Kategoria: Felietony i artykuły autorskie

POPULISTYCZNI MILLENIALSI TO „SYNOWIE” WYKLĘCI PRZEZ LIBERALNYCH „OJCÓW”

O konflikcie między biedującymi millenialsami a pokoleniem liberalnych ojców

Dużo mówi się o zmianie, jaka dokonuje się obecnie na świecie. Pokolenie ludzi w wieku poniżej 35 lat zaczyna być coraz bardziej aktywne i coraz bardziej radykalne. Odrzuca ono stary porządek świata, w którym konsensusami były: liberalna demokracja, kapitalizm neoliberalny i lewicowość obyczajowa. Domaga się realnych, a co za tym idzie, radykalnych zmian. Odrzuca nietrafiony pomysł globalizacji. Krytykuje przenoszenie decyzyjności z wybrańców narodu (polityków) na niewybieralne, a więc totalitarne gremia eksperckie. Ta niewybieralna burżuazja podejmująca wiele niekorzystnych dla nas decyzji, to: banki narodowe niezależne od polityków, ale zależne od Banku Rozrachunków Międzynarodowych w Bazylei, Komisję Europejską, czy nowotworowo rozrośniętą „szlachtę” sądowo-prawniczą.

Więc pokolenie millenialsów tłumnie głosuje na prawicowych populistów, ku przerażeniu lewicowo-liberalnych elit. Te elity tworzą tzw „deep state”, czyli „rząd cieni” w postaci lewicowych polityków, naukowców, ekspertów, dziennikarzy, urzędników, sędziów, agentur, celebrytów, biznesmenów, miliardeów, CEO korporacji. Obecnie trwa skręt w prawo, ale rząd cieni wciąż się mocno trzyma. Trwa obecnie wojna (tak, wojna), kóra jest niezauważalna dla przeciętnego zjadacza chleba. Armia USA i FBI jest za Trumpem, zaś agentury CIA i NSA popierają deep state w postaci frakcji Clinton-Obama. W Polsce armia, CBA i SKW wspierają rząd PiS, zaś ukryta agentura dawnych SB i WSI wspiera rząd cieni.

Teraz opowiem Wam, jak to wygląda z alternatywnego punktu widzenia

Freud twierdził, że religia i kultura mają początek w ojcobójstwie. Patriarcha zawłaszczył wszystkie zasoby i wszystkie kobiety w grupie. W efekcie zabili go jego synowie, bo dla nich nie zostało już nic, poza ciężką pracą na owego patriarchę. Ustanowili potem rytuał i tabu, żeby uniknąć w przyszłości podobnych sytuacji. Ojcobójstwo jest też symbolicznym początkiem rewolucji, czyli lekcji którą ludzkość przerabia od dłuższego czasu. Takie same sytuacje są nawet w stadach goryli. Gdy najsilniejszy samiec alfa (patriarcha) zbytnio obnosi się ze swoimi partnerkami i zasobami, to słabsze samce jednoczą się, zabijają go i przejmują jego dobra.

Pokolenie synów (millenialsi, radykałowie) dokonuje edypalnego, archetypowego czynu mordowania ojców (inteligentów, liberałów). Millenialsi chcą zburzyć porządek wypracowany przez ojców. Czyli najpierw zniszczyć dzieło ojców, a potem symbolicznie zabić samych ojców. Dlaczego? Z dwóch powodów. Biznatyjskie bogactwo ojców to bieda, wyzysk i umowy śmieciowe dla synów.

Drugi powód to fakt, że wszystkie w cudzysłowiu „miejsca” zostały zajęte przez ojców, a sami ojcowie spijają większość śmietanki i trafia do nich większość owoców wzrostu gospodarczego. Więc nie ma innej drogi, jak symboliczne, edypalne morderstwo ojców. Albo ojcowie, albo synowie. Nie ma możliwości pośrednich i nie ma platformy do dialogu, bo obrośli w tłuszcz ojcowie za nic nie podzielą się owocami wzrostu z synami.

Z kolei pokolenie ojców jest wściekłe na pokolenie synów. Ojcowie chcą archetypowo i symbolicznie wyklnąć a potem zamordować synów, ponieważ nie spełnili oni ich oczekiwań. Przecież w latach ’90 wszystko było takie proste i jasne. Robisz studia, synu, potem świetlana kariera. Dorabiasz się mieszkania, samochodu, domku na wsi. Masz wakacje w ciepłych krajach, głosujesz na Platformę Obywatelską. Dołączasz do nas, do grona liberalnej inteligencji.

