Ciekawe

DZIECKO TO „MAŁY DUCHOWY BUDDA” Z WIELKIM POTENCJAŁEM

Duchowa świadomość dziecka i trudny okres dorosłości

Wielu ludzi zauważa, że stan świadomości dziecka jest inny, niż dorosłych ludzi. Bert Hellinger rozróżniał nawet pomiędzy „niewinnym” dzieciństwem, a „winną” dorosłością. W każdej kulturze istnieje przyzwolenie na to, by wiek dziecięcy w jakiś tam sposób chronić. Ma on swoje prawa.

Dziecko jest jak mały Budda, jednak nie ma wyrobionej „dorosłej” indywidualności. Nie jest to stan idealny, bo w procesie transformacji należy połączyć te oba przeciwieństwa. Czemu dziecięcy stan Buddy i dorosła indywidualność są przeciwieństwami? Dziecko jest ciekawe wspaniałego świata, i bada go każdego dnia. Cieszy się dniem dzisiejszym. Żyje w tu i teraz. Jego radość może wywołać byle patyk który w jego wyobraźni staje się mieczem czy karabinem. Nie ma ono paraliżującego dorosłych lęku o to, czy starczy do pierwszego.

Jest to jednak stan nieświadomości typowy dla raju (Edenu). Potem zarówno ludzkość jak i pojedyncze dziecko wchodzi w etap piekła. Czyli inaczej w etap o lucyferyczny, w którym budowana jest dorosła indywidualność jak i czujemy oddzielenie od Boga. Jest to etap rywalizacji, prawa silniejszego, zła i upadku.

Będąc dzieckiem nasza podświadomość ma zapisaną „pamięć Edenu”. Ten duchowej, niewinnej krainy. Ale potem następuje etap wychowania dziecka przez rodziców. Często rodzice podcinają dzieciom skrzydła. By nie odstawały za bardzo, by były zaakceptowane przez społeczność i by zostały posłusznymi dorosłymi.

.

Dziecko w procesie dorastania doznaje licznych zranień

Więc podświadomość dziecka doznaje niezliczonych urazów, skaleczeń, przykrych chwil, traum. Edeniczne tu i teraz zderza się z realiami planety, w której kobieta musi rodzić w bólach, a mężczyzna w pocie czoła pracować – parafrazując biblijną metaforę. Dziecko nie tylko wkracza na etap budowania lucyferycznej, dorosłej indywidualności, będącej oddzieleniem od Boga. A oddzielenie od Boga, wg słów samej Biblii, to.. piekło. Piekło, które mamy na Ziemi, gdzie panuje wyzysk, prawo silniejszego, rywalizacja, na Ziemi, której przyroda umiera. Ale to tak na marginesie. Ale poprzez to podcięcie skrzydeł, poprzez te niezliczone „uszkodzenia” podświadomości, rodzi się ból istnienia, choroby fizyczne i psychiczne, nałogi, przestępczość, poczucie przegranego życia.

Bert Hellinger mówiący o wzięciu pozytywów od rodziców i pójściu w dorosłość, jak i tradycyjna psychologia, mówią o tym, jakie mają być optymalne warunki do rozwoju dziecka. Kłopot polega na tym, że praktycznie żadne dziecko tego nie dostaje. Mamy więc narkomanów, zadufanych w sobie narcyzów, rozpychających się łokciami karierowiczów, zranione serca, przestępców, ludzi chorych emocjonalnie lub psychicznie, czy w końcu tych, którzy są sfrustrowani, i których egzystencja sprowadza się do nudnej i ciężkiej walki o związanie końca z końcem.

Etap lucyferyczny jest jednak etapem koniecznym i niezbędnym. Ludzkość i cała planeta przechodzą ten etap przez długie millenia, powoli zbliżając się do odbudowy „matrycy Edenu”, ale już ze zdrową indywidualnością. Ten proces nabrał olbrzymiego i często szokującego rozpędu w ciągu ostatnich dekad, i będzie jeszcze bardziej przyspieszał dalej. Przyspieszał ku globalnej świadomości, czy też ku królestwu bożemu – jak zwał, tak zwał. Zaś jednostka (dziecko, nastolatek, dorosły, starzec) przechodzi ten proces ekstremalnie szybko. Oczywiście nie u wszystkich ten proces zajmuje jedno życie. Ale wielu z nas ma szansę.

.

Etap lucyferyczny u pojedynczego człowieka może obejmować:

  • Smakowanie życia – nieustająca zabawa, imprezy, podróże.
  • Wpasowanie się w kanon społeczny – studia, kariera, ślub, rodzina.
  • Bunt negatywny – narkomania, alkoholizm, przestępczość.
  • Bunt pozytywny – odkrywanie ukrywanej wiedzy, bunt przeciwko społeczeństwu, anarchizm, jebanie systemu
  • Duchowość – new age i ezoteryzm, okultyzm z jego mniej lub bardziej ciemnymi wariantami, ciągłe doskonalenie duszy. Tu często ma miejsce to, co nazwałem „ezoteryzmem psychiatrycznym”, a co opisałem wyczerpująco w poprzednich felietonach.
  • Wtajemniczenie i zarządzanie systemem – szkoły mistyczne takie jak różokrzyż, wolnomularstwo, zrzeszenia Illuminatów.

Wszystko to jest pompowaniem ego, umysłu, podświadomości, ale też.. duszy, co nie jest wcale aż tak pozytywne. Mamy przejść ten etap lucyferyczny, aż do rozwoju duchowego. Ale aby z niego wyjść i wejść do „Edenu” z silną, ale pozytywną i przepracowaną indywidualnością, trzeba te wszystkie „ezoteryki” w pewnym momencie odrzucić. W poniższych artykułach trochę o tym ostatecznym już procesie pisałem:

Czy przebudzenie i oświecenie to na pewno to samo?
Ezoteryka i oświecenie: złe czy dobre?
Kim jesteś – najważniejsze pytania ludzkości
Czy istnieje coś mistycznego / ezoterycznego, co wykracza poza logikę i naukę?

Człowiek na etapie lucyferycznym może zatrzymać się i kręcić w nim w kółko przez długie lata, a nawet przez wiele żyć. Ale kiedyś dociera do niego, że musi oduczyć się tego wszystkiego, czego się nauczył. I porzucić wszelkie ziemskie doktryny, od tych społecznych, politycznych czy religijnych, aż po te najbardziej mistyczne.

.

Jesteś tym, o czym marzyli Twoi przodkowie

Cytat: „Tak zwane ‚Czarne Owce’ rodziny są w rzeczywistości poszukiwaczami dróg wyzwolenia dla drzewa genealogicznego. Ci członkowie drzewa, którzy nie dostosowują się do zasad lub tradycji systemu rodzinnego, którzy stale szukają, aby zrewolucjonizować przekonania, w przeciwieństwie do dróg naznaczonych tradycjami rodzinnymi, ci krytykowani, osądzani, a nawet odrzucani, są powołani do uwalniania drzewa powtarzających się historii, które frustrują całe pokolenia.

Czarne owce, ci, którzy się nie adaptują, ci, którzy krzyczą, buntują się, naprawiają, detoksykują i tworzą nową, kwitnącą gałąź. Niezliczone niespełnione pragnienia, niespełnione sny, sfrustrowane talenty naszych przodków manifestują się w ich buncie, szukając swego ujścia.

Drzewo genealogiczne, przez bezwładność, będzie chciało nadal utrzymywać kastracyjny i toksyczny kierunek swojego pnia, co sprawia, że ​​jego (Twoje) zadanie jest trudne i problematyczne. Jednak nikt nie może sprawić byś zwątpił. Zaopiekuj się swoją wyjątkowością jako najcenniejszym kwiatem swojego Drzewa. Jesteś marzeniem wszystkich swoich przodków ” Koniec cytatu.

(Autor: Bert Hellinger)

.

A teraz trochę prywaty..

W dzieciństwie na działce rodziców miałem trzy piękne ogródki. Kochałem ogrodnictwo, uprawiałem i podlewałem rośliny. Cieszyłem się z tego, jak wzrastają i jak są piękne. To było nie tylko moje hobby, ale być może także moje.. powołanie. Jednak to zostało we mnie zabite w procesie wychowania. Nie winię moich rodziców, bo oni chcieli dla mnie dobrze, tak, jak potrafili. Inaczej po prostu nie umieli.

Lekcje angielskiego, szkoła średnia, studia, a potem praca w biurze z innymi korpo-ludkami. Ślub, dzieci, rodzina. A ja chciałem po prostu hodować rośliny i rozwijać się w tym kierunku. Do dziś jest to niezagojona rana na moim sercu. Być może umarło to we mnie już na zawsze, ale niczego w przyszłości nie wykluczam.

Całe życie przede mną. 🙂

Autor: Jarek Kefir

.

jarek kefir

Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

Na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:

Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy

2 odpowiedzi »

  1. „Zaopiekuj się swoją wyjątkowością jako najcenniejszym kwiatem swojego Drzewa. Jesteś marzeniem wszystkich swoich przodków” Pielęgnowanie indywidualizmu jak i wolności nie jest korzystne dla nas samych. Potrzebujemy stada, w tym kierunku trzeba sie rozwijać inaczej marnie z nami indywidualistami

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.