Kategoria: Ekonomia i gospodarka

W NIEMCZECH TANIEJ NIŻ W POLSCE! DLACZEGO ONI NAM TO ROBIĄ?!

Dlaczego w Niemczech jest taniej niż w Polsce? Czemu zarabiamy 4 razy mniej niż oni przy często wyższych cenach?!

Czy to możliwe, by w Niemczech, gdzie ludzie zarabiają dużo więcej niż Polacy, było taniej niż w Polsce?! Przecież zgodnie z logiką i z rzekomymi zasadami wolnego rynku powinno być tam drożej! Jak się okazuje, nic z tych rzeczy. Anegdoty czy ludowe legendy o tym, jak w bogatych Niemczech jest taniej, od lat bulwersują Polaków, szczególnie w internecie. Polacy mieszkający za granicą często potwierdzają, że tak jest. Niewielu emigrantów mówi natomiast, że to nie jest pełny obraz całości, że niektóre dobra są dużo droższe. Więc jak to jest naprawdę?

Startujący i kontrowersyjny kanał YouTube „Wydawaj Mądrze” przeprowadził fachową analizę tego zjawiska. Przebadane zostały produkty tzw. „marek własnych” w sieci Rossmann w Polsce i w Niemczech. Został obrany uśredniony, aktualny wtedy kurs euro, czyli 1 euro = 4,3 zł. Poniżej wkleję obrazek z podsumowaniem:

Obrazek ten cieszył się ogromną popularnością w internecie:

Pojawiły się nawet komentarze jawnie promujące (neo)liberalizm i lobbujące za niemiecką racją stanu. Ten, kto zna podstawy marketingu i NLP wyczuje „robaczywość” i łajdackość takiego komentarza choćby na kilometr i nawet przez sen. Jest to typowy komentarz pisany pod szablon, marketingowy aż do porzygu. Pojawił się gdy obrazek osiągnął rozmiar małego „viralu internetowego”, czyli miał około 200.000 wyświetleń:

A teraz zapraszam na film video, który był źródłem tego podsumowania. Pochodzi on z kanału YouTube „Wydawaj Mądrze” [LINK TUTAJ]. Zachęcam Cię do subskrybowania tego kanału jak i do plusowania znajdujących się tam filmów:

Pytacie mnie o przyczyny biedy w Polsce? Odpowiem Wam..

  1. Nie buntujemy się. Wzięliśmy bzdury o wolnym rynku, który nie jest wolny, ale sterowany z Berlina czy z Waszyngtonu, za pewnik. Daliśmy się omamić, że takie są prawa ekonomii, choć to oni te prawa ustalają, a praw naprawdę „ostatecznych” jest w ekonomii stosunkowo mało. Nie buntujemy się, nie walczymy o swoje, pozwalamy by kapitał, ludzie i zasoby „wędrowały” na Zachód. Przez lata pasożyty z Zachodu UE i z USA obrastały w piórka dzięki powolnemu wykrwawianiu się Europy Środkowej, ale także, w mniejszym stopniu – Europy Południowej. Gdyby w Niemczech była ta sama sytuacja, co w Polsce, to ulice by płonęły. Jeśli będziecie wierzyć w bajki o wolnym rynku i ekonomii, w bajki o kosztach transformacji i niskiej wydajności pracy, rzucane przez polityków od lewa do prawa, to jako kolejne już pokolenie skończycie jako dziady śmietnikowe, klęczące przed panem, wójtem i plebanem (metafora taka). Będzie tak, jak na poniższym, bulwersującym obrazku, podczas gdy Niemcy jeżdżą po trzy razy w roku na zagraniczne wczasy:
  2. Pieniądza w polskiej gospodarce jest bardzo mało. Wszystkiego brakuje. Polska, po latach eksploatacji przez zachodnie banki i koncerny, jest takim pustym naczyniem, z którego nawet Salomon nie naleje. Polska gospodarka została wzorowo „zduszona” przez drenaż kapitału. Nie chodzi tutaj tylko o spektakularne medialnie mafie VATowskie i wszelkie inne mafie, które wydrenowały z Polski kilkaset miliardów euro. Na marginesie – te olbrzymie sumy nie trafiły do polskich wąsatych mafiozów, obecnie jeżdżących co najwyżej Ferrari, czy do platformiano-nowoczesnych polityków, którzy dostali za to po kilka baniek na tajne konta. To byli tylko lokalni podwykonawcy, którzy dostali niewielką część wytransferowanej przez siebie sumy. Cała reszta tych pieniędzy jest już na przykład na Wall Street. Ale wróćmy do meritum: dużo większy drenaż to zagraniczne korporacje nie płacące w Polsce ani grosza podatków. Są one zarejestrowane w rajach podatkowych takich jak Wyspy Marshalla i tam płacą symboliczne podatki. Nie dość, że transferują one zyski i dywidendy do krajów Zachodu, to nie płacą podatków za to, że zużywają naszą infrastrukturę i wyzyskują naszych obywateli. Ale to i tak nic. Najgorszy możliwy drenaż to drenaż z siły roboczej (z obywateli), jak z ich potencjału, np z wynalazków, patentów i tak dalej.
  3. Kraje Zachodu działają więc jak gigantyczne agregaty, trochę jak takie czarne dziury, które zasysają wszystko wokół siebie. Z faktu, że w niemieckiej gospodarce jest w obiegu więcej pieniądza sprawia, że jest go jeszcze więcej. Jest to prawo powiększania zasobów – kto ma już jakąś dużą ilość danego zasobu, ten będzie miał go jeszcze więcej. I wg tego samego prawa: biedak zawsze będzie w biedzie, stopniowo mając coraz mniej, bo wszelkie chwilówki i kredyty to tak naprawdę „minusy” na koncie. To nie jest tak, że co miesiąc Ci odliczają na przykład 400 złotych z konta, a po wypłacie masz plus 3000 złotych. Tak naprawdę z momentem wzięcia pożyczki masz minus 30.000 złotych, a po miesiącu – minus 26.000 zł i tak dalej. Wróćmy do meritum: jak prawo powiększania zasobów działa w praktyce? W Niemczech wielu ludzi stać albo na dobra drogie, albo wręcz na dobra luksusowe. Więc wszelcy sprzedawcy, łącznie z marketami i sieciówkami, mogą obniżać ceny dóbr podstawowych jak i dóbr tanich. Rezultat? W gospodarce jest coraz więcej i więcej pieniędzy, bo popyt na dobra drogie i luksusowe nakręca PKB. Z kolei w kieszeniach ludzi, głównie tych mniej majętnych, również jest więcej pieniędzy, bo za dobra podstawowe płacą oni mniej.

