Kategoria: Apele

PRZERAŻA CIĘ KACZYŃSKI, ORBAN, TRUMP?! OTO PRAWDZIWA I UKRYWANA PRZYCZYNA TYCH ZJAWISK!

Orban, Kaczyński, Trump.. Świat się zmienia na naszych oczach

Do tego jeszcze cień Le Pen, wybory w Niemczech, Brexit. No i knowania Putina, który najpierw uzbroił państwo islamskie tysiącami Czeczenów i Uzbeków, a teraz intensywnie wspiera rząd Syrii w walce z nim. Inwazja islamska na Europę i budzenie się neonazizmu. Który póki co, jest głęboko zakonspirowany w swoich podziemnych kryjówkach i norach, czekając na „właściwy czas”. A jest on dużo bliżej, niż myślisz. Dużo jest zjawisk, które niektórzy ludzie określają jako straszne. Jaka jest ich przyczyna?

W tym artykule poznasz prawdziwe przyczyny tych zjawisk. Są ukrywane i cenzurowane w mediach głównego ścieku (czyli w mainstreamie). Obecnie rządząca elita to pokolenie roku 1968. Oczywiście, z dawnych ideałów nie zostało w tych ludziach nic. Są za to rządy korporacji, biednienie społeczeństw, manipulacja ekonomią planety dokonywana przez BIS (Bank Rozrachunków Międzynarodowych – instytucja rządząca bankami narodowymi, a więc rządząca.. światem), i szereg innych, cynicznych projektów.

Obecnie ta elita powoli odchodzi w niesławie. Siłą rzeczy chce zachować swoje wpływy, walcząc do końca. Pomimo zwycięstwa w USA czy w Polsce, wciąż tworzy ona tzw „rząd cieni„. Są oni zakamuflowani w sądach, trybunałach, urzędach, firmach państwowych, korporacjach, uniwersytetach. Mają swoje siatki wpływu, np wpływowe neoliberalne think-tanki (Heritage Foundation itp), media, organizacje pozarządowe. Nie chcą się oni przyznać do błędów, do tego, że doprowadzili gospodarkę planety do katastrofy, a ludzi do biedy i rozpaczy.

polska bieda

Bieda zawsze przynosi rewolucje i radykalizm

Główna przyczyna zjawisk takich jak Trump, Orban czy Kaczyński, to biednienie wielu społeczeństw. W Polsce dzięki mentalności typu: „ciepła woda w kranie wystarczy”, osiągnęło to ekstremum. Przez 26 lat nie robiono praktycznie nic, tylko drenowano kraj. Ogłupiano ludzi wmawiając im bajki, że to trudności okresu transformacji, że tak działa wolny rynek i nic nie da się z tym zrobić. Nie dotyczy to tylko Polski, bo wbrew pozorom klasa średnia kurczy się także na Zachodzie.

Wolny rynek okazał się niebezpieczną, nie działającą utopią. Zamiast dobrobytu, przyniósł drenaż zasobów całej planety. Bogaci stali się bogatsi, a biedni biedniejsi. Kapitalizm pod względem moralnym upadł już dawno temu, jak komunizm czy nazizm. Dalsze trwanie tego systemu, polegające na rabunkowej eksploatacji ekosystemów i innych zasobów – może doprowadzić do zagłady życia na Ziemi.

Pragnę tutaj, tak na marginesie, omówić dwa społeczne czy też socjologiczne problemy związane z bogactwem jak i biedą. Ogólnie z faktem, że pieniędzy jest ciągle mało. Że trzeba tak ciężko zarabiać i pracować, w zamian za tak niską pensję. Czym różnimy się np od murzyńskich niewolników i od pańszczyźnianych chłopów? Im pensja też starczała tylko na podstawowe potrzeby: żywność, odzienie, dach nad głową. Te rzeczy zapewniał im ich pan.

Dzisiejszy, kapitalistyczny niewolnik, musi na to minimum minimum pracować od świtu do nocy. Tak naprawdę, gdyby uczciwie na to spojrzeć, to zmieniło się niewiele. Owszem, nie masz już łańcuchów. Możesz sobie wybrać „pana”, który przedstawi Ci umowę zlecenie. Całą resztę musisz zapewnić sobie sam.

kapitalizm

Lęk przetrwania – czy wystarczy do pierwszego?

Gros problemów współczesnych ludzi wynika nie z jakichś duchowych prawd i nieprawd, nie z jakiejś nieświadomości. Ale przyczyna jest dużo bardziej prozaiczna – ciągły brak kasy. Lęk przetrwania związany z tym, że zasobów jest mało, że może nie wystarczyć do pierwszego, jest najsilniejszym lękiem znanym ludzkości. Oczywiście tuż obok lęku przed śmiercią, który też jest silny. Lęk przetrwania paraliżuje, niszczy psychikę, nastrój, zdrowie.

Człowiek w ciągłym lęku czy wystarczy na raty, na chleb, staje się wycieńczonym cieniem. Lęk przetrwania odbija się negatywnie na każdej sferze życia. Prowadzi do frustracji, nienawiści, wyczerpania, chorób i w konsekwencji do przedwczesnej śmierci. I kwestia najważniejsza. Gdy człowiek nie ma zaspokojonych potrzeb podstawowych, czyli materialnych, to nie zainteresuje się potrzebami wyższymi. Czyli nauką, kulturą, sztuką, duchowością. I tym samym nie zdobędzie wiedzy i nie zagrozi elicie.

Będzie raczej nienawidzącym wszystkich „cebulakiem”. Nieżyczliwym, wkurwiającym się o bzdury, łypiącym spod oka, zazdroszczącym wszystkiego wszystkim. Chcącym sprzedać kosę pod żebro pierwszemu lepszemu przechodniowi. Stąd się biorą m.in. wady narodowe Polaków. Stąd się wziął także nazizm, komunizm, maoizm. I to dlatego mamy teraz konserwatywną korektę systemu. Elita ma te straszne, „orbanowe” zjawiska na własne życzenie. O tym napiszę w dalszej części felietonu.

Póki co zapraszam Cię na mój zeszłoroczny artykuł o tych zagadnieniach:
Orban, PiS, Trump: jaka jest prawdziwa przyczyna tych zjawisk? Co ukrywają i cenzurują media?!

unia europejska a Polska

Jak wyglądałby świat bez lęku, czy starczy na życie?

Pomyśl, jak wyglądałby nasz świat, gdyby ludzie nie musieli z takim mozołem i trudem pracować za te grosze, które i tak na nic nie wystarczają? O ile życzliwsi i bardziej przyjaźni bylibyśmy wobec siebie? O ile mniej byłoby samobójstw, chorób psychicznych, przestępstw? O ile mniej byłoby polowania na spadki i innych tego typu brudnych zagrań wobec najbliższych? Jak zmieniłyby się relacje damsko-męskie, gdyby kobiety nie były zależne od mężczyzn? Którzy i tak nie mają kasy, więc kobiety albo wiecznie „szukają” tego księcia? Albo żyją z typowym Mirkiem, nie mogąc sobie pozwolić na.. normalne życie, bo na wszystko brakuje?

I tutaj istnieje drugi problem związany z pieniędzmi. Co by było, gdyby ludzie mieli wszystko, co dusza zapragnie? Nie mówię o takich sytuacjach, że każdy mógłby z powietrza generować miliardy by kupować najbardziej luksusowe dobra. Wtedy w ciągu dwóch dni, w wyniku hiperinflacji, zwykła butelka piwa kosztowałaby 23 kwadryliardy dolarów. Są to problemy ludzkiego ego, ludzkiej natury. A ludzka natura jest zła. A ściślej mówiąc, ludzka natura jest nieświadoma, na poziomie dziecka.

PiS

Gdyby wielu ludzi mogłoby pozwolić sobie na Ferrari, to stałyby się one tak „powszednie” i „cebulackie”, jak dziś Passaty w TDI. Więc zaraz pojawiłyby się jeszcze droższe samochody, niż nawet najdroższe modele Ferrari. Ludzkie ego nigdy nie zostanie zaspokojone. Ciągle by chciało więcej i więcej. I ciągle by cierpiało. Np cierpiałoby przez to, że nie ma tego najnowszego samochodu za 50 miliardów dolarów, tylko musi jeździć tym cholernym Ferrari. Które ma teraz co drugi na ulicy, w tym znienawidzony sąsiad. Bo ludzkie ego jest stworzone z tych dwóch rzeczy. Z wiecznego niespełnienia czy też niezaspokojenia, które powoduje cierpienie.

Wiadomo, że brak bodźców negatywnych spowodowałby degenerację i rozleniwienie ludzi. Ludzkość wydaje się potrzebować tego całego znoju kieratu. Po pierwsze, jak nie ma „wroga” zewnętrznego, to ludzie zaczynają „lać się” między sobą. Po drugie, kto by wtedy chciał podwyższać kwalifikacje, uczyć się, czy choćby pracować u tego kapitalisty? Po trzecie, jak wielu ludzi zaćpało, zachlało i zaruchałoby się na śmierć?

Są dwie interpretacje tego, co by było, gdyby pozwolić ludzkości doświadczać dobrobytu, zamiast ekonomicznego niewolnictwa, które mamy teraz. Pierwsza interpretacja głosi, że gdyby zezwolić ludzkości na doświadczanie obfitości i dobrobytu, to w niespotykany sposób rozwinęłyby się ludzkie talenty i ukryte zdolności. Druga interpretacja to ludzkość, która staje się coraz bardziej leniwa i niesamodzielna. Która nie chce się uczyć, nie chce nic zmieniać, nie chce rozwijać się. Czy ludzkość potrzebuje więc tego całego kieratu, znoju i trudu, by ten minimalny rozwój był?

Pisałem o tym w felietonie o szokującym eksperymencie Calhouna:
Perspektywy ziemskiej cywilizacji: szokujący eksperyment Calhouna

matrix

Technicznie jesteśmy w erze atomowej, a mentalnie w epoce kamienia łupanego

Jako ludzkość jesteśmy na naprawdę niskim poziomie rozwoju. Niech nie zwiedzie Cię tu demokracja, Unia Europejska, Mc Donalds na każdym rogu, wielkie wieżowce i plastikowe błyskotki w marketach. Rozwinęliśmy piramidę techniki niemal do samego jej szczytu. Niedługo nie będzie co odkrywać i budować, choć to oczywiście kwestia bardzo dyskusyjna. Zaniedbaliśmy jednak emocje i relacje. Erich Fromm mawiał, że technicznie jesteśmy w epoce atomowej, zaś mentalnie – w epoce kamienia łupanego.

Miał rację. Nasze emocje i relacje są w ruinie. Nie dostaliśmy wiedzy o nich. Byliśmy wychowywani przez rodziców, którzy jedyne co nam przekazali, to swoje lęki, kompleksy i traumy. Ranimy się nawzajem. Wymagamy od partnera by był ideałem. Wchodzimy w relacje typu kat-ofiara. Nie radzimy sobie z przemocą psychiczną, a prawo często wręcz chroni katów. Jesteśmy mentalnymi dziećmi. W takich warunkach nietrudno się dziwić, że nauka i technika są używane do złych celów. Przykład to korporacje farmaceutyczne. Inne przykłady to stosowanie socjotechniki, wyzysk.

demokracja

Trzeba tutaj dodać, że po kilku dekadach liberalizmu, teraz „Wahadło Władzy” odchyla się w drugą stronę. Mamy konserwatywną korektę systemu. Dekady błędów i wypaczeń liberałów procentują. Zasada „Wahadła Władzy” (Pendulum of Power) jest uniwersalną zasadą rozwoju ludzkości. Mamy dziesięciolecia liberalizmu, by potem przejść na biegun konserwatywny. Oczywiście nie będziemy mieli teraz nowego Hitlera, ponieważ te dekady liberalizmu przyniosły też pozytywne zmiany. Nasza mentalność wciąż się zmienia i udoskonala.

Obecnie nadchodzą rządy konserwatystów. Którzy więcej uwagi poświęcą i wartościom narodowym, i wartościom socjalno-ekonomicznym. Owszem, konserwatyści także będą popełniać błędy, tak jak popełniali je przez dekady liberałowie. Ale nie będą to tak skrajnie złe błędy jak poprzez poprzedniej konserwatywnej korekty (lata 1930 – 1968). Za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat znowu będzie liberalno-lewicowa korekta. I znowu będziemy mądrzejsi, i nie popełnimy tych błędów, które popełniła elita pokolenia ’68.

Przez dekady rządów liberałów niszczono ludzi za poglądy w imię de facto faszystowskiej doktryny politycznej poprawności. Osłabiono siłę mężczyzn. Doszło do tego, że człowiek musiał przepraszać za to, że żyje, jeśli był Mężczyzną o Białym Kolorze Skóry. Wypaczono i splugawiono idee empatii i tolerancji, sprowadzając tu agresywnych i destrukcyjnych ludzi – islamistów i murzynów. Przykładów błędów czy wręcz jawnych prześladowań, jakich dokonywali lewicowi liberałowie, jest oczywiście więcej.

polityka

Więc konserwatyzm czy liberalizm? Zdradzę Ci jeden tajemny sekret..

