Reklamy

Wpisy Autora

JarQ

Szczepienia a autyzm. Rehabilitacja dr Wakefielda zniszczonego przez kartel farmaceutyczny

Dostałem mailem:
Dr. Wakefield, który został ukrzyżowany przez kartele farmaceutyczne za to, że odważył się napisać pracę naukową, w której wykazał związek autyzmu ze szczepieniami MMR,  wytoczył w Teksasie (gdzie obecnie mieszka), proces pismu British Medical Journal, jego redaktorce naczelej  Fionie Godlee i dziennikarzowi Brianowi Deer, o  zniesławienie i zniszczenie kariery.  Fiona Goodle publicznie przyznała, że British Medical Journal  jest głównie lub wyłącznie narzędziem reklam karteli farmaceutycznych i otrzymuje od nich wielkie dotacje, co znaczy, że wszystkie publikowane tam „prace naukowe” to czysta propaganda, której w żadnym wypadku nie należy ufać.  Atak BMJ na Dra Wakefielda  był zainicjowany i sponsowany przez producentów szczepionek, którzy mają udziały w tym pismie. Niestety, wielu lekarzy naiwnie wierzy w każde słowo, które przeczytają w takich pismach pseudonaukowych.  Wszyscy rodzice, których dzieci zostały okaleczone lub zabite przez szczepionki (są ich już miliony) stoją murem za Dr. Wakefieldem.  Wierzę, że mu sie uda wygrać ten proces.  Szczegóły w poniższym linku.

http://www.drwakefieldjusticefund.org/

Dr. Cindy Schneider z organizacji  Safe Minds  donosi, że widzi coraz wiecej przypadków wczesnego autyzmu u dzieci, których matki w ciąży brały szczepinki przeciw grypowe (wmuszane im przez ginekologów).  Większość takich szczepionek zawiera rtęć i wszystkie zawierają aluminium oraz masę innych toksyn.  Szczepienia ciężanych matek są tak samo groźne dla dzieci jak szczepienia noworodków i młodych niemowląt, bo wątroba i nerki płodów/niemowląt nie są dostatecznie dojrzałe do sprawnego usuwania i detoksyfikacji trucizn, a niedojrzała bariera krew mózg sprawia, że wszelkie zawarte w szczepieniach trucizny przechodzą wprost do mózgu niemowlęcia,  wywołując encefalopatię poszczepienną, która staje się autyzmem.

http://www.ageofautism.com/2012/01/sponsor-spotlight-safeminds-seeks-to-help-pregnant-women-avoid-toxic-mercury-exposure.html#comments

O zbrodniach i oszustwach koncernów farmaceutycznych.

http://www.counterpunch.org/2012/01/03/corporate-crime-in-the-pharmaceutical-industry/#038;%23038

Pozdrawiam, prof Dorota Majewska

Reklamy

Szczepionki wywołują padaczkę – mówi się o tym już oficjalnie

Cytomegalia a szczepienia dzieci

Na przykład szczepionki, które są podawane dzieciom w drugim miesiącu życia wywołują u dzieci, które są zarażone wirusem cytomegalii ( wirus nie jest czyms niezwykłym, bo posiada go połowa społeczenstwa ) padaczkę. Nikt o tym nie wie! zaden pediatra, a nawet bardzo rzadko neurolog!!! nie poddaje sie badaniu na cytomegalię niemowlat przed szczepieniem, a tymczasem aktywna cytomegalia moze poczatkowo nie dawac widocznych objawow. I dramat moze sie zaczac dopiero po szczepieniu. Podaje artykul na ten temat prof. Dunin-Wąsowicz z CZD w Warszawie, na dowod, ze nie jest to informacja wyssana z palca!
oto on:

Dorota Dunin-Wąsowicz, Bogumiła Milewska-Bobula, Mirosława Idzik, Monika Kapusta, Jolanta Kasprzyk-Obara, Iwona Pakuła-Kościesza

STRESZCZENIE
U dzieci niewykazujących objawów klinicznych po urodzeniu, a zakażonych neurotropowym wirusem HCMV pod koniec życia płodowego i okresie okołoporodowym, okres wylęgania wirusa wynoszący od 20 do 60 dni, może pokrywać się z datą pierwszej dawki szczepionki DTwP i Polio. Cel pracy: ocena występowania stanów napadowych u niemowląt z prawdopodobnie wrodzonym zakażeniem wirusem cytomegalii zaszczepionych DTwP oraz OPV. Materiał i metody: 18 dzieci (od 2 do 13 miesiąca życia) z rozpoznanym po okresie noworodkowym zakażeniem wirusem cytomegalii leczonych w Klinice Niemowlęcej IP CZD od 1 stycznia 1995 do 31 maja 2001. Grupa I: 10 niemowląt (8 płci żeńskiej, 2 męskiej) zakwalifikowanych jako zdrowe do szczepień ochronnych, u których w 12 godzin do 10 dni po szczepieniu DTwP i OPV wystąpiły napady drgawkowe. Grupa II: 8 dzieci (7 płci męskiej oraz 1 płci żeńskiej) z padaczką w przebiegu potwierdzonego zakażenia cytomegalowirusem, które otrzymały co najmniej 1 dawkę szczepionki DTw i OPV. Zakażenie wirusem HCMV rozpoznawano na podstawie wyników badań serologicznych(odczyn Elisa) oraz dodatkowo wykrycia jakościowymi metodami PCR DNA wirusa z płynu mózgowo-rdzeniowego, krwi oraz moczu. Wykluczono inne zakażenia z grupy TORCH, wykonywano badania metaboliczne, neuroobrazowe oraz elektroencefalograficzne. Średnio w okresie 3 lat i 2 miesięcy prowadzono obserwację rozwoju psychoruchowego dzieci i występowania napadów. Analizę statystyczną przeprowadzono przy użyciu testu chi 2 . Wyniki: U 8 dzieci napady wystąpiły po pierwszej dawce szczepionki , u 1 dziecka napady zgięciowe stwierdzano w trzeciej dobie po zaszczepieniu drugiej dawki. U sześciomiesięcz- nego niemowlęcia napady zgięciowe pojawiły się po 12 godzinach od podania trzeciej dawki szczepionki. U 2 sześciotygodniowych niemowląt w 3 i 7 dni po pierwszej dawce szczepionki wystąpił stan drgawkowy napadów uogólnionych. U dziewięciotygodniowego niemowlęcia w 7 dni po pierwszej dawce szczepionki stwierdzono gorączkę, zaburzenia świadomości i zapalenie wątroby. U 3 dzieci występujące napady zgięciowe nie zostały rozpoznane i podano 3 dawki szczepionki. U 5 nasilone napady obserwowano po kilku miesiącach od wykonanych szczepień. Grupy nie różniły się istotnie statystycznie pod względem liczebności, częstości występowania neuroinfekcji HCMV i napadów zgięciowych oraz liczby pacjentów leczonych gancyklowirem i okresem terapii przeciwwirusowej. Stwierdzono różnice istotne statystycznie, dotyczące ustąpienia napadów oraz prawidłowego stanu neurologicznego i rozwoju psychoruchowego dzieci z grupy I, otrzymujących leczenie przeciwwirusowe w pierwszych 6 miesiącach życia, w porównaniu z pacjentami grupy II leczonymi pod koniec pierwszego roku życia. Wnioski: Podejrzenie zakażenia wirusem cytomegalii stanowi okresowe, trwające możliwie najkrócej, przeciwwskazanie do szczepień ochronnych DTwP i Polio u niemowląt i wymaga przeprowadzenia specjalistycznych badań diagnostycznych w celu jego wykluczenia lub potwierdzenia i ewentualnej terapii. Zastosowane leczenie przeciwwirusowe u dzieci z czynnym zakażeniem HCMV, u których przed ustaleniem rozpoznania wykonano szczepienie DTwP i OPV poprawia rokowanie nawet w przypadku występowania stanu drgawkowego. Późne rozpoznanie wrodzonego zakażenia HCMV i szczepienia DTwP i Polio pacjentów z czynną infekcją cytomegalowirusową mogą niekorzystnie wpływać na ich stan neurologiczny i prognozę neurorozwojową. U dzieci z przewlekłym, bezobjawowym zakażeniem HCMV zalecane są szczepienia DTaP, IPV i /lubOPV.

Słowa kluczowe: szczepienia DTwP, DTaP i Polio (OPV i IPV) , cytomegalia wrodzona, gancy- klowir, padaczka, mózgowe porażenie dziecięce.

Linkujcie ten artykuł na portalach społecznościowych, klikając poniższe ikonki – wtedy prawdę pozna więcej osób!

Szkoła przetrwania, czyli jak przetrwać w dobie wojny

Szkoła przetrwania, czyli jak przetrwać w dobie wojny

Cytuję: „Obecnie ludzie są zależni od cywilizacji z zerowym przygotowaniem do przetrwania, czy to klęski żywiołowej czy  to wojny, nie ma co liczyć na rząd Polski który jest całkowicie skorumpowany on na pewno nie pomoże w tych dwóch ewentualnych przypadkach. Zawiódł już nie raz!

I nikt nie został z tego rozliczony bo immunitet i skorumpowana władza jest nietykalna, nie odpowiada za błędy, jest ponad prawem! Robią co chcą, rozbroili wojsko Polskie a patriotyzm w ich wydaniu to wyłącznie promowanie płacenia podatków i zamknięcia gęby na kłódkę. Dlatego warto przytoczyć polskie mądre powiedzenie:

Jak masz na kogoś liczyć to licz na siebie!

Sama teoria sztuki przetrwania będzie w godzinę wojny, chaosu, klęski żywiołowej niezbędna do przeżycia. Każdy ma rodzinę lub znajomych którzy nie będą w stanie sobie poradzić w takiej sytuacji. Czas więc przejąć inicjatywę i stać się potencjalnym zaradnym przywódcą, tak jak Polacy mają to we krwi! Teoria przetrwania i sprzęt w którym warto zainwestować – kanały YOUTUBE: „sztuka przetrwania” – warto mieć tą wiedze!

http://www.youtube.com/user/trackercamp

http://www.youtube.com/user/survivalpictures/videos

http://www.youtube.com/watch?v=UTmwOK6wnKs

A tutaj „yoker” z forum GS umieścił trafny film który obnaża Polskie przygotowanie do wojny i obrony ludności cywilnej:

http://www.youtube.com/watch?v=nWXeGYtdBfY&feature=player_embedded

Przede wszystkim: nauka uzdatniania wody, zdobywanie pożywienia, budowa schronienia itd.

Co warto mieć? Na początek mały zapas żywności z długą datą ważności, zależnie od własnych możliwości finansowych. A dlaczego?

Pokazuje to ten film:

http://www.youtube.com/watch?v=YgCKd4SbUZk

Ogniwa słoneczne dostarczą niezbędnej energii do ładowania, np. radia PMR z zasięgiem do 12 km i wszelkich innych urządzeń na akumulatorki.

Przykłady:

6 v 830 mini-amperów to jak 4 ładowarki do telefonu komórkowego, testowałem na pełnym słońcu ładuje telefon w 35 minut do pełna. Ogniwo ładuje się nawet przy całkowitym zachmurzeniu, ale czas ładowania jednej baterii zajmie wtedy cały dzień, koszt 140zł:

http://allegro.pl/mobilna-ladowarka-sloneczna-cz-050-solarnrg-pl-i1971129379.html

Zaś gdy tel komórkowe przestaną działać, jedyny sposób alternatywnej  komunikacji to:

..Zasilane wbudowanym dynamem dodatkowo posiada radio i radio morskie plus zakodowane częstotliwości komunikacji PMR, latarkę, wejście na dodatkowe zasilanie AAA zasięg do 12 kilometrów. To ustawowo, bo na więcej trzeba płacić haracz państwu pozwolenie około 100zł na rok.

„Demobil” na allegro – można znaleźć sporo przydatnego ekwipunku z magazynów Wojska Polskiego po niskich cenach, np. tabletki do uzdatniania brudnej wody, czyli chlor w tabletkach niszczący zarazki wywołujące wymioty i biegunkę plus gorączkę gratis, co osłabi każdego kozaka.

Podstawa to dobry nóż lub siekierka z Wojska Polskiego / demobil, koszt 40zł Polska stal, niezniszczalna. Do tego mini zestaw wędkarski. Wystarczy żyłka i zapas haczyków, spławik, zaś ciężarek można zrobić z czegokolwiek. Ryba z ogniska smakuje jak w restauracji z pięcioma gwiazdkami w stanie skrajnego głodu. Lekki namiot z demobilu, dwuosobowy, nieprzemakalny to koszt 80 zł. Waży 2 kilogramy. Śpiwór użyteczny do -10stopni C – 50zł. Do tego trzeba dodać wieczną latarkę na dynamo indukcyjne, wystarczy włożyć w kieszeń przy marszu się ładuje.

Koszt takiej latarki – od 30 zł do 150 zł, zależnie od producenta (marki). Apteczka pierwszej pomocy będzie niezbędna, przyda się też zapas paracetamolu lub innego leku na ból, witaminy można uzupełniać z igieł jałowca ma kilkadziesiąt razy więcej witaminy C niż cytryna..

Himalaiści, polarnicy, uczestnicy oceanicznych regat żeglarskich, kajakarze oraz wszelkiej maści podróżnicy i globtroterzy zabierają dziś ze sobą bardzo lekką żywność liofilizowaną, którą w ekstremalnych warunkach doprowadza się do „stanu używalności” wykorzystując wodę uzyskaną z roztopionego śniegu, czy też wodę morską uzdatnioną przez pokładowe odsalarki.

Żywność liofilizowna znalazła się też na wyposażeniu wielu armii. Jednak żywność liofilizowna nie jest na każdą kieszeń, dla tego warto przygotować sobie lekkie saszetki własnej produkcji czyli lekki zestaw na zupę witaminowo energetyczną domowym sposobem:

Marchewka, pietruszka, seler, do gotowej saszetki. Dokładamy 50-100 gramów:

…Ryżu i kostkę rosołową:

  • i mamy zestaw na gar zupy. Tani i bez konserwantów! Zestaw można sporządzać według własnych upodobań smakowych.

Ochrona osobista i zapewnienie ochrony swojej rodzinie w miejscu zamieszkania (dom, mieszkanie), jeśli wybuchnie wojna, nie dotykając bezpośrednio Polski to obowiązujące przepisy w stanie wojennym i uprawnienia WP uderzają w cywilów. Wojsko ma prawo odebrania samochodów na rzecz obrony kraju, bo musi być mobilne. A własnych pojazdów na pewno braknie po wieloletnich redukcjach uzbrojenia i wyposażenia naszej armii.

Ten sam problem jest z zapasami dla WP, czyli mają prawo szabrować sklepy, szybko zniknie towar z półek a ceny żywności  skoczą w górę na tyle że ludność cywilna będzie zdana  sama na siebie.

Firmy sprowadzające towar z zagranicy zostaną zamknięte z powodu braku towaru. Ludzie będą zwalniani na masową skale, bezrobocie i skok cen wszystkiego spowoduje walkę o przeżycie (prawo silniejszego). Dlatego warto zadbać o minimum bezpieczeństwa swojego i swojej rodziny. Chyba najmocniejszy gaz w żelu, dlatego że o większej zawartości koncentratu producent oferuje tylko gaz na niedźwiedzie. Koszt – mały 55zł, wielki 450ml – około 200zł:

Broń legalna małego kalibru Wiatrówka, tylko w wersji długa ma moc wystarczającą siłę rażenia:

Weihrauch Wiatrówka HW 80 4.5 mm

-ceny od 50zł do 500zl, z reguły mocniejsze są bez łamanej lufy naciągane dźwignią. Śrut stalowy ma większą moc przebijania:

Śrut stalowy, bezołowiowy, szpic

Pocisk zatrzymuje się w kości…

Źródło nieznane

Archiwum trybunału w Norymberdze przeciwko mafii farmaceutyczno – naftowej poszukuje tłumaczy

Archiwum Trybunału Norymberskiego dokumenty

Serdecznie witamy w online Archiwum Trybunału Norymberskiego przeciw kartelowi naftowemu i farmaceutycznemu. Strony te stanowią źródło informacji, edukacji i przekazu dla każdego mieszkańca Ziemi.

Koncern IG Farben, Bayer i Basf Chemicals

Po 60 latach milczenia dostępne są wreszcie materiały Trybunału Norymberskiego, dotyczące oskarżeń przeciw koncernowi IG Farben – największemu międzynarodowemu przedsiębiorstwu chemiczno-farmaceutycznemu.

Ponieważ przedstawiona dokumentacja jest w języku angielskim, poza niemieckimi wyjątkami, zwracamy się do Państwa z prośbą o pomoc w tłumaczeniu polski zainteresowanych prosimy o kontakt contact@profit-over-life.org

Krótkie wprowadzenie do tego archiwum

Trybunał Wojenny w Norymberdze był częścią wspólnych wysiłków rządów Stanów Zjednoczonych i innych krajów alianckich, mających na celu określić, kto odpowiada za drugą wojnę światową i zażądać wyjaśnień od tych, którzy popełnili zbrodnie przeciwko ludzkości.

W latach 1945 i 1948 w niemieckiej Norymberdze, w tamtejszym Pałacu Sprawiedliwości, odbyło się kilkanaście rozpraw sądowych – stąd nazwa Trybunału.

Zbrodniarze wojenni sądzeni w Norymberdze

Trybunał przeprowadził łącznie 13 procesów. Pierwszy z nich, przeciwko „głównym zbrodniarzom wojennym”, nosił nazwę: „USA, Francja, Zjednoczone Królestwo i ZSRR przeciw Hermannowi Goeringowi i innym”. Proces ten odbywał się w latach 1945—1946 i zakończył się karami długoletniego więzienia lub śmierci wobec większości sprawców.

Co ciekawe, był to pierwszy proces przeciwko politycznym i wojskowym figurantom reżimu nazistowskiego, który został ogólnie opisywamy jako „Trybunał Norymberski”. Jest to jednak historycznie nieścisłe. Co więcej, odwróciło to uwagę od prawdziwych zbrodniarzy wojennych, którzy – dzięki swojej potędze ekonomicznej – sfinansowali powstanie nazistów i przygotowania do drugiej wojny światowej.

niesławni dyrektorzy IG Farben

Proces przeciwko IG Farben

„Farben było Hitlerem i Hitler był IG Farben”

Amerykański Senator Homer T. Bone do Komisji Senatorów do Spraw Wojskowych 4 czerwca 1943 r.

Z powodu nadrzędnej roli IG Farben w finansowaniu powstawania nazistów i przygotowywaniu drugiej wojny światowej jako podboju światowych rynków, udokumentowany na tej stronie internetowej proces przeciwko IG Farben jest najważniejszym spośród wszystkich trzynastu procesów, jakie odbyły się w ramach Trybunału do Ścigania Zbrodni Wojennych w Norymberdze.

Amerykańscy oskarżyciele podczas obrad Trybunału do Ścigania Zbrodni Wojennych w Norymberdze wyraźnie dali do zrozumienia, że ani powstanie nazistów, ani druga wojna światowa, ani holokaust nie byłyby możliwe bez finansowego i logistycznego wsparcia ze strony IG Farben.

Tajemnice historyczne II Wojny Światowej

Dzisiaj, ponad 60 lat po zakończeniu drugiej wojny światowej, ludzkość nadal stoi przed zagadką: jak doszło do tego, że żadna organizacja międzynarodowa, która postanowiła ocalić pamięć o wojnie i holokauście, nie wskazała tych faktów historycznych?

Po dziś dzień organizacje te nie opublikowały ani ważnych sprawozdań z kluczowych procesów norymberskich przeciwko IG Farben, ani dziesiątków tysięcy stron dowodów sądowych łączących kartel chemiczno-farmaceutyczny ze zbrodniami przeciwko ludzkości.

błędy historyczne

Do dziś żyjący ocalały z Holocausty Polaków i Żydów mówi o inicjatywie ujawnienia zbrodni kartelu farmaceutycznego

Kapsaicyna – lek na raka i zawały serca

Pozwolę sobie skopiować jeden z komentarzy, który się pojawił na tym blogu. Nie wiem czy jest to prawda, ale warto by to zweryfikować.

Leczenie raka!!! – KAPSYCYNA

Wiadomości poniższe są PRAWDZIWE. Pragnę, by te informacje dotarły do szerokich kręgów ludzi. Moje starania w tym kierunku traktuję jako wojnę z firmami farmaceutycznymi, a niestety nikt z Was nie jest w stanie podać ani jednego powodu dlaczego firmy te miałyby chcieć wyleczyć nas z jakiejkolwiek choroby.
Nie będę się rozpisywał na temat firm farmaceutycznych, ale każdy zdrowo myślący człowiek sam stwierdzi, że firmy te uprawiają nic innego jak tylko biznes, który bez chorych nie istniał by.
Jeśli w Twoim ciele rozwinął się nowotwór, możesz go usunąć, stosując podaną metodę, praktycznie sprawdzoną na mojej żonie. Od chwili, gdy stwierdzono u niej nadzwyczaj złośliwego guza mózgu bałem się każdego dnia. Lekarze i w ogóle medycyna jest bezsilna wobec tego nowotworu, a właściwie była bezsilna. Nie jestem przesadnie religijny, ale modląc się poprosiłem Boga o takie pokierowanie moim postępowaniem, bym nie błądził.
Powtarzam, nie prosiłem GO o uzdrowienie mojej żony, lecz o to, by skierował mnie na ścieżkę prowadzącą do uzdrowienia mojej żony. Wierzę, że to ON tę myśl mi podsunął. Po powrocie do domu rozpocząłem poszukiwania w internecie, zresztą robiłem to przedtem setki razy, ale tego dnia znalazłem prawie natychmiast informację o tym, że kilkanaście miesięcy temu uczeni z uniwersytetu w Nottingham (Anglia) przeprowadzili badania nad kapsaicyną podawaną wewnętrznie. Dotychczas stosowano ją zewnętrznie jako plastry przeciwbólowe w reumatyzmie i artretyzmie. Podając kapsaicynę wewnętrznie zwierzętom doświadczalnym zauważyli, że chore na nowotwory – zdrowiały.
Otóż okazało się, że kapsaicyna, dostawszy się do organizmu poszukuje komórek rakowych i znalazłszy je, zabija mitochondria, które są odpowiedzialne za podział i rozrost komórek. Kapsaicyna nie atakuje zdrowych, normalnych komórek. Informacja była prawdziwie rewolucyjna, ale ja nie mogłem czekać, bo od odkrycia do produkcji leku mogły minąć całe lata, a być może lek nigdy nie zostałby wyprodukowany, bo koncerny farmaceutyczne nie są zainteresowane wyprodukowaniem specyfiku całkowicie leczącego organizm. Skąd czerpaliby zyski, gdyby wyleczyli ludzi z najgroźniejszej choroby?!
Postanowiłem wyprodukować lek sposobem domowym, dawkując go żonie. Wyniki przeszły najśmielsze oczekiwania. Po czterech miesiącach, przeprowadziliśmy w klinice rutynowe sprawdzenie stanu choroby. Ku ogromnemu zaskoczeniu prowadzącego żonę profesora okazało się, że nie ma w jej organizmie ani jednej aktywnej komórki nowotworowej.
Miesiąc temu w dzienniku telewizyjnym usłyszałem informację, że Amerykanie wyprodukowali lek o nazwie kapsaicyna. Pokazano fiolkę i kapsułki oraz poinformowano o cenie. Fiolka ze 100 kapsułkami kosztuje 20 tysięcy dolarów, ale nie można jej nabyć w aptekach, ponieważ leczenie odbywa się w klinice, a więc koszty rosną o dodatkowe 20 tysięcy… Na tym polega biznes farmaceutyczno-medyczny!
Bardzo ucieszyła mnie ta informacja, ponieważ potwierdziła słuszność obranej przeze mnie drogi. To tyle wstępu, teraz trochę informacji o kapsaicynie. Kapsaicyna znajduje się wyłącznie w ostrych paprykach. To ona nadaje im ostrość. Im ostrzejsza, tym więcej kapsaicyny. Najostrzejszą jest ,,habanero”, ale w Polsce jest trudno dostępna. Ja użyłem papryki ,,chili”. Związek wytrąca się z papryk, gdy je zalewamy jakimś szlachetnym olejem i odstawimy do zmacerowania w ciemnym i chłodnym miejscu (najlepiej w lodówce) na 7 do 10 dni, codziennie kilka razy wstrząsając zawartość słoika. Po tym czasie zlać płyn do butelki i spożywać. Papryczek nie wyrzucać. Można je wykorzystać, dodając do surówek, co znakomicie poprawia ich smak.
Nie należy się obawiać ujemnego wpływu ostrości papryki na przewód pokarmowy. Mitem jest opinia, że ostrość szkodzi. Wprost przeciwnie, kapsaicyna (w jez.pol.: kapsycyna) doskonale reguluje cały układ wewnętrzny, a dla osób otyłych ma wpływ wprost cudowny, bo przy okazji nie pozwala się rozwijać tłuszczom, więc na stałe przywraca normalne proporcje sylwetki.
Przepis:
Wziąć 1,5 kilograma ostrej papryki, umyć i pokroić (koniecznie w rękawiczkach), na możliwie najdrobniejsze cząstki, razem z gniazdami nasiennymi, bo połowa kapsycyny znajduje się właśnie w nich. (Po tej czynności należy kilkakrotnie umyć ręce; nie dotknąć oka lub miejsc wrażliwych!!).

Zalać w słoiku 1,5 litrem oleju szlachetnego, najlepiej oliwy z oliwek extra vergin, albo lnianego, może też być olej z pestek winogron. Odstawić w chłodne i zaciemnione (lodówka) miejsce na 7 do 10 dni, codziennie kilkakrotnie wstrząsając.

Zlać płyn do butelki, używać 5 razy dziennie, przed/na początku każdego posiłku, po 1 łyżeczce do herbaty. Popijać mlekiem (kefirem) dla złagodzenia ostrości. Tylko mleko ma właściwości łagodzące. Można zjeść małą kromeczkę chleba ok. 4×4 centymetry grubo posmarowaną masłem. Spożywanie kapsaicyny nie daje żadnych skutków ubocznych, ponieważ składniki są naturalnymi produktami spożywczymi. Życzę szybkiego wyzdrowienia.

PS.
Kapsaicyna niszczy każdy rodzaj nowotworu, bez względu na to, jaką część ciała zaatakował. Przepis podaję bezpłatnie, ponieważ tak przysiągłem swojemu Bogu. Moją satysfakcją i radością jest niesienie pomocy innym. Serdecznie pozdrawiam.
Może to naiwne, ale bardzo wierzę w tę „substancję”, mam nadzieję, że będzie nawet skuteczniejsza (w zapobieganiu, powstrzymywaniu rozwoju i zanikaniu raka) niż „Olej Lorenza”.
Zrobiłem już dwa słoiczki i mam składniki jeszcze na dwa kolejne. Chcę mieć zawsze w lodówce jeden aby każdy kto będzie chciał spróbować mógł się do mnie zgłosić i zacząć kurację od razu. Pomogę też zdobyć składniki jeśli ktoś z jakiegoś powodu miałby z tym problem. Liczy się każda chwila.
Najważniejsze jest jednak przede wszystkim tradycyjne leczenie sposobami naturalnymi, oszczędzającymi i regenerującymi organizm i to ono powinno być postawione na pierwszym miejscu.”
Kolejny raz piszę: stosuje się chili suszone „Birds eye” lub „habanero” a zalewa olejem lnianym, tłoczonym na zimno, nierektyfikowanym czyli nieoczyszczanym choć można też z pestek winogron.
Płyn nie może być mętny. To jest już ostrzeżenie, że coś jest nie tak.
Pozdrawiam


Ze swojej strony potwierdzam – kapsaicyna ma działanie przeciwrakowe, umiarkowane, jak i silne działanie przeciwzawałowe. Jeden lekarz stosował pieprz kajeński, który także zawiera kapsaicynę. Podawał on dwie – trzy łyżeczki pieprzu kajeńskiego tym pacjentom, u których podejrzewał świeży zawał serca lub stan przedzawałowy. Podczas jego kilkuletniej pracy na karetce pogotowia, nie stracił ani jednego pacjenta z powodu zawału serca.

Czy na pewno bezpieczna szczepionka?

Radny Marek Kawa złożył interpelację, jak pisze na swoim bloguw sprawie trochę  celowo marginalizowanej, z racji  swej być może specyfiki tj. obszaru medyczno-farmceutycznego, gdzie mimo wysokiej specyfikacji zawodowej równie dochodzi do wielu nadużyć. Kiedy w USA dyskutuje się nie tylo naukowo nad efektywnością i skutkami ubocznymi różnych obecnie stosowanych wariantów szczepionki HPV , u nas jak zwykle cisza.” Pyta w interpelacji czy nasze dzieci muszą stać się „królikami doświadczalnymi” i to jeszcze za nasze pieniądze? Może ktoś będze miał odwagę rozpocząć  niewygodną dyskusję?

Opole, 16.12. 2011 roku

 

 Interpelacja

„Program profilaktyki zakażeń wirusem brodawczaka ludzkiego (tzw. HPV)” był realizowany zarówno w bieżącym roku jako zadanie bieżące (zapisany w projekcie koszt opiewa na sumę 480 tys. zł), jak i w przyszłym roku 2012 wyasygnowano w budżecie miasta Opola 300 tys. zł. Z projektu budżetu wynika, iż jest to jedyny kompleksowy program profilaktyki zdrowotnej przeznaczony na konkretne schorzenie, a realizowany w perspektywie kilkuletniej. Ze statystyki medycznej przedstawionej w uzasadnieniu druku uchwały projektu nr 335 wynika, iż w Opolu liczba zgonów i zachorowań na raka szyjki macicy jest raczej stała, a średnia roczna na przestrzeni lat 2003-2007 wynosi około 17 zachorowań i około 9 zgonów opolanek rocznie w kontekście liczby na przykład 159 zgonów opolanek z powodu chorób nowotworowych w 2008 r. Nie dodaje się jednak w uzasadnieniu projektu, iż w etiologii raka szyjki macicy, jedną z przyczyn może być, ale nie zawsze nim jest, przez lata nie leczony wirus HPV, którego szczepienie i tak nie wyklucza, a dodatkowo może odwlec u kobiet decyzję regularnych badań cytologicznych, które w profilaktyce tej choroby są najlepszym i najbardziej skutecznym wskazaniem. Również przedstawiana w uzasadnieniu Projektu statystyka medyczna jest zbyt subiektywna, gdyż nie wskazuje m.in. na to, iż rak szyjki macicy jako przyczyna zgonów wśród kobiet w Opolu stanowił choćby w 2008 roku 5% zgonów z powodu nowotworów, co plasuje ten wskaźnik na przedostatnim miejscu śmiertelnych nowotworów u kobiet w Opolu. Dlaczego w takim razie proporcjonalnej kwoty nie przeznacza się na profilaktykę tych nowotworów, które najbardziej dziesiątkują populację kobiet w Opolu (np. rak piersi powoduje około 22% zgonów nowotworowych kobiet czy 10% rak jelita grubego) .

Proszę też o ustosunkowanie się do jednego z zakładanych etapów realizacji projektu, który ma się odbywać w szkołach podstawowych tj: „Podczas realizacji Programu w każdej szkole podstawowej będą prowadzone spotkania edukacyjne z dziewczętami z rocznika kwalifikującego się do udziału w Programie. […] dziewczęta będą angażowane do zadawania pytań oraz brania udziału w dyskusji. […] Podczas spotkań organizowanych dla nich na terenie szkół podstawowych lekarze specjaliści w dziedzinie ginekologii i położnictwa udzielą im dodatkowych informacji o wirusie HIV” (s. 9/15 treści uzasadnienia Projektu). W mojej opinii nauczyciela i rodzica, szkoła podstawowa nie jest najtrafniejszym miejscem „uświadamiania” de facto wciąż dzieci „w dziedzinie ginekologii i położnictwa” i angażowania ich do dyskusji w tej mierze, jak zakładają organizatorzy.

W związku z tym, iż rośnie liczba samorządów w Polsce, które po przeznaczeniu zbyt dużych dotacji na tzw. program profilaktycznych szczepień HPV wśród dziewczynek rezygnuje z powziętych programów jak na przykład: Grodzisk Wielkopolski czy Gdynia, z racji choćby pojawiających się nowych kontrowersji medycznych, finansowych jak i etycznych związanych z tą szczepionką, chciałbym również zapytać w odniesieniu do opolskiej wersji Projektu:

  1. Czy będzie prowadzony rejestr medyczny dziewczynek poddanych szczepieniu w ramach powyższego Projektu w Opolu?
  2. Czy producent Merck przewiduje jakiekolwiek długoletnie medyczne skutki uboczne choćby zakładanej przez Projekt szczepionki SILGARD?
  3. Jaka jest zakładana efektywność wspomnianej powyżej szczepionki (tj. ile wirusów podejrzewanych o wywoływanie raka szyjki macicy ta szczepionka niweluje?)
  4. Jaki jest całkowity koszt jednej szczepionki po etapowym wszczepieniu dla jednej dziewczynki?
  5. Jaki podmiot lub podmioty będą bezpośrednio realizować tę „szkolną” fazę projektu spotkań z dziećmi w opolskich szkołach podstawowych?
  6. Czy w przypadku zakładanego Projektu i już obecnie realizowanego miał miejsce jakikolwiek lobbing firm farmaceutycznych związanych z szczepieniami typu HPV na terenie jednostek podległych Urzędowi Miasta Opola?

Z poważaniem,

Autor: dr Marek Kawa, Radny Miasta Opola. źródło: jw + źródło

Polska wersja słynnego i wciąż kontrowejsyjnego wykadu Dr. Joel Wallach. Zdrowie, minerały, witaminy, jak żyć długo, ukrywane fakty o zdrowiu

Dr Joel Wallach jest uznanym autorytetem w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej, w 1991 roku był wytypowany do Nagrody Nobla. To co przeczytacie Państwo w tym wykładzie może zupełnie odmienić Wasze poglądy na temat współczesnej medycyny i w ten sposób radykalnie wpłynąć na Wasz los i przyszłość Waszych bliskich.
Bardzo mi miło, że mogę spotkać się z Państwem.
Wychowałem się na farmie na zachodzie hrabstwa St. Louis. W latach 50-tych moja rodzina zajmowała się hodowlą bydła. Jeżeli znacie się Państwo na hodowli bydła, to na pewno wiecie, że w tej dziedzinie jedyną drogą do osiągnięcia korzyści finansowych jest własna pasza. Mieliliśmy kukurydzę, bób i siano, dodając dużą ilość witamin i minerałów. Tak przygotowywaliśmy paszę dla krów, a po 6 miesiącach można było wystawiać krowy na sprzedaż.
Niestety, my sami nie przyjmowaliśmy żadnych witamin i minerałów, a przecież byliśmy młodzi i chcieliśmy żyć w dobrym zdrowiu sto lat i więcej. Zastanawiając się nad tym, zapytałem ojca: „Tato powiedz, dlaczego dla nas nie robisz tego, co dla tych krów?”. I wtedy ojciec przekazał mi mądrą myśl. Powiedział: „Nieprawda, chłopcze! Powinieneś cenić to, że codziennie jesz świeże produkty z farmy. Mam nadzieję, że to rozumiesz.” Później dostałem się na studia rolnicze i otrzymawszy stopień naukowy zostałem specjalistą od hodowli bydła, upraw rolnych i gleboznawstwa. Potem pojechałem na 2 lata do Afryki.
Tam udało mi się zrealizować swoje chłopięce marzenia, bo pracowałem z Maurice Parkinsonem. Wszystkim znana jest jego książka. To wielki człowiek. Po 2 latach dostałem propozycję pracy w ogrodzie zoologicznym w St. Louis. Państwowy Instytut Zdrowia przeznaczył 78 mln dolarów na badania zwierząt, które umarły śmiercią naturalną. Potrzebny był weterynarz. Zgodziłem się. Przyjechałem i przeprowadzałem sekcje zwłok zwierząt, które zmarły nie tylko w tym ZOO, ale i w Chicago, Brookworld, New York itd. Do moich obowiązków należało także badanie osobników szczególnie wrażliwych na zanieczyszczenia środowiska. Należy dodać, że w latach 60-tych nikt nie miał pojęcia o zagrożeniach ekologicznych.
W ten sposób ustalając przyczyny śmierci ludzi i zwierząt (przeprowadziłem ponad 1.700 sekcji zwłok), stwierdzam, że każde zwierzę i człowiek umiera z powodu niepełnowartościowego pożywienia, tzn. z powodu deficytu składników odżywczych w organizmie. Rezultaty analiz biochemicznych, dokonanych z naukową precyzją wykazały, że naturalna śmierć jest następstwem nieprawidłowego odżywiania. Byłem tym przerażony.
Napisałem 75 artykułów i prac naukowych, 8 podręczników, publikowałem w 170 gazetach i czasopismach, występowałem w telewizji i gdzie tylko było to możliwe. Niestety w latach 60-tych sprawy żywienia mało kogo poruszały. Co miałem robić? Wróciłem do nauki, by zostać lekarzem. Pomagała mi w tym wiedza o żywieniu, którą zdobyłem w szkole rolniczej. I co ciekawe, to zaprocentowało. Spędziłem 15 lat w Dortmundzie, gdzie praktykowałem. Dzisiaj chcę podzielić się z Państwem swoją wiedzą i wynikami 20 lat pracy.
Jeżeli Państwo zaakceptujecie chociażby 10% z tego, co mówię, to unikniecie problemów, zaoszczędzicie pieniądze i przedłużycie swoje życie. Jednak bez wysiłku z Waszej strony osiągnięcie tego rezultatu nie jest możliwe. A teraz to, co najważniejsze: Potencjał genetyczny umożliwia człowiekowi przeżycie od 120 do 140 lat. Obecnie przedstawiciele tylko 5-ciu narodów w Zachodnich Chinach i w Tybecie dożywają wieku 140 lat. Ludzi tych opisał James Hilton w książce „Utracony horyzont”. Zgodnie z danymi, najstarszym człowiekiem był lekarz Li z Chin, urodzony w Tybecie. Kiedy miał 150 lat, otrzymał od rządu cesarskiego Chin certyfikat potwierdzający, że rzeczywiście urodził się on w 1677 roku.

Drugi certyfikat otrzymał w wieku dwustu lat. Z dokumentów wynika, że umarł w wieku 256 lat. W 1993 roku w „New York Times” i „London Times” opisano jego śmierć. Możliwe, że miał tylko 200 lat, a nie 256. We wschodnim Pakistanie żyła grupa ludzi, których nazywano „bogaczami”. Słynęli oni z długowieczności. Żyli 120 – 140 lat. W byłym Związku Radzieckim Gruzini pija kwaśne przetwory mleczne i żyją 120 lat. Ormianie, Abchazi, Azerbejdżanie dożywają w dobrym zdrowiu około 120 lat. W 1973 roku w styczniowym numerze „National Geographic” zamieszczono artykuł o ludziach, którzy przeżyli 100 lat i więcej. Te ciekawe materiały zilustrowane były pięknymi zdjęciami, z których słynie to czasopismo.
Z wielu fotografii zapamiętałem trzy. Na pierwszym była kobieta w wieku 136 lat. Siedziała w fotelu i paliła cygaro. Opowiadając o swoim życiu, nie skrywała, że piła wódkę i lubiła rozrywki. Nie leżała przykuta do łóżka w domu starców, ale cudownie się bawiła. Przy swoich 136 latach rozkoszowała się pełnią życia! Na drugim zdjęciu były dwie pary małżeńskie. Świętowały 100-ną i 115-tą rocznicę ślubu. Na trzecim zdjęciu widoczny był mężczyzna, który zbierał herbatę w górach Armenii, słuchając radia. Zgodnie z metryką (data urodzenia, chrztu, wpisy dzieci) miał 167 lat i w tym czasie był najstarszym człowiekiem na planecie.
Na zachodniej półkuli słyną z długowieczności Indianie z Plemienia Wilków, mieszkańcy Ekwadoru i Peru żyjący w Andach. Ludzie dożywają tam wieku 120 lat. Amerykanka Margaret Peech ze stanu Virginia wpisana została do księgi Guinnessa jako najstarsza Amerykanka. Umarła w wieku 115 lat z powodu… Niepełnowartościowego sposobu odżywiania. Kobieta zmarła w związku z komplikacjami powypadkowymi. Jak Państwo myślicie, co było rzeczywistą przyczyną zgonu? Margaret Peech miała deficyt wapnia w organizmie. Nie miała zaburzeń krążenia, raka, cukrzycy, a jednak umarła w trzy tygodnie po wypadku z powodu braku wapnia. Ciekawe, że przed śmiercią miała ochotę na coś słodkiego. Jeżeli macie ochotę na czekoladę i słodycze, to najczęściej jest to spowodowane brakiem chromu i wanadu.

W listopadzie 1993 r. w stanie Arizona przeprowadzono ciekawy eksperyment. Trzy małżeństwa spędziły w izolacji 3 lata, spożywając zdrową żywność, którą wyprodukowali sami, oddychając czystym powietrzem i pijąc czystą wodę. Gerontolodzy z uniwersytetu w Los Angeles badali ich po zakończeniu eksperymentu. Wszystkie dane, badania krwi i innych ważnych dla życia wskaźników były wprowadzone do komputera, który wydal prognozę, że jeżeli będą oni nadal prowadzić taki tryb życia, to mogą osiągnąć wiek 165 lat. Potwierdza to tezę, że życie do 140 lat jest możliwe. Tak więc jest o co walczyć. A teraz przystąpmy do wykładu.
Średnia długość życia przeciętnych Amerykanów wynosi 75 lat, więc jeżeli chcecie Państwo dożyć 120 – 140 lat, musicie uwzględnić dwie podstawowe rzeczy.
Po pierwsze: nie należy wchodzić na pola minowe, tzn. unikać bezmyślnego narażania się na niebezpieczeństwa.
Oczywiście, jeżeli gracie w rosyjską ruletkę, palicie, pijecie, przebiegacie przez autostradę, to z pewnością nie dożyjecie 120 lat. To brzmi może zabawnie, ale wyobraźcie sobie, że tysiące ludzi rocznie umiera właśnie z tego powodu. Chcę, byście zdawali sobie sprawę, że w każdej sytuacji trzeba bronić się i zabezpieczać. Inaczej mówiąc, jeżeli jest możliwość zapobieżenia chorobie, szczególnie nieuleczalnej, to trzeba oczywiście tę możliwość wykorzystać.
Po drugie: musisz robić wyłącznie to, co jest korzystne dla zdrowia.
Człowiek potrzebuje do życia 90 dodatków żywnościowych: 60 minerałów, 16 witamin, 12 podstawowych aminokwasów, białek i trzy podstawowe kwasy tłuszczowe, inaczej rozwiną się choroby spowodowane ich niedoborem. Dzisiaj pisze się o tym w gazetach, mówi w radiu i telewizji, wszyscy interesują się zdrowiem, długowiecznością, jogą, dodatkami: lekarze ciągle o tym dyskutują, bo jest to modne. Nie myślcie, że to lekarze proszą dziennikarzy, by pisali o tym – takie informacje powodują, że gazety lepiej się sprzedają.
Mój ulubiony artykuł pojawił się w czasopiśmie „Times” (06.04.1992.) i jeżeli Państwo jeszcze go nie przeczytali, to polecam wypożyczenie go w bibliotece. W tym artykule, naświetlającym problem ze wszystkich stron, mówi się, że witaminy są w stanie zwalczyć raka, choroby układu krążenia, zahamować procesy starzenia się. W treści tego artykułu jest tylko jedna negatywna wypowiedź lekarza, któremu autor zadaje pytanie: „Co myśli Pan o witaminach i minerałach jako dodatkach do pożywienia?”. I oto mu odpowiada lekarz: „Spożywanie witamin nie przynosi korzyści”. Wiktor Hubin, prof. medycyny szkoły Montsinan w New Yorku sądzi, że „witaminy jako dodatki podnoszą tylko wartość naszego moczu”. Jeżeli przetłumaczyć te słowa na ludzki język, znaczy to, że „siusiamy dolarami”, a więc na próżno tracimy pieniądze! Skoro pisze o tym poczytne czasopismo, to musi coś w tym być.

Oto, co chcę Wam powiedzieć po przeprowadzeniu 1750 sekcji zwłok, w tym 1450 sekcji zwierząt i 300 ludzi. Uważam, że nie inwestując w witaminy i minerały, inwestujemy w dobrobyt lekarzy. Jestem absolutnie przekonany, że właśnie my mamy swój udział we wzbogacaniu się lekarzy. W okresie między 1776 rokiem a drugą wojną światową Ameryka wydała ok. 8,5 mln dolarów na ochronę zdrowia i badania naukowe z dziedziny ochrony zdrowia. Wydajemy 1,2 tryliona dolarów rocznie, a to wciąż za mało, każdy chce by medycyna była bezpłatna.
Powiem Wam, że gdybyśmy stosowali w hodowli zwierząt nasz system medyczny, to kotlet kosztowałby 275 dolarów za 0,5 kg. Natomiast, jeżeli wykorzystać wiedzę uzyskaną w trakcie hodowli zwierząt, to ubezpieczenie 5-cio osobowej rodziny wyniesie 10 dolarów miesięcznie. Możecie dokonać wyboru. Jestem przekonany, że na ile my umożliwiamy bogacenie się lekarzom, poprzez ubezpieczenia i państwowe substytuty, to oni także są nam coś winni. Powinni przynajmniej udostępniać nam informacje o rezultatach najnowszych badań medycznych. Czy ktoś z Państwa uzyskał od swojego lekarza podobne informacje? Nie? Ciekawe, dlaczego, prawda? Ponieważ posiadam taką wiedzę i doświadczenie, chciałbym się nimi z Państwem podzielić.

  1. Wrzody żołądka.
    Czy słyszeliście o tym, że przyczyną wrzodów żołądka jest stres? Już 50 lat temu w weterynarii wiedzieliśmy, że wrzody u świń wywołane są bakteriami. Nie mogliśmy sobie pozwolić na drogie operacje żołądka. A nawet gdybyśmy mogli, to kotlet schabowy kosztowałby 275 dolarów za 0,5 kg. Odkryliśmy, że istnieje minerał zwany bizmutem, który zapobiega, a wręcz leczy wrzody żołądka bez interwencji chirurgicznej. Postępując w ten sposób, tzn. lecząc przy pomocy bizmutu, minerałów i tetracykliny, koszty leczenia wynosiły około 5-ciu dolarów na osobnika.
    Państwowy Instytut Zdrowia dopiero w 1994 roku ogłosił, że wrzody żołądka wywołane przez bakterie i stres są uleczalne.
    W takich przypadkach badacze mówią: „wyniki budzą nadzieje i mogą okazać się korzystne”. Obecnie instytuty państwowe używają słowa „wyleczyć” bez aluzji. Stwierdzają po prostu wyleczenie przy pomocy minerałów, bizmutu i tetracykliny. Ci, którzy nie wiedzą, co to jest bizmut, mogą zajrzeć do sklepu spożywczego i kupić za dwa dolary butelkę z różowym płynem pod nazwą „Peptobizm”. Macie do wyboru: albo wyleczyć się za 5 dolarów, albo pozwolić się pokroić. A więc kontynuując, deficyt cyny w organizmie powszechnie przejawia się w postaci łysiny u mężczyzn. U wielu z Was występuje niedobór cyny i jeśli go nie uzupełnimy, nastąpi głuchota.
    Kobiety powinny bardzo cenić bor. Pomaga on utrzymać na właściwym poziomie wapń w tkance kostnej i uniknąć w ten sposób osteoporozy. Bor pomaga w produkcji estrogenów, u mężczyzn zaś – w produkcji testosteronu. Brak boru w organizmie powoduje u kobiet zwiększenie dolegliwości w okresie menopauzy. U mężczyzn zaś, co gorsza, brak testosteronu powoduje impotencję. Pierwszą oznaką niedoboru cynku w organizmie jest utrata węchu i smaku. Jeżeli nie smakuje Wam jedzenie, które przygotowała żona, skarżycie się na brak apetytu, chociaż ona twierdzi, że cały dzień spędziła w kuchni gotując smaczny obiad, to znaczy, że brakuje Wam cynku. W trakcie eksperymentu na zwierzętach laboratoryjnych okazało się, że dla przedłużenia ich życia, niezbędnych jest około 7 minerałów.
    Pamiętajcie, że nam potrzebne jest 90 składników spożywczych: 60 minerałów, 16 witamin, 16 aminokwasów i trzy podstawowe kwasy tłuszczowe. Mamy szczęście, że rośliny są w stanie wyprodukować niezbędne aminokwasy, witaminy i kwasy tłuszczowe. Musicie Państwo spożywać we właściwych proporcjach 15 – 20 komponentów roślinnych dziennie, by organizm otrzymywał 90 niezbędnych elementów. Teoretycznie jest to możliwe, ale większość Amerykanów tego nie robi. Przeciętny Amerykanin uważa, że jeżeli zjadł trochę ziemniaków w postaci chipsów, to zaspokoił zapotrzebowanie na warzywa. Do tego należy podejść prawidłowo. I chociaż teoretycznie jest to możliwe, praktycznie mało kto z nas otrzymuje potrzebną ilość witamin, aminokwasów, i kwasów tłuszczowych. I dlatego, jeżeli cenicie swoje życie tak jak ja, to musicie zatroszczyć się o właściwe odżywianie.
  2. Straszna choroba – rak.
    W październiku 1933 roku w Państwowym Instytucie Onkologii Bostońskiej Akademii Medycznej po przeprowadzeniu badań chorych na raka ogłoszono, że znaleziono dietę przeciwnowotworową. Badania testujące przeprowadzono w Chinach z tej prostej przyczyny, że w chińskiej prowincji Xi-yan zarejestrowano najwyższy poziom zachorowań na raka. W ciągu pięciu lat poddano badaniu 29 000 osób. Dawano im witaminy i minerały w dawkach dwukrotnie przewyższających normy rekomendowane dla Amerykanów.
    Jeżeli rekomendowana dawka witaminy C wynosiła 60 mg. to chorzy otrzymywali 120 mg. Allan Poll (dwukrotny laureat nagrody Nobla) twierdził: „Jeżeli chcecie zapobiec chorobom nowotworowym przy pomocy witaminy C, to musicie dawkować ją w ilości 10.000 mg dziennie”. Oto rezultat: Lekarze, którzy prowadzili z nim zażarte spory, znajdują się już „na tamtym świecie”, a Allan Poll żyje i serdecznie pozdrawia. Ma 94 lata, pracuje 14 godzin dziennie, siedem dni w tygodniu, mieszka na rancho w Kalifornii i wykłada na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Francisco.
    Do Was należy wybór! Czy słuchać rad nieżyjących lekarzy, czy zgodzić się ze zdaniem doktora Polla?
    Zwyczajnie, więc można przyjmować dawkę witaminy C dwukrotnie przewyższającą normy, witaminę A w dawce przewyższającej normy (i nic złego się nie stanie), poza tym cynk, ryboflawinę, molibden itp. Pewna grupa jest wyjątkowo potrzebna. W jej skład wchodzą trzy komponenty: witamina E, beta-karoten, minerał selenu. Wszystkie trzy należy przyjmować w dawce dwukrotnie większej od dziennej normy; jeżeli pokryjecie połowę zapotrzebowania, to już będzie dobrze. W grupie pacjentów otrzymujących witaminę E, beta-karoten, oraz minerał selenu w ciągu pięciu lat, umieralność we wszystkich przypadkach zmniejszyła się o 9%. Natomiast śmiertelnie chorzy na raka, którzy przyjmowali te trzy komponenty, w 13 przypadkach na 100 przeżyli. W najcięższych przypadkach raka żołądka i przewodu pokarmowego (odnotowanych w prowincji Xi-yan) 21 procent osób przeżyło, tj. 21 ze 100. Lekarze powinni informować o takich przypadkach. To, że nie chcą brać na siebie odpowiedzialności, nie powinno im przeszkadzać w przekazaniu informacji, żebyście mogli sami dokonać wyboru.
    Następny problem związany z minerałami polega na tym, że brak jest ich w glebie i roślinach. Przygotowaliśmy dla Państwa kopię dokumentu 2.64 opracowanego przez Senat Stanów Zjednoczonych na 74 sesji Kongresu.
    Mowa w nim o tym, że ilość minerałów w glebie naszych farm jest bardzo niska, i dlatego zboża, warzywa i owoce nie posiadają właściwego składu mineralnego. Ludzie spożywający te produkty automatycznie zapadają na choroby związane z brakiem minerałów. Jedyne wyjście z tej sytuacji to spożywanie suplementów. Stwierdza to dokument Stanów Zjednoczonych z 1936 r. Czy obecnie sytuacja wygląda lepiej? Na pewno nie!
    W związku z tym, że farmerzy użyźniają glebę sodem, fosforem i potasem w rożnych związkach i proporcjach, sytuacja pogorszyła się. Jeżeli farmer dodaje tylko 3 minerały, a zabiera 60, to ta sytuacja przypomina konto w banku, kiedy wpłaca się 3$ a pobiera 60$ – to prowadzi do bankructwa. Muszę wam powiedzieć, że nasze zdrowie też jest na krawędzi katastrofy.
    W glebie nie ma wystarczającej ilości minerałów i my – wszyscy razem i każdy z osobna – ponosimy odpowiedzialność za własne zdrowie i świadome spożywanie biologicznie aktywnych dodatków. Często spotykam się z pytaniami: „Co robili ludzie, że żyli długo tysiące lat temu, gdy nie znano sztucznych nawozów? Co może pan powiedzieć o Egipcjanach, Hindusach, Chińczykach?” Odpowiadam: mieszkali oni na brzegach wielkich rzek: Nilu, Gangesu, Jangcy, które każdego roku wylewały i nawadniały wszystko dookoła.
    Za każdym razem podczas powodzi woda przynosiła iły i górski piasek na odległość tysięcy mil. Ludzie dziękowali bogom za powódź, my zaś modlimy się, by jej nie było! Powódź natomiast wzbogacała glebę w iły i minerały, wpływając także na jakość zbóż. Król Filip, ojciec Aleksandra Wielkiego, ożenił się z 12-sto letnią dziewczynką, królową Egiptu, Kleopatrą. Daleko jej było do sylwetki Jennifer Lopez w drogocennych strojach. Była „płaska jak deska” i pozbawiona seksapilu. Dlaczego więc ożenił się z nią? Bo miała najlepsze pola zbożowe.
    Wiadomo, że nie było lepszych niż w Egipcie pól uprawnych, a Aleksander Wielki ze swoją gigantyczną armią miał zamiar podbić cały świat. Do 20 godzinnego marszu, walki i zwycięstw niezbędny był „cudowny chleb”. Rzymianie wiedzieli, że Egipt to najlepsze miejsce na uprawę zboża. Dorobek kulturalny narodów, ich wspaniała sztuka i technika powstały na tego typu „glebie”. Wysoki potencjał umysłowy tych narodów bierze się stąd, że żywność, którą spożywali była bogata w minerały.
    A teraz opowiem o kilku minerałach, żebyście mieli Państwo odpowiednie o nich wyobrażenie (dotyczy to każdego minerału). Na przykład znany wszystkim wapń.
    Brak wapnia powoduje około 147 rozmaitych zachorowań. Często występują konwulsje (tężyczka). Wtedy jedna strona twarzy wykrzywia się. To nie paraliż, to po prostu porażenie nerwu twarzowego. Ta choroba wywołana jest brakiem wapnia w organizmie.
    Osteoporoza – to choroba, która zajmuje 10 miejsce, jeżeli chodzi o śmiertelność wśród dorosłych. Leczenie jest bardzo kosztowne. Operacja zmiany szyjki biodra lub stawu miednicowego kosztuje 35.000 dolarów. Dobrze, jeżeli maja Państwo ubezpieczenie! Margaret Peech z Redford w stanie Virginia umarła, jeśli pamiętacie, w wieku 115-tu lat z powodu komplikacji powypadkowych. Zwierzęta, o ile wiem, osteoporozy nie miewają.
    W profilaktyce próchnicy, paradontozy czy zapalenia dziąseł dentyści zalecają mycie zębów po każdym posiłku oraz stosowanie fluoru. Jako weterynarz miałem do czynienia z tysiącami zwierząt: szczurów, królików, owiec, itd. Żadne nie cierpiało na zapalenie dziąseł ani nie miało próchnicy, chociaż nie myły zębów i nie używały fluoru. Czasem miały nieświeży oddech, ale zawsze zdrowe zęby i dziąsła. Powody są takie same, jak w poprzednim przypadku: zwierzęta nie cierpią na brak wapnia.
    Nadciśnienie tętnicze – pierwsze, co zaleci lekarz, to dieta bezsolna. Wszyscy o tym wiedzą, bo długi czas wbijano nam to do głowy. Ale przypomnijmy sobie krowy: farmer zawsze do paszy dla bydła dodaje trochę soli, bo boi się wysokich wydatków na weterynarza. My nie musimy wierzyć w szkodliwość soli i w to, że jej ilość w chlebie i sałacie jest wystarczająca. Lekarz, który dożył 58-miu lat zaleca: „Nie spożywajcie soli i masła”, choć ci, co dożyli 120 lat używali sól i masło.
    Dokonajcie wyboru. W mojej grupie kontrolnej 5000 ludzi z nadciśnieniem tętniczym dwukrotnie zwiększyłem dawkę wapnia i po paru tygodniach przestałem eksperymentować, bo u 85% ludzi ciśnienie powróciło do normy. W czasie wizyty prowadzący lekarz zapytał: „Pan ma prawidłowe ciśnienie, co Pan stosował?” – „Uczestniczyłem w eksperymencie i dostawałem podwójną dawkę wapnia” odpowiadał pacjent.
    Konwulsje – budzicie się w nocy i nie możecie ruszyć nogą. Każdy to przeżył. Powód – brak wapnia w organizmie.
    Syndrom przedmiesiączkowy – to fizyczno-emocjonalny stan, często połączony z histerią. W Kalifornijskim Instytucie San Diego zalecono podwoić dawkę dzienną wapnia i w 85% symptomy emocjonalne i fizyczne zniknęły.
    Bóle w krzyżu – 85% Amerykanów cierpi na bóle w krzyżu, niezależnie od tego czy pracują na komputerze, czy rozładowują ciężarówki. To wielka tragedia Amerykanów. A przyczyną jest osteoporoza kręgów. Niezależnie, czy występują problemy z dyskami, czy też nie. Przyczyną tych objawów jest deficyt wapnia i miedzi.
    Na zakończenie chcę Wam powiedzieć o cukrzycy. Z tym problemem każdy się zetknął. To trzecia w kolejności przyczyna śmierci dorosłych w Stanach Zjednoczonych. Choroba ta powoduje komplikacje, powoduje skutki uboczne: ślepotę, zaburzenia pracy nerek, zaburzenia krążenia. Jeżeli macie cukrzycę, to średnia długość Waszego życia jest niższa niż u tego, kto jej nie ma. Już w 1957 roku weterynarze wiedzieli, że cukrzycę można wyleczyć przy pomocy minerałów. Dane te były publikowane w oficjalnym czasopiśmie medycznym: Cukrzycy można zapobiec i leczyć przy pomocy chromu i wanadu. Insulinę, zgodnie z danymi Uniwersytetu Vancouver i Szkoły Medycznej British Coloomb można wręcz zastąpić wanadem i chromem.
    Oczywiście nie od razu można insulinę odstawić. U wielu ludzi trwa to od czterech do sześciu miesięcy, tzn. jest to proces stopniowy, podczas którego trzeba przyjmować adekwatną ilość chromu i wanadu. Na własne oczy widziałem, jak to działa u setek pacjentów. Byłoby bardzo dobrze, gdyby udało mi się przekonać Państwa do przyjmowania minerałów samemu, nie licząc na to, że będą one dostarczone do organizmu wraz z pożywieniem.
    Istnieją trzy typy minerałów, na które należy koniecznie zwrócić uwagę:

  3. Minerały metaliczne – to te, które wydobywane są ze złóż kamiennych. Organizm przyswaja je tylko w 8-12%. A w wieku 25-40 lat przyswajalność obniża się do 3-5%.
    To bardzo niedobrze. Często przyjmujecie Calcium lactogluconicum, będące zwykłym, metalicznym minerałem. Wielu ludzi przyjmuje po dwie tabletki 1000 mg dziennie i mówi: „Doktorze brałem po 2000 mg wapnia dziennie, ale to nie pomogło, a czuję się jeszcze gorzej”. Pytam wtedy: „A jaki wapń Pan przyjmował?” – „Calcium lactogluconicum”. – „Na tym polega Pana błąd, dlatego, że tylko 250 mg jest wapniem metalicznym. Biorąc pod uwagę, że przyswaja Pan tylko 10% z 250 mg, czyli 25 mg, to dwie tabletki dają nie 2000 mg a 50 mg. Wychodzi na to, że niezbędna ilość wapnia dziennie to 90 tabletek, po 30 podczas każdego posiłku. I nie należy zapominać o pozostałych 59-ciu minerałach!”

  4. W latach 60-tych w rolnictwie zaczęto stosować metaliczne minerały z proteinami i aminokwasami otaczającymi metaliczny atom. W takiej formie ich absorpcja zwiększa się do 40%, dlatego zaczęto tę ideę stosować również w przemyśle spożywczym.

  5. Trzecia forma to minerały koloidalne. Charakteryzują się one najwyższym stopniem absorpcji. A przecież to nas najbardziej interesuje. Minerały koloidalne przyswajalne są w 98%, tj. aż w 20-krotnie większych dawkach niż minerały metaliczne. Minerały koloidalne występują tylko w płynie i to w bardzo małych cząsteczkach. Są 7.000 razy mniejsze niż krwinki czerwone – erytrocyty. Każda jednostka jest naładowana ujemnie, wnętrze jelit natomiast – dodatnio. W ten sposób powstaje pole elektromagnetyczne, które koncentruje te minerały dookoła ścianek jelita i wszystko to razem daje efekt przyswajalności 98%.
    Rośliny odgrywają bardzo ważną rolę w wytwarzaniu minerałów koloidalnych. W swoich komórkach przetwarzają minerały metaliczne w koloidalne. Spożywając rośliny gromadzimy i wykorzystujemy je w swoim organizmie. Z uwagi na to, że gleba nie posiada wystarczającej ilości minerałów, rośliny nie posiadają wystarczającej ilości minerałów koloidalnych. Ludzie długowieczni, którzy dożyli 120-140 lat, mają wiele wspólnego. Są to mieszkańcy wysokogórskich wiosek (8.000-14.000 stóp n.p.m.). W tym klimacie opady wynoszą poniżej 2-óch cali rocznie, są to więc regiony bardzo suche. Jak myślicie, skąd ludzie mają wodę do picia i zraszania roślin? – Z topniejących górskich lodowców. Woda, która wycieka z lodowców nie jest tak czysta i przezroczysta jak np. oligoceńska. Ma ona biało-żółtawy lub biało-błękitny kolor i zawiera od 60 do 72 minerałów.

W Titicaca i w Tybecie nazywają ją „lodowym mlekiem”. Ludzie nie tylko piją tę wodę, przyswajając 8-12% minerałów, ale co najważniejsze, co roku zraszają tą wodą ziemię, od zbioru do zbioru, pokolenie za pokoleniem, od tysięcy lat. Nie cierpią oni na cukrzycę, osteoporozę, nowotwory, kataraktę, choroby układu krążenia, nadciśnienie, jaskrę, nie występują wady wrodzone u dzieci, nie ma przestępczości, narkotyków, nałogów, lekarzy… i żyją 120-140 lat w dobrym zdrowiu. Jednak my żyjemy w regionach skażonych odpadami przemysłowymi, spalinami naszych samochodów, szkodliwym polem elektromagnetycznym wytwarzanym przez wszystkie urządzenia od sieci energetycznej poczynając, przez mikrofalówki, żelazka i komputery, a na telefonach komórkowych kończąc. Nie mamy dostępu do naprawdę zdrowej i ekologicznej żywności. Jedyną alternatywą jest przyjmowanie „biologicznie aktywnych dodatków do żywności”.
Jeden dzień bez minerałów skraca życie o kilka godzin, a nawet o kilka dni.
Pomyślcie o tym i bądźcie zdrowi