Dlaczego zarabiamy cztery razy mniej niż na Zachodzie, często przy identycznych lub wyższych cenach?

Czy takie są prawa ekonomii? Czy tak działa wolny rynek? Czy to prawda, że tak po prostu ma być i nic nie da się z tym zrobić? Nie, nie i jeszcze raz nie! Opisywałem to w poniższym artykułach:
Czemu zarabiamy 4x mniej niż na Zachodzie przy takich samych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!
Dlaczego trwa wyzysk i bieda? Spojrzenie ezoteryczno-duchowe na prastary temat
Liberalne elity realizowały program ekonomicznego ludobójstwa w Polsce!

Zapraszam Cię do przeczytania innych moich artykułów w temacie zniewolenia przez system i elity:
Czy naprawdę jesteś wolny? Elity dały Ci jedynie iluzję wolności
Mamy w sobie potężną siłę której możemy użyć przeciwko systemowi i elitom!
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Przebudzenie ludzkości weszło w krytyczną fazę
Gdzie podziała się Twoja wolność? Całą Ziemia jest w ich rękach
Dlaczego w Polsce jest wieczna bieda i wieczne „nie da się”? Spojrzenie mistyczne na ten problem

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

1. Jeśli zależy Ci na zwiększaniu zasięgu i Czytelnictwa moich wpisów, możesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

JAK KORPORACJE I ELITY PRZEJMUJĄ ŚWIAT, PAŃSTWA, LUDZI I CIEBIE?!

Korporacje, finansjera i liberalne elity przejmują świat, czyniąc z ludzi niewolników!

Transformacja ustrojowa zastosowana w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, szczególnie w Polsce, była największą grabieżą XX i XXI wieku. Bo grabież naszych krajów przez zachodnie korporacje i zachodnią finansjerę trwa dalej. Warto więc wrócić do klasyki. Mam dla Ciebie dwa wspaniałe i szokujące filmy dokumentalne: „Spowiedź agenta” wyemitowany przez TVP w 2009 roku i „Mafijny system finansjery”.

Opowiadają one o tym, jak korporacje przejmują kontrolę nad całymi państwami. Zarówno trzeciego świata, jak i drugiego świata. Weźmy na przykład flagę Unii Europejskiej. Jest na niej 12 gwiazdek, bo tyle państw jest realnie suwerennych (niepodległych). Reszta państw to kolonie, półkolonie lub kondominia.

Może przykład z flagą jest trochę naciągany i infantylny, ale odpowiada przecież prawdzie. Tak samo jest z pozostałymi krajami planety, pomijając oczywiście mocarstwa takie jak Indie, Chiny, Rosję i Japonię. Nawet quasi-mocarstwa takie jak Wietnam, Turcja, Indonezja, Iran, Arabia Saudyjska, są tak naprawdę wasalami Rosji, Chin lub USA.

Aby zrozumieć transformacje w Polsce po roku 1989, należy dowiedzieć się więcej o sposobie działania instytucji międzynarodowych. W latach ’90 przedstawiciele karteli finansowych pomagali wprowadzać do Polski kapitalizm. De facto doprowadziły do upadku gospodarczego tych państw i sprowadzenia ich do roli magazynowni i dziadowskich montowni, a ich mieszkańców do niewolniczej siły roboczej.

Wmówiono Polakom mentalność niewolniczą. Że jest kryzys, że takie są prawa ekonomii, że tak działa niewidzialna ręka wolnego rynku. Powoli jednak przestajemy w kłamstwa neoliberałów wierzyć. Te same kartele, które doprowadziły do uzależnienia Polski od kredytów, zniszczyły wcześniej kraje Afryki i Ameryki Południowej. Przedstawiam metodę działania karteli finansowych.

Film dokumentalny: „Spowiedź agenta”

Film dokumentalny: „Mafijny system finansjery”

Dlaczego więc zarabiamy cztery razy mniej niż na Zachodzie, często przy identycznych lub wyższych cenach?

Czy takie są prawa ekonomii? Czy tak działa wolny rynek? Czy to prawda, że tak po prostu ma być i nic nie da się z tym zrobić? Nie, nie i jeszcze raz nie! Z punktu widzenia ekonomii opisywałem to w poniższym artykułach:
Czemu zarabiamy 4x mniej niż na Zachodzie przy takich samych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!
Dlaczego trwa wyzysk i bieda? Spojrzenie ezoteryczno-duchowe na prastary temat
Liberalne elity realizowały program ekonomicznego ludobójstwa w Polsce!

Zapraszam Cię do przeczytania innych moich artykułów w temacie zniewolenia przez system i elity:
Czy naprawdę jesteś wolny? Elity dały Ci jedynie iluzję wolności
Mamy w sobie potężną siłę której możemy użyć przeciwko systemowi i elitom!
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Przebudzenie ludzkości weszło w krytyczną fazę
Gdzie podziała się Twoja wolność? Całą Ziemia jest w ich rękach
Dlaczego w Polsce jest wieczna bieda i wieczne „nie da się”? Spojrzenie mistyczne na ten problem

Autor: Jarek Kefir

WAŻNA INFORMACJA: Moja strona ma charakter „reliktowy” ze względu na drastyczne spadki zasięgów i czytelnictwa z facebooka i z google. Nie wiem ile taki stan jeszcze potrwa. Chcę zachować luźny charakter mojej strony, w formie knajpki dyskusyjnej (forum dyskusyjnego) dla stałych Czytelników i Komentatorów. Lubie Was i lubię z Wami dyskutować. 🙂 ❤

Moim celem jest podnoszenie świadomości, także Twojej. Lubię inspirować Czytelników do samodzielnego i twórczego myślenia jak i do wyluzowania. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja wychodzi od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane przez elity.

Dalsza działalność mojej strony i to, ile będzie na niej publikacji, zależy od dobrej woli i wsparcia finansowego Czytelników. Dziękuję za wsparcie, jakie otrzymałem. Dzięki niemu ten artykuł mógł się ukazać. Alternatywne media zostały odcięte od większości Czytelników. Zaś „media głównego ścieku” rozsiewające propagandę i kłamstwa elit, wciąż mają odbiorców i źródła finansowania. Los niezależnych mediów zależy więc także od Ciebie.