Liberalizm jest dobry dla nielicznych jednostek. Pomaga im wyluzować, złapać dystans, cieszyć się życiem, mieć wyjebane i iść własną drogą. Do liberalizmu trzeba jednak dojrzeć. Bo w przeciwnym wypadku staje się on.. degeneracją. A społeczeństwo do liberalizmu nie dojrzało. „Eksperyment liberalizm”, choć przyniósł pewne pozytywne zmiany, złagodził naszą mentalność, to nie udał się do końca.

Konserwatyzm z kolei jest podwaliną życia społecznego. Jest koniecznym stabilizatorem systemowym, stelażem podtrzymującym system. Trzyma on ludzi za mordy i hamuje ich nieokrzesane żądze i słabostki. W tym te słabostki ego opisywane przeze mnie powyżej. Gdy brakuje tego wszystkiego, to społeczeństwo traci swoją siłę, „mięknie” i degeneruje się. Społeczeństwo musi być karną i zdyscyplinowaną armią, biomaszyną. W przeciwnym wypadku dojdzie albo do anarchii, albo do

„Chcesz pokoju, to szykuj się do wojny” – mówi starożytna maksyma. Chciałbym żyć w świecie bez wojen, gdzie wszyscy byliby pacyfistami i szanowaliby się nawzajem. Jednak świat realny tak nie działa. Noszę w sercu ideały pacyfizmu czy globalnej świadomości.. Ale wolę póki co zakrzyknąć: „Deus Vult”! Ponieważ znam realia. Nie jesteś w stanie „oświecić lwa”. Lew nie zintegruje się ze społeczeństwem ludzkim i nie będzie szanował naszych cywilizowanych zasad. Bo lew ma taką naturę, że po pierwsze nie zrozumie Twojego przekazu, a po drugie, jak będzie głodny, to Cię pożre.

Zapraszam na inne ciekawe felietony o polityce, gospodarce, ekonomii i sprawach społecznych:
Szokujący list otwarty do Kaczyńskiego, Petru i Schetyny! Czyli zakazana prawda o polityce
Elity nie lubią gdy myślisz samodzielnie! By Cię zniewolić wymyśliły ideologie i religie
Podział lewica vs prawica jest nieaktualny. Polityka ma służyć ludzkości a nie ideologiom i grupom interesu!
Czemu zarabiamy 4 x mniej niż Niemcy przy identycznych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

„NIE MASZ PRAWA KRYTYKOWAĆ NASZEGO SYSTEMU!” CZY ABY NA PEWNO?

Jebać system.. Ale niby jak?

Mówi się, że ludzie, którzy krytykują obecny system, nie przedstawiają żadnej działającej alternatywy. Że skoro takiej alternatywy nie mają, to nie mają też prawa krytykować obecnego systemu. Czy takie stwierdzenie jest prawdą? Przyjrzyjmy się temu bliżej..

Ten artykuł jest luźno powiązany z dwoma innymi moimi artykułami, które też polecam:
Jak w skuteczny i luzacki sposób jebać system? Lista najlepszych sposobów
Małżeństwo: dopełnienie miłości czy pułapka systemu?! Prawda jest bardzo niewygodna!

Gdyby „poważani i szanowani obywatele” mieli rację w swoim pojmowaniu świata, to mielibyśmy raj na Ziemi. No, nie za bardzo to, co mamy na świecie, przypomina raj. Co mamy w zamian? Wojny, ludobójstwa, biedę, wyzysk. W Polsce niby jest pokój, ale czy na pewno? Spójrz na statystyki przestępstw – kilka milionów rocznie. Na Zachodzie jest ich proporcjonalnie więcej. To są de facto realia wojny.

No ale oni nie mają racji. Racji nie mieli rodzice, dziadkowie, nauczyciele, politycy, księża, artyści, lekarze, naukowcy.. Nikt jej nie miał, ale każdy chronił swoich interesów. Dano nam wiedzę, która nie jest prawdziwa. Która nie działa, i która zamiast chronić, wpędza w kłopoty. Uczono nas świata, który nie istnieje od przynajmniej kilkudziesięciu lat. Ale wymagać wymagają od nas wszystkiego, czego tylko można wymagać w 2017 roku. Dlatego warto wyluzować. System nie jest wart tego, byś złożył na ołtarzu jego interesów swoje młode życie.

Oni nie mieli racji

Dlaczego ośmielamy się krytykować system? To proste: bo nie działa i czyni ludzi nieszczęśliwymi. Zauważ, że każdy bez wyjątku „coś” tam ma do tego systemu. Jeden woła: „jebać policję, jebać psy, HWDP”. Innemu nie podoba się, że nie sprowadzamy tu miliona imigrantów. I przy okazji mówi coś o jakimś tam trybunale konstytucyjnym, podczas gdy większość Polaków ma na to wyjebane i puka się w czoło. Inny z kolei wkurza się, że te nieroby nie chcą pracować za 1000 zł i musi im płacić 1500, i jeszcze biorą 500+.

Podczas gdy on przez to wszystko nie kupił w tym roku Mercedesa, a kupuje nowego regularnie co dwa lata. Inni z kolei kontestują system w sposób filozoficzny, tak jak ja. I dobrze, że to się dzieje. Niezadowolenie z obecnego stanu rzeczy, z systemu, jest fundamentalnym motorem rozwoju. To, że ludzie dyskutują i plotkują między sobą, i że w milionach komentarzy, artykułów, wpisów, notek narzekają – przyczynia się do pokazania, co jest ze światem nie tak.

A jeśli już wiemy co jest nie tak, to można to powoli zacząć zmieniać. W przeciwnym wypadku dalej siedzielibyśmy w jaskiniach. Przecież to takie „bio”, „eko” i zgodne z tradycyjnymi wartościami, z naturą, prawda? Jaskiniowiec to uosobienie bytu i konserwatystów, i bezrefleksyjnych zwolenników poddania się naturze.

Równowaga między jebaniem systemu a korzystaniem z niego

Trzeba znaleźć równowagę pomiędzy dostosowaniem się do cywilizacji i korzystaniem z niej, do czego mamy prawo, a olewaniem jej. Warto wyrobić sobie olewający dystans. Nikt Ci nic nie wmówi. Nikt Ci nie narzuci żadnych zobowiązań, obowiązków.. Chyba że sam chcesz. Nikt Ci nie powie, co masz robić, a czego nie. Nikt nie storpeduje Cię poczuciem winy, że jesteś coś winien rodzinie, społeczeństwu, państwu, narodowi. Bo nie jesteś im nic winien. Więc bierzesz od cywilizacji, od systemu to, na co masz ochotę, i co jednocześnie udźwigniesz czy finansowo, czy emocjonalnie. Jesteś wolny i zasługujesz na wszystko to, co najlepsze.

Czy jesteś komukolwiek coś winien? Dużo ludzi będzie Ci tak mówić. Najczęściej nie będą oni mieli racji. „Winien” jesteś cokolwiek tym ludziom, którzy Ci pomagali i Cię nie dołowali. To bardzo proste. Czy jesteś coś winien rodzinie, narodowi, państwu? Odpowiedz sobie na poniższe pytania:

-Czy przekazano Ci rzetelną wiedzę z dziedziny Twojego zawodu, medycyny, innych gałęzi nauki?

-Czy przekazano Ci wiedzę o relacjach, emocjach, psychologii, seksualności, rodzicielstwie?

-Czy umożliwiono Ci bycie szczęśliwym, spokojnym i spełnionym człowiekiem?

-Czy pokazano i nauczono Cię myśleć samodzielnie i krytycznie?

-Czy zarabiasz godnie, nie lękając się o przyszłość? Czy masz oszczędności, własnościowe mieszkanie, samochód? Gdzie jedziesz w tym roku na wakacje?

-Czy nauczono Cię zaradności, ogarnięcia życiowego, przedsiębiorczości, żyłki biznesowej?

-Czy w dzieciństwie (wiek do 4, 5, 6 lat) zaprogramowano Ci w psychice pozytywne wzorce, umożliwiające wspaniały start w dorosłe życie?

-Czy żyjesz w normalnym kraju?

Nie jesteś nikomu nic winien

Jeśli na jedno lub więcej pytań odpowiedź brzmi: NIE, to znaczy, że nie jesteś nikomu nic winien. Poza osobami, które pomogły Ci wstać z kolan, które Cię wspierały, które przekazywały Ci wiedzę. To bardzo prosta, życiowa prawda. Wręcz łopatologiczna. Tymczasem całe życie wmawiają nam, że jesteśmy wszystkim wszystko winni. I że powinniśmy przestać zupełnie myśleć o sobie, a realizować żądania i oczekiwania innych. A tymczasem kto rządzi, kto zarabia miliardy, kto odnosi sukces? W wielu przypadkach właśnie Ci, którzy robią odwrotnie, popadając w drugą skrajność. Czyli psychopatycznie myślą o sobie i swoim interesie.

Nie zalecam jednak popadania w nienawiść wobec struktury, którą nazywamy „systemem”. System jest potrzebny, chroni nas, zapewnia rozwój, tę minimalną stabilizację. Hamuje on dzikie i barbarzyńskie instynkty motłochu. Dzięki niemu żyjemy, doświadczamy, uczymy się. To dzięki systemowi możemy dumnie napisać, że.. jebiemy system. Choć to nie jest prawda. Jebie system ten, kto wyprowadzi się na środek pustyni, a i wtedy też nie do końca. System to konstrukcja, która ma jakoś tę planetę małp ogarnąć, która ma jakiś tam minimalny rozwój zapewnić.

System to armia stosująca brutalna i bestialską przemoc, która ochroni Cię od brutalnej przemocy Rosjanina czy islamisty. Choć sam możesz teraz na te moje słowa tupać gniewnie nóżką, i zaklinać się na wszystkie świętości czy też demoniczności, jakim to anarchistą, pacyfistą i empatą jesteś. Byś Ty mógł medytować czy leżeć na łące patrząc w niebo, ktoś inny musi torturować, okaleczać i mordować ludzi złych. Też mam w sercu ideały lepszego świata – pacyfizmu, anarchizmu itp. Ale sorry, świat realny tak nie działa. Dlatego póki co mówię: „Deus Vult!”

System jest więc potrzebny

System to policja, sądy i więzienia, które pomimo ich olbrzymich wad, uniemożliwiają chłopcom w dresach zrobienie z naszego kraju drugiej Somalii. Czy też drugiej Kolumbii z tamtejszymi rządami gangów. Od tego mamy przecież obecny rząd PiS (także pełen oszołomstwa i niezliczonych wad), by system sądowniczy zreformował – taki był ich program wyborczy. System to technologia, książki i internet, dzięki którym poznajesz wiedzę.

System to centrale logistyczne i transportowe i ich pracownicy, których pewnie nazwałbyś „nieświadomymi”. A którzy dostarczają Ci Twoje książki o duchowości czy eko-zakupy. System to medycyna farmaceutyczna i medycyna naturalna, która dzięki dostępowi do informacji (technologia, internet) wraca do łask. Więc nie musisz już umierać na byle wyrostek jak to było jeszcze 200 lat temu, i nie musisz być skazany wyłącznie na farmaceutyczne tabletki, jak to było jeszcze w latach 90-tych XX wieku.

System to nasz świat, i my też jesteśmy jego częścią. Na nas i na nasze poglądy także jest miejsce. Dodatkowo, system działa na rzecz tych, którzy znają zasady jego działania i wiedzą, jak nagiąć ten z pozoru nieugięty monolit do własnych korzyści. A tej wiedzy, choć jest dostępna, nauczyć się jest bardzo trudno. Ci, którzy zaczęli, uczą się de facto całe życie.

Warto też wiedzieć, że celem i natury, i ludzkości, i systemu, jest postęp i udoskonalanie wszystkich istniejących form. Za 50 lat następne pokolenia będą z odrazą patrzeć na to, co jest elementem naszej codzienności. Na umowy śmieciowe, bezpłatne nadgodziny, niskie pensje i na szereg innych rzeczy, które uważamy za absolutnie normalne, ludzie przyszłości będą patrzeć tak, jak my dziś patrzymy np na Holocaust. Normy społeczne, wydawałoby się tak stałe, tak potężne, tak naburmuszone i dumne, tak „tysiącletnie”, też się zmieniają.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Jak w skuteczny i luzacki sposób jebać system? Lista najlepszych sposobów

System chce wciągnąć Cię w sieć matrixa i zniewolić

Wielu ludzi zadaje sobie to pytanie. I wielu popada w coraz większą apatię, czytając kolejne i kolejne teorie. Często coraz bardziej dziwaczne i śmieszne teorie. Często na te teorie nie ma żadnych, absolutnie żadnych dowodów. Zadaj sobie pytanie: co Ci daje czytanie kolejnej strasznej teorii? Co Ci daje czytanie o kolejnych strasznych wydarzeniach, które miały wydarzyć się wiele lat temu, ale ciągle nie chcą nadejść? Tylko ciągle słyszymy nowe daty?

