Kategoria: Ciekawe

TAJEMNICZA WIEDZA DUCHOWA I SPOSOBY NA BEZPIECZNE JEBANIE SYSTEMU!

Duchowość, potęga systemu i wkurzeni antysystemowcy: jak osiągnąć równowagę?

Postawa antysystemowa staje się coraz bardziej popularna. Coraz częściej zdajemy sobie sprawę ze skali propagandy, kłamstw, wyzysku, niesprawiedliwości i zła. Ze społeczeństw wyznawców, owieczek i ofiar, stajemy się powoli społeczeństwem aktywistów żądnych odwetu. A przynajmniej żądnych zmian w systemie, który jest nieludzki. W tym artykule chciałbym Ci przybliżyć te kwestie, których na ogół nie ma w niezależnych mediach. Jak jebać system? Czy należy z nim walczyć i wykrwawiać się, choćby pod względem emocjonalnym? A może warto wyluzować i od systemu się trochę oddzielić?

Cytat: „Inną dużą zmianą w sprawach międzynarodowych jest fakt, że po raz pierwszy w historii ludzkości, gatunek ludzki jest świadomy politycznie. To zupełnie nowa rzeczywistość. Nie było tak przez większą część historii ludzkości, aż do ostatnich stu lat. A przez ostatnie sto lat cały świat stał się politycznie świadomy. I gdzie byś się nie udał, polityka to kwestia społecznego zaangażowania, a większość ludzi generalnie wie, co się dzieje na świecie. I jest świadoma niesprawiedliwości, nierówności, braku szacunku, wyzysku. Ludzkość jest teraz politycznie świadoma i uważna. (…) Czyni to sytuację jeszcze trudniejszą dla każdego światowego mocarstwa.”
~Zbigniew Brzeziński Continue reading „TAJEMNICZA WIEDZA DUCHOWA I SPOSOBY NA BEZPIECZNE JEBANIE SYSTEMU!”

CZEMU DOBRYCH LUDZI SPOTYKA ZŁO?! DR JORDAN PETERSON I TAJNIKI PSYCHOLOGII

Dlaczego dobrych ludzi spotykają złe rzeczy? Dlaczego mnie to spotkało?

Jeśli jesteś niezdolny do czynienia zła, to automatycznie stajesz się ofiarą dla kogoś, kto jest do niego zdolny. Czy zgadzasz się z tym zdaniem? Dr Jordan Peterson, znakomity psycholog kliniczny, wyjaśnia w kilkuminutowej prelekcji sekret mentalności zdobywcy i mentalności ofiary. Więc czy trzeba koniecznie dojść do dość ponurego wniosku, że jako ludzkość dzielimy się na dwie kategorie, czyli na oprawców i ofiary?! Wcale nie. To dużo bardziej skomplikowane, a takie uproszczenie sprawy byłoby sporym błędem.

Są w człowieku jakby dwa pierwiastki, które, co oczywiste, powiążę z odwiecznymi archetypami płci:

  1. bezpieczeństwo, ugodowość, tolerancja, empatia, dobro, poczciwość, kobiecość;
  2. niebezpieczeństwo, ryzyko, nietolerancja, siła, zdolność do zła, własne zdanie, męskość;

Można to podzielić inaczej. Weźmy pod uwagę pierwiastek numer 2, czyli niebezpieczeństwo i męskość. Można go przecież wyrażać na dwa sposoby:

  • asertywność, odwaga, stawianie granic, pewność siebie, umiejętność dbania o swój interes, obrona siebie i innych;
  • agresywność, przemoc, naruszanie granic innych, pozerstwo, egoizm i narcyzm, atakowanie innych;

Dwa przeciwstawne pierwiastki (archetypy) w psychice

Continue reading „CZEMU DOBRYCH LUDZI SPOTYKA ZŁO?! DR JORDAN PETERSON I TAJNIKI PSYCHOLOGII”

UJAWNIAM UKRYTE PRZESŁANIA W POLSKICH PIOSENKACH! TEŻ O NICH NIE WIEDZIAŁEŚ?!

Czy znane Tobie polskie przeboje muzyczne zawierają ukryte przesłania?!

My, urodzeni w latach ’50, ’60, ’70 czy ’80, dobrze znamy wspaniałe polskie przeboje. Polski rock jest fenomenem i ewenementem. W latach 90-tych nie był on skażony Zachodnim trendem określanym jako „world music”. Dlatego zachował swój unikalny charakter. Ludzie urodzeni w latach ’80, do których sam się zaliczam, słuchali wspaniałe utwory Dżemu, Varius Manx, Budki Suflera, Piersi & Kukiza i innych. W między czasie fascynowaliśmy się też nowymi nurtami w muzyce takimi jak trance czy techno, a nawet disco polo.

Muzyka, jeśli ma słowa, ma nieść jakieś przesłanie. No, przynajmniej najczęściej tak jest. Czy możliwe jest, że w polskich piosenkach, które wszyscy znamy i których słuchaliśmy z milion razy, są ukryte przesłania? I to takie przesłania, których wcześniej nie dostrzegaliśmy? Nie chodzi tylko o to, co widać a raczej słychać na pierwszy rzut oka, choć i to bywa niezwykłe i życiowe. Chodzi mi o drugie dno tych utworów. Czy są tam przesłania gnostyckie, tajemne, antysystemowe? Przekonaj się sam. Choć owszem, bardzo przydadzą Ci się podstawy, takie jak archetypy wg Carla Gustava Junga czy Mandala Cienia, o której przeczytać TUTAJ.

W tym artykule postaram się przybliżyć Ci to elektryzujące ducha jak i zmysły zagadnienie. Na początek weźmy utwór legendy polskiej piosenki, Varius Manx. Mają oni bardzo dużo tekstów z głębokim przesłaniem.

Varius Manx – „Tak mało jeszcze wiesz” i ukryte przesłanie:

Continue reading „UJAWNIAM UKRYTE PRZESŁANIA W POLSKICH PIOSENKACH! TEŻ O NICH NIE WIEDZIAŁEŚ?!”

DUCHOWOŚĆ I PRAWO KARMY: KIEDY ONO DZIAŁA I JAK NAPRAWDĘ SIĘ UWOLNIĆ?

Czy karma istnieje? Czy prawo karmy działa?!

Stali Czytelnicy mojej strony, być może nawet Ty sam, dobrze wiedzą, że nie za bardzo lubię słowo „karma„. Wiesz dlaczego? Ponieważ kojarzy mi się z doktrynami niewolników. Karma kojarzyła mi się też z wymysłami ludzi oderwanych od świata realnego. Przykłady? W Indiach, gdzie istnieją nadal podziały kastowe, nadal uważa się, że nędza i przemoc wobec kast niższych wynika z tego, że mają oni negatywną karmę z poprzedniego życia. Osoby z tych niższych kast nie tylko umierają na ulicy, pośród bólu i gnicia ciała. Ale nie urządza im się nawet pogrzebów, co najwyżej zanosi ciało nad rzekę lub gdzieś w krzaki. Na naszym europejskim, new age’owym podwórku mamy podobnie. Człowiek zafascynowany „doktryną wysokich wibracji” przez lata może tkwić w toksycznej, wyniszczającej relacji, bo uważa, że to jest karma, że to jego wina. I że ta karma musi się „sama” wypalić, wyzerować, więc dopiero wtedy Ci nieszczęśnicy będą mogli odejść z tej toksycznej relacji.

W tym artykule postaram się podejść do zagadnienia prawa karmy i jej wypalania nieco inaczej, bo przecież i ja, i Ty, i każdy z nas ma prawo analizować różne zjawiska, w tym karmę, w najróżniejszy sposób. Do napisania tego artykułu zainspirowały mnie książki dwóch mistrzów i jeden cudowny, choć nieco przerażający film video. Pierwsza z nich to książka Roberta Antona Wilsona, a druga to książka Siergieja Łazariewa. Z kolei ten film to thriller SF, „Linia Życia” (ang. „Flatliners”). W tym filmie grupa studentów za pomocą rozumu starała się zbliżyć do ostatecznej, „boskiej” tajemnicy – tajemnicy życia i śmierci. Jednak zaczęli wariować, zaczęła ich prześladować własna zła przeszłość, która widzieli jako zupełnie „oddzielne”, niezwiązane z nimi samymi wydarzeniami. Dopiero po prośbach o przebaczenie, które popłynęły z ich serc, odzyskali spokój ducha. Jakże znajome, prawda? O karmie pisałem w dwóch poniższych, ciekawych artykułach:
Prawo przyciągania: dlaczego marzenia się nie spełniają, a duchowość nas zawodzi?! (14.05.2018)
Największa tajemnica duchowości: nie wszystko co „duchowe” jest prawdziwe! (12.11.2017) (Nie ze wszystkim z tego artykułu już się zgadzam)

Przy czym patrząc na prawo karmy i jego istnienie lub nie, możemy dostrzec bardzo ciekawe zjawisko. Otóż osoby pozbawione kompasu moralnego i etycznego, nazywane w zależności od sytuacji: psychopatami, dupkami, zimnymi draniami, biznesmenami-wyzyskiwaczami, kłamliwymi politykami, tyranami, despotami, zdają się być odporni na wszelkie prawa karmy. Ich nie tylko nic nie rusza, ale często towarzyszy im władza i sukces. Mają oni lepsze zdrowie, więcej sił i charyzmy, więcej witalności. Nie cierpią, nie filozofują, tylko prą do przodu i sięgają po to, co w ich mniemaniu im się należy. Ludzie od pokoleń zadają sobie pytanie, dlaczego ci „źli” non stop osiągają sukcesy, a Ci dobrzy i pobożni ciągle mają jakieś przeszkody w życiu. Pisał o tym słynny autor, Vadim Zeland, w serii swoich książek: „Transerfing Rzeczywistości”.

Cytat: „Człowiek pozbawiony szczęścia utyskuje na swój los: dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe? Jeden ma wszystko w nadmiarze, a inny wciąż klepie biedę. Jednemu wszystko przychodzi z łatwością, a inny bez rezultatów kręci się niczym wół w kieracie. Jednego natura obdarza urodą, umysłem i siłą, a inny, nie wiadomo za jakie grzechy, przez całe życie nosi etykietę człowieka gorszej kategorii. Skąd bierze się taka niesprawiedliwość? Dlaczego życie, nie mające w swej różnorodności granic, nakłada jakieś ograniczenia na określone grupy ludzi? Czym zawinili ci, którym się mniej szczęści?

Człowiek „gorszej kategorii” czuje się urażony, jeśli nie wściekły, i próbuje znaleźć, choćby dla samego siebie, jakieś wytłumaczenie swej gorszej pozycji. I wówczas pojawiają się najróżniejsze doktryny typu kary za grzechy w poprzednich życiach. Można by pomyśleć, że Bóg nie ma lepszego zajęcia niż wychowywać niesumienne dzieci, i przy tym, mimo swej wszechmocy, ma z tym procesem wychowawczym kłopoty. Zamiast tego, by odpłacać grzesznikowi za życia, Bóg z jakiegoś powodu odkłada karę na potem, chociaż karać człowieka za to, czego ten nie pamięta nie ma żadnego sensu.

Jest jeszcze inna wersja wyjaśniająca nierówności, która daje nadzieję, że obecnie cierpiący niedostatek otrzymają szczodrą rekompensatę, lecz znowu: albo w niebiosach, albo w kolejnym życiu. Jak by nie było, wyjaśnienia tego typu nie są w pełni zadowalające. Nieważne, czy istnieją poprzednie i przyszłe życia, czy nie. Człowiek bowiem pamięta i uświadamia sobie tylko jedno, teraźniejsze życie i pod tym względem jest ono jedyne.”
~Vadim Zeland

Autor – Vadim Zeland. Jego książki i miliony innych książek, w tym te polecane u mnie, są do kupienia w poniższej taniej księgarni internetowej – link:
TaniaKsiążka.pl

Religie wyjaśniały to na swój sposób, mówiąc, że Bóg nagrodzi dobrych i biednych po śmierci. Niektóre nurty ezoteryki mówią, że tacy źli do szpiku kości ludzie to demony wcielone w ludzkie ciała. Nie wiem na ile temu wierzyć, lub raczej nie wierzyć. Ale występują tutaj dwa fakty. Fakt pierwszy to fakt, że ludzie Ci często giną bardzo brutalną śmiercią – np tyrani, gangsterzy, politycy, skorumpowani biznesmeni czy choćby te osiedlowe zabijaki. Gdy pewna „czara goryczy” przepełni się nie o sto, ale o tysiąc lub więcej procent (metafora taka), to następuje w ich życiu „apokalipsa”. Niekoniecznie musi to być od razu śmierć.

Drugi fakt to fakt, że karma to zły stan emocji lub energii, który zgodnie z wzorcem z podświadomości i zgodnie z prawem przyciągania, materializuje się w świecie rzeczywistym. To nasza podświadomość, która „z dołu” ma połączenie z ciałem i ze światem materialnym, a „z góry” ma połączenie z duszą, te sytuacje przyciąga. To, co zaraz napiszę, budzi czasami nawet mój bunt. Ale w tej całej karmie nie chodzi o to, by jakaś podświadomość czy dusza nas gnębiły i rzucały kłody pod nogi, i to non stop związane z podobnymi osobami lub sytuacjami. Nie chodzi o to, że wszystko determinuje przeznaczenie, wola boże, grzech pierworodny, karma, prawo przyciągania czy plan duszy na życie.

Chodzi o to, byśmy poprzez nieustanne zapętlanie się we wzorcach ofiary i w przyciąganiu tych złych osób i wydarzeń, w końcu odzyskali swoją siłę, ale także przebaczyli i przepracowali negatywny, podświadomy wzorzec. Usunięcie negatywnego wzorca z własnej podświadomości, i szerzej, z własnej linii rodowej, to inaczej to słynne „wypalanie karmy„, które zbliża nas do oswobodzenia się z rzekomego (?) koła reinkarnacji. Zatrzymajmy się na chwilę: skąd się bierze ten negatywny ładunek emocji i uczuć w nas, zwany karmą, która przyciąga złe osoby i wydarzenia? Jest to nasz „spadek” po tym, co traumatycznego działo się u naszych rodziców i przodków.

Stąd też mówi się albo o „karmie rodowej„, albo o „klątwie pokoleniowej, która ciągnie się przez siedem następnych pokoleń.” Zrozum mnie dobrze. Karma nie ma „sama się wypalić”, bo nagrzeszyłeś w poprzednich życiach i teraz jakiś Bóg czy jakiś Karman stale rzuca Ci kłody pod nogi. No i karma nie ma oznaczać, że jesteś „lojalny” wobec cierpienia, które było w Twojej rodzinie, Rodzie i u przodków, i powielasz biernie ich błędy. Karma wypala się przez Twoje działania realne. Takie jak: przebaczenie, odzyskanie własnej siły, obronę siebie, bliskich i słabszych, usunięcie podświadomych cieni, lęków, kompleksów, psychoterapię, realizowanie ulubionego hobby, obdarowanie drugiego człowieka prawdziwą miłością, wychowywanie dzieci na silne i empatyczne osoby, i tak dalej.

Cytat: „Przypadki (zbiegi okoliczności) są konsekwencją świadomego lub podświadomego odkształcania się świadomości jednostki w obszarze nieświadomości zbiorowej. Dzięki uzyskaniu takiego subtelnego wglądu człowiek staje się świadomy swojej wewnętrznej mocy, a raczej pierwotnego połączenia ze wszystkimi strukturami rzeczywistości. Zachodzi proces indywiduacji, który ma charakter inicjacyjny. Indywiduacja to umiejętność kształtowania rzeczywistości wokół siebie, tworzenie tuneli synchronicznych. Nieświadomość zbiorowa wykorzystuje tunele do synchronizacji zdarzeń, by przyniosły pożądany skutek na drodze życia danej jednostki.

Inne osoby biorą często nieświadomy udział w całym procesie np. pojawiając się w najodpowiedniejszym momencie dla osoby indywiduowanej. Zazwyczaj jednak okazuje się, że siły kosmiczne doskonale wiedzą, kto powinien zostać wybrany do urzeczywistnienia czyjejś wizji. Często takie osoby również odnoszą korzyść z „przypadkowego” spotkania i ma ono, także wpływ na ich personalny rozwój. Jest to wielka zagadka przyrody, a raczej dowód na to, iż całą przestrzeń kosmiczną wypełnia subtelna, uniwersalna superświadomość, która w sposób elastyczny perfekcyjnie tworzy rytm, puls Kreacji.”
(~Autor nieznany)

Jedną z proponowanych metod na rzeczywiste wypalenie karmy jest przebaczenie osobie lub grupie osób, które nam zawiniły. Poczucie pokrzywdzenia i krzywdy ze strony innej osoby, ze strony grupy osób lub ze strony całego świata jest najbardziej niszczącym czynnikiem. Niszczy ciało, psychikę i duszę. No i przede wszystkim, brak przebaczenia oznacza brak przepracowania negatywnego, podświadomego wzorca. A wiesz co to oznacza wg prawa przyciągania, które jednak trochę działa? Oznacza to dalsze przyciąganie osób lub wydarzeń związanych z tym negatywnym, nieprzepracowanym wzorcem.

Będzie to się powtarzać tak długo, aż tego nie przepracujemy, lub aż umrzemy, non stop ten wzorzec przyciągając, bez jego przepracowania. Inna metoda jak i koncepcja związana z prawem karmy, dotyczy tego, że karma może mieć także związek z naszym poczuciem winy. Czujemy się winni, że nie potrafiłyśmy dać miłości temu chłopakowi sprzed lat, lub że nie potrafiliśmy pokochać tej fajnej dziewczyny. To toczy się cały czas za nami jako jeden z przejawów prawa karmy. Gdy czujemy się winni, to automatycznie przyciągamy karę. O tym także pisał Vadim Zeland.

Cytat: „Ceną za poczucie winy zawsze będzie wymierzenie kary w tej czy innej postaci. Jeśli zaś poczucie winy nie występuje, kara również może nie zostać wymierzona. Niestety, poczucie dumy z powodu dobrego postępku także pociągnie za sobą wymierzenie kary, a nie nagrodę. Przecież siły równoważące muszą usunąć nadmierny potencjał dumy, a nagroda tylko by go nasiliła.

Wymuszone poczucie winy, czyli wniesione z zewnątrz przez „prawych” ludzi, rodzi potencjał podniesiony do kwadratu, ponieważ człowieka i tak dręczy sumienie, a tu jeszcze spada na niego gniew sprawiedliwych. I w końcu nieuzasadnione poczucie winy, związane z wrodzoną skłonnością do bycia odpowiedzialnym za wszystko, stwarza najwyższy nadmierny potencjał. W takim wypadku nie należy w ogóle odczuwać wyrzutów sumienia – przecież przyczyna jest po prostu zmyślona. Kompleks winy może solidnie zatruć życie, ponieważ człowiek bezustannie poddany jest działaniu sił równoważących, czyli wszelkim karom za wyimaginowane winy.
Oto dlaczego funkcjonuje powiedzonko: „Bezczelność to drugie szczęście”.

Zazwyczaj siły równoważące nie ruszają ludzi, których nie dręczą wyrzuty sumienia. A przecież tak by się chciało, by Bóg karał złoczyńców. Zdawałoby się, że sprawiedliwość powinna tryumfować, a zło musi być ukarane. Jednak przyrodzie nieznane jest poczucie sprawiedliwości, mimo że brzmi to boleśnie. Przeciwnie, na  porządnych ludzi z wrodzonym poczuciem winy wciąż spadają kolejne nieszczęścia, a niegodziwym i cynicznym złoczyńcom często towarzyszy nie tylko bezkarność, ale też sukces.

Poczucie winy nieuchronnie rodzi scenariusz wymierzenia kary, przy czym dzieje się to bez wiedzy Twojej świadomości. Zgodnie z tym scenariuszem podświadomość doprowadzi Cię do kary. W najlepszym razie pokaleczysz się lub odniesiesz lekkie rany, albo pojawią się jakieś problemy. W najgorszym – może mieć miejsce nieszczęśliwy wypadek z poważnymi konsekwencjami. Oto do czego prowadzi poczucie winy.

Niesie ono w sobie tylko zniszczenie i nie ma w nim niczego pożytecznego czy budującego. Nie ma sensu męczyć się poczuciem winy-to w niczym nie pomoże. Lepiej postępować tak, by potem nie mieć wyrzutów. A jeśli już się zdarzyło, że coś zrobiłeś nie tak, to wiedz, że bezsensowne i próżne męki nikomu na dobre nie wyjdą.”

Autor – Vadim Zeland. Jego książki i miliony innych książek, w tym te polecane u mnie, są do kupienia w poniższej taniej księgarni internetowej – link:
TaniaKsiążka.pl

Bezproduktywne poczucie winy nie tylko nie ma żadnego sensu, ale może zatruć i zniszczyć nam życie. Ważna jest prośba, płynąca od serca, by osoba wobec której zawiniliśmy, przebaczyła nam nasze winy. Ma to ogromny potencjał oczyszczający. Nie trzeba tu wcale wierzyć w koncepcję karmy ani życia po śmierci. Prośba o to, by dana osoba wybaczyła nam nasze krzywdy, powinna iść z próbą zadośćuczynienia wyrządzonego przez nas zła. Wiem jednak jakie to trudne i że często jest to niemożliwe, widzę to choćby po sobie. Ma to odwzorowanie w nauczaniu nawet tych tradycyjnych, monoteistycznych religii.

Spowiedź, szczery żal za grzechy, pokuta, modlitwa i zadośćuczynienie ofierze. To nie są żadne tajniki tajemnej wiedzy, ale nasze rodzime chrześcijaństwo, które tutaj zaadaptowało uniwersalne, ogólnoludzkie prawo Natury. Jeśli zadośćuczynienie z naszej strony jest już niemożliwe, to za prośbą o wybaczenie powinny iść długofalowe i krótkofalowe działania z naszej strony, by chociaż wyrządzoną krzywdę zminimalizować. Lub chociaż to, by przerwać wszelkie niekorzystne działania tu i teraz, by nie następowała dalsza lawina krzywd wyrządzanych przez nas tej osobie.

Oczywiście, to co przedstawiłem w tym artykule to tylko teoria, jedna z wielu, jedna z tysięcy, jakie wymyśliła ludzkość przez millenia swojego rozwoju. Zawsze zachęcam Cię tylko do jednego – sprawdź to w praktyce czy to działa, lub raczej czy działa tylko częściowo. A może w ogóle nie działa. Nigdy nie wiemy, co zadziała, co pomoże tylko w pewnym stopniu, lub co spłata nam głupiego figla i nie zadziała w ogóle.

O swoich dotychczasowych dylematach i wnioskach związanych z duchowością, pisałem w tych artykułach – zapraszam Cię do ciekawej lektury:

System niszczy Twoją indywidualność i ogłupia społeczeństwo! (18.05.2018)
Tajemnicze poziomy świadomości. Na którym Ty jesteś? (06.05.2018)
Oszustwo wysokich wibracji, iluzja otwierania serca, czyli paranoje duchowości new age (18.04.2018)
Czy opętanie istnieje?! Religie i doktryny duchowe Cię okłamują! (12.04.2018)
Sekrety duchowości: czy religie i nauka ukrywają to, co jest po śmierci? (11.04.2018)
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi! (06.04.2018)
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych (02.04.2018)
Oświecenie którego pragniesz jest procesem destrukcyjnym i rozczarowującym! (23.02.2018)
Oświecenie którego pragniesz może Cię bardzo rozczarować! (01.04.2018)

Autor: Jarek Kefir ©

WAŻNA INFORMACJA: Facebook znacznie ogranicza docieranie do Czytelników. Niedługo będą istniały tylko te media, do których płyną pieniądze. Media mainstreamowe mają abonamenty i prenumeraty. Media niezależne takie jak moja strona mogą liczyć tylko na dobrą wolę Czytelników.

Moim celem jest podnoszenie świadomości, także Twojej. Lubię inspirować Czytelników do samodzielnego i twórczego myślenia jak i do wyluzowania. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja wychodzi od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane przez elity.

Dalsza działalność mojej strony i to, ile będzie na niej publikacji, zależy od dobrej woli i wsparcia finansowego Czytelników. Dziękuję za wsparcie, jakie otrzymałem. Dzięki niemu ten artykuł mógł się ukazać. Alternatywne media zostały odcięte od większości Czytelników. Zaś „media głównego ścieku” rozsiewające propagandę i kłamstwa elit, wciąż mają odbiorców i źródła finansowania. Los niezależnych mediów jest niepewny jak nigdy wcześniej i zależy także od Ciebie.

JEŚLI ZALEŻY CI NA DALSZYM ISTNIENIU MOJEJ STRONY, WESPRZYJ JĄ:
–>
 „Wsparcie moich publikacji i demaskacji [KLIKNIJ TUTAJ]”

O POWODACH TEJ DECYZJI PISAŁEM W TYM ARTYKULE:
–>
 „Byt niezależnych mediów w internecie dobiega końca [KLIKNIJ TUTAJ]”

    

SYSTEM NISZCZY TWOJĄ INDYWIDUALNOŚĆ I OGŁUPIA SPOŁECZEŃSTWO!

System i antysystemowcy: odwieczny konflikt interesów

Postawa antysystemowa staje się coraz bardziej popularna. Coraz więcej z nas dostrzega, że proponowane dotychczas rozwiązania nie tylko nas zawodzą, ale często w ogóle nie działają. Żyjemy w czasach spektakularnego upadku dotychczasowych uregulowań prawnych, społecznych, politycznych, ekonomicznych i każdych innych. Możliwe że często czujesz się zagubiony, być może czasami i przerażony. Wielu z nas, być może Ty także, doświadcza dotkliwego poczucia braku sensu istnienia siebie i świata. Wszystko się zmienia i nic nie jest wiadome. Dlatego wielu z nas zaciska wrogo pięści i krzyczy: „Jebać system! My im pokażemy!” I najczęściej nie pokazujemy „im”, bo zamiast pokazywać „im”, to tak naprawdę atakujemy takich samych biedaków jak my sami, tylko wierzących w inną ideologiczną czy religijną bajkę.

Jak żyć, panie premierze? Jak więc z tą antysystemowością jest? Jak uwolnić się od systemu? Czy jest w ogóle sens? A jeśli jest, to od których jego składowych warto się uwolnić, a od których nie? W tym artykule proponuję Ci spojrzenie na te zagadnienia z innej strony. Przedstawiam Ci pięć poziomów świadomości. Różnią się one odbiorem zarówno systemu, jak i odbiorem samego siebie.

O systemie, postawie antysystemowej, czy też jebaniu systemu pisałem trochę w poprzednich artykułach:
System wkrótce upadnie bo wyczerpał się zupełnie (02.01.2018)
Mamy w sobie potężną siłę i możemy jej użyć przeciwko elitom i systemowi! (01.01.2018)
Czemu głupsi są szczęśliwsi? Wiedza daje wolność, ale unieszczęśliwia (16.12.2017)
Jak w skuteczny i luzacki sposób jebać system? Lista najlepszych sposobów (20.07.2017)
Chcesz przekazać dziecku bezcenną wiedzę o systemie? Tę naukę zapamięta na całe życie! (13.05.2017)

1. Sługa społeczeństwa, niewolnik systemu

Do tego poziomu jesteśmy przygotowywani (rodzina, szkoła, kościół) i z niego wszyscy się wywodzimy. Jest to inaczej „poziom dziecięcy” wg Hellingera. Służysz społeczeństwu jako niewolnik systemu. Wybierasz sobie niszę (ideologię, religię, rolę społeczną) i za dobrą monetę bierzesz to, co w danej epoce historycznej uchodzi za prawdę. Dzieje się to wg słynnej maksymy: możesz myśleć to co chcesz, pod warunkiem, że zgadza się to z tym, co myśli większość.

Albo jesteś użyteczny społecznie, albo wypadasz z gry. Ci, którzy przez millenia wypadali z gry (Od Jezusa, przez stosy z czarownicami, po „dzieci z dworca ZOO”) są skutecznym straszakiem. Więc jakikolwiek bunt nie wchodzi w grę. Twoim przeznaczeniem na tym poziomie jest służyć systemowi i być przez niego powoli pochłoniętym (przetrawionym). Czyli oddać mu całą swoją indywidualność, tożsamość, osobowość, a potem także: czas, pieniądze i inne zasoby.

Kobieta szykuje szynkę do pieczenia, posypuje przyprawami po czym obkraja brzegi szynki formując prostokąt i wkłada do brytfanny.
Zdziwiony mąż pyta: po co tak robisz?
-Tak się robi. Moja matka tak robiła.
Mąż dzwoni do teściowej
Mamo jak pieczesz szynkę?
-Normalnie, przyprawiam odkrajam boki, formuję prostokąt, wkładam do brytfanny i piekę.
-Ale dlaczego obkrajasz boki.
-Tak się robi. Moja mama tak robiła.
Mąż dzwoni więc do babci i opowiada o tej szynce pytając…
Babcia starowinka rzecze: wnusiu ja żem obkrajała, bo miałam tylko jedną wąską foremkę..

2. Buntownik z wyboru, antysystemowiec

Sprawa wiadoma. Nie służysz społeczeństwu i żyjesz poza nim. Chcesz zbawiać świat, przebudzać ludzkość, nawracać na wiarę, i tak dalej. Walczysz z systemem, światem, społeczeństwem, ignorancją, głupotą i tak dalej. A tak naprawdę to walczysz sam ze sobą i z „widmami” kreowanymi przez swój własny umysł. Twoim przeznaczeniem na tym poziomie jest być przez system pokonanym, pożartym a następnie wyplutym, by służyć za straszak osobom z poziomu 1.

Jednak ta postawa jest paradoksalnie bardzo ważna w zachodzących na świecie zmianach. To wszelcy „buntownicy z wyboru” ciągnęli świat do przodu, wnosili innowacje i usprawnienia do systemu. I najczęściej to oni płacili za to wysoką cenę. Zaś po ich marnym końcu, cała reszta ludzi z poziomu 1 po prostu wzruszała ramionami, korzystając z tych usprawnień i wynalazków. To trochę tak, jak dzieła wielkiego malarza osiągają dziś zawrotne ceny, podczas gdy on sam żył i umarł w biedzie.

Cytat: „Warunki życia kształtują nie tylko określone czyny, lecz i charakter myśli człowieka. Jeśli masz wrogie nastawienie do świata, to on będzie Ci odpowiadał tym samym. Jeśli wciąż wyrażasz niezadowolenie, to będziesz miał ku temu coraz więcej powodów. Jeśli w Twoim stosunku do rzeczywistości przeważa pesymizm, to świat będzie się odwracać do Ciebie, pokazując swą najgorszą stronę. I odwrotnie. Stosunek pozytywny będzie w naturalny sposób zmieniać Twe życie na lepsze. Człowiek otrzymuje to, co wybiera. Taka jest rzeczywistość, niezależnie od tego, czy nam się to podoba czy nie.”

3. Luzak. System mu aż tak nie wadzi

Możliwe że masz już sporą wiedzę. Możliwe że dawno masz za sobą poziom numer 2. Żyjesz sobie spokojnie w społeczeństwie, ale jednocześnie nie służysz mu jako niewolnik. Przestrzegasz prawa, zasad ruchu drogowego, płacisz podatki. Przestrzegasz mądrze norm społecznych. Mądrze na tyle, by nie zniszczyły one Twojej unikalnej indywidualności, i na tyle, by nie wchodzić w niepotrzebne kolizje i konflikty z „normikami” z poziomu 1. To taka bezkolizyjność, ale tylko z pozoru.

Bo jest to balansowanie na linie, gdyż albo normiki, albo buntownicy będą chcieli przeciągnąć Cię w kierunku swojego ekstremum. Osobom z poziomu 1 może wydać się to egoistyczne, bo: „Taki mundry to każdy by chciał być, dlaczego tylko my się mamy zaharowywać”. Buntownikom z poziomu 2 taka postawa może wydawać się obłudna, a czasami wręcz zdradziecka lub szatańska. Twoim przeznaczeniem na tym poziomie jest balansowanie na tej społecznej linie, pilnowanie, by metaforycznie „nie rzucać pereł między wieprze”. Chcesz dawać wiedzę tylko wybranym i gotowym.

Cytat: „Nie było takiej rzeczy, z której nie potrafiłaby się śmiać, nie było dla niej nic świętego. I to właśnie przejęliśmy od zwariowanej Chris Habib: Śmiejcie się, dzieciaki. W końcu wszystko jest jednym wielkim żartem.”
~Ken Wibler

4. Wiedzący. Wie czym system jest, a czym nie jest

Wiesz wszystko to, co Luzak z poziomu 3. Ale jednocześnie zdajesz sobie sprawę, że normy społeczne, prawne i każde inne, choć pełne są sprzeczności, dulszczyzny i niesprawiedliwości, to są unikalne i potrzebne, by chronić ład cywilizacyjny. Co by było, gdyby nie one? Dodatkowo dobrze wtedy wiesz, że ład cywilizacyjny, na którego straży stoją te całe „dulskie” normy, jest bardzo delikatny i kruchy. Historia (III Rzesza, ZSRR, polski Stan Wojenny) i współczesność (Somalia, Afganistan itp) zna wiele tego przykładów.

Przecież to ten ład cywilizacyjny, to te normy społeczne, jakie by one „złe i niedobre” nie były, zapewniają nam jako taki rozwój i jako taką ochronę przez totalną anarchią i rzeziami na ulicach. Wiesz, że to, co jest dobre dla jednostki, nie zawsze jest dobre dla całości, czyli dla systemu, i odwrotnie. Mądry człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że wolność jednostki i stabilność systemu, choć czasami sprzeczne i wykluczające się, to powinny być zachowywane obok siebie. Na każde z nich powinno być miejsce.

Ostatecznie to, co najcenniejsze – Twoją unikalną tożsamość, poznałeś także dzięki systemowi. To system, dzięki któremu nie żyjesz w buszu lub w jaskini umożliwił Ci edukację, poznanie różnych nurtów filozofii, duchowości, czy choćby różnych książek, filmów i muzyki. Lubię czasami opowiadać anegdotę o tym, że prawdziwy antysystemowiec z poziomu 2 żyje pod namiotem w środku syberyjskiej tajgi. I zgodnie z doktryną ekologizmu i antysystemowości, umiera sepsę po wielodniowych męczarniach, rozwijającą się po banalnej infekcji. Bo prawdziwy antysystemowiec i radykalny zwolennik życia w stylu „bio” antybiotyków nie tyka. Twoje przeznaczenie na poziomie 4 to dalsze wyluzowanie, dalsze poznanie wiedzy i w związku z tym, wyzbycie się wiary.

Cytat: „Nie sposób przecenić roli konserwatywnych religii w dziejach. Jej zasięg można porównać do oddziaływania dymienicy morowej czy dziwactw Hitlera. Religia zawsze pełniła rolę stabilizującą. Taka jest jej funkcja w mechanice ewolucji, w dialektyce funkcji mózgowych. Aktywność umysłu przypomina monolog kokainisty. Nie sposób za nim nadążyć. Przeciętny człowiek czuje się w tym wszystkim zagubiony. Dlatego plemienni moraliści [politycy, kapłani, ekonomiści, eksperci itp] usiłują dostarczyć mu trochę spokoju i stabilności [ideologie, religie itp] spowalniając tę aktywność.

Co ciekawe, przeciętny człowiek posiada największą ciekawość i otwartość wobec świata przed przyjęciem roli rodzicielskiej. Po reprodukcji coraz mniej jest miejsca dla rozważań typowych dla umysłu, a z racji sankcji, jakie każda społeczność nakłada na heretyckie tworzenie nowych idei, praktycznie nikt o nich nie myśli. (…) Być może homoseksualiści nie są wcale największymi twórcami innowacji kulturowych, jak chcieliby widzieć to organizatorzy Gay Pride, jednak ich udział w kulturowych zmianach jest nieproporcjonalnie większy niż pozostałych grup społecznych. Dlaczego? Ponieważ nie mają narzuconych ról rodzicielskich.”
~Robert Anton Wilson

5. Widzący to, co nieskończone – najtrudniejszy poziom

Chcąc odnaleźć sens życia, chcąc poznać odpowiedzi na odwieczne pytania nurtujące ludzkość, zagłębiając się w tajniki filozofii, odrzucając to, co oficjalnie i społecznie narzucane, dochodzisz do wniosków, których praktycznie nie ma nigdzie. Nawet na stronach mieniących się filozoficznymi, alternatywnymi, niezależnymi. Dochodzisz też do wniosku, że żadna ziemska doktryna alternatywna i systemowa, nie da Ci dostatecznej pewności i nie da Ci prawdy. Wyzbywasz się tego, co nazywa się wiarą, a więc także tego, co wiąże się z.. Nadzieją i z Miłością. Podobno esencją człowieczeństwa, jego składową, obok oczywiście rozumu i wiedzy.. Jak wiele złudzeń, często pięknych jesteś w stanie się pobyć? Jak wiele skrupułów chcesz się wyzbyć, by osiągnąć..

No właśnie, co osiągnąć? Czyż nie goniłeś cały czas za widmem? Czyż nie poznałeś tych wszystkich filozofii, doktryn, map rzeczywistości, by ostatecznie stwierdzić, że tak naprawdę nie wiesz nic? Że jako ludzkość wiemy tak mało? Że nasz system, nasza nauka, medycyna, filozofia, polityka, życie społeczne, są tak niedoskonałe? Czy jesteś gotów pójść dalej? Czy jesteś gotów poświęcić dosłownie wszystko, co wiesz, i dosłownie wszystko, co dotąd uznałeś za prawdę?

Ten poziom to ostateczne granice ludzkiego poznania, ostateczne zaprzestanie poszukiwań, i ostateczne pogodzenie i przyjęcie wielkiej tajemnicy życia. Nazwałem to „uderzeniem w ścianę” i opisywałem w wielu poprzednich artykułach. W końcu nic nie jest takie, jakie się być wydaje. Być może życie i śmierć w tym wymiarze są na niby, ale przeżyć warto je tak, jak by były naprawdę. A jeśli nie będą nas uskrzydlać wiara, nadzieja i miłość, często tak wyklinane, to co? Umysł tego nie zrobi, bo nie jest w stanie, bo „operuje” on na zupełnie innej płaszczyźnie.

-Czujecie się zagubieni, odcięci, samotni. Ale tak nie jest. Nasze poszukiwania doprowadziły nas do wniosku, że tylko kontakt z innymi sprawia, że samotność jest do zniesienia. 
-A co teraz?
-Teraz wrócisz do domu.
-Ale ja mam tak wiele pytań.. Czy kiedyś tu jeszcze wrócimy?
-To dopiero pierwszy krok. W swoim czasie wykonacie następne. 
-Inni też powinni zobaczyć to, co ja!
-Tak się dzieje od miliardów lat. Cierpliwości.”
~Film SF „Kontakt” z 1997

O swoich dotychczasowych dylematach i wnioskach związanych z systemem, indywidualnością i „uderzeniem w ścianę” pisałem w tych artykułach – zapraszam Cię do ciekawej lektury:

Tajemnicze poziomy świadomości. Na którym Ty jesteś? (06.05.2018)
Oszustwo wysokich wibracji, iluzja otwierania serca, czyli paranoje duchowości new age (18.04.2018)
Czy opętanie istnieje?! Religie i doktryny duchowe Cię okłamują! (12.04.2018)
Sekrety duchowości: czy religie i nauka ukrywają to, co jest po śmierci? (11.04.2018)
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi! (06.04.2018)
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych (02.04.2018)
Oświecenie którego pragniesz jest procesem destrukcyjnym i rozczarowującym! (23.02.2018)
Oświecenie którego pragniesz może Cię bardzo rozczarować! (01.04.2018)

Autor: Jarek Kefir ©

WAŻNA INFORMACJA: Facebook znacznie ogranicza docieranie do Czytelników. Niedługo będą istniały tylko te media, do których płyną pieniądze. Media mainstreamowe mają abonamenty i prenumeraty. Media niezależne takie jak moja strona mogą liczyć tylko na dobrą wolę Czytelników.

Moim celem jest podnoszenie świadomości, także Twojej. Lubię inspirować Czytelników do samodzielnego i twórczego myślenia jak i do wyluzowania. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja wychodzi od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane przez elity.

Dalsza działalność mojej strony i to, ile będzie na niej publikacji, zależy od dobrej woli i wsparcia finansowego Czytelników. Dziękuję za wsparcie, jakie otrzymałem. Dzięki niemu ten artykuł mógł się ukazać. Alternatywne media zostały odcięte od większości Czytelników. Zaś „media głównego ścieku” rozsiewające propagandę i kłamstwa elit, wciąż mają odbiorców i źródła finansowania. Los niezależnych mediów jest niepewny jak nigdy wcześniej i zależy także od Ciebie.

JEŚLI ZALEŻY CI NA DALSZYM ISTNIENIU MOJEJ STRONY, WESPRZYJ JĄ:
–>
 „Wsparcie moich publikacji i demaskacji [KLIKNIJ TUTAJ]”

O POWODACH TEJ DECYZJI PISAŁEM W TYM ARTYKULE:
–>
 „Byt niezależnych mediów w internecie dobiega końca [KLIKNIJ TUTAJ]”