Felietony i artykuły autorskie

BAŚŃ O KOCHAJĄCYCH ZOMBIE [+18]

Ta historia może Was oburzać lub wzruszać, możecie być wstrząśnięci lub pokrzepieni. Możecie też wierzyć lub nie, ale tę historię podyktowało samo życie.

To trudno sobie wyobrazić, a jeszcze trudniej w to uwierzyć. Ale możecie też wierzyć lub nie, ale to, co tutaj opiszę, naprawdę miało miejsce, w świecie realnym.

A więc tak: pewnego razu była sobie kobieta, która mieszkała w małym domku razem ze swoim mężem. Był on człowiekiem posępnym i złowrogim. Pech chciał, że dopiero po ślubie wyszła jego prawdziwa natura, jak to w życiu już bywa. Mąż okazał się być także człowiekiem niezbyt cnotliwym, ponieważ zaczął tą nieszczęsną panią zdradzać. Ale jak to już w życiu bywa, po nitce do kłębka, zdrada wyszła na jaw. Tu koleżanka rzuciła coś mimochodem, że widziała jej męża w miejscu, w którym nie powinno go w danym czasie być.. Innym razem przyjaciółka wprost to zasugerowała.

Więc zdrada wyszła na jaw, i w konsekwencji zrozpaczona żona zażądała podczas małżeńskiej kłótni rozwodu. Wtedy ów mąż, człowiek chmurny i o niezbyt przyjacielskim obliczu, wpadł w szał. Zaczął grozić, wrzeszczeć, rozwalać wszystkie sprzęty w domu.

-To Twoja wina! To Twoja wina, wszystko Twoja wina, wszystko zepsułaś!

Mówił w szale. Nagle chwycił nóż i zrobił coś wprost nieprawdopodobnego. Rozciął on jej wargę w dwóch miejscach, tak, że miała ona uśmiech od ucha do ucha. I to dosłownie, a nie w przenośni.. Wyglądało to jak uśmiech u filmowego Jokera, z tym, że Joker miał ten arcywredny uśmieszek narysowany, a ona miała rozcięte wargi.

Mąż uciekł z domu do kochanki, ale ona na szczęście nie umarła. Nad jej nieprzytomnym ciałem pojawiło się coś w rodzaju ręki wróżki. Ręka ta poczarowała, poczarowała, jak to wróżki mają w zwyczaju, posypała ją błyszczącymi kwiatkami, które zaraz po dotknięciu jej ciała znikały.. I przywróciła ją do świata żywych. Ale tylko częściowo, gdyż była już żona tego wrednego typa miała przymgloną, ledwo tlącą się świadomość.

I tak ta kobieta, o trupiobladej skórze, z ledwo funkcjonującym mentalem, poszła w świat. W dzień spała, często w dziwnych miejscach takich jak stodoła czy rów, a w nocy wędrowała po pustkowiach i bezdrożach kraju. Jedyne co robiła, to pytała się zabłakanych pośród nocy wędrowców, czy jest ładna. Gdy wędrowiec, zszokowany widokiem rozciętych warg i trupiej, bladej cery, powiedział że jest ładna – to puszczała go wolno. A gdy odparł, że nie – to go zabijała. I żaden jeszcze jej się nie wyrwał, bo oprócz przymglonej świadomości zombie dysponowała ponadnaturalną siłą fizyczną.

Z kolei na drugim końcu kraju żył sobie dobry i szlachetny mężczyzna. Jednak pech chciał, że poślubił on wyjątkowo wredną kobietę, która go w ogóle nie kochała. Cierpiał więc nieszczęśnik i cierpiał, nie chcąc dla jej dobra wychodzić z pomysłem rozwodu. Na domiar złego ta wredna kobieta zaczęła go zdradzać. Wdała się w romans z niebezpiecznym zbójem z okolicy. Pewnego razu uknuli oni okrutny plan. Zbój miał zabić tego męża, a ciało zakopać w ogródku. Żona miała powiedzieć sąsiadom, że mąż wyjechał na długą podróż do dalekich krain.

Co zaplanowali, to zrobili. Zbój jednym szybkim ruchem poderżnął gardło mężowi, ale stała się rzecz niesłychana. Podczas gdy para zabójców oddawała się miłosnym uniesieniom w sypialni, w której jeszcze rano spał mąż. nad ciałem tego męża pojawiła się owa tajemnicza ręka wróżki. Również tutaj poczarowała ona, posypała ciało młodzieńca świetlistymi kwiatkami, przywracając go do życia. I również w tym przypadku człowiek ten został wskrzeszony tylko częściowo, zamieniając się w zombie.

Wędrował on przez bezkresy kraju, z poderżniętym gardłem, przez które oddychał. Jako, że nie oddychał on nosem i ustami, miał stale zamknięte usta, zerową mimikę twarzy. Trupioblada cera dopełniała grozy jego smutnego obrazu. Wędrował nocą, i zduszonym głosem, wydobywającym się nie z ust, ale z otworu w gardle, pytał on zabłąkanych ludzi, czy jest przystojny. Zszokowani lub rozśmieszeni ludzie widzieli trupie oblicze mężczyzny z bladą cerą, poderżniętym gardłem, którego twarz nie wyrażała żadnych emocji ani nie miała mimiki, który nie mówił przez usta, ale przez otwór w gardle.. Którym zresztą oddychał.. I reagowali różnie.

Gdy ktoś powiedział, że tak, to puszczał go wolno. Ale gdy ktoś śmiał się z niego i mówił, że jest brzydki, to zostawał od razu zabity i zjedzony przez tego zombiaka. On, tak jak ta kobieta zombie, także dysponował wyjątkową siłą fizyczną. I tak obaj wędrowali przez różne wsie, miasta, miasteczka i krainy, a ich droga usłana była trupami. Jednak ciągle, aczkolwiek powoli zbliżali się do siebie. Zataczali okręgi po całym kraju, budząc grozę wśród lokalnych społeczności i przyczyniając się do powstawania ludowych legend, które wykrzywione przez ząb czasu są opowiadane po dziś dzień. Jednak w końcu spotkali się w centralnym punkcie kraju. W samym jego sercu. Ona była zdziwiona, gdy księżycową nocą, podczas pełni, go zobaczyła. On zdziwił się jeszcze bardziej, ale nieśmiało do niej podszedł. Pocałował ją.

I wtedy zdarzył się cud. Nad nimi pojawiła się tajemnicza ręka wróżki. Zaczarowała ich, a z nieba, już standardowo, posypały się świetliste kwiaty. Dwóch trupich kochanków zmieniło się w ludzi z krwi i kości. Ożyli, ich świadomości zostały włączone, a rany zadane im przez partnerów – uleczone.

Nie, nie będzie standardowo. Nie wzięli ślubu, a liczne, i na ogół głupawe dzieci nie dopełniały obrazu baśniowej sielanki. Ale tak, jako ludzie, jako para, zamieszkali razem. Nauczeni długimi czasami wędrówki zbierali zioła i leczyli nimi mieszkańców okolicznych wiosek i miast. I tak, żyli potem długo i szczęśliwie.

Autor: Jarek Kefir
.

jarek kefir
Czy wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej istnienie finansowo, poprzez darowiznę? Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

Na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:

Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy

8 odpowiedzi »

  1. Morał z tego taki, że nie warto się żenić. Podoba mi się. Powinieneś zacząć pisać horrory, serio.

  2. Co to k**** ma być? Ani to fajne. Ani dobrze napisane. Musiałeś Jarek mieć zły dzień, albo BARDZO nie chciało Ci się tego pisać…

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.