Może czas po prostu.. Dorosnąć?

Postawa antysystemowa jest teraz modna. Nietrudno się temu dziwić. Pokolenie ’68 które obecnie rządzi (przynajmniej w Europie i Ameryce) zgotowało nam, młodym, piekło. Miał być pokój, miłość, muzyka. Są wojny i sponsorowanie ugrupowań terrorystycznych, np państwa islamskiego. Są rządy korporacji nie płacących podatków, są coraz niższe pensje. System stworzony nam przez rodziców i dziadków jest niewydolny.

Celem ludzkości jest postęp i reformowanie systemu, a nie uleganie mu

Są to procesy, które trwają od zawsze. Każde pokolenie chce wnieść coś nowego do świata i każde zauważa, że to, co wnieśli przodkowie, wymaga reformy. Teraz jednak jest to szczególnie nasilone. Systemy wartości poprzednich pokoleń stały się niewydolne jak nigdy dotąd i upadają z hukiem. Dzieje się tak, ponieważ nastąpił postęp technologiczny i naukowy. A wraz z nim zmienia się także mentalność, ku większej empatii i większemu humanitaryzmowi. Postęp odbywa się dziś szybciej, bo żyjemy w czasach przełomowych. Dawne, barbarzyńskie wzorce, zgodne z pierwotnym wzorcem natury, zderzają się z pragnieniem lepszego i spokojniejszego świata.

Mamy niespotykany nigdy wcześniej dostęp do informacji. Nie tylko chodzi o słowo pisane (czasopisma, gazety, książki), ale przede wszystkim internet. W internecie jest dostępna wiedza z każdej możliwej dziedziny życia, z każdej epoki historycznej, wszystkich narodów i kultur. W tym wiedza bardzo niewygodna dla władz. Czyli dotycząca afer i przekrętów, oszustwa religii i ideologii. Ale także wiedza o psychologii, PR, socjotechnice, NLP, cybernetyce, ezoteryce, okultyzmie, itp. Nie istnieje coś takiego jak wolne media, jeśli chodzi o gazety i telewizje.

Bo kapitał jednak ma narodowość. A gazeta czy telewizja realizuje wolę swojego właściciela, sponsora czy też wpływowych, międzynarodowych think-tanków. Owszem, możesz sobie wybrać gazetę czy telewizję. W jednej z nich mówią Ci więc, że to dobrze że zarabiasz 1500 zł i że mamy wykazać miłosierdzie wobec islamistów. Więc rzygać Ci się chce na takie brednie. W drugiej nawijają Ci o kościele i o jakichś miesięcznicach smoleńskich. Tego już za wiele – rzygasz, autentycznie rzygasz. W internecie tego nie ma. Możesz wybrać sobie dowolną wiedzę, dowolne medium. Ba! Możesz anonimowo powiedzieć, że system nie działa. Że system jest więzieniem. Że porządek polityczny nie ma sensu. I oni tego bardzo się boją. Zobaczcie na poniższy cytat:

„Ta grupa staje się zupełnie odizolowana od społecznego przekazu zawartego i transmitowanego przez masowe środki komunikacji społecznej (prasa, radio i telewizja). Oni korzystając z szerokopasmowego internetu zbudowali na bazie nowego zjawiska, czyli internetowego przekazu na żywo, strukturę całkowicie odbiegającą od norm społecznych, zwłaszcza w formie językowej, pełnej wulgaryzmów i łamania wszelkiego tabu, które do niedawna funkcjonowało wyłącznie w ukrytej przestrzeni środowisk przestępczych czy patologicznych. W zupełnie zanarchizowanej przestrzeni starają się budować swój kodeks postępowania, który jest sprzeczny z dotychczas przyjętymi normami społecznymi”
(Autor: Paweł Zastrzeżyński, w liście otwartym dla Premier Beaty Szydło, w Telewizji Republika)

system

Mamy bronić waszej demokracji, waszego systemu? Wolne żarty..

Powyższa myśl jest autorstwa dziennikarza stowarzyszonego ze środowiskiem PiS. Nie jest moim celem krytyka tej partii. Warto zauważyć, że podobne lęki, ale tysiąckrotnie większe, ma opozycja. Stracili oni władzę w 2015 roku, ale nadal silne jest ich lobby. Są oni „drugą władzą”, która okopała się w trybunale konstytucyjnym, w sądzie najwyższym, w sądach, urzędach, uniwersytetach, w policji, armii, służbach, mafiach, w kościele.. Jest to przestępcza hydra, która powoli jest wycinana przez ekipę, która jakichś tam zmian chce. Stąd ich ogromny lęk. Olaboga, system Wam się wali? Obudziliście się dopiero teraz? Czego my, młodzi, mamy bronić? Śmieciówek, najniższej krajowej, i szeregu innych Waszych regulacji, które sprawiły, że ten kraj stał się „grobem dla żywych”?

Ale wracając do meritum. Mnóstwo ludzi walcząc z systemem, zapłaciło najwyższą cenę – cenę życia. Dlaczego? Gdyż walczyli z nim na jego zasadach. Przykład to np Prezydent Kennedy, zamordowany przez ludzi związanych z amerykańską Rezerwą Federalną. Nasz przykład to Andrzej Lepper, zamordowany przez poprzednią ekipę rządzącą, czy Jolanta Brzeska, zamordowana przez warszawską mafię kamieniczników skupujących roszczenia reprywatyzacyjne.

Według mnie tego typu działalność nie uderza bezpośrednio w rdzeń systemu, ale jest działanie na jego powierzchni. A gdy działasz na jego powierzchni, to zaraz włączają się mechanizmy zabezpieczające tegoż systemu. Wiadomo – bankierzy, partie polityczne, koterie wewnątrz spec służb, mafie – bronią się i bronią swoich zysków. Ja proponuję Ci więc coś innego. Odpuszczenie walki na powierzchni systemu. I zastosowanie strategii konia trojańskiego, która uderzy w sam jego rdzeń. Jest to walka bez walki, bunt bez buntu, opór bez oporu. Na luzie. Nie warto walczyć z systemem, nie warto iść z tą przysłowiową szabelką na czołg. Ale warto odciąć go od bateryjek zasilających, ratując jak najwięcej ludzi.

Przede wszystkim warto pamiętać, że system jest oparty na ludzkiej nieświadomości jak i na cierpieniu. Człowiek szczęśliwy ma po prostu wyjebane i nie pójdzie na wojnę, nie będzie kupował coraz to nowych gadżetów, nie będzie chciał brać kredytów, nie będzie chciał chodzić do kościoła, brać ślubów, płodzić dzieci. Człowiek szczęśliwy jest dla systemu bezużyteczny. Człowiek szczęśliwy często wykazuje postawę: „jebać Wasz PKB, Wasz przyrost naturalny i Wasz system, pierdolę to wszystko i jadę w Bieszczady”. Przynajmniej metaforycznie. Nieszczęście ludzi jest jest motorem napędowym systemu. I szczęście jednostki bardzo często kłóci się ze bytem systemu jako takiego.

matrix

Więc jak skutecznie i na luzie jebać system? Jak walczyć z nim, nie walcząc? Wystarczy promować poniższe postawy:

1. Masz prawo do szczęścia, bogactwa, miłości, seksu. Odrzuć filozofie biedy, mentalność ofiary i konserwatyzm obyczajowy. Te filozofie mają trzymać motłoch za mordę, mają jako tako spajać system. Pytanie, czy są one korzystne dla Ciebie? Kwestie mentalności ofiary jak i jej przezwyciężenia, poruszałem w tym felietonie: Czy wiesz czym jest prawdziwa duchowość? To może Cię rozczarować, ale.. [LINK]
Jak i w kolejnym: Dumnie odrzuć mentalność ofiary. Zasługujesz na to co najlepsze! [LINK]

2Możesz żyć swoim życiem, mieć hobby, realizować swój pomysł na życie. Nie musisz się słuchać i spełniać żądań rodziny, społeczeństwa, systemu. System ma za zadanie pochwycić Cię w sieć, przejąć cały Twój czas i zasoby, w tym finansowe, jak i zniszczyć Twój plan na życie. A więc Twoje hobby, pasje, wolność. Od tej pory masz pracować tylko na rzecz systemu.

Typowy obrazek to ślub, dzieci, kredyt hipoteczny, chłop wychodzący do pracy przed 6 rano i wracający po 20. Konstrukcja systemu kapitalistycznego wybitnie to wspiera. Także natura zaprojektowała to tak, by ten człowieczyna najlepsze lata życia wykorzystał na użeranie się z rachunkami, kredytami i dziećmi. A potem wiek 40 czy 50 lat, i organizm wrak. Potem 70, 80 lat, i na przysłowiowy szrot. Ponoć kiedyś żyliśmy 1000 lat, a teraz życie jest zwyczajnie za krótkie. Szerzej opisałem to w tym felietonie: Co by było, gdyby ludzie nadal żyli 1000 lat tak jak przed wiekami? [LINK]

Ogólnie, ten świat nie jest wart tego, byś budował system na swojej krwawicy. Jeśli naprawdę chcesz mieć dzieci, to potrzebujesz do tego pancernej psychiki (lata terapii) i równie potężnych zarobków. Przykro mi, ale matematyka nie kłamie. Dwa plus dwa zawsze jest cztery. To, że powiesz sobie: „a, jakoś to będzie”, nie sprawi, że wynik będzie nagle wynosił pięć. I prawdą jest fakt, że większość ludzi, gdyby wiedziała czym tak naprawdę jest ten system i jakie poświęcenia ich czekają, nigdy by się tego nie podjęła.

Och, gdyby każdy był taki „mundry”.. To kto by szedł na wojnę za ropę, ups, przepraszam, za demokrację? Kto by konsumował aż do przesady i nakręcał PKB? Kto by zarzynał się w pracy robiąc karierę i nakręcając gospodarkę? Kto by robił dzieci? Szerzej pętlę przechwytu systemu opisałem w tym felietonie: Niezwykłe przesłanie które pomoże Ci zrozumieć ukrywaną naturę społeczeństwa i świata [LINK]

swiadomosc i duchowosc

3. Nie musisz się słuchać autorytetów. Na każdy podany przez Ciebie autorytet, mogę podać inny autorytet, którego zdanie jest przeciwne. Ba! Powiem więcej. Mogę poszukać, pod wpływem jakiej iluzji jest Twój autorytet i kto go sponsoruje. Liberałowie, konserwatyści, katolicy, racjonaliści, PiS, PO, koncern farmaceutyczny.. Jak myślisz, komu sprzedał się i przed kim klęczy Twój ukochany autorytet?

4. Możesz myśleć samodzielnie. Nie musisz ulegać myśleniu stadnemu. Nie musisz padać na kolana przed politykiem, ideologiem, kapłanem, „ekspertem” i nie musisz się ich słuchać. Ideologie i religie nie są Ci potrzebne do myślenia. Są to twory wymyślone przed dekadami, przed wiekami, czasami przed tysiącami lat. Nie tylko są kłamliwe i nie tylko przedstawiają bardzo wąską i jednostronną część rzeczywistości.

Ale zupełnie nie odpowiadają już mentalności i wyzwaniom stojącym przed człowiekiem XXI wieku. Za ideologiami najczęściej stoi jakiś siwy dziad z brodą, w dodatku z 18 czy 19 wieku, więc dawno nie żyjący. Po co Ci to, człowieku? Celnie podsumowałem to w dwóch felietonach: Podział lewica vs prawica jest nieaktualny. Polityka ma służyć ludzkości a nie ideologiom i grupom interesu! [LINK]
Jak i w tym: Czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie?! Wszystko o odwiecznej zagadce polityk [ LINK]

5. Niech świat płonie, nie musisz go ratować i się przejmować. Czasami trzeba wrzucić na luz. Czasami trzeba otworzyć se piwko, zajarać se lolo, usiąść wygodnie, i wpierdalając pop corn patrzeć, jak świat płonie. Niech ludzie robią te wszystkie głupie i destrukcyjne rzeczy. Niech błądzą, niech będą głupi, niech będą ignorantami. Niech mówią sobie co chcą, niech nie zgadzają się z Tobą.

Po co Ci udowadniać, namawiać, przekonywać? Pomóc można osobie, która szczerze chce zmiany. Osobie, która choć siedzi na dnie, to jednak coś robi, szuka, chce pójść wyżej. Jeśli ktoś nie chce przebadać swojego organizmu, nie chce witamin, suplementów, ziół, czy nie chce iść do lekarza po leki czy hormony, jeśli nie ma innego wyjścia.. Jeśli ktoś nie chce pracować nad sobą, iść na terapię, poznawać wiedzy, poszerzać horyzontów.. To po co takiej osobie pomagać? Ona sama Cię wyczerpie z energii i ściągnie na dno, w którym de facto lubi przebywać.

