Ekologia i przyroda

Syberia: największa katastrofa w historii ludzkości. Czemu to ukrywają!?

Pożary na Syberii, w Alasce i Kanadzie: największa katastrofa ekologiczna

Arktyka płonie. Syberia, Kanada, amerykański stan Alaska, Skandynawia. Rozmiar pożarów jest niewyobrażalny. Postaram się Tobie to zobrazować:

Największy pożar w Polsce był w Kuźni Raciborskiej na Śląsku w latach ’90 i spłonęło wtedy 10.000 hektarów. Zeszłoroczne pożary w Kalifornii, określane jako „biblijne” objęły 20.000 hektarów.

I teraz uwaga:

Pożary w Kanadzie to.. 900.000 hektarów tajgi, torfowisk i tundr. Zatkała Cię ta liczba? To szykuj się na więcej. Pożary na Syberii w Rosji obejmują obecnie 3.000.000 (czyli trzy miliony) hektarów. Jest to obszar wielkości Belgii. Ale to tylko dane o aktualnej wielkości pożarów. Obecnie mówi się o czterech milionach hektarów objętych pożarami.

.

Dlaczego Arktyka / Syberia płonie? Sprzęgło się tutaj kilka zjawisk:

-Rozmarzanie wiecznej zmarzliny na Syberii i w innych rejonach polarnych, czyli warstwy pod powierzchnią gruntu, która nie odmarza nawet latem. Powoduje to drastyczne przeobrażenia krajobrazu.
-Wieczna zmarzlina która topnieje, uwalnia olbrzymie ilości tzw hydratów metanu. Metan jest gazem, który wielokrotnie przewyższa dwutlenek węgla w możliwości ocieplania klimatu.
-Ogromne obszary tajgi, tundr, torfowisk wysuszają się, bo temperatura non stop przekracza plus 30 stopni i więcej. To tylko lekka anomalia, bo na Syberii w czasie krótkiego lata takie temperatury bywają. Anomalią jest natomiast niewystarczająca ilość opadów deszczu.

Jeszcze kilka faktów o pożarach na Syberii, w Alasce i w Kanadzie:

-Niebo nad wieloma miejscami półkuli północnej zmienia kolor na czerwony podczas zachodu Słońca, i rzadziej podczas dnia. Dym z pożarów powoli zaczyna się rozprzestrzeniać po całym globie.
-Rosja początkowo bagatelizowała sytuację, w końcu pożary wybuchały na terenach bezludnych. Później jednak dym zaczął docierać do syberyjskich miast i je zatruwać, następnie do sąsiednich krajów, by potem wędrować jeszcze dalej. Do walki z pożarami zmobilizowano tysiące żołnierzy, 9.000 ludzi, 2800 maszyn.
-Tymczasem na północy Spitsbergenu, norweskim archipelagu położonym bliski Bieguna Północnego, zanotowano niedawno temperatury rzędu plus 21 stopni.

Zdjęcia z pożarów syberyjskich lasów:

Jeśli chcesz wyświetlić zdjęcie w lepszej jakości, kliknij w nie:



I wizualizacja pożarów lasów na Syberii wykonana przez artystę:


Film video z pożaru w Syberii:

 

Zmiany klimatyczne w Polsce?!

Piękna jesień od.. Końca lipca.

Proszę, rozejrzyj się po miejscu swojego zamieszkania. Też widzisz pełno liści na chodnikach i na ulicach? Też widzisz, że niektóre drzewa powoli zaczynają żółknąć? U mnie w Szczecinie ma to miejsce od około 2 tygodni (czyli od około 22 lipca, dziś jest 5 sierpnia). Jako dowód pokażę Ci zdjęcia:

67651444_864539283929194_6950457725855727616_n








Zdjęcia te zrobiliśmy w dniu 4 sierpnia 2019 podczas spaceru.

Lokalna aberracja, anomalia pogodowa czy zapowiedź przyspieszenia katastrofy klimatycznej i ekologicznej? Też tak macie u siebie? Podsumowując: susza trwa w Polsce od 1,5 roku, Skierniewice i wiele mniejszych gmin nie miało wody, od 2 tygodni opadają liście, żniwa zakończone pod koniec czerwca, katastrofalne rozmiary strat w rolnictwie, wysokie ceny warzyw i owoców i kiepska ich jakość, tysiące hektarów pól zaoranych maszynowo, bo ziarno nie nadaje się nawet jako pastewne dla zwierząt, śliwki i inne owoce już zebrane, jarzębina już dojrzała, od miesiąca odlatują pierwsze bociany.

Przyroda do czegoś się spieszy.

A teraz wyobraź sobie wywiad prasowy z dnia – dajmy na to – 12 października 2019:

-Susza, jesień która przyszła 1,5 miesiąca za wcześnie, ujemne temperatury w październiku.. Co o tej sytuacji, niewątpliwie niepokojącej społeczeństwo, sądzą eksperci?

Zmiany klimatyczne określa się poprzez długoletnie pomiary i analizy. Być może taki obrazek niepokoi wielu ludzi, ale miejmy na uwadze kilka ważnych faktów -mówi nasz ekspert, dr Mosze Szmalcberg.

W dalszych słowach studzi słowa niektórych „wieszczy”: -Nie siejmy paniki, nie doszukujmy się jakichś apokaliptycznych zjawisk w jednorocznej przecież anomalii. I przede wszystkim, nie popadajmy z tego powodu w paranoję, nie twórzmy jakiejś spiskowej teorii dziejów. Różne portale rolnicze, przyrodnicze czy te zajmujące się „opowieściami dziwnej treści”, epatują emocjonalnymi obrazami, jak i szokują społeczeństwo liczeniem rozmiarów strat i anomalii. Liczne ruchy skrajnie prawicowe i skrajnie lewicowe próbują zawłaszczyć idee ekologiczne i związane ze zmianami klimatu dla swojej niekoniecznie prawdziwej propagandy. Pamiętajmy, że klimatologia i meteorologia to przede wszystkim dziedziny nauki. I tutaj bezwzględnie powinniśmy ufać naukowcom i ekspertom. Konsensus naukowy jest jasny: owszem, mamy do czynienia z anomaliami, ale powstrzymajmy czarnowidztwo. Gdyż aby „wieszczyć”, jak to robi teraz wielu autorów, potrzeba olbrzymiej ilości danych i wielu lat, a nawet dekad obserwacji.

-Przekonuje dr Szmalcberg. -A oni tymi danymi najczęściej nie dysponują, opierając swoje amatorskie analizy na podstawie lokalnych anomalii i przede wszystkim emocji. Tymczasem realizujmy swój plan. Odejdźmy od energetyki węglowej, ograniczmy emisje CO2 jak zaleca Unia Europejska. Zapewnimy wtedy spokój i bezpieczeństwo.

I jak, uwierzyłbyś? 😉

Przeczytaj też koniecznie o zmianach klimatu:

Owoce już są, żniwa w czerwcu, straty w rolnictwie do 90%. Żarty się skończyły! [W tym artykule podsumowałem szereg anomalii klimatycznych w Polsce]

Naukowcy: Polskę czekają kataklizmy klimatyczne! [Bardziej szczegółowa analiza zmian klimatycznych]

Polecam też stronę Ex Ignorant [LINK TUTAJ], na której autor zamieszcza bezcenne tłumaczenia artykułów na temat klimatu, skażeń, ekonomii, polityki i wojen, których nie ma nigdzie indziej w języku polskim.

W tym artykule [LINK TUTAJ] przedstawia on analizę tegorocznych pożarów w Arktyce.

Dodam na koniec, że dbanie o przyrodę i środowisko naturalne to powinność wszystkich ludzi. Bez względu na poglądy polityczne, bez względu na wyznawaną wiarę lub jej brak. Ziemia to nasz jedyny dom. Ona umiera. Bez niej nie przetrwamy. A przyroda to dziedzictwo naszych państw i regionów, którego odbudowanie może zająć niezmiernie długi okres czasu.

Autor: Jarek Kefir
.

jarek kefir
Czy wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej istnienie finansowo, poprzez darowiznę? Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

Na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:

Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy

11 odpowiedzi »

  1. Tu link kto i dlaczego i jak podpała i czemu nie gasi
    http://hellenandchaos.blogspot.com/2019/08/top-urgentplanet-security-ffaircriminal.html?m=1

    Podpalaja tajge kremlowskie zydy żeby ich bracia chińscy już widziani na tych terenach mogli je przejac wszystko to na rozkaz księżycowego yahwe, który chce zaglodzic bialych i czarnych na śmierć i wpuścić tam swoich chinczykow, komu się chce niech se tłumaczy, podpalaja harpami satelitami mikrofalowymi i oczywiście żyd fiński Putin zakazał gasic, chinczykom sprzedał miliony arów tajgi, jesteśmy przejmowani przez yahwe i jego chinczykow, usluzni durnie zydoarabscy podzielą los bialych jak już nie będą potrzebni tj po wymordowaniu bialych

    • Pisałem o Syberii, Kanadzie, Alasce i Skandynawii. Na Grenlandii jest inny problem – ta wyspa traci rekordowe ilości lodu / wody ze względu na anomalnie wysokie temperatury.

      • W niższych partiach rzeczywiście znika lód, ale w wyższych partiach Grenlandii lodu przybywa.
        Zresztą nazwa Grenlandia mówi, że kiedyś to był zielony ląd. 😉

  2. Zwykle czytam Twoje artykuły z przymrużeniem oka, ale teraz to przyznam, że z tymi trzema milionami to mnie zatkało kakało. Sprawdziłem w google, i faktycznie, kilka portali o tym pisze. To już w tamtym roku tak było, że rośliny kwitły wcześniej, niż zwykle. Ciekawe czasy nas czekają. A tak z innej beczki to wymyśliłem ostatnio taką rozkminę: czy gdyby wszyscy ludzie na Ziemi umarli, to czy ewolucja powtórzyła by się, i czy rozwój technologiczny i społeczny przebiegałby w podobny sposób? I czy zależałby on od pozostałości po „dawnej” cywilizacji? Oczywiście do rozważań trzebaby przyjąć przynajmniej częściową prawdziwość teorii Darwina. Jakie jest Twoje zdanie na ten temat? Poza tym świetne zdjęcia robisz. To smartfonem, czy aparatem?

    • Póki co nie wyginęliśmy. Rozwój zawsze następuje etapami. Gdyby katastrofę przetrwali nieliczni, zapewne cofnęliby się do epoki kamienia łupanego. Potem mieliby zaczątki państw-miast, miałby miejsce „nowy antyk”, a potomkowie powtarzaliby legendy o dawnych czasach, które potem zamieniłyby się w religie z wieloma bogami o nadnaturalnych mocach.

      Następnie nadszedłby czas wielkich imperiów i ich zmierzchu, religie zostałyby skonsolidowane i zmienione. W miejsce politeizmów z wieloma bogami, powstałyby monoteizmy z jednym bóstwem centralnym. Nadeszłoby nowe średniowiecze, które skończyłoby się, wraz z rozwojem nauki i techniki, nową epoką oświeceniową, stawiającą na racjonalizm, ateizm i naukę. Potem ludzie z niższych warstw społecznych zamieszkujących nowe państwa (chłopstwo, rzemieślnicy, kupcy, robotnicy) zyskaliby świadomość narodową. Pojawiliby się nowi wieszcze, byłoby to coś w rodzaju nowego XIX (19) wieku.

      Później nacjonalizmy stawałyby się coraz bardziej utwardzone i agresywne, prowadząc do ogromnych wojen i hekatomby ofiar. Nowy powojenny postmodernizm stawiałby na większą tolerancję, pacyfizm i swobodę obyczajów. Ludzie znowu zaczęliby karczować lasy i zanieczyszczać Ziemię, rozbudowując swoją technologię. W miejsce przestarzałych nowych monoteizmów powstałyby kulty hybrydowe, stawiający na wyższe i głębsze formy uduchowienia. Coś w rodzaju naszego ezoteryzmu czy nurtu new age.

      Ludzie znowu stanęliby przed perspektywą zagłady ziemskiego życia i utraty planety, jak my dziś. 😉

      Co ciekawe, wg popularnej teorii spiskowej, takie coś miało już miejsce – Atlantyda, i jeszcze wcześniej – Lemuria. 😉

    • Ewolucja w skali makro nie miała miejsca gdyż zakłada zmianę rodzaju na inny rodzaj np. Psa w żabę czyli ssaka w płaza, nie ma na to żadnego dowodu w tzw zapisie kopalnym (który sam w sobie jest bujdą) , ale za to istnieje w skali mikro czyli zmiany odmian np. Rasy psów kotów, gatunki ryb itp. Odpowiadając na pytanie gdyby ludzie wymarli to nie ewolucja by się nie zadziała

  3. Już raz komentowałem, że władze (praktycznie wszędzie) mają w dupie rozwalającą się infrastrukturę (eg Włochy i zawalony na domy most). Można to dołączyć do tego jak w dupie mają zasyfiony śmieciami z całego świata kraj (Polska) i większość krajów, które całkowicie olewają zmiany klimatu, a ich jedyne pomysły to podatek na biednych, aby bogaci robili z tymi pieniędzmi yyyy coś tam, niby dla klimatu.
    Jak to mówi David Icke – nie ma teorii spiskowych, jest tylko jedna teoria, że rządzi nami ukryty rząd złożony z największych na świecie funduszy i korporacji, a reszta to odnogi tej teorii, które na końcu i tak rozpoczynają się w małej grupie „władców”.
    Do tego totalne dążenie USA do rozpoczęcia wojny, jedyne czego potrzebują to upływu czasu, aby ludzie zapomnieli, że to oni wycofali się z traktatu z Iranem i nałożeniem sankcji. Nadchodzi coś grubego, ignorancja władz pokazuję tylko, że nie ma sensu pewnych rzeczy robić i tracić na to hajs i czas, skoro niedługo będą lecieć na geubo i i tak to nie ma znaczenia. Max Igan nazwał to War Against Freedom, czyli to jest cel 3 WŚ, która jak wszystko będzie na swoim miejscu (np przepowiednie biblijne, tory i koranu – 3 świątynia odbudowana), to rozpęta się piekło. A w zasadzie to jak zwykle elity jw rozpętają.

  4. „Dodam na koniec, że dbanie o przyrodę i środowisko naturalne to powinność wszystkich ludzi. Bez względu na poglądy polityczne, bez względu na wyznawaną wiarę lub jej brak. Ziemia to nasz jedyny dom. Ona umiera. Bez niej nie przetrwamy. A przyroda to dziedzictwo naszych państw i regionów, którego odbudowanie może zająć niezmiernie długi okres czasu.”

    Autor: Jarek Kefir

    od czego tu zacząć..?

    Na coś takiego jak „weganizm/witarianizm/frutarianizm” składa się kilka głównych przyczyn:

    1) kwestia moralna wobec zwierząt – innych współistniejących razem z nami tutaj na tej planecie, którym odmówiliśmy prawa do normalnego funkcjonowania, zamykając je w stłoczeniu
    w długich betonowych budynkach z maleńkimi okienkami, stosując wobec nich przeróżne formy (najczęściej przemocy) by zwiększyć opłacalność i wydajność ich ciał, które rozczłonkowane po śmierci,
    trafiają jako dodatek do naszego posiłku. A to wszystko jest tak „znormalizowane” w umysłach większości ludzi… ot, to tylko zwierzęta, które jemy od zawsze, bo tak „działa natura”….w takim razie ciekawe, po co w ogóle zastanawiamy się nad etyką i patrzymy w gwiazdy usiłując dociec skąd pochodzimy i po co tutaj jesteśmy. W tym kontekście zawsze czułem się posthumanistą – Posthumanizm to idea przekroczenia granic człowieczeństwa. Pragniemy wiedzieć kim jesteśmy, ale też kim więcej możemy się stać. Chcemy w pełni zrealizować swój potencjał, a potem go przekroczyć.
    Żyjemy w ciekawych czasach. Zawsze. Ale współczesny świat stawia przed nami wyjątkowo dużo wyzwań. Postęp techniki, splątana kultura mediów, nowy porządek ekonomiczny — wszystko to wpływa na nas, kształtuje nas i przeobraża. Oferuje nowe możliwości, ale też zupełnie nowe niebezpieczeństwa.
    Człowieka opisywano na niezliczone sposoby. Każda definicja — od Homo sapiens sapiens po koronę stworzenia — wyznacza granicę tego, co znaczy „być człowiekiem”. Nie należę jednak do tych, którzy pragną jedynie wiedzieć kim są. Pragnę zostać kimś więcej.
    Immanuel Kant pisał kiedyś, że całą filozofię da się sprowadzić do pytania: Kim jest człowiek? Mylił się. Właściwe pytanie brzmi: kim człowiek może się stać? Jaki mamy rzeczywisty potencjał..? co tak naprawdę potrafimy..?
    Uznaje, że człowiek jest tylko jednym z wielu gatunków, i nie ma prawa dowolnej ich eksploatacji. Zresztą jak mawiał Leo Tołstoj – oprawca jest zwykle większym niewolnikiem od swojej ofiary, a zwierzę†a hodowlane.. no cóż raczej wszystkiego czego doświadczają to przemoc… koty i psy domowe zazwyczaj są szczęściarzami w porównaniu do tych rzeźnych… ktoś je przytuli czy pogłaska czy zapewni kanapę… w naszej kulturze (czyt. sposobie rozumowania) nie wpadamy zazwyczaj na pomysł zabicia psa czy kota z powodu tego, że chce nam się jego nóg czy klatki piersiowej do jedzenia…

    2) kwestia środowiska, które utrzymuje nas wszystkich przy życiu – oczywiście hodowla zwierzą† czy to masowa czy nie, ma fatalny wpływ na ekosystemy.
    W zasadzie można powiedzieć, że tuczenie (bo już nie karmienie) zwierząt hodowlanych mocno uszkadza praktycznie większość z dziewięciu systemów podtrzymujących życie tej planety…
    Zabijamy rocznie około 70 MILIARDÓW zwierząt lądowych, które trzeba wykarmić… dlatego dosłownie transformujemy tą piękną planetę w jedno wielkie przedsiębiorstwo produkujące dlań paszę….
    .. a jak to dużo..? milion sekund tworzy 12 dni.. a miliard sekund to już prawie 33 lata … taka to skala jeśli chodzi o liczby..
    no nie uda nam się przetrwać jako gatunkowi, jeśli pozostaniemy w zwyczaju/tradycji zjadania zwierząt…
    Dzisiejsze rolnictwo to defacto wielki agrobiznes produkujące nieodżywcze jedzenie pełne chemizacji, przy okazji niszczące wszystko to co jest dla niego nieprzydatne….
    Stąd ta masowa deforestacja planety…. potrzebne są stale nowe tereny pod uprawę składników pasz…

    3) kwestia zdrowotna
    tak naprawdę to ponosimy trud całej hodowli – poprzez produkcję pasz, które trzeba zasiać – zebrać – przetransportować…a skończywszy na budowie budynków gospodarczych dla zwierząt i ich pokarmu oraz
    miejsc uboju… by…. napytać sobie największych problemów zdrowotnych…od braku energii (większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że zmuszając swój organizm do trawienia i usuwania martwych komórek zwierzęcych, funkcjonuje na pół-gwizdka) a skończywszy na poważnych schorzeniach chorób przewlekłych, które rozwijają się wskutek takiego traktowania swojego „pojazdu” jakim jest nasze ciało….
    w telegraficznym skrócie na dzisiaj powiem tak:

    Już w XIXw. niemiecki uczony Rudolf Virchow ( uznany za ojca współczesnej patologii – dziedziny medycyny) odkrył, że po zjedzeniu mięsa czy produktów odzwierzęcych, następuje gwałtowny wzrost liczby białych ciałek we krwi. Stan ten nazwany został leukocytoza pokarmowa. Leukocytoza pokarmowa nie występuję przy zjadaniu warzyw, owoców czy nasion. Dziś wiadomo, że wzrost liczby leukocytów to reakcja obronna, mobilizacja przed zagrożeniem. Ten sam mechanizm jest uruchamiany w stanie infekcji. Organizm, chcąc odciąć wnikanie obcego białka powoduje nadmierne wydzielanie śluzu. Śluz ten upośledza wszelkie czynności organizmu, odcina wchłanianie składników odżywczych a jednocześnie jest super pożywieniem dla chorobotwórczych bakterii. Stąd u ludzi częste katarki, przeziębienia, kaszel, infekcje…Zalegające w jelitach mięso i śluz powoduje bujny rozrost bakterii gnilnych. Ich produkty przemiany materii stopniowo zatruwają organizm. Stąd w krajach o największym spożyciu mięsa najwięcej ludzi jest przewlekle chorych.

    Czyż przetransformowanie swoich upodobań dietetycznych nie pomogło by przejść przez może „okres” niekorzystnych zmian klimatycznych..? które kurwa właśnie żeśmy wywołali przez ostatnie 50 lat zasranej diety składającą się z trupów..?

    Czyż człowiek nie jest cudowną istotą?

    Zabija milionami dzikie zwierzęta – ptaki, drapieżne koty, wilki, bobry, myszy, lisy, dziki, itp…
    wszystko po to, by ochronić przed nimi swoje zwierzęta gospodarcze i/lub ich żywność.

    Potem zabija miliardami swoje zwierzęta gospodarcze – i je zjada.

    Zjadanie zwierzą† uszkadza miliony ludzi, gdyż spożywanie białka zwierzęcego prowadzi u nich do rozwoju rujnujących chorób. Są to choroby serca, nerek, rak, wylewy, itp…

    Broniąc się przed tymi chorobami zaczyna torturowanie i mordowanie innych zwierząt w laboratoriach w celu znalezienia dla siebie leku.

    Gdzieś na innym końcu świata miliony ludzi umiera z głodu czy niedożywienia, tylko dlatego, że ich żywność oddana jest na tuczenie zwierzą† gospodarskich.

    Można zalać się łzami smutku nad absurdem człowieka, który z taką łatwością potrafi zabijać.

    Patrząc nieco wstecz – wia­domo, że wegetarianami byli m.in. Pitagoras, Herodot, Empedokles, Sokrates, Hippokrates, Platon, Diogenes z Synopy, Cyceron, Wergiliusz, Horacy, Owidiusz, Seneka, Plutarch, Klemens z Aleksandrii, Plotyn, św. Jan Chryzostom, św. Franciszek z Asyżu, Leonardo da Vinci, Montaigne, Szek­spir (Shake­speare), J. Milton, I. Newton, E. Swedenborg, Wolter (Voltaire), B. Franklin, Linne­usz, J. J. Rousseau, Goethe, Byron, A. Lamartine, Shelley, R. W. Emerson, Karol Darwin, Wagner, H. D. Thoreau, L. Tołstoj, W. Busch, G. B. Shaw, Rabindranath Tagore, M. Gorki, Gandhi, A. Schweitzer, A. Einstein. Nikola Tesla, Abraham Lincoln, Henry Ford, Thomas Edison…. lista jest dłuższa… chyba to nie przypadek, że częściowo przynajmniej, wiele wynalazków czy wspaniałych myśli zawdzięczamy tym umysłom…

    Być może ludzkości musiało się to przytrafić – ta kwestia masowego zjadania zwierzą†, które rozpoczęło się całkiem niedawno w geologicznej skali, by jednak wynieść ją na wyższy poziom zrozumienia…? albo rzucić w przepaść…

    Jako ludzkość… zgadza się…zmiana klimatu… przejedziemy się na tym bardziej niż w 1914 czy w 1939…. wojny światowe to pikuś, z tym co czeka nas za powiedzmy 15-25 lat…. ale może to i dobrze..? może nie powinniśmy przetrwać…? Zmiana klimatu dotyczy wszystkich i dotknie wszystkich….ludzie nie zdają sobie sprawy, że nie mieszkali jeszcze na takiej planecie jaka będzie w niedalekiej przyszłości… Prawa Natury nie dbają o to, czy nasza wiedza jest taka czy siaka na ten temat… zatem być może wcale nie należy ratować tej „boskiej cząstki człowieczeństwa”. Jeśli jest jakiś bóg to najgroźniejsi ludzie na tej planecie stanowią dla niego takie samo zagrożenie, jak najbardziej zajadłe karaluchy. Być może powinniśmy uznać, że jesteśmy tylko kolejnym nieudanym eksperymentem ewolucji; mutacją, która dostała swoje 5 minut na tej planecie i sama się wykończyła przez własną głupotę, pychę i chciwość. Może najwyższy czas pozwolić temu gatunkowi wymrzeć i tym samym zrobić miejsce dla kolejnego eksperymentu? Może nie ma dla nas „zbawienia”, ani nie jest pisane nam przetrwanie. Jesteśmy tylko kolejnym rozbłyskiem inteligentnego życia w nieskończenie wielkim wszechświecie. Jeśli natomiast spojrzymy na wszechświat, to – jak słusznie zauważyła Olga Tokarczuk – „(…) noc przywraca światu jego naturalny, pierwotny wygląd, nic nie fantazjuje; dzień to ekstrawagancja, światło – to tylko drobny wyjątek, niedopatrzenie, zaburzenie porządku. Świat naprawdę jest ciemny, prawie czarny. Nieruchomy i zimny.”

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.