Kategoria: Bareizmy

FEMINISTKA WYSZŁA NAGO NA ULICĘ BY UJAWNIĆ SEKSIZM RODAKÓW [VIDEO] ALE DOPADLI JĄ IMIGRANCI

Czemu feministki nienawidzą białych mężczyzn? Dlaczego feministki kochają islam?! Ten eksperyment włoskiej feministki dobitnie potwierdził to „freudowskie” zjawisko..

Na początek polecam anegdotę-dowcip mojego autorstwa: 😉

Feministka chciała zrobić eksperyment społeczny i udowodnić, że biali mężczyźni to seksiści i mizogini. Wyszła więc zupełnie nago na ulicę z miniaturową kamerą video zamontowaną na pasku na brzuchu. Niestety, eksperyment się niezbyt udał, ponieważ podeszła do niej grupa imigrantów. Zaczęli ją wulgarnie wyzywać, popychać itp. Sprawa robiła się bardzo nieprzyjemna. Ale wtedy zobaczył to jakiś mężczyzna. Biały. Podszedł do grupy imigrantów i przytomnie zapytał, czy mają jakiś towar do opchnięcia. Kupił 5 gramów zielska i powiedział, by dali spokój jego chorej psychicznie koleżance. To uspokoiło ich porywcze charaktery, odpuścili i odeszli.

Przerażona naga feministka, odziana w płaszcz białego mężczyzny odeszła z nim w bezpieczne miejsce, a potem do domu. „Pewnie i tak jest rasistą i seksistą” – pomyślała, gdy emocje opadły. Potem za namową koleżanki poszła do dzielnicy domków jednorodzinnych, zamieszkiwanej przez tych wstrętnych, bogatych białych suprematystów. Jednak i tutaj eksperyment się nie udał. Białe małżeństwo widząc gołą babę kazało swoim dzieciom iść do domu. Potem przezornie zamknęli furtkę na klucz i zadzwonili na policję. Patrol policji był dosłownie 100 metrów od ich domu. Policjanci wracali z interwencji na pijackiej burdzie w mieszkaniu zamieszkiwanym przez murzynów, położonym dwie dzielnice dalej. Szybko zgarnęli feministkę, a biały sędzia przedstawił jej odpowiednie zarzuty.

To powyższe to oczywiście anegdota, trochę dowcip.

Ale taki eksperyment naprawdę miał miejsce. Choć nie miał on tak spektakularnego charakteru jak w powyższej, wymyślonej przeze mnie anegdocie. Pewna włoska feministka postanowiła przejść się nago po mieście, by sprowokować rodowitych, białych Włochów i oskarżyć ich potem o seksizm. Niestety, ale to nie biali Włosi zwrócili na nią uwagę. Podeszła do niej grupka hałaśliwych imigrantów z Afryki (murzynów). Zaczęli ją zaczepiać, popychać, śmiać się z niej, nagrywać na telefon, robić zdjęcia. Próbowała ona „udobruchać” imigrantów, mówić łagodnie by przestali. Poniżej zdjęcia, z cenzurą:

A poniżej relacja video z wyjścia nagiej feministki na miasto, chcącej udowodnić rasizm wśród białych:

Feministki nienawidzą białych mężczyzn a kochają islam

Wiedziała, że nie może oskarżyć imigrantów o seksizm, bo nienawiść idzie tylko w stronę Białych Mężczyzn. Więc mówiła do napastujących ją imigrantów łagodnie, nie oskarżyła ich o molestowanie w sądzie, nie nagrała z tego relacji na YouTube, którą potem miesiącami wałkowałyby stacje takie jak CNN czy TVN. Nienawiść wobec Białych Mężczyzn, którzy są bardziej cywilizowani, jak i bardziej wrażliwi i otwarci na kobiece argumenty i potrzeby, jest bardzo charakterystyczna u feministek. Drugim charakterystycznym zachowaniem feministek jest uwielbienie islamskich macho. Przecież islam to testosteron jak i patriarchat do potęgi entej! Tam kobieta nie ma żadnych praw. Często dziewczynki są zabijane tuż po urodzeniu, bo rodziny chcą chłopców.

Skąd więc nienawiść do Białych, wrażliwszych Mężczyzn, a uwielbienie islamskiego buzującego testosteronu? By to wyjaśnić, potrzeba i psychologa, i psychiatry. Freud pewnie ze śmiechu przewraca się w grobie. Jest to po prostu szukanie samca alfa. Siła mężczyzn w Europie i w Ameryce osłabła, więc kobiety są tym wkurzone. Pozwalają sobie na coraz więcej, na coraz większe gnębienie, nazywając to eufemistycznie „walką o równouprawnienie”. Z kolei miłość wobec islamskich macho to po prostu szukanie samca alfa, który jest silny i zapewni przetrwanie kobiecie i jej potomstwu.

Więc dlaczego feministki kochają islam?

Zapraszam Cię na artykuł, w którym znajduje się też film z prelekcją profesora psychologii, Jordana Petersona. Tłumaczy on, dlaczego feministki nienawidzą cywilizowanych i wrażliwych białych mężczyzn, a kochają patriarchalny i brutalny islam:
-„Czemu feministki kochają islam a nienawidzą białych mężczyzn?!

O różnicach między silnymi, mądrymi i potężnymi kobietami, które inspirują i wspierają, a rozhisteryzowanymi feministkami-lewaczkami, które najchętniej zamknęłyby mężczyzn w obozach, pisałem w poniższym artykule. Siła kobiet to coś, co warto wspierać. Ale atakowanie mężczyzn i inne przejawy histerii typowe dla feminizmu nie jest siłą, ale słabością podszytą strachem. Nie uczono kobiet samodzielności i niezależności, bowiem większość energii przeznaczono na walkę z mężczyznami. W efekcie tego wiele feministek domaga się specjalnych przywilejów, ale wobec mężczyzn stosują dalej patriarchalne wzorce.

Facet to ma być facet i koniec. Ma zarabiać, być silny, pewny siebie, męski, przystojny, umięśniony, władczy, i tak dalej. A do tego musi  być empatyczny, wrażliwy, zgadzać się na feministyczne przywileje. Kłopot w tym, że takich mężczyzn nie ma. Jeśli mają te cechy związane z turbo-patriarchalizmem, cechy, które podniecają (buzujący testosteron, bad boy) to nie nadają się oni do związków, a tym bardziej do wychowywania dzieci. Z kolei Ci bogaci, z biznesami, są zimni, psychopatyczni, i traktują kobietę jak własność, jak rzecz, niczym włoski mafiozo. Poniżej zapowiadany wcześniej artykuł:
-„Dr Jordan Peterson i jego 12 niezwykłych porad, które zmienią Twoje życie!

O Jordanie Petersonie, jego walce z totalitarną poprawnością polityczną i z rasizmem wobec białych ludzi, wspomina portal Forsal.pl w poniższym artykule:
-„Zbliża się globalny bunt, a przewodzi mu przez internet 56-letni profesor

Z kolei o zjawisku friendzone pisałem poniżej:
-„Jak wyjść z friendzone?! Ten sekret relacji damsko-męskich nie jest powszechnie znany!”

Żyjemy w czasach upadku liberalnego paradygmatu

Ciekawą sprawą jest też to, że feminizm zaczyna atakować także.. białe kobiety. Biała kobieta już nie może być „prawdziwą” feministką. „biały feminizm” staje się coraz częściej porównywany do „białego suprematyzmu”. Jest to nie tylko coraz bardziej śmieszne, ale także coraz bardziej wstrząsające. Feminizm, i ogólnie cały liberalizm, zaczął zjadać swój własny ogon. Doktryna po okresie świetności, u swojego schyłku, staje się karykaturą samej siebie. Staje się też coraz bardziej totalitarna, gdyż jej reprezentanci za wszelką cenę, nawet po trupach chcą obronić stary, rozpadający się system. Upadek modelu kapitalizmu neoliberalnego połączonego z liberalną demokracją jest dziejową, historyczną, a nawet mistyczną koniecznością. Poniżej film video w języku angielskim, który przedstawia to, jak atakowane są białe feministki:
-„Intersectional Feminism Wages War On White Women

I na koniec: Im bardziej krzyczysz za równością, tym bardziej podświadomie pragniesz męskiej, totalitarnej dominacji. Równość i kobieca siła przejawia się w czynach i wyborach, a nie w słowach i transparentach. Kobiety naprawdę silne, mądre i potężne, nie krzyczą o równouprawnienie i nie reagują histerią, bo ktoś powiedział: „It’s okay to be White”. Bo są zajęte np czytaniem książek, zdobywaniem wiedzy, ciekawym hobby, trenowaniem sztuk walki, odpowiedzialnym wychowywaniem dzieci na mądre i silne osoby, i wieloma innymi czynnościami, które budują kobiecą siłę. Tę realną, a nie „transparentową”.

Okej, tak więc po napisaniu tego artykułu idę zjeść coś treściwego. Mięsnego. Biały mężczyzna musi przecież jeść mięso, by mieć siłę w rękach. By kolonizować, budować porty i faktorie, chrystianizować i głosić słuszność patriarchatu. 😉

WAŻNA INFORMACJA: Moja strona ma charakter „reliktowy” ze względu na drastyczne spadki zasięgów i czytelnictwa z facebooka i z google. Nie wiem ile taki stan jeszcze potrwa, aż do jej całkowitego zamknięcia. Będę czasami publikował ciekawostki, szokujące materiały, dowcipy, memy, muzykę, i tak dalej. Chcę zachować luźny charakter mojej strony, w formie knajpki dyskusyjnej (forum dyskusyjnego) dla stałych Czytelników i Komentatorów. Lubie Was i lubię z Wami dyskutować. 🙂 ❤

Dalsza działalność mojej strony, jak i to, ile będzie na niej publikacji, zależy od dobrej woli i wsparcia finansowego Czytelników. Dziękuję za wsparcie, jakie otrzymałem. Dzięki niemu ten artykuł mógł się ukazać. Alternatywne media zostały odcięte od większości Czytelników. Zaś „media głównego ścieku” rozsiewające propagandę i kłamstwa korzystne dla elit, wciąż mają odbiorców i źródła finansowania. Los niezależnych mediów zależy więc także od Ciebie.

O POWODACH TEJ DECYZJI PISAŁEM W TYM ARTYKULE:
–>
 „Byt niezależnych mediów w internecie dobiega końca”

JEŚLI ZALEŻY CI NA DALSZYM ISTNIENIU MOJEJ STRONY, WESPRZYJ JĄ:
–>
 „Wsparcie moich publikacji i demaskacji”

    

ALFIE EVANS ZAMORDOWANY?! SZOKUJĄCY „PRZEMYSŁ ŚMIERCI” W BRYTYJSKICH SZPITALACH!

Czy Alfie Evans został zamordowany / zabity?! Poznaj szokujące wypaczenia w brytyjskiej służbie zdrowia, jak i inne wstrząsające medyczne zagadnienia!

Współczesna medycyna ma wiele ciemnych stron. Z jednej strony korumpowanie naukowców, ekspertów i lekarzy przez koncerny farmaceutyczne. Z drugiej strony, szarlataneria w medycynie naturalnej, czyli stosowanie metod, które na pewno nie działają. Gdzieś tam są lekarze i naturapeuci, którzy rzetelnie i sumiennie wykonują swój zawód, i ratują ludziom życia. Często za grosze. Jedną z ciemnych kart w historii medycyny jest eutanazja dokonywana poprzez wyrok sądu, a więc kryptanazja. Jak inaczej nazwać przymusowe uśmiercenie człowieka, gdy ten nie jest ciężko chory i tego nie chce?

Jest to ciężki dylemat bioetyczny w miejscu, gdzie z jednej strony można ulżyć w bezsensownym cierpieniu, a z drugiej strony, gdzie może dojść do niewyobrażalnych i potwornych nadużyć. Takich jakie miały miejsce w Wielkiej Brytanii w przypadku Alfiego Evansa, który został zamordowany. Wiele wskazuje na to, że w tym kraju ma miejsce wręcz „przemysł śmierci”, polegający na systemowym i przymusowym pozbawianiu życia pewnych osób.

Na przykład po to, by pobrać od nich organy. Lub dlatego, bo testowano na nim potajemnie jakieś nowe, eksperymentalne leki i firma farmaceutyczna wymaga sekcji zwłok i wyników. Najgorszy w tym wszystkim jest przymus eutanazji. Sąd orzeka, że należy chorego odłączyć od aparatury. Gdy ten podejmuje oddychanie, zaprzestaje się podawania mu żywności, kroplówek, wody i niezbędnych lekarstw. Tak uśmierca się nie tylko staruszków z nowotworami czy osoby ze śmiercią pnia mózgu. Ale brytyjska służba zdrowia zna wiele przypadków przymusowego uśmiercania w miarę zdrowych ludzi w sile wieku, którym np zdarzył się wypadek i kilka złamań.

Czy słuszne jest demonizowanie całej medycyny akademickiej, i popadanie w jakiś skrajny eko-fanatyzm? Żadna skrajność nie jest dobra. Pisałem o tym w poniższym artykule:
-„Koncerny farmaceutyczne osiągają zysk kosztem zdrowia i życia! Przedstawiam dowody!

Alfie Evans, eutanazja i dylematy etyczne

Wróćmy do naszego bioetycznego dylematu związanego z eutanazją. Z jednej strony mamy szokujące i przerażające nadużycia związane z eutanazją. Mają one miejsce w przesiąkniętych lewicowo-liberalną zgnilizną państwach. Przykład Holandii stał się znany prawie każdemu. Tam zgodę na eutanazję wydaje się nawet w przypadku depresji, i także dla nastolatków i dzieci. Ale to, co się dzieje w Wielkiej Brytanii budzi prawdziwą grozę. Mowa jest nawet o „przemyśle śmierci”, czyli celowemu uśmiercaniu pacjentów, by pobrać ich organy lub do eksperymentów medycznych. Szczególną grozę budzi fakt, że jest to przymus sądowy i nie można mu się sprzeciwić. Czy to już państwo Orwella?

Z drugiej strony, mamy całkowity zakaz eutanazji w krajach takich jak Polska. Chorzy np na raka trzustki, który jest niezwykle bolesny, wrzeszczą, sikają i srają w majtki, jak i mdleją z bólu. Tego typu chorych trzeba zamykać w izolatkach onkologicznych, by tam umarli w niewyobrażalnych męczarniach. Nie zobaczysz ich na zwykłym oddziale onkologicznym, gdzie w normalnych pokojach leżą pacjenci. Czy widziałeś bliską osobę, która umiera w taki sposób? Czy sam doświadczyłeś bólu który jest nie do zniesienia, choć przez chwilę? Ja doświadczyłem dzień po operacji. Ból nie był bardzo silny, ale niewyobrażalne było moje przerażenie, gdy przez godzinę musiałem się dopraszać dodatkowej dawki środka przeciwbólowego. Pielęgniarka mówiła, że w grafiku ma wpisane tak i tak, i że środek dostanę dopiero o 18:00. Żądałem od niej wezwania pielęgniarza, który był u mnie wcześniej i powiadomienia lekarza oddziałowego.

I teraz: czy te dwie skrajności są dobre? W każdej dziedzinie życia mamy wypaczenia. Każda nowinka, każda rewolucja, każda zmiana powoduje wypaczenia. Musimy z tymi różnymi wypaczeniami walczyć. W Polsce dużo humanitarniej traktuje się nasze pieski i kotki, usypiając je by nie cierpiały, niż pacjentów mdlejących z bólu i walących z tego powodu głową w ścianę. Z kolei na Zachodzie potworne lewackie wypaczenia i uśmiercanie wyrokiem sądu, z przymusem, jak w przypadku Alfiego Evansa. Ale to nie wszystko. Przyszłość przyniesie nam dylematy (bio)etyczne, o jakich się nam nawet nie śniło. Zawsze pamiętajmy o tym, że politycy, korporacje, medycyna itp, robią to, na co pozwala społeczeństwo. Jeśli ludzie są głupi, pełni ignorancji i „tumiwisizmu”, to zawsze będą wykorzystywani, wyzyskiwani i w różny inny sposób jebani w dupę. Nasza mądrość, wiedza i mentalność jest kluczem do zmiany świata na lepsze.

Sprawa śmierci czy też zamordowania Alfiego Evansa zelektryzowała światową opinię publiczną. Poniżej wymienię kilka kontrowersji z nią związanych:

-sędzia który skazał Alfiego Evansa na karę śmierci, jest znany z lewicowo-liberalnych poglądów i z promowania organizacji LGBT;
-szpital, w którym zamordowano Alfiego Evansa cieszy się wyjątkowo złą sławą. To tam często miały miejsce tajemnicze zgony, nielegalne testowanie farmaceutyków jak i afera z pobieraniem organów do przeszczepów.
-mówiono także o powikłaniach poszczepiennych mających wystąpić u Alfiego Evansa.
-w brytyjskiej służbie zdrowia dzieje się źle. Mówią o tym przebywający w tym kraju Polacy. Lekarze rodzinni wszystko leczą paracetamolem. Nie chcą kierować do specjalistów, zabraniają zmiany przychodni na inną. Na oddziałach ginekologicznych panują rzeźnickie warunki, ponoć jest gorzej niż w Polsce, gdzie odmawia się znieczulenia czy cesarki gdy są wskazania.

Dostaliście szansę, by się zbuntować lub chociaż wyciągnąć wnioski. To był test na Wasz humanitaryzm. Jeśli nie powiecie stanowczego „nie” systemowi, to wkrótce dowolny sędzia, urzędnik czy lekarz będzie mógł zdecydować o śmierci kogokolwiek. Jeśli nie postawicie się propagandzie neoliberałów, to obudzicie się w społeczeństwie, w którym za 12-godzin pracy 7 dni w tygodniu będziecie dostawać 400 (słownie: czterysta) złotych wypłaty miesięcznie.

Ważne jest też obserwowanie, co dalej z ciałem Alfiego Evansa. Czy narządy zostaną oddane do transplantacji? Czy wyniki sekcji zwłok zostaną upublicznione? Czy Alfie będzie mógł być pochowany w tradycyjnym grobie, czy raczej jego ciało nie zostanie oddane rodzicom, tylko spalone, skremowane?

Tu cztery komentarze Czytelników w związku z tajemniczą śmiercią Alfiego Evansa i brytyjską służbą zdrowia:

Cytat: „UK jest krajem o największej liczbie powikłań po paracetamolu. Teraz zaczęli sprzedawać w mniejszych opakowaniach i w jednym sklepie nie sprzedadzą więcej niż jedno opakowanie na raz. Nie ma brytyjskich lekarzy, głównie Hindusi, a brytyjskie społeczeństwo tyje i jest coraz głupsze i coraz bardziej leniwe. Przypadek czy celowe działanie?”

Cytat: „Mieszkam w UK 12 lat. Od jakiegoś czasu bywam w szpitalu i przyznaję, że źle się dzieje. Byłam przerażona, gdy podejrzewali zapalenie wyrostka i musiałabym się poddać zabiegowi. Niekompetencja i zaniedbanie panuje we wszystkich instytucjach tego kraju. W radio słyszałam, że 50% śmierci w angielskich szpitalach mogły być uniknięte i były wynikiem zwykłego zaniedbania. Czy jest to proces depopulacji, tego się możemy tylko domyślać, ale fakt, że to społeczeństwo stacza się w zastraszającym tempie.”

Cytat: „Mieszkałam w UK, dopadło mnie jakieś dziwne schorzenie, którego moja przydzielona lekarka w żaden sposób nie potrafiła zdiagnozować. Po wielu tygodniach dawania leków na oślep spytałam, czy mogę poradzić się innego lekarza. Odmówiła. Nie chciała również skierować do jakiegokolwiek specjalisty. W rejestracji też nie chcieli zapisać do innego lekarza. Próbowałam więc zmienić przychodnię. Okazało się, że na to potrzebna jest pisemna zgoda mojej przydzielonej lekarki. Taką mają sztywną biurokrację w tym NHS. Prawdopodobnie przeniesienie do innego szpitala też nie było możliwe. Prawdopodobnie szpital zainkasował i już.”

Cytat: „Też mieszkam w UK. Wydaje mi się, że głównym problemem tutaj w szpitalach i w całej służbie zdrowia jest brak odpowiedniej liczby lekarzy. Jest po prostu za dużo pacjentów, a za mało lekarzy, pielęgniarek, odpowiednich specjalistów. Wskutek tego pacjentów traktuje się jak numerki, trzeba je szybko przerobić, z pośpiechem, bez wchodzenia w szczegóły, bez tłumaczenia itd itp. Zarobki nie są dobre w państwowej służbie zdrowia. Przyciągają one głównie przyjezdnych, często z nie najlepszym angielskim. Lekarze angielscy wolą pracować prywatnie. Chodzę do lekarzy tylko w ostateczności. Jest to bardzo irytujące gdy czujesz jak bardzo nie mają dla Ciebie czasu jako pacjenta. Oczywiście trudno wtedy im zaufać, że zechce im się nawet zainteresować problemem pacjenta i coś z nimi zrobić, skoro nie mają przecież czasu.. Porażka.”

Poniżej zamieszczam doniesienia medialne i linki do materiałów odnośnie sprawy zamordowania Alfiego Evansa i skandali w brytyjskiej służbie zdrowia:

Na wikipedii w języku angielskim przeczytasz o skandalu związanym z nielegalnym pobieraniem organów od dzieci w szpitalu, gdzie medycyna na zlecenie lewicowych sędziów dokonała morderstwa Alfiego:

Cytat: „The Alder Hey organs scandal involved the unauthorised removal, retention, and disposal of human tissue, including children’s organs, during the period 1988 to 1995. During this period organs were retained in more than 2,000 pots containing body parts from around 850 infants. These were later uncovered at Alder Hey Children’s Hospital, Liverpool, during a public inquiry into the organ retention scandal. The scandal led to the Human Tissue Act 2004, which overhauled legislation regarding the handling of human tissues in the UK and created the Human Tissue Authority.”
CZYTAJ DALEJ: „Alder Hey organs scandal

Niepokojąca jest sprawa 5-letniego chłopca, którego lekarze w Wielkiej Brytanii skazali na śmierć. Mówili rodzicom, że on umrze. Zabraniali przenosin do innego szpitala. Rodzice musieli porwać swoje dziecko, uciec policjantom by potem wyleczyć je skutecznie w… Czechach. Wyłania się tutaj pewien tajemniczy i mroczny proceder uśmiercania pacjentów w brytyjskich szpitalach. Co roku, wg oficjalnych danych, 130.000 ludzi jest w ten sposób uśmiercanych w Wielkiej Brytanii. Przeczytać możecie o tym w linku poniżej:
-„5-latek umarłby w brytyjskim szpitalu. Rodzice „porwali go” z UK, uciekli policji – i wyleczyli z raka w Czechach

Na portalu Śledczy24.PL możesz przeczytać, że Alfie Evans dwa miesiące po urodzeniu dostał osiem szczepionek: Infanrix IPV Hib, Prevenar, Bexsero, Rotavirus. Z kolei cztery miesiące po urodzeniu otrzymał siedem szczepionek, w tym Infanrix IPV Hib, Rotarix i eksperymentalną szczepionkę przeciwko meningokokom. Jednak to nie wszystko, bo tych potężnych serii szczepionek było jeszcze więcej, pomimo poważnych wątpliwości co do stanu zdrowia Alfiego Evansa. Więcej informacji przeczytasz w poniższym artykule ze strony Śledczy24.pl:
-„Wiadomo już, kiedy i jakie szczepionki mogły mieć toksyczny wpływ na mózg Alfiego Evansa!

Poniżej jedna z informacji o śmierci / zamordowaniu Alfiego Evansa:

Cytat: „Tu chodzi o coś poważniejszego niestety. Napiszę to tutaj bo od 2 dni wszystkie strony są kontrolowane w Anglii dotyczące Alfiego. Śledzę już od jakiegoś czasu proceder uśmiercania dzieci w Anglii. Jest coś, co je łączy.

1. zawsze są one podłączone do respiratora i teraz już wiem że jest to stosowane przez szpital, nawet jeśli dziecko wcale tego nie potrzebuje! Co później ułatwia im uzyskanie wyroku od sądu na odłączenie – czyli na śmierć. Ale dziecko wcale nie umiera przez wyłączenie respiratora, ale przez wcześniejsze podanie śmiertelnej dawki 2 leków Midazolam (zakazany w Ameryce w egzekucjach na skazańcach uboczny skutek problemy z oddychaniem) i Fentanyl (bardzo silny narkotyk).

[Przyp. Jarek Kefir: Oba leki, szczególnie podane razem, powodują ciężką niewydolność oddechową – działają depresyjne na ośrodek oddechowy w mózgu. Fentanyl – najsilniejszy syntetyczny opioid, już w zalecanych przez lekarzy dawkach może powodować depresję oddychania, jest to środek niebezpieczny nawet w standardowych dawkach. Midazolam – pochodna benzodiazepiny – również ma takie właściwości. Te dwie substancje podane razem wielokrotnie potęgują swój wpływ na ośrodek oddechowy. Midazolam jest w Polsce stosowany przy narkozie, jako tzw. „głupi jaś”, powodując bardzo silne uspokojenie, i ogłupienie (odurzenie) chorego. Jednak nawet w Polsce anestezjolodzy powoli odchodzą od tej procedury. Ja byłem  niedawno operowany bez głupiego jasia, dzięki czemu już 1,5 godziny po operacji w miarę logicznie kontaktowałem]

2. proces podawania do sądu o odłączenie od respiratora = uśmiercenie zawsze zaczyna się kiedy rodzice chcą przenieść dziecko do innego szpitala, kraju.

Dlaczego? I tu jest parę możliwości:

1. koncerny farmaceutyczne zamawiają przeprowadzane badań na dziecku. W okresie szczepień lub też w pierwszym dniu zamiast standardowej dawki witaminy K, jest im podawana inna substancja. Kiedy zaczynają się pierwsze symptomy rodzice trafiają do szpitala gdzie zawsze ich stan się nagle bardzo pogarsza gdyż eksperyment właśnie rusza całą parą. Dziecko jest wprowadzane farmakologicznie w stan półwegetatywny, intubowane i przetrzymywane w tym stanie aż badania zostaną ukończone (około 8 miesięcy). Badania muszą być zakończone uśmierceniem dziecka. Czasami dziecko umiera samo w procesie degeneracyjnym. Dziecko musi umrzeć w tym szpitalu, dla tego nigdy nie przeprowadza się zabiegu tracheotomii , co uniemożliwia na zabranie dziecka. Po śmierci jest dokonywana sekcja i badania są ukończone. Za takie badania firmy farmaceutyczne płacą miliony.

2. organy dziecka są pobierane i wykorzystywane do różnych celów.”

Poprzednia informacja o potencjalnym morderstwie Alfiego Evansa:

Cytat: „Znalazłam w necie: Informacje potwierdzone przez osobę mającą kontakt z rodziną Alfiego:

1. Maluch nie dostaje pożywienia od czasu odłączenia – poniedziałek 22.17 polskiego czasu (wczoraj rodzice ubłagali o odrobinę wody i glukozy)!
2. Oboje rodzice nie mają prawa nawet dotknąć dziecka!
3. Drzwi do sali, w której przebywa dziecko są stale otwarte i zachowania rodziców kontrolowane.
4. Lekarze zaglądają jedynie, żeby sprawdzić czy maluch już zmarł, nikt go nie bada.

5. Rodzice są na skraju wyczerpania psychicznego, ale cały czas wierzą, że inny zespół lekarski (z Włoch) mógłby pomóc dziecku, nieprawdą jest, że się poddali!
6. Rodzice są ogromnie wdzięczni zwłaszcza Polakom za wyrazy wsparcia – widzą polskie flagi z okien (nie mogą zniknąć!) – dla nich ludzie przed budynkiem są jednym z niewielu dowodów na to, że nie są sami.
7. Dziecko jest warte dla szpitala miliony – niech każdy domyśli się dlaczego – przypomnienie o informacjach o ranach nieznanego pochodzenia na jego ciele, wkłóciach i siniakach. Tak, to z tego powodu!
8. Szpital jest wściekły na Polaków, że robią taką akcję nagłaśniającą – nie spodziewali się tego poziomu zainteresowania. To powinno być jeszcz intensywniejsze!

9. Już raz była podejmowana próba wstrzyknięcia chłopczykowi tego  ostatniego zastrzyku – dzięki interwencji matki do tego nie doszło.
10. Rodzice cały czas są przy maluchu i nie pozwolą zrobić mu nic złego!
11. Szpital nigdy chłopczyka nie wypuści do domu! Taka opcja nie istnieje! – matka w chwili załamania o to błagała i usłyszała od śmiejących się jej w twarz lekarzy, że przecież on nie jest jej, on jest własnością Wielkiej Brytanii!
12. Szpital doprowadzi do śmierci dziecka przez odwodnienie i zagłodzenie! – denerwują się, że to tak długo trwa.

13. Temu dziecku nikt i nic nie pomoże: żadne petycje, prośby o interwencje (zwłaszcza polityków brytyjskich), marsze, protesty, malowanie kredą po asfalcie…. to jest proceder uprawiany od lat za cichym przyzwoleniem i na ogromną skalę.
14. Dziecko jest żywym (jeszcze) dowodem na bestialstwo, które jest na mim dokonywane od ponad roku i jest tak cenne, że szpital jest od wewnątrz obstawiony policjantami, którzy sukcesywnie się zmieniają i agentami ze słuchaweczkami w uszach, którzy monitorują przychodzących i mają łączność z zespołem obserwującym system kamer.
15. Na wejściu do budynku są osoby specjalnie zatrudnione przez szpital, które odbierają prezenty dla Alfiego (maskotki, laurki…) i rozmawiają z darczyńcami o tym, jak ogromną troską i pielęgnacją otaczają Alfiego!
16. Rodzice są zastraszani i szantażowani!

Zapraszam Cię na ciekawe artykuły poświęcone medycynie, w tym tej naturalnej, zdrowiu, szkodliwości leków i szczepień:

Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

Podsumował: Jarek Kefir

WAŻNA INFORMACJA: Moja strona ma charakter „reliktowy” ze względu na drastyczne spadki zasięgów i czytelnictwa z facebooka i z google. Nie wiem ile taki stan jeszcze potrwa, aż do jej całkowitego zamknięcia. Publikacja długich artykułów autorskich została wstrzymana. Będę czasami publikował ciekawostki, szokujące materiały, dowcipy, memy, muzykę w formie luźnych artykułów zbiorczych. Chcę zachować luźny charakter mojej strony, w formie knajpki dyskusyjnej (forum dyskusyjnego) dla stałych Czytelników i Komentatorów. Lubie Was i lubię z Wami dyskutować. 🙂 ❤

Dalsza działalność mojej strony, jak i to, ile będzie na niej publikacji, zależy od dobrej woli i wsparcia Czytelników. Dziękuję za wsparcie, jakie otrzymałem, dzięki niemu ten artykuł mógł się ukazać. Alternatywne media zostały odcięte od większości Czytelników. Zaś „media głównego ścieku” rozsiewające propagandę i kłamstwa korzystne dla elit, wciąż mają odbiorców i źródła finansowania. Los niezależnych mediów zależy więc także od Ciebie.

O POWODACH TEJ DECYZJI PISAŁEM W TYM ARTYKULE:
–>
 „Byt niezależnych mediów w internecie dobiega końca”

JEŚLI ZALEŻY CI NA DALSZYM ISTNIENIU MOJEJ STRONY, WESPRZYJ JĄ:
–>
 „Wsparcie moich publikacji i demaskacji”

    

KONCERNY FARMACEUTYCZNE OSIĄGAJĄ ZYSK KOSZTEM ZDROWIA I ŻYCIA?! PRZEDSTAWIAM DOWODY!

Medycyna i kontrowersje. Zysk ponad ludzkie zdrowie i życie, czyli polityka koncernów farmaceutycznych

Medycyna akademicka, czyli oficjalna, oparta na metodach chirurgicznych i produktach koncernów farmaceutycznych, jest poddawana obecnie miażdżącej krytyce. W internecie i coraz częściej w debacie publicznej trwa wojna między zwolennikami medycyny naturalnej, nazywanymi „alt-medowcami” i obrońcami medycyny oficjalnej, zwanymi „racjonalistami”, „sceptykami” czy też „zwolennikami i propagatorami nauki.”

Ja chciałbym zwrócić Twoją uwagę na pewien bardzo ważny aspekt. Jest on przemilczany nawet przez niezależne czy alternatywne media. Jednak jest to bardzo ważne. Bo tego argumentu big pharma i jej propagandyści („racjonaliści” i „sceptycy”) nie będą już w stanie obalić w żaden sposób. Jest to ostateczny i już niepodważalny dowód na to, że celem koncernów farmaceutycznych nie jest skuteczne leczenie ludzi chorych. Ale ich celem jest zaleczanie ich objawów tak, by chory musiał brać ich leki bardzo długo, najczęściej dożywotnio. Ich celem jest zysk za wszelką cenę, nawet po trupach.

Jednak muszę tutaj dodać pewne ważne zastrzeżenie. Czy całkowicie neguję medycynę akademicką, czy wierzę, że witamina C leczy raka, czy nakładam sobie aluminiową folię na głowę?! Absolutnie że nie! W swoich felietonach krytykujących medycynę akademicką staram się jednocześnie dostrzegać, że ona także jest potrzebna. Często ratuje ludziom zdrowie i życie. Pomyśl, ile razy Ty zawdzięczasz jej życie? Może nawet nie wiesz, że gdyby nie ta oficjalna medycyna, to nie byłoby Cię wśród żywych? Pomyślmy.. Antybiotyk podany na ciężką infekcję w dzieciństwie? Ginekolog który uratował Ciebie i mamę podczas trudnego porodu? Operacja wyrostka robaczkowego, ratująca Cię przed konaniem w męczarniach? Pogotowie, które przyjechało na miejsce wypadku samochodowego, do zawału, do ataku kamienia nerkowego, do złamania nogi, do zasłabnięcia, i tak dalej? Nie ma co całkowicie negować i demonizować oficjalnej medycyny. Często konieczne jest zarówno leczenie farmaceutyczne, jak i to naturalne.

Medycyna akademicka i medycyna naturalna są tak samo potrzebne

Szczególnie w tych „trudnych” chorobach. Na przykład chorzy na Hashimoto często biorą hormony w niskiej dawce, leki antydepresyjne i stosują metody naturalne. Można demonizować leki na nadciśnienie, że nie leczą przyczyny, ale co zrobić, gdy chory ma ciśnienie 210 / 110 i lada moment może umrzeć? Leki antydepresyjne i uspokajające są poddawane miażdżącej krytyce, czasami słusznej. Ale to te leki uratowały miliony ludzi przed popadnięciem w obłęd, przed samobójstwem, nałogiem, popełnieniem przestępstwa. Bo w tych chorobach już tak jest, że samymi witaminami się ich nie wyleczy, a psychoterapia trwa bardzo długo. Są przypadki tak lekoopornych i trudnych chorób, że pacjent bierze trzy silne leki razem, narażając się na bardzo ciężkie, zagrażające życiu powikłania (zespół serotoninowy). Bo nic innego nie działa, a chory cierpi tak bardzo, że ma kilkadziesiąt prób samobójczych na koncie. Tak więc nie jest to takie czarno-białe i proste. Często jest tak, że jakiś nagły przypadek, przyjazd  pogotowia lub wizyta na SOR przywracają zdrowy osąd.

Medycyna jest jaka jest. Choć nauka uważa, że wie już wszystko, to tak naprawdę dopiero stawiamy pierwsze kroki. Wciąż nie mamy leczenia, które byłoby leczeniem przyczyny. Leki farmaceutyczne nie leczą przyczyny choroby. One czasowo uciszają objawy, pozostawiając przyczynę nie wyleczoną, i przy okazji powodują różne skutki uboczne. Medycyna akademicka i jej apologeci mają „pieniężną fobię” na punkcie medycyny naturalnej. Wiadomo, że żaden biznes konkurencji nie lubi, szczególnie ten zarabiający miliardy dolarów. Wg lekarzy działać może tylko to, co przynosi dochód koncernom. Z kolei medyczni propagandyści, owi „sceptycy” czy też „zwolennicy nauki”, uważają, że wszystko co oficjalne jest prawdziwe. Uważają też, że tylko to, co przynosi wpływy i dochody rządom, bankom i korporacjom jest prawdziwe, słuszne i naukowe. Cała reszta to wg nich „teoria spiskowa” lub „pseudonauka”.

Terapie genowe i inżynieria genetyczna są prawdziwym leczeniem przyczyn chorób

Obecnie zdani jesteśmy na gówniane specyfiki farmaceutyczne, lub na metody medycyny naturalnej i dietetyki. Jednak leczenie metodami naturalnymi często nie gwarantuje, że np choroba Hashimoto nie zajmie kolejnego organu. Dużo jest obecnie mutacje i błędów w genomie ludzkim. Wielu ludzi nie toleruje żywności z siarką (jajka) lub jej suplementów (MSM). Powszechne są zaburzenia cyklu przemiany katecholamin (biopteryna i inne).

Częsty w naszej populacji jest zbyt niski poziom BH4, czyli biopteryny. Odpowiada ona za prawidłową ilość neuroprzekaźników – serotoniny, dopaminy, noradrenaliny. Nie chodzi mi oczywiście o stan ciężki, który wymaga podawania syntetycznego analogu – sapropteryny, występujący w przypadku fenyloketonurii czy hiperfenyloalaninemii. Chodzi o łagodnie zmniejszoną ilość BH4 na tyle, by powodować niedobory różnych neuroprzekaźników i tym samym nasilając zły nastrój, np w chorobach autoimmunologicznych.

O biopterynie i metodzie na podkręcenie jej aktywności pisałem w poniższym artykule:
Niesamowity naturalny sposób na depresję!

Co jest leczeniem przyczyny? Leczenie przyczyny chorób to leczenie na poziomie genów, czyli inżynieria genetyczna. Już sama nazwa brzmi złowrogo, bo kojarzy nam się z GMO, czyli z manipulacjami genetycznymi włączającymi geny szczura do pomidora. Ludzkość dopiero stawia pierwsze kroki w genetyce. Dodawanie genu zwierzęcia np do pomidora czy kukurydzy nie może skończyć się dobrze. Owszem, nie zmutujesz, ale organizm inaczej reaguje na takie pożywienie. Jednak to w terapiach genowych jest przyszłość medycyny. To one leczą przyczynę choroby.

O kontrowersjach wokół GMO pisałem w poniższym artykule:
GMO: zagrożenie jest realne! „Życie wymyka się spod kontroli”

Epigenetyka kontra absurdy zdarzające się czasami w medycynie naturalnej

Wstępem do inżynierii genetycznej i do uzdrawiania na poziomie genów jest epigenetyka. Jest to stosunkowo nowa dziedzina nauki. Możesz za równowartość 1500 zł zbadać sobie genom w zagranicznym instytucie. Dostajesz wynik i to pomaga dobrać suplementy, dietę, a czasami także lekarstwa na podstawie rzetelnych przesłanek. W wyniku takiego precyzyjnego leczenia można uśpić złe geny, jak i rozbudzić te, które działają zbyt słabo. Jest to skuteczniejsze niż leczenie i suplementowanie na ślepo. Reklamy suplementów kuszą, przedstawiają same plusy i pomijają skutki uboczne. To samo zresztą dotyczy „reklam” farmaceutyków dokonywanych w gabinetach lekarskich. Ludzie chorzy, zawiedzeni przez akademicką, czyli oficjalną medycynę, często leczą się w ten sposób – na ślepo. Szukają pomocy na facebookowych grupach, które są tak naprawdę jednymi wielkimi śmietniskami. Otrzymują pod swoimi odpowiedziami dziesiątki, a czasami nawet setki odpowiedzi. Każdy mówi co innego. Na przykład: witamina C tylko lewoskrętna. Albo nie! Witamina C tylko w formie askorbinianu sodu.

Wtedy ktoś inny powie, że żaden askorbinian, że jeśli witamina C, to tylko liposomalna. A może nie witamina C, tylko coś jeszcze innego?! A co z niedoborami witaminy D3? I tak dalej. Można prędzej zgłupieć niż znaleźć pomocy. Ten suplement, potem inny, potem jeszcze inny.. I często ludzie czują się dalej źle. I szukają dalej nowych suplementów, nowych pomysłów na dietę, robią kolejne i kolejne badania krwi, moczu, kału, USG, tomografie i tak dalej. Wiedzą, że na przykład na Hashimoto oficjalna medycyna nie może im praktycznie nic dać. Jeśli już, to tylko hormony, które powodują dalsze osłabienie tarczycy, które rozregulowują oś podwzgórze-przysadka-tarczyca-nadnercza. Dlatego po trzech czy czterech miesiącach brania tych hormonów i początkowej poprawie, zaczynasz czuć się bardzo źle. Często gorzej, niż przed rozpoczęciem ich zażywania. Więc medycyna recepty nie ma.

Medycyna akademicka nie umie leczyć chorób autoimmunologicznych, więc wmawia chorym, że nie są chorzy

Dodatkowo „medyczni racjonaliści” często publikujący na swoich blogach, stronach czy innych propagandowych kanałach zachwalających oficjalną medycynę, zaczynają negować te objawy. Mówią, że żadne Hashimoto nie istnieje, bo wystarczy tylko brać hormony. Że wyczerpanie nadnerczy to nie jest choroba. Że utajona borelioza nie istnieje. A tak naprawdę Ci wszyscy chorzy powinni być leczeni psychiatrycznie. To zupełnie nowy trend w oficjalnej, medycznej propagandzie. Polega on na negowaniu dolegliwości które dziś przybierają rozmiar epidemii, a na które medycyna oficjalna nie ma lekarstwa. Bo skoro na czymś nie można zarobić, to lepiej uznać, że to coś nie istnieje, prawda?

A cierpiącym ludziom, którym nie pomagają hormony, antydepresanty i różne metody naturalne wmówić, że są po prostu chorzy psychicznie. Jeśli te „pandemiczne” trudne choroby są porażką medycyny, i dodatkowo nie można na ich leczeniu zarobić, to się to ukrywa, demonizuje, mówi że Ci ludzie są chorzy psychicznie. Zaś naturapeutów, którzy rzetelnie wykonują swoją pracę, zastrasza się i nęka w różny sposób. Medycyna oficjalna nie lubi konkurencji, a big pharma i jej agentura w naszym kraju jest wyjątkowo silna.

Istnieje ogromna siatka blogerów, autorów, you-tuberów, którzy „zawodowo” oczerniają medycynę naturalną, propagują rządowo-korporacyjne „wersje oficjalne”. Zmawiają się oni na swoich tajnych grupach, by działać przeciwko naturapeutom, dietetykom i innym osobom zaangażowanym w pomaganie chorym, dla których medycyna akademicka nie ma żadnej oferty. Robi się wszystko, by ludzie zawiedzeni medycyną oficjalną nie mieli alternatyw w postaci naturapeutów. W Polsce przypomina to czasami sceny z filmów sensacyjnych klasy C.

Koncerny farmaceutyczne są przeciwne terapiom genetycznym, ponieważ trwałe wyleczenie pacjenta ogranicza im zyski!

Przyszłość jest w terapiach genowych, które już teraz stają się powoli popularne. Jednak ze strony środowiska farmaceutycznego padły szokujące wyznania na temat tych metod leczenia. Są one ostateczną demaskacją ich prawdziwego oblicza i tego, do czego naprawdę dążą. Interesuje ich tylko zysk, utrzymywanie pacjentów przy życiu, by cały czas brali leki, a nie ich realne wyleczenie. Żadni propagandyści farmacji na blogach typu „Tylko nauka” lub: „Pogromcy absurdów medycznych” nie będą mogli tego argumentu obalić.

10 kwietnia 2018 roku opublikowano raport „The Genome  Revolution”. Analitycy banku Goldman Sachs, tego który odpowiada za plan Balcerowicza i zniszczenie polskiej gospodarki, analizowali przyszłość pod kątem rozwoju inżynierii genetycznej i terapii genowych. Doszli oni do wniosku, że ten model biznesowy, jak to oni określili, jest niezbyt interesujący. W raporcie powiedzieli oni wprost: „-Skuteczne wyleczenie pacjentów w dłuższym okresie redukuje bazę klientów i prowadzi firmy farmaceutyczne do bankructwa.” Terapie genowe już zdążyły rozbudzić nadzieję, choć są one w powijakach. Dalej stwierdzili: „-Tworzenie lekarstw na choroby zakaźne jest nieopłacalne, gdyż ograniczanie puli nosicieli zagrozi przyszłym zyskom”. Jako przykład podali tutaj firmę Gilead Sciences, która opracowała w 90% skuteczny lek na WZW typu C, i zaczęła odnotowywać straty. Zaproponowano, by dalej szukać nieskutecznych, ale koniecznych do ciągłego podawania leków na depresję, nowotwory, cukrzycę.

Niestety, ale nie jest to „fake news” lub kolejna „oszołomska teoria spiskowa”. Nikt ze środowiska medycyny naturalnej tego sobie nie wymyślił. Raport w języku angielskim, w wykonaniu analityka Salveena Richtera, możesz przeczytać na portalu amerykańskiej telewizji CNBC News w linki poniżej. Tego argumentu „farmaceutyczni” blogerzy nie będą w stanie odeprzeć:
Goldman Sachs asks in biotech research report: ‚Is curing patients a sustainable business model?’

Koncerny farmaceutyczne widzą w terapiach genowych niebezpieczeństwo, choćby dlatego, że oznaczają one podanie jednej lub kilku dawek. A to uniemożliwia zarabianie na danym pacjencie przez długie lata. Sprawdza się tu powiedzenie, że pacjent wyleczony to klient stracony. I nie jest to „bzdurne powiedzonko pro-epidemików, płasko-ziemców i innych oszołomów„, jak głoszą to medyczni propagandyści. Okazało się to być prawdą. Czy jest możliwe, by wpływowe i potężne koncerny farmaceutyczne doprowadziły wręcz do nowego „polowania na czarownice”, z inżynierią genetyczną w roli „czarownicy”? Czy możliwe, by bogaci i wpływowi zahamowali rozwój potężnej i obiecującej dziedziny nauki, jaką jest genetyka?

Zapraszam Cię teraz na ciekawe artykuły poświęcone medycynie, w tym tej naturalnej, zdrowiu, szkodliwości leków i szczepień:

Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 299 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

CZY GARDZENIE „MOTŁOCHEM” I JEBANIE SYSTEMU MA JAKIKOLWIEK SENS?!

Jebać system? Gardzić motłochem? Czy społeczeństwo jest głupie i opiera się na ignorancji?

Czy natura ludzka jest zła? Coraz więcej ludzi zaczyna dostrzegać, że na świecie nie dzieje się zbyt dobrze. Społeczne recepty i normy nie przyniosły spodziewanych rezultatów. Nie wytłumaczyły nam natury świata, nie odpowiedziały na dręczące pytania, nie zredukowały zła, cierpienia i biedy. A często wręcz przeciwnie. My to widzimy.

Coraz częstszą postawą jest właśnie negacja norm społecznych i wszystkiego tego, na czym cała cywilizacja wyrosła. Czyli systemu. Ludzie chcą powoli żyć inaczej. Przestać równać do szarej masy. Nie zadowala ich micha ryżu i telenowela. Coraz częściej chcemy od życia.. czegoś więcej. Ale w takim razie, czym jest owo „coś więcej?” Trudno na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć. Częsta jest też postawa, że jeśli system jest niewydolny i nie możemy zbyt wiele osiągnąć, to my się z niego wycofamy i nie będziemy spełniać jego oczekiwań i żądań. Będziemy po prostu żyć po swojemu, na minimum, ale na luzie i bez spiny.

Więc jak to z tym jebaniem systemu jest?

Równolegle do trendu jebania systemu pojawia się trend gardzenia tym „nieokrzesanym motłochem”. Tłum ma być potworem o wielu głowach. Geneza słowa „proletariat” to łacińskie określenie na kastę społeczną, która „daje państwu tylko dzieci”. Ewenementem jest to, że większość ludzi ankietowanych w różnych badaniach mówi, że większość społeczeństwa jest głupia. A na pewno głupsza niż oni sami. Bycie w tej średniej jest coraz bardziej nie na topie. Obok stuprocentowej komercji, którą symbolizuje teledysk Beyonce i reklama Deichmann z Margaret w roli głównej (link), coraz więcej ludzi chce się odróżniać.

Natura tworzy różnorodnych ludzi: zwykłych i niezwykłych

Odróżniać na ogół tatuażem, uszkodzeniem ciała w stylu skaryfikacji, niecodzienną fryzurą czy ekscentrycznym ubiorem. Na tym poziomie jest się bardzo łatwo odróżnić. Gdzieś tam majaczy także ta średnia statystyczna. Czyli idealny „Polak, ateista, obywatel” po 30-stce, który nie buntuje się, bo to dla nastolatków, który nie kwestionuje i nie zadaje zbędnych pytań, bo to zajmowanie się pierdołami. Który nie chce od życia zbyt wiele, bo przecież takie są prawa ekonomii i jest kryzys. Tylko zajmuje się pracą (często przez większość dnia), wypełnianiem oczekiwań rodziny i społeczeństwa, i dbaniem o tzw status. Są też osoby, które naprawdę się wyróżniają, i często to właśnie one się tym nie afiszują.

Natura i jej prawa, które można nazwać „bogiem”, lubi różnorodność. Tworzy ludzi różnorodnych, ponieważ natura nie kieruje się emocjami tak jak człowiek, ale jest takim „geopolitykiem”. Patrzy na całość systemu i jego homeostazy, patrzy na przeżycie całości populacji. Przykładowo.. Jeden rucha pół miasta dając populacji silne i zdrowe geny, ale do związku i do wychowywania tych genów raczej się nie nadaje. Drugi pracuje na dwa etaty, by na te geny zarabiać i je wychowywać – jest to większość populacji, taki generator „społecznej średniej statystycznej”. Trzeci godzinami dłubie w jakimś laboratorium i daje populacji wynalazki, ale ze względu na słabe umiejętności społeczne raczej ma mało znajomych, przyjaciół czy seksu. Czwarty coś tam sobie pisze lub zabawia gawiedź w inny sposób. Piąty jest lekarzem i leczy ludzi. Szósty jest politykiem lub kapłanem, i zarządza ową „społeczną średnią statystyczną”.

Obecnie jest bardzo brutalny i agresywny nacisk na ekstrawertyzm aż do porzygu, czyli na przykład który powyżej wymieniłem w punkcie jeden. Istnieje też nacisk na równanie do średniej, na niewychylanie się, a niezadawanie zbędnych pytań. Ale nie bierze się pod uwagę tego, że każdy człowiek, a więc każda część systemu jest unikalna i tak samo potrzebna. Różnorodność i specjalizacja zwiększa zdolność do przeżycia całej populacji. Związane jest to z tym, że ideały nie istnieją. Ideał to człowiek, który skupia w sobie wszystkie ludzkie zalety. A jak wiadomo, różne cechy są sprzeczne. Mięśniak ruchający pół miasta da dobre geny dla populacji, ale nie będzie czułym mężem ani dobrym ojcem. Naukowiec godzinami przesiadujący w laboratorium często nie będzie dobrym tancerzem ani dobrym kochankiem. Tak więc wolnomyśliciel czy wolnomyślicielka są tak samo potrzebni populacji, jak „typowa Karyna” rozmawiająca o tipsach. Wolnomyśliciel wnosi na przykład świeżość idei, a Karyna wnosi do społeczeństwa nowych obywateli.

Normalni szarzy obywatele są bardzo potrzebni systemowi i.. nam

Szara normalność jest tak samo potrzebna, jak wolnomyślicielstwo. Szara średnia statystyczna dostarcza systemowi nowych obywateli (dzieci) i napędza wzrost PKB poprzez konsumpcję. Szarzy obywatele, aby na to mieć środki, pracują, często ciężej niż reszta. To utrzymuje rdzeń systemu w stanie równowagi. Jest to etos klasy średniej i robotniczej. Nie każdy może mieć wolny zawód. Jeśli na przykład piszesz artykuły na zamówienie, wyplatasz kosze z wikliny, tworzysz biżuterię, zajmujesz się grafiką komputerową, i tak dalej, i masz trochę więcej niż ta minimalna, to można od biedy uznać, ze wygrałeś życie. Przynajmniej w Polsce. Ludzie za tą minimalną krajową muszą użerać się z idiotami, tracić nerwy i zdrowie. Często się tego daru wolnego zawodu nie docenia. Ale gdy idziesz w poniedziałek o 10 rano do parku, siadasz sobie na ławeczce i obserwujesz przyrodę, i masz świadomość, że miliony ludzi teraz harują jak wół z idiotami za to samo..

To perspektywa się trochę zmienia. I to nawet wtedy, gdy jest koniec miesiąca i w portfelu masz dwa złote, a na koncie tylko 50 złotych. Jakikolwiek wolny zawód, nawet jeśli skończy się to na dłubaniu czegoś za grosze, jest lepszy niż koszmar pracy na etacie i użeranie się z przedstawicielami średniej statystycznej. Możesz wtedy „jebnąć wszystko i wyjechać w Bieszczady”, i to codziennie. Nawet wtedy, jak owe „Bieszczady” oznaczają dla Ciebie miejski park. Więc tutaj unikanie tłumu jest jak najbardziej potrzebne – zdrowie jest ważniejsze, niż te 1000 zł więcej na etacie. Wiem, że od dzieciństwa jesteśmy tresowani do pracy na etacie przez 8 godzin. Dziś, w dobie neoliberalnego, lewicowego darwinizmu, jest to już 10 a nawet 12 godzin. Ale wolny zawód to także wolność. I rozumiem tę nienawiść uwikłanego w więzy społeczne człowieka, który powie, że on też ma to samo co ja, czyli minimum. Ale on musi się użerać z dziećmi i ratami, i jakoś żyje. I że gdyby wszyscy byli tacy „mondrzy”, to cywilizacja by upadła. I on ma racje, i ja mam rację, bo jedno nie wyklucza drugiego.

Wolny zawód to prawdziwa wolność od systemu

Dla ludzi takich jak my ważna jest kwestia, by uwolnić się od pracy na etacie, nawet jeśli byśmy żyli bardzo skromnie. Jednak nie każdy może mieć wolny zawód. Nie każdy może także coachingować się, a potem zostać świetnie zarabiającym biznesmenem. Wtedy system by się rozsypał. Wiem że to zabrzmieć może okrutnie, ale pracownicy korporacji i robotnicy poświęcający 90% swojego życia pracy i wychowywaniu dzieci, są bardzo potrzebni. Choć średnia społeczna jest bardzo potrzebna, bo jest filarem systemu, to bardzo ważne jest, byś w nią nie wpadł. Raz wpadniesz i się nie wydostaniesz. Pojawi się jeden kredyt, potem drugi, potem zechcesz jeszcze więcej i pójdziesz do lepiej płatnej pracy, która zamiast 8 godzin będzie trwała 12 godzin..

Potem dojdą jeszcze dzieci, ich potrzeby i czas na ich wychowywanie.. Oczekiwania rodziców, ciotek, teściów.. I wolności już nie ma. Takie życie może przerażać, ale co by było, gdyby ta większość tak nie żyła? Filary systemu są oparte o ludzką nieświadomość i o cierpienie. To dzięki temu masz codziennie świeże mięso i mleko na stole. To dzięki temu mieszkasz w ogrzewanym domu, a nie w drewnianej lepiance. To dzięki temu możesz bezpiecznie przejść na drugą stronę ulicy po piwo, nie musząc zabierać karabinu i kilku granatów by się bronić. Te wszystkie zasady działania systemu mogą wydawać się złe, ale dzięki nim żyjemy choć trochę lepiej, niż ludzie dawnych epok.

Gorzka prawda o społeczeństwie i systemie

Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule: czy warto gardzić motłochem i jebać system? Nie warto gardzić, ponieważ każdy człowiek jest unikalną częścią całości. Każdy wnosi do społeczeństwa, czy też do systemu jakąś wartość. Wnosi na tyle, na ile potrafi, i na tyle, na ile ma ku temu jakieś zdolności czy talenty. Gdzieś po drodze niknie czy też rozmywa się szczęście jednostki, na rzecz przeżycia całej populacji i na rzecz zachowania homeostazy systemu. Jest to dylemat trudny do rozwiązania, to gorzka pigułka do przełknięcia. Acris spiritum veritas – gorzka prawda. Czy ojcu który pracuje na te dwa etaty nie należy się choćby godzina spokoju dziennie dla siebie? Czy jednostki zniewolone przez ową „społeczną średnią” nie odczuwają, nie ubolewają nad swoim losem, nie cierpią, nie płaczą? Czyż naukowiec bądź informatyk nie cierpi na samotność? Czyż wolnomyśliciel nie cierpi na egzystencjalny, rozpaczliwy ból istnienia i poczucie bezsensu? Owszem, cierpią. Ale to są dylematy, które dotyczą nas, jednostek. Dla natury ważne jest przeżycie całej populacji, i jest stopniowy rozwój, choć trwa on bardzo długo.

Ja, Ty i nam podobni możemy się zmienić już za tego życia, inspirując tysiące innych do zmiany. Z kolei ta społeczna średnia statystyczna będzie ewoluować przez dziesięciolecia, stulecia a nawet millenia. A to oni mają największy wpływ na system, bo musi on posiadać mechanizmy zabezpieczające, które by trzymały ich w ryzach. Jaką wiedzę chciałbyś dać osobie, która nie wie, kiedy Polska odzyskała niepodległość? Jakiego wsparcia i empatii oczekujesz od osoby, która podkłada innym świnie w pracy? Więc kolejne pytanie: czy warto jebać system? Tak, ale we własnym, jednostkowym zakresie. Wiedzieć, które elementy zwyczajnie omijać i traktować jako nieistotne, a gdzie się dostosować, lub chociaż zachować neutralność. System jest potrzebny także nam.

To Twoje życie, sam za nie odpowiadasz

Matka natura i otwarta czakra serca nie zoperuje Ci wyrostka i nie poda silnego antybiotyku, by uchronić Cię przed konaniem w męczarniach, pośród gnicia ciała. Da Ci to technologia, system, umysł. Mądrość i wiedza, choć niosą ze sobą ból istnienia, są Twoją siłą. Nie przeżyj swojego życia jako piksel.. Możesz wycofać się z tych obszarów życia, które nie przynoszą żadnych profitów oprócz obowiązków i kosztów, uważać na te problematyczne, wiedzieć czego unikać, wiedzieć na co mieć wyjebane a na co nie.. Angażować się tam, gdzie coś zyskasz i gdzie jednocześnie jesteś choć trochę silny. Nie spełniać oczekiwań innych, nie próbować zmieniać ludzi i świata, nie próbować być odpowiedzialnym za ich przeżycie, za ich szczęście czy za ich egzystencję.

Więc jebiemy system, ale umiejętnie. Nie musimy przecież zakładać skórzanej kurtki, robić sobie irokeza i srać na środku chodnika, by się odróżniać. Na koniec podam jeszcze jeden argument o zachowaniu równowagi systemu.. Podczas gdy my chcemy od życia czegoś więcej, marzymy o lepszym świecie, filozofujemy i dyskutujemy.. To gdzieś tam na Zachodzie Europy Muhammad i Fatima płodzą po 10 dzieci. Którym przekażą swoją własną mentalność, która tkwi gdzieś we wczesnym średniowieczu. Oni zastanawiać się, filozofować i kontestować nie będą.

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 299 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

BRUD, SMRÓD I ROBACTWO OBOK PACJENTÓW W POLSKICH SZPITALACH! TO NIE DO POMYŚLENIA!

Tytuł wpisu może sugerować, że artykuł ten jest nastawiony na szukanie taniej sensacji, lub że jest jakąś fałszywką. Niestety, ale tak nie jest. Temat który poruszam jest tak bulwersujący, że aż trudno uwierzyć, że coś takiego ma miejsce w XXI wieku w Polsce. Nie jest to żaden fake news ani żaden popularny w internecie „bait”. To się dzieje naprawdę.

W naszym kraju osoby z różnymi bólami i innymi nagłymi sytuacjami, które wymagają pilnej diagnostyki, są kierowane na Szpitalne Oddziały Ratunkowe (SOR) lub na przyszpitalne izby przyjęć, znajdujące się np przy oddziałach wewnętrznych. Tam wykonywane są w trybie pilnym badania, po czym następuje decyzja, czy kierować pacjenta na obserwację, na zabieg chirurgiczny, czy podać jakieś leki, lub czy wypisać do domu.

Jako że służba zdrowia jest u nas patologicznie niedofinansowana, mają miejsce rozmaite nieprawidłowości. Pierwszą kwestią jest to, że oddziałów diagnostyki, np SOR, jest zwyczajnie za mało. Lekarze muszą uwijać się jak w ukropie. Częste są dyżury po 20 i więcej godzin bez przerwy. Zbyt wielu pacjentów dostaje kod niebieski, czyli de facto ma tzw „korytarzoterapię”. Lekarze bywają podenerwowani, np wtedy, gdy pacjent przychodzi ze dolegliwością, która wygląda na słabą.

Brakuje także pieniędzy na badania. Tajemnicą poliszynela w całej medycynie jest to, że istnieją naciski „góry”, czyli kierownictwa szpitala bądź przychodni, by lekarz robił jak najmniej badań. Istnieje pewien nieformalny „kanon badań”, pewna „średnia”, której lekarz raczej nie może przekroczyć. Jeśli wykonuje on za dużo badań, to jest wzywany przez dyrekcję w ostrym tonie do zmniejszenia ilości ordynowanych badań. Przykład takiego listu poniżej:

Kolejna patologia która jest absolutnie przemilczana, to fakt, że szpitale płacą krocie za leki. Jak szpital chce kupić bandaż, wodę utlenioną, aspirynę, relanium czy antybiotyk, to musi zapłacić wielokrotnie więcej, niż pacjent w aptece. Zwykły preparat do częściowego znieczulenia produkowany przez zagraniczny koncern farmaceutyczny kosztuje 3000 zł za kilka fiolek. Czy tego nie może produkować polski Adamed lub Biofarm Poznań w cenie 200 złotych?! Jesteśmy dojną krową na własne życzenie. To kolejny przykład, jak „doi” nas zagranica. Dlaczego żaden minister zdrowia nie zajmie się tym tematem? To temat który poruszę w innym felietonie, bo jest o czym pisać.

Przecież tu wyciekają miliardy, niczym w platformianych mafiach VATowskich. Ach! Przecież nie będziemy tu snuć spiskowej teorii dziejów. A może jednak? 😉 Tam, gdzie jest ignorancja, naiwność i tumiwisizm, tam prędzej czy później znajdzie się ktoś, kto zacznie na tym zarabiać. Powinniśmy uświadamiać sobie coraz więcej tego typu rzeczy, i naciskać na ich zmianę. Wszyscy pytają się, gdzie są nasze pieniądze, dlaczego skoro pracujemy coraz więcej i coraz dłużej, to na nic nie ma. One są właśnie w tego typu „lukach”, i ostatecznie bogacą się koncerny, miliarderzy lub finansiści z Wall Street. W Polsce ci „podwykonawcy” co najwyżej budują sobie podrzędne dacze w Józefowie.

Poniżej zamieszczam bijący rekordy popularności apel lekarza pracującego na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Opisuje on rezultaty liberalnego „państwa minimum”. Poprzedni rząd lewicowych liberałów (PO-PSL) stopniowo likwidował podstawowe struktury państwa. Takie jak komisariaty, komendy straży pożarnej, posterunki kolejowe PKP (katastrofa pod Szczekoninami się kłania) i izby wytrzeźwień. Konsekwencją likwidacji izb wytrzeźwień jest to, że agresywni, śmierdzący i często zakaźni alkoholicy są zwożeni na oddziały ratunkowe, czyli tam, gdzie nie powinni.

Kiedyś byłem na SOR bo ktoś z rodziny się źle czuł. Czekaliśmy o godzinę dłużej na diagnostykę, część ludzi bardzo bolało, wiadomo. Czemu? Chyba trzy razy widziałem scenę, gdy na salę wjeżdżał zapięty w pasy, bredzący i śmierdzący pijak. Oczywiście przyjmowano go BEZ KOLEJKI. O ile wiem, to nawet w specjalnych (N)ZOZach dla ministerialnych VIPów są numerki, kolejki, zapisy. Więc w Polsce pijak jest traktowany lepiej niż Prezydent! To jest temat, który warto poruszyć i wiercić nim dziurę w brzuchu nowej władzy. Po przywracaniu posterunków policji pora przywracać zamknięte izby wytrzeźwień.

Cytat: „Być moze moj dzisiejszy post wywola poruszenie, które skutkować będzie konsekwencjami dotyczącymi mojego zatrudnienia, szpitalnego kontraktu i kariery zawodowej ale mam dość. O sprawie pacjentow naduzuwajacych alkoholu a hospitalizowanych we Wloclawskim oddziale ratunkowym rozmawialem z zarządzającymi szpitalem, z politykami zarządzającymi miastem i z przedstawicielami władz zasiadającymi we władzach wojewódzkich. Efekt wciąż pozostaje niezauważony. Nie wiem kto był pomysłodawcą likwidacji izby wytrzeźwień w moim rodzinnym mieście.

Decyzja ta od wielu lat niesie za sobą konsekwencje dla zaoaptrywanych przeze mnie pacjentów podczas dyżurów w SOR i myślę, że nie dotyczy wyłącznie moich godzin pracy. Sytuacja kiedy lekarz, ratownik medyczny albo pani pielęgniarka pławią sie w ekstrementach, kiedy nasze ciuchy, buty i dłonie mają bezpośredni kontakt z kalem, moczem, wymiocinami a czasem białymi robakami pasozytujacymi w pachwinach przebywających na oddziale SOR alkoholikow, zeby po chwili badać albo pobierać krew kilkuletniego dziecka w XXI wieku jest sytuacją niedopuszczalną. Pijackie awatury, przekleństwa, wyrwane z futryną drzwi nie mogą być codzienboscią w pracy szpitala. Złota godzina diagnostyki i ukierunkowanej terapii przeplatana burdami z niesubordynowanymi, pijanymi osobnikami wydłuża się w czasie stanowiąc ryzyko dla zdrowia pozostałych pacjentów. Odpowiedzialnosc lekarza za sprawne koordynowanie pracy zespołu niebezpiecznie przesuwa się w stronę obszarów, w których odpowiedzialność karna za opieszałość i spóźnione decyzje za chwilę stanie sie faktem dla któregoś z nas.

Atmosfera Izby Przyjęć przesycona zapachem uryny i przypominająca squad kloszardów nie sprzyja budowaniu dobrego wizerunku niezaleznie od kompetencji zespołu. Problemy są po to zeby je rozwiązywać. Brak pomysłu bądź woli w uporządkowanie spraw dla pacjentów w stanach ostrych jest zaniechaniem, ktorego konsekwencje dotyczyć mogą i bedą nas wszystkich. Wyszedlem dziś po 24 godzinnym dyżurze kompletnie rozbity i przygnebiony perypetiami obyczajowymi nie mającymi z leczeniem nic wspólnego. 😦 Jeśli mój poranny przydlugi post stanie się kanwą jakiejkolwiek powaznej dyskusji i zmiany polityki w obszarze szpitalnego oddziału ratunkowego uznam to za osobisty wkład w podnoszenie poziomu jakości świadczeń wobec chorych. Jeśli zapadnie decyzja, ze Nowakowskiego za niewyparzony język należy spalić na stosie ostatnią moją myślą będzie. Bylo warto.. Bądźcie świadomi!”
(~Bartosz N. )

Podsumował: Jarek Kefir

  

CZY ZMIANA CZASU MA SENS?! O TYM NIE MÓWI SIĘ GŁOŚNO!

Czy zmiana czasu ma sens? Jutro zmieniamy czas z zimowego na letni

Jutro, dnia 25 marca 2018, mamy kolejną już zmianę czasu. O godzinie 02:00 zmieniamy wskazówki zegarów na 03:00. Czy zmiana czasu ma sens? Coraz więcej ludzi krytykuje tę narzucaną przez państwo ideę jako coś przestarzałego, nie działającego czy wręcz szkodliwego. Czy zmiana czasu może mieć jakieś negatywne następstwa? Niestety, jak się okazuje, może.

Jak co wiosnę i co jesień, musimy uczestniczyć w tym cyrku, który jest reliktem poprzedniej epoki. Miało to sens przed wojną, dawno temu. Wtedy realia gospodarki i funkcjonowania społeczeństw były zupełnie inne niż dziś. Zmienianie czasu jest dobrym symbolem tego, że wiele systemów tworzonych przez ludzkość jest bardzo przestarzałych.

Przykłady? Polityka – podział prawica kontra lewica był dobry 200 lat temu, w XIX wieku. Ekonomia to angielska wersja kapitalizmu (neoliberalizm), który doprowadził gospodarki do ruiny. W przypadku religii występuje nawet milenijny poślizg czasowy. Jeszcze gorzej jest z naszą emocjonalnością, która jest „osadzona” gdzieś w realiach jaskiniowych. Tu opóźnienie ma wielkość jednego eonu (antropocen, 200.000 lat). Nie chodzi tylko o kult siły i drapieżną ludzką naturę, ale choćby to, że nadal mamy w podświadomości zakorzeniony wzorzec maleńkich, 150-osobowych plemion czy wiosek. Stąd psycholodzy stwierdzili, że nie jesteśmy w stanie utrzymywać bliskich relacji z większą niż 150 osób grupą ludzi. Więc życie w wielomilionowych miastach jest samo w sobie stresem.

Mówimy teraz, że śpimy godzinę krócej, ale jest to bzdurą, ponieważ nikt nam żadnej godziny nie zabiera (ani nie oddaje w październiku). Doba ma zawsze 24 godziny. Podświadomy komunikat jest taki, że wszechmocny rząd i omnipotentna Unia Europejska mają władzę nawet nad czasem.

Wpływ zmiany czasu na zegar biologiczny człowieka i zwierząt

Zmiana czasu ma niekorzystny wpływ na zdrowie. Zegar biologiczny ulega rozregulowaniu, a jest on bardzo ważny. To cykl wydzielania melatoniny, serotoniny, kortyzolu i szeregu innych hormonów. Przy obecnym trybie życia ten cykl jest już i tak ekstremalnie rozchwiany. W zimie jest nam „kradziona” godzina światła słonecznego, co jest niekorzystne, bo i tak dłużej jest ciemno. Z kolei teraz, na wiosnę, ta godzina jest nam „oddawana”. Na logikę, powinno być dokładnie odwrotnie, jeśli w ogóle jest jakikolwiek sens tych dziwacznych „harców nad czasem”. Od dawna postuluję by czas letni wprowadzić na stałe, ponieważ jest korzystniejszy z punktu widzenia ludzkiej aktywności, nasłonecznienia i oszczędności energii. Nie potrzebujemy tej dodatkowej godziny słońca rano przy zmianie czasu na zimowy w październiku.

Tym, którzy cierpią na bezsenność, pogłębia objawy ich choroby. Zmienianie czasu sprzyja m.in. incydentom kardiologicznym, psychiatrycznym, i innym. Jednak zmiana czasu szkodzi nie tylko ludziom. Powoduje ona dezorientację zwierząt domowych i gospodarskich. Bowiem zmieniają się pory spacerów, karmienia czy codziennych, gospodarskich zabiegów wokół nich. Zmienia się też czas codziennej ciemności i jasności.

Jak zmieniamy czas na zimowy w październiku, to robi się godzinę ciemniej. Więc argument o oszczędzaniu energii elektrycznej jest gorzej niż nietrafiony. Jest on fałszywy. To jest kłamstwo, które kosztuje gospodarkę ogromną ilość pieniędzy, bo obywatele i firmy muszą szybciej włączać oświetlenie elektryczne. Marnują się także zasoby, np węgiel będący paliwem dla elektrowni. Tak jak pisałem wcześniej – zmiana czasu miała sens 100 lat temu. Dziś natomiast ta zmiana czasu daje efekt odwrotny do zamierzonego.

Tutaj specjaliści mówią o niekorzystnym wpływie zmiany czasu:

Cytat: „Wyniki badań są sprzeczne lub wykluczające się. Wynika to z faktu, że badania są prowadzone na różnych grupach, w różnych krajach leżących na różnych szerokościach geograficznych, i różne są metodologie tych badań. Trudno zatem jednoznacznie stwierdzić, jak zmiana wpływa na stan zdrowia człowieka.”
Autor: Dr n. med. Dorota Wołyńczyk-Gmaj, psychiatra, specjalista ds. zaburzeń snu.

Cytat: „Lepiej by było, gdybyśmy nie musieli na wiosnę i zimą przestawiać zegarków, tylko przez cały czas funkcjonować w zgodności ze wskazaniami zegara wewnętrznego, zsynchronizowanego z dobowymi zmianami warunków, które panują środowisku zewnętrznym. (…) To, w jakim stopniu co pół roku odczuwamy konsekwencje zmiany czasu, wynika przede wszystkim ze stopnia naszej wrażliwości na takie zmiany. (…) Jedni ludzie odczuwają to jako dużą dolegliwość, inni jako mniejszą. Teoretycznie jeden dzień powinien wystarczyć, żeby zegar wewnętrzny mógł się przystosować do jednogodzinnej zmiany czasu. Ale nie wszyscy reagują w ten sposób; niektórzy do nowych warunków przyzwyczajają się nie przez jedną dobę, ale np. przez cały tydzień.”
Autor: prof. Elżbieta Pyza z Instytutu Zoologii i Badań Biomedycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego

Bezsensowna zmiana czasu, nocne pociągi i inne problemy

Inne niedogodności związane ze zmienianiem czasu dotyczą transportu. Wielu ludzi podróżuje pociągami lub autobusami w nocy. Pociąg jadący całą noc będzie jutro rano godzinę później u celu. Z kolei polska kolej ma brzydki zwyczaj, by przy październikowej zmianie czasu na zimowy. zatrzymywać pociągi w szczerym polu na godzinę. Ktoś, kto to wymyślił, musiał być naprawdę „genialny”. A co z kursami autobusów nocnych? Niektóre linie jeżdżą całą noc co pół godziny. Inne mają bardzo „problematyczne” rozkłady jazdy, bo jeżdżą na odległe, słabo zaludnione dzielnice. Przykłady takich rozkładów: 23:30, 00:50, 02:20, 04:55. Co zrobić z tym problematycznym kursem o drugiej w nocy? Przecież jutro zegarki wtedy zmienia się od razu na trzecią w nocy. Kurs ma się nie odbyć, więc podróżni nie dostaną się między 00:50 a 04:55 na taką odległą dzielnicę?

Co z systemami informatycznymi i systemami infrastruktury? Muszą pracować non stop, 365 dni w roku, także w święta. Zmiana czasu bywa tam problematyczna i może powodować groźne w skutkach zawieszanie się takich systemów, lub ich całkowity paraliż. A ludzie, którzy pracują na nocne zmiany? Teraz, przy zmianie czasu na letni, będą pracować godzinę krócej. Ale w przypadku zmiany czasu na zimowy często są zmuszani przez pracodawców, by pracować godzinę dłużej. Oczywiście za darmo, bo zmiana czasu to w opinii polskich kapitalistów nie nadgodzina.

Jeszcze w temacie czasu.. Jedna z teorii spiskowych 😉 Otóż czy zauważyliście w ostatnich latach, że dni, tygodnie, miesiące i lata płyną szybciej niż kiedyś? Ma to nie mieć związku z naszym starzeniem się, a z tym, że czas się.. kurczy. Dawna doba trwa oczywiście te 24 godziny, godzina – 60 minut, a minuta – 60 sekund itp itd. Ale te jednostki czasowe nie są już tak długie jak kiedyś, uległy skompresowaniu, skróceniu. Pisałem o tym w felietonie poniżej:
Też widzisz że czas przyspieszył?! Dni i lata lecą szybciej niż kiedyś?

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

REKLAMY TO WROGIE PROGRAMOWANIE TWOJEGO UMYSŁU! DAŁEŚ SIĘ NABRAĆ?!

Emisja pierwszej polskiej reklamy miała miejsce w latach 80, jeszcze w okresie PRLu. Reklamowano tak preparat chemiczny na karaluchy i inne insekty zwany „Prusakolep” [LINK].

Obecnie reklama jest podstawą handlu. Bez reklamy nie ma sprzedaży, chyba że chodzi o produkty, których nie trzeba reklamować, bo i tak się sprzedają. Np chleb, mleko, masło itp. Czy widziałeś kiedykolwiek reklamy chleba czy masła? No właśnie.

Reklama sama w sobie jest manipulacją. Ona od początku musi taka być. Ma przesadnie uwypuklić zalety i ukryć wady. Ale mało tego – reklama praktycznie zawsze odwołuje się do silnych emocji.

Zagrożenie? Przecież wirusy to coś strasznego i zagrażającego życiu! Musisz się zaszczepić na grypę czy pneumokoki, choć to są choroby stosunkowo niegroźne i powszechne!

Niezależność, pokazanie swojego „ja”, drapieżność, odwaga? Tak są skonstruowane reklamy samochodów. No i męskość, samochód to przecież męskość!

Przeziębienie, grypa, kaszel, katar? Bez obaw, w reklamach cudowne trzyskładnikowe lekarstwa leczą w około 2,5 sekundy! Co z tego, że tak naprawdę do dziś nie ma leku na przeziębienie, i swoje trzeba odchorować, a wszelkie „gripeksy” ledwie maskują objawy. I tak i tak kaszlesz, siorbiesz nosem jak lokomotywa i czujesz się jak zdechły pies. Podświadomość chwyta takie reklamowe treści i bierze je za pewnik!

Jakie meble chcesz kupić? Meble mają służyć rodzinie, najlepiej latami, więc kupisz je w sklepie, którego reklamy są aż do porzygu familijne!

Celem reklamy jest działanie na podświadomość. W reklamie nie zobaczysz merytorycznej informacji o składzie produktu, jego działaniu, itp. Zobaczysz za to radosnych, wesołych, uśmiechniętych ludzi. Tło reklamy będzie słoneczne, zielone, żywe, zajebiste. Lato, natura, krajobrazy, najlepiej jakieś palmy lub góry. Będzie dużo emocji. Bardzo dużo.

Samochód mknący po przestworzach, czy cudowna tabletka na grypę która umożliwi ojcu pójście na mecz syna. Będzie też powiązanie produktu z jakąś pozytywną cechą charakteru lub z czymś, co jest powszechnie pożądane. Cudowną niedziałającą tabletkę na grypę biorą tylko zwycięzcy czy też troskliwi ojcowie! A ten wspaniały samochód kupują niezależni, silni mężczyźni. I tak dalej.

Z socjotechniką, inżynierią społeczną czy Public Relations mamy do czynienia wszędzie, w każdej dziedzinie życia. W Polsce która jest potężnym rynkiem zbytu dla farmacji, koncerny farmaceutyczne zatrudniają sztaby psychotechników i mają własne studia filmowe niczym te z Hollywoodu. Służy to oczywiście produkcji reklam. Najbardziej „rozchwytywany” jest czas w godzinach 19:30 – 21:30. To właśnie wtedy miliony Polaków zasiadają przez TV w oczekiwaniu na telenowele.

I właśnie w tym czasie emitowane są najbardziej psychomanipulacyjne reklamy. Same telewizje wycwaniły się, by podczas aż 15-minutowego oczekiwania na telenowelę przykuć uwagę widza, chwilowo wyrwać go ze snu. Otóż co dwie reklamy telewizja emituje kilkusekundową zajawkę z melodią z serialu. Pojawia się plansza „Zapraszamy na naszą telenowelę o 20:15” i ta specyficzna melodia „nana nana na na”.

Widz zajęty np rozmową, kolacją czy czytanie gazety, jest nagle wybijany ze stanu pół-snu przez tę melodię, bo myśli, że zaczyna się serial. I wtedy co kilku sekundach emisji tej planszy i tej melodii, emitowane są następne dwie reklamy. Jest to strategia nowa, takie „zastrzyki czujności” w postaci tej melodii z telenoweli, podawane co jedną minutę lub co półtorej minuty, czyli co dwie reklamy.

Wszyscy jednak mówimy, że reklamy na nas nie działają. No przecież my nie jesteśmy takimi lemingami czy telewizyjnymi zombie, prawda? Nie jesteśmy bezmózgami! Ja w takim razie zapytam Ciebie, ile w domu masz produktów, które są powszechnie reklamowane? Ile z nich jest naprawdę lepszej jakości? Ile z nich można by zastąpić produktami polskimi, które nie są reklamowane, ale nie ustępują jakością? Nie namawiam do kupowania jakichś podróbek czy najtańszych produktów, ale namawiam do zdrowego rozsądku.

Zapraszam Cię do obejrzenia filmu video poświęconego manipulacji w reklamie:

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

NADCHODZĄ PRZYMUSOWE SZCZEPIENIA! CHCESZ SIĘ UCHRONIĆ?! TU SĄ NOWE METODY!

Jak uniknąć przymusowych (obowiązkowych) szczepień?!

Polska wciąż jest jednym z potężniejszych bastionów farmacji. Zażywamy ogromną ilość leków bez recepty i suplementów. W porównaniu do innych krajów, nawet tych większych (Niemcy, Wielka Brytania) bijemy wszelkie możliwe rekordy. Koncerny farmaceutyczne mają swoje własne studia nagraniowe niczym te z Hollywoodu, w których kręcą reklamy „cudownych”, niedziałających suplementów. Które tak naprawdę mogą w ogóle nie zawierać substancji czynnej (sic!). Bo prawo Polski i Unii Europejskiej zezwala na to.

Pisałem o tym w poniższych artykułach:
Leki na przeziębienie mogą być groźne dla zdrowia a nawet życia!
Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Pyralgina: trucizna szkodliwa dla zdrowia czy ostatnia nadzieja dla ciężko chorych?!

Farmacja i jej agentura trzyma się w Polsce na tyle mocno, że niezależni naturapeuci którzy rzetelnie wykonują swoją pracę, spotykają się ze zmasowanymi szykanami i pogróżkami. Niektóre metody zastraszania naturapeutów mających dobre wyniki przypominają wręcz działania KGB czy rosyjskiej mafii. To zrozumiałe. Tam, gdzie jest ogromny rynek i wciąż ogłupiali konsumenci, połączony z cywilizacyjną zapaścią państwa, tam nawet legalne firmy uciekają się do zbrodniczych praktyk. Dla przykładu, w Afryce koncerny naftowe zbijają ministrów, prezydentów a nawet finansują rebelie. To, co tu napisałem, nie jest teoretyzowaniem ani rzucaniem słów na wiatr – wiem, o czym piszę.

Przymusowe (obowiązkowe) szczepienia są bezprawne!

Status wielu szczepień w Polsce jest „obowiązkowy”, ale nie jest to przymus prawny ani żaden inny. Ba, przymus szczepień jest bezprawny, Nie ma oparcia w konstytucji, w kodeksie karnym, cywilnym ani w żadnym innym oficjalnym prawie. Nie jest możliwe wprowadzenie przymusu szczepień bez złamania konstytucji, konwencji genewskich i wielu innych prawnych ustaleń. Mimo to SANEPID może nałożyć grzywnę, ale to także robi bezprawnie. Wystarczy się odwołać – wszyscy rodzice którzy odwoływali się od tej decyzji do sądu, wygrywali. Dlaczego? Ze względu na jej bezprawność. Tak samo jest z abonamentem RTV – jest bezprawny, ale poczta i urzędy skarbowe ścigają za jego niepłacenie i nakładają grzywny. Oczywiście również bezprawne.

Równie dobrze ja mogę się upić szkocką whiskey, nagrać jakiś randomowy filmik na You Tube, że wprowadzam obowiązkowe świadczenia z banków dla mojej skromnej osoby. Jak myślicie, co by się stało, gdybym potem na bani poszedł do banku „wyegzekwować” taki „obowiązek”, równie bezprawny i bzdurny, jak przymus szczepień czy abonament RTV? Łatwo przewidzieć: zostałbym potraktowany jako przestępca, być może nawet zastrzelony przez ochronę banku. Ale gdy instytucja państwa wprowadza tak samo bezprawny „obowiązek”, to robi to w białych rękawiczkach i za swoje ewidentne łamanie prawa nie ponosi konsekwencji.

Na poniższym nagraniu Justyna Socha ze Stowarzyszenia Wiedzy o szczepieniach „Stop NOP” przedstawia najnowsze sposoby i tricki prawne na temat unikania przymusowych szczepień. SANEPIDy i lobbyści szczepionkowi są coraz bardziej pomysłowi w łataniu tych „dziur”, jednak przeciwnicy przymusowych szczepień ciągle wymyślają nowe sposoby. Nie wszystkie z nich mogą być publikowane przeze mnie publicznie. Dlatego jeśli masz problemy z terrorystami szczepionkowymi, dołącz do grupy wsparcia na facebooku: „Stop NOP – aspekty prawne” [LINK TUTAJ].

Co dalej z przymusowymi szczepieniami? Naciski na rząd są bardzo ważne

Bardzo ważny jest nacisk na obecny rząd PiSu. Poprzednie osiem lat „wielkiej smuty” rządów PO-PSL polegały na uległości wobec wszystkiego co zagraniczne, a więc także wobec koncernów farmaceutycznych. Jak i polegały z jednej strony na „zarządzaniu biedą i ciepłą wodą w kranie”, a z drugiej strony, na wyprowadzaniu z kasy państwa miliardów złotych rocznie. Ujawniono kolejną aferę tych rządów – z kasy Polskiej Żeglugi Morskiej „wyparowało” 300 milionów euro. I tak w każdej spółce skarbu państwa, a potem liberałowie tacy zdziwieni, że nagle mamy wzrost gospodarczy w wysokości 5% i stać nas na programy socjalne.

Liberał po prostu nie może sobie wyobrazić, że można nie kraść. To wykracza poza jego zdolności pojmowania. Na podobnej zasadzie lew mający zębiska skąpane we krwi antylop nie jest w stanie wyobrazić sobie diety roślinnej. Złodziejstwo i liberalizm stały się wręcz synonimami. Warto dodać, że tylko kilkaset tysięcy złotych wpadło w ręce pracowników umożliwiających ten proceder. A gdzie jest ponad miliard złotych? I gdzie jest te setki miliardów wyprowadzonych z VATu i innych spółek skarbu państwa? Nie, nie trafiły one na konta polskich polityków czy urzędników. Ale są na kontach zagranicznych finansistów i spekulantów giełdowych, którzy ten proceder zlecali, wypłacając polskim „wykonawcom” góra milion złotych „pensji”.

Obecnie wszystko się zmienia, ponieważ obecny rząd wreszcie przestał „gadać o genitaliach” i innych tego typu tematach zastępczych. PiS chce przekształcić w Polskę w silnie zarządzane państwo-korporację. Obecny trend globalny to neo-autorytaryzm, w obliczu głupoty i zawodności demokracji, któremu towarzyszą żądania coraz bardziej kumatych społeczeństw, by rządy zaczęły w końcu coś realnego robić. Polityka tego rządu nie jest jednorodna, jak to na monarszym dworze. Dlatego bardzo ważny jest nacisk ze strony społeczeństwa, nie tylko w tej kwestii szczepień. Ale także w tej, by obecny rząd za bardzo nie przeginał z prawicową ideologią. O ile przez 26 lat po 1898 nie zmieniało się nic, o tyle teraz zmienia się dosłownie wszystko. I w Polsce i na świecie.

Naczelna Izba Lekarska wszczęła postępowanie przed sądem lekarskim przeciw dr Katarzynie Bross-Walderdorff za wypowiedź w Sejmie RP i popieranie prawa rodziców do wolności wyboru z jakiej korzystają obywatele 16 państw europejskich. Fragment debaty „Obowiązek szczepień w Polsce”, która odbyła się 15 września 2015 roku w Sejmie RP. Zorganizował ją Patryk Jaki – obecny wiceminister sprawiedliwości, a udział w niej wzięli poszkodowani rodzice, lekarze i odpowiedzialni urzędnicy. Tutaj

Zapraszam Cię teraz na ciekawe artykuły poświęcone medycynie, w tym tej naturalnej, zdrowiu, szkodliwości leków i szczepień:

Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

NOWOCZESNA METODA LECZENIA RAKA NIEDOSTĘPNA DLA POLAKÓW PRZEZ GŁUPOTĘ NFZ!

Czy nowe i coraz droższe metody leczenia chorób będą coraz bardziej niedostępne?

Czytam różne nowinki i ciekawostki związane z nauką. Interesuje mnie nie tylko to, jak będą wyglądały nasze relacje i organizacja społeczeństwa. Bo to się teraz bardzo radykalnie zmienia. Z jednej strony mamy coraz szersze zainteresowanie psychologią i większą ogładę. Z drugiej strony, dogmat demo-liberalny upadł i społeczeństwa wybierają tożsamość, narodowość i prawicowość. Interesują mnie także technologie przyszłości. Co przyniesie czwarta rewolucja technologiczna w postaci robotyzacji i postępów w informatyce?

Jak będzie się zmieniała medycyna? Czy będzie otwarta na nowe odkrycia? Np na epigenetykę, lub na upadek dogmatu cholesterolowego z jednoczesnym przyjrzeniem się homocysteinie? Co rusz czytam o nowinkach w medycynie, np nowoczesnych protezach ręki czy nieinwazyjnych metodach leczenia raka. Chemioterapia i radioterapia niszczą organizm. Jeśli człowiek przeżyje i pokona tego raka, to najczęściej jest potem wrakiem, np z bezpłodnością i wykończonymi nadnerczami.

Nowoczesne metody leczenia raka za drogie dla NFZ?

Smutnym faktem jest to, że wiele tych nowoczesnych metod, choć są już perfekcyjnie dopracowane i nie niszczą tak organizmu jak standardowa radioterapia, lub też nie niszczą go w ogóle, są zupełnie niedostępne dla zwykłych ludzi. Lub są dostępne dla bardzo małej ilości pacjentów. Najczęściej tych z grupy VIP (politycy) lub tych, którzy zapłacą kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy złotych. Coraz bardziej zaawansowane metody leczenia są coraz droższe. A pieniędzy w budżecie nie ma.

Jest to oczywiście dużo szerszy problem który jest związany z całą konstrukcją systemu neoliberalnego. Jest to system nieludzki, psychopatyczny, promujący „prawo silniejszego” w najgorszej jego wersji. Powoduje on transfer większości bogactw planety ku garstce najbogatszych. Nie tylko powoduje to niskie płace. Ale ci najbogatsi i ich banki i korporacje nie płacą podatków. Cały trud utrzymania struktur państwa spoczywa na zwykłych ludziach, którzy dysponują pozostałą mniejszością bogactw (10%). Dogmat neoliberalny upadł, w społeczeństwach wzbiera bunt i wkurw.

Wszyscy powinniśmy domagać się od rządów, by wywarły nacisk na tych pasożytów. To nie biedna gospodyni domowa pobierająca 500 zł socjalu jest pasożytem, ale ten, kto ma bilion dolarów i nie płaci ani grosza podatków, zmuszając tysiące swoich pracowników do pracy za najniższą krajową. Jest to dużo szerszy temat – upadek systemu – który wykracza poza ramy tego felietonu. Zapraszam Cię do przeczytania apelu pracowników szpitala w Krakowie. Mają oni do dyspozycji nowoczesny sprzęt leczący raka, jednak leczy on zaledwie 90 osób rocznie! Dlaczego? Zobacz sam!

Apel pracowników szpitala w Krakowie o nagłaśnianie totalnej ignorancji w stosunku do chorych na raka Polaków:

Cytat: „Mamy w Polsce super zaawansowany sprzęt do leczenia raka – akcelerator protonowy. Znajduje się w Krakowie-Bronowicach. Kosztował 300 (słownie: trzysta) milionów złotych. Umożliwia niszczenie komórek nowotworowych wewnątrz ciała praktycznie bez naruszania okolic guza. Można nim napromieniać wnętrze mózgu, kręgosłupa, wrażliwych narządów. Ale co z tego.. Krajowy konsultant zdrowia wskazał 5 (słownie pięć) typów nowotworów, które możemy nim naświetlać. I są to guzy tak egzotyczne jak struniak policzkowy – miała go 1 (słownie jedna) osoba w Polsce – już została wyleczona.

Leczymy rocznie 80-90 osób (słownie osiemdziesiąt do dziewięćdziesiąt). Mamy możliwość leczyć 400-600 osób (słownie czterysta do sześćset) a być może więcej. Ale nie możemy.. Nie możemy, ponieważ nie ma tylu chorych w Polsce ze wskazaniami które refunduje NFZ. Nie możemy też leczyć odpłatnie tych, którzy chcieliby próbować ratować się za własne pieniądze. Sprzęt jest z grantu, nie mamy na to zgody.. Sprzęt za trzysta milionów złotych jest wykorzystywany w 15-20% a ludzie umierają, dzieci umierają..

Albo zbierają po dwieście tysięcy dolarów na zabiegi na tym samym sprzęcie w USA a w Polsce taka terapia kosztuje 80-90 tysięcy złotych (pełna terapia, 35 frakcji). Mniejsze terapie są nawet tańsze. Życie kosztuje tyle, co używane auto ale nie można go ratować, po prostu nie ma na to zgody.. W prywatnej klinice w Czechach można wykonać taki zabieg prywatnie – kosztuje ok. 210 tyś. zł, ludzie z Polski tam jeżdżą, ci których na to stać i o tym wiedzą.. Czy to nie jest straszne?

Centrum Cyklotronowe Bronowice – szukajcie pod tym hasłem. Jeżeli ktoś może coś z tym zrobić – zróbcie… Nawet profesor zarządzający tym ośrodkiem trafił na mur obojętności od którego się odbił… My tylko możemy obsłużyć najlepiej jak umiemy ludzi, którzy są tam skierowani, nic więcej…” (Autor Anonimowy)

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

FILM „SZCZURZY KRÓL” UJAWNIA CO NAPRAWDĘ SIĘ STANIE GDY UPADNIE CYWILIZACJA!

Upadek cywilizacji i upadek systemu. Moralność i jej dylematy

Zapraszam Cię na szokujący film z żółtymi napisami „Szczurzy król”, który opowiada o etapach upadku moralności. W rozumieniu autorów filmu, moralność jest zbiorem zasad, jest „spoiwem” społeczeństwa. Moralność związana jest z poczuciem wspólnoty (rodzina, region, naród, cywilizacja, świat – nigdy odwrotnie!). Są to zasady które umożliwiają systemowi i społeczeństwu trwanie.

Z tymi zasadami jest wiele kłopotów. Po pierwsze, wiele z nich jest mocno zdezaktualizowanych. Przykład? Dawne społeczności musiały wymyślać ultra-konserwatywne normy społeczne, choćby dlatego, że nie znano środków antykoncepcyjnych. I praktycznie każdy związek trwający dłużej niż miesiąc, dwa, oznaczał ciążę.

Technologia rozwiązała wiele cywilizacyjnych bolączek. Wychodzimy powoli z wzorców barbarzyńskich ku świadomej cywilizacji. Jednak z tym też związane są pewne zagrożenia. Otóż chcielibyśmy już żyć w nowym świecie, ale wciąż funkcjonują „stare” zasady. A dawnego spoiwa w postaci moralności powoli brakuje. Więc wg tego, co przedstawia ten film, zaczynają dominować jednostki najbardziej zdemoralizowane. Upadła stara moralność, która była jaka była, więc zaczyna funkcjonować prawo silniejszego. Ono zawsze funkcjonowało, ale teraz ma ekstremalną formę, choćby w realiach kapitalizmu.

Upadek spoiwa społecznego w postaci moralności spowodował powstanie „społeczeństwa indywidualistów”, w którym nie ma takiego pojęcia jak „swój” czy „rodak”. Pomimo tego, że indywidualizm jest ważny, i chyba każdy docenia to, że nie musimy żyć w realiach np średniowiecznej ciemnoty, to zaszło to o wiele za daleko. Dlatego teraz na świecie jest silny zwrot na prawo – ku społeczności, ku jedności, ku narodowi, ku swoim, ku moralności.

Znowu mamy tu do czynienia z podwójną polaryzacją. Z jednej strony całkowite, bezrozumne podporządkowanie społeczności (kolektywizm, nacjonalizm), a z drugiej strony, całkowity indywidualizm (kojarzony z lewicą, liberalizmem i kapitalizmem), który też nie jest dobry. Bo pozbawia jednostkę oparcia w społeczności, a samą społeczność pozbawia moralności.

Każde zjawisko na świecie ma podwójną naturę. Często to, na co narzekamy, co sprawia że czujemy się ograniczani, tak naprawdę zapewnia nam przeżycie. Nie ma jeszcze globalnej świadomości. Nie ma jednej ludzkiej rodziny. System i społeczeństwo działają tu i teraz. Gdyby nie armia i policja, to anarchia spowodowałaby że bałbyś się chodzić po ulicy. Gdyby nie „te głupie” religie i doktryny, to być może świadomość ludzi byłaby jeszcze bardziej agresywna i drapieżna.

A tak one chociaż w części uspokajają i narzucają ludziom choćby tę szczątkową moralność, opartą o dulszczyznę i tandetny purytanizm. Narzekamy na to, że moralność oparta jest o podwójność norm społecznych, o hipokryzję, ale co by było, gdyby nie ona? Chciałbyś żyć w takim świecie? Taki świat anarchii, pozbawiony wartości, choćby te wartości były niedoskonałe i „dulskie”, został bardzo dobrze przedstawiony w starych filmach z serii Robocop.

Ideologie i religie mają za zadanie uspokoić człowieka, spowolnić tok jego myślenia, eliminując te myśli, które są lękowe, podejrzliwe lub nieakceptowalne społecznie. Co ciekawe, podobny efekt można osiągnąć za pomocą środków psychotropowych. Nawet najbardziej niekumaty człowiek ma głęboko podświadomą potrzebę odpowiedzi na dylematy typu „sens życia„. Powoduje to tzw „bul dupy”, czy też ból istnienia. Każde społeczeństwo ma swoje systemy wierzeń, które mają te egzystencjalne lęki uspokajać.

Czasy „telewizyjnej demokracji” która na szczęście przemija, przypominały spożywczak z PRLu:
-Co jest?
-Panie, jest to co widać, nie pasuje to wypier*dalaj!

Czasy obecne przypominają ogromny hipermarket, w którym jest dosłownie wszystko. Z jednej strony to dobrze. Z drugiej strony, czasami nie wiadomo co wybrać, a w zaułkach można się pogubić..  Taka idea, taka doktryna, a może jeszcze inna.. Skoro wszystko jest relatywne i umowne (bo jest), skoro nie ma ostatecznych konsensusów i wszystko można zmienić, to dlaczego uważasz, że akurat Twoja ideologia czy religia odpowiadają prawdzie? 😉 Co zrozumiałe, budzi to liczne lęki, bo człowiek jednak łaknie przewidywalności i poczucia, że jakaś tam doktryna odpowiada na odwieczne ludzkie pytania.. A tu się okazuje, że na nie odpowiedzi tak naprawdę nie ma.

Film „szczurzy król” opowiada także o tej przewrotnej, pozbawionej moralności logice, jaką kieruje się kapitalizm. Współczesny kapitalizm neoliberalny jest szczytowym „osiągnięciem” cywilizacyjnego kanibalizmu. Jest to system, w którym psychopatyczna elita (0,1%) zagarnia dla siebie 90% zasobów planety. System ten opiera się na pozbawionych moralności i poczucia wspólnoty zombie (konsumentach) i na żerującej na nich elicie „psychopatów-kanibali”. Na szczęście to się zmienia. Znamienne jest to, że to prawica, stawiająca na wspólnotowość, zaczyna reformować ten kapitalistyczny system by był bardziej ludzki.

Jeśli nie moralność, nie wspólnota, nie narodowość.. To co w zamian? Anarchia? Już ją mamy.

Cytuję: „Nie lubimy myśleć o sobie jako potencjalnie irracjonalnych zwierzętach stadnych. Poszukujemy narracyjnych ram, które tłumaczą sprzyjający nam los, najlepiej w schlebiający sobie sposób. Reinhardt i Rogoff nazwali to syndromem: „Tym razem jest inaczej”, ponieważ każda epoka starała się negować ostrzeżenia, argumentując, że teraz jesteśmy mądrzejsi, lepiej zorganizowani lub żyjemy w innym świecie.”
~David Korowicz, Studium globalnego upadku systemowego

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/