Może ta osoba potrzebuje tego dna, tego upodlenia, tych skrajnych emocji, by spotkać się ze swoimi cieniami i demonami, i by potem samemu się wydostać z dna? Nie zalecam jednak bierności, ignorancji, przyzwalania na zło. O nie! Równie często trzeba podjąć aktywność i wtrącać się, pomagać, wspierać. Trudności są z rozróżnieniem, kiedy odpuścić, a kiedy się zaangażować w pomoc. Tego uczymy się całe życie.

walka z systemem

6. Liczy się Twoje szczęście, pod warunkiem, że nie krzywdzisz innych istot. Jest to postawa hedonistyczna. Polega ona na poszukiwaniu sytuacji i czynności dających szczęście i spełnienie. Jak i unikanie przykrości. Hedonizm oznacza też branie na siebie tych obowiązków, zobowiązań, które autentycznie chcesz i wiesz, że je udźwigniesz. Hedonizm nie jest egoizmem.

Hedonizm zakłada empatię i nie krzywdzenie innych istot. Zaś egoizm to dążenie po trupach do celu, ze szkodą dla innych. Tak naprawdę to każda istota żyjąca jest hedonistą, począwszy od wirusów, skończywszy na człowieku. Bo każda istota żywa dba o swój interes. Nawet prymitywny wirus ma mechanizmy unikania złych bodźców. Zaś człowiek może odmówić sobie seksu, żyć w celibacie.

Może też samobiczować się w imię konserwatyzmu, w imię religii czy w imię rodzicielskich poświęceń aż do granic masochizmu. Ale nawet te czynności robi dla siebie, w swoim interesie. Na przykład po to, by poczuć się szanowanym i poważanym obywatelem, wzorowym katolikiem, czy dobrym rodzicem. Kwestie hedonizmu, egoizmu i altruizmu poruszałem w tym felietonie: Czy jesteś coś winien systemowi? Czy musisz żyć tak jak inni każą? [LINK]
Jak i w tym: Chcesz być zdrowym całe życie? Odwieczna zagadka nieśmiertelności i wiecznej młodości [LINK]

7. Nie musisz zadowalać się ochłapami rzuconymi Polakom po 1989 roku. Nie musisz łykać liberalnych bredni, że to wolny rynek, że to prawa ekonomii, że musimy zarabiać mało i pracować ciężko. Jako dziecko wszechświata, którego prawem jest kwadryliardowa obfitość we wszelkich formach, zasługujesz na wszystko co najlepsze. Nie daj sobie wmówić, że liczy się ciężka praca i poświęcanie dla innych.

Nie daj sobie wmówić, że pieniądz to niska wibracja, że pieniądz to zło, że Bóg nie lubi bogactwa i ludzi bogatych. To wszystko są filozofie stworzone przez elity, dla ofiar tych elit – czyli owiec. Kontestuj, dopominaj się głośno o swoje. O kwestii oszustwa transformacji 1989, o ciepłej wodzie w kranie i kryzysie politycznym w Polsce, pisałem w tym felietonie: Szokujący list otwarty do Kaczyńskiego, Petru i Schetyny! Czyli zakazana prawda o polityce [LINK]

system

Ogólnie, warto po prostu wyluzować i pozwolić życiu by biegło swoim rytmem. Nie zawrócisz Wisły kijem. Przekazując te powyższe idee dalej, najsilniej walczysz z systemem, jednocześnie w ogóle z nim nie walcząc. Zamiast walczyć np z mafią kamieniczników i narażać się na odwet, uderzasz na luzie w sam rdzeń systemu, w samo jego serce. I omijasz przy tym jego mechanizmy zabezpieczające.

Pytanie tylko, czy śmierć Kannedy’ego, Leppera czy Brzeskiej poszły na marne? Absolutnie NIE! To też było w pewnym sensie potrzebne i też „musiało się stać”. Po to, by uwrażliwić ludzi na krzywdę i niesprawiedliwość, i obudzić miliony. Na tym także polega ewolucja naszej mentalności jak i cywilizacji. Tylko czy właśnie Ty musisz iść tą ścieżką? A może warto wrzucić na luz?

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Szokujący list otwarty do Kaczyńskiego, Petru i Schetyny! Czyli zakazana prawda o polityce

O co tak naprawdę chodzi w zadymach politycznych? Elity nigdy nie ujawnią Ci tej wiedzy. Ale ja to zrobię!

PiS rzutem na taśmę wprowadził trzy nowe ustawy. Największe kontrowersje środowisk opozycyjnych budzi projekt oczyszczenia sądów z różnych klik i koterii prawniczych. Często wywodzących się jeszcze z poprzedniej epoki. Patologie w sądach są zauważalne nawet dla przeciętnego zjadacza chleba. Wymiar sprawiedliwości ma krytycznie niskie zaufanie społeczne. Korupcja, nadgorliwe karanie za marihuanę czy obronę konieczną, współpraca z aferzystami i mafią – to sprawia, że wymiar sprawiedliwości jest bardziej kartelem przestępczym.

Dziś, dnia 16 lipca 2017 roku, mają miejsce liczne protesty środowisk opozycji w całej Polsce. Szczególnie w Warszawie. Bóli dupy i pretensji nie ma końca. Niszczą demokrację, chcą nam odebrać to, co wywalczyliśmy! Czyli naszą ciepła wodę w kranie, na którą i tak nas nie stać! Olaboga! Średnia wieku na marszach KOD i Obywateli RP to ponad 40 lat. Młodych ludzi tam po prostu nie ma. Większość głosuje na PiS czy Kukiz ’15. Nawet Ci o lewicowych poglądach głosują na Razem, albo popierają Ikonowicza czy ideę anarchizmu. I są tak samo wkurwieni jak Ci pierwsi.

Ja postaram się wyjaśnić te kwestie, które są pomijane przez obie strony konfliktu. Prawda jest jak zwykle pośrodku, dlatego jest ona tak niewygodna dla różnych ideowych czy religijnych wyznawców. Fakty są takie, że pokolenie telewizji już odchodzi. Teraz do gry wchodzi długo marginalizowane pokolenie internetu. Pokolenie stracone. Pozbawione młodości, szansy na godne życie, pozbawione nadziei. Które musi emigrować za chlebem, bo w kraju zarobi co najwyżej 2000 złotych na rękę.

Ciepła woda w kranie wystarczy Ci do szczęścia? Naprawdę?!

Pokolenie telewizji, a więc pokolenie starsze, ma swoje lęki i traumy. Pamiętają oni komunę i jak z nią walczyli. Pamiętają kartki na żywność, stan wojenny jak i niedobory wszystkiego. Mają więc zupełnie inne spojrzenie na świat. Na początku lat 90-tych XX wieku jakiś Janusz Cebulak powiedział, że: „Szczęście jest wtedy gdy rano jesz spokojnie śniadanie i gdy jest ciepła woda w kranie”. Potem tę wypowiedź podrasowano na syntezatorze i puszczano w ówczesnej TV pierdyliardy razy. Po to, by tak destrukcyjną mentalność utrwalić.

I istotnie tak jest. Starsze pokolenia boją się, że trwające wielkie zmiany odbiorą im tę ciepłą wodę w kranie, i że w sklepach znowu będzie tylko ten ocet. Im pasuje to, co jest. Cieszą się z tego, że jest to minimum minimum. I nie rozumieją młodych, którzy chcą czegoś więcej. Nie rozumieją, że umowy śmieciowe i najniższa krajowa to nie jest ich marzenie. Że ta ciepła woda w kranie im nie wystarcza. Jest to zupełnie inna mentalność. Nie biorą oni pod uwagę tego, że teraz są podobne niedobory, tylko opakowane w kapitalizm.

Co z tego, że w sklepach wszystko jest, jak ludzi na to nie stać? No i mieszkania są tak samo niedostępne, jak za komuny. I tak samo jak za komuny, jedyną nadzieją jest emigracja. Starsze pokolenie ma także podświadomy gniew na pokolenie młodsze. Przecież oni się wykrwawili podczas stanu wojennego. Od ust sobie odejmowali, by dziatwę, czyli nas, wychować. Przecież oni „tymi rencami” zbudowali nową Polskę. A potem Balcerowicz im obiecał, że ich dziatki „skończą stydyja”, będą pracować „we firmie” i będą mieli złote góry. I będzie American Dream. I będzie kraina mlekiem i miodem płynąca. A tymczasem to niewdzięczne nasze pokolenie siedzi non stop na śmieciówkach i bieduje.

Polacy mają inne problemy niż Trybunały czy sądy

Fakty są takie, że Polacy mają trochę inne problemy niż trybunały konstytucyjne, sądy najwyższe, uchodźcy itp. Tylko pogarda i cynizm względem zwykłego człowieka nie pozwalają opozycji ich dostrzec. Już o najdroższych autostradach w Europie, mafiach VATowskich i reprywatyzacji nie mówiąc „Pokolenie ciepłej wody w kranie” wymiera. My, młodzi, chcemy od życia coś więcej. Ciepła woda w kranie i głaskanie po główce przez niemiecką gazetę nie wystarcza. Nie kupujemy już bredni liberałów, że to wolny rynek, że to prawa ekonomii i nic nie można zrobić. Że wydajność pracy jest niska, że to przez braki kwalifikacji. Lub że to problemy okresu transformacji, a bogactwo kraju buduje się długo. Nie z nami te numery, Bruner. Otóż można coś zmienić, wystarczy chcieć. I wystarczy nie kraść i nie oddawać kraju na pastwę zagranicznych koncernów.

Obecnie obserwujemy zmierzch wielu doktryn, które legły u podstaw świata kilka dekad temu. Neoliberalizm, multi-kulti, i kilka innych.. Popełniono ogromne błędy, prześladowano i niszczono ludzi za inność w imię.. tolerancji i postępu, o ironio. Wykazywano arogancję wobec coraz bardziej biedniejących społeczeństw. Więc teraz mają PiS, Trumpa, Orbana. Na własna życzenie. Trend ten będzie się nasilał. Jest to tzw „Wahadło Władzy” (Pendulum of Power). Dekady błędów lewicy (prześladowania) i gardzenia tym, którym nie udało się być rekinem biznesu, spowodowały społeczny bunt.

Mamy konserwatywną korektę systemu, przy czym owi konserwatyści w końcu pochylili się nad zwykłym człowiekiem. Oni nie mówią, że jest kryzys, że tak działa wolny rynek, że to neoliberalizm, że trzeba ciąć koszta. Ważny jest dystans. Te ideologie nie są wykładnią jedynie słusznej prawdy, a wręcz ograniczonym pojmowaniem nieskończoności i ogromu świata. Są to procesy dojrzewania, rozwoju i ewolucji naszej cywilizacji, ku coraz wyższym wartościom. Za kilka dekad będzie znowu lewicowa korekta systemu. Ale już z mniejszą ilością błędów i przeprowadzona w lepszy sposób.

Błędy liberałów i lewicy urodziły te „konserwatywne potwory”

Pamiętajmy przecież, że rządy liberałów i lewactwa miały też swoje dobre strony. Inaczej patrzymy na świat. Zwiększyła się nasza wrażliwość i tolerancja. Wykazujemy większe zrozumienie wobec praw kobiet czy mniejszości. Jest większe przyzwolenie na to, by ludzie żyli po swojemu. By nie byli niepokojeni i by inni nie wpierdalali się w ich życie. Negatywy tego to: niszczenie i zaprzeczanie naszemu historycznemu dziedzictwu. Prześladowanie większości. Elity wykorzystały naiwne i dobrotliwe europejskie poczciwiny do cynicznego i morderczego planu – ściągnięcia tu islamistów. Bycie Białym Człowiekiem stało się powoli hańbą. Tak samo jak bycie mężczyzną.

To wszystko spowodowało wygięcie wahadła władzy w drugą, konserwatywną stronę. Będą teraz rządzić konserwatyści, ale ich rządy będą na innym, wyższym poziomie, niż rządy dawnych konserwatystów. Absolutnie nie ma powrotu do konserwatyzmu lat 80 czy 90 XX wieku. Za kilka dekad, po III wojnie światowej z islamem, scenariusz znowu się powtórzy. Bo konserwatyści też będą popełniali błędy. Też dobre idee będą wypaczane. Więc znowu będzie lewicowo-liberalna korekta systemu. Ale będzie ona na wyższym poziomie, niż ta rodem z UE. Nie popełnimy już tych błędów, które popełnił Obama, Merkel czy Juncker.

Ale wróćmy do meritum. Obecnie do władzy dochodzi biegun konserwatywny. A więc ze skrajności w skrajność. Rozpaczliwie brakuje nam zdrowego środka. Ideologie polityczne mają to do siebie, że oferują bardzo zawężone spojrzenie na świat, które jest bardzo jednostronne. To tak, jak by chcieć patrzeć na świat tylko jednym okiem. Ideologie popadają w skrajności. A powiedzcie mi, czy nie może być tak, że jakaś partia połączy dobre pomysły obu stron politycznego sporu?

Młodzi chcą się bogacić i żyć w normalnym kraju!

My, młodzi, coraz częściej chcemy po prostu żyć w normalnym kraju. W którym nikt nie wpieprza się w nasze życie, że mieszkamy razem bez ślubu. W którym pigułka dzień po czy aborcja są legalne. W którym prawa słabszych są szanowane. Ale z drugiej strony, chcemy by armia była silna, chcemy być dumni z tego, że jesteśmy Białymi Ludźmi, Polakami. Chcemy obronić się przed islamem. Nie potrzebujemy ich tu – każdy naród ma przecież swój kawałek ziemi. Jeśli jeden naród jest słabo rozwinięty i swoją ojczyznę zdewastował, to dlaczego mamy dopuszczać do tego, by dewastował naszą?

Fanatyzm ideologiczny jest ten sam. Te same podstawy i mechanizmy psychologiczne. U prawicy i u lewicy. U katolików i u ateistów. Taką samą zależnością jest też fakt, że każda władza prześladuje „innowierców”. I prawdą jest też to, że każda ideologia, każda doktryna i każda religia ma swoją własną „poprawność polityczną„. Czyli zbiór dogmatów i „jedynie słusznych prawd”, których nie wolno krytykować, wyśmiewać czy podawać wątpliwość. Dawniej mogłeś spłonąć na stosie za krytykę kościoła. Dziś możesz pójść do więzienia za krytykę islamu lub wklejenie chamskiego filmiku o papieżu. Nihil novi sub Sole, czyli nie ma nic nowego pod Słońcem.

Te ważne kwestie oszustwa ideologii, religii, doktryn, dogmatów, poruszałem w poniższych artykułach. Zdemaskowałem tam wiedzę tajemną elit o tych tworach. Jak i to, co naprawdę myślą o nich politycy i liderzy. Pamiętaj, że wyborów dokonujesz Ty sam. Nie musisz być owcą, czyli wyznawcą jak i ofiarą. Możesz myśleć samodzielnie. Nie musi myśleć za Ciebie doktryna. Wolność myślenia to jedna z ostatnich wolności, jaka została nam na Ziemi. Poniżej linki do tych artykułów:
Elity Cię oszukują i kontrolują wykorzystując politykę i niektóre teorie spiskowe!
Elity nie lubią gdy myślisz samodzielnie! By Cię zniewolić wymyśliły ideologie i religie
Podział lewica vs prawica jest nieaktualny. Polityka ma służyć ludzkości a nie ideologiom i grupom interesu!
Czy politycy naprawdę wierzą w swoje brednie?! Wszystko o odwiecznej zagadce polityki
Polskie piekiełko, czyli paranoja polityczno-ideologiczna chłodnym okiem cynika

Ludzkość budzi się z poziomu ofiary i z kultywowania biedy

Obecnie ludzkość budzi się z poziomu ofiary. Z trwających tysiąclecia zależności kat-ofiara. Jest to okres bardzo burzliwy. Umysł szaleje i stara się poszukać winnego. Jest to etap walki wielu frakcji ze sobą. Jest to też etap powstawania coraz to nowych „prawd” i wersji tych „prawd”. Jak i coraz to nowych teorii spiskowych. Fakty są jednak takie, że narody i ludzkość mają to, na co się godzą. Jeśli są oni ofiarami, wyznawcami, owieczkami boziowymi, pokornymi cielątkami.. To cóż, zawsze znajdzie się jakiś wilk, który korzystając z ideologii, ogłupi ich, zwiedzie, wyzyska a potem pożre. To bardzo prosta zależność – jaki naród, taka elita. Elita i liderzy zawsze są lustrzanym odwzorowaniem cech i mentalności narodu. Choć często jest to odwzorowanie w krzywym zwierciadle, ale to już inna kwestia.

„Masz siedzieć cicho, dźwigać swój krzyż, akceptować swoją biedę jak i bogactwo elity. Bo bóg Cię w ten sposób doświadcza, sprawdza Twoją wiarę i pójdziesz potem do raju„. -Tak głoszą monoteizmy, np chrześcijaństwo. Lub druga wersja: „Taka jest Twoja karma z tego i poprzednich żyć, takie wydarzenia wybrałeś sobie przed wcieleniem, to są Twoje lekcje„. -To z kolei głoszą religie wschodu i wypaczenie doktryn ezoterycznych, czyli new age. New age uważa też pieniądz za „niską wibrację”, za zło. Jest też trzecia wersja – że takie są prawa ekonomii, że tak działa wolny rynek, że to kapitalizm. Te trzy wersje są skrajnie toksyczne i tak samo kłamliwe. Wyślijcie ludzi głoszących te przekonania do samego diabła – są przecież jego sługami.

Ja chciałbym powiedzieć Ci coś innego. Prawdę zakazaną, prawdę niepopularną, opluwaną. Opluwaną i przez natchnionych wyznawców new age, i przez korwinowców, czy platformianych lemingów. Gdy ktoś mówi Ci, że to niewidzialna ręka wolnego rynku, że tak działa ekonomia, że nic się nie da z tym zrobić, że sam jesteś sobie winny, że jesteś niezaradny i do tego roszczeniowy.. To nie wierz mu. Oni kłamią i chcą, byś był niewolnikiem pracującym za miskę ryżu. Ja powiem Ci, że zasługujesz na bogactwo, na szczęście, na wszystko co dobre.. I na jeszcze więcej.

Nie daj sobie wmówić filozofii ofiary i filozofii biedy. Czy to katolickiej z tym uchem igielnym, czy to politycznej głoszonej przez Balcerowicza, Petru, Tuska, Korwina. Pora upomnieć się o swoje i stwierdzić, że to system jest niewydolny i system nas okrada i doi. Ideologiczne, wolnorynkowe pacynki mają za zadanie wmówienie Ci, że to jest Twoją winą – i nic poza tym. Tymczasem to nie Twoja wina. Nie jesteś obciążony żadnym grzechem pierworodnym, nie jesteś nic winien systemowi. To on jest winny Tobie. Nie słuchaj innych, jak masz żyć. Przebudź się i wyrwij systemowi to, co Twoje, co zostało Ci odebrane.

Cytat: „Człowiek jest zły z natury. Gdyby tak nie było, gdybyśmy byli z gruntu uczciwi, tobyśmy się w każdym sporze starali tylko o to, aby dojść do prawdy, nie bacząc na to, czy zgadza się ona z naszym pierwotnie wygłoszonym zdaniem, czy też ze zdaniem przeciwnika; byłoby rzeczą obojętną albo przynajmniej całkiem drugorzędną. Ale tak jak się rzeczy mają, jest to sprawa główna, wrodzona zaś próżność, tak szczególnie drażliwa na punkcie zdolności umysłowych, nie chce dopuścić do tego, aby nasze pierwotne twierdzenie okazało się fałszywe, a twierdzenie przeciwnika słuszne. Wydawałoby się wobec tego, że każdy powinien by po prostu starać się nie wysuwać innych twierdzeń jak tylko słuszne i w tym celu najpierw myśleć, a potem dopiero mówić. U większości ludzi jednak do wrodzonej próżności dołącza się jeszcze gadatliwość i wrodzona nieuczciwość. Ludzie gadają, zanim pomyślą; jeżeli zaś potem widzą, że twierdzenie ich było błędne i że nie mają racji, to pragną jednak, aby się chociaż wydawało, jak gdyby było na odwrót. Dążenie do prawdy, które bywa chyba na ogół jedynym bodźcem podczas wysuwania pozornie słusznego twierdzenia, zostaje teraz całkowicie usunięte przez próżność; co słuszne, ma się wydawać niesłusznym i odwrotnie (…) Człowiekowi o nic bardziej nie chodzi niż o zaspokojenie swej próżności i żadna rana nie jest tak bolesna jak ta, która zadana jest miłości własnej (to stąd pochodzą takie frazesy jak „Honor cenniejszy niż życie.”
~Arthur Schopenhauer

Cytat: „Inną dużą zmianą w sprawach międzynarodowych jest fakt, że po raz pierwszy w historii ludzkości, gatunek ludzki jest świadomy politycznie. To zupełnie nowa rzeczywistość. Nie było tak przez większą część historii ludzkości, aż do ostatnich stu lat. A przez ostatnie sto lat cały świat stał się politycznie świadomy. I gdzie byś się nie udał, polityka to kwestia społecznego zaangażowania, a większość ludzi generalnie wie, co się dzieje na świecie. I jest świadoma niesprawiedliwości, nierówności, braku szacunku, wyzysku. Ludzkość jest teraz politycznie świadoma i uważna. (…) Czyni to sytuację jeszcze trudniejszą dla każdego światowego mocarstwa.”
~Zbigniew Brzeziński

Jaka będzie więc przyszłość Polski i Ziemi?

Te przemiany będą dalej trwały. Zbyt długo z nimi zwlekano. Po trybunale konstytucyjnym, mafii VATowskiej, dzikiej reprywatyzacji, sądach, pora na media. A potem na różne grupy nacisku zakamuflowane jako NGO – organizacje pozarządowe . Nie kocham PiSu, nie jestem konserwatystą ani katolikiem. Nie znam ani jednego młodego, który by pałał „miłością” do Kaczyńskiego, ale znam mnóstwo, którzy na nich głosowali. Nie pora żałować róż, gdy płoną lasy.

Cóż. To proces zmian, które dotąd były hamowane. Mniejsza jakie ręce tych zmian dokonają. Mam w głowie ideały wolności, tolerancji, równouprawnienia, braterstwa.. Ale wiem tez, że świat do końca tak nie działa. Jestem też dumny z naszego polskiego dziedzictwa. Jestem dumny, że jestem mężczyzną, Polakiem, że mam Biały Kolor Skóry. Uważam, że mamy prawo do tej dumy i obrony tego, co nasze. Że mamy prawo żyć w normalnym kraju. że zasługujemy na dobrobyt i bogactwo, wbrew temu co przez tysiąclecia nam wmawiano.

Liberałowie na całym świecie popełnili te same dwa grzechy – pogardy wobec zwykłego człowieka jak i okradania społeczeństw. Afery PO, ośmiorniczki, Amber Gold, najdroższe autostrady w Europie.. To samo, tylko w nieco innej formie, było w innych krajach rządzonych przez lewicowych liberałów. Naszym celem jest rozwój, ewolucja, udoskonalanie, a nie ciągłe zadowalanie się ochłapami rzuconymi po ’89. Sam PiS będzie musiał spasować z różnymi oszołomskimi pomysłami, bo to naszymi głosami wygrał wybory. Inaczej wyląduje na śmietniku historii. Kto się zgadza?

Póki co, to tylko te „konserwatywne oszołomy” pochyliły się nad losem biednego człowieka. Konserwatyści są jacy są, no jaki jest koń, to każdy widzi. Ale oni przynajmniej coś robią. My jesteśmy młodzi. I jesteśmy wkurwieni, bardzo wkurwieni. I wcale PiSu nie kochamy – on jest tylko narzędziem do zapoczątkowania przemian, które lewicowi liberałowie hamowali. No i mamy to, co mamy – konserwatywną korektę systemu. I to się będzie nasilać.

Polecam też artykuły o tym, jakie naprawdę są przyczyny polskiej biedy. Chodzi o tajne manipulacje dokonane na początku lat 90-tych przez Balcerowicza i NBP:
Czemu zarabiamy 4 x mniej niż Niemcy przy identycznych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!
W Polsce możemy zarabiać więcej! Reforma systemu się rozpoczęła

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Szokująca i poruszająca przypowieść o spotkaniu z Bogiem

Autentyczna rozmowa z Bogiem.. Tak było.

-Puk puk

-Kto tam?

-No siema, to Ty jesteś tym Wielkim Architektem?

-Tak, jestem Demiurg, wielki i potężny geometra naszego świata, władca i imperator Ziemi i Układu Słonecznego. Twórca chrześcijaństwa, judaizmu i islamu. Inspirator innych doktryn, takich jak racjonalizm, ateizm czy new age. Stwórca praw natury. Zarządca globalnej nieświadomości. Dyktator przywódców, polityków, kapłanów, liderów, całych państw i społeczeństw.

-Taa.. Okrąg, trójkąt i tylko jedno oko.. Do tego brak uszu, brak nosa, brak mózgu i serca.. To wszystko tłumaczy.

-Coo?! Człowiecze, puchu marny, nie boisz się mojej boskiej wszechpotęgi?! Nie uważasz że jesteś mały, grzeszny i niepełny? Nie chcesz modlić się do mnie, klękać przede mną, składać ofiar, wysławiać mojego imienia?! Nie chcesz żyć tak, jak ja to sobie wymyśliłem, określając zasady społeczne?!

-Nie.

-I może jeszcze nie wierzysz, że prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niż bogaty dostanie się do nieba? Nie wierzysz, że pieniądz to zło wcielone i trzeba ciężko pracować za grosze, jak kazałem w księdze Genesis? I nie wierzysz, że ciąży na Tobie, człowieku, grzech pierworodny?!

-Nie.

A nie boisz się, że wielka i potężna karma zawsze wraca i zawsze determinuje Twoje życie, co do sekundy? I że i tak determinuje Twoje życie numerologia, kalendarz majów, czerwców, lipców i innych?! I że nie masz nic a nic do gadania, bo miałem taki kaprys i wszystko sobie zaplanowałem? A tysiące innych zasad religijnych, duchowych i ezoterycznych? Co Ty sobie niby myślisz?!

-Nie boję się, nie wierzę w te bzdury i gówno Cię obchodzi co sobie myślę. A teraz idę z ukochaną i z psem na łąkę, cieszyć się życiem. Wypierdalaj, chory pojebie.

-Ok, człowieku, mój synu, wiesz co Ci powiem? Bardzo się cieszę, że już w te brednie nie wierzysz. Tak naprawdę to był żart, który wy czasami nazywacie „kosmicznym testem”. Stworzyłem ten świat także dla Ciebie. Dałem Ci dar życia nie po to, byś je całe zmarnował na wyznawanie jakichś gówien. Nie po to, byś całe życie był mentalnym dzieckiem. Które pomimo w miarę zaawansowanego wieku ciała, nie dojrzało emocjonalnie i umysłowo. Zostaw doktryny umarłych tym umarłym za życia. Bo tak naprawdę nie chcę byś był wyznawcą, ale byś był kreatorem. Jesteś moimi oczami, moimi uszami i moim nosem. Jesteś też moim sercem i moim rozumem. Tak, jak inni ludzie i inne wysoko rozwinięte istoty. Wyluzuj, żyj swoim życiem, nie daj sobie nic narzucać. I baw się dobrze. Ja zawsze będę obecny, zawsze byłem, choć dotąd tego nie dostrzegałeś. Jestem obecny we wschodzie słońca, którym się często zachwycasz. Będę obecny podczas Waszego spaceru na łące. Albo wtedy gdy medytujesz. Lub wtedy, gdy w telewizji ogłaszają, że naukowcy wynaleźli nowy lek na jakąś straszną chorobę. Stworzyłem świat nie dla spiny i nie dla wiecznej walki wszystkich ze wszystkimi, ale dla zabawy. Cieszę się, że w końcu to pojąłeś, i że coraz więcej ludzi to pojmuje. Wkrótce to zaprocentuje także w wymiarze globalnym.

-Dzięki. Więc do zobaczenia.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Co jest w końcu prawdą?! Szokujące pułapki duchowości, o których być może nie wiesz..

 

czym jest duchowosc

Co jest prawdą w duchowości? Pułapki umysłu, pułapki doktryn i postrzegania

Od razu mówię, że ani Twoje poglądy, ani Twoja duchowość NIE SĄ błędne. Są po prostu inne niż moje. Są także inne niż wszystkich ludzi. Bo nie ma na Ziemi nawet dwóch ludzi, którzy mieliby identyczne poglądy we wszystkim. Mamy 8 miliardów ludzi. Mamy więc 8 miliardów ideologii, 8 miliardów religii i 8 miliardów sposobów postrzegania świata. Każdy jest inny i niepowtarzalny. chciałbym Ci uświadomić, jakie pułapki tkwią w tych sposobach widzenia świata. Jak i powiedzieć, dlaczego większość teorii ezoterycznych nadaje się do wyjebania do kubła na śmieci.

Przemierzyłem mentalnie bezkresy świata w poszukiwaniu tego, czego się boisz. Szukałem demonów, diabłów, szatanów w takich i innych miejscach, w takich i innych doktrynach, w takich i innych teoriach. Nie znalazłem ich tam. Ale znalazłem ich w sercach i umysłach ludzi owładniętych nienawiścią, strachem, rywalizacją, podziałami. Czyli także u siebie. U mnie odzywały się wyjątkowo mocno, ale były tylko projekcją. Są to projekcje naiwnego, wystraszonego umysłu dziecka, zamkniętego najczęściej w dorosłym już ciele.

Kreując śmieszne i straszne teorie spiskowe, nie mające potwierdzenia w twardych faktach, tak naprawdę patrzysz w głąb samego siebie. Nie kwestionuję istnienia spisków, podstępów, świństw i zła, samych w sobie. Ani nie kwestionuję tego, że ludzka natura jest drapieżna. Często to przecież opisuję. Ale tego typu teorie często są odbiciem Twojego umysłu i jego leków, odbite w krzywym zwierciadle nieświadomości zbiorowej (globalnej). Widząc te wszystkie straszne i nieprawdopodobne rzeczy, widzisz tak naprawdę samego siebie i swoje projekcje. Swoje lęki, traumy, wyparte części siebie, którym nadajesz formę.

tajemnice psychologii

Życie jest zbyt krótkie i zbyt kruche by zabijać się o swoją „prawdę”

Życie jest takie krótkie i mimo wszystko jest darem. A młodość jeszcze krótsza. Ludzie o tym zapominają. Rzucają się sobie do gardeł w imię ideologicznych i religijnych haseł, zamiast rozliczyć elity, które te doktryny wymyślają, podtrzymują i zarabiają na tym. Czy można żyć tak po prostu, bez tych wszystkich poglądów i opinii? Albo chociaż bez konieczności udowadniania swojej racji i uważania jej za najważniejszą? Życie jest takie krótkie, ulotne i kruche. A my tak bardzo lubimy zaprzątać sobie głowy czymś, co w głębszym rozrachunku nie ma znaczenia. Odrzucamy i obrażamy innych przez to, co w głębszym rozrachunku nie ma znaczenia. Czyli przez poglądy, opinie, doktryny.

Mistrz Arthur Schopenhauer słusznie pisał:

Cytat: „Człowiek jest zły z natury. Gdyby tak nie było, gdybyśmy byli z gruntu uczciwi, tobyśmy się w każdym sporze starali tylko o to, aby dojść do prawdy, nie bacząc na to, czy zgadza się ona z naszym pierwotnie wygłoszonym zdaniem, czy też ze zdaniem przeciwnika; byłoby rzeczą obojętną albo przynajmniej całkiem drugorzędną. Ale tak jak się rzeczy mają, jest to sprawa główna, wrodzona zaś próżność, tak szczególnie drażliwa na punkcie zdolności umysłowych, nie chce dopuścić do tego, aby nasze pierwotne twierdzenie okazało się fałszywe, a twierdzenie przeciwnika słuszne.

Wydawałoby się wobec tego, że każdy powinien by po prostu starać się nie wysuwać innych twierdzeń jak tylko słuszne i w tym celu najpierw myśleć, a potem dopiero mówić. U większości ludzi jednak do wrodzonej próżności dołącza się jeszcze gadatliwość i wrodzona nieuczciwość. Ludzie gadają, zanim pomyślą; jeżeli zaś potem widzą, że twierdzenie ich było błędne i że nie mają racji, to pragną jednak, aby się chociaż wydawało, jak gdyby było na odwrót. Dążenie do prawdy, które bywa chyba na ogół jedynym bodźcem podczas wysuwania pozornie słusznego twierdzenia, zostaje teraz całkowicie usunięte przez próżność; co słuszne, ma się wydawać niesłusznym i odwrotnie (…) Człowiekowi o nic bardziej nie chodzi niż o zaspokojenie swej próżności i żadna rana nie jest tak bolesna jak ta, która zadana jest miłości własnej (to stąd pochodzą takie frazesy jak „Honor cenniejszy niż życie.”

Ale potem równie przytomnie zauważył to, co wklejam poniżej. I to też jest prawdą:

Cytat: „Ludzie mają prawo być głupimi. (…) Łatwo powiedzieć, że w trakcie sporu winno się dążyć tylko i wyłącznie do tego, aby prawdę wydobyć na jaw, tyle że właśnie nie wiadomo, gdzie też ona jest, i dlatego argumenty przeciwnika i własne sprowadzić mogą na manowce.”

olac system

Ideologie, doktryny i poglądy przeciwko prawdzie duchowej i każdej innej

Poglądy, doktryny, ideologie, schematy to nie tylko projekcje naszych własnych cech. Ale także są próbą pojęcia nieskończonej mnogości świata przez bardzo wąski pryzmat. To tak, jakby patrzeć przez okno mieszkania na niebo, i jakby myśleć, że wie się o tym „niebie” wszystko. O całym jego bezkresie, o chmurach, słońcach, deszczu, śniegu, o wszystkich galaktykach, gwiazdach, planetach. Głupie, nie? A nasze poglądy na temat „nieba” zależą właśnie od tego, przez jakie „okno” patrzymy. Oczywiście piszę teraz metaforycznie. Zależy to od tego, w jakim kraju to okno jest ustawione. Czy jak duże ono jest, a najczęściej jest naprawdę maleńkie. I którą stronę świata – północ, południe, wschód, zachód, widzisz przez to okno. Całe nasze poglądy są tak niedoskonałe i tak wąskie. Nie jesteśmy w stanie pojąć nieskończonej mnogości świata. Więc pojmujemy i opisujemy tylko jego wycinek.

Najczęściej bardzo mały wycinek i najczęściej uważamy ten swój wycinek za jedyny prawdziwy obraz bezkresnego nieba. Rzadko kiedy dopuszczamy myśl, że to tylko wycinek. Rzadko wiemy, że każdy ma w domu inne okno i widzi przez nie nieco inny obszar nieba. I że każdy w dodatku inaczej używa swoich oczu i mózgu. No i wyznając swoje doktryny, nie odróżniamy twardego faktu od subiektywnej, a więc miekkiej interpretacji faktu. Dlaczego? Ze względu na ograniczenia umysłu. Dany fakt, dany wycinek prawdy, automatycznie łączy się z kolejnymi i kolejnymi faktami i wycinkami prawdy. I patrząc jeszcze szerzej – łączy się ze wszystkim. Z całą nieskończoną mnogością. Z tym metaforycznym bezkresem nieba. Dlatego dla umysłu wygodniej patrzeć na dany wycinek prawdy w oddzieleniu od całej reszty. Np będąc ślepym na zdanie drugiej strony. A patrząc na ten wycinek prawdy, automatycznie tworzymy subiektywną i mocno zawężoną interpretację całej prawdy.

Cytat: „Kiedy przyjrzymy się bliżej czynnościom, jakie każdy z nas wykonuje w swoim życiu, szybko okaże się, że każdy z nas ograniczony jest w swoim życiu tylko do kilku opcji. Gdzie są alternatywy, kiedy wszystko opiera się o system monetarny? Gdzie są alternatywy dla edukacji, rządu czy prawa? Wszystko zostało ustalone zanim przyszliśmy na ten świat. Po pewnym czasie stajemy się aktorami na scenie, kiedy na naszych rodziców przychodzi odpowiednia pora aby z tej sceny zejść. Mamy system szkolnictwa, który zabiera nam często kilkanaście lat życia, zdobywamy kwalifikacje zawodowe, szukamy pracy, zarabiamy i gromadzimy iluzoryczne pieniądze, kupujemy samochód, który reklamowany jest w TV, wynajmujemy mieszkanie lub kupujemy własne (na kredyt).

Płacimy rachunki i spłacamy kredyty, oglądamy dużo telewizji i każdy z nas ma swoje ulubione programy. Urządzamy mieszkanie, kupując przedmioty mogące je wypełnić, w końcu bierzemy udział w wyborach głosując na prawicę lub lewicę, śledzimy telewizyjne i prasowe wiadomości, a później umieramy. Tak po prostu umieramy. Nie ma nawet co myśleć o możliwości zadawania pytań, czasie na zastanowienie i odpowiedź na pytanie “co ja tu właściwie robię?”. Wszystko toczy się tym samym ustalonym rytmem, a my jesteśmy niczym tryby w maszynie tego systemu.”
Autor: Truthism.com (RESZTA artykułu poruszającego prawdę duchową i ezoteryczną, dostępna tutaj)

globalna swiadomosc (3)

Więzienie cywilizacji, więzienie bez ścian, a odwieczna duchowa prawda

Wyobraź sobie chwilę. Więzienie bez ścian, więzienie umysłów.. żyjesz więc dla siebie, czy dla innych? Starasz się myśleć samodzielnie, czy oddajesz władzę nad swoim myśleniem politykom, ideologom, ekonomistom, kapłanom? Załóżmy że spełniłeś wszelkie oczekiwania innych. Żona, dzieci, dom i auto na kredyt. Wychodzisz do pracy przed 6 rano. Wracasz do domu po godz. 20. Na seks i inne przyjemności nie ma po prostu siły. I czasu. Na hobby i pasje też nie. Żona staje się coraz bardziej obojętna. Dzieci albo Cię nie poznają, albo zaczynają Cię nienawidzić. Masz wszystko, ale tak naprawdę nie masz nic. I te kredyty. I ten dławiący, podskórny lęk, czy wystarczy na raty. A co jak wyrzucą z pracy? Wiesz więc, że musisz się tej pracy trzymać nawet jeśli warunki są fatalne.

