Felietony i artykuły autorskie

CZY ISTNIEJE COŚ MISTYCZNEGO, CO WYKRACZA POZA LOGIKĘ?

Czy istnieje coś duchowego, co jest poza racjonalną logiką?

Całe nasze życie to podróż przez idee, doktryny, cele które sobie stawiamy, wymagania i oczekiwania względem nas, którym chcemy sprostać lub nie, przez doświadczanie, kupowanie, zdobywanie i tak dalej. Często na tej drodze smakujemy najróżniejszych owoców. Często jemy je jeden za drugim, lub zamieniamy systematyczne zjadanie jednych owoców na zjadanie innych.

Bywa, że traktujemy nasze życie jako listę celów do „odhaczenia.” Masz to, to i to. Zdobyłeś to, to i to. Więc osiągnąłeś sukces. Masz status. Możesz określać się jako „prawdziwy mężczyzna”, „prawdziwa kobieta”, zdrowy członek społeczeństwa, członek klasy średniej, człowiek mający gust i tak dalej. Odhaczyłeś tę listę, brnąłeś przez życie tak, jak tramwaj mknie przez swoją trasę. Od pętli do pętli, czyli od początku do końca, zatrzymując się na wyznaczonych odgórnie przystankach, by potem trasę zakończyć. Zakończyć zgodnie z rozkładem, który już ktoś wymyślił.

W końcu to nie motorniczy wybiera trasę tramwaju, ale projektanci tras jak i zespół planistów zarządzających komunikacją miejską. Tramwaj zaliczył wszystkie przystanki tak, jak motorniczemu nakazano, więc może spokojnie spocząć na pętli a wieczorem zjechać do zajezdni. Tak samo człowiek odhaczył tę listę celów, wymagań i oczekiwań, więc może spokojnie spocząć na laurach i czekać na emeryturę przed TV.

.

W świecie doktryn, religii i idei albo wybieramy sobie jedną, często zaprogramowaną nam odgórnie, lub na drodze życia zmieniamy swój światopogląd. Bywa czasami i tak, że nie zadowalamy się tym światopoglądem, który jest powszechnie obowiązujący. Dawniej ten światopogląd był jeden i za wszelkie odstępstwa społeczność przewidywała różnego rodzaju formy nacisku czy czasami nawet represji. Dziś światopogląd można sobie wybrać z jednych z powszechnie obowiązujących (katolicyzm, ateizm, agnostycyzm, lewica, prawica).

Elita jednak dąży do tego, by znowu wprowadzić jeden obowiązujący światopogląd, na który składa się skrajna postać lewicowej obyczajowości, kapitalizm neoliberalny i racjonalny ateizm. A społeczności, jak na złość, kierują się ku prawicy (globalny zwrot na prawo), negują neoliberalizm i domagają się godnych zarobków za swoją pracę, odkrywają duchowość czy wręcz mistycyzm (odrodzenie chrześcijaństwa, ale też: new age, ezoteryzm, gnostycyzm, psychologia głębi).

Są ludzie, którzy podróżując przez świat idei, religii i mistyki, szukają sensu istnienia. Oni chcą coś więcej, niż patrzenia na życie jako lista celów do odhaczenia. Pragną wiary, nadziei, transcendencji, bo podskórnie czują, że to, co powszechne, tej potrzeby nie zaspokaja. Wielu zafiksuje się na jednej z mało popularnych doktryn i na niej pozostaje, stając się po prostu kolejnymi wyznawcami. Są jednak tacy, którym to nie wystarcza. Analizują oni różne doktryny i dochodzą do wniosku, że każda z nich jest jakąś tam próbą wytłumaczenia i objaśnienia rzeczywistości, która jest tak skomplikowana, że wytłumaczyć i wyjaśnić jej się nie da.

.

Więc odrzucają oni doktrynę za doktryną, często pogrążając się w nihilizmie, poczuciu braku nadziei i niemocy. Człowiek taki traci grunt pod nogami, ponieważ traci pewność. A wszelkie doktryny, idee, ideologie, religie, pełnią w społeczności ważną rolę, ponieważ mają dać jej nadzieję i pewność. A skoro tego nie ma, to umysł usiłuje uczepić się jednego z „kół ratunkowych.” Sięga on do głębin podświadomości, i wydobywa z niej tę doktrynę, w którą wierzył na „początku”. Często jest to doktryna czy wiara z dzieciństwa, tylko teraz jest ona inaczej, dojrzalej i łagodniej wyrażona, z uwzględnieniem tego, co przeżył taki człowiek.

U mnie takim kołem ratunkowym była doktryna chrześcijańska. Ten proces to upadek indywidualności – bo ta jest iluzją. Indywidualność, choć tak bardzo przez takiego człowieka chroniona, nie istnieje. Gdyż jest zbudowana z „klocków”, które były na długo przed jego narodzinami. Tylko na to popatrz.

Znałem kiedyś człowieka, który narzekał, że jadąc do pracy, musi słuchać RMF FM czy Radia Zet. Ja sam, gdy codziennie jadę do pracy, jestem przymusowym słuchaczem różnego rodzaju rozgłośni radiowych, gdzie jest nadawany po prostu śmietnik. Disco polo, ogłupiający pop, smęty Korteza, wieczna nagonka na PiS PiS PiS w programach informacyjnych, i najgłupsze reklamy jakie istnieją. Są one tak głupie czy wręcz obrzydliwe by zapadły słuchaczom w podświadomość, i by potem kupił on reklamowany produkt. Powstał nawet profil na Facebooku o nazwie: „Grupa wsparcia dla przymusowych słuchaczy RMF FM.”

.

Radziłem temu koledze, by poszukał rozgłośni Eska Rock lub AntyRadio. Są to radia o charakterze rockowym i mają wyższy poziom niż papka z RMFu czy ZETki. On wtedy odpowiedział, że nie chce mu się grzebać tym pokrętłem, że wsiada rano do auta, naciska guzik i przełącza pomiędzy Radiem ZET i RMF FM, bo tak mu wygodniej. Inni natomiast szukają swojej stacji radiowej. Jeszcze inni wręcz sami układają swoją playlistę z kilkuset ulubionych piosenek i słuchają w domu czy w aucie tego, co lubią, a nie tego, co nakazali im inni.

Radio RMF FM z popkulturową papką, ambitniejsza Eska Rock czy wręcz własna playlista to metafora tego, jak podchodzimy do życia i do własnej indywidualności. Jeśli podróżując przez życie tworzysz swoją indywidualność z oczekiwań i poleceń innych (RMF FM), to traktujesz swoje życie jako listę celów do odhaczenia. Jeśli tworzysz własną playlistę, to Twoja indywidualność i tak zbudowana jest z tego, co już było. A więc z tego, co wymyślili inni. Klucz do sensu życia to wymyślanie własnych wartości i znaczeń. Ale to nie wszystko. Bowiem skoro indywidualność jest iluzją, bo jest poukładana z różnych „klocków” to co jest poza nią?

Czy jest coś więcej? I czy to coś wykracza poza wszelkie standardowe i niestandardowe doktryny, religie i idee? Poza logiczne rozumowanie?

Ten wpis jest kontynuacją artykułu, w którym rozważałem największe pytania ludzkości:
Kim jesteś – najważniejsze pytania ludzkości

Autor: JarQ vel Jarek Kefir

jarek kefir

Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:
Na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna
Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:

Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282
Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy

2 odpowiedzi »

  1. Czy jest coś innego? Tak, ale (!) jak sam o tym wspominasz; każdy odnajdzie szczęście w czymś innym BO NIE ISTNIEJE JEDNA, UNIWERSALNA PRAWDA, NIESTETY. Zanim człowiek zacznie cieszyć się życiem w sposób jaki jest dla niego optymalny na naszej drodze stanie wiele przeszkód. Tak wiele, że wielu z nas nigdy ich nie pokona, z różnych powodów, najczęściej z lenistwa.

    Wielką rolę w tym wszystkim odegra kultura w jakiej się urodziłeś. Mało kogo będzie stać na poznanie świata, podróże, które zrewidują poglądy wynikające z naszej kultury i wychowania. Ekonomia – to drugi OGROMNIE ważny faktor; ktoś kto kocha pieniądze, albo musi walczyć o przetrwanie każdego dnia nie będzie zwyczajnie mieć czasu by poznać świat jaki go otacza.

    No i trzecia część: chęci. Bez tego przyjdzie ci kręcić się w kółko „jak Żyd po sklepie”. Pomijam tu takie faktory jak samo zdrowie (które jest bardzo ważne) genetyczne ograniczenia (niskie IQ, depresje). To wszystko ma znaczenie, ale trzy pierwsze punkty najłatwiej zapamiętać.

    • No hej @FuckPhone, zgadzam się z tym, że nie ma jednej uniwersalnej prawdy najwyższej. A jak ktoś ma wiele dołujących przeszkód, ale wewnętrzną siłę i olbrzymią determinację?

Odpowiedz na „JarQAnuluj pisanie odpowiedzi

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.