Banki i tajna władza

„MOŻESZ WSZYSTKO” TO OSZUSTWO. UŚWIADOM TO SOBIE!

Możesz wszystko, wszystko jest po coś, kreujesz swoją rzeczywistość i inne ezoteryczne kłamstwa

Staram się obecnie demaskować to, co jeszcze jakiś czas temu promowałem. Czyli agendę elit o nazwie „new age”, łącznie z ezoteryką i bardziej „ciemnymi” ścieżkami. Wielu Czytelników, być może nawet Ty, jest zszokowanych tą zmianą. Gdy odpowiednio głęboko wejdzie się w ten system, i zobaczy komu i czemu to tak naprawdę służy, to optyka życia może się zmienić. Ezoteryka ma bowiem drugie dno – wieczne gonienie za „króliczkiem” oświecenia, z korzyścią dla elit.

Ale ma też trzecie, bardziej mroczne dno – doprowadzenie ludzi do opłakanej sytuacji moralnej, duchowej, finansowej i zdrowotnej. Temat wyczerpałem w poprzednich artykułach, których lista jest pod koniec. Dziś weźmiemy pod uwagę coś innego. Modne obecnie doktryny ezoteryczne o tym, że „możesz wszystko,” że wszystko jest po coś, nawet niewyobrażalne zło, i że to człowiek stwarza swoją rzeczywistość i tylko on, broń Boże nieludzki system, jest za to odpowiedzialny. Ale do rzeczy.

Modne są obecnie zwroty typu:
„-możesz wszystko
„-sky is the limit” (dopiero niebo jest moim limitem)
„-tylko ja stwarzam własną rzeczywistość. Wszystko jest tą kreacją i tylko ja jestem odpowiedzialny za to, co mi się przydarza”
„-wszystko jest po coś, wszystko ma swój cel” (niemiecki obóz Oświęcim, wojna w Syrii i ludobójstwo w Ruandzie też? Co te niewinne osoby zawiniły? Co chciały przyciągnąć? Serio chciałbym to wiedzieć)
„-Jeśli komuś bardzo źle się wiedzie, to jest to kara za negatywną karmę z poprzednich żyć (a może ma tu zastosowanie inne prawo świata? Prawo, które zostawia w spokoju i chroni elity, bogaczy i innych psychopatów, a gnoi tych, którzy mają w sobie ducha?)

Czy aby na pewno? Po pierwsze, proponuję zejść trochę na Ziemię. „Sky is the limit” możesz powiedzieć dopiero wtedy, gdy jesteś pilotem lub astronautą. No serio, drobne 1500 zł wydane na 2-godzinną prelekcję najsławniejszego polskiego coacha z tytułem doktora, nie wystarczy. Warto znać swoje ograniczenia i ograniczenia jakie nakłada na nas świat. I jego nieludzki system. Właśnie, wiele się tutaj rozchodzi o ten system.

Czy w Syrii, Libii a nawet w spokojnych ale totalitarnych i biednych Chinach, również wszystko jest możliwe? A na wsi w Polsce? Często niemożliwe jest dotarcie do zakładu pracy położonego 12 kilometrów dalej. Bo liberalizm i jego utopijne „możesz wszystko – każdy jest kowalem własnego losu,” wybudował zakłady na zadupiach, w których jednak nie ma komu pracować, bo PKSów nie ma od dawna, a busy kursują do nielicznych miejscowości. Znam desperatów, którzy zapierdalają z buta po 5 km w jedną stronę, dwa razy dziennie. Ale 12 km? Już nie bardzo. A bez pracy niemożliwe jest kupno nawet chleba, już nie mówiąc o „sky is the limit,” które często jest pisane przez instagramowe celebrytki.

.

Prawo przyciągania, „możesz-wszystkizm” i ezoteryka to program zniewolenia społeczeństwa

I tutaj dochodzimy do sedna. Czy aby nie robi system i psychopaci wśród elit władzy? Którzy całość życia ekonomicznego, społecznego, politycznego i każdą inną konstruują dokładnie tak, by maksymalizować zło i cierpienie?

Bowiem ta cała mitologia sukcesu, „możesz-wszystkizmu,” prawa przyciągania i tak dalej, śmierdzi mi na odległość. Czym? Ani jebie mi to obwinianiem maleńkiej, zastrachanej jednostki winą za patologie tych, którzy mają na kontach setki miliardów dolarów, lub biliony dolarów (a kto to wie?!).

To tak, jak ze zmianami klimatycznymi i postępującą powoli, acz nieustająco, zagładą życia biologicznego na Ziemi. Obwinia się tego człowieczynę, bo kupił sobie w sklepie reklamówkę, bo pali gazem i nie stać go na nowoczesne auto hybrydowe. Jakby komunikacji miejskiej nie było, bo przecież każdy gryzipiórek i każdy dumny pan urzędnik musi mieć teraz autko, a najlepiej po kilka na rodzinę. Za to kompletnie nie mówi się o polityce korporacji i elit. O marnowaniu olbrzymich zasobów planety, by wyprodukować smartfon który zepsuje się po dwóch latach, i auto, które zepsuje się po siedmiu latach, po okresie gwarancji. Choć już obecna technologia mogłaby sprawić, że smartfon podziałałby i 10 lat, a auto – 25 i więcej. Jednak produkuje się buble z tanich materiałów, sprzedaje się je po absurdalnie zawyżonych cenach, by hajs się zgadzał. Nie mówi się też o rabunkowej gospodarce zasobami (np masowym wycinaniu lasów), o milionach ton toksycznych chemikaliów wylewanych do rzek i mórz.

Tylko pierdoli się nam bzdury o nic nie znaczącym CO2. Mówi się to, by z jednej strony obrzydzić ludziom ekologię, a z drugiej strony, by obciążyć zwykłych obywateli winą za ekologiczną zagładę i by nakładać na niego coraz wyższe i wyższe podatki. Podatki i dotacje do pseudo-ekologicznych technologii, które powodują znowu – bogacenie się elit i ich korporacji.

.

Uduchawianie się bez końca, czyli ślepa uliczka systemu

Zostaliśmy zapędzeni w ślepą uliczkę. W wiecznym samorozwój bez końca. W przekonanie, że możemy wszystko, podczas gdy w świecie realnym załamuje nas o kilkadziesiąt złotych większy rachunek telefoniczny. Rozwój dla samego rozwoju, bo z nami ciągle jest coś nie tak. Ktoś nam przecież to „nie tak” wmówił. Rozwój (osobisty, zawodowy, naukowy, duchowy) dla bliżej nie określonej „obietnicy raju,” więc rozwój ten, jako typowa pogoń za króliczkiem nie ma końca. A raju jak nie ma, tak nie ma.

Idea „możesz wszystko,” wydaje mi się też echem najbardziej brutalnej formy kapitalizmu, czyli neoliberalizmu. Jest to doktryna, która wciąż w niewiarygodny sposób dociska ekonomiczną śrubę, a obecnie dociskanie śruby przyspiesza wręcz z miesiąca na miesiąc. Jest to ukryta wojna wypowiedziana ludzkości, bo elity ze świecznika chcą pozbawić nas coraz większej ilości zasobów i zając kieratem dnia codziennego, by zagarniać coraz więcej dla siebie. To oni mówią nam, że jeśli coś nas złego spotkało, np bieda, to jest to nasza wina. Bo nie chcieliśmy się uczyć, bo byliśmy niezaradni i mało produktywni, bo to prawa ekonomii i niewidzialnej ręki wolnego rynku. Zupełnie tak, jak by gospodarka mogła funkcjonować, gdyby nikt nie orał pola, nikt nie pracował jako robotnik, tylko każdy zostałby sobie programistą, by zarabiać dużo. No sorry, ale wtedy gospodarka by upadła.

Echo tego widzę właśnie w tym porzekadle, że „-tylko ja stwarzam własną rzeczywistość. Wszystko jest tą kreacją i tylko ja jestem odpowiedzialny za to, co mi się przydarza, ” jak i: „wszystko jest po coś, wszystko ma swój cel, nawet złe wydarzenia.” Tu także jest obwinianie tego wymęczonego życiem człowieka, że to on jest winien swoich nieszczęść. Byle tylko rozgrzeszyć system i elity, które coraz bardziej zaciskają nam pętle na szyi, prowadząc program „ekonobójstwa,” czyli cichego ludobójstwa metodami ekonomicznymi. Noam Chomsky w swoich „10 sposobach oszukiwania społeczeństwa,” ujawnił regułę liberałów: „zamień bunt na poczucie winy. Więc zamiast zacisnąć pięści w słusznej pogardzie, słusznej nienawiści i w słusznym gniewie, by potem bardzo surowo, ale sprawiedliwie rozliczyć liberalne elity.. No właśnie. Mamy być obwiniającymi siebie, wiecznie rozwijającymi się, uduchawiającymi się, rozwijającymi się, medytującymi, oświecającymi się i jogującymi owcami. Owcami, które mają iść na rzeź z uśmiechem na ustach, jednocześnie obwiniającymi samych siebie.

.

Noam Chomsky – 10 sposobów oszukiwania społeczeństwa przez elity i ich media

Cytat:

1. ODWRÓĆ UWAGĘ

Kluczowym elementem kontroli społeczeństwa jest strategia polegająca na odwróceniu uwagi publicznej od istotnych spraw i zmian dokonywanych przez polityczne i ekonomiczne elity, poprzez technikę ciągłego rozpraszania uwagi i nagromadzenia nieistotnych informacji. Strategia odwrócenia uwagi jest również niezbędna aby zapobiec zainteresowaniu społeczeństwa podstawową wiedzą z zakresu nauki, ekonomii, psychologii, neurobiologii i cybernetyki. „Opinia publiczna odwrócona od realnych problemów społecznych, zniewolona przez nieważne sprawy. Spraw, by społeczeństwo było zajęte, zajęte, zajęte, bez czasu na myślenie, wciąż na roli ze zwierzętami (cyt. tłum. za „Silent Weapons for Quiet Wars”).

2. STWÓRZ PROBLEMY, PO CZYM ZAPROPONUJ ROZWIĄZANIE

Ta metoda jest również nazywana „problem – reakcja – rozwiązanie”. Tworzy problem, „sytuację”, mającą na celu wywołanie reakcji u odbiorców, którzy będą się domagali podjęcia pewnych kroków zapobiegawczych. Na przykład: pozwól na rozprzestrzenienie się przemocy, lub zaaranżuj krwawe ataki tak, aby społeczeństwo przyjęło zaostrzenie norm prawnych i przepisów za cenę własnej wolności. Lub: wykreuj kryzys ekonomiczny aby usprawiedliwić radykalne cięcia praw społeczeństwa i demontaż świadczeń społecznych.

3. STOPNIUJ ZMIANY

Akceptacja aż do nieakceptowalnego poziomu. Przesuwaj granicę stopniowo, krok po kroku, przez kolejne lata. W ten sposób przeforsowano radykalnie nowe warunki społeczno-ekonomiczne (neoliberalizm) w latach 1980 i 1990: minimum świadczeń, prywatyzacja, niepewność jutra, elastyczność, masowe bezrobocie, poziom płac, brak gwarancji godnego zarobku – zmiany, które wprowadzone naraz wywołałyby rewolucję.

4. ODWLEKAJ ZMIANY

Kolejny sposób na wywołanie akceptacji niemile widzianej zmiany to przedstawienie jej jako „bolesnej konieczności” i otrzymanie przyzwolenia społeczeństwa na wprowadzenie jej w życie w przyszłości. Łatwiej zaakceptować przyszłe poświęcenie, niż poddać się mu z miejsca. Do tego społeczeństwo, masy, mają zawsze naiwną tendencję do zakładania, że „wszystko będzie dobrze” i że być może uda się uniknąć poświęcenia. Taka strategia daje społeczeństwu więcej czasu na oswojenie się ze świadomością zmiany, a także na akceptację tej zmiany w atmosferze rezygnacji, kiedy przyjdzie czas.

5. MÓW DO SPOŁECZEŃSTWA JAK DO MAŁEGO DZIECKA

Większość treści skierowanych do opinii publicznej wykorzystuje sposób wysławiania się, argumentowania czy wręcz tonu protekcjonalnego, jakiego używa się przemawiając do dzieci lub umysłowo chorych. Im bardziej usiłuje się zamglić obraz swojemu rozmówcy, tym chętniej sięga się po taki ton. Dlaczego? „Jeśli będziesz mówić do osoby tak, jakby miała ona 12 lat, to wtedy, z powodu sugestii, osoba ta prawdopodobnie odpowie lub zareaguje bezkrytycznie, tak jakby rzeczywiście miała 12 lub mniej lat” (zob. Silent Weapons for Quiet War).

6. SKUP SIĘ NA EMOCJACH, NIE NA REFLEKSJI

Wykorzystywanie aspektu emocjonalnego to klasyczna technika mająca na celu obejście racjonalnej analizy i zdrowego rozsądku jednostki. Co więcej, użycie mowy nacechowanej emocjonalnie otwiera drzwi do podświadomego zaszczepienia danych idei, pragnień, lęków i niepokojów, impulsów i wywołania określonych zachowań.

7. UTRZYMAJ SPOŁECZEŃSTWO W IGNORANCJI I PRZECIĘTNOŚCI

Spraw, aby społeczeństwo było niezdolne do zrozumienia technik oraz metod kontroli i zniewolenia. „Edukacja oferowana niższym klasom musi być na tyle uboga i przeciętna na ile to możliwe, aby przepaść ignorancji pomiędzy niższymi a wyższymi klasami była dla niższych klas niezrozumiała (zob. Silent Weapons for Quiet War).

8. UTWIERDŹ SPOŁECZEŃSTWO W PRZEKONANIU, ŻE DOBRZE JEST BYĆ PRZECIĘTNYM

Spraw, aby społeczeństwo uwierzyło, że to „cool” być głupim, wulgarnym i niewykształconym.

9. ZAMIEŃ BUNT NA POCZUCIE WINY

Pozwól, aby jednostki uwierzyły, że są jedynymi winnymi swoich niepowodzeń, a to przez niedostatek inteligencji, zdolności, starań. Tak więc, zamiast buntować się przeciwko systemowi ekonomicznemu, jednostka będzie żyła w poczuciu dewaluacji własnej wartości, winy, co prowadzi do depresji, a ta do zahamowania działań. A bez działań nie ma rewolucji!

10. POZNAJ LUDZI LEPIEJ NIŻ ONI SAMYCH SIEBIE

Przez ostatnich 50 lat szybki postęp w nauce wygenerował rosnącą przepaść pomiędzy wiedzą dostępną szerokim masom a tą zarezerwowaną dla wąskich elit. Dzięki biologii, neurobiologii i psychologii stosowanej „system” osiągnął zaawansowaną wiedzę na temat istnień ludzkich, zarówno fizyczną jak i psychologiczną. Obecnie system zna lepiej jednostkę niż ona sama siebie. Oznacza to, że w większości przypadków ma on większą kontrolę nad jednostkami, niż jednostki nad sobą.” Koniec cytatu.

Źródło: Noam Chomsky – „Silent Weapons for Quiet War”

Możesz wszystko, czyli podsumowanie tego oszustwa:

Uważność? Jest mi potrzebna podczas godzin pracy, bym reszty życia nie podcierał dupy łokciem.

Medytacja? Jeśli nie umiesz odnaleźć piękna w słonecznej pogodzie gapiąc się za okno pociągu, lub gdy nie celebrujesz codziennych chwil, to na co Ci ona? Lub inaczej: gdy umiesz to piękno w polskiej wiośnie odnaleźć i celebrujesz codzienne radości, to na co Ci ona?

-Sky is the limit? Jak bym został pilotem, a jeszcze lepiej – astronautą, to mógłbym to powiedzieć. W przeciwnym wypadku jest to bzdura. Ograniczają mnie rachunki, podatki, choroba, słabości, niektóre obszary ignorancji (ma je każdy z nas), niska pensja, i tak dalej.

Prawo przyciągania? Znam je z fizyki, i nazywa się ono „grawitacją.” Jeśli zbyt mocno wejdą idee coachingowe, i zapragniesz latać z dwudziestego piętra biurowca, to właśnie spotkasz się z prawem przyciągania, te kilkaset metrów niżej. Tym prawdziwym prawem przyciągania, czyli z grawitacją.

Ja nie wybierałem życia, w których miliardy ludzi pracują na miliardy dolarów garstki bogaczy. Ja nie wybierałem życia, w którym planeta coraz szybciej przestaje nadawać się do zamieszkania. Ja nie wybierałem wylewania milionów ton chemikaliów do wód, bo panuje kult kupowania co sezon nowych rzeczy.

Ten szatański system NIE JEST moją rzekomą samoświadomą kreacją, i mogę to powiedzieć z pełną odpowiedzialnością za słowo. Tak samo, jak II Wojna Światowa, niezmierzone morze cierpień i śmierć milionów ludzi nie była kreacją moich dziadków i pradziadków. Była to kreacja elit, które służą władcy tego świata (demiurgowi – szatanowi), i które cały czas składają mu krwawe ofiary, w zamian za bogactwa i przywileje. Zejdź czasami na tę ziemię, co? 😉

.

Przeczytaj więcej o ukrytej naturze ezoteryzmu i new age, czyli ideologii illuminatów:

Jakie są prawdziwe cele illuminatów?
Wyścig szczurów jest nie do wygrania!
Szokujące słowa Nietzsche’go o chrześcijaństwie

Ezoteryczny kreator świata, czy raczej.. ofiara tej ezoteryki?
Popieranie ezoteryki było moim błędem. Dowiedz się dlaczego!
Czemu ezoteryka nie działa? Powinieneś o tym wiedzieć!
Ezoteryczne prawo przyciągania to oszustwo!

.

Nowy porządek świata (NWO) – czego chcą tajne organizacje?
Szok przyszłości – NWO, czyli plan globalnej dyktatury
Największa konspiracja świata [2]
Zamachy w Nowej Zelandii: początek światowej wojny religijnej?
Świat bez moralności i etyki, czyli tajne plany elit
Żyjemy świecie, który powoli przestaje sprawiać nawet pozory dobra

Gdzie tkwi błąd w ezoteryce i new age?
Czemu się nie oświeciłeś i dlaczego to się nie uda?
Tajne stowarzyszenia i władza nad światem: czy to możliwe?
Globalna świadomość to planowane niewolnictwo na nieznaną dotąd skalę
Oświecenie to czekanie na cud, kóry nie nadejdzie. System znowu Cię oszukał!

.

Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Poniżej przedstawiam sposoby wsparcia moich akcji uświadamiających:

1. Wpłaty z Polski na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

2. Wpłaty z zagranicy na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
(PKO Bank Polski)
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282
Tytułem: Darowizna

3. Wpłaty na Pay Pal: kliknij na poniższy obrazek:

4. Mikro darowizna:

Możesz wpłacić maleńką kwotę, korzystając z okienka „mikro darowizna”, które znajduje się w lewej kolumnie mojej strony. Wybierz liczbę mikro darowizn (jedna, dwie, trzy, cztery lub więcej) a potem kliknij na ikonkę Pay Pala lub karty kredytowej obok. Jedna darowizna to pięć złotych, dwie darowizny to dziesięć złotych, i tak dalej. Takie wsparcie też się liczy, i to bardzo!

Reklamy

17 odpowiedzi »

  1. Pamiętaj o manipulacji: Możesz wszystko… no tak, tylko że zapomnieli dodać: stracić xD

    A co do: „sky is the limit”, ja to interpretuję inaczej: rozwijać się można do nieskończoności, bo przecież nigdy nie jest się na tyle dobrym, by nie można stać się jeszcze lepszym. Podobnie z materią: chyba każdy jeden aspekt można udoskonalać. Ja to traktuję bardziej w kategorii „oprogramowania” człowieka, bo zgodnie z moją „bajką”, tym, w co ja wierzę, to człowiek przypomina taki trochę komputer z zainstalowanym oprogramowaniem, nie muszę chyba dodawać, że często jest to szkodliwe oprogramowanie, żerujące, na pożytek ras, które ludzi – delikatnie mówiąc – nie lubią.
    No, ale na tym poprzestanę, bo to już Opowieści Dziwnej Treści xD

    • Zapomniałem dopisać: ludzie często sami siebie ograniczają, funkcjonują wg błędnych przekonań i nawet nie próbują, bo wierzą, że tak być musi.
      Sam siebie złapałem kiedyś, w jaki sposób się golę: maszynką uderzam o zlew, żeby wytrząść zawartość – bo ojciec tak robił. Powoduje to hałas i zużywa materiał. Tymczasem znacznie lepszy efekt jest, gdy do zlewu napuści się nieco wody, zakorkuje i maszynkę zwyczajnie płucze. Bo, tylko że to trzeba mieć umysł otwarty na różnego rodzaju wzrastanie, optymalizacje, poszukiwanie nowych, kreatywnych rozwiązań celem zaoszczędzenia sobie pracy, czasu i tak dalej. Czyli uwaga na limity, które często postawiliśmy sami sobie – np. obserwując innych.

  2. To jest wirtualny świat a my jestesmy tylko programem w grze .ciekawi mnie tylko kto tworzy te oprogramowanie po drugiej stronie ekranu i sam jak powstał bo według naszej logiki coś musi być w czymś tak działa ten program ktos tu nami się po prostu zabawia dla własnej przyjemności tak jak my w naszych własnych grach komputerowych dlatego wszystko jest możliwe coś żyje kosztem czegoś pozdrawiam

    • Żyjąc, też tak mam co jakiś czas.. Ktoś to wszystko ułożył. Kiedyś przyglądałem się mrowisku. Wszystko poukładane, zorganizowane, wszystkie mrówy myślą, że jest normalnie, super, tak się zapierdala, bo to moja rola. Nie interesuje mnie kompan, jak mnie nie wpierdzieli na śniadanie, jak by co. A wyżej, hmm, to nie moja rola. Nie jestem godny, nie jest mi dane. A tu nagle można włożyć taki mały „kijek” w to mrowisko i wszystko chuj! Pozdrawiam.

  3. jakies uniwersalne reguly sa na pewno, tyle ze funkcjonuja za darmo.

    co do reguly przyciagania, to wlasnie sie zastanawialam jak to jest, ze taki lekarz czy sanitariusz, ktory caly czas ma skierowana swoja uwage na choroby nie wyciagaja nog jako pierwsi ( przynajmniej nie koniecznie ). A przeciez to na czym koncetrujesz swoja uwage, rezonuje?!

    co do medytacji, to ci wszyscy od jogi ( ok. to tez jest business ) maja jakas taka pogodniejsza aure niz taki w garniturze pochylony nad golonka z ziemniakami. tak mi sie przynajmniej wydaje, no i konsumuje tez mniej ( ci od jogi,nie od golonki )

    no i rozwijac sie trzeba w sensie tepic zle nawyki, wlasnie egoizm, byc lepszym dla samego siebie i otoczenia.

    ale super, ze sie nad tym zastanawiasz.
    pozdrawiam

    • To zależy jak od tego czy rezonujesz z tym czymś czy nie. Lekarz czy ratownik medyczny mają na co dzień do czynienia z ciężkimi przypadkami gdzie leje się krew, gdzie ktoś umiera itp. Oni jednak się na to uodpornili. Często przecież mówimy, że lekarze są nieczuli, zimni jak lód, nie mają empatii dla pacjenta. A tak jest bo oni nie rezonują z tym co robią. Dla nich to jest po prostu ot czynność wykonywana rutynowo. Czy jak wbijasz gwóźdź w ścianę to rozmyślasz nad tym? Zastanawiasz się kilka minut stojąc przed ścianą pod jakim kątem uderzyć młotkiem? Albo myślisz nad tym czy gwóźdź jest piękny czy brzydki? Nie, bierzesz młotek, wbijasz, odkładasz młotek na miejsce i zapominasz. Twoja uwaga się nie skupia na tym. Podobnie z lekarzami czy ratownikami. Oni nie emocjonują się każdym pacjentem, nie przeżywają jego cierpienia tylko traktują to tak jak Ty wbijanie gwoździa w ścianę. Dlatego ich energetyka nie zmienia się i ich ciało nie wchłania negatywnych wibracji i nie rozpada się po paru latach. Gdyby się przejmowali każdym pacjentem tak by było, bo wówczas rezonowaliby z cierpieniem pacjenta. Zatem owa znieczulica lekarzy to nic innego jak ochrona energetyczna i tyle.

  4. Nie no co Ty Jarek przecież dzieci na bliskim wschodzie, które rodzą się z różnego rodzaju deformacjami na ciele, to są same sobie winne. Karma i nie wykorzystały po prostu w odpowiedni sposób energii z drugiego księżyca neptuna. Nieodpowiednio przechannelowana czarka z trzeciego oka do drugiego napletka i katastrofa gotowa.
    Miliony ofiar komunizmu , wielki głód na Ukrainie to też karma i zasłużone cierpienie. A nie… to jednak politycy i aparaty służb specjalnych , które celowo wymordowaly przeciwników politycznych, a światowe media celowo opisywały , że na Ukrainie nic złego się nie dzieje aby nikomu nie przyszło do głowy pomóc tym ludziom i wysyłać jedzenie. To samo wszystkie inne wojny i ludobójstwa.
    Afrykanie to pewnie nie są uduchowieni czy co tam i wcale rozkradanie Afryki, korumpowanie ich polityków nie ma wpływu na poziom życia tam. Sam fakt, że Afryka ma taki klimat , że może wykarmic cały świat też pewnie nie ma znaczenia i wcale celowo się Afryki nie destabilizuje aby w Europie tylko produkowano jedzenie aby miała władzę nad Afryką.
    To, że dzieci elit zostają….no elitami, to też całkiem nie jest w ogóle podejrzane, nie ma to związku z nepotyzmem, korupcją, celowo wykreowanymi nierównościami i pewnie wyssały one zajebistosc z mlekiem matki…albo tej opiekunki wynajętej do karmienia piersią.
    A telewizja mówi prawdę, rząd nam służy robi co może i wszystko jest dla naszego dobra. Ich luksus i bogactwo a nasza bieda też są dla naszego dobra.

    Tak naprawdę to nie wiemy jak wygląda świat , tylko ten Matrix który ktoś nam wykreował.

  5. Proponuję przeczytać „Przebudzenie” A. de Mello i przemyśleć, a Twoje spojrzenie się zmieni. Myśli kreują rzeczywistość i to nie są żadne ezoteryczne wymysły, ale fakt. Sam zresztą tego doświadczyłem. Miałem przez ładnych kilka lat odcisk na paluchu u prawej nogi i utrudniał mi trochę chodzenie. Nie chciało mi się iść do lekarza i jedynie go ścierałem trochę pumeksem i cały czas myślałem: za jakiś czas zniknie. i pewnego dnia po kilku latach zniknął – bez żadnych terapii. Było to kilka lat temu, gdy jeszcze nie miałem pojęcia w ogóle, że istnieje coś takiego jak ezoteryka.Tzw. elity doskonale wiedzą, że myśli kreują rzeczywistość oraz że możesz wszystko i to wykorzystują. Dlatego stworzyły cały ten system, zwany matriksem. Stworzyły matrix po to, aby Cię zwieść, oszukać i uczynić bezradnym, abyś nie wiedział jaką masz moc.
    Teraz krótko o matriksie żeby uzasadnić powyższe. 1) media – stworzone zostały po to, aby narzucać ludziom określony tok myślenia np.tzw. liberalizm ekonomiczny jest dobry, a że jak sobie nie radzisz to Twoja wina, kraj X jest doby, a kraj Y jest zły, więc kraj X może najechać kraj Y i „zaprowadzić demokrację” czy to,że szczepienia są wspaniałe, a każdy kto twierdzi inaczej to oszołom itp. Podobnie jest też z filmami w kinach, muzyką, sztuką itp. Jak się temu dobrze przyjrzeć, to można zauważyć szybko jedną prawidłowość – wszędzie w głównym nurcie promowane jest zło – wojny („zaprowadzanie demokracji”), rozpusta (dzisiaj śpię z tym, a jutro prześpię się z tamtym), trzeba korzystać z życia (czyli piję, palę, biorę drugi, baluję na disco), przemoc (ogromna liczba filmów gdzie się zabijają, mordują, strzelają, gonią itp.), strach (horrory, filmy katastroficzne jak np. inwazja kosmitów którzy niszczą ludzkość) itd.
    2) szkoła i ogólnie system edukacji i nauki (naukowcy) – opiera się on na takiej obróbce mózgu młodej osoby, po której taki delikwent jest ogłupiony, myśli tak jak mu wdrukowano do głowy, jest posłuszny wobec władzy (bo mu powiedziano np. że musi płacić podatki, bo taki jest obowiązek obywatela, bo inaczej państwo nie będzie mogło funkcjonować) i najczęściej uzależniony od tej władzy (bo mu wmówiono, że państwo mu ma np. zapewnić służbę zdrowia czy zasiłek taki lub inny.
    3) kościół i religia – tu także mamy programowanie ludzkich umysłów na różne doktryny i dogmaty odciągające ludzi od prawdy. Jak sądzę nie muszę tego rozwijać, bo dobrze o tym wiesz – choćby powtarzanie jak mantry na każdej mszy „panie nie jestem godzien abyś przyszedł do mnie…”, czyli samobiczowanie, brak wiary we własne siły i liczenie że jakiś nieznany Bóg nas zbawi kiedyś tam po śmierci jak będziemy robić to co nam każe ksiądz.
    Oczywiście jest dużo więcej elementów matriksa, ale wymieniłem tylko te 3 gdyż one są w mojej ocenie najważniejsze. Wszystkie inne wynikają z tych trzech. Cele zaś ww. trójki są dwa. Pierwszy to wymusić na zdecydowanej większości populacji myślenie takie jak chcą tzw. elity. Drugi zaś wynika z pierwszego – wmówić owej zdecydowanej większości populacji, że tak jak jest może dobrze a może i jest źle, ale tak być musi, bo nie mamy siły aby cokolwiek zmienić. Jak widzę tzw. elity w przypadku Jarka drugi cel osiągnęły.
    Teraz odpowiedzmy sobie na pytanie: po co elity robią wszystko, aby kontrolować myślenie mas by było takie jak chcą? Dlatego, że właśnie myśli kreują rzeczywistość. Gdyby elity chciały aby Ziemia była rajem i krainą wiecznej szczęśliwości, sprawiedliwości, dobrobytu i współistnienia wszystkich istot to taki przekaz byłby nam narzucany w szkołach, mediach, uniwersytetach i wszędzie. I tak by było. Jednak elity chcą czegoś dokładnie przeciwnego, więc programują nas na zło i zniszczenie. Niestety przeciętny człowiek ulega takiej indoktrynacji szkolno-medialno-kościelnej i myśli tak jak mu każą. W związku z tym globalna świadomość ludzkości jest nastawiona na kreację zła. I dlatego mamy na Ziemi dominację zła. Gdyby globalna świadomość ludzkości była nastawiona na kreację dobra mielibyśmy dobro.
    I drugie pytanie: dlaczego robią wszystko, aby nam wmówić, że jesteśmy bezradni i nic nie możemy zmienić? Dlatego, że się nas boją i wiedzą dobrze, że możemy wszystko zmienić i to bardzo szybko. problem polega tylko na jednym – możemy to zrobić tylko jako globalna populacja i globalna świadomość. Jednostka sama nie jest w stanie niczego zrobić. I dlatego nam wmawiają, że nic nie możemy poradzić na to co jest. Chodzi o to, aby nasza globalna świadomość pozostała w epoce chłopa pańszczyźnianego, który (jak Józef Ślimak z „Placówki ” B. Prusa) uważał, że chłop jest od orania a hrabia od rządzenia. Gdyby zaś jutro globalna świadomość wzrosła do poziomu takiego, że ludzie odkryliby że jednocząc się mogą te łże elity odesłać na śmietnik historii i wyzwolić się to tak by się stało. Wystarczyłby jeden prosty krok do obalenia systemu – gdyby wszyscy ludzie ze wszystkich banków świat a jutro zażądali wypłaty swoich oszczędności jakie tam zdeponowali. To byłoby rzecz jasna niemożliwe i system by runął jak domek z kart. Dlatego to od nas i tylko od nas zależy kiedy ten chory system padnie.
    Dlaczego były i są wojny, Holokaust i czym zawinili ludzie którzy w nich zginęli? A może należy na to spojrzeć inaczej – może po prostu tak musiało się stać, aby globalna świadomość wzrosła na tyle, abyśmy dzisiaj właśnie mogli zadawać takie pytania i być przeciwni przemocy? Żebyśmy domagali się rozwiązywania konfliktów na drodze dyplomacji a nie mordów? Może też po to, aby duża część ludzi zrozumiała, że światem rządzą bandyci, mordercy i zwyrodnialcy? Taki był cel według mnie. Wszystko we Wszechświecie ma swój cel.

    • O, widzę że myślimy podobnie.
      Tak, myśli są istotne, ale też słowa – to, co mówimy, szczególnie w czasie teraźniejszym – bo to tak, jak gdyby życzenia.
      Przykładowo myśląc o kimś w kategoriach biedy: „ooo, biedny Iksiński, żal mi go” – odbierasz temu Iksińskiemu energię. Sporo mógłbym napisać, ale to zabrzmi po prostu tak nieprawdopodobnie, że większość zwyczajnie popuka się w głowę i poradzi, żebym poszedł zbadać głowę czy tam zmienić tabletki. Cóż pozostaje, jak na pewnym etapie uświadomisz sobie, że umysł to tylko narzędzie – posługujesz się nim jak narzędziem, m.in. mówisz ludziom to, co chcieliby usłyszeć czy przeczytać. Kiedy uświadomisz sobie, że nic nie jest takie, jakie wydaje ci się, że jest -że to iluzja, niczym sen, ten cały ziemski „matrix”, różnie można to nazwać. Pozostaje tylko śmiać się w duchu i milczeć, niczym jakiś buddyjski mnich.
      To prawda, że ludzie BYLI (czas przeszły użyty celowo) tak „uprawiani” i manipulowani, żeby m.in. się bali. Kto chce, ten przykładowo znajdzie w sieci zdjęcia „crisis actors”, czyli aktorów kryzysowych, albo zdjęcia statystów z „pourywanymi kończynami”, którzy sobie siedzą, dowcipkują z piwkiem w ręku. Jedna wielka ściema, ludzie mieli bać się, bo wtedy m.in. zgodzą się na wszystko, wybiorą sobie „opiekuńcze państwo” czy rząd.

      Tak jeszcze jako ciekawostkę, do pkt 3, który wymieniłeś, czyli: kościół i religia: ważne są też gesty i rytuały, które wykonujecie, często nieświadomie, niczym – przepraszam za wyrażenie – stado baranów, co to w kościele np. biją się w pierś i wyznają, że są niegodni, że to ich wielka, oj bardzo wielka wina, że potrzebują Pana (najlepiej kosmicznego jaszczura YH…, no tak..) i tłuką się po czym? Ano po piersi – czakra serca.
      Zobaczcie co robili w „Wilku z Wallstreet”, żeby im się lepiej wiodło finansowo – żaden to pszypadeg 😉

      • Cieszę się, że myślimy podobnie. Zgoda gesty takie jak bicie się w piersi też mają znaczenie, słowa też ale to już są szczegóły, a ja chciałem to ogólnie przedstawić, bo tak to całą książkę możnaby napisać. Tak ludzki umysł to narzędzie. i de Mello w „przebudzeniu” też zwraca uwagę na to właśnie mówienie czy robienie czegoś aby zaspokoić innych. I mówi, że jednym z elementów przebudzenia jest to, że właśnie wypadasz z tej ślepej pogoni za stadem. Przestajesz robić i mówić to czego oczekują inni, a skupiasz się na tym czego ty chcesz i mówisz to co naprawdę myślisz. Wtedy zwykle tracisz przyjaciół, nieraz i więzi rodzinne się rozpadają, ale zyskujesz jedno – wreszcie żyjesz jak chcesz i jesteś wolny – przynajmniej mentalnie. I nie dbasz o to co inni o Tobie myślą. Ja tak mam – myślę swoje, robię swoje, żyję po swojemu, nie poddaję się indoktrynacji reżimowej telewizji i mam gdzieś to czy ktoś mnie uważa za oszołoma czy nie.

        • Przyznam że nie czytałem „Przebudzenia” Mello, ale samodzielnie doszedłem (czy może raczej: przypomniałem sobie) do wniosków, jakie są zawarte w książce.
          A co do bycia uznawanym za oszołoma – to też mam na to „wywalone”, to już od dawna nie te czasy co „łolaboga! co se ludzie o mnie pomyślom!? o.O” ;-). Chodziło mi o coś innego, o dzieleniu się z innymi swoją wiedzą, jednak w umiejętny sposób, tak, żeby przekazać wszystkie te opowieści dziwnej treści bez zrażania do siebie 😉 Być tak trochę niczym polityk, który byłby przecież „spalony”, gdyby w trakcie kampanii „rozpruł się”, że podatki zostaną podniesione, albo nałożone kolejne, czy tam że będzie realizował interesy lobbystów, agentow, lóż, itd. Zatem co mówi taki polityk? Ano przykładowo, że „My to ci Prawdziwi Polacy, a owi oni to jacyś.. niewiadomego pochodzenia i już my ich odsuniemy od władzy, no tylko oddaj na nas swój głos”.

  6. A jeszcze co do walki z systemem. Ponieważ myśli kreują rzeczywistość, co udowodniłem powyżej więc walka na zasadzie wkurwu i chęci wywiezienia na taczkach rządzących bandytów nie ma szans powodzenia. Jak bowiem słusznie pisze de Mello w „Przebudzeniu” to ty nadajesz moc demonom, które zwalczasz. Zatem generując energię frustracji, wściekłości, nienawiści tylko zasilasz ten system. Jak to kiedyś powiedziała Matka Teresa: w demonstracji przeciwko wojnie nie wezmę udziału, ale chętnie wezmę udział w manifestacji za pokojem. Chodzi bowiem o to, aby kreować, a nie niszczyć.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.