Pokolenie ojców dorobiło się i obrosło w tłuszcz. Ojcowie posiadają własnościowe mieszkanie, samochód – często z salonu, modne gadżety elektroniczne, bo idą z duchem czasów, działkę rekreacyjną i domek na wsi. Jeżdżą też na zagraniczne wakacje. Ich poglądy polityczne często są konserwatywne, i to tak „po cebulacku” konserwatywne, jednak głosują oni na partie centrowo-liberalne lub lewicowo-liberalne. Ojcowie jak lwy bronią obecnego konsensusu. Chodzą na marsze KOD, biorą udziały w zamieszkach Obywateli RP, bronią sądowniczej burżuazji i chronią kornika w Puszczy Białowieskiej. Wkurzają się, że frekwencja na tych inicjatywach jest praktycznie żadna, a młodych nie ma tam w ogóle.

Jest to pokolenie hołdujące balcerowiczowskiemu, neoliberalnemu przekonaniu, że każdy jest kowalem swojego losu. A jeśli się jemu nie powiodło i zarabia te „tysionc-pińcet”, to jest to tylko jego wina, bo nie ma kwalifikacji, bo nie jest mobilny, bo ma niską wydajność pracy, bo nie chce się uczyć i zdobywać nowych kompetencji. Winny jest leniwy i roszczeniowy „Polaczek-cebulaczek”, albo inaczej, „homo soviecticus”, a nie drapieżny, wręcz ludobójczy system kapitalistyczny.

A tymczasem przeciętny millenials (czyli syn) jest sfrustrowanym człowiekiem wpierdalającym antydepresanty od psychiatry, leczącym hashimoto (to prawdziwa pandemia wśród 30-latków), na skraju samobójstwa. Pomimo ukończonych studiów („musisz mieć studyja synu, bo inaczej będziesz betoniarzem-zbrojarzem, hahaha”), millenials pracuje ponad siły w jakimś magazynie, za co najwyżej 2500 zł. A nawet jeśli ma wymarzoną pracę biurową, to tam też zarabia te 2500 zł.

Na marginesie: dla pokolenia ojców szczytem marzeń była praca na etat przez 8 do 12 godzin dziennie. I tak nas zaprogramowali – na bycie wołami roboczymi, zamiast zaszczepiać w nas żyłkę biznesu lub nakłaniać do znalezienia wolnego zawodu. Więc przeciętny millenials-syn nie ma mieszkania, nie ma samochodu, a o domku na wsi może tylko pomarzyć. Millenials o urlopie często może pomarzyć, bo zarobki i warunki zatrudnienia (umowa śmieciowa) mu na to nie pozwalają. No niewdzięczne te syny! Rad ojców nie słuchały, kariery nie zrobiły! I jeszcze chcą nam system zburzyć, głosując na radykałów!

No cóż, my, synowie, musimy zamordować ojców i podpalić świat, który oni stworzyli. Niech mury runą, niech miasta płoną, niech milicje ludowe krzyżują ojców na latarniach miejskich, by ich truchła wisiały tam wiele dni ku przestrodze. Tato, mam w ręku nóż. Tato, zabrałeś wszystkie dobra, przez co dla mnie nie ma już nic. Tato, nie mam mieszkania, nie mam samochodu, nie byłem na wakacjach od wielu lat, bo nie stać mnie na nie. Tato, tu nie ma miejsca dla nas dwóch. Tato, zaraz poleje sę krew. Twoja krew.

Młodzi wykształceni z wielkich miast tyrają przez 12 godzin na dobę za 2500 zł miesięcznie

W 2007 roku podczas pamętnej, socjotechnicznej kampanii Platformy Obywatelskiej, na trwałe uknuto termin: „młodzi wykształceni z wielkich miast”. Wtedy szczytem aspiracji było dostanie się do grona mieszczańskiej inteligencji czytającej Miłosza i Mrożka, i obnoszącej się ze swoimi liberalnymi poglądami. Jak i obnosżącej się z tolerancją – ale tylko wobec tych, którzy podzielają ich poglądy. Bo cała reszta to roszczeniowa hołota, nieroby, homo soviecticus, PiSowska konserwa, faszyści, rasiści, ksenofoby. A ich należy cenzurować, penalizować, nie dopuszczać do debaty publicznej i karać na różne inne sposoby. Tylko nasza, liberalna racja jest jedynie słuszna! A cała reszta na stosy!