To jest „sukces po polsku”, a tak naprawdę więzienie cywilizacji. Więzienie bez ścian, więzienie umysłów. Miliony Polaków wpadło w tę pułapkę. Masz 18 lat lub więcej, i jeszcze nie wpadłeś? Obserwuj uważnie swoich rówieśników. Nie bądź dla ludzi katem, jakimś pierdolonym konserwatywnym bigotem, który surowo osądza wszystkich. Tylko nie osądza siebie, bo samemu to wolno, gdy nikt nie patrzy, nie? Inaczej: nie bądź sędzią i katem dla ludzi, bo wtedy nie dowiesz się niczego. Słuchaj uważnie i współczująco, nie oceniaj, nie potępiaj, to ludzie będą Ci się w sekrecie zwierzać. Poznasz wiele historii złamanych żyć, tak jak ja poznałem. To życie jest dla Ciebie, a nie po to, byś zadowalał wszystkich wokół.

Prawa fizyki można wykorzystać, ale nigdy złamać. Żadnemu naukowcowi nie przyszłoby do głowy łamanie praw fizyki, matematyki, biologii itp. Naukowiec chciałby raczej poznać te prawa, których jeszcze nie zna, i wykorzystać je dla dobra swojego i innych. Tak samo jest z prawami matrixa, systemu. By dotrzeć do źródła, trzeba iść pod prąd. Ale w pewnym momencie zauważasz, że to nie działa. Działało długo, ale teraz już nie. Że nie da się cały czas iść pod prąd. Że im wyżej rzeki, tym prąd coraz bardziej urwisty, nieprzewidywalny i zdradliwy. Bo gdy patrzysz się w otchłań, to ona zaczyna się patrzeć w Ciebie.

psychologia

Nie da się ciągle iść pod prąd. Nie tak poznaje się prawdę

Odkrywasz, że można płynąć z prądem, ale niekoniecznie w mętnym i śmierdzącym nurcie, jak większość. Ale w takim nurcie, który my wybieramy. Masz umiejętność obserwacji, współczującego słuchania innych, i tym samym, uczenia się na ich błędach. Płyniesz więc z prądem, i to nawet z tym głównym prądem, jak masz akurat ochotę. Ale unikasz tych pułapek, które są sprytnie zastawione na drodze różnych prądów. To jest prawdziwa duchowość – zejście na Ziemię i wyrażanie siebie w materii. Nie da się cały czas walczyć z systemem i nienawidzić go. Przecież to w nim żyjemy, dzięki niemu mamy jako taką stabilizację. Nie mamy anarchii, wojen, chaosu powodowanego przez gangi i grupy paramilitarne.

Mamy też ten wciąż niewielki i pełen błędów postęp. Nie musisz już pracować 16 godzin w fabryce lub w polu od świtu do zmierzchu, bo poprzednie generacje ludzi to wywalczyły. Nie umierasz w wieku 40 lat, żyjąc przecież bio i eko, jak przez poprzednie tysiąclecia. Bo mamy medycynę, i tę alternatywną i tę oficjalną. Nikt Cię nie zmusza jak jeszcze 200 lat temu do ślubu w wieku 16 lat i płodzenia dwunastu dzieci. A tak było drzewiej, tak było w rzekomo starych dobrych czasach. Które wcale nie były dobre, bo to kolejna iluzja czy też paranoja umysłu. Postęp zawsze przynosi coś dobrego i złego.

Umożliwia nam bezpieczniejsze i bardziej cywilizowane życie. Ale wydziera wartości wyznawane przez poprzednie pokolenia. Bo wszystkie systemy spajające społeczeństwa, trzymające je tak naprawdę za mordę, zostały skompromitowane i upadły. Postęp jednak niesie także wypaczenia, takie jak szaleństwa lewactwa, jak gnojenie ludzi za poglądy, jak islamska inwazja. I to budzi sprzeciw, stąd teraz mamy lekką, konserwatywną korektę systemu (Trump, Orban, Kaczor i potem następni). Tak samo było przecież z wynalezieniem ognia i koła. Umożliwiły skok cywilizacyjny, ale jednocześnie ogień (pożary, wojny) i koło (wypadki) zabiły wielu ludzi. Ale nikt nie chce teraz odchodzić od siły ognia i potęgi koła, prawda? I to nie ogień czy koło są winne, ale człowiek, który je źle używa.

system (2)

Szokująca prawda o systemie jest inna niż się  wydaje

No i to dzięki systemowi się wyrażamy i realizujemy. Duch realizuje się w materii i dla naszych poglądów też jest miejsce. Mamy prawo do naszych poglądów i ich wyrażania, mamy prawo do swojego miejsca na Ziemi. Cała walka, szamotanina i pretensje o niezrozumieniu i nietolerancji, są często naszą wewnętrzną walką i projekcją. Prawem i materii, i ducha, jest ewolucja i udoskonalanie. Nie tylko jeśli chodzi o geny. Ewolucji podlega przede wszystkim mentalność, duchowość, nauka, technika, medycyna, i postrzeganie wszystkiego. Postrzeganie staje się coraz pełniejsze, szersze i głębsze. Staje się ono coraz bardziej łagodne i cywilizowane. Te metaforyczne okienka na niebo o których mówiłem powyżej, są coraz większe i widać przez nie więcej.

Trwa to powoli, ale sukcesywnie się to udaje. Wcześniej trwało to całe „eony”, a teraz coraz krócej, przez dekady i lata. Możemy w tym uczestniczyć i to przyspieszać. Ale ważne jest to, byśmy przy tym nie nienawidzili systemu i nie walczyli z nim na ślepo. Ale byśmy się dobrze bawili, byśmy się radowali, że przekazujemy wiedzę, inspirację i dobre słowo innym. Prawem natury jest nieświadomość. A więc także ślepota i głuchota na nasze dylematy i dramaty. Jej cechą jest brak sprawiedliwości i brak świadomości. Przypomina ona dwuletnie dziecko, które wzięło w ręce kotka zbyt mocno, przez co zwierzaka zabolało. Ale czy to dziecko jest złe i niesprawiedliwe? Jest po prostu nieświadome.

Ewolucja następuje więc i na polu genetyki, i na polu mentalności. I to jednocześnie. Tworzy ona coraz doskonalsze i coraz bardziej świadome formy życia. Pierwszymi formami życia były skały, minerały, które niby jakąś szczątkową świadomość mają. Kolejnymi były bakterie i wirusy, o równie niskiej świadomości. Potem całe królestwo zwierząt. Przekazy różnych kultur i niektóre tradycje ezoteryczne mówią, że ryby jako ostatnie formy życia mają bardzo niską świadomość. To dlatego symbolem chrześcijaństwa jak i Cesarstwa Rzymskiego (dziś Watykan, USA, Niemcy, Anglia itp) jest ryba. Jest ona symbolem nieświadomości, braku przebudzenia.

globalna swiadomosc 1

Jesteśmy „oczami” i „uszami” ślepej i głuchej natury

Potem życie wyewoluowało z morza na ląd, co było milowym krokiem. Były płazy, gady, a potem ssaki. No i w końcu ludzie. I teraz: to my, ludzie, jesteśmy „oczami” jak i „uszami” głuchej i ślepej natury. To my jesteśmy świadomością i sprawiedliwością pośród nieświadomości i „niesprawiedliwości” natury. A przynajmniej mamy zobowiązanie, by nimi, by nią być. Długa jeszcze droga do tego, dlatego mamy tę ewolucję. Zmierza ona w stronę świadomości globalnej, opisywanej przez ezoteryków, czyli kolejnego wielkiego skoku ewolucyjnego.

Jednak tu zaczynają się schody i problemy. A konkretnie schody w dół, ku mrocznej kapliczce  psychiki ezoteryków, tworzących różne takie teorie. Większość teorii ezoterycznych to fikcja, projekcja, więzienie umysłów. Być może zauważyłeś, że jedna teoria zaprzecza drugiej. Że każda teoria ezoteryczna obejmuje jakiś tam wycinek prawdy. Że każdy „ezoteryk” głosi co innego i swojego postrzegania broni. Bywa, że z wielką agresją, ogłaszając się przy tym nieomylnym magiem. Mamy więc tutaj dokładnie to samo, co przy doktrynach politycznych, ekonomicznych, naukowych i religijnych. Ten sam schemat. To samo więzienie umysłów. Te same projekcje i odbicia lustrzane umysłów tych ezoteryków.

Jako cywilizacja jesteśmy na naprawdę niskim poziomie. Ledwo wyszliśmy z tysiącletnich mroków barbarzyństwa. Ledwo wywalczyliśmy trochę swobód, tolerancji, trochę cywilizowanych wartości, a już islam depcze nam po piętach. Systemy niewolnicze spajające społeczeństwa w poprzednich wiekach legły w gruzach, o czym pisałem powyżej. Mamy obecnie trudny i pełen wypaczeń okres przejściowy. To, co stare zostało skompromitowane, już nie da się tego zamieść pod dywan, jak robiono to dawniej. Ale tego, co nowe, jeszcze nie widać w pełni. I te nowe wartości także są wypaczane. Często zamieniają się one w swoje przeciwieństwo, np tolerancję dla barbarzyńców. Czy w zamykanie w więzieniach tych, którzy nie chcą być tolerancyjni i postępowi tak, jak surowo rozkazują fanatycy „postępu”.

antysystem

Rozterki szukających duchowej prawdy

Przeżywamy te same rozterki, co dekadenccy i wywrotowi myśliciele sprzed wieku, czy sprzed dwóch wieków. Ba! Nawet te same, co myśliciele sprzed tysiącleci. Ślady naszych myśli można znaleźć w przekazach Sokratesa, Platona, Aureliusza, Owidiusza. Można je znaleźć w mitologiach różnych kultur. Np w mitologii hebrajskiej (Stary Testament, Nowy Testament, Kabała, Talmud, Zohar). Dawni myśliciele kończyli często tragicznie, np Sokrates czy Jezus. Przez wieki jednostki niosące postęp były krzyżowane, palone na stosach, kamieniowane, czy skazywane na wygnanie i śmierć głodową.

Obecnie tego w naszym kręgu cywilizacyjnym nie ma. Gdzieś tam groźnie pohukują że jesteśmy satanistami, ateistami, heretykami, oszołomami, zwolennikami spiskowej teorii dziejów. Że krytykujemy tradycyjny, stary porządek świata. Że nasze poglądy są wywrotowe i antyspołeczne. Że kto nam poda tę szklankę wody. Ale najczęściej dzieje się to na naszą własną „prośbę”. Uważaj komu dajesz zakazane jabłko wiedzy. Większość ludzi nie strawi go, tylko dostanie niestrawności i Cię nim obrzyga. A potem powie, że dałeś im zatrute, szatańskie jabłko, i da Ci w mordę.

Potrzeba dwóch lat by nauczyć się mówić, i 50 by nauczyć się milczeć. A raczej by nauczyć się, kiedy możesz mówić głośno, kiedy cicho, a kiedy po prostu milczeć, śmiejąc przy tym się szyderczo. Mi to zajęło 30 lat. Wielu ludziom może zająć to 20 lat lub mniej. Bo teraz mamy niesamowity dostęp do wiedzy całej planety. Przykładowo: w TV możesz oglądać i debilne programy, i wartościowe filmy dokumentalne. Robię i jedno i drugie. W internecie możesz oglądać głupawe filmiki czy czytać chamskie dowcipy. Ale możesz też obcować z wiedzą całej planety, wszystkich dziedzin, epok i kultur. Ja też robię i jedno i drugie.

przyszlosc ziemi i cywilizacji technicznej

Całość tego wszystkiego skupia się w wyluzowaniu i wyższym poziomie wyjebania. Z jednoczesną akceptacją tego, co istnieje, w tym systemu. I w sięganiu po to, na co masz ochotę, i unikaniu tego, na co ochoty nie masz.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Sekrety psychologii: jak omijać zimnych drani i wredne suki?

Stale przyciągasz zimnych drani, tudzież wredne suki? Niesatysfakcjonujące związki?

Dziś chciałbym Cię zaprosić na szokujące w swej wymowie nagranie Benjamine Smythe’ego o przyciąganiu złych ludzi. Na pewno zadajesz lub zadawałeś sobie pytanie, dlaczego przyciągasz takie osoby. Czy to zołzy które dają Ci kosza, czy sekutnice które zmieniają relację w piekło. Czy to zimny drań i dupek, który nie szanuje, pije, bije, czy to wieczny Piotruś Pan.

Podstawowym błędem jaki popełniają i kobiety, i mężczyźni, jest poszukiwanie.. ideału. Tak, słyszałeś to chyba pierdyliard razy. Że ideały nie istnieją, że ideały są nudne.. I pewnie rzygasz tęczą, oglądając obrazki, memy czy czytają anegdoty na ten temat. Jednak prawdą jest, że mamy w sobie moduł poszukiwania ideału. Choćby podświadomie. I bardzo przez to cierpimy.