JEŚLI ZALEŻY CI NA DALSZYM ISTNIENIU MOJEJ STRONY, WESPRZYJ JĄ:
–>
 „Wsparcie moich publikacji i demaskacji [KLIKNIJ TUTAJ]”

O POWODACH TEJ DECYZJI PISAŁEM W TYM ARTYKULE:
–>
 „Byt niezależnych mediów w internecie dobiega końca [KLIKNIJ TUTAJ]”

    

ŻYCIE W MIEŚCIE SZKODZI! NISZCZY ONO TWOJE ZDROWIE I PSYCHIKĘ!

Czy życie w mieście szkodzi zdrowiu? Jakie są problemy związane z miejskim stylem życia?!

Urbanizacja jest wielkim „osiągnięciem” ery przemysłowej. Ludzkość z plemiennych społeczności czy z niewielkich, feudalnych wiosek, zaczęła się przenosić do coraz większych metropolii. Ówczesne elity wywodzące się z 19-wiecznej arystokracji, w erze industrializacji potrzebowały stłoczenia wielkich ilości ludzi na niewielkich przestrzeniach. Cel tego to zasobnik taniej siły roboczej dla ich zakładów przemysłowych tuż obok nich. Dawny feudalizm zmienił się w kapitalizm, ale zmieniło się niezbyt wiele, poza stopniowym, trwającym latami łagodzeniem opresyjności rządów. Nawiasem mówiąc, system niewolniczy zmienił się w feudalizm, a ten w kapitalizm. Poza zmianą nazwy, lekki złagodzeniem reżimu systemowego jak i zmianą organizacji, tak naprawdę wszystko pozostało po staremu. Nadal elita zgarnia 90% zasobów planety, a my pracujemy na ich biliony za grosze, i jeszcze uznajemy to za normalność, bo wmówiono nam doktryny niewolnicze.

Wraz z rozwojem miast, pojawiły się zupełnie nowe problemy, nieznane wcześniej. W miastach jest wiele czynników, które przez setki tysięcy lat ewolucji homo sapiens w ogóle nie występowały. Stąd w miastach nasza psychika po prostu „wariuje”, a ciało choruje. Nie ukrywam, że nasza emocjonalność, nasza podświadomość i nasz mózg wciąż znajduje się w epoce kamienia łupanego, co rodzi ogromne problemy i ogromne rozdarcie. Jednak teraz żyjemy w epoce dziejowych przemian. Zmienia się dosłownie wszystko. Pojawiają się najróżniejsze nowinki, do których ewolucyjnie nie jesteśmy w ogóle przystosowani. Oczywistością jest też fakt, że wychodzimy powoli ze świadomości barbarzyńskiej, pół-zwierzęcej, ku świadomości człowieka światłego i rozumnego. Mamy teraz jedno wielkie rozdarcie pomiędzy dwoma światami: tym zwierzęcym i tym powoli wyłaniającym się ludzkim przez duże L.

Chciałbym Cię też uczulić na to, że nie ma już odwrotu od cywilizacji, w tym od urbanizacji. Nie ma odwrotu od pieniądza i powrotu do „jaskiniowej” wymiany barterowej. Nie ma odwrotu od nowoczesnego budownictwa ku mieszkaniu w chatkach z patyków. Od nauki i medycyny, choć są one skorumpowane i bardzo „kulawe”, także. Wiesz, wolałbym by wyrostek z reakcją zapalną zoperował mi lekarz dzięki tej jakże nienaturalnej technologii. A przecież wielodniowe konanie w męczarniach, pośród gnicia ciała, byłoby w takiej sytuacji tak bardzo „bio” i „eko”. Nic nie jest czarno-białe. Wszystko ma swoje dobre i złe strony. A era technologii jest koniecznym etapem w ciągłym rozwoju i ewolucji ludzkości.

Smog elektromagnetyczny, WIFI, telefonia komórkowa

Wszelkie urządzenia typu lodówka, pralka, telewizor, elektroniczny zegar, lampka i tym podobne, wydzielają tak zwany smog elektromagnetyczny. Otacza on nas ze wszystkich stron. Tak samo urządzenia WIFI czy fale emitowane przez stacje bazowe telefonii komórkowej GSM. Przez tysiąclecia naszego żywota na Ziemi tego po prostu nie było. Jedyne fale elektromagnetyczne jakie nas otaczały to te z codziennych emisji lub wybuchów słonecznych, czy te z wyładowań atmosferycznych. Uważam jednak, że alarmistyczne dane na ten temat są nieco przesadzone.

Jeśli chcesz zgłębić tę tematykę, to zapraszam Cię na poniższe artykuły:
Czy telefony komórkowe są szkodliwe? „To smaży Twój mózg”
Kuchenki mikrofalowe to śmierć na raty! Ich szkodliwość dla zdrowia została potwierdzona!
Chcesz zgłupieć i szybciej umrzeć?! Oglądaj często telewizję!

Smog akustyczny i zanieczyszczenie hałasem szkodzi naszemu zdrowiu

Posłużę się tutaj dowcipem mojego autorstwa:

-Wiesz co, denerwują mnie koty, gołębie i inne ptaki. Nic tylko miałczą, gruchają i ćwierkają. Sam hałas.
-A mnie denerwuje co innego. Co tylko pójdę do parku lub na miasto, to jedyne co słyszę to: WSSSSZZZZZZ, WRUUUM, BRAPAPA i tak w kółko, do zajebania. Bo teraz każdy gryzipiórek musi mieć blaszane pudełko zwane przez was samochodem.
-Jesteś jakimś popaprańcem! Weź odstaw to zioło i zacznij myśleć normalnie, jak ludzie!

Autentycznie są osoby, którym przeszkadza gruchanie gołąbków na dachu, zaś tej potwornej dysharmonii i wrzasku rozsiewanego przez samochody w ogóle nie krytykują. Bo przecież auto to męskość, to status społeczny, przedłużenie penisa, a motocykl ryczący z potworną siłą 110 decybeli to już w ogóle frajda. Ta rzeźnia dochodząca ze wszystkich ulic, uliczek i dróg jest dla ludzi czymś normalnym, a gruchanie gołąbka czy miałczenie kotka już nie. Większość jest tak uzależniona od hałasu, że nawet gdy jedzie na łono natury, to zaraz włącza radio z wrzaskami zwanymi muzyką. Ewolucyjnie nie jesteśmy przystosowani do takiego natężenia hałasu. Wpływa on niszcząco nie tylko na układ słuchu, ale także na mózg. U wielu ludzi powoduje on rozkojarzenie, zmęczenie, pogorszenie koncentracji.

Przez wieki mieszkaliśmy w sielskich, spokojnych osadach czy też wioskach. Wsłuchiwaliśmy się w odgłosy natury. One są bardzo kojące. Polecam mieszczuchom ściągnąć aplikację Open FM i tam znaleźć stację z odgłosami natury. Słuchamy ich na dobrej jakości słuchawkach. Małe słuchaweczki od smartfonów się nie nadają. Nawiasem mówiąc, one są gwałtem na jakiejkolwiek muzyce i nie nadają się do niczego, poza wyrzuceniem do śmieci. Słuchamy tych dźwięków w zamkniętym pokoju, by nikt nie wszedł, leżąc na plecach, z zamkniętymi oczami i rozluźnionymi mięśniami. To najlepsza forma medytacji, oprócz oczywiście wypoczynku w lesie czy nad cichym jeziorkiem.

Nadmierne oświetlenie zaburza cykl dobowy

Ewolucyjnie w ogóle nie jesteśmy przystosowani do oświetlenia elektrycznego. Oświetlenie typu świeczka lub ognisko ma skrajnie niewielką jasność. Ale zapalenie już dwóch świateł w pokoju oznacza dla organizmu to samo, co nastanie dnia i świecenie słońca. I to nawet wtedy, gdy w nocy idziesz do ubikacji. Zapalasz światło, i Twój mózg dostaje sygnał: „o, zaczął się dzień!” Zostaje wtedy zaburzona produkcja melatoniny i kortyzolu, a także wielu innych hormonów. Staje na głowie cykl snu i czuwania. Melatonina wydziela się po zachodzie słońca gdy nadchodzi ciemność, i przez długie tysiąclecia ludzie kładli się wtedy spać. Z kolei kortyzol wydziela się rano, m.in. w wyniku działania światła słonecznego.

Gdy zapalane jest światło w nocy, to melatoniny jest mniej, bo dla mózgu zaczął się dzień. W dodatku jeśli człowiek nie zaśnie do godziny 23:00, to organizm przełącza się na „tryb nocnego czuwania” i do samego rana nadnercza będą produkowały niewielkie ilości hormonu stresu kortyzolu i i zaburzały głębokość snu. Było to potrzebne gdy żyliśmy w jaskiniach, gdy jeden człowiek plemienia czuwał przez całą noc, pełniąc wartę, by nie wdarł się jakiś dziki zwierz. Lub gdy czuwało kilka osób, bo była np bardzo silna burza. Dziś, gdy kładziemy się często o 24:00 lub później, ten relikt ewolucji jest po prostu destrukcyjny.

Dziś oświetlenia jest stanowczo za dużo. Nawet jeśli zasypiasz przed 23:00 a w nocy nie wstajesz do kibla, to atakują Cię światła z ulicy, z przejeżdżających samochodów czy migające światła przelatujących na niebie samolotów. Do tego w laptopach montowane są światełka, które w nocy, podczas wyciszenia, świecą się na niebiesko, co także jest komunikatem dla oka i mózgu że rozpoczął się dzień. Koniec końców, rozchwianie cyklu dobowego w jego skrajnej postaci, np pracy na 4-brygadówce, kończy się załamaniem gospodarki hormonalnej organizmy, wyczerpaniem, chorobami emocji i psychiki, a nawet nowotworami.

Wielkie miasta źle działają na psychikę

Podświadomość ma zakodowane mieszkanie w małych plemionach, a później wioskach. Aż do XX wieku, czyli jeszcze 100 lat temu, zdecydowana większość Polaków mieszkała w małych wioskach. W psychologii funkcjonuje zasada głosząca, że psychicznie jesteśmy w stanie „udźwignąć” utrzymywanie kontaktów z maksimum 150 osób. Antropolodzy i archeolodzy potwierdzają tę teorię mówiąc, że dawne plemiona, wioski, osady liczyły właśnie około 150 osób. Do dziś w wielu obszarach regionów takich jak Amazonia, Afryka czy Borneo, istnieją ta zasada ma żywe zastosowanie.

Jednak wcale nie trzeba jechać na jakieś zagraniczne zadupie, gdzie może Cię spotkać zaszlachtowanie maczetą. Wystarczy nawet nasze rodzinne podwórko. Ludzie, którzy przeprowadzili się z miasta na wieś stają się spokojniejsi i szczęśliwsi No, o ile oczywiście nie muszą dojeżdżać do pracy po 2 godziny w jedną stronę, jak i nie muszą obcować z innymi ekstremami tego typu. Bardzo ważny jest też argument, że ludzie mieszkający w małych wioskach nawzajem się znają, co sprzyja wytworzeniu więzi. A co za tym idzie, sprzyja to większemu poczuciu bezpieczeństwa, jak i poczuciu, że możemy sobie nawzajem polegać.

Ma to także złe strony jak wszystko na świecie, a mianowicie purytańska dulszczyzna czy „społeczna omerta”, gdzie rządzi ksiądz, lokalny działacz z PO czy PSL, lokalny biznesmen i lokalny mafiozo. Razem tworzą oni rzeczywistość tzw. „wilkowyjskich gmin”, zmorę Polski lokalnej. O kryzysie tożsamości i zaniku wzajemnych relacji, jakim towarzyszy przeprowadzka do miast, będzie w dalszej części artykułu,

Miasto ogranicza nasz kontakt z naturą

Przed przeprowadzką do miast byliśmy cały czas otoczeni bodźcami związanymi z naturą. Lasy, łąki, pola, jeziora, góry, zwierzęta gospodarskie, zwierzęta dzikie, i tak dalej. Natura jest najlepszym antydepresantem. Człowiek obcując z naturą czuje się po prostu lepiej, niż w gęstych przestrzeniach miejskich. Dodatkowo człowiek dobrze się czuje przy otwartych przestrzeniach, a nie w betonowej dżungli gdzie od jednej strony ulicy do drugiej jest klaustrofobiczne sto metrów. Nawet w miejskich, otwartych przestrzeniach takich jak wrocławskie rozlewiska Odry (okolice Katedry) czy szczecińskie Wały Chrobrego z widokiem na port, człowiek czuje się już lepiej. Patrzenie w dal koi ludzi umysł, a tego w mieście dramatycznie brakuje.

Siedzący tryb życia i ograniczenie sprawności fizycznej przyczyną problemów zdrowotnych

Przez wieki ludzkość całe dnie się ruszała, praktycznie non stop. Człowiek jest ewolucyjnie stworzony do ciągłego ruchu. Mówiąc kolokwialnie, człowiek cały czas zapierdalał. Chłopi od świtu do późnego popołudnia organizowali prace polowe. Kobiety trudniły się zbieractwem (łażenie po lasach), drobnymi pracami pomocniczymi przy męskich pracach polowych, jak i np wyrabianiem tkanin. Człowiek był non stop wysportowany i bicepsy, czyli muskulatura, była czymś naturalnym. Ruch jest bardzo ważny. Bez niego organizm niszczeje. Teraz w miastach dzieci, licealiści i studenci siedzą po 8 godzin przy biurkach, a dorośli nawet po 12 godzin, nazywając tego typu katorgę „karierą i samorealizacją”.

Bez ruchu nie ma odpowiedniego spalania dostarczanych do organizmu kalorii, ale nie tylko. Bez odpowiedniej ilości ruchu zwalnia metabolizm, co tylko potęguje brak spalania kalorii i odkładanie tłuszczy na potem. Warto tu dodać, że ludzki organizm jest nastawiony na magazynowanie jak największej ilości kalorii za wszelką cenę. Jest to relikt ewolucji, gdy nieurodzaj, susza czy wręcz głód zdarzały się niezwykle często. Liczyła się więc dosłownie każda kaloria, którą trzeba było chronić za wszelką cenę. Organizm nie zna obfitości jedzenia jaka ma miejsce teraz i konieczności odchudzania. Przytyć niezwykle łatwo a schudnąć trudno. M.in. dlatego, że mamy aż 3 hormony odpowiedzialne za podwyższenie ilości glukozy (cukru) we krwi, i tylko jeden (insulina) odpowiedzialny za jej obniżenie.

Toksyny w jedzeniu i inne metody jego produkcji niszczą zdrowie w ekspresowym tempie

Toksycznego żarcie, jak i nowych metod jego produkcji (mleko które nie jest mlekiem, ale pasteryzowanym lub homogenizowanym pół-syntetykiem) nigdy w historii ludzkości nie było. Aż do teraz. Nie było też takiej powszechności gotowania i pieczenia, połączonej z tak niskim spożyciem surowego pokarmu. W związku z tym mamy epidemię najróżniejszych chorób cywilizacyjnych. Pomimo statystyk prowadzonych przez państwa (w Polsce przez GUS), to prawdziwa długość życia nie rośnie, ale coraz bardziej spada. Wszystko jest bowiem kwestią metodologii, jak ta średnia długość życia jest liczona i do czego jest porównywana. W związku z wieloma czynnikami (toksyczne żarcie, chemiczne farmaceutyki, zanieczyszczenie środowiska itp) trwa właśnie wielkie „sito genetyczne”.

Przez tysiąclecia słabsi umierali, a silniejsi przeżywali. Dawniej kobieta miała po 10 dzieci, a wieku 18 lat dożywało tylko 5 najsilniejszych lub nawet mniej. I to oni przekazywali swoje silne geny dalej. Jednak dziś na skutek działalności medycyny ratuje się ludzi słabych genetycznie, które przekazują swoje słabe geny dalej. W związku z tym, każde kolejne pokolenia są słabsze. Obecne „sito genetyczne” przeżyją Ci ludzie, którzy nabiorą genetycznej odporności na przetworzone, pełne chemii żarcie, na zanieczyszczenie środowiska, na wszechobecne farmaceutyki. Wykształci się nowa grupa krwi „C”. Dziś czynnikiem ewolucji genetycznej nie są choroby zakaźne i inne bolączki sprzed ery medycznej, ale właśnie to złe jedzenie i zanieczyszczenia w środowisku. To brutalne co napisałem, ale jestem już przyzwyczajony do dzielenia się z Wami niewygodną prawdą.

Anonimowy miejski tłum sprzyja lękom, przestępstwom i dekadencji

W ogromnych metropoliach liczących po 2 miliony ludzi, czy wręcz w megalopolis liczących nawet 88 milionów ludzi (Delta Jangcy) następuje atomizacja społeczeństwa. Tradycyjne więzi polegające na małych, lokalnych grupkach, zanikają. Pojawia się anonimowa, bezmózga masa masa. Następuje nie tylko zanik więzi sąsiedzkiej, ale także zanik tożsamości. Tożsamości różnie rozumianej – patriotycznej, rasowej, narodowej, płciowej, cywilizacyjnej. Ma miejsce wtedy rozkwit liberalizmu i lewactwa, które stawiają na całkowite pozbawienie tożsamości, nawet tej płciowej. Jak i na uczynienie z jednostki bezmózgiej masy, pozbawionej i więzi, i tożsamości. Co by nie mówić o tej całej purytańskiej, małomiasteczkowej dulszczyźnie, to ma ona swoje plusy i pewną przewagę nad lewackim bezmózgowiem. Poczucie więzi (sąsiedzi, miasto, państwo) jak i tożsamości (kobieta, mężczyzna, naród, rasa) pełni rolę spajającą społeczność i chroniącą ją.

W związku z zamieszkaniem w miastach jak i z upadkiem poczucia więzi i tożsamości, wzrosła „społeczna neuroza”, wzrosły też poczucie braku bezpieczeństwa jak i poczucie alienacji. Dodatkowo, człowiek pozbawiony poczucia więzi i tożsamości traci swoją siłę (czyli kolokwialnie mówiąc, traci jaja – większość brodatych hipsterów to mieszkańcy miast). Staje się jednostką podatną na manipulacje, zagubioną. Tak, gdzie rośnie w siłę liberalne lewactwo, tam pojawia się związana z nim „nowa świecka tradycja”, czy też nowe religia. Jest nią ateistyczny i bezrefleksyjny konsumpcjonizm. Wiara w jakąkolwiek sferę metafizyczną jest obciachem, filozofowanie i kwestionowanie jest nie na miejscu. Liczą się tylko nowe ciuchy, nowe gadżety, nowy wystrój wnętrza, nowy samochód i tak dalej. Ale nie tylko. Tak, gdzie rosną wpływy lewicy, tam rośnie także demoralizacja, zwiększa się przestępczość i więcej jest wszelkich zboczeń i dziwactw. To zawsze idzie w parze.

Autor: Jarek Kefir ©

WAŻNA INFORMACJA: Moja strona ma charakter „reliktowy” ze względu na drastyczne spadki zasięgów i czytelnictwa z facebooka i z google. Nie wiem ile taki stan jeszcze potrwa. Chcę zachować luźny charakter mojej strony, w formie knajpki dyskusyjnej (forum dyskusyjnego) dla stałych Czytelników i Komentatorów. Lubie Was i lubię z Wami dyskutować. 🙂 ❤

Moim celem jest podnoszenie świadomości, także Twojej. Lubię inspirować Czytelników do samodzielnego i twórczego myślenia jak i do wyluzowania. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja wychodzi od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane przez elity.

Dalsza działalność mojej strony i to, ile będzie na niej publikacji, zależy od dobrej woli i wsparcia finansowego Czytelników. Dziękuję za wsparcie, jakie otrzymałem. Dzięki niemu ten artykuł mógł się ukazać. Alternatywne media zostały odcięte od większości Czytelników. Zaś „media głównego ścieku” rozsiewające propagandę i kłamstwa elit, wciąż mają odbiorców i źródła finansowania. Los niezależnych mediów zależy więc także od Ciebie.

JEŚLI ZALEŻY CI NA DALSZYM ISTNIENIU MOJEJ STRONY, WESPRZYJ JĄ:
–>
 „Wsparcie moich publikacji i demaskacji [KLIKNIJ TUTAJ]”

O POWODACH TEJ DECYZJI PISAŁEM W TYM ARTYKULE:
–>
 „Byt niezależnych mediów w internecie dobiega końca [KLIKNIJ TUTAJ]”

    

JAKI BĘDZIE ŚWIAT PO UPADKU FACEBOOKA A POTEM CAŁEGO INTERNETU?!

O kłopotach facebooka, a wraz z nim, kłopotach praktycznie wszystkich firm i mediów na Ziemi, mówi się bardzo dużo. Oczywiście o kłopotach facebooka więcej, a o kłopotach uzależnionych od niego podmiotów, którym chirurgicznie odcięto kroplówkę, już mniej. Wiele firm ma problemy z dotarciem do klientów i ze sprzedażą swoich produktów, z organizacją promocji, i tak dalej. W przypadku mediów, zarówno tych alternatywnych, jak i mainstreamowych, sytuacja wygląda podobnie. Warto sobie zadać pytanie, dlaczego to się dzieje teraz. Czemu cały czas trąbi się, że aplikacje Facebooka to jedno wielkie szpiegostwo, choć ten proceder miał miejsce przez lata?

WAŻNA INFORMACJA: od dnia 23 kwietnia 2018 roku moja strona jest częściowo zawieszona. Ilość publikacji jest ograniczona. Od dobrej woli Czytelników, w tym także Twojej, zależy to, czy dalsze publikacje będą się ukazywać i jaka będzie ich częstotliwość. Więcej informacji przeczytasz pod koniec tego artykułu.

O zadymie wokół Facebooka i hipotezach z tym związanych, pisałem w poniższych artykułach:
Czy Facebook upadnie?! Poznaj fakty ukrywane przez rządy i elity! (20.04.2018)
Nowa polityka cenzorska Facebooka. Znikną niezależne media?! (04.02.2018)
Nowa afera w Facebooku! Dane które o Tobie zgromadził mogą Cię przerazić!  (05.04.2018)

Ciekawe światło rzuca na to autor wielu demaskatorskich artykułów, Dydymus:

Cytat: „Wzięliście udział w eksperymencie, polegającym na sprawdzeniu, czy jesteście w stanie, za pomocą mediów społecznościowych, powołać do życia silny i spójny front poglądowy. Wynik, jest tylko jeden, eksperyment zamiast was zjednoczyć, podzielił was do końca, zniszczył waszą logikę i intelekt, wprowadzając dekonstrukcje umysłową i poglądową.”

WIĘCEJ przeczytacie na stronie Dydymusa: –>Davos: dekonstrukcja internetu, czyli koniec eksperymentu socjotechnicznego

Czy mamy podstawy, by podejrzewać, że jest to prawdą? Wiele faktów przemawia niezbicie za tą opcją. Kłopoty które opisuję, są na wielu różnych stronach. Spadają również wejścia z wyszukiwarki google. W dniach 7 do 10 marca wejścia z wyszukiwarek spadły o 50% i stan ten utrzymuje się do dziś.

Możliwe, że są to ostatnie podrygi upadającego systemu. Chcą za wszelką cenę ograniczyć rozprzestrzenianie się niezależnych informacji. Facebook, Google i tym podobne portale należą do multimiliarderów i wielkich, finansowych konsorcjów, takich jak BlackRock. O BlackRock możecie przeczytać tutaj: –> „BlackRock: właściciel wszystkich właścicieli” na stronie Obserwator Finansowy.

Założyciel BlackRock, Larry Douglas Finn, jest zadeklarowanym demokratą, a więc lewicowym liberałem. To samo zarząd Facebooka, Google czy Apple. Praktycznie wszystkie wielkie koncerny, miliarderzy  finansiści, sponsorują partie lewicowo-liberalne, popierają ucisk ekonomiczny (neoliberalizm), wspierają wszelkie lewicowe eksperymenty, np. multikulturalizm. Teraz „wahadło historii” wychyla się mocno w prawo. Narody odrzucają lewicową wizję społeczeństwa podzielonych bezmózgów, bez tożsamości i bez płci. Szukają tożsamości, szukają także alternatywnych źródeł informacji.

Ludzie zaczynają także dostrzegać, że dotychczasowe metody rządzenia, oparte na wiecznym dzieleniu na prawicę i lewicę, jak i na tematach zastępczych, wyczerpały się. Cóż, nadeszły wielkie, globalne problemy. To już nie są przelewki. Zmiany klimatyczne, zagłada biosfery (wielkie wymieranie), wyzwania związane z czwartą rewolucją przemysłową, dramatyczne ubożenie społeczeństw i związany z nim pełzający bunt.. Pora kończyć „publiczno-debatowanie” o genitaliach, i zająć się poważnymi problemami i ich rozwiązywaniem.

Dydymus snuje dość apokaliptyczną wizję, w myśl której to koniec internetu, jaki znamy, a na pojawiające się treści zostanie nałożony knebel. Ja jednak uważam, że rzeczywistość jest bardziej optymistyczna. Wielkie zmiany mają miejsce, a świat sobie i tak poradzi. Wszystkim i tak steruje umysł planety (Bóg / jungowska nieświadomość zbiorowa / natura, i inne nazwy), która to planeta jest żywym organizmem. Nie jestem skłonny wierzyć w końce świata, bo tyle już ich było.

Musimy wytrwać nadchodzące trudniejsze miesiące i trzymać się razem. Masz zaufanych znajomych, przyjaciół, kontakty, znajomości? Dbaj o nie intensywniej, niż dotychczas. Masz bazę ciekawych stron, filmów, książek? Odwiedzaj je sam z siebie, nie licząc aż coś się pojawi w aktualnościach na Facebooku lub że wyszukasz coś w Google. Cokolwiek się nie stanie, to dusza ludzka jest nieśmiertelna, a my wszyscy jesteśmy częścią nieskończonego kręgu życia – kręgu ciągłych ulepszeń i ewolucji. Pomimo że okresowo mogą następować „tąpnięcia”, to światowy system wciąż ewoluuje i bardzo powoli wytraca swoją totalitarną, opresyjną naturę.

Takich mamy przywódców, jacy sami jesteśmy. Taki mamy system / matrix, jacy sami jesteśmy. To nasza „średnia arytmetyczna”, nasza moralna wizytówka. Co dowiedziałeś się przez te lata? Czy i jak zmieniło to Twoje życie? Ilu ludzi zaraziłeś pasją wiedzy lub chociaż samodzielnego myślenia? Czy myślisz samodzielnie, czy podążasz za liderem, kopiując jego doktrynę? Czy uważasz, że masz być pokorny, nie wychylać się, a bieda i nierówności społeczne są dobre, tak jak Ci wmawiają od urodzenia? A może już zbuntowałeś się przeciwko „doktrynom biedy”?

Zapraszam Cię na inne ciekawe wpisy o duchowości i odwiecznych człowieczych dylematach. Są to chyba najważniejsze wpisy, jakie kiedykolwiek opublikowałem:
Oszustwo wysokich wibracji, iluzja otwierania serca, czyli paranoje duchowości new age (18.04.2018)
Czy opętanie istnieje?! Religie i doktryny duchowe Cię okłamują! (12.04.2018)
Sekrety duchowości: czy religie i nauka ukrywają to, co jest po śmierci? (11.04.2018)
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi! (06.04.2018)
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych (02.04.2018)
Oświecenie którego pragniesz jest procesem destrukcyjnym i rozczarowującym! (23.02.2018)
Oświecenie którego pragniesz może Cię bardzo rozczarować! (01.04.2018)

WAŻNA INFORMACJA: Od 23 kwietnia 2018 roku ilość publikacji na mojej stronie jest ograniczona. Dalsza działalność mojej strony, jak i to, ile będzie na niej publikacji, zależy od dobrej woli i wsparcia Czytelników. Dziękuję za wsparcie, jakie otrzymałem, dzięki niemu ten i następne artykuły będą mogły się ukazać. Alternatywne media zostały odcięte od większości Czytelników, zaś „media głównego ścieku” rozsiewające propagandę, wciąż mają odbiorców i źródła finansowania. Los niezależnych mediów zależy więc także od Ciebie. O powodach tej decyzji pisałem w tym artykule: –> „Informacja o częściowym zawieszeniu publikacji na stronie Jarek-Kefir.org

O tym, jak udzielić wsparcia moim niezależnym publikacjom, pisałem w linku poniżej:
https://jarek-kefir.org/wsparcie/

Jarek Kefir

CZY ZMIANA CZASU MA SENS?! O TYM NIE MÓWI SIĘ GŁOŚNO!

Czy zmiana czasu ma sens? Jutro zmieniamy czas z zimowego na letni

Jutro, dnia 25 marca 2018, mamy kolejną już zmianę czasu. O godzinie 02:00 zmieniamy wskazówki zegarów na 03:00. Czy zmiana czasu ma sens? Coraz więcej ludzi krytykuje tę narzucaną przez państwo ideę jako coś przestarzałego, nie działającego czy wręcz szkodliwego. Czy zmiana czasu może mieć jakieś negatywne następstwa? Niestety, jak się okazuje, może.

Jak co wiosnę i co jesień, musimy uczestniczyć w tym cyrku, który jest reliktem poprzedniej epoki. Miało to sens przed wojną, dawno temu. Wtedy realia gospodarki i funkcjonowania społeczeństw były zupełnie inne niż dziś. Zmienianie czasu jest dobrym symbolem tego, że wiele systemów tworzonych przez ludzkość jest bardzo przestarzałych.

Przykłady? Polityka – podział prawica kontra lewica był dobry 200 lat temu, w XIX wieku. Ekonomia to angielska wersja kapitalizmu (neoliberalizm), który doprowadził gospodarki do ruiny. W przypadku religii występuje nawet milenijny poślizg czasowy. Jeszcze gorzej jest z naszą emocjonalnością, która jest „osadzona” gdzieś w realiach jaskiniowych. Tu opóźnienie ma wielkość jednego eonu (antropocen, 200.000 lat). Nie chodzi tylko o kult siły i drapieżną ludzką naturę, ale choćby to, że nadal mamy w podświadomości zakorzeniony wzorzec maleńkich, 150-osobowych plemion czy wiosek. Stąd psycholodzy stwierdzili, że nie jesteśmy w stanie utrzymywać bliskich relacji z większą niż 150 osób grupą ludzi. Więc życie w wielomilionowych miastach jest samo w sobie stresem.

Mówimy teraz, że śpimy godzinę krócej, ale jest to bzdurą, ponieważ nikt nam żadnej godziny nie zabiera (ani nie oddaje w październiku). Doba ma zawsze 24 godziny. Podświadomy komunikat jest taki, że wszechmocny rząd i omnipotentna Unia Europejska mają władzę nawet nad czasem.

Wpływ zmiany czasu na zegar biologiczny człowieka i zwierząt

Zmiana czasu ma niekorzystny wpływ na zdrowie. Zegar biologiczny ulega rozregulowaniu, a jest on bardzo ważny. To cykl wydzielania melatoniny, serotoniny, kortyzolu i szeregu innych hormonów. Przy obecnym trybie życia ten cykl jest już i tak ekstremalnie rozchwiany. W zimie jest nam „kradziona” godzina światła słonecznego, co jest niekorzystne, bo i tak dłużej jest ciemno. Z kolei teraz, na wiosnę, ta godzina jest nam „oddawana”. Na logikę, powinno być dokładnie odwrotnie, jeśli w ogóle jest jakikolwiek sens tych dziwacznych „harców nad czasem”. Od dawna postuluję by czas letni wprowadzić na stałe, ponieważ jest korzystniejszy z punktu widzenia ludzkiej aktywności, nasłonecznienia i oszczędności energii. Nie potrzebujemy tej dodatkowej godziny słońca rano przy zmianie czasu na zimowy w październiku.

Tym, którzy cierpią na bezsenność, pogłębia objawy ich choroby. Zmienianie czasu sprzyja m.in. incydentom kardiologicznym, psychiatrycznym, i innym. Jednak zmiana czasu szkodzi nie tylko ludziom. Powoduje ona dezorientację zwierząt domowych i gospodarskich. Bowiem zmieniają się pory spacerów, karmienia czy codziennych, gospodarskich zabiegów wokół nich. Zmienia się też czas codziennej ciemności i jasności.

Jak zmieniamy czas na zimowy w październiku, to robi się godzinę ciemniej. Więc argument o oszczędzaniu energii elektrycznej jest gorzej niż nietrafiony. Jest on fałszywy. To jest kłamstwo, które kosztuje gospodarkę ogromną ilość pieniędzy, bo obywatele i firmy muszą szybciej włączać oświetlenie elektryczne. Marnują się także zasoby, np węgiel będący paliwem dla elektrowni. Tak jak pisałem wcześniej – zmiana czasu miała sens 100 lat temu. Dziś natomiast ta zmiana czasu daje efekt odwrotny do zamierzonego.

Tutaj specjaliści mówią o niekorzystnym wpływie zmiany czasu:

Cytat: „Wyniki badań są sprzeczne lub wykluczające się. Wynika to z faktu, że badania są prowadzone na różnych grupach, w różnych krajach leżących na różnych szerokościach geograficznych, i różne są metodologie tych badań. Trudno zatem jednoznacznie stwierdzić, jak zmiana wpływa na stan zdrowia człowieka.”
Autor: Dr n. med. Dorota Wołyńczyk-Gmaj, psychiatra, specjalista ds. zaburzeń snu.

Cytat: „Lepiej by było, gdybyśmy nie musieli na wiosnę i zimą przestawiać zegarków, tylko przez cały czas funkcjonować w zgodności ze wskazaniami zegara wewnętrznego, zsynchronizowanego z dobowymi zmianami warunków, które panują środowisku zewnętrznym. (…) To, w jakim stopniu co pół roku odczuwamy konsekwencje zmiany czasu, wynika przede wszystkim ze stopnia naszej wrażliwości na takie zmiany. (…) Jedni ludzie odczuwają to jako dużą dolegliwość, inni jako mniejszą. Teoretycznie jeden dzień powinien wystarczyć, żeby zegar wewnętrzny mógł się przystosować do jednogodzinnej zmiany czasu. Ale nie wszyscy reagują w ten sposób; niektórzy do nowych warunków przyzwyczajają się nie przez jedną dobę, ale np. przez cały tydzień.”
Autor: prof. Elżbieta Pyza z Instytutu Zoologii i Badań Biomedycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego

Bezsensowna zmiana czasu, nocne pociągi i inne problemy

Inne niedogodności związane ze zmienianiem czasu dotyczą transportu. Wielu ludzi podróżuje pociągami lub autobusami w nocy. Pociąg jadący całą noc będzie jutro rano godzinę później u celu. Z kolei polska kolej ma brzydki zwyczaj, by przy październikowej zmianie czasu na zimowy. zatrzymywać pociągi w szczerym polu na godzinę. Ktoś, kto to wymyślił, musiał być naprawdę „genialny”. A co z kursami autobusów nocnych? Niektóre linie jeżdżą całą noc co pół godziny. Inne mają bardzo „problematyczne” rozkłady jazdy, bo jeżdżą na odległe, słabo zaludnione dzielnice. Przykłady takich rozkładów: 23:30, 00:50, 02:20, 04:55. Co zrobić z tym problematycznym kursem o drugiej w nocy? Przecież jutro zegarki wtedy zmienia się od razu na trzecią w nocy. Kurs ma się nie odbyć, więc podróżni nie dostaną się między 00:50 a 04:55 na taką odległą dzielnicę?

Co z systemami informatycznymi i systemami infrastruktury? Muszą pracować non stop, 365 dni w roku, także w święta. Zmiana czasu bywa tam problematyczna i może powodować groźne w skutkach zawieszanie się takich systemów, lub ich całkowity paraliż. A ludzie, którzy pracują na nocne zmiany? Teraz, przy zmianie czasu na letni, będą pracować godzinę krócej. Ale w przypadku zmiany czasu na zimowy często są zmuszani przez pracodawców, by pracować godzinę dłużej. Oczywiście za darmo, bo zmiana czasu to w opinii polskich kapitalistów nie nadgodzina.

Jeszcze w temacie czasu.. Jedna z teorii spiskowych 😉 Otóż czy zauważyliście w ostatnich latach, że dni, tygodnie, miesiące i lata płyną szybciej niż kiedyś? Ma to nie mieć związku z naszym starzeniem się, a z tym, że czas się.. kurczy. Dawna doba trwa oczywiście te 24 godziny, godzina – 60 minut, a minuta – 60 sekund itp itd. Ale te jednostki czasowe nie są już tak długie jak kiedyś, uległy skompresowaniu, skróceniu. Pisałem o tym w felietonie poniżej:
Też widzisz że czas przyspieszył?! Dni i lata lecą szybciej niż kiedyś?

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/