Dziś nikogo nie pociąga już etos liberalnego inteligencika w okularkach, chodzącego do vegan-baru i czytającego „Wyborczą”. Dziś osoba w wieku poniżej 30 lat wręcz pluje na inteligenckość i elitarność. Teraz idzie etos barbarzyński, czyli idą czasy radykalnej prawicy i radykalnej lewicy. Teraz jest illuminacja czy też emancypacja klas niższych, które dotychczas były wykończone i bierne, nie chodziły na wybory. Teraz oni, wraz z prężnym pokoleniem millenialsów dopominają się o swoje i wyrażają niezadowolenie z istniejących realiów. Wyzysk, bieda i grabież całej planety przez pozbawionych ludzkich uczuć psychopatów (bankierów, ceo korporacji, miliarderów) muszą się zakończyć.

Poniżej oburzający wpis typowego „liberalnego ojca”, członka KOD, który wywołał burzę. On naprawdę myśli, że młodych stać na adventure-club w Nowej Zelandii. To ludzie kompletnie oderwani od realiów:

Cytat: „Do polskiej młodzieży, licealistów, studentów, już pracujących

Fajnie wam się żyje w tym kraju? Nieźle, co? Skromna „furka”, „klamoty” z butiku, nierzadko własna „kawalerka”, a w niej sprzęt audio-wizualny ful, zimą snowboard w Sölden, latem adventure-club w Nowej Zelandii. To się nie wzięło znikąd. Komuś to zawdzięczacie. Swoim rodzicom bądź innym współrodakom w ich wieku. Ludziom, którzy nie obarczeni luksusami, które dla was stały się niczym niezwykłym, wychodząc 30 lat temu na ulice walczyli przeciw „komunie” o wolną Polskę, o kraj, w którym żyjecie. Jeszcze.

Komuna… komuna… Coś tam było. Niewielu z was wie dokładnie, co to było. Że nie żyło się wtedy tak jak dzisiaj? To jasne! Przecież nie było wtedy wszystkich tych HD-TVs, Play Stations, aut-hybryd i smart-phones. Tak, ale były inne rzeczy, których też u nas nie było, a znało się je tylko z filmów zachodnich. O Sölden czy Nowej Zelandii słyszało się tylko na lekcjach geografii, a na urlopy jeździło się do zakładowych „domów wypoczynkowych” w Karpaczu, Ustce czy „pod gruszą” w dwutygodniowych turnusach. A zagranica? Owszem, nad Balaton na Węgrzech, do Złotych Piasków w Bułgarii, czy do NRD, ale tam jeździło się tylko na zakupy, firanki, bielizna, takie tam.. Co to było NRD?

Nie czas teraz na wykłady z historii, nie czas na uświadamiające rozmowy. Krótko: Nie chielibyście stracić to, co macie. Więc czas na czyny. Jeżeli wasi rodzice, ich znajomi i wielu innych w ich wieku znów wychodzą jak za czasów swej młodości na ulice, to coś to znaczy. To znaczy, że jest ktoś, kto próbuje zmienić Polskę, z takiej jaką znacie, na taką jaką oni znają z przeszłości. Trzeba się temu przeciwstawić. Jesteście w wieku, w którym wasi rodzice po raz pierwszy powiedzieli ówczesnej władzy NIE! Więc czas teraz na was. Czas najwyższy. Powyłączajcie „kompy” i ruszcie dupy. Na ulice!

Autor: Theo Nawrocki

W podobnym „inteligenckim” tonie wypowiedział się kandydat PO na prezydenta Warszawy, Rafał Trzaskowski. Ten wpis także bił rekordy antypopularności:

liberalna inteligencja

Ważna informacja: artykuł ten w żadnym wypadku nie namawia do morderstw ani do jakichkolwiek innych czynów niezgodnych z prawem. Fraza: „mordowanie ojców” i inne tego typu frazy występujące w tym artykule, są tylko i wyłącznie przenośnią, metaforą, artystycznym performansem. W żadnym wypadku nie należy ich brać dosłownie, jest to tylko literacka, hardcore’owa „zabawa słowem”.

Polecam też artykuły: dlaczego w Polsce jest wieczna bieda i trwa wieczne „nie da się”?!
Czemu zarabiamy 4x mniej niż na Zachodzie przy takich samych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!
Niszczą nas niskimi zarobkami i wysokimi cenami. To sabotaż a nie prawa ekonomii!
Dlaczego trwa wyzysk i bieda? Spojrzenie gnostyckie na prastary temat
Liberalne elity realizowały program ekonomicznego ludobójstwa w Polsce!

Najnowsze demaskatorskie artykuły o ekonomii są dostępne poniżej:
Rządzący doprowadziliświat do ruiny. Posprzątajmy to!
Banki i korporacje niszczą nas wszystkich! Czemu jest to ukrywane?
W Niemczech taniej niż w Polsce! Dlaczego oni nam to robią?!

O upadku kapitalizmu i liberalnej demokracji pisałem poniżej:
-„Trwają ogromne zmiany na Ziemi, nadchodzi zmierzch liberalnej demokracji
-„Upadkowi liberalnej demokracji towarzyszy ogromny szok przyszłości”
Upadek kapitalizmu: w tym systemie jesteśmy tylko „zasobem ludzkim” który trzeba kontrolować!
Co będzie jeśli upadnie światowa ekonomia?!

Autor: Jarek Kefir

jarek kefir

1. By zwiększyć zasięg moich wpisów, możesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

MUZYKA I TAJEMNICE: DLACZEGO KOCHASZ METAL I NIENAWIDZISZ TECHNO?

Muzyka towarzyszy ludziom od niepamiętnych czasów. Już u zarania dziejów ludzie wystukiwali swoje rytmy na bardzo prymitywnych „instrumentach”. Obecne czasy to prawdziwa eksplozja obfitości w muzyce. Mamy mnóstwo różnych gatunków muzyki i najbardziej wyszukane instrumenty, łącznie z generowaniem muzyki i wokalu przez komputery. W połowie lat ’90 słyszałem, że wszystko już było. Każdy rodzaj jedzenia, każdy rodzaj muzyki, każda ideologia.. Czy zgadzasz się z tym? 😉

W tym artykule podejmę tematykę wzajemnego „nielubienia” się fanów ciężkich brzmień (rock, metal) z fanami muzyki elektronicznej (techno, trance i wiele innych). To zagadnienie wciąż nie daje mi spokoju. Uważam, że jest w tym coś dużo głębszego niż się może na pierwszy rzut oka wydawać.

Jakiej muzyki Ty słuchasz? Ja słucham muzyki, w której występują stabilne i powtarzalne linie rytmu i melodii. Najbardziej oddaje to muzyka techno i jej różne odmiany – trance, hard trance, early hardstyle, hard techno, emotional trance itp. Ale słucham też różnych innych gatunów muzyki. Powtarzalność występuje także w stosunkowo spokojnej muzyce z gatunku new age. A więc u twórców takich jak Vangelis, Enya, Enigma, Tangerine Dream, Mike Odlfield.

W muzyce ambient również istnieje powtarzalność. I tak dalej. Z rockiem jest trudniej. Pamiętam jak lata temu przez przypadek trafiłem na kawałek zespołu Cure – The Pictures of You. Był w nim motyw powtarzalności i stabilności, więc postanowiłem przesłuchać innych kawałków. No cóż.. Nie spodobały mi się. 😉 Podobnie z kawałkiem Cranberries – Zombie i z innymi utworami tego zespołu.

Najbardziej popularne gatunki muzyki to: hip hop (w tym rap), rock (w tym metal), pop (w tym soul i pokrewne gatunki) i disco polo. Mniej popularne gatunki to: muzyka klasyczna, jazz, techno (w tym różne formy trance), poezja śpiewana czy muzyka etniczna. Będę tutaj trochę złośliwy, ale powiem jedno. Co chwila słyszę zdanie w stylu: „Muzyka umiera, nikt już nie słucha dobrego rocka, za to KAŻDY słucha techno, tego łupania„.

No panie dzieju drogi, wśród moich znajomych może dwóch czy trzech słucha techno i można jakiś cięższy kawałek im zapodać, by potem wkurwiali basem sąsiadów. Cała reszta słucha albo rocka, albo najczęściej metalu. Całe pokolenia były w Polsce wychowywane na radiowych listach przebojów w kórych dominował rock. W internecie gdy skrytykujesz metal, to marny Twój los, chyba że jesteś trollem i celowo chcesz tak wywołać burzę. Jest wielki konflikt między słuchającymi muzykę rockową, który uważają się za lepszych, a pomiędzy tymi, którzy słuchają inne gatunki. Szczególnie hip-hop i techno.

Najbardziej znienawidzoną muzyką jest oczywiście techno. To wobec słuchaczy techno wygenerowano najpotężniejszy strumień nienaści i pogardy. I zupełnie nie wiem dlaczego. Wiele razy tej nienawiści i pogardy doświadczyłem w przeszłości, choć nie zrobiłem nic złego. Czym sobie zasłużyliśmy? Może chodzi o programy w jungowskiej nieświadomości zbiorowej z lat ’90 XX wieku, gdy stereotypowy obraz słuchacza techno to wiecznie naćpany ziomuś z maską przeciwgazową i odkurzaczem na plecach? Seks, alkohol, narkotyki, sekty, techno – czyli zbiorowa psychoza lat ’90? Olaboga, ratujmy nasze dzieci i słuchajmy rocka, np Linkin Park czy Nirvany! 😉

Ten, który lubi techno, będzie przeżywał katusze podczas słuchania metalu. A ten, który lubi metal, wpadnie w stan katatonii złośliwej, gdy puści się mu kawałek hard techno. Te dwa gatunki, techno i metal, są jakby przeciwstawne. Są jak plus i minus, jak dzień i noc, jak pozytyw i negatyw, jak Flip i Flap. 😉 Ciekawe od czego to zależy. Stawiam na różnice charakterologiczne i neurobiologiczne. W słuchających rocka i metalu jest silnie wyrażony pierwiastek ekstrawertyzmu i tzw „pazura”. Jest to muzyka odpowiadająca ludzkiemu ego. W metalu zmiana rytmu i linii melodycznej jest częsta. Jest to muzyka chaotyczna.

Z kolei w techno mamy stabilną, jednostajną linię rytmiczną. Jest ona niczym sinusoida. Taka linia melodyczna sprzyja odbiorowi sygnałów z podświadomości i umożliwia wprowadzenie słuchacza w trans. Techno jest więc muzyką podświadomości. W metalu jest częsta zmiana linii melodycznej, więc jest tam czujność i gotowość (ego). Techno to przeciwieństwo, czyli spokój przechodzący w trans (podświadomość). I jeszcze jedna obserwacja, z dziedziny archetypów i symboliki. Metal, czyli pierwiastek męski wyruszający na podbój ciągle zmiennego i nieprzewidywalnego świata. Techno, czyli jednostajne, powtarzalne bicie serca matki słyszane podczas życia płodowego.

Techno to pierwsza muzyka świata, techno to muzyka klasyczna!

Wysnuję teraz bluźnierczą i obrazoburczą tezę, że techno to nie tylko pierwsza muzyka, jaka pojawiła się na Ziemi, ale techno to tak naprawdę prawdziwa muzyka klasyczna! Klasyczna, bo pierwsza z pierwszych. Na jakiej podstawie wysnuwam tak radykalne tezy? Przyjrzyjmy się sprawie z bliska. Już tysiące lat temu, w kulturach pre-totemicznych, szamani i wojownicy wprowadzali się w trans bojowy za pomocą prostej muzyki wystukiwanej na bębnach.

Muzyka z bębnów towarzyszła także wieczornym tańcom i zabawom, jak i rytuałom religijnym. Plemienni szamani wprowadzali się w psychodeliczny trans za pomocą muzyki z bębnów, wspomaganej tajemnymi inwokacjami, jak i zażywaniem magicznych roślin i grzybów.

Jeden człowiek wystukiwał na bębnie pierwaszą linę melodyczną. Drugi miał też bęben, i wystukiwał na nim nieco inną linię. Obie te linie tworzyły dwie stabilnie przeplatające się sinusoidy. Często bywał też trzeci bęben, wtedy były więc trzy linie melodyczne – trzy sinusoidy.

Współczesne techno działa na dokładnie tej samej zasadzie. Główny bas plus perkusja – i już mamy dwie sinusoidy. Do tego dochodzą także inne linie melodyczne i rytmiczne. Różnica jest taka, że zamiast bębnów szamańskich mamy syntezator. Dzisiejsze techno nie jest więc wystukiwane na bębnach, ale jest generowane komputerowo. Syntezatory umożliwiły znacznie większą kreatywność, niż dawne instrumenty.

Co do samego transu.. Taki sam efekt jak przy bębnach szamańskich jest choćby przy wsłuchiwaniu się w dźwięki tykającego metronomu. Również dzisiejsze techno jest muzyką umożliwiającą wpadnięcie w trans. Ciekawostką jest też to, że na tej zasadzie powtarzalności opierają się mantry znane ze wschodnich religii. „Hare kriszna, hare kriszna, hare rama, hare rama” i tak w kółko. Ironią jest też to, że choć katolicy nie lubią techno (szatan!) i religi wschodnich (antychryst!), to w swojej religii też mają coś, co opiera się na powtarzalności i na wywoływanym przez nią transie.

Katolickie litanie to wypowiadanie w kółko jednych i tych samych słów, na przykład: „Dla jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata.” Te słowa powtórzone kilkadziesiąt razy wprowadzają katolika w trans, podobnie jak mantry. 😉 Więc to wszystko, ta cała idea wpadania w trans, to coś więcej niż tylko kwestia gustu muzycznego, ponieważ jest to zakorzenione w ludzkiej psychologii i neurobiologii.

 

Smog akustyczny i samochodowa tyrania

Na sam koniec podejmę temat smogu akustycznego, szczególnie dotkliwego w miastach. Centra miast i w pewnej części także przedmieścia projektowane są pod jednym kątem. Czyli pod kątem komfortowego poruszania się biznesmenów i klasy średniej samochodami. Cała współczesna urbanistyka to odwzorowanie tej neoliberalnej, kapitalistycznej filozofii. Niech nikt nie mówi, że tak nie jest. Pamiętam jeden z dni wolnych od pracy dla urzędów i większości biurw, tuż po jakimś święcie. Ulice puste, bo oni mieli wolne, ale w autobusach tyle samo ludzi jadących do ciężkiej i uczciwej pracy. Klasa próżniacza przejadająca wszystkie owoce transformacji balowała, a ludzie pracy jak co dzień jechali pracować, bo wolnego nie mieli.

W dużych miastach, np w Warszawie, buduje się „autostradowe” ulice, ogromne by-passy między dzielnicami. Ile to zajmuje przestrzeni? Bardzo dużo. Trzy pasy z jednej strony i trzy z drugiej. Pomiędzy nimi dwa metry trawy. Po ich bokach chodnik i również z dwa lub pięć metrów trawy. Zaraz potem uliczka dzielnicowa, biegnąca równolegle do autostradowego by-passa. Po boku uliczki dzielnicowej chodnik. A na dzielnicach oczywiście parkingi. Dla pieszych miejsca jest krytycznie mało.

Podsumowując, daje to gdzieś 200, 300 metrów szerokości. Ogromna przestrzeń publiczna zawłaszczona przez „tyranię automobili”. Pomyśl jak wyglądałyby centra miast bez zawłaszczania ich dla samochodów. Jak wyglądałyby dzielnice bez wielkich autostradowych by-passów. Zamknij oczy i przejdź się myślami po swoim mieście. Wyobraź sobie jak by ono wyglądało bez ulic i parkingów zawłaszczających przestrzeń. Teraz jest przestrzeń do szybkiego (hahaha!) przemieszczania się samochodami. Czego nie ma? Nie ma przestrzeni do życia.

Mieszczuchy narzekają na ptaki ale nie zauważają smogu akustycznego

Jednak automobile biznesmenów i klasy średniej powodują coś znacznie gorszego niż tylko destrukcję i dewastację miast, nazywaną „nowoczesną myślą urbanistyczną.” Automobile, czyli blaszane skrzynki zwane „samochodami”, generują destrukcyjny smog akustyczny. Inaczej: automobile odpowiadają za większość miejskiego hałasu. Jest on bardzo szkodliwy dla ludzkiego zdrowia. Huk wydawany przez silniki negatywnie wpływa na organizm, ponieważ podświadomość i jej „pamięć ewolucyjna” kojarzą go z zagrożeniami, takimi jak burza, ulewa, huragan czy trzęsienie ziemi. Stale trwający huk to tym samym większa produkcja hormonów stresu.

Ale na co narzekają mieszczuchy? Narzekają na koty bo miałczą, na gołębie bo gruchają, na inne ptaki bo ćwierkają, na żaby w stawach i fosach, bo rechoczą. Są to dźwięki naturalne i stosunkowo ciche. Mieszczuchy za to w ogóle nie narzekają na nieustanny, ogłuszający ryk generowany przez jeżdżące blaszane pudełka. Przejeżdżający motor generuący hałas o natężeniu 110 decybeli jest dla nich normalny, a gołąbek gruchający z siłą 35 decybeli już wielce im przeszkadza. Ojeju, a to tylko jeden z wielu przykład permenentnej „schizofrenii cywilizacyjnej” w jakiej żyjemy na co dzień, nie zdając sobie nawet sprawy. Ciekawa jest też kwestia tych, kórzy wyjeżdżają na łono natury, i zamiast rozkoszować się ciszą, włączają radio które napierdala jakimś randomowym gównem. Nie chodzi mi o turystów znad Bałtyku czy z Zakopanego, ale tych którzy przyjeżdżają do naprawdę cichych i odludnych miejsc, i tak robią. Po co? Czy tak bardzo nie mogą znieść ciszy i własnych myśli?f

A teraz zapraszam Cię na konkretne audio. Poniżej: ciężkie, apokaliptyczne techno o nuklearnym uderzeniu basu. Nie jest to schranz pełen udziwnień, kórych nie lubię, ale klasyczne, surowe, „techniczne” hard techno. Najlepsze fragmenty: od 18:00 minuty do 32:45 minuty, i od 01:04:45 minuty do końca:

Poniżej: Nagranie Tangerine Dream „Soundmill Navigator”, czyli elektroniczna medytacja z motywami gitarowymi. Od 02:55 minuty, bo początek jest kiepski:

A tu zupełnie inne oblicze techno – gatunek emotional trance. Muzyka elektroniczna z niezwykłą linią melodyczną:

Autor: Jarek Kefir

jarek kefir

1. By zwiększyć zasięg moich wpisówmożesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronęjak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

UWAGA! LEWICA CHCE ZALEGALIZOWAĆ PEDOFILIĘ! [VIDEO +18]

Dowody na to, że lewica zamierza zalegalizować pedofilię! [VIDEO]

Pamiętam nasze „normickie” dyskusje internetowe dekadę temu, na forum onetu, gdy większość z nas prawie nic nie wiedziała o świecie. W 2008 roku już słyszało się różne teorie na temat „strasznej przyszłości”, jaka miała nadejść. Ponoć radykalni lewacy już wtedy podnosili oburzające kwestie, takie jak legalizacja pedofilii lub naprawdę radykalne ograniczanie wyroków. Przecież wg nich to niehumanitarne trzymać kogokolwiek w więzieniu, nawet morderców.

Wtedy nawet ja i inni onetowi prawicowcy nie braliśmy tych kasandrycznych wizji na poważnie. Życie jednak pokazało, że przerosło wszystkie przepowiednie Orwella. Ci ludzie muszą zostać odsunięci od władzy na całym świecie, bo zniszczą naszą cywilizację. Nie mam już żadnych wątpliwości, że mamy do czynienia z rządzącymi światem psychopatami. Wszyscy oni powinni stanąć przed trybunałem międzynarodowym i odpowiedzieć za swoje czyny. Dziś nie mam jakichś radykalnych prawicowych poglądów, ale nóż mi się w kieszeni otwiera gdy czytam o tym, co wyprawia się na świecie.

W tym artykule przedstawię Ci miażdżące dowody na to, że kampania socjotechniczna, której celem jest legalizacja pedofilii, jest już w bardzo zaawansowanym stadium.

Ale do rzeczy. Continue reading „UWAGA! LEWICA CHCE ZALEGALIZOWAĆ PEDOFILIĘ! [VIDEO +18]”

USA ROZPOCZĘŁY WYKAŃCZANIE CHIN! III WOJNA ŚWIATOWA TUŻ TUŻ?!

Dogadanie się Putina z Trumpem, Syria i Ukraina, a może.. III wojna światowa?!

Chcesz znać prawdę o wojnie w Syrii? Na pewno?! Zły dyktator Assad i kolejne miliony ludzi ginące za ropę, ups, przepraszam – za demokrację i prawa człowieka!? 😀 Naprawdę czy ktokolwiek z Czytelników wierzy, że chodzi o obalenie rzekomo krwawego dyktatora Assada? Czy ktokolwiek z Czytelników nadal, pomimo tylu demaskacji i tylu oczywistych faktów, wierzy, że tu wcale nie chodzi o syryjską ropę i geopolityczne gry interesów, ale o jakieś demokracje i inne ideały? Swoją drogą, to dobry test na naiwność. Żarty o „wojnach za ropę” podbijają cały internet, wzdłuż i wszerz. Coraz większa jest świadomość na te tematy. Chyba już tylko najbardziej naiwni i najgłupsi ludzie sądzą, że chodzi o demokrację, podczas gdy chodzi o ropę, i że trzeba „pomóc syryjskim dzieciom”, podczas gdy większość uchodźców z Syrii to mężczyźni w wieku poborowym.

Na poniższej mapie macie prawdziwe przyczyny wojny w Syrii, zaczynające się naprawę długo przed 2011 rokiem. Rurociąg czerwony prowadził z Iranu do Europy i był popierany przez Rosję. Rurociąg niebieski z kolei prowadził z Kataru do Europy i był popierany przez USA i zachód UE. Poza tym w regionie walczą między sobą dwie potęgi. Pierwsza to szyicki Iran, wspierany przez Irak, Syrię, libański Hezbollah, jemeńskich Huti i Rosję. Druga potęga to sunnicka Arabia Saudyjska, wspierana przez Kuwejt, Bahrajn, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Jordanię, rząd Jemenu na uchodźctwie, i przede wszystkim przez Izrael, USA i zachód UE. Do tego dochodzi przecież trzecia potęga, Turcja, która okupuje mały fragment na północy Syrii i na północy Iraku.

Turcja, pomimo tego, że jest krajem sunnickim i członkiem NATO, coraz bardziej oscyluje w kierunku Rosji. A z Irakiem, Syrią i Iranem mają wspólne interesy, bo nie chcą dopuścić do powstania jednolitego państwa kurdyjskiego. Na Bliskim Wschodzie toczy się coś w rodzaju europejskiej „II wojny światowej”. Działania wojenne to nie tylko Syria. Ale także: Irak, Afganistan, Jemen, Libia, egipski Półwysep Synaj, Somalia, Nigeria, Niger, Kamerun, Czad, Republika Środkowoafrykańska, Mali. Region ten jest zacofany nie tylko technologicznie, ale także mentalnościowo. Oni przechodzą teraz tzw. „procesy państwotwórcze i narodotwórcze”, które my przechodziliśmy w XVIII, XIX i XX wieku. Związane są one m.in. z eksplozją lokalnych faszyzmów i z konfliktami wojennymi. Możliwe że w przyszłości wydarzenia te zostaną nazwane „trzecią wojną światową„. Continue reading „USA ROZPOCZĘŁY WYKAŃCZANIE CHIN! III WOJNA ŚWIATOWA TUŻ TUŻ?!”

ŚWIATOWE PRZEMIANY: ZAGŁADA CZY PRZEBUDZENIE LUDZKOŚCI?!

Wielu ludzi zauważa, że trwają właśnie wielkie zmiany na świecie. Stary, liberalny porządek świata jest właśnie rozmontowywany. Na jego miejsce pojawia się nowy światowy porządek – bardziej prawicowy, bardziej męski, skupiony bardziej na gospodarce niż na ideach. Dla części ludzi te zmiany są przerażające. Świat, który znali, chwieje się w posadach i upada. Stare ramy narracyjne i stare mapy rzeczywistości już zupełnie tej rzeczywistości nie odpowiadają.

Eksperci są bezradni i nawet wirtuozi nie są w stanie zahamować postępujących zmian. Często czytam felietony analizujące upadek systemu na Krytyce Politycznej, Polityce, czy w Newsweeku. Oni nie potrafią się nadziwić i zrozumieć, dlaczego stare recepty już nie działają. Ciągle opłakują „stare dobre czasy”. Oni byli bardzo przekonani o „Końcu Historii” wg Fukuyamy, a tu się okazuje, że historia właśnie przyspiesza. Continue reading „ŚWIATOWE PRZEMIANY: ZAGŁADA CZY PRZEBUDZENIE LUDZKOŚCI?!”