Dodatkowo, doświadczamy obecnie upadku systemów społecznych, które obowiązywały poprzednie tysiąclecia ciemnoty i niewoli. Upadł system patriarchalny, ale nowego jak nie było, tak nie ma. Wyłania się on nieśmiało, w delikatnym zarysie. Jesteśmy więc rozszczepieni. Kobiety już nie chcą być służącymi, i to w dodatku głupiutkimi służącymi, pozbawionymi samodzielności, niezależności i siły. Mężczyźni też nie chcą golić się siekierą (metafora taka) i nie chcą być skrzyżowaniem westernowego macho i miliardera.

Zimny drań nie będzie szanować a wredna suka nie będzie oparciem

Ale obie płcie chciałyby w swoim partnerze pozytywnych cech z obu systemów. I w tym tkwi tragizm naszych czasów. Bo tak się po prostu nie da. I nie da się też brać nic nie dając. Nie da się brać przywilejów wynikających z nowego systemu, jednocześnie nie biorąc na siebie nowych obowiązków. I tak, mężczyźni chcieliby kobiety niezależnej, otwartej seksualnie.. Ale żeby prała, gotowała, nie wychylała się przed szereg, była konserwatywną cnotką, i nie kwestionowała zdania jaśnie pana, który przecież zawsze ma swoją cebulową rację. Z kolei kobiety chciałyby mężczyzny wyrozumiałego, nie osądzającego, czułego, wrażliwego, rozumiejącego je.. Ale żeby był macho, i to on ma płacić rachunki.

Choć ta sama kobieta krzyczy, że chce być od tego mężczyzny niezależna. A takie połączenia w naturze nie istnieją. No zgoda, istnieją – połączenie wewnętrznej siły (ale tej pozytywnej, nie samczej i nie siły zimnej suki) z wrażliwością itp. Ale to proces transmutacji, alchemicznej przemiany, który trwa latami. I wymaga ogromnej determinacji, jak i chęci by coś zmienić. A życie trwa tu i teraz, a nie w przyszłości. Wszyscy jesteśmy poranieni, wszyscy mamy braki, i wszyscy nie spełniamy tych wyśrubowanych do granic psychozy oczekiwań.

I kolejna ważna zasada – jeśli masz jakiś brak, to nie zapewni go druga osoba, czyli partner. A nawet jeśli, to będzie to przypominało zasypywanie studni, która nie ma dna. Widać to bardzo dobrze w relacjach. Jeśli mężczyzna ma lęk przed samotnością, połączony z innymi lękami i kompleksami.. To trafi na podobną kobietę, a relacja nie będzie satysfakcjonująca. Jeśli kobieta ma paniczny brak poczucia bezpieczeństwa, i jakimś cudem trafi na mężczyznę, który jej to zapewni.. To jej niedojrzała podświadomość nie będzie na to gotowa.

To legendarne poczucie bezpieczeństwa..

Poczucie bezpieczeństwa nie jest związane ani z portfelem, ani z siłą partnera, ani z jakimkolwiek czynnikiem „zewnętrznym”. Ale jest stanem umysłu. Brak poczucia bezpieczeństwa będzie w podświadomości nadal, i objawi się inaczej. Nawet jeśli partner będzie okazem męskości i twardości, i będzie przynosił 20.000 zł do domu co miesiąc. Jak da o sobie znać? Podświadomość naznaczona ciągłym brakiem poczucia bezpieczeństwa, uzna, że „coś jest nie tak”. Więc popchnie taką kobietę do czynu, który zniszczy relacje. Zdrada, wyskok po pijaku, krzywdzenie partnera – możliwości jest mnóstwo, samo życie.

Z tego wynika także kolejna ciekawa zależność. Podświadomość, która jest niedojrzała, lubi ekstremalne, mocne emocje. I dobre, i złe. A że na Ziemi jest 10% dobra i 90% zła.. Cóż. Umysł szaleje, wariuje, płacze, drze szaty.. A podświadomość uważa, że zrealizowała swój program. Zaś nadświadomość (dusza), która jest połączona z podświadomością, dzięki tym doświadczeniom się uczy. Choć BARDZO przestrzegam Cię przed takim myśleniem, by nie było ono pretekstem do opierdalania się, nic nie robienia czy usprawiedliwiania zła.

Twoim zobowiązaniem jest przepracowanie tych podświadomych traum i doskonalenie się. A nie patrzenie na jakieś plany wyższej jaźni, na jakąś karmę (która nie istnieje) i inne pseudo-duchowe brednie, które czynią ludzi biernymi. Jeśli nic nie zrobisz, bo np uznasz, że dusza przed wcieleniem sobie takie doświadczenia wybrała, że karma musi się wypalić.. To wzorzec będzie się powtarzał całe Twoje życie. A wystarczy iść choćby do psychologa-ateisty, który ma gdzieś takie brednie i pomaga ten podświadomy wzorzec uzdrowić. I paradoksalnie, taki psycholog ateista i jego pacjent w prawdziwy i szczery sposób realizują prawdziwy zamysł Ducha. Czyli zobowiązanie do ciągłych zmian, ulepszania, unowocześniania. I siebie, i swojego kraju, i świata.

Dlaczego zimne dranie i wredne suki pociągają?

Często obserwujemy pewien ciekawy wzorzec. Mężczyzna jest z kobietą, która jest sekutnicą, poprzez zazdrość, fochy i awantury czyni z relacji piekło. Albo inaczej: chce być z jakąś kobietą, ale ona traktuje go tylko jako przyjaciela. I wykorzystuje, np materialnie. Lub np zabierając jego zaangażowanie, chęć pomagania, radzenia, a więc zabierając mu energię. Ale on nie rezygnuje z takich toksycznych relacji. W wersji damskiej, kobieta jest z facetem który zdradza, pije, bije, nie szanuje. Ale żaden logiczny argument nie przekona jej, by od niego odeszła.

Na Ziemi większość dusz ludzkich to dusze słabo lub bardzo słabo rozwinięte (noworodków, niemowlęce, dziecięce). Dusze takich osób potrzebują więc takich doświadczeń z nieczułymi brutalami by wyrobić sobie „bazę danych„, bazę doświadczeń. To dlatego tak trudno przemówić im do rozsądku, bo to dusza (podświadomość / nadświadomość) pilnuje planu ewolucyjnego. To dlatego do rozsądku nie przemówisz. Taka kobieta czy taki mężczyzna muszą się sparzyć, nieraz i nie dwa. Muszą stwierdzić że wszyscy faceci to dranie, czy wszystkie kobiety to suki. To ich lekcja, a nie Twoja. To oni muszą wyciągnąć wnioski i przepracować swój podświadomy wzorzec.

Całość naszych rozważań sprowadza się do ciekawego wniosku. Jako dzieci jesteśmy radośni i szczęśliwi z byle powodu. Jest to radość bezwarunkowa, jest to stan Buddy, takie naturalne, choć naiwne „oświecenie”. W procesie dojrzewania tę dziecięcą radość tracimy. Wchodzi walka, rywalizacja, rozmnażanie, praca, śluby, kredyty, konwenanse, stale rosnące i sprzeczne oczekiwania rodziny czy społeczeństwa. O tym ciekawym i szokującym zjawisku utraty dziecięcego „raju” pisałem w tym felietonie (LINK). Jednak z drugiej strony my nie dorastamy. Nie dojrzewamy. Jest to stan dorosłej niedojrzałości, czy też niedojrzałej dorosłości.

Szarpiemy się całe życie i cierpimy. Nic nie wiemy o relacjach, emocjach, psychologii. Naznaczeni jesteśmy biernością i mentalnością ofiary przez kościół, spuściznę po PRL i traumy rodziców. W relacjach przejawia się to fochami, zazdrością, zaborczością, chęcią kontrolowania, pretensje o przeszłość, odbieraniem partnerowi pasji, zakazywanie widywania się ze znajomymi, robienie z partnera (mężczyzny) pantoflaża. Także: oczekiwanie, że to partner wypełni nasze braki. To nie jest kobieca natura, ani to nie jest męska natura. To po prostu zachowania zlęknionego, przerażonego dziecka, które nie dojrzało, przenoszone na dorosłe relacje.

Wojna płci która wyczerpuje obie strony

Ważnym aspektem upadku starego systemu jest wojna płci. Istnieje głęboki program gniewu kobiet na mężczyzn za doznawane przez tysiąclecia krzywdy. Każda akcja wywołuje reakcję. Więc mężczyźni też się gniewają. Też nie chcą być kojarzeni z wartościami systemu który minął. Nie chcą być skrzyżowaniem siłacza, bankomatu i wibratora. Bo na głębszym poziomie każdy choć minimalnie czuje, że jest kimś więcej. No i skoro kobiety chcą być niezależne i samodzielne, to dlaczego tylko mężczyzna ma zapewniać „poczucie bezpieczeństwa”, czyli zarabiać na rodzinę? Niezależność i samodzielność przejawia się także w finansach. Pieniądz to niezależność, to pasje, szczęście, rozrywki, to życie.

Skoro chcesz kobiety ze starego systemu (uległej, konserwatywnej, głupiej, nie wychylającej się przed szereg, nie kwestionującej Twojego zdania), to licz się z tym, że będziesz musiał też wykazywać cechy starego systemu – czyli być macho i bankomatem. Jeśli chcesz mężczyzny ze starego systemu (wyszczekany, osiłek, zarabia i zapewnia bezpieczeństwo) to też musisz wykazywać cechy kobiety ze starego systemu. No i odwrotnie, jeśli chcesz kobiety czy mężczyzny z nową mentalnością, to sam czy sama musisz te cechy wykazywać. Jest to bardzo proste, a niewielu to rozumie.

Więc co zamiast wojny płci?

Ważniejsza niż wojna płci i gniew na samców, jest nauka nowych wartości. Czyli uczenie dziewczynek i kobiet asertywności, zaradności, samodzielności. Rozwijanie ich siły, która była blokowana. W przypadku chłopców i mężczyzn – rozwijanie ich siły tak, by przejawiała się w pozytywie, a nie w samczym negatywie. Czyli rozwijanie ich wrażliwości. To jest realna praca którą warto wykonać. A nie „samiec Twój wróg”. Wojna płci nie tylko nic nie zmieni. Ale wręcz zaogni pozostałe po upadku patriarchatu pretensje i nienawiść.

Patrząc szerzej – ludzkość budzi się z odwiecznego programu ofiary. Widać to np w polityce czy ekonomii. Mit niewidzialnej ręki wolnego rynku, wmawianie ludziom że to ich wina, i że 1% ludzi ma prawo zagarniać 99% zasobów za siedzenie na dupie.. To już przestaje działać. Pokolenia „straszenia octem na półkach i zadowolenia z ciepłej wody w kranie” czy gimnazjalistów wyznających korwinizm, nie słucha już nikt rozsądny. Ten proces jest burzliwy i lepiej, by jak najszybciej się zakończył.

Cytuję: „Patriarchat oznacza dosłownie „rządy ojców”, ale w patriarchacie bardzo niewielu mężczyznom wolno odgrywać rolę „ojca” poza ograniczoną sferą rodziny. Struktura hierarchicznych instytucji to piramida: jeden mężczyzna na górze kontroluje wielu pod sobą. Mężczyźni rywalizują o pieniądze i o władzę nad innymi; większość, która nie osiąga szczytu hierarchii, zmuszona jest pozostać w stanie niedojrzałości, odgrywając rolę posłusznych bądź zbuntowanych synów. (…) W centrum naszej psychologii leży wojna między synami i ojcami, wiecznie rywalizującymi o wyłącznie posiadanie matki, która, jak wszystkie kobiety w patriarchacie jest ostateczną nagrodą za zwycięstwo.”
~Starhawk, Taniec Spirali

Jeśli interesują Cię przedstawione w tym artykule tematy, to zapraszam Cię po więcej wiedzy:
O tym jak psychologia oszukała i unieszczęśliwiła Ciebie i inne kobiety
Dlaczego przyciągasz zimnych drani lub wredne suki? O czym milczy nawet psychologia?
Szokujący sekret relacji międzyludzkich. Co ukrywa psychologia?!
Szanuj i chroń siebie. Bez tego Twoja duchowość nie ma sensu!
Trud miłości i trud życia na Ziemi: dlaczego tak się dzieje?
Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu, i kobiety i mężczyźni. Jak się uwolnić?
Do kobiet i mężczyzn nowej ery. Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu

A teraz zapraszam do obejrzenia zapowiadanego na początku nagrania video. Pochodzi ono z kanału „Non Dual Life (LINK).

Autor tekstu: Jarek Kefir
Autor nagrania video: Benjamin Smythe / Non Dual Life

Witaj! 🙂 Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma wyrównania energii, podziękowania za wiedzę. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

%d blogerów lubi to: