Felietony i artykuły autorskie

TAJNIKI RELIGII: CZY BIBLIA JEST PRAWDZIWA? [VIDEO]

Czy Biblia jest prawdziwa?

Chrześcijaństwo jest podstawą naszej cywilizacji. Przez wieki zapewniało jako taki ład społeczny i fundament moralny. Obecnie ten fundament zaczął się kruszyć. Ludzie odchodzą od chrześcijaństwa, a na tym zyskuje najbardziej lansowany model społeczny, czyli materializm i ateizm, połączone z konsumpcjonizmem i z wiarą w naukę. Ma to liczne następstwa, także te negatywne. Np takie, że życie nie znosi próżni. W miejsce dawnych zasad moralnych wkracza ślepy konsumpcjonizm, hedonizm, chęć „nachapania się” i różnego rodzaju „róbta co chceta.” Czyli moralna degeneracja. No i tylnymi drzwiami wchodzi także islam, właśnie dlatego, że życie nie znosi próżni.

Chrześcijaństwo jest potrzebne by zachować spójność i ład społeczny, bo bez takiego jasno określonego kanonu prawd i zasad, społeczeństwo się degeneruje, co widać już na Zachodzie. To jest bezsporne i bezsprzeczne. Większość krytyków religii chrześcijańskiej, i szerzej, większość krytyków systemu nie potrafi lub nie umie przyjąć do wiadomości tego, jak wiele temu chrześcijaństwu czy systemowi zawdzięczają. Przypomnę tutaj swój wywód odnośnie konserwatyzmu i liberalizmu.

.

Liberalizm jest dobry dla jednostki, szczególnie mądrej, ale niszczy porządek społeczny. Konserwatyzm jest dobry dla społeczeństwa, ale dławi indywidualizm jednostki. Ot cała tajemnica. 😉

My jako ludzie mamy w sobie te dwa przeciwieństwa. To są skrajności, które spotykają się w naszym umyśle i sercu, jak i w polityce i w społeczeństwie. Doświadczenie historyczne pokazało nam, że źle się dzieje, jeśli bezkrytycznie hołdujemy którejś z tych skrajności. Dotyczy to i jednostki i społeczeństwa. Ale ludzie lubią skrajności. Skrajne emocje, skrajnych polityków, skrajne idee. Byle się coś działo. Dla wielu ludzi spokój i takie wewnętrzne wyśrodkowanie jest nudne.

Z drugiej jednak strony porządek społeczny jest teraz poważnie naruszony. Doszło do tego, że absurdy stały się codzienną męką życia wielu ludzi. Dlatego społeczeństwa w odruchu rozsądku, poprzez ster pochodzący z naszego kolektywnego umysłu – z nieświadomości zbiorowej – skręcają w prawo, wybierając rządy prawicowe. To odwieczny dylemat. Jak równoważyć jednostkę, która dąży do absolutnej wolności, z interesami społeczeństwa, które z kolei dąży do absolutnej kontroli?

Powiem tak: liberalizm jest dla mądrej jednostki, zaś konsetwatyzm dla mądrego społeczeństwa. Jeśli tej mądrości brak, a tak jest często, choć to się zmienia.. To mamy z jednej strony degenerację, sodomę i oborę i miękki autorytaryzm (w przypadku liberalizmu), lub dulszczyznę, hipokryzję i totalitaryzm (w przypadku konserwatyzmu).

.

Chrześcijanie, w większości, są pewni swojej wiary. No właśnie, skąd to wszystko wiadomo? Czemu ludzie są tacy pewni, tak uparcie pewni, i nawet tego nie kwestionują ani nie rozmyślają nad słusznością swoich wierzeń? Czasami im tej pewności zazdroszczę. Jest ona jak balsam dla umysłu i zwalnia od trudu myślenia jak i ciągłego weryfikowania faktów, wszystkich niuansów, za i przeciw. Skąd wiadomo czyja interpretacja Biblii jest poprawna? Skąd w ogóle wiadomo, że cała biblia jest poprawna, a nie np inna księga? Bo jest dziełem Boga? Mnóstwo tekstów jest uważane za dzieło Boga przez ich wyznawców. Łaska wiary? Przecież to kwestia psychiki i jej konstrukcji! Skąd wiadomo, że ta łaska wiary pochodzi od Boga? Może to umysł płata nam kolejne figle?

Otóż to. Właśnie odkryłem, że wszystkie wątpliwości i wszystkie dyskusje na temat religii można zakończyć argumentem łaski wiary. A w przypadku wiary w materialistyczną naukę – argumentem tego, że nie odkryto jeszcze wszystkiego. Czasami im na serio zazdroszczę tej pewności i tego spokoju umysłu jaki daje wiara. No bo zobaczcie: ładujesz sobie do głowy wiarę (dowolną, np religię czy wiarę w naukę) i już masz cały świat wyjaśniony. Nie trzeba myśleć, zastanawiać się, rozważać za i przeciw, no i wszelkie niepokojące ludzi od wieków pytania znikają, bo jest na nie gotowa odpowiedź.

Tak, nie wiem co to łaska wiary, kiedyś się o tym wszystkim przekonam i będziesz się za mnie modlić, bym poznał JEDYNĄ prawdę, której nie ma NIGDZIE indziej.  To, że właśnie ten argument wygrywa tego typu dyskusje, podczas gdy ja się wspinam na wyżyny logiki, jest i zabawne, i irytujące. Pamiętam swoje kłótnie w przedszkolu, gdy kolega mówił, że niebo jest brązowe, a ja, że niebieskie.

-„A nieprawda, bo właśnie że brązowe!” -Kolega ponownie wypowiedział swoją opinię i nie dał się przekonać w żaden sposób. No w żaden, nichuja, musisz skończyć dyskusję jako ten pokonany dzieciak.

Ty tutaj starasz się w jasny i logiczny sposób argumentować, a nagle przychodzi taki wierzący i ni z gruchy ni z pietruchy wali takim argumentem. I wygrał dyskusję, bo przecież nie masz łaski wiary. Irytujące, prawda? Tak samo irytujące, jak dzieciak w przedszkolu uparcie, wbrew logice i faktom twierdził, że niebo jest brązowe.

.

No właśnie, pewność.. Ja bym użył słowa „prawdopodobieństwo.” Jak mawiał George Eliot, „Niewiedza daje nam duży stopień prawdopodobieństwa.” Ja to widzę trochę inaczej, gdyż jedne opinie (ideologiczne, polityczne, społeczne, religijne itp) są bardziej prawdopodobne, inne mniej. Nad koncepcjami mistycznymi warto się zastanawiać. Z kolei te typowo religijne są bardzo mało prawdopodobne. Nie chodzi o to, że wszystkie koncepcje religijne trzeba odrzucać, a każda religia ma ich w sobie wiele. Ale można je odrzucić dlatego, że każda religia jest systemem władzy i kontroli. Bazuje na strachu (przed śmiercią, przed odrzuceniem ze strony grupy, gdyby chciało się religię odrzucić), ma za zadanie trzymać pierwotne instynkty i żądze ludzkie na wodzy, i spajać społeczeństwo.

Wszak „Łatwiej zbudować zamek na piasku, niż stworzyć imperium bez religii.” Religia jest drogowskazem moralnym dla tych ludzi, którzy nie mają własnego kompasu moralnego. Bez tego byłaby anarchia, rozpierdol, chaos, zezwierzęcenie, co powoli już widać. Więc jakiś „odgórny bat” nałożony na nieokrzesaną ludzką naturę musi być. Tak, jest to bardzo dobre dla społeczności. I niech sobie będzie, dzięki temu, jak i dzięki innym składowym systemu na które narzekamy (edukacja, policja, wojsko, służba zdrowia) możemy choćby bezpiecznie iść do kiosku po gazetę. Bez obaw, że zostaniemy zastrzeleni z kałasza, co często się zdarza w mniej cywilizowanych krajach. Przykład? Libia była państwem silnie spajanym przez islam z jednej strony, jak i przez socjalistyczną doktrynę Kadafiego z drugiej strony. Było to wręcz państwo bezpieczeństwa i względnego dobrobytu w porównaniu do innych krajów Afryki. Gdy po obaleniu Kadafiego ten porządek się załamał, Libia stała się krajem anarchii i przemocy, państwem upadłym.

Pytanie jest jednak takie, czy to wszystko jest dobre dla Ciebie. Mniemam, że jesteś w miarę ogarniętym człowiekiem, czytelniku. Religia z jednej strony spaja społeczność, ale z drugiej strony, ogranicza jednostkę. Cóż, zawsze jest coś za coś. Możemy sobie jedynie wypracować w miarę bezkolizyjne trwanie w tym społeczeństwie, i do tego warto dążyć. To z jednej strony stanięcie trochę na uboczu i zamknięcie buzi, gdy trzeba, ale z drugiej strony, to wiedza, kiedy można tę buzię otworzyć i pokazać siebie.

.

Cytat: „Wiara oparta na dogmatach wcześniej, czy później stanie w obliczu kryzysu. Umysł ewoluuje i nie pozwala zadowolić się prymitywną wiarą. Szuka coraz bardziej jej wyrafinowanych form, a i tak, w końcu, popada w głęboki kryzys egzystencjalny oraz zwątpienie w umysł, jako narzędzie poznania. Myślenie też się w pewnej chwili wyczerpuje. Nie warto zazdrościć innym niższego poziomu rozwoju intelektualnego i poznawczego i zazdrościć im płynącej z tego kruchej „pewności”, bo podszyta jest ona lękiem. Z powodu tego lęku ludzie stosują znieczulacze: alkohol, narkotyki, rozrywka, polityka, pracoholizm, seksoholizm itp. W ostateczności to wszystko po to by odwrócić uwagę od faktu własnej śmiertelności i bezsensu życia… tylko, że to i tak nie działa… działa tylko zwątpienie w pytanie o sens życia, ale tylko wtedy, gdy wyczerpało się wszystkie prymitywne odpowiedzi, a nie wtedy, gdy nie dorosło się do postawienia tego pytania.”

Cytat: „Pismo „znalezione” w egipskim klasztorze na górze Synaj w roku 1859 przez najlepszego fałszerza tamtych czasów” Constatntina von Tischendorfa. To on wprowadził swoje imię megalomańsko do historii bajarzy biblijnych, gdyż cesarz który podobno to wszystko skonsolidował w mitycznym czwartym wieku, żył około 1550 i miał na imię Flavius Custennyn ale żydowi nie bardzo to pasowało to przerobił go na Konstantyna. Słowa filozofa Epimenidesa to w tej bajeczce słowa Iesousa, no i tu kolejny problem-do 19 wieku nie było „J’ a pojawiło się jakimś CUDEM” w tej biblii synajskiej która nas teraz obowiązuje jako słowo „boże”. Nie istniejącemu „żydowskiemu królowi” dali też słowa innych filozofów jak np. Menadera, Apoloniusza, Euzebiusza i sprytnie ukryto że Stary Testament” to podrzutka gotowca do tej właśnie biblii synajskiej z 1863 roku. Święte pismo zmieniono w 19 wieku w 14800 miejsc, 10000 słów dołożono z Mahabharaty i jednym rzutem wklejono „stary testament.”

Zapraszam na serię filmów video „Sfałszowane pochodzenie Biblii”

.

.

.

Powyższe filmy video pochodzą z kanału „MENDIA PL” [LINK TUTAJ]. Polecam subskrybowanie tego kanału i plusowanie tych filmów.

Autor: Jarek Kefir

Wspieraj niezależne publikacje! Darowizny finansowe to dziś w zasadzie jedyny ratunek dla niezależnych mediów. Nie mamy innych możliwości pozostania na coraz trudniejszym rynku. Info poniżej. Dzięki!

Na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:

Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy link:
https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

Reklamy

4 odpowiedzi »

  1. Teraz by się przydał Leszek Błaszczak i jego Elohim, ale coś go nie widać od dłuższego czasu.

  2. Uważam że porządek społeczny narzucony zewnętrznymi prawami przynosi pozorny ład, nietrwały pokój. Narzucony dogmatami również, gdyż oba opierają się na wierze i pochodzą z zewnątrz.
    Gdy wiara zostaje zastąpiona wewnętrznym poznaniem, wtedy jednostka wie, że to co jej naprawdę służy, służy też ogółowi a to co służyć ma ogółowi, nie może pomijać najmniejszej jego części.
    W tym odnajdzie równowagę.

  3. Też uważam, że potrzebna jest instytucja trzymająca za mordę tłuszczę stanowiącą 80% naszych obywateli (niech mnie nikt nie rozlicza z tej liczby – tak uważam i koniec). Mogłaby to być instytucja świecka typu gestapo lub kgb, albo odwołująca się do transcendencji, typu inkwizycja. Z tych nikczemnych opcji jednak ucywilizowany po wiekach KK, jest tą najbardziej optymalną – łupi Naród bez litości, ale jakąś jego część, tę najgłupszą, a jednocześnie (częściowo) najagresywniejszą neutralizuje strasząc piekłem, bez używania fizycznej przemocy, ograniczając się do psychicznej. Średnio mu to w sumie wychodzi, bo przestępcy w cieniu krzyża i tak swoje robią, ale choć jest to kosztowne dla wszystkich pozostałych, myślę, że się opłaca, co nie znaczy, że szczególne podłości tej instytucji należy zamiatać pod dywan…

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.