Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Ekonomia i gospodarka

Archiwum kategorii: Ekonomia i gospodarka

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 24,003,290 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

Hej! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych informacji i na tym by było ich więcej, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, koncernów. Mogę dzięki temu dostarczać Ci kontrowersyjnych, zakazanych i niewygodnych dla systemu treści. Aparat władzy i opresji niechętnie patrzy na takie publikacje. Więc moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe obrazki:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 137 obserwujących.

Czy wiesz czym naprawdę jest przebudzenie? Niestety ale system bardzo zafałszował to pojęcie!

Czym naprawdę jest przebudzenie? Możesz tego nie wiedzieć, ale..

Moja babcia powiedziała kiedyś takie słowa:
„No, teraz to ludzie są mądrzejsi, wycwanili się, nie chcą tyrać, nie chcą dzieci robić tylko chcą sobie żyć”

To także, a może przede wszystkim jest istotą, esencją przebudzenia. To pojęcie zostało bardzo zafałszowane. Wielu ludziom kojarzy się z jakimiś medytacjami, jogami i innymi fikołkami i cudami niewidami, za które często płaci się gruby hajs. Innym kojarzy się to z jakąś cukierkową empatią, ze sraniem tęczą na różowo z tej całej, fałszywej w swej istocie „miłości”, i dobrych wibracji, które zaślepiają i ukrywają to, co ważne. I które pozbawiają zdrowej siły. Jeszcze innym ludziom kojarzy się to z jakimiś niesamowitymi zdolnościami, z czymś niemal niemożliwym do osiągnięcia i niewykonalnym.

A tu prawda okazuje się być jak zawsze 10 razy prostsza niż czytasz na wielu alternatywnych portalach, i 20 razy prostsza, niż czytasz w mediach mainstreamowych. Przebudzenie to także nauka radosnego i szczęśliwego, a przede wszystkim WŁASNEGO życia. By dając siebie innym, nie zatracać się. To także nauka prostoty i przejrzystości. To także asertywność i wewnętrzna siła, a gdy trzeba, gdy nie ma wyjścia w przypadku zagrożenia – agresja a nawet brutalna przemoc.

To także świadomość tego, że zamysł ducha przejawia się w każdym możliwym przejawie życia. Także tam, gdzie natchnieni ezoterycy mówią o niskich wibracjach, że to niegodne człowieka. Tymczasem to gówno prawda. Zamysł ducha to ewolucja, naprawianie siebie i świata, ciągłe wchodzenie na wyższe poziomy, ciągły rozwój i udoskonalanie WSZYSTKIEGO. Więc przejawia się on także w: polityce, ekonomii, prawie, mediach, nauce, wojskowości, sprawach społecznych, obywatelskich. I każdych innych, jakich doświadczamy w świecie materii. To świat materii jest poligonem ducha, a nie gadki o medytacjach czy oderwanych od życia teoriach. A przynajmniej nie tylko te gadki.

Szaleni ideologowie przebudzenia?

Nie powinno być to jednak nacechowane negatywnymi emocjami, bezsensowną walką, szarpaniem się ze światem. Nie powinna to być nienawistna walka ideologii czy religii. Nie powinien to być paraliżujący lęk przed różnymi, często debilnymi teoriami spiskowymi. To wszystko także nie jest dobre, tak samo jak nie jest dobre cukierkowe new age polegające na brzydzeniu się rzekomymi „niskimi wibracjami”.

Ale miejmy świadomość, że często Ci szaleni ideologowie, Ci zaangażowani „polityczni”, Ci paranoiczni wyznawcy różnych spisków jak i oderwani od Ziemi new age’owcy, ciągną ten świat do przodu. I to na jakimś tam poziomie jest dobre, bo ewolucja i doskonalenie trwa. Ale zadaj sobie pytanie – czy taka gorąca, pełna ideałów, ale bardzo niedojrzała, i często nienawistna chęć zmieniania świata, jest dobra dla Ciebie? Konkretnie dla Ciebie – dla Twoich emocji, spokoju ducha itp?

Przebudzenie to radosne i szczęśliwe życia pełne prostoty

Wróćmy jeszcze do tej nauki radosnego i szczęśliwego życia. Jak pisałem wcześniej na swojej stronie, system potrzebuje ludzi nieszczęśliwych. Czyli: biednych, nie posiadających czasu wolnego, których jedyną „pasją” jest sześć piw codziennie po pracy, nie myślących i nie kwestionujących, bo nie ma czasu i sił. Ważne jest więc, by to szczęście i samodzielne myślenie sobie wziąć, wypracować. Coraz więcej ludzi zaczyna zadawać sobie pytania, których dotychczasowe pokolenia śmiertelnie bały się zadawać. Przy czym dotyczy to nawet pokolenia dzisiejszych 35 latków i starszych, które nazwałem: „pokoleniem ciepłej wody w kranie”.

Na początku lat 90-tych XX wieki jakiś wąsaty Janusz Cebulak powiedział do kamery, że: „szczęście jest wtedy, gdy jesz rano jajka na śniadanie i jest ciepła woda w kranie”. Potem tę wypowiedź powtarzano pierdyliardy razy w telewizji, by ugruntować to w zbiorowej świadomości Polaków. To pokolenie, oprócz fatalnej mentalności, ma zwierzęcy lęk przed zimną wodą w kranie i przed półkami sklepowymi, na których jest tylko ocet. Dlatego to pokolenie ma niechęć do jakichkolwiek zmian. Chodzi do kościoła, żyje „tak jak wszyscy”, głosuje na Platformę Obywatelską. Wielu się dziwi, dlaczego na marszach KOD średnia wieku to 60 lat i nie ma ani jednego młodego człowieka. No właśnie dlatego.

Gdy rozmawiałem z takimi ludźmi, argumentowałem, że kraj powinien się rozwijać. Że ciepła woda w kranie, błyskotki w sklepach na które nas zresztą nie stać, i najdroższe autostrady w Europie, nie wystarczają nam, młodym. Że chcielibyśmy naprawdę „być w Europie”, a nie tylko przyjmować zachodnie negatywy, np islamistów i poprawność polityczną. Wtedy często słyszałem pytanie, czy chciałbym, by wrócił ocet na półkach. Nowym pokoleniom to już nie wystarcza. Zadają pytania, dlaczego mamy pracować za takie grosze. Dlaczego różni „eksperci do wynajęcia” mówią nam, że takie są prawa ekonomii i nic nie można z tym zrobić.

No a jakoś w Anglii się da. W innych krajach też się jakoś da. Młodzi zastanawiają się też, dlaczego mają pracować tak ciężko i tak długo za takie grosze, podczas gdy ci uprzywilejowani zgarniają biliony dolarów za siedzenie na dupie. Ba! żeby tylko za siedzenie na dupie. Ale za niszczenie planety, za niewolenie ludzi, za wywoływanie wojen itp. Największy strach elity to strach przed tym, że ludzkość się przebudzi. Że nie będzie chciała zarzynać się, pracując całe dnie za grosze, że nie będzie chciała w takich warunkach płodzić dzieci, i rezygnować z życia.

Wolny rynek i ucho igielne hamujące przebudzenie ludzkości?

Że na ludzi przestanie działać straszak w postaci „niewidzialnej ręki wolnego rynku” czy też: „tak działa ekonomia, nic nie możemy z tym zrobić”. Nie, tak ekonomia nie działa. Jest to manipulacja, mająca pozbawić Cię 90% owoców Twojej pracy. Obojętnie, czy zarabiasz 1500 zł, czy 15.000 zł – większość i tak idzie do „góry” kapitalistycznej piramidy. Pokolenie „ciepłej wody w kranie” powoli wymiera, a odchodzące na śmietnik historii elity polityczne nie mogą otrząsnąć się z szoku. Toż to niewdzięczni gówniarze! Nie chcą docenić tej cholernej ciepłej wody w kranie i 1500 zł pensji! Jak powiedział sam Adam Michnik.

Ja chciałbym powiedzieć Ci coś innego. Prawdę zakazaną, prawdę niepopularną, opluwaną. Opluwaną i przez natchnionych wyznawców new age, i przez korwinowców, czy platformianych lemingów. Gdy ktoś mówi Ci, że to niewidzialna ręka wolnego rynku, że tak działa ekonomia, że nic się nie da z tym zrobić, że sam jesteś sobie winny, że jesteś niezaradny i do tego roszczeniowy.. To nie wierz mu. Oni kłamią i chcą, byś był niewolnikiem pracującym za miskę ryżu. Ja powiem Ci, że zasługujesz na bogactwo, na szczęście, na wszystko co dobre.. I na jeszcze więcej.

Nie daj sobie wmówić filozofii ofiary i filozofii biedy. Czy to katolickiej z tym uchem igielnym, czy to politycznej głoszonej przez Balcerowicza, Petru, Tuska, Korwina. Pora upomnieć się o swoje i stwierdzić, że to system jest niewydolny i system nas okrada i doi. Ideologiczne, wolnorynkowe pacynki mają za zadanie wmówienie Ci, że to jest Twoją winą – i nic poza tym. Tymczasem to nie Twoja wina. Nie jesteś obciążony żadnym grzechem pierworodnym, nie jesteś nic winien systemowi. To on jest winny Tobie. Nie słuchaj innych, jak masz żyć. Przebudź się i wyrwij systemowi to, co Twoje, co zostało Ci odebrane.

Gdy system odbiera nadzieję

Wielu ludzi rezygnuje także z posiadania potomstwa. Dzietność w Polsce jest najniższa nie tylko w Europie, ale i na świecie. Jesteśmy na samym końcu listy około 220 państw i terytoriów pod względem przyrostu naturalnego. Nasz kraj umiera. Dosłownie a nie w przenośni. A ludzie wciąż wmawiają sobie, że praca za miskę ryżu jest okej. I jeszcze nazywają te filozofie ofiary czy to demokratycznymi i europejskimi, czy to wolnościowymi i libertariańskimi. W tak trudnych warunkach, gdzie są rzucane tylko kłody pod nogi, trudno o chęć przedłużania gatunku. Już nie funkcjonujemy w trybie afrykańskim, gdzie pomimo suszy i głodu, ludzie mają po 12 dzieci.

Jesteśmy mądrzejsi i bardziej świadomi. I skoro urządzacie nam takie warunki, to dzieci nie będzie wcale. Moje przesłanie dla Was jest takie.. Choć wiem, że taka droga jest dobra tylko dla nielicznych, a nie dla cywilizacji jako całości. I tak ma być – wyzwalają się jednostki, a cała reszta haruje i zasuwa na system.

Poznajmy i naprawmy siebie, poznajmy jak działa ten świat. Poznajmy zarówno sens, jak i rozpaczliwy bezsens bytu. Zrezygnujmy z egoizmu i z głęboko ukrywanego, podświadomego okrucieństwa. Wtedy automatycznie zrezygnujemy z chęci powoływania nowych, niewinnych istnień ludzkich na świat, w którym będą zmuszone cierpieć. Walczyć. Szarpać się z niedoborami wszystkiego. Zmierzać z absurdami, ignorancją, okrucieństwem. Doświadczać pustki, bezsensu i wiecznej dychotomii.

Odejdźmy bezpotomnie pogodzeni i szczęśliwi, zostawiając Ziemię w ciszy i pokoju. Zostawiając ją roślinom i zwierzętom – jej wyłącznym, prawowitym właścicielom. W końcu to dla nich i tylko dla nich ta piękna planeta została stworzona. Mechanizmy zarządzające światem, opisane np przez Vadima Zelanda, dobrze radzą sobie z regulacją świata zwierząt. Są to mechanizmy także ze sfery metafizyki, ale nie są czymś oderwanym od realiów. Nie są głupim bujaniem w obłokach. A wręcz przeciwnie – da się logicznie i racjonalnie wytłumaczyć ich działanie, co zrobił Zeland.

Czy jesteśmy „nie z tego świata”?!

Jednak kompletnie nie radzą sobie one ze światem ludzi. Nie rozumieją, nie rozpoznają naszych wartości, priorytetów. Nie rozumieją pojęć dobra i zła. W świecie zwierząt umożliwiają one przetrwanie i przekazywanie genów osobnikom najsilniejszym i najzdrowszym. Zaś w świecie ludzi odwrotnie – umożliwiają przetrwanie i bogacenie się największym skur*wysynom. Którzy doprowadzili świat na skraj ekologicznej i społecznej zagłady. To kolejna wielka, niechciana i opluwana tajemnica istnienia – my nie pasujemy do tego świata i nie powinniśmy się rozmnażać.

To, czego nie wytłumaczył Zeland, wytłumaczył i perfekcyjnie uzupełnił Carl Gustav Jung i jego kontynuatorzy w psychologii głębi. Cały czas towarzyszy nam krzyk ducha zamkniętego w niedoskonałym i kruchym ciele, obsługiwanym przez głupi i kaleki umysł. Ciało podatne na tysiące chorób i zranień, i umysł o wyjątkowo niskiej mocy, rozszczepiony schizofrenicznie między skrajnościami – to są więzienia dla duszy. Dusza chce się za wszelką cenę uwolnić, stąd przemoc, agresja, tendencje autodestrukcyjne, złe odżywianie, nałogi.. Dusza za wszelką cenę chce zniszczyć pułapkę ciała i umysłu, stąd taka agresja, nieszczęście i rozpacz.

Czy mamy więc wszyscy nie rodzić dzieci, i w ogóle owinąć w dywan i zacząć powoli czołgać w stronę cmentarza? NIE! 😉 Nie bierzcie powyższego manifestu, ani czegokolwiek innego co istnieje na świecie, na zupełnie serio. Tak jak pisałem na początku – reformowanie i ulepszanie świata trwa. Choć jest to proces trudny, długotrwały i bardzo bolesny. Ważne jest to, że my nie doświadczamy już takich cierpień, jak poprzednie pokolenia. I my przepracujemy swoje lekcje. Rozwiniemy technologię, medycynę, duchowość. Zreformujemy politykę, prawo.. I pokolenia naszych dzieci i wnuków będą miały już lżej. Choć będą miały inne dylematy, inne lekcje do odrobienia, i inne sfery do zreformowania.

Te bardzo ważne kwestie poruszałem w poniższych felietonach. Zapraszam:
Szanuj i chroń siebie. Bez tego Twoja duchowość nie ma sensu!
Jak naprawdę uwolnić się z matrixa? Czyli nasze przebudzenie z programu ofiary
Czy prawo karmy działa? Zaskoczę Cię, ale.. Czyli to, co jest pomijane
Czy duchowość może szkodzić?! Źle rozumiana może, zobacz jak się nie dać!
Najpotężniejszy sekret i zarazem oszustwo duchowości. Czy bogactwo i radość są grzeszne?
Szokujące TABU duchowości. Czy Twoje cierpienie podoba się Bogu? Czy ma ono sens?
Czy wiesz czym jest prawdziwa duchowość? To może Cię rozczarować, ale..
Strefa TABU [+18] Społeczeństwo i rodzice Ci tego nie powiedzieli.. Dobrze gdybyś to wiedział

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Szanuj i chroń siebie. Bez tego Twoja duchowość nie ma sensu!

Duchowość czyli pokonanie programu ofiary

To, co określasz jako „duchowe”, dotyczy często tego, co wydaje się być tak proste i tak przyziemne. I odwrotnie: wszelkie rzeczy skomplikowane, najeżone fachowymi czy slangowymi zwrotami, czy te będące lawiną słodkich iluzji, bujaniem w obłokach, często nie mają nic wspólnego z duchowością. A najczęściej są jej wypaczeniem, wynaturzeniem.

Jak pisałem już kilka razy, ludzkość budzi się z odwiecznego programu ofiary, na wszelkich możliwych płaszczyznach. Rolą nauki, techniki i medycyny jest sprawienie, by ludzkość nie była ofiarą zmiennych kaprysów natury. I to pomimo skorumpowania i zakłamania tych dziedzin wiedzy, co też jest faktem. Cała psychologia to w zasadzie zmierzanie się z tym programem. Dalej mamy ogrom aktywizmu politycznego i obywatelskiego. I w końcu duchowość, choć nie ma tematu bardziej zapomnianego i wypaczonego w duchowości, jak ten.

Feminizm to taka sama próba zmierzenia się z faktem, że część społeczeństwa ma niepełne prawa. Nie obyło się bez wypaczeń, patologii a także.. prześladowań innych grup społecznych. Np tych nie lubiących islamu czy gender. Ale tak jest zawsze – jest to cena postępu. Znamienne jest to, że z archetypami i rolami płci jest związanych najwięcej pretensji, buntów, gorzkich żali, „bólów dupy”. Bierze się to z tego, że w każdym przypadku tradycyjne widzenie płci jest krzywdzące i dyskryminujące.

Beneficjenci systemu zabierają 99% dóbr dla siebie

W systemie patriarchalnym (czyli w systemie „rządów ojców”), rolę wygranych pełnią Ci, którzy archetypowo są „ojcami”. A więc: szefowie korporacji, bankierzy, politycy, gangsterzy. Reszta kobiet to zbuntowane lub podporządkowane „córki”, zaś reszta mężczyzn to zbuntowani lub podporządkowani „synowie”. Ten system ma strukturę piramidy, i to „ojcowie” zgarniają 99% bogactw i wszelkich innych zasobów. I teraz: postrzeganie płci i ich ról przez ten system zawsze jest krzywdzące, dla obu stron.

Kobieta, nawet jeśli hołduje tradycyjnym wartościom, to nie chce być słodką idiotką, delikatną kobietką, zmywarką, sprzątaczką i laleczką. Mężczyzna, nawet jeśli te tradycyjne wartości wyznaje, to też nie chce być skrzyżowaniem bankomatu, robola, kulturysty, chama ze stadionu, gentelmana, gangstera jak i kopulatora. Rodzi to choćby podświadomy bunt i opór. „Czy ja jestem kimś więcej niż tym, co żąda ode mnie zew natury i bezmyślne społeczeństwo”? Jak i: „Czy jestem tylko bezmyślną maszyną do rozmnażania, kopulowania i konsumowania, czy jestem kimś więcej – nieśmiertelną duszą”?

W przypadku mężczyzn też ma miejsce otrzeźwienie z iluzji płci, ale często przybiera ono karykaturalne i groźne barwy. Zewsząd pojawiają się różni samozwańczy „samce alfa”, myślący, że rozgryźli system. Chcą oni wzmacniać samczość, czyli być w starym systemie. Z drugiej strony wiedzą oni, że ten system zawiódł, że nie działa jak powinien. Nie chcą być bankomatami, nie chcą być ideałami, ani prawdziwymi czy idealnymi mężczyznami. Nie chcą być wykorzystywani przez kobiety. Zdają sobie sprawę z tego, że tradycyjna rola mężczyzny go dehumanizuje, pozbawia duszy. Zresztą, gra w gry społeczeństwa zawsze pozbawia człowieka indywidualności. W tej grze nie ma wygranych i nigdy ich nie będzie.

Tajemnica duchowości: społeczna schizofrenia

Jest to więc rozszczepienie, taka mentalna schizofrenia, bo nie można dwóm panom służyć. Nie można zjeść ciastka i mieć ciastka. Z drugiej strony podobną tendencję można zaobserwować w feminizmie. Światłe kobiety chcą być już w nowym systemie, ALE… No właśnie. ALE prawdziwy mężczyzna POWINIEN… i tu zaczyna się cała litania oczekiwań i żądań, wziętych żywcem właśnie ze starego systemu. Zewsząd straszą profile typu „okiem mężczyzny” czy „gentelman”. Najbardziej uderzają one w mężczyzn wrażliwszych i chcących być w nowym systemie.

Prostak i dres popatrzy na taką treść i powie: „Tak tak, czeba być gentelmanem, czeba wiedzieć co się chce, wiadomo, szacuneczek na dzielni, bóg, honor, ojczyzna”. Mężczyzna kumaty i wrażliwszy, widząc tyle sprzecznych cech, które są nie do pogodzenia ze sobą, co najwyżej wkurzy się. Lub zacznie zadawać sobie pytania, czy jest godzien zainteresowania, miłości. Czy może tylko ten wyśniony ideał w garniaku za 7000 zł jest godzien miłości? To jest paradoks ideału – każdy ideał ma zestaw cech, które nie występują razem. Bo nie da się ich pogodzić, bo są sprzeczne. W pogoni za ideałem też nie ma i nie będzie wygranych.

Religijne i duchowe brednie, czyli prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne..

Idąc dalej: niezwykle ważne jest przebudzenie się z mentalności ofiary w kontekście ekonomicznym. W poprzednich felietonach uzasadniłem, że wszystkie religie od zarania dziejów gloryfikują biedę i obrzydzają ludziom bogactwo. Bo bogacić się może tylko elita. Jest to trwający od zarania dziejów sojusz tronu i ołtarza. „My ich utrzymamy w ciemnocie, Wy ich utrzymacie w biedzie”. Bardzo ciekawą obserwacją jest to, że dawne ględzenie religii o wielbłądzie i uchu igielnym, o tym że błogosławieni są ubodzy, zostało wyparte przez.. ideologie.

A konkretnie ideologię wolnego rynku – która jest oszustwem. Bo ani swoim wyznawcom z gimnazjów, ani przeciętnym ludziom nie mówi się, że gra w wolny rynek to gra ze znakowanymi kartami. Neoliberalizm, liberalizm gospodarczy, libertarianizm, korwinizm – to różne nazwy tego samego. Celem jest dokładnie to samo, co w przypadku religii. Czyli trzymanie owieczek w biedzie, a więc w mentalności ofiary. Jak i usprawiedliwianie bestialstwa katów, co także robią wszystkie religie. W tym przypadku katów w postaci korporacji, banków, polityków, biznesu i pracodawców. Usprawiedliwia się niskie pensje tłumacząc tym, że jest kryzys, że trzeba ciąć koszta. Że tak działa niewidzialna ręka wolnego rynku.

Że wydajność pracy Polaków jest niższa niż na Zachodzie (a jest dokładnie odwrotnie). Że bogactwo narodu buduje się stopniowo. I w końcu: taki jest system, i nic nie można zmienić. A tymczasem pracodawca narzekający na wysokie podatki i roszczeniowych pracowników, kupuje drugie auto z salonu i trzeci raz jedzie na zagraniczne wakacje. Kaci i beneficjenci systemu od zarania dziejów powtarzali, że tak działa system, że nie można nic zmienić, a owieczki (ofiary) mają siedzieć cicho. I niech w ogóle podwyższają kwalifikacje albo założą firmę. „Piorunochron? Panie, a na co to komu, to herezja przeciwko Bogu, tak działa system że walą pioruny, płoną domy i giną ludzie!” Itp itd.

Gdy człowiek się przebudza, nie chce w pokorze znosić cierpienia!

Aż pewna grupa ofiar budzi się, podnosi bunt i zmienia to, co było rzekomo niezmienialne, a na czym korzystała elita. Albo inaczej: budzi się jeden człowiek i daje światu ten piorunochron. Istnienia ludzkie nie muszą już ginąć w bezmyślnych pożarach. Lub jeszcze inaczej: budzi się jeden człowiek i daje światu kolej żelazną, potem budzą się następni i powstaje samochód, samolot. Konie i ludzie nie muszą już cierpieć katorgi długich podróży. Można tak wymieniać w nieskończoność, ale na tym właśnie polega postęp.

Wiele pisałem o tym, jak bardzo szkodliwa jest koncepcja karmy. Że człowiek ma cierpieć za winy z poprzednich żyć, których nie pamięta. A skoro ich nie pamięta, to nie jest możliwy proces nauki. Głupie, prawda? Ale ludzie naprawdę w to wierzą. Lub inna wariancja tego samego (czyli mentalności ofiary): Twoja dusza miała się zgodzić na te cierpienia. To „plan Twojej wyższej jaźni„. Jeszcze głupsze, nie? A co, jeśli nie ma żadnych odgórnie zaplanowanych „lekcji życiowych”? Tylko programiści matrixa korzystając z maszynerii astralu, powodują w naszych życiach tragedie i traumy, by nas ograniczyć, by nasz potencjał się nie rozwinął, by mieć zapasy energii bólu i cierpienia dla siebie?

Zastanów się chwilę. Czy to nie straszne przeczucie, że Twoje cierpienie nie podoba się żadnemu bogu? Czy to nie straszne przeczucie, że nie ma ono większego sensu? Że kojąca duszę, landrynkowa teoria planu wyższej jaźni i odrabiania życiowych lekcji, może być kolejnym oszustwem? Albo że „ziemski bóg” jest pozbawiony cech, których od zawsze u niego szukamy – czyli miłości, etyki i świadomości? Że Ziemią nie rządzi dobrotliwy siwy staruszek, ale matematyczno-numeryczny algorytm, którego działanie objawia się pod postacią olewczych i drapieżnych praw natury?

Celem postępu i rozwoju jest zmniejszanie cierpienia a nie jego gloryfikowanie czy usprawiedliwianie

Ale spokojnie. Przecież istnieje postęp, pomimo tak ogromnych trudności. Ludzkość z mozołem odkrywa kolejne tematy do rozprawienia się i przepracowania. Obok tego matematycznego algorytmu pozbawionego świadomości, którego nazwałem słowem „rdzeń”, istnieje przecież inna, jeszcze bardziej zagadkowa siła. To siła, która chce naszej ewolucji, rozwoju, przemiany. To siła, która skłania nas do poszukiwania szczęścia i wysokich wartości, których ziemski „rdzeń” nie posiada. Można tę siłę nazwać „prawdziwym bogiem„. Jego iskierkę nosimy w sobie – bowiem jest w nas chęć poznania prawdy, doświadczania radości, bycia kimś indywidualnym, chęć wyznawania etycznych i moralnych wartości.

Lekcje życiowe istnieją tylko wtedy, gdy wyciągniesz z nich wnioski i gdy coś Ci dadzą. W każdym innym przypadku jest to bezproduktywne cierpienie, które rzeczywiście – żadnemu bogu się nie podoba i w żadnym „niebie” nie zostanie nagrodzone. Sens doświadczeń, lekcji życiowych czy nawet tej cholernej karmy istnieje tylko wtedy, jeśli podejmiesz konkretną aktywność, jeśli będziesz się dzięki nim rzeczywiście uczyć. Rezultatem tego zawsze będzie zapobieganie cierpieniu, najpierw swojemu, a potem, cierpieniu innych. Bycie ofiarą cierpienia i jednoczesne gloryfikowanie go, jest po prostu głupotą. A nadawanie cierpieniu sensu i usprawiedliwianie oprawców, powołując się na duchowość (religijną, new age’ową, ezoteryczną) jest już czystym skurwysyństwem, zbrodnią.

Bez tego czynnika – aktywności i zapobiegania złu – będą to nieodrobione lekcje, nieprzerobiona karma, będzie to bezproduktywne cierpienie. Żadna karma sama się nie wypali, i żadne lekcje życiowe same się nie odrobią, jak głoszą niektórzy upadli „mistrzowie” duchowi. Nie wystarczy po prostu przeżyć i doświadczyć. Ważny jest drugi, zapomniany przez pseudo-duchowych mistrzów czynnik. Czyli aktywność i przeciwdziałanie. To jest Twoja wolna wola, Twoja kreacja, która jest równie ważna, jak jakaś karma czy jakiś plan duszy. O ile jakakolwiek karma itp. w ogóle istnieje.

Czy media i newsy to niskie wibracje?

Ciekawym przejawem mentalności ofiary i chowania głowy w piasek, jest przeświadczenie części środowisk new age i ezoterycznych, że nie należy czytać mediów, bo zasila się tak zło. Że nie należy czytać i oglądać programów informacyjnych, politycznych czy z teoriami spiskowymi. I znowu: jest to w pewnym sensie prawda, ale tylko częściowo. Czytanie, mówienie i pisanie o niesprawiedliwości nie jest stricte zasilaniem zła. Pod warunkiem, że nie generujesz w stronę tych niesprawiedliwości złych emocji. To Twój stosunek do negatywnych newsów może zasilać zło, lub go nie zasilać.

Są pewne ogólne zasady. Że warto unikać bezmyślnych programów nastawionych wyłącznie na szokowanie i wywoływanie przerażenia. Że nie ma sensu czytać o tym zbyt często. Że mówiąc czy pisząc o tym, trzeba uważać, by nie wywoływać zbyt dużej lawiny złych emocji u swojego odbiorcy. Że trzeba dbać, by to wszystko było konstruktywne i twórcze, a nie nastawione na bicie energetycznej piany. Ale druga strona medalu to fakt, że bez szokujących informacji, bez tych „breaking newsów” czy nawet brukowców, nie ma mowy o pokonaniu programu ofiary. Dlaczego? To bardzo proste: bo zazwyczaj tylko tam słychać skargi i płacz ofiar. A tu teorie new age każą nam całkowicie się od tego odciąć, bo to „złe wibracje„. Nie, nie tędy droga.

Podsumowując: szanuj i chroń siebie. Masz pełne prawo do przejawiania swojego „ja” tak, jak chcesz. Ludzie są po prostu skurwiali, i zawsze będą wchodzić Ci w drogę. Szczególnie wtedy, gdy masz nieprzerobiony wzorzec ofiary.

Cytat: „Przyzwyczajcie się do tego, że im bardziej będziecie sobą, ze swoimi wadami i zaletami, tym większe emocje będziecie wzbudzać u tych, którzy są uwikłani w fałszywej tożsamości i udawaniu „świętych”. Jeśli ktoś ma na waszym punkcie obsesję, pragnie was oczerniać i niszczyć, to oznacza, że nie wy macie problem, tylko ta osoba. Reprezentujecie to, co w niej jest nieuświadomione i niezintegrowane. Nie przejmujcie się tym, tylko dalej róbcie swoje. Zawsze będą osoby przyjazne i wrogie. Grunt, żeby nie pozwolić tym ostatnim siebie zgasić. Naszym obowiązkiem jest chronić światło swojej duszy, bo ma prawo płonąć i określać siebie. Tej odwagi do chronienia i przejawiania własnej indywidualności uczymy się przez całe życie„.
Źródło cytatu: CiemnaNoc.pl

Te bardzo ważne kwestie poruszałem w poniższych felietonach. Zapraszam:
Najpotężniejszy sekret i zarazem oszustwo duchowości. Czy bogactwo i radość są grzeszne?
Szokujące TABU duchowości. Czy Twoje cierpienie podoba się Bogu? Czy ma ono sens?
Czy wiesz czym jest prawdziwa duchowość? To może Cię rozczarować, ale..
Strefa TABU [+18] Społeczeństwo i rodzice Ci tego nie powiedzieli.. Dobrze gdybyś to wiedział

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Chcesz przekazać dziecku szokującą prawdę o systemie? Tę naukę zapamięta na całe życie!

Demokracja, kapitalizm, prawo, ideologie, religie.. Czyli naucz dziecko, jak naprawdę działa system

Ta anegdota została przeze mnie sformułowana niedawno, a obecnie wklejam ją w rozszerzonej formie. W zabawny sposób przedstawia ona funkcjonowanie naszej rzeczywistości. Choć zdaję sobie sprawę, że jest to trochę śmiech przez łzy 😉

Jak nauczyć dziecko kapitalizmu?

Rozkręć z nim osiedlowy biznes sprzedaży lemoniady i innych produktów tego typu. Po miesiącu pracy powiedz że zarobiliście 3500 zł, a jego pensja to 100 zł. Gdy będzie protestować, powiedz że tak działa kapitalizm, że to niewidzialna ręka wolnego rynku, i żeby siedział cicho bo brat zarobił tylko 50 zł. Dodaj, że jest kryzys, że trzeba ciąć koszta i na nic Cię nie stać. Ale przy tym kupuj sobie najlepsze whisky czy cygara za zarobiony hajs, jak i inne tego typu kosztowne frykasy, a dziecku nic. Gdy zaprotestuje, dlaczego Ty zabierasz większość kasy dla siebie, powiedz że tak działa system, i żeby samo założyło firmę produkującą lemoniadę, to zobaczy jak to jest. Zagroź zwolnieniem i zatrudnieniem grubego dzieciaka sąsiadów za 30 zł miesięcznie, dodając, że koszta pracy i niewdzięczni, roszczeniowi pracownicy wciąż niszczą przedsiębiorców. W następnym miesiącu wypłać dziecku 90 zł, a bratu 40 zł, i kup sobie dobrego laptopa.

Dalej: jak nauczyć je o podatkach?

Z tych zarobionych 100 zł zabierz mu 80 zł jako podatki. Gdy zapyta na co te podatki, to powiedz tak: 20 zł na żywność, czynsz, edukację, opiekę zdrowotną, rozrywki, i inne tego typu życiowe sprawy. 20 zł na pobliski obóz dla uchodźców – darowizna na rzecz fundacji się nim zajmującej. 5 zł na spłatę i obsługę zadłużenia. 5 zł na wojnę z sąsiadem obok i udowadnianie, że jego sposób prowadzenia domu jest zły. Gdy dziecko zapyta, dlaczego mamy walczyć z sąsiadem, że on nikogo nie atakuje.. I dlaczego mamy przeznaczać 20 zł na obóz dla uchodźców, którzy dewastują okolicę – zagróź karami za szerzenie teorii spiskowych i nietolerancję. Gdy zapyta, gdzie w takim razie znika 30 zł które nie jest uwzględnione w wydatkach – zlej je pasem, nie udzielając odpowiedzi. Niech wie, że nie wolno się wymądrzać i zadawać niewygodnych pytań.

Chcesz je potem nauczyć demokracji?

Niech razem z rodzeństwem głosują nad zabawą, jaka będzie miała miejsce wieczorem. Do wyboru daj im srogie lanie pasem lub gruntowne sprzątanie całego mieszkania. Gdy będą protestować i zbojkotują wybory, powiedz, że wtedy Ty pójdziesz i zagłosujesz na lanie pasem. I że skoro nie chcą lania pasem, które na pewno będzie bardzo bolesne, muszą iść i zagłosować na mniejsze zło. Profit – mieszkanie wysprzątane.

Chcesz je nauczyć na czym polegają religie?

Użyj techniki wizualizacji. Niech dzieci wyobrażą sobie, że są owcami. I mają do wyboru bycie pożartym przez konserwatywnego i stadnego wilka, lub bycie połkniętym w całości przez luzackiego lwa. Możesz nauczyć je potem, jak działają ideologie polityczne. Zaproś do domu czterech pryszczatych i przemądrzałych gnojków z okolicy. Każde z dzieci ma wybrać jednego z nich i się go słuchać przez jeden dzień. Gnojek będzie miał prawo dyktować, jak dziecko ma myśleć i co ma myśleć. Będzie mógł nakazywać, z czego dziecko może się śmiać a z czego nie może. Będzie też wymagał pełnego posłuszeństwa, i karał nawet za najmniejsze nieposłuszeństwo. Gdy dziecko zapyta, dlaczego ma myśleć tak jak ktoś nakazuje, że to głupie, że woli myśleć samodzielnie.. To Ty powiedz że każdy tak musi, żeby się nie mądrzyło tylko słuchało starszych, że nie zna życia i że każdy musi mieć swojego lidera.

Warto nauczyć dzieci bankowości

Powiedz, że możesz przechowywać piłkę, którą dzieci trzymają w pokoju. Pobieraj drobne opłaty za wypożyczanie piłki do gry, za każdym razem. Pobieraj także opłaty za przechowywanie piłki, gdy dzieci nie grają. Potem wprowadź rejestr wypożyczeń, gdzie będziesz drobiazgowo notował dni i godziny wypożyczeń piłki przez dzieci, i co miesiąc będziesz go drukował i przypinał magnesem do lodówki. Oczywiście, pobieraj opłaty za istnienie tego rejestru. Gdy dzieci powiedzą, że to głupie, bo mogą sobie piłkę przechowywać pod łóżkiem za darmo, to powiedz im, by nie były takie antysystemowe. I ogłoś zasadę, że od teraz tylko Ty możesz przechowywać piłkę, a jeśli nie chcą – to nie dostaną piłki.

Na sam koniec możesz nauczyć je, jak działa demokratyczne państwo prawa

Przekup wrednego gówniarza z okolicy, by podczas zabawy na podwórku próbował odebrać mu siłą drugie śniadanie. Gdy Twoje dziecko obroni się i da gówniarzowi w mordę, wtedy zakaż mu na miesiąc wychodzenia z domu i odbierz kieszonkowe, za przekroczenie granic obrony koniecznej. Gdy wpadnie na pomysł, że to przecież Ty przekupiłeś tego gówniarza, i że kilka razy kosił u Was trawnik, co jest bardzo podejrzane – wtedy przedłuż karę dwukrotnie za szerzenie teorii spiskowych i fake newsów.

I jak? Czy taka nauka przekaże dziecku realną wiedzę o świecie? Czy może podręcznik WOS pisany przez jakiegoś profesorka jest jednak lepszy? 😉

Poniżej linki do felietonów, które traktują te kwestie bardziej na poważnie: 😉
Religie to zbrodnia elit przeciwko ludzkości. Jak bardzo zostałeś oszukany i wrobiony?!
Strefa TABU [+18] Społeczeństwo i rodzice Ci tego nie powiedzieli.. Dobrze gdybyś to wiedział
Czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie?! Wszystko o odwiecznej zagadce polityki
Zaskakujące przyczyny zła na Ziemi. To ważne jeśli chcesz być naprawdę wolny

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Zmiana czasu jest bezsensowna, szkodzi zdrowiu i gospodarce. Po co ten cyrk?

Zmiana czasu na letni lub zimowy.. Po co ta niepotrzebna nikomu głupota?

Dziś w nocy z dnia 25 / 26 marca 2017 zmieniamy czas na letni. O godzinie 2 w nocy przestawiamy zegarki na godzinę 3. Dotyczy to oczywiście pociągów, nocnej komunikacji miejskiej, systemów informatycznych, infrastruktury, mediów i innych działów gospodarki pracujących bez przerwy. Oni muszą zmienić czas podczas pracy, my często zmieniamy dopiero rano. Lub robią to za nas nasze urządzenia, które mają automatyczną funkcję zmiany czasu. Sam pamiętam, na marginesie, jak jeszcze w latach 90-tych XX wieku mój dziadek wstawał o tej godzinie 2 w nocy i fizycznie przekręcał wskazówki zegarów, bo tak kazali w telewizorze.

Zmienianie czasu jest reliktem dawnej epoki. Obecnie reguluje ją jedna z dyrektyw Unii Europejskiej jak i rozporządzenie polskiego rządu. Apelowano do premier Szydło by nie przedłużała rozporządzenia zarządzającego zmianę czasu. Wygasało ono w 2016 roku. Jednak pomimo tych próśb, ponownie autoryzowano zmienianie czasu na kilka następnych lat. Coraz więcej ludzi i organizacji zadaje otwarcie pytanie, po co ta zmiana czasu jest przeprowadzana. Wg mnie to zwykły idiotyzm. Ale mało tego – ten idiotyzm, relikt poprzedniej epoki, ma szereg niekorzystnych skutków ubocznych.

Wymienię w skrócie niekorzystne skutki zmiany czasu, w punktach:

  1. Niekorzystny wpływ na zdrowie. Zegar biologiczny ulega rozregulowaniu. Ta godzina jednak ma znaczenie dla naszego organizmu. Tym, którzy cierpią na bezsenność, pogłębia objawy ich choroby. Sprzyja to wszystko m.in. incydentom kardiologicznym, psychiatrycznym, i innym.
    .
  2. Zdezorientowane są także zwierzęta domowe i gospodarskie, bo zmieniają się pory karmienia, spacerów i innych zabiegów wokół nich. Zmienia się także czas ciemności i czas dziennej jasności.
    .
  3. W przypadku zmiany czasu na zimowy w październiku, robi się godzinę ciemniej. Więc argument o oszczędzaniu energii elektrycznej jest gorzej niż nietrafiony. Jest on fałszywy. To oznacza także, że kradziona jest nam godzina światła słonecznego. Sprzyja to jesienno-zimowej chandrze czy wręcz depresji. Mniejsza jest ekspozycja na witaminę D3, której niedobory ma większość Polaków nawet latem. Niedobory tej witaminy, w tym te krytyczne, ma w zimie ponad 90% Polaków. Stąd polecam jej uzupełnianie w dawce 100 mcg (czyli 4000 IU – to inna jednostka) rano, razem z 200 mcg witaminy K2-MK7 wieczorem. Z kolej teraz zmieniając czas na letni, dłużej będzie jasno, co mnie bardzo cieszy, bo uwielbiam słońce i dzień. Godzina dnia, ukradziona w październiku, zostaje nam oddana. Jednak zostaje nam również ukradziona godzina snu. Jest to skutek uboczny, i trochę rozregulowuje zegar biologiczny.
    .
  4. jest to trochę tresowanie społeczeństwa. Państwo odgórnym nakazem każe ingerować Ci w coś tak stałego, jak czas. Komunikat dla podświadomości człowieka jest taki, że maszyneria administracyjna państwa jest tak silna i omnipotentna, że „słucha” się jej nawet czas. Urzędas z pieczątką, grający w pasjansa przez 3/4 czasu pracy, urasta w takich okolicznościach do roli Boga. To trochę żart, ale wiadomo.. 😉
    .
  5. Dodać należy komplikacje w nocnych pociągach. Część z nich albo staje w polu na godzinę (zmiana na zimowy), albo jest godzinę później na stacjach po przekroczeniu godziny 02:00 (przy zmianie na letni). W komunikacji miejskiej jest więcej problemów. Bo w przypadku zmiany czasu na zimowy niektóre kursy muszą być powtarzane – te z godziny 02:00. W przypadku zmiany czasu na letni, kursy z godziny 02:00 nie odbywają się. A niektóre linie mają kursy o godzinach: 23, 00, potem o 02, a potem dopiero o 04 i 05 rano. Jest to też oczywiście problem dla wszelkich systemów informatycznych i systemów infrastruktury, które z racji swojej natury działają cała dobę, 365 dni w roku. W przypadku nocnych zmian w przedsiębiorstwach, ludzie pracują albo 7 godzin, albo 9 godzin w zależności od tego jaka to zmiana czasu.

Jaki czas panuje więc w Europie i po co mamy go zmieniać?

Nawiasem mówiąc, nakazywanie ludziom by pracowali w nocy to typowe dla kapitalizmu barbarzyństwo, rujnujące ludziom zdrowie w piorunującym tempie. Ludzie pracujący na 4-brygadówce mają taką „zmianę czasu” co kilka, kilkanaście dni. Ogólnie, ta zmiana czasu to jedna wielka głupota, idiotyzm, bezsens, i powinno to być szybko zniesione. Czechy jakiś czas temu zwróciły się do organów Unii Europejskiej, by, uwaga, uwaga – ustalili, jaki w Europie obowiązuje czas. No comments.

Jeszcze w temacie czasu.. Jedna z teorii 😉 Otóż czy zauważyliście w ostatnich latach, że dni, tygodnie, miesiące i lata płyną szybciej niż kiedyś? Ma to nie mieć związku z naszym starzeniem się, a z tym, że czas się.. kurczy. Dawna doba trwa oczywiście te 24 godziny, godzina – 60 minut, a minuta – 60 sekund itp itd. Ale te jednostki czasowe nie są już tak długie jak kiedyś, uległy skompresowaniu, skróceniu. Pisałem o tym w felietonie poniżej:
Też widzisz że czas przyspieszył?! Dni i lata lecą szybciej niż kiedyś?

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Polaków niszczy się niskimi zarobkami i wysokimi cenami. To sabotaż a nie prawa ekonomii!

Dlaczego Polaków trzyma się w biedzie?

W poprzednim felietonie pisałem o tym, że podstawowym problemem Polaków i całej ludzkości, jest mentalność ofiary. Ludzie działają według obłędnego programu kat-ofiara, dzieląc się zasadniczo na katów i ofiary. Każdy postęp odbywa się gdy grupy ofiar zbuntują się i powiedzą: DOŚĆ.

Zapraszam serdecznie do przeczytania tego ciekawego felietonu:
Dumnie odrzuć mentalność ofiary. Zasługujesz na to co najlepsze!

W Polsce ta mentalność ofiary jest bardzo silnie zaznaczona. Było wiele czynników (pańszczyzna, katolicyzm, konserwatyzm, PRL, postkomunistyczny kapitalizm) i wiele traum (zabory, dwie wojny światowe, okupacja radziecka, stan wojenny, Balcerowicz, Tusk). Lęki, traumy i mentalność ofiary silnie wpłynęły na losu Polaków. Szczególnie silnie jest zaznaczone w sferze finansów, pieniędzy.

Od 1989 roku różni politycy (Balcerowicz, Korwin, Tusk, Petru) wmawiali nam, że musimy zarabiać mało, przy cenach często wyższych niż na Zachodzie. Powoływano się na prawa ekonomii, wolny rynek, ideologię kapitalizmu neoliberalnego. Jest to kolejna ideologia wilków wciskana swoim ofiarom. By prać im mózgi jak i usprawiedliwić złe traktowanie. Czyli po prostu niewolnictwo, wykorzystywanie ofiar (pracowników) przez katów (kapitalistów, polityków, korporacje).

Nie ma żadnej niewidzialnej ręki wolnego rynku. Wprowadzenie tej ideologii doprowadziłoby do jeszcze większego ucisku fiskalnego, bo korporacje zaraz wykorzystałyby brak regulacji. Jest to manipulacja prawami ekonomii, które są płynne i mało ścisłe. Opisywałem to w poniższym felietonie:
Czemu zarabiamy 4 x mniej niż Niemcy przy identycznych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!

Przestańmy godzić się na niewolnicze warunki pracy i płacy!

Obecnie trwa przebudzenie się Polaków z programu ofiar kapitalizmu. Nikt o zdrowych zmysłach nie słucha już czy to lemingów popierających Petru, czy gimnazjalistów walących konia do chińskich bajek (manga, anime) popierających Korwina. „Załóż firmę to zobaczysz jak to jest” czy „naucz się programowania” lub „zwiększaj kwalifikacje” – obecnie dla większości są to brednie szaleńców terroryzujących internet, a nie partnerów w dyskusji. Bo partner w takiej dyskusji powinien przynajmniej rok lub dwa uczciwie i ciężko pracować u typowego kapitalisty, by znać temat, a nie chodzić do gimnazjum i żyć z pensji mamy.

Kolejnym przejawem mentalności ofiary w kwestii finansów, jest negowanie i obrzydzanie pieniądza. Jest to przejaw dużo szerszej tendencji negowania i obrzydzania wszystkiego, co materialne. A więc także ciała i wyglądu, seksu, radości, przyjemności. Promuje się zamiast tego fałszywą, oderwaną od życia duchowość, ascezę, odmawianie sobie przyjemności, kult umartwiania się i poświęcania. Czy to dla społeczeństwa, rodziny, kościoła, państwa, rodu, gatunku itp itd.

Tak tworzy się nieżyczliwych frustratów, bo jeśli ktoś nie żyje przede wszystkim dla siebie, to nie będzie w stanie szczerze i z radością służyć i pomagać bliźniemu. Bo będzie wkurzony, sfrustrowany i będzie żyć w poczuciu, że zmarnował swoje życie, które stało się kieratem bez żadnej przyjemności. To jest wielki paradoks hedonizmu (nie mylić z destrukcyjnym egoizmem!) i altruizmu – ale to naprawdę działa. Bez zdrowej dawki hedonizmu, bez spełniania swoich zachcianek, pasji, kaprysów, nie ma altruizmu.

Pieniądze i wszelkie inne uciechy świata materialnego są obrzydzane programowo przez religie monoteistyczne. Miało to konkretny cel w odwiecznym, trwającym do dziś sojuszu tronu z ołtarzem w wyzyskiwaniu owieczek boziowych. Uzasadniano w ten sposób wyzysk ludu przez króla, księcia, władcę i kościół. Tylko „pan” (czyli kat) mógł się bogacić, ucztować, poznawać coraz to nowe piękne panie i bawić. Pospólstwo musiało być trzymane w ciemnocie, konserwatyzmie i biedzie, by wydajnie służyło i się nie buntowało.

Cytat: “Dziwny był chłop ten Ślimak. NA WSZYSTKIM SIĘ ROZUMIAŁ, nawet na żniwiarce: wszystko zrobił, nawet naprawił młocarnię we dworze; wszystko sobie w głowie ułożył, nawet przejście do płodozmianu na swoich gruntach, ale niczego sam nie ośmielił się wykonać, dopóki go kto gwałtem nie napędził. Jego duszy brakło tej cienkiej nitki, co łączy projekt z wykonaniem, ale za to istniał bardzo gruby nerw posłuszeństwa: dziedzic, proboszcz, wójt, żona – wszyscy oni zesłani byli od Boga po to, ażeby Ślimakowi wydawać dyspozycje, których sam sobie wydać nie umiał. Był on rozsądny i nawet przemyślny, ale samodzielności bał się gorzej niż psa wściekłego. Miał nawet przysłowie, że: „chłopska rzecz – robić, a pańska – bawić się i rozkazywać innym”.
~
Bolesław Prus

Kapitalizm nęci swych niewolników błyskotkami

Także nowe formy duchowości, np new age i niektóre interpretacje ezoteryki, negują pieniądze i inne materialne radości. Jest to kontynuacja i błędnej, patriarchalnej duchowości oderwanej od życia, i mentalności ofiary. A zasada jest jedna.. Skoro ludzie nie doświadczają bogactwa, bo ich mentalność i konstrukcja systemu taka jest, to chętnie sięgają po takie doktryny. To częsty psychologiczny „myk” – skoro człowiek czegoś dobrego nie ma, to sobie to obrzydza, neguje to, mówi że mu to niepotrzebne, że jest ponad to. Kiedyś, dawno temu, nie doświadczałem miłości, moje serce było skrajnie zamknięte. Więc wymyśliłem sobie chorą ideologię, że miłość jest zła i jej nie potrzebuję. Potem bardzo tego żałowałem, bo zdeterminowało to negatywnie kilka lat mojego życia.

Świetnie jest to pokazane na początku poniższej dyskusji z TVP Kultura z 2013 roku – „Mieć czy być„. Za czasów PRL na studiach wszyscy mówili sobie, że chcą być, być i jeszcze raz być, ach, i w ogóle ę i ą, aż sram tęczą. Natomiast każdy marzył w skrytości, by mieć. By na półkach były te wszystkie towary, co na Zachodzie. Więc mamy teraz te towary (droższe i gorszej jakości niż na Zachodzie), ale nie mamy na nie pieniędzy. Bo mentalność ofiary pozostała, więc Solidarność, Balcerowicz, Wałęsa, przekupili naiwnych Polaków tak, jak konkwistadorzy przekupywali ludy Afryki – błyskotkami.

Czym jest tak naprawdę pieniądz? Jest narzędziem. Jest neutralny. Nie jest ani dobry ani zły. To człowiek decyduje, jak użyć narzędzie. To nie broń zabija ludzi (choć to nie jest takie proste – nie popieram libertarian), i to nie pieniądz czyni zło. To wszystko robi człowiek. Bo natura ludzka jest naturą złą. Ludzkość jest gatunkiem agresywnym i ignoranckim. To, na ile wznosisz się ponad naturę ludzką i naturę tej planety – na tyle jesteś człowiekiem.

Pieniądz jest i dobry, i neutralny, i zły – w zależności od tego, jaki jest człowiek używający tego narzędzia:

-jest dobrem, gdy rodzina od zawsze żyjąca w biedzie i upodleniu, po wzroście dochodów pierwszy raz pojedzie z dziećmi na wakacje czy pójdzie do kina;
-złem, gdy staje się celem życia, sztuką dla sztuki. Mamy wtedy do czynienia z materializmem, wyścigiem szczurów;
-dobrem, gdy człowiek świadomy i pełen ciekawości świata wykorzystuje większe dochody w celu rozwoju siebie, swoich pasji, stawania się lepszym człowiekiem, pomagania;
-złem, gdy człowiek o naturze ignoranckiej za większy hajs kupuje jedynie alkohol, narkotyki, niezdrowe żarcie, i od tego się degeneruje;
-dobrem, gdy pieniądz jest i można bez przerażającego lęku po prostu sobie żyć;
-złem, gdy pieniądze zawsze brakuje, gdy jest lęk, frustracja, odmawianie sobie wszystkiego – rodzi to zło i agresję;
-dobrem, gdy mądry przywódca usprawnia system ekonomiczny i ludziom żyje się dostatniej;
-złem, gdy elity, politycy, kapitaliści i korporacje drenują zasoby i wyzyskują ludzi.

Lęk przetrwania – pisałem o nim bardzo dużo. Przez gnostyków lęk przetrwania utożsamiany jest z mitologicznym grzechem pierworodnym rodzaju ludzkiego. Lęk czy wystarczy do pierwszego, czy będzie się miało pracę, czy nie wyrzucą z domu – jest potworny i niszczący. Powoduje on chyba większość, o ile nie wszystkie zło na Ziemi. Skoro zasobów jest za mało, to od razu pojawia się pokusa by zdobywać je nieuczciwie, odbierać je innym, krzywdząc innych.

Pisałem o tym w poniższych felietonach – są to jedne z najważniejszych artykułów na mojej stronie, zapraszam:
Zaskakujące przyczyny patologii społecznych. To naprawdę aż tak proste!
Jaka jest praprzyczyna zła na Ziemi? Czy lepszy świat jest możliwy?
Przyczyna opłakanej sytuacji na Ziemi. Jak się uwolnić?
Czemu jest tyle zła i cierpienia na świecie?! [SZOK] Próba syntezy

Bieda degeneruje, zmusza do ignorancji i uległości

Bieda potwornie degeneruje. Ludzie biedni mają większą skłonność do agresji, przemocy, nienawiści, szerzenia podziałów, zawiści i innych typowo ludzkich wad. Z drugiej strony, bogaci też często bywają dupkami o przytępionej empatii. Jednak nie przeczy to tej zasadzie. W Polsce występuje patologiczny niedobór pieniądza. Jest to dodatkowo wzmagane tym, że wszystko u nas jest, a na tak nie wiele nas stać, jak i przez to że ceny mamy takie jak na Zachodzie.

U nas elitą i wzorem do naśladowania są korporacyjne lemingi. Zarabiają równowartość tego, co zarabia Turek w zardzewiałej budzie z kebsami w Berlinie. Mają kilka kredytów, w tym hipoteczny, którego mogą nigdy nie spłacić. Więc jest lęk o przetrwanie, czy starczy do pierwszego, czy nie wyrzucą z mieszkania gdy Frank wzrośnie. I zazdroszczą biedniejszym, że dostali 500+ na dziecko i przez to pracodawcy – święte, roszczeniowe krowy – muszą podnosić pensje. To też jest bieda, to też jest mentalność ofiary, tylko z nieco wyższą pensją, kredytami i pracą po 12 godzin na dobę. I też jest tam lęk przetrwania.

Popatrzmy na piramidę potrzeb Maslowa. Najważniejsza jest potrzeba materialnej stabilizacji. Potem są potrzeby wyższe. Jeśli nie ma zapewnionej materialnej stabilizacji, to siłą rzeczy człowiek, zlękniony i sfrustrowany, nie interesuje się innymi potrzebami. W kieracie dnia codziennego – długiej i słabo opłacanej pracy, dzieci, kredytów itp – nie ma na to czasu i sił. Np na kulturę, sztukę, zdobywanie wiedzy i kompetencji, naukę, hobby i pasje, medytację, duchowość.

Człowiek zredukowany do roli bydlęcia walczącego o przeżycie

Człowiek zostaje zredukowany do roli bydlęcia panicznie zabiegającego o michę. A z rozrywek zostaje mu tylko piwo i mecz, lub telenowela. Wie to każda elita i tak konfiguruje system, by lęk przetrwania i cierpienie z nim związane było jak największe. Nie, nie są to prawa ekonomii, nie jest to niewidzialna ręka wolnego rynku. Jest to cyniczna manipulacja i sabotaż, mający utrzymać masy w ciemnocie i biedzie.

Z drugiej strony, popatrzcie jakie wyniki dał szokujący eksperyment Calhouna. Gdyby nie było tych wszystkich negatywnych bodźców, to ludzkość by się bardzo zdegenerowała. Natura większości ludzi jest taka, że degeneruje ich wszystko. I bieda, i potencjalny dobrobyt. Biorąc pod uwagę nawet regułki psychologiczne – większość nie nadaje się do związku i rodzicielstwa. Z większością ludzi są tylko problemy, bo żyjemy na planecie małp, gdzie rządzi ignorancja, bierność i prawo silniejszego. Opisywałem ten eksperyment w poniższym artykule:
Perspektywy ziemskiej cywilizacji: szokujący eksperyment Calhouna

Zdrowe podejście do pieniądza.. Czyli co?

Potrzeba nam zdrowego i asertywnego podejścia do pieniędzy jak i do uciech świata materialnego. Pieniądz jest dobrem, jeśli nie staje się obsesją wyścigu szczurów i nie służy do krzywdzenia drugiego człowieka. Ciało jest świątynią w której mieszka dusza – trzeba dbać i o wygląd, i o zdrowie. Seks i miłość są piękne, jeśli spotykają się dwie osoby o wysokiej mentalności. A dusza wcieliła się w Twoje ciało także po to, by doświadczać wszelkich uciech, pokus i przyjemności. Nie urodziłeś się po to, by żyć w ascezie, biedzie i fałszywie pojmowanym poświęcaniu się. Nie urodziłeś się też po to, by słuchać kaprysów i żądań chorego i nieszczęśliwego społeczeństwa. Które hołduje przecież najniższym możliwym instynktom i wartościom.

Nie ma już powrotu do wymiany barterowej, która była domeną kultur prymitywnych. Pieniądz to starożytna już reforma ówczesnego systemu. Przyniosła ona dobre jak i złe następstwa. Nie ma też powrotu do jakichś eko-lepianek z patyków i błota. Bo to cywilizacja i technologia umożliwia nam choćby przeżycie. Przecież kiedyś zdecydowana większość dzieci nie dożywała 18 roku życia. A umrzeć można było od byle drobnostki takiej jak wyrostek lub stan zapalny od zęba. To było przecież takie eko, takie organic, takie bio, takie zgodne z matką naturą..

Pieniądz, cywilizacja, technika, nauka, medycyna, robotyzacja nie są problemem samym w sobie ani nie są z zasady złe. Zła i agresywna jest człowiecza natura, która jest prostym odwzorowaniem natury całej planety. Czyli matrixa. Cząstkę matrixa – tego zwierzęcego, bezdusznego systemu – nosimy wszyscy w sobie. Matrix to nie tajne organizacje, nie politycy ani inni „oni„. Matrix to my sami, nasza ignorancja, bierność, agresja, pożądliwość i popędliwość, wiecznie rosnące pragnienia. Póki się z tym nie uporamy, póty zawsze politycy i kapitaliści będą skurwysynami. I zawsze będą jacyś illuminaci czy masoni. Jak nie Ci obecni, to jacyś inni.

Ważne jest to, by demaskować i odsuwać od władzy tych polityków, którzy gloryfikują niskie pensje i obecny status quo. I tych z prawicy (Korwin) i tych z centrum (PO) i tych z lewicy (a raczej pseudo-euro-lewicy – Nowoczesna). Bo pomimo kosmetycznych różnic, służą oni temu samemu systemowi. Zrozummy, że bez pieniędzy trudno o dobro, trudno o wartości. Większość ludzi bieda degeneruje i czyni ich skurwysynami. Ludzie mający jakiś tam kręgosłup i większe oczytanie, przez biedę będą zlęknieni i sfrustrowani tym, że nie mogą się uczyć, rozwijać i spełniać marzeń.

Oby nie było tak, że ostatni Polacy uratują się, emigrując do kraju, gdzie da się normalnie żyć. I będą tam nieraz do końca życia leczyli traumy i rany, jakich zaznali na tej ziemi. Zaś reszta która tu zostanie, pewnego dnia stwierdzi, że ich kraju już nie ma. Dlatego tak ważne jest porzucenie mentalności ofiary, także jeśli chodzi o finanse. Bowiem jaka mentalność narodu, taka elita nim zarządzająca. Jaka mentalność narodu, taka jego sytuacja ekonomiczna, taka jego empatia, ucywilizowanie.

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Dumnie odrzuć mentalność ofiary. Zasługujesz na to co najlepsze!

Rewolucja XXI wieku to rewolucja wewnętrzna – Twoja rewolucja

Największym wyzwaniem obecnych czasów jest pokonanie odwiecznego programu ofiara-kat. Natura naszej planety jest drapieżna. Nastawiona na przetrwanie za wszelką cenę, rządy silniejszego i bezwzględniejszego, rywalizację i przemoc. Odstaw na chwilę teksty o duchowości, i weź do ręki książkę od biologii. Najlepiej taką sprzed kilkunastu lat, z którejś z klas licealnych. Tam znajdziesz dużo więcej odpowiedzi, o ile połączysz teorie ewolucjonizmu i doboru naturalnego, z tym, co wiesz o ukrywanej naturze świata.

Rodząc się płaczemy żeśmy na wielką błaznów przyszli scenę..

Wszystko co ludzie robią i stworzyli, wszystkie problemy, bolączki, niesprawiedliwości, zbrodnie – są odwzorowaniem tych naturalnych praw. Gdzie rządzi silniejszy a słabszy jest gnębiony, zjadany, wygnany, zabijany. To jest Twój Bóg. To jest Twoja duchowość. Widać ją także w tych prawach. I teraz: przez całe tysiąclecia ofiary były podporządkowane swoim katom. Katom z kręgów władzy, armii, religii. Współcześnie także z kręgów polityki, partii, ideologii, nauki, mediów.

Wszelka aktywność ofiar służąca ich przebudzeniu i polepszeniu sytuacji, zawsze była i jest blokowana przez system. Jest napiętnowana na najróżniejsze możliwe sposoby. Przy czym obecnie używa się do tego socjotechniki i napuszczania jednych na drugich. Mimo wszystko, każdy pozytywny postęp dzieje się wtedy, gdy jakaś grupa ofiar przebudza się i mówi: DOŚĆ. Obecnie z czymś takim mamy do czynienia w Polsce.

Toksyczne wzorce obecne w psychice każdego z nas

W naszym kraju nagromadziło się ogrom toksycznych wzorców – demonów przeszłości. Są to: chłopski, pańszczyźniany konserwatyzm, katolicyzm rodem z Ameryki Południowej, jak i PRLowska mentalność homo soviecticus. Pisałem już, że obecna sytuacja w kraju jest projekcją tej toksycznej mentalności. Wszystko w myśl hasła: ofiara podświadomie przyciąga kata. Jak i odwiecznej zasady, że jaka mentalność narodu, taka elita nim zarządzająca.

Nic nie dzieje się bez przyczyny. To nie tajne gremia i złowrogie organizacje uwzięły się na nas. Cały folklor NWO i anty-illuminati to dalsza, podświadoma projekcja programu ofiara-kat. Który z tych ludzi zainteresuje się wiedzą, jaką posiadają te organizacje? Ona jest dostępna. Kilka klików i uczysz się z każdej możliwej dziedziny. Ilu z tych ludzi interesuje się wiedzą o psychologii, emocjach, socjotechnice? Ilu z nich autentycznie chce zmienić siebie, stać się lepszym człowiekiem?

Niewielu. Mamy raczej lament, że różni „oni” nas uciskają i wyzyskują, bo uwzięli się na naszą zajebistość. I Ci sami ludzie po chwili krzykliwego buntu, idą po wątpliwej jakości pokarm do swojego pasterza – np kapłana. Mamy więc projekcję tej mentalności w postaci opłakanej sytuacji w naszym kraju. Wszystkiego jest skrajnie mało:

-mało pieniędzy – który TEŻ jest energią, nie zapominajmy o tym. A ceny mamy te same co na Zachodzie;
-mało wiedzy, mało uświadomienia, mało indywidualizmu – serial w TV i micha wystarczy;
-mało życzliwości, mało zrozumienia, mało tolerancji – zamiast tego mentalność wpierdalania się do wszystkiego i o wszystko. Np że ktoś je mięso lub nie je, że ktoś słucha lub nie słucha danej muzyki, aż po konflikty ideologii, religii i partii.
-mało radości i autentycznego szczęścia, za to dużo nakazującego i zakazującego konserwatyzmu, który jest papierkiem lakmusowym rozwoju narodu czy cywilizacji. Chiny, murzyni, islamiści – są jeszcze mniej rozwinięci i jeszcze bardziej konserwatywni;
-mało siły, potęgi, mocy, asertywności. Za to wbijana do głowy mentalność ofiary, fałszywej pokory jak i potrzeby bycia poddanym czemuś, wierzenia w coś, bycia przez kogoś prowadzonym;

Jest kilka przykrych wad i toksycznych wzorców, jakie u nas w Polsce się nawarstwiły, aż do ekstremum. Wymienię kilka z nich:

1. Wszelkie wady gatunku homo sapiens, w Polsce przez nawarstwienie złej mentalności, są zwielokrotnione. wymienię główne spośród nich. Nie wychylanie się przed szereg, mentalność ofiary, uległość, fałszywa pokora, poddańczość, bierność, chęć bycia prowadzonym przez jakiegoś lidera, pasterza. Czyli przez silniejszego i bezwzględniejszego. Bo to wilki są królami lasu, a nie owce. Także: zawiść, wpieprzanie się w życie innych (bardzo znamienne u nas), ignorancja, hipokryzja, dulszczyzna. No i trzeba wspomnieć o konserwatyzmie, i to takim jeszcze z lat 80’tych XX wieku.

2. Ślepa uległość społecznym trendom i modom. Gdy chcesz żyć po swojemu to jesteś poddawany wyśmiewaniu, ostracyzmowi i innym formom przemocy. Polacy nie znoszą indywidualności. Przy czym jest to doprawione skrajną dawką hipokryzji. Ponieważ te normy społeczne, zakazy i nakazy są tak konserwatywne, tak wewnętrznie sprzeczne i niemożliwe do pogodzenia, że niemożliwością jest ich wypełnienie. Dlatego prawilny chłopak mówi: „bóg, honor, ojczyzna, wartości, zasady” a gdy nikt nie patrzy – ćpa, pije, bije, i „rucha” wszystko co nie ucieka na drzewo. Bo z jednej strony od mężczyzny (a tak naprawdę chłopca, który nigdy mentalnie nie dorósł) wymaga się bycia hunterem, fighterem. Który goli się siekierą, nie je miodu ale żuje pszczoły, nigdy nie płacze i „rucha” jedną kobietę za druga. Oczywiście, kobiecie tego nie wolno. Z drugiej strony, wymaga się od niego sztywnych i konserwatywnych zasad, byciem takim wąsatym Januszem, patriarchą i opiekunem rodu. To jest schizofrenia, w której tkwi nasze społeczeństwo.

3. Polacy lubią radośnie i pięknie umierać za ojczyznę, za ród, za wolność naszą i Waszą. Za to nie umieją radośnie i pięknie żyć i budować wspólnoty. To oczywiście wada całej ludzkiej natury, nieobca społeczeństwom Zachodu. Ludzie mobilizują i jednoczą się dopiero podczas zagrożenia, gdy mają nóż na gardle. A gdy zagrożenie mija, to negatywnych, emocjonujących bodźców jest mniej. A nudy ludzka natura nie lubi najbardziej. Ona pragnie EMOCJI – ekstatycznych, pozytywnych, ale też negatywnych i traumatycznych. Byle tylko coś się działo.. Stąd wtedy ludzie stają się bardziej agresywni wobec siebie, chętniej szukają sobie wrogów i stawiają na podziały. Bo zagrożenia, a więc SILNYCH EMOCJI – już nie ma. Więc wyszukują, tworzą je sobie, na siłę. Tylko że w Polsce jest to bardzo nasilone. Ile uwagi, np w szkole czy w przestrzeni publicznej, poświęca się powstaniom listopadowym, styczniowym, warszawskim? Które były niepotrzebne? A ile poświęca się zwycięskim powstaniom śląskim i wielkopolskiemu? Tym zwycięskim poświęca się niewiele. Są one znane głównie w swoich regionach, gdzie odbywają się skromne uroczystości.

4. Chcemy z jednej strony tworzyć własne technologie, choć wynalazców-wirtuozów gnoimy. Np grafen, elektryczny samochód i wiele innych udupionych i sprzedanych za grosze projektów. Z drugiej strony, chcemy kopiować obce rozwiązania społeczne. A najlepiej wychodzi nam kopiowanie.. wad tych rozwiązań. Kopiujemy wady katolicyzmu, wady socjalizmu, wady kapitalizmu i wady lewackiego liberalizmu. Kłopot polega na jednym.. Otóż technologia, którą chcemy tworzyć własną, jest uniwersalna, globalna. Zaś rozwiązania społeczne są unikalne dla każdego narodu. I każdy naród ma swoje tempo rozwoju. A my jak zwykle robimy dokładnie na odwrót.

5. Nieszczerość. W Polsce nie ma przyzwolenia na porażkę, na trudne chwile. Pomimo wszechobecnej mentalności ofiary, panuje.. kult wilków, drapieżników, niezwyciężonych herosów. Tak, to jest paradoks, to jest kolejny objaw społecznej schizofrenii. Nie może Ci się coś nie udać. Nie możesz odnieść porażki, czegoś nie umieć, załamać się nerwowo. Nawiasem mówiąc – w Polsce leki psychotropowe przyjmuje 1/3 społeczeństwa, kolejna 1/3 się nie leczy, a powinna. Większość, o ile nie wszyscy, ma objawy traumy, nerwicy, depresji, czy cięższej choroby psychicznej. Nie możesz o tym porozmawiać. Od razu taką postawę gnoi się i pastwi nad nią. Nikt nie zdobędzie się na szczerość, ponieważ Polaków cieszy, jak komuś się noga powinie.To m.in. dlatego Ci, którzy mają dzieci i ogrom przykrych obowiązków, tak nie znoszą tych, którzy żyją swoim własnym życiem i mają mniej obowiązków. Popatrzcie na fora internetowe – tylko tam ludzie piszą, co ich boli. Poziom realności i logiki w świecie wirtualnym jest wyższy, niż w świecie realnym.

6. Postrzeganie drugiego człowieka poprzez materializm jak i poprzez jego służalczość społeczeństwu. Niewielu zapyta Cię, jakie masz marzenia, zainteresowania. Co w życiu pragniesz robić, co Cię wzrusza, co wkurza. Czy chcesz nurkować, pojechać w Bieszczady, polecieć w kosmos czy przejechać się koleją transsyberyjską. Usłyszysz raczej pytania odnośnie Twojej sytuacji materialnej jak i poddańczości społeczeństwu. Ile zarabiasz? Jakie masz wykształcenie? Kiedy ślub? Kiedy dzieci? I inne tego typu. Niewielu interesuje głębia Twej istoty. Często poprzez ten schemat rodzice postrzegają swoje dorosłe dzieci. Jeśli dziecko ma pracę na pełny etat, jest posłuszne społeczeństwu, bierze ślub, płodzi dzieci, bierze kredyty – to jest ok. Natomiast jeśli dziecko chce żyć swoim życiem, jeśli nie chce być poddane społeczeństwu, lub doznaje traumy, upadku.. To jest przez wyRODny RÓD wyklinane. Póki rodzic może pochwalić się swoim dzieckiem, póty jest ok. Co z tego, że dziecko jest niewolnikiem na call-center w korpo, zarabia grosze, ma kilka kredytów, i liczy czy starczy mu do pierwszego? Dla rodzica jest to godne pochwały, bo dziecko jest „customer service” w „zagranicznej korporacji” i ma „własne mieszkanie„. Co prawda na kredyt, którego może nigdy nie spłacić.. Tak jak samochód i wakacje. Ale cóż.

Mentalność narodu przejawia się w jego zamożności i empatii

Podsumowując: każda cywilizacja ma swoje poziomy mentalności, a mentalność przejawia się w świecie fizycznym. Czyli przejawia się też poziomem zamożności, świadomości, wiedzy, empatii. Jak i przestępczości, nienawiści, wojen. Przy czym absolutnie nie gloryfikuję mentalności Zachodniej. W USA jest mnóstwo przestępstw, w tym tych bardzo szokujących. A głupawa, manipulowana przez wilków w owczych skórach euro-empatia doprowadziła do inwazji islamu, drastycznego wzrostu przestępczości którą się tuszuje, i terroryzmu. Po prostu tam mentalność ofiary jest mniejsza niż u nas i przejawia się nieco inaczej. Europa Środkowa, w tym Polska, to „milf-age„, szkoła średnia, ogrom toksycznych wzorców zderzonych z mentalnością i kapitalizmem Zachodu.

Niżej od nas stoją Rosjanie, Białorusini czy Ukraińcy. Choć Ukraińcom coraz bliżej naszemu milf-age, co skutkuje przebudzeniem społeczeństwa przeciwko rosyjskiemu barbarzyństwu. Niżej są ludy Chin czy Ameryki Południowej z jej katolicyzmem, kartelami narkotykowymi i przemocą gangów. Najniżej w mentalności są murzyni jak i arabowie i inni islamiści, oprócz Kurdów. To jest najgorsze dno cywilizacyjne – konserwatyzm, hipokryzja, patriarchat, przemoc, wojny i walki.

Dobrym wyznacznikiem mentalności i świadomości narodu jest to, jak traktuje się w nim słabszych. Czyli kobiety, dzieci i wrażliwych mężczyzn. U nas jest dużo lepiej niż w upadłym świecie islamu, i dużo gorzej niż na Zachodzie. Popatrz na nasze obwinianie kobiet odnośnie seksualności, o krytykowanie indywidualizmu (np dieta, ubrania), o tym jaka jest u nas agresywna presja na mężczyzn, by nie byli „ciotami„.

Trwa przebudzenie z mentalności ofiary, także w Polsce

Obecnie także w Polsce ma miejsce ogromne przebudzenie się z mentalności ofiary. Nikt normalny nie słucha już ani zwolenników Petru czy Platformy, ani zwolenników Korwina. Którzy tysiącami okupują fora czy portale z memami, i terroryzują ludzi narzekających na głodowe pensje. Piszą „załóż firmę to zobaczysz jak to jest” czy „naucz się programowania„. A sami są ludźmi, którzy rączek uczciwa pracą sobie nie skalali, bo.. co najwyżej uczą się w gimnazjum czy liceum. I co najwyżej walą konia do chińskich bajek (manga, anime) bo z żywą kobietą nie potrafią rozmawiać. Np przez typowe samcze podejście.

To samo dotyczy drugiej strony tego samego, wolnorynkowego medalu – czyli zwolenników Petru czy PO. Nie kupujemy tego, nie dajemy się nabrać. Wyrastamy z mentalności ofiary kapitalisty i przedsiębiorcy, któremu kiedyś wolno było wszystko – nawet obciąć palce pracownikowi który domagał się należnej mu pensji. Dziś „pan przedsiębiorca” jest co najwyżej wąsatym, zadufanym w sobie Januszem Cebulakiem, który liczy na niewolniczą siłę roboczą. I którego boli 500+ i podwyżka pensji minimalnej, bo on chciałby zatrudniać ludzi, w tym młodych korwinistów, za 600 złotych netto, na czarno.

Zasługujemy od świata na to, co tylko najlepsze. Zasługujemy na dobre traktowanie, na rozwój emocjonalny, duchowy, na bogactwo i dobrobyt, na niezależność. Dotychczas tylko kaci (np politycy, kapłani, przedsiębiorcy) mieli taką mentalność i zazdrośnie jej strzegli. A nam wmawiali wzorce ofiary. Że mamy być pokorni, nie wychylać się przed szereg, siedzieć cicho. Że taka jest ekonomia, że tak działa wolny rynek. A ja mówię inaczej:  nie słuchaj tego co mówi kat, tylko zabij go. Choćby symbolicznie, ale zabij go, np odcinając się od niego, idąc swoją drogą i nie wierząc w ani jedno jego słowo. Nie nadstawiaj drugiego policzka do bicia – ale obij dwa policzki swojemu katowi.

Tego sobie i nam wszystkim życzę w tym trudnym, przełomowym okresie.

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Zmarł David Rockefeller czyli ten który utopił świat w biedzie i krwi

Dziś, pierwszego dnia Wiosny, 20 marca 2017 roku, w wieku 101 zmarł David Rockefeller, globalista, najbardziej wpływowy człowiek na Ziemi, twórca finansowego imperium. O zmarłych niby nie powinno się mówić źle, ale dobrze. Więc: nie żyje, i dobrze!

Zmarł z powodu niewydolności serca. Jeden z komentatorów zadał retoryczne pytanie: „LOL, to on miał serce?„. W ciągu swojego życia przeszedł aż siedem transplantacji serca jak i dwa przeszczepy nerek. Ciekawe, dlaczego musiał mieć tyle przeszczepów serca. Mówił on tak:

Cytat: „Za każdym razem, gdy dostaję nowe serce, jest to jak oddech życia, który przechodzi przez moje ciało. Czuję się żywy i ponownie zasilony energią.
(David Rockefeller)

Jego serce umarło i w wymiarze fizycznym, przed pierwszym przeszczepem, i w wymiarze duchowym? Serce to centrum miłości, boskości. Czy musiał on być zasilany w ten makabryczny sposób czyjąś miłością, by wieść swój żywot? Ciekawą kwestią jest to, skąd on te narządy brał. Zwłaszcza biorąc pod uwagę amerykańskie procedury medyczne i prawne w tej kwestii. W USA 22 osoby dziennie umierają z powodu braku dawców organów.

Wydawał on miliardy dolarów na ratowanie swojego kulejącego zdrowia. Myślał, że poprzez transplantacje, podawanie świeżej krwi i pewnie wiele innych, trzymanych w tajemnicy zabiegów, przechytrzy śmierć. Niestety dla niego, elity nie mają aż tak zaawansowanej technologii jak się wydaje. Nikt nie potrafi póki co zatrzymać starzenia się choćby mózgu, jak i odrzuceń kolejnych przeszczepów.

Nawet najlepsze technologie nie zapobiegną nieuniknionemu

Nawet najlepsze technologie nie przedłużą młodości. Aby przedłużyć młodość – nie tylko mentalną, ale nawet fizyczną, trzeba kilku czynników. Czyli braku traumatycznych obowiązków ponad siły i lęku przetrwania, wrażliwości, empatii, czystego serca, jak i realizowania swojego przeznaczenia. Przeznaczenie to hobby, pasja, spełnianie marzeń, zachcianek. Tacy ludzie często jeszcze w wieku 30 lat wyglądają na dekadę młodziej. Z kolei osoba styrana kieratem dnia codziennego, już po przekroczeniu 30-stki się po prostu starzeje. Szczególnie widać to po rysach twarzy.

To jest ta „zagadka nieśmiertelności„, a raczej zagadka sensu życia, który przedłuża młodość, a starość czyni radosną, pozbawioną konserwatyzmu i zgorzknienia. Popatrzcie na Danutę Szaflarską. Żyła sobie spokojnie. Nie musiała martwić się czy starczy do pierwszego, nie miała tyle stresów. Zmarła w spokoju ducha, doznając oświecenia, pisała bardzo życiowe rzeczy. Aby przedłużyć młodość jak i całe życie, trzeba pogodzić się ze światem i ludźmi, wybaczyć, i nadać temu życiu sens. Kolejne transplantacje i kariera po trupach tego nie zapewnią.

Nic nie zatrzyma pozytywnych przemian na Ziemi 🙂

Wielu ludzi cieszy się z tego wydarzenia. Ta radość jest dla mnie zrozumiała. Bo odszedł człowiek, który wraz z innymi starymi miliarderami utopił świat w biedzie i krwi. Na świecie trwają wielkie przemiany i nic dziwnego, że tak się dzieje. Ci ludzie muszą odejść bo ciągną ten świat w dół, ku przepaści. Frakcja Rockefellera jest odpowiedzialna także za hamowanie tych pozytywnych przemian na świecie. Przecież po to ściąga się do Europy islamistów, by na powrót cofnąć nas do realiów konserwatywnego średniowiecza. Jak i do pańszczyźniano-niewolniczych zależności.

Nie powinno być tak, że miliarder jest bezkarny. Że 0,01% ludzi zagarnia ogromną większość bogactw i zasobów. Które nie pracują w realnej gospodarce, ale „gniją” odłogiem na ich kontach. Pieniądz to energia – powinien krążyć, pracować, zasilać system. Jednak na Ziemi przepływ wielu energii, w tym pieniądza, jest bardzo przyblokowany. To ma się wkrótce zmienić. Świat cierpienia i łez który znamy chyli się może nie ku upadkowi, bo nie wierzę w tysięczny koniec świata od 2000 roku. Ale ku reformie.

Umierający kapitalizm jest symbolem zmieniającego się świata

Jednym z (pod)systemów władzy, które są skorumpowane moralnie i upadają, jest dzisiejszy neoliberalny kapitalizm. Jest on systemem o typowo nowotworowej strukturze. Z prostej przyczyny – nie da się w nieskończoność zadłużać, w nieskończoność generować konsumpcji, produkcji, wzrostu PKB i inflacji. Od 2008 roku mamy do czynienia z implozją, z gniciem od środka tego systemu. Dzięki transferowaniu i wygenerowaniu bilionów pustych dolarów, euro i innych walut, nie doszło do nagłej zapaści systemu.

Ale kryzys zamrożono, w konsekwencji czego ten system gnije od środka. W sumie nie wiadomo, co jest gorsze. Może gdyby w 2008 roku zezwolono na krach i restart systemu, dziś mielibyśmy już początki lepszej gospodarki? A może było na to za wcześnie? Chciałbym powiedzieć Wam coś ważnego. Nigdy nie dajcie sobie wmówić, że trzeba pracować za miskę ryżu, bo tak działa ekonomia i wolny rynek. Politycy z lewa i prawa starają się wmówić Wam tę filozofię owcy, czyli ofiary. Nie dajmy się temu praniu mózgu, podnieśmy się z kolan!

Zapraszam do przeczytania innych moich ciekawych artykułów w temacie:
Czy wiesz o upadającej ekonomii? Rozwiązanie jest tam gdzie nikt go się nie spodziewa
Chcesz uwolnić się z matrixa? Cała wiedza tajemna elit o polityce, ideach, religiach
Robotyzacja wymusi ogromne przemiany.. Jak się włączyć i wygrać? To wielka szansa dla nas!

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Czy wiesz o upadającej ekonomii? Rozwiązanie jest tam gdzie nikt go się nie spodziewa

Socjalizm czy wolny rynek? A może ani to, ani to?

Dyskusja na tematy ekonomiczne została zdominowana przez dwa przeciwstawne obozy. Pierwszy z nich to socjalizm, a drugi – zwolennicy wolnego rynku.

Po sabotażu ekonomii Polski na początku lat 90-tych XX wieku, trzeba było jakoś przekonać pracowników, że mają się godzić na wyzysk i pracę za przysłowiową miskę ryżu. Najpierw robili to tacy ludzie jak Balcerowicz. Potem – Korwin, Tusk, Lewandowski, Kopacz, Schetyna, Petru. Ich credo przewodnie to: „takie są prawa ekonomii, tak działa wolny rynek i nic nie da się z tym zrobić.”

Nie jest to prawdą. Już dziś moglibyśmy zarabiać tyle, ile w cywilizowanych krajach. To tak jak z wieloma absurdami biurokratycznymi i prawnymi, uprzykrzającymi na co dzień życie. W Polsce jest ich miliony milionów. Ja nazwałem je „celowo i z premedytacją stworzonymi przeszkadzaczami„. Myślicie, że politycy o tym nie wiedzą? Że zmiana prawa na ludzkie jest taka trudna? I w końcu, że zmiana zasad rządzących gospodarką jest niemożliwa? Wszystko jest możliwe. Tylko nie ma ku temu woli politycznej. O tym jak wielką fikcją jest ta neoliberalna narracja, pisałem w poniższych felietonach:
Czemu zarabiamy 4 x mniej niż Niemcy przy identycznych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!
W Polsce możemy zarabiać więcej! Reforma systemu się rozpoczęła

Wolny rynek spowodował biedę, globalny kryzys i zbankrutował

Okazuje się że idee wolnorynkowe można uznać śmiało za idee zbankrutowane. Nie tylko moralnie, ale też merytorycznie. Dziś, w dobie postępów informatyki, automatyzacji i robotyki, większość ludzi stoi przed utratą pracy. Przewiduje się, że jeśli postęp w tych dziedzinach nie przyspieszy, to do 2027 roku pracę straci 60% ludzi na Ziemi. Rozwiązaniem jest tzw bezwarunkowy dochód podstawowy – kwota wypłacana co miesiąc przez państwo.

W przeciwnym razie po pierwsze, od razu zawali się światowa ekonomia, bo ten korpo-szajs ktoś musi przecież kupować. Po drugie – nastąpi rewolucja, bunt i rzeź, przy których przewrót bolszewicki będzie wydawał się niewinną zabawą. Tego elity rządzące światem nie chcą. Korporacje też nie. Oczywiście, będzie to rodziło zupełnie nowe, cywilizacyjne problemy.

My dostaniemy niepowtarzalną szansę na rozwój. Otrzymaną kasę zainwestujemy w swoje talenty, pasje, i nierzadko ich atrakcyjne prezentowanie. By w ten sposób zarabiać. A wszelkie Janusze, Grażyny, Seby, Karyny? Zapiją się na śmierć, zdegenerują bez ośmiogodzinnego bata nad sobą. Ktoś im wszystkim musi organizować czas – np poprzez jakąś formę obowiązkowej szkoły dla dorosłych. Szerzej problemy te poruszyłem w poniższym felietonie:
Robotyzacja wymusi ogromne przemiany.. Jak się włączyć i wygrać? To wielka szansa dla nas!

Nie da się budować polityki ani na Smoleńsku, ani na miłości do imigrantów. Zrozummy to wreszcie

To, co robi PiS i kilka innych rządów to wpisywanie się w ten globalny trend – ideę bezwarunkowego dochodu podstawowego, popieranego przez czołowych miliarderów. 500+, program mieszkanie+ i nowo zaproponowany – 10.000+ dla tych którzy chcą pozostać na rynku pracy. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego ani altruistycznego ze strony tych polityków. Po prostu czują wiatr globalnych przemian.

Oni sami zapominają jednak, że na Smoleńsku, na wkurwianiu wszystkich (nawet mnie..) i na „wąsatym” konserwatyzmie rodem z końca lat ’80, nie da się już robić polityki. Z kolei partie socjalistyczne zapominają, że na miłości do islamistów dokonujących w Europie szokujących ekscesów za zgodą Merkel, też nie za bardzo da się robić politykę.

Bądźmy po prostu dobrej myśli. Nadciągają ogromne pozytywne zmiany na świecie. Budzą one zrozumiały sprzeciw.. I tak właśnie ma być. Każda zmiana budzi sprzeciw, nawet jeśli zmiana ta dotyczy tylko jednego człowieka. Tym bardziej, jeśli dotyczy ona zbiorowości.

Zapraszam do obejrzenia wywiadu z Izabelą Litwin z organizacji Nawigatorzy Jutra o bezwarunkowym dochodzie podstawowym:

Idea podstawowego dochodu gwarantowanego. Skąd wziąć pieniądze na dochód gwarantowany? Jak zlikwidować pieniądz dłużny? Prowadzenie: Izabela Litwin, ekonomistka, autorka publikacji popularno-naukowych

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

%d blogerów lubi to: