Ekologia i przyroda

Owoce już są, żniwa w czerwcu, straty w rolnictwie do 90%. Żarty się skończyły!

Dotychczas myśleliśmy, że zmiany klimatu, dewastacja środowiska i kataklizmy pogodowe są daleko od naszego kraju. Jednak w tym wpisie udowodnię, że żarty się skończyły. W tym roku jeszcze tak nie narzekamy. Ceny warzyw szybują w górę w zastraszającym tempie, susza trwa od półtorej roku, wiele miast i gmin przez długie okresy nie miało wody, w innych miastach były wahania w ciśnieniu wody, a z kranów leciała brudna, brązowa ciecz.

Popatrz proszę na poniższe zdjęcia:







Zmiany klimatu postępują także w Polsce

Te zdjęcia były wykonane 30 lipca w Lesie Arkońskim w Szczecinie. W innych rejonach Polski jest jeszcze gorzej. Poniżej bardzo skrótowo przedstawię garść informacji:

-Jarzębina, symbol jesieni, owocuje już około połowy lipca.

-Śliwki i inne owoce albo zostały zebrane przez rolników, albo opadły i zgniły.

-Noteć, Wisła i wiele innych rzek albo odsłaniają całe dno, zachowując jedynie wąskie strumyczki wody, albo wyschły zupełnie na odległości dziesiątek kilometrów.

Straty w rolnictwie osiągają wręcz „biblijne” rozmiary i wynoszą 40% – 90%. W niektórych rejonach Wielkopolski tysiące hektarów zbóż musiało zostać maszynowo zrównane z ziemią, bo ziarno nie nadawało się nawet na paszę dla zwierząt gospodarskich. Teraz widnieją na nich tabliczki: „Tu było 100 hektarów rzepaku”, bo tego wymaga rządowy program odszkodowań dla rolników.

-Żniwa zostały zakończone już w czerwcu, choć pora żniw, śliwek, jarzębiny to wrzesień. Przyroda się do czegoś bardzo spieszy, ale do czego?

-Do domostw wlatuje bardzo mało owadów – pszczół, os, szerszeni, much, meszek, a komarów praktycznie nie ma.

-Wiele dębów nie zawiązało żołędzi z powodu suszy, inne drzewa, np brzozy, wysychają.


.

Przechodzisz obok jarzębiny i śliwek i podziwiasz piękno owoców. Może widziałeś na wsi żniwa w czerwcu. Wkurzają Cię do czerwoności ceny warzyw i owoców i ich kiepska jakość.

Tak, nie zauważasz tego, bo póki co, jeszcze to nie jest aż tak widoczne. Ale to się dzieje już teraz. „Apokalipsa” trwa, ale możliwe, że boleśnie odczujemy to dopiero w przyszłym roku.

„Innego końca świata nie będzie.”

Troska o umierającą na naszych oczach przyrodę nie jest i nie powinna być osią sporu pomiędzy lewicą i prawicą. To powinność nas wszystkich, bo bez wspólnego domu – planety Ziemi – nie przetrwamy. To ostatni gwizdek. Ostatnia szansa i zarazem ostatnie ostrzeżenie.

Autor: Jarek Kefir
.

jarek kefir
Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:
Na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna
Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:

Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282
Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy

11 odpowiedzi »

  1. Piękną masz jarzębinę 🙂 Ale tak serio to jak niby mamy spowodować, żeby więcej deszczu padało?

    • Nic się już nie da zrobić, można tylko „amortyzowac” nadchodzącą katastrofę. Wycieli za dużo lasów, skazili środowisko syfami i mamy rezultat.

      • Zgadzam się.
        To że ludzkość skaziła środowisko to pewne. Ale nie bagatelizujmy naturalnych cyklów przyrody.
        Natura się broni przed Nami i uruchamia „systemy bezpieczeństwa”.
        My jesteśmy tasiemcem uzbrojonym i zerujemy na ziemi

        • Jesteśmy tasiemcem uzbrojonym, ale powinniśmy być najwyższą formą istnienia i opiekunami planety. Z drugiej strony, to nie zwykli ludzie, ale korporacje, banki elity, liberałowie i inni psychopaci to robią.

          • Kim są ci legendarni liberałowie? Słownikowa definicja mówi, że liberał to człowiek mający tolerancyjny stosunek do cudzych poglądów i szanujący ich wolność, w tym także wolność gospodarczą. Ja uważam się za liberała, a staram się nie niszczyć przyrody (oszczędzam wodę, nie marnuję jedzenia itp.) Pewnie masz na myśli polityków będących członkami tzw. „partii liberalnych” typu PO, Nowoczesna… Trochę mylące nazewnictwo

            • Z dawnego liberalizmu i z dawnej, klasycznej myśli liberalnej nie zostało dziś nic. Tu więc masz rację. Dziś mówiąc „liberałowie” mamy na myśli coś zupełnie innego.

              Nasze dzieci i wnuki będą kojarzyć słowo „liberalizm” z cenzurą, zamordyzmem, wyzyskiem i zrujnowaną planetą.

  2. Prawdopodobnie powoli zbliżamy się do czasu, gdy coś (może Vishnu inteligentna burza plazmowa, złożona z 9 toroidów, jak Śri Tantra z 9 trójkątów) sprawdzi czyje geny się nadają. http://www.goldenmean.info/whaledreamers/ . Przedstawiono to na płaskorzeźbach na całym świecie jako stick-man, stanowiący też rdzeń laleczki Mimzy. Historie o 13 niebach i 9 piekłach, każde po 52 lata oprócz Pascal Votana opowiada teraz Artur Lalak wyliczając ten czas na 2024. Cykliczne wydarzenie ostatnie zanotowane jako dżuma. Tak znowu koniec świata, trochę ich przeżyliśmy. Jednak biorąc pod uwagę przygotowania i to że jak twierdzi Artur , przed tym robi się gorąco a póżniej mamy nuklearną zimę kto wie, w końcu coś powie „sprawdzam”

    • Ja tych końców świata i kolejnych dat doświadczam od 2009 roku. 😉 Ale fakt, szykuje się olbrzymi wstrząs. Nie ma już dziedziny życia, która nie byłaby zagrożona.

      P.S. Bardzo ciekawa jest ta hipoteza z tą dzuma.

  3. A może to jest właśnie prawdziwy cel geoinżynierii? Przeniesienie mas wody w inne miejsca na ziemi.

  4. O siebie się nie boję – nie ma o co. Ogarnia mnie trwoga na myśl o moich dzieciach i wnukach…

Odpowiedz na „Obiektywna OcenaAnuluj pisanie odpowiedzi

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.