Bareizmy

MROCZNY ALGORYTM TINDERA UJAWNIONY! [+18]

Rozgryzłem dla Was algorytm Tindera!

Tinder jest najpopularniejszą na świecie aplikacją randkową. Wielu stara się rozgryźć algorytm Tindera i poznać, co stoi za jego mechanizmami. Z tym portalem miałem do czynienia w 2018 roku, i przetestowałem jego funkcje wzdłuż i wszerz. Zarówno ze swojego konta, jak i z fejkowych (fałszywych) kont. 😉

Zacznijmy od tego, że Tinder to najgorszy możliwy pomysł na poznanie kogokolwiek. Nie chodzi wcale o ideę zapoznawania się online, ale o co innego. Tinder i podobny portal, Badoo, mają swoje algorytmy klasyfikujące użytkowników. I wg nich zostajesz zaklasyfikowany do jednej z grup, jeśli jesteś mężczyzną. Czyli: przystojniak (nie wykupi płatnych opcji bo mu niepotrzebne) lub reszta mężczyzn (potencjalny klient, czyli frajer do strzyżenia). Nazwijmy rzeczy po imieniu.

.

Algorytm Tindera promuje zgubne tendencje społeczne

Czy mam prawo stawiać tak ostre tezy? Mam. Zaraz to udowodnię. Algorytm Tindera korzysta z mrocznych tricków i chwytów ewidentnie poniżej pasa, byle tylko jak najwięcej mężczyzn korzystało z płatnych opcji. Najlepiej by w nadziei na poznanie drugiej połówki kupowali je bez końca, lub chociaż bardzo długo. Algorytm Tindera jest tak skonstruowany, by jak najbardziej maksymalizować destrukcyjny mechanizm psychologiczny – hipergamię.

Hipergamia to skłonność niektórych kobiet do wybierania mężczyzn z górnej półki. Jest on aktywny u tych pań, które nie mają kręgosłupa moralnego, które otrzymały złe wzorce wychowawcze, czyli wychowywanie na księżniczkę, której wszystko się należy. Z drugiej strony, wielu chłopców zostało wychowanych na żebrzących o kobiecą atencję petentów. Jest to psychologiczny mechanizm „mentalnego kastrowania” syna przez matki, żywiące podświadomą nienawiść do mężczyzn. No i bombę społeczną z opóźnionym zapłonem mamy gotową.

Zacznijmy od ceny za usługi płatne Tindera. Czy jest ona jednakowa dla wszystkich mężczyzn i kobiet? Ależ w życiu! Dla przystojniaka cena wynosi tylko 44 złote na miesiąc (patrz poniższy screen), zaś dla zwykłego mężczyzny wynosi ona aż 138 złotych na miesiąc.

.

Algorytm Tindera i shadow bany

Tinder dzieli mężczyzn na „lepszych” i „gorszych” podług kryteriów urody. Mężczyźni „gorsi”, czyli nie będący tymi najprzystojniejszymi, mają zaniżony ranking. Rzadziej są pokazywani kobietom w głównym strumieniu. Jest to tzw „shadow ban”, czyli ukryty „ban”. Jaki to ma cel? Ma pogłębić frustrację u zwykłych mężczyzn, już nie mówiąc o tych brzydszych. Gdy mężczyzna jest sfrustrowany, bo kobiety bardzo rzadko trafiają na jego profil, to częściej kupi płatną wersję premium czy jeszcze droższą wersję gold. Ale to nie wszystko. Bowiem częstsze pokazywanie w strumieniu informacji, czyli tzw „boosty”, trzeba wykupić oddzielnie! I tu można wydać nie wiadomo jak dużo szmalu. Bo normalne pokazywanie Twojego profilu kobietom trwa tylko 30 minut, a cena jednego takiego „boosta” to około 19 złotych.

Profile przystojniaków, z tej górnej półki, są pokazywane normalnie cały czas. Czyli kobiety dużo częściej na te profile trafiają. Dlaczego? Ponieważ Tinderowi zależy na tym, bo oni jednak tam byli. Jak by im dojebali tak wysokie ceny (138 zł za miesiąc), i gdyby zaniżali pokazywanie ich profilu, to oni zwyczajnie by się wynieśli. Np na ulice, do klubów czy gdziekolwiek. W końcu oni nie mają problemu ze znalezieniem kobiety na przygodny seks, a tego na Tinderze szukają. Więc im tego nie utrudniają. A po co Tinderowi przystojniaki, na których nie zarabiają, lub zarabiają mało? Ano po to, by przyciągać do tego portalu kobiety.

Kobiety będące na Tinderze zaś przyciągają całą resztę mężczyzn, których algorytm Tindera zaniża i daje im dużo wyższe ceny. Czy to spisek, albo też „spiseg”? 😉 Nie, to kapitalizm. Te portale to maszynki do zarabiania kasy na męskim niezaspokojeniu i frustracji. Jesteś tam mięsem armatnim do ściągania z Ciebie kasy. Najłatwiej zarabia się na czymś, na co jest duży i ciągle niezaspokojony popyt Uczciwy portal randkowy to taki, na którym KAŻDY płaci opłatę, ładny mężczyzna i zwykły mężczyzna, ładna kobieta i zwykła kobieta, ziemianin, plejadianin i reptilianin. Opłata ta jest stała i dla każdego, i wtedy możesz poznać kobietę życia, a nie tinderową księżniczkę z ego wyjebanym w kosmos. Takie portale to np polska Sympatia czy E-Darling.

.

Czy kobiety na Tinderze są „inne” niż te spotykane zazwyczaj?

Odpowiedź brzmi: tak! Problemów z aplikacjami i portalami randkowymi jest wiele. Przede wszystkim dysproporcja. W niektórych miejscach na jedną kobietę przypada 220 i więcej mężczyzn. Więc nie tylko mogą przebierać. Ale nawet gdy jest tam jakaś fajna, normalna dziewczyna, to jest tak zawalona polubieniami, parami i wiadomościami, że po prostu nie ma czasu by odpisać, i zrażona po jakimś czasie kasuje profil. Jedna, normalna dziewczyna miała po kilku miesiącach aż 12.000 polubień na badoo, i zrezygnowała z uczestnictwa.

Pewien użytkownik wykopu, który jest towarzyski i ma masę znajomych, zrobił eksperyment na tinderze. Przesunął w prawo, czyli polubił, ponad 5000 damskich profili. Spotkał może 5 dziewczyn, które znał, pomimo tego, że jego grono znajomych było szerokie. Portale randkowe należy zdecydowanie sobie odpuścić, jeśli nie chcesz stać się kolejnym frustratem. Tam przesiaduje statystycznie więcej zaburzonych czy księżniczkowatych dziewczyn, niż w codziennej rzeczywistości.

.

Eksperyment: prawdziwy przystojniak na Tinderze!

Zobaczcie co przytrafiło się jednemu użytkownikowi portalu wykop.pl. Nawet jego kolega-przystojniak miał kłopot, by cokolwiek na tym Tinderze ugrać.

Cytat: „Słuchajcie co się odjebało. Mam w robocie ziomka, typowy przystojniak, wiek 32 lata. Kwadratowa szczęka, wzrost powyżej 180 cm, ciemne oczy, były piłkarz, budowa atletyczna, gość jest zbity jak kutas himena. No i co chwile przychodzi z telefonem weź mi to napraw, weź mi to wyłącz, dlaczego to mi się pokazuję itp. Generalnie ziomek klepie non stop smsy z jakimiś kobietami, pisze na messengerze, myślę że stale kręci z kilkunastoma kobietami.

No i myślę sobie, że skoro ziomek ma trochę na pieńku z technologią to jak zainstaluję mu Badoo albo Tindera to będzie pewnie miał seks co 2 dni z inną laską. No i mówię mu, ziomek jest taka aplikacja randkowa, że oglądasz dziewczyny i klikasz czy Ci się podoba czy nie itp.

-Co ty pierdolisz? Serio jest coś takiego? Dawaj mi to wgraj..

No to chuj zainstalowałem mu te 2 aplikacje randkowe. Pierwszego dnia dosłownie po kilku godzinach miał chyba ze 30 polubień i tak się napalił że dał mi kasę do ręki i kazał sobie wykupić na Badoo 7 dni premium bo on chce zobaczyć które kobiety go lubią. Nie widziałem się z nim przez tydzień. No i przychodzę dzisiaj do pracy i w sumie ciekawy efektów pytam się go, jak tam, ile kobiet obskoczył itp.

A on do mnie:

-Ziomek weź mi to wypierdol ale to już!
-Te laski są jakieś pojebane kurwa każda myśli że jest jakąś jebaną księżniczką.
-Każda pyta gdzie pracuje co robię, a niby szuka miłości.

Wyjebałem mu to wszystko i powiedział tylko na koniec, że myślał że już wszystko widział na świecie ale taki cyrk to nawet jemu się w pale nie mieści. Myślę że wszyscy powinniście to kurwa zbojkotować. Skoro przystojniak wydał taki werdykt, to warto zastanowić się do czego prowadzi.” Autor: Piasek32

Moje poprzednie wpisy w temacie kryzysu relacji

Jest tam dużo więcej info:

Kryzys męskości, kobiecości czy relacji?
Czy mamy kryzys męskości? Co z tymi facetami?
Męski indeks uczuć zakazanych
Dr Gabor Mate: Przyczyny Twojego cierpienia i rozpaczy
Po co osłabiono mężczyzn, zniszczono relacje i instytucję rodziny?
Elity celowo stworzyły wojnę płci

.

Autor: JarQ vel Jarek Kefir

.

jarek kefir

Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

Na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:

Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy

7 odpowiedzi »

  1. Popieram! Tindera nie testowałem ale bawiłem się kiedyś w badoo. Po kilku dniach miałem chyba jak na badoo wysoką ocenę, bo byłem na jakimś tam top 20 z tego co kojarzę, w każdym razie na początku było chyba więcej punktów czy tam możliwości przesuwania i dawania tak czy nie. Potem już mniej i trudno w tym top bylo się utrzymać – chyba że odpłatnie ale to bez sensu. Nie miałem wtedy na to czasu a dość sporo dopasowan miałem więc nie pisałem generalnie do panienek tylko odpisywałem jak jakaś napisała do mnie.
    No i tu sedno sprawy, nigdy kurwa nie myślałem, że przy tylu szmulach na łączach nie uda mi się z żadną umówić! Mało tego, wynajmowalismy ze znajomymi wtedy mieszkanie w wysokim standardzie, każdy swój pokój i co weekend impreza, a jak ktoś robił w środku tygodnia to była w środku tygodnia. Do tego miałem całkiem niezły jak na tamte czasy samochód i byłem mobilny. I chuj nawet te informacje nie sprawiły , że z jakąś się umówiłem, choć nie powiem, ze dwie od razu się zapytały czy będziemy razem chodzić ale po wymianie nr tel okazało się , że są pojebane i wcale nie były najładniejsze ze wszystkich (rucham od 6/10), więc odstawka. I tak w sumie z tydzień mialem tego badoo, usunąłem, a potem jakaś koleżanka powiedziała mojej dziewczynie, że widziała mnie na badoo i musiałem się tłumaczyć, że myślałem , że to coś jak fejsbook. Same minusy. W ciul czasu straciłem na pisanie. Prawie żadna laska nie chciała podać nr telefonu. A te co chciały to okazały się jakieś odważne tylko na pokaz. No i gdybym miał pisać z każdą , która pokaże się na dopasowaniu to 24/7 pisanie z co rusz to bardziej dziwną laską. Naprawdę strata czasu.

    Lepiej dorwać grupę młodych studentów i udawać młodego studenta. Jak oni lubią mange i anime, to ty też lubisz mange i anime, a jak nie, to udajesz zafascynowanego. Jak już cię polubia, to przedstawiają cię koleżankom na imprezie. Jak lubią cpać kwasy, to ty też lubisz, ale dzisiaj akurat nie możesz. I tak najlepiej poznać panienke. Nie wyzywać jej kolegów, nie kozaczyc, tylko się zaprzyjaźnić, zamoczyć i spadać dalej. Jak dobra ekipa i spoko ludzie, to kontakt zostaję. Na pewno lepiej poznać panienke, będąc jej przedstawionym albo przedstawiając się gdy jest ku temu okazja. Randomowe zaczepki to nie moja mocna strona, nie mam takiej gadki na starcie. W każdym razie, jechać z tinderem bo to kurwy oszuści!

  2. jak cos boli, warto zadac sobie proste pytanie: „dlaczego tak cie to rusza?” tu masz kwestie „musze placic a i tak zadna mnie nie chce”, i porownujesz sie do „tych przystojnych, ktorzy nie dosc, ze mniej placa, to jeszcze opedzic sie nie moga od panienek”, no i jeszcze racjonalizacja (kwasne winogrona), jakie to te panienki niefajne, ksiezniczki, materialistki…

    a sprawa jest bardzo prosta:

    1) fizycznosc nie ma az tak duzego znaczenia (powiedzenie, ze facet powinien byc ciut ladniejszy od diabla nie wzielo sie znikad), no chyba, ze szukasz fuchy w hollywood a nie dziewczyny
    2) nie trzeba miec nie wiadomo ile kasy, by zwiazac sie z fajna, wartosciowa dziewczyna
    – to mozna bez trudu dostrzec wokol siebie, wystarczy przestac uzywac fizycznosci i braku kasy jako wymowek, ktorymi zaslaniamy prawdziwa przyczyne niepowodzen, czyli:

    2) umyslowosc i emocjonalnosc sa mega-zajebiscie wazne – one decyduja praktycznie o wszystkim… i praktycznie to koniec tematu 🙂 a cala mrocznosc jest w srodku

  3. Zgadzam się z niektórymi obserwacjami, ale też pragnę donieść, że bez przesady… Każdy kto ma do czynienia z FB, a przypuszczam, że trudno dziś znaleźć kogoś kto nie zna tego portalu, wie, że znajomości przez Internet to śliski biznes. Nie powinno się demonizować wszystkiego czego się nie lubi bo dla takich księżniczek na przykład TINDER to raj na ziemi.

    Sam z ciekawości używałem wspomnianych serwisów randkowych i efekt był zbliżony do tego co działo się na świecie przed pojawieniem się Tinderów i innych Badoo… Otóż czasami można trafić na jakiegoś wariata, czasami można zorganizować szybką randkę lub też zwyczajnie dostać kosza.

    Nikt kto ma odrobinę oleju w głowie nie powinien myśleć, że cokolwiek co zarabia pieniądze będzie wobec nas uczciwe. Żyjemy w świecie, w którym wszystko wysysa z nas kasę, a to, że ktoś zarabia na naiwności ludzi w ogóle nie powinno dziwić. Wystarczy oglądnąć „Chłopaki do wzięcia”…

  4. Uczciwe serwisy są darmowe np o2, nie wiem czy jeszcze nawet to istnieje, to jak z płatnym szkołami zawsze tak robią żeby wychodziło drogo np każą kupować nowy podręcznik co roku celowo zmieniając kolejność spisu treści czy numery stron żeby nie można było używać zeszłorocznego, kapitalizm jest ok ale trzeba kontrolować odgórnie bo się kończy feudalizmem jak w Rosji że są milionerzy i biedota, w stanach klasa średnia ma się dobrze chodź są też milionerzy i to trzeba do nas skopiować założyć tzw Unię która nie pozwala okradac pracownikow i negocjuje pensje pracownika z dyrekcja firmy

  5. hej
    temat stary jak swiat. w drugiej polowie lat 90 gdy bylem blisko 30ki latkiem uprawialem – uwaga .-))) klabing. cool conie?
    we Wrocku byla zajebista knajpa po nazwa R (…). taka kopia klubu 54 z NY. z samych luster w kiblu mozna bylo sie nafurac jak z tad do Medelin.
    tworca byl niezyjacy juz siostrzeniec (…):

    kuznia modeleczek, kurewek, elita WRO gangsterki itp. jednym z barmanow byl (…)

    procz niego jakis mulat i inni jak z holyłudu. ciacha konkretne. zapytalem kiedys Papy (bo taka mial ksywe Rafal) czemu nie ma za barem cycatych laleczek? bo widzisz Żbiku (moja ksywa). zatrudniam zajebiscie przystojnych kolesi jako barmanow. wtedy przychodza cycate lale i sie do nich slinia a za tymi lalami przychodza DeWueRy (cebulaki z okolic Wroclawia – rejestracja DWR) ale ze szmalem ze sprzedazy dzialek pod budowe bo mysla, ze zamocza.
    pamietam jak inni kumple prowadzili knajpe we Wrocku ale bylo na wypasie jak tu
    https://www.google.com/search?q=grey+wroclaw&rlz=1C1AVFA_enPL766PL766&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjm3Zy9wYviAhXqkYsKHSVNDUYQ_AUIDigB&biw=1024&bih=657
    zatrudniali fordanserki. kilka laleczek tanczylo za hajs i drinka robiac parkiet jak to nazywaja didzeje. cebulaki wchodzili i juz kasa fiskalna byla usmiechnieta. to takie proste. bardziej wyrafinowany handel sromem…. na brzoskwince mozna wycisna taki hajc, ze sie w pale nie miesci ale trzeba znac zasady gry .-)
    pozdro!

  6. A pierdolić bady, srady i inne dziady.
    Kiedyś to jak nie do kościoła, to chociaż pod kościół ludzie podeszli, spotkać się, pogadać. Po wsiach były zabawy, potańcówki. Przed domami ławki a na każdej ławce ktoś siedział. Teraz mamy telefony, Internet i zdziczeliśmy całkowicie. Nie znamy się. Wyszliśmy z realu i weszli do sieci i zagubili się.
    Zaraz wypierdole ten telefon i zrobię sobie ławkę przed domem. Tylko po co? By wciągać spaliny? Aleźmy se kurwa narobili.

  7. Nie działa link do artykułu:
    Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!.
    Proszę, napraw.

Odpowiedz na „WariatAnuluj pisanie odpowiedzi

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.