Afery

Nauka urojona: Warto wierzyć ekspertom? [SZOKUJĄCY DOKUMENT]

Czy warto wierzyć ekspertom i nauce? Szokujący film dokumentalny

Społeczeństwo póki co bezkrytycznie wierzy w zdanie tych, którzy się znają. W zdanie ekonomistów, naukowców i innej maści „ekspertów.” To, co naukowe bądź fachowe, zostaje uznane za pewnik. Czy mamy ku temu podstawy?

Zawsze mówiłem, byśmy oceniali po owocach, a nie po słowach. Już w starożytności dali nam ten klucz – byśmy oceniali po realnych wynikach, a nie po pozorach. Słowa od zawsze były za darmo. Jednak dawne społeczności były obwarowane pewnymi „kodeksami honorowymi” i innymi normami zwyczajowymi, każącymi brać odpowiedzialność za słowo mówione.

Dziś tego nie ma. W dobie mediów plotkarskich i hollywoodu słowo często znaczy mniej niż zero, jego wartość bywa wręcz ujemna.

Ufaliśmy kapłanom a teraz ufamy ekspertom

Dawniej ufaliśmy kapłanom i traktowaliśmy ich jak wyrocznię. Ale kapłani nas zawiedli. Doprowadzili do ciemnoty i zacofania. Potem ufaliśmy politykom, ale oni też nas zawiedli. Doprowadzili do rozrostu korupcji, terroryzmu i mafii. Dzielnie zwalczają problemy, które sami z premedytacją stworzyli. Walczą z korupcją którą praktykują non stop, z państwem islamskim które stworzyli i sfinansowali od zera, i z mafią, którą kontrolują poprzez swoje spec-służby.

Obecnie ufamy ekonomistom, lekarzom, dziennikarzom, naukowcom, ekspertom, i to ich zdanie uważamy za wyrocznię. Czy mamy ku temu podstawy? Kapitał okazuje się mieć narodowość, a neoliberalne teorie okazują się być błędne, drenują całe narody. Lekarze okazują się być na pasku farmacji, bo dzięki temu jeżdżą kilka razy w roku na Malediwy.

Dziennikarze i media zadziwiająco często są stronniczy i to tylko w jedną stronę. Naukowcy i eksperci okazują się służyć różnym grupom interesu, i bywa, że fałszują wyniki badań tak, jak zleci ten, kto za nie zapłacił.

Cytat: „Społeczeństwo skończyło już dawno z wiarą w boga, ale wiadomo, że istota ludzka potrzebuje wiary. Tak więc wiara w boga zostaje zastąpiona wiarą w naukę, wiarą w technologię. To technologia jest współczesnym bóstwem. Wystarczy, że ktoś powie, że coś jest „udowodnione naukowo”, by zamknąć usta milionom.”
Autor: YinYang Soul Searcher

Oceniajcie po czynach i rezultatach, także naukowców i ekspertów

Po upadku starych prawd i wierzeń potrzebujemy jakiejś mapy pojęciowej, jakiejś „ramy narracyjnej”, która pomogłaby nam poruszać się w tym zagadkowym świecie. Więc pojawili się nowi „kapłani” czy też ideolodzy, ze swoimi prawdami. Obiecali nam bezstronność i to, że nowa, „ekspercka” mapa rzeczywistości będzie bardziej odpowiadać prawdzie.

Wypracowane przez nich metody badawcze miały sprawiać, że wszystko będzie teraz rzetelnie weryfikowane. Tymczasem znowu ma zastosowanie to, co pisałem na początku artykułu. Oceniajcie po czynach i owocach tych czynów, a nie po słowach i obietnicach. Czy ekspercka technokracja przyniosła światu coś lepszego? Śmiem wątpić.

Walka z alkoholem (prohibicja a potem mniej opresyjne rządowe programy) przyniosła nie tylko rozrost mafii, ale także plagę alkoholizmu. W epoce gdzie każdy mógł w swojej wiosce pędzić bimber, nawet Rosjanie tyle nie pili. Ba, jeszcze w latach 50 XX wieku pili kilkanaście razy mniej niż dziś.

Walka z narkotykami, prostytucją i hazardem przyniosła dalszy rozrost mafii, bo na tym, co nielegalne, zarabia się o wiele więcej. Już nie mówiąc o wzroście popularności narkomanii. Tam, gdzie legalizowano np marihuanę, tam jej spożycie spadało.

Wojna z terroryzmem przyniosła miliony ofiar (oficjalne szacunki mówią o około 600.000 ofiarśmiertelnych w samym Iraku) i rozplenienie terroryzmu na cały świat. Zresztą państwo islamskie było finansowane przez USA i proamerykańskie kraje arabskie, a kontyngenty uzbrojenia transportowano przez Turcję.

Walka ze zmianami klimatu nie tylko ich nie odwróciła. Spowodowała, że urosły fortuny takich ludzi jak Al Gore z powodu handlu licencjami na emisję CO2. Nic nie zrobiono by realnie powstrzymać zagładę środowiska naturalnego. Korporacje dalej produkują miliardy sztuk różnego rodzaju sprzętu w ten sposób, by szybko się zepsuł i by była potrzeba kupować co chwila nowy. Stanęliśmy przed realną perspektywą utraty wszystkiego, co mamy – czyli naszej planety.

Zapraszam na szokujący film dokumentalny: „Nauka urojona”

Zobaczcie, jak współczesna nauka radzi sobie z jej krytykami. Za pomocą cenzury i wyrzucania z paneli dyskusyjnych. Dziś wystarczy rzucić hasłami typu „pseudonauka” lub „niepotwierdzone naukowo tezy”, by ocenzurować całą dyskusję lub wręcz jej zapobiec.

Cytat: „W styczniu 2013 r. Rupert Sheldrake wygłosił wykład w Londynie na wydarzeniu zorganizowanym przez TEDx poświęconemu kwestionowaniu istniejących paradygmatów. Przemówienie jego oraz Grahama Hancocka okazały się jednak na tyle kontrowersyjne, że zostały ocenzurowane i usunięte z kanału TEDx na youtube. Głównym tego powodem były rzekome poważne błędy rzeczowe, oraz duża ilość „wprowadzających w błąd stwierdzeń”.

Anonimowa Rada Naukowa TED wystąpiła z zarzutem co do jego wypowiedzi na temat stosunku nauki do występowania świadomości u zwierząt i do odchyleń przy pomiarach prędkości światła. Zarzucono mu również odwoływanie się na nieistniejące dowody dotyczące jego hipotezy rezonansu morficznego, a także brak jakichkolwiek badań tego zjawiska, ignorując w ten sposób jego liczne publikacje na ten temat.”

Więcej po angielsku masz tutaj:
Open for discussion: Graham Hancock and Rupert Sheldrake from TEDx

Tłumaczenie polskie pochodzi z kanału „marajaka” [LINK TUTAJ]. Zachęcam do subskrypcji i plusowania filmów.

Autor: JarQ

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

Reklamy

3 odpowiedzi »

  1. za daleko zaszli w glupote i juz musza brnac bo inaczej skoncza na lawie w hadze np w sprawie szczepionek trucia nas roundupem i chemicznymi tabletkami na symptomy

  2. Człowiek, jako byt rozumny, mogący dokonywać wolnego, pomiędzy dobrem a złem, wyboru – zgodził się na to, aby pozbawiono go odpowiedniego zrozumienia swojej antropologicznej zdolność do świadomego, opartego na prawdzie, nawiązywania więzi i przeżywania zdarzeń w relacjach z ludźmi oraz światem. W ten sposób lud uległ czarowi, przede wszystkim pochodzącej z nizin grupie profesorów (fornale), pełniących pieczę nad prostym ludem, którzy głoszą w publikacjach oraz środkach masowego przekazu, rozmaite truizmy. Naturalnym, niestety zapoznanym, celem nauki jest odkrywanie, poznawanie, doświadczanie, przeżywanie i głoszenie prawdy. Prawda zawsze jednoczy, buduje i umacnia. Innymi słowy, nauka powinna służyć do kształtowania prawidłowego obrazu świata. Współczesna nauka ma wymiar ekonomiczny – technokratyczno-kupiecki (merkantylno-kupiecki). W sytuacji, gdy mowa jest o jakości kształcenia czy rozwoju kraju – to bez odwołania się do aksjologii, nie wiadomo o co tak na prawdę chodzi. Nauka (ang.science), to rozumowy proces poznawania świata. Główny narząd poznawczy – mózg człowieka, zbudowany jest z dwóch półkul, prawej i lewej. Każda półkula stanowi oddzielny system i w dużym stopniu może, lecz nie powinna, funkcjonować niezależnie od drugiej. Każda z półkul ma własną wrażliwość, świadomość i samoświadomość, w każdej z nich przebiegają właściwe dla niej procesy emocjonalne. Każda z półkul specjalizuje się w odmiennych jakościowo funkcjach poznawczych, związanych ze światem fizycznym i misteryjnym, składającym się na obraz całości. Badania aktywności mózgu wykazały, że człowiek wykorzystuje ten organ w około pięciu procentach, geniusz w około dziesięciu, pozostała część mózgu, z uwagi na brak synchroniczności funkcji poznawczych obydwu półkul, nie jest spożytkowana. Nauka musi więc zakładać istnienie pewników, aksjomatów, niepodważalnych twierdzeń opartych na wiedzy, pochodzącej z przesłanek, potwierdzonych wielowiekowymi doświadczeniami ludzkości, niewymagających, w związku z tym, dodatkowego dowodzenia i eksplikacji. Podstawą nauki są więc ogólne założenia, w tym o poznawalności natury, rzeczy i zjawisk, w oparciu o które buduje się strategię badawczą, opartą na funkcjach poznawczych lewej tylko półkuli mózgowej. Niedoskonały język ludzki, tak jak i sam człowiek, oraz indywidualne, osobnicze cechy percepcji, ograniczają możliwość wyrażenia głębi myśli a zarazem zrozumienia przekazu, nawet gdy osoba, do której adresowany jest ten przekaz, podejmie trud i wysiłek dotarcia do istoty problemu stanowiącego jego przedmiot. W szczególności gdy przekaz dotyczy treść złożonych, wieloaspektowych, w postawie zaskoczonego, zdezorientowanego, nieprzygotowanego odbiorcy, może zrodzić się niechęć, bunt a nawet i agresja. To właśnie z powodu agresji decyzyjnych środowisk naukowych w Polsce, już po 1989 roku, nie przyjęta została moja dysertacja w celu uzyskania stopnia naukowego doktora, dotycząca braku odpowiedniej jakości kształcenia w Polsce. Decyzyjni naukowcy, do dzisiaj żyją w przekonaniu, że człowiek z natury przynależy tylko do świata materialnego (fizycznego), rządzonego się przyczynowo-skutkowymi prawami. Z punktu widzenia wyższych stanów świadomości, doświadczenie człowieka wyraża się w sferze uprzedmiotowionej kultury ludzkiej: materialnej i duchowej. Oświecony człowiek rozumie, że przynależy także do świata, którego zjawiskami zawiadują odmienne (misteryjne), od przyczynowo-skutkowych, reguły. Ze względu na sferę kultury duchowej, odrębnej od praw materialnego świata przyrody, człowiek postrzegany jest jako świadoma osoba funkcjonująca, a nie tylko egzystujący osobnik. Wówczas postępowanie oraz działanie człowieka, we współpracy z innymi ludźmi, nabiera głębokiego sensu i nie służy tylko zaspokojeniu jego, egoistycznych potrzeb, takich jak konsumpcja, ucztowanie i sex. Istnieje więc moc ogromu strumienia wiedzy, której zgłębienie, wymaga najpierw poznania jej wielowątkowych podstaw. Ponieważ cała dostępna człowiekowi nauka, przekracza jego możliwości poznawcze, wymagana jest specjalizacja. Konieczność specjalizacji, ogranicza jednak poznanie do coraz to bardziej wąskiej, jednej dziedziny wiedzy. Zatem proces poznania sprowadza się do paradoksu, który polega na tym, że trzeba wiedzieć coraz więcej, w coraz to węższym przedziale wiedzy. Rozwiązaniem tego paradoksu zająłem się w swojej pracy naukowej, co nie wzbudziło jednak oczekiwanego, pozytywnego zainteresowania polskich środowisk naukowych, działających w swoich, zbiurokratyzowanych strukturach, hamujących rzeczywisty postęp naukowy w Polsce. Korzystają na tym bałamutni, ale za to dostatnio żyjący, rozmaici czarodzieje.

Odpowiedz na „Leszek BłaszczakAnuluj pisanie odpowiedzi

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.