Felietony i artykuły autorskie

WASZE PYTANIA: CZY MEDYTUJĄC CZCISZ SZATANA?

Czy ezoteryka to globalne oszustwo?

Od stycznia tego roku nie publikuję artykułów o ezoteryce, co oczywiście spotyka się z niemałym zamieszaniem, wręcz szokiem części Czytelników. Rozumiem to i Wasze reakcje. Był to moment zwrotny, w którym poznałem, skąd ta cała ezoteryka pochodzi i do czego prowadzi. O tym za chwilę.

Otóż na cały ziemski system – na emocje, przeżycia, systemy społeczne i polityczne, poglądy, praktyki religijne, jest nałożona „sieć.” Kto ją nałożył? Zrobił to millenia temu demiurg, czyli szatan. Jest on „wielkim geometrą” upadłego świata materii. Jest też buntownikiem, który zbuntował się przeciwko Bogu i chce zniszczyć jego dzieło (całą planetę z nami samymi).

Każdy element systemu jest tak ustanowiony, by zmaksymalizować ludzką głupotę jak i cierpienie. I parametry tego systemu są wciąż podkręcane. Ten diabelski kierat niskich pensji, zadłużenia, inflacji, wojen, czynienia zła, zaciska się na naszych szyjach coraz bardziej. Wszystko wskazuje na to, że ten system upadnie, więc pod sam koniec jego istnienia jest nam zaciskana pętla na szyi, by jak najwięcej ludzi zniszczyć i przy tym zwieść.

Co zrozumiałe, sieć demiurga – sieć zła i cierpienia – jest „nałożona” także na praktyki i szkoły religijne i duchowe. I tutaj śmiało można powiedzieć, że wszystkie drogi prowadzą nomen omen do Rzymu. Każda religia i każda praktyka, także ezoteryczna, new age’owska, okultystyczna i tak dalej, wiedzie poprzez demiurgiczną sieć zła.

.

Więc musisz sobie sam odpowiedzieć na pytanie zadane w tytule. I warto znaleźć własną drogę, by choć częściowo wylogować się z tego systemu. Jeśli masz jakieś problemy emocjonalne, to ezoteryka tylko je pogłębi. Jeśli szukasz w niej odpowiedzi, to jej tam nie znajdziesz, bo jej tam nie ma. Trafisz być może na dzieła pisane przez ludzi otwarcie działających na rzecz tej sieci zła, i wywnioskujesz, że sensu życia i sensu istnienia tego świata nie ma. Czy tego oczekiwałeś? Wątpię.

Co ciekawe, celem demiurga / szatana jest takie kopiowanie planu Stwórcy by ukazać Stwórcę i jego plan w złym świetle. Stwórca w Nowym Testamencie i w kilku innych księgach zapowiedział swoją ponowną „aktywację” (bo aktualnie działa w uśpieniu) i oczyszczenie Ziemi ze złych ludzi, wyplenienie chwastów. I teraz: ludzie działający na rzecz sieci zła stworzyli cały nurt new age, ezoteryzm, wszystkie praktyki okultystyczne, magiczne, czarnomagiczne i tak dalej. Można tych ludzi nazywać illuminatami. Można stosować na nich inne nazwy.

Ezoteryka i nurt new age zapowiadają „globalne przebudzenie,” i też mają w sobie tą mesjanistyczną zapowiedź oczyszczenia Ziemi ze zła. Tylko jest jeden kłopot – to całe przebudzanie się, praktyki uważności i tak dalej, idą poprzez sieć demiurga. Jemu jest obojętne, czy jako członek państwa islamskiego obcinasz ludziom głowy, czy „uduchawiasz się” praktykując uważność. Dlaczego? Bo i w tym i w tym przypadku wypierasz się Stwórcy. O to w tym właśnie chodzi, byś myślał, że sam staniesz się Bogiem, podczas gdy po miesiącach lub latach takich praktyk jakość Twojego życia, finansów i zdrowia będzie się ciągle i zauważalnie pogarszać.

.

Taki jest cel sieci demiurga – doprowadzenie Ciebie do fatalnej sytuacji, odcięcie od boskiego źródła zasilania i „przypięcie” do zasilania z omawianej w tym artykule „sieci zła.” A zasilanie z tej sieci zła jest jak branie pożyczki w Providencie. Najpierw masz kupę kasy, cieszysz się z zakupionych rzeczy, a potem zostają Ci ciągle rosnące i rosnące raty (bo kurs franka i tak dalej). Tak samo jest w przypadku zasilania z sieci zła. Możesz się przebudzić, dostąpić stanu znieczulenia i boskiej nirvany, najczęściej będąc członkiem którejś z tajnych, okultystycznych organizacji. Bo tylko ich metody na „tymczasowe przebudzenie,” dawane tylko wybranym, działają. Cała reszta ezoteryki to degenerujący ludzi pod względem moralnym, fizycznym i duchowym ściek. Który nie tylko nie działa, ale daje skutek odwrotny do zamierzonego.

Ale potem będziesz musiał ten dług spłacić. Zapłacisz walutą najwyższą z możliwych. Poniesiesz cenę wielokrotnie większą, niż wszystkie dobra zgromadzone na Ziemi razem wzięte. Czy już wiesz, jaka będzie to cena? Ceną jest Twoja dusza, a przed śmiercią – Twoja działalność na rzecz sieci zła. Nie chcę szafować określeniami typu „szatan,” „zwiedzenie” i tak dalej. Bo to niepotrzebne, trzeba wyrażać się konkretnie. I tym bardziej nie chcę mówić, że jedni są dobrzy, a cała reszta jest zła. Ale wiem, że siły dobra i siły zła istnieją. Że toczy się pomiędzy nimi globalna wojna o ludzkie umysły i dusze. Że siły dobra i siły zła mają diametralnie odmienną wizję ludzkości. Że nie wszystko jest względne, nie wszystko jest relatywne, i nie wszystko należy postrzegać z pozycji symboli i archetypów.

Rok 2018 i 2019 mnie tego nauczyły. Temat ten wyczerpałem w wielu autorskich artykułach, które są dostępne poniżej, ale czasami warto do tematu wracać.

.

Przeczytaj więcej o ukrytej naturze ezoteryzmu i new age, czyli ideologii illuminatów:

Jakie są prawdziwe cele illuminatów?
Wyścig szczurów jest nie do wygrania!
Szokujące słowa Nietzsche’go o chrześcijaństwie

Ezoteryczny kreator świata, czy raczej.. ofiara tej ezoteryki?
Popieranie ezoteryki było moim błędem. Dowiedz się dlaczego!
Czemu ezoteryka nie działa? Powinieneś o tym wiedzieć!
Ezoteryczne prawo przyciągania to oszustwo!

.

Nowy porządek świata (NWO) – czego chcą tajne organizacje?
Szok przyszłości – NWO, czyli plan globalnej dyktatury
Największa konspiracja świata [2]
Zamachy w Nowej Zelandii: początek światowej wojny religijnej?
Świat bez moralności i etyki, czyli tajne plany elit
Żyjemy świecie, który powoli przestaje sprawiać nawet pozory dobra

Gdzie tkwi błąd w ezoteryce i new age?
Czemu się nie oświeciłeś i dlaczego to się nie uda?
Tajne stowarzyszenia i władza nad światem: czy to możliwe?
Globalna świadomość to planowane niewolnictwo na nieznaną dotąd skalę
Oświecenie to czekanie na cud, kóry nie nadejdzie. System znowu Cię oszukał!

.

Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Poniżej przedstawiam sposoby wsparcia moich akcji uświadamiających:

1. Wpłaty z Polski na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

2. Wpłaty z zagranicy na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
(PKO Bank Polski)
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282
Tytułem: Darowizna

3. Wpłaty na Pay Pal: kliknij na poniższy obrazek:

4. Mikro darowizna:

Możesz wpłacić maleńką kwotę, korzystając z okienka „mikro darowizna”, które znajduje się w lewej kolumnie mojej strony. Wybierz liczbę mikro darowizn (jedna, dwie, trzy, cztery lub więcej) a potem kliknij na ikonkę Pay Pala lub karty kredytowej obok. Jedna darowizna to pięć złotych, dwie darowizny to dziesięć złotych, i tak dalej. Takie wsparcie też się liczy, i to bardzo!

Reklamy

14 odpowiedzi »

  1. Oj Jarek, widzę że twój afront wobec ezoteryki itp zaczyna przybierać ortodoksyjną formę potępiającego stygmatyzmu rodem z ambom kościelnych. Skoro medytacja, joga prowadzą, według Twojego subiektywnego ostracyzmu do zła, to do czego prowadzą modlitwy kościelne na kolanach typu: „Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami, i Ty któraś współcierpiała Matko Bolesna przyczyń się za nami” ? Ja mam znajomych, których postawy życiowe można śmiało określić jako satanistyczne, i wiesz co, to są bardzo inteligentni, szlachetni, kulturalni i wrażliwi ludzie, których moralność wynika z szacunku do życia samego w sobie. Znam też gorliwych chrześcijan, wyznawców Boga Jahve ( m.in. moi krewni) i to są hipokryci, którzy afiszują się bogactwem, stoją w pierwszych szeregach przed ołtarzem w kościele, a ludzi biednych i z niższych klasy mają za nic. A do tego dla nich każdy kto nie wierzy w tego Boga Jahve, to satanista haha. Także z moich osobistych doświadczeń, to co piszesz jakoby niewierzący w miłosiernego Boga to bezduszni sataniści, jest dla mnie absurdalnym nieporozumieniem.
    Nie okiełznałeś swojego własnego mroku, i teraz zwalczasz to z impetem fanatyka, dokonując projekcji swego cienia na symbole, których nie zrozumiałeś.

    • Cytat: „Skoro medytacja, joga prowadzą, według Twojego subiektywnego ostracyzmu do zła, to do czego prowadzą modlitwy kościelne na kolanach.”

      -Prowadzą do tego samego. No i nomen omen wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. 😉

      • Medytacja i joga są technikami prowadzącymi samodoskonalenia podczas których udajemy się do wewnątrz i nawiązujemy kontakt z Bogiem, który jest w naszym sercu. Modlitwa kościelna na kolanach jest szukaniem Boga na zewnątrz i zasilaniem siatki KK swoją energią życiową… jak nie czujesz różnicy, pozostaje mi tylko współczuć 🙂

    • To, że te wszystkie wierzenia i systemy ezoteryczne, modne, „dla mas”, gura, Osha, uwalnianie czakr są szkodliwe i ogłupiające to jest oczywiste, ale… szczerze zastanawia mnie co z sytuacją ludzi zdrowych, nie schizofreników, z wybujałą wyobraźnią(np. artyści, empaci, wrażliwcy, fantaści), którzy nie czytają żadnych książek o new age, nie korzystają z porad wróżki, na niczym „z internetu” się nie wzorują, do tego lubią logikę, naukę, psychologię empirycznie i teoretycznie, a mimo to doświadczają w nocy samoczynnych projekcji astralnych, gdzie dostają pewne wskazówki na temat właśnie „samodoskonalenia”, które przez to, że są spójne i całkiem logiczne, są niekiedy brane pod uwagę, uważane za metaforę, dialog pomiędzy świadomością i podświadomością. Nie ma nad tym kontroli i nie jest to na siłę wytrenowane z jakiejś stronki „osiągnij OOBE w dwie sekundy”. Są to silne, fizyczne, doznania, niesamowicie realistyczne, naszpikowane mrocznymi symbolami. Towarzyszy temu uczucie porzucenia samotnie prosto w otchłań kosmosu i pragnienie „znalezienia towarzysza” jako absolutną podstawę, lecz wszystkie napotykane osoby, zwłaszcza te przychylne, są wtem uznawane za podstępne diabelne boty, które dadzą nam poczucie mocy i pozwolą projektować otoczenie snu by odwrócić naszą uwagę.

      Czasem leci się w lodowatej otchłani pchanym silnym prądem powietrza widząc przed sobą postać w kapturze/z rogami kozła i obsydianowym trójkątem, a niekiedy trzeba rozwiązać jakąś zagadkę(?) po zostaniu wrzuconym w środek fabuły rozgrywającej się wśród botów(prawie zawsze są to sytuacje upokarzająco przyziemne np. stanie na początku kolejki w supermarkecie w nieskończoność, jak inni się niecierpliwią, z pełną świadomością, że to sen w którym czujemy się pionkiem, któremu brak pomysłów jak wyjść z sytuacji, a zejście ze sceny urywa sen zostawiając poczucie frustracji). Motywy często powtarzają się, ale z czasem jest zdecydowany progres, wie się coraz więcej, można wykorzystywać wiedzę zebraną z poprzednich podróży w strategii działania we śnie. Elementem wspólnym każdego snu jest bezosobowa, wszechmocna, siła, która wyczuwalna jest jako wredny Demiurg, który steruje botami, by były jak najbardziej złośliwe i prymitywne lub fałszywie miłe(anioły z gorącymi dłońmi). Ten demiurg odczuwany jest jako energia czysto negatywna, ale za to, w przeciwieństwie do całej reszty symulacji, wydaje się PRAWDZIWY, więc dotarcie do niego i poznanie go, staje się znacznie ciekawszym celem niż użeranie się z tymi upośledzonymi botami i nasz „oprawca” staje się tym upragnionym „towarzyszem” którego nie sposób dosięgnąć. Ten demiurg może jednak jawi się taki wredny, by nas czegoś nauczyć i w rzeczywistości jest dobry, tworzy nas i motywuje by śniący się przebudził i wziął do roboty(np. artystycznej) i uodparnia na jawę męcząc nas w nocy, uderza w nasze słabości byśmy te wszystkie napięcia psychiczne wyładowywali w nocy, zamiast w dzień, na innych? Może to Bóg próbuje się z nami skomunikować, ale głupi ludzki umysł boi się jego wszechmocy i uważa za złego? Albo ten Demiurg poprzez swoje manewry przeszkadza podróżnemu w znalezieniu Boga przewodnika, bo na rękę jest mu by strach paraliżował śniącego? Idealny podstęp diabła, by zafascynować, zaaferować psychikę pozornym rozwojem pod jego skrzydłami czy tylko psychologiczna projekcja wypartego cienia przeniesiona w strefę snu? Czy taki „wymyślony” przez jednostkę ezoteryczny podświat pozbawiony jakichkolwiek źródeł wkręconych przez pseudouzdrawiaczy czy innych parchów, to, tak czy siak, manifestacja wpadnięcia w sieci demiurga? Czy może jakiś rzadki sposób radzenia sobie z nerwicą?

  2. „Przeciwieństwa są nierozłączne. Za każdym razem, gdy mamy wrażenie, iż znajdujemy się po jednej ze stron, stajemy się ofiarami tej drugiej.
    Jesteśmy jednym i drugim, oba stają się JEDNYM. Jest w nas i dobro, i zło; mamy wady i zalety. Za każdym razem, gdy utożsamiamy się z jednym z dwóch aspektów polaryzacji męskiej lub kobiecej, z prawicą lub lewicą, z tym co dobre lub złe, czarne lub białe, heteroseksualne czy homoseksualne, etc. …przeciwieństwo stanie się nieświadomością i będzie rzutowane przez nas na innych ludzi tworząc rzeczywistość, ktòrej doświadczamy w sposób kompensacyjny. Innymi słowy nieświadomie zostaniemy poddani konfrontacji poprzez nasze nieznane i ignorowane przeciwieństwa. Musimy przyjąć przeciwieństwo, aby zrównoważyć przeciwieństwa. Przyjęte neutralizują się, ale aby je przyjąć, potrzebna jest świadomość miłości i jej przeciwieństwo: miłość świadomości. Jeśli to nie nastąpi, będziemy kierowani przez inne przeciwieństwa: nieświadomość nienawiści i nienawiść nieświadomości. Zawsze należy pamiętać, że każda namiętność ma dwie tendencje (yin – yang) i cztery bieguny (skończoność, nieskończoność, konieczność i możliwość).”


    „CIAłO + DUSZA = BYCIE BOSKIM STWORZENIEM
    ” Koncentrując się na przemianie materii alchemicy mieli lepsze zrozumienie wzrostu duchowego, niż wielu podejrzanych spirytystów, którzy robią wszystko co w ich mocy, aby uciec od materii i oddzielić ciało od ducha. Alchemicy nie dzielą człowieka na dwoje: duszę, która jako jedyna byłaby godna naszej uwagi i ciało, które powinno być ignorowane, pogardzane i maltretowane. Nie. Dusza i materia, dusza i ciało mają zadanie do wykonania RAZEM. Ciało nie jest grobem duszy. Albo, jeszcze dokładniej, ciało jest grobem duszy tylko dla tych, którzy nie rozumieją znaczenia pierwszego wersetu Księgi Rodzaju: ” Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię”. Tak, nie tylko niebo, ale niebo i ziemię. Określenie „niebo” należy rozumieć jako duszę, a określenie „ziemia” musimy rozumieć jako materię; jeśli Bóg stworzył je razem, to znaczy, że mają coś wspólnego ze sobą. Oddzielenie ciała od duszy jest równoznaczne z oddzieleniem domu od jego dachu: narażony na działanie żywiołów dom rozpada się; i co może zrobić dach, jeśli nie ma czterech ścian ,na których się oprzeć? …- Omraam Mikhael Aivanhov”

  3. Ciekawa jest ta Twoja metamorfoza Jarku…Ale moim zdaniem-ponownie błądzisz…W poprzednich wpisach napisałem, dlaczego tak uważam…ale jeszcze raz to powtórzę…Ezoteryka(gnoza)to nauka o człowieku jako istocie duchowej…a także o wyższych światach…z których człowiek jako „Boska iskra” pochodzi…i do których-po swoim „oczyszczeniu” i „osiągnięciu doskonałości”-wraca…Warunkiem powrotu do Prawdziwego Boga Miłości…którego wysłannikiem był Jezus Chrystus Arcygnostyk(J,18,36,1J,5,19,Mt,5,43-48,Mt,6,19-21,Mt,16,26…i wiele innych)..jest dobro świadczone bliźnim i mądrość(wiedza + system wartości oparty na prawie naturalnym)…Gnoza tego typu(chrześcijańska) nie może być negatywna…ponieważ jej celem jest doskonałość duchowa i powrót do Boga…

  4. „ALCHEMIA przeciwieństw
    Zostaliśmy przyzwyczajeni na Zachodzie patrzeć na Wschòd jak na studnię duchowości, ale nie wiemy, że Wschód, po wybraniu cichego udziału, roli statycznej, introspekcjnej, wyparł się czynnego udziału.
    Wschòd stał się powoli nudny, brzydki, tak jakby życie było tylko brzemieniem do dźwigania po to, by ostatecznie je porzucić, obowiązkiem do spełnienia, karmą do przeżycia w cierpieniu.
    Zachód, wręcz odwrotnie, obrał drogę działania, aktywizmu, materializmu; dlatego stał się brutalny, niespokojny, szalony, schizofreniczny, chciwy.
    Na Zachodzie, bez stałego punktu odniesienia, stajemy się szaleni (zawrotny pęd życia); na Wschodzie, w braku działania, stajemy się mumiami (śmierć społeczna).
    Podczas gdy na Wschodzie ludzie godzą się na śmierć głodową w ofierze duchowej, na Zachodzie społeczeństwo zmienia się w olbrzymi dom wariatów. Coraz więcej ludzi szuka pomocy psychoanalitykòw, którzy wypełniają ich lekami przeciwdepresyjnymi. Cywilizacje naznaczone działaniem w końcu stają się szalone. Cywilizacje pasywne czeka śmierć.
    Jako pojedyncze jednostki musimy być ostrożni, musimy przyjąć oba przeciwieństwa i sprawić, by stały się korzystne dla naszego wzrostu. Ròwnowaga jest wszystkim. Nie wybierajmy, nie wykluczajmy. Akceptujmy przeciwieństwa, by stworzyć wewnętrzną równowagę.”

  5. „Fałszywa religia natychmiast tworzy kompleks niższości w ludzkiej psychice, sprawiając, że czujemy się istotami serii B wobec aniołów, istotami nieczystymi i niezdolnymi do doskonałości, przebywającymi na wygnaniu na tej ziemi, emigrantami z abstrakcyjnego nieba. Na tym kompleksie niższości budujemy fałszywe poczucie pokory, która sprawia, że wyróżniamy się z tłumu znakomicie w drodze ku fałszywemu mistycyzmowi i uduchowionemu moralizatorstwu. I na tej drodze fałszywego przechodzenia siebie budujemy fałszywe ścieżki świętości i obłudnej doskonałości – wszystko to jest oderwane od zasadniczej ròwnowagi ludzkiej istoty, która powinna uznać swoją niższość jako świadomy fundament wzrostu, a nie potępienia.”


    „ARBITRALNE PRZYKAZANIE ODZWIERCIEDLA ZAZDROSNEGO BOGA
    W obrębie praw natury dobro i zło są dwoma aspektami jednej i tej samej rzeczywistości. Nie rozpoznamy soli o ile nie posmakujemy najpierw słodyczy. Noc pozwala nam zrozumieć lepiej dzień, radość smutek, miłość nienawiść, i tak dalej…
    Biblijny fragment mòwi tak:
    „Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko o owocach z drzewa, ktòre jest w środku ogrodu Bòg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli.”
    Bóg woli, by człowiek był posłuszny jedynie jego rozkazom (które są absolutnie dobre), aby nie uległ pokusie czynienia zła. Dlatego zabronił człowiekowi jeść z drzewa poznania dobra i zła, aby człowiek nie poznał zła, aby znał jedynie dobro. W ten sposób jednak Bóg ratuje człowieka od zła, ale też skazuje na nieodpowiedzialność, która jest córką braku wolności. A przecież tylko znajomość alternatywy (również tej pomiędzy dobrem i złem) czyni nas wolnymi. Ignorancja, niewiedza, jakkolwiek nie byłaby błogosławiona, jakkolwiek nie ratuje nas od zła jest formą niewolnictwa. Pseudopoprawna moralność, ktòra odmawia zdrowego poznania zła jest formą chorobliwej fobii prowadzącej do obsesyjnego perfekcjonizmu u ludzi, którzy uważają się za świętych, ale są bezlitośni w swej ocenie.
    Może Bóg objawił tym nakazem po prostu swoje „człowieczeństwo”, kruchość i słabość moralną (Bóg zbyt ludzki, aby był prawdziwy, podobny przeciętnemu człowiekowi). Z drugiej strony ukazuje także Boga bardzo strachliwego, ponieważ człowiek, w momencie gdy pozna dobro i zło, będzie zafascynowany tak samo złem, jak i dobrem.”


    „WIARA… między światłem a ciemnością
    Wolę jasność poznania od religijnej wiary, która popycha nas do wiary na ślepo. To nie jest wiara, ale bezgraniczne zaufanie, w wielu przypadkach prowadzące do utraty świadomości i do stanu nieświadomości. Wiara, jeśli jest prawdziwa, musi nazywać wiarą ten intuicyjny przebłysk rozumu, który wychwytuje, poza pojęciami abstrakcyjnymi, Rację bytu i Prawdę wszystkich rzeczy. Ta prawda nie jest jednak koncepcyjna, racjonalna, analityczna. Wymyka się naszym mechanizmom myślenia. Jest jak światło, głębokie spojrzenie pełne świadomości, boska iskra, dlatego dotyka również serca i uczuć. Nie jest jedynie i po prostu sterylnym myśleniem czy wyobraźnią.”


    „Religia jest wiarą w wewnętrzne doświadczenie kogoś innego, Duchowość jest przeżywaniem własnego doświadczenia wewnętrznego, dlatego – niestety dla niektórych i na szczęście dla innych – religia i duchowość nigdy nie pokrywają się ze sobą na poziomie masowym czy społecznym. Prawdziwa duchowość, budowana przez nielicznych i dla nielicznych, nie może stać się zjawiskiem masowym i stąd bierze się dowód na to, że religia jest bezzasadna i bezowocna, nie oddziałuje w głębi ludzkiej psychiki, by doprowadzić do osobistej zmiany wewnętrznej. Religia jest po prostu zjawiskiem ogromnej psychicznej auto-sugestii zbiorowości społecznej skoncentrowanej na sobie, a nigdy na jednostce.”

    • Religia jest wiarą w czyjeś doświadczenie i jest elementem spajającym system, np poprzez rytuały.

      Ja mam swoje doświadczenie i na jego podstawie piszę artykuły, także ten teraz komentowany. Także te krytykujące ezoteryzm (a może PRZEDE WSZYSTKIM te? 😉 )

      Pytanie, na ile głęboko Ci oświeceni weszli w ten ezoteryczny system, a na ile czytali po prostu nju ejdżową papkę. Zawsze warto to pytanie sobie zadać, bo może się okazać, że uczy się ojca dzieci robić.

      • RELIGIA: Re-Ligia. Re – jeszcze raz, ponownie, stale. Ligia – tajemnicza, piękna kobieta będąca symbolem Najwyższej Mądrości, mającej żeńską naturę. Religia – to stałe obcowanie z pięknem duchowej mądrości, stanowiącej misterium. Początkowo misterium dotyczyło (i nadal dotyczy) pochodzenia ludzkości i pomagało zrozumieć, że wszyscy ludzie są braćmi i siostrami w Jeszua. Z czasem tajemnicą stała się tradycja oparta na subiektywnym przekazie oraz micie, przesądzie, kabale, magii i okultyzmie. W ten sposób doszło do połączenia treści religijno-dydaktycznych ze świeckimi elementami realistyczno-obyczajowymi. Początkowo przybrało to styl urozmaicenia, wzbogacenia i rytualnego obrzędu. Z czasem zjawisko posiadające charakter intermedialny, stało się odrębnym, samodzielnym bytem – nową religią, z łac. religare, co znaczy wstrzymywać, powstrzymywać, pętać świadomość od postępu duchowego. Temu właśnie służą dogmaty religijne – pętaniu i upokarzaniu ducha ludzkiego.

  6. „DLACZEGO JESTEŚMY WIECZNI?
    Symbol OROBORUS to symbol cyklicznej wieczności, jak wiecznego powrotu, zrównoważonego przejścia z bieguna dodatniego do ujemnego i odwrotnie. Tak jak wszechświat jest regenerowany przez cykliczne przemiany, tak również i my podlegamy tym samym prawom. Najbardziej wyrafinowanym produktem tego mechanizmu w przypadku energii jest jej regeneracja z własnego potencjału poprzez przejście z PUSTKI lub NIEBYTU, którą nazywamy arbitralnie Bogiem, czarną dziurą w przestrzeni ludzkiej świadomości lub nieświadomości. Potwierdza to nasza psychika: myśl, najbardziej wyrafinowany produkt wszechświata, ktòry jest w nas, jest zdolnością do rozmyślania nad sobą (mózg, który analizuje, regeneruje siebie, pojmuje siebie, buduje samodzielnie siebie poprzez anulowanie siebie w miłości do innych: nasza czarna dziura, zwierciadło naszej nieświadomości); jest rozeznaniem w świadomości, gwiazdą, ktòra wybucha i rozszerza się do nowego życia, zawsze nowa.”

  7. A ja uważam, że osoby religijne są nieracjonalne, ponieważ wierzą w Boga, Bogów, Bóstwa itp (wrzucam tu wszystkie religie), a nie są w stanie udowodnić ich istnienia. Jest to więc nieracjonalne.
    Tak samo ateiści, wierzą, że Boga nie ma, więc też w coś jednak wierzą. Ale nie są w stanie tego udowodnić , więc są nieracjonalni.
    Deiści tak samo. Sekty tak samo.

    Więc jedyne racjonalne myślenie jest takie, że to co nazywamy Bogiem, bogami, stworzycielem, nadzorcą, itp itd, istnieje lub nie, ale nasze mózgi nie są w stanie przetworzyć informacji aby uzyskać jednoznaczną odpowiedź. Nie można udowodnić istnienia ani braku istnienia. Tak samo z energią z wszechświatow, energią myśli czy czego tam.

    Jedynie jeżeli ktoś wierzy w Boga i wierzy np, że w biblii wypowiadał się Bóg i takie a takie przykazania zostawił, i ta osoba postępuje zgodnie z tym w co wierzy, to tak jakby ucielesnia te swoje wierzenia samym sobą. Jak przykazania są dobre to i ta osoba jest dobra. Im więcej takich osób tym lepiej. Zaznaczam, że chodzi mi o wiarę i postępowanie zgodne z nią, a nie o obecność w kościele.

    I przeciwieństwo czyli satanisci, jeżeli oni wierzą że szatan jest ich bogiem, czytają jakieś księgi z jądra ziemi i wg nich postępują, to ucielesniaja w sobie tego szatana.

    Wygrają ci liczniejsi, bardziej sprytni lub ci u władzy.

    I wiara tych co wygrają i siedzą u strerów, odbija się na całe narody i społeczeństwa. Dlatego lepiej wybierać tak, aby jakieś wierzenia nie prowadziły do składania ofiar z ludzi, egoizmu, agresji, podbijania innych krajów, wojen, przymusu wiary – siłowe „nawracanie”, ale też aby te wierzenia nie doprowadzaly do jakiejś zbiorowej depresji czy schizofrenii, bo to jest chore.

Odpowiedz na „LoganAnuluj pisanie odpowiedzi

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.