia 2015, stowarzyszenie mówi o powiązaniach Mateusza Kijowskiego z… No właśnie, z kim, czym? Sami to oceńcie:

Cytuję: „W nawiązaniu do materiału opublikowanego przez TVN  oświadczamy, że Mateusz Kijowski nie ma nic wspólnego z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP”. Wręcz przeciwnie, jest współtwórcą atakującej nas i przypisującej nam przypadkowe wypowiedzi osób niezwiązanych ze stowarzyszeniem, profilu o nazwie „stop Stop nop.
Źródło:
http://www.stopnop.pl/stowarzyszenie/dzialania/189-oswiadczenie-dotyczace-mateusza-kijowskiego-i-falszywej-informacji-podanej-przez-tvn

Wyjaśnijmy teraz po kolei. Stowarzyszenie „Stop NOP” jest po naszej stronie, a więc stronie zwykłych ludzi i ich dzieci, które są trute niesprawdzonymi i nieskutecznymi szczepionkami.

Jednak na facebooku powstała prześmiewczy profil o nazwie: „stop Stop NOP” który zajmuje się atakowaniem stowarzyszenia „Stop NOP„, promowaniem szczepień, promowaniem oficjalnej (a więc zakłamanej i skorumpowanej) medycyny i nauki, itp. Według powyższej zacytowanej przeze mnie informacji, Mateusz Kijowski z KOD ma także uczestniczyć w tworzeniu tego prześmiewczego profilu o nazwie: „stop Stop NOP” promującego szczepienia i medycynę oficjalną.

O Komitecie Obrony Demokracji (KOD) Mateusza Kijowskiego i jego tajemniczych powiązaniach, pisałem w linkach poniżej:
Osoba z KOD demaskuje tę organizację. „Ania dostała zawału, kolejna koordynatorka siedzi na psychotropach”
Skurwiała sytuacja Polski. Komitet Obrony Demokracji i brutalni gangsterzy
Komitet Obrony Demokracji zdemaskowany! Kim oni są?!
„Komitet Obrony Demokracji” zdemaskowany! Zobacz kto się za nim kryje!
Szokujące fakty o Ryszardzie Petru, musisz to wiedzieć!
George Soros chce wywołać wojnę domową w Polsce?!

Zostawiamy sprawę KOD i Kijowskiego, ciszej nad tą trumną. Teraz z innej beczki.

Kto zakłada tego typu profile? Kto popiera szczepienia, GMO (trującą żywność modyfikowaną genetycznie), energetykę jądrową, lewactwo, ateizm, teorię ewolucji, wszelkie wersje oficjalne, rządowe, prosystemowe? Kto jednocześnie neguje wszelkie teorie spiskowe, kto neguje fakt potężnej korupcji w polityce, nauce, medycynie, psychologii? Robią to ludzie, którzy sami siebie nazywają „przeciwnikami teorii spiskowych„, „sceptykami” czy też „racjonalistami„. Znam ich bardzo dobrze i to od wielu lat, bo od 2009 roku.

Pierwotnie ich mekką był portal racjonalista.pl. Potem część z nich założyła luźną organizację „TTDKN” skupioną wokół jednego z ich blogów. Skrót TTDKN oznacza: „think tank do kurwy nędzy„. Prawda że sympatyczne i budzące zaufanie? TTDKN to cała armia ludzi którzy zajmują się dbaniem o interesy rządów, korporacji, karteli (np farmaceutycznego), elit, grup lobbingowych i grup wpływu.

Jest to lustrzane przeciwieństwo (wręcz jungowski cień) osób takich jak my, którym zależy na uświadomieniu ludzi i na wolności. Oni chcą czegoś przeciwnego niż my – chcą nieświadomości, niewolnictwa, ciemnoty, tego, by ludzie bezgranicznie ufali katom / wilkom w owczej skórze. A więc rządom, korporacjom, elitom.

Nie wiem ilu z tych ludzi (TTDKN) jest lub było realnie opłacanych przez farmacje, rządy czy wręcz służby specjalne. Wcale nie zdziwiłbym się, gdyby większość z nich to byli zwykli „pożyteczni idioci„, zapatrzeni w świetlaną wizję Polski jako zielonej wyspy. Która niczym III rzesza i ZSRR, miałaby przynieść tolerancję, nowoczesność i postęp dla niezliczonej rzeszy chłopo-robotników, ups, przepraszam – lemingów – przez najbliższe miliony lat.

Ale chwila chwila.. Mamy przecież portal Medycyna Praktyczna, który jest sponsorowany sowitymi grantami przez producentów szczepionek. To są setki tysięcy grubego szmalu. Mamy także portal lobbingowy i walczący z medycyną alternatywną o nazwie „pogromcy mitów medycznych„. Mamy też co najmniej dziwne powiązania Komitetu Obrony Demokracji z ludźmi Sorosa.

Agentura wpływu buszująca po internecie, opłacane trolle piszące komentarze za pieniądze, czy wręcz opłaceni blogerzy, autorzy profesjonalnych portali – to zjawisko jest faktem. Zostało wiele razy udowodnione i nie można go negować. Przecież wiedzę o tym, jak działa internet i ludzka psychika, wykorzystuję w pewnym mniejszym lub większym stopniu nawet taki szary Kowalski jak ja. Czy naprawdę myślicie, że korporacja która zarabia miliardy dolarów, nie będzie chciała wpływać na debatę publiczną za pomocą zaawansowanej inżynierii społecznej / socjotechniki, by chronić swoje produkty i zyski?

Oczywiście, chronić je kosztem nas, zwykłych ludzi, którzy od zarania dziejów aż po dziś dzień jesteśmy przez elity okradani, niewoleni i nierzadko też mordowani? Oczywiście, że to zrobi. Wystarczy zatrudnić zgrany i zdyscyplinowany zespół 200 etatowych trolli, by wpływać na debatę publiczną w średniej wielkości państwie. Wystarczy założyć pajęczynę blogów, portali (mniej lub bardziej profesjonalnych), profili (FB, Twitter), i to wszystko zacznie się kręcić.

Musimy w końcu zdać sobie sprawę, że Ziemią od zarania dziejów rządzą kliniczni psychopaci. Nie ważne czy nazwiesz ich elitami, kapitalistami, neoliberałami, masonami, illuminatami, ży.dami czy innym słowem, mniej lub bardziej oddającym prawdę. Konspiracja drapieżników nad ofiarami jest odwieczna, stara jak świat. Wpisana jest w naturę nie tylko naszego gatunku, ale także innych gatunków – w całą naturę. Elity od zawsze zazdrośnie strzegą swoich zysków, wpływów i władzy. Od zawsze ciągną oni swoje państwa i cywilizację ku cyklicznym kryzysom, kolapsom, resetom, korektom. Co jest skutkiem ubocznym ich ślepej mentalności.

Dla większości z nas, posługujących się empatią i etyką (w mniejszym lub większym stopniu), wydaje się niepojęte, by w zamian za generowanie pustych zer na ekranach bankowych komputerów, doprowadzać biosferę planety do zagłady, a miliardy ludzi – do braku perspektyw, biedy, bezdomności, głodu, śmierci. Psychopaci (elity) mają zupełnie inną hierarchię wartości. Ich narkotykiem dającym im potężny power, jest pieniądz, władza, dominacja, ale także czynienie krzywdy innym ludziom (wampiryzm energetyczny, czynienie zła dla samego zła). Psychopata mający na koncie jedynkę i kilka(naście) zer, wyśmieje Cię. Usłyszysz np: „Ziemia? Jaka Ziemia! Ile zarabiasz w ciągu dwudziestu lat? Bo ja tyle wydaję na jedną butelkę whisky, hahaha!

Nieprzenikniona jest mentalność psychopatów, nieprzenikniona jest pokrętna „logika„, jaką posługuje się zło. Myślę, że ja po części zrozumiałem tę na wskroś schizofreniczną logikę i mnie nic już nie zaskoczy. Wielu ludzi tej zdolności nie posiada. Naiwnie zakładają oni, że „jakoś to w przyszłości będzie„, że „wszystko się ułoży„, że rząd o nich dba, że od korporacji (np farmaceutycznej) kupią dobry produkt wysokiej jakości. No niestety, ale tak nie jest. Cała nasza ziemska historia to historia intryg, spisków, sekretów, konspiracji, rewolucji, sekretnych trucicieli.

O tej pokrętnej logice i społecznej schizofrenii pisałem w artykule poniżej:
O tym, jak zawarłem „pakt z diabłem”.. Jarek Kefir uchyla rąbka tajemnicy

I przede wszystkim, cała historia planety to spisek tych potężnych nad tymi maluczkimi. Elity zawsze uciskały, wyzyskiwały, okradały i mordowały zwykłych ludzi. I nie ważne jak się nazywa aktualny system – niewolnictwo, feudalizm, faszyzm, komunizm, demokracja, kapitalizm.. To są tylko etykiety i one w zasadzie niewiele się różnią. To jeden i ten sam, odwieczny system, sprytnie kamuflujący się pod wieloma maskami iluzji.

O TTDKN, racjonalistach naukowych i sceptykach, zwolennikach „wersji oficjalnych” lansowanych przez korporacje, rządy i elity, jest u mnie wiele artykułów. Oto tylko niektóre z nich:
Racjonalizm (ateizm) i religie – dwa bieguny tego samego oszustwa
“Racjonalizm naukowy” czyni z nauki prostytutkę wielkiego biznesu
Racjonaliści piszący komentarze i blogi za pieniądze są częstym zjawiskiem
Racjonalistyczna i neoliberalna filozofia Ayn Rand jest filozofią psychopatki, mizantropijną fantazją okrucieństwa, zemsty i chciwości
Tzw. „nowy ateizm” też jest kultem religijnym!
Potężne wyzwanie dla nauki? Obszerne studium kłamstw racjonalizmu naukowego
UNICEF na zlecenie koncernów szpieguje i szantażuje przeciwników szczepień w Polsce
Lobbing, w tym farmaceutyczny, to nowotwór niszczący demokrację. Oto kapitalizm!
Logika zwolenników szczepień? „Takich bezkarnie wygłaszanych bzdur już dawno nie słyszałem”
Polscy dilerzy śmierci: szokująca skala korupcji w medycynie. Konsultanci medyczni zawierali milionowe kontrakty z korporacjami farmaceutycznymi (2014 rok)
Racjonalistyczni liberałowie, czyli psychopaci? (2013 rok)

I na koniec felietonu, jeszcze jedno.. Władcy Ziemi i 7 miliardów niewolników, okazują się być tacy.. mali i bezradni. Oni nie będą tańczyć w deszczu, nie zjarają zioła nad rzeką, nie pójdą obejrzeć wschodu słońca, nie spędzą nocy na plaży, nie pomedytują na łące, nie przytulą drzewa, nie wsiądą na motocykl.. ZE STRACHU. Zwierzęcego strachu, że gdy wyjdą ze swoich pałaców i twierdz sami na miasto czy do lasu, nie otoczeni armią bodyguardów i technologicznych zabawek obronnych, to coś im się stanie.

W takiej sytuacji zwykły Janusz Cebulak z kastetem i „tulipanem” zrobionym z jabola z Biedronki, ma nad nimi większą władzę. Bo może wkurzyć się, zapytać czy mają jakiś problem i obić im mordy. To jest w pewnym sensie triumf biednego nad możnym i potężnym. Ale oni tego nie zrozumieją.

Cytat: „Wielcy mistrzowie swoich sekt zwani siebie Bogami i władcami tej planety muszą się ukrywać, dodatkowo działać poprzez innych którzy muszą kłamać. Ja działam poprzez Siebie. Ja nie muszę kłamać. Wśród skurwienia panuje jedno hasło „silniejszy jest lepszy „. Na strachu opierają szacunek, na strachu swoje działanie.. Ja nie muszę straszyć, ja Szacunkiem Jestem!
~Konrad Wiktor Ossowski

I jeszcze to, trochę w temacie:
Cytat: „Biblijny Hiob, zwykły człowiek, odnosi moralny i etyczny triumf nad samym bogiem
~Carl Gustav Jung

Autor: Jarek Kefir

Czytaj dalej „KOD powiązany z korporacjami farmaceutycznymi?! Nowe info!”

Rodzice, nie dawajcie dzieciom lodów, mogą być bardzo szkodliwe!

Rodzice, nie dawajcie dzieciom lodów, mogą być bardzo szkodliwe!

lody szkodliweNadchodzi lato, okres urlopów, opalania się, plażowania, a także jedzenia lodów. W poniższym artykule dr Jerzego Jaśkowskiego zostają zdemaskowane szkodliwe dodatki do lodów. Okazuje się, że nie wszystkie lody mogą być jedzone przez dzieci. Nie chodzi tylko o sam fakt zawierania chemii spożywczej przez lody. Ale przede wszystkim o fakt, że lody które spowodują „tylko” drobne problemy trawienne u dorosłego, mogą zatruć małe dziecko.

Jak już wspominałem, kartel spożywczy i kartel farmaceutyczny dmucha w tę samą trąbę. Poprzez to, że i zdrowie i żywność – jedna z najważniejszych i najbardziej wrażliwych sfer publicznych na świecie – podporządkowano psychopatycznym zasadom neoliberalnego kapitalizmu mamy to, co mamy. Czyli żywność która jest nie tylko pozbawiona ważnych substancji odżywczych, ale może wręcz zaszkodzić a nawet zabić. Mamy też takie substancje chemiczne w farmacji, które najczęściej nie leczą przyczyny choroby, ale na chwilę uciszają uciążliwe objawy.

Wszelkiej maści „pożyteczni” czy wręcz opłacani przez kartele trolle, nazywający siebie „racjonalistami” bądź też „sceptykami”, zafałszowują debatę publiczną w tym zakresie. Twierdzą oni że wszystkie dodatki do żywności są należycie przebadane i bezpieczne.

Tymczasem prawda przedstawia się inaczej:
-nawet oficjalnie bardzo często mówi się o szkodliwości czy wręcz toksyczności wielu dodatków do żywności;
-wiele badań tych środków przeprowadzana była przed laty, np w latach 50-tych XX wieku. Były wtedy inne procedury, na co innego zwracano uwagę, inne metody i inna technologia. W wielu przypadkach nowych badań brak;
-wiele badań jest niekompletnych, zafałszowanych lub utajonych;
-wiele substancji używanych w Polsce, jest zakazana w innych krajach, najczęściej tych cywilizowanych;
-trolle nie biorą pod uwagę tego, że to, co nie szkodzi lub tylko lekko zaszkodzi dorosłemu, może wręcz zatruć małe dziecko. Które ma dużo mniejszą masę ciała i delikatniejszy organizm;
-wiele substancji z kolei ma potwierdzoną szkodliwość lub toksyczność, np polisorbat 80 (badanie zlecone przez agendę rządową CDC). Ale mimo wszystko, polisorbat 80 jest stosowany w lodach (pół biedy, bo układ pokarmowy dorosłego sobie z nim poradzi) bądź w szczepionkach (szok, bo szczepionki podaje się bezpośrednio do krwi, z pominięciem bariery trawiennej).

Musisz sam Czytelniku zadać sobie pytanie, czy warto spożywać takie i takie pokarmy. I przede wszystkim, czy warto kształtować nawyk spożywania wysoce wątpliwych pokarmów u dzieci. Pamiętajmy, że wiele destrukcyjnych wydarzeń, przyzwyczajeń, decyzji – to efekt wpojonych destrukcyjnych nawyków u dzieci. Czytaj dalej „Rodzice, nie dawajcie dzieciom lodów, mogą być bardzo szkodliwe!”

Dr Bruce Lipton: geny nie rządzą naszym życiem, to kłamstwo!

Dr Bruce Lipton: geny nie rządzą naszym życiem, to kłamstwo!

nauka i duchowoscObecnie nauka dosłownie nie może przetrawić tego, że człowiek nie jest „matematyczną” maszyną i że człowiek posiada świadomość. Wciąż nie wiadomo np, jaka proteina, jaka komórka, jaki rejon mózgu, jaki neuroprzekaźnik, jaka sekwencja genów – odpowiada choćby za to, że dana osoba od 4 roku życia ma traumę na punkcie głębokiej wody. Bo wtedy postępując nieostrożnie i dziecinnie, prawie się utopiła. Nie usuwamy więc proteiny, komórki, neuroprzekaźnika, genu by to wyleczyć. Terapia takich rzeczy antydepresantami trwa najczęściej lata i nie jest obojętna dla zdrowia. Terapia psychoanalityczna to długie lata, podobnie jak każda inna metoda wglądu w naszą psychikę.

Nauka jednak uprościła pewne rzeczy, inne pominęła (bo ich nie rozumie), jeszcze inne umniejszyła. Wszystko to, paradoksalnie, posłużyło temu, by odhumanizować człowieka i jego istotę, i odciąć go od kontaktu z czymś, czego nauka nie rozumie, nie potrafi „zmierzyć”, i czego zabobonnie się boi. A mianowicie od metafizyki. Posłużyło temu kilka dogmatów „założycielskich” współczesnej nauki, a mianowicie:

-ewolucja, a raczej: ewolucjonizm (-izm = ideologia), forsująca przekonanie, że życie powstało przez przypadek, że natura nie ma żadnego celu.

-dogmat materializmu / racjonalizmu / ateizmu. Głosi on, że żadna metafizyka ani duchowość nie istnieje. Że człowiek nie ma duszy. Jest to bardzo odczłowieczające przekonanie gdy się spojrzy na to z głębszego punktu widzenia. Bowiem jeśli człowiek nie ma duszy i nie istnieje Wyższy Projektant (Architekt Universum, Bóg, Siła Sprawcza itp) to nie ma też uniwersalnych prawd i wartości. Więc zgodnie z tą doktryną, można wprowadzić dowolne prawo, dowolne wartości, nawet te najbardziej „nieludzkie”. Dalej: jeśli człowiek nie ma duszy, to jest on wyłącznie sumą reakcji bio-chemicznych w jego organizmie, nie przedstawia on żadnej wyższej wartości. Czysta biologia, nic więcej.

-teoria wielkiego wybuchu. Przeświadczenie, że wszechświat (Universum, Logos) powstał przez przypadek, że jego trwanie nie ma żadnego sensu i celu, że wszystkie jego prawa i wartości są dziełem czystego przypadku. A nie zamysłem i projektem Architekta.

-determinizm genetyczny. Polegający on na tym, że wmawia się człowiekowi, iż jego cechy są determinowane przez „jakieś geny”. I w związku z tym, nic właściwie nie można zrobić, bo wszystko jest już „postanowione”. A kto to coś „postanowił”? Ano wielkie „nic”, czyli przypadkowo działająca ewolucja.

-dogmat mechaniki Newtonowskiej – „Universum jest maszyną składającą się tylko z fizycznych części, nie ma tam miejsca na energię i ‚pierwiastek nie-logiczny’, metafizyczny.” Ma on wpływ na fizykę, a poprzez nią, na inne dziedziny nauki.

Dobrze więc, czy na pewno nie udaje się „zmierzyć” i empirycznie potwierdzić istnienia sfery metafizycznej? Uważam, że „podpis” Architekta systemu można odnaleźć m.in. w prawach i zasadach jakie rządzą wszechświatem. Podam tutaj dwa. Pierwsze z nich to fraktalność wszechświata. To, co jest w sferze mikro, jest również w sferze makro. Drugie to „boska proporcja” czyli ciąg Fibonacciego, opisujący wiele struktur fizycznych istniejących w świecie i we wszechświecie.

Są to tylko nieliczne przykłady, pierwsze z brzegu. Jest ich dużo więcej. O tym samym mówi dr Bruce Lipton, genetyk, w poniższej prelekcji. Jednym z czołowych błędów nauki jest przeświadczenie, że geny determinują nasze życie. Tymczasem prawda jest dużo bardziej złożona, niż chciałyby to „kwadratowe” mózgi „jajogłowych” uczonych 😉 Dr Bruce Lipton porusza w celniejszy i sprawniejszy sposób to, co często piszą autorzy tacy jak ja. Otóż, ogromna większość ludzi ma zniekształcone, zdeformowane postrzeganie świata. „Nie jesteśmy kontrolowani przez geny, jesteśmy kontrolowani przez nasze poglądy” – to główne przesłanie tej prelekcji. Czytaj dalej „Dr Bruce Lipton: geny nie rządzą naszym życiem, to kłamstwo!”

Pszczoły giną w zastraszającym tempie, ostatni rok był rekordowy

Pszczoły giną w zastraszającym tempie, ostatni rok był rekordowy

pszczoly ginaWklejam poniżej artykuł o tzw apokalipsie pszczół – czyli zjawisku masowego wymierania rodzin pszczelich. Nie dotyczy to tylko pszczół, ale także np trzmieli. Zjawisko to zostało nazwane „Colony collapse disorder” – CCD. Od 10 lat co roku w prawie każdym kraju umiera miliony pszczół, i wszystko wskazuje na to, że ten trend będzie się nasilał.

W niektórych rejonach Chin i Francji wyginęło już 100% pszczół. W Chinach rośliny muszą być zapylane przez ludzi, co jest strasznie niewydolne, powolne i kosztowne. Co jest przyczyną ginięcia pszczół? Jako przyczyny podaje się pestycydy, najczęściej stosowane w rolnictwie GMO, stacje bazowe telefonii komórkowej (fale GSM), zanieczyszczenia powietrza. Ale także systematyczny wzrost częstotliwości Schumanna, czyli ziemskiego „zegara” dostrajającego życie na powierzchni Ziemi.

Wzrost częstotliwości Schumanna ma odpowiadać za wymieranie nie tylko pszczół. Bowiem od kilku lat notuje się ogromne, masowe pomory innych zwierząt na całej Ziemi. Giną często miliardy zwierząt – ptaków, homarów, krabów, ryb, waleni, i innych. Wiele organizmów ma nie wytrzymywać zwiększającego się od końca lat 80-tych XX wieku „pulsu Ziemi”, czyli częstotliwości Schumanna.

Przeczytaj także o „apokalipsie pszczół” i nie tylko:
Upadek globalnych ekosystemów trwa. Liczba masowych pomorów zwierząt rośnie – giną miliardy i rodzą pytania
Miliardy martwych zwierząt w 2013 roku. „Masowy pomór się nasila, obecny rok to absolutny rekord”
Raport: na północy Europy ginie najwięcej pszczół

Cytuję: „W tym systemie za uczciwość nic nie ma, w tym systemie z uczciwości i prawdy się szydzi i śmieje, traktuje się ja jako niedojrzałość. Ale to nie wszystko, w tym systemie należy też, będąc psychopatą udawać, że wszystko jest świetnie. Ten świat jest już od dawna skończony, ale brakuje kropki nad „i” w postaci globalnej katastrofy.Czytaj dalej „Pszczoły giną w zastraszającym tempie, ostatni rok był